Nie każde prezydenckie orędzie budzi tyle emocji. Ale też nie każdy prezydent odważyłby się stanąć w szranki z najpopularniejszym w Stanach Zjednoczonych serialem telewizyjnym. Na wieść, że Biały Dom planuje wystąpienie Baracka Obamy w Kongresie przed ostatnim, specjalnym odcinkiem „Lost” („Zagubieni”), w Internecie zawrzało.
Rzecznik Robert Gibbs musiał osobiście odkręcać medialny zgrzyt. „Nie chcemy, żeby miliony ludzi musiały z niecierpliwością słuchać wystąpienia prezydenta, czekając na rozwikłanie zagadki „Lost”" – tłumaczył. Ameryka odetchnęła. A jeszcze rok temu nikt i nic nie było w stanie skraść Obamowego spektaklu. Wtedy na prezydenckie orędzie na mrozie czekało 2 miliony ludzi, a 53 miliony Amerykanów oglądało mowę w telewizji. „Lost” obejrzało „zaledwie” 42 miliony.









Rzadki przypadek zdrowego rozsądku. Zwłaszcza w porównaniu np. ze wczorajszym arcydziełem red. Gillerta. Już zaczynałem tracić wiarę, że Rzepa ma kompetentnych ludzi do pisania o Stanach.
Szacunek Panie Tomaszu.
Zawsze z przyjemnością czytam Pańskie artykuły. Ten dzisiejszy również niczego sobie, na naprawdę „palce lizać”. Jest pan „plusem dodatnim” Rzepy.
Pozdrawiam
Należy się obawiać, że z takim prezydentem jak Obama, możemy zapłacić wysoką cenę naiwności popierając czynnie USA w Afganistanie. To nie jest wiarygodny partner.
Naiwnym jest autor artykolu jesli sadzi ze rzadowe ubezpieczenie zdrowotne musi zbankrutowac USA. Ta i inne jego opinie sa rodem z prawicowych FoxNews i skrajnie
tendencyjne.
Moze by dla przykladu wyliczyl kraje zbankrutowane przez rzadowe ubezpieczenia.
jurek
Naiwnoscia jest mowienie o prezydencie Obamie, jako podmiocie prowadzacym amerykanska polityke zagraniczna.
A moze to mocodawcy pana Obamy, nie bardzo wiedza jak dalej bedzie mozna zapewnic akceptacje dolarow przez Chiny, oraz za rope z krajow arabskich.
Jak to mowia: mozna oklamywac krotko , wielu
mozna oklamywac zawsze jednego
ale nie da sie oklamywac wszystkich ,zawsze.
Cene naiwnosci wkrotce zastapi nienawisc .
Kurcze, dobry tekst. Jeden z niewielu w Rzeczpospolitej ostatnio.
Może Stany zdążą się obudzic w porę i odeślą prezydenta Obamę za realizację programu anty-zachodniego(w okresie zimnej wojny mógłby otrzymac Pokojową Nagrodę Leninowską od ZSRR)-na zasłużony odpoczynek. Od początku nie wzbudzał mojego zaufania, a wolałbym mylic się.
Świetna analiza krótkich, a już wielce nieudanych rządów B. Obamy, co było do przewidzenia, aczkolwiek nie tak szybko.
Poza ewidentnie błędnym wpompowaniem pieniędzy w banki, Obama prowadzi najbardziej naiwną politykę wobec Rosji. W tym obszarze ma jeszcze słabszych doradców niż w ekonomii, a to niestety, w wielu aspektach dotyka naszych polskich interesów.
Absolutnie fantastyczny artykul. Tak wlasnie wygladaja sprawy widziane loco USA przez ludzi nie noszaczych na oczach czerwonych okularow.
Gratulacje Autorowi za neutralizacje mojej opinii o Rzeczypospolitej – po lekturach Redaktorow W., Z., S. i innych mialem wyrobiona gleboko opinie ze Rzeczpospolita to szmatlawiec. Przyjdzie mi te opinie zmienic.
Wybór prezydenta Obamy to był taki eksperyment wyborców w USA. Jeśli jego rządy okażą się porażką to następnego czarnoskórego prezydenta wybiorą dopiero za kilkadziesiąt lat.
Szanowny Panie Redaktorze!
Mieszkam w USA od 1983 r. Jestem aktywnym konserwatysta, libertarianinem. Zdaje sobie sprawe, ze postrzeganie polityki amerykanskiej „od srodka” daje odmienne rezultaty niz postrzeganie „od zewnatrz”. Nie mam zamiaru dezawuowac tym stwierdzeniem spostrzezen obserwatorow z zewnatrz. Raczej chcialbym dodac jeden watek, prawie zawsze przez nich (z Panem Radaktorem wlacznie) pomijany – AROGANCJE okazywana od dnia zaprzysiezenia przez Obame et consortes. Prawda, wybory w roku 2008 daly Obamie i Partii Demokratycznej mandat na przeprowadzenie zmian w polityce wewnetrznej , gospodarczej czy zagranicznej; zmian zgodnych z wola wyborcow. Wiekszosc Amerykanow (z politycznymi oponentami – takimi jak ja – wlacznie) byla sklonna zgodzic sie na dosc daleko idace zmiany. Ale nie na totalny demontaz systemu, ktory przez wiele lat sprawdzil sie, dobrze sluzac tej wiekszosci. I tu Obama wpadl w pulapke wlasnej arogancji. Uwierzyl, ze zostal namaszczony, a nie wybrany by sluzyc krajowi i narodowi. Uwierzyl, ze jego przeznaczeniem jest, by przy pomocy podobnie myslacych skrajnie lewicowych Demokratow, prowadzic nieoswiecone masy ku swietlanej przyszlosci i ze masy nie powinny podawac w watpliwosc swiatlosci wodza.
I tu Amerykanie powiedzieli – dosc! Wybor Republikanow na gubernatorow Wirginii i New Jersey nie zostal niestety (na szczescie?) odebrany jako strzal ostrzegawczy. Dopiero wybory uzupelniajace do Senatu w Massachusetts wstrzasnely Demokratami. W listopadzie wybory, stawka sa wszystkie miejsca w Izbie Reprezentantow i 1/3 miejsc w Senacie, a osiagniecia administracji Obamy i Demokratycznego Kongresu sa, delikatnie mowiac, mizerniutkie. Nastal czas refleksji i zdecydowanych dzialan – albo Demokraci zaczna realizowac wole wiekszosci wyborcow, albo powtorzy sie, na mniejsza skale, rok 1994. Jedynie Obama udaje, ze nic sie nie wydarzylo, ze w dalszym ciagu zachowuje aktualnosc niewinny dowcip: „Jaka jest roznica miedzy Jezusem a Obama?. Jezusowi nie wydaje sie, ze jest Obama!”
Szanowni czytelnicy.
Pan Tomasz Wroblewski napisal swoj komentarz z werwa i wewnetrznym zaangazowaniem. Ja mieszkajac w Stanach mam inne zdanie na temat Obamy. Po pierwsze zauwazam, ze Europejczycy przeceniaja talent Obamy, nie mowiac o charyzmatycznosci jego osoby- ktorej ja nie zauwazam, ale to juz kwestia indywidualnej oceny.
Pozwole sobie zauwazyc, iz najwiekszy spadek spolecznej akceptacji dotyczyl Busha. Zaraz po inwazji w Iraku jego popularnosc wynosila 70%, w 2008 r. okolo 20%.
Zgadzam sie z Panem Tomaszem, ze to miedzy innymi z powodu Prezydenta, stan kontrolowany przez „klan Kennedy”stracil pozycje jednego z dwoch senatorow „demokratycznych”. Prosze sobie przypomniec gdy Ted K.udzielil poparcia Obamie, glosujacy demokraci wybrali Hillary C. W ten sposob Partia Demokratyczna byla na kolizyjnym torze nawet z jej politycznym zapleczem, juz od super wtorku 2008r.
Mam duze watpliwosci co do lewicowosci samego prezydenta. Pytaniem jest czy narodowa sluzba zdrowia jest przejawem jego lewackich przekonan? Czy rzady wszystkich panstw, lacznie z Singapurem, majace uspoleczniony system opieki zdrowotnej mozna nazwac lewackimi? Wedlug mnie Stany i sam Obama musza zadecydowac co jest wazniejsze : bezpieczenstwo czy zdrowie? Na jedno i drugie razem, w takim zakresie jak to czyni USA, nie stac zadnego kraju na swiecie. Co do Obamy z przyrzeczonych 16 miesiecy zostalo mu tylko niecale 4 na wycofanie sie z Iraku. Jednoczesnie widzimy eskalacje okupacji Afganistanu. Europa zostala zmuszona do pomocy militarnej w kraju gdzie sukces jest niemozliwy, bez nieograniczonych wydatkow.
Slusznie Pan Wroblewski zauwaza, sarkastycznym jezykiem, ze Obama ma niewiele wspolnego z socjalnym programem. Czy bedac kandydatem na prezydenta mial taki program? Owszem mowil o potrzebie renegocjaji NAFTA, ale obrone klasy sredniej widzial glownie w podniesieniu podatkow dla bogatych. Do klasy zamoznej zaliczal takze tych zarabiajacych 250 tys.$. Nowe stanowiska pracy mialy byc zwiazane z zielona energja. Jak wiadomo wyprodukowanie zielonego wata jest nieporownywalnie drozsze od produkcji wata przy pomocy wegla, ropy czy gazu. W sytuacji postepujacej pauperyzacji spoleczenstwa amerykanskiego trudno jest znalezc nabywce na „brudne” waty – chyba ze Stany tak jak Europa beda karaly za produkcje brudnej energii. Wyborcy amerykanscy maja w … ekologie, kiedy rynek pracy sie zaweza. Swoje glosy oddaja na tego, ktory obiecuje wiecej, lecz w wypadku niekonswekwencji politycznej, nie wahaja sie ze zmiana oddania przyszlego glosu.
Stany potrzebuja reformy ubezpieczenia zdrowotnego. Jednak gdy przecietny Amerykanin slyszy o subsydiowaniu ubezpieczenia dla nielegalnych imigrantow, ktorych szacuje sie na 12 mln., nie mozna od niego wymagac zgody na jego osobista dotacje. I w tym tkwi ignorancja Obamy.
Wszyscy Polacy na calym swiecie laczcie sie.
Krzysztof S.
Mieszkam w USA od wielu lat i dla mnie od poczatku demokrata=komunista, w najlepszym razie socjalista. Amerykanie zrobili to samo w ostatnich wyborach co Polacy glosujacy na PO; duza czesc glosowala nia za-Obama ale przeciw-Bushowi (jak w Polsce przeciw-Kaczynskim), za co niemala „zasluge” ponosza zalgane liberalne media. Oczywiscie Obama jest na pasku neoliberalow i lobby zydowskiego, ktorym oslabienie Ameryki jest na reke. Niestety coraz trudniej jest sie przebic z rzeczowa krytyka Obamy bo media w wiekszosci tez sa lewicujace. Cala nadzieja w tym, ze ludzie szybko przetra oczy i Baraka odesla do baraku. W sluzbie zdrowia ta reforma to jedna wielka kpina, jestem lekarzem wiec widze doskonale jak ci wszyscy „nieubezpieczeni” maja tak samo dobra opieke zdrowotna jak ci co sobie odejmuja od ust aby wykupic polise ubezpieczeniowa. To juz jest chore a ma w zamysle socjalistow po prostu….umrzec. A kto za to zaplaci? Jasne – podatnicy i zubozona klasa srednia. Ameryka lat 2010 to nie ta Ameryka z przed lat 30-40, az strach sie bac….
Niesamowite!
Panie Tomaszu! Koniecznie powinien Pan wysłać ten artykuł do Białego Domu. Amerykanie to praktyczni ludzie. Na prezydenta Pana nie wezmą (wie Pan – wybory), ale jakiś sekretarz stanu, abo coś….
Ja niestety za głupi jestem. Doczytałem do zdania: „Dolar jest najsłabszy od II wojny światowej.” I zacząłem się zastanawiać co to do cholery może znaczyć?
Najsłabszy w stosunku do czego? Coś słyszałem że biednych Amerykanów nie stać na wczasy w Europie, bo dolar słaby w stosunku do euro. No po prostu tragedia. Sprawdzam. W czerwcu 2008 (za „geniusza” Busha!) za 1 euro trzeba było zapłacić 1,5343 kurs dzisiejszy: 1.4083. Czyli hipoteza upada.
No to może szaleje tam drożyzna. Dostaje biedny Amerykanin te kilkaset dolców i zanim się zastanowi co z tym zrobić już połowę traci na wartości.
Zadałem sobie trud i sięgnąłem w desperacji aż po pliki za ocean:
http://www.bls.gov/ppi/ppidr200912.pdf
Cholera – nie pasuje. A nawet rzekłbym że jest trend odwrotny, bo ceny jakby spadły.
Już wiem! To w stosunku do PLN dolar jest słaby. Widziałem taką reklamę w której Polacy uczą Amerykanów oszczędzać. Co za nieodpowiedzialność (jak się ten komediant nazywa? Kondrad?) po co ich wpędzać w depresję…
Ale zaraz – PLN to od kiedy jest wymienialne? Chyba nie od drugiej wojny światowej.
Załamałem się.
Ale dobrze że pan Tomasz Wróblewski trzyma się w formie….
Widmo komunizmu krazy po swiecie. Obama chce zreformowac system opieki zdrowotnej w USA (aha i chce oddac Rosjanom Kaukaz). I to wszystko odziedziczywszy kwitnaca Ameryke po swoim realistycznym poprzedniku.
Mozna za Obama nie przepadac ale sa granice stronniczosci.
Z drugiej strony przyznaje, artykul sprawnie napisany i do tego dobra polszczyzna.
Wszystko, tzn. sie polityka na arenie miedzynarodowej, zgodnie z oczekiwaniami. Obama jest wzmocniona wersja Cartera w jego najgorszym okresie. Z ta roznica, ze Carter w ciagu ostatnich miesiecy zaczal rozumiec o co chodzi. Obama jeszcze nie rozumie. To moze zakonczyc sie tragedia. Obame zastapil Wielki Prezydent Reagen. Kto zastapi Obame.. i czy zdazy na czas?
Jedna informacja jest jednak absolutnie szokujaca, zwlaszcza w kontekscie obecnego kryzysu. Nie moga uwierzyc, ze wejdzie w zycie.
Cytat: Mało tego, najbliższy doradca prezydenta Paul Volcker zapowiedział, że rząd zniesie Clintonowski zakaz nałożony na bankowe konglomeraty (jak Citgroup) inwestowania pieniędzy depozytariuszy w instrumenty wysokiego ryzyka. Zakaz, którego ani Bush nie odważył się uchylić, ani „skrajny” liberał Alan Greenspan nie kwestionował. Tym razem wystarczył telefon z banku.
*** To jest doprawdy porazajace. Wrecz w pale sie nie miesci.
analiza niezla ale co to jest, cytuje: „Polityczne „naivite”"? moze autrowi chodzilo o francuska „naïveté” czyli nasza swojska „naiwnosc”….?
A ja tam kocham Obame. Jak zaden inny, nawet tepy Carter i klamliwy Clinton, obecny figurant lewicy obnazyl calkowity brak jednej chocby spojnej koncepcji wsrod tego dobranego towarzystwa*.
Nie mozna, oczywiscie, wszystkiego zarzucac samemu Prezydentowi – to nie jego wina, ze czyta idiotyczne teksty z promptera. W koncu od zakopania nieodzalowanego Travisa zabraklo jedynego czynnego mozgu na calej lewej stronie.
*moj kumpel politycznie poprawny rasowo, ale myslacy normalnie, nazywa ich
„dem Mock Rats”.
Z jednej strony to prawie „komuch”, z drugiej „na pasku” bankow i instytucji finansowych. Jakas dziwna ta argumentacja niektorych dyskutantow.
Panie Redaktorze,
z przyjemnoscia czytalem pana artykul. Jest profesjonalny i nie czesto moge czytac o USA w takiej formie i wiarygodnosci. Z derywatami to z zasady byly do stymulacji rynku ale efekty mierne.Wykupowanie przez agencje rzadowe stocks i stymulowanie wall street jest groznym zjawiskiem.Chcialbym wiecej pana czytac w rzepie ,pozdrowienia.
No cóż. „Tusk” też przytrafił się Ameryce ! Z tą tylko małą różnicą, że od roku nic nie słychać o Bush’u. Nie jest odmienianym przez przypadki powodem wszystkich nieszczęść Obamy. Z gazetami, które spróbowałyby taką zastępczą debatę prowadzić stałoby się to samo co z telewizyjnym czasem orędzia. Ale Polska to nie Ameryka, i choć banany u nas nie rosną p. Chlebowski jest ciągle „skrzywdzonym sprawiedliwym”, a p.Blagojevich, były gubernator stanu Illinois siedzi już jedną nogą (a od czerwca 2010 pewnie będzie i drugą). Prokuratorzy „rozrywają go na strzepy”. A u nas w najlepsze trwa szopka z komisją do spraw wyjaśnienia tego i owego. Gdyby Obama poradził swoim kolegom z partyjnej ławy iść w zaparte też by już leżał na deskach. A u nas Tusk trwa jak Punin „ni gnios’sja ni łamiot’sja”. O’t Wańka Wstańka !
To nie naiwność, tylko realizm – po wojnie irackiej budżet USA jest na skraju bankructwa, armia nie radzi sobie z partyzantką, Chiny czy Indie mają nowoczesną armię i Amerykanie moga im naskoczyć. I, co najgorsze, inne kraje to widzą – padł mit USA.
Lekcja dla Polski – nie pora trzymać się USA jak matczynej spódnicy. USA nie jest już niepokonane ani jedyne na świecie.
@fritz , skad wziales ten cytat ?
Czy to swobodne tlumaczenie tego tekstu ?
„Building on his own proposals and the work of the House, the president wants new federal government powers to limit the size and complexity of large financial institutions and to limit their ability to engage in high-risk trades.
Obama will make the announcement Thursday, a senior administration official said, in a bipartisan display aimed at capitalizing on the one issue in his agenda still standing after a devastating Democratic electoral loss in Massachusetts.
The president will be flanked by former Federal Reserve Chairman Paul Volcker and William Donaldson, appointed by President George W. Bush as head of the Securities and Exchange Commission. Both men have advocated tighter banking restrictions. Volcker heads the President’s Economic Recovery Advisory Board” .
tu jest link: http://apnews.myway.com/article/20100121/D9DC48300.html
Podaje, bo troche nizej jest Obama z domalowana czerwona geba
co zapewne wielu komentatorom dostarczy duzo radosci..
Ogladalam niedawno na CSPAN debate na temat importu europejskich lekow.
Senator McCain w duecie z senatorem Dorganem prezentowali miedzy innymi
porownanie cen. Okazuje sie, ze ten sam lek jest kilakrotnie tanszy
w Europie.
Przeciwnicy importu wyrazali obawe , ze europejskie leki moga byc trujace.
Tak naprawde moga pochodzic z Chin. No to uwazajcie !
Niejaki Uljanow robil tak: wykonczyc (pozabijac) niezaleznych (tych, co mieli forse), dac wladze kucharkom (beda chodzily na krotkiej smyczy), brac za morde i do lagru kazdego opornego, a to da WYBRANYM i im rodzinkom panowanie na dlugie lata…
B. Hussein O.: wykonczyc klase srednia (podatkami, rozdawanymi potem za nic oligarchom i nierobom), dac wladze kryminalistom (nie ma kogo mianowac na funkce, bo minister szmalu „nie wiedzial” jak liczyc podatki – beda chodzili na krotkiej smyczy), pozamykac tych, co sie im nie podoba (FOX, Rush), a bedziemy z Rychem, Grzesiem, Mirem panowali na wieki… A wszystko to pod pretekstem „dbania o interesy ludu pracujacego miast i wsi”…
Mam nadzieje, ze B. Hussein O. bedzie pierwszym prezydentem USA, ktory skonczy we wiezieniu.
A GWB tak:
Dac kazdemu bialy domek, nawet bezrobotnemu , biznes bedzie sie fajnie krecil,
a straty wielkich bankow niech wyrownaja podatki tych co jeszcze pracuja.
Bo inaczej upadnie najwspanialszy system finansowy i pociagnie
inne kraje jak po sznurku. Obama na to przystal i bezwarunkowo
dosypal gablami wielkim bankom.
Teraz chcialby chociaz ograniczyc im te ogromne bonusy
i „dowalic” podatkiem
a tu Bloomberg tak:
” Z sympatią odnoszę się do prób prezydenta zbalansowania budżetu i rozumiem
ogólną frustrację. Nowy Jork zależy jednak w wielkim stopni od sektora finansowego.
To od niego pochodzi duża część miejskich wpływów”.
Panie Redaktorze – bardzo dobrze ujete! Gratuluje!
A ja (zamieszkala w USA od 1980 roku) zaczelam odzyskiwac wiare w rozsadek Amerykanow.
Czytajac te wypowiedzi widze, ze narodowa cecha Polakow jest niestety naiwnosc….Zaden z tych „realistow/konserwatystow” nie zadaje sobie pytania – jak by dzisiaj wygladaly USA gdyby dalej rzadzil Bush? Bezrobocie by juz pewno siegnelo 12%, konflikty z Rosja i reszta swiata by kosztowaly znowu setki miliardow $. Euro byloby juz z $1.75. To, ze Obama traci zaufanie Amerykanow wynika z zupelnie z czegos innego. Niestety zalamanie amerykanskiej edukacji (tylko prosze bez bajeczek o wyzszosci amerykanskiego szkolnictwa wyzszego bo tu akurat jako jeden z nielicznych na tym forum mam cos do powiedzenia) doprowadzilo do braku wyksztalconej kadry w prawie kazdej dziedzinie gospodarki co niestety ciagnie na dol dochod narodowy. Amerykanie, ktorzy jeszcze maja prace zarabiaja realnie z roku na rok coraz mniej i nie moga sie z tym pogodzic. Przypomina to troche spadanie z piedestalu Szwecji lat 70-tych, Niemcow lat 90-tych a nawet dzisiejsza Irlandie. Do wzrostu bezrobocia dochodzi spadek kursow akcji i nieruchomosci co jeszcze bardziej dobilo spoleczenstwo USA. Wszystkie te zjawiska zaczely sie juz kilka lat temu i obwinianie za to po jednym roku Obame jest niestety glupota i naiwnoscia. On po prostu robi to co moze. Ladowanie pieniedzy w zbrojenia i wojny jest tylko gaszeniem pozaru benzyna. Ameryki niestety dzisiaj nie stac na wsparcie Ukrainy dziesiatkami miliardow $. Czasy poczatkow rzadow Reagana gdy USA mialy rezerwy a nie jak dzisiaj same dlugi minely niestety bezpowrotnie….
Obama szybko wyczerpuje rezerwy sympatii nagromadzone podczas PR-owskiego przedwyborczego blitzkriegu. Teraz, kiedy gruszki na wierzbie nie chca dojrzewac, nastepuje przebudzenie, „reality check”. Rzeczywista rzeczywistosc,
Kumpel z „hood” szybko odzierany jest z szat przez sfrustrowany elektorat, ktoremu przyziemne prezydenckie zarciki, kiecki, fryzury i wydatki Michelle, gafy i mierne decyzje personalne Obamy, puste obietnice, a przede wszystkim arogancja wladzy i nietrafione priorytety jego administracji zaczyna naprawde draznic i przeszkadzac.
Lewicowy establishment jest w poplochu. A bedzie jeszcze ciekawiej. Listopadowe wybory zblizaja sie wielkimi krokami. Wielka miotla juz gotowa. „Yes we can” – i bedzie posprzatane.
Nic się nie stało Obama nic się nie stało kibice zawsze wierni
Tylko reset w stosunkach z Rosją się nie powiódł
Jak zwykle zlepek populistycznych bzdurek pod prawicowa publiczke oparta plecami o Adenauerowska sciane. Calosc jest zbudowana na szyderczej krytyce Obamy – co oczywiscie dla wielu jest wystarczajaca woda na mlyn. Obama nie jest idealem i rzeczowa krytyka jest jak najbardziej na miejsce, ale plytka, przeklamana propaganda bardziej szkodzi samemu autorowi niz Obamie.
Wezmy dla przykladu:
„Dziś poparcie dla Obamy spadło do 45 proc., co stanowi największy procentowy spadek w historii amerykańskiej prezydentury.”
Ok, sprawdzmy na „wrzacym” Internecie, np google.com czy to prawda.
CNN np twierdzi ze jest 51% poparcia dla Obamy po pierwszy roku (20 stycznia).
http://www.cnn.com/2010/POLITICS/01/20/obama.poll/index.html
„Poll: 51 percent approve of Obama after first year”
„This most recent CNN Poll of Polls is an average of four national surveys conducted in the past week: Fox News (January 12-13), ABC/Washington Post (January 12-15), CBS (January 14-15) and the Gallup Tracking poll (January 15-17).”
Dodatkowo
„”Ronald Reagan dropped under the 50 percent mark in the fall of his first year and stayed there for nearly two years, yet went on to a landslide victory when he ran again.”"
a tutaj nastepne zrodlo z historycznymi danymi
http://online.wsj.com/public/resources/documents/info-presapp0605-31.html
Czyli wbrew temu co twierdzi pan Wroblewski, wielu prezydentow mialo gorsze notowania niz Obama po pierwszym roku.
Poziom „dziennikarstwa” przygnebiajacy.
komuny i liberalnej lewicy nie cierpie o niebo mocniej niz Pan Redaktor. A jednak, gdy czytam dzis w zachodnioeuropejskich glownych pismach o planie Obamy wobec bankow oraz motywy i cele przyswiecajace tej misji – to stwierdzam, ze Pan sie myli w stosunku do Baracka. Niestety, ten kapitalizm ktory znamy z podrecznikow, ten ktory byl budulcem potegi reaganomics i Thatcheryzmu – on ZWYRODNIAL prosze Pana !!!!!!!!!!!
To widza sami kapitalisci, np.
BYLY SZEF DRESNDER BANK – jednego z najwiekszych bankow w Europie
Jesli Pan tego zwyrodnienia nie dostrzega, to prosze sie rozjerzec. I nie byc doktrynerem.
Czyli – jesli fakty nie pasuja do przyjetych z gory zalozen, to tym gorzej dla faktow. Lub tez manipulowanie faktami – uwzgledniajac jedne dane, inne opuszczajac, jak prorokowie ocieplenia globalnego.
Trzeba byc otwartym na dane i informacje idace ze swiata. Nie patrzec na to pod katem politycznym (kto kogo zalatwi; racje ma ten, kogo lubimy/popieramy) lecz jako drobny przedsiebiorca i klient, nie sluga korporacji.
A fakty sa miedzy innymi takie, ze wszyscy podatnicy + budzet panstwa musi placic za ryzyko gry investmen-bankow. Fakty tez sa takie, ze banki zachodnie zamiast dbac o klienta, doradzac mu, zarzadzac jak najlepiej jego aktywami – zamieniaja sie sprzedawcow tandety, domokorazcow, w marketing bezposredni – pracownicy bankow powszechnie probowali (probuja dalej ?)swoim klientom wciskac „PRODUKTY”, ktore czesto sa pakietami pelnymi pustych, zlych papierow.
Prosze poczytac Spiegla,FAZ, lub jesli nie zna Pan niemieckiego, inne zachodnie pisma. Tylko nie te, ktore reprezentuja interesy „republiki kolesiow” bankowych, tego SKLEPU SAMOOBSLUGOWEGO BANKIEROW czy moze raczej wewnetrzej partii bankierow; ktory ZYJE KOSZTEM KLIENTOW BANKOW I PODATNIKOW !
z wyrazami szacunku
Kurcze! A ja myślałem, że parytet w układach o redukcji i ograniczeniu broni nuklearnych istniał „od zawsze”!!! A tu okazuje się (wg. Pana Redaktora), że np. USA za Roniego miało od ZSRR bonus na rakiety Chińskie! I ten bonus dopiero Obama w zaprzepaścił!!!
REWELACJA!!!!
Co do meritum malo kto sie wypowiedzial, ale jak kundle ujadaja. Ameryka upadla, Jak by byl Bush byloby jeszcze gozej, armia zlom …. itd. Dla kundli informacja 1/4 produktu GDP /Europa trche wiecej/ to USA jak upadnie to kundle nie beda mialy na kosteczki.
Mógłbyś przetłumaczyć „paparazii” to co napisałeś na język polski? Naprzykład to:
„Dla kundli informacja 1/4 produktu GDP /Europa trche wiecej/ to USA jak upadnie to kundle nie beda mialy na kosteczki.” – co to znaczy?
Zgadza się. Spadek Obamy jest dramatyczny. Ameryka dzis huczy od tego
President Obama’s job approval rating has fallen to 46 percent, according to a new CBS News poll.
That rating is Mr. Obama’s lowest yet in CBS News polling, and the poll marks the first time his approval rating has fallen below the 50 percent mark. Forty-one percent now say they disapprove of Mr. Obama’s performance as president.
piotral, tzn globalizacja rynku powoduje ze kazde upadki ekonomii szczegolnie USA odbija sie na calym swiecie. Na blogu urzeduja charcownicy co to juz pochowali Ameryke do grobu cieszac sie ze to juz koniec supremacji tego kraju.Ponislo mnie, zgoda, bo to jest moj kraj.Dla informacji o kraju polecam https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/us.html
Ktos kto podcina galaz na ktorej siedzi tylko dlatego ze jest lefista-propagandzista to jest kundel pospolity.
harcownicy oczywiscie
2008 World Gross Domestic Product (GDP) Rank (Top one to Top thirty)
from: http://www.py18.cn/Article_9_1.html
1. 2008 United States GDP: 13980 billion U.S. dollars (2008 U.S. Per Capita GDP: 46280 U.S. dollars)
2. 2008 Japan GDP: 5290 billion U.S. dollars (2008 Japan Per Capita GDP: 41480 U.S. dollars)
3. 2008 China GDP: 3370 billion U.S. dollars (2008 China Per Capita GDP: 2,520 U.S. dollars)
4. 2008 Germany GDP: 3280 billion U.S. dollars (2008 Germany Per Capita GDP: 39710 U.S. dollars)
5. 2008 United Kingdom GDP: 2570 billion U.S. dollars (2008 United Kindom Per Capita GDP: 42430 U.S. dollars)
To tylko symptomy.
Problem jest glebszy.
Podczas Wojen Punickich, wolni, niezalezni i samowystarczalni farmerzy, obywatele Rzymu stracili ziemie i gospodarstwa. Zostali plebsem i najemnymi pracownikami, zaleznymi od nielicznych wlascicieli kapitalu. To byl poczatek rozkladu. Proba Cezara ratowania republiki przez dyktature skonczyla sie wojnami domowymi i niepowodzeniem.
Ilosc farmerow w US spadla do poziomu okolo 2 procent.
W PNB (produkt Narodowy Brutto) przemysl wytworczy to 14 procent z zatrudnieniem 11 procent. W tych 14 procentach az 84 procent stanowi przemysl zbrojeniowy. Z tego wynika, ze udzial produkcji dobr dla ludzi stanowi zaledwie okolo 2 procent.
Ponad 80 procent PNB to uslugi nie produkcyjne.
Czyli ilosc obywateli pracujacych na swoim i produkujacych cos na rynek dla innych, majacych jakas niezaleznosc i wplywy spadla do poziomu kilku procent.
Wnioski o losie demokracji sa wiec oczywiste.
Idzie neofeudalizm.
Teraz rozumiem! Dzięki paparazzi.
Problem wydaje się jednak większy niż myślisz. Po pierwsze PKB USA należy porównywać z gospodarką CAŁEJ Unii Europejskiej. Ten PKB Unia ma większy niż USA. Gospodarki krajów Unii wyraźnie się integrują – dlatego należy je traktować jako jeden obszar gospodarczy – do czasu aż UE się nie rozleci.
USA ma TRZECIE miejsce w eksporcie światowym – po Chinach, które wyprzedziły w 2009 Niemcy i Niemcach (samodzielnie!!!! eksport UE to kilka eksportów USA).
Nisko poziom eksportu a bardzo wysoki (najwyższy na świecie) importu doprowadził by każdą gospodarkę, która nie ma waluty takiej jak dolar do bankructwa. Rola dolara na świecie, takiego jaki był się kończy. Przez ostanie 40 lat ci którzy kupili obligacje rządu USA tylko przez 5 lat dostali zwrot na poziomie wyższym lub równym inflacji! Działania Obamy przyśpieszają ten proces – ale kryzys powstał w wyniku działań tak demokratów jak i republikanów. Bush byłby nie wiele lepszy!
Parę liczb – pełne zadłużenie rządu USA szacowane jest obecnie na 700% PKB,
polskiego 230%. W 1956 produkcja przemysłowa USA sięgała 60% produkcji świata – obecnie wynosi mniej niż 20%. To są realia. Nie należy się na nie obrażać.
A ja ciekaw jestem skad pan Wroblewski wszystko tak dobrze wie CO MYSLA AMERYKANIE? I inni pozostali co czytaja ale nie mieszkaja w tym kraju?
Problem nie jest koniecznie Obama czy inny prezydent (dotyczylo to Busha tez) tylko system wladzy w USA, ktory przyznam sie jest coraz bardziej chory.
Prezydent nie ma tutaj faktycznej wladzy, bo ja ma kongres.
Kongres wybierja ludzie ale w przewazajacej wiekszosci ci wybrancy sa zakladnikami ‘big business’ i roznych lobby (firmy ubezpieczeniowe, zbrojeniowe, finansowe, zydowskie itd).
Moze nam sie to podobac czy nie – to sa realia.
Prezydent nadaje tylko kierunek ogolny polityki, np ‘reforme sluzby zdrowia’,
ktorej roformy wiekszosc ludzie chce (nie bede sie tu rozwodzil o co tu chodzie bo to nie istotne dla Polakow). W tej sprawie roznica miedzy obecnym prezydentam a republikanami jest taka ze Obama chce go reformowac a republikanie mowia ze nie. Wydawac by sie moglo ze nic prostszego jak przeforsowac swoja wersje w kongresie i senacie bo demokraci maja wiekszosc w obu izbach, a prezydent podpisze.
Ale juz w kongresie ZACZYNAJA SIE PRAWDZIWE SCHODY, bo niby nasi wybierancy ale w rzeczywistosci przedstawicile lobby robia wszystko tak aby nie urazie big business .. i wychodzi z tego ‘kaszanka” .. a ludzie sa po prostu (jak ja) wk….eni.
Zmiana Obamy na innego niewiele to zmieni, bo inny prezydent moze miec swoje prioritety ale kongres i senat nadal bedzie w rekach lobby i uchwali to co oni beda chcieli (i za co im placa).
Utyskiwanie na Obame nic nie da – bo kazdy prezydent jest tu bezsilny.
Czarno to widze, jedyna rzecz co moglaby zmienic ten system to b. duzy krach (czego nikomu tu i na swiecie nie zycze). Sytuacje zaczyna sie updabniac (oczywisci sa istotne roznice) do lat 1920-tych w niemieckiej republice weimarskiej – niby jest demokracja (rzady ludu) ale ci co rzadze maja lud gdzies (czym to sie skonczylo w Niemczech nie musze mowic)
piotral, pisze: Po pierwsze PKB USA należy porównywać z gospodarką CAŁEJ Unii Europejskiej. Ten PKB Unia ma większy niż USA.”
Oczywiscie nieco chaotycznie to nadmienilem to ale nic z tego nie wynika .Stabilnosc PKB w swiecie odzwierciedla jaki ten udzial -link
http://mjperry.blogspot.com/2009/11/us-share-of-world-gdp-remarkably.html
Zgoda, nic nie jest perfekt. Okolo 200 lat wzrostu potegi USA i konstytucji dajacej prawo do bogacenia sie obywateli wygenerowalo/ „chciwi bardziej chciwi”/degeneracje systemu . Nie znaczy ze system jest zly.Mozna naprawic bledy bez populizmu i nadmiernej ingerencji /wydawanie podatnikow pieniedzy/ kozystajac z instrumentow ktore opracuje Rzad /Goverment /,
a nie wykupowac banki ,fabryki samochodowe itd.Jak chcesz zobaczyc jak pracuja ludzie dla rzadu to zalatw cos w emigracyjnym biurze lub departamencie motoryzacji.Przepraszam za polszczyzne dluzej zyje tu w „kwiozerczym kapitalizmie” i oby Ameryka wyszla z kryzysu to bedzie lepiej dla swiata.Pozdrawiam
Artykul dotyczy szalenie waznego tematu, ale reprezentuje niestety niski poziom profesjonalnosci. Bo jak moze szanujacy sie dziennikarz tak jaskrawo mijac sie z faktami? Redaktor TW sam podkopuje swoja wiarygodnosc. Te falszywki wylapalo kilku komentujacych. M in Krzysztof Sutkowski pisze, ze najwiekszy spadek spolecznej akceptacji dotyczyl Busha (z 70% do ok 20%). No ale to nie pasuje to koncepcji artykulu! Slusznie tez poddaje w watpliwosc lewackosc Obamy, ktorej przejawem ma byc proba reformy sluzby zdrowia. Nie tylko Singapur i Polska maja bardziej lewacka sluzbe zdrowia, ale niemal cala Europa.
Jurek Wawro komentuje „fakt”, jakoby dolar jest najslabszy od II wojny swiatowej – Najslabszy w stosunku do czego? I slusznie, bo jak moze profesjonalny dziennikarz zapominac o tak kardynalnej rzeczy! Moge poinformowac TW, ze na poczatku lat 70-tych moglem kupic dolara za 4 korony szwedzkie. Dzis kosztuje on ponad 7 kr. Ale nieco ponad rok temu ( a wiec przed Obama) dolar byl slabszy (ok. 6.60). Oczywiscie, ze porownywanie walut dotyczy ich relatywnej wartosci (t zn mozemy powiedziec ‘dolar oslabl’ ale tez ‘korona sie wzmocnila’). Dlatego porownania dotycza najczesciej wielu walut. A wiec np dolar wzgledem kilku wazniejszych walut na swiatowym rynku.
Sam dodam jeszcze jeden kwiatek. „Ten jeden glos senatora Browna to 41-y glos republiaknow w senacie, ktory odbiera demokratom bezwzgledna wiekszosc…” Czyzby autor nie wiedzial (?), iz w senacie USA jest 100 senatorow i demokraci maja ich teraz 59, a wiec bezwzgledna wiekszosc, ale nie kwalifikowana, ktora najwidoczniej jest wymagana dla nowych ustaw i o tak wielkim znaczeniu dla USA.
Garwazyer says:” Slusznie tez poddaje w watpliwosc lewackosc Obamy, ktorej przejawem ma byc proba reformy sluzby zdrowia. Nie tylko Singapur i Polska maja bardziej lewacka sluzbe zdrowia, ale niemal cala Europa.”
Chyba pan zartuje, to znaczy my mamy miec tez taki system.USA ma najwyzszy standart opieki medycznej. Okolo 5 mln. ludzi nie posiada ubezpieczenia ze wzgledu na odmowe/ z wyboru/.Medical Care pokrywa z nawiazka wszystkich lacznie z 12 mln nielegalnych emigrantow.To nie jest O.K. i perfekt system, i mozna go usprawnic ale musi to byc racjonalna polityka ekonomiczna i w interesie Narodu a nie w interesie grupy ,ktora lobuje np: Health-care legislacje ,co jest polityczna korupcja.Podatnicy beda obciazeni blednymi decyzjami politycznymi co spowoduje tsunami.Jezeli chodzi o senat to jest takie cos jak filibuster.Pozdrawiam.
Komu wierzyc?
CNN i U.S. Census Bureau czy „paparazzi”?
http://www.cnn.com/2009/HEALTH/03/04/uninsured.epidemic.obama/
„The study, commissioned by the consumer health advocacy group Families USA, found 86.7 million Americans were uninsured at one point during the past two years.
The number of Americans without health insurance reported by Families USA is much higher than those reported by the U.S. Census Bureau. According to the census numbers, in 2007 there were 45.7 million uninsured Americans. ”
Dlaczego tak wielu dziennikarzy i blogerow uzywa danych z sufitu aby podeprzec watly watek myslowy?
Kerczer jestes w bledzie ,to tak jak w Gazetecie Wyborczej prawda ale polowiczna.. Czytaj Wall Street Jurnal to sie dowiesz jak manipuluja media statystykami. Zdoda nie maja ubezpieczenia to nie znaczy ze nie otrzymaja pomocy medycznej kiedy potrzeba.W to wliczone jest 12 mln nielegalnych emigrantow.Propaguje sie mit ze ludzie umieraja na ulicy co jest bzdura.Kolega moj mial kosztowna operacje usuniecie guza w muzgu nie majac ubezpieczenia.Jeszcze raz, system nie jest perfekt ale raczenie nas pomyslami zeby placic za tych co nie chca placic jest poroniony. Powiem ci gdzie mozna miec pretensje , do cen lekow . ALE zmuszajac kompanie do zmniejszenia badan nad nowymi lekami /wliczone sa do ceny lekow/ odbije sie na zdrowiu ludzkim.Sprawdz sobie ile inowacji i nowych lekow odkrywa USA. Tu sie nie dotuje prywatnych kompanii. Nie jestesmy gotowi na rewoluje socjalistyczna i konstytucja nam to gwarantuje.Diabel tkwi w szczegolach.Pozdrawiam.
Naiwnosc
to powinno byc motto paleokonserwatystow. Czasem mi sie zdaje, ze nawet wspolczesne komuchy nie sa tak naiwne – wynajduja sobie jakies ocieplenia, jakichs gojow czy gejow. A paleokonserwatysci dalej zyja ekonomika szkoly austriackiej, jak gdyby mozna bylo wskrzesic cesarza Franciszka Jozefa, parytet zlota i cenzus wyborczy dla 90% malomajetnej ludnosci tubylczej Zachodu