Światy idealne

Zastanawiają mnie reakcje ludzi na proste, prawicowe i wolnorynkowe rozwiązania naszych codziennych bolączek. Umów śmieciowych, niskich emerytur, zapaści demograficznej czy zdychającej służby zdrowia. W najlepszym razie słyszę, że jestem skrajnie prawicowym idealistą. Że wolny rynek to coś, co tylko w teorii się sprawdza, a świat jest bardziej złożony. Szczytne idee nie wytrzymują próby ludzkiego charakteru. Chciwość, zawiść, nadużywanie ludzkiej uczciwości. Z pokorą przyjmuję oskarżenia o brak realizmu, zastanawiając się, jak opisać alternatywę. Idealistyczny socjalizm? Realizm socjalistyczny?

Jak nazwać przeciwieństwo wolności osobistych wyłożonych w traktacie „O wolności” Johna Stuarta Milla czy zaprzeczenie idei wolnego rynku opisanej w „Badaniach nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” Adama Smitha? Jeżeli słowa filozofów przyjmiemy za dobrą monetę i uznamy, że dążenie do szczęścia i wolności osobistych jest częścią naszej natury oraz wymarzonym stanem naszego ducha, to w jakim stanie żylibyśmy w realnym świecie socjalizmu? O jakim spełnieniu w takim świecie marzyć? O tym, że nigdy nie posiądziemy pełnej wolności, nasze życie nigdy nie będzie perfekcyjne?

Zastanawiałem się, jak wyglądałyby reklamy aut czy napojów, gdybyśmy wszyscy uznali, że rezygnujemy z dążenia do perfekcji i idealnego życia. Reklama Smirnoffa „Czysta perfekcja” („pure perfection”) brzmiałaby: „nie dość perfekcyjna wódka”. Reklama Toyoty „touch of perfection” – zamieniłaby się w „tchnienie niedoskonałości”. Reklama Hondy „style and substance in perfect accord” kończyłaby się pewnie fałszywym akordem, a farba Jedynka zamiast świecić „perfekcyjną bielą”, byłaby lekko przybrudzonym kolorem.

Załóżmy na moment, że kapitalizm jest tym sztucznie wyidealizowanym systemem społecznym. Że działa dobrze tylko przy założeniu, że wszyscy ludzie są uczciwi. Rozumiem, że alternatywny system – socjalizm – zakłada ludzką nieuczciwość i wprowadza regulacje, które mają eliminować nasze słabości. Pytanie tylko, jaka nadprzyrodzona siła czyni z regulatorów ludzi wolnych od tych samych ułomności charakteru i powoduje, że nie kierują się ukrytymi interesami? Nie ma oczywiście takich gwarancji. Przeciwnie, ci z nas, którzy od lat opisują świat z perspektywy ludzi regulowanych, znają tysiące skandalicznych historii o regulatorach manipulujących prawem kosztem nas wszystkich.

W idealnym świecie ten, kto okrada bank, czy to dla swojej prywatnej korzyści, czy żeby oddać pieniądze biednym, zawsze pozostaje złodziejem. W świecie alternatywnym związkowcy, którzy wymuszają na politykach specjalne przywileje dla górników, mundurowych czy nauczycieli kosztem reszty społeczeństwa, są uważani za zbawców.

Polityków, którzy doprowadzili do krachu 2008 roku pod pretekstem łatwiejszego dostępu do kredytów, nazywa się mężami stanu, a bankierów, którzy wypisywali te czeki, uważa się za chciwych złodziei. Kiedy górnicy naciskali na Margaret Thatcher – odwołując się do jej sumienia – żeby utrzymała dofinansowanie kopalni kosztem reszty społeczeństwa, odpowiedziała: „Jako córka zwykłego sklepikarza znam tylko jedno sumienie. Jeżeli na koniec dnia są pieniądze w kasie, to jemy kolację, jeśli nie ma, to idziemy spać głodni”. W świecie alternatywnym moralne jest sięganie do cudzej kasy, a niemoralne zaciskanie pasa.

W wyidealizowanym świecie prawicy, w świecie kapitalizmu przyjmujemy, że choć ludzie bywają czasem nieuczciwi, to z natury są dobrzy, pod warunkiem że system nie zmusza ich do nadużyć. W naszym świecie zakładamy, że prawdziwie wolny rynek ukarze tych, którymi kierują złe motywy, że społeczeństwo samo – bez regulacji urzędniczych – będzie działało w imię wspólnego dobra.

W idealistycznym socjalizmie zaś jest założenie, że ludzie z natury nie robią tego, co jest dobre dla społeczeństwa i dla nich samych. Że potrzebują rządu i urzędników, żeby sterowali ich poczynaniami w ich interesie. I kto tu jest tak naprawdę niepoprawnie naiwnym idealistą?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(135) Komentarzy do “Światy idealne”

    -
  1. Piotr Kraczkowski pisze:

    „Spoleczna gospodarka rynkowa” to takze kapitalizm i rynek, ale lepiej funkcjonujacy rynek i bardziej sprawiedliwy kapitalizm, niz „wolny rynek”.
    __”Wolny rynek” to wlasnie metoda legalizowania okradania wiekszosci przez mniejszosc, metoda, ktora udaje sie tylko dzieki temu, ze media takze naleza do waskiej grupy milionerow, ktorzy sytematycznie oklamuja ludzi podmieniajac im ich demokracje na oligarchie. Dla zyskow nielicznych milionerow „wolny rynek” marnuje takze olbrzymie wartosci.
    __Po 20 latach od obalenie PRL-u red. Wroblewski postanowil przekonywac, ze bylo to sluszne? Nie, wybor takiego absurdalnego przeciwnika dla „wolnego rynku” jak socjalizm sluzy po prostu idealizacji wyjatkowo nieefektywnego ekonomicznie i nieuczciwego moralnie systemu „wolnego rynku”. Dlatego nie mamy porownania ze „spoleczna gospodarka rynkowa”, lecz z socjalizmem.

    Dobre +16

    • putto pisze:

      Dziad swoje baba swoje choćby redaktor pióra spisał po łokieć to ludzie i tak wolą równość w biedzie niż powalczyć o swoje choćby jak ojciec Margaret Taczer w sklepiku, lepsze wcześniejsze emerytury i dodatki od stękania i silnych związków zawodowych

      Dobre +17

      • Piotr Kraczkowski pisze:

        Jaka „rownosc w biedzie”? Takze „spoleczna gospodarka rynkowa” oznacza nierownosc, ale mniejsza, niz w „wolnym rynku”, oznacza mniej zroznicowany dobrobyt demokratow i bardziej nowoczesne panstwo. Dieki RFN mamy mozliwosc dowodu praktycznego: RFN ma „spoleczna gospodarka rynkowa” i bardzo bogate spleczenstwo przez zapewnieniu kazdemu minimum egzystencji plus dodatek na uczestnictwo w demokracji.
        __”ojciec Margaret Taczer” nic tu nie znaczy, a jesli, to tyle, ze w GB do dzis w wielu mieszkaniach i nawet w hotelach sa dwa krany: na ciepla i na zimna wode, podczas gdy w RFN takie zacofanie nie jest mozliwe, nigdzie, wszyscy maja baterie mieszajace ciepla i zimna wode jednym kranem.

        Dobre +10

        • Cynik78 pisze:

          Proponuje nauczyc sie podstaw historii gospodarczej Niemiec. Pod koniec lat ’40 Ludwig Erhardt nazwal swoje reformy gospodarcze „spoleczna gospodarka rynkowa”, zeby nie draznic ludzi. W rzeczywistosci po reformie walutowej wprowadzil najbardziej liberalna (wolnorynkowa) gospodarke w Europie, ktora rozwijala sie oczywiscie w najwiekszym tempie. Stad sie wzial dobrobyt dla wszystkich (kolejne haslo Erhardta – Wohlstand für alle) w dzisiejszych Niemczech.

          Co do kranow – zenujace. Na sugestie, ze kraj jest zacofany, bo ma 2 rozne krany odpowiem, ze rownie zacofane sa Niemcy, bo w Anglii mozna nie zmienic tablic rejestracyjnych samochodu nawet od 100 lat i nikomu nie przeszkadza to w utrzymaniu porzadku, a w Niemczech owszem trzeba zmieniac. Oba porownania sa bez sensu, bo to nie one swiadcza o rowoju kraju.

          Dobre +13

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Art. 1 konstytucji RFN zostal w niej opatrzony klauzula wiecznosci, tzn. nawet 100% poslow nie moze go zmienic, i wymusza na RFN „spoleczna gospodarka rynkowa”, poniewaz zobowiazuje panstwo do ochrony godnosci czlowieka, a wiec min. do zapewnienia minimum egzystencji. Konstytucja RFN zawiera takze zobowiazanie wlascieli przedsiebiorstw do odpowiedzialnosci wobec spoleczenstwa, co min. zaowocowalo niemieckim Mitbestimmung, czyli wsporzadzeniem przez zalogi przedsiebiorstwami, w ktorych pracuja. Trudno uznac rozwiazania konstytucyjne za mydlenie oczu „zeby nie draznic ludzi”.
            __Nie rozumie pan, ze „spoleczna gospodarka rynkowa” ogranicza wolnosc inicjatyw gospodarczych tak samo jak reguly gry w karty lub szachy ograniczaja graczy, a jedynie dodatkowo panstwo modernizuje bez ustanku za podatki infrastrukture (min. universytety), za co zreszta przedsiebiorcy sa mu wdzieczni, bo nowoczesna infrastruktura wyklucza firmy zacofane i „rodzi” firmy nowoczesne, bardziej konkurencyjne miedzynarodowo, osiagajace wieksze zyski i wyplacajace wieksze place, co pozwala na wyzsze podatki i placenie z nich coraz wyzszych emerytur.
            __Ludwig Erhardt niczego nie udawal, lecz konsekwentnie realizowal model „spolecznej gospodarki rynkowej”, ktory ma przeciez nie tylko RFN, ale i cala kontynentalna UE, Japonia, Korea Pld., Kanada itd. GB ma model mieszany „spolecznej gospodarki rynkowej” i „wolnego rynku”, USA maja „wolny rynek”, podobnie jak nieliczne inne panstwa zastepujace iluzje demokracji oligarchia.

            Dobre +6

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Krany nie sa bynajmniej zenujacym przykladem na to, ze GB zastepuje swoj przemysl i miejsca pracy bogaceniem sie nielicznych na spekulacjach finansowych wyrabiajacych ok. 30% brytyjskiego PKB – Londyn to drugie po New Yorku centrum finansowe. Mowiac brzydko ale trafnie GB jest drugim po USA cinkciarzem swiata.
            __Te krany sa tylko symboelm tego, te zacofana, niedoinwestowana infrastruktura GB pochodzi w znacznej czesci jeszcze z czasow krolowej Wiktorii w XIX wieku i sami Brytyjczycy zaluja niekiedy z przekasem, ze nie zostala zbombardowana przez Hitlera. Zjawiska takich rozmiarow nie mozna maskowac tym, ze w kazdym kraju sa zawsze jakies niedociagniecia.
            __O rozwoju kraju swiadczy to jak najbardziej, bo np. oszczedzanie na infrastrukturze w rolnictwie spowodowalo strate ponad 40 mld. euro gdy Brytyjczycy musieli zabic prawie swe wszystkie krowy w wyniku epidemii „wscieklych krow”.

            Dobre +3

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Maars pisze: 11 lut 2012 o 19:13

            Ma pan racje, ale to byla swiadoma decyzja zwiazkow przedsiebiorcow, zwiazkow zawodowych i rzadu – aby podolac kosztom zjednoczenia Niemiec i kryzysu narzuconego UE i swiatu przez banki USA zadecydowano wspolnie, ze normalny wzrost plac realnych zostanie zastopowany. Niemcy sa bogaci, wiec az tak bardzo tego nie odczuli. Powiekszenie rozwarstwienia jest obecnie przedmiotem dyskusji publicznej – frekwencja wyborcza w RFN nie spadla nigdy ponizej 77%, a wiec gdy Niemcom sie to rozwarstwienie nie spodoba, to maja w parlamencie do wyboru: CSU, CDU, SPD, Die Linke, Zieloni, FDP.
            __Nie ma mozliwosci niezapewnienia minimum egzystencji w RFN, bo strzeze tego konstytucja i Trybunal Konstytucyjny RFN. Oczywiscie zasilek dla bezrobotnych jest niski i bez przerwy atakowany, ale minimum egzystencji zapewnia.
            __Co ciekawe, oferta sieci handlowych Aldiego, Normy itd. sprawia wrazenie, jak gdyby zostala uzgodniona z rzadem, bo oferuje dobre jakosciowo towary po cenach dostosowanych do zasilku dla bezrobotnych.

            Dobre +3

        • Maars pisze:

          W Niemczech byla spoleczna gospodarka rynkowa, ale gdzies tak na poczatku laz 90 atych sie skonczyla.Przepasc miedzy bogatymi a biednymi powiekszyla sie w tym czasie ogromnie i ciagle sie powieksza….
          W Niemczech nie ma zappewniena minimum egzytencji ani zadengo dotaku na uczestnictw w demokracji, sam szef niemioeckiego urzedu pracy przyznal, ze zasilki dla bezrobotnych ktorzy sa bezrobotni dluzej niz rok nie gwarantuja minimum egzystencji,

          Dobre +3

          • Maars pisze:

            Coz, od zjednoczenia Niemiec wszystkie partie z wyjatkiem Die Linke byly u wladzy, dla przecietnego Niemca nie mialo to znaczenia, bo rozwarstwienie sie poglebialo i poglebia, realne place w ciagu ostanich 10 lat nie wzrosly a mowiac dokladnie dla bogatych wzrosly, dla biednych zmalaly, ta wiec ma wikszego znaczenia ktora partia rzadzi, tylko Die Linke mogla by co zmienic

            Biarac pod uwage fakt, ze w Trybunale Konstytucyjnam zasiadaj takze byli politycy, jak n.p. Peter Müller, byly szef rzadu kraju zwiazkowego Saarland, mocno watpie w niezaleznosc tego gremium.
            Szef urzedu pracy odnosnie zasilku tzw.HartzIV wyrazil sie mniej wiec w ten sposob, ze nie mozna z tego zasilu na dlusza mete zyc nie robiac dlugow…….Rozmaite organizacje spoleczne wielokrotnie wyliczaly ze wysokosc zasilku jesli rzeczywiscie ma gwarantowac zachowanie ludzkiej godnosci jest za niska……

            Dobre +1

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Przeciez napisalem: „to byla swiadoma decyzja zwiazkow przedsiebiorcow, zwiazkow zawodowych i rzadu – aby podolac kosztom zjednoczenia Niemiec i kryzysu narzuconego UE i swiatu przez banki USA zadecydowano wspolnie, ze normalny wzrost plac realnych zostanie zastopowany.”
            __Zwiazki zawodowe nie musialy sie zgodzic na zastopowanie plac realnych i mogly uniknac wzrostu rozwarstwienia.
            __Sedziowie sa mianowani przez partie, ale nigdy nie udalo sie stwierdzic zwiazku decyzji Trybunalu i nominacji. Poniewaz sedziowie sa nominowani na co najmniej 12 lat, to sa niezalezni i niekiedy jest tak, ze decyduja inaczej niz by to sobie zyczyla partia, ktora danego sedziego nominowala. Sedziowie znaja minimum egzystencji i dodatek na uczestnictwo w demokracji i uniemozliwiaja jego naruszenie, choc jest to bardzo niskie. Niedawno nie zgadzalo sie cos z minimum dla dzieci i sedziowie zarzadali dokladnych wyliczen i zmiany prawa.

            Dobre 0

      • R jak Rozum pisze:

        Bo niestety XX wiek wykreował jedno z najokrutniejszych „praw” – prawo do cudzego dochodu.

        Kiedyś to przynajmniej sięganie po cudze było nielegalne, teraz jest hołubione – pod różnymi kłamliwymi nazwami, najpopularniejsze z nich to „sprawiedliwość społeczna”.

        Dobre +21

        • Piotr Kraczkowski pisze:

          No, a jak pan stwierdza, ktory dochod jest cudzy?

          A moze przeczy pan tez, ze nie istnieje lichwa, bo to tylko dochod pozyczajacego pieniadze? Kto kradnie: lichwiarz, czy ten, kto zakazuje lichwe.
          __O wysokosci podatkow decyduje w demokracji wola wiekszosci w imieniu wszystkich – demokracja pewnie tez sie panu nie podoba?
          __To, ze USA maja 10 razy wiecej bezrobotnych w wiezieniach na mieszkanca niz srednio kraje UE, a np. w porownaniu z Finalndia 20 razy wiecej, to nie ma nic wspolnego z tym, ze USA sa wlasnoscia 1% Amerykanow, nieprawdaz? Przeciez kazdy Amerykanin moze byc tak bogaty, jak ten 1%, nieprawdaz?

          Dobre +5

          • R jak Rozum pisze:

            Rozumiem więc, że gdyby większość uchwaliła (demokratycznie jak najbardziej), że wszyscy mężczyźni o inicjałach P. K., mają płacić 90 % podatek, to też nie miałby Pan nic przeciwko – wszak demokracja to wola większości, nieprawdaż?

            Dobre +7

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Porownanie nietrafne, bo lichwa wystepuje faktycznie, a faktycznie sensowne opodatkowania uwazane sa przez wolnorynkowych oszolomow za socjalizm i komunizm. Natomiast opodatkowanie za inicjaly jest nierealne.

            Dobre +3

          • R jak Rozum pisze:

            Panie Piotrze – bo dyskusja z Panem staje się coraz bardziej jałowa – czemuż Pan nie otworzy własnej firmy by po pierwsze – pokazać kapitalistom, jak się robi pieniądze (proszę przy tym pamiętać o „godnych płacach i prawach socjalnych” swoich pracowników); po drugie – płacić jak najwyższe podatki; po trzecie – gdyby jednak Pan nie zbankrutował – jak rozdawać nadwyżki „wykluczonym”, „nie korzystającym z owoców wzrostu”.

            A później nam Pan to wszystko opisze.

            Dobre +8

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            R jak Rozum pisze: 11 lut 2012 o 17:19
            „czemuż Pan nie otworzy własnej firmy by po pierwsze ”

            W jaki sposob moglbym wykorzystac panska rade w dyskusji, skoro przynioslaby ona skutki za kilka lat, a dyskutujemy dzis? Czy gdyby mnie sie udalo lub nie udalo, to bylby to jakis argument? Oczywiscie, ze nie, bo argumentem sa dopiero okresy wielu lat i miliony firm, a nie jedna, panie „R jak Rozum”.

            Moje argumenty potwierdzaja „spoleczne gospodarki rynkowe”, a o niemieckiej mozna powiedziec, ze jest wyjatkowo udana, sluzy calej planecie wrecz jako latarnia morska wolnosci i moralnego podejscia do czlowieka. Na dodatek ma znakomite rezultaty ekonomiczne, naukowe technologiczne, ktore bylyby jeszcze lepsze gdyby nie ogromne obciazenie z tytulu zjednoczenia Niemiec – to koszt roczny rzedu ok. 5% PKB. USA juz dawno by sie pod takim ciezarem zalamaly.

            Dobre +2

      • Alek58 pisze:

        Brak zrozumienia wynika z nieporozumienia. Co ma kapitalizm wspólnego z uwłaszczaniem co poniektórych w Polsce ? Co ma kapitalizm wspólnego z odgórnym sterowaniem przez unijnych urzędników rynkiem (wymuszanie określonej produkcji np. w rolnictwie ale reanimacja bankruta – Grecja), też nie wiem ? Dlaczego kapitalizm ma być w opozycji do socjalizmu nie rozumiem (Szwecja) ?
        Jak zrozumiałem panie redaktorze jeśli kapitalista zarabia dużo niewielkim wkładem, wykorzystując pracowników(niskie pensje, umowy śmieciowe, itd.) to jest sprawiedliwie. Jak związki zawodowe chcą zdobyć świadczenia kosztem tego kapitalisty, to jest niesprawiedliwie i źle ? Żeby było śmieszniej, ostatnio lansuje się w mediach „to niesprawiedliwe”, nie jest niesprawiedliwe wobec kapitalisty tylko wobec innych grup społecznych, którym podobnego świadczenia nie udało się wywalczyć. Przeprowadzając różne „szwindle” mające na celu odebranie tych świadczeń (np. wydłużenie okresu pracy górników) nazywa się je przywilejami i podburza jedne grupy przeciw drugim. Mówi się urzędniczynie gminnemu, że to niesprawiedliwe, że on musi siedzieć w swoim krześle jeszcze dziesięć lat a taki za przeproszeniem policjant nie. Szanowny panie redaktorze, kapitalizm to przede wszystkim wolny rynek i konkurencja. To twardy pieniądz mający realną wartość np. w złocie czy realnej ocenie gospodarki nim dysponującej. Gospodarka Unii Europejskiej nie ma nic wspólnego z kapitalizmem; przypomina z goła inny system, który dobrze poznaliśmy. Druga sprawa to fakt, że nie kapitaliści utrzymują państwo tylko rzesze szeregowych pracowników sprawia, że mają oni prawo domagać się socjalnych zabezpieczeń właśnie od państwa. Kapitalista płacąc podatki, zawsze płaci pieniędzmi które wypracowali inni i ma się dobrze. Wiem, że pomieszałem wiele pojęć i to co napisałem może wydawać się niespójne logicznie ale za mało miejsca i czasu by to właściwie powiązać.

        Dobre +9

        • R jak Rozum pisze:

          Jest Pan niestety przedstawicielem tego odłamu socjalistów, którzy nie chcą tępienia kapitalistów i chce Pan pozwolić im zarabiać dużo ale tylko po to, by mieli co oddawać pracownikom. Tak, wiem, przedsiębiorstwa są po to, by „tworzyć miejsca pracy”, płacić „godziwe wynagrodzenia”, zapewniać pracownikom „byt socjalny” i jeszcze oddawać państwu jak najwięcej.

          Może zatem niech Pan sam lub z grupką ludzi podobnych, założy firmę wyłącznie w celu realizacji tych jakże „szczytnych” idei. Pański zysk powinien być ostatnią rzeczą, o której będzie Pan myślał.

          Dobre +5

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Czy sie to panu podoba, czy nie, jedyny sens istnienia wlasnosci prywatnej przedsiebiorstw polega na tym, ze wyodrebnia ona pomysly gospodarcze od reszty gospodarczego otoczenia i umozliwia przejmowanie majatku przedsiebiorstw przez inne, lepsze pomysly gospodarcze.

            Dobre +2

    • Filip pisze:

      @ Taka społeczna gospdarka rynkowa mogłby się u nas rozwiąć gdyby przjęto nas do UNI 20 lat lat temu i przyjechaliby spacjaliści z NRF i potworzyli przedsiębirstwa powiernicze jak w dawnym NRD. A Polska wysłała naszych ekonomistow do USA wiadomo w jakie ręce i masz ci efekty, że zbliżamy się do Hiszpanii. Panie Kraczkowski jaka gosodarka rynkowa jak większość to domy towarowe wielkopowierzczniowe. Ales klar? ( wszystko jasne)

      Dobre +2

      • Marek 5 pisze:

        @ W Łódzkim Okręgu Przemysłowym dokonali liberałowie prawdziwej zbrodni likwidując 450 tys miejsc pracy.Setki fabryki zniszczonych, zdewastowanych w jednym tylko centrum handlowe, budownictwo zamarło, kamienice i bloki walą się i 25 % bezrobocie. Z samej Łodzi 130 tys młodych wyjechało za chlebem. Krajobrazy takie jakich nigdy nie było. Pełne ośrodki pomocy i schroniska ludzi biednych sfrustrowanych, głodnych bez lekarstw w których admnistracja zamka drzwi intruzom chcącym wchodzić przez okna jak widziałem. Prawdziwy koniec świata chyba. Piszę nie na złość liberałom ale serce mi pęka, gdy widzę biedę zewsząd.

        Dobre +16

        • Marek 5 pisze:

          W Ośrodku pomocy społecznej w Łodzi na ulicy Lipowej to ustawia się taka kolejka, że takiej kiedyś za komuny po dobra sklepowe nigdy nie widzałem i walki toczą się już jak widziałem między głodnymi i stojącymi na mrozie.

          Dobre +6

        • Marek 5 pisze:

          Serce mi pęknąć chciało z rozpaczy jak dowidziałem się jak pomoc społeczna zadziałała u moich znajomych-bardzo porządnych ludzi nie pijaków, katolicy. On z żoną podchodza pod 60-tke i są bez pracy i bez środków do życia. On pracował 25 lat jak śrubownik na przędzalni, przy przędzarkach całe 8 godzin musiał stać na nogach, przędzarki chodziły non stop 24 godz. i dostał pózniej rente, którą teraz mu zabrano. Ona 20 lat pracowała na tkalni przy obsłudze krosien osnowowych, posiłek jadła w tez biegu. Obaj przez cały na trzy zmiany pracę mieli i są wyekslatowani fizycznie. Pracy dostac obecnie nie mogą, gdyz dla takich w ich wieku nawet na stróży nie biorą. Od czasu do czasu do czasu dostawali coś z pomocy. Ale ostatnio jak opowiadał to przyszła taka pani i ich zbeształa okrutnie, gdyż maja telewizor kolorowy jowisza, samochód poloneza 25-letniego. Próżne było jego tłumaczenie, że samochodu nikt za 100 zł nie kupi i jest niesprawny. Ani grosza po ostatniej wizycie tej pani nie dostali. Z czego maja żyć premierze a takich wyeksloatowanych ludzi w Łodzi jak ten opisałem są tysiące w Łodzi. Moje wpisy to nie z rozpusty ale niedoli i niesprawiedliwości, gdzie produkcja w okregu była ale została zniszczona i przeniesiona do Chin . Premierze jak tu żyć a obecnie to jeszcze chcecie okres przejścia na emeryturę przedłużyć. Z ,,warszawki” macie inny widok na Polskę i biedy pogłębiającej się nie chcecie widzieć ale krzyki rozpaczy ludzi bez perspektyw powinniście usłyszeć.

          Dobre +10

        • Echoes pisze:

          Przykro patrzeć na naszą Łódź, która chyba nigdy nie była w bardziej opłakanym stanie. Ani wojny, ani okres międzywojenny, w którym łódzcy fabrykanci popadli w tarapaty nie odcisnął takiego piętna na Łodzi jak plan Balcerowicza. Ciekawe czy kiedykolwiek tutaj przyjechał, żeby z bliska przyjrzeć się swojemu „dziełu”.

          Dobre +6

          • Marek 5 pisze:

            @ J czy ja nie mam prawa być obrażonym na tych pejsatych z USA którzy za pomocą egoistycznych machinacji doprowadzili do takiej katastrofy.

            Dobre +1

          • Echoes pisze:

            Ja bym winnych szukała na naszym podwórku.

            Dobre +7

          • www pisze:

            > czy ja nie mam prawa być obrażonym na…
            Masz prawo być obrażonym na kogo Ci się podoba – nie tylko na w/w ale także na spisek NWO, Bilderberg’ów, komunistów, cyklistów, masonów albo i kosmitów.
            Tylko nic Ci chyba z tego nie przyjdzie – najprawdopodobniej tylko pogorszysz tym sposobem swoją sytuację, bo (cytuję) „Człowiek który uwierzy, że jest ofiarą spisku zaczyna się zachowywać jak ofiara” (koniec cytatu).

            Dobre 0

      • ewqa pisze:

        @Kraczkowski, Filip
        Obaj dotykacie sedna problemu.
        Wprawdzie udało nam się rozmontować niesprawny, bo pozbawiony przedsiębiorczości system ekonomiczny, ale trudno jest nagle zmienić mentalność i wszystko musi potrwać. Niestety uważam, że trochę tracimy czas, i gdybyśmy wykazali wiecej mądrości – bylibyśmy w tej chwili na innym stopniu rozwoju. Niemcy mieli to szczęście, że ich połowa kraju miała normalną gospodarkę i mogła się zająć drugą połową, która zatrzymała się w rozwoju. My radzimy sobie sami.
        Zawsze wydawało mi się oczywiste, że należało natychmiast zatrudnić specjalistów z normalnego systemu gospodarczego i wraz z nimi wypracować nowy system oparty o gospodarkę rynkową, wspierający przedsiębiorczość – dźwignię rozwoju i jednocześnie wzmacniający na wszystkich szczeblach te organa państwa, które zabezpieczają wspólne interesy naszej społeczności.
        Nie zrobiliśmy tego w latach 90, nie robimy tego nadal, bo dyskusje krążą głownie wokół np sztucznej mgły, Wydaje mi się, że brak jest wizji rozwoju gospodarki, główny cel polityki wydaje się koncentrować na oszczędnościach, co jest niezwykle ważne, ale niewystarczające.
        a jest nad czym się zastanowić. Jesteśmy w szczęśliwym położeniu, bo chwilowo nasi sąsiedzi nie chcą na nas napaść zbrojnie, co więcej, jakbyśmy się przyjrzeli sprawnemu systemowi naszego zachodniego sąsiada, to można wiele się nauczyć i warto to zrobić, dostosowując się do wypróbowanych i świetnie tam działających wzorów. Możemy oczywiście podejść do tego twórczo i na własny sposób, bo nie wkracza się dwa razy do tej samej rzeki, ale lepiej skupić się nad poszukiwaniem dobrego rozwiązania niż czekać , że coś się samo zrobi.
        Bo świat od zarania dziejów oparty jest na walce, także gospodarczej.
        Powiedzmy sobie – nasi sąsiedzi są świetni, weźmy z nich przykład zanim będzie za późno. Jak będziemy dobrze funkcjonującym państwem aktywnie współpracującym z gospodarką niemiecką , a nie ubogim zacofanym sąsiadem to i Niemcom będzie lepiej w naszym towarzystwie. Mamy jeszcze wiele do zrobienia, ale wyglada na to, że powoli wchodzimy na dobrą drogę. Szukajmy a znajdziemy najlepsze rozwiązania.

        Dobre +1

        • Marek 5 pisze:

          @ Kaja nikt nie myśli wychodzić na prostą drogę. Ci z prawa bazują na bzdurnych ideałach liberalnych i płowią się rzekomymi sukcesami z kredytów i pieniędzmi ludzi przysłanymi z zagranicy. Ci z lewej strony brną w patriotyzm zacny ponikąd jak podczas powstań i chca rewolucji a chłopstwo i mieszczanstwo nie chce ich poprzeć masowo, gdyż boi się tych nowych panów, którzy sobie podniesli za pomocą PIT-iw uposażenia i opluwali bidote. Wszyscy razem chcą koryta i nie myśla jak reformować gospodarkę aby była konkuręncyjna na rynku światowym, nie myślą o tym aby budownictwo ruszyło. Ja pisałem wielokrotnie o wznowieniu działalności spółdzielni mieszkaniowych to ani jednego punktu poparcia nie dostałem. Te ,,ylity” brzydzą się problematyka budownictwa. Cwaniactwo i jeszcze raz cwaniactwo. Dziekuje Ci , że poparłaś problematyką naszej Łodzi- może tam na górze ktoś tam dostrzeże problem.

          Dobre +1

          • Echoes pisze:

            Chyba nigdy nie mieliśmy w Łodzi dobrego gospodarza, kolejni prezydenci traktowali swoje stanowisko jako sposób na przetrwanie. Obecna pani prezydent niestety nie odbiega od swoich poprzedników, ostatnia jej decyzja to prywatyzacja wodociągów, wbrew woli mieszkańców, mimo że ZWiK przynosi zyski i ogólnie ma się dobrze.

            Dobre +1

          • Filip pisze:

            @ Jle to tych dumnych przyszłych rewolucjonistów jest na blogu Ziemkiewicza.

            Dobre 0

    • student warszawa pisze:

      Wyraźnie nie zauważa Pan, że w powyższym artykule autor polemizuje tak naprawdę właśnie ze „społeczną gospodarką rynkową”, a tylko dla uproszczenia używa słowa socjalizm (nazwa „społeczna gospodarka rynkowa” jest długa i dziwna).

      W GB nigdy nie było stricte socjalizmu, a autor wyraźnie się na nie powołuje. Podobnie w Stanach, gdzie dopłacano do kredytów.

      Dobre +1

    • Koja pisze:

      Latem 1981 ulicą Piotrkowską w Łodzi przeszedł 15. tysięczny Marsz Głodowy.
      Ludzie mieli zapewnianą pracę,pełne brzuchy,darmowe mieszkania,ale nie
      podobały im się kolejki do sklepów.Protestowali przeciw socjalizmowi Gierka,
      chcieli ” gospodarki rynkowej”.czego zapowiedzią było „XX postulatów”.

      Minęło tylko jedno pokolenie: pracy nie ma dziesiątki tysięcy łodzian,
      sklepy dziś są pełne,ale brzuchy łodzian jednak puste – obserwujemy
      żebrzących z dziećmi ( tak,tak ) ustawionych w tasiemcowych kolejkach do darmowych jadłodajni po kromkę chleba i zupkę.Mieszkań darmowych
      już nie ma,ludzie nie płacą czynszu za mieszkanie,bezdomnych przybywa
      i o dziwo nie ma komu zorganizować na Piotrkowskiej Marszu Biedy i Rozpaczy.

      Dobre +6

      • Marek 5 pisze:

        @ Kaja ją tez zastanawiam się na tym co napisałaś i dochodze do wniosku, że ludzie żyja mejnstrimie w iluzji jaką serwuje telewizja. Ja nie mam siły zorganizować marszu biednych, głodnych i bezdomnych. Nich chciałbym aby doszło do ponownego jak 1905 r, gdzie ja jeszcze znam relacje naocznych świadków lub marszu głodnych. Trzeba ostrzec władze, ze ktoś młody zdeterminowany może porwać tłumy. Rząd powinien część środkow, które wydaje pani Walc na admnistracje w Warszawie przerzucić na Łódz w celu aktywizacji zawodowej nie na pozorowanej działanie ale dać ulge w ZUS-oską znaczną jak tym po studiach i aktywizować rzemiosło na podobnej zasadzie i OBNIŻYĆ VAT NA WYROBY TEKSTYLNE ABY WYROBY NASZE BYŁY KONKURĘNCYJNE z chinszczyzna. Obniżki dla rzemiosła niech rząd skopjuje z Niemiec gdzie wszystko i tak w bilans ogólnym gospodarczym będzie dodatnie.

        Dobre +4

        • Marek 5 pisze:

          Jak obniżą VAT na 6 % to ja uruchomię produkcje w dawnych zakładach ,,Szeiblera” w( agencję wezmę )zatrudnię na powrót 20 tys ludzi i będę za 5 lat najbogatszy w Polsce i kasa miejska będzie pełna. Jdę o zakład, nawet dokonam tego na leżąco z wózka.

          Dobre +3

          • Siurnięty królik pisze:

            Przędzalnia Scheiblera przerobiona jest na luksusowe lofty, których nikt nie chce kupić, a z pozostałych budynków dawnego imperium pozostały tylko ściany, aż żal patrzeć jak miejsce, które powinno być wizytówką Łodzi popada po woli w ruinę.

            Dobre +2

          • Echoes pisze:

            Dawnych zakładów Scheiblera już nie ma. Przędzalnia na Tymienieckiego przerobiona jest na luksusowe lofty, których nikt nie chce kupić, a z pozostałych budynków dawnego imperium m.in tzw. „Hali papieskiej” na Kilińskiego pozostały tylko ruiny. Księży Młyn był perełką, wizytówką Łodzi, ci którzy dopuścili do takiego stanu w jakim jest obecnie powinni iść za kraty.

            Dobre +5

      • janek kos pisze:

        „Minęło tylko jedno pokolenie: pracy nie ma dziesiątki tysięcy łodzian,
sklepy dziś są pełne,ale brzuchy łodzian jednak puste – obserwujemy
żebrzących z dziećmi ( tak,tak ) ustawionych w tasiemcowych kolejkach do darmowych jadłodajni po kromkę chleba i zupkę.”
        
– mamy Zielona Wyspe, najlepszy rzad od 1000 lat! ..a pan panie koja wyPISuje takie rzeczy!


        Dobre +3

  2. Szyszka pisze:

    Szanowny Panie redaktorze Naczelny,
    BARDZO uprzejmie proszę aby zniknął z Waszej strony internetowej red. B. Węglarczyk i wszelka jego twórczość. Chyba nie chce Pan celowo zaszkodzić temu portalowi i Rzepie?

    Dobre +5

  3. An Typlat Formens pisze:

    Peruwiańscy Indianie żyją po 120 lat.
    Nie mają ZUS-u, nie mają pieniędzy, nie mają komórek.
    W ich przesądach biali są przebranymi wampirami wysysającymi krew.
    Kto jest najszczęśliwszy?
    Indianin?
    Koreańczyk z północy?
    pracownik korporacji?
    Pierwszy żyje
    drugi boi się o życie
    trzeci nie ma czasu na życie

    Dobre +13

    • Cynik78 pisze:

      Rzeczywiscie. Relacje znajomych z wyprawy do Peru albo chociaz ksiazki czy filmy Cejrowskiego pokazuja, jak wyglada to „idylliczne” zycie Indian…

      Dobre 0

  4. Czesław pisze:

    Panie redaktorze, oczywistą sprawą jest, że jakakokwiek forma socjalizmu nie jest alternatywą dla kapitalizmu. Problemem dla ludzi jest tylko forma kapitalizmu z jaką się spotykają w ojczyźnie. Co to za kapitalizm, gdzie ilość uznaniowych uregulowań przewyższa grę wolnego rynku, gdzie nie ma slużby zdrowia ( przy kolejce do kardiologa pół roku jest to usprawiedliwione twierdzenie gdy płacę podatki ) ,gdzie nie funkcjonuje system sądów , gdzie uznaniowo można zwalniać z podatku, nie podając kogo i dlaczego, gdzie, gdzie, gdzie…Mógłbym tak do jutra. Byłem naiwniakiem głosującym obiema rękami za transformacja w Polsce. Kiedy okazało się ,że po transformacji był podobny bałagan, sądziłem, że uzdrowi sytuację wejście do Uni. Niestety, sposób procedowania ustawy ACTA pozbawil mnie reszty złudzeń. Po prostu jak zawsze, kto silniejszy, ten wygrywa,a dyrdymały o partnerstwie można sobie zostawić na życie pozagrobowe.

    Dobre +24

    • Alek58 pisze:

      A Szwedzki socjalizm?

      Dobre +1

      • autochton pisze:

        Czy to ten, przed którym znani twórcy uciekali za granicę?

        Dobre +12

      • Marek Zürich pisze:

        Alek, nie ma szwedzkiego socjalizmu. Szwecja byla slynna z horendalnych podatköw i wielkich z tego finansowanych ‘swiiadczen’ socjalnych. Tu sie chyba zmienilo sporo, w kazdym razie mniej szwedöw teraz daje noge (z forsą) za granice. Przeszli tez duzy kryzys ladnych pare lat temu. Ale teraz to swietnie funkcjonujący gospodarczo kraj, jeden z najlepiej w europie, z wlasna mocna walutą i bez takiego zadluzenia, jak np. niemcy.
        Slowo socjalizm bym zapomnial raz na zawsze. Nie ma pozytywnego przykladu socjalizmu. A kapitalizm jest pojeciem neutralnym. W PRLu byl tez kapitalizm, tylko panstwowy. Bez kapitalu ani rusz. Kwestia tylko, jak ten kapitalizm jest urządzony – bo najwazniejszym kapitalem jest kapital ludzki. Pozdrawiam.

        Dobre +6

        • Piotr Kraczkowski pisze:

          W PRLu nie bylo kapitalizmu, bo kapitalizm z definicji wyodrebnia przedsiebiorstwa (czyli pomysly gospodarcze) przy pomocy prywatnej wlasnosci, ktorej w PRL nie bylo. W rezultacie za bledy poszczegolnych przedsiebiorstw odpowiadaly wszystkie pozostale.

          Dobre 0

          • Marek Zürich pisze:

            „za bledy poszczegolnych przedsiebiorstw odpowiadaly wszystkie pozostale” röwniez w kapitalizmie. czy to lehman brothers, czy lewe kredyty (subpime) czerwonego clintona.
            Pisze Pan slogany.

            Dobre 0

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Ma pan o tyle racje, ze faktycznie mozna zartowac, ze w ZSRR panstwo przejmowalo banki, po czym one upadaly, a USA banki najpierw upadaja, a potem sa upanstwawiane. :-)
            __Wladza korumpuje, a wladza absolutna korumpuje absolutnie – milionerzy maja tendencje do cierpienia, bo uwazaja sie za biednych (w porownaniu do innych milionerow). Majac pieniadze zdobyli w USA takze wladze polityczna, a jako wlasciciele mediow wmawiaja ludziom co zechca. W rezultacie udaje sie im zalegalizowac (lub unikac odpowiedzialnosci) przestepstwa gospodarcze, a tylko nieliczni trafiaja za kratki. W rezultacie zyski sa prywatyzowane, a straty socjalizowane, czyli przerzucane na panstwo, pojawia sie cos, co okresla sie z przekasem jako „socjalizm dla milionerow”. Podobnie mozna okreslac Reagana jako komuniste, bo obnizajac wartosc dolara dokonywal komunistycznego wywlaszczenia milionow ludzi. :-)
            __To sa jednak (mozna mowic, ze nieuniknione) wypaczenia systemu. kapitalizm jako taki tego nie przewiduje i udaje sie to na taka skale tylko nielicznym. Wiekszosc przedsiebiorstw w kapitalizmie ogranicza sie do oszustw podatkowych (co ludzi, ktorzy sie z tym zetkna tak szokuje, ze posuwaja sie do samospalenia) na mniejsza skale i nadal podlegaja zasadzie wyodrebnienia z reszty gospodarki przy pomocy wlasnosci prywatnej. Natomiast w PRL z zasady, jako cecha systemu, firmy nie byly wyodrebniane i wszystkie przedsiebiorstwa PRL-u funkcjonowaly tak, jak gdyby byly tylko roznymi corkami jednego koncernu-matki.

            Dobre 0

        • MIu pisze:

          tzw ‘szwedzki socjalizm’ byl mozliwy przez tyle lat poniewaz szwedzy niewyobrazalnie wzbogacili sie na II wojnie swiatowej. mając tak ogromna kumulacje kapitalu mogli sobie pozwolic na socjalizm tyle lat. tylko ze wlasnie im sie konczy.

          Dobre 0

      • www pisze:

        Kiedyś krążył przykład (nie wiem do jakiego stopnia prawdziwy): w Polsce na wykonywanie ok. 300 rodzajów działalności gospodarczej potrzeba wydawanych przez pańśtwo uprawnień i zezwoleń. W Szwecji takich rodzajów działalności jest 30.

        Dobre 0

    • R jak Rozum pisze:

      Pańskie zarzuty są jak najbardziej słuszne – trzeba zatem jak najgłośniej, gdzie się tylko da, PRZYPOMINAĆ ludziom, że to, co jest w Polsce, to ŻADEN kapitalizm. W przeciwnym razie ludzie będą pluć na kapitalizm.

      Dobre +9

    • Józef Lew pisze:

      Chłopie, co Ty bredzisz? Czy wiesz czym jest szwedzki socjalizm? Mówi się, że Polacy są najbardziej ponurym narodem na świecie – to spojrzyj na Szwedów!! Wiesz, że Szwecja jest najwolniej rozwijającym się państwem w Europie? To nie jest żart. Mimo, że Szwedzi pozbyli się socjalistycznej władzy przed kilku laty, to strach panuje tam taki, że czasy PRL w Polsce to słodka wolność! Słyszałeś o strachu w bolszewickiej Rosji – taki sam panował i panuje w Szwecji. Chcesz wybrać szwedzki system państwa opiekuńczego? Pojedź tam, a zobaczysz kraj ludzi bez uśmiechu, żyjących w strachu przed totalitaryzmem i wszechwładzą potężnych urzędników i bolszewickiego prawa – taki los szykował nam realny komunizm – Szwedom to się udało! Przyjemnej podróży do socjalistycznego raju!

      Dobre +1

      • jaras-jerry pisze:

        coś panu Lwu się pomyliło bo akurat Szwecja przeszła kryzys suchą nogą a wzrost pkb w 2011 był około 5,7 % najwyższy w starej UE. A argument o ponurym narodzie jest po prostu głupi))))

        Dobre +4

        • Lolo pisze:

          Oj Panie. jaras-jerry, żeby Pan tak uważnie czytał co tu się pisze. Józef Lew mówi o atmosferze panującej w tym smutnym kraju hipokryzji, ojczyźnie politycznej poprawności gdzie podskórnie płynie nadal mocny prąd idei faszystowskich które tu doskonale się miały w latach międzywojennych, a Pan tu prawisz o PKB 5,7 %

          Dobre +1

      • drzewacz pisze:

        Do @Jozef Lew
        Panie Lwie zastanawiam sie o czym Pan tu pisze. Mieszkam w Szwcji lat juz bedzie ze 35 i zupelnie nie rozpoznaje obrazu tego kraju w Pana wpisie. Jest on (wpis Pana) mieszanina kompletnej ignorancji z proba retorycznej manipulacji.
        O jakim strachu Pan pisze? Przed czym?
        O jakim totalitaryzmie i bolszewizmie szwedzkim?
        Tezy Pan sa wrecz horrendalne.

        Dobre 0

    • zefiur pisze:

      Przecież już Jezus powiedział : Kto ma, będzie miał dodane, a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma…Więc tak będzie zawsze.

      Dobre 0

      • Koja pisze:

        Nie takie jest przesłanie przypowieści z Ewangelii (Mt 25:14-30):
        dodane będzie tym,co się rozwijają i wkładają wysiłek twórczy
        w to,co otrzymali, i przez to pomnażają otrzymane talenty…
        Zabrane tym,co marnują to,co otrzymali.

        W Polsce, niestety,to drugie, jest o wiele częściej jest spotykane.

        Dobre +1

  5. Rafał Nowicki pisze:

    Problem w tym, że czysty kapitalizm istniał. I niestety tworzył niebo dla niewielu, a piekło dla wielu. I tym sposobem powstała gleba, na której wykiełkował bolszewizm.

    Dobre +2

    • 1 pisze:

      A to ci dopiero historia, to bolszewizm wyrósł w USA albo Anglii ;)

      Dobre +7

    • beastieboy pisze:

      To prawda, istniał. Ale było odwrotnie, piekło tworzył tylko dla garstki takich co nie potrafili sobie poradzić. I w imię walki o dobro tej garstki kapitalizm ewoluował w socjalizm.

      Dobre 0

  6. ner.i pisze:

    Redaktor pan, a gdzie Ty widzisz ten wolny rynek w dzisiejszym świecie, na targu pchlim. Teorii klasyków z przeszłości nam nie prezentuj, na rzeczywistość dzisiejszą popatrz. ner

    Dobre +5

  7. wiesiek pisze:

    Wymadrze sie teraz.

    Glownym problemem p. Wroblewskiego jest, ze pisze o wolnym rynku jako o jakims celu.

    A to prowadzi do zlej diagnozy.

    Wolny rynek moze byc tylko droga do celu. Celem jest zeby byc przyslowiowo szczesliwym i bogatym i zdrowym.

    Droga do celu jest dla kazdego inna.

    Trudno nie zgodzic sie, ze w USA, czy w Niemczech, wolny rynek jest najbardziej efektywna metoda na osiaganiecie nirwany. Tak jak powiedzmy bieganie, czy cwiczenia fizyczne moga pomoc zdrowemu czlowiekowi stac sie jeszcze zdrowszym.

    Ale jak ktos jest chory, ma zdeformowany kregoslup i zepsute kolana, to lepiej najpierw wyleczyc choroby, a potem wyslac na sciezke zdrowia, bo pacjent moze nie przezyc.

    Korea w latach 80-tych mila przemysl samochodowy gorzej rozwiniety niz Polska. Dopiero teraz podpisano umowy, gdzie Unia, czy USA moze exportowac swoje samochody do Korei bez wiekszych ograniczen. Dopiero teraz, jak firmy koreanskie staly sie juz powaznym graczem na najwiekszych rynkach. Podobnych przykladow jest wiecej.

    Dobre +6

    • Piotr Kraczkowski pisze:

      „Trudno nie zgodzic sie, ze w USA, czy w Niemczech, wolny rynek jest najbardziej efektywna metoda na osiaganiecie nirwany”

      USA maja wyjatkowo odrazajacy i nieefektywny „wolny rynek”. RFN nie ma na swoje szczescie „wolnego rynku”.

      Dobre +1

      • wiesiek pisze:

        Nic nie pisalem o organizacji panstwa. Odnosze sie tylko do wolnosci gospodarczej firm i w kontekscie Niemiec i USA do stopnia rozwoju ich gospodarek.

        Dobre +1

      • MIu pisze:

        oj tak tak, te ochydne imperialistyczne swinie z usa! towarzyszu dobrze prawicie! juz za 27 lat dostaniecie talon na samochod! a teraz odmaszerowac na czyn spoleczny!

        Dobre 0

        • Piotr Kraczkowski pisze:

          Za odrazajace uwazam pouczanie swiata i obnoszenie sie z „All humans are created equal” i jednoczesne uznawnie przez ponad 200 lat, ze kobiety, czarnoskorzy i Indianie nie sa ludzmi, wiec mozna bogacic sie ich kosztem.
          __Odrazajacym jest podtykanie pozniej swiatu pod nos swego bogactwa, podczas gdy 50.000.000 Amerykanow nie ma ubezpieczenia na wypadek choroby i zdani sa na akcje lekarzy-spolecznikow, ktorzy co kilka miesiecy lecza ich przez dwa dni za darmo w sali gimnastycznej jakiejs szkoly jak ofiary kolonializmu w Afryce. Tzn. tych, ktorzy w ogole sa wstanie jakos przyjechac.
          __Odrazajacym jest, ze kolor skory decyduje o bezrobociu.
          __Odrazajacym jest, ze 1% wlascicieli USA utrzymuje cala reszte w glupocie i w wierze, ze kazdy z 99% moze byc tak bogaty jak ten 1%.
          __Odrazajacym jest, ze ten 1%, ze wlasciciele USA posuwaja sie jako wlasciciele mediow, do wyludzania zycia od biedakow, dla ktorych jedynym ratunkiem jest armia. Przykladowo media USA wmowily 70% Amerykanow klamstwo, ze Irak stal za 911.
          __Odrazajacym jest, ze dopuszcza sie do tego, ze w USA na mieszkanca jest ok. 10 razy wiecej bezrobotnych w wiezieniach, niz w UE. Taka skala zaniedbania i zdziczenia oznacza, ze tak naprawde za kratki nalezaloby wpakowac wszystkich tych co sa na wolnosci, a wiezniow uznac za ich ofiary i wypuscic.
          __Odrazajacym jest, bogacenie sie „hire and fire”, czyli wymuszanie pracy za dwie, lub trzy osoby, zamiast inwestowania w maszyny.
          __Odrazajacym jest brain drain i oszczedzanie na kosztach ksztalcenia wlasnych obywateli, odcinanie ich od ksztalcenia.

          Dobre 0

  8. Tomek pisze:

    „Wolny rynek” to owszem, bardzo ładny model z ładnymi wykresami, od którego warto zaczynać podstawowy kurs ekonomii. Owszem, nawet w przypadku niektórych towarów i usług można mówić o wolnym rynku. Ale proszę mi powiedzieć, który policjant, która pielęgniarka w państwowym szpitalu i który nauczyciel w państwowej szkole otrzymuje płacę, która równałaby się cenie rynkowej wynikającej z podaży i popytu świadczonych usług?

    To bardzo wygodna ideologia, która pozwala pouczać ludzi otrzymujących administracyjnie zaniżone płace regulowane, że są głupkami nie umiejącymi się odnaleźć na „wolnym rynku”.

    Dobre +2

    • 1 pisze:

      W moim odczucia policja jako instytucja powinna zostać pod kognicją państwa. Natomiast pielęgniarki czy nauczyciele (o ile byliby dobrzy) zarabialiby znacznie lepiej, pracując w lepszych warunkach, tylko pozostaje inna kwestia – musieliby się bardziej starać i wykazywać innowacyjnością (to głównie w pracy nauczycieli). Proszę zobaczyć jak działa system w którym działają nauczyciele, nie liczą się umiejętności i skuteczność. Jedyną drogą do kariery jest czas pracy. A potem mamy to co mamy.

      Dobre +4

      • Piotr Kraczkowski pisze:

        System ksztalcenia musi byc porownywalny w calym kraju, poziom nauczania i program nauczania musi byc ten sam dla wszystkich uczniow, bo inaczej bedzie tracil na wartosci. Mozna tylko czesciowo sprywatyzowac leczenie, jesli chce sie uniknac zdziczenia i niegospodarnosci. Sprzdawca butow nie ma nad klientem wladzy, natomiast lekarz czy pielegniarka sa panami zycia i smierci pacjenta.
        __Pisze pan oczywiste glupstwa. Nie mowiac, ze jest cala masa innych dziedzin, ktore nie przynosza zysu na rynku, lub umozliwiaja panowanie na zyciem obywateli i gigantyczne zyski, ale maja olbrzymia wartosc dla spoleczenstwa, np. pielegnowanie archiwow, badania archeologiczne, podboj kosmosu, badania naukowe, zaopatrzenie w wode, zapewniania mimimum egzystencji itp.

        Dobre 0

  9. jaras-jerry pisze:

    Problem jest w tym, że Pan redaktor nie zauważa skrajnego idealizmu u Milla albo Smitha. A ich system oparty jest w wiarę w racjonalne działanie człowieka. A racjonalne oznacza u nich dobre. Czy Hitler działał racjonalnie. I tak. I nie. Ale czy czynił dobrze? Itd… Kłopot w tym o czym Pan zapomina a Gwiazdowski obrywa za to w każdej dyskusji od 25 lat, że państwo według poglądów Smitha nigdy nie powstało, tak jak państwo Marksa. I dlatego John Gray kiedyś współtwórca thatcheryzmu dzisiaj o zatwardziałych liberałach mówi złośliwie – liberałowie wszystkich krajów łączcie się. Bo racjonalizm może być relatywny. Co dobre dla mnie nie koniecznie jest dobre dla ciebie. I dlatego równie dobrze mają się Szwedzi jak i Amerykanie, Holendrzy i Australijczycy. Czy Polska może być Szwecją? Wątpliwe. Stanami. Jeszcze bardziej wątpliwe bo żyjemy w otoczeniu UE a tu rządzą inne zasady, kryteria i tradycje. Bo może w życiu społeczeństw nie ma bytów idealnych i ich poszukiwanie jest zajęciem jałowym. I jeszcze jedno. Adam i Ewa popełnili grzech, czytaj złamali normę, w rzeczywistości bez reguł (była tylko ta jedna). I jak to ma się do wywodów w rodzaju – socjalizm wymusza łamanie reguł. Jestem wrogiem socjałów ale liberalnym talmudystom polecam lekturę np: Dickensa

    Dobre +7

    • kartka pisze:

      Dobry komentarz. Dorzucę trochę faktów: w ekonomii popularność zyskują teorie zwracające uwagę na nieracjonalność aktora podejmującego decyzje ekonomiczne.

      Główny mit liberalizmu – że w sytuacji wolnego obiegu informacji aktor zachowuje się racjonalnie – pada po raz drugi. Po raz pierwszy padł, gdy dowiedziono że informacja jest towarem, a więc nie jest tak że racjonalny aktor wychodzi na „agorę”, zasięga informacji i podejmuje racjonalną decyzję, bo problem pojawia się już na pierwszym kroku: informacja jest dobrem luksusowym, biedni mają jej mniej, bogaci więcej.

      Dobre +4

      • jaras-jerry pisze:

        Dziękuję! Dodam tylko że nawet dostęp do informacji nie koniecznie czyni człowieka działającym rozsądnie. W filmie Za duzi żeby upaść opartym w każdym szczególe na faktach jest taka świetna chwila kiedy na spotkaniu u Paulsona, sekretarza skarbu, szefowie wielkich banków dowiadują się, że AIG jutro rano zabraknie 5 mld dolarów. Są przerażeni – jak kto? oni też? I wtedy szef jednego z banków detalicznych złośliwie mówi – a co myśleliście? przecież wszyscy tam ubezpieczyliście ten swój śmietnik. Możemy całkiem zasadnie twierdzić, dlaczego nie, że portier w centrali Lehman albo Goldman mając chociażby kawałek ich wiedzy na ten temat, wcześniej o tym by pomyślał. A przecież jeszcze wtedy nie mogli przypuszczać, że Paulson uratuje ich tyłki. I jeszcze jedno. Prawa ekonomiczne są obiektywne ale na wartości można wpływać. Przykład? Prawo wartości. Popyt na rynku nieruchomości nie tylko w Polsce został ukształtowany ułatwieniami kredytowymi (Fannie Mae np: tam a u nas poluzowanie kryteriów wzięte z kosmosu i program rządowych dopłat) co doprowadziło do tego, że średnia cena mieszkania w Warszawie była wyższa o 1/4 niż w Berlinie. I tu mamy przykład stymulacji, czy racjonalnej(?), rynku, który dla nie tylko biednych a bardziej tych którzy nie myślą wydaje się wolnym a w rzeczywistości jest zmanipulowany – tak jak tam czy w Hiszpanii ale na inną skalę. A kredyt w CHF? Itd…

        Dobre +3

  10. obosz pisze:

    Panie Redaktorze, proszę nie dyskutować z nimi na tym samym poziomie abstrakcji tylko wesprzeć Jana Szomburga z Pana redakcji w zmienianiu kodu kulturowego. Po prostu jakaś pralnia mózgów skali kościoła katolickiego albo telewizji, albo internetu musi otresować Polaków do zaufania i właśnie wspólnej wiary w wolny rynek wraz ze zmawianiem się przeciwko lokalnym wyzyskiwaczom i innymi towarzyszącymi procedurami

    Dobre 0

  11. obosz pisze:

    Opcjonalnie trzeba czekać na wymarcie tych myślących po socjalistycznemu i zapartych

    Dobre +3

  12. Leszek pisze:

    W pełni zgadzam się z tezami Autora artykułu. Od siebie dodałbym tylko tyle, że w efektywnym systemie gospodarczym (idealnym, oczywiście) liczy się przedsiębiorczość, podmioty muszą konkurować ze sobą poprzez jakość lub cenę oferowanych produktów i usług (jeśli nie znajdą klientów, upadną), natomiast administracja rządowa, organy ścigania i sądownictwo mają tylko kontrolować przestrzeganie wspólnych praw, jednakowych dla wszystkich (niestety, nie można założyć, że wszyscy są „dobrzy”).

    Alternatywą zaś – tak rozpowszechnioną w UE – jest gospodarka nakazowo-rozdzielcza, preferencje dla różnych grup interesów i przerost administracji państwowej, która – tak, jak nowotwór – odżywia się i rośnie na zdrowej tkance prywatnej przedsiębiorczości. Pod obecnymi rządami w Polsce „guz” się rozrósł bardzo mocno.

    Dobre +9

    • kartka pisze:

      Alternatywą jest podejście do gospodarki inne niż dwubiegunowy podział na liberalizm i socjalizm.

      Przypuśćmy, że jesteśmy krajem świeżo po upadku komunizmu. Czy lepiej byłoby, zgodnie z doktryną szoku, wprowadzić natychmiast wolny rynek i prywatyzację, w skutek której wszystkie wartościowe firmy zostaną momentalnie przejęte przez zagraniczny kapitał? To tak, jakby wejść do gry bez mocnych kart i powiedzieć „nie traktujcie mnie ulgowo, to jedyna droga żebym nauczył się grać”. Istotnie, nauczyliśmy się grać. Ale straciliśmy większość żetonów. Niemożliwe, żeby nie dało się tego przeprowadzić w lepszy sposób.

      Dobre +2

      • Leszek pisze:

        @kartka:

        pewnie masz rację, że przemiany polityczno-gospodarcze w Polsce można było przeprowadzić o wiele lepiej. Można nad tym ubolewać, ale też wiele „straconych żetonów” można by odrobić teraz i w ciągu najbliższych lat, gdyby nie pęta nakładane na przedsiębiorców przez wysokie koszty pracy (ostatnio jeszcze podniesione), nierówne traktowanie podmiotów (zob. milionowe przetargi informatyczne ustawiane przez rząd) i skomplikowane, nieżyciowe przepisy rodem z UE (zob. klatki dla kur), a to wszystko kontrolowane przez przerośnietą administrację, bo przecież ktoś musi tego wszystkiego pilnować (w „tanim państwie” PO-PSL zostało zatrudnionych około 100 tys. nowych urzędników). Zresztą „rak” zbyt dużej rzeszy urzędników opanował kraje o znacznie dłuższej historii demokracji, niż nasza – wiele państw UE oraz USA a la Obama.

        A w jaki sposób nasze państwo pomaga firmom z sektora MŚP? Zakładasz firmę, to przede wszystkim pilnują, żebyś regularnie płacił ZUS. Masz straty? Chcesz na jakiś czas zawiesić działalność? ZUS i tak musisz płacić – jeśli nie, to Cię obciążą wysokimi odsetkami, ostatecznie położą Twoją firmę i jeszcze zrujnują finansowo (ostatnio jest cała masa takich spraw). Wiwat przedsiębiorczość!

        Dobre +3

  13. obosz pisze:

    Ja myślę, że zły jest model myślenia, że wyidealizowany kapitalizm trzeba wdrażać na Polskę i jeszcze porównywać instytucje z krajów o dłuższej tradycji kapitalistycznej. Trzeba dopasować się do globalizacji i handlować z tym kto ma forsę tym, w czym możemy być unikatowi (jak ktoś lubi mieszkać w tych współrzędnych geograficznych).

    Bo jak tak etykować abstrakcyjnie to zamiast 10 Polaków możemy sobie okraść 10 najbogatszych Amerykanów i znacznie poprawić jakość życia każdego z Polaków

    Dobre 0

  14. obosz pisze:

    I jeszcze wspomina Pan produkty spoza Polski – czy dopuszczał Pan do siebie myśl, że pisanie po polsku i dla Polaków może być economically inefficient? Przez Internet może Pan pisać poradniki dla Amerykanów albo Chińczyków. :)

    Dobre 0

    • goral pisze:

      Rozumiem, ze znajomosc jez.angielskiego ,ktorego znajomosc nam sugerujesz ,jest twoim cennym argumentem w opiniowaniu tematu…Merytorycznosc i profesjonalizm moje dziecko…jest tym kluczem…i o tym naczelny rowniez pisze w swoim komentarzu..

      Dobre 0

  15. goral pisze:

    Interesujacy komentarz.Gratuluje..Pisze pan (i slusznie) o etyce i moralnosci ,jej miejscu i potrzebie w polityce i modelach ekonomiczno-spolecznych..Z wlasnej obserwacji rzeczywistosci w Polsce (i nie tylko) musze stwierdzic , ze istnieja i funkcjonuja one tylko w sferze „poboznych zyczen” i teoretycznych dywagacji..Zycie spoleczno-ekonomiczne przestalo byc oparte na tych wlasnie imperatywach „wyzszego rzedu”Najmlodsze pokolenie (i nie tylko)wychowywane i przyuczane jest do „wyscigu szczurow” W tej „nowej rzeczywistosci” zasady i zachowania etyczno-moralne sa tylko przeszkoda w realizacji celow..Pada ostatni bastion jakim byla Religia z nieodlaczna Nadzieja i Wiara w Dobro..co pozostaje i jaka przyszlosc roztacza sie przed wiekszoscia z nas? Niech fragment wiersza Grochowiaka bedzie moja odpowiedzia na to pytanie….. „Oto na rośnych polanach Wesela
    Z kości słoniowej unosi się wieża
    Czysta jak skwar,
    Gładka jak śmierć”….

    Dobre +4

    • obosz pisze:

      A może Ty już jesteś niewydajny rynkowo, jeśli masz w ofercie tylko moralizowanie w języku polskim? :D buhahahaha

      Dobre 0

      • goral pisze:

        Co masz na mysli?

        Dobre 0

      • goral pisze:

        Drogie dziecko…Moja „wydajnosc rynkowa” sprowadza sie do zatrudniania we wlasnej firmie mlodych z perspektywami i zwalniania pyskatych ignorantow , ktorzy za takowych pragna uchodzic..Robie to z przyjemnoscia w jednym i drugim przypadku plynnie w 3-ech jezykach…

        Dobre +2

  16. sam pisze:

    Może trzeba na to inaczej spojrzec – albo Państwo prawa gdzie WSZYSCY są równi wobec prawa i mają RÓWNE PRZYWILEJE albo państwo przywilejów – gdzie są równi i równiejsi – gdzie układami, znajomościami, koneksjami wpływa się na polityków, decydentów, koncesje i limity a przywileje te w efekcie oznaczają transfer kasy od biednych do tych którzy mają te przywileje….Równość wobec edukacji, zatrudniania, kompetencji, pracy, wypłaty, kar – to jest cel państwa prawa ! Czy to socjalizm czy kapitalizm? Po prostu dobre państwo to państwo z racjonalnym prawem i bez specjalnych grup uprzywilejowanych, bez przesadnej regulacji i kadry urzędniczej, bliżej dziś tu państwom kapitalistycznym ale czy kapitalizm jest idealny ? Jeśli ludzie będą porządni, wyznający ZASADY, moralni i etyczni – będzie ok bo beda tworzyc dobre prawo, jeśli nie – w każdym ustroju będzie zle proporcjonalnie do tego ilu takich będzie. Chodzi o to by eliminować patologie – a one są w każdym systemie (w komunie było ich wielokrotnie wiecej), ale i dzis w Polsce jest ich mnóstwo i potrzebna jest wielka praca u podstaw, problem z tym ze politycy chcac podlizac sie wyborcom czy grupom wplywow nie chcą eliminowac setek przywilejow i patologii…

    Dobre +1

    • Czesław pisze:

      @ i mają RÓWNE PRZYWILEJE
      Czyli prawo równe dla wszystkich. Tego niestety w Polskiej Konstytucji nie ma. I chyba nigdzie. Tworzenie prawa różnego dla różnych grup społecznych jest mekką działania polityków.

      Dobre +1

  17. pitmarc pisze:

    po pierwsze, to nie mamy wolnego rynku, wszystko jest sterowane przez wielkie korporacje; po drugie niestety, jakbysmy tego systemu nie nazwali, codziennie jestesmy okradani; ukradziona nam nasze pieniadze, ktore zabierano nam, bez prawa decyzji, niby na nasze emerytury; i co sie okazuje, pieniadze wsiakly, nie ma, 30+ lat oszczednosci poszlo w diably; nie rozmawiajmy o systemach, stworzmy nasz, wlasny, polski (a mielismy szanse, ktora nie powtorzy sie przez nastepne dziesieciolecia) uczciwy…

    Dobre +3

  18. kartka pisze:

    Jeffrey Sachs, Roman Frydman, George Soros, Guy Sorman – oni wszyscy nie zgadzają się z redaktorem Wróblewskim.

    Pan Wróblewski, tak jak i idealiści wolnego rynku, myli się, twierdząc że jedyną alternatywą wobec dogmatyzmu liberalnego jest dogmatyzm socjalny.

    Dogmatyzm liberalny ma swoje wady – to przyznaje nawet Wróblewski. Zdarza się, że recepta liberalna przynosi odwrotne skutki. Jasne jest, że liberalizm nie jest prawdą ostateczną i nie posiada wszystkich rozwiązań, ani nie jest wolny od błędów.

    Ale to wszystko będzie usprawiedliwione, jeżeli jedyną alternatywą, której rzecz jasna nie chcemy, będzie świat socjalny, gdzie wszystko jest uregulowane i każdy jest chroniony przed sobą samym. Gdyby tak było, redaktor Wróblewski miałby mocny argument. Tymczasem tak nie jest, w związku z czym ten argument jest porażką i świadczy o braku obeznania redaktora w trendach współczesnej ekonomii.

    Przybliżę je krótko i dosadnie: Jeffrey Sachs, Roman Frydman, George Soros, Guy Sorman i wielu innych – ekonomiści o światowej renomie, najlepsi z najlepszych, w tym nobliści. Oni wszyscy nie zgadzają się z Wróblewskim. Oni wszyscy proponują zachodowi nowy paradygmat ekonomii, wskazując że zimnowojenny podział na liberalizm i socjalizm jest coraz mniej praktyczny. Wśród nich znajdują się czołowe postacie szkoły neoliberalnej, które rozczarowane nieskutecznością jej recept zaczęły szukać nowej drogi.

    Czy czytelnik „Rzepy” nie zasługuje na informację o tym, iż sztywne, ideologiczne ramy w jakich ekonomia dotychczas rozpatrywała świat ulegają erozji? Czy nie wie o tym redaktor „Rzepy”? Czy redaktor nie ma kogoś, kto by mu o tym powiedział?

    Jak zwykle jesteśmy na intelektualnym szarym końcu Zachodu, i kłócimy się o sprawy, które kilkaset kilometrów dalej już dawno uznano ze źle postawione.

    Dobre +4

    • 1 pisze:

      Nie wiesz chyba do końca o czym piszesz. Spór jest jak najbardziej żywy – wystarczy zwrócić uwagę na popularność Rona Paula i haseł przez niego głoszonych. Dodatkowo działalność takich think tanków jak CATO institute albo Heritage Foundation (może reprezentują inne grupy ale mniej więcej sprzeciwiają się temu samemu).

      Na marginesie – pewnie oni sobie mogą mówić o tym, że wolny rynek zbankrutował. To normalne, z ICH PERSPEKTYWY. Oni się już wzbogacili, jedyne czego pragną teraz to zabezpieczenia swoich interesów i zabetonowania sceny. Tak samo jak nasze rodzime korporacje zawodowe tyle że na inną skalę.

      Dobre +5

      • kartka pisze:

        Broni Pan dogmatu liberalnego, twierdząc że ci, którzy go stworzyli a teraz są rozczarowani, mówią to co mówią wyłącznie dla swojego zysku? A kiedy mówili, że rozwiązaniem jest wolny rynek, to mówili prawdę, czy też kierowali się swoim prywatnym zyskiem – jako doradcy? Dewaluuje Pan twórców myśli, której Pan broni, gdzie tu spójność?

        Poza tym – czy ma Pan choć jeden dowód, czy to po prostu typowa prawicowa paranoja, że kto nie z nami, ten „wiadomo, czym się kieruje” a kto z nami, tego intencje są czyste?

        Ma Pan rację w jednym – zbyt jaskrawo namalowałem sytuację. Oczywiście, że paradygmat liberalizm vs socjalizm nie stracił wciąż popularności na zachodzie. Cała prezydentura Obamy przebiega w ramach tego sporu… i widać na tym przykładzie, jak ideologiczny jest to spór a jak mało ekonomiczny, kiedy w FOX News mówi się, że Jezus był liberałem a Obama socjalistą. Chciałem natomiast podkreślić, że istnieje też nowa wizja, która powstała na zachodzie, i o której, jak to zwykle z nowościami bywa, wiemy w Polsce niewiele i nie chcemy się dowiedzieć.

        Dobre +1

        • 1 pisze:

          W skrócie – to co chciałem pokazać, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ktoś kto sobie już wydeptał miejsce na tym świecie naturalnie będzie dążył do tego (zazwyczaj poprzez wpływanie na ustawodawstwo) aby utrzymać status quo – tutaj chodziło mi głownie o postacie w stylu Soros czy Buffet (jego ostatnie poparcie dla dodatkowego opodatkowania). Odnosząc to do przykładu polskiego – niech Pan zobaczy na ilość uchwalanego prawa (od początku lat 90 do ostatniego roku)i na częstość zmian ustaw podatkowych albo ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, wielkość administracji, wszelkiej maści kontroli oraz przywilejów. Do tego dochodzi ciągłe ścieranie się wpływowych grup społecznych i wyszarpywanie kawałka tortu dla siebie pod postacią wszelakich ulg (nauczyciele, górnicy, urzędnicy, pielęgniarki, prawnicy), a płacą za to wszyscy w coraz wyższych podatkach i usługach/produktach. Nazywanie tego wolnym rynkiem jest po prostu kolejnym przewracaniem pojęć. Wolałbym, żeby na świecie powróciła odpowiedzialność za swoje zachowania i jak ktoś był nieodpowiedzialny to po prostu bankrutował, a nie szedł z płaczem do rządu (banki czy stocznie).
          Wolny rynek ma wielu wrogów, a mało przyjaciół. Co znamienne zazwyczaj więcej zwolenników ma wśród ludzi młodych (tych którzy nie zdążyli jeszcze rozleniwić się marnym socjalem), którzy wiedzą, że przedsiębiorczość i pracowitość to jedyna szansa na wyrwanie się z biedy.

          Dobre 0

    • jaras-jerry pisze:

      Tak, zgoda. Ta wizja rozwija się już od wielu lat po doświadczeniach wielkiego kryzysu i nie jest to bynajmniej keynesizm ani żadna trzecia droga. Po doświadczeniach powojennych jest chyba oczywiste że nie ma jednego modelu wolnorynkowego. A ten wyśniony przez dogmatyków jest niedorzeczny – vide stosunki gospodarcze USA-CHINY ostatnich 25 lat. W dzisiejszej wielości rozwiązań jedynie racjonalny wydaje się pragmatyzm i umiejętność przystosowania się do otoczenia. Polecam do przypomnienia wywiady Bronisława Wildsteina sprzed ponad 10 lat z tuzami tego świata zebrane w Profilach wieku. Jak dzisiaj odczytać Fukuyamę a jak Rorty’ego? a minęło ledwo co 10 -12 lat.

      Dobre +1

  19. rencista pisze:

    Panie redaktorze – pomimo, że współczesne politologie zdiagnozowały wszechstronnie wszystkie ideologiczne „izmy” jako utopizmy, współczesna kultura polityczna z globalnym już rozmachem porusza się jednako, czyli w błędnym kole tej samej ignorancji (czyt. nihilizmu poznawczego i etycznego). A zaświadcza o tym m. in. typowe dla ideologicznych „izmów”, zaczynanie wszystkiego „od nowa”. Tak wiec mamy – rewolucje, pierestrojki, transformacje, integracje, auto-globalizacje np. UE, etc., … oraz niekończące się spory polityczne (fenomen gadających głów) na temat oczywiście – socjalizmu, kapitalizmu, liberalizmu, soc-liberalizmu; … czy natręctwa propagandowe tzw. ekspertów od powszechnej szczęśliwości (ni to kapłani, ni uczeni), żyjących jedynie z misji naprawiania i „uzdrawiania ludzkości”.
    Panie redaktorze – ma Pan oczywiście rację, że przyczyny tego stanu rzeczy tkwią w filozofii idealizmu, oraz w naukach zwanych potocznie humanistycznymi; czego konsekwencją jest oderwanie dyskursu społecznego od realnego świata, bowiem utopizm pozostaje jedynie „szlachetnym urojeniem”. Mamy więc – tzw. kapitalizm z wirtualnym kapitałem, socjalizm dla bogatych, liberalizm dla wybranych, wolny (ale jedynie z nazwy) rynek, oraz niewidzialną (choć grabiącą) rękę tego rynku. A kto wie, czego jeszcze możemy doświadczyć.
    Jedynym więc pocieszeniem może cytat z Orwella, że „po najburzliwszych nawet wstrząsach i pozornie nieodwołalnych przemianach ludzkość powraca niebawem do dawnego modelu, podobnie jak żyroskop wraca do stałego położenia bez względu na to, jak daleko i pod jakim kątem zostanie wychylony przez działające nań siły.” ["Rok 1984"] … Światy idealne bowiem, nie istnieją.

    Dobre +10

  20. jan k. pisze:

    „że choć ludzie bywają czasem nieuczciwi, to z natury są dobrzy, pod warunkiem że system nie zmusza ich do nadużyć.”

    No własnie, a bez nadzoru panstwa system będzie zmuszać ludzi (tak wlascicieli jak i pracownikow) do antyspołecznych dzialan w pogoni za zyskiem. Adam Smith podawał przykład rzeznika ktory musi zadowolic klientow ze względu na konkurencję. Ale jezeli jeden rzeznik sprzedaje dobre mięso, a drugi konkuruje z nim sprzedając mięso z bezdomnych psow, kotow, i szczurow, to ten drugi wyeliminuje pierwszego. Bardziej realistycznie – wieprzowina musi byc kontrolowana czy jest wolna od trychinozy. Dlatego wszędzie istnieje panstwowa inspekcja handlu mięsem.

    Nie jest prawdą ze klient zawsze jest w stanie rozpoznac co dla niego dobre. Jak klient ma rozpoznac niebezpieczny samochod, kiepskie lekarstwo, zle zbudowany dom?

    Ale panstwo wszystkiego nie upilnuje. Przedsiebiorca musi czuc sie kontrolowany przez wlasnych pracownikow. Nie w ten sposobe ze staną się oni donosicielami, ale przez to ze mogą oni wewnetrznie zahamowac kroki społecznie szkodliwe. A to wymaga ochrony prawnej przed niesłusznym zwolnieniem, i udziału związkow zawodowych w zarządzaniu.

    Dobry przedsiebiorca cieszy się ze panstwo eliminuje nieuczciwą konkurencję, więc nie jest to polityka skierowana przeciw przedsiębiorcom.

    Dobre +3

    • 1 pisze:

      To jeżeli Pan potrzebuje urzędnika i państwa, żeby odróżnić wołowinę albo wieprzowinę od mięsa „bezdomnych psów, kotów i szczurów” to serdecznie gratuluję. Ja jak chodzę do rzeźnika to ostatnio np. Pani która tam sprzedaje mięso na moje pytanie czy te żeberka są świeże odpowiedziała „wie Pan co niech pan przyjdzie jutro, będzie dostawa, będą lepsze”. Można?

      Dobre +1

      • jan k. pisze:

        A kiełbasę Pan je? I jest Pan w stanie po smaku poznac jakie tam są skladniki? Nie chodzi o to aby podejrzewac sympatycznego rzeznika o niestworzone rzeczy. Chodzi o to aby chronic go przed niesympatyczną nieuczciwą konkurencją. I to jest rola panstwa.

        Dobre +3

        • 1 pisze:

          Teraz ma Pan masową kontrolę i są parówki które mają w swoim składzie 30% mięsa. Podobnie pewnie z kiełbasami, których raczej nie jem bo nie przepadam. Jak człowiek kontroluje to co spożywa i nie kupuje byle mielonek czy mięsa w wielkich hipermarketach to może czuć się względnie bezpiecznie, nieuczciwości nigdy się nie wyeliminuje. Od tego ma człowiek rozum żeby uważać i zastanawiać się nad tym co robi. Generalnie chodzi mi o to, iż współcześni ludzie boją się już wszystkiego i wszędzie potrzebują pomocnej ręki państwa, kontroli, norm, przepisów, kamer bo niby to zagwarantuje im bezpieczeństwo.

          Pozdrawiam

          Dobre 0

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Niech pan to powie Brytyjczykom, ktorzy zyja w strachu, ze choc zabili wszystkie swoje krowy za cene ponad 40 mld. euro, to za 20 lat zachoruja na „chorobe wscieklych krow”, bo dlugo jedli to mieso.

            Dobre 0

      • Piotr Kraczkowski pisze:

        1:
        „wie Pan co niech pan przyjdzie jutro, będzie dostawa, będą lepsze”

        Dawno sie tak nie usmialem. Dostarczyl pan swietnego argumentu przeciw „wolnemu rynkowi” – zlodzieje moga go wmawiac i narzucac wiekszosci tylko dzieki sprowadzeniu tej wiekszosci na poziom takiej naiwnosci. Pan wierzy w to, co mowi panu czlowiek, ktory chce panskich pieniedzy! Ktorego firma nazywa sie tak naprawde „Daj mi Twoja forse” !
        __Pan faktycznie wierzy, ze sprzedawczyni panu powiedziala: moja firma wydala pieniadze na zakup tych zeberek, ale niech pan ich nie kupuje, bo sa nieco nieswieze, my pomnazamy nasze zyski dzieki niesprzedawaniu naszego towaru i podnoszeniu naszych kosztow. Ja potrzymam te zeberka jeszcze pare dni, a potem sie je wyrzuci.
        __Zwolennicy „wolnego rynku” dziela sie tak naprawde na dwie grupy: naiwniakow i tych, ktorzy zyja ich kosztem. Musimy uwazac, bo obie grupy dzialaja zgodnie przeciwko nam.

        Dobre 0

        • Piotr Kraczkowski pisze:

          Do RFN przyjedzalo kiedys sporo ludzi z bylego ZSRR, z Polski itp. (jako przesiedlency, uciekinierzy itp.). Czy w kwaterach zbiorowych, czy w mieszkaniach (skad mieli adresy??) odwiedzali ich na poczatku miesiaca „zyczliwi sprzedawcy” i wpychali im zbyt drogie garnki, koce kosmetyki, abonamenty, ubezpieczenia itp. Prasa alarmowala, bo naiwniacy ze Wschodniej Europy padali masowo ofiara „zyczliwych sprzedawcow” nie potrafiac sobie wyobrazic, ze w kapitalizmie, nawet w spolecznej gospodarce rynkowej RFN, sprzedawca chce po prostu jak najwiecej pieniedzy, a jego zyczliwosc i rada sluza tylko zwiekszaniu sprzedazy. Trudno bylo jednak cos zrobic, bo sprzedzaz byla dobrowolna. Problem zaczynal sie, gdy przychodzil koniec miesiaca, i naiwni kupujacy szli do urzedu socjalnego, bo brakowalo im do pierwszego.
          __Pan pewnie wierzy takze, ze moze pan zostac milionerem, nieprawdaz? Szczegolnie jesli pan bedzie powtarzal „Prawdy Korwina Mikke”, nieprawdaz?

          Dobre 0

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Im szybciej pan zrozumie, ze idea „wolnego rynku”, to takie „zeberka”, takie garnki, abonamenty czasopism i ubezpieczenia wtryniane naiwnym, tym dla pana lepiej.

            Dobre 0

  21. Krzysztof pisze:

    Dobry tekst w artykule i bardzo kiepskie komentarze!

    Dobre +3

    • Filip pisze:

      @ Panie Krzysztofie to sami żartownicy piszą aby z żoną nie kłucić się i miec od baby spokój.

      Dobre +2

  22. obserwator polityczny pisze:

    Wielu z nas, urodzonych trochę wcześniej doświadczyło wachlarza odmian socjalizmu, od stalinowskiego do późnego „Jaruzelsko-Rakowskiego”.
    Niestety, wolny rynek, który przyniosła transformacja też rozczarował wielu co gorsze, zdezorientował na tyle, że dał szansę ponownego rządzenia postkomunistom, dopiero co odsuniętym od władzy.
    W moim przekonaniu jest to skutkiem tego, że duża część społeczeństwa żyje mitami.
    „Zlustrujmy, zdekomunizujmy, zajmijmy się polityką historyczną” a Budapeszt i raj pojawią się jednocześnie nad Wisłą.
    Nasze państwo wymaga pilnego uporządkowania szeregu spraw jak opieka zdrowotna, emerytury, edukacja i wiele, wiele innych.
    Tymczasem te konieczne reformy zwykliśmy postrzegać „partyjnie” a z drugiej strony, wśród wielu panuje mit, że można zawrócić czas i powtórzyć transformację, i to tak, żebyśmy w jej rezulatacie wszyscy stali się zamożni a dla pełni szczęścia, żeby „na drzewach zamiast liści zawisnęli komuniści”, ich żyjące jeszcze resztki.

    Dobre +1

  23. am pisze:

    Panie Redaktorze, nieco więcej WYOBRAŹNI i refleksji nad SENSEM ŻYCIA …

    Dobre 0

  24. avatar111 pisze:

    Polski dziennikarz ma wtedy prawo krytykowac inne kraje,jezeli zawsze ,codziennie,przy kazdej okazji bedzie obnazal nieludzki system w swoim kraju,gdzie ludzie po roku,lub nawet krocej,jesli stracili prace nie dostaja nic. Sa pozbawieni srodkow do zycia.
    Gdzie korupcja,oszustwo tych na gorze kiedys wyprowadzi ludzi na ulice.
    Ale on moze tez ma kredyt w CHF?

    Dobre +1

  25. msp1 pisze:

    Akceptując rządy, które od 20 lat myślą tylko o tym, jak nas okraść, nie mamy żadnych szans na względną stabilizację materialną. To, co wyprawiają aktualnie nami rządzący, przekracza wszelkie granice niegodziwości. O jakimkolwiek systemie mówiąc, nie ma możliwości jego realizowania z takimi przywódcami. Kiedy my się obudzimy z tego letargu?

    Dobre +5

  26. łofca lesz3 pisze:

    Najbardziej karkołomną stosowaną praktyką jest określanie rządów w stylu „rząd prawicowy, lewicowy, socjalistyczny, dyktatorski czy faszystowski”, co jest uproszczeniem, często bałamutnym . A najbardziej nieuprawnioną regułą jest określeniem… „demokratyczny”, co staje się w zasadzie eufemizmem.

    Sama demokracja w Atenach, tam gdzie powstała, istniała równolegle z istnieniem… niewolnictwa, a twórcy tego systemu „demokratycznego”, nie widzieli w tym nic zdrożnego, a nawet oczywistą rzeczą było to że demokracja dotyczyła ludzi… wolnych. Niezły absurd, co? No, nie do końca. Dzisiaj równość dzieli się na ludzi odpowiedzialnych przed sądem i na tych z immunitetem.

    Do 1989 roku dążeniem dużej części Polaków było obudzić się w kraju… kapitalistycznym. (?!?) I tutaj mamy pierwsze uproszczenie które wiedzie nas na manowce. Socjalizm „be”, kapitalizm „cacy”. Czyżby?
    To dlaczego większość Polaków uciekła z Polski do krajów o rozwiniętym systemie… SOCJALNYM??????? Polacy potrafili latami żyć w luksusie na „socjalu” w Niemczech, Kanadzie, Irlandii, Anglii, Francji czy nawet w Hiszpanii.
    A w takim postkomunistycznym kraju (socjalistycznym) jak Polska, rządzonym – a jakże – przez socjalnych demokratów, socjalistów i całe mutanty lewicowców, społeczeństwo nie otrzymywało żadnych nawet podstawowych zabezpieczeń socjalnych, takich jak ochrona zdrowia czy pomoc socjalna.
    Jak dodać podpisanie panów Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego… Konkordatu, to można stwierdzić że są bardziej klerykalni od samego PiSu, którego tak kreują niektóre media.

    Światem idealnym dla władzy jest wyraźny podział społeczeństwa na „my” i „oni”. Podobne est z przywilejami i bezkarnością (immunitetem) którą mają wszechmogący i za nic nieodpowiadający.

    Dobre +4

    • Wercyngetoryks pisze:

      Celnie postawione pytania. W Polsce nie ma lewicy sensu stricto są jedynie partie ktore twirdzą, że są lewicowe. Była kiedyś UP Ryszarda Bugaja i PPS Ikonowicza, były to jedyne partie lewicowe po 1989 r. Wycięły je usłużne establiszmentowi media, bo establiszment chciał i ma i konsekwentnie buduje w Polsce kapitalizm z XIX wieczną twarzą aleo raczej z twarzą monarchii absolutnej, gdzie bezkarna oligarchia traktuje ludzi jak niewolniczą siłę roboczą. Przykladem tego mnyślenia jest cała polityka tuska, ograniczanie dostępu do usług medycznych – kweati EEFUNDACJI LEKÓW (chociaż nadal drenują kieszenie na ten cel) dostępu do edukacji („reforma” halowej, i wydŁUZENIE wieku emerytalnego do 67 roku zycia, dzieki czemu polacy z wcale nie najdłuższym wiekiem średnim życia maja (raczej w ogonie średnich europejskich) muszą najdłużej pracować, aby „zasłużyć” na ochłapy (bo ile tego dostana przez krótki okres żytcia) swej krawwicy, którą płacili przez całe życie zawodowe )od średniej krajowej oj 3500 zł pobierana jest składka 800 zł z tego 320 zł idzie na OFE, gdzie może zniknąć w spekulacyjnej bance giełdowej -już w tym roku OFE wszystkie razem miał stratę rzędu 5 %)

      Dobre +4

      • w bulu i nadzieji pisze:

        Dlatego politycy powinni być apolityczni ale proustrojowi. Rząd powinien stać na straży poszanowania równości i łączyć a nie tworzyć podziały społeczne na bezkarnych oligarchów, bezkarnych urzędników tak zwanych „państwowych” i na podatników którzy utrzymują to dzisiejsze bezprawie w każdym kraju na świecie. W Polsce nie istnieje zasada „Vox populi vox Dei” a nowa odwrócona jej wersja „Vox PO vox populi”. Nawet pasożyty dbają o organizm na którym żerują w odróżnieniu od bezmyślnych polityków.

        Dobre +6

    • Marek 5 pisze:

      @ Największym winowajcą obecnej sytuacji są spadkobiercy poprzedniej dekady, gdzie 1/3 z MSW idzie na mundurókę postkomunistyczną i 1/5 z ZUS-u idzie też na zawyżone emerytury dla postkomuny. Jak to wróci do normy to kryzysy znikną. Premiera Tuska ktoś trzyma w szachu lub szantażuje i stąd cały kryzys i ambarans.

      Dobre +4

      • w bulu i nadzieji pisze:

        Pamiętam prorocze słowa ś.p Leppera, kiedy oznajmił, że Wersal w Sejmie się skończył i jak widzimy „wykrakał”. Potem jego złotą myślą była wypowiedź, że jak w takim tempie Rząd będzie likwidował szkoły zawodowe i technika to nie będzie komu robić ale za to będzie mnóstwo… zarządzających. I też to wykrakał. Dzisiaj zamiast stymulować rynek do zwiększenia dochodu, rząd PO tylko w zeszłym roku rozdmuchał administrację swoich funkcjonariuszy o 75000 stanowisk!! Niedługo Polska będzie miała więcej pasterzy jak owiec.

        Dobre +2

  27. Juliette pisze:

    W Polsce musisz mieć układy, aby żyć. Dla stroniących od ludzi z koneksjami nie ma pracy. Zresztą ci ludzie też od Ciebie stronią, jak nie masz koneksji. Nie ma powodu do zdziwienia. Tak działa demokracja w stadium terminalnym. To nie demokratyczne państwo prawa, lecz państwo fikcji prawnej. Jeśli jeszcze żyjesz, wyciągnij z tego wnioski. Szybko. W Twoim własnym interesie. Jak się zagapisz, nie wiń ojca i matki, wiń siebie. Nadwiślańska demokracja wolnorynkowa jest skutecznym i humanitarnym sposobem degeneracji, sterylizacji i eksterminacji rodzaju ludzkiego. Odrzuciła ona nie tylko rozszerzoną, ale nawet prostą reprodukcję ludności. Ten supernowoczesny ustrój już w niedalekiej przyszłości zastąpi roboli robotami. Nie ma tu miejsca na planowanie gospodarcze, ale jest trwałe strukturalne bezrobocie, które zawdzięczamy okrągłostołowej Balcerowiczowskiej transformacji. Istnienie w Polsce potężnej rezerwowej armii pracy służy depopulacji i zdaniem ojców polskiej demokracji gwarantuje stały wzrost dobrobytu i sprawiedliwości. W rezultacie młodzi ludzie udają się masowo na saksy, ale nie szkodzi to naszemu kapitalizmowi, bo nadal około 40% absolwentów nie ma pracy. Oznacza to dla wielu młodych ludzi niemożność zakładania rodzin, podczas gdy rodziny wielodzietne cierpią dotkliwą nędzę, otaczane są społeczną i medialną pogardą oraz określane jako patologiczne. Starsze pokolenie jest nie tylko wypychane na bezrobocie lub do niedawna na przyśpieszoną emeryturę, ale w coraz większym stopniu pozbawiane opieki lekarskiej, której koszty stale rosną. Po transformacji wzrasta nieustannie śmiertelność powodowana wypadkami drogowymi i samobójstwami. Wszystko to sprawia, że zgony przeważają nad urodzeniami, podczas gdy dane dotyczące emigracji są brane z sufitu i świadomie zaniżane, aby tworzyć pozory, że wyludniane jest powolne i nie szkodzi narodowi. Z tej przyczyny nie należy oczekiwać szybkiego i pełnego zreferowania wyników (nierzetelnie przeprowadzonego) spisu powszechnego z czerwca 2011 roku. Polska wymiera i czas już zmienić tekst polskiego hymnu, aby nie wystawiać na pośmiewisko bezzębnych starców, którzy umierać będą za jakieś 100-150 lat jako ostatni przedstawiciele naszej nacji w euroregionie zwanym Polską. Emigracja wiąże się z wynarodowieniem. W przeszłości Polacy bardzo się martwili germanizacją czy rusyfikacją. Teraz to już nie rajcuje, bo wynarodowienie zachodzi poza granicami kraju, podczas gdy emigracja jest postrzegana przez polską klasę próżniaczą jako zjawisko pozytywne. I tu ciekawostka. W Niemczech kursy języka niemieckiego dla zatrudnianych tam Polaków są dotowane przez państwo i pracodawców. W Anglii naukę angielskiego oferowano dotąd polskim imigrantom aktywnie poszukującym pracy i na zasiłku dla bezrobotnych za darmo, ale dotacje na te kursy mają wkrótce obciąć. Młodzi Polacy, pozbądźcie się więc złudzeń na lepsze życie w kraju, nie czekajcie na kolejne reformy, lecz czym prędzej wyjeżdżajcie do Niemiec, na Wyspy lub do krajów skandynawskich, aby tam się rozmnażać i żyć lepiej, skoro ojczyzna jest dla was macochą i robi z was wykastrowanych niewolników. Życzę Wam hartu ducha na obczyźnie. Pamiętajcie, że w Polsce uważają Was za nierobów i nędzarzy, którzy chcą żyć kosztem zdrowej moralnie, bogatej i pracowitej części społeczeństwa. Choć żal wam ojców i matek, nie oglądajcie się za siebie, jeśli chcecie przetrwać w potomstwie. Nie traćcie czasu, bo rok 2012 nie będzie łaskawy, a następny będzie jeszcze trudniejszy i może Was pozbawić szansy na skuteczną ucieczkę z nadwiślańskiego raju.

    Dobre +8

    • kicia k. pisze:

      Szanowna pani, to co pisze pani w kwestii koneksji to nieporozumienie i bzdura!
      Każdy mieszkaniec stolicy wie jak wysoki jest stopień „przyjezdnych” wśród i tych podejmujących pierwszą w życiu pracę i tych ubiegających się o wysokopłatne funkcje kierownicze.
      Co do koneksji to może pani nie wie, że gdy szuka się gosposi czy pani do sprzątania to osoba „polecona” jest bardziej pożądana.
      Gdy chciałem zmienić pracę zagranicą gdzie była kilkustopniowa selekcja, zapytano mnie czy znam kogoś w firmie, kto MÓGŁBY MNIE POLECIĆ, ZAREKOMENDOWAĆ.

      Dobre +1

      • Wercyngetoryks pisze:

        takie bajki opowiadaj „młodym, wykształconym itd, którzy nie znają życia w Polsce, a firmę międzynarodową to masz pewnie na myśli TVN bo toto należy do przedsiębiorstw Waltera i jego spółkowicza, które są zarejestrowane na Cyprze. Rownie dobrze mogłaś napisać, że w Polsce mamy świetną infrastrukturę komunikacyjną, sprawny rząd i administrację i sprawiedliwy system podatkowy (taki jak w ukochanej przez premiera UE na czele z NIemcami)

        Dobre +4

      • Amy pisze:

        Nie myl referencji z kolesiostwem i nepotyzmem

        Dobre +3

  28. łofca lesz3 pisze:

    „Światy idealny” będzie istniał tylko w sferze marzeń filozoficznych.
    Świat prawa, sprawiedliwości, uczciwości, poszanowania, równości jest fikcją. Jak można znać oczekiwania Polaków skoro przeszło połowa elementu aspołecznego nie opowiada się za żadną opcją społeczną czy polityczną i niema zamiaru zaangażować się w żaden ten ruch, który zbliżyłby polski świat do ideału. Najlepiej wychodzi im narzekanie. Przez przyspieszenie życia publicznego, nie zauważamy jak społeczeństwo nam chamieje, dzieci nabierają złej edukacji społecznej, a sami rodzice „zlecają” tą edukację instytucjom, czyli szkołom, przedszkolom czy ośrodkom wyznaniowym. A wikt i opierunek to za mało dla dziecka. Nie poświęcamy dzieciom odpowiedniego czasu a potem się dziwmy, że po domu panoszy się jakaś „obca” osoba a to nasze dziecko.
    W świecie wyidealizowanym muszą wszystkie tryby machiny, czy oczka łańcucha społecznego być naoliwione wrażliwością i wiedzą.
    W idealnym świecie komfortowo musi się czuć Katolik, Żyd czy homoseksualista, ale ma to pozostać ich intymną sprawą a nie elementem afirmacji.
    Żeby być idealnym człowiekiem nie potrzeba należeć do żadnej gminy wyznaniowej ani do partii. Wystarczy gorące serce i czyste ręce. Uczciwość nie ma przynależności partyjnej ani religijnej.

    Dobre +5

  29. kicia k. pisze:

    Ziemkiewicz parę lat temu, zanim zradykalizował się do obecnego stanu, nazwał umowną, większość polskiej prawicy „pobożnymi komunistami”.
    Mamy spore rozwarstwienie w sensie poziomu życia ale czy to znaczy, że niedawny socjalizm był lepszy albo, że przy okrągłym stole można było dokać jakiegoś cudu w postaci wyboru systemu gospodarki, nieznanego nikomu dotąd, czyli „trzeciej drogi”?
    Polacy nie są pragmatykami. Najlepiej więc zdemolować obecny rząd, wybrać nowy, wszystko zacząć od nowa i powtarzać to tak wielokrotnie, po polsku, aż jednej ze stron zabraknie cierpliwości czy siły. Ale czy nie tracimy na tym wszyscy?

    Dobre +1

  30. Rzeczowy pisze:

    Błąd logiczny w założeniu Panie redaktorze.
    „kapitalizm(…) działa dobrze tylko przy założeniu, że wszyscy ludzie są uczciwi. Rozumiem, że alternatywny system – socjalizm – zakłada ludzką nieuczciwość i wprowadza regulacje, które mają eliminować nasze słabości”.
    W Polsce chcemy socjalizmu zupełnie z przeciwnego powodu. Nie jest on w stanie wyeliminować naszych słabości , a o to nam właśnie chodzi. A dokładniej socjalizm wprowadza tylko papierowe regulacje , o których wiadomo , że nigdy nie zadziałają. Homo sovieticus w tym bałaganie świetnie się odnajduje i może w pełni realizować swoją nieuczciwość. Pozdrawiam Zbycha i Rycha.

    Dobre +2

  31. involved pisze:

    Ma Pan słabe zrozumienie kryzysu 2008. Plszę Pan:

    „Polityków, którzy doprowadzili do krachu 2008 roku pod pretekstem łatwiejszego dostępu do kredytów, nazywa się mężami stanu, a bankierów, którzy wypisywali te czeki, uważa się za chciwych złodziei.”

    Proszę sobie wiecej poczytac na ten temat lub obejrzec, bedzie szybciej, znakomity dokument Inside Job. Politycy nie doprowadzili do kryzysu, deregulacja w okresie Busha nastapiala pod dyktando Wall Street a glownym powodem krachu byly credit swaps, stworzone tez przez Wall Street, ktore Buffet tak celnie nazwal bronia masowego razenia.

    Dobre +1

  32. POmroczność jasna pisze:

    Mieliśmy zbudować komunizm z ludzką twarzą i niestety nie udało się.
    Zbudowaliśmy kapitalizm z gołą dupą.
    Czyż nie jest to prawdą?
    Polska jest już bankrutem i jedynie zastosowanie wariantu węgierskiego może ten ponury trend zatrzymać. Nocna zmiana u władzy i ma się medialnie znakomicie.Kiedy zatem poszukamy naszego „Orbana”?

    Dobre +6

    • ike pisze:

      @POmroczność jasna
      Popieram ale przy calym szacunku polactwo woli taniec z gwozdziami, taki narod i to wszystko.
      Polactwo nawet nie wie kim pan Orban jest.

      Dobre +5

    • Marek 5 pisze:

      @POmroczność Nie wiadomo czy szukać Orbana czy Piasta czy Jagielona chociaż piastowie ślubowali też Ottonowi. Na Kaczynskiego uderzono by ze zdwojoną siłą zadarł ostro z Angelą z ruskimi wielokrotnie- nie chce jego wypowiedzi komentować. Regana, Busza nie ma, została ,,pomroczność” i idioci partyjni wokół cysorzy typu Hejdesalasie bojacy puscić się bąka głośno bo cysorz Hajdeslasje odda ich w niełaske i dwór cesarski opuszczą. POmroczność- przemyśl te słowa mieszczania daleko od dworu.

      Dobre +1

  33. mity RzeP-y pisze:

    o jakim kapitalizmie jest mowa. O kapitalizmie w wydaniu USA … ? , panstwo to wydaje setki miliardow dolarow na dofinansowywanie ( regulowanie ) zycia spol , – gospodarczego .
    Ile tam wydano pienidzy spolecznych na dofinansowanie bankow, nie mowiac o ich reprywatyzacji ?. przytoczac te liczby?. Przatoczyc w jaki sposob USA dofinansowywuje np. swe zaklady lotnicze ?, przytoczyc jakimi kwotami rokrocznie panstwo – USA dofinansowywuje rolnictwo … Przytoczyc kwote zaluzenia USA ? .
    wszystlo w mysl zasada prywatyzacja zyskow, uspolecznianie strat , dlugow ?
    Przytoczyc jak dofinanowywuja swe gospodarki Niemcy , Francja, jak reprywatyzuja swoje banki ? . – o jakim kapitalizmie jest mowa ….

    Marks sie smieje w grobie z kapitalizmu utrzymywanego na kroplowce
    przyszlych pokolen , spoleczenstw .

    Dobre +1

  34. mity RzeP-y pisze:

    az przykro patrzyc jak kapitalizm jezdzi po swiecie i zebrze o kredyty u … komunistow , jak kapitalizm zebrze – komunisci inwestujcie u nas , pozyccie nam pare setek miliardow dolarow .
    przykro patrzyc jak kapitalizm wsadzil sobie w cztery litery swoje pryncypia demokratyczne , swoje prawa czlowieka , jak sie slini itd itp i prosi sie o mamone .

    Dobre +2

  35. R.H. pisze:

    @ Pomroczność jasna
    Komunizm a właściwie socjalizm z ludzkim obliczem upatrzyli sobie jako ideał tzw „konstruktywni opozycjoniści” z którymi niejaki Gorbi- w scenariuszu opracowanym na Kremlu dla Polski- polecił się dogadać. Podstawą scenariusza była gwarancja zachowania miejscowych wodzów PZPR przy życiu, możliwość ukrycia ukradzionych narodowi pieniędzy a w perspektywie -powrót do legalnej działalności politycznej i co ważniejsze gospodarczej. Plan zrealizowano perfekcyjnie dzięki Magdalence i wmówieniu oszołomionemu społeczeństwu nagłym „wyzwoleniem” ,że w 90 roku „komuniści Polscy zdali egzamin z patriotyzmu” (Michnik w GW (GS)). Przez kolejnych 20 lat wbijania gwoździ w miliony desek (Szczepański o roli TV) ze stanu „oszołomienia” , znaczna cześć społeczeństwa przeszła w stan chorobowy, czego widomym przykładem była chęć zrobienia prezydentem faceta o nazwisku Tymiński !
    Dopiero teraz-lepiej późno niż wcale-ludzie zaczynają się budzić i dostrzegać prymitywizm propagandy rodem z prlu. Cieszy zwłaszcza stanowisko ludzi młodych , wykształconych czyli tych na których tak liczy wiodąca partyjka.
    Pozdrawiam

    Dobre +2

  36. Amy pisze:

    Około 20 lat temu „obalono” w Polsce komunizm. Obalono tak skutecznie, że żadnemu z czerwonych nie spadł nawet włos z głowy, czołowi komuniści stali się nagle socjaldemokratami, trockiści przeobrazili się w działaczy społecznych, reżyserzy, którzy udowadniali, dlaczego AKowcy byli straconym pokoleniem, w opozycyjnych intelektualistów, PRLowscy prawnicy, stali się konstytucjonalistami,redaktorzy PRL-owskiej TV właścicielami prywatnych TV, członkowie ZMS,PZPR, UBecy i kapusie – stali się kapitalistami pełną gębą i ludźmi roku Forbesa. A robotnicza hołota przemieniła się w robotniczą bezrobotną hołotę. Przemiana wody w wino jawi się na tym tle jako kuglarska sztuczka. Mieliśmy szansę zaobserwować, jak to można w naszym demokratycznym państwie prawa bezkarnie zastrzelić generała policji i jak do tej pory nie udało się ustalić mocodawców. Mogliśmy zaobserwować, jak po kolei są umarzane wszelkie procesy w sprawach gospodarczych, gdzie Polskę okradano na miliardy dolarów. Jak rozpadały się samochody inspektorów NIKu, jak odwoływano kolejnych sędziów, jak ginęli świadkowie. Zaprawdę, polscy autorzy książek sensacyjnych powinni zostać uznani za grupę zawodową, którą dotknęło strukturalne bezrobocie – jak tu cokolwiek sprzedać w takich warunkach? Jak miałaby sobie poradzić Agatha Christie ze swoim Orientexpressem, kiedy w polskich więzieniach „wiesza się” trzech kolejnych światów w sprawie Olewnika ? Dzisiaj taki Lem ze swoją wirtualną rzeczywistością, lub iluzjami wywołanymi chemicznymi substancjami z „Kongresu futurologicznego” miałby miażdżącą konkurencję ze strony miłościwie nam panującego (Pijarującego, jak kto woli) premiera Tuska i sztabu jego socjotechników oraz szpeniów od marketingu politycznego, którzy co dzień fundują nam taką matrixową rzeczywistość, że firmy informatyczne powinny podkupować od nich licencje i wdrażać, wdrażać, wdrażać. Natomiast od pamiętnego kwietnia dosłownie czuję, że jestem naocznym świadkiem, jak Wielka Historia wylewa (nomen omen) ze swoich utartych od kilkunastu lat szlaków, zatacza koło i miażdży niepokornych i pechowców. Miażdży na śmietniku smoleńskiego lotniska. Widzimy, jak po tej miazdze „nasz rząd” jest w zasadzie ekspozyturą woli Rosji i Niemiec. Widzimy jak coraz bardziej uzależniamy się od rosyjskiego gazu, że nawet KE nie może tego przemilczeć i broni polskiego społeczeństwa przed Polskim rządem. widzimy jak możni Unii Europejskiej świetnie dogaduje się z Rosją naszym kosztem (Nord Stream, helikopterowce), być może niedługo uzależnimy się w kwestii energii atomowej (najnowsza rosyjska propozycja). Widzimy jak „nasze elity intelektualne” wypisują wazeliniarskie i wiernopoddańcze odezwy do bratniej potęgi i mamy deja vu – ja już to widziałem! I nawet w tej samej aktorskiej obsadzie! Widzimy rosnącą potęgę Chin, obudowanie imperium przez Rosję rywalizującej z chinami, widzimy wycofanie się USA z obecności w Europie . Pytanie: co dalej ?

    Dobre +3

  37. POmroczność jasna pisze:

    @RH
    Bardzo dziekuję za komentarz ale uważam,że komunizm w Polsce został jedynie zmutowany i ma się bardzo dobrze(wystarczy popatrzeć na posła Kalisza).Perełka w koronie RP.A co do ośrodka decyzyjnego to Kreml był chyba elementem większej układanki i nie tam zapadły ostateczne decyzje?

    Dobre +1

  38. mity RzeP-y pisze:

    Cynik78 pisze:
    11 lut 2012 o 00:36
    ****Proponuje nauczyc sie podstaw historii gospodarczej Niemiec. Pod koniec lat ’40 Ludwig Erhardt nazwal swoje reformy gospodarcze „spoleczna gospodarka rynkowa”, zeby nie draznic ludzi. W rzeczywistosci po reformie walutowej wprowadzil najbardziej liberalna (wolnorynkowa) gospodarke w Europie, ktora rozwijala sie oczywiscie w najwiekszym tempie. Stad sie wzial dobrobyt dla wszystkich (kolejne haslo Erhardta – Wohlstand für alle) w dzisiejszych Niemczech.****

    ma pan b. blade pojecie o Niemczech . Niemcy w czasach po Erhardzie
    ( w czasie tej rzekomo kapitalistycznej wolnej amerykanki ) mieli ;

    - zasilki bezrobotne ( jesli ktos nie mial pracy ) placone praktycznie do emerytury ( w wysokosci 67 % od ostatnich zarobkow ), uleglo to zmianie niedawno wraz z ref. Harz IV .
    - okulary KOMPLET ; za darmo , bez zadnych ! doplat .szczeki – drugie uzebienie ,robiono wowczas wszystkim Niemcom , ktorzy tego potrzebowali , za darmo . bez jakichkolwiek oplat .
    - biednym wyposazano mieszkania w meble , firany , sprzet ( MARKOWY ) gosp . domowego , za DARMO .
    - wizyta u lekarza , kazdego , bez ograniczen , za darmo .
    - nie wiedzieli , slyszeli co to sa smieciowe umowy o prace , bezrobocie 4 % .
    - rozwarstwienie spoleczene – finansowe , bylo b. niskie .

    z ww nie zostalo im dzisiaj NIC … ze tego nazywanego przez pana okresu – dzikiego kapitalizmu .O ww przywilejach moga dzis ZAPOMNIEC i sobie tylko powspominac . Niemiec ma dzisiaj …. kapitalizm , widzac jak zbiednial i jest ponizany w ciagu ostatnich 10 lat .
    faktem jest tez, ze w zjednoczenie , – odbudowe NRD ,wtopil juz ponad bilon Euro .

    Dobre 0

  39. Anonymius pisze:

    W realnym swiecie faceci, ktorzy utopili miliardy dolarow czyichs pieniedzy w trefne instrumenty finansowe, laduja w pudle, albo najwyzej na banicji. A nie dostaja po 20 mln dolarow premii. Myla sie Panu swiaty. Ten,ktory sie Panu podoba, to iluzja.

    Dobre 0

  40. gosc pisze:

    w okresie najwiekszego kryzysu w USa zaczelismu zarabiajac niezle pieniadze i nie na bankowsoci ale na serwisie ktory nazywa sie domy dla starcow<mieszkam z rodzina w Kalifornii od 20 lat.Mamy wlasny dom od 15 lat , dobre pensje ciekawe zycie zawodowe i przyajciol , duzo podrozowalismy ,moja zona az za duzo ,czesto laczac bisnes i przyjemnosc zwiedzania ronych krajow. Prze ostanbie 5lat kupilismy trzy domy na wlasnosc gdzie mamy starcow , zarudniamy 10 pracownikow, czyli dajemy prace i zarabiamy 5 krotnie. Nie rozumiem kryzysu kapitalizmu gloszonego na tym forum

    Dobre 0

    • ABK pisze:

      Podobne bajki o wyzszosci kapitalizmu moze pan opowiadac laikom ale nie ludziom potrafiacym liczyc i znajacym ekonomiczne realia, czy w Polsce czy USA.

      PS. Tez chetnie podrozuje. Poznalam zycie w USA, Kanadzie, Afryce, Ameryce Poludniowej, czesciowo w Azji, i w calej Europie.
      Mnie najbardziej podoba sie zycie w Skandynawii. Wszyscy zyja tam dostatnio, nie ma tam zadnych dzielnicy nedzy i bezwzglednosci w dazeniu do maksymalizacji zysku kosztem pracujacych. Sa za to etos pracy, wysokie podatki i solidarnosc spoleczna.

      Panski model rynkowy jest dopiero w zalazkach. Polska musi sie na poczatku dorobic bogatych rencistow, ktorych w USA i zachodniej Europie nie brakuje.

      Dobre 0

  41. aurelia pisze:

    Panie Redaktorze, dlaczego u was jest reklama i zaproszenie do Przekroju czy Sukcesu a na ich stronach próżno szukać jakiegokolwiek odnośnika do Uważam rze czy Rzeczpospolitej?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.