Skołowana Europa

Europa nigdy nie była tak zdeterminowana i skoordynowana… Im częściej prezydent Herman Van Rompuy powtarzał te słowa na szczycie w Brukseli, tym szybciej spadały notowania euro. Bo tak naprawdę to Europa dawno nie była tak skołowana.

Dwa tygodnie telefonów, narad i przygotowań do pierwszej zmasowanej operacji ratunkowej w historii strefy euro przyniosły jeden z najdziwniejszych planów w historii finansowej świata: nie damy Grecji pieniędzy, ale nie damy jej zbankrutować.

Nie damy jej zbankrutować, bo francuskie banki trzymają blisko 120 miliardów greckich obligacji, niemieckie zaledwie 31 miliardów, ale za to wystawiły większość ubezpieczeń dla zagrożonych kredytów. Nie damy im zbankrutować, bo to odbiłoby się czkawką europejskim bankom, zbytnio wzmocniłoby dolara i z powrotem wpędziło nas w recesję.

Pieniędzy też nie damy. Bo dawaniu nie byłoby końca. W kolejce stoją już Hiszpania, Portugalia, Irlandia i Włochy. A za nimi inwestorzy z Wall Street i londyńskiego City gotowi postawić miliony i wygrać miliardy na spadku notowań europejskich obligacji. Zanim Van Rompuy zwołałby następne spotkanie, z 380 miliardów greckiego długu zrobiłyby się już biliony.

Bruksela nie ma wielu możliwości. A te, które ma, wymagają nadzwyczajnej odwagi. Pierwsza droga to przyznanie, że stworzenie euro było błędem. Skoro tak różni ekonomiści jak Paul Krugman i Milton Friedman mówią, że to nie mogło się udać, to może faktycznie tak było. Drugie wyjście to głęboka reforma systemu i totalne podporządkowanie narodowych finansów Europejskiemu Bankowi Centralnemu. Każde z tych rozwiązań byłoby lepsze od trzeciej drogi – tej, którą przyjęła Komisja Europejska.

Bruksela gra na czas, dzięki czemu grać mogą też inni. Spekulanci grają na różnicach w ubezpieczeniu długów. Populiści grają na demontaż wolnego rynku. Amerykanie grają na wzmocnienie dolara.

My w tej sytuacji moglibyśmy pewnie wszystkim zagrać na nosie. Cieszyć się, że nie zdążyliśmy do euro. Tyle że nasz dług też zbliża się do progu bezpieczeństwa. Koszty jego obsługi rosną razem z europejskimi, a hamowanie niemieckiej i francuskiej gospodarki oznacza wzrost naszego bezrobocia.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(56) Komentarzy do “Skołowana Europa”

    -
  1. mili pisze:

    Sprobuje jeszcze raz, Amerykanie produkuja 33 tys od osobnika, Chinczyka, Polaka
    czy Wlocha. Niemcy produkuja 23 tys i chca pouczac Amerykanow?
    Amerykanie wydaja na zbrojenia wszystko to co Niemcy maja do dyspozycji, moze tak pomyslec

    Dobre 0

  2. mili pisze:

    Panie Tomaszu Wróblewski,
    moje uznanie, czekam na innych, pan byl pierwszy.

    mili

    Dobre 0

  3. ABK pisze:

    Ani dolar ani euro nie sa dostatecznie silne, zeby przejsc kryzys sucha stopa.
    Interesy panstw nie ida w parze z interesami ich gospodarek. I tak USA sa najbardziej zadluzonym panstwem swiata a mimo to dolar poszedl w gore bo wierzycielom dolarowym i niemieckiemu eksportowi nie po drodze z silnym euro. Na skutek spadku euro do dolara udzialy amerykanskie w Europie zmniejszyly sie o wiele miliardow dolarow. Wkrotce wkrocza na scene wierzyciele w euro i importerzy z tejze strefy. Gra zacznie sie na nowo. Nie bedzie to krotki proces i nalezy oczekiwac jeszcze wielu turbulencji.

    Euro nie jesz zadna pomylka. Jego sytuacja w obliczu dolara amerykanskiego nie jest zla. Za euro stoi rozwinieta gospodarka oparta o zdrowe fundamenty. Sytuacje burza jeszcze niektore banki, ktore mialy za malo czasu na pozbycie sie toksycznych aktywow. Ich upadek nie jest jednak brany pod uwage. Amerykanskie banki zrobily to wczesniej ale ich notowania na gieldzie nowojorskiej sa juz o 50% wyzsze od rzeczywistej wartosci. Banka musi kiedys peknac.

    Najwiekszym zlem w gospodarce kolosalne banki i koncerny, ktore w razie niewyplacalnosci sa zbyt duze na to, zeby pozwolic im na upadek. Od ich sily zalezy majatek milionow drobnych ciulaczy i przedsiebiorstw, a takze panstw.
    Jedynym sposobem na ochrone panstw i obywateli jest niedopuszczanie do powstawania kolosow zagrazajacych systemom panstwowym.

    Panie Madel, Lesten, Slevin, Spinaker 206. Wasze komentarze sa niezwykle ciekawe i pouczajace. Ciesze sie, ze na blogach pojawiaja sie ludzie waszego pokroju, ogladajacy medale ze wszystkich stron, czyli tak jak nalezy patrzec na swiatowa gospodarke i finanse.

    Dobre 0

  4. zdzichu pisze:

    Ja myślę, że te wszystkie dyrdymaly o rachunkowości, wyliczeniach, przelicznikach etc..etc.. to pic na wodę,fotomontaż, dla naiwnych ekonomistów. Pieniądze oczywiście wymyślil czlowiek, by być bogatym nic nie robiąc, prócz drukowania papieru odpowiednimi cyframi, za którymi nic nie ma. Sila pieniądza zależy wylącznie od sly przekonywania państwa, który „one” drukuje. Więc nie dziwmy się sily dolara, skoro drukuje je USA i nie tylko, Ponieważ, niezależnie od sly gospodarzej, nikt nie odważy się wykupić Stanów Zjednoczonych Ameryki Pólnocnej za dlugi. To wystarczy, by drukować, drukować, drukować… dolary i pożyczać, pożyczać, pożyczać…komu się da, bo w świetle praw, które producenci pieniędzy wymyślili na swoje potrzeby, pożyczkę trzeba oddać!!! Więc, filozofia pieniądza jest prosta, tymbardziej w dzisiejszym świecie, poprostu drukować pieniądze i pożyczać i dopiero za oddane pieniądze kupować wszystko i wszędzie. Jak uzasadnić drukowanie pieniędzy w Polsce przyklad: droga nr. 3 między Lubiniem i Legnicą okolo 20km. warta jest przykladowo 20 mld. ale my wziąwszy pod uwagę uplyw czasu inflację, wymyślamy, że ta droga będzie warta wedlug potrzeb np.129mld. zl albo palac kultury 10mld.etc…i na to konto drukujemy, drukujemy pożyczamy i spokojnie czekamy aż nam oddadzą. Nasi durnie w rządze, robią filozofię odwrotną, filozofię jakiejs tam ekonomi fiskalnej dla naiwnych i odbieraja chleb dzieciom. Stanęli w kolejce po pożyczki, topiąc w ten sposób jakiekolwiek marzenie Polaków o dobrobycie…Najważniejsze jest, by nikt oprócz nas, nie drukowal naszych pieniędzy….Więc euro to zguba dla Polski.

    Dobre +1

  5. nie malkontent pisze:

    @ Lestek

    Z ust mi pan to wyjął..

    GallAnonim napisał:
    13 lutego 2010 at 22:28
    No to jakie papiery teraz trzeba teraz kupowac zeby te miliardy i biliony zarobic – i oczywiscie w odpowiednim momencie zamienic na zloto ? Tyle tu medrcow i medrkow, ale rady nie ma ?

    To proste (jak w Misiu rada Wujka Dobra Rada): idź pan za Chinami.
    Oni sukcesywnie wymieniają dolary na złoto, miedź i źródła ropy.
    Tego ostatniego nie polecam, ale pierwsze dwa jako lokata długoterminowa są doskonałe. Szczególnie po ostatniej przecenie…
    Chiny mają ponad 30% światowej rezerwy USD – taka masa jest w stanie zmienić kurs czegokolwiek bądź…

    Dobre 0

  6. avatar111 pisze:

    a slyszal ktorys z komentatorow co to jest NWO?

    dla tych ,ktorzy nie znaja jezykow obcych-a jest ich w Polsce wieluuuuu,podaje -nowy porzadek swiata

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.