Istnienie Giertycha

Mam poważne wątpliwości, czy Roman Giertych naprawdę istnieje. Niewykluczone, że jest on bytem czysto wirtualnym.

W każdym razie wirtualny charakter ma większość wzniecanych przez niego sporów, na czele z trwającą już od kilku tygodni świętą wojną o kanon lektur szkolnych. Wszyscy dali się w nią wpuścić i prawie nikt nie zwrócił uwagi, że chodzi o listę lektur uzupełniających. A po pozycje z tej listy, generalnie, nauczyciele i tak nie sięgają, bo nie mają czasu – ledwie starcza lekcji na przerobienie lektur obowiązkowych. Są, naturalnie, wyjątki, ale dotyczą one takich szkół i takiej młodzieży, która po Gombrowicza sięgnie bez względu na to, czy ministerstwo to zaleca, czy nie. To nie znaczy, że spór o listę lektur nie ma w ogóle sensu, ale warto zauważyć, że ministerstwo mogło do tej listy dopisać nie tylko dodatkowego Sienkiewicza z Dobraczyńskim, ale i słonia w trampkach, nie wywołując draki prowokacyjnymi skreśleniami.

Ale Giertych zdecydował się na frontalne zderzenie, żeby wystąpić jako obrońca Sienkiewicza i – mówiąc slangiem z Wiejskiej – „zapunktować” u czułych na tym punkcie tradycjonalistycznych wyborców. Kurz bitewny jeszcze nie opadł, a już giertychowcy wyskakują z kolejnymi pomysłami: karać za propagowanie narkotyków! Wznowić prace komisji sejmowej do spraw Orlenu! Nie może być dnia, żeby LPR albo osobiście Giertych nie ogłosił jakiegoś nowego pomysłu i żeby wrogie mu media nie zawyły z oburzenia i rzuciły się do promowania kolejnych bohaterów antygiertychowych krucjat.

Gdyby poziom tego medialnego szumu odzwierciedlał rzeczywistość, trzeba by uznać, że szef LPR jest najważniejszym politykiem w Polsce, ważniejszym nawet od premiera. Ale skądinąd można sądzić, że jego wpływ na bieg wydarzeń jest dość skromny. Może nawet – w ogóle żaden. Może poza mediami w ogóle Giertycha już nie ma? Jak leciało to przysłowie o krowie, która dużo ryczy?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(3) Komentarzy do “Istnienie Giertycha”

    -
  1. anks pisze:

    kurde. mam w domu syllabus maturalny. ferdydurke, grudziński, POTOP Sienkiewicza /co za bzdury o przywracaniu go szkole gada ten roman – faktem jest jedynie to, ze w szkole nie da się fizycznie przerobić całej trylogii…/, ZBRODNIA I KARA jest w podstawie. transatlantyk, szewcy, faust i proces są na rozszerzeniu.

    ja w liceum (skądinąd poważanym podobno) nie przerabiałam z tego tylko transtlantyku i szewców – które to zresztą pozycje przeczytałam dodatkowo w ramach przygotowań maturalnych

    Dobre 0

  2. maksymilian pisze:

    Moja ś.p. Babka mawiała: „Dlaczego dzwon głośno dzwoni? Bo jest w środku pusty.” To zresztą dotyczy nie tylko Giertycha, ale on jest jednym z najlepszydh przykładów, nawet najzabawniejszych, bo z pewną przyjemnościa można popatrzeć, jak się miota, widząć koniec swojej partii w Sejmie. Nie zmienia to jednak faktu, iż sprawowanie przez tego człowieka funkcji ministra edukacji jest jednym z najbardziej jawnych symptomów lekceważenia szkolnictwa od kilkunastu lat, zaś nagłaśniana przez media – z czego Roman G. jest bez wątpienia zadowolony – sprawa z listą lektur to doprawdy drobiazg.

    Dobre 0

  3. kobi pisze:

    No nie wiem o jakie przysłowie chodzi :oops: ;) ,
    ale jako rolnik wiem że krowa która dużo ryczy to … , chce do byka :)

    kurde jakoś to dziwnie pasuje do „kopulantów” :mrgeen:

    Pzdr

    ps. a jak tam Panie Rafale w wiadomej sprawie ( jeśli Pan nie pamięta, to przypomninam się z oświadczeniem dotyczącym Drogiego B. z S24 )

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.