Najważniejsza reforma dla państwa i obywateli

W ostatnim czasie nie mieliśmy wielu okazji, aby gratulować rządowi konsekwencji.

Teraz do Sejmu trafia projekt reformy emerytalnej, który premier obiecał w exposé. Podniesienie wieku emerytalnego do 67. roku życia. Trudna reforma, bo wolna od partyjnych kompromisów i prawnych wygibasów, które wcześniej torpedowały próby naprawy państwa.

Tak, popieramy rządowy program, wbrew całej opozycji i wbrew PSL[pauza]owskiemu koalicjantowi. Chcemy wierzyć, że to twarda deklaracja premiera, a nie tylko strategia negocjacyjna. Że to nie kolejny projekt, z którego rząd będzie się wycofywać, aby na koniec przyjąć ustawę w kadłubkowej formie. Wielokrotnie pisaliśmy o kapitalnym znaczeniu reformy emerytalnej dla finansów państwa. Ale ważniejsze są korzyści dla każdego z nas.

Politykom i publicystom łatwo przychodzi formułowanie prawd o miejscach pracy, przyroście naturalnym i młodzieży. Nadszedł moment, gdy możemy sprawdzić, ile warte są te troski. Utrzymanie emerytur na obecnym poziomie oznacza, że suma wypłacana emerytom w zamian za ich składki z obecnych 60 proc. ostatniej pensji spadnie do  20 proc., gdy obecne 30-latki wejdą w wiek emerytalny.

Wszystkim tym, którzy protestują przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego w obawie, że zabraknie miejsc pracy, warto zadać pytanie, kto będzie je tworzył, jeżeli koszty utrzymania obecnego systemu emerytalnego pójdą dramatycznie w górę. Ostatnia podwyżka składki rentowej o 2 pkt proc. jest niczym w porównaniu z tym, co nas czeka w niedługim czasie. Wyższe opłaty zrujnują firmy i cały, już dziś wątły, rynek pracy.

Do wszystkich fałszywych trosk wypowiadanych przy okazji tej reformy dodajmy i tę, która nadchodzi z najbardziej zaskakującego miejsca – od organizacji feministycznych. Kobiet, które najwyraźniej zapominając o swoich młodszych „siostrach”, chcą same jak najszybciej uciec z rynku pracy. Trudno o bardziej bałamutny argument, że kobiety będą chętniej rodzić dzieci, jeżeli w zamian za to wcześniej pójdą na emeryturę. Prawdziwą zachętą byłyby łatwiej dostępne przedszkola i żłobki, żeby młode ambitne i wykształcone kobiety wcześniej chciały wrócić do pracy.

„Rzeczpospolita” konsekwentnie opowiada się za podniesieniem wieku emerytalnego. Nawet jeśli to ma być ta jedna obietnica, którą premier Tusk spełni i doprowadzi do końca. I tak będzie to najlepsze posunięcie wizerunkowe, którym szef rządu zatrze poprzednie lata inercji.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(170) Komentarzy do “Najważniejsza reforma dla państwa i obywateli”

    -
  1. An Typlat Formens pisze:

    Mam pytanie:
    Ilu ludzi umiera między 65. a 67. rokiem?
    Tyle emerytur się nie wypłaci i o to chodzi.
    Jeżeli ktoś przepracował 40 lat i nie ma jego pieniędzy z jego skladek to organizacja zwana państwem jest chora.
    Propaganda, że podwyższa się wiek emerytalny aby emerytury były wyższe
    jest wkurzająca.

    Dobre +76

    • Robs pisze:

      „Propaganda, że podwyższa się wiek emerytalny aby emerytury były wyższe
      jest wkurzająca”
      - to nie propaganda a realia ekonomiczne. Chyba jest roznica czy na 10 mieszkancow przypada 2-ow emerytow czy 5-ciu?

      Dobre +14

      • Maximus pisze:

        Podwyzszajac wiek emerytalny do 90 lat będziemy mieli 100 pracujących na 1 emeryta. Pamiętaj o tym , gdy będziesz – jak Bóg da -emerytem.

        Dobre +43

        • An Typlat Formens pisze:

          Po co mamy płacić składki skoro na nasze emerytury będzie płacił ktoś kiedyś w przyszlości?
          Ile kosztuje utrzymanie systemu ZUS?
          Widać że system wchłania wszystkie składki i do wypłat emerytur potrzebne składki z kolejnych miesięcy a w przyszłości z kolejnych lat.
          Sprawność systemu odwrotna do sprawności perpetum-mobile.
          Zamiast tej machiny wystarczyłyby indywidualne konta w jakimś banku ubezpieczeń społecznych.
          Czy nikogo nie przerażają zusowskie pałace?
          Kto to utrzymuje?
          Wprowadzono informatyzację a zatrudnienie w ZUS wzrosło.
          Cud?
          Zacznijmy od reformy systemu a nie od emerytów, którzy w większości i tak nie
          dożyją

          Dobre +3

        • stanislaw witold pisze:

          A obniżając wiek emerytalny do 50 lat, jak to na przykład w Grecji, bedziemy mieć 50 emerytów na których pracować 20 osób, a reszta to, 15 osób będzie na bezrobociu, 5 będzie chlać, 5 w żłobku, 10 w szkołach, 5 niesprawnych (niestety). Efcharisto poli.

          Dobre +1

      • Nie polityki pisze:

        Dlatego obecnie jest prowadzona kampania, aby jak najmniej było urodzin, bo to zwiększy ilość emerytów, na których będą musieli nieliczni ich utrzymywać. Nie będzie potrzeba nawet nowych miejsc pracy ani szkół oraz produktów dla tej mniejszości jeszcze pracującej.

        Dobre +6

        • Kursowy pisze:

          Trzeba wprowadzić politykę prorodzinną – by dzieci mogły się rodzić jedynie w rodzinach patologicznych i te rodziny będziemy wspierać. To rozwiąże problemy z emerytami po podniesieniu wieku emerytalnego do 90 lat.

          Dobre +3

      • Marek 5 pisze:

        Realia są taż takie, że przez najbliższe 20 lat i dłużej rzad chce utrzymać stan obecny dla postkomunistów w tym dla mundurówki, której było za Gierka i Jaruzelskiego 450 tys i oni w większości żyją , SB-beków i dla nich rząd planuje luksusowe życie w dalszym ciągu z kawiorem i martini. Górnicy stali sie też grupą chodzących świętych krów i rząd boi się naruszyć ich prawa. ZUS wydał grube miliardy na nowoczesne budynki gdzie jak podawała prasa kosztorysy były pozawyżane bardzo. Pracownice w ZUS-ie dublują swoją prace tylu ich tam jest i bezsensowne robia symulacje i wysyłaja je ludzą. Pracownicy ZUS-u mają juz lepsze ośrodki wczasowe od rządowych. Ludzie te niesprawiedliwości społeczne widzą i sa oburzeni. Rząd robiac regulacje emerytalne sięga do nie tych kieszeni gdzie powinien a o w/w zapomina.

        Dobre +4

        • Filip pisze:

          @
          Tak ja też zaobsewowałem w moim mieście jak podjeżdzają nowoczese autokary w sobote rano po ZUS i elita pasożytów wjezdza na wikendowe rzekomo szkolenia. Mam zdjęcia nawt jak ucieszone i rozradowani jada na szkolenia.

          Dobre +2

    • POVoter pisze:

      A ja przypominam niektórym, że emerytury wprowadził Bismarck (Niemiec, a zatem wszyscy PiSowcy nie powinni tknąć emerytury!) i na dodatek należała się wtedy tzn. w 19 wieku od 70 roku życia!!!

      Zatem, emerytura w początkowym założeniu była nagrodą za dożycie sędziwego wieku a nie prawem do obijania się już w wieku 60 lat!

      Dobre +5

    • voidheart pisze:

      Otóż to – najlepiej wydłużyć wiek emerytalny do 200lat – a składki dalej zdzierać. Rzepa robi się naprawdę tandetna.

      Dobre +5

      • Gillan pisze:

        Przede wszystkim dobrac sie do emerytur mundurowych! Gdze na swiecie ma sie 30-sto paroletnich emerytow? A gornicy? To jest ewenement na skale swiatowa-po 15 -stu latach pracy ma sie pelne swiadczenia-ktore panstwo na swiecie byloby na to stac?

        Dobre +1

    • Zbynio pisze:

      Trudno to nazwać reformą. Rząd patrzy komu tu zabrać pieniądze. Istnieje wiele sposobów, podnieść VAT, składke emerytalną, wprowadza się ostatnio podatek od deszczu, podpowiem, można wprowadzić podatek od wiatru, słońca, można wziąć przykład z cesarza Wespazjana-metoda sprawdzona, skuteczna. Jest to reforma w takim samym stopniu w jakim wprowadzenie podatku Belki było reformą finansów publicznych. Przecież to wcale nie oznacza, że będziemy dłużej pracować, nawet jeśli zdrowie nam na to pozwoli. Premier Tusk nie ma takiej mocy sprawczej, nawet gdyby miał 100% poparcia, aby spowodować, że będziemy pracowali dłużej, o tym decyduje Premier Rynek. W podobnym duchu pisał, o ile się nie mylę, A.Sadowski. To, ile lat bedziemy pracować, zależy od podaży pracy i popytu na pracę. Wyobraźmy sobie, że pracodawcy przenoszą miejsca pracy do tańszych krajów. Ilość miejsc pracy spada do połowy, ilość pracobiorców się nie zmienia. Jaki bedzie wynik?. Bedziemy pracować średnio o połowę krócej, średnio np. do 45 roku życia. Bez rozwoju Polski jest to bicie piany, PR.

      Dobre +1

    • Koja pisze:

      No to niby wiemy,ile emerytur się nie wypłaci …
      Warto jednak wiedzieć ,że w ciągu lat 1994 – 2008 przeciętne życie Polki
      i Polaka wydłużyło się o ponad 5 lat .

      Jednocześnie dalej zatrważająco maleje liczba urodzeń – Polka
      50. lat temu rodziła trójkę dzieci,dziś przeciętnie 1,2 dziecka.
      W ostatniej dekadzie przyrost ludności stał się ujemny.

      Przyszła najwyższa pora na wyciągniecie z tego wniosków.I to robi rząd.
      Szkoda tylko,że nic nie robi w kierunku zwiększenia posiadania dzieci
      przez rodziny.

      Dobre +1

      • Zbynio pisze:

        Rząd nic nie robi poza biciem piany i PR. Pisałem wyżej, że bez względu na to, co rząd uchwali, to o tym, czy będziemy mieli szanse na pracę, zadecyduje rynek.
        Rząd żadnych wniosków nie wyciąga, lub też jak kto woli, wyciąga błędne wnioski. Szansą dla Polski jest rozwó gospodarki, ograniczenie zbędnej administracji, (niezbędną należy pozostawić, oczywiście), innowacyjnośc a nie PR-owskie zabiegi.
        Piszą o tym wielokrotnie ekonomiści, K.Rybiński, A.Sadowski. Ta tzw. „reforma” tak pomoże budżetowi, jak umarłemu kadzidło, jest to kropla w morzu potrzeb budżetowych.

        Dobre +2

  2. joanna pisze:

    chciałabym, żeby dziennikarze rzetelnie ocenili obecny system emerytalny. Ile kosztuje utrzymanie rzeszy urzędników, niewydolność systemu, brak komputeryzacji, setki nieruchomości i wątpliwych inwestycji. Podniesienie wieku emerytalnego nic nie zmieni, jedynie dodatkowo zuboży społeczeństwo i pchnie setki 60ciolatków w ramiona zasiłków dla bezrobotnych. Według mnie na nasze emerytury powinni zarabiać młodzi absolwenci, którzy dziś dzięki aktywnej polityce rządu są na zasiłkach oraz setki tysięcy tych, którzy wyemigrowali i wspierają składkami brytyjskich czy holenderskich emerytów

    Dobre +52

    • An Typlat Formens pisze:

      Ładnie napisane, a ostatnie zdanie waży tyle ile ważą 20 zdania pana redaktora.

      Dobre +12

    • tomek pisze:

      Ano prawda, podwyższa się podatki, podnosi wiek emerytalny, ale o oszczędnościach jakoś cicho.
      Tylko nie szukałbym pieniędzy u emigrantów, oni i tak bardzo dużo pieniędzy przywożą, a tutaj pewnie w dużej części by siedzieli na zasiłku. Absolwentów też bym się nie czepiał, ich sytuacja na początku różowa nie jest. Pracy brakuje i to młodzi, bez doświadczenia są bardzo niechętnie zatrudniani (gorzej mają chyba tylko młode mężatki, posądzane o chęć jak najszybszego zajścia w ciążę).
      Ale urzędy to inna sprawa. Wspomniana komputeryzacja to parodia. Wprowadzenie komputerów paradoksalnie zwiększyło koszty, ponieważ zamiast przeszkolić obecnie zatrudnionych, zatrudnia się nowe osoby do obsługi komputerów, a obecni pracują nadal, tylko mają więcej czasu wolnego.

      Dobre +13

    • wiesiek pisze:

      Pelna zgoda.
      Czym sobie zasluzyl rzad, jakie reformy panstwa przeprowadzil, zeby miec prawo do kolejnego przerzucania problemow wynikajacych z niegospodarnosci na obywateli i to znowu na tych co nie moga sie efektywnie bronic.

      Dobre +20

  3. Markowski pisze:

    a co to kogo obchodzi, co i kogo popiera Rzepa ?? zmiencie tytul gazety, bo to chyba nie oto Rzeczpospolita chodzi ? nosicie w redajci tez kapelusze w lato ??

    Dobre +12

    • Franz pisze:

      dokladnie tak. za kogo wypowiada sie pan wroblewski?. za szefa wlasciciela? za redakcje? za akcjonariuszy?chyba nie za czytelnikow (jeszcze) rzepy bo wiekszosc normalnie myslacych jest
      przeciw slepemu malpowaniu niemieckiego i to w dodatku kiepskiego modelu emerytalnego. wystarczy przyjzec sie sytuacji do jakiej doprowadzil ten chory system w niemczech ,
      takiej jednoznacznej deklaracji jeszcze nie bylo. i jeszcze jedno – gdzie sa te konsultacje spoleczne ?

      Dobre +3

      • Koja pisze:

        Racja z tymi Niemcami.Oni wszystko mają kiepskie
        i dlatego tak im się …świetnie powodzi !

        Dobre 0

        • Franz pisze:

          tak, niemcom sie swietnie powodzi, w ameryce bija murzynow, kamienie rodza sie na polu…. itd. fakty, koja fakty, i jeszcze raz fakty a nie wyblakla propaganda. prosze o argumenty a nie komunaly. chyba ze 80 milionow euro rocznie dla szefa volkswagena lub 12 tysiecy miesieczne dla parlamentarzysty landtagu (nie liczac innych przywilejow) to jest skala powodzenia wszystkich niemcow. 30 procent zatrudnionych jest na umowach smieciowych a 10 procent z nich ma doplacane zasilki socjalne do zarobkow tak by osiagnac minimum socjalne. oczwiscie takze wlasnie z tego powodu powstaje coraz wieksza dziura finansowa w tym systemie.emerytura jest oczywiscie zagwarantowana konstytucyjnie ale nie jej wysokosc i juz w tej chwili wiadomo ze ten niemiecki system emerytalny jest niewydolny i przy takiej sytuacji demograficznej w niemczech jaka sie utrzymuje od lat osiemdziesiatych (pomimo masowych bodzcow finansowych (becikowe) i zupelnego otwarcia na emigracje z rosji nic nie jest w stanie tego systemu poprawic.

          Dobre +1

  4. Alek58 pisze:

    To przykre ale nie mogę się zgodzić z ani jednym napisanym przez pana zdaniem. Z jeszcze większą przykrością muszę się zgodzić z poglądem SLD, że i dla ludzi i finansów państwa ważniejsza jest ilość przepracowanych lat a nie sztucznie wydłużony wiek emerytalny. To kuriozalne gdy wydajność pracy wzrosła w ostatnich 100 latach kilka tysięcy razy my mamy zamiar przedłużać wiek przejścia na emeryturę. Czy do nikogo nie dociera, że wraz ze wzrostem wydajności maleje liczba miejsc pracy? Że praca w najbliższej przyszłości stanie się przywilejem ? Że nie stać nas na utrzymywanie 65 letniego pracownika kopalni (w pewnym momencie będzie ich więcej niż młodych) ? Że trzeba będzie tworzyć sztuczne stanowiska pracy dla staruszków ?
    Najśmieszniejsze jest to, że ta tzw. reforma (to słowo dotychczas kojarzyło się z poprawieniem czy polepszeniem czegoś) dotknie tych, tworzą realny pieniądz, „bandzie pasożytów” skupionych wokół obracania wirtualnym pieniądzem (maklerzy, gracze na giełdzie, ekonomiści jaskiniowi, finansiści – ci którzy obracają nie wypracowanymi przez siebie pieniędzmi, szeroko pojęty świat finansjery) w zasadzie w niczym nie zaszkodzi. Mężczyzna w naszym kraju żyje średnio 71,3 lat czyli tą „większą” emeryturą będzie mógł się cieszyć przez 4 lata. Finanse państwa już od dość dawna nie zależą od wytwórców realnego pieniądza tylko od twórczej działalności polityków i wyżej wymienionych „pasożytów” i choćby przedłużyć wiek emerytalny o kolejne 10 lat, to pozyskane(jeśli jakieś będą) pieniądze i tak do tego emeryta nie trafią.

    Dobre +44

    • Marek Zürich pisze:

      @Alek58, niestety, uzywa Pan przekonywujących argumentöw. Tez wypowiadalem sie w tym kierunku, argumentując, ze logiczniej byloby obnizyc nawet wiek emerytalny, bo najfatalniejszym bezrobociem jest bezrobocie mlodych. Ponadto w tej ‘reformie’ wyraznie chodzi tylko o prymitywne łatanie budzetu.
      Problem w tym, ze w obecnym polityczno-ekonomiczno-spolecznie beznadziejnym stanie panstwa, wszelka argumentacja ( jak widac juz z reakcji na w normalniejszych warunkach wcale nie pozbawiony sensu artykul redakcyjny) staje sie niemal groteskowa.

      Dobre +17

    • ..z Toronto pisze:

      Jest to smutne tudziez oczywiste. Ale dlaczego ten gosciu od piora tego nie potrafi zrozumiec?

      Dobre +4

    • Franz pisze:

      nalezy tu jeszcze dodac ze przecietna wieku jest bardzo duzym uproszczeniem. warunki w jakich pracuje pracownik kopalni huty czy innych zawodow determinuje w sposob oczywisty jego dlugowiecznosc. pracownik umyslowy, urzednik panstwowy (ktorzy nota bene przejda duzo wczesniej na emeryture) maja rzeczywiscie szanse na „delektowanie” sie renta do poznego wieku tej szansy na pewno nie bedzie mial rolnik czy dekarz. zeby nie wspomniec o ich mniejszych szansach na wyzsza jakosciowo opieke medyczna. a wiec rzeczywistymi beneficjentami tej deski ratunku dla obecnych finansow panstwa to wlasnie ci ktorzy i tak nie „daja” tylko „biora”.

      Dobre +1

    • jaras-jerry pisze:

      Absolutna zgoda Panie Alku! Mnie szczególnie martwi nieumiejętność wyjścia po za zwoje widzi mi się redaktora Wróblewskiego. Czy wyobraża on sobie 66 letniego murarza albo tramwajarkę, kelnera albo kierowcę. Z ich chorobami i stanem zdrowia? Brak umiejętności logicznego myślenia. Podaje Pan przecież najważniejszy argument – nie jest ważny wiek przejścia na emeryturę ale ilość przepracowanych lat!!! A co będzie. Reforma zdemoluje i system i rynek pracy. Bo znajdzie się na nim masa starych ludzi nikomu nie przydatnych do pracy, ludzi na zasiłkach. A jak im wyliczy system emerytury? Czy to naprawdę takie trudne. W Polsce system jest obciążony zaszłościami z komunizmu, absurdalnymi przywilejami (większość rolników, mundurowi), zmianami demograficznymi – i to jest problem do rozwiązanie, oraz żerowaniem na systemie prowadzących działalność gospodarczą i odprowadzających najniższą stawkę. Czy to takie trudne do pojęcia?

      Dobre 0

  5. J. pisze:

    Owszem, wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli wypić to piwo, którego nawarzyli nam rządzący. Gdyby nie rozwalono reformy, którą przeprowadził rząd AWS (jedyny chyba rząd, który naprawdę zreformował Polskę) bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innej sytuacji. Kolejne rządy (te z lewa i te z prawa) tylko je psuły populistycznymi posunięciami, poczynając od reformy systemu zdrowia, natychmiast „poprawionej” przez rząd Millera. Skutki znamy i odczuwamy.

    Problem jeszcze w tym, że ludzie już tacy są, że chcieliby mieć w tym życiu parę lat dla siebie. I to zanim obłożą się w łóżkach termoforami… I to jest naprawdę więcej dla nich warte, niż trochę wyższa emerytura. Byle na chleb starczyło.

    Poza tym kto nam zagwarantuje, że kolejne nasze wyrzeczenia nie pójdą na marne. Bo doświadczenia z rządzącymi mamy w tej materii kiepskie… Jakie są gwarancje, że system, nawet po takich reformach i tak się nie wysypie? Że nie dojdzie do sytuacji, kiedy rządzący, jakimś aktem stanu wyjątkowego nie zagarną naszych oszczędności ze wszystkich filarów (już raz pokazali, że można), bo inaczej nie starczy na miskę ciepłej kaszy dla każdego?

    Dobre +14

  6. spinaker2o6 pisze:

    Państwo powinno gwarantować tylko mieszkanie i chleb. Na resztę muszę sam zarobić.

    Im więcej pieniędzy w budżecie, tym więcej na zmarnowanie.

    OFE to szarlataneria giełdowa.
    Jak na hazardzie można budować swoją przyszłość? Zarabiają jedynie „zarządzający”.

    Dobre +22

    • WaldekT pisze:

      A dlaczego państwo ma gwarantować mieszkanie i chleb? Na to też możesz zarobić :) )
      Zero dla budżetu!! Wylecz też się sam i sam ugaś ewentualny (tfu) pożar.

      Dobre +3

    • jk pisze:

      Mi nikt mieszkania i chleba nie kupuje, dlatego ja też nie chcę płacić za to innym. Niech sami sobie kupią, albo żyją z teściową, żoną i dzieckiem na 25 m2. Ja tak miałem i nikt mi nie chciał nic dawać. Sam musiałem się o wszystko postarać.

      Dobre 0

  7. gasipies pisze:

    Mam 54 lata i to „obsmarkane szczęście”, że nie pracuję w Polsce. Obsmarkane, BO CHCIAŁBYM pracować w POLSCE. Mam dobrą pensję w USA i z niej odkładam (inwestuję) na starość, tą prawdziwą starość, kiedy nie będę MÓGŁ już pracować. Fakty są w Polsce wstrząsające, walące na kolana. Przeciętna życia mężczyzny to 72-lata. Czyli np w przypadku mojego syna zapłaci składki do ZUS ca 453 600 zł (700 zł za m-c) w czasie 42 lat aktywności zawodowej. Potem pożyje sobie jeszcze 5 lat i ODBIERZE 120 000 zł (w wersji optymistycznej) . Zabawne byłoby to, gdyby nie było żałosne.
    Druga sprawa, (JESZCZE BARDZIEJ ZABAWNA), jeżeli otworzę w Polsce 3 Spółki Cywilne ( bo taki mam kaprys), to zapłacę 3xskładkę Ubezpieczenia Zdrowotnego (300 zł za m-c). PARANOJA, ja naprawdę nie umię 3xchorować na tą samą chorobę w tym samym czasie BO Q-FA NIE. Bogiem nie jestem i praw fizyki nie przeskoczę, urzędasom i rządzącym się to jakoś udaje, skaczą przez logikę jak te antylopki.

    Dobre +29

    • mw pisze:

      W istocie jest inaczej.
      Obecnie, przeciętny wiek przeżycia (w Polsce) mężczyzny, który dożył wieku emerytalnego (65 l) wynosi 80,5 roku (GUS, tabela dla 2010 r.). Gdy dzisiejszy 40 latek dożyje planowanego wieku emerytalnego 67 lat – wiek przeżycia będzie jeszcze późniejszy (poprawa warunków bytowych i zdrowia). Najprawdopodobniej więc będzie żył na emeryturze przeciętnie co najmniej 18 lat. To znaczy, że odbierze WIELOKROTNIE więcej niż te 120 tys. Nawet w wersji pesymistycznej.

      Dobre +5

      • jan k. pisze:

        „To znaczy, że odbierze WIELOKROTNIE więcej niż te 120 tys”

        Jezeli ktos zapłaci 450 tysięcy i system emerytalny jest samofinansjujący, to po dojsciu do wieku emerytalnego powinien otrzymac znacznie więcej niz te 450000. Po pierwsze, inflacja powoduje ze otrzymuje pieniądze o wartosci realnej mniejszej niz te ktore wpłacił. Po drugie, są ludzie ktorzy placą pewien okres i umierają przed wiekiem emerytalnym albo krotko po nim. Ci ludzie nie wykorzystają swoich skladek, ktore w samofinansującym się systemi przechodzą na innych emerytow.

        Dobre +14

        • mw pisze:

          janie k., zastanów się policz dobrze:

          W obecnym, NOWYM, zreformowanym systemie emerytalnym, wysokość przeciętnej emerytury (a więc odbieranej przez 207 miesięcy, przy czym mężczyźni odbierają ją krócej, a kobiety dłużej) jest RÓWNA wpłatom plus waloryzacja (o wzrost PKB, inflację, odsetki kapitałowe, w zależności od tego czy jest to część ZUS-owska czy kapitałowa emerytury) MINUS koszty administracji (mniej więcej takie same jak przy „przechowywaniu” pieniędzy w banku). Oczywiście, pewne inwestycje kapitałowe mogłyby dać Tobie wyższy zysk, ale przy wyższym też ryzyku (utraty odsetek albo nawet kapitału).
          Wyliczenie składki w STARYM systemie brało pod uwagę (aktuarialnie) przedwczesne śmierci niedoszłych emerytów. W NOWYM systemie (w całości go jeszcze nie ma) będzie to musiało być ujęte w jakieś formy dziedziczenia praw emerytalnych lub obliczenia wysokości renty rodzinnej.
          W każdym razie: emeryt NIE MOŻE dostawać więcej niż wpłacił+inflacja lub przeciętny zysk wieloletni (zazwyczaj równy wzrostowi PKB). W przeciwnym wypadku (który zdajesz się sugerować) inni MUSIELIBY dostawać mniej (np. mniej pensji). Tak właśnie było! I co?

          Dobre 0

          • jan k. pisze:

            Dziekuję za porownanie STAREGO i NOWEGO systemu, to moze zainteresowac wielu dyskutantow. Ja podałem ogolną (i uproszczoną) ilustrację zasad typowego samofinansującego się systemu.

            „pewne inwestycje kapitałowe mogłyby dac Tobie wyzszy zysk”
            Obawiam się ze za tą ideą kryje sie wizja rynku jako cudownego narzędzia do pomnazania pieniędzy. Celem rynku jest optymalizacja alokacji kapitału. Odbywa się to w ten sposob ze jeden zyskuje, drugi traci. Emerytury nie nadają się do tej funkcji, z oczywistych powodow – poniewaz emeryt nie moze sobie pozwolic na stratę pieniędzy.

            „W NOWYM systemi (w całosci go jeszcze nie ma) … jakies formy dziedziczenia praw emerytalnych”

            Jestem przeciwko dziedziczeniu praw emerytalnych. System emerytalny jest formą wzajemnego ubezpieczenia (mutual insurance – nazwa często uzywana przez firmy ubezpieczeniowe). To ubezpieczenie polega na tym ze ci ktorzy zyją dłuzej otrzymują pieniądze pozostale po tych ktorzy zyli krocej. Dosc paradoksalnie, dłuzsze zycie jest „wypadkiem” od ktorego są ubezpieczeni, ale działa to całkiem dobrze. Nie ma problemu ze ktos będzie „oszukiwał i celowo zył dłuzej”, bo kazdy stara sie zyc jak najdłuzej, ale nikt jeszcze nie oszukał smierci.

            Ubezpieczenia to nie socjalizm, odrzucanie ubezpieczen to nie konserwatyzm tylko głupota albo fundamentalizm. Jezeli kazdy sam musi się ubezpieczyc, to uwięzi to olbrzymie sumy, ktore mogłyby byc lepiej wykorzystane. Bez elementu wzajemnego ubezpieczenia koszty systemu emerytalnego pojdą w górę jak rakieta, podczas kiedy chodzi wlasnie o obnizenie tych kosztow. Skladki emerytalne powinny byc uprzywilejowaną, całkowicie bezpieczną formą inwestycji, ale z tym uprzywilejowaniem powinno łączyc się obowiązkowe wzajemne ubezpieczenie. Poza tym, kazdy moze sobie oszczędzac w formach pozwalających odziedziczyc to dzieciom, ale nie mieszajmy tego z emerytura.

            Jest jedna ogolna zasada ktora wydaje sie odzwierciedlac zdrowy rozsądek. Rządy nie powinny byc w rękach ludzi uwazających ze najlepiej byloby bez zadnych rządow (vide Reagan). Ubezpieczenia nie powinny byc projektowane przez ludzi uwazających ze najlepiej byłoby je zniesc. I system emerytalny nie powinien byc projektowany przez ludzi uwazających ze najlepiej byłoby zniesc system emerytalny, i niech kazdy sam sobie oszczędza.

            Dobre +1

      • w bez t pisze:

        Zadanie z matmy
        Założenia: pieniądze w ZUS są „wirtualne” – wpłacane przez pracujących są z marszu wydawane na emerytury
        obecnie 4 pracujących „utrzymuje” jednego emeryta
        Średnia pensja zbliża się do 4 tysięcy.
        Składka emerytalna wynosi 19,52%
        Ile zgodnie z tymi założeniami powinna wynosić średnia emerytura w Polsce?

        Dobre +1

      • gasipies pisze:

        We wszystkich mediach słyszę o 72 latach. szczerze mówiąc nie chce mi się sprawdzać. I nie jest to (przynajmniej dla mnie) najważniejsze. To co mnie naprawdę wkurza to PRZYMUSOWOŚĆ tego systemu. W tej chwili ma to jakieś uzasadnienie, bo muszę płacić na emeryturę mojej matki. Docelowo nie bardzo widzę sens utrzymywania tak kosztownego i złodziejskiego systemu (ciekawe jaki procent od składek to kosztuje i ile to kwotowo). Kiedy jestem w USA moja firma płaci za moje ubezpieczenie zdrowotne, bo tak mam w kontrakcie, moja emerytura ich nie interesuje, jak sobie urządzę życie, jak się zabezpieczę na starość, to MOJA PRYWATNA SPRAWA.

        Dobre 0

  8. Robs pisze:

    Bardzo dobry artykul – nie mozna wykorzystywac tak waznych spraw jak reforma emerytur ktora oczywiscie nie bedzie popularna do zagran politycznych. Trzeba realiom spojrzec w oczy i wyjasnic ze Polska (i inne kraje) nie maja po prostu innego wyboru jak utrzymac odpowiedzialnosc finansowa – emerytury to ich bardzo wazna i duza czesc.

    Jesli Rz i opozycja beda konsekwentnie i uczciwie popierac niezbedne reformy emerytalne bez wzgledu na to ze to PO probuje je wdrozyc to da im to wieksza wiarygodnosc i pokaze odpowiedzialnosc.

    Co ja bym chcial od politykow/dziennikarzy to dobre zilustrowanie problemu, bo inaczej ludzie tworza „swoje przyklady” ktore moga miec jakas tam racje, ale nie odzierciedlaja dobrze realiow emerytalnych.

    Dobre +9

    • jk pisze:

      Jasne, posłuchaj co PIS, SLD, a nawet PSL mówią, zapomnij o „popieraniu niezbędnych reform”. Tylko liczą na katastrofę i rączki zacierają.

      Dobre +2

  9. Brat POgardy pisze:

    Mam nadzieję że Rzeczpospolita stworzy przynajmniej 10 NOWYCH miejsc pracy specjalnie dla 65-latków. A jak poziom życia w Polsce osiągnie normę Europy Zachodniej, w tym długość życia i jakość opieki zdrowotnej to możemy zacząć dyskutować. Jak na razie to czysty przekręt pt. „nie dostaniecie emerytur bo nie dożyjecie”. Ale Janina się z panem zgodzi choć jest żywym dowodem na to że w pewnym wieku należy już sobie odpocząć…

    Dobre +19

  10. Zenek pisze:

    W ten sposób Rzeczpospolita staje tubą rządową a szkoda. Z drugiej strony dziwne ,że redakcja nie dostrzega wad proponowanych zmian.
    Główne oszustwo polega na wmawianiu , ze to sie robi dla dobra emerytów.
    Wiadomo ,że przecieź chodzi tylko tylko o to żeby mniej pieniędzy wypłacąc .
    Jeśli kobiety będą na emeryturze 7 lat krócej to suma wypłat bedzie dużo mniejsza nawet przy zwiekszonej miesiecznej kwocie.
    Jeśli miałbym wybór , mniejszą emeryturę ale wczesniej lub większą i póżniej to zdecydowanie wybieram to pierwsze rozwiązanie dlatego że chcę iść na emeryturę w takim stanie zdrowia ,że mogę coś przeczytać , oglądąć tv, czy swobodnie się podróżować, po co mi większa emerytura na dogorywanie. Po co mi pieniądze jeśli nie będę mógł korzystać z dóbr które wyżej wymieniłem.
    Innym problemem jest to że proponowane rozwiązanie przerzuca wypłatę emerytur na zakłady pracy . Pracownik w wieku 65 juz się nie nadaje pracy on już tylko przebywa w pracy. Zakład musi mu płacić pensje i zapewnić stanowisko pracy i dodatkowo i tak musi szukac pracownika sprawnego.
    Panie Wróblewski prosze zapytac pracodawców czy chcą zatrudniać pracowników 65 +.

    Dobre +17

    • jk pisze:

      Mój ojciec ma 68 lat. Jak poszedł na emeryturę to zaczął ściany w domu przestawiać, posadzki kuć, kolektory słoneczne montować, języków się uczy, komputer coraz lepszy musi mieć, bo ten mu już nie wystarcza.
      Do pracy iść nie chce, bo już nie musi, ale jak by musiał, to jeszcze nieźle mógłby zarobić.
      Wstać tylko trzeba od tego telewizora, poruszać się trochę, do lekarza na przeglądy regularnie chodzić i tak można żyć w zdrowiu długo.
      Znam też innych ludzi, co jak poszli na emeryturę, wstali od tych biurek, to odżyli – zaczęli ruszać się: rower, działka itp. Człowiek musi być w ruchu inaczej rdzewieje.
      Z innej beczki, u mnie w pracy prawie wszystkie sprzątaczki są emerytkami, dorabiają sobie. Czyli można fizycznie pracować do 70? Można.

      Dobre +2

      • Zbynio pisze:

        Można , rzeczywiście, sam tak pracuję na 1/10 etatu. Mam emeryturę, sporą jak na polskie warunki, więc mi wystarcza. Strach pomyśleć co by było gdyby nie ta emerytura. Trudno byłoby mi wyżyć za 250zł.

        Dobre 0

  11. wortan pisze:

    Rzekoma reforma emerytalna doprowadzi do zwiększenia etatowych bezrobotnych po sześćdziesiątce .
    Brak strukturalnych rozwiązań w celu zwiększenia ilości miejsc pracy czyni tą „reformę” niewykonalną .
    Ewentualne wprowadzenie „reformy” w życie doprowadzi do pogłębienia ubóstwa narodowego .
    Z tym antynarodowym rządem nie da się zrobić nic , absolutnie nic .
    Mam zerowe zaufanie do tego przedsięwzięcia
    Reformy nie wprowadza się bez wiarygodnych analiz i odpowiedniego przygotowania .

    Dobre +16

    • wolny pisze:

      pan redaktor funduje kolejną ściemę , sprawa wieku emerytalnego to nic tylko bicie piany, problem tkwi w wysokim bezrobociu ale obecny rząd jest za cienki żeby się z tym uporać i woli to przykryć wrzaskiem o wiek emerytalny. Jednocyfrowe bezrobocie za rządów PISu to jedyne chlubne mgnienie w historii III RP i ludziom żyło się lepiej ale to jest POlitycznie niepoprawne,więc wpis się raczej nie pokaże.

      Dobre +1

  12. Eklos pisze:

    Reforma ta , to wynik całkiem prostej symulacji , czegoś na kształt bilansu w „rachunku ciągnionym” na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Takie zadania rozwiązują uczniowie porządnych szkół średnich na świecie (niestety nie w Polsce ) i nie mają z tym problemów. Niestety w naszym kochanym kraju ludność nie zdawała matury z matematyki od wielu lat , tak więc politycy opozycji nie wstydzą się „zagadywać” sprawy , wywołując różne „łatwe” tematy zastępcze , które maskują istotę rzeczy i pobudzają poczucie „krzywdy” naszych wspaniałych i pracowitych , oraz nadzwyczaj uczciwych i „mądrych” Rodaków. Tych „skrzywdzonych” jest wielu a każdy z nich , to jeden głos w wyborach. Przy ugruntowanym już – wśród „polityków” stanie „przyzwoitości intelektualnej” rokowania są jak najgorsze . Potrzebna jest poważna praca wyjaśniająca i demaskująca „prawdy” głoszone przez opozycję i jasny (oparty o liczby i klarowne algorytmy) obraz sytuacji z którą się zderzymy w przyszłości , oraz pokazanie jej wykładniczego narastania w czasie. Taka praca u podstaw świadomosci „ludu ciemnego” jest naszą jedyną szansą . Jeżeli tego nie potrafi uczynić Rząd i rzeczywiście patriotyczna część Narodu – rozdziobią nas kruki i wrony , jak drzewiej bywało a naprawdę tak być nie musi. Wypadło na PO i Ona musi to zrobić – może zresztą i Opozycja zrozumie ,że w tej sprawie trzeba współpracować. Jeżeli nie – PO musi to zrobić i choćby polec – historia odda Jej sprawiedliwość . Musimy wierzyć , że Naród w swej masie pojaśnieje i odrzuci idiotyczne pytania , w rodzaju : czy chcesz być mądry i zdrowy a na dodatek piękny – czy może wręcz odwrotnie ? Pierwsza część powyższego pytania nie zrealizuje się pod wpływem takowych oczekiwań a tylko dzięki : nauce, pracy i dbałości , natomiast bieda i choroba przyjdą same – całkiem bez naszego wysiłku. To i tylko to LUD musi zrozumieć a ta prawda jest przecież intelektualnie oczywista. To zaś , ze ONI kradli niczego nie zmienia . Oni nic nie oddadzą a jeżeli kradli (co od zawsze tu i tam miało miejsce) to już to zużyli i tez nie oddadzą . Ilość zaś tych dóbr „ukradzionych” i tak nie rozwiązała by niczego , jako że w praktyce jest tego naprawdę niewiele. Bogate społeczeństwa też mają „złodziei” , którymi zajmują się odpowiednie służby, ale funkcjonują dobrze i żyją szczęśliwie, pracują jednak ciężko , wydajnie mądrze i celowo. To istota sukcesu innych dróg NIE MA !!!!!!

    Dobre +5

    • Tadeusz pisze:

      Trzeba również dodać,że znakomita większość rządzący na czele z premierem,prezydentem to humaniści z przewagą historyków i to do tego z amnezją historyczną ale za to z ogromnym ego.

      Dobre +1

      • Eklos pisze:

        Tak jest to – historycy (wątpię czy humaniści) ,ale co z tego wynika dla dyskutowanych zagadnień ? Pewnie niewiele lub zgoła nic . Takich (historyków) sobie wybraliśmy a jeszcze niedawno rządzili tacy , którzy historię chcieli pisać sami . Szcześciem już sa w opozycji ,ale to też kłopot , bo nic nie mozna spokojnie poprawić. Mącą wodę i czekają na kolejny wybór dokonany przez ‘lud ciemny”. Ja wierzę ze Lud pojaśnieje , jeżeli posłucha ludzi myślących , lub sam pomyśli.

        Dobre 0

  13. ww pisze:

    ja się dziwię ludziom jak w ogóle można nie chcieć pracować i chcieć przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat? praca to błogosławieństwo. to jedna z tych rzeczy dzięki którym możemy nazywać się ludźmi. co wy chcecie robić po 60-tce? oglądać „M jak majonez” i żłopać piwo? te degeneracja. to praca i jej owoce wyznaczają naszą wartość

    Dobre +7

  14. Filip pisze:

    Nie żałuje tych sigli i syngielków, którzy głosowali ostatnio na tych światłych. Teraz tez też im zalecałbym skakanie długo na raz dwa trzy przez godzinę, które to darcie pani prowadzącej słyszę codziennie nawet przez otwarte okno a pózniej dla relaksu 15 min hula-hopou i słowa hulam hulam i hulam. Muszą utrzymać formę dobrą do póznej starości rzekłbym. Czy szukać na nich lekarstwo aby ulżyć im na starość?.Miałbym lekarstwo by jednocześnie im pomóc i budżet wspomóc- tylko ,,bykowe” uzdrowi tu sytuacje.

    Dobre +4

  15. antoniusz pisze:

    Panie Wróblewski trudno mi uznać, że wierzy Pan w to co pisze. W tej całej reformie nie chodzi o pracę dla dziadków i babć, dla nich i tak nie będzie pracy, ale o to, ze nie będzie im się należała emerytura. Ilu z nich jej dożyje? Dzisiaj już wiadomo, że program 50+ poniósł fiasko, a Pan mówi, że 65+ ma szanse? Może Pan napisze ile na głowę wynosi strata 11 mld w OFE w 2011 roku. Ale zarządy wzięły za „obsługę” jeszcze 600 mln. Super jesteśmy niewolnikami we własnym kraju.

    Dobre +21

  16. maxy pisze:

    Dlaczego podnosi sie problem , ze dzisiaj tylko dwoch ludzi pracuje na jednego emeryta. Ja przez 40 lat wypracowalem sobie sam emeryture i prosze nie wciskac mi kitu ze dzisiaj ktos pracuje na moja emeryture. Gdzie sa moje odkladane pieniadze. Czy zabranie pieniedzy z OFE to nie jest czystym zlodziejswem, te pieniadze maja pracowac na emeryta a one sluza do latania dziury budzetowej.

    Dobre +11

    • GallAnonim pisze:

      „Ja przez 40 lat wypracowalem sobie sam emeryture ”

      Ale niestety PRL splajtowala i te pierwszych 20 było na nic… .

      Dobre +8

    • Marek Zürich pisze:

      @maxy, są 2 typy zabezpieczenia emerytalnego:
      a. z funduszu na bieząco, gdzie generacje pracujące placą a panstwowo kontrolowany fundusz wyplaca podstawową emeryture. To bylby 1-szy filar.
      b. z ubezpieczenia indywidualnego, z wlasnym wysokoprocentowym kontem zablokowanym do 65 i tez zabezpieczonym rygorystycznymi przepisami, röwniez obowiazkowym dla wszystkich pracujących, ale zdeponowanym w ubezpieczalni prywatnej. To bylby drugi filar.
      Oba filary powinny dac emeryture z ktörej daloby sie zyc.
      Teoretycznie (i praktrycznie) mozliwy jest i 3-ci filar, zupelnie dobrowolny, dajacy dla zachety pewne ulgi podatkowe, za to röwniez zablokowany do wieku emerytalnego.
      W sumie chodzi o to, zeby zabezpieczyc starosc. Ale to musza byc sprawy 100-procentowe, niedostepne dla widzimisie zadnego Tuskowskiego.

      Dobre +1

      • Rozdziobia nas wrony ... pisze:

        „stwierdzenie wysokooprocentowanego wlasnego konta” jest oddalone od realnosci swiata, procenty sa tak wysokie jakie sa procenty aktualnie na rynku, np. renty prywatne w Niemczech przynosily 1980- do pocz. 1990tych lat okolo 9-11% oprocentowania kapitalu dlugoterminowego, potem 1990tych zaczely spadac az do obecngo stanu gdzies kolo 2%. Po prostu „interes” jest kiepski, tak wiec dzisiaj nie ma co sie ludzic na „wysokie” oprocentowanie. Wrecz przeciwnie takze w tych Niemczech przy niektórych rentach jak tzw. Riester zaczyna sie oficjalnie mówic, ze ich oprocentowanie bedzie negatywne, tzn. dostaniesz mniej renty jak jej wplaciles skladkami, o procentach nie ma tu juz mowy.

        Problem jest bardziej skomplikowany, przyczyn staralbym sie szukac (w krajach bez przelomu 1989-90) duzo wczesniej gdzies od 1990 jak tzw. finance market puszczono bez kontroli na wolna reke. Wtedy zostaly wszystkie capital resources zzarte, zniszczone. Demografia oczywiscie + bezrobocie (w EU ludzie ponizej 25 lat = olbrzynie bezrobocie) dobijaja ostatnie gwozdzie do trumny.

        Niestety rozwiazaniem jakie znamy z historii byly zawsze wojny czy rewolucje. Sorry, that’s life.

        Dobre 0

        • Marek Zürich pisze:

          Pan myli stopy. Stopa rynkowa tak, ale stopa techniczna na koncie emerytalnym jest wysokooprocentowane. Dzisiaj 2%, to jest ustalanie politycznie, podczas gdy na rynku prawie 0, a na koncie bankowym oszczednosciowym max 0.5%. Dane ze szwajcarii.

          Dobre 0

        • Marek Zürich pisze:

          @Rozdziobia nas wrony
          to co Pan opisuje, to horror.

          Dobre 0

  17. Z.s. pisze:

    To nie wiek emerytalny należy podnosić w Polsce, jeno dać zatrudnienie tej ponad 3 milionowej armii bezrobotnych. A wtedy będą wpływy i do ZUS i do OFE i do fiskusa. Niech Pan Redaktor wężmie kawałek prostego kalkulatora i policzy od pensji np. 2500 PLN (brutto) x 19,7 % składki emerytalnej i x 3 mln i x 12 m-cy. T.j około 18 mld PLN rocznie! Piekna kwota do zaslienia systemu emerytanego. O podatku nie mówiąc.

    Dobre +14

    • Wercyngetoryks pisze:

      to za trudne dla rzadzących im łatwiej jest wyprodukować kolejny milion bezrobotnych 60 latków. Grunt że im płacić nie muszą, mimo że cil ludzie przez kilkadizsiąt lat zapychali dziure zwaną budzetem tzw państwa

      Dobre +8

    • jk pisze:

      Rząd nie jest od tego aby dawać zatrudnienie. Od tego jest Pan, Pani co to czyta, ja też niestety. Ilu ludzi Pan zatrudnia w swoim zakładzie/fabryce?

      Dobre +2

      • Zbynio pisze:

        Słusznie, rząd jest od tego, aby poharatać w gałę. To ciężkie zajęcie i niebezpieczne, nogi się łamią jak zapałki.

        Dobre +2

      • Wercyngetoryks pisze:

        jasne rząd jest od ściągania podatków i quasi podatków (tzw składek na ubezpieczenie społeczne) aby móc nimi obdzielić swoich pretorianów i dać udział w zyskach prywatnym firmom z ukłądu lub poadnarodowym korporacjom (vide OFE vide sprawa ACTA)

        Dobre 0

  18. Już nie młody pisze:

    Wyobraźmy sobie właściciela prywatnej firmy , który ma zarząd prowadzący jego firmę.Ponieważ wystąpił kryzys , spadły zamówienia , zarząd ,by nie zmniejszyć zysków odprowadzanych właścicielowi , sprzedaje , najpierw zapasy , później maszyny , budynki , obniża pensje pracownikom , zwalnia ich, aż wreszcie ogłasza bankructwo i sam odchodzi. Tak mogłoby się dziać gdyby właściciel nie kontrolował zarządu. Wydaje mi się ,że obecnie mamy zarząd zwany Rządem RP który zachowuje się jak wspomniany wcześniej zarząd. Działa podobnie ponieważ w sejmie ma bezmyślną lecz bardzo karną większość , główne media docierające do ogółu społeczeństwa całkowicie zaprzestały kontroli tego rządu , jest więc praktycznie nie kontrolowany. Nie ma żadnego strategicznego celu o którym pisze pan Red. Paweł Jabłoński , wybiegającego po za rok czy dwa lata. Celem strategicznym premiera Tuska jest wejście do strefy Euro pomimo tego co się obecnie tam dzieje i czego końca nie widać , bez przedstawienia jakiegokolwiek rzeczowego , ekonomicznego uzasadnienia .

    Dobre +12

    • kiciuś niekonserwatywny pisze:

      Jak pańskie dywagacje mają się do podniesienia wieku emerytalnego?
      Większość obecnych emerytów wypracowała swoje emerytury, w dużej części, przed transformacją. Czy premier musi tłumaczyć ile warte są „tamte pieniądze”, wszak tylko Opatrzność mogła prawem cudu galilejskiego wymienić je w niebie po „korzystnym kursie”.
      Do wielu nie dociera, że praktycznie nie ma „uzbieranych pieniędzy” ze składek płaconych w okresie komuny bo one stały się równowartością datków na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
      Póki co płacimy emerytury z budżetu tyle, że płatników ubywa a emerytów przybywa!

      Dobre +1

      • Rozdziobia nas wrony ... pisze:

        No to jak ostatni 30-40 latek wyjedzie z PL do Anglii czy gdzie indziej, to mozemy oglosic przetarg nieograniczony kto da wiecej za te pare mórg miedzy Odra a Bugiem. Pewnie Merkel z Putinem sie dogadaja gdzies nad Wisla.

        Dobre +1

      • Już nie młody pisze:

        Przy takiej polityce gospodarczej rządu , jak opisałem , podniesienie wieku emerytalnego pomogłoby wówczas , gdyby ustalono taki wiek przejścia na emeryturę do którego prawie nikt by nie dożył. Obcinać wydatki , sprzedawać majątek potrafi każdy . Potrzebna jest polityka rozwijającą gospodarkę , powiększająca nie ilość bezrobotnych tylko miejsca pracy . Wówczas byłaby możliwość i poprawy stanu demograficznego , zmniejszenie emigracji zarobkowej i ilości pracujących wpłacających składki na bieżące emerytury.

        Dobre 0

  19. radek pisze:

    I już wiecie Państwo po co rząd zmienił redaktora naczelnego jedynego opozycyjnego dziennika?

    Dobre +16

  20. d-d pisze:

    Po pierwsze – nie cała Rzeczpospolita za reformą ale nowy naczelny. Dobra rada – każdy nowy, „z kapelusza”, powinien mówić za siebie niż za wszystkich z redakcji, bo może się zdziwić.

    A po drugie – co to niby za „reforma”? Od kiedy to społeczeństwo chce pracować jeszcze więcej niż obecnie? Reforma oznaczałaby działania służące pobudzaniu przyrostu naturalnego a nie robienie skoku na emerytury. Po tej „reformie” Polacy jeszcze bardziej staną się murzynami we własnym kraju.

    Dobre +8

  21. witg pisze:

    Tutaj nie powinno być nawet chwili zwątpienia; skoro o wiele bogatszych nie stać na emerytury przed 67 rokiem życia, to i Polski, która nadal jest na dorobku nie stać. Mam nadzieję, ze PO nie zabraknie tu odwagi i odpowiedzialności pomimo populistyczego „oburzenia” opozycji od SLD po PiS. Od pewnego momentu ekonomii się nie da oszukać. Grecy i Węgrzy też uważali, że u nich prawa ekonomii nie działają i będą musieli się latami wygrzebywać z obecnego kryzysu. Ci którzy obawiają się bezrobocia w Polsce powinni się bardziej obawiać, czy my będziemy mieli wystarczająco wielu ludzi do pracy, kiedy największy szczyt demograficzny urodzonych w latach 1948-1958 odejdzie na emeryturę. – Wszystko wskazuje na to, że nawet po podniesieniu wieku emerytalnego, będziemy musieli zaprosić wielu imigrantów, by wypełnić rosnącą lukę w podaży pracy.

    Dobre +4

    • Zbynio pisze:

      Grecy ostatnio zmniejszyli płacę minimalną z ponad 800 do ponad 600 euro. Gdzie my jesteśmy z naszymi niecałymi 400 euro?. PKG w Grecji to sporo więcej niż PKB w Polsce.

      Dobre 0

  22. Alej pisze:

    To oczywiste, że reforma ma być wprowadzona nie po to by ludzie mieli wyższe emerytury.
    Robi się ją trochę po to by dłużej pracowali (co prawda mamy bezrobocie ale jednocześnie wielu odchodzących na emerytury nie ma kim zastąpić).
    Jednak przede wszystkim po to by byli krócej emerytami (mężczyźni o 2 lata, kobiety o 7 lat).

    Nie ma się co oszukiwać jest to konieczność: żyjemy coraz dłużej a ludzi w wieku produkcyjnym będzie coraz mniej.

    Dobre +2

    • Zbynio pisze:

      Reforma nic nie daje, będzie to pusty zapis, zabieg PR, bo nie o to tu chodzi. Jeśli nie przybędzie miejsc pracy to nie bedziemy dłużej pracować, bez względu czy zapiszemy 67 czy 107 lat jako wiek emerytalny. Jeśli np. ubędzie o połowę miejsc pracy, a pracobiorców będzie tyle samo, to będziemy pracować o połowę krócej.
      Proste jak drut.

      Dobre 0

  23. Bezrobotny z dwoma fakultetami i doktoratem pisze:

    Przecież jeszcze niedawno chwalono niejakiego Buzka za przeprowadzenie wspaniałej reformy emerytalnej przez jego rząd, równie genialnej jak reforma oświaty i służby zdrowia. Przecież ten facet, gdyby był menedżerem w prywatnej firmie, wyleciałby z niej na zbity pysk. A tymczasem nie tylko pozostał bezkarny, ale był szefem europarlamentu.
    W tym chorym państwie będącym hybrydą XIX-wiecznego kapitalizmu, postkomunistycznych układów i dziwnych zwyczajów plemienno-pierwotnych, kolejna „reforma” oznaczać będzie po prostu pozbawienie środków do życia osób, których nikt nie zatrudni, które nie będą miały tytułu do emerytury, a równocześnie po pół roku skończy się im groszowy zasiłek. Ot, taka cicha eutanazja.

    Dobre +12

    • kiciuś niekonserwatywny pisze:

      Pan wybaczy ale skoro mając takie wykształcenie jest pan bezrobotny to jest pan ofermą życiową i właśnie na takich jak pan INNI MUSZĄ PRACOWAĆ DO 67 ROKU ŻYCIA!

      Dobre +7

      • MW pisze:

        Dokładnie to samo pomyślałem. Pan wykształcony myśli, że z racji wykształcenia coś mu się należy. Otóż nic mu się nie należy. Studia są jedynie środkiem do zdobycia pracy a nie celem samym w sobie albo sposobem spędzania czasu.

        Dobre +5

    • Eklos pisze:

      Niestety nie nauczył się Pan tego za co kto inny zechce zapłacić. To problem wielki i rosnący ku chwale jeszcze głupszej Opozycji.

      Dobre +1

  24. Sol Aris pisze:

    A dlaczego do 67. lat? To nie załatwia problemu. Panie Wróblewski od razu podwyższyć do 80 lat. A jak szaleć to szaleć do 100 !!! Żeby się nikt nam emeryturą nie ubrudził. Panie Wróblewski !!! Pan może klepać w klawiaturę nawet do setki (niech Bóg da Panu zdrowie) i nawet się Pan nie spoci. Dla Pana „praca” to chodzenie ,gaworzenie, dumanie , mieszanie herbaty w lewo ,a potem w prawo. Typowy żywot gadającej głowy.
    A teraz weźmy takich ludzi ,którzy pracują fizycznie albo w zawodach wymagających koncentracji i precyzji, refleksu. No ciekaw jestem co Pan im powie. Żeby podwyższać wiek emerytalny to muszą spełnione kryteria ,który Polska w nie spełnia i póki co się nie zanosi ,żeby kiedykolwiek spełniała.

    Dobre +15

    • wlodek k pisze:

      Oczywiscie. Wyobrazmy sobie 67 letniego gornika, lub pilota lub kolejarza, kierowce karetki pogotowia…. Przeciez to wiek kiedy ludzie zaczynaja chorowac i chodzic po lekarzach.

      Dobre +3

      • Rozdziobia nas wrony ... pisze:

        Na to Ci powiem, na linii WAW-Smolensk to niech lataja tylko piloci 60-70 lat. ONI WYLADUJA BEZPIECZNIE, wierz mi, doswiadczenie zyciowe !

        Dobre 0

    • kiciuś niekonserwatywny pisze:

      Czy zna pan wiek emerytalny w USA? Czy wiadomo coś panu o jakichkolwiek gwarancjach pracy tak dla młodych jak i tych starszych w tym kraju?
      Czy coś panu wiadomo, że średnia życia w USA jest znacznie inna niż u nas?
      Czy nasz kraj jest zamożniejszy niż USA?
      No i te „kryteria”, które pan sobie obmyślił, niezbędne do spełnienia przed wprowadzeniem rządowej reformy. Lepiej zaproponować emeryturę dla obydwu płci w wieku lat 40-stu, wynosząca minimum – trzy średnie krajowe, liczone w momencie zakończenia pracy!
      Skąd pieniądze, tu zacytuję prezesa największej partii opozycyjnej – „muszą się znaleźć”!

      Dobre +3

  25. Sol Aris pisze:

    Zobaczycie ,że przyjdzie w PO-lsce taki moment ,że ludzie starzy z nędzy, braku pracy , opieki medycznej będą masowo popełniać samobójstwa. Zobaczycie wspomnicie moje słowa. Państwo się kimś zajmie? Dobre sobie państwo to może co najwyżej dół na cmentarzu komunalnym wykopać i zasypać .

    Dobre +8

  26. rencista pisze:

    Panie redaktorze – dopóki w Polsce będzie istniało bezrobocie i niewolnictwo płacowe, a najbardziej zaradni, kompetentni zawodowo i zarazem mobilni młodzi Polacy będą pracowali na emerytury Anglików, Irlandczyków, Holendrów, Niemców, Włochów, etc., … to system emerytalny w Polsce będzie niewydolny i popadać będzie w coraz to większe kłopoty finansowe – jako, że jest to system partycypacyjny, czyli oparty na solidaryzmie pokoleniowym Polaków, a nie wszystkich Europejczyków. Nie można bowiem łączyć systemów państw o różnym rozwoju i poziomie gospodarczym, w jeden centralnie planowany i zarządzany organizm. Najlepiej widać to ostatnio na przepływach wspólnej waluty EURO! Z przepływem tzw. „zasobów ludzkich” będzie podobnie, tylko, że przyniesie jeszcze bardziej opłakane skutki. Ta POspolityczna reforma emerytalna, to jedynie wypełnienie „rankingowych” Brukselskich poleceń – jako, że trudno przecież uwierzyć w to, by „partia miłości” reformowała coś, co zakłóca jej skutecznie politykę „słupkową”.

    Dobre +10

  27. pitmarc pisze:

    wlasnie, mnie tez intryguje gdzie sie podzialy pieniadze z moich skladek; pracujemy 35-40 lat, to za malo, te dodatkowe 2 lata mezczyzn i 7 lat kobiet rozwiazuje sprawe? to moze zacznijmy placic skladki do ZUS od 60, da nam to czas na emerytalne zabezpieczenie sie bez pomocy panstwa, bardziej skutecznie.

    Dobre +3

    • MW pisze:

      Gdzie się podziały składki? To proste. Za komuny budowałeś hutę Katowice a potem finansowałeś całe pokolenie pięćdziesięcio-pięcio letnich emerytów. Jedyne pieniądze które odłożyłeś tylko dla siebie to te w OFE, ale jeżeli państwo zbankrutuje to one też będą warte tyle, ile akcje np. ENRON-u czyli nic.

      Dobre +4

  28. Rodrigo pisze:

    „(…)„Rzeczpospolita” konsekwentnie opowiada się za podniesieniem wieku emerytalnego. Nawet jeśli to ma być ta jedna obietnica, którą premier Tusk spełni i doprowadzi do końca. I tak będzie to najlepsze posunięcie wizerunkowe, którym szef rządu zatrze poprzednie lata inercji.”

    No tego to nie wiedziałem, mimo że Rzepę cztam niemal codziennie. Dotychczasowe pogłoski o tym, jakoby zmiana właściciela gazety, zmieniła jej linię, uważałem za mit. Niestety, teraz zaczynam uważać, że to prawda. Najpierw coraz mniej tekstów B. Wildsteina oraz R. Ziemkiewicza, a teraz niepoparta żadnymi faktami pochwała, dla przygotowywanej reformy.

    Tymczasem diabeł nie tkwi w samych szczegłach jak zwykle się mawia, lecz w całym systemie, który jest niewydolny. Podniesienie wieku emerytalnego jest całkowicie sprzeczne z założeniem, że obywatel powiniem mieć zaufanie do państwa.

    Mógłbym w tym miejscu rozpisać się bardziej niż autor tekstu, lecz mija to się z celem. Napiszę tylko, że nie tylko Polska boryka się z problemem systemu emeryalnego. W założeniu emerytura była czym innym niż jest obecnie się uważa. Dodatkowo, nasze pieniądze idą do wspólnego wora, a nie na nasze indywidualne konto.

    Cały ten system to bańka mydlana, mająca nas uspokoić, że możemy bezpiecznie dożyć swoich dni.

    Dobre +5

  29. Pawlo pisze:

    jakkolwiek sprawa wieku emerytalnego (ściśle: przesłanek do nabycia prawa do emerytury) jest ważna, nawet bardzo ważna, nie jest to „najważniejsza reforma dla państwa i obywateli”

    … dlatego, że najważniejszą jest reforma systemu wyborczego

    a o jaki system chodzi, to chyba nie trzeba wyjaśniać

    Dobre +2

  30. jan k. pisze:

    Jest oczywiste ze podwyzszanie wieku emerytalnego w sytuacji kiedy ludzie nawet przed wiekiem emerytalnym nie mogą znalesc pracy jest ekonomicznym nonsensem. Spowoduje to jedynie masowy wzrost ilosci ludzi zyjących w biedzie a więc obciązających bardziej niz trzeba system opieki zdrowotnej, wzrost przestępczosci itp.

    Swiatowa tendencja do podwyzszania wieku emerytalnego jest raczej probą poczynienia jeszcze jednego kroku w kierunku totalitarnej władzy wielkiego pieniądza, w kierunku budowania spoleczenstwa podzielonego na bogatych przestępcow i ich niewolnikow.

    Jak swiat swiatem emeryci z ich doswiadczeniem stanowili jeden z najbardziej wartosciowych zasobow społeczenstwa. Ale bogaci złodzieje boją sie ze doswiadczone oko emeryta przejrzy łatwo ich oszustwa. Emerytow nie da się szantazowac perspektywą zwolnienia z pracy, więc usiłuje się zmiejszyc ich szeregi do minimum.

    Dobre +5

  31. Owadzia gadzina pisze:

    Jaką można mieć przesłankę że ta „goła”,jak ją już zdążono nazwać (brak jakichkolwiek równolegle idących projektów ,ani nawet koncepcji ,które muszą takiemu przedsięwzięciu towarzyszyć) propozycja ustawy się powiedzie,że nie jest to kolejne chciejstwo nie poparte zdolnością do zrealizowania czegokolwiek?.Nie dali rady szumnie zapowiadanym działaniom tzw.50+ a mają poradzić sobie z 67+? KIedy nawet sześciolatków wysłać do szkoły nie zdołali!!Ja nie wierzę.Do dzisiaj w uszach dzwonią mi hasła z I expose o tanim państwie,o szufladach z których wysypują się ustawy,o tysiącach „fachowców którzy dostali szansę na realizację swoich ,tłumionych przez „kaczyzm”talentów itd.Ludzie ,ten król jest NAGI.

    Dobre +5

  32. kiciuś niekonserwatywny pisze:

    Redaktorze Naczelny, dziękuję!
    Niech to poparcie dla tej ważnej dla nas wszystkich reformy będzie przykładem i dowodem, że „Rzeczpospolita” nie jest uwikłana w rozgrywki partyjne!

    Dobre +3

  33. am pisze:

    Pan Tomasz Wróblewski „pracuje” jak w … marketingu! Ten – z tą formułą – proszek do prania (mózgów?!) jest NAJLEPSZY ! Panie Redaktorze, przecież już słyszeliśmy , że „NAJWAŻNIEJSZĄ REFORMĄ DLA …” była „reforma” systemu emerytalnego, w tym USTAWA O OFE! Dzięki OFE, emeryci mieli w KOMFORTOWYCH warunkach dożywać momentu przeprawy na drugi brzeg !?

    Dobre +3

  34. jacek pisze:

    Chcialbym zobaczyc tych 67-mio latkow smigajacych na budowach, w kopalniach, hutach, tych policjantow goniacych zlodzieji, tych dzielnych zolnierzy broniacych naszych granic, kierowcow tir-ow oraz innych ludzi wykonujacych prace fizyczne. Tylko ludzie, ktorzy nie przepracowali fizycznie chociaz 6 miesiecy w zyciu moga wypisywac takie bzdury jak pan Wroblewski. Czy policjant pracuje ciezej niz murarz? Czy zolninerz pracuje ciezej niz dekarz, czy nauczyciel pracuje ciezej niz stolarz budowlany? Moze wiec nalezaloby zrownac wiek emerytalny, a nie przeprowadzac glupawe reformy. System restutycjny jest przestarzalym systemem. Moim zdaniem jedyna szansa na uratowanie systemu jest wprowadzenie indywidualnch kont z mozliwoscia przejscia na emeryture w wieku55 lat, oczywiscie dziedzicznych. Pieniadze powinny byc inwestowane tylko w obgacje i bony skarbowe. Niestety obecnych emerytow oraz 40 latkow nalezy wspomoc z budzetu, ale i tak sie oplaci.

    Dobre +3

  35. kontestator pisze:

    Niech państwo przestanie okradać emerytów a nie będzie potrzeby podnoszenia wieku emerytalnego. Co ma rząd do naszych emerytur ?

    Dobre +3

  36. Piotr Kraczkowski pisze:

    A po co w ogole emerytury? Tak naprawde nalezy emerytury w ogole zlikwidowac – czasy sie zmieniaja. W naszym interesie nie lezy czas wolny na starosc, lecz czas wolny w mlodosci. Dlatego kazdy powinien pracowac tak dlugo jak moze. Przeciez mezczyzni choruja i umieraja wlasnie dlatego, ze przechodza na emeryture i traca sens zycia!
    __Natomiast kazdy, kto utraci zdolnosc do pracy powinien dostac emeryture/rente/”pensje obywatelska” – niezaleznie od wieku.
    __W naszym interesie lezy 35-godzinny tydzien pracy, wysokie place dzieki wysokiej wydajnosci pracy (naklady na nauke powyzej sredniej zachodniej UE, podniesienie kapitalochlonnosci produkcji) i niskim kosztom jednostkowym, duzo dni wolnych i dlugi urlop.
    __Przedluzenie wieku emerytalnego oznacza cos zupelnie innego w optyce „wolnegio rynku” Rzeczpospolitej, niz w optyce „spolecznej gospodarki rynkowej” – to dwa rozne swiaty. Czego chce dla nas Rzeczpospolita mozna sobie odczytac po efektach Reagana i „wolnego rynku” w USA: w przemysle USA pracuje juz tylko 10% zatrudnionych, od 2001 do dzis z USA (do Azji itd.) wyprowadzily sie 54.600 fabryki i 5.000.000 miejsc pracy, a place realne spadly w USA tak, ze powoli przestaje sie oplacac przenosic dalsze firmy do Chin, a nawet oplaca sie w USA produkowac i eksportowac do Azji drewniane paleczki do jedzenia! 50.000.000 Amerykanow nie ma ubezpieczenia na wypadek choroby i dostepu do leczenia – tak powstaje majatek 1% Amerykanow, do ktorych naleza USA. No, ale Amerykanie wierza, ze matematycznie jest mozliwym, by kazdy z nich byl tak bogaty jak te 1% – jesli ktos daje sobie tak robic wode z mozgu, to nie moze sie dziwic, ze haruje za trzech na swych plutokratow i nic z zycia nie ma.
    __Co slychac zas w „spolecznej gospodarce rynkowej” RFN? USA oszczedzaja na nauce, a RFN inwestuje w swa nauke by splacic swe dlugi – w efekcie ok. 10.000 niemieckich naukowcow chce wrocic z USA do RFN. Niemieckie uniwersytety, instytuty badawcze i przedstawicielstwa krajow zwiazkowych otworzyly swe biura w USA by ulatwic powrot swych naukowcow do domu. Powracajacym oferuje sie zalatwienie mieszkan i przedszkola dla dzieci, wysokie (choc srednio nadal 2 razy mniejsze niz w USA) place oraz konkurencyjne wyposazenie miejsc pracy.

    Dobre +1

    • w bez t pisze:

      „Przeciez mezczyzni choruja i umieraja wlasnie dlatego, ze przechodza na emeryture i traca sens życia!”
      Jakaż prosta i jednoznaczna diagnoza…
      Pracujesz – nie chorujesz i nie umierasz!

      Dobre +2

      • Piotr Kraczkowski pisze:

        Mozna zamienic na „gdy”:
        „Przeciez mezczyzni choruja i umieraja wlasnie gdy, ze przechodza na emeryture i traca sens życia!”

        Istnieje pewna korelacja wynikajaca z psychologii mezczyzn.

        Dobre 0

        • w bez t pisze:

          A wcześniej ani nie umierają ani nie chorują. OK. To skąd się w takim razie wziął ten „kazdy, kto utraci zdolnosc do pracy powinien dostac emeryture/rente/”pensje obywatelska”
          To kobiety, jak rozumiem?

          Dobre 0

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            :-) :-) przeciez wie pan o co chodzi! Przejscie na emeryture sprzyja zachorowaniom i smierci wsrod mezczyzn. Powszechnie znanym jest, ze lekko ranni mezczyzni dostrzegaja swe rany dopiero po bitwie – to ten sam efekt na mniejsza skale.

            Dobre 0

    • Kazik pisze:

      Rozbawił mnie Pan z tymi Niemieckimi naukowcami, którzy „chcą wracać”. Skąd oni się w ogóle wzięli w tych Stanach, przyjechali jako jeńcy wojenni, czy co?
      No i gdyby faktycznie chcieli wracać, to by po prostu wrócili, rząd RFN nie musiałby uruchamiać specjalnego programu. Wracali by naprawdę, gdyby Niemczech mieli lepsze warunki niż w upadających Stanach, ale na razie tylko „chcą wracać”.

      Dobre +2

      • Marek Zürich pisze:

        jeden kabaret :)

        Dobre 0

      • ABK pisze:

        Mnie to nie rozsmieszylo. Pan Kraczkowski pisze prawde.

        Niemieccy naukowcy emigrowali masowo do USA bo tam mieli mozliwosc kontynuowania prac naukowych na ktore swojego czasu Niemcy skapily pieniedzy.

        Niemcy dopiero od kilku lat dofinansowuja osrodki naukowe.
        Program o ktorym pisze pan Kraczkowski istenieje rzeczywiscie i jak sie okazuje byl potrzebny.

        Ale w przeciwienstwie do pana Kraczkowskiego przejde na emeryture pomimo, ze majac pelne prawo do emerytury jeszcze chetnie pracuje.
        Mam swiadomosc, ze nie kazdy w moim wieku ma mozliwosc pracowac do poznego wieku i dlatego uwazam polska reforme emerytalna za calkowicie chybiona.

        To nie jest zadna reforma emerytalna, to jest reforma finansow panstwa.
        Pominieto reforme OFE i calego systemu ZUS-u, rent dla pracownikow budzetu panstwa.

        Moim zdaniem lepiej byloby zobowiazac wszystkich, w rownym stopniu, do placenia na emeryture minimalna dla kazdego i umozliwienia budowania uzupelniajacych rent prywatnych.

        Dobre 0

        • Piotr Kraczkowski pisze:

          No przeciez jesli ktos nie jest zdolny do pracy, to nie bedzie do niej zmuszany. to nie jest argument.
          __Mamy dwie tendencje:
          1.
          Emerytury wymyslono w czasach, gdy praca wyniszczala czlowieka, gdy nie mial sily na cieszenie sie zyciem po pracy, lecz kladl sie spac by sie zregenerowac do rana i szybko umieral jako emeryt.
          2.
          Systemy emerytalne Zachodu rozwinely sie, gdy 80% ludzkosci nie konkurowala z Zachodem, przed przyspieszeniem planetaryzacji.
          __Obecnie Zachod ma 35-godzinny tydzien pracy, ponad miesiac urlopu w lato, duzo dni wolnych, a praca co raz czesciej to hobby: najciezsza prace przejmuja maszyny. Ludzie maja cos z zycia od razu, nie musza marzyc o emeryturze i zyja na emeryturze coraz dluzej. Kiedys krolowa brytyjska skladala zyczenia kilkunastu Brytyjczykom, ktorzy ukonczyli 100 lat. Dzis sa ich setki tysiecy. Nauka stoi u progu przedluzenia zycia do 300 lat – i co, emerytura przez 230 lat?
          __Dodatkowo 80% ludzkosci produkuje najprostsze wyroby za bezkonkurencyjnie dla Zachodu niskie place. Zachod musi sie przesunac do segmentu wysoko przetworzonych wyrobow, gdzie konurowac z nim bedzie tylko np. 10% ludzkosci, albo tracic swa tozsamosc. Takie wyroby jednak nie wyniszczaja czlowieka, to prace, oczywiscie tylko w tendencji, nie wszystkie, o charakterze naukowym, zblizonym do hobby. Oczywiscie nikt nie wyeliminuje, ani nie zagrozi konkurencja z Afryki czy Azji, pracy fryzjera, ale pracownicy pracujacy w oparciu o wiedze moga sobie pozwolic na placenie wiecej za zrobienie fryzury.
          __Zachod zmienia sie przechodzac do nastepnego Kondratiewa, do gospodarki i spoleczenstwa opartych na wiedzy, a tu emerytury traca swoj pierwotny sens. To przechodzenie wymaga jednak gigantycznych nakladow na nauke, na infrastrukture, co wyklucza placenie co raz dluzszych emerytur dla zyjacych co raz dluzej emerytow i podwaza w ogole sens emerytury. Za 30, moze 50 lat emerytura zostanie najprawdopodobniej w ogole zniesiona. PiS idzie na populizm wbrew interesom Polski i nie ma tu szansy, bo to dla Polski byc, albo nie byc.
          __Dlatego neoliberalna brednia OFE jest taka katastrofa dla emerytow i dla Polski: emeryci mieliby wyzsze emerytury, gdyby korzystali nie z pracy gigantycznie oplacanych managerow OFE, lecz z inwestycji skladek w modernizacje infrastruktury, bo tu (gigantyczne ralatywne zacofanie) kazda zlotowka przynosi wiecej, niz zlotowka pomnazana przez OFE. Nie mowiac o tym, ze emeryci powinni ponosic konsekwencje wypelniania swego obywatelskiego obowiazku dbania o Polske: jesli beda lepiej rzadzic Polska jako wyborcy, to beda mieli wyzsza emeryture z ZUSu. OFE ma umozliwiac unikniecie tej odpowiedzialnosci.

          Dobre 0

      • Piotr Kraczkowski pisze:

        To nie takie proste, bo naukowcy nie wyjezdzaja aby np. pracowac w USA przy zamiataniu ulic, ale by rozwijac sie naukowo i by wiecej zarabiac.
        __USA nie maja pieniedzy na nauke, redukuja ilosc etatow naukowych, co trafia byc moze nie ludzi wymiaru Einsteina, ale jesli naukowiec niemiecki widzi, ze jego program badawczynie bedzie mial w przyszlosci odpowiednich srodkow, ale obawia sie strat czasu i problemow wynikajacych z powrotu do RFN, to informacja specjalnie zalozonych ostatnio niemieckich biur w USA, ze moze po prostu przeniesc sie do RFN i bez strat czasu kontynuowac swe badania, a jedynie nieco mniej zarabiac, to woli powrot do RFN, niz rezygnacje z naukowego rozwoju i prace w USA po za nauka.
        __To kwestia decyzji zyciowych naukowcow – gdyby mieli wracac do RFN, ale tak jak w USA nie moc pracowac naukowo, to po latach w USA odrzuciliby mysl o powrocie.
        __Amerykanski brain drain szkodzi takze Polsce – z naszej winy, bo oszczedzamy na nauce.

        Dobre 0

    • Zbynio pisze:

      Podobno najdłużej żyją właśnie Grecy, ponadto cieszą się najlepszym zdrowiem wśród obywateli UE. To jest zgodne z tym, co pan pisze.

      Dobre 0

  37. Stawol pisze:

    Najlepiej przyjąć taką ustawę wg której wszyscy będą pracować do śmierci, na chwałę rządzących i oligarchów, bo wszyscy będą zadowoleni – jedni ,że nie będą musieli płacić emerytur, a podatki na ten zbierają, a drudzu,że będą mieli tanich, prawie darmowych pracowników i jeszcze większe zyski nie obecnie, bo o zyski dla oligarchów tu chodzi.
    Polacy , nie dajmy sobą manipulować i się wykorzystywać, bo tłumaczenie albo niska emerytura, albo dłuższa praca, która wcale nie gwarantuje wyższej emerytury, to zwykła manipulacja dla wygody rządzących.

    Dobre +3

  38. R.H. pisze:

    POdobnie jak inne projekty tego rządu i szefa- sprawa spali na panewce z powodu niemożliwości przyodziania tego co władza nazywa „gołym projektem” . Dziwnie także zaczęto kampanię promującą temat – naradą u prezydenta z udziałem pani Komorowskiej, której głosu w przedmiotowej sprawie nie doszukałem się w mediach, ani wyjaśnienia kogo tam reprezentowała .

    Pozdrawiam Autora-marzyciela !

    Dobre +2

  39. saba54 pisze:

    czytam i bardzo się dziwię tym ekspertom ze ludzie żyją dłużej to bzdury bo w tych czasach to umieralność w wieku 40 lat Góra 55 lat widzę to na co dzień i kto w tych czasach dożyje do 67 lat chyba na stanowisku pracy doczeka się zgonu to nie do pomyślenia .

    Dobre 0

  40. msp1 pisze:

    Kto zagwarantuje pracę dla przyszłych emerytów? Już teraz mamy 2,5 miliona bezrobotnych. Rosnąca wydajność pracy zmniejszy zapotrzebowanie na siłę roboczą.

    Dobre +2

  41. nanok pisze:

    Obawiam się, że podniesienie wieku emerytalnego i tak nas czeka, bo inaczej się nie da. Rząd powinien przygotować cały pakiet rozwiązań, podniesienie wieku owszem tak ale za coś np. za zwiększenie wpływów do OFE. Nóż mi się w kieszeni otwiera jak pomyślę, że rząd okradł najbardziej twórczą i pracowitą część społeczeństwa zmniejszając składki do OFE. Jeżeli ktoś zaproponuje zbiorowy pozew cywilny przeciwko pani Fedak, to jestem chętny zrzucić się na koszty sądowe i prawnika. Pomimo, że nie zarabiam nieźle, to nie stać mnie na trzeci filar, uważam, że zostaliśmy okradzeni!!!! Propozycje rządy w sprawie podniesienia wieku emerytalnego z jednoczesnym zwiększeniem składki emerytalnej do ZUS oceniam jako wyjątkowo cyniczne i bezwstydne zachowanie. Nie zagłosuję więcej na PO.
    Pozdrawiam Pana redaktora i wszystkich czytelników Rzepy

    Dobre +1

  42. janusz pisze:

    nareszcie w RZepie ktoś rozsądny !! brawa dla autora tekstu !! a wrzaski opozycji ?? no cóż taką mamy !!

    Dobre +3

  43. SOP78 pisze:

    Jeżeli ktoś ma ciekawa pracę, to pewnie chetnie dalej będzie pracował. Profesorowie wyższych uczelni przechodzą na emeryture w wieku 70 lat, a wielu chętnie nadal by pracowało, chocby w zmniejszonym wymiarze godzin.
    Ale trudno mi jakos wyobrazic sobie 67-letniego ochroniarza, strażaka czy choćby nauczyciela w szkole podstawowej, gdzie gardło zdierać trzeba nad uciszaniem dziatwy, by ja potem czegokolwiek nauczyć.

    Dobre 0

    • jk pisze:

      Mnie w podstawówce uczyło kilku nauczycieli w wieku 65-70 i to byli moi najlepsi nauczyciele. Ochroniarze 60+ to przecież norma – jak coś się dzieje, to on ma schować się dzwonić na policję.
      Starsi ludzie w pracy to norma, nie wpędzajcie już tak ich do grobu.

      Dobre 0

      • gloss pisze:

        @jk
        Dlaczego kłamiesz.Karta Nauczyciela przewiduje prawo rozwiązania umowy nawet z nauczycielem mianowanym w przypadku osiągnięcia wieku emerytalnego(60 i 65 lat). Dopuszcza przedłużenie zatrudnienia tylko o 2 lata. To skąd nauczyciele w wieku 70 lat. Ponadto słyszałeś o czymś takim jak „skleroza starcza” ?

        Dobre 0

        • jk pisze:

          Ja byłem w podstawówce w latach 80 ubiegłego wieku. Wtedy pewnie nie było karty nauczyciela.
          Skleroza starcza – nauczycielka od polskiego często nie pamiętała jak mamy na imię, ale miała w głowie wszystkie te przerabiane wiersze i bardzo dobrze sobie radziła z rozbiorami zdań na części mowy i zdania.

          Dobre 0

  44. Grzechu comeback pisze:

    „Rzeczpospolita” konsekwentnie opowiada się za podniesieniem wieku emerytalnego.”
    Czy w tym temacie obowiązuje dyscyplina partyjna? ;)

    Jaka jest gwarancja tego, że chory system po wrzuceniu do niego kolejnych worów pieniędzy nagle zacznie działać sprawnie??? ŻADNA!
    Szkoda, że rzepa nie promuje racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi oraz reform instytucji, które za te środki odpowiadają.

    Dobre +3

  45. Woyec62 pisze:

    Panu Wróblewskiemu oraz rządowi polecam „Cylinder van Troffa” Janusza Zajdla-jedyne rozwiązanie dla budżetu. „Emerytura”w wieku 60 lat-bezcenne…….Kto czytał ten wie o co chodzi.

    Dobre 0

  46. jaś mały pisze:

    Po wprowadzeniu ustaw emerytalnych w Niemczech a było to za Bismarka,wiek emerytalny określono na 70-lat,do emerytury dożywało 2/dwa/% uprawnionych.U nas do 65-lat dożywa już niewielu a po ostatnich harcach nad lekami refundowanymi inie tylko nie dożyje nikt.

    Dobre +1

  47. Karolina pisze:

    Szacunek Panie Redaktorze. Mam nadzieję, że inne media pójdą Państwa śladem i przestaną np. szczuć na siebie koalicjantów… ta decyzja do nasza przyszłość. Jako kobieta przed 30 mam świadomość, że trzeba pracować dłużej, bo taka jest rzeczywistość.

    Dobre +3

    • gloss pisze:

      @ Karolina
      Ciekawe, jakie będzie Twoje zdanie jak osiągniesz np.55 lat i dopadnie Ciebie parę chorób ?

      Dobre 0

  48. Tadeusz pisze:

    Ciekawe,że kraje europy zachodniej żyły w dobrobycie i w stosunku do nas nawet ich kryzys to dla nas dobrobyt a jakoś nie pracowali do 67 czy więcej lat.
    Teraz mówią o wydłużeniu lat pracy bo prowadziły rozrzutną politykę fiskalną.
    Nasz ukochany kapitan „haratający w gałę” wraz z jedyną słuszną partią miłości bezmyślnie małpuje bogaty zachód i do tego nieudolnie.
    Prywatyzacja kapitałowi obcemu sprowadza kraj do pracowników marketów i jak to okazało się w przypadku zachwiania koniunktury kapitał ma ojczyznę.W czasie zaś prosperity zyski i dywidendy też wędrują do ojczyzn kapitału.
    Najlepiej produkować Boniemu elaboraty „Polska za 30 parę lat – przyczynek do dobrobytu” i inne popierdułki.

    Dobre +2

  49. roman pisze:

    Proszę mi powiedziec, jaką emeryturę dostanie człowiek zatrudniony na umowie śmieciowej czy czasowej, przy stawce godz. 7zł brutto. Ile ten człowiek zarobi, jak ma 4 czy 5zł na rękę , 1000zł może 1200zł.To jest legalny wyzysk i to w majestacie prawa. Dlaczego pracodawcy tak chętnie zatrudniają na te umowy śmieciowe,bo nie odprowadzają żadnych składek. A jeśli chodzi o te umowy na czas określony , to tu jest trochę lepiej.Składki są odprowadzane, ale jest inny problem ,zima . Dlaczego zima , a to dlatego , bo ci pracownicy zimą są bez pracy i nie dostają ani grosza , bo taki jest profil firmy . Problem ten dotyczy wielu grup zawodowych . W Sejmie jest też projekt ustawy o płacy minimalnej , to wszystko
    ma wpływ na wysokośc przyszłych emerytur.

    Dobre 0

  50. Maro pisze:

    Zasadnicze pytanie: Co ta reforma przyniesie w sytuacji pozostawienia przywilejów dla „świętych krów” nawet przez następne kilkanaście lat? Moim zdaniem nie będzie żadnych oszczędności bo „rząd” stara się zabezpieczyć przyszłość właśnie dla tych „krów” na które płacimy nasze ciężko zarobione pieniądze i pogłębia zapaść ZUS-u. Wszelkie przywileje powinny być zniesiene jednym cięciem! Pominę że w sytuacji zmiany systemu powinno się pomyśleć o np. wydłużeniu urlopów dla harujących Polaków a nie dla budżetowych darmozjadów z przywilejami!

    Dobre +3

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.