Mało co obśmiano w III Rzeczypospolitej równie gruntownie jak „spiskowe teorie dziejów”. Latami pouczano nas, że procesy polityczne są dokładnie takie, jak widać w telewizji, nikt się z nikim nie dogaduje za plecami, nie mają znaczenia żadne nieformalne powiązania. Potem fasada demokracji na krótki czas pękła, Polacy zobaczyli, że było wręcz przeciwnie, i zażądali zmiany tego stanu rzeczy.
Ale się jej nie doczekali. To, czym karmią nas politycy i media, to znowu w coraz większym stopniu teatr – forsuje się jakieś uchwały i ustawy, składa wnioski, z których nic nie wynika, a krzyku przy tym i emocji, jakby szło o Bóg wie co. Tymczasem to, co ważne, załatwiane jest gdzieś poza zasięgiem naszego wzroku.
Przy takiej na przykład ustawie medialnej trąbi się o jakichś poprawkach lewicy, których przyjęcie bądź nie ma zadecydować o jej głosach – a każdy wie, że i te poprawki, i cała ustawa to tylko wydmuszka, że chodzi o miliardy z cyfryzacji i o władzę nad umysłami telewidzów.
Czas pewien temu pisowski prezes NBP mianował swym zastępcą człowieka będącego uosobieniem „postkomunistycznego układu w bankowości”. Już było dziwnie. Potem premier Tusk tę nominację zablokował – jeszcze dziwniejsze, boć to fachowiec nie gorszy od tych, na których ten sam Tusk stawia np. w służbach.
Zapewne nie ma to nic wspólnego z walką o media, podobnie jak nic z nią nie może mieć wspólnego aresztowanie „skarbnika lewicy” i to, czy okaże się on mieć coś do powiedzenia czy nie. Wszystko to tylko spiskowe teorie – zamiast wsłuchiwać się w warkot buldogów spod dywanu, lepiej śledzić z przejęciem walkę o to, czy zmiana traktatu, która i tak jest niemożliwa, wymagać ma zgody premiera, prezydenta i parlamentu czy też Sejmu z Senatem, Belwederu i rządu.









AMERYKA, NIGDY NIE ZAKRYTA
Nie rozumiem do końca toku myślenia sz. P. Ziemkiewicza, który prezentowany jest w tym wpisie.
Polityka z natury swojej jest grą zakulisową.
Do stwierdzenia takiego skłania po prostu znajomość historii.
Stwierdzenie, że polityka jest grą brudną jest po prostu trywialne. Od zarania dziejów politycy starali się być widziani tak jak wydawało im się, że chcą ich widzieć poddani. Do dnia dzisiejszego nic się nie zmieniło. Element gry jest integralnym elementem pojęcia polityki i spojrzenie na osoby uprawiające ją przez pryzmat oficjalnych ich wypowiedzi jest zwykłą naiwnością.
Współcześni politycy zdają się też zapominać, że wyborcy to nie poddani i zgodnie z demokratyczną konwencją piastujący władzę w państwie są reprezentantami tych, których traktują jak podwładnych. Jest to oczywista słabość systemu demokratycznego opartego na fikcji prawnej zgodnie, z którą władza należy do ludu. Używam w tym miejscu pojęcia fikcja bez pejoratywnych konotacji tego słowa wynikających z potocznego rozumienia tego słowa.
Fikcja prawna określa jedynie pewną konwencję zgodnie, z którą powinien postępować człowiek. Koncepcja umowy społecznej mocą, której lud, ogół obywateli, udziela legitymacji do rządzenia swoim reprezentantom nacechowana jest istotną słabością. Nie docenia ona zwykłej ludzkiej rządzy władzy, która pozwala niezwykle łatwo reprezentantowi ogółu (większości) stać się władcą. Reprezentant-władca nie traktuje już tych, którzy go delegują jako tych, których ma reprezentować, lecz jako właśnie poddanych.
Taki reprezentant, quaziwładca, żyjący iluzją bycia władcą, faktycznie zaczyna traktować jak poddanych tych, których miał reprezentować, może poczuć się legitymowanym do manipulowania wyborcami. Manipulacja z kolei ma tan skutek, że faktycznie wielu z wyborców zamienia w poddanych. Takie skrajne ujęcie zna swoje precedensy w historii vide nazistowskie Niemcy. Demokratyczne państwo prawa powinno być uzbrojone w mechanizmy powstrzymujące demokratycznie wybranych reprezentantów od ulegania iluzji bycia władcą i koniec końców zmieniających wyborców w poddanych.
Takim mechanizmem obronnym jest zasada wolności mediów, która powinna umożliwiać rozwijanie w wyborcach cechy, która uchroni ich od zostania poddanymi. Cechą tą jest zdrowy rozsądek, który powinien objawiać się nie tylko w trakcie wyborów ale i w życiu codziennym, w aktywności społecznej.
Demokracja w swej istocie oparta na fikcji prawnej mandatu przedstawicielskiego jest dobrym ustrojem, któremu najbardziej zagraża apatia i gnuśność społeczeństwa, które często traci zdolność zdroworozsądkowego myślenia. Dlatego może uprawnionym będzie stwierdzenie, że kondycja polityków w dużej mierze zależy od kondycji intelektualnej społeczeństwa.
Niewłaściwe rozumienie terminu polityka często prowadzi do tworzenia zupełnie niepotrzebnych pojęć takich jak „spiskowa teoria dziejów” i podobne. Pakt Ribbentrop- Mołotow nie był emanacją takowych „spiskowych teorii”, ale elementem polityki nazistowskich Niemiec i sowieckiej Rosji.
Podsumowując, tak jak napisałem na początku nie rozumiem tonu wpisu sz. P. Ziemkiewicza.
Zakulisowe gry polityczne to fakt, którego przytaczanie go po raz setny to kolejne odkrywanie Ameryki, która jak niektórzy twierdzą nigdy nie była przecież zakryta.
Z wyrazami szacunku Piotr Brataniec
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/03/25/dzwieki-spod-dywanu/
Oglądałem niezły kaberet w TVPINFO ŚWIAT.
Po białym szczycie,za naprawę służby zdrowia
wzieli się szamani sejmowi.Dyskutowali:
- leśnik ze strony PSL,
- rolnik z SLD.
- elektryk od budowy autostrad z PiS,
- ekonomista z PO.
Redaktor (nie)odpowiedzialny tvp w zaproszeniu
zapewne zaznaczył : w dyskusji mogą wziąść jedynie
osoby, kompletnie nie znające się na służbie
zdrowia ,mile widziani będą chorzy na głowę.
@Michail!!Chyba sie nie mylisz,jestem podobnego zdania.Wartosci zostaly zatracone i trudno gdziekolwiek doszukac sie normalnej przyzwoitosci szacunku a ponadto prawdy.Manipulacja osiagnela najwyzszy szczyt.Pozdrawiam.
Telewizja i większość prasy jest w tej chwili niestrawna.Dyzurni politycy biją pianę,poprawni dziennikarze kształtują jedynie słuszne pogłądy, a Olejnik nieprawomyślnym wogóle nie daje się wypowiedzieć.Jeżeli ktoś podziela ich poglądy to wiem, że nic nie rozumie, bo przecież nie jest tym przysłowiowym „buldogiem”, tylko głupolem na własne zyczenie.Obudzimy się kiedyś z ręką w nocniku, albo zapadniemy w letarg z ręką w nocniku.Czasami mi chodzi po głowie czy niektóre osoby to nie są przypadkiem dawne słuzby specjalne,na ciepłej emeryturce sobie piszą, wtedy to by było logiczne.
rudi Pisze: 26/03/2008 o 07:29
Zgadza sie, Ziemkiewicz pisze bardzo dobrze i rowniez swietnie obserwuje, ale ma problem z globalnym mysleniem. Po prostu nie potrafi uogolnic, wyabstrahowac glownego zagadnienia.
Dosc czesto mam wrazenie, ze gdyby Ziemkiewicz starannie przyczytal… Ziemkiewicza i zaanalizowal tekst, to by sie duzo nauczyl.
Rybinski jest the best.
milego wieczoru zycze
Wysłuchałem z nieukrywaną trwogą wywiadu pani Olejnik z panem Kurskim. Jestem przerażony. Uruchomiona jest potężna machina miażdżąca wszystko i wszystkch, którzy nie są z NAMI. Stosunkowo niedawne dzieje opatrzone sztandarowym hasłem „kto nie z Mieciem to go zmieciem” objawiły się swoistą czkawką niczym deja vu. W wyobrażeniu zwycięzców gawiedź została spacyfikowana, a wciskanie kolejnych aksjomatów o kształtach i właściwościach prawdy absolutnej przybrało bardzo złowrogie brzmienie. Trwa walka o dusze i umysły. To nie jest żadne odniesienie do literacko-historycznych wartości , ale obawa o coś, co powinno towarzyszyć pozytywnemu przekazywaniu wartości dzieciom i młodzieży bez względu na doraźne korzyści polityczne. Szaleje materializm. Młodzież nie ma i nie zna wzorców postępowania, bo nikomu na tym po prostu nie zależy. W moim odczuciu dzieje się coś co oznacza wyłącznie ustawianie się grup osób na dostęp do wszelakich dóbr na długie lata i…na tym koniec. Później jest pustka. Obym się mylił.
Szanowny Panie RAZ, raz się sk… zawsze będziesz k…
Panie Z w tzw IV RP ….POLACY nie zobaczyli tego o czym pan pisze.Zobaczyli ,że dla władzy i jej utrzymania nawet Lepper jest OK,ze tow Jasiński jako minister jest OK,ze tzw układy i spiski może i były ale wcześniej zostały stworzone przez tych co ich poszukiwali,że prawo i TK jest jedynie wtedy dobry jak jest po „naszej ” stronie itd!Zobaczyli nieudolnośc,nienawiść,zobaczyli że świeckie państwo działa tak jak to sobie wymyślil pewien pan z Torunia.Zobaczyli pana prawie preydenta ,który jest zakładnikiem swego brata i jego partii,nieudolnego ,nieobytego ,pełnego kompleksów!Większośc z nas zobaczyła właśnie to i powiedziała …….dziękujemy!GW ,TVN czy tez Polsat nie miały z tym wiele wspólnego!Gdyby tak było to RZ ,Gazeta Polska i imperium pana Rydzyka pewnie by temu przeszkodziły!Wszak to jedyne „obiektywne ,uczciwe i kompetentne ” media ,a Polacy tylko …takim wierzą,prawda?!PS pański „felietonik’doskonale wpisuje się w spiskową terię dziejów!!Ciekawe czy pan to zauważył?.Poza tym ….słabiutki i nawet pańscy wielbiciela mają kłopot ze zrozmieniem przesłania ,o czm swiadczą dobitnie niektóre posty,a skoro nawet i fritz traci wiąrę to ….czas ” umierać’ panie Z!
Biedny fritz „zrozumiał” orędzie prezydenta
Panie Rafale!
Czyz nie jest Pan zmeczony tym dymaniem na prozno? Kazda praca winna sprawiac minimum satysfakcji. Dlaczego Pan tym wszystkim nie ..ebnie? Przeciez to co Pan robie to tylko psu na bude. ONI na prawde maja w dupie Pana uwagi.