Wpisy w kategorii „Bez kategorii”

Rosja pijana, nieprzewidywalna, niebezpieczna

4 maj 2009

Moskwa zostawiła nam znacznie groźniejsze dziedzictwo niż broń nuklearna. Zdeformowane umysły. Ideologię wmawiającą biednym, że jeżeli siłą wydrą bogactwo innym, to czeka na nich piękna i sprawiedliwa kraina obfitości

Ciężko uchwycić moment, w którym historia wykonuje zakręt. Odróżnić zwykły dzień od tego, który wyznacza początek nowej ery. 64 lata temu mało kto na zdjęciu z Jałty widział początek zimnej wojny, podobnie jak mało kto widział jej koniec po spotkaniu Gorbaczowa z Reaganem w Rejkiawiku 41 lat później. Teraz mamy przed sobą zdjęcie Baracka Obamy z Dmitrijem Miedwiediewem w Londynie i deklarację nowego otwarcia w historii stosunków między Wschodem a Zachodem.

Przeczytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Co zawdzięczamy Wrzodakowi

9 kwi 2009

Barack Obama i Gordon Brown sprawiali wrażenie zatroskanych manifestacjami na ulicach Londynu i Strasburga, ale to ich słowa pobudziły nienawiść ulicy do wielkiego kapitału

W Londynie poleciały witryny banków. Tłum wdarł się do centrum obsługi klienta Royal Bank of Scotland i zdeptał komputery. W Edynburgu szefowi banku wybito okna w rezydencji. W Berlinie obrzucano centrum maklerskie czerwoną farbą. W USA demokratyczny senator Barney Frank zagroził ujawnianiem domowych adresów bankierów. Kierownictwo AIG zapewnia swoim menedżerom dyskretną ochronę.

A w Polsce? Ulicami Warszawy przeszło 300 związkowców. Pogwizdali, kilka opon spalili i pojechali. Z czym do gości?

Przeczytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Lekko odkręcone śruby kapitalizmu

2 kwi 2009

To nie był spór o to, jak ratować świat, ale o to, kto ma przejąć nad nim kontrolę. W Londynie zamierzano zdecydować, kto będzie rozstrzygającą siłą w postglobalnym świecie. Biznes czy politycy?

Szczyt G20 sporu nie rozstrzygnął. Było kilka populistycznych fajerwerków, jak ograniczenia płac dla bankowców. Kilka groźnych momentów, jak straszenie sankcjami państw, które będą tolerowały raje podatkowe. Na szczęście jednak szala światowego porządku finansowego nie przechyliła się w stronę socjalistycznych antyrynkowych rozwiązań.

Ostrożnie dobierając słowa, przywódcy dali wszystkim poczucie wygranej. Nicolas Sarkozy i Angela Merkel otrzymali obietnice globalnego nadzoru nad finansami i większej przejrzystości, ale ponadpaństwowym instytucjom nie dano nadzwyczajnych uprawnień. Podobnie jak nie zdecydowano się stworzyć z MFW światowego policjanta finansowego.

Prezydent Barack Obama i premier Gordon Brown dostali swoje miliardy na stymulowanie światowej gospodarki, tyle że w bezpiecznej formie zwiększenia rezerw MFW. To dobrze, bo inwestycje pojedynczych państw wprost do prywatnych firm – czego chciał Obama – doprowadziłyby do stopniowej nacjonalizacji. Groźnego zjawiska, które już dziś politykom w USA pozwala ustalać pensje bankowcom, zwalniać prezesów, być panem życia i śmierci koncernów samochodowych. Bilion dolarów MFW ma wspomóc najmocniej dotknięte rynki państw rozwijających się. W tym inwestycje i sektor bankowy w Polsce.

Giełdy odetchnęły. Mogło być znacznie gorzej. Ale to nie jest koniec kryzysu, a tym bardziej to nie koniec wielkiego sporu cywilizacyjnego. Ani Naomi Klein, ani Grzegorz Kołodko, ani tym bardziej prezydent Barack Obama nie pogodzą się z kompromisem. G20 zostawia mnóstwo otwartych kwestii zarówno co do zasad nowych miliardowych pożyczek MFW, jak i kompetencji nowych instytucji supernadzoru. Kanclerz Angela Merkel chciała, żeby szczyt „nie przekreślił kapitalizmu, ale jedynie podokręcał odpowiednie śruby”. Na razie jednak wszystkie śruby zostały tylko lekko odkręcone.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop