Posts Tagged „Tomasz Lis”<

Kłopot z narodową pamięcią

7 cze 2011

Nawet gdyby IPN  miał być spokojnym instytutem badawczym organizującym akademie w szkołach i wycieczki kombatanckimi szlakami, będzie i tak solą  w oku wpływowych środowisk  – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”

To miała być zwykła recenzja książki Antoniego Dudka „Instytut. Osobista historia IPN”. Wyszło coś więcej. Bo wieloletni pracownik i czołowa twarz IPN podsumowuje jego ponaddziesięcioletnią działalność w szczególnym momencie. Dudek występujący równocześnie w roli badacza i autora wspomnień zamknął swoją książką pewien okres. Nieprzypadkowo na promocji książki „Instytut” padło pytanie o przyszłość IPN. Nie da się dziś oddzielić opisu książki od próby odpowiedzi: co dalej.

Stanowisko autora zostało wyrażone już we wstępie. Po nieomal powieściowym wprowadzeniu przypominającym dramatyczny moment katastrofy w Smoleńsku Antoni Dudek spróbował określić swój stosunek do instytucji, której poświęcił wiele lat życia: „Instytut Pogardy, Kłamstwa, Pałkarstwa, Pomówień, Plugastwa, Niegodziwości itd. itp. To tylko niektóre z licznych epitetów, jakimi określano instytucję, w której przyszło mi przepracować minioną dekadę. Bodaj żaden inny urząd w III Rzeczypospolitej nie wzbudził tylu negatywnych emocji. I o żadnym innym nie mówiono równocześnie, że to najbardziej udana instytucja w III RP. Nie podzielam żadnego z tych poglądów, choć nie ulega dla mnie wątpliwości, że ogólny bilans pierwszej dekady działalności IPN jest pozytywny”.

Podczas promocji Dudek mówił jeszcze dużo mocniej o swoim emocjonalnym zaangażowaniu w obronę IPN. Wyczuwa się go nadal – i z tej książki, i z jego publicznych wystąpień. Nawet jeśli barwnie opisuje, jak nie zgadzał się z kolejnymi prezesami: Leonem Kieresem, potem Januszem Kurtyką.

Bardziej mowę obrończą niż akt oskarżenia napisał człowiek będący w wielu sprawach pomiędzy rozmaitymi stronami sporu, tak dalece, że powiedziałem mu na promocji: tacy obrywają dziś najbardziej – bo nie pasują do żadnej politycznej poprawności. Napisał ją też rasowy historyk uważający, że jego obowiązkiem jest nie tylko publicystyczna wyrazistość, lecz i dzielenie włosa na czworo, gdy dylematy są nieoczywiste. Człowiek, który poświęca wiele miejsce zdemistyfikowaniu i wyśmianiu fobii, obaw i dezinformacji antylustracyjnych kręgów z „Wyborczą” na czele, ale nie waha się też zetrzeć z mniemaniami Antoniego Macierewicza, całego PiS, a wreszcie z niektórymi koncepcjami Kurtyki.

Przeczytaj cały artykuł na rp.pl/opinie
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Traktat o nicnierobieniu

29 lis 2010

Gdy przed paroma tygodniami premier Donald Tusk świętował trzylecie swoich rządów, za stołem premiera porozwieszano dziesiątki fotek przedstawiających różne place budowy w Polsce. Dobry nastrój zakłóciła jeszcze przed konferencją pewna radiowa dziennikarka dopytująca doradcę premiera Igora Ostachowicza, dlaczego aż pięć zdjęć przedstawia jedno i to samo miejsce – jakiś plac zabaw w Gdyni. Szef premierowskiego marketingu bardzo się zmieszał, a po konferencji nakrzyczał na odpowiedzialną za to pracownicę. Propagandowa maszyneria została wszak wystawiona na śmieszność.

Rządząca partia tak wielką wagę przywiązuje do katalogu swoich osiągnięć, że w programie Tomasza Lisa pobito rekord. Stefan Niesiołowski wciągnął na listę reform tego rządu… wycofanie wojsk z Iraku, a nawet niezakupienie przez minister Ewę Kopacz szczepionek przeciw grypie. Od kiedy to niezrobienie czegoś jest reformą? Od teraz.

Coś się jednak niedobrego dla rządu dzieje. Nawet Janina Paradowska zmieniła nagle front i po trzech długich latach pobłażliwości poświęciła tekst w „Polityce” rządowemu „nicnierobieniu”. Nadal oceniając je wyrozumiale, ale dostrzegając problem. Niepobłażliwych przybywa – także w przychylnych PO mediach.

Przeczytaj cały tekst


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop