Kobiety mają mój głos. O parytetach i wyrównywaniu szans nie przestaję myśleć, od kiedy dowiedziałem się, ile zarabiał Diego Maradona. To było już wiele lat temu, ale po nim przyszli inni piłkarze milionerzy.
Każdym dryblingiem, każdą kolejną bramką przypominali o przepaści, jaka mnie dzieli od najlepszych.
Zawsze byłem łamagą i do żywego dotykały mnie te demonstracje przewagi fizycznej. Pierwszą bramkę strzeliłem w 50. urodziny i do dziś podejrzewam, że syn przepuścił piłkę, żebym lepiej się poczuł. Ale było miło. Pomyślałem, że byłoby jeszcze przyjemniej, gdyby rząd zechciał zmusić kluby do wypłacenia mi choć promila tego, co wypłacają Cristiano Ronaldo.
To wielka niesprawiedliwość, że dziennikarzom płaci się mniej. Czasem musimy się więcej nagimnastykować, żeby ktoś to przeczytał. Ale trudno. Nie to nie. Niech przynajmniej zmienią zasady gry w piłkę, tak żebym miał większe szanse.
Wyrównywanie szans jak zawsze oznaczałoby, że Messi czy Zidane sprowadzeni zostaliby do mojego poziomu. Musimy zmienić zasady gry. Jeżeli nie da się zmusić Messiego, żeby gorzej kopał piłkę, to niech gra sam przeciwko jedenastu takim jak ja. A jeżeli i to nie pomoże, to przeciwko piętnastu.
Piłka nożna nie byłaby już pewnie tak interesująca i telewizja straciłaby kupę pieniędzy – no cóż, cena sprawiedliwości. Jeżeli chcemy być nowocześni i mieć demokrację wrażliwą na mniejszości, kobiety i beztalencia, to musimy wszyscy ponieść pewne koszty. Rząd powinien dbać o sprawiedliwy podział dóbr i takie parytety, żebym się lepiej czuł.
Osobiście jest mi obojętne, jakiej płci są posłowie, ale wiem, że raz wprowadzając parytety, nigdy już nie będę zakładnikiem cudzych talentów czy pracowitości. Nie będę musiał znosić upokorzeń, że ktoś lepiej śpiewa, ktoś przykładał się do nauki albo oszczędzał i stać go na lepszy dom. Przyjdzie rząd i uwali go parytetem. Kto wie, może na starość strzelę jeszcze bramkę Borucowi. A co, nie zasłużyłem?





Chyba w sprawie parytetów to dostajemy bzika. I co tu komentować?
Hola hola, co tak krótko Panie redaktorze? Może i Rybińskiego da się skrócić, ale od Pana 2 strony w tygodniu się należą.
Messi to i by piętnastu takich jak Pan okiwał.
Zgoda w 100 proc. Nie rozumiem na przyklad czemu taki dziennikarz moze określać koszty uzyskania przychodów w wysokości 50 proc. uzyskanego przychodu z tytułu korzystania przez niego z praw autorskich. Ani kobietom, ani dziennikarzom nie naleza sie bezpodstawne przywileje
Ten wymysł jest tak idiotyczny, że nie ma lepszej metody jak obśmianie tych socjalistycznych dyrdymałów.
Parytetem dla mnie są zarobki Palikota.Maradonna niech sobie zarabia ma talent, ale takie etyczne NIC jak Palikot dlaczego ma dużo tego nie rozumiem i żądam równości.
Świetny felieton. Pana tekst doskonale pokazuje głupotę parytetów a zarazem nie ma w sobie oburzenia tą głupotą, które nieraz widać u poruszających ten temat kolegów – to dobrze bo tym chętniej przeczytają go i zastanowią się ci, którzy mogli jakimś cudem kupić ten kretyński socjalistyczny wymysł.
PS. Jak dla mnie tekst nieco za łagodny, wolę walenie socjalistów na odlew:D Ale po co przekonywać przekonanych. Jeszcze raz bravo.
Wczoraj w zieleniaku sprzedawczyni dorzuciła mi do młodych ziemniaków połowę zeszłorocznych. Na mój sprzeciw powiedziła, że to zgodne z parytetem i żebym się nie rzucał, jak jakiś wariat.
A ja mam propozycję na “parytet po polsku”. Proponuję, aby każdy wybraniec narodu, kazdego szczebla, w celu zachowania parytetu, obligatoryjnie dostawał drugą pensję dla żony (męża/partnera/partnerki/kozy – niepotrzebne skreslić). Nareszcie będzie sprawiedliwie!
Moja przyjaciolka mieszka w RPA. Jest biala. Zdawala na medycyne i mimo bardzo dobrego wyniku nie dostala sie, za to przyjeci zostali czarni koledzy z nieporownanie mniejsza iloscia punktow. Polowa przyjetych studentow musiala byc Murzynami, bo takie prawo. Po pierwszym roku studiow ta statystyka sie zmienia, bo aby dostac dyplom, nalezy spelnic wymagania takie same dla wszystkich. Byc moze i to wkrotce sie zmieni. Podobnie jest z druzyna polo – chlopaki z jednej ze szkolnych druzyn w Johanesburgu zostali zdyskwalifikowani z rozgrywek, bo w zespole bylo o jednego Murzyna za malo. Jesli szukasz pracy, pierwszenstwo ma czarna kobieta, potem czarny mezczyzna, dalej biala kobieta i na koncu bialy mezczyzna. Nie wazne, czy jestes lepszy czy gorszy. Oczywiscie nic nie mamy do Murzynow (rownie dobrze, mogloby chodzic o kobiety/mezczyzn itp.), ale czy taki system nie jest absurdalny?
Nie wiem tylko dlaczego ma być wg autora wyłącznie parytet piłkarsko-dziennikarski.
W kwesti finansów proponuję inny parytet najlepiej zarabiający dziennikarze i reszta społeczeństwa.
Pan Redaktor wydaje się być cokolwiek politycznie niepoprawny i powinien za ta dostać burę. Co też niniejszym czynię
))
Prosze zaczac wprowadzac parytety od pielegniarek.
Ja też uważam, że to nie fair i jestem za parytetami – zawsze chciałam śpiewać w Operze Narodowej, a tymczasem śpiewa tam moja koleżanka. Fakt: uczyła się śpiewu piętnaście lat, no i ładniejsza jest (do Narodowej lepiej pasuje), ale czy ja jestem temu winna, że się urodziłam afonem bez urody?
Tylko poprawność polityczna dyktuje parytety.”Europejczyk” dzisiejszy nie dopuszcza myśli,że tylko wiedza i konkurencja powinna się liczyć.Niestety,obecnie brakuje na Zachodzie mężów stanu pokroju Ronalda Reagana.A gdy nie ma silnych przywódców-nie ma ducha walki.
Jeżeli Europa,Polska nie będzie reprezentować europejskich wartości,tylko mieszankę różnych kultur-wówczas stanie się żywym trupem.
baster123 Pisze:
20/07/2009 o 22:06
….ale takie etyczne NIC jak Palikot dlaczego ma dużo tego nie rozumiem….
Ma bo Polska jest krajem jego marzeń i ambicji.
Ja w ramach uprawnienia mimo brzuszka i średniego wieku chciałbym zostać przyjęty do szkoły baletowej, bo czuję, ze to moje powołanie. W żadnym wypadku nie zgadzam sie na dyskryminację osób chudych inaczej, młodych inaczej i trochę już sprawnych inaczej
W USA, ponoć aby dostać dobrze płatną pracę wystarczy napisać w podaniu: jestem ciemnoskórym gejem wyznania mojżeszowego. Jedno zdanie i aż trzy powody, dla których faceta nie można nie przyjąc do pracy ! Fajne !
W ambasadzie jednego z ważnych państw, 20% stanowisk musi być obsadzonych osobami o pewnym kolorze skóry. Wg opinii polskiego personelu tej ambasady, blisko połowa z nich to typowe obiboki, blokujące etaty. I taka jst na ogół cena tzw. political correctness.
najlepiej opinie autora puentuje jego zestawienie kobiet z mniejszościami i beztalenciami. uklony dla pana.
Trzymać ten temat i nie odpuszczać.
Ale na wesoło, bo tylko tak można pokzazać głupotę parytetu.
Biedny Red.Wróblewski: do tej pory stawał na murawie przeciwko Semce, Zarembie, Skwiecińskiemu i innym Maradonom i Messim polskiego żurnalizmu. Teraz przyjdzie mu grać przeciwko takim trzecioligowcom jak Środa, Graff et consortes!!! Toż to krzycząca niesprawiedliwość!!! Toż Red.Wróblewski Orłem wszak!
Już rozumiem swojski futbolowy eufemizm: Extraklasa…