Z Peerelu każdy pamięta, co chce. Ja pamiętam braki. Na przykład brak foliowych torebek – także i pod tym względem za sprawą różnych nawiedzonych (jak również za sprawą pazerności sieci hipermarketów), właśnie do Peerelu wracamy.
Jako konsument czekam na sklepy, które zaczną reklamować się hasłem „tu się rozdaje darmowe reklamówki”, i obiecuję, że będę kupować tylko tam (a zostawiam w sklepach sporo).
Skojarzeniom moim towarzyszy coraz wyraźniejsze wspomnienie, że ilekroć w Peerelu czegoś brakowało, to zły okazywał się nie sam brak, tylko społeczeństwo. Na zasadzie: nie ma towarów w sklepach, bo pazerni ludzie wszystko wykupują. Od pewnego czasu słyszę od przedstawicieli rządzącej partii, że na polskich drogach jest tak niebezpiecznie nie dlatego, że są one wąskie, wyboiste i zatłoczone – tylko dlatego, że Polacy fatalnie jeżdżą. I że dla poprawy bezpieczeństwa trzeba im przykręcić śrubę, naustawiać nowych fotoradarów, podnieść grzywny, konfiskować prawa jazdy i samochody.
Owszem, Polacy jeżdżą źle. Dlatego że na wąskich drogach byle furmanka czy traktor blokuje człowieka na godzinę i gdy w końcu zdoła on zawalidrogę wyprzedzić, stara się nadrobić stracony czas. Poza tym trudno nie być na takich drogach wściekłym i zestresowanym i trudno, żeby się to nie odbijało na jeździe. To, jak Platforma Obywatelska swą indolencję w budowaniu obiecanych dróg usiłuje dziś pokryć pomstowaniem na złych kierowców, jest żałosne.
Pan premier raczył był szydzić z Kaczyńskiego, że tylko facet bez prawa jazdy może sądzić, iż fotoradary zastąpią nowe drogi. Nie wiem, czy Donald Tusk stracił prawo jazdy, ale zapewne zza kierownicy przeniósł się na tylne siedzenie rządowej limuzyny. A zmiana punktu siedzenia, wiadomo, pociąga za sobą zmianę punktu widzenia.









Co mozna powiedziec o premierze, ktory zanim zostal premierem, na wiadomosc ze PiS swego czasu zaproponowal instalacje fotoradarow darl szaty i gebe, ze PiS mysli tylko i wylacznie o kontrolowaniu i karaniu obywateli, natomiast po dorwaniu sie do koryta sam zamierza zrobic dokladnie to samo, tyle ze na wieksza skale?
Slowo „hipokryzja” jakos somao przychodzi na mysl … tudziez wiele innych okreslen.
Piotr Gabryel był pierwszy domagając się zniesienia ograniczenia prędkości na drogach, autostradach i w miastach i my go w tym apelu popieramy. Czas to pieniądz!
A radar kosztuje, podobnie jak i znak ograniczenia prędkości. Również policjant namierzający nas ręcznie – to zbędne koszty.
Pamiętać też trzeba, że gdy ktoś kupuje nową limuzynę z sześciocylindrowym motorkiem to nie po to, żeby podążać z taką samą prędkością jak jakaś stara Toyota Yaris.
Liberalizm w wydaniu PełO, to państwo i prawo dla bogatych.
Kogo stać na mandaty ten jest bezkarny.
Kogo stać na prawnika, ten ma rację.
Kogo stać na lekarza, ten ma dostęp do „darmowej” opieki medycznej.
Kogo stać na łapówkę, ten robi biznes.
I TAK MA BYĆ CIEMNY LUDZIE!
I najważniejsze, ciemny ludzie: Precz z kaczyzmem!
Sięgam pamiecią do propagandy wyborczej POmylencow,jak przypomne sobie te oszalałe oczy Tuska,Nowaka,Komorowskiego, Niesiolowskiego,Pitery,Bartoszewskiego i innych nawiedzonych „przedstawicieli ludu pracujacego yentelegentow i matki wystraszonych przez Kaczorow dzieci ” to naprawde zastanawiam sie za co Opatrznosc karze Narod polski takimi nawiedzonym i pazernymi na koryto…kłamstwa,kłamstwa i kretactwa. Jak tym ludziom nie wstyd tak łgac ,jak nie wstyd patrzec rano w lustro i nie pluc na swoj widoczny w lustrze wizerunek…Najwazniejsze w wychowaniu dzieci jest zakodowanie nawyku do mowienia prawdy,jak ci wyzej wspomniani moga zyc wsrod swoich bliskich i nie wstydzic sie za te kretactwa,puszyc sie ze swych stanowisk i nie miec wstretu do wyłudzonych od spoleczenstwa pieniedzy z tym zwiazanych,czy oni maja chociaz odrobine wstydu i honoru…obrzydzenie.Jedno jest pewne …przytomni wyborcy nabiora rozumu i rozlicza ich jak Leppera,Begerowa i Łyzwinskiego….
Rodacy rozumu nie nabiora.” Bo ten typ tak ma”
Zorganizowana Miedzynarodowka Przestepcza uwaza ze barany sa poto aby je golic i w przypadku Polski nie myli sie.
Mistrzu,coś dzisiaj słabiutko.A czytam i oglądam prawie wszystko co tworzysz. Czyżby gorszy dzień. Z pozdrowieniami
„Nie wiem, czy Donald Tusk stracił prawo jazdy, ale zapewne zza kierownicy przeniósł się na tylne siedzenie rządowej limuzyny. ”
*********************************
Pewnie tak. Na zdjęciu z fotoradaru, który zarejestrował przekroczenie prędkości przez samochód wiozący Jarosława Kaczyńskiego, widać wyraźnie, że Kaczyński siedzi obok kierowcy. I zapewne dlatego ma lepszy ogląd spraw.
Szanowny Panie redaktorze w zupelnosci sie zgadzam.
Zona moja co sobota robi zakupy z moimi synami (corki na studiach).
Jestem zadowolony ze nie uczestniczem w ich wyprawach-dlugich.
Produkty spozywcze przechowuja w torbach termicznych .
Co do radarow to jest glupota inwestycyjna , potrzeba autostrad ,
gdzie istnieja zakazu dla furmanek,traktorow i innych powolnych
srodkow lokomocij.Radary nie rozwiarza istniejacych problemow.
Zmiana punktu siedzenia jest oczywiscie zmiana punktu widzenia.
Bardzo dziekuje, fajnie to Pan wyrazil.Serdecznie pozdrawiam
Janusz Terajewicz
Jeszcze jedna zawoalowana chwalba PISU – ktory nota bene w ciagu 2 lat rzadow nie zrobil literalnie nic w sprawie budowy autostrad czy drog(wybudowano 5 km autostrady) za to teraz wrzeszczy ze inni nic nie robia a oni tacy byli wspaniali.Zamiast pomoc rzadowi w rozwaizaniu tego trudnego jak widac problemu to tylko kladzenie klod podnogi przy kazdym posunieciu rzadowym i to ma byc ta rzeczowa opozycja – to jest krancowy przyklad prywaty i zle zrozumianego wlasnego interesu, no coz ale na ograniczenia umyslowe nie ma rady. (Ktore to ograniczenia sa prezentowane nam przy kazdym wystapieniu ktoregokolwiek przedstawiciela PISU)Sprawa torebek w sklepach swiadczy tylko o indolencji handlowcow w Polsca. Na calym swiecie (przynajmniej w USA masz wybor plastic or paper i na tym koniec) Wypisywanie bzdetow na temat tychze torebek w PRL czy potem jest tylko wypelnieniem t.zw. wierszowki przez p.Redaktora (jesli to mozliwe) bowiem ta sprawa nie powinna byc zadnym problemem w cywilizowanym kraju.i tyle
Z powazaniem
@maciek: mylisz pojęcia
1. Nie ma darmowych rzeczy. Kto jak kto, ale eks-UPR powienien to pamietac
2. W niektorych krajach torebki foliowe sa extra opodatkowane i jak takich ingerencji nie lubie, tak tu ma to chyba sens
3. Drogi – Tusk tu zawodzi
Przynajmniej tu się zgadzamy.
Pazerne, opresyjne państwo planuje montować radary na których liczy zarobić 800 000 mln zł. Tzn. bisnes ten a jakże powierzony ma być oczywiście prywatnemu sektorowi. Ładny grosz tyle tylko że pójdzie w całości z naszych kieszeni. Perspektywa mało zachęcająca. Drogi poszły w odstawkę.
Nikt rozsądny na to godzić się nie powinien.
Prędkość to killer No 1 na polskich drogach proszę Pana! (statystyki pokazaują to dobitnie) I nie należy tego tłumaczyć frustracją z powodu złego stanu dróg. Gdyby tak było, to w Warszawie nikt nie pędziłby 120-130 km/h Puławską i Niepodległości. Takich widzę codziennie na kopy. To wszystko potencjalni zabójcy. Bardzo cenię sobie pańskie obserwacje, ale ta jest niestety nietrafiona. Póki nie będzie lepszych dróg, niech stawiają te kamery jak najgęściej, a nwet jak już będą drogi – niech tam zostaną. Gratulacje za ‘Czas wrzeszczących staruszków”. Pierwsza Pana książka, którą przeczytałem do końca. Zdecydowanie najlepsza z trylogii.
pzdr.
Zeromski
> Bzdura z tymi torbami… sztuczne futro waży ze 3 kilo i normalni
> inaczej zachwalają jako ekologiczne… hm.. logiczne inaczej.
Owszem „ekologiczny” to słowo wytrych którego się nadużywa… nawet lody „Eko” były
))
Ale to zestawianie, że niby futro ciężkie a woreczek foliowy lekki, jest mądre inaczej, jeśli uwzględnić że np. w Wielkiej Brytanii rozdaje się rocznie 18 MILIARDÓW tych torebek.
Jak myślisz, ile sprzedaje się rocznie sztucznych futer?
Panie Redaktorze! Pan premier chyba cierpi na amnezję w sprawie obiecanek przedwyborczych, które powinien realizować i o tym wyborcy powinni pamiętać w następnych wyborach. A propos stanu naszych dróg to jeśli ktoś ma wątpliwości to niech jedzie do Niemiec skąd właśnie wróciłem po dwóch miesiącach pobytu, nie mówmy już o autostradach ale i odrogach lokalnych po których jezdzi się przepisowo do 100 km na godzinę, ale jeżeli jest ograniczenie do 30km to jest przestrzegane, bo każdy wie że musi być uzasadniona przyczyna dla której ten znak postawiono. Jadąc od Wrocławia do Warszawy ma się wrażenie, że fotoradary (częściej ich atrapy) mają zastąpić budowę dróg – faktycznie są to tańsze inwestycje.
W Polsce dobrych dróg długo nie będzie bo przecież z podatku na rozwój dróg, który płacimy przy zakupie paliwa ok. 30% na ten cel jest przeznaczona-co na to posłowie? nic! Jest to jedno wielkie oszustwo wszystkich użytkowników dróg. Włączone światła też miały poprawić bezpieczeństwo i co? ilość wypadków wzrosła a kierowcy płacą za dodatkowe zużycie paliwa w jasne słoneczne dni, budżet ma się lepiej bo akcyza w cenie paliwa wysoka. Jeszcze odnośnie żle jeżdżących kierowców: po takich drogach ci którzy chcą dobrze jezdzić mają duże trudności, natomiast znikomy procent stanowią zwykli piraci i chuligani drogowi , którym wogóle do skóry nie dobiera się policja, a często patrole typowych mandatołapów stoją na wylotach z terenów zabudowanych lub nawet w lesie (aż dziw że się też wilków nie boją). Pozdrowienia dla Redakcji Rz.
> Vitek
> nie badz Pan dzieckiem. U nas “na Zachodzie” torby plastykowe
> byly zawsze za darmo, poki swolocz ze wschodu nie zaczela
> garsciami brac czyli krasc toreb. Ich cena jest tak ulamkowa
> w kosztach supermarketow (dla klientow jest istotna), ze
> wliczanie kosztu torby w cene jest smieszne, po prostu nikt
> tego nie robil i nie robi.
Grosz tu, grosz tam, supermarkety ścigają się między sobą właśnie o te grosze i ułamki.
Dziwnym trafem najtańsze sklepy w Wielkiej Brytanii – czyli dyskonty niemieckie, jak Aldi czy Lidl – to te same, które naliczają opłaty za reklamówki.
Oczywiście, że nie są najtańsze *tylko* dzięki tym opłatom – ale dzięki ogólnej polityce „cięcia kosztów” której ta odpłatność jest jednym z elementów.
Podejrzewam, że wymiernym, skoro utrzymywanym wbrew przyzwyczajeniom konsumenta i często ku jego niezadowoleniu.
> U nas “na Zachodzie” torby plastykowe byly zawsze za darmo,
> poki swolocz ze wschodu nie zaczela garsciami brac czyli krasc
> toreb.
Napływ podludzi z Europy Wschodniej nie jest powodem wprowadzania tej odpłatności, co łatwo wykazać, ponieważ ten sam trend występuje w krajach, gdzie te przeklęte psy się nie dopchały (np. Japonii albo Kenii; praktycznie we wszystkich krajach uprzemysłowionych).
Zresztą np. w Irlandii plastikowe torebki zabił podatek narzucony przez rząd, a nie decyzja supermarketów. Czy mam wobec tego rozumieć, że ci sklepowi złodzieje tak dopiekli rządowi aż odwinął się im podatkiem?
Prawdziwym powodem tego co się dzieje, jest nacisk na korporacje, by były „społecznie odpowiedzialne”, co się przejawia m.in. mniej lub bardziej (w tym wypadku bardziej) sensownymi ambicjami ograniczenia zużycia energii, materiałów itd., krótko mówiąc tzw. ekologicznymi.
> Takiej porcji mocno podbudowanych bzdur jak w Twoich/Panskich
> wypowiedziach dawno nie czytalem. Jestes lepszy niz kabaret,
> jesli Cie dziecie nie brac oczywiscie powaznie.
>
> Bez obrazy
No od obecnych kabaretów to wszystko jest lepsze, a że moje bzdury mają mocną podbudowę to ja wiem i trudno żebym się o to obrażał. Dla mnie śmieszne jest tłumaczenie, że na całym Zachodzie zaczyna się kasować za foliówki bo Słowianie upychają je po kieszeniach.
Myślę, że teraz to już przegięli. Ten pomysł z radarami jako panaceum na wszystkie problemy drogowe w Polsce jawi mi się jako zwykłe szydzenie z ludzi, jak plucie w twarz milionom obywateli. Przypominam definicję – obywatel to taki ktoś, kto się obywa bez… tym razem porządnych dróg i autostrad. Mam nadzieję, że tym razem dziennikarze (bo tylko ich głos jest w miarę słyszalny poza jazgotem tzw. polityków) nie odpuszczą. To jest przecież nic innego, jak skok na naszą kasę. W dodatku pozabudżetowy, czyli zwykła, pospolita kradzież.
Przy okazji tematu fotoradarowego chcę zwrócić uwagę na pracę polskiej policji. Moim zdaniem to ci panowie i panie w niebieskich mundurkach ponoszą odpowiedzialność za bardzo duży procent problemów na drogach, także wypadków. Działalność policji drogowej ogranicza się wyłącznie do nakładania (czasami wręcz wymuszania) mandatów. Żadnej pomocy, żadnego regulowania ruchu – tylko czyhanie na kasę. A potem opowieści o tym, że za wszystko zło na polskich drogach odpowiada „nadmierna prędkość i pijani kierowcy”. Może wreszcie ktoś (z dziennikarzy) przyjrzy się bliżej pracy tej formacji. Podstawowe pytanie: jaki jest udział nakładów na policję drogową w całości nakładów na polską policję (podobno wiecznie niedofinansowaną). I pewnie jak kolejna kpina zabrzmi uzasadnienie tych nakładów: przecież „drogówka” może się poszczycić największą „wykrywalnością”. „Wykrycie” jazdy bez pasów jest traktowane na równi z ujawnieniem sprawców np. pobicia. Czekam na to, aż któraś z poważnych redakcji (oczywiście nie te z Czerskiej) zajmie się tym problemem. A rozdmuchiwanie problemu reklamówek może sobie chwilowo darujmy.
‘Jako konsument czekam na sklepy, które zaczną reklamować się hasłem „tu się rozdaje darmowe reklamówki”, i obiecuję, że będę kupować tylko tam (a zostawiam w sklepach sporo).’
Łomatko… i to pisze wannabe liberał… TANSTAAFL, Rafale! There Ain’t No Such Thing As A Free Lunch! (And no free plastic bag, either.)
W komunie brakowalo tylko NORMALNOSCI, dokladnie tak jak dzis. Nic sie wiec nie zmienilo i wierzcie mi ze dlugo w tym kraju jeszcze nic sie nie zmieni. Takie nasze geny niestety.
Vitek (20/07/2008 o 20:00) napisał, że nie chce partycypować w kosztach związanych z rozdawaniem torebek foliowych przez markety. Idąc tym tokiem rozumowania chcę aby wyłączono światło w sklepach, bo ja mam noktowizor i nie chcę ponosić dodatkowych kosztów światła zawartych w cenie produktu. Czy mam podać kolejne przykłady …ogrzwanie, ochrona, systemy inforamcyjne, lady i półki. Można dojść do wniosku, że to wszytko nie jest potrzebne no i jest nieekologiczne …
Zupełnie nie zgadzam się z Redaktorem. Pomimo, że zawsze byłem antykomunistą, muszę przyznać, że za PRL-u drogi gruntowe brukowane itp. zastąpiono asfaltowymi. Nie była to zasługa komunistów, lecz narodu, który mimo niego robił wiele pożytecznych rzeczy! Obecnie jesteśmy nadal zbyt ubodzy, aby z dnia na dzień pokryć kraj siecią autostrad. To jest tylko możliwe w wyborczych obietnicach! Póki co, musimy jeździć po takich drogach jakie są. Jeździć bezpiecznie, czyli przestrzegać przepisów ruchu drogowego, być w stanie trzeźwym, mieć sprawny pojazd! Nie wiem dlaczego kierowcy łamiący te standardy mają być niekontrolowani i bezkarni. Czy Pan Redaktor wzywa do anarchii na na drogach tylko dlatego, że są one złe? Problem torebek foliowych, choć jest znacznie mniej ważny, jednak też nie jest tak beztrosko jednoznaczny. Zgadzam się z Krzysztofem 1, że drzewa powinny zniknąć z poboczy dróg. Pozdrowienia.
Bzdura z tymi torbami… sztuczne futro waży ze 3 kilo i normalni inaczej zachwalają jako ekologiczne… hm.. logiczne inaczej.
Problem „reklamowek” calkiem rozsadnie rozwiazalo wiekszosc sklepow w Montrealu (prawdopodobnie rowniez i gdzie indziej).
W sklepach sieci np. „Metro” pakujacy zawsze pytaja, czy zapakowac w plastik, czy w papier (jedno ani drugie nie jest doliczane do rachunku).
Mozna poprosic o zapakowanie zakupow w torbe z bardzo mocnego tworzywa laczonego z materialem, ktora przez lata moze sluzyc jako torba na zakupy.
Taka wielorazowka kosztuje 1 dolara a uzycie jej do zapakowania nastepnych zakupow daje 15 centow znizki przy rachunku.
O polskich drogach niestety nie da sie powiedziec nic dobrego … w zeszlym roku wypozyczylem samochod na wyjazd z Warszawy w Bieszczady i z powrotem.
Poniewaz przywyklem do szerokich i w miare dobrze utrzymanych drog w Kanadzie (miejscami dalekie od idealu, ale mimo wszystko niezle) jazde samochodem w Bieszczady uznalem za sport ekstremalny i zadna sila nie mogla mnie zmusic do jazdy z powrotem do Warszawy (cale szczescie ze znajowmy wracal w tym samym czasie i mogl poprowadzic).
Poniewaz wracalismy w „lykend” z soboty na niedziele, mialem okazje podziwiac wielokrotnie nawalonych „Kubicow” i ich wyczyny.
Resztki wlosow normalnie ze strachu stawaly deba!
Po drodze naliczylem kilkanascie wypadkow, w tym kilka z pewnoscia z ofiarami smiertelnymi … znajomy twierdzil, ze to nic nadzwyczajnego!!!
„Pan premier raczył był szydzić z Kaczyńskiego, że tylko facet bez prawa jazdy może sądzić, iż fotoradary zastąpią nowe drogi. Nie wiem, czy Donald Tusk stracił prawo jazdy, …..”
Nic dodać nic ująć ????
Niestety trzeba dodać !!!!
Trzeba dodać pamięci wyborcom PO …, ale jak to zrobić ślepym i głuchym ???
Proponuję internautom co nieco myślącym bojkotować te wszystkie portale które tendencyjnie ośmieszają wszystkich którzy myślą inaczej niż PO, portale których redaktorzy kopią i walą w PiS jak w bęben. Chyba wiadomo o które portale ( nie jeden portal !!) chodzi.
Ja dostaje chyba jakieś felerne lekramówki. Licząc na to, że ulegną biodegradacji za lat 300, jak mnie nieraz przekonywano, zapakowałem w nie nieco różnych bambetli i wyniosłem na balkon. A tu proszę ja ciebie po dwóch miechach strzępy same, folia w rękach się rozpada. A papier (bo mam tam też trochę gazet) tylko pożółkł. Z tymi lekramówkami to nie żadna ekologia, tylko niezły byznes. Ale wiadomo, jak coś sztuczne, to na pewno szkodliwe.
w polsce zadnej,, wladzy nie zalezalo na tym zeby ulzycobywatelowi. Tylko Miller wylamal sie z tego klubu obnizajac akcyze na alkohol.
Jedno z dwojga – albo Tusk stracił prawko, albo niedawno cichaczem zmienił płeć…
Pozdrowienia panie redaktorze,
Odnosze wrazenie, ze w wiekszosci przypadkow, pierwszych, zabierajacych glos forumowiczow, dotyka ten sam problem, to jest ociezalosc umyslowa. Zagloba zwykl mawial cos o kobyle inflanckiej w takich sytuacjach. Istnieje tez inna mozliwosc, jestem o tym przekonany, ze to “charty” z Gwna wyrywaja sie do odpowiedzi, miedzy innymi po to, aby odwrocic uwage od meritum zagadnienia i tym samym zdeprecjonowac tresc artykulu. Czyzby sam Maleszka ruszyl z pomoca? A wiec artykul jest o sposobach manipulacji spoleczenstwa, poczawszy od najglupszych spraw az po najwazniejsze, to jest oszukiwania spoleczenstwa, poprzez skladanie obietnic wyborczych (budowa drog…), a nastepnie przez wycofywanie sie z nich, przez samego premiera, w taki sposob, aby wina obarczyc samo spoleczenstwo. Metody, wypisz, wymaluj, przejete z “przodujacego systemu”. To wszystko.
Czekam na odpowiedz etatowych Gwna : czy brakuje wam oleju w lepetynach (najlepsze to przegryzac siemieniem lnianym, podaje za Zagloba), czy tez to nowe instrukcje do walki z “wrogiem ideologicznym”.
Z powazaniem (dla tych co nie musza przegryzac siemieniem lnianym)
Czytelnik
Vitek
nie badz Pan dzieckiem. U nas „na Zachodzie” torby plastykowe byly zawsze za darmo, poki swolocz ze wschodu nie zaczela garsciami brac czyli krasc toreb. Ich cena jest tak ulamkowa w kosztach supermarketow (dla klientow jest istotna), ze wliczanie kosztu torby w cene jest smieszne, po prostu nikt tego nie robil i nie robi.
Wprowdzono torby za 5, potem 9 centow aby swolocz nie kradla, zas aby przy okazji zarobic. Dodatkowo dla ludzi ktorym zaszkodzilo tzw.ocipienie globalne wprowadzono torby ech, echo, tego – ekologiczne, za 50-90 centow, aby wyksztalciuchom dac moznosc do polepszenia sobie samopoczucia i przeczyszczenia sumienia.
Takiej porcji mocno podbudowanych bzdur jak w Twoich/Panskich wypowiedziach dawno nie czytalem. Jestes lepszy niz kabaret, jesli Cie dziecie nie brac oczywiscie powaznie.
Bez obrazy
czolem harcerze
nigdy nie zaluje swoich decyzji- az do tej chwili- wejsc na blog RAZa tylko po to zeby sie z nim w 100% zgodzic to przejaw choroby pisbolszewickiej- cos zlego sie ze mna dzieje.
Za komuny co lato brakowało sznurka do snopowiązałek. Tego problemu, podobnie jak skupu butelek, komuna nigdy nie rozwiązała. Ale było o czym pisać.
Teraz jesteśmy już wyżej cywilizowani i można zastanowić się nad technologicznie bardziej skomplikowaną niż sznurek torebką plastykową a problem skupu butelek rozwiązuje u mnie pan Stasiu, który regularnie przed północą z kosza na butelki „wydziabuje” te, które mu się podobają. Spontanicznie nawet rozwiązał problem puszek z metali lekkich – za komuny w ogóle nieznany!
Jeśli zaś chodzi o problem dróg naszych, to myślę, że dopiero masowe strajki i nowy ruch zawodowy „Drożność” pozwoliłby, oczywiście po wprowadzeniu najpierw stanu wojennego a potem rozmów przy Okrągłej Oponie na uregulowanie paru spraw.
Myślę, że jednak, jako że wzorce jeszcze mamy w pamięci, nasze Słońce Kaszub powinien wprowadzić kartki na jeżdżenie, ratując tymczasowo sytuację.
I jeszcze nielogiczność proszę Pana redaktora. Nie można pamiętać coś, czego nie było i czego się nie miało.
‘Z Peerelu każdy pamięta, co chce. Ja pamiętam braki. Na przykład brak foliowych torebek’
Oczywiście, gdy reklamówki znikną (i związane z nimi wydatki) ceny znacznie spadną, pojawi się deflacja… Jakoś nie chce mi się wierzyć, że supermarket po prostu nie zwiększy swojego zysku (i to dwukrotnie, raz zaoszczędzi na reklamówkach, dwa zacznie zabierać klientom po 5zł za „ekologiczną” torbę papierową). Czysty zysk!
Panie Rafale wczoraj w wiadomościach TVP1 poinformowano Nas o 4 śmiertelnych wypadkach i po tym komentarz,że w głównej mierze przyczyną tych wypadków jest nadmierna szybkość.Jednak jeśli widz uważnie słuchał i oglądał tych relacji zapewne zauważył,że prawdziwą przyczyną i najważniejszą zarazem były rosnące blisko dróg DRZEWA!!!! I o tym jest cisza(a przecież od razu nasuwa się myśl konstruktywna o wycince tych przydrożnych zabójczych przeszkód),czy dlatego,że chroni je mocne lobby ekologiczne(m.in.reprezentowane przez niejakiego Wajraka z GW),które nad życie ludzkie stawia właśnie potężne twarde śmiercionośne kolosy!Najbardziej znanym przykładem niepotrzebnej śmierci jest śmierć brata naszej wspaniałej sportowej gwiazdy Otylii Jędrzejczak!Natomiast jeśli chodzi o temat foto-radarów wprowadzany przez rząd Donalda Tuska to zgadzam się z poglądem,że dla samego zwycięstwa w wyborach mówił rzeczy ,które później okazały się po prostu kłamstwem.Pozdrawiam
Pan Premier chyba po raz pierwszy w ciągu ostatnich trzech lat nie zwala winy na PiS, tylko na zmotoryzowanych rodaków. Warto odnotować to niekonwencjonalne wystapienie Pana Premiera. Może sie już nigdy więcej nie powtórzyć…
Moim zdaniem sprawa jest prosta. Złapanie za jazdę po pijanemu – konfiskata samochodu i odebranie prawa jazdy do końca życia. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijanemu – dożywocie. I kropka. Koniec z pieszczotami, za dużo ofiar.
W temacie toreb:
Jakim problemem jest zabieranie ze sobą torby z domu jadąc (po dziurawych drogach) do sklepu? W dodatku torba z materiału jest dużo trwalsza.
Plastikowe torby? Nie biorę!
Te fotoradary,to przecież nic innego,jak legalna możliwość kupowania sobie większych prędkości przez zasobnych.Chętni będą.Swiadomy wybór, punktów nie ma a rachunek przyjdzie pózniej.
@Anasza
> @Vitek – a kto broni ci kupowania w supermarketach bez
> darmowych torebek? Niech będzie tak: Ziemkiewicz kupuje
> w sklepach z torebkami, Vitek w takich bez torebek.
> I wszyscy będą zadowoleni.”
Przecież nie chodzi mi o zakazywanie czegokolwiek, po prostu skomentowałem jego opinię.
Oczywiście że jako konsument wolę, aby supermarkety częściej kierowały się moją logiką niż Ziemkiewicza, bo wówczas będę miał bliżej do sklepu działającego po mej myśli. Wtedy będę jeszcze bardziej zadowolony.
Bawi mnie także wiara w „darmowość”, którą Ziemkiewicz przy innych okazjach (słusznie) wyśmiewa.
I ta analogia z PRL kompletnie się kupy nie trzyma – co ma piernik do wiatraka. Powszechne w PRL braki nie były powodowane pazernością sieci handlowych (Ziemkiewicz oskarża o nią hipermarkety), ani niczyim „nawiedzeniem” ideologicznym (bo w myśl doktryny to byliśmy potęgą przemysłową, a środowisko było ostatnim zmartwieniem jakie mogłoby czerwonemu przyjść do głowy); te braki były spowodowane ogólną niewydolnością systemu. Systemu, który – zauważmy – akurat rozdawanie różnych rzeczy „za darmo” poprzez ryczałtowe rozkładanie ich kosztu na wszystkich, miał wśród swoich zasad naczelnych
A moze „polacy jeżdżą źle” bo tak zachowuje się przysłowiowy „pies spuszczony z łańcucha” . W zasadzie każdy może dzisiaj kupić „samochód” nawet za 500 zł i np 5 l benzyny i poszaleć . Często są to kierowcy bez praktyki i b. młodzi . Jestem pewien że conajmniej 1/3 kierowców aktywnych (szczególnie w sob/ niedz. ) spełnia takie niedobre kryteria. Posiadam dobry i szybki samochód oraz 45 lat praktyki za kierownicą (nigdy zawodowo) mam wszystkie mozliwe zniżki ubezpieczeniowe i jeżdzę (a raczej jeźdiłem) bardo pewnie. Ostnie lata to jest zwyczajnie wykładniczo narastający u mnie strach. Cały czas w czasie jazdy myślę co za chwilę strzeli do głowy kierowcom otaczającyh i nadjeżdzających pojazdów. Cały czas muszę sobie budować scenariusze na „drogę ucieczki” od sytuacji groźnych. Jest to bardzo męczace a często wożę swoich najbliższych (wnuki) i nie wyobrażam sobie sytuacji abym mógł ich narazić. Doszło do tego ze zaczynam sabotować wszelkie nienajkonieczniejsze wyjazdy aby obnizyć prawdopodobieństwo nieszczęscia. Za dowolną granicą (z wyjatkiem wschodniej) takich zachamowań nigdy nie mam. Co z tym robić ? Należy robić dużo i wszystko a głównie szybko – co wiedzą specjaliści. O czym tu więcej mówić !
wszyscy czkają na cud – premier też czeka…
Vitek chytrze poprowadził atak, ale po pierwsze produkty nie potaniały na skutek tego, że reklamówki podrożały, po drugie hipermarkety same ideologizują problem i ten element dydaktyczny jest nieznośny, po trzecie nie mają nic wspólnego z wolnością sytuacje przymusowe, pan Vitek mógł nie brać darmowej torebki. A ochrona środowiska ma jednak coś do rzeczy, jeśli jest wolnym, odpowiedzialnym wyborem człowieka (stworzenia na obraz Boży) wobec pozostałego stworzenia. Ale tego nie rozumie nawet p. Cezary Michalski. Różnica jest taka jak pomiędzy przymusowym a dobrowolnym leczeniem alkoholika. To pierwsze jest zawsze bez efektu.
Ludzie, dajcie spokoj reklamowkom, (czy jeszcze pamietamy, ze ową reklamowką za prl-u ludzie nazywali po prostu torbę plastikowa bez zadnych napisow, zatem nie reklamujacą niczego – jedna z niezliczonej liczby owczesnych paranoi), a wezcie sie za radary do czorta…
@Witek
PO wprowadzeniu płatnych toreb, nie zauwazyłem by ceny spadły, więc kolego filozofia sie wali.
Wrecz przeciwnie. Wszysrtko drożeje. Swoją drogą zapodał kolega piekny argument dla Kochających.
Wszystko drożeje, bo ludzie zużywają coraz więcej toreb plastkowych.
Nasz Maczo Picu pewnie się ucieszy !!!
Odnośnie reklamówek – zapychanie nimi śmietników (nie oszukujmy się, taka reklamówka średnio kończy swoją przydatność zaraz po wypakowaniu z niej zakupów) jest dośyć uciążliwe dla środowiska (czas rozkładu rzędu 300 lat). No ale jak Vitek zauważył, mniejsza o środowisko.
Aby zobaczyć, że bez darmowych reklamówek (i otwartych sklepów w Niedziele tak przy okazji) da się żyć wystarczy spojrzeć za naszą zachodnią granicę. Jaki problem przynieść starą reklamówkę z domu? Jest ona leciutka i łatwo ją gdziekolwiek upakować. A jednak, mając w domu szafę pełną reklamówek i tak weźmiemy kolejną ze sklepu – bo darmowa.
@Vitek – a kto broni ci kupowania w supermarketach bez darmowych torebek? Niech będzie tak: Ziemkiewicz kupuje w sklepach z torebkami, Vitek w takich bez torebek. I wszyscy będą zadowoleni.
Rafaf Ziemkiewicz- czytałem Jego artykuły w GP i czytam obecne .Pozytyw w każdym słowie. Tak Trzymaj.
Na szczęście Kaczyńscy nie zmienili poglądów i wysadzają mosty budowne przez komunę mimo ,że upadła dzięki Wałęsie i Solidarności ! O czym donosiło również Radio Maryja strasząc szatanem po jej upadku ! Skoro naród zawierzyl Brukseli to polskiemu premierowi przyjdzie wkrótce obowiązek pisania sprawozdań jak wydano unijne pieniądze ! Takie proste ! O tekie zmiany walczyliśmy, wbrew Kaczyńskim ciągle z hamulcem w ręce ?
Z całą resztą się zgodzę, ale o foliowych torebkach to za płytko. Mówił Pan do przekonanych, panie Ziemkiewicz, a resztę pan, delikatnie mówiąc zlekceważył. A dla mnie na przykład wcale nie jest jasne, że wycofanie torebek to taki zły pomysł. O ile wiem, to świństwo -naprawdę- jest problemem ekologicznym, nie jest to tylko wymysł lewaków.
„To, jak Platforma Obywatelska swą indolencję w budowaniu obiecanych dróg usiłuje dziś pokryć pomstowaniem na złych kierowców, jest żałosne.”
Gorzej, to swiadczy o ostrym zapaleniu opon mozgowych (wyleczalne) albo o przewleklej schizofreni, nieuleczalne.
Wszyscy wiemy, ze ryba gnije, choruje, od glowy.
Teraz wybrazcie sobie, ze ta glowa na 5 lat bedzie glowa Prezydenta Polski.
Tak oczywiście „darmowa reklamówka”
jak darmowe obiady, darmowa oświata itp. Nie bądźmy dziećmi, jej koszt nie jest przecież zerowy, ale po prostu ukryty w cenie innych produktów i tyle. A ci którzy (jak np. ja) nie są zainteresowani korzystaniem z tego udogonienia, są przez jego „darmowość” zmuszeni do sponsorowania go klientom takim jak p. Ziemkiewicz, zamiast mieć wolny wybór (czy chcę zapłacić za torbę czy nie). Już mniejsza o środowisko