Posts Tagged „rozłam”<

Szansa na sukces

16 lis 2010

To źle, że prawica się dzieli, ale jeśli miałaby istnieć tylko jako 20-procentowy skansen oddzielony od świata, to nowa inicjatywa ma sens – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”

Joanna Kluzik-Rostkowska, prowokując lidera PiS do jej wyrzucenia z partii (nikt mnie nie przekona, że się tego nie spodziewała), dopuściła się falstartu. Pierwotnie plan był inny – ona i jej koledzy mieli odejść po wyborach samorządowych.

Skoro stało się to wcześniej, doszło do konfuzji i w konsekwencji kakofonii. Każdy z potencjalnych twórców PiS-light zachowywał się inaczej, niektórzy grali na zwłokę, a Paweł Poncyljusz absorbował Polaków przez wiele dni swoimi operowymi dylematami. To recepta na to, aby skutecznie siebie samych obrzydzić potencjalnym zwolennikom.

Naturalnie dużo lepiej byłoby postąpić jak twórcy Platformy Obywatelskiej w 2000 roku: projekt zachowany do końca w tajemnicy, jedna konferencja prasowa i – powstajemy z niebytu! Dopiero deklaracja stworzenia stowarzyszenia stała się spóźnioną próbą nadrobienia tej zaległości. Ale też ci komentatorzy, którzy orzekają kategorycznie: nic z tego nie będzie, popełniają grzech niecierpliwości i pychy.

Przeczytaj cały artykuł na rp.pl

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Dylematy przypraw

14 paź 2010

Więzi z prezesem takich ludzi, jak Kluzik–Rostkowska, Poncyljusz czy Jakubiak, są już raczej nie do odbudowania – o pisowskich „liberałach” pisze publicysta „Rzeczpospolitej”.

Król Murdas z jednej z bajek robotów Stanisława Lema uznał, że musi działać. Oto maszyna do wróżenia wyrecytowała mu tekst zakończony słowami: „Bo krewni, choć rzewni, tylko w ziemi pewni”. Król uznał, że to przestroga przed spiskiem, i skazał rodzinę na śmierć. Wymknął się tylko stryj Cenander. Kiedy został schwytany, akurat jego Murdas mógł skazać z czystym sumieniem. Cenander brał się naprawdę do spiskowania.

Ta bajka przypomina się, kiedy obserwujemy kurację, jaką zafundował własnej partii Jarosław Kaczyński. Gdy zarządził rozprawę z ludźmi, którzy niedawno robili mu z przekonaniem kampanię, a dziś są podejrzewani o najgorsze. Próbuje im się zakazać publicznych występów, niektórzy są blokowani w pracy sejmowej (groteskowa historia z przymiarkami do pozbawienia Elżbiety Jakubiak przewodnictwa komisji). Czy konspirują? W ich sytuacji każdy normalny człowiek zastanawiałby się nad przyszłością.

Przeczytaj cały artykuł na rp.pl
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop