Postulaty ze wszech miar słuszne czasem się spełniają; tylko zwykle inaczej, niż się spełnić miały.
Na przykład, tanie państwo – rzeczywiście Polska stopniowo się nim staje, ale tylko w tym sensie, że jest coraz tańsza dla Unii Europejskiej: listy przyznanych już unijnych dotacji do szkół wyższych czy inwestycji infrastrukturalnych skracają się z każdym tygodniem.
Podobnie z postulatem, aby postkomunistyczna lewica odcięła się wreszcie od swego historycznego bagażu i przestała sławić, na przykład, Gierka jako wzorowego gospodarza kraju albo Jaruzelskiego jako patriotę, który ocalił Polskę przed sowiecką okupacją. Do tego na razie daleko, ale kruszy się przywiązanie postkomunistów do innego z filarów komunistycznej propagandy – przechwalania się historycznym sukcesem Peerelu, za jaki uznawano w nim „powrót do macierzy” ziem zachodnich.
Lewicowa europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg z godną podziwu śmiałością oznajmiła, że należy wrócić do historycznej nazwy Breslau, przynajmniej jako równoległej, bo – „przestańmy sobie opowiadać bajki” – Wrocław nic nikomu nie mówi i można sobie na tym połamać język. Dochodzi do rzeczy tak skandalicznych, że niemieccy koledzy europosłanki boją się przy niej używać nazwy Breslau, myśląc, że mogłoby ją to urazić. A nawet że, jak opowiada „Gazecie” – inni jej znajomi Niemcy zagubili się na lotnisku we Frankfurcie, bo szukali w rozkładzie odlotów Wrocławia, a znaleźli Breslau, i nie wiedzieli, że to to samo.
To się co prawda nieco kłóci z argumentem posłanki, że używanie nazwy Breslau poprawi szanse promocyjne miasta, ale nie łapmy za słówka, tylko doceńmy śmiałą myśl. Oczywiście, gdyby zmienić nie tylko nazwę, ale w ogóle cały Wrocław na Breslau, byłoby jeszcze lepiej. Wszystko przed nami.









Polacy kolonizują wioski po niemieckiej stronie Szczecina (Branderburgia).
Jak będzie ich tam już odpowiednio dużo to wybiorą sobie własnego wójta, może zmienią nazwę wioski np na Jabłonowo albo Jaśminowo lub jak zechcą.
Po przystapieniu do uni europejskiej staliśmy sie cześcią wspólnoty która być może zacznie nas też pokojowo kolonizować.
Takie są tego koszty , bez względu jednak na nie chcę być członkiem tej wspólnoty.
Alternatywą jest białoruś lub rosja i kilkanaście innych państw położonych dalej na wschodzie.
Warto o tym pamietać .
Nie do końca z innej beczki. Studiuję toponomastykę naszego kraju (bardzo ciekawe pole do badań) i muszę przyznać, że nazwy nadawane po II wojnie światowej w naszym kraju są często śmieszne i nie pasujące do wcześniejszych, polskich, lub jak chcą ślązacy, słowiańskich nazw historycznych.
Do czego zmierzam – od czasów rozbiorów prusacy zmieniali nazwy polskie. Od czasów Bismarcka proces ten się rozszerzył i przyśpieszył. Niemcy bardzo bali się utraty tych ziem, które my uznajemy jako „odzyskane” i zmieniali nazewnictwo utrwalone przez kilkaset lat. Kontynuacją tego procesu były zmiany dokonywane przez urzędników Hitlera. I tak kilkaset nazw miejscowych zmieniono w ciągu tylko jednego roku 1938. I te nazwy są dziś w niehitlerowskiej rzeszy federalnej przyjęte jako urzędowe. Pani posłana do P.O. jutro powie, że miasteczko Szczedrzyk (śląski Sczedrzik sprzed 1938 roku) będzie nazywał się Hitlersee. Bo przecież ani Sczedrzik, ani tym bardziej Szczedrzyk żaden Europejczyk nie wymówi!
Dziś mniejszość niemiecka (może lepiej powiedzieć hitlerowska?) żąda przywrócenia nazw niemieckich, ale nie tych, którymi posługiwano się przez tysiąc lat, tylko tych z roku 1938.
Dla obrazu z Mazur:
Świętajno (Schwentainen) – Altkirchen, Biała (Bialla) – Gehlenburg
ze Śląska:
Polkowice (Polkwitz) – Heerwegen, Lewin Kłodzki (Lewin) – Hummelstadt, Domosławice (Domaslawitz) – Lindenhorst
z Pomorza:
Żukowo (Zukowken) – Treuenfelde, Jeleń (Jellentsch) – Hirschfelde, Wiatrów (Viatrow) – Steinfurt
Nawet uwielbiający Hitlera Mazurzy mieli kłopot z tymi dziwnie dla nich brzmiącymi często nazwami i tak sobie dworowali z „chrztów pruskich”:
A więc zdun Eugen Lawrenz szedł długą drogą wysadzaną brzozami do Panistrugi, z niczym innym jeno z życzliwością w sercu – szedł drogą, którą jego nogi znały, że tak powiem na pamięć – kiedy w pewnej chwili stwierdził, że stare drogowskazy do Marcinowa i Maleczewa zostały zastąpione innym: zamiast do znanych mu miejscowości, odgałęzienia drogi prowadziły teraz do Martinshöhe i Maleten. Sądził, że to pomyłka, albo durny żart, i poszedł dalej w kierunku Panistrugi, bo po prostu z tamtąd chciał powędrować do dalej do Skrzypek i Krzyżewa, jak to zawsze robił. [...]. Gdy zbliżał się do miejscowości Panistruga, jak zawsze nadfrunęły stada czajek, które machając skrzydłami zbiły się w gromadę i atakowały go z obu stron drogi, dopóki nie dotarł do gospody Thurowa. Stała tu tablica z nazwą miejscowości; była ona przemianowana i głosiła, że znajduje się w Herrenbach. Eugen Lawrenz poczuł się wtedy jak ogłupiały, że, jak twierdził jak twierdził, niczego nie potrzebował bardziej, niż kieliszeczka nikolaszki; tak więc wkroczył do gospody, gdzie przy narożnym stole z nieruchomym wzrokiem siedział żandarm Iwaschowski. Przepili do siebie, a potem zdun zapytał, czy w powiecie nie wybuchła przypadkiem jakaś nowa choroba, choroba zmieniania nazw, na co żandarm poradził pytającemu, aby na przyszłość nie zwracał się do niego per Iwaschkowski, ale Hausbruch, Waldemar Hausbruch.
Rozeźlony Lawrenz ruszył do Krzyżewa, minął Królową Wolę, która nazywała się teraz Königswald, i z zamkniętymi oczami przeszedł przez Kałęczyny, obecnie Lanzendorf, powlókł się przez zaciszne Skrzypki, które przemieniły się w Geigenau [...] No i mamy, powiedział, zrobili z Mazur dom wariatów.
fragment z:
ktos kto dokladnie sledzil sosunek Niemiec do Polski,po zjednoczeniu NRDi RFN, z taka alternatywa sie liczyl.
To preludium do osiagniecia zamrozonych aspiracji.
Obojetne kto bedzie rzadzil- nadrzedne cele sa zdefiniowane.
Do niedawna byly utajnione, obecnie sa z coraz to wieksza przebiegloscia w sposob scisle kontrolowany ujawniane.
Z pewnoscia niebawem odezwie sie fritz, a po nim Herwig Ploth
z kontra. Nie wiem co Ploth bedzie mial w tej sytuacji do powiedzenia. Wiem natomiast ze fritz zaatakuje.
Zaatakuje nie dlatego ze nienawidzi Niemcow za historie, ale dlatego ze dostrzega ponowne zagrozenie.
Przypuszczam ze fritz juz dawno dostrzegl falsz i oblude, co uzasadnia jego aktywnosc.
Gdyby doszlo do otwartego sporu midzy Niemcami i Polsk- Anlia i Franja nabiora wody w usta- to pewne, jak to ze Bartoszewski patrzy na te sprawy bez okularow.Gdyby je zalozyl, musialby dosrzec to co od dawna wisi w powietrzu.
Pewnie jakis niemiecki polityk (a moze nawet dwoch) sie odezwie
i skrytykuje pania Lidie- i co? I na tym sie skonczy!
Nastepne podobne wypowiedzi przejda bez zmruzenia oka- bo i tu obowiazuje dawno opracowany schemat.
Jakaż niezwykła jedność formy i treści. Idiotyczny felieton i idiotyczne WSZYSTKIE wpisy !!!!!!!
Wypowiedź Pani Lidii Geringer de Oedenberg (nota bene, jakie długie nazwisko! jak ono fatalnie promuję Panią europoseł, można by je nieco skrócić, prawda?) jest g.ł.u.p.i.a. Tak to jest, gdy ktoś mówi szybciej niż myśli. I koniec. Ze względów historycznych tego rodzaju „promocja” jest obecnie co najmniej niecelowa. Może Rada Miasta Wrocławia powinna nawiązać kontakt z Philip Morris International i zmienić nazwę miasta na Marlboro City? Dobrze się wymawia, jest rozpoznawalne na świecie…
Natomiast, faktem jest, że Monachium reklamuje się w krajach anglojęzycznych jako Munich.
Wolnosc dla Lyzyc!
http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Sorben.jpeg
Mieszkam od 1945 roku we WROC ŁAWIU,TO JEST MOJE MIASTO.Nie mieszkam w żadnym breslau.Breslau zostało zburzone w 70 % i zostało przez Polaków podniesione i rozbudowane.Lwów pozostał daleko w mglistch wspomnieniach dziecka.I niech tak zostanie.
Czy p. Ziemkiewicz, jako tęga głowa historiozoficzna i konsekwentny myśliciel, używa również nazw Wilno i Lwów w ich obecnym urzędowym brzmieniu – litewskim i ukraińskim?
Pomysł pani de Oedenberg, to niczym samotna góra do zasiedlenia. A więc wszystko przed nakmi. Można więc do Breslau dorzucić nie tylko Danzing, ale Krakau, Warschau i wiele innych nazw polskich miast. I ułatwi to także oddanie Niemiecki właścicielom ich ziem zdobywanych przed iluś tam setlatami na naszym Zachodzie i jeszcze kilku nieco później skolonizowanych. Należy przypuszczać, iż zostanie to przyjęte za gest dobrej woli premiera Tuska wobec pani kanclerz Mercel Zresztą wrocławiania powinni żałować, że genialny pomysł pani de Oedenberg nie został zaproponowany nam wcześniej, bo wówczas projekt zorganizowania Światowej Wystawy nie we Wrocławiu, a w Bresłau, zyskałby poparcie podobnie myślących jak wspomniana pani.
Platforma winna teraz przyspieszyć plan złożenia na salonach Berlina hołduw którym zobowiąże się do zmian nazewnictwa polskich miast i wsi na lepiej brzmiące w uszach Wielkiej Europy. Przepraszam: WIELKOEUROPEJCZYKÓW zamieszkałych między Odrą a Renem. A przy okazji przeprosić Jana Grossa i podobnie jak on myślących za dokonany przez nas holokaust. Już tylko przy okazji skromnie upomnę się (wzorem Kosowa), o niepodległość dla Kaszubów i Ślązaków. Nie przekreślając nadziei Wielkopolan, czy Małopolan. A później zobaczymy, co dalej?…
PS. Życzę pomyślności ostatniemu (nie licząc „Naszego Dziennika” i Telewizji „Trwam”) wolnemu i niezależnemu pismu ogólnopolskiemu, czyli popularnej „Rzepie”. Pozdrowienia JAF
Pani Lidia zasłużenie nazywa się Geringer. Nie ma tylko informacji czego konkretnie ma za mało.
Proponuję kompromis w sprawie Wrocławia. Można by nazwać go Nowy Lwów. Jest tam przecież Panorama Racławicka itd.
Jaki wpływ mieszkańcy Wrocławia mieli na wybór Pani Geringer na posłankę do parlamentu europejskiego…? Obecnie też nie musi liczyć się w swoich wypowiedziach w Brukseli z wyborcami ,,und hier ist der Hund begraben”. A propos BRESLAU. Kiedy będąc w Niemczech w rozmowie z młodymi Niemcami z uprzejmości dla nich próbowałem używać nazwy BRESLAU ci jednak w rozmowie woleli używać nazwy Wroclaw.
Niemcy maja tupet i jak kazdy tupeciarz, zyskuja kosztem zakompleksionych. I jak widze jak Tusku z podkulonym ogonem i wyszczerzonymi falszywie zebami umizguje sie do bauerow, to rozumiem, ze tupet wraca germancom. Moze troche jakiejs, cholera, godnosci rodacy ! W koncu bylo juz raz napisane ‘nie bedzie niemiec plul nam w twarz’ …
Widać, że nawet w Parlamencie Europejskim wmawia się już innym posłom, że Ziemie Zachodnie i Północne to obszary Niemiec czasowo administrowane przez Polskę. Jeśli obecny rząd dalej będzie milczał przyzwalając na taką propagandę to już niedługo Powiernictwo Pruskie upomni się o zdecydowanie więcej ziem. Poprzedni rząd przynajmniej upominał się o prawdę historyczną i załatwiał te problemy – przykład z „polskimi obozami koncentracyjnymi”. To załatwił Kaczyński. Ale to się elitom nie podobało bo trzeba było się kłócić. A co robi p.Tusk i jego pomagier – p.Bartoszewski ? Milcząco zgadzają sie na muzeum d/s wypędzonych Niemców i, na dokładkę, rezygnują z budowy muzeum ziem zachodnich we Wrocławiu, które podkreślałoby polskie dokonania na tych ziemiach. Robi się to w ramach idiotycznej „polityki uśmiechów”, aby tylko w sondażach rosły słupki popierające p.Tuska.
A Oświęcim przemianować na powrót w Auschwitz i przenieść do centrum Berlina jako nasz wkład w upamiętnienie wypędzonych (przez komin oczywiście). Przepraszam, ale z tymi niemieckimi nostalgiami już nie można wytrzymać.
To jest jakis obled,nie wiem co powiedziec,zamurowalo mnie.
O ile dobrze pamietam,w dowodzie mam napisane,ze urodzilem sie we Wroclawiu,nie w Breslau.
Lidka(jak inaczej mowic o tej…postepowej kobiecie?),powinna osiedlic sie poza Polska,zaczac pomagacp.Erice w budowaniu „muzeow prawd wszelakich”.
Jako Wroclawiakowi jest mi glupio,smutno,straszno…
Pozdrawiam-bullet.
Warschau tez sie Niemcom lepiej wymawia niz Warszawa. Wiec polecam ta nazwe tez zmienic. No i Oswiecim powinien znow nazywac sie Auschwitz..Krakow Krakau ,Allenstein Olsztyn ,Danzig Gdansk ,Czenstochow Tshenstochau itd…
no tak, przeciez na rozkladzie lotow stoi tutaj u nas w RFN-ie np. Warschau i Krakau i Danzig a nie w jezyku Irokezow polskich. Moze bysmy tak juz droga promocji wprowadzili podwojne nazwy ? nasi bogaci wujkowie z Zachodu beda chetniej przyjezdzali do Krakau (brzmi swojsko jak Dachau..
niz do Krakowka.
taaaaa, wszystko przed nami a zwlaszcza los nieszczesnej Serbii….
przypominam sobie zadziwiajacy, choc momentami piekna konferencje (otwarta dla publicznosci) na uniwerku w B.. z okazji 40 rocznicy listu biskupow polskich do niemieckich. Arcyinteresujace wypowiedzi, zwlaszcza, ze nie bylo jednego slynnego „profesora” Wladka, zas arcybiskup Muszynski jednak wypowiedzial sie w tonie zdecydowanie propolskim, co niemile zaskoczylo i rozczarowalo gospodarzy. A gospodarzami bylo oprocz uniwerku jakies towarzystwo (dokladnej nazwy nie pamietam, a jakbym pamietal to bym i tak wam tam smutnym panom na sluzbie nie powiedzial) kontaktow czy kultury – bo chyba nie „przyjazni”, to bym im chyba jednak przez gardziolka nie przeszlo – niemiecko/poskiej. Wzialem sobie nawet formularz wpisowy z mysla, ze jak juz tutaj mieszkam na prawie stale, choc na walizkach, to moze zapisze sie do nich i wespre ich moja wybitna slowianska kultura i stylem koncyliacyjnym siedzenia na czubku barykady, okrakiem.
Ale ale – spojrzalem do ich pisemka, i nagle, nagle cosik mnie zmrozilo w srodku, na szczescie kaloryfery szly na pelnym gazie, grzaly ze hej.
Otoz pisemka nie zajmowaly sie specjalnie kultura polska widziana oczami naszych sasiadow niemieckich, tylko 2 sprawami: gdybaniem, kiedy i jak, jakie beda szanse wydebic z powrotem ziemie w Polsce, czyli na „terenach wschodnich” juz nie Rzeszy, bo jej nie ma, choc jej tereny wschodnie sa, jak usmiech jeszcze byl a ktora juz nie; i jakie tam nowe projekty ustawowe w Warschau sa planowane, za poznego Belki. Druga spraw byla jeszcze dziwaczniejsza jak na stowarzyszenie budowy mostow miedzy 2 narodami. Otoz pisano tam z nieklamana wrogoscia i oburzeniem o szowinistycznych kregach w Polsce, ktore podwazaja prawa bylych niemieckich mieszkancow do ich dawnych ziem, heimatow i latyfundiow junkierskich ….. Tego bylo mi jednak naprawde troszeczke za wiele, wiec zabralem tylko pisemka i formularze ze soba jako znaki czasu i folkloru; zreszta i tak pies z kulawa noga nie mial zamiaru agitowac mnie do swojej bandy, chyba gebe mam zbyt slowianska i to mimo ze dziad moj rodzony w Bochum, a jego ociec zginal pod Leodium za cysorza, za co onze przyslal dyplom gratulacyjny z data wrzesniowa 1914 mojej prababce, nomen omen Apolonii… nie Chalupiec ale tez swojsko polsko.
To dobry pomysl z tymi Breslauami, madra ta pani eurodeputowana, pelna wspolodczuwania z bracmi Niemcami; a jeszcze lepszy pomysl z Krakau-Dachau
Jak świat światem, nigdy Niemiec nie będzie Polakowi bratem. PO-wcy zachowują się jak idioci albo sprowiają wrażenie naiwniaków.Albo robią to celowo. Niemcy nigdy nie pogodzą się z utratą ziem zachodnich/Wschodnie Niemcy, Prusy Wschodnie/ . Tylko po to orędowali za Polską w UE aby „dyrektywami”, „komisjami” itp. unijnymi przepisami zmusić Polskę do oddania terenów straconych po II wojnie.Czy to jest niepoprawne politycznie czy tego naprawdę nikt nie widzi??!!
Niektorzy sprawe te bagatelizuja , a mnie ona niepokoi.
Bo nie tylko o Wroclaw tu chodzi . Na Opolszczyznie niektore gminy posiadaja podwojne nazwy/ polskie i niemieckie.
W niektorych urzedach mozna uzywac dwoch jezykow . W sejmie obecna jest mniejszosc niemiecka . Czasem mam wrazenie ze to nie Polacy uchwalaja takie ustawy . Jesli Polakow historia niczego nie nauczyla to niech sie ucza z geografii i popatrza w strone Serbii
Silne panstwa jakos tych problemow nie maja
We Francji np. mniejszosci narodowe nie istnieja chociaz Korsykanie mowia ze w takim samym stopniu sa Francuzami co Turkami. Na ich rewandykacje rzad odpowiada niezmiennie ze nie chce balkanizacji kraju .
Nie chce u siebie .Natomiast bardzo chetnie popiera aspiracje Kosowa i jako pierwszy uznal ich niepodleglosc
W tym kontekscie chcialam przypomniec ze nagonka na PiS zaczela sie w calej Europie zaraz po stworzeniu koalicji.Co mu zarzucano ? a no m. in. nacjonalizm .
Czy nadal wszyscy wierza ze PO to wybor wylacznie Polakow ?
No i mamy teraz znowu w Gruenbergu festiwal piosenki rosyjskiej http://www.polskieradio.pl/bis/wiadomosci/default.aspx?id=36754. Świat wraca do normy – normalności. Heil! (uzdrowienie) A wszystko dzięki miłości Tuska – cichy Don z Kaszub. Grunt to, żeby Wladi i Angi byli uśmiechnięci.
Tak, tak.
Kiedy „polscy patrioci” przestaną mówić Królewiec,
wtedy „niemieccy patrioci” przestaną mówić Breslau.
Ona jest z LiD, a nie z PO
errata: panie Ziemkiewicz
Przepraszam 
Tam mi glowy wieczorem sie zeszly
Ale sie biednej poslance oberwalo.nie wiem skad tyle tutaj zawzietosci i nienawisci. Moze warto by zrobic badanie rozpoznawalnosci nazwy Wroclaw i Breslau i korzystac z tych nazw w zaleznosci od rynku na ktory jest skierowana promocja. Przy zalosnych budzetach reklamowych licza sie efekty. Trzeba sprawic zeby przyjechalo jak najwiecej turystow i na wlasne oczy sie przekonalo ze Wroclaw (Breslau) ,Gdansk (Danzig) to sa atrakcyjne ,nowoczesne POLSKIE MIASTA gdzie mieszkaja POLACY mowi sie PO POLSKU i naleza do POLSKI.Wtedy bedzie duzo trudniej pani Stainbach macic ludziom w glowach .Na pewno w Niemczech ,Austrii czy Szwajcarii bedzie latwiej dokonac skutecznej promocji korzystajac z nazw historycznych. Jezeli chodzi o anglosasow ,francje czy skandynawie to warto przeprowadzic badania .POLACY uzywaja nazwy MONACHIUM,NORYNBERGA,LIPSK,DREZNO,WIEDEN PARYZ WILNO i nie jest to przejaw mrzonek o wielkiej POLSCE.
Panie Wildstein .. Badz Pan konsekwenty i skoncz uzywac nazw:Wilno, Lwow, Moskwa, Paryz, Londyn, Nowy Jork, Kolonia, Monachium, Akwizgran, Praga. Zabron anglikom mowic Warsaw.
Piszesz Pan jakies bzdety. Pani Lidia mowial o tym, ze trzeba uzywac rownolegle roznych nazw i ze przydalaby sie nazwa angielska dodatkowo, bo anglicy mowia „łok-loł”. Czyli i Wrocław i Breslau i może Vratislav?
… a po co się na drobne rozmienia ta pani. Powinna od razu, z grubej rury walić, niech „to” nazywa się: Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete – i po sprawie.
fritz, odczep sie od Zdrojewskiego.
Rozumiem, ze mieszkajac w Niemczych (ktorych nienawidzisz, a jednak wyjechac z socjalu socjaliscie szkoda) jestes nieco niewtajemniczony, ale wiedz, ze dzieki Zdrojewskiemu Wroclaw najlepiej sie rozwinal ze wszystkich duzych polskich miast.
Oby wszystkie miasta mialy takich prezydentow (no ale to juz zasluga Wroclawian – moja tez – ze tak sobie wybieralismy)
b.fanziemkiewicza!!!!!!zaslepilo Cie z tej nienawisci,ona jest europoslanka z SLD.Moze nastepnym razem oskarzycie PIS za brak zimy w tym roku?Zycze trzezwego myslenia i bardziej czytania niz sluchania Niesiolowskigo.
Jaroslaw!!!!To jest europoslanka z SLD,ale mam inna propozyce,aby sama zmienila swoje nazwisko,tak abysmy nie musieli sobie lamac jezyka w Polsce.Nastepnie niech pani posel zwroci sie do:CHin,Japonii,Korei,Arabii o zmiane nazw miast,bo jakos trudno sie je wymawia.Glupich sie nie sieje,sami sie rodza.
Niezręczność oczywista i oczywiście prowokująca (komu to potrzebne każdy wie i rozumie) . Takich prowokacji będzie wiele ponieważ ” patrioci” gorączkowo poszukują takich kwiatuszków aby nie było spokoju. Natomiast dla tych którzy zwyczajnie – znają historię Europy oraz dobrą praktykę wspólnej kultury, sprawa może być dyskusyjna i powinniśmy o tym wiedzieć . Jest to jednak doskonały jad dla Ludu. Za takie motywowanie maluczkich można zapłacić i powinno się płacić. Mam nadzieje że Lud już tego nie kupi. Dla przypomnienia , była juz posłanka PO biorąca łapówkę , teraz jest posłanka lewicowa, oddająca Wrocław Niemcom ( w domyśle) ale byli też poważni posłowie PIS – u frymarczacy z posłanką Samoobrony stanowiskami a „ciemny lud” tego nie kupił. Tak delikatne operacje to sprawa trudna i ryzykowna , można „umoczyć ” nawet wszystko a szkoda bo opozycja powinna istnieć jak mówił klasyk – dla higeny. Pozdrawiam Szanownego Redaktora i życzę dalszych sukcesów w publicystyce.
Przez kilka lat siedzenia w Europarlamencie nie było jej słychać, w taki sposób, że usłyszałaby o tym media ogólnopolskie. Teraz zaprząta nam głowę trzeciorzędnymi sprawami.
P.S. Doprawdy to ta pani powinna zmienić nazwisko na jakieś bardziej swojsko brzmiące.
Tak tak. Idąc tropem myślenia wielu tu komentujących zmieńmy „Nad Niemnem” na „Nad Nimunasem” Mickiewicza na …. Wszak powrócili do macierzy!
Moze lepiej po prostu ignorowac niemieckie zachcianki? Niechaj sobie u siebie nazywaja miasta jak chca, a od nazw polskich wara.
Podobnie stanowczo winny byly wladze polskie powiedziec kolegom w Berlinie, ze „zwrot majatkow” nastapi po oplaceniu zniszczen wojennych wraz z odsetkami i oplatami za utrzymywanie majatkow przez dziesieciolecia. Wystarczylo raz powiedziec.
Tamta propaganda lubi walic czasem w polski stol, bo mily jej dzwiek odzywajacych sie nozyc.
Moze ktos wie dlaczego nie ma jazgotu za Odra w sprawie Koenigsberga, zwanego najsluszniej w swiecie Kaliningradem? Sa demony historii jakich zaden Niemiec nie odwazy sie laskotac!
Chcialbym tylko dodac, Lwow, Wilno byly tez kiedys polskie.
Jakos to nikogo nie interesuje. Tylko niemieckie , teraz polskie miasta sa interesujace.
Ale przed ruskimi lepiej miec strach.
jechu
Bardzo nierówne są ostatnie Pana felietony. Ten na przykład zawiera jakąś dziwną mieszankę nieprawdy (tej o niewykorzystaniu środków Unijnych dla wyższych uczelni), półprawdy, że kruszy się jakieś przywiązanie i to postkomunistów do polskości ziem zachodnich (???) Pan nie jest do tego faktu przywiązany? Nie posądzam Pana o postkomunizm. I na koniec daleko idących prognoz (za daleko, nawet jak na lekką formułę felietonu) sugerującą jakoby ktoś (kto?) w Polsce miał intencje służalczości wobec Niemiec? Nie. Naprawdę , to wszystko się kupy nie trzyma. Ostrze pióra , jak sądzę się Panu zakrzywiło i trafiło obok celu.
Jeżeli w końcu w naszym państwie nie będziemy zachowywali się jak NARÓD to życzenia tej p a n i mogą się spełnić w najczarniejszym scenariuszu… Jak do tej pory w imię interesów wąskich grup rozbija się tę jedność i odmóżdża młodzież.
A to ONE WAY street…
Szanowny Panie Redaktorze,
nie znam Niemca, ktory nie wie jak teraz kiedys niemieckie miasta nazywaja sie po polsku. Wrecz przeciwnie, popisuja sie ta wiedza. Dotyczy to naturalnie ludzi , ktorzy
z tymi prowincjami byli zwiazani.
Pani Lidia Geringer nie jest warta Pana zachodu. Z przyglupami nie nalezy dyskutowac.
jechu
Panie redaktorze – dwie sprawy:
1.”Kronika dni oblężenia” – mam w ręce tę książkę księdza Peikerta o obronie „festung Breslau” – polecam tej pani i wszystkim, którym Breslau sie marzy.
Przepraszam za „niepoprawność polityczną”, ale JAK ŚWIAT ŚWIATEM, NIE BĘDZIE NIEMIEC POLAKOWI BRATEM.
Jestem starszym panem więc wolno mi niepoprawnym politycznie być,
Pozdrawiam Pana wieczorową porą.
EF
z jakiego PO jest ta poslanka?
niemcy wywrocili jugoslawie prowokujac wojne balkanska(uznanie niepodleglosci chorwacji),a teraz bedziemy swiadkami nastepnych milowych krokow postepu..pan sikorski niech sie nie spieszy z tym kosowem.
i jeszcze jedno-na pohybel z tym breslau
W trosce o połamane języki Niemców proponuję zamiast Kraków mówić Krakau, zamiast Warszawa , co się, z wielu powodów Niemcom żle wymawia, mówić Warschau, zamiast Gliwice – Gleiwitz , Opole – Opeln, Gdańsk- Danzig i zamiast Polski – Polen, a potem wprowadzić zamiast urzędowego języka polskiego, język nIemiecki i uczyć w szkołach historii Niemiec, geografii Niemiec i kultury niemieckiej.
I kogo wyście wybrali fani PO czy aby napewno największym wrogiem Polski jest PiS?
musi PiS jej zapłacił za to chlapnięcie, bo chyba nie jest aż tak durnowata…
No i git. Teraz już rozumiem, dlaczego Zdrojewski odebrał finansowanie projektowi Muzeum Ziem Zachodnich we Wrocławiu…pardon…w Breslau , natürlich. To muzeum miało złą, skandaliczną nazwe!!!! Gdyby to było Muzeum Ziem Wschodnich….
kazda partia ma swoja szczypinska.
Niedlugo beda ronic lzy nad bohaterem narodowych Wojciechem J. herbu Slepowron.
Pragnę zauważyć, że takie kretyńskie rozmowy odbywają się naprawdę. Ja rozumiem Niemców, że brakuje im inżynierów, murarzy czy hydraulikow. Ale nie przypuszczałem, że i psychiatrów. I chodzi sobie taka Lidia Geringer de Oedenberg po tym Bożym świecie i żaden miejscowy psychiatra nie wyciągnie do niej pomocnej dłoni…
Breslau „umarł” w 1945 roku i niech tak już zostanie !!
:)
Gdyby tak jeszcze podłączyć Wrocław do Warszawy jakąś trasą szybkiego ruchu, choćby podobną do „katowiczanki „:):):) Ale żeby to zaistniało pewnie trzeba znowu czekać tym razem na „dolno ślązaka ”
w Warszawie
Moze od razu zmienic na Festung Breslau? Jak powiedzial jeden z bohaterow seksmisji „Wyscie zwariowaly bosta dawno ch. nie mialy”
Pozdrawiam Jaro
A herr Zdrojewski zabraniajac wybudowania Muzeum Ziemy Odzyskanych znakomicie wczuwa sie w ducha czasu… dlatego wlasnie nazistowski (nie przez wybudowany ale symbolicznie ceniony, przez Polakow odbudowany) przybytek Hala Stulecia jest pielegnowany przez herr Zdrojewski. herr Zdrojewski zabronil rowniez budowy Muzeum Historii Polski. Po tym mozna poznac, ze herr Zdrojewski stoi na czele minsterstwa Kulutury i Dziedzictwa Narodowego.
Eh, dla nie wtajemniczonych: chodzi o ministerstwo w Polsce a nie w Niemczech oczywiscie, co uwazny czytelnik moglby wnioskowac na podstawie jego verbotow. (verboten = zabraniac po niemiecku).
Ten “powrót do macierzy” do dziś znakomicie funkcjonuje w umysłach Polaków. I choćby z tego powodu uważam za pożyteczne rozpowszechnianie nazwy Breslau.
przypomnial mi sie kawal z lat ’70. W pociagu konduktor na kazdej kolejnej stacji wykrzykiwal „Zielona Gora, dawniej Gruneberg” za chwile, Zgorzelec, dawniej Gorlitz” po chwili „Wroclaw, dawniej Breslau”. W koncu jeden z pasazerow nie wytrzymal i wysiadajc zawolal: „Do widzenia! dawniej heil hotler!”