<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Ekologiści na drzewo</title>
	<atom:link href="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/</link>
	<description>Rafał A. Ziemkiewicz</description>
	<lastBuildDate>Sat, 20 Mar 2010 19:32:08 +0100</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Przez: ReginaldYC</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-33937</link>
		<dc:creator>ReginaldYC</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 21:41:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-33937</guid>
		<description>gold bason arizona
&lt;a href=&quot;http://shuare.mycyberway.com/gold5510.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;thermotex platinum plus &lt;/a&gt;
 &lt;a href=&quot;http://shuare.sitebooth.com/gold8784.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt; platinum counterfiet coins&lt;/a&gt;
 http://shuare.hostevo.com/gold5236.html wow level 30 gold
http://shuare.hostevo.com/gold3205.html silver vga cables
http://shuare.mycyberway.com/gold4596.html gold belcher chains</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>gold bason arizona<br />
<a href="http://shuare.mycyberway.com/gold5510.html" rel="nofollow">thermotex platinum plus </a><br />
 <a href="http://shuare.sitebooth.com/gold8784.html" rel="nofollow"> platinum counterfiet coins</a><br />
 <a href="http://shuare.hostevo.com/gold5236.html" rel="nofollow">http://shuare.hostevo.com/gold5236.html</a> wow level 30 gold<br />
<a href="http://shuare.hostevo.com/gold3205.html" rel="nofollow">http://shuare.hostevo.com/gold3205.html</a> silver vga cables<br />
<a href="http://shuare.mycyberway.com/gold4596.html" rel="nofollow">http://shuare.mycyberway.com/gold4596.html</a> gold belcher chains</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Ob. Serwator Prasowy</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25862</link>
		<dc:creator>Ob. Serwator Prasowy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Aug 2008 10:56:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25862</guid>
		<description>Kapłan katolicki:  KONSUMIZM
Istotne jest tutaj mocne potępienie przez Jana Pawła II zjawiska „nadrozwoju” które: 
[...] polega na nadmiernej rozporządzalności wszelkiego typu dobrami materialnymi na korzyść niektórych warstw społecznych, łatwo przemienia ludzi w niewolników „posiadania” i natychmiastowego zadowolenia, nie widzących innego horyzontu, jak tylko mnożenie dóbr już posiadanych lub stałe zastępowanie ich innymi, jeszcze doskonalszymi. 
Jest to tak zwana cywilizacja „spożycia” czy konsumizm, który niesie z sobą tyle „odpadków” i „rzeczy do wyrzucenia”. 

POSIADANY PRZEDMIOT, ZASTĄPIONY INNYM, DOSKONALSZYM, ZOSTAJE ODRZUCANY BEZ UŚWIADOMIENIA SOBIE JEGO EWENTUALNEJ TRWAŁEJ WARTOŚCI DLA NAS LUB DLA KOGOŚ UBOŻSZEGO.
To, co Jan Paweł II wyraził w tak osobistych słowach, mogą zilustrować dane o charakterze ogólnoświatowym:
- Najbogatsze 20% populacji świata zarabia 86% dochodu światowego, wykorzystuje 80% światowych zasobów i wytwarza 83% światowych odpadów. Na 20% najuboższej ludności świata przypada mniej niż 2% światowego dochodu.

- Około miliarda osób na całym świecie jest niedożywionych. Każdego dnia średnio 20 tys. dzieci umiera z przyczyn związanych z głodem —mniej więcej jedno dziecko co sześć sekund. 
W najbiedniejszych krajach świata prawdopodobieństwo śmierci dziecka w wieku do lat pięciu jest dziesięć do piętnastu razy większe niż w Stanach Zjednoczonych.

- Każdy mieszkaniec Stanów Zjednoczonych „konsumuje” codziennie w różnej postaci (minerały, wyroby z drewna, żywność, energia itp.) dobra odpowiadającej jego/jej wadze — ponad 100 kilogramów na 
osobę.
- Zużycie wody per capita w Stanach Zjednoczonych wynosi: 1300 galonów dziennie — z czego 100 galonów w gospodarstwach domowych, reszta w rolnictwie i przemyśle (aby wyhodować jednego pomidora na nawadnianym polu potrzeba osiem galonów wody). Na całym świecie 1,2 miliarda osób jest pozbawionych dostępu do pitnej wody.
- Na Stany Zjednoczone przypada 25% światowego zużycia paliw kopalnianych. Dwa miliardy osób na całym świecie nie ma dostępu do prądu. 
- Od czasów kolonialnych w Stanach Zjednoczonych znikło 50% terenów podmokłych, 90% prerii, 95% lasów pierwotnych; zagrożonych jest jedna czwarta wielkich ssaków, 14% ptaków, 12% roślin; w wyniku erozji utraciliśmy 33% urodzajnych gleb.
- Stany Zjednoczone oraz pozostałe kraje rozwinięte, które zamieszkuje niewielki odsetek ludności świata, zużywają 84% papieru. 
Mieszkaniec Stanów Zjednoczonych zużywa średnio około 730 funtów wyrobów papierowych rocznie; średnia na świecie wynosi 125 funtów. Uważa się, że 70 lub więcej funtów na osobę to minimum konieczne do tego, by zapewnić na podstawowym poziomie umiejętność czytania i pisania oraz możliwość komunikacji.

Organizacja Narodów Zjednoczonych dysponując podobnie szokującymi statystykami, wysuwa wniosek:
Dzisiejszy poziom konsumpcji narusza podstawowe bogactwa naturalne. 
Powoduje pogłębianie się nierówności. Nieustannie rośnie dynamika zmian w łańcuchu zależności konsumpcja-ubóstwo-nierówność-środowisko naturalne. 
Jeśli tendencje te utrzymają się bez zmian — nie dojdzie do redystrybucji pomiędzy konsumentami o wysokich i niskich dochodach, zmiany wytworów i technologii produkcyjnych na powodujące mniejsze zanieczyszczenia, poparcia dla towarów pochodzących od uboższych producentów, przesunięcia priorytetów z ostentacyjnej konsumpcji na zaspokajanie podstawowych potrzeb — obecne problemy związane z konsumpcją i rozwojem społecznym tylko jeszcze bardziej się nasilą.
W swej niezwykle praktycznej książce, rozpatrującej dość przyziemne zagadnienia: Guests of God: Stewards of Divine Creation (Goście Boga: zarządcy Bożego stworzenia), Monika K. Hellwig sugeruje, iż większość z nas, zanim zacznie zastanawiać się nad wzorami konsumpcji, musi zwrócić uwagę na to, co marnujemy i co robimy z naszymi odpadami. 
ZWRACA UWAGĘ NA TO, JAK KŁOPOTLIWY MOŻE BYĆ RECYKLING, JAK UCIĄŻLIWE JEST SEGREGOWANIE I ODKŁADANIE ODPADÓW ULEGAJĄCYCH BIODEGRADACJI NA KOMPOST W OGRÓDKU ZA DOMEM LUB NA DZIAŁCE.
LECZ JEST TO WŁAŚNIE TEN RODZAJ SPRAW, W KTÓRYCH OSOBISTA WYGODA WCHODZI W KONFLIKT Z DOBREM WSPÓLNYM. NA OBECNYM ETAPIE ROZWOJU PRZEMYSŁOWEGO I GOSPODARCZEGO, A TAKŻE BIORĄC POD UWAGĘ WZORY KONSUMPCJI W ZAMOŻNYCH KRAJACH, RECYKLING JEST WAŻNYM CZYNNIKIEM WPŁYWAJĄCYM NA UTRZYMANIE RÓWNOWAGI EKOLOGICZNEJ W DŁUŻSZEJ PERSPEKTYWIE CZASU, NAWET JEŚLI POSZCZEGÓLNE JEDNOSTKI LUB RODZINY CZERPIĄ Z TEGO NIEWIELKI BEZPOŚREDNI ZYSK. 
RECYKLING TO BEZINTERESOWNY GEST NIE WYMAGAJĄCY OD NAS DUŻEGO POŚWIĘCENIA, TYMCZASEM WIELU DOBRYCH LUDZI NIE TRAKTUJE TEGO JAKO KWESTII DUCHOWOŚCI, SPRAWY, KTÓRA DOTYCZY ICH RELACJI Z BOGIEM...
ZA WSZYSTKIMI SZCZEGÓŁOWYMI KWESTIAMI KRYJE SIĘ DECYDUJĄCE PYTANIE: CZY STOIMY W OBLICZU KRYZYSU EKOLOGICZNEGO — KRYZYSU, W KTÓRY ZAANGAŻOWANA JEST LUDZKA I BOŻA SPRAWIEDLIWOŚĆ?
Poważni obserwatorzy są co do tego przekonani. 
Wskazują na globalne ocieplenie, erozję gleby, spadek w produkcji pożywienia, ogólnoświatowe zagrożenie dla czystości wód lub brak wody, nieustanne niszczenie lasów, gwałtowne zmniejszanie się bioróżnorodności, czyli spadek liczby gatunków, które wspólnie z nami zamieszkują ziemię oraz w wielu wypadkach pełnią funkcje niezbędne dla ludzkiego życia. 
Wszystko to w kontekście pokrótce opisanego powyżej konsumpcjonizmu. 
Inni uczeni nie są aż tak wielkimi pesymistami. Zwłaszcza Gregg Easterbrook wypracował stanowisko, które sam nazywa „ekorealizmem”. Uwzględnia ono coś, co pesymiści zawsze pomijają — to, jak duży poczyniliśmy postęp. Easterbrook przyznaje, że KRYTYCZNA DEBATA MA KORZYSTNY WPŁYW NA RUCH EKOLOGICZNY, POD WARUNKIEM JEDNAK, ŻE JEST TO DEBATA ROZSĄDNA, W INNYM RAZIE SAMA SIEBIE ZDYSKREDYTUJE.
Wiele z jego twierdzeń ma sens. 
Uważa na przykład, że w krajach rozwijających się środki faktycznie powinny zostać przesunięte na ochronę środowiska; natura wytwarza zanieczyszczenia i trucizny, powoduje cierpienia na skalę nieosiągalną dotychczas przez człowieka z wyjątkiem okresów wojny; natura wciąż bardziej panuje nad ziemią niż homo sapiens;
 natura zdaje się z lubością krzewić życie i rozwijać się.
 Ekolodzy nie przysłużą się sprawie, wyolbrzymiając zagrożenia i szkody; natura nie jest aż tak delikatna, jak wydają się zakładać. Mimo to, jak wskazuje Toolan:
Krytyczna analiza przeprowadzona przez Easterbrooka sama w sobie jest wypaczona. Po pierwsze, może przedstawiać optymistyczny obraz aktualnej sytuacji, ponieważ całkowicie koncentruje swoją uwagę na postępie, jaki dokonuje się w Stanach Zjednoczonych, jednocześnie niemal całkowicie ignorując niewesołą sytuację w krajach rozwijających się na kontynencie afrykańskim, w Ameryce Łacińskiej, w południowej i południowo-wschodniej Azji. 
Po drugie, jego atak na katastroficzne wizje ekologów zniekształca wnioski. Minimalizuje prawdziwe problemy ekologiczne i zaprzecza palącej potrzebie podjęcia działań zaradczych. 
Najwyraźniej widać to w rozdziale traktującym o globalnym ociepleniu. Na wstępie rozdziału, w krótkich słowach przyznaje, że „efekt cieplarniany jest w tym momencie najbardziej niepokojącym zjawiskiem ekologicznym na Ziemi” i twierdzi, że jest to zjawisko, przeciw któremu „należy podjąć natychmiastowe kroki”. 
Easterbrook w żadnym miejscu nie argumentuje jednak zdecydowanie za podjęciem tych kroków i szybko gubi wątek.
 Na kolejnych trzydziestu ośmiu stronach dowodzi, że naukowe modele zmian klimatycznych są niepewne, że w wyniku erupcji wulkanu Pinatubo do atmosfery dostało się więcej dwutlenku węgla, niż emituje przemysł i silniki samochodowe, a poza tym ocieplenie mogłoby korzystnie wpłynąć na produkcję rolną w Kanadzie i na Syberii. 
Easterbrook jest tak zajęty krytykowaniem ekologów za formułowane przez nich z przesadą najczarniejsze scenariusze, że czytelnik w końcu zapomina ostatnie zdanie rozdziału, w którym autor zaznacza, iż „BEZCENNA JEST KAŻDA SENSOWNA POLITYKA, KTÓRA ZMNIEJSZA ANOMALIE ZWIĄZANE ZE ZMIANAMI KLIMATYCZNYMI”.
Rozwodzę się nad tym, ponieważ jakiekolwiek sensowne, przyszłościowe podejście do skomplikowanej kwestii ekologicznej, wymaga starannego zbadania racji obydwu stron. 

Istnienie takiej potrzeby uświadomiłem sobie w dość kłopotliwych okolicznościach w trakcie naszych warsztatów rekolekcyjnych Głoszenie Słowa Sprawiedliwego, zorganizowanych dla duchownych i świeckich z diecezji w Helenie, w stanie Montana. 
W homilii, którą wygłosić miałem pierwszego dnia, 5 sierpnia 1999 roku, postanowiłem zająć się czymś dość istotnym, poruszyć problem biblijnej sprawiedliwości w kontekście kwestii ekologicznych ważnych dla tego stanu. Swoją homilię zatytułowałem Woda, dzikie obszary i niedźwiedzie grizzly. Zebrałem wcześniej sporo informacji. Korzystając z pomocy Greater Yellowstone Coalition, zaprezentowałem stanowisko ekologów w trzech kwestiach. 
- Woda. Prośba American Smelting and Refining Company (Amerykańskiej Spółki Wytopu i Rafinacji) o zezwolenie na budowę ogromnej kopalni miedzi i srebra w północno-zachodniej Montanie,
 w górze rzeki, 25 mil od największego słodkowodnego jeziora Idaho, 
wiązała się z zastosowaniem do oczyszczania wody kopalnianej niesprawdzonej, eksperymentalnej technologii oraz z wyciekiem trzech milionów galonów ścieków dziennie do Clark Fork River — wykorzystując cały dozwolony limit zanieczyszczeń i tym samym wykluczając inne formy gospodarczego rozwoju na tym obszarze.

- Dzikie obszary. Ogromna większość mieszkańców Montany pragnie ocalić niepowtarzalny krajobraz stanu oraz ochronić jego wspaniałe dzikie tereny, ważne dorzecza, żyjące na wolności dzikie zwierzęta. 
Ekologiczna, ekonomiczna i duchowa wartość tych dzikich bezdroży zasługuje na nieustanną ochronę.

- Niedźwiedzie grizzly. Mówi się poważnie o usunięciu niedźwiedzi grizzli z listy zagrożonych gatunków, ich liczba jednak maleje i mogą całkowicie wyginąć. 
Środowisko, które zamieszkują, znika stopniowo w wyniku wycinania lasów, budowy dróg, rozrastania się obszarów podmiejskich oraz rozwoju przemysłu naftowego, gazowniczego i rekreacyjnego. 
Twierdzi się, że skreślenie niedźwiedzi grizzli z listy miałoby złagodzić regulacje dotyczące ochrony środowiska, które w obliczu silnych nacisków utrzymują jedność całego ekosystemu Yellowstone.
Wszystko pięknie, tyle że w swoich trzech przykładach przedstawiłem racje tylko jednej ze stron. 
Wkrótce potem uświadomiono mi złożoność problemu: poznałem na przykład racje drwali, którzy szanują środowisko, a których zdumiewa nieprzejednana postawa ekologów. 
Na nieszczęście informacje te dotarły do mnie zbyt późno, bym mógł  włączyć je do homilii. 
Była to dla mnie lekcja kaznodziejczej skrupulatności.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kapłan katolicki:  KONSUMIZM<br />
Istotne jest tutaj mocne potępienie przez Jana Pawła II zjawiska „nadrozwoju” które:<br />
[...] polega na nadmiernej rozporządzalności wszelkiego typu dobrami materialnymi na korzyść niektórych warstw społecznych, łatwo przemienia ludzi w niewolników „posiadania” i natychmiastowego zadowolenia, nie widzących innego horyzontu, jak tylko mnożenie dóbr już posiadanych lub stałe zastępowanie ich innymi, jeszcze doskonalszymi.<br />
Jest to tak zwana cywilizacja „spożycia” czy konsumizm, który niesie z sobą tyle „odpadków” i „rzeczy do wyrzucenia”. </p>
<p>POSIADANY PRZEDMIOT, ZASTĄPIONY INNYM, DOSKONALSZYM, ZOSTAJE ODRZUCANY BEZ UŚWIADOMIENIA SOBIE JEGO EWENTUALNEJ TRWAŁEJ WARTOŚCI DLA NAS LUB DLA KOGOŚ UBOŻSZEGO.<br />
To, co Jan Paweł II wyraził w tak osobistych słowach, mogą zilustrować dane o charakterze ogólnoświatowym:<br />
- Najbogatsze 20% populacji świata zarabia 86% dochodu światowego, wykorzystuje 80% światowych zasobów i wytwarza 83% światowych odpadów. Na 20% najuboższej ludności świata przypada mniej niż 2% światowego dochodu.</p>
<p>- Około miliarda osób na całym świecie jest niedożywionych. Każdego dnia średnio 20 tys. dzieci umiera z przyczyn związanych z głodem —mniej więcej jedno dziecko co sześć sekund.<br />
W najbiedniejszych krajach świata prawdopodobieństwo śmierci dziecka w wieku do lat pięciu jest dziesięć do piętnastu razy większe niż w Stanach Zjednoczonych.</p>
<p>- Każdy mieszkaniec Stanów Zjednoczonych „konsumuje” codziennie w różnej postaci (minerały, wyroby z drewna, żywność, energia itp.) dobra odpowiadającej jego/jej wadze — ponad 100 kilogramów na<br />
osobę.<br />
- Zużycie wody per capita w Stanach Zjednoczonych wynosi: 1300 galonów dziennie — z czego 100 galonów w gospodarstwach domowych, reszta w rolnictwie i przemyśle (aby wyhodować jednego pomidora na nawadnianym polu potrzeba osiem galonów wody). Na całym świecie 1,2 miliarda osób jest pozbawionych dostępu do pitnej wody.<br />
- Na Stany Zjednoczone przypada 25% światowego zużycia paliw kopalnianych. Dwa miliardy osób na całym świecie nie ma dostępu do prądu.<br />
- Od czasów kolonialnych w Stanach Zjednoczonych znikło 50% terenów podmokłych, 90% prerii, 95% lasów pierwotnych; zagrożonych jest jedna czwarta wielkich ssaków, 14% ptaków, 12% roślin; w wyniku erozji utraciliśmy 33% urodzajnych gleb.<br />
- Stany Zjednoczone oraz pozostałe kraje rozwinięte, które zamieszkuje niewielki odsetek ludności świata, zużywają 84% papieru.<br />
Mieszkaniec Stanów Zjednoczonych zużywa średnio około 730 funtów wyrobów papierowych rocznie; średnia na świecie wynosi 125 funtów. Uważa się, że 70 lub więcej funtów na osobę to minimum konieczne do tego, by zapewnić na podstawowym poziomie umiejętność czytania i pisania oraz możliwość komunikacji.</p>
<p>Organizacja Narodów Zjednoczonych dysponując podobnie szokującymi statystykami, wysuwa wniosek:<br />
Dzisiejszy poziom konsumpcji narusza podstawowe bogactwa naturalne.<br />
Powoduje pogłębianie się nierówności. Nieustannie rośnie dynamika zmian w łańcuchu zależności konsumpcja-ubóstwo-nierówność-środowisko naturalne.<br />
Jeśli tendencje te utrzymają się bez zmian — nie dojdzie do redystrybucji pomiędzy konsumentami o wysokich i niskich dochodach, zmiany wytworów i technologii produkcyjnych na powodujące mniejsze zanieczyszczenia, poparcia dla towarów pochodzących od uboższych producentów, przesunięcia priorytetów z ostentacyjnej konsumpcji na zaspokajanie podstawowych potrzeb — obecne problemy związane z konsumpcją i rozwojem społecznym tylko jeszcze bardziej się nasilą.<br />
W swej niezwykle praktycznej książce, rozpatrującej dość przyziemne zagadnienia: Guests of God: Stewards of Divine Creation (Goście Boga: zarządcy Bożego stworzenia), Monika K. Hellwig sugeruje, iż większość z nas, zanim zacznie zastanawiać się nad wzorami konsumpcji, musi zwrócić uwagę na to, co marnujemy i co robimy z naszymi odpadami.<br />
ZWRACA UWAGĘ NA TO, JAK KŁOPOTLIWY MOŻE BYĆ RECYKLING, JAK UCIĄŻLIWE JEST SEGREGOWANIE I ODKŁADANIE ODPADÓW ULEGAJĄCYCH BIODEGRADACJI NA KOMPOST W OGRÓDKU ZA DOMEM LUB NA DZIAŁCE.<br />
LECZ JEST TO WŁAŚNIE TEN RODZAJ SPRAW, W KTÓRYCH OSOBISTA WYGODA WCHODZI W KONFLIKT Z DOBREM WSPÓLNYM. NA OBECNYM ETAPIE ROZWOJU PRZEMYSŁOWEGO I GOSPODARCZEGO, A TAKŻE BIORĄC POD UWAGĘ WZORY KONSUMPCJI W ZAMOŻNYCH KRAJACH, RECYKLING JEST WAŻNYM CZYNNIKIEM WPŁYWAJĄCYM NA UTRZYMANIE RÓWNOWAGI EKOLOGICZNEJ W DŁUŻSZEJ PERSPEKTYWIE CZASU, NAWET JEŚLI POSZCZEGÓLNE JEDNOSTKI LUB RODZINY CZERPIĄ Z TEGO NIEWIELKI BEZPOŚREDNI ZYSK.<br />
RECYKLING TO BEZINTERESOWNY GEST NIE WYMAGAJĄCY OD NAS DUŻEGO POŚWIĘCENIA, TYMCZASEM WIELU DOBRYCH LUDZI NIE TRAKTUJE TEGO JAKO KWESTII DUCHOWOŚCI, SPRAWY, KTÓRA DOTYCZY ICH RELACJI Z BOGIEM&#8230;<br />
ZA WSZYSTKIMI SZCZEGÓŁOWYMI KWESTIAMI KRYJE SIĘ DECYDUJĄCE PYTANIE: CZY STOIMY W OBLICZU KRYZYSU EKOLOGICZNEGO — KRYZYSU, W KTÓRY ZAANGAŻOWANA JEST LUDZKA I BOŻA SPRAWIEDLIWOŚĆ?<br />
Poważni obserwatorzy są co do tego przekonani.<br />
Wskazują na globalne ocieplenie, erozję gleby, spadek w produkcji pożywienia, ogólnoświatowe zagrożenie dla czystości wód lub brak wody, nieustanne niszczenie lasów, gwałtowne zmniejszanie się bioróżnorodności, czyli spadek liczby gatunków, które wspólnie z nami zamieszkują ziemię oraz w wielu wypadkach pełnią funkcje niezbędne dla ludzkiego życia.<br />
Wszystko to w kontekście pokrótce opisanego powyżej konsumpcjonizmu.<br />
Inni uczeni nie są aż tak wielkimi pesymistami. Zwłaszcza Gregg Easterbrook wypracował stanowisko, które sam nazywa „ekorealizmem”. Uwzględnia ono coś, co pesymiści zawsze pomijają — to, jak duży poczyniliśmy postęp. Easterbrook przyznaje, że KRYTYCZNA DEBATA MA KORZYSTNY WPŁYW NA RUCH EKOLOGICZNY, POD WARUNKIEM JEDNAK, ŻE JEST TO DEBATA ROZSĄDNA, W INNYM RAZIE SAMA SIEBIE ZDYSKREDYTUJE.<br />
Wiele z jego twierdzeń ma sens.<br />
Uważa na przykład, że w krajach rozwijających się środki faktycznie powinny zostać przesunięte na ochronę środowiska; natura wytwarza zanieczyszczenia i trucizny, powoduje cierpienia na skalę nieosiągalną dotychczas przez człowieka z wyjątkiem okresów wojny; natura wciąż bardziej panuje nad ziemią niż homo sapiens;<br />
 natura zdaje się z lubością krzewić życie i rozwijać się.<br />
 Ekolodzy nie przysłużą się sprawie, wyolbrzymiając zagrożenia i szkody; natura nie jest aż tak delikatna, jak wydają się zakładać. Mimo to, jak wskazuje Toolan:<br />
Krytyczna analiza przeprowadzona przez Easterbrooka sama w sobie jest wypaczona. Po pierwsze, może przedstawiać optymistyczny obraz aktualnej sytuacji, ponieważ całkowicie koncentruje swoją uwagę na postępie, jaki dokonuje się w Stanach Zjednoczonych, jednocześnie niemal całkowicie ignorując niewesołą sytuację w krajach rozwijających się na kontynencie afrykańskim, w Ameryce Łacińskiej, w południowej i południowo-wschodniej Azji.<br />
Po drugie, jego atak na katastroficzne wizje ekologów zniekształca wnioski. Minimalizuje prawdziwe problemy ekologiczne i zaprzecza palącej potrzebie podjęcia działań zaradczych.<br />
Najwyraźniej widać to w rozdziale traktującym o globalnym ociepleniu. Na wstępie rozdziału, w krótkich słowach przyznaje, że „efekt cieplarniany jest w tym momencie najbardziej niepokojącym zjawiskiem ekologicznym na Ziemi” i twierdzi, że jest to zjawisko, przeciw któremu „należy podjąć natychmiastowe kroki”.<br />
Easterbrook w żadnym miejscu nie argumentuje jednak zdecydowanie za podjęciem tych kroków i szybko gubi wątek.<br />
 Na kolejnych trzydziestu ośmiu stronach dowodzi, że naukowe modele zmian klimatycznych są niepewne, że w wyniku erupcji wulkanu Pinatubo do atmosfery dostało się więcej dwutlenku węgla, niż emituje przemysł i silniki samochodowe, a poza tym ocieplenie mogłoby korzystnie wpłynąć na produkcję rolną w Kanadzie i na Syberii.<br />
Easterbrook jest tak zajęty krytykowaniem ekologów za formułowane przez nich z przesadą najczarniejsze scenariusze, że czytelnik w końcu zapomina ostatnie zdanie rozdziału, w którym autor zaznacza, iż „BEZCENNA JEST KAŻDA SENSOWNA POLITYKA, KTÓRA ZMNIEJSZA ANOMALIE ZWIĄZANE ZE ZMIANAMI KLIMATYCZNYMI”.<br />
Rozwodzę się nad tym, ponieważ jakiekolwiek sensowne, przyszłościowe podejście do skomplikowanej kwestii ekologicznej, wymaga starannego zbadania racji obydwu stron. </p>
<p>Istnienie takiej potrzeby uświadomiłem sobie w dość kłopotliwych okolicznościach w trakcie naszych warsztatów rekolekcyjnych Głoszenie Słowa Sprawiedliwego, zorganizowanych dla duchownych i świeckich z diecezji w Helenie, w stanie Montana.<br />
W homilii, którą wygłosić miałem pierwszego dnia, 5 sierpnia 1999 roku, postanowiłem zająć się czymś dość istotnym, poruszyć problem biblijnej sprawiedliwości w kontekście kwestii ekologicznych ważnych dla tego stanu. Swoją homilię zatytułowałem Woda, dzikie obszary i niedźwiedzie grizzly. Zebrałem wcześniej sporo informacji. Korzystając z pomocy Greater Yellowstone Coalition, zaprezentowałem stanowisko ekologów w trzech kwestiach.<br />
- Woda. Prośba American Smelting and Refining Company (Amerykańskiej Spółki Wytopu i Rafinacji) o zezwolenie na budowę ogromnej kopalni miedzi i srebra w północno-zachodniej Montanie,<br />
 w górze rzeki, 25 mil od największego słodkowodnego jeziora Idaho,<br />
wiązała się z zastosowaniem do oczyszczania wody kopalnianej niesprawdzonej, eksperymentalnej technologii oraz z wyciekiem trzech milionów galonów ścieków dziennie do Clark Fork River — wykorzystując cały dozwolony limit zanieczyszczeń i tym samym wykluczając inne formy gospodarczego rozwoju na tym obszarze.</p>
<p>- Dzikie obszary. Ogromna większość mieszkańców Montany pragnie ocalić niepowtarzalny krajobraz stanu oraz ochronić jego wspaniałe dzikie tereny, ważne dorzecza, żyjące na wolności dzikie zwierzęta.<br />
Ekologiczna, ekonomiczna i duchowa wartość tych dzikich bezdroży zasługuje na nieustanną ochronę.</p>
<p>- Niedźwiedzie grizzly. Mówi się poważnie o usunięciu niedźwiedzi grizzli z listy zagrożonych gatunków, ich liczba jednak maleje i mogą całkowicie wyginąć.<br />
Środowisko, które zamieszkują, znika stopniowo w wyniku wycinania lasów, budowy dróg, rozrastania się obszarów podmiejskich oraz rozwoju przemysłu naftowego, gazowniczego i rekreacyjnego.<br />
Twierdzi się, że skreślenie niedźwiedzi grizzli z listy miałoby złagodzić regulacje dotyczące ochrony środowiska, które w obliczu silnych nacisków utrzymują jedność całego ekosystemu Yellowstone.<br />
Wszystko pięknie, tyle że w swoich trzech przykładach przedstawiłem racje tylko jednej ze stron.<br />
Wkrótce potem uświadomiono mi złożoność problemu: poznałem na przykład racje drwali, którzy szanują środowisko, a których zdumiewa nieprzejednana postawa ekologów.<br />
Na nieszczęście informacje te dotarły do mnie zbyt późno, bym mógł  włączyć je do homilii.<br />
Była to dla mnie lekcja kaznodziejczej skrupulatności.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: com napisał - tom napisał</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25467</link>
		<dc:creator>com napisał - tom napisał</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 13:11:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25467</guid>
		<description>Internet jest także sposobem na demaskowanie prawdziwego stanu Państwa…
 – teraz Miłosz napisałby tak: 

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny&quot;. INTERNET PAMIĘTA…</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Internet jest także sposobem na demaskowanie prawdziwego stanu Państwa…<br />
 – teraz Miłosz napisałby tak: </p>
<p>Który skrzywdziłeś człowieka prostego<br />
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,<br />
Gromadę błaznów koło siebie mając<br />
Na pomieszanie dobrego i złego,</p>
<p>Choćby przed tobą wszyscy się skłonili<br />
Cnotę i mądrość tobie przypisując,<br />
Złote medale na twoją cześć kując,<br />
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,</p>
<p>Nie bądź bezpieczny&#8221;. INTERNET PAMIĘTA…</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: komunalnik lubuski</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25254</link>
		<dc:creator>komunalnik lubuski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Jul 2008 20:06:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25254</guid>
		<description>Internet jest wspaniałym narzedziem  dla tych którzy chcą naprawiać własne Państwo i bronić się przed nieudolnością i zaniechaniami administracji.
 Jeśli pada ważne pytanie - ile nas podatników może kosztować igranie z realizacją podpisanych zobowiazań akcesyjnych rozdziału &quot;środowisko&quot; 
- zainteresowani odpowiedzią eksperta na to pytanie  mogą tu zajrzeć: - http://www.komunalny.pl/index.php?name=archive&amp;op=show&amp;id=6545</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Internet jest wspaniałym narzedziem  dla tych którzy chcą naprawiać własne Państwo i bronić się przed nieudolnością i zaniechaniami administracji.<br />
 Jeśli pada ważne pytanie &#8211; ile nas podatników może kosztować igranie z realizacją podpisanych zobowiazań akcesyjnych rozdziału &#8220;środowisko&#8221;<br />
- zainteresowani odpowiedzią eksperta na to pytanie  mogą tu zajrzeć: &#8211; <a href="http://www.komunalny.pl/index.php?name=archive&amp;op=show&amp;id=6545" rel="nofollow">http://www.komunalny.pl/index.php?name=archive&amp;op=show&amp;id=6545</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Kasandra</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25245</link>
		<dc:creator>Kasandra</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Jul 2008 19:29:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25245</guid>
		<description>1.	Julka Pisze: 
28/07/2008 o 14:41 
Najgorsze jest to, że każdy gada o ekologii, temat zrobił się głośny i nic z tego nie wynika. A przecież oprócz narzekania można wcielić w życie te podstawowe zasady postępowania, aby jak najmniej po sobie zostawiać (tego złego jak najmniej). Jak ktoś musi się ograniczyć do swojego podwórka, niech zakręci wspomniany kran, a jak ktoś chce się wygadać i zwrócić uwagę szerszego grona niech napisze na ekoAlert.pl . Najważniejsze jest, żeby coś robić, a nie tylko gadać, że Ci co się do drzew przypinają są oszołomami, a Ci którzy się nie przypinają są ignorantami. Przede wszystkim edukacja!!!
Edukacja ekologiczna jest jednym z ważnych warunków aby odrobić pokoleniowe już zapóźnienia w gospodarce odpadami komunalnymi.  
Ale najważniejsze jest dokonanie  systemowych zmian organizacyjnych – które (w skrócie) powinny polegać na  przyjęciu europejskich zasad prawno-logistycznych.
Wołaniem tak jak wyżej JULKI - aby oprócz narzekania wcielać w życie podstawowe zasady codziennego postępowania przyjaznego dla środowiska nie dokona się naprawy  państwa. Nie każdy ma przecież warunki aby samemu zapewnić prawidłowe postępowanie z zebranymi odpadami domowymi… 
Wyjście naprzeciw wyrobionym potrzebom eko-zachowań obywateli wymaga odpowiedniej organizacji służb komunalnych (nie muszą to być jednostki gminne – w Europie przeważają firmy prywatne pracujące jednak  na zlecenie i odpowiedzialność administracji samorządowej, które to firmy są rozliczane z jakości i cen przez płacącą za te usługi administrację). 
Zamiast rzetelnej reformy w takim kształcie szuka się „trzeciej drogi” w postaci jakiegoś dziwoląga kiedy za usuwanie odpadów obywatele mają płacić dwa rachunki: – SAMORZĄDOM GMINNYM za unieszkodliwianie odpadków z ich domów i posesji, 
a FIRMOM PRZEWOZOWYM – za ich odbiór i wywóz
http://www.rp.pl/artykul/163103.html 

Brak racjonalnego systemu w którym jest jasne jest, że to administracja municypalna odpowiada przed obywatelami-wyborcami za należyte zorganizowanie gospodarki odpadami komunalnymi – jest  przyczyną tego, że 2001 roku kiedy podpisaliśmy unijne zobowiązania rozdziału „środowisko” -  na papierze pozostaje realizacja Dyrektywy Ramowej o odpadach w zakresie ustanowienia „wystarczającej i zintegrowanej sieci zakładów do zagospodarowania odpadów.
 Już nawet obecny minister środowiska nie ukrywa tego, że brak reform systemowych jest zagrożeniem dla budżetu i prestiżu Rzeczpospolitej -  dziwne bo bez należytego echa rozległo się nawet  i to  jego ostrzeżenie, że zagraża nam utrata funduszy na infrastrukturę EURO 2012 -    http://www.przyjazni-srodowisku.pl/newsletter/nr47/maciej.html .
Nadal  na papierze pozostaje program naprawczy dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi: - http://www.ppsk.pl/Portals/kignet/odpady%20Program%20dz.%20%20napr.pdf .

Nadal też bez skutku czekamy nawet na narodową kampanię eko-edukacyjną w telewizji publicznej) co przecież nie wymaga wielkich funduszy… - http://www.biolog.pl/article3903.html .
Niestety – o tym na czym powinien polegać ten program naprawczy mało się pisze i mówi - http://www.polskieradio.pl/_jedynkafiles/20070521153454/2008071810050704.mp3 .

WYLICZONO JUŻ NIEMAŁE PIENIĄDZE JAKIE KAŻDY PODATNIK MUSIAŁ ŁOŻYĆ NA BEZSKUTECZNE CZEKANIE NA PROGRAMY NAPRAWCZE  STOCZNI - MOŻE KTOŚ NAM  UŚWIADOMI  ILE BĘDĄ NAS  KOSZTOWAĆ ZANIECHANIA W  ODPADACH KOMUNALNYCH?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>1.	Julka Pisze:<br />
28/07/2008 o 14:41<br />
Najgorsze jest to, że każdy gada o ekologii, temat zrobił się głośny i nic z tego nie wynika. A przecież oprócz narzekania można wcielić w życie te podstawowe zasady postępowania, aby jak najmniej po sobie zostawiać (tego złego jak najmniej). Jak ktoś musi się ograniczyć do swojego podwórka, niech zakręci wspomniany kran, a jak ktoś chce się wygadać i zwrócić uwagę szerszego grona niech napisze na ekoAlert.pl . Najważniejsze jest, żeby coś robić, a nie tylko gadać, że Ci co się do drzew przypinają są oszołomami, a Ci którzy się nie przypinają są ignorantami. Przede wszystkim edukacja!!!<br />
Edukacja ekologiczna jest jednym z ważnych warunków aby odrobić pokoleniowe już zapóźnienia w gospodarce odpadami komunalnymi.<br />
Ale najważniejsze jest dokonanie  systemowych zmian organizacyjnych – które (w skrócie) powinny polegać na  przyjęciu europejskich zasad prawno-logistycznych.<br />
Wołaniem tak jak wyżej JULKI &#8211; aby oprócz narzekania wcielać w życie podstawowe zasady codziennego postępowania przyjaznego dla środowiska nie dokona się naprawy  państwa. Nie każdy ma przecież warunki aby samemu zapewnić prawidłowe postępowanie z zebranymi odpadami domowymi…<br />
Wyjście naprzeciw wyrobionym potrzebom eko-zachowań obywateli wymaga odpowiedniej organizacji służb komunalnych (nie muszą to być jednostki gminne – w Europie przeważają firmy prywatne pracujące jednak  na zlecenie i odpowiedzialność administracji samorządowej, które to firmy są rozliczane z jakości i cen przez płacącą za te usługi administrację).<br />
Zamiast rzetelnej reformy w takim kształcie szuka się „trzeciej drogi” w postaci jakiegoś dziwoląga kiedy za usuwanie odpadów obywatele mają płacić dwa rachunki: – SAMORZĄDOM GMINNYM za unieszkodliwianie odpadków z ich domów i posesji,<br />
a FIRMOM PRZEWOZOWYM – za ich odbiór i wywóz<br />
<a href="http://www.rp.pl/artykul/163103.html" rel="nofollow">http://www.rp.pl/artykul/163103.html</a> </p>
<p>Brak racjonalnego systemu w którym jest jasne jest, że to administracja municypalna odpowiada przed obywatelami-wyborcami za należyte zorganizowanie gospodarki odpadami komunalnymi – jest  przyczyną tego, że 2001 roku kiedy podpisaliśmy unijne zobowiązania rozdziału „środowisko” &#8211;  na papierze pozostaje realizacja Dyrektywy Ramowej o odpadach w zakresie ustanowienia „wystarczającej i zintegrowanej sieci zakładów do zagospodarowania odpadów.<br />
 Już nawet obecny minister środowiska nie ukrywa tego, że brak reform systemowych jest zagrożeniem dla budżetu i prestiżu Rzeczpospolitej &#8211;  dziwne bo bez należytego echa rozległo się nawet  i to  jego ostrzeżenie, że zagraża nam utrata funduszy na infrastrukturę EURO 2012 &#8211;    <a href="http://www.przyjazni-srodowisku.pl/newsletter/nr47/maciej.html" rel="nofollow">http://www.przyjazni-srodowisku.pl/newsletter/nr47/maciej.html</a> .<br />
Nadal  na papierze pozostaje program naprawczy dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi: &#8211; <a href="http://www.ppsk.pl/Portals/kignet/odpady%20Program%20dz.%20%20napr.pdf" rel="nofollow">http://www.ppsk.pl/Portals/kignet/odpady%20Program%20dz.%20%20napr.pdf</a> .</p>
<p>Nadal też bez skutku czekamy nawet na narodową kampanię eko-edukacyjną w telewizji publicznej) co przecież nie wymaga wielkich funduszy… &#8211; <a href="http://www.biolog.pl/article3903.html" rel="nofollow">http://www.biolog.pl/article3903.html</a> .<br />
Niestety – o tym na czym powinien polegać ten program naprawczy mało się pisze i mówi &#8211; <a href="http://www.polskieradio.pl/_jedynkafiles/20070521153454/2008071810050704.mp3" rel="nofollow">http://www.polskieradio.pl/_jedynkafiles/20070521153454/2008071810050704.mp3</a> .</p>
<p>WYLICZONO JUŻ NIEMAŁE PIENIĄDZE JAKIE KAŻDY PODATNIK MUSIAŁ ŁOŻYĆ NA BEZSKUTECZNE CZEKANIE NA PROGRAMY NAPRAWCZE  STOCZNI &#8211; MOŻE KTOŚ NAM  UŚWIADOMI  ILE BĘDĄ NAS  KOSZTOWAĆ ZANIECHANIA W  ODPADACH KOMUNALNYCH?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Julka</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25115</link>
		<dc:creator>Julka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Jul 2008 12:41:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-25115</guid>
		<description>Najgorsze jest to, że każdy gada o ekologii, temat zrobił się głośny i nic z tego nie wynika. A przecież oprócz narzekania można wcielić w życie te podstawowe zasady postępowania, aby jak najmniej po sobie zostawiać (tego złego jak najmniej). Jak ktoś musi się ograniczyć do swojego podwórka, niech zakręci wspomniany kran, a jak ktoś chce się wygadać i zwrócić uwagę szerszego grona niech napisze na ekoAlert.pl . Najważniejsze jest, żeby coś robić, a nie tylko gadać, że Ci co się do drzew przypinają są oszołomami, a Ci którzy się nie przypinają są ignorantami. Przede wszystkim edukacja!!!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Najgorsze jest to, że każdy gada o ekologii, temat zrobił się głośny i nic z tego nie wynika. A przecież oprócz narzekania można wcielić w życie te podstawowe zasady postępowania, aby jak najmniej po sobie zostawiać (tego złego jak najmniej). Jak ktoś musi się ograniczyć do swojego podwórka, niech zakręci wspomniany kran, a jak ktoś chce się wygadać i zwrócić uwagę szerszego grona niech napisze na ekoAlert.pl . Najważniejsze jest, żeby coś robić, a nie tylko gadać, że Ci co się do drzew przypinają są oszołomami, a Ci którzy się nie przypinają są ignorantami. Przede wszystkim edukacja!!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: eko.obywatel@gmail.com</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-24953</link>
		<dc:creator>eko.obywatel@gmail.com</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Jul 2008 18:40:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-24953</guid>
		<description>PRZYDOMOWE  KOMPOSTOWANIE  WŁASNYCH  DOMOWYCH  BIO-ODPADÓW  NA POSESJACH  MAJĄCYCH  DO  TEGO  WARUNKI  -  TO  WYRAZ  WYSOKIEJ KULTURY  JEJ  MIESZKAŃCÓW  ORAZ  DOWÓD  ICH  EKO-WRAŻLIWOŚCI :-)

Kompostując swoje domowe bioodpady zmniejszmy ilość odpadów trafiających na składowisko, zmniejszamy przez to także uciążliwość odpadów dla otoczenia tych bliźnich którzy mieszkają blisko składowisk. 

Przyczyniamy się także do ponownego wprowadzenia substancji organicznych do zamkniętego obiegu materii w środowisku. (&quot;Co z ziemi powstało - niech do ziemi wraca&quot; :-)  

Przydomowe kompostowanie swoich bioodpadów jest powszechne w Holandii, Belgii, Danii, Szwecji i w wielu innych krajach w których dzięki selektywnej zbiórce odpadów i ich odzyskowi stopień składowania zbliża się do zera… 
Już drugie pokolenie w wielu krajach Unii Europejskiej, których osiągnięcia są podstawą do wyznaczania coraz wyższych standardów dla całej Wspólnoty - uważa selektywną zbiórkę odpadów za naturalną czynność podobnie jak codzienne mycie zębów…
 Jest to efektem przeprowadzenia bezprecedensowej w skali kampanii ekoedukacyjnych w tych krajach na początku lat osiemdziesiątych. 

Dlatego w Polsce odpady organiczne dołożone do kubła na śmieci przy posesji  na której są sprzyjające warunki do przydomowego kompostowania - to skutek między innymi tego że w naszym kraju brak narodowej kampanii ekoedukacyjnej…

 Dodatkowym gorszącym faktem jest to, że dzieje się tak w kraju któremu zagrażają sankcje finansowe za brak realizacji unijnych zobowiązań akcesyjnych podpisanych w 2001 roku… 

Doszło już do tego, że zagraniczna telewizja polskojęzyczna pokazuje telewizji publicznej TVP jak taka kampania eko_edukacyjna powinna być przeprowadzona, na czym polega misja publiczna. 
Dowcipne i mądre spoty ekoedukacyjne które można obejrzeć na linku - http://animalssavetheplanet.com – są w telewizji Animal Planet na kablówkach emitowane  w języku polskim. 

Ale nie każdy ma dostęp do kablówki… - ale każdy ma TVP – a tam i w ministerstwie środowiska w którym jest specjalny Departament Edukacji Ekologicznej,  widocznie nie pojęli jeszcze na czym polega polska racja stanu… 
Od lat apele o przeprowadzenie telewizyjnej kampanii ekoedukacyjnej pozostają bez echa… - http://samorzad.pap.com.pl/palio/html.run?_Instance=cms_samorzad.pap.pl&amp;_PageID=2&amp;s=depesza&amp;dz=szablon.depesza&amp;dep=17299&amp;data=&amp;_CheckSum=-1041313458 … 
     
O tym jak przydomowe kompostowanie swoich bio-odpadów jest ważne dla zachowania równowagi ekologicznej w myśl zasady „działaj lokalnie – myśl globalnie” - można przeczytać na linkach:  

http://www.teberia.pl/news.php?id=2626  

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kompostowanie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>PRZYDOMOWE  KOMPOSTOWANIE  WŁASNYCH  DOMOWYCH  BIO-ODPADÓW  NA POSESJACH  MAJĄCYCH  DO  TEGO  WARUNKI  &#8211;  TO  WYRAZ  WYSOKIEJ KULTURY  JEJ  MIESZKAŃCÓW  ORAZ  DOWÓD  ICH  EKO-WRAŻLIWOŚCI <img src='http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Kompostując swoje domowe bioodpady zmniejszmy ilość odpadów trafiających na składowisko, zmniejszamy przez to także uciążliwość odpadów dla otoczenia tych bliźnich którzy mieszkają blisko składowisk. </p>
<p>Przyczyniamy się także do ponownego wprowadzenia substancji organicznych do zamkniętego obiegu materii w środowisku. (&#8221;Co z ziemi powstało &#8211; niech do ziemi wraca&#8221; <img src='http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />   </p>
<p>Przydomowe kompostowanie swoich bioodpadów jest powszechne w Holandii, Belgii, Danii, Szwecji i w wielu innych krajach w których dzięki selektywnej zbiórce odpadów i ich odzyskowi stopień składowania zbliża się do zera…<br />
Już drugie pokolenie w wielu krajach Unii Europejskiej, których osiągnięcia są podstawą do wyznaczania coraz wyższych standardów dla całej Wspólnoty &#8211; uważa selektywną zbiórkę odpadów za naturalną czynność podobnie jak codzienne mycie zębów…<br />
 Jest to efektem przeprowadzenia bezprecedensowej w skali kampanii ekoedukacyjnych w tych krajach na początku lat osiemdziesiątych. </p>
<p>Dlatego w Polsce odpady organiczne dołożone do kubła na śmieci przy posesji  na której są sprzyjające warunki do przydomowego kompostowania &#8211; to skutek między innymi tego że w naszym kraju brak narodowej kampanii ekoedukacyjnej…</p>
<p> Dodatkowym gorszącym faktem jest to, że dzieje się tak w kraju któremu zagrażają sankcje finansowe za brak realizacji unijnych zobowiązań akcesyjnych podpisanych w 2001 roku… </p>
<p>Doszło już do tego, że zagraniczna telewizja polskojęzyczna pokazuje telewizji publicznej TVP jak taka kampania eko_edukacyjna powinna być przeprowadzona, na czym polega misja publiczna.<br />
Dowcipne i mądre spoty ekoedukacyjne które można obejrzeć na linku &#8211; <a href="http://animalssavetheplanet.com" rel="nofollow">http://animalssavetheplanet.com</a> – są w telewizji Animal Planet na kablówkach emitowane  w języku polskim. </p>
<p>Ale nie każdy ma dostęp do kablówki… &#8211; ale każdy ma TVP – a tam i w ministerstwie środowiska w którym jest specjalny Departament Edukacji Ekologicznej,  widocznie nie pojęli jeszcze na czym polega polska racja stanu…<br />
Od lat apele o przeprowadzenie telewizyjnej kampanii ekoedukacyjnej pozostają bez echa… &#8211; <a href="http://samorzad.pap.com.pl/palio/html.run?_Instance=cms_samorzad.pap.pl&amp;_PageID=2&amp;s=depesza&amp;dz=szablon.depesza&amp;dep=17299&amp;data=&amp;_CheckSum=-1041313458" rel="nofollow">http://samorzad.pap.com.pl/palio/html.run?_Instance=cms_samorzad.pap.pl&amp;_PageID=2&amp;s=depesza&amp;dz=szablon.depesza&amp;dep=17299&amp;data=&amp;_CheckSum=-1041313458</a> … </p>
<p>O tym jak przydomowe kompostowanie swoich bio-odpadów jest ważne dla zachowania równowagi ekologicznej w myśl zasady „działaj lokalnie – myśl globalnie” &#8211; można przeczytać na linkach:  </p>
<p><a href="http://www.teberia.pl/news.php?id=2626" rel="nofollow">http://www.teberia.pl/news.php?id=2626</a>  </p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kompostowanie" rel="nofollow">http://pl.wikipedia.org/wiki/Kompostowanie</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: eko.obywatel@gmail.com</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-24948</link>
		<dc:creator>eko.obywatel@gmail.com</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Jul 2008 06:35:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-24948</guid>
		<description>Dlaczego lasy polskie są zaśmiecone - patrz http://www.lasypolskie.pl/sekcja-544.html</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego lasy polskie są zaśmiecone &#8211; patrz <a href="http://www.lasypolskie.pl/sekcja-544.html" rel="nofollow">http://www.lasypolskie.pl/sekcja-544.html</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: eko.obywatel@gmail.com</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-24819</link>
		<dc:creator>eko.obywatel@gmail.com</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 20:31:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-24819</guid>
		<description>Mieszkańcy będą płacili samorządom gminnym za unieszkodliwianie odpadków z ich domów i posesji,
 a firmom przewozowym – za ich odbiór i wywóz…. 

– oto przykład, że zamiast wprost przeniesienia reguł racjonalnego sytemu organizacyjno-logistycznego z krajów Unii Europejskiej – buduje się jakąś dziwaczną konstrukcję a`la „trzecia droga”…

 - czytaj więcej  - http://www.rp.pl/artykul/163103.html 
----------------------------------------------------------------------------

Polskie prawodawstwo na tle  katastrofalnej sytuacji  w gospodarce odpadami komunalnymi

                 W 1998 roku Polska rozpoczęła negocjacje o warunkach  przystąpienia Rzeczpospolitej do  Unii Europejskiej. Negocjacje rozdziału „środowisko” o osiągnięciu w okresach przejściowych wymaganych standardów unijnych w tym zakresie  - zakończyły się w październiku 2001 roku. 
            Zasady organizacyjno-logistyczne polskiej gospodarki odpadami komunalnymi reguluje ustawa z 13 września 1996 r. (z późniejszymi zmianami) o utrzymaniu u i czystości i porządku gminach, która weszła w  życie w styczniu 1997 roku, a więc jeszcze w okresie przedakcesyjnym. 
             W październiku 2002 roku Rada Ministrów przyjęła do realizacji I-szy Krajowy Plan Gospodarki Odpadami (KPGO) na lata 2002-2006  – jako jeden z elementów wymaganych w   zobowiązaniach  przedakcesyjnych. 
            Administracja rządowa miała świadomość tego, że ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach uchwalona w 1996 roku mając zupełnie odmiennie  od krajów Unii Europejskiej uregulowania systemowe - nie gwarantuje wykonania nie tylko unijnych zobowiązań akcesyjnych w wynegocjowanych  okresach przejściowych ale również założeń KPGO. 
Dlatego do Sejmu w 2002 roku wpłynął projekt zmian do ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach który zawierał uregulowania wprowadzające zmiany systemowe na wzór rozwiązań stosowanych w krajach unijnych. 
                Niestety  –  w listopadzie 2002 roku parlament odrzucił takie reformy zasad dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi, co jak twierdzą obserwatorzy stało się w wyniku szerokiego lobbingu firm z branży odpadowej zainteresowanych tym aby w Polsce nie obowiązywały unijne uregulowania prawne w tej branży.
 Podobnie stało się z projektem reform wniesionym do Sejmu w 2005 roku… 
A trzeba mieć świadomość tego, że niewykonanie unijnych zobowiązań akcesyjnych zagrożone jest nałożeniem przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości dotkliwych dla  Rzeczpospolitej  kar finansowych oraz zawieszeniem unijnych dotacji na przedsięwzięcia infrastrukturalne.
                     Skutkiem braku reform systemowych -   wykonanie założeń I-szego Krajowego Planu Gospodarki Odpadami na lata 2002-2006 w zakresie odpadów domowych (komunalnych) okazało się katastrofalne. 

Na koniec 2006 roku, a więc dwa lata po przystąpieniu do Unii Europejskiej, stan polskiej gospodarki odpadami komunalnymi na tle założeń I-szego KPGO przedstawiał się następująco (dane te są w zasadzie nadal aktualne): 

  *  w selektywnej zbiórce odpadów zbiera się zaledwie 2,5 proc. wagowych całego strumienia odpadów komunalnych - postęp w stosunku do 2000 r. wynosi jedynie 0,8% (około 97,5% odpadów komunalnych  trafia na składowiska). 

   * procesom przekształcania biologicznego poddaje się około 5%  odpadów komunalnych ulegających biodegradacji, podczas gdy do 2010 r. Polska musi osiągnąć w tej dziedzinie 25%. - oznaczać to powinno prawie pięciokrotny wzrost w krótkim 3-letnim  okresie czasu, co już wiadomo, że jest nierealne!

   * unieszkodliwieniu poprzez termiczne przekształcanie poddaje się  zaledwie 0,7% wszystkich wytworzonych odpadów komunalnych - od 2000 r. nie osiągnięto postępu w tym segmencie gospodarki odpadami komunalnymi...

   * recykling papieru i tektury jest realizowany  w niespełna w 50% założeń I KPGO.

   * zbiórkę odpadów wielkogabarytowych realizuje się  w gminach na poziomie 24% założeń I KPGO.

   * ze strumienia odpadów komunalnych zamiast założonych 17 tys. Mg wydzielono w 2005 r. około 102 ton frakcji niebezpiecznych - czyli wskaźnik wykonania założeń I KPGO wyniósł 0,6%!.

                  TE KOMPROMITUJĄCE WYNIKI POWINNY BYĆ POWODEM DO PRZYJĘCIA PROGRAMU NAPRAWCZEGO POPRZEZ TRANSPOZYCJĘ I IMPLEMENTACJĘ ZASAD ORGANIZACYJNO-LOGISTYCZNYCH KRAJÓW „STAREJ” UNII EUROPEJSKIEJ. 

ZASADY TE MIĘDZY INNYMI POLEGAJĄ NA TYM, ŻE „WŁAŚCICIELEM” ODPADÓW KOMUNALNYCH JEST LOKALNA ADMINISTRACJA SAMORZĄDOWA, KTÓRA DECYDUJE W RAMACH PRAWNYCH WYMOGÓW O SPOSOBIE ZBIÓRKI I ZAGOSPODAROWANIA ODPADÓW KOMUNALNYCH. 

                 ZA PRAWIDŁOWE ZAGOSPODAROWANIE ODPADÓW DOMOWYCH  OBYWATELE KRAJÓW UNII EUROPEJSKIEJ PŁACĄ ZRYCZAŁTOWANE OPŁATY NA KONTO ADMINISTRACJI, KTÓRA ZA WPŁYWY Z TEJ OPŁATY ORGANIZUJE WYKONAWSTWO POSZCZEGÓLNYCH OPERACJI – OD ZBIÓRKI PO PRZETWARZANIE. 

DO WYKONANIA POSZCZEGÓLNYCH CZYNNOŚCI W ŁAŃCUCHU DZIAŁAŃ W GOSPODARCE ODPADAMI KOMUNALNYMI – ZGODNIE Z REGUŁAMI USTAWOWYMI – ADMINISTRACJA WYBIERA NAJKORZYSTNIEJSZE OFERTY FIRM CHCĄCYCH WYKONYWAĆ USŁUGI W TYM ZAKRESIE. 

W TAKIM UKŁADZIE SYSTEMOWYM TO ADMINISTRACJA PUBLICZNA ODPOWIADA ZA POWSTANIE   NIEZBĘDNEJ W SKALI KRAJU  ZINTRGROWANEJ SIECI ZAKŁADÓW DO ZAGOSPODAROWANIA  ODPADÓW KOMUNALNYCH… 

              W POLSCE (I JESZCZE NA WĘGRZECH) NIE OBOWIĄZUJĄ TAKIE UNIJNE ZASADY: WŁAŚCICIELEM ODPADÓW SĄ FIRMY WYWOZOWE, KTÓRE ZAWIERAJĄ ZA WYNAGRODZENIEM BEZPOŚREDNIE UMOWY Z POSZCZEGÓLNYMI ZARZĄDCAMI-WŁAŚCICIELAMI POSESJI. 

SKUTKIEM TAKICH UREGULOWAŃ OKREŚLANYCH PRZEZ EKSPERTÓW ZARZĄDZANIA KOMUNALNEGO JAKO „DZIWOLĄG EUROPEJSKI” JEST TO, ŻE NA JEDNEJ ULICY MOŻE SIĘ CODZIENNIE MIJAĆ KILKANAŚCIE POJAZDÓW WYWOZOWYCH RÓŻNYCH FIRM ODPADOWYCH – CO JEST SPRZECZNE Z ZASADĄ OGRANICZANIA UCIĄŻLIWOŚCI ŚRODOWISKOWYCH. 

                System, który skazuje mieszkańców na „naturalny monopol” firm prywatnych, które bez ograniczeń powodowanych „kartką wyborczą”, mogą windować w takim systemie swoje zyski, jest sprzeczny z kształtem organizacyjno-prawnym powszechnie panującym w krajach Unii Europejskiej, w którym administracja kieruje się celem nadrzędnym - to jest maksymalizacją ochrony środowiska przed odpadami, przy racjonalnej minimalizacji kosztów tej ochrony.

          A jaki jest efekt takich uregulowań w skali Państwa – świadczą powyższe wyniki wykonania założeń I-szego KPGO...

   Oczywiście również plany gospodarki odpadami tworzone na niższych szczeblach administracyjnych także  pozostają papierowymi dokumentami nie porządkującymi tej ważnej dla jakości życia mieszkańców dziedziny municypalnej. 

               Pisanie planów za niemałe pieniądze publiczne, planów opartych na kuriozalnych zasadach systemowych niespotykanych w Europie, które to plany  zalegają następnie w szufladach - jest gorszącym przykładem choroby polskiej gospodarki odpadami komunalnymi, bo skromne fundusze publiczne marnotrawione są na pisanie jałowych elaboratów…

                    Za stanowienie zasad prawnych odpowiedzialna jest centralna administracja rządowa – ale również  administracja publiczna niższych szczebli powinna poczuwać się do tego aby wykonywać swoją służebną rolę wobec mieszkańców w sposób należyty przy pomocy mechanizmów i narzędzi którymi dysponują administracje w dobrze zorganizowanych krajach wyznaczających coraz wyższe standardy dla całej Unii Europejskiej. 

DLATEGO POWINNIŚMY SIĘ DOMAGAĆ – MY OBYWATELE I PODATNICY -  ABY PRZERWAĆ TEN DŁUGOLETNI „CHOCHOLI TANIEC” WOKÓŁ NIEZBĘDNYCH REFORM SYSTEMOWYCH.
                  DO CENTRUM RZĄDOWEGO POWINNO DOTRZEĆ SKUTECZNIE OSTRZEŻENIE: JEŚLI NIE ZOSTANIE PRZEPROWADZONY EUROPEJSKI LEGISLACYJNY PROGRAM NAPRAWCZY DLA POLSKIEJ GOSPODARKI ODPADAMI KOMUNALNYMI – GROZI TO BOLESNYMI SUTKAMI DLA BUDŻETU I PRESTIŻU RZECZPOSPOLITEJ…  GDY TAKI „CZARNY SCENARIUSZ” STANIE SIĘ  FAKTEM – TO PRZED EWENTUALNĄ KOMISJĄ ŚLEDCZĄ POWINNI STANĄĆ DECYDENCI Z KOLEJNYCH EKIP RZĄDOWYCH OD 2001 ROKU…</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mieszkańcy będą płacili samorządom gminnym za unieszkodliwianie odpadków z ich domów i posesji,<br />
 a firmom przewozowym – za ich odbiór i wywóz…. </p>
<p>– oto przykład, że zamiast wprost przeniesienia reguł racjonalnego sytemu organizacyjno-logistycznego z krajów Unii Europejskiej – buduje się jakąś dziwaczną konstrukcję a`la „trzecia droga”…</p>
<p> &#8211; czytaj więcej  &#8211; <a href="http://www.rp.pl/artykul/163103.html" rel="nofollow">http://www.rp.pl/artykul/163103.html</a><br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Polskie prawodawstwo na tle  katastrofalnej sytuacji  w gospodarce odpadami komunalnymi</p>
<p>                 W 1998 roku Polska rozpoczęła negocjacje o warunkach  przystąpienia Rzeczpospolitej do  Unii Europejskiej. Negocjacje rozdziału „środowisko” o osiągnięciu w okresach przejściowych wymaganych standardów unijnych w tym zakresie  &#8211; zakończyły się w październiku 2001 roku.<br />
            Zasady organizacyjno-logistyczne polskiej gospodarki odpadami komunalnymi reguluje ustawa z 13 września 1996 r. (z późniejszymi zmianami) o utrzymaniu u i czystości i porządku gminach, która weszła w  życie w styczniu 1997 roku, a więc jeszcze w okresie przedakcesyjnym.<br />
             W październiku 2002 roku Rada Ministrów przyjęła do realizacji I-szy Krajowy Plan Gospodarki Odpadami (KPGO) na lata 2002-2006  – jako jeden z elementów wymaganych w   zobowiązaniach  przedakcesyjnych.<br />
            Administracja rządowa miała świadomość tego, że ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach uchwalona w 1996 roku mając zupełnie odmiennie  od krajów Unii Europejskiej uregulowania systemowe &#8211; nie gwarantuje wykonania nie tylko unijnych zobowiązań akcesyjnych w wynegocjowanych  okresach przejściowych ale również założeń KPGO.<br />
Dlatego do Sejmu w 2002 roku wpłynął projekt zmian do ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach który zawierał uregulowania wprowadzające zmiany systemowe na wzór rozwiązań stosowanych w krajach unijnych.<br />
                Niestety  –  w listopadzie 2002 roku parlament odrzucił takie reformy zasad dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi, co jak twierdzą obserwatorzy stało się w wyniku szerokiego lobbingu firm z branży odpadowej zainteresowanych tym aby w Polsce nie obowiązywały unijne uregulowania prawne w tej branży.<br />
 Podobnie stało się z projektem reform wniesionym do Sejmu w 2005 roku…<br />
A trzeba mieć świadomość tego, że niewykonanie unijnych zobowiązań akcesyjnych zagrożone jest nałożeniem przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości dotkliwych dla  Rzeczpospolitej  kar finansowych oraz zawieszeniem unijnych dotacji na przedsięwzięcia infrastrukturalne.<br />
                     Skutkiem braku reform systemowych &#8211;   wykonanie założeń I-szego Krajowego Planu Gospodarki Odpadami na lata 2002-2006 w zakresie odpadów domowych (komunalnych) okazało się katastrofalne. </p>
<p>Na koniec 2006 roku, a więc dwa lata po przystąpieniu do Unii Europejskiej, stan polskiej gospodarki odpadami komunalnymi na tle założeń I-szego KPGO przedstawiał się następująco (dane te są w zasadzie nadal aktualne): </p>
<p>  *  w selektywnej zbiórce odpadów zbiera się zaledwie 2,5 proc. wagowych całego strumienia odpadów komunalnych &#8211; postęp w stosunku do 2000 r. wynosi jedynie 0,8% (około 97,5% odpadów komunalnych  trafia na składowiska). </p>
<p>   * procesom przekształcania biologicznego poddaje się około 5%  odpadów komunalnych ulegających biodegradacji, podczas gdy do 2010 r. Polska musi osiągnąć w tej dziedzinie 25%. &#8211; oznaczać to powinno prawie pięciokrotny wzrost w krótkim 3-letnim  okresie czasu, co już wiadomo, że jest nierealne!</p>
<p>   * unieszkodliwieniu poprzez termiczne przekształcanie poddaje się  zaledwie 0,7% wszystkich wytworzonych odpadów komunalnych &#8211; od 2000 r. nie osiągnięto postępu w tym segmencie gospodarki odpadami komunalnymi&#8230;</p>
<p>   * recykling papieru i tektury jest realizowany  w niespełna w 50% założeń I KPGO.</p>
<p>   * zbiórkę odpadów wielkogabarytowych realizuje się  w gminach na poziomie 24% założeń I KPGO.</p>
<p>   * ze strumienia odpadów komunalnych zamiast założonych 17 tys. Mg wydzielono w 2005 r. około 102 ton frakcji niebezpiecznych &#8211; czyli wskaźnik wykonania założeń I KPGO wyniósł 0,6%!.</p>
<p>                  TE KOMPROMITUJĄCE WYNIKI POWINNY BYĆ POWODEM DO PRZYJĘCIA PROGRAMU NAPRAWCZEGO POPRZEZ TRANSPOZYCJĘ I IMPLEMENTACJĘ ZASAD ORGANIZACYJNO-LOGISTYCZNYCH KRAJÓW „STAREJ” UNII EUROPEJSKIEJ. </p>
<p>ZASADY TE MIĘDZY INNYMI POLEGAJĄ NA TYM, ŻE „WŁAŚCICIELEM” ODPADÓW KOMUNALNYCH JEST LOKALNA ADMINISTRACJA SAMORZĄDOWA, KTÓRA DECYDUJE W RAMACH PRAWNYCH WYMOGÓW O SPOSOBIE ZBIÓRKI I ZAGOSPODAROWANIA ODPADÓW KOMUNALNYCH. </p>
<p>                 ZA PRAWIDŁOWE ZAGOSPODAROWANIE ODPADÓW DOMOWYCH  OBYWATELE KRAJÓW UNII EUROPEJSKIEJ PŁACĄ ZRYCZAŁTOWANE OPŁATY NA KONTO ADMINISTRACJI, KTÓRA ZA WPŁYWY Z TEJ OPŁATY ORGANIZUJE WYKONAWSTWO POSZCZEGÓLNYCH OPERACJI – OD ZBIÓRKI PO PRZETWARZANIE. </p>
<p>DO WYKONANIA POSZCZEGÓLNYCH CZYNNOŚCI W ŁAŃCUCHU DZIAŁAŃ W GOSPODARCE ODPADAMI KOMUNALNYMI – ZGODNIE Z REGUŁAMI USTAWOWYMI – ADMINISTRACJA WYBIERA NAJKORZYSTNIEJSZE OFERTY FIRM CHCĄCYCH WYKONYWAĆ USŁUGI W TYM ZAKRESIE. </p>
<p>W TAKIM UKŁADZIE SYSTEMOWYM TO ADMINISTRACJA PUBLICZNA ODPOWIADA ZA POWSTANIE   NIEZBĘDNEJ W SKALI KRAJU  ZINTRGROWANEJ SIECI ZAKŁADÓW DO ZAGOSPODAROWANIA  ODPADÓW KOMUNALNYCH… </p>
<p>              W POLSCE (I JESZCZE NA WĘGRZECH) NIE OBOWIĄZUJĄ TAKIE UNIJNE ZASADY: WŁAŚCICIELEM ODPADÓW SĄ FIRMY WYWOZOWE, KTÓRE ZAWIERAJĄ ZA WYNAGRODZENIEM BEZPOŚREDNIE UMOWY Z POSZCZEGÓLNYMI ZARZĄDCAMI-WŁAŚCICIELAMI POSESJI. </p>
<p>SKUTKIEM TAKICH UREGULOWAŃ OKREŚLANYCH PRZEZ EKSPERTÓW ZARZĄDZANIA KOMUNALNEGO JAKO „DZIWOLĄG EUROPEJSKI” JEST TO, ŻE NA JEDNEJ ULICY MOŻE SIĘ CODZIENNIE MIJAĆ KILKANAŚCIE POJAZDÓW WYWOZOWYCH RÓŻNYCH FIRM ODPADOWYCH – CO JEST SPRZECZNE Z ZASADĄ OGRANICZANIA UCIĄŻLIWOŚCI ŚRODOWISKOWYCH. </p>
<p>                System, który skazuje mieszkańców na „naturalny monopol” firm prywatnych, które bez ograniczeń powodowanych „kartką wyborczą”, mogą windować w takim systemie swoje zyski, jest sprzeczny z kształtem organizacyjno-prawnym powszechnie panującym w krajach Unii Europejskiej, w którym administracja kieruje się celem nadrzędnym &#8211; to jest maksymalizacją ochrony środowiska przed odpadami, przy racjonalnej minimalizacji kosztów tej ochrony.</p>
<p>          A jaki jest efekt takich uregulowań w skali Państwa – świadczą powyższe wyniki wykonania założeń I-szego KPGO&#8230;</p>
<p>   Oczywiście również plany gospodarki odpadami tworzone na niższych szczeblach administracyjnych także  pozostają papierowymi dokumentami nie porządkującymi tej ważnej dla jakości życia mieszkańców dziedziny municypalnej. </p>
<p>               Pisanie planów za niemałe pieniądze publiczne, planów opartych na kuriozalnych zasadach systemowych niespotykanych w Europie, które to plany  zalegają następnie w szufladach &#8211; jest gorszącym przykładem choroby polskiej gospodarki odpadami komunalnymi, bo skromne fundusze publiczne marnotrawione są na pisanie jałowych elaboratów…</p>
<p>                    Za stanowienie zasad prawnych odpowiedzialna jest centralna administracja rządowa – ale również  administracja publiczna niższych szczebli powinna poczuwać się do tego aby wykonywać swoją służebną rolę wobec mieszkańców w sposób należyty przy pomocy mechanizmów i narzędzi którymi dysponują administracje w dobrze zorganizowanych krajach wyznaczających coraz wyższe standardy dla całej Unii Europejskiej. </p>
<p>DLATEGO POWINNIŚMY SIĘ DOMAGAĆ – MY OBYWATELE I PODATNICY &#8211;  ABY PRZERWAĆ TEN DŁUGOLETNI „CHOCHOLI TANIEC” WOKÓŁ NIEZBĘDNYCH REFORM SYSTEMOWYCH.<br />
                  DO CENTRUM RZĄDOWEGO POWINNO DOTRZEĆ SKUTECZNIE OSTRZEŻENIE: JEŚLI NIE ZOSTANIE PRZEPROWADZONY EUROPEJSKI LEGISLACYJNY PROGRAM NAPRAWCZY DLA POLSKIEJ GOSPODARKI ODPADAMI KOMUNALNYMI – GROZI TO BOLESNYMI SUTKAMI DLA BUDŻETU I PRESTIŻU RZECZPOSPOLITEJ…  GDY TAKI „CZARNY SCENARIUSZ” STANIE SIĘ  FAKTEM – TO PRZED EWENTUALNĄ KOMISJĄ ŚLEDCZĄ POWINNI STANĄĆ DECYDENCI Z KOLEJNYCH EKIP RZĄDOWYCH OD 2001 ROKU…</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Ob. Serwator Prasowy</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-24816</link>
		<dc:creator>Ob. Serwator Prasowy</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 17:52:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/22/ekologisci-na-drzewo/#comment-24816</guid>
		<description>Benedykt XVI - zielony tradycjonalista 

Ekologia nie musi być synonimem &quot;ideologicznego lewactwa&quot;, jak to utrzymują najtwardsi polscy prawicowcy. 
W dobitny sposób potwierdza to papież Benedykt XVI podczas swojej pielgrzymki do Australii.
 Jego ostrzeżenia przed niszczeniem Ziemi i marnotrawieniem jej zasobów naturalnych, przypominanie przez niego, że taka polityka zagrozi samemu człowiekowi - nie mogą być uznane za oportunizm, który miałby papieżowi zapewnić uznanie liberalnych mediów czy &quot;nowych areopagów&quot; - pisze publicysta DZIENNIKA, Cezary Michalski 

Nie napiszą tak chyba nawet Rafał Ziemkiewicz czy paru innych prawicowych publicystów, którzy z mechaniczną powtarzalnością gromią &quot;lewacką obsesję ideologiczną&quot; na punkcie globalnego ocieplenia, Busha zawsze bronili przed ekologami wzywającymi amerykańskiego prezydenta do podpisania protokołu z Kyoto, a w proekologicznych zwrotach Merkel, Sarkozy’ego czy McCaina wietrzyli tylko przystosowawczą mimikrę i koniunkturalizm. 

Benedykta XVI o granie pod liberalne media oskarżyć nie sposób. 
Obecny papież jest - wbrew oczekiwaniu tych właśnie mediów, a nawet przy ich zgodnym oporze - twardym tradycjonalistą. Wycofuje się z posoborowych reform, utradycyjnia mszę, odmawia negocjacji w kwestiach obyczajowych... 

A jednak o ekologii mówi to samo co zieloni: że polityka największych państw i korporacji jest krótkowzroczna, że niszczy planetę i zagraża wszystkim jej mieszkańcom, z ludźmi włącznie. 

Jak on to wszystko łączy? Otóż bez problemu. 
Obojętność wobec środowiska, wiara w to, że człowiek jest jedynym panem naszej planety i dla jego działań nie może być żadnych ograniczeń – wszystko to jest stosunkowo świeżym wynalazkiem kapitalizmu. 
Jego heroicznej epoki, która krótkoterminową maksymalizację zysku przedkładała ponad wszystko inne.
 Dzisiaj UPR-owcy czy polscy neokoni próbują się wczuwać w rolę Rotszyldów czy Rockefellerów za nic sobie mających jakiekolwiek ograniczenia. Ale że własności żadnej nie mają, odgrywają się przynajmniej na &quot;zwierzątkach&quot;. 

Jednak nie zawsze w historii białego Zachodu tak było. Jeszcze w średniowieczu chrześcijanie toczyli ze sobą zupełnie podstawowy spór o to, czy Bóg dał człowiekowi Ziemię na własność, czy tylko w ograniczone, czasowe użytkowanie.
 Ostatecznie zwyciężyła wersja, że jesteśmy tylko dzierżawcami własności Pana Boga, jego gruntów, wód, bogactw naturalnych... 

Tak twierdził choćby św. Tomasz. A co z tego wynika, nie możemy robić z Ziemią wszystkiego, co nam się podoba. 
Nie możemy likwidować innych zamieszkujących naszą planetę gatunków, nie możemy dla własnej przyjemności bądź dla wyrażenia naszego ideologicznego stanowiska mordować zwierząt czy popisywać się swoją obojętnością wobec stanu środowiska naturalnego. 

Właśnie do tej tradycji odwołuje się papież, dlatego nie sposób posądzać go o koniunkturalność. Przeciwnie, warto wysłuchać jego argumentów. 
I warto zrozumieć, dlaczego w tradycyjnym języku chrześcijaństwa odnoszącym się do ziemskich zasobów i bogactw takimi samymi grzesznikami są zwolennicy aborcji na życzenie, niewidzący tu żadnego etycznego problemu, żadnego napięcia, żadnego tragizmu, jak też szefowie wielkich globalnych korporacji naftowych, surowcowych, przemysłowych – a także podporządkowujący się ich twardemu lobbingowi politycy czy publicyści twierdzący zgodnym chórem, że problemu nie ma. 

Jedynie najbardziej ideologicznie zacietrzewieni neokoni, nie tylko w Polsce, ale także w USA czy Europie Zachodniej, nie widzą tutaj żadnej logiki. 
W kwestii aborcji są nieprzejednani, bo to ich prawicowa sprawa, podczas gdy los &quot;zwierzątek i roślinek&quot; pozostawiają &quot;lewakom o wrażliwych serduszkach&quot;. 

Cezary Michalski - publicysta dziennika</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Benedykt XVI &#8211; zielony tradycjonalista </p>
<p>Ekologia nie musi być synonimem &#8220;ideologicznego lewactwa&#8221;, jak to utrzymują najtwardsi polscy prawicowcy.<br />
W dobitny sposób potwierdza to papież Benedykt XVI podczas swojej pielgrzymki do Australii.<br />
 Jego ostrzeżenia przed niszczeniem Ziemi i marnotrawieniem jej zasobów naturalnych, przypominanie przez niego, że taka polityka zagrozi samemu człowiekowi &#8211; nie mogą być uznane za oportunizm, który miałby papieżowi zapewnić uznanie liberalnych mediów czy &#8220;nowych areopagów&#8221; &#8211; pisze publicysta DZIENNIKA, Cezary Michalski </p>
<p>Nie napiszą tak chyba nawet Rafał Ziemkiewicz czy paru innych prawicowych publicystów, którzy z mechaniczną powtarzalnością gromią &#8220;lewacką obsesję ideologiczną&#8221; na punkcie globalnego ocieplenia, Busha zawsze bronili przed ekologami wzywającymi amerykańskiego prezydenta do podpisania protokołu z Kyoto, a w proekologicznych zwrotach Merkel, Sarkozy’ego czy McCaina wietrzyli tylko przystosowawczą mimikrę i koniunkturalizm. </p>
<p>Benedykta XVI o granie pod liberalne media oskarżyć nie sposób.<br />
Obecny papież jest &#8211; wbrew oczekiwaniu tych właśnie mediów, a nawet przy ich zgodnym oporze &#8211; twardym tradycjonalistą. Wycofuje się z posoborowych reform, utradycyjnia mszę, odmawia negocjacji w kwestiach obyczajowych&#8230; </p>
<p>A jednak o ekologii mówi to samo co zieloni: że polityka największych państw i korporacji jest krótkowzroczna, że niszczy planetę i zagraża wszystkim jej mieszkańcom, z ludźmi włącznie. </p>
<p>Jak on to wszystko łączy? Otóż bez problemu.<br />
Obojętność wobec środowiska, wiara w to, że człowiek jest jedynym panem naszej planety i dla jego działań nie może być żadnych ograniczeń – wszystko to jest stosunkowo świeżym wynalazkiem kapitalizmu.<br />
Jego heroicznej epoki, która krótkoterminową maksymalizację zysku przedkładała ponad wszystko inne.<br />
 Dzisiaj UPR-owcy czy polscy neokoni próbują się wczuwać w rolę Rotszyldów czy Rockefellerów za nic sobie mających jakiekolwiek ograniczenia. Ale że własności żadnej nie mają, odgrywają się przynajmniej na &#8220;zwierzątkach&#8221;. </p>
<p>Jednak nie zawsze w historii białego Zachodu tak było. Jeszcze w średniowieczu chrześcijanie toczyli ze sobą zupełnie podstawowy spór o to, czy Bóg dał człowiekowi Ziemię na własność, czy tylko w ograniczone, czasowe użytkowanie.<br />
 Ostatecznie zwyciężyła wersja, że jesteśmy tylko dzierżawcami własności Pana Boga, jego gruntów, wód, bogactw naturalnych&#8230; </p>
<p>Tak twierdził choćby św. Tomasz. A co z tego wynika, nie możemy robić z Ziemią wszystkiego, co nam się podoba.<br />
Nie możemy likwidować innych zamieszkujących naszą planetę gatunków, nie możemy dla własnej przyjemności bądź dla wyrażenia naszego ideologicznego stanowiska mordować zwierząt czy popisywać się swoją obojętnością wobec stanu środowiska naturalnego. </p>
<p>Właśnie do tej tradycji odwołuje się papież, dlatego nie sposób posądzać go o koniunkturalność. Przeciwnie, warto wysłuchać jego argumentów.<br />
I warto zrozumieć, dlaczego w tradycyjnym języku chrześcijaństwa odnoszącym się do ziemskich zasobów i bogactw takimi samymi grzesznikami są zwolennicy aborcji na życzenie, niewidzący tu żadnego etycznego problemu, żadnego napięcia, żadnego tragizmu, jak też szefowie wielkich globalnych korporacji naftowych, surowcowych, przemysłowych – a także podporządkowujący się ich twardemu lobbingowi politycy czy publicyści twierdzący zgodnym chórem, że problemu nie ma. </p>
<p>Jedynie najbardziej ideologicznie zacietrzewieni neokoni, nie tylko w Polsce, ale także w USA czy Europie Zachodniej, nie widzą tutaj żadnej logiki.<br />
W kwestii aborcji są nieprzejednani, bo to ich prawicowa sprawa, podczas gdy los &#8220;zwierzątek i roślinek&#8221; pozostawiają &#8220;lewakom o wrażliwych serduszkach&#8221;. </p>
<p>Cezary Michalski &#8211; publicysta dziennika</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
