Dlaczego afera hazardowa nie wstrząsnęła polską sceną polityczną? Odpowiedzi na to pytanie udzielił publicysta „Newsweeka” Piotr Śmiłowicz.
Nie tym, co pisze, ale jak pisze. „Oczywiście nie twierdzę, że w relacjach polityków PO z hazardowymi biznesmenami wszystko było w porządku. Przeciwnie. Tylko że podobnych nieprawidłowości można by pewnie wykryć setki i dotyczyłyby wszystkich ugrupowań. Zapewne także badany przez komisję śledczą wątek ustawy hazardowej za rządów PiS byłby postrzegany inaczej, gdyby znalazły się podsłuchy rozmów np. przedstawicieli rządu i Totalizatora Sportowego”.
Autor stwierdza więc, że skoro wszyscy politycy są skorumpowani, to niby dlaczego mamy zajmować się akurat tą aferą. Sprawa dotyczy partii rządzącej, ale on wskazuje, że „pewnie” opozycja ma to samo na sumieniu. Dowody nie zachowały się tylko dlatego, że, można wnosić, Mariusz Kamiński „swoich” nie śledził. Zostawmy na boku utożsamienie prywatnych biznesmenów z państwowym monopolem.
Dlaczego prawie nikt się nie oburza na ten jaskrawy przykład poetyki insynuacji? Ano dlatego, że tak właśnie wygląda dominujący nurt polskiego dziennikarstwa. Gdzie indziej Śmiłowicz oświadcza, że „media nie potraktowały PO szczególnie ulgowo”. Czyli tak jak on. Uznały, że jej przedstawiciele zachowali się niewłaściwie, dodając jednocześnie, że przecież wszyscy postępują identycznie, zwłaszcza opozycja.
Dlatego warto odnotować ten tekst po części odpowiadający na pytanie: dlaczego nie pociąga za sobą żadnych politycznych konsekwencji skandal, który w cywilizowanej demokracji, jeśli nie zmiótłby rządu, to zasadniczo naruszyłby jego pozycję. Społeczeństwo dało sobie wmówić, że tak już musi być. To media ugruntowały taką opinię. W rzeczywistości obok insynuacyjnego charakteru przytoczone rozumowanie jest na bakier z elementarną logiką. Jeśli nawet wszyscy politycy są tacy sami, to tym ostrzej należy reagować na każdą przyłapaną nieprawość. Strach przed konsekwencjami wymusza poprawę obyczajów. Ale przecież nie o logikę ani poprawę obyczajów chodzi.








Kochani,jezeli mowicie o mediach w Polsce to nie zapominajcie do kogo one naleza,bo w wiekszosci pracujacy w nich dziennikarze spiewaja tak jak „trzeba”i to bardzo gorliwie.
Czy ich mocodawcom naprawde zalezy na dobru Polski?
Pytanie jest żle postawione.
Należało zapytać,dlaczego afera hazardowa nie wstrząsneła PO ?
Odpowiedż byłaby zupełnie prosta.To kwestia przyzwyczajenia.
Albo: to tylko kolejny etap kręcenia lodów.Po nim bedą następne
i czym tu się emocjonować.
Ważniejsze jest to,jak aferę przyjeła opinia publiczna,a w szczególności
milcząca wiekszość,której nikt nie pyta w sondażach,czy kocha Tuska ?
Oni się wypowiadzą przy urnach wyborczych.
Jestem przekonany,że powiedzą Tuskowi:
nosił wilk razy kilka,ponieśmy i wilka !
Ja osobiscie mam juz dosc tej calej „afery hazardowej”, nie dosc , ze zostala ona sprokurowana przez PiS rekami tego czolowego „wykrywacza prawdy” jakim byl p. Kaminski b.szef CBA, ktory obecnie stoi pod zarzutami naduzywania wladzy, to jeszcze sprawa trwa i slimaczy sie niezmiernie dlugo, tak ze redaktorzy, ktorzy sluza do t.zw.podrabiania publiki na korzysc PiSu maja o czy pisac uzywajac slow takich jak logika i tp. zapominajac o tym ze polityka jest w samym sobie pojeciem brudnym i manipulacyjnym niezaleznie od partii ktora ja w taki czy inny uprawia, sprawa jest tylko i wylacznie proba i to jak do tej pory nieudana zdeprecjonowania partii rzadzacej przez opozycje, ktora dopuscila sie tym przypadku t.zw.kreciej toboty i uzywa jak widac krancowych niemal chamskich wystepow w tej komisji p.Kempy jako zdrowych argumentow mowicych prawde , tylko ze ta prawda gdzies odplynela a pozostal tylko brud i smrod niewazkich argumentow niczego nieudawadniajacych, i tyle.
Z powazaniem
tacy jak Smilowicz rozkrecili w mediach bez dowodow nagonke na poprzedni rzad jeszcze w trakcie jego trwania.na podstawie tej nagonki powstaly dwie komisje.cla masa zarzutow urojonych zostala juz umorzona,ale oszczercy nie odwoluja swoich oszczerstw.
inna z metod jaka stosujam to jest taka,ze jak PO,SLD lub PSL wywinie numer to wtedy oskarza sie cala klase polityczna uwypuklajac,ze przeciez i PIS nie jest swiete oczywiscie nie popierajac tego zadnymi dowodami.jezeli zas w rozgrywce z PO po prowacji PIS popelni chociazby malutki blad no to oczywiscie wtedy PIS jest winien wszelkiego zla
@IAO
Wiktorze1, nie zgadzam się z Tobą. Afera “nagłośnieniowa” nie przebiła się dostatecznie do opinii publicznej. Na tym etapie afery hazardowej ludzie byli już zbytni zdezorientowani i obraz sytuacji był zbyt zamglony, by mogli przytomnie dostrzec kontrę i zrozumieć jej sens.
*Myślę jednak, że sposób i kierunek (słowa „afera” użyłem retorycznie) nagłośnienia znalazł sobie drogę do opinii. Starał się o to, przynajmniej jednak poważny dziennik, było o tym w telewizji, a reszte załatwiła poczta pantoflowa.
Ja mam wyjaśnienie jeszcze bardziej oczywiste: afera hazardowa była dla ludzi zbyt miałka.
*całkowita zgoda, ale jedno nie wyklucza drugiego, a może miałkość afery sprawiła, że nagłośnienie ją zniosło.
Obojętnie, czy uznamy ową miałkość za rzeczywistą, czy tylko medialną, ludzie tę miałkość widzieli. Niby czemu mieliby być w szoku? Mają świeżo w pamięci grupę trzymającą władzę i handlującą ustawami, walki na szczycie kończące się zarzutami karnymi dla ministrów, czy wreszcie, rozmaite taśmy prawdy (wtedy przynajmniej były video). Używając metafory z nauk behawioralnych, opinia publiczna została przestymulowana znacznie bardziej spektakularnymi zdarzeniami z etykietą ‘afera’. Teraz reaguje obojętnością, bo zmniejszył się kaliber zdarzeń. Obojętnie, czy uznamy zmianę kalibru za rzeczywistą, czy tylko medialną. To kwestia poglądu. Faktem jest, że kaliber się zmniejszył.
*fakt, inflacja afer obniża ich wartość, tak jak to jest w obiegu pieniądza.
czy ma pan tak jak pis obsesje ,odpusc pan wreszcie na calym swiecie media sa w wiekszosci sa liberalne i lewicowe ,rob pan swoje a nie ciagle ten napisal to ten tamto a gdzie indziej to by bylo tak, jak dziecko!!!!!!!!!!!!!sami sie marginalizujecie nazywajac sie antysalonem ,ale to moze nostalgia za dawnymi czasami i ma pan omamy
Wszystko zgodnie z tym co lansował pan profesor Kuczyński, a co realizują tacy jak pan redaktor Śmiłowicz: niech sczeźnie Polska byle u władzy nie widzieć Kaczyńskich.
Pozdrowienia dla Ciemnogrodu z Czerskiej, lewacko-ateistycznego srodowiska z misja „oswiecania” Palakow. Szczegolne pozdrowienia dla jednej z najwazniejszych przedstawicielek tego srodowiska dla ktorej S. Bullock to -cytuje- „Sandra Balok”; ktora Avatara chce ogladac -cytuje -”na kasecie”, ktora probuje nam wmowic, ze nie powinnismy sie „zloscic” ze politycy nas oklamuja itp.
To jest ten „kaganek oswiaty” ktore to srodowisko niesie poprzez eter, gazety, net w polskie spoleczenstwo.
Żenada.
Inny przedstawiciel tego srodowiska publicznie probuje nam wmowic, ze zalatwianie pracy przez wplywowego polityka dla corki bossa od hazardu w totalizatorze sportowym to cos normalnego.
Nastepnie bez zenady w niedzielne popoludnie pseudointeligent przeprowdza pseudointeligencka rozmowe.
Żenada do kwadratu.
Dziennikarze ”SALONU” sumieniem POdłej Partii.
Sporo takich. Ostatnio służalczość wobec PO zarzucił Wołkowi nawet … Lis.
A miał to być czas wyższych zasad moralnych (o wypalaniu gorącym żelazem nie wspomnę).
Żeby nie było tak, że za 2 lata będziemy zazdrościć wolności i demokracji Białorusi.
Eva napisał: 15 marca 2010 at 20:37
Dziennikarze zapomnieli o swoich obowiązkach względem społeczeństwa ,w zamian za to,wykonują jakieś słowne “wygibasy” w stylu-”Tusku musisz” i “nie dopuścić do powrotu PiSu do władzy”
*** Dziennikarze spelniaja dzielnie misje polityczna ich niemieckich, nacjonalistycznych i antypolskich wlascieli. A ta misja polityczna jest wlasnie rozpuszczenie, likwidacja Polski jako panstwa przez przeksztalcenie w regiony europejskie. To jest rowniez cel Tuska.
Celem Jaroslawa Kaczynskiego jest zachowanie Polski suwerennej. Dlatego wlasnie Tusk bedzie zawsze przez niemieckie gazety broniony a Jaroslaw Kaczynski bedzie zawsze atakowany.
Autorytet-elita pan PIESIEWICZ obroniony przez KOLESIÓW.Szantarzyści do „pudła”.
To jest ta podwójna moralność naszych elyt. Usłużni dziennikarze tłumaczą że tak jest prawidłowo bo pan PIESIEWICZ ma immunitet ani jeden się nie zająknie że immunitet nie może chronić łobuzów wszelkiej maści i trzeba COŚ z tym zrobić.
re: shangri-la..”DEMOKRACJA AMERYKANSKA”??????…hihihihihi Najlepszy dowcip jaki w zyciu uslyszalem!!! Moje dziecko, najwyzszy czas zaczac myslec niezaleznie i samodzielnie…
Dziennikarski konformizm knebluje prawdzie usta, ruinuje demokrację, jest pożywką pseudomoralności jaką serwują nam politycy PO.
Buduje fałszywy obraz Polski i Polaków.
Czas się obudzić z letargu panowie konformiści.
Nieliczna grupa rzetelnych dziennikarzy to zbyt mało by ratować honor mediów i chronić kraj przed kłamstwem i obietnicami na poziomie nierealnych politycznych CUDÓW.
IV władza jest w głębokim kryzysie.
Zamiast poważnej informacji mamy do czynienia z mediami gdzie przez 24GODZINY-KPINY !!
Mam nadzieję, że po aferze hazardowej nie będzie afery dziennikarskich zaniechań.
Panie redaktorze, z tym wiekszym szacunkiem nalezy darzyc polityczna dalekowzrocznosc Kaczynskiego, kiedy mowil o potrzebie nowej ustawy Medialnej.To byl punkt zwrotny w jego walce z UKLADEM.Pamietam wsciekle i bezpardonow ataki salonu na PIS, ktore trwaja do dzisiaj.Polska potrzebuje Nowej Ustawy Medialnej z uwzglednieniem definicji PRZESTEPSTWA MEDIALNEGO podlegajacego pod kodeks karny.Bedzie to skuteczna obrona przeciwko skorumpowanym elitom politycznym (tzw. SALON) i zorganizowanym grupom przestepczym z nimi wspolpracujacymi. Skorumpowane srodki przekazu swiadomie wystepuja przeciwko Polskiej Racji Stanu , Narodowi i Panstwu Polskiemu.Pan i panscy koledzy z RZEPY jestescie jednym z ostatnich bastionow niezaleznego i uczciwego dziennikarstwa,informujecie uczciwie Narod o jaka stawke gra sie toczy.Stawka jest Niepodleglosc Panstwa i Narodu
Moj dziadek mawial”madry zyje z głupiego a głupi sam nie wie z czego”
@trebor masz 100% rację. Mistrz insynuacji oburza się na to, że inni takowe też snują. Rozumiem że pan Wildstein ma monopol w Polsce na insynuacje. Natomiast mam pytanie do @shangri-la, a mianowicie bardzo chciałbym poznać związki między PO a zarządem Newsweeka. Czyżby kolejna insynuacja??? W tym większość komentatorów w rzepie jest nie do przebicia.
Wiktorze1, nie zgadzam się z Tobą. Afera „nagłośnieniowa” nie przebiła się dostatecznie do opinii publicznej. Na tym etapie afery hazardowej ludzie byli już zbytni zdezorientowani i obraz sytuacji był zbyt zamglony, by mogli przytomnie dostrzec kontrę i zrozumieć jej sens.
Ja mam wyjaśnienie jeszcze bardziej oczywiste: afera hazardowa była dla ludzi zbyt miałka. Obojętnie, czy uznamy ową miałkość za rzeczywistą, czy tylko medialną, ludzie tę miałkość widzieli. Niby czemu mieliby być w szoku? Mają świeżo w pamięci grupę trzymającą władzę i handlującą ustawami, walki na szczycie kończące się zarzutami karnymi dla ministrów, czy wreszcie, rozmaite taśmy prawdy (wtedy przynajmniej były video). Używając metafory z nauk behawioralnych, opinia publiczna została przestymulowana znacznie bardziej spektakularnymi zdarzeniami z etykietą ‘afera’. Teraz reaguje obojętnością, bo zmniejszył się kaliber zdarzeń. Obojętnie, czy uznamy zmianę kalibru za rzeczywistą, czy tylko medialną. To kwestia poglądu. Faktem jest, że kaliber się zmniejszył.
Aferą obecnej doby są tzw. prawybory w POZPR. Takiego robienia sobie jaj z elektoratu to ja już dawno nie widziałem. No ale żeby tak tumanić i przestraszać, trzeba mieć pewność, że jest się całkowicie bezkarnym. Nawet Rzepa robi badania, który, Dżamejka czy Sikor, bardziej się podoba, zamiast spuścić na to zasłonę milczenia. Brakuje tematów, co?
TomTom napisał:
15 marca 2010 at 21:27
“Nikt nie reaguje na insynuacje” bo spoleczenstwo zostalo do nich przyzwyczajone przez… Partie Kaczynskich panie Wildstein. Czy nie slucha pan Jaroslawa? Czy to nie jest jezyk insynuacji? A czepia sie pan dziennikarza z Newsweeka… Wstyd. A co do afery, to jest ona tak grubymi nicmi szyta, ze tylko glupcy jeszcze wierza, ze Kaminski nie dzialal politycznie.
—-
no chba się cieszysz jak dziecko . fiku myku a kuku
Od czasu afery Rywina żadna sprawa nie była tak nagłośniona jak afera hazardowa. Istnieje jednak podstawowa różnica między nimi. W aferze hazardowej sprawa została ujawniona nie przez osoby bezpośrednio w nią zaangażowane ale przez szefa CBA Mariusza Kamińskiego jednoznacznie kojarzonego z PISem. W obecnej sytuacji politycznej gdy społeczeństwo jest tak mocno podzielone między zwolenników jednej i drugiej partii bardzo łatwo udało się przekształcić aferę hazardową w spór między PISem a PO przez co sama afera straciła swoją siłę rażenia. Okazało sie że każdy ma cos na sumieniu. Chlebowski i Drzewiecki kontakty z Sobiesiakiem, Kamiński testowanie premiera i fałszowanie stenogramów. Każdy znajdzie argument żeby przywalić drugiej stronie. Smutne jest że najbardziej jak zwykle cierpi na tym interes państwa.
Czasem mam wrażenie że Donald Duck i Donald Tusk to ta sama osoba!
„Nikt nie reaguje na insynuacje” bo spoleczenstwo zostalo do nich przyzwyczajone przez… Partie Kaczynskich panie Wildstein. Czy nie slucha pan Jaroslawa? Czy to nie jest jezyk insynuacji? A czepia sie pan dziennikarza z Newsweeka… Wstyd. A co do afery, to jest ona tak grubymi nicmi szyta, ze tylko glupcy jeszcze wierza, ze Kaminski nie dzialal politycznie.
Wiele aspektów prawdy jest nie wygodne dla wielu (dziennikarzy też), dlatego większość mediów próbuje zafałszować tę prawdę np. ośmieszając ją, albo ludzi którzy ją głoszą.
Red. Wildstein dziwuje się:
Dlaczego afera hazardowa nie wstrząsnęła polską sceną polityczną?
Odpowiedź jest dziecinnie prosta: Ponieważ aferą było jej nagłośnienie, a dwie afery przeciwnie skierowane znoszą się.
Panie redaktorze diagnoza słuszna,tylko dlaczego ci nieliczni sprawiedliwi milczą,co prawda pan nie,ale cała reszta szkoda słów.Wielu już nie potrafi samodzielnie myśleć dzięki manipulatorom z GW i innych gadzinówek.Proszę trochę ostrzej sobie poczynać w swoim programieTV.
Popieram Pana Panie Bronku, choć niestety zbyt często zaczynam stosować myśl pewnego Nauczyciela z Izraela „Nie rzucać pereł między wieprze”.
Partia braci Kaczyńskich Porozumienie Centrum uwłaszczyła się na majątku Spółdzielni Prasa Książka Ruch po czym majątek ten znikł i nie było żadnej afery bo sprawa się przedawniła.
Redaktorzy Wildstein, Ziemkiewicz czy Semka nie słyszeli o tej aferze bo są propisowscy a w aferę zamieszani są bracia bliźniacy.
Panie Redaktorze! Jest Pan przyzwoitym człowiekiem
i patriotą, ale Pańskie wysiłki poprawienia polskiej rzeczywistości są z góry skazane na niepowodzenie. W tak zwanej „demokracji” rządzi
większość, a – bez pogardy, lecz z wielkim smutkiem – trzeba na tę większość spuścić zasłonę milczenia… I to się nie zmieni do końca Pańskiego i mojego żywota, niestety… Nie chce mi się więcej pisać, bo i tak wasza, „Rzepowa”, cenzura mnie wytnie. Pozdrawiam.
22 lata temu mialem dylemat czy wracac z USA do Polski.Mialem juz zarobiona
duza forse.Zostalem tylko dla synow ,nie chcialem aby ich zycie bylo ciaglym
slalomem miedzy dobrem i zlem.Patrzac na nich widze ze postapilem slusznie,
najstarszy ktory konczyl mature w kraju nasiakl atmosfera kombinowania,
mlodsi to juz calkowicie inna mentalnosc.Tak wiec tego typu afery nie dziwia
ludzi,prosty lud uwaza ze wszyscy kradna zas ci ktorzy cos znacza uwazaja
za cos normalnego i dlatego predzej potepia Kaminskiego niz Mira,Zdzicha
czy Sowinska.
Dziennikarze to odrebny temat, jak ten Pan ktory dzieli je wedlug przynaleznosci do partii.Obojetnosc wzgledem afer wynika tez z malej
skutecznosci konczenia spraw wyrokiem.
Od jakiegoś czasu omijam większość pańskich komentarzy na łamach RP (same tytuły mi wystarczają), bo i tak wiem jaka będzie teza. Stał się pan za bardzo przewidywalny politycznie…juz coraz bardziej jak rycerz tzw. „uciśnionych”
Przeczytałem ten teks i sie tylko utwierdziłem w tym przekonaniu.
O dawna zauwazylem z wielkim zdziwieniem, ze Newsweek jest bardzo stronnicza i malo obiektywna publikacja. Generalnie wspiera wiarygodnosc i wizerunek wrogow braci Kaczynskich. Moznaby wiecej sie spodziewac od periodyku, ktory ma ugruntowana i wazna pozycje na rynku amerykanskim, gdzie ta demokracja dziala o wiele sprawniej.
Szukajac wyjasnienia, nalezaloby sie dopatrzyc kto jest kim w zarzadzie jej filii w Polsce, a odpowiedzi same sie nasuna.
Jakiś czas temu zrozumiałem że największe bagno w naszym kraju reprezentują nie politycy, nie kasty prawnicze czy sitwy lekarskie, ale dziennikarze właśnie. Oni to głaszczą swoich polityków, mieszają z gnojem wrogich, a na poprawie stanu państwa zależy im jak na zeszłorocznym śniegu. W końcu im prawo krzywdy nie zrobi (bo będzie medialny wrzask), na prywatnych lekarzy ich stać, a reszta? Biedna, ciemna, stara, więc niech sp.. i nie zawstydza nas przed przed Europą.
Piotr Śmiłowicz jest propagandystą postkomunistycznych popłuczyn medialnych i dobrze wie z instrukcji u dzielonych mu przez jego nauczycieli (wtedy wielkich publicystów), że takie teksty może publikować bo CIEMNOTA NARODOWA wszystko kupi. Najważniejsze, żeby wybielać tych którym wszystko jedno, czy w Polsce będzie normalnie, czy będzie jak na Białorusi, czy Ukrainie lub Ameryce Południowej. Bo przy nich właśnie najlepiej będzie piewcom i władcom komunizmu z minionej epoki.
to nie pierwsza manipulacja i ociężałość intelektualna Śmiłowicza – funkcjonariusza od brudzenia papieru ( on nie pisze , on brudzi papier)
Właśnie śledziłam dyskusję na Salonie 24 na temat dziennikarzy.Śmiłowicz i jemu podobni są tak samo winni, jak PO za wszechobecny bałagan.Dziennikarze zapomnieli o swoich obowiązkach względem społeczeństwa ,w zamian za to,wykonują jakieś słowne „wygibasy” w stylu-”Tusku musisz” i „nie dopuścić do powrotu PiSu do władzy”
Musimy się zorganizować, my prawi obywatele, stworzyć ogólnopolski ruch społeczny, wrócić do pierwotnej idei Solidarności i oczyścić Polskę z nieprawości, kłamstwa i korupcji.
PO jest emanacją upadku społeczeństwa! W zdrowym organizmie społecznym taki zdemoralizowany dziwoląg jak PO czy taki kompletny amator i kłamca jak Tusk nie mieli by prawy nawet zaistnieć!
To 50 lat komunizmu, mordy faszystów i stalinowców na polskiej inteligencji dały pożywkę do powstanie czegoś tak nieprawego i ohydnego
Polacy to Piłsudski i Jan Paweł II, tacy mamy być! Taka ma być Rzeczpospolita!
Są ludzie o osłabionym zmyśle wzroku lub powonienia, ale w Polsce zaś upośledzenie zmysłu etycznego wydaje się wręcz pandemią. Jak widać na załączonym obrazku, niektórzy są swej ułomności błogo nieświadomi.
To mniej więcej tak, jakby bronić kobiety zdradzającej męża na lewo i prawo argumentem, że przecież wszystkie kobiety to…, tylko nie każdą nakryto in flagranti.
I o co się czepiać sportowca złapanego na dopingu, przecież wszyscy koksują,tylko nie wszyscy dają się złapać.
Chyba nie nadążam za postępowym systemem wartości.
@wikipedia
„W 1948 Merton i Lazarsfeld wprowadzili pojęcie „dysfunkcja narkotyzująca” – polega na tym, iż media tworzą stan społecznej apatii, przy jednoczesnym umacnianiu wśród odbiorców przekonania, że poinformowanie jest wystarczające do aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. Prowadzi to do pasywnej obserwacji.” I jeszcze
” Gans twierdzi, że media najczęściej wyrażają to, co same uznają za wartości dominujące.” ale już „Wg Murphego media wyrażają wartości prestiżowych warstw społecznych, elit wspólnot lokalnych.”
Jak się bronić przed dysfunkcją narkotyczną ?
dziennikarzy zlustrowac i to wszystkich bez wyjatku……bo wielu z nich klamie tak jak za czasow PRL-u
Wstrzasów to wszyscy już się naoglądali za czasów niesławnej koalicji PiS – Samoobrona-LPR.
Teraz niełatwo będzie ludzi zmobilizować do zwócenia się przeciwko PO, bo wiadomo, kto czai się za rogem…
Media media ciągle media.
Ludzie swój rozum mają i widzą, że jakby były Kaczory, to było by po trzykroć gorzej. Ziejący nienawiścią Ziobro, zajmujący się zbieraniem haków Kaczyński i szastający kasą na dworzec na wsi Gosiewski.
Naród jest nie w ciemię bity. Dlatego nie da sobie wmówić, że to wszystko to jakaś tam afera. Wiadomo, każden coś ukradł. A to z PGRu a to „wywalczył” sobie w strajkach. A to na rentę się wcześniej poszło, a to jakieś akcje z prywatyzacji dawali. Nie ma się co czepiać. Trochę chłopaki nabroili, to przecież ich Donald wyrzucił,więc o co się jeszcze rozchodzi ?
Bez AKTYWNEGO wsparcia tzw. dziennikarzy żadne draństwo w życiu publicznym nikomu nie uszłoby płazem. Żadna korupcja, żaden nepotyzm, żadne złodziejstwo i żadna zdrada. Polskie „dziennikarstwo” za dziennikarstwo jest tylko przebrane. Bez rozszalałego i zaciekłego wsparcia „polskiego dziennikarstwa” partia taka jak PO nie przetrwałaby nawet kilku tygodni w sferze publicznej. Nie będę bredził o cyklistach – chcieliby – ale „dziennikarze” na pewno w czasach mediokracji odpowiedzialni są za całe zło maskujące rzeczywistość.
Upadek moralny znacznej części dziennikarzy idzie w parze z upadkiem moralnym polityków, liderów pop kultury, biznesu, wymiaru sprawiedliwości, służby zdrowia itd. Wrażenie, że wszyscy „są tacy sami” potęguje się w odczuciu społecznym. Dawne normy moralne stały się anachronizmem – teraz na „topie” są ludzie bez zasad. W wymiarze społecznym mamy do czynienia ze zjawiskiem zgorszenia, które narasta z roku na rok.
Moim zdaniem oznacza to początek końca tej cywilizacji?
Za komuny obserwowaliśmy wersję „małej apokalipsy”. Prawdopodobnie teraz, wchodzimy w fazę tej właściwej, pełnej apokalipsy…
szkoda czasu na wazeliniarza Tuska,
Śmiłowicza
takich jest wielu, smieszy mnie oburzenie michnikowszczyzny na film Sekielskiego
gdyby zrobił film tylko o złych faszystach Kaczyńskich dla michnikoidów byłby bohaterem
pozdrawiam
Niestety ma Pan rację.
Tyle było dyskusji o filmie Sekielskiego pod hasłem :politycy kłamia.
Może więc Panie redaktorze zrobić film lub chociaż program o manipulacjach dziennikarzy.Skoro nikt nie rusza tematu to może Pan w swoim programie poruszy ten problem. Marzyłby się cykliczny program pokazujący, obłudę, hipokryzję w traktowaniu głównych stron sporu politycznego. Mam wrażenie,że jak lud nie zobaczy/usłyszy jak jest kołowany przez „dziennikarzy” to nadal będzie się dawał wodzić za nos.
Sporo racji, Panie Redaktorze, ale z drugiej strony – czy może być wiarygodny b. szef CBA, uściślę, wiarygodny politycznie, który mikrofony montował tylko w biurach jednej z partii? I gdy w CBA funkcjonariusz wciskał „drukuj”, uruchamiała się drukarka w „zaprzyjaźnionej” gazecie?
Afera może jest, może nie – ale sposób jej odkrywania podważył wiarę w niezależność oraz intemcje jej tropicieli. A w demokracji to zarzut wielkiej wagi.
Nie wstrząsnęła? A wymiana kilku ministrów to wg Pana nic? Rozumiem, że Pan wolałby żeby Tuska wywieziono na taczkach ale fakt, że tak się nie dzieje nie znaczy, że na nikim afera hazardowa nie zrobiła wrażenia. Za bardzo patrzy Pan na świat przez perspektywę swoich oczekiwań.
A Kamiński swoich nie śledził – co prawda to prawda. Nie przesądza to jednak tego, żde gdyby śledził to by coś znalazł.
Panie Wildstein! Jest pan mistrzem insynuacji!!! Gdzie tam Śmiłowiczowi do pana!!! Dlatego krótko wystarczy: „przyganiał kocioł garnkowi”…
Owa logike dostrzezemy za 20 lat
Na razie PRL rules. Oczywiscie w znaczeniu powszechnej mentalnosci.
pzdrw
soso