Sztuka pisania tasiemcowych seriali telewizyjnych polega na tym, żeby w każdym odcinku dużo się działo, a akcja ani trochę nie posuwała się do przodu.
Niby stale coś się wydarza, ale jeśli widz na przykład wyjedzie na tydzień czy dwa na wakacje, to po powrocie ma wrażenie, że nie stracił ani odcinka. Polska polityka rządzi się tą samą zasadą, co stwierdzam zawsze, ilekroć na jakiś czas wyjadę, zostawiając telefon w domu i odłączając się od Internetu. Państwu się pewnie wydaje, że przez dwa ostatnie tygodnie mnóstwo się działo, że wydarzenie goniło wydarzenie, no bo Kaczmarek, bo wymiany ministrów, konwencje i tak dalej. Ja mam wrażenie, że nic się nie zmieniło poza szczegółami. Niezmienna pozostaje zwłaszcza nadrzędna zasada rządząca tym, w jaki sposób zdarzenia na polskiej scenie politycznej są prezentowane i komentowane przez tak zwane wiodące media. W porównaniu z Zachodem widać szczególnie, jak mało liczy się u nas rzeczowa analiza, objaśnienie faktów, a już zwłaszcza ważenie merytorycznych racji. Polskie media zdominowała „moralistyka towarzysząca” – najważniejsze jest dla nich wskazywanie, kto jest dobry, a kto zły, przy czym klasyfikacje te są całkowicie względne. Można, jak były wicepremier, być przez lata odrażającym chamem i groźnym „hitlepperem”, potem nagle stać się mężem stanu wpychanym przez wpływowe tytuły Tuskowi na koalicjanta, a potem z powrotem, a potem znowu z powrotem. Można do wczoraj być ohydnym funkcjonariuszem „państwa prokuratorów”, a od dziś demaskującym je herosem. Ci sami, którzy wczoraj wyszydzali szaleństwo tworzenia sejmowych komisji śledczych i brzydzili się, że służą one „polowaniu” na upatrzonych polityków, dziś mogą głosić coś wręcz przeciwnego i nawet im nie drgnie powieka.
Niby to wszystko normalka i „a to Polska właśnie”, ale po urlopie przyprawia o podobne wrażenie jak powrót z cywilizowanego świata na zakichane Okęcie, gdzie na walizki trzeba czekać drugie tyle, ile trwał lot.









Powiem tylko tyle: w samo sedno, panie Rafale!
Panie Rafale!
Nie wszystko się zgadza, albo zgadza się tylko pozornie! Rozumiem przez to
zastój i ciszę przed burzą, albo inaczej: powierzchowną drętwotę nad niepokojącą głębiną. Czyżby pan, w sielskim miejscu na prowincji o tej prawidłowości natury zapomniał?
Panie Piotrze Bomirski szanowny,
slowa krytyki na poczatku przyjmuje, moze przesadzam i chyba ma Pan i racje. Sprowadzil mnie Pan na ziemie.
Jednak slowo o rozwoju gospodarczym, o ktorym Pan wspomnial. Obecny, jak zaden dotychczas (UE i naczynia polaczone!) – jest podparty obiektywna c y k l i c z n a koninktura, ktora akurat teraz jest w fazie szczytowania, dotyczy wszystkich krajow UE, w s z y s c y sasiedzi Polski maja rekordowe wzrosty gospodarcze, padaja krajowe rekordy wplywow z podatkow. Nie mowilbym zatem o wyjatkowym sukcesie Polski, jak wspomnialem jestesmy w systemie naczyn polaczonych. W Austrii i Niemczech, jeszcze 2-3 lata temu bylo dotkliwe bezrobocie, dzisiaj jest odwrotnie, na pewno wie Pan o tym. Nieladnie, ze politycy, po 24 miesiacach rzadzenia, (co mozna zrobic w takim czasie ?!) – przypisuja sobie wszystkie zaslugi, mam nadzieje, ze Pan Panie Piotrze w to nie wierzy ?
Koniunktura i dobre czasy w Polsce to zasluga wylacznie Pana i Panu podobnych, twardo harujacych na codzien na miejscu w Polsce. Tego Pan nie uslyszy od liderow partyjnych, Pana dobrobyt to ich zasluga. Maja racje Panie Piotrze ??
Pod koniec wrzesnia bede w Polsce, zaproszony do wygloszenia na waznym forum speechu o gospodarce, jesli to moze byc odrobina uwiarygodnienia moich wywodow.
Ciesze sie z zademonstrowania przez Pana pozytywnego nastawienia, to wazne !
i Pozdrawiam Pana, Panie Piotrze
Można też było Panie Ziemkiewicz Rafale pracować dla koncernu Agora ( Radio Tok Fm),a potem zrobić kupę na Michnika.
Lewak Ziemkiewicz znowu pluje? Chłopie – proszę cię, odłóż socjalistyczne zabawki i zrób w życiu coś pożytecznego, tak po prostu dla siebie. Pomyśl raz samodzielnie, a nie wypisuj tego co akurat każą ci towarzysze z lewicy.
W odróżnieniu od „obserwatora” z małej litery też zauważam analogie do świata przestępczo-więziennego. Ten komentator wyżej juz skazał PIS zrobił z niego więźnia czy nie przedwcześnie ?
Moim zdaniem sytuacja PIS jest podobna do prokuratora, który złapał złodzieja. Jak zachowuje się w takim wypadku złodziej. Oczywiście oskarża o wszelkie bezeceństwa Prokuratora,zeby osłąbić jego wiarygodność. To jest klasyka gatunku
Gratuluje świetnego wypunktowania świata tzw. medialnego w ich hipokryzji. Zastanawiałem się jak ono moga sobie spojrzeć w lustro robiąć takie volty. Wychodzi mi na to,że w ich przekonaniu działają w „dobrej wierze” niszcząc wroga Kaczyńskiego, a w tej walce używają i łapią się wszelkich dostepnych środków… Nikt im tego jeszcze nie powiedział ale przypominaja w tym trochę …. tat, tak Jarosłąwa Kaczyńskiego. Oni walczą z Kaczyzmem, a on z układem. I dla mediów i dla JK raz Lepper dobry raz zły, raz komisja sledcza dobra, raz zła.
Jaka różnica. Część wyborców wierzy mediom, druga Kaczyńskiemu (należę do Nich – nie wstydze się z tego, więcej jestem dumny,ze jest polityk, który ugryzł w d… Żubra, a nie tylko chciał władzy)
Znajomi pytają dlaczego PIS nadal ma takie poparcie, przy tej nagonce mediów no i przy tych oczywistach błędach.
Wtedy opowiadam im o Pana tekście (gdy jeszcze Dziennika dało się czytać) i tej debacie o „małpim rozumie” w krytyce PIS. Skoro media wtedy Kochanego Kazia i w PIS waliły tak mocno i wieszczyły koniec demokracji jak nigdy to elektorat uwierzył,ze to normalna walka polityczna i uznał media za stronę w sporze.
Przestrzegał Pan,ze jak przyjda prawdziwe afery to na ludziach te alarmy nie zrobią wrażenia. No i sprawdziło się. Sa poważne podejrzenia ale ludzie juz w to nie wierza w obecne gromy mediów.
Obiecałem sobie,że jak PIS wygra wybory to podziękuję : TVN24, GW, zaKOWSKIEMU.Wołkowi, Lisowi, Polityce itd. … Nikt tak nie potrafił przez 2 lata mobilizować elektoratu pisowskiego. sam jestem tego przykładem. Nigdy nie chciało mi się wpisywać na fora, blogi. No ale skoro Wołek-Zakowski-LIS regularnie obrażali wyborcę PIS (na dodatek humanistę) nie było wyjścia.
Niech Pan dalej łapie media na ich woltach. Pozdr.
Panie „czarny.humor”! Czy Panu się naprawdę NIE MIEŚCI we łbie, że jak ktoś narzeka na jedną stronę, to nie wychwala AUTOMATYCZNIE POD NIEBIOSA strony drugiej? Czy Panu się mieści w głowie, że ktoś może po prostu komentować rzeczywistość i starać się być jak najbardziej bezstronnym? Ja wiem, że właśnie się nie mieści. To niestety powszechna przypadłość takich wielkich mądrali jak Pan. To, co Pan umieścił w swoim komentarzu ma się jak piernik do wiatraka do tego, co napisał Pan Rafał w swoim tekście, ale niestety Pan tego NIE ROZUMIESZ!
Stęskniłam się za Panem bardzo bardzoooo….fajnie, że juz Pan wrócił. Czekam na felietony! Cmok.
Niesiołowski publicznie nazywa Prezydenta MŁOTKOWYM – nic się nie dzieje. Rydzyk na zamkniętym wykładzie nazywa Prezydentową CZAROWNICĄ – nagonka trwa już kwartał. O co chodzi ? O rząd dusz i o te 3-5%, którymi „dysponuje” RM i Rydzyk. GW i Michnik stają na głowie, aby to „skasować”. A my między Rydzykiem a Michnikiem.
Na wczasy pana stać , teraz wierszówka to ho,ho nie to co kiedyś te grosiki w Najwyższy Czasie.
No ,a ja pójdę na ławkę przed domem ze starą gazetką , bo widzę ,że młodzież zeszła z oparcia.
W sprawie dzisiejszego sondażu:
Czy p. Rafał mógłby zwrócić uwagę redakcyjnym kolegom, że klasyfikując UPR jako „inne partie” tylko się ośmieszają? To jest po prostu żenujące.
moralistyka towarzysząca – uwaga samobój p. ziemkiewicza!
szczyt finezji w manipulacji: skłonności prolepperowskie połączyć z tuskiem i uniknąć imion kaczyńskich.
oj, panie autorze! wąsko się jednak zrobiło, co?
W porównaniu z Zachodem widać szczególnie, jak mało liczy się u nas rzeczowa analiza, objaśnienie faktów, a już zwłaszcza ważenie merytorycznych racji.Napisal Papan Ziemkiewicz
Od dawno to mowilem. pisalem i twierdzilem..mieskzam od lat -dzieki komunie, ktora mnie z PL wyrzucila-w normalnym kraju, gdzie takie zachowanie mediow, nie mowiac o politykach jest po prostu niemozliwe.
NIe mozliwe jest takze takie zatakowanie instytucji dbajacych o porzadek i lad, wywlekanie spraw tajnych na forum publiczne. Niemozliwa jest tak wielka korupcyjnosc i zachlannosc na mamone politykow.
Powiem krótko. Więzienia są pełne niewinnych i twierdzących, że świadkowie łgali. Pis znalazł się właśnie w sytuacji więźnia, wszycy dają fałszywe świadectwo i wszyscy kłamią, tylko po to, żeby wsadzić niewinny pis. I tyle.
Zawsze wiem co na dany temat powiePitera,Tusk,Komorowski itp.,Wiadomo jak skomentują okreslone media dlatego ich nie słucham i nie czytam.Spokojnie zagłosuję na PIS.Cieszę się,że Pan wrócił z wakacji,Redaktorze.”Michnikowszczyzna” super,mam ją na półce,polecam znajomym,niektórzy boja sie wziac do ręki,zeby nie stracić złudzeń po prostu boją się prawdy Najczęsciej jest to elektorat PO i sld.
Szefuniu, w całym felietonie nie pada ani razu Michnik, ani michnikowszczyzna, ani salon… Aby zdrów jesteś?
Na szczęście jest „next best thing”, czyli tajemnicze wpływowe media. Jak zwykle nie byłeś łaskaw poprzeć swoich zarzutów jakimś kawałkiem konkretnego cytatu. Kto dziś uważa Leppera za męża stanu? Cytat, proszę! Na razie w całej historii Rzeczypospolitej najbardziej uhonorował Leppera Jarosław Kaczyński, bo to on posadził Lepperowe dupsko na fotelu wicepremiera.
„Można do wczoraj być ohydnym funkcjonariuszem “państwa prokuratorów”, a od dziś demaskującym je herosem.”
I znowu: cytat, pożałujsta! Jak na razie wszyscy twierdzą, że są cholernie ciekawi, ile właściwie prawdy jest w zeznaniach Kaczmarka, ale ni cholery nie idzie się tego dowiedzieć. A to dlatego, że Dorn zapowiedział, że komisji śledczej nie będzie (teraz zdyscyplinowani pisowczycy – tacy jak Ty – uzasadniają to zbliżającymi się wyborami, ale pamiętajmy o chronologii: gdy marszałek zapowiedział, że wniosek pogrzebie na pół roku, koalicja jeszcze istniała i o wcześniejszych wyborach nie mówił nikt). A do ewentualnego śledztwa prokuratury, w którym Ziobro miałby wykazać, czy Ziobro narusza prawo, niektórzy mają dość ograniczone zaufanie. Tak jak mieli je jeszcze w sprawie Rywina.
Natomiast generalnie zgadzam się, że nic się właściwie nie wydarzyło. Ostatnim wydarzeniem była dymisja Kaczmarka i rozwarcie przez tegoż japy na szeroko, a potem już rzeczywiście telenowela.
A jeśli uważasz, że Okęcie tak odstaje od cywilizowanego świata, to widać rzadko z lotnisk korzystasz.
Rzeczowa analiza. Pisze to ekspert od wszystkiego który nie dawno jeszcze twierdził na łamach brukowca Rzeczpospolita, że efekt cieplarniany nie istnieje i jest tyko wymysłem wrednych ekologów. Teraz mamy podobne twierdzenia. Leper i Kaczmarek są źli ale jak byli w rządzie to byli godnymi zaufania ludźmi. zastanawiam się jakim musi pan być hipokrytą żeby takie rzeczy wypisywać. Ale dziennikarz w tym piśmie jak polityk też jest prostytutką sprzedaje się władzy byle tylko dostać ochłap z pańskiego stołu w postaci jakiegoś przecieku, informacji. Byle tylko móc zabłysnąć. Naprawdę pożałowania godne.
Dorn to mi nawet zaimponował, okazując wzgardę dla tej „demokratycznie” wybranej hałastry.
Świetna samokrytyka. Grunt to dobrze wypocząć.
Mały dodatek, o którym zapomniałem, dlaczego tak się uczepiłem PKW – skorzystałem z rady tamtego agenta, który radził: „idźcie za pieniędzmi”.
„nic sie nie zmienilo poza szczegolami”-czas zdjac krotkie spodenki-wakacje skonczyly sie!
Trzy czwarte tekstu – 100% OK. Potem juz znana teza wg recepty i schematu, które się w pierwszej częsci potępiało.
Jeśli już jesteśmy przy serialach, czy mógłby ktoś w kronikarskim stylu zrekapitulować ostatnie dwa, trzy miesiące? Mnie się nie chce, nie mam czasu, może wtedy zobaczylibyśmy, co z czego wypływa i doszli do prawdy o tym, kto jest Balladyną, a kto Aliną tej ponurej opowieści bo, że jest ponura, to chyba nikt nie ma wątpliwości.
Dlaczego pan premier zdecydował się na wybory? Mówi, że dlatego, iż zasady zobowiązują itd., lecz przecież mieliśmy już nie taki zamęt? To on jest zdecydowany, czy zmuszony? Czy możliwe jest, że jego decyzja jest pochodną decyzji PKW, która zakwestionowała sprawozdanie finansowe partii?
PiS ma potężnych wrogów, którzy nie potrafią się pogodzić z wynikami demokratycznych wyborów i od dwóch lat robią wszystko, żeby obalić ten rząd. Czy możliwe jest, że decyzja PKW to kolejna intryga tego obozu?
Na podstawie tego, co pamiętam, widzę to tak:
Obóz przeciwników PiS-u odkrywa nowy sposób na przyśpieszenie wyborów – jest nim zakwestionowanie sprawozdania finansowego pod byle pretekstem. Kaczyński dowiaduje się, że sprawozdanie finansowe partii zostanie zakwestionowane. Orientuje się, że powód jest błahy, a więc, że jest to gra i że nie ma szans na to, aby ostatecznie zostało przyjęte (ostatnio była chyba kolejna decyzja odmowna, gdzieś czytałem, czy może się mylę).
Rozumie, że jedynym wyjściem są wybory. „Tamci” też to rozumieją i dokładnie o to chodziło, dlatego na starcie wrzucono PiS do jednego worka z SLD (patrzcie, są takimi samymi złodziejami, jak SLD), któremu również zakwestionowano sprawozdanie. SLD wystawiono na odstrzał, gdy było wiadomo, że Kwaśniewski, naczelny dowódca lewicy buduje swą pozycje pod znakami innej kompanii, co ważniejszych rozbitków wyłowi się po wyborach i da jakieś posady w charakterze nagrody i na otarcie łez.
Kaczyński musi znaleźć pretekst do zerwania koalicji, a tym samym przyśpieszonych wyborów (najlepiej, żeby to druga strona ją zerwała), żeby ukryć przed wyborcą ten właściwy – finansowy. Pojawia się pomysł, który da taki powód, a może da zwycięstwo w wyborach; pomysł karkołomny, bo z użyciem tajnych służb, polegający na prowokacji wobec Leppera.
CBA przygotowuje akcję. „Tamci” mają swoją „wtykę” w obozie Kaczyńskich w postaci Kaczmarka i orientują się, że Kaczyński pójdzie na wybory, bo nie ma innego wyjścia, ale dzięki tej akcji może nawet je wygrać. Jedyne wyjście – poinformować Leppera, nawet jeśli przez to „wtyka” zostanie zdemaskowana.
Lepper dowiaduje się, akcja CBA nie udaje się. Znamienne słowa Kaczyńskiego wyraźnie zawiedzionego: „Lepper uciekł spod gilotyny”. Kaczyński za wszelką cenę chce odkryć winnego przecieku. Udaje się, Kaczmarek zostaje odwołany, przeciwko niemu toczy się śledztwo.
Tamci widzą w tym swoją szansę, rozpoczyna się atak. Kaczmarek oskarża PiS. Lepper niepotrzebnie miesza sie między wódką a zakąskę – z wdzięczności przedstawia Kaczmarka jako kandydata na premiera technicznego. LPR znając sondaże przyłącza się do ataku na PiS – ważniejsze stołki niż Polska, którą na co dzień maja na ustach. „Tamci” znikają dzięki temu z pola widzenia np. SLD umywa ręce – Olejniczak czy Kalisz, w tej chwili nie pamiętam, twierdzi, że mają z Kaczmarkiem na pieńku, to żaden ich przyjaciel.
Cała opozycja domaga się komisji śledczej, powiedzmy sobie szczerze – trybunału, który przed wyborami publicznie skaże i „rozstrzela” Kaczyńskich, a jednocześnie pozaciera ślady nieczystych zagrań po ich stronie. Kaczyński to wie, wie również, że w tej sprawie nie jest do końca czysty więc jeśli już, lepiej, żeby komisja powstała po wyborach, w których, przy zdecydowanej kampanii wyborczej, jest w stanie uzyskać niezły wynik.
Potem koalicja, w sprawie tamtej afery „porozumienie ponad podziałami” i „wszyscy żyli długo i szczęśliwie”.
To teoria, ociera się o teorie spisku, byłby to spisek, którego ofiarą padli Kaczyńscy, ich nieczyste zagrania wynikały z beznadziejnej sytuacji w jakiej PiS znalazł się po decyzji PKW.
Druga wersja to taka, że żadnego spisku nie było. PKW wykryła jakieś machlojki. Kaczyńscy zdecydowali się na wybory, zdecydowali się na ryzykowną akcję wyeliminowania Leppera, żeby Samoobrona zerwała koalicję, a PiS zyskał pretekst do wyborów, oraz, być może, poparcie społeczeństwa dające zwycięstwo. To było całkiem realne, po tak efektownej akcji w wyniku której za kratki trafiłby człowiek na którego, gdy patrzy przeciętny Kowalski (gra nam na nosie od lat i buduje swoją magnacką fortunę – jak sam mówi – nazwisko Lepper nie zniknie z Sejmu), to mu się nóż w kieszeni otwiera. Kaczmarek nie chciał brać w tym udziału, jest uczciwym człowiekiem, więc po cichu doniósł Lepperowi o prowokacji szykowanej przeciwko niemu przez CBA. Nie mam wątpliwości, że on był źródłem przecieku, świadczy o tym późniejsza decyzja o wystawieniu Kaczmarka, przez SO, jako kandydata na premiera. Późniejsze wypadki, to tylko pochodna. Kaczyńscy prą do wyborów, bo muszą, opozycja do komisji, bo to może poprawić jej notowania, Kaczyńscy przeciwnie, za wszelka cenę chcą jej uniknąć przed wyborami, a po wyborach, gdy PO nie uzyska większości zaproponują koalicję, ceną będzie ukręcenie łba całej sprawie tzn. taka komisja, która wykryje tyle, ile trzeba, żeby zadowolić obie strony i uspokoić społeczeństwo.
Ostatnie kilka miesiecy trzeba traktować jako całość i na wszystko popatrzeć z góry chłodnym okiem. Ja nie mam czasu, napisałem tyle, ile wiem, a wiem tyle, ile widzę, powinny to zrobić media, które mają „lepsze oczy”. Obraz jaki ja nakreśliłem, to obraz bardzo ponury naszej demokracji. Tak, czy owak ta bardzo ponura historia to gotowy scenariusz na powieść sensacyjną i świetny film, panowie filmowcy, którzy ciągle narzekacie, że nie ma pomysłów – w Ameryce po taki scenariusz ustawiałyby sie kolejki.
Wyrazam ubolewanie dla Pana premiera i Pana Zbigniewa Ziobro z powodu zaslepienia przyjmujac w swoje szeregi Janusza Kaczmarka. No coz ? ! z Panem Lepperem wspolnie prawie rozlozyli caly aparat bezpieczenstwa.Wierze zas ,ze Pan Dorn nie ugnie sie pod silna presja opozycji i swego kolegi z dawnej opozycji pana Komorowskiego.
Trudno sie nie zgodzic z glownym nurtem Pana wywodow.
Z drugiej strony, istnieje koniecznosc wybrania mniejszego zla, i tutaj rzad nie moze zbytnio odstawac od metod opozycji.
To jest tak jak zalecane przez chrzescijanstwo natawianie drugiego policzka badz nakaz lubienia wrogow. W religii jest OK ale w praktyce prowadzi do oglupienia.
O’ Polen – pełna zgoda
DW
Sejmowa komisja śledcza nic nie da. Czy pamięta Pan komisję Rywina? Siedziały naprzeciwko siebie w czasie konfrontacjo dwie urzędniczki z ministerstwa i patrząc sobie w oczy podawały sprzeczne fakty. komisja nie ma takich narzędzi jak prokuratura i policja. W potwornym zamieszaniu walki przedwyborczej kiedy oskarża się wszystkich o wszystko bez jakichkolwiejk podstaw . Prawda na jaw na pewno nie wyjdzie. Jestem za komisja i jeżeli jest winnym ukaraniem ministra Ziobro. Ale nie jestem za linczem.
Panie redaktorze tak trzymać.
Do ilustracji Pana artykułu może posłużyć dzisiejsza wielka sensacja Dziennika:Posłom PiS rzedły miny a posłowie opozycji byli przerażeni. Okazuje się z treści,że Kaczmarek opowiadał o pracy ABW i rzucał kalumnie na Ziobrę i Premiera. Same bzdury. Z tych opisów wynikało, że ABW robiło co do niego należy a reszta to były same wymysły kreta. On zresztą już zrobił co od niego oczekiwano – zdezorganizował aparat bezpieczeństwa Państwa. Z tego mogą się cieszyć obce agentury i dziennikarze-agenci wpływu. Ale przez mainstreamowe media będzie to wałkowane aż do wyborów w odpowiednim sosie. Już sie mówi,że ostatnie dwa lata były gorsze niż PRL. Mam nadzieje, że społeczeństwo nie jest ogłupione do imentu i odczyta to właściwie.
Panie Rafale, nie przesadzajmy z tą normalnością w Europie. Czy Włochy to normalny kraj? Polska biurokracja to mały pikuś w porównaniu z włoską. I ta ich polityka !!! Na Fiumicino na bagaże czeka się minimum 45 minut i to niezależnienie od sezonu. Strajki zaś na lotniskach są równie regularne jak w naszej PKP.
„Hitleppera” ani poważam, ani Pana Premiera nie uważam za osobę będącą w pełni władz umysłowych (patrz wypowiedź Pana Premiera nt. skąd do Prawa i Sprawiedliwości przybył p. Kaczmarek i w jakim celu). Lepper to koronny dowód na upadek zdolności wyborców na dokonywanie racjonalnych wyborów, natomiast Pan Premier, p. Ziobro usilnie próbują mi wmówić, że ani o p. Kaczmarku, ani o p. Lepperze nic dotychczas nie wiedzieli, natomiast nagle! niespodziewanie! nieoczekiwanie! okazało się, że są to „inni szatani”, którzy byli tam „czynni”. Tak więc ani nie jestem z „Wyborczej”, ani z „Rzeczpospolitej”. To co ja mam teraz zrobić?
moja mała dygresja:
Wbrew temu jak sie części czytelników wydaje, felieton nie jest od tego aby być obiektywnym, lecz ma ukazywac subiektywne odczucia i spostrzezenia autora. Jesli nie stac kogoś, by bez osobistych wycieczek pod kątem autora, odnieść się do jego poglądów, to lepiej niech milczy, gdyz tylko sie kompromituje i ośmiesza.
Jakoś trudno w naszym kraju w dyskusji odzielić problem od czlowieka. Nie umiemy rozwiazywać problemów, bo zamiast sie nimi zajmowac, większość czasu tracimy na jałowych dyskusjach mających na celu zdyskredytowanie naszego kontrromowcy. Plucie na innych to chyba nasz sport narodowy. Wygrywa ten kto lepiej i wiecej obślini osób i fakty, argumenty nie sa tu do niczego potrzebne. Wręcz przeszkadzaja.
żałosne…
W Panarafałowej wypowiedzi rzeczowość i fachowość aż, że ujmę to słowami jego bóstwa, wręcz poraża.
Ani zająknięcia na temat meritum sporu, czyli, ujmując to jak najdelikatniej, wyskoków kolejnego ulubieńca tzw. „ciemnego ludu” (przypominam, że PIS tym mianem określa swoich sympatyków).
Pan oczywiście cały czas nie lubił Leppera i podejrzewał Kaczmarka, tylko nie zdążył na czas o tym napisać.
Jak cienka jest linia między dyspozycyjnością a służalczością?
Pozdrawiam
Szkoda komentować sytuacji politycznej, bo bałagan na scenie politycznej robi opozycja i krzyczy,że to strona rządowa – to jakaś paranoja opanowała kręgi opozycji, na swoją szkodę ,z czego sobie sprawy nie zdają.
Panie Wilson, niech już Pan tak nie rozdziera szat z powodu tych wszystkich, którzy wyjechali. Oni sobie jakoś radzą a my – ci gorsi – jak nas przekonuje Wyborcza i TokFM (trąbią ciągle, że wyjeżdżają najlepsi!), też sobie – mimo, że gorsi, jakoś radzimy – i p o r a d z i m y! Gorzej byłoby gdyby ludzie nie mogli wyjeżdżać zgodnie z własną wolą i chęcią. A skoro Pan w Austrii zarabia kilkadziesiąt razy więcej niż tutaj – jak Pan w którymś poście napisał – to tylko się z tego cieszyć i Panu pogratulować. Wiem, że wolałby Pan tyle zarabiać w Polsce ale dobrze Pan przecież wie, że polskiej gospodarki (również mimo jej obecnego rozkwitu) na takie płace jeszcze długo nie będzie stać. Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
media korzystaja na emocjach. Aby czytac i rozumiec analizy trzeba sie nieco wysilic a podzial na dobrych i zlych lepiej sie sprzedaje widzom…W duzym tempie zycia jest to sposob na zaistnienie w swiadomosci potencjalnego wyborcy
a wie pan, że instytucję świadka koronnego dla skruszonych mafiosów wprowadzono właśnie po to, zeby nakłonic do zeznań kogoś z „onych”?
Witamy w Ojczyźnie, Panie Rafale. Wreszcie udało mi się w bibliotece dorwać Pana ostatnią książkę – ktoś łaskawie po dwóch miesiącach zwrócił a mają jeden egzemplarz – pozdrawiam.
„Można, jak były wicepremier, być przez lata odrażającym chamem i groźnym “hitlepperem”, potem nagle stać się mężem stanu wpychanym przez wpływowe tytuły Tuskowi na koalicjanta, a potem z powrotem, a potem znowu z powrotem.”
Można też, jak były wicepremier, być przez lata odrażającym chamem i groźnym agentem KGB, potem nagle stać się mężem stanu branym z uściskiem dłoni i podziękowaniem na koalicjanta, a potem z powrotem, a potem znowu z powrotem.
„Można do wczoraj być ohydnym funkcjonariuszem “państwa prokuratorów”, a od dziś demaskującym je herosem.”
Można do wczoraj być najlepszym ministrem spraw wewnętrznych od 1989, a od dziś – konfabulatorem i stalinowcem.
Panie Ziemkiewicz, Kali to chyba pana trzecie imię.
trzeba było zostać w normalnym świecie a nie wracać do wariatkowa.
To jakies brednie Trubadura IV RP.
Ciekawym tylko, w jaki sposób można rzeczowo zanalizować ostatnie wydarzenia w polskiej polityce?
Witam Panie Rafale,
ktos z waznych „debatorow” powiedzial wczoraj o 9 w radiu Z,
ze tragedia jest nie to, ze sa otwarte granice i ludzie wyjezdzaja. Tragedia dla kraju jest to, ze nie wracaja.
Pozdrawiam Pana i Polske z coraz wiekszej oddali
Wilson
Nooo!!
I można też:
Można, jak były wicepremier, być przez lata odrażającym chamem i groźnym “hitlepperem”, potem nagle stać się mężem stanu wychwalanym praz premiera uczciwym i lojalnym koalicjantem, a potem warchołem marnej reputacji, a potem z powrotem, a potem znowu z powrotem.
I można też:
Można do wczoraj być ohydnym funkcjonariuszem “państwa prokuratorów”, a od dziś demaskującym je ochydnym BYŁYM funkcjonariuszem “państwa prokuratorów”, mówiącym prawdę o jego ochydnych cztnach!
Można!! Pan się dziwi?!
A kedy Joe Valachi demaskował Cosa Nostrę, to był wiarygodny, czy nie?!
Wiem, wiem! Nie ta skala! Nasz problem z PiSowskim Koszmarkiem jest znacznie poważniejszy! Ale to dokładnie ten sam problem. Wiarygodności „skruszonego” … (pardon! – jeszcze nikomu nic nie udowodniono!)!
A gdyby teraz (teoretycznie!) Łyżwińsji zaczął sypać Samoobronę, to co?! Dla Pana będzie niewiarygodny?
Witamy znowu w szambie! Niech Pan szanowny miesza!
święte słowa Panie Rafale
Witam w Kraju
Co tam walizki ! Tam nie ma gdzie zaparkować ,żeby z człowieka nie „zdjęli spodni przez głowę „