Nie każde prezydenckie orędzie budzi tyle emocji. Ale też nie każdy prezydent odważyłby się stanąć w szranki z najpopularniejszym w Stanach Zjednoczonych serialem telewizyjnym. Na wieść, że Biały Dom planuje wystąpienie Baracka Obamy w Kongresie przed ostatnim, specjalnym odcinkiem „Lost” („Zagubieni”), w Internecie zawrzało.
Rzecznik Robert Gibbs musiał osobiście odkręcać medialny zgrzyt. „Nie chcemy, żeby miliony ludzi musiały z niecierpliwością słuchać wystąpienia prezydenta, czekając na rozwikłanie zagadki „Lost”" – tłumaczył. Ameryka odetchnęła. A jeszcze rok temu nikt i nic nie było w stanie skraść Obamowego spektaklu. Wtedy na prezydenckie orędzie na mrozie czekało 2 miliony ludzi, a 53 miliony Amerykanów oglądało mowę w telewizji. „Lost” obejrzało „zaledwie” 42 miliony.









@Autor
Gratuluje Panu tekstu „Konsolidacja marzeń”, bo jest swiadectwem pracowitosci.