Tomasz Lis i Jacek Żakowski za pośrednictwem „Gazety Wyborczej” odpowiedzieli na list dziennikarzy zwracających im uwagę na niestosowność zachowania wobec naszej redakcyjnej koleżanki
Odpowiedź jest taka, jakiej się po Lisie i Żakowskim należało spodziewać. Oględnie mówiąc, kabotyńska.
Cienia wstydu, że się zachowało po chamsku, za to megalomańskie kreowanie się na mistrzów świata, których obszczekują z zawiści nieudacznicy i frustraci, oraz na ofiary niechęci nadętych propagandystów reżimu. To nie dziwi, bo Lis i Żakowski nieraz już mimowiednie okazywali swe, tak charakterystyczne dla towarzystwa, poczucie bezmiernej wyższości i pogardy dla takich, co nie są od nich.
Ktoś, kto ma inne poglądy, albo powinien je diametralnie zmienić i – jak Tomasz Wołek – cieszyć się bezbrzeżnie, gdy zostanie za to do towarzystwa dopuszczony, albo zasługuje tylko na obelgi i rechot.
W piątek uderzyła mnie treść podsłuchanych rozmów, które ujawniła prokuratura. Myślę, że na określenie tych, którzy je prowadzili, określenie układ jest niezbyt fortunne. Powinniśmy raczej mówić o ferajnie. Ferajnie, dla której tylko jej członkowie są ludźmi, cała reszta zaś to frajerzy. W której dresiarz, przebrany w garnitur komendanta głównego policji, na polecenie „znajomego od odkręconych śrub w samochodzie” (nieodparcie kojarzy mi się to z paroma do dziś niewyjaśnionymi nieszczęśliwymi wypadkami „frajerów”) pędzi uprzedzić „dużego płatnika”, że „ten nasz debil” (czyli jakiś frajer właśnie) ośmiela się prowadzić przeciw niemu śledztwo.
Istnienie czegoś takiego jak towarzystwo i czegoś takiego jak ferajna to nic nowego ani dziwnego.
Dziwna jest sympatia, jaką w ostatnich dniach towarzystwo zapałało do ferajny, i zajadłość, z jaką próbuje udowodnić, że przygwożdżenie oczywistego kłamcy, jako „obliczone na zdyskredytowanie go”, jest czymś zgoła cuchnącym.
Tak, doprawdy dziwne.









Panie Redaktorze,
Czytam i oczom nie wierze! Czyzby Pan przejrzal na oczy? Zaczal Pan nazywac rzeczy po imieniu!: towarzystwo i ferajna. Na czele ktorej stoi Don Jaro. Kaczmarek i spolka zaczeli sypac wiec zostali bez mrugniecia powieka „zlikwidowani”. Czy rzeczywiscie Pan wierzy tlumaczeniom, ze milosciwie nam panujacy bracia dali sobie zrobic kuku i Uklad wcisnal im Kaczmarka i spolke? Nie obraza Pana inteligencji takie tlumaczenie?
Ach, pytania retoryczne, moze i obraza, ale przeciez bracia potrafia byc wdzieczni, za ich laske mozna pisac na poziomie gadzinowki.
Panie Rafale,
mozna kojarzyć szerzej: CBś(rubki)
Jednak pamiętajmy skojarzenia to przekleństwo!
Trafne. Trzeba jednak odwołać sie do klasyki gatunku i obejrzeć „Chłopaków z ferainy”, czyli „Reservoir dogs” Quentina Tarrantino. To CBA powinno tym razem dostać „Oscara” w kategorii: najlepiej zrobiony kolejny odcinek Big Brothera.
Szkoda Panie Rafale, że nie wpada pan do Salonu24 chociaż jako komentator.
Telewizora nie mam, GW itp. nie czytam, więc nie wiem o co chodzi w sporze. Mam przyjemność panów Lisów, Żakowskich itp w ogóle nie znać i nie rozpoznać na ulicy.
Za to określenie „ferajna” uważam za bardzo trafne. To germanizm od słowa ‘Verein’ czyli po prostu ‘związek, układ’. Po cóż nam więc fonetycznie zasłyszana ‘ferajna’? A no właśnie, – dla nadania wybitnie pejoratywnego znaczenia ‘układowi’: banda, hałastra. ‘Ten’ układ zmienił się w ‘tą’ hałastrę z niemieckimi powiązaniami. Brawo Panie Redaktorze.
Panie redaktorze Ziemkiewicz „tak trzymać”, dawno zrozumiałem dla kogo pracują panowie tacy jak Żakowski, Najsztub, Lis, Michnik i cała rzesza dziennikarzy „srebrnikarzy”, którzy zafałszowują nasze polskie realia trąbiąc w jedną
jedynie słuszną tubę (czyją?to chyba inteligentni ludzie wiedzą!) i próbują ogłupiać
społeczeństeo. Normalność po r.1989 a właściwie po 1944 zaczyna dopiero przychodzić teraz i stąd taka zintegrowana siła siła oporu w stosunku do obecnej władzy.
1.Znacznie wyżej cenię dziennikarstwo pp. Lisa i Żakowskiego niz p. LIchockiej . Jednakże zgadzam się z Panem, że ośmieszanie tej dziennikarki w ten sposób było poniżej poziomu.
2. Panie Rafale – nadal uważam, ze zajmuje się Pan pisaniem z poziomu huby. Nie wnosi Pan nic nowego. W większości się z Panem nie zgadzam ale szkoda, ze zniknął Pan jako koncepcjonista czy prawdziwy analityk.
Towarzystwo (zwane tez Salonem) jest grupa oszustow. Spojrzmy na wywiad w Rzepie z Rosatim. Ten pan uznawany za autorytet i dyplomate (czyjego dyplomate? moze takiego znakomitego dyplomate jakim byl gen.Rozwadowski dla ces.Franza Josefa do 1914 r…?) twierdzi ni mniej ni wiecej, ze w Europie wschodniej kwitna znow „nacjonalizmy”, ktore nie sa odpowiednio stymulowane przez politykow… czyli w wolnym przekladzie – nie sa utrzymywane w stanie poddanej eurokracji „Mitteleuropy”..
W krajach takich jak USA, Niemcy, W.Brytania, Kanada, Australia, Japonia – kwitnie wprost nacjonalizm czy tez patriotyzm rozmiany jako twarda obrona wlasnych interesow, jako okreslenie wlasnej tozsamosci. Rowniez odrebnosci wlasnego interesu od jakiejs „centrali” jak kiedys w Moskwie tak teraz, ten tego….
Takim oderwanym de facto od wlasnego kraju dyplomatom-eurokratom jak Rosati albo V.Havel bardzo przeszkadzaja rzady Kaczynskich, ktore po 18 latach potakiwania i lezenia plackiem przed wielkimi tego swiata nagle zaczynaja mowic jak zwierzeta o polnocy w Wigilie – ludzkim glosem… To rzeczywiscie nieslychane, to oburzacjace, ma pan racje panie Rosati. Oto MSZ niepodleglej Polski w calej swej niezaklamanej krasie !
Zgadzam się z panem, panie Rafale w 100%-tach
Lisowi z nazwiska blisko do ludzi pokroju: Giertych i Lepper; zatem troglodytą jest On
z urodzenia. Zaś co się tyczy Żakowskiego,
to pamiętajcie, że ten typek od zawsze uznawał się za niezastępowalnego człowieka UB-kistanu, zaś z takimi menelami nie sposób racjonalnie dyskutować.
A Pan Panie Rafale: tak trzymać !!!
(Pozdrowienia dla całej Redakcji ,, RZ ” – na czele z p. Lichocką.)
Nomen omen! – tak się dziwnie złożyło w „lisie” nazwisko najmądrzejszego w Polsce człowieka z nazwą najuczciwszej i najbardziej postępowej w kraju partii. Zobaczymy dokąd wespół pod tym szyldem dotrą. Co do panów Żakowskiego, Najsztuba – pani Paradowskiej, jestem w ciągłej rozterce: czy jeszcze są świadomi swojego jadu, fałszu i cynizmu, czy też w tym trującym
barszczu, wraz z samokrytycyzmem całkiem utonęli? Jednego nie rozumiem,
po co u licha stają z nimi w szranki członkowie PISU – i to najczęściej niezbyt
wymowni. Po co rzucać grochem o zmurszałą ścianę? Serdecznie pozdrawiam Pana Redaktora.
Lis i Żakowski to idole nauczycielek po studiach zaocznych, czyli typowych wykształciuchów.
Wcale nie obrażam wszystkich nauczycielek. Wśród nich jest nieco mądrych kobiet. Mam prawo tak oceniać to środowisko zawodowe, bo sama przebywam w nim już 20 lat.
Po każdym programie Lisa panie zachwycają się jego aparycją i rozprawiają o jego podbojach miłosnych. Każde stwierdzenie Lisa przyjmowane jest jak prawda objawiona. Zdarzyło mi się z nimi nie zgodzić. Panie o mało mnie nie zlinczowały. Jedna powtarzała: „Przecież on był korespondentem w Stanach, to dobrze wie”.
aby dziennikarzy porównywać, muszą być na zblżonym poziomie. Broni Pan koleżanki, która winna pisać w „nowinach z koziej wólki”, a nie komentować wydarzenia polityczne 40- to milionowego państwa
Panie Redaktorze
Pada tutaj sporo zarzutów, że nie bronił Pan czci pani Rosińskiej, gdy Prezydent Ją nieelegancko określił. Również wypomina się Prezydentowi jego słynne „spieprz.. dziadu” wypowiedzane wobec nachalnego, chamskiego lumpa (określanego przez pan Żakowskiego jako „starszego człowieka, mieszkańca Warszawy”). Może i Pan nie bronił, nie pamietam, Jej komentarze są takie, że mnie też za bardzo nie chciałoby się Jej jakoś żarliwie bronić – tym bardziej, że Prezydent przeprosił i posłał tej Pani bukiet róż… Co do Pana redaktora Lisa mam pogląd następujący: zachowanie niegodne dżentelmena i tyle. Po prostu, nie każdy kto nosi świetny garnitur, używa dobrej jakości wody kolońskiej i jest przy tym inteligentnym człowiekiem i profesjonalistą (a tego wszystkiego redaktorowi Lisowi odmówić nie można) jest przez to automatycznie dżentelmenem – może być tak samo uperfumowanym, eleganckim chamusiem. Słusznie Pan czyni, że staje w obronie wyszydzanej prostacko kobiety – swojej redakcyjnej koleżanki ale wydaje mi się, że dłuższe zajmowanie się tym nie ma sensu – wiadomo, że ów nie pozbawiony uroku osobistego osobnik ma rzeszę fanów, która nawet za Pana oczywisty gest mężczyzny – dżentelmena w obronie wyszydzonej publicznie kobiety, świetnej dziennikarki, będzie natychmiast wściekle i zajadle zaatakowany. Niech sobie ci Panie i Panowie, którzy Pana tak w powyższych postach tak znieważają słuchają do woli rżenia pana Lisa z inaczej myślących ludzi, obelg pana Żakowskiego, nieustannych oszczerstw pana Wołka wobec znienawidzonych przez niego PiS-owskich bliźnich… Skoro lubią, niech słuchają, oglądają, czytają – niech się ekscytują, oburzają, upajają – skoro muszą – mnie to wcześniej irytowało, bolało, teraz takich ultratendencyjnych dziennikarzy po prostu nie słucham, nie oglądam, nie czytam,gdyż stwierdziłem, że nie wpływa to dobrze na moją higienę ducha. Dzięki temu mam też teraz więcej czasu na czytanie dobrych książek a więc – same korzyści! I mam święty spokój! Czego i wszystkim Państwu, solidaryzującym się z Panią Lichocką (od czasu Jej wspaniałego wywiadu z poetą panem J. Rymkiewiczem uważam, że jest wspaniała!) szczerze życzę! Miłego dnia Panu i wszystkim tu piszącym!
kiedys nawet byl Pan zabawny. wiele lat temu Panie Rafale pilismy wodke jako harcerze z komiksami w dloni.
szkoda, ze dzis zachowuje sie Pan jak zakompleksiony clown. troche do Zakowskiego za daleko, wiec moze lepiej nawet nie kompromitowac sie i probowac nawet wspominac o nim?
sorry czlowieku, ale jest zalosny, przykro mi.
Przeczytałem wszysto co u góry.Proszę podać przykład „obrażliwych sformułowań nie mających szans na publikację” jeżeli słowa jeszcze cokolwiek znaczą.
Cała Polska o niczym innym nie mówi tylko o tym wydarzeniu. Każdy Polak codziennie czyta „Rzeczpospolitą” i wszystkie pozostałe gazety, słucha i ogląda wszystkie dziennikarskie polemiki i wszyscy się tym ekscytują, bo naprawdę warto.
I ja też
A poza tym wszyscy zdrowi. I tak nam dopomóż… !
Nie widze powodu dla ktorego dziennikarz Lis jest dziennikarzem, a nie np. barmanem w Coventry.
Ostatnio zauwazylam nasilajaca sie wielu prokaczynskich dziennikarzy przeciwko T.Lisowi, byc moze zachowal sie niezbyt elegancko wobec kolezanki ale jak wy sie zachowujecie to jest ponizej pasa.Czytalam kiedys
artykul p.Semki pelnego jadu i nienawisci przeciwko p.Lisowi.Lubie jego program wiele mieszkajac na emigracji sie dowiaduje.To co wyrabia sie w tej chwili w Polsce jest straszne nie wiem ile pan ma lat panie Ziemkiewicz, ale wiem ile mam ja /60/.I wiem co to jest strach .Za komuny czlowiek bal sie sasiada kogos z rodziny.Teraz tez sie boje , kominarek i kajdanek przychodzacych nad ranem do domu waszego kolegi Latkowskiego/dlaczego nie krytykujecie tej akcji/.Wiecej obiektywizmu szacowny Panie
Panie Rafale ma pan rację. To ferajna i grypsera. Niestety jej szefem jest, umiłowany przez pana, don Jarosław.
Przykre ale prawdziwe. To, że teraz odsądza ich od czci i wiary nie zmieni FAKTU, że to on jest odpowiedzialny za ich mianowanie i obronę, gdy wysuwano przeciw nim zarzuty (vide pan Netzel protegowany „Prwdomównego” Jacka).
Pozdrawiam
Proszę Państwa, a czegóż się spodziewać po człowieku (to może na wyrost o Lisie), który uwiódł najbiższą przyjaciółkę swojej żony i zniszczył rodzinę. Mógłby prowadzić program „Jak było z Hanią”, a nie „Co z tą Polską?”.
Żakowski to stary czerwony aparatczyk i jako taki nie posiada „zdolności honorowej”, a jego głos liczy sie tylko w środowiskach zbliżonych do fundacji im Jakuba Bermana (bo co oni mają wspólnego z Batorym).
Panie Rafale – tak trzymać. Trzeba tepić tę propagandową, czerwona dziennikarską zarazem (lis jako jeden z niewielu u schyłku PRL-u dostał „placówkę” w USA, co jasno określa jego przynależność). Indoktrynacja „właściwych” mediów przerasta (bije na głowę) tę z najciemniejszych PRL-owskich czasów. żakowski mówi o bolszwiźmie u Kaczyńskich. To on sam stosuje bolszewickie metody oparte na pomówieniach i konfabulacjach. Tworzą obaj swoją, a właściwie zgodna z „salonowym” spojrzeniem – teraźniejszość. Obaj, obok kilku jeszcze innych (wołek, olejnik, stasiński, wroński), są największą zakałą naszego kraju!
dzisiaj czytam dzial Nieruchomosci.
Znacznie lepsze merytorycznie i jezykowo.
Oj ci pisarze…i jeszcze tyle umiejacy.
Nie chrzań, proszę, że chodzi o jakieś zasady. Nie chodzi. Chodzi o to, że „oni” znowu pokrzywdzili „naszych”, zbrodniarze; kiedy „nasi” odpłacają „onym” tą samą albo i cięższą monetą, jakoś nad chamstwem nie biadasz. Gdzie były protesty Ziemkiewicza po „małpie w czerwonym”? Robert Mazurek użył raz konstrukcji „smród powalający jak uroda posłani Senyszyn”. Jakoś nie zauważyłem, żebyś wówczas protestował.
Jedyne, co stoi za takimi felietonami, to prosta plemienna lojalność: nasze plemię dobre, ich plemię złe.
„To nie dziwi, bo Lis i Żakowski nieraz już mimowiednie okazywali swe, tak charakterystyczne dla towarzystwa, poczucie bezmiernej wyższości i pogardy dla takich, co nie są od nich.”
Przyganiał kocioł. Sam dzielisz świat na siebie i tych, którzy myślą tak jak Ty, i „onych”, którymi gardzisz. Nazywasz ich: salon, michnikowszczyzna, towarzystwo. Twoje oburzenie śmierdzi fałszem.
Brawo panie Rafale. Chłoptaś z prowincji Tomasz Lis dopuszczony do „salonów” nie po raz pierwszy pokazał swoje prostactwo i chamstwo. Niestety ma swoich promotorów podobnych do siebie – pierwszego hipokrytę w kraju Żakowskiego. Całe szczęście, że na ich popisy radiowo-telewizyjne dają się nabrać tylko ludzie mało inteligentni i frustraci wszelkiej maści. Najlepiej niech panowie Lis i Żakowski wracają w swoje rodzinne strony i nie zaśmiecają stolicy swoimi osobami.
Panowie widać macie dużo czasu na bicie piany. A to ktoś kogoś obraził, a to trzeba rozwalić jakiś układ itp. Już natomiast Hindusi zaczynają pracować na naszych budowach. Jeszcze trochę a nikt ze społeczeństwa was nie będzie słuchał bo nikt nie będzie Polakiem w tym kraju. Chińczycy będą tu budowali autostrady i radzę wam szybko poduczyć się chińskiego. Rozumiem, że o gospodarce pogadacie jak przy okazji odebrania nam Euro 2012. Zapłaczecie jaka to ona niewydolna, pokażecie winnych cyklistów i oligarchów. Skoro emigrantów wasi idole nazywają oficjalnie dezerterami i nieudacznikami to życzę powodzenia w prowadzeniu konwersacji z ludnością napływową zza Uralu.
Zgadzam sie z panem Andrzejem Kordasem. Dzieki takim jak Pan i inni dziennikarze „Rzeczpospolitej” mam radosc i satysfakcje z czytania Waszej gazety, niestety tylko w wydaniu internetowym, bo mieszkam za granica.
Od pewnego czasu pokochalem „Rzeczpospolita”, dzieki Wam za to. Zdecydowanie wyrozniacie sie pozytywnie na tle innych.
Oby tak dalej, czego z calego serca Wam zycze.
Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow.
NIE ZWRACAJCIE UWAGI NA SZCZEKANIE ROZNYCH PIESKOW, CO KASAJA PO KOSTKACH!
Gratuluje tekstu. To nie pierwsze wystąpienia „pracowników mediów”. W radiu Tok FM 24.08 br red Wołek świadom wypowiadanych słów i ewentualnego procesu, nazwał, kilka razy ministra RP p. Szczygło – „głupcem” i tak 40 min. bez przeszkód sobie rozmawiali Lis, Żakowski, Wołek, Władyga. Można się niezgadzać, polemizować ale nie obrażać w prostacki, hamski sposób.
„Nikt nie potrafi tak zarżeć jak Tomasz Lis” Jacek Żakowski, Tok Fm
Nic dodać nic ująć
dumni i bladzi jak IVRP, zwlaszcza dzisiaj
i dzięki temu droga nauczycielko wiesz więcej (a przynajmniej to, co powinnaś wiedzieć). Proponuje bojkotować wszystkich poza arcyobiektywną Rzepą a prostaczki niech czytają tylko felietony arcyobiektywnych publicystów, posiadających prawdę objawioną. A inni są sługusami czerwonego szatana. Jeśli naprawdę jesteś nauczycielką to współczuję uczniom. Tylko dziecko postrzega świat w czarno-białych kategoriach – czego wielu dorosłych ludzi się nie tylko nie wstydzi ale jeszcze są z tego dumni. Zdziecinnienie sięga wyżyn i to nie tylko intelektualnych.
Jak czytam te „rzeczowe” felietony, to zaczynam się zastanawiać, czy z tą kampanią nienawiści nie jest jak z układem. Owszem istnieje ale stworzony przez Kaczyńskich i ich klakierów.
A co tam. I tak wszelki głos rozsądku i opamiętania to „jak krew w piach”.
Żakowski to lewicowy kołtun zaś Lis jako „ładnie opakowane” byle co dziennikarskie – z tym się nie zgodzę. To opakowanie wcale nie jest takie ładne. Ma owszem za krótkie nogi a tułów za długi. Głos jakby wydobywał się z wiaderka. Przykro dudniący.
Zawartość głowy to inna rzecz, słabe pofałdowanie płatów czołowych?
Ale na salonik inteligentnych inaczej wszystko wystarczy.
Ma Pan rację w sprawie tego przygwożdżenia oczywistego kłamcy, Panie Redaktorze. Jednak Pańska racja jest, niestety, także cuchnąca. Już wyjaśniam dlaczego.
Sprawa wiarygodności osób, o których pisze Pan „ferajna” oraz „dresiarz”, jest sprawą trzeciorzędną. Nie wiadomo nawet czy fałszywość ich zeznań, złożonych w charakterze świadków, wiąże się ze sprawą nieudanej akcji CBA i wycieknięciem informacji o niej, czy z czymś zupełnie innym. Przy odrobinie wyobraźni (a tej przecież Panu nie brakuje) łatwo można powiązać te kłamstwa z zupełnie innymi zdarzeniami niż te, które bada prokuratura. Ale nawet jeśli ma ona rację, to jeszcze nie powód, aby w nieskończoność omawiać niewiarygodność tych osób. Naprawdę są sprawy ważniejsze.
Sprawą o pierwszorzędnym znaczeniu jest to czy legalna była prowokacja CBA dotycząca łapówki za odrolnienie gruntu oraz kto był źródłem wycieku informacji o tej akcji. Dla kogoś o w miarę niezależnym umyśle oczywiste jest, że akcja CBA była nielegalna, a minister Kaczmarek nie mógł być autorem przecieku informacji skoro przeciekła ona właśnie do niego. W tej sytuacji mógł być tylko kolejnym ogniwem w łańcuchu osób przekazujących sobie tę informację.
Racja Pańska cuchnąca jest, ponieważ roztrząsaniem sprawy trzeciorzędnej maskuje Pan milczenie w sprawach pierwszorzędnych. Na Pana miejscu zastanowiłbym się czy taka manipulacja nie przybliża przypadkiem do bycia nazwanym przez kogoś na przykład dresiarzem, członkiem ferajny lub w inny równie obraźliwy sposób. Nie obawia się Pan tego, że w nieodległej przyszłości może to Pana spotkać?
Pański tekst pokazuje tylko skalę desperacji – pańskiej i panu podobnych medialnych popleczników projektu IV RP. O czym tu pisać, skoro wielki projekt wali się w gruzy? Pozostało tylko kabotyńskie podszczypywanie tych, którzy w przeciwieństwie do pana od razu widzieli, że to bujda.
Panie Wildstein : Kornatowskiego , Kaczmarka i Netzela wprowadził do władzy uwielbiany przez Pana PiS.
Właściwie nie mam nic przeciwko zachowaniu się Lisa w tokfm. Ostatecznie publiczność – w tym ja – kupuje takie rzeczy.
Z drugiej strony nie dziwię się, że koledzy pani Lichockiej zareagowali tak a nie inaczej, to przyzwoite zachowanie.
Jednak reakcją w Wyborczej faktycznie już Żakowski z Lisem przesadzili.
APEL, APEL, APEL !!!!!!!!!
Należy całkowicie BOJKOTOWAĆ takich „intelektualistów” jak Lis i Żakowski.
Należy całkowicie bojkotować takie gadzinówki jak Gazeta Wyborcza, radio TFM i TVN24 i tym podobne „radia Erewań” .
Ja to robię od dobrych kilku lat i bardzo dobrze się z tym czuję !
No cóż rzeczywiście mamy szczęście ze to nie wiek XVIII. Bo jak nic mielibyśmy już kolejny rozbiór Polski, korupcja na szczytach władzy jak wówczas, prywatny interes paru oligarchów mafijno-gospodarczych i cwaniaków partyjnych przed interesem i bezpieczeństwem narodowym, ewidentna kolaboracja i zdrada tzw. eilt władzy (warszawki czy krakówka) jak w czasie rozbiorów, chaos i zamieszanie w Sejmie powodowane przez zdradzieckie partyjki prorosyjskie, proniemieckie czy też proaustryiackie a dzisiaj probrukselskie, szkalowanie imienia Polski przez tzw. pseudoautorytety krajowe na forum zagranicznym. Obniżanie autorytetu organów państwa przez dziesiejszą opozycję na wszystkich możliwych płaszczyznach – politycznym, gospodarczym, moralno-etycznym, wspierane przez nieobiektywne, służalcze antypolskim interesom tzw. „media” opanowanie przez oligarchów prokomunistycznych, podobnie jak ówczesne XVIII niby polskie gazety i broszury wychwalające pod niebiosa kolaborujące z Rosją, Prusami i Austrią stronnictwa polityczne. Na szczeście to już XXI wiek – mam nadzieję że tym razem nie spełni się przysłowie „Polak mądry po szkodzie”!!!
Jak na razie, to tę ferajnę do władzy dopuścił PIS. Pododbnie jak Leppera i Giertycha. Cóż, towarzystwo z opozycji komentuje, mądrzej czy głupiej. Układ rządowy działał z ferajną ręka w rękę. To jednak Panu nie przeszkadza, podobnie jak działania np. Targalskiego w polskim radiu.
Jestem pod wrażenim obiektywizmu.
Panie Rafale, od kilku lat czytam Pana teksty, początkowo z zachwytem, potem ze zdziwieniem a teraz ze zdumieniem. Chciałbym zapytać, człowieku, co się z tobą porobiło? Skąd ten dziwny dla mnie brak obiektywizmu?! Dlaczego stanął Pan na tak skrajnej pozycji? Mam wrażenie, że zamienił się Pan w działacza partyjnego, broniącego z uporem godnym neofity wszystkiego co Partia powie i zrobi. Co Panu tak się spodobało w Partii, że poświęca Pan swój obiektywizm?
Panie redaktorze niesprawiedliwa krytyka. Redaktor Lis zgłosił tym rechotem po prostu akces do partii LIS. Przeciez Andrzej Lepper tez rechotał głośno na jakieś konferencji prasowej po aferze jego europosła. Te typy (LIS-y) tak juz maja tylko głupio rechotać potrafią)
Lis będzie kandydatem LIS-a na prezydenta, a Zakowski zostanie szefem sztabu.
Panie redaktorze juz teraz poważnie. Dlaczego Kolenda-zalewska, Olejnikowa milczą, tak mocno sie oburzały na chamstwo Leppera.
Co to mamy dwie odmiany chamstwa. Chamstwo Lisa OK, chamstwo pozostałych do krytyki.
T.Lis to typ Kornatowskiego. Potrafi walnąć pięścią w stół i nic poza tym. Nie tęsknię za nim.
Pozdrawiam Panie Rafale
Żakowski będzie dawał alibi Lisowi a Lis Michnikowi.Choćby cały świat widział że drzewa są zielone gdy Michnik powie że czerwone te „suwerenne echa” będą się zaklinać że tak jest.Lis w swoich programach cały czas manipuluje i tak ustawia sondaże by zawsze w złym świetle przedstawić PIS.Ferajna to zbyt miłosierna nazwa.Najzwyklejsza banda.
mam nadzieje że tej jesieni odstrzał lisów w każdej postaci będzie skuteczny
Przecież wiadomo od dawna,że T.Lis to ładne opakowanie,a w środku bufonada i chamstwo Zastanawiałam się kogo on mi przypomina i wyszło,że filmowego esesmana/prawdziwych nie widziałam/.
Jakoś dziwnym się wydaje, że pierwszy rycerzyk 4rp jeszcze nie tak dawno wyśpiewywał peany radosne ku czci obrońców najprawdziwszej prawdy, a dziś pluje na prawo i lewo jakby się piasku nażarł.
Rozumiem jednak frustracje Ziemkiewicza, bo jak tu pisać hymny ku czci, jak nie bardzo wiadomo co jutro będzie najprawdziwszą prawdą.
Smialku, alez z ciebie naiwniak! Nic dziwnego, ze kaczorom udalo sie oglupic czesc polskiego spoleczenstwa. Toz Rzeczpospolita jest najlepszym przykladem „ukladu”, stronniczosci i zgrzeblego salonu.
A wyglada to tak. Skarb panstwa (czytaj PiS) jest 49% procentowym akcjonariuszem Presspubliki – wydawcy Rzepy. Naczelny z laski PiSu zatrudnil tam ferajne dyspozycyjnych klakierow (Siemka, Ziemkiewicz, Wildstein i inni), ktorzy pisza hymny pochwalne na czesc tej partii ubierajac to w szatki bezstronnosci i niezaleznosci.
Czy nie uwazasz, ze przydalaby sie im dobra dawka odnowy moralnej, ktora zalecaja innym wygodnie zapominajac o wlasnej hipokryzji?
Tak gwoli ścisłości, oglądałem program tej pani dziennikarki i faktycznie chichotała jak jakaś smarkula. Lis zachował się niezbyt ładnie ale po prostu skomentował żałosny brak profesjonalizmu tej pani. Nie warte pisania żadnych listów za czy przeciw.