Są jeszcze sądy w Polsce

O tym, że Lech Wałęsa poszedł na współpracę z SB, wiedzieli wszyscy w jego środowisku. On sam po swojemu, czyli pokrętnie i niejednoznacznie, ale parokrotnie przyznawał się do tego.

Przebadane przez historyków dokumenty IPN świadczą o tym w sposób ewidentny. Ten problem ma jednak kilka wymiarów.

Pierwszy to sam Wałęsa. Gdyby przyznał się do tego epizodu, zestawiając go ze swoją późniejszą rolą w „Solidarności”, sprawy by nie było. Ale Wałęsa kręci, kłamie, zaprzecza sobie. Tym samym prowokuje podejrzenia na temat wpływu współpracy z SB na jego późniejsze wybory.

Drugi wymiar wynika z tego, że Wałęsa jest doskonałym sztandarem dla antylustracyjnego lobby. Niejednoznaczność kazusu lidera „Solidarności” stanowi świetny wybieg, aby domagać się położenia kresu rozliczeniom z PRL.

Kolejna kwestia to Lech Wałęsa jako element gry politycznej prowadzonej przez premiera i jego partię. Były szef „S” skonfliktowany z Kaczyńskimi jest idealnym sprzymierzeńcem Donalda Tuska.

Po to jednak, aby stał się sojusznikiem znaczącym, należało przerobić go na żywy pomnik. Sukces tej operacji możliwy był wyłącznie dzięki koalicji dominującego w polskich środowiskach opiniotwórczych antylustracyjnego lobby z partią rządzącą. Przy okazji sojusz ów naruszył liczne standardy współczesnej demokracji, co stanowi niebezpieczny precedens. Premier oficjalnie groził historykom; minister szkolnictwa wyższego zapowiedziała retorsje wobec Uniwersytetu Jagiellońskiego za pracę magisterską, której tezy niezgodne były z rządowymi oczekiwaniami. Rozpętana została niesłychana nagonka na niezależnych historyków, której towarzyszyły realne szykany, w jednym wypadku nieomal prowadzące do uniemożliwienia wykonywania zawodu.

Ostatnim aktem „walki o Wałęsę” – choć oczywiście nie tylko – było przejęcie IPN w trybie ekspresowym przez rządzącą partię przy naruszeniu elementarnej przyzwoitości. A robili to ludzie, którzy w innych okolicznościach nawoływali do zostawienia historii historykom i zżymali się na „wykorzystywanie” jej w politycznych rozgrywkach.

Im pewniej Wałęsa się czuje, tym gorsze cechy z niego wychodzą. Jako wiernemu sojusznikowi establishmentu uchodzi mu na sucho bardzo wiele, nawet obrażanie ludzi – żywych i umarłych.

Proces przeciwko Wyszkowskiemu był próbą nałożenia sądowej cenzury na biografię byłego lidera „Solidarności”. Fakt, że oddychamy z ulgą po tak oczywistym wyroku, mówi dużo o naszej rzeczywistości.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , , , ,

(411) Komentarzy do “Są jeszcze sądy w Polsce”

    -
  1. związkowiec.. pisze:

    Panie Bronku są jeszcze odważni dziennikarze,którzy mogą na ulicy spojrzeć ludziom w oczy do nich należy pan,
    oraz Elżbieta Jaworowicz
    leszek Szymowski – piszący o matactwie w katastrofie Smoleńskiej./Najwyższy czas z 31 lipca/.
    Czy Jane Burgermaister z Austri ,która 18 kwietnia 2010 opowiada na ulicy w Krakowie w dniu pogrzebu pary prezydenckiej o katastrofie.

    Dobre 0

  2. MARIA pisze:

    Chciałabym jeszcze swój komentarz uzupełnić o jedną kwestię mianowicie obecne obchody Solidarności są bardzo cenne to całe zamieszanie , ataki mają wielkie znaczenie wbrew temu co mówia oponęci.
    Nalezy powiedzieć właśnie takim ludziom jak Borusiewicz, Tusk, Frasyniuk ,Lis i inni odpieprzcie się od Solidarności bo to wy ją niszczyliscie, to wy nie potrafiliście być wyłącznie związkowcami ,to wam się chciało wadzy i to wy instrumentalnie traktowaliście Solidarność gdy już zrobiliście sobie ciepłe posadki w ośrodkach władzy państwej czy samorządowej.Nic wam do tego związku, który jest własnością narodu, będziecie mieć tylko takie mijsce w Solidarności na jakie zasłużyliście gdy się nie sprzeniewierzyliście temu związkowi. Precz,precz .

    Dobre 0

  3. Łukasz Parms pisze:

    Szykanowanie za Solidarność

    Gruba kreska, brak dekomunizacji to poważny błąd. Nie chodziło o zemstę, ale o odsunięcie różnej maści agentów od spraw państwowych i od wychowania młodzieży. Niestety, nie powiodła się dekomunizacja. Agentura nie odpuszczała. Oni grubej kreski nie proponowali. Systematycznie niszczyli i niszczą niezależnych ludzi Solidarności. Przez cały okres od roku 1990 szła i idzie systematyczna desolidrnościzacja. Przez cały ten okres osoby niezależne, patriotyczne, religijne systemowo spychane są na margines życia, odsuwane są od wszelkich możliwości. Odczułem to na własnej skórze.

    Dla mnie ani socjalizm ani stan wojenny nigdy się właściwie nie zakończył. Trwa on po dzisiejszy dzień. Publiczna obecność Jaruzelskiego jest tego przejawem. Piętno Solidarności w moim środowisku – środowisku profesorów ekonomii było i wciąż jest obciążające i niewybaczalne. Z tym piętnem żyć i awansować nie było łatwo. W swojej karierze naukowej bez wątpienia podlegałem nieformalnej lustracji desolidarnościowej. Solidaruch, a co gorsze Pisiak w tym towarzystwie był i jest personą non grata. To ktoś taki, kogo nie wolno poważnie w środowisku traktować. Dzięki Bogu, pomimo wszystko, zostałem profesorem ekonomii. W środowisku ekonomistów do chwili obecnej w starszej generacji dominują dawni piewcy i utrwalacze socjalizmu. Wielu z nich się tym otwarcie chlubi. W 1990 większość starszej generacji przemalowała się z komunistów na liberałów w ciągu jednej nocy. Byli wierni działacze PZPR, sekretarze POP, wciąż nauczają polską młodzież ekonomii. Dawniej używali frazy ‘w warunkach socjalizmu’, którą szybko zastąpili na ‘w warunkach kapitalizmu’, potem na ‘w warunkach przedakcesyjnych’, a teraz na ‘dostosowując się do dyrektyw KE’. Zawsze byli z władzą. Przecież to nie było ich winą, że władza się zmieniała się. Jaka ekonomię uprawiają? Jest to ekonomia liberalna z dużą doza interwencjonizmu zbudowana na podstawach marksizmu-leninizmu, czyli taka ekonomia jaka podoba się aktualnej władzy. Oni nie dali się zlustrować. On wciąż lustrują innych pisząc pozytywne lub negatywne uczone recenzje. Dbają o właściwy kręgosłup młodzieży, tak jak to czynili w swojej młodości. Dla nich profesor ekonomii, solidarnościowiec, katolik, patriota to coś kuriozalnego.

    Dobre 0

  4. HAK pisze:

    Powiem Panu wprost; tego sie nie da juz sluchac!To juz wszyscy wiedza!Daj pan iuz temu czlowiekowi spokoj!Moze zajmie sie Pan PiS ,Kaczynskimi i cala ta zgraja wokolo!!

    Dobre 0

  5. thorner pisze:

    mnie też zaskoczył ten wyrok sądowy, bo prawdę mówiąc już dawno straciłem wiarę w sprawiedliwość w tym kraju, a zwłaszcza od czasu dojścia do władzy platformersów.
    z drugiej strony, obawiam się, czy to nie jest jakaś podpucha ferajny tuska, aby wybielić trochę (całkowicie dyspozycyjny wobec rządu) tak zwany wymiar „sprawiedliwości”

    pozdrawiam

    Dobre 0

  6. marcopolo pisze:

    No wreszcie jakas iskierka nadziei zaplonela nad potwornym bagnem, w ktorym utknela Polska.
    Panie Bronislawie, Panskie felietony sa wysmienite i zaden z licznych dyzurnych SBekow na Panskim blogu nie jest w stanie zacmic prawdy, ktorej Pan jest glosicielem. Podziwiam Pana za odwage i gratuluje. Gdanski wyrok jest moze malym, ale konkretnym krokiem w kierunku odbudowy RP.
    Serdeczne pozdrowienia.

    Dobre 0

  7. Donald (ale inny) pisze:

    Śmiem twierdzić, że komitywa antylustracyjna Wałęsy i czerwonych ( jak dziś widać uzasadniona) miała wielki wpływ na przemiany w naszym kraju , uważam że był to kluczowy i najważnieszy fakt mający wpływ na staczanie sie naszego kraju, to dlatego również salon i powiazani z nim władcy Polski tak panicznie przeżywają ten wyrok, uważam. że słusznie się boją.

    Dobre 0

  8. związkowiec.. pisze:

    Panie redaktorze dobry tekst..!
    Dodam tylko że na stronie Krzysztofa Wyszkowskiego jest opublikowana rozmowa Lecha W. z bratem Stanisławem z 29 wrzesnia roku 1982 w Arłamowie.

    To szokująca w swej tresci rozmowa.
    Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

    Dobre 0

  9. BLIŹNI pisze:

    Nie zgadzam się z Panem – pozdrawiam

    Dobre 0

  10. Władysław pisze:

    Poparcie Tuska dla Wałęsy szkodzi Tuskowi i jego ekipie. Może szybciej odejdzie w niepamięć.

    Dobre 0

  11. Mnich pisze:

    Nic dodać nic ująć. Gratuluję Panu Redaktorze trafności oceny (nie po raz pierwszy zresztą ).
    z wyrazami szacunku
    Mnich

    Dobre 0

  12. zwierze pisze:

    bardzo dobrze ujete. Nikt, kto nie pracujew nauce nie wie, jak wiele moga koterie, gdy chca. Upupienie wolnosci badan historycznych jest bardzo proste – widac to po Zyzaku. To nie jest moj ulubiony autor, ale nie wolno tak traktowac ludzi za ich dobrze zrobiona prace. Inni robili znacznie gorzej, klamali wbrew, jednak nigdy nikogo nie spotkaly takie represje jak Zyzaka – prostego magistranta.
    Pani sędzia wykazala sie niezaleznoscia myslenia. Wiecej takich. Gratulujmy jej tego wyroku! Pani Sędzio – SZACUN! jest Pani odważna i niezależna.

    Dobre 0

  13. Krak pisze:

    Pan redaktor wie wszystko – jak „prawdziwy polak”

    Dobre 0

  14. wues pisze:

    Panie Redaktorze, brawo! Jak dobrze, że Pan wrócił. W swych komentarzach wyraża Pan dokładnie to, co czuję oraz krąg moich znajomych. A Wałęsa? – szkoda, że dopiero po trzycdziestu latach publicznie potwierdzono to, że jest kłamczuchem, że był w zmowie z czerwonymi, a udawał wielkiego bojownika. To postać bez wstydu i honoru, jak obecnie rządzący naszą Ojczyzną.

    Dobre 0

  15. polka pisze:

    Trzeba walczyć, aby Polska była Polską- bo to co obecnie funduje nam obecna władza stacza naszą ojczyznę w przepaść!

    Dobre 0

  16. T.S. pisze:

    Już myślałam, że Rzepę wkrótce kupi Agora bo Pana długo nie było; dobrze Pana felietony znów poczytać. Pozdrawiamy

    Dobre 0

  17. kardiotomo pisze:

    BRAWO!!

    Dobre 0

  18. marcin pisze:

    Służalcze rządowe media typu gazeta.pl Gazety Wyborczej i Onet.pl TVN solidarnie milczą o tym że sąd w Gdańsku pośrednio potwierdził że ,,Bolek” Wałęsa był kapusiem. Uwypuklają za to wytłuszczonym drukiem bluzgi tego kapusia na zmarłego prezydenta. Także drugi dzień najważniejszą wiadomością jest żałosny wyskok pani Krzywonos wynajętej chyba przez PO do ataku na Kaczyńskiego. Gdy kapuś Wałęsa chamsko znieważał Annę Walentynowicz lub Andrzeja Gwiazdę to ta ,,wrażliwa ” na poniżanie działaczy Solidarności pani Krzywonos milczała.

    Dobre 0

  19. dd pisze:

    Panie redaktorze, rodzice Staszka sugerują, że to pan powiedział, gdzie Staszek będzie.

    Dobre 0

  20. Anna pisze:

    Szanowny Panie wk,

    to calkiem nie tak, jak Pan sugeruje:

    „Jednak wedlug mojego zrozumienia sad rostrzygnal ze istnieja materialy (posiadajace wysoki stopien wiarygodnosci) na podstawie ktorych mowienie o Walesie jako wspolpracowniku nie moze byc uznane ze niewlasciwe lub za znieslawienie.”

    „Sąd zastrzegł, że nie rozstrzygał, czy zarzut o agenturalnej przeszłości b. prezydenta jest prawdziwy. Powołał się na orzeczenie Sądu Najwyższego z 2000 r., uznające, że rolą sądów nie jest ustalanie faktów historycznych. (…)

    (…) Zastrzegła jednak, że Wałęsa – jako osoba publicznie znana – musi godzić się z tym, że jego życiorys będzie przedmiotem badań historycznych oraz różnych wypowiedzi, także krytycznych – jak Wyszkowskiego. – Nie można zabronić nikomu wypowiadania się i komentowania określonej wiedzy historycznej – powiedziała.”

    Szanowny Panie wk,
    i znowu napisze: I to by bylo na tyle.

    Gdzie tu wiec mowa w uzasadnieniu wyroku o materialach – Panskim zdaniem – „posiadajacych wysoki stopien wiarygodnosci” o Walesie jako wspolpracowniku?????

    Panskiej dobrej rady o powrocie do szkoly komentowac nie zamierzam.

    Dobre 0

  21. dyro pisze:

    Brawo jak zawsze Panie Redaktorze. Popieram stanowczo.

    Dobre 0

  22. Piotr pisze:

    Przytaczam słowa Dr Sławomir Cenckiewicz dla Fronda.pl:

    „Ten wyrok nie ma precedensu. Po raz pierwszy sąd w Polsce uznał, że mówienie publicznie o tym, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB, nie grozi karą. Najważniejsze jest to, że sąd nie zamyka nikomu ust w tej sprawie. Tego typu orzeczenie broni wolności wypowiedzi nie tylko dziennikarzy, ale i badaczy historii. To wielkie zwycięstwo demokracji.

    Wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku sprawia mi osobistą satysfakcję, gdyż byłem jednym ze świadków w tym procesie. Ponad trzy godziny tłumaczyłem sądowi, dlaczego można i należy uznać Lecha Wałęsę za współpracownika SB. Oczywiście po raz kolejny obrońcy Wałęsy będą powoływać się na kuriozalny wyrok Sądu Lustracyjnego z sierpnia 2000 roku, którego treść zanalizowaliśmy i poddaliśmy krytyce w książce „SB a Lech Wałęsa”. Tymczasem sąd bardzo dociekliwie badał to, czy w chwili wydawania tego wyroku Sąd Lustracyjny mógł posiadać dokumenty, które pojawiły się później.

    Ten wyrok może stanowić podstawę do ponownego wszczęcia przez Biuro Lustracyjne IPN procesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, który ostatecznie doprowadziłby do zmiany orzeczenia Sądu Lustracyjnego z 2000 roku. Wszystko zależy od inicjatywy jego dyrektora.”

    Dobre 0

  23. jerzy pisze:

    Ciekawe skad jest Pan Redaktor taki pewny o owej rzekomej winie p.L.Walesy wspolpracy z SB w latach 70-tych, uzywa Pan argumentu t.zw. dokumentow IPN o tym zapewne uzytych w tej paszkwilanckiej ksiazce p.p.Cenckiewicza i Gontarczyka, ktora dla mnie jest kompromitacja pracy t.zw. rzetelnych historykow naukowcow, skad Pan wie i czy potrafi Pan to udowdnic ze wszyscy z otoczenia p.L.Walesy o tym wiedzieli, jesli tak bylo czy jest to dlaczego te osoby o tym milcza, tylko glosno wrzeszcza owi rzekomi naukowcy z IPN zreszta sterowani z tylnego siedzenia wiadomo przez kogo, pisze Pan ze IPN zostal celowo przejety przez partie rzadowa co jest tylko pokretnym nazwaniem tego co uczynil sejm na ten temat, zreszta slusznym posunieciem udaremnil dzialalnosc owej sitwy t.zw. „historykow-naukowcow” dzialajacych w IPN i majacych zasadniczy wplyw na dzialalnosc IPN zgodnie z wiadoma polityka PiSu i Prezesa tej partii jako rzekomo jedyna sluszna, zupelnie tak samo jak kiedys byla jedyna sluszna byla polityka pzpr, a o klamstwach Prezesa na zjezdzie Solidarnosci juz nie wspomne, uczynila to dosadnie p.Krzywonos oraz b.Premier Mazowiecki oraz p.Frasyniuk, i inni, i tyle.
    Z powazaniem

    Dobre 0

  24. Ina pisze:

    Cieszę się, że znów można przeczytać Pana tekst. A miałam już poważne obawy, czy jeszcze będzie Pan w Rzeczp. Niestety daje się zauważyć trend prezentowania opinii jedynie słusznych. Czytałam niedawno wywiad z Pana udziałem m.in. o wolności słowa. Bardzo trafnie Pan zauważył, że wolności słowa nikt nie docenia dopóki jest, a jak jej nie ma, to nie ma jak o tym powiedzieć. Obyśmy nie musieli się przekonać o tym na własnej skórze! Pozdrawiam serdecznie.

    Dobre 0

  25. rozważny pisze:

    ~cieszę się z tego wyroku, wreszcie jakis wyłom w tych naprawdę żenujących werdyktach „jśnie widzimisię panów”. Trzeba śledzić karierę tej Pani , żeby jej nie usuneli gdzieś do Gołdapi czy Ustrzyk Dolnych.
    ~Dziś znowu daje znać o sobie Przewielebny z Lublina, zarzuca Solidarniści popieranie
    PISu. Kiedy ten TW Filozof z zaciśniętymi z nienawisci ustami zamilknie. Już raz pisałem, niech z Pieronkiem i tym obecnym gwiazdorem TVN {dziś po cywilu} o Ziębą założą lożę masońską, a nie podszywają się pod głoszenie Ewangeli.
    ~Tusk pytał, gdzie te 10 milionów członków Solidarności. biedny Sniadek nie potrafił odpowiedzieć gdzie ci robotnicy z upadłych 1000 zakładów.Bezrobotni, to i bezzwiazkowi. Gaffa porównuje Statuę Wolności do martwych dzwigów portowych, nie wiem czy to kpina z ludzi czy totalna tępota. Ogarnia mnie czarna rozpacz jak zauważam jakie miernoty wręcz durnie nami rządzą. ROZPACZ.

    Dobre 0

  26. maciekb pisze:

    Sądy odetchneły z uglą. Autorytet moralny BW uznał ich wyrok.

    Dobre 0

  27. zęzak pisze:

    no cóż Panie Wildstein, chyba po urlopie, naładowany jadem – oj dużo go trzeba będzie, bo idole dołują! A o sprawie – wyrok nie mówi, że Wałęsa był agentem – dobrze, gdyby w swojej zajadłości kierował się Pan też logiką. A takie teksty to najlepiej w radiu toruńskim niech pan puszcza. tam słuchacz wdzięczny bezkrytycznie łyka wszystkie bzdety!

    Dobre 0

  28. smutny pisze:

    @ Jerzy S. napisał:
    31 sierpnia 2010 at 21:26

    - Widze ze Pan nie zrozumial tego co napisalem!! Prosze przeczytac jeszcze raz i sie zastanowic!!

    „Czy nie uważa Pan, że tylko NA ZŁODZIEJU CZAPKA GORE ?”

    - Za Polski Ludowej, mowilo sie ” NA ZLODZIEJU CZAPKA Z LISA”!! Kto zyl w tamtym okresie ten TO WIE!! Chyba ze jest mlodzikiem, wiec z tym wnukiem to bajka!
    Pozdrawiam.

    Dobre 0

  29. runrunaway pisze:

    Panie Wildstein, no dobrze, niech już będzie że Lechu współpracował.
    Ale proszę odpowiedzieć ( oczywiście nie pokrętnie i niejednoznacznie ) gdzie w dniach strajku był Jarosław Kaczyński ? Zamieniam się w słuch… Tylko bez ogólnikowych farmazonów proszę.

    Dobre 0

  30. Ewakropkapl pisze:

    A w TVP I(po przemówieniu odmienionego i w cywilu) ojca Góry, przemówił nowy prezydent i właśnie pokrzykuje wódz: Lech Wałęsa. Farsa trwa…
    Panie Bronisławie, artykuł doskonały.
    A Pani Sędzi, orzekającej w tym procesie, kłaniam się nisko.

    Dobre 0

  31. elem pisze:

    mirko napisał:
    31 sierpnia 2010 at 21:09

    Wildstein nie zrozumiał wyroku. Z sentencji wynika, że o Wałęsie można mówić co się chce, a nie że Wyszkowski mówił prawdę…
    ———-
    No zgadza się , ale się tak nie ciesz bo to oznacza, że bolek zostaje powoli spisywany na straty. Wcześniej esbek Stachowiak oświadczył, iż Wałęsa przysięgał mu na krzyż o swej lojalności wobec resortu.

    Dobre 0

  32. iga pisze:

    Świetnie,że można Pana znów ”czytać” w rz.Czekamy na następne komentarze.A będą teraz b.potrzebne.Pseudoautorytety i mędrzec Wałęsa,bufon Borusewicz przystąpili do ataku,zwłaszcza na Solidarność.Bardzo cięzko przebija się prawda przez to bagno.
    Już widzę,jak chcą związek S przekwalifikować na swoją tubę tj PO-rządów.

    Dobre 0

  33. *Julka* pisze:

    ja również odetchnełam z ulgą.

    Dobre 0

  34. A.L. pisze:

    A juz myslem ze gazeta Rzeczpospolita znormalniala… Niestety, nie… Widac niektorzy redaktorzy zalozyli maske na krotko. Jeszcze krocej niz Pan Jaroslaw Kaczynski

    Dobre 0

  35. krzyh pisze:

    @Jerzy S
    Trzyletniego? A kiedy była opublikowana ta lista?
    Swoją drogą redaktor wtedy pokazał co to odwaga – pewnie spakował wówczas już szczoteczkę do zębów. Wałęsie takiej zabrakło a przecież nikt by go nie próbował zamknąć. Dwie postawy – jeden stawia dobro publiczne ponad własne a drugi własne ponad wszystko.

    Dobre 0

  36. Kirkor pisze:

    Pewnie rozgrzana nie była.

    Dobre 0

  37. romek pisze:

    do Yugo 25,
    czy wiesz ile placilismy za prawde?
    Właśnie sędzina jest pokłosiem walki o prawde -nasz postulat 1980.
    czy ty jej nie potrzebujesz?

    Dobre 0

  38. ela pisze:

    Wyjątek potwierdza regułę, ze znajdzie się ktoś bezstronny, sprawiedliwy,rozsądny jak pani sędzia na tym łez padole.Tak jak w google istnieją „afery PO” tak sa „afery prawa”.Wiem,że nikt nie chce iść do sądu, ale gdy musi to, idzie.Nie ma sprawiedliwości.Wiem to z autopsji,że sędziowie i prokuratorzy sa dyspozycyjni, są zanarchizowani i zbiurokratyzowani jak nigdy dotąd.B. dobrze zarabiają , ale ciągle im mało.Wszystko jest upolitycznione i podporzadkowane interesom partyjnym.Mieszkam w małym mieście, przeżyłam 55 lat, ale o takich skorumpowanych sędziach jak w moim mieście nigdy nie słyszałam.Program pani Jaworowicz z udziałem sędziego Wojciechowskiego czasem pokazuje to zjawisko,tą mafię ,niesprawiedliwość , patologie i rak toczący nasze zycie publiczne w tym kraju ,gdzie przyszło mi żyć pod rządami PO.

    Dobre 0

  39. miette pisze:

    Panie Redaktorze chciałbym mieć nadzieję, że się Pan nie myli. Wydaje mi się jednak, że młoda Pani Sędzina chyba nie zrozumiała „prawdy czasów”. Prawdopodobnie oparła sie na precendensach czyli wyrokach o obrażanie poprzedniego Prezydenta o którym mozna było powiedzieć, że to „durnia mamy za prezydenta (Wałęsa), prezydent to cham (Palikot) i nie stanowiło to obrażania osoby.
    Młoda sędzina nie zauważyła, że ten proces dotyczy, całkiem innego prezydenta, ikony, noblisty i mędrca europejskiego. A to już ina rzeczywistość. przeciez mamy w Polsce równość wobec prawa i wszystko co można było powiedzieć o Prezydencie Kaczyńskim niestety nie można powiedzieć o byłym Preżydencie Wałesie, no bo przecież ci prezydencie nie są sobie równi: tu bohater na urzędzie a tam „małpa z brzytwą”.
    Współczuję młodej Pani sedzi.
    Chciałbym jednak aby Pan się niwe mylil.

    A z drugiej strony smutna refleksja z obchodów 30 lecia podpisania porozumień sierpniowych – jakże mało wiemy o naszej wspólczesnej historii – tylko tyle co zechća nam opowiedzieć :”współczesni bohaterowie”. Brak opracowanyc dokumentów sprzed 30 lat. Gdzie się podziały podpisane 31.08.1980 r. porozumienia sierpniowe ???
    a
    pan tu wyjeżż o jakiś dokumetach podpisanych przez Wałęsę w latach siedemdziesiątych. Zyzak w swoje ksiązce pisze, że do szkoły w Popowie gdzie uczęszczał przyszły „bohater Solidarności” wpadli w 1990 roku funkcjonariusze UOP i nie został żaden ślad o pobieraniu nauk przez jednego z uczniów. A od tego incydentu żaden z mieszkańców tej dobrzyńskiej wsi nie chce na ten temt rozmawiać.
    Ot znak współczesnych czasów. A może przez te ostatnie czasy zatoczyliśmy wielkie koło i znaleźliśmy się w punkcie ywjścia ?!

    Dobre 0

  40. Wojtek z Gdyni pisze:

    Panie Redaktorze gdzie Pan był gdy Pana nie było.

    Już obawiałem się, że Rzepka cosik skręca w jedną ze stron.

    Dobrze Pana znowu poczytać

    Dobre 0

  41. romek pisze:

    do Anny,
    to Lechu siegnał dna.
    Człowiek Solidarności nie boi sie spotkać ze stocznowcami i członkami związku.
    Do Grzegorza
    – nie ma stoczniowcow – bo nie stoczni, pytaj sie o stocznie Tuska i PO.

    Dobre 0

  42. g821 pisze:

    Niech Pan napisze coś o tym, jak Jarosław Kaczyński strajkował i podpisywał porozumienia sierpniowe tym wielkim długopisem. Niewątpliwie będzie to zajmująca lektura.
    Do pióra!

    Dobre 0

  43. zeglarz pisze:

    do ‘tojamarek’
    Skąd Pan wie, że się otrząsnął? Mówił ktoś Panu? Bolek? Jak się obserwuje tego typa od lat to raczej nie widać aby się otrząsnął. Otrząsnął się z zaskoczenia, że ludzie wiedzą to pewne – stąd działania jak wyrwanie kartek ze swojej teczki, walka z IPN-em, szczucie na Kaczyńskich, walka z Wyszkowskim, Gwiazdami czy też z nieżyjącą już p. A Walentynowicz. Czekam jeszcze na prawdę o Borusewiczu – niewątpliwie będzie równie ciekawa.

    Dobre 0

  44. res pisze:

    złotego cielca sobie zrobili, ale panie Bronku to śmieszna zadufana i kłamliwa osoba

    Dobre 0

  45. wk pisze:

    Anna napisał:
    31 sierpnia 2010 at 21:20
    “Sąd Okręgowy w żadnym razie nie ustalił w tym procesie, aby powód (Lech Wałęsa) prowadził działalność agenturalną pod pseudonimem “Bolek”. Powód jest i był niewątpliwe znany w Polsce i na całym świecie jako ikona Solidarności, jej legendarny przywódca i symbol zmian doprowadzających do upadku komunizmu – podkreśliła w uzasadnieniu wyroku sędzia Urszula Malak.”
    ******

    Pani Anna. pozwole sobie zwrocic uwage ze sad nie rostrzygnal czy walesa byl agentem czy nie i jak dlugo. Jednak wedlug mojego zrozumienia sad rostrzygnal ze istnieja materialy (posiadajace wysoki stopien wiarygodnosci) na podstawie ktorych mowienie o Walesie jako wspolpracowniku nie moze byc uznane ze niewlasciwe lub za znieslawienie. Dlaczego to jest tak trudne do zrozumienia? A moze by tak do szkoly zamiast na forum?

    Dobre 0

  46. j.k. pisze:

    Panie Bronisławie
    Miło Pana znowu czytać.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Dobre 0

  47. Maria 42 pisze:

    Odwazna kobieta, sedzina Malak, zaplaci za swoja prawosc… sprzedawczycy nadal beda u zlobu, w dodatku wychwalani przez prymitywnych i wulgarnych etatowych korespondentow BETONU. Az przykro widziec niektore z tych komentarzy, bo w czytanie tego juz od dawna sie nie zaglebiam. Wystarczy pierwsze zdanie, napastliwe, prymitywne i pelne bledow ortograficznych, zeby rozpoznac „etatowca”.

    Dobre 0

  48. Zenuś pisze:

    Esbecja „uszyła buty” Wałęsie a „pożyteczni historycy” odwalili resztę roboty…
    Redaktor jak i jego rozentuzjazmowana klaka wierzy w esbeckie kserówki jak w nową biblię.
    Pusty śmiech mnie bierze.
    Ja bym raczej zlustrował tych co najgłośniej krzyczą – sęk w tym ,że prawdziwe ubeckie archiwa zapewne już dawno „przeminęły z wiatrem”…

    Dobre 0

  49. krzyh pisze:

    @Zenuś
    Popieram!
    Ręce precz od Wałęsy, Jaruzelskiego i Kiszczaka to to ludzie honoru są!
    Zenuś czy przypadkiem Wałęsa brnąc w obronę okrągłostołowego układu nie stanął tak naprawdę po stronie komunistów bo to oni głównie czerpali z niego korzyści? Nie umiejąc rozwiązać swoich prywatnych uwikłań nie wyrządził szkody społeczeństwu przez blokowanie lustracji?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.