Oswajanie PRL-u

Przy okazji debaty o Kapuścińskim ujawnia się zjawisko funkcjonujące przez cały czas trwania III RP, które nazwać można „oswajaniem PRL-u”. Polegało ono na relatywizacji, żeby powiedzieć wprost: zakłamywaniu zła komunistycznego systemu

Przedstawiciele establishmentu nowego państwa, który w ogromnej mierze wywodził się z PRL-owskich elit, usiłowali w ten sposób bronić swoich biografii. Wspomagali ich w tym wpływowi członkowie dawnej opozycji, którzy zawarli z nimi polityczno-biznesowy sojusz, a którzy sami często wyrastali ze środowisk komunistycznych.

Pomimo potęgi owego układu jego działania w tej mierze przyniosły ograniczone efekty. Z czasem młodzi ludzie, niemający nic na sumieniu, przywracali miary rzeczom. Trudno było im wmówić, że da się obronić robienie kariery w służbie totalitarnego czy choćby tylko despotycznego systemu, który działał w interesie obcego imperium.

„Sprawa Kapuścińskiego” odsłoniła pojawienie się grupy młodych, którzy – oczywiście przy współpracy starych towarzyszy – zaczynają zakłamywać PRL w imię swojego ideologicznego interesu. Głoszą oni rzeczy, których nie sposób było mówić, gdy pamięć tamtych czasów była żywsza. W ich wersji PRL był państwem ułomnym, ale popieranym przez obywateli o lewicowych poglądach. W tym ujęciu oportunistyczna kariera przekształca się w ideowe zaangażowanie, a – potępiane wtedy przez wszystkich – donosicielstwo staje się tylko jego głębszym wyrazem.

Rzecznicy tych poglądów nie chcą pamiętać, że w Polsce funkcjonował wówczas podstawowy podział na: „my i oni”. My – ubezwłasnowolniony naród i oni – rządzący nami z obcego nadania.

Idee komunistyczne budowały fundament totalitaryzmu. Bez względu na to, w jakim środowisku i jakiej tradycji instalowany byłby komunizm, zawsze prowadził on do totalitaryzmu, a strukturalna tożsamość systemów komunistycznych wszędzie na świecie jest uderzająca. Te niewygodne fakty trzeba jakoś złagodzić, a więc również oswoić PRL, nie tylko po to, żeby ukryć draństwa swoich poprzedników, ale także po to, by obronić swoje zaangażowanie.
PS: O sprawie niepoważnej, nie wartej felietonu. Otóż Rafał Kalukin z „Gazety Wyborczej” druzgocząc mój ostatni program w TVP stwierdza: „świat Wildsteina od dawna zamyka się w schemacie zero-jedynkowym. Ogłasza więc na koniec swego programu, że to «ośrodki opiniotwórcze delegalizują opozycję»”.

Mniejsza o styl. W rzeczywistości powiedziałem „delegitymizują”. To trudne słowo i chyba powinienem go unikać, jeśli chcę, aby Kalukin mnie zrozumiał. Wyjaśniam: delegitymizacja to odebranie prawomocności. Kalukin pracuje w gazecie, która oburza się faktem, że opozycja chce dojść do władzy, więc teoretycznie powinien rozumieć sens tej wypowiedzi. „Bronisław Wildstein, samemu będąc «ośrodkiem opiniotwórczym» i zarazem medialną twarzą PiS (to nie zarzut, nawet liczni fani jego publicystyki odrzuciwszy hipokryzję by się z tym zgodzili), powinien zdobyć się na jakąś autorefleksję?” – kontynuuje Kalukin.

Odrzucając hipokryzję zgadzam się, że Kalukin nie jest niczyją twarzą, pomimo że krytyka rządu jest dla niego równoznaczna z przystąpieniem do partii opozycyjnej. Wprawdzie powtarza w ten sposób główny propagandowy chwyt rządu, który każdą krytykę sprowadza do „pisizmu”, ale na refleksję (nie mówiąc już o auto) z jego strony rzeczywiście nie ma co liczyć.

(152) Komentarzy do “Oswajanie PRL-u”

  1. Magellan napisał:

    Panie Bronisławie, racja. Niech się pan trzyma!

  2. JP z Wr napisał:

    Pan Profesor Andrzej Zybertowicz swój proces z redaktorem GW magistrem Adamem Michnikiem przegrał na własne życzenia, albowiem w procesie o, naruszenie dóbr osobistych wystarczyło tylko wykazać, że intencje powoda były właśnie takie jak podawał pozwany, w procesie o naruszenie dóbr osobistych nie jest wymagane literalne, matematyczne wykazanie, że podawało się prawdę, wystarczy ją tylko uprawdopodobnić i tyle.
    Dla przykładu podaję, że redaktor GW magister Adam Michnik pozwał również Pana mecenasa Romana Giertycha do Sądu, wytoczył mu proces o naruszenie dóbr osobistych za nazwanie go=AM “aparatczykiem partyjnym” i co ciekawe ten proces Pan redaktor GW magister Adam Michnik przegrał(sic!), mimo że do PZPR’u nie należał.

    Należy zauważyć, że bez starań procesu nie da się wygrać.

    Pozdrawiam

  3. balsamlomzynski napisał:

    Panie Redaktorze:
    pogubić się można, bo z ofiary PRL stał się Pan teraz, być może nieświadomie, beneficjentem oswajania SLD, czyli jednak w jakiejś mierze PRL, poprzez sojusz medialny PiSu z SLD. Gdyby bowiem Panu zajrzeć w oglądalność, to przecież by Pańskiego programu w ogólne nie było. Z tym się Pan chyba zgadza?

    Z drugiej strony, mam wrażenie, że prezesowi PiS nie podobały się Pańskie niedawne, mało dla sympatyczne dla niego pytania (mnie one ucieszyły, bo odczarował Pan władzę prezesa nad całym tłumem dziennikarzy). W każdym razie, raz jeszcze, na otarcie łez:

    http://balsamlomzynski.blox.pl/2010/03/285-Diabel-i-perkulator.html

  4. Oszolom do am wpis z 13.03. napisał:

    O jakiej to etyce “zemsty z nienawisci”ze strony Pana red. B. Wildsteina Pan pisze? Prosze podac jakikolwiek przyklad takiej “zemsty”, no chyba, ze ma Pan na mysli dzialania rzadow SLD a nie rzetelny warsztat dziennikarski B. Wildsteina.
    Ja moge natomiast bez problemu Panu podac przyklady zemsty fundowanej mi (zwyklemu mlodemu czlowiekowi) przez PRLowski i postPRLowski aparat wladzy za moich mlodych lat.

  5. Ewakropkapl napisał:

    Panie Bronisławie, co się dzieje…? Dziś 14.03. dochodzi południe i NIEDZIELA! Gdzie “Wildstein na niedzielę”? Od Pana artykułu zaczynam niedzielny byt i jak tu się odnaleźć, przecież przyzwyczajenie, to druga natura…Mam nadzieję, że jest Pan zdrów, czego życzę!

  6. Kapelusznik napisał:

    Szanowny Panie Redaktorze,

    PRL – żyje!

    Wystarczy przejrzeć wpisy w tym blogu, by się o tym przekonać. Mamy tu zatem „recenzenta”, który komentuje metodycznie wszystkie (sic!) fragmenty, a bywa nawet – pojedyncze zdania, wybranych wpisów (prawdę mówiąc, pierwszy raz spotkałem się w Internecie z tego typu działalnością). Przypomina to jakoś cenzurę PRL-owską. Czujne oko PRL-owskiego cenzora przebiegało absolutnie wszystkie linijki potencjalnie wrażego tekstu, wszystkie znaki pisarskie, czyniło to wielekroć, zaś ołówek gotów był do bezkompromisowej interwencji tak często, jak wymagał tego interes “ludowego państwa”. Bywało, że zmieniano każde zdanie tekstu. Różnica – w stosunku do PRL – polega oczywiście na tym, że komunistyczna cenzura miała niewątpliwy przywilej działania prewencyjnego. O ile prostsze było wówczas bronienie prawdy! I jeszcze jedna rzecz – nie dość, że, przepraszam za sformułowanie, zalatuje z owych “recenzji” ulicą Mysią, to człowiek jest ponadto wystawiany na ciężką próbę „smakowania” poczucia humoru a la „Szpilki” z okresu panowania śp. red. Witold Fillera.

    Widzimy też kilka „chwytów” erystycznych (po 50 groszy sztuka), przypominających propagandę PRL-u jak i metody stosowane przez SB. Tak więc dowiadujemy się, że red. Wildstein „czmychnął”. Stawiane też są pryncypialne pytania – a czemu to pozwolono właściwie wyjechać red. Wildsteinowi do Francji?! Nie dość zatem, że artykuł napisał nam tchórz (człek mężny chyba nie „czmycha”?) i człowiek niemoralny, to jeszcze tak naprawdę nie wiadomo, z kim miał konszachty! A może to – agent, strojący się teraz w piórka moralizatora?! Zresztą, agentem jest też zapewne internauta darexsp! No, no, ładne towarzystwo… Do tego dochodzą wzruszające opowiastki o młodości i okresie zdobywania wykształcenia w PRL-u. Powiadają nam coś w rodzaju: zakochałem się w czasach PRL, proszę państwa, a więc nie był to chyba zły ustrój?! Zwalająca z nóg logika! W analogiczny sposób można by pewnie dowodzić, że III Rzesza wcale taka zła też nie była. Wystarczałoby wziąć na świadka Niemca, który zakochał się, najlepiej z wzajemnością (lepiej zabrzmi), w okresie panowania NSDAP. Bliźniaki, zdrowe i bystre, dopełnią pozytywnego obrazu.

    Po wpisie Oszoloma (13 marca 2010 at 14:29) PRL żyje już pewnie dużo mniej komfortowo. Rzekłbym nawet, że ma kolejny kryzys. W każdym razie, dementi na razie jakoś brak.

    Prawdziwy komunista nie poddaje się wszakże łatwo. Zwłaszcza, gdy pełni funkcję internetowego trolla.
    Tak więc, towarzysze? Naprawdę chcecie, żeby młode pokolenie przyjęło, iż na posterunkach MO bito na dzień dobry? I że na paszport czekało się 7 lat? I że były bieda, smród i brud? Że urzędy traktowały człowieka jak śmiecia? Że zupak wylewał z pracy “bez dania racji”? I że miały miejsce jeszcze setki znacznie gorszych rzeczy?

    Zróbcie coś z tym, do diabła! Na pewno to jakoś przynajmniej wytłumaczycie.

  7. Oszolom napisał:

    Bicie po twarzy “na dzien dobry” na komendzie przez porucznika MO. 7 lat czekania na paszport. 2 lata niewolniczej pracy w OC. Ponizanie w urzedach jesli sie nie mialo popracia komunistow. Bieda, brud,smrod. Zdewastowane zabytki kultury materialnej. Odwolane kursy autobusow PKS z braku akumulatorow, ogumienia i paliwa. Rzygajacy, ciagnacy po chodniku “kalasznikowa” poijany w sztok ZOMOwiec. Arogancki tepy cham w mundurze pulkownika LWP wyrzucajacy mnie z pracy bez podania przyczyny. Pijany sierzant Nowak z MO straszacy pistoletem spokojnych ludzi wypoczywajacych na plazy w Lagowie lubuskim. Zwykla codziennosc PRLu w oczach mlodego wowczas czlowieka. Oswajanie tego dziadostwa i upodlenia to cofanie sie do epoki kamienia lupanego.

  8. am napisał:

    Panie Redaktorze, zakłamywać historii nie wolno! Zgoda! Ale też nie można budować lepszego świata w oparciu o etykę “zemsty z nienawiści”! Amen!

  9. Kapelusznik napisał:

    Wiele, wiele lat temu, w jednym z pochodów pierwszomajowych – wskutek niedopatrzenia odpowiedzialnych za jego przebieg – niesiono transparent ze słynnym napisem: “XX LAT CYGAŃSTWA W PRL”.

    Odnosząc się do niektórych wpisów z tego wątku, lekko zmodyfikuję wzmiankowany napis: “XX LAT CYGAŃSTWA O PRL”.

  10. Robert_c napisał:

    Oswajanie PRL odbywa się już od kilku miesięcy w TVP.
    I Pan, panie Wildstein, aktywnie w tym uczestniczy.
    Nie wstyd panu? Bo mnie tak. Wstydzę się za pana.

  11. mach napisał:

    Swietny jest ten Pana artykul,towarzyszu Wildstein.Pisze to Panu po raz czwarty.Moze tym razem Pan to wydrukuje.Z internacjonalnym pozdrowieniem J.Mach

  12. AU napisał:

    Witam ponownie,
    Unikam epatowania własnymi przeżyciami, więc, darując sobie szczegóły, “oberwałem” między innymi za krytykę afisza z czasu postwojennego, przedstawiającego dziecko, piszące kredą na szkolnej tablicy: >Moja Ojczyzna ma 40 lat<.
    Że była to bzdura, nota bene ani jedyna ani wyjątkowa – to się zgadzam.
    Pozdrawiam

  13. DeeS napisał:

    @AU:
    “A ile lat ma Pana Ojczyzna ? Bo wtedy wiek Ojczyzny liczono od roku 1945. Wychodziło wówczas, że nasi przodkowie byli bezpaństwowcami ”
    Bzdura kompletna, o czym można się przekonać choćby po lekturze ówczesnej propagandy chociażby.

  14. AU napisał:

    Dzień dobry,
    Ile kłamstw i bzdur w tych wpisach !

    Ktoś pisze: “żyłem w PRL-u – nie było tak źle…”
    Zgadza się, im kto stał wyżej na drabinie – tym mogło mu być lepiej .

    Ktoś się zastanawia: “długo jeszcze mamy to wspominać ?”
    To zależy, czy chodzi o nasze własne przeżycia, czy o to, że wtedy przyszpieszaliśmy kroku przechodząc obok przeżyć innych.

    Ktoś apeluje: “przestańmy wyciągać szkielety ze szafy !”
    A PRL-owskiej machinie wolno było tę szafę zapychać ?

    Ktoś stwierdza: “jestem dumny z mej Ojczyzny (w domyśle – również PRL-owskiej)”
    A ile lat ma Pana Ojczyzna ? Bo wtedy wiek Ojczyzny liczono od roku 1945. Wychodziło wówczas, że nasi przodkowie byli bezpaństwowcami (z wyjątkiem urodzonych w ZSRR !).

    I tak dalej…

    Za komuny zastanawiałem się, skąd się biorą prokomunistyczne sympatie (choć marginalne) w krajach wolnych. Dziś mam odpowiedź – z niewiedzy.

    NIE JEST GRZECHEM, ŻE ŻYLIŚMY W PRL-u. TYLKO, JEŚLI POZWALALIŚMY SOBIE PLAMIĆ SWOJE SUMIENIA !
    Pozdrawiam

  15. DeeS napisał:

    @robol:
    “Po pierwsze, to taki “ładny’ lewacki zwyczaj atakowania zamiast poglądów autora. Celuje w tym GW i jej redaktor naczelny, stąd te miotane “podłości”, hunwejbini itp zamiast rzeczowych argumentów.”
    Poglądy p. Wildsteina można streścić krótko – “antykomunistyczny hunwejbinizm” tudzież “antykomunistyczna krucjata ideologiczna”.

    “Po drugie można Wildsteinowi zarzucać różne rzeczy, ale nie bezczynność w czasach komuny. Taki tekst dowodzi albo braku wiedzy, albo braku uczciwości.”
    Akurat w okresie najbardziej “martyrologicznym” p. Wildstein siedział sobie we Francji, dokąd wyjechał wcześniej – ciekawe, czemu mu pozwolono? I po co wyjeżdżał zamiast dalej aktywnie działać w opozycji? Jakoś z Polski nie wyjechał ani Kuroń, ani Moczulski… ani jeszcze wielu innych.

    “Po trzecie zapis o donosicielstwie ma znaczyć, ze DeeS pochwala donosicielstwo? Znów wykazuje się brakiem wiedzy i/lub uczciwości, bo albo nie wie czym groziły donosy w PRL, zwłaszcza na początku, albo znów kłamie. ”
    Bzdura. Ale ślepota jest niedostzreganie, jak owe donosicielstwo (tylko w zmienionej formie) ma się dzisiaj całkiem dobrze – tylko adresatem nie są organa państwa (chociaż tez nie zawsze – np. US jest adresatem donosów całkiem często), ale pracodawca. Mechanizm jest ten sam – podłożyć komuś świnię i na tym skorzystać. A co do skutków donosów – niewątpliwie ich autorzy czy to w latach 50. czy 70. czy obecnie mają pełną świadomośc tego, do czego mogą prowadzić.

  16. Ewakropkapl napisał:

    Panie Bronisławie, ponad dwa lata temu, ukończyłam historię mojej rodziny, gdzie m.in. napisałam: “Bo kto sądził, że porządnym ludziom łatwo się żyło w PRL-u, to nie ma pojęcia o tamtych realiach. Było akurat odwrotnie, ten system odpowiadał najbardziej wszelkiego rodzaju szumowinom. Pewnie dlatego czuli się w nim dobrze i bezpiecznie zarówno wojujący aparatczycy, ubecy, jak i byli folksdojcze. Jednak dla większości, a nade wszystko dla inteligencji, czym „dalej w las” tym było bardziej ponuro i strasznie, bo z każdym kolejnym rokiem „umacniania władzy ludowej” żyło się trudniej i smutniej. Wszechobecną bylejakość i zafałszowaną rzeczywistość w niby-wolnym, niby-państwie, trudno było traktować zbyt serio i (niestety) znosić na trzeźwo. Dlatego poczucie humoru, dowcip czy kabaretowa satyra, ale też często alkohol, stały się tarczą ochronną i bronią polskiej inteligencji w tym radzieckim, totalitarnym systemie. Naród podchwycił tę kpinę, jako rodzaj mechanizmu obronnego i w swojej masie nie uległ narzucanej propagandzie komunistycznej ideologii, rozpoznając wszystkie sprawy dotyczące ówczesnej władzy jako nie swoje. Tak powstali „ONI” czyli władza i „MY” czyli naród.”
    To była wiedza p o w s z e c h n a, a kto mówi inaczej, ten k ł a m i e. Tyle ad vocem zakłamywania PRL-u.
    Natomiast byt Gazety Wyborczej, podobnie jak obecnego rządu (czy ogólnie PO) jest niesamowity i obawiam się, że korzenie tego zjawiska leżą właśnie w PRL-u. Bowiem, poza różnymi aspektami istnienia GW, zastanawiam się nad jej “POMALESZKOWĄ” działalnością. Jak to jest możliwe, żeby były autorytet czyli guru tejże gazety (obok A.Michnika), Lesław Maleszka, nadający kierunek drukowanym tam treściom, wreszcie doszczętnie skompromitowany jako d o b r o w o l n y, płatny zdrajca, najbliższych przyjaciół, nie przyczynił się do destrukcji tego pisma? Podobnie obecny rząd, trwa mimo obrzydliwych ujawnień przy okazji afery hazardowej…

  17. Wlod napisał:

    @REEALISTA napisał: 11 marca 2010 at 16:41

    “Do wszystkich tych, którzy krytykują artykuły p.red. Wildsteina i Ziemkiewicza.
    Szkoda czasu na polemikę z Wami, można jedynie podsumować Wasze wypociny słowami : uderz w stół, a nożyce się odezwą.”

    Słusznie, rzeczowa polemika wymaga wysiłku intelektualnego. A to człowieka męczy. Znacznie łatwiej “dyskutuje” się z tymi, którzy mają taki sam pogląd. A może przyjąć zasadę dwóch równoległych blogów: jeden dla tych, którzy zgadzają się z panami redaktorami a drugi dla tych, którzy mają inne zdanie? Wtedy ci pierwsi nie musieliby się tak denerwować, jak REEALISTA i babcia Zazulina.

  18. stanko z W. napisał:

    Nie na temat (całej tej wrzawy na biografię Kapuścińskiego) a jednak “w temacie” oswajania PRL’u.

    Otóż postanowiliśmy z żoną nie kupować więcej książek (mieszkanko nie z gumy…) ale żona uległa i chce zamówić ww. rzecz. To i ja uległem (wyjątkowo długiej, a zjadliwej) antyreklamie z linku na blogu BW (pisanej jakby przez błyskotkę na wędzisku POLITYKI lub innego “Wprostu” – zapuszczanym onegdaj na wielkiego Rybę). I oto mam. Po godzinnej peregrynacji w najbliższej księgarni – dopiero komputer miłej asystentki wynalazł w magazynie ostatni egzemplarz. Pełen radości dzielę się z Państwem i zabieram do hardcopy…

  19. qwerty napisał:

    ja tylko króciutko o wątku pobocznym w pana felietonie.
    cieszę się, że obejrzałem pana ostatni (w sensie chronologicznym) program.
    powinien pan walczyć o lepszą porę emisji – np. sobota, albo niedziela po 20. w programie drugim, bo tam wtedy zdaje się jest pasmo kabaretowe.
    dawno tak się nie uśmiałem, gdy pani przewodnicząca gęsicka (swoja drogą jej występ, był najlepszym przykładem, że więcej kobiet w polityce wcale nie oznacza niższego poziomu agresji) tłumaczyła z “kaczyńskiego na polski”, co tak NAPRAWDĘ prezes chciał powiedzieć.
    teraz spodziewam się, że albo pani gęsicka awansuje, albo przynajmniej dostanie jakiś medal (bo wytłumaczyła o co prezesowi chodziło), albo wręcz przeciwnie, zostanie zdegradowana (bo śmiała interpretować słowa prezesa).

    ps. a tak na marginesie, to prawda, że ma pan zero-jedynkową percepcję świata.

  20. Jan C. napisał:

    @ Wazzon z 11 marca 2010 at 14:29
    ,,Problem polega na tym że teraz również mamy “my” i “oni”,, i
    ,,że politycy są traktowani jako klasa odrębna,,.

    *** Bardzo słuszna uwaga. Rzeczywiście, w świadomości społecznej ten popeerelowski podział istnieje i większość zwykłych zjadaczy chleba wini za całe zło problemów bytowych wszystkich ,,polityków,, po równo.
    Stąd też bierze się patologia obciążania całym złem PiS-u przez targowickie judzące media,
    żerujące na rozbudzanych przez siebie emocjach i od razu wskazywanym ,,winowajcy,, choćby w rzeczywistości pełnego najszlachetniejszych zasług.
    Społeczeństwo lubi uproszczenia w swoich osądach, jest znacznie bardziej radykalne jak politycy, więc nawet starający się być centrowym PiS łatwo staje się jej obcym.
    Poza tym żadnym zmianom w polityce nie towarzyszą jakieś przemiany personalne, czy chociaż programowe w partiach. Partie pogrążają się w swych mądrościach, których prosty lud już zupełnie nie rozumie.
    Za to lud rozumie ,że cała ,,klasa polityczna,,, nie robi sobie nawzajem krzywdy, że jest mu obca, nawet wroga, targowicka i tylko do rozwałki.
    Co z tego, że PiS jest w miarę porządny, jak nie jest w stanie porwać za sobą Narodu, nawet jasno wytłumaczyć społeczeństwu realia, w których żyje. Przecież wychodzi na to że i PiS kieruje się partyjniactwem, czekając, aż PO się w pełni skompromituje i Naród przyjdzie do PiS-u ,,na kolanach,, – ratujcie !
    Mnie kiedyś na blogu postawiono zarzut demagogii, słusznie zresztą.
    Problem w tym, że lud potrzebuje i demagogii, potrzebuje przesady, przejaskrawienia i uproszczenia. Tu leży istota związków z ,,bazą,,.
    Lud oczekuje polityków, nie kunktatorów, nie zachowawczych, ale takich, co się szybko zgrywają, co robią to, co na ich miejscu powinno być zrobione i zwalniają miejsce innym, którzy pójdą dalej.

    To raczej nie da się robić w systemie partyjnym, łatwo obrastającym partyjniackim aparatem, ,,politykami, a nawet POstpolitykami zawodowymi,, i hierarchią władzy, mogącej się w końcu obywać i bez społeczeństwa, obnażając swoje skłonności totalitarne.
    Jest oczywiście i w demokracji miejsce dla jakiejś ,,rady mędrców,, w formie senatu, nawet dożywotnio. Bycie politykiem, pokój czyniącym, musi stać się jednak obowiązkiem każdego obywatela, a nie urojonej często elity.
    Przyszłość to demokracja zupełnie bezpartyjna, z dużą aktywnością społeczeństwa obywatelskiego !!!

  21. Martin77 napisał:

    No tak-bo wciąż wynika na to,że nadal są kręgi osób lub nawet jakichś całych ugrupowań,aby wybielić tamten PRLowski zbrodniczy system!!!

  22. REEALISTA napisał:

    Do wszystkich tych, którzy krytykują artykuły p.red. Wildsteina i Ziemkiewicza.
    Szkoda czasu na polemikę z Wami, można jedynie podsumować Wasze wypociny słowami : uderz w stół, a nożyce się odezwą.

  23. jeryas napisał:

    Trzeba było, zamiast “Okrągłego” wywołać powstanie.
    A w ogóle to polecam niektórym lekturę książki Amosa Oza “Jak uleczyć fanatyka”.
    Amos Oz pisze: “… pochodzę z kraju, gdzie kazdy taksówkarz dokładnie wie, jak rządzić krajem i światem, więc czemu nie ja?”
    U nas większość dziennikarzy wie. A nasi fanatycy też wiedzą. Ot, choćby taki fritz.
    On nie bełkocze, tylko trudno go zrozumieć bez studiów podyplomowych.

  24. Eva napisał:

    Zawsze się z Panem zgadzam.Pozdrawiam.

  25. A.d napisał:

    @koleś napisał…

    To chyba potwierdza teorię , te psy nie zostały oswojone

  26. olo napisał:

    Ot tolerancja i sprawiedliwość faryzejska oraz standardy i normy lewizny, Platformy z ich III RP!!!! POd dyktando Wybiórczej, NIE i WSI24, chrześcijańskie krzyże wrogowie naszej wiary mogą obrażać do woli, nazywając to sztuką tolerancji a POLskie sądy nie doszukują się w tym przestępstwa. Ciekawe czy te same genitalia co zawieszone na krzyżu, gdyby umieszczono jako sztukę na innych symbolach np.: muzułmańskim półksiężycu, żydowskiej gwieździe Dawida czy innych, to ten sam POlski sąd i jewro media byłby równie tolerancyjne i nie uznały by tego jako obrażanie uczuć religijnych i narodowych Semitów. Jestem pewien, że okrzyknięto by tego pseudoartystę, obrażającego muzułmanów i Żydów jako antysemitę a sądy z pewnością wydałyby wyroki skazujący. Zgodnie z POprawnością POlityczną, parlamenty wielu krajów wydały by też oświadczenia pełne oburzenia, POtępiając pseudoartystę. Nie mówiąc już, że największe światowe koszerne media grzmiały by w tej sprawie wiele miesięcy. Przykład zaangażowania władz III RP i tzw mediów światowych w spr. kradzieży napisu z Auschwitz, jest tego dobitnym przykładem. A koszerny Onet z Wirtualną stosują PRLowską cenzurę POprawności, na moje niepoprawne teksty.

  27. Wlod napisał:

    Red. Wildstein pisze”

    “Rzecznicy tych poglądów nie chcą pamiętać, że w Polsce funkcjonował wówczas podstawowy podział na: „my i oni”. My – ubezwłasnowolniony naród i oni – rządzący nami z obcego nadania.”

    Te zdania zdają się niestety potwierdzać stwierdzenie Kalukina, że „świat Wildsteina od dawna zamyka się w schemacie zero-jedynkowym”. Rzeczywistość (przynajmniej od połowy lat pięćdziesiątych do lata 1980 r.) wyglądała bowiem inaczej: “My” – nieliczna grupa aktywnych opozycjonistów, “oni – rządzący nami z obcego nadania” i cała ogromna, politycznie bierna większość, na codzień akceptująca panujące warunki i starająca się możliwie najlepiej do nich dostosować.

  28. A.d napisał:

    U schyłku PRL-u i na początku IIIRP był dość ciekawy układ sił . Z jednej strony postkomuniści w miarę zjednoczeni z drugiej ogromna większoś społeczeństwa – Solidarność i ugrupowania wywodzące się z niej niestety skłócone i już na samym początku rozbite. Udowodnione jest, że rozbicie to było wspomagane przez przedstawicieli systemu totalitarnego. W efekcie I premier zostaje pozbawiony zaplecza społecznego I prezydent intelektualnego a w międzyczasie istnieje trudno mi określić w jakim stopniu realne zagrożenie, że powróci komuna albo prezydentem zostanie osoba podstawiona nie bardzo wiadomo przez kogo. Po 20 już latach niewiele się zmieniło wszystko ciągle odbywa się wg. scenariusza sił totalitarnych.

  29. ksp napisał:

    realista: ” PiS zostanie zdominowany przez SLD i w ten sposób powstanie zjednoczona lewica”
    PiS “przetrzymał” Samoobronę i LPR, poradzi sobie i z SLD. A właściwie nie musi sobie “radzić” wystarczy, że będzie trwał przy swoim tj. przy prawdzie i sprawiedliwości. Właściwie to do dzisiaj nie wiem przy czym trwa PO. Wiem, źe jest anty PiS-em. Czyżby zatem PO wybrało nieprawdę i niesprawiedliwość?

  30. Art napisał:

    PRL był zły, wstrętny, okrutny….
    teraz proszę spytać młodszych, swoich ojców dziadków czy cokolwiek nie wynosili z zakładów pracy, samemu spojrzeć w lustro czy do końca ma się całe sumienie.
    W końcu to było tylko państwowe czyli niczyje to mogę sobie brać. Niektórzy mówią o kolejkach, brakach w towarze. Teraz też są kolejki, w biurach pracy, w opiece społecznej, towaru jest pełno, ale niektórzy mogą sobie o nim jedynie pomarzyć.
    Słyszę głosy, że dawna SB porobiła interesy i teraz ma się dobrze, pewnie tak jest, ale ile ludzi Solidarności też tak porobiło? Ile zarabia obecnie szef związku w państwowym zakładzie pracy? Ma czasami taką samą władzę jak dyrektor, a to już przypomina czas PRL gdy był I sekretarz w każdym zakładzie.
    Pytam się jak to jest, że partia krzycząca o walce z układem i komuną, robi v-ce ministrem sprawiedliwości sędziego, który skazywał opozycjonistów? To jest raczej kolaboracja nie walka. I jak to jest, że w archiwach IPN 1 teczka TW jest na 100% fałszywa, a pozostałe są wiarygodne?
    Mamy III RP i komuna ma się dobrze, gdzie tylko państwo ma coś do powiedzenia, zmienili się tylko ludzie, kiedyś trzeba było należeć do PZPR, teraz do PiS, PO…
    Mechanizm wciąż działa

  31. realista napisał:

    Oswajanie postkomunistów ( SLD) przez postprawicowców ( PiS ) zapowiada się interesująco. Może dojść do odwrotnego rezultatu. PiS zostanie zdominowany przez SLD i w ten sposób powstanie zjednoczona lewica. Ponieważ do SLD wróciła stara gwardia PZPR ( Oleksy, Miler, Janik ) więc zapowiada się powrót do korzeni ideologicznych. Poglądy obu partii odnośnie polityki ekonomicznej, gospodarczej i społecznej są niemal identyczne. Różnią się one tylko w ocenie okresu PRL. Współpraca zaczęła się od mediów publicznych ( TVP i Polskie Radio ). Oczywiście obie partie zawsze chciały odpolitycznienia mediów ale okazuje się, że ich to nie dotyczy. One są ponad polityką one wypełniają Misję.

  32. robol napisał:

    DeeS napisał:
    11 marca 2010 at 07:46

    Najwyraźniej redaktowWildstein cierpi na kompleks niespełnionego rewolucjonisty, albowiem nie załapał się na okres “martyrologiczny” (znaczy SW i to, co było potem), a po 1989 roku nie dane mu było z hunwejbińskim zapałem wieszać komunistów na drzewach i latarniach.

    Po pierwsze, to taki “ładny’ lewacki zwyczaj atakowania zamiast poglądów autora. Celuje w tym GW i jej redaktor naczelny, stąd te miotane “podłości”, hunwejbini itp zamiast rzeczowych argumentów.
    Po drugie można Wildsteinowi zarzucać różne rzeczy, ale nie bezczynność w czasach komuny. Taki tekst dowodzi albo braku wiedzy, albo braku uczciwości.
    Po trzecie zapis o donosicielstwie ma znaczyć, ze DeeS pochwala donosicielstwo? Znów wykazuje się brakiem wiedzy i/lub uczciwości, bo albo nie wie czym groziły donosy w PRL, zwłaszcza na początku, albo znów kłamie.

    Po czwarte jak poprzednio, albo nie wie albo świadomie kręci. A może by wziąc do ręki chociażby Torańską?
    Jak się nie ma wiedzy to może jednak warto siedzieć cicho? Bo tak to po prostu kompromitacja!!

  33. Ana napisał:

    Oczywiście, ma Pan rację. Zakłamanie jest potężne i datuje sie od czasów powojennych. Ostatnio przejrzałam ciekawą publikację: [Cenzura PRL] Wykaz książek podlegających niezwłocznemu wycofaniu 1.X. 1951 r. Posłowie Z. Żmigrodzki, Wrocław 2002. Jest to kilka tysięcy tytułów, które nakazano wycofać z bibliotek i zniszczyć, po prostu zniszczyć. Dlatego książki wielu autorów piszących przed 1939 r. są tak trudno dostepne. Wcale nie z powodu zniszczeń wojennych, choć te pewnie też miały znaczenie. Cenzura oznacza okaleczoną tradycję i świadomość. Ta cenzura dotyczy ogółu, ludzi, którzy po prostu lubili wypożyczać książki, a takich było sporo. I tej okaleczonej świadomości i wiedzy nie da się już chyba przywrócić, co ułatwia manipulację potomkom owych cenzorów i wpływ na demokratyczne (w założeniu) struktury. Jesteśmy narodem straszliwie ogłupionym i ogłupianym nadal.

  34. Wazzon napisał:

    Problem polega na tym że teraz również mamy “my” i “oni” – jeśli obecny ustrój upadnie to czy wszystko co ludzie w nim robią będzie mogło być uznane za kolaborację (np: z nie-suwerennym bo unijnym quasi-państwem polskim) tylko na podstawie tego że politycy są traktowani jako klasa odrębna?

  35. qerty napisał:

    @ Dexter napisał 13:17
    ” A o tym oswajaniu PRLu to takie typowe dorabiani praktyki do teorii”
    Czyżby? A zjawisko negatywnej selekcji rodem z PRL ( typu bierny ale wierny a przede wszystkim nie za mądry, kapusiostwo- dziś raczej “podkopywanie” mile widziane). Myślę, że coś w tym jest. Ujawnia się ze szczególną intensywnością “tam gdzie uczą” i w różnych innych instytucjach publiczych.
    Reszta to praktyka.

  36. wiktor1 napisał:

    @kapelusznik popisuje się wyobraźnią:

    Dialog tzw. komuszków sobie wyobraziłem:
    *e tam, czapki (kapelusze) na głowy z okazji takiej wyobraźni.

    - To co? Dzisiaj jak zawsze?
    - Oczywiście! O dwudziestej u Wildsteina na blogu, coś tam wpiszemy, a potem jeszcze skoczymy do Ziemkiewicza i tam też coś wklepiemy!
    - Fajnie! I na koniec dnia zajrzymy też do Semki, dobra?
    - Jasne! Cześć!
    - Cześć!

    [Wpis niniejszy nie jest ani merytoryczny ani też mądry.
    *w tym wypadku kapelusznik wykazał nie tyle wyobraźnię, ile zdrowy rozsądek.

    Słowem, jest taki sam jak wpisy tzw. komuszków]
    *w tym przypadku kapelusznik wykazał zbytnią wyobraźnię, ponieważ ten wpis jest taki sam (wystarczająco podobny) jak (do) inne wpisy kapelusznika (innych wpisów) kapelusznika.

  37. wiktor1 napisał:

    @Cezar powinien być bardziej czysty niż jego żona, a przede wszystkim wypowiadać się z sensem

    wiktor1

    Pisze pan głupstwa odnośnie redaktora Wildsteina-”czmychnął w 1981 r bo mógł ………..zebrać tęgie lanie”Przecież nie sądzi Pan (a może tak Pan sądzi ?)że Redaktor Wildstein wiedział ze 13 grudnia będzie stan wojenny i dlatego z premedytacją wyjechał do Francji ze strachu?
    *a gdzież to Jego Cesarska Mośc wyczytał, że napisałem, iż red. W. czmychnął z powodu 13 grudnia. Faktycznie, a to mozna łatwo sprawdzić wyjechał po pewnej imprezie u swojego kolegi, która zakończyła sie bójką z funkcjonariuszami, którzy odwiedzili to miejsce, powiedzmy, bez zaproszenia.

    Zresztą wtedy komuniści nie mordowali bez pardonu jak dawniej swoich przeciwników.
    *Jego Cesarska Mość wyważa drzwi dość szeroko otwarte.

    Niech Pan sobie łaskawie przypomni ze Bronisław Wildstein działał w opozycji i ryzykował swoją karierą i życiem kiedy mordowano jego kolegę Stanisława Pyjasa. Wtedy trzeba naprawdę było być odważnym. Mrok komunistycznej nocy trwał wtedy w najlepsze.
    *Jego Cesarska Mość raczy może żyć, że ja tylko porównuję red. W. z innymi, którzy byli w tej samej sytuacji, a zachowali się inaczej. Na dodatek niczego mu nie wypominają, w przeciwieństwie do niego.

    Cekawe Co Pan Panie Wiktor wtedy robił jeśli Pan już był na świecie – pewnie Pan siedział cicho jak mysz pod miotłom.
    *To przywilej Jego Cesarskiej Mości, aby byc pewnym bez posiadania informacji o tym, o czym pisze się.

    Zarzucanie komuś takiemu jak Bronisław Wildstein tchórzostwa
    *Jego Cesarstwa Mośc niech raczy zauwazyć, że słowo “tchórzostwo” nie pada w zadnym miejscu mojego wpisu.

    (Niech Pan sobie przypomni jak go wyrzucano z Rzeczypospolitej po opublikowaniu Tzw.”Listy Wildsteina”) jest co najmniej niestosowne
    *Wprawdzie Jego Cesarska Mość ma specjalnie prawa, ale niech komponuje sswoje wpisy stosownie do treści tego, co komentuje.

  38. gajowy bronek napisał:

    “Aleksandra”, wszystko wskazuje na to, że pani aktywność w zwalczaniu komuny była porównywalna z tą, którą zarejestrował w swoim życiorysie redaktor Wildstein, czyli – nic.
    Ale niech się pani nie obwinia z tego powodu, gdyż tylko niewiele osób, w całym kraju, było już od dziecka zaangażowanych w konspiracji antykomunistycznej tak aktywnie jak bracia Kaczyńscy.
    Wbrew pani opinii, nie zauważyłem choćby jednej wypowiedzi wychwalającej system PRL-owski.
    Natomiast czytelnicy mają pretensję do autora, że zaniedbuje, lekceważy, depcze fakt, że wciąż żyje spora część społeczeństwa dla której tamta rzeczywistość, choć nie będąca ich wyborem, była ich dzieciństwem, młodością, okresem zdobywaniem wykształcenia i doświadczenia zawodowego, czasem sukcesów, częściej rozczarowań i bezustannego zmagania się – ze wszystkim!
    Szczęśliwi ci, którzy mogli wtedy czytać Kapuścińskiego, gdyż nakłady książek były limitowane więc takie atrakcyjne tytuły były równie trudno dostępne jak przyzwoite radio czy kawałek chudej szynki.
    Te książki Kapuścińskiego czytał wtedy, można powiedzieć, cały świat i będzie czytał je dalej nawet, gdy dla poprawności politycznej, nasi wydawcy będę się ociągać z ich wznowieniem w kraju.

  39. Ventslavek napisał:

    Zgadzam się z Panem Redaktorem, ale podziękować należy się za ten stan rzeczy tzw. opozycjonistom “Solidarności” bo to oni nie rozliczyli komunistów, nie ujawnili zbrodniczych czynów poprzedniego systemu a teraz powstają muzea Kwaśniewskich, Uczelnie Gierków i inne paskudztwo. A co do pseudointelektualistów sekty z Czerskiej proszę nie przyjmować, oni by matkę sprzedali za pieniądze, a co mówić o ojczyźnie jak ich ojczyzna jest daleko stąd. pozdrawiam

  40. dexter napisał:

    I pisze to człowiek, który się oburza, że rządzi PO, ale oczywiście nie jest hipokrytą.

    A o tym oswajaniu PRLu to takie typowe dorabianie praktyki do teorii.

    Co do systemu zerojedynkowego to no niech pan chociaż spojrzy na swoj stosunek do Kapuścińskiego. Facet nieuczciwy był, wykorzystywał system do swoich potrzeb i ogólnie to wątpliwy autorytet moralny z tego Kapuścińskiego, ale red.Wildstein to juz od razu musi mu przywalić łatę agenta. I to jest według red.Wildsteina jego najwieksza zbrodnia.

    Tkwi red.Wildstein mentalnie w prlu i to jest najwiekszy problem.

  41. Kapelusznik napisał:

    Dialog tzw. komuszków sobie wyobraziłem:

    - To co? Dzisiaj jak zawsze?
    - Oczywiście! O dwudziestej u Wildsteina na blogu, coś tam wpiszemy, a potem jeszcze skoczymy do Ziemkiewicza i tam też coś wklepiemy!
    - Fajnie! I na koniec dnia zajrzymy też do Semki, dobra?
    - Jasne! Cześć!
    - Cześć!

    [Wpis niniejszy nie jest ani merytoryczny ani też mądry. Słowem, jest taki sam jak wpisy tzw. komuszków]

  42. TZ napisał:

    Najgorsze to to, że to się będzie pogłebiać.
    A co do Wyborczej to chyba czas przestać sie nią zajmować bo to ją dowartościowuje.

  43. stanko z W. napisał:

    @ Al Gore napisał:11 marca 2010 at 08:12
    “Z innej beczki, mamy takie oto dane (Reuters):” – mamy i tańczymy twista w Turkmenistanie…

  44. Cezar napisał:

    ad @wiktor1

    Pisze pan głupstwa odnośnie redaktora Wildsteina-”czmychnął w 1981 r bo mógł ………..zebrać tęgie lanie”Przecież nie sądzi Pan (a może tak Pan sądzi ?)że Redaktor Wildstein wiedział ze 13 grudnia będzie stan wojenny i dlatego z premedytacją wyjechał do Francji ze strachu?
    Zresztą wtedy komuniści nie mordowali bez pardonu jak dawniej swoich przeciwników.Niech Pan sobie łaskawie przypomni ze Bronisław Wildstein działał w opozycji i ryzykował swoją karierą i życiem kiedy mordowano jego kolegę Stanisława Pyjasa. Wtedy trzeba naprawdę było być odważnym. Mrok komunistycznej nocy trwał wtedy w najlepsze. Ciekawe Co Pan Panie Wiktor wtedy robił jeśli Pan już był na świecie – pewnie Pan siedział cicho jak mysz pod miotłom. Zarzucanie komuś takiemu jak Bronisław Wildstein tchórzostwa(Niech Pan sobie przypomni jak go wyrzucano z Rzeczypospolitej po opublikowaniu Tzw.”Listy Wildsteina”) jest co najmniej niestosowne.

  45. R.P. napisał:

    Prosty człowiek był panem w tzw. “komunie” w porównaniu do III Rzeczpospolitej.

  46. Koja napisał:

    W PRL byli dranie i było draństwo,ale byli, i uczciwi ludzie
    - taka była ogromna większość Narodu !
    Mimo wszystko,tamta Polska,to była nasza Polska !
    Pan o tym jakby zapomina.Dlaczego ?

    A teraz drani nie jest czasem jeszcze więcej ?

  47. Cezar napisał:

    Kalukin!!!

    Myślę ze niepotrzebnie się Pan Redaktor Wildstein zniża do polemiki z tym osobnikiem.Kalukiny były ,są i będą. Proszę robić jak mówił Młynarski swoje i nie zwracać uwagi na Kalukinów!. Jest Pan jednym z ostatnich niezależnych i niepoprawnych politycznie dziennikarzy który nazywa rzeczy wprost i po imieniu.

  48. manngha napisał:

    Szanowny pan “abc” jest klasycznym oszołomem. Usiłuje wmawiać Panu Wildsteinowi rzeczy, o których ten wcale nie pisze. Nie jest poglądem “oko za oko” domaganie się elementarnej sprawiedliwości, aby szuja nie uchodziła za “autorytet” i nie pasła się na krzywdzie innych. Pamiętam dobrze prl, kolejki po mięso (a raczej kości i ochłapy), kartki na cukier, masło, mięso, papierosy, wyroby “czekoladopodobne”, benzynę itp. itd. A także zakłamywanie polskiej historii i panoszenie się pzpr-owskich kacyków w każdym urzędzie i zakładzie pracy i decydowanie o losach “szarych obywateli” spoza pzpr-owskiej nomenklatury. Dlatego nie zgadzam się na oszukańcze wybielanie tamtej szarej rzeczywistości przez byłych beneficjentów sklepów za firankami. Brawo Panie Wildstein. Dzięki za dobrą i tak potrzebną pracę. Serdecznie pozdrawiam.

    Manngha

  49. guantanamera napisał:

    NIe “pisizm”, nie “pisizm” tylko “guantanameryzm” !!!!
    Mam już dosyć szafowania terminem “pisizm”!!! Ja nie wyznaję ” pisizmu” , tyklko mam swoje własne poglądy! To jest ogół m o i c h poglądów, na bardzo różne sprawy, a nie żaden “pisizm” i tylko tak się składa, że to nie SLD, nie Platforma Obywatelska i nie PSL ale właśnie PiS je akurat w części lub całości dzisiaj reprezentuje. (Nawiasem mówiąc lepiej jeszcze reprezentowała je Liga Rodzin Polskich, niestety chwilowo nie ma jej na politycznej scenie.) Dzisiaj PiS jest reprezentanem m o i c h poglądów, ale moje poglądy nie są “pisizmem”!
    Dlatego żądam od GW natychmiastowej zmiany terminu “pisizm” na guantanameryzm”. Zgodzę się zresztą na kowalskizm albo malinowskizm – jeżeli zażądają tego Kowalski czy Malinowski, których w ł a s n e poglądy także reprezentuje PiS. Tylko na termin “pisizm” się nie zgadzam, bo całkowicie zakłamuje rzeczywistość.

  50. qerty napisał:

    @ singhing nightingale
    ” Żyłem w PRL, pamiętam. Proszę nie pleść bzdur o “złym komuniźmie”.
    Do perfekcji było daleko ale nie było gorzej niż w III Rzeczypospolitej.
    Gorzej, lepiej, pojęcia względne, niektórym pewnie było dobrze.
    @pisdoda
    “A Pan pisze to samo: układ, spisek, PRL…., ja do tego dodam,że świat zatrzymał się dla Pana na 1989r. ”
    Jeśli można coś dodać: Dla pewnych ludzi żyjących w PRL, ten świat się nigdy nie skończył. Żyje w ich wyobraźni, umysłach.

  51. Arturo napisał:

    PRL była złem niezawinionym i narzuconym z zewnątrz. Trzeba było jakoś żyć, utrzymać rodziny, kształcić dzieci, coś mieć z życia. Chyba Polacy to nieźle potrafili, często lepiej niż sąsiednie kraje. Np. Czesi i Węgrzy mieli nieco wyższy poziom życia, ale znacznie bardziej się ześwinili. Niepotrzebnie zbyt dużo Polaków wyjechało na emigrację (i wyjeżdża dalej) – to pozbawia kraj młodych wykształconych ludzi, którzy budują dobrobyt innych, lepiej od nas rozwiniętych państw. Polska ciągle dziaduje – to wynik długoletniego drenowania Polski przez Rosję Sowiecką z wypracowanego dorobku.

  52. marcopolo napisał:

    Jak zwykle na Blogu Pana Redaktora jest obecna bardzo liczna armia dyzurnych SBkow. Ich wypociny sa widoczne golym okiem: sa PO prostu bardzo glupie.
    Mimo tak licznej chmary SBkow, ci ktorzy zgadzaja sie z Panem Redaktorem stanowia absolutna wiekszosc i razem z nimi oczekuje rzetelnej lustracji. Jestem przekonany ze wnet sie doczekam tej chwili.
    Podstawa tej nadziei jest fakt, ze obecnie Tusk ze swoja banda PO PSL POwieksza obszary nedzy w Kraju do niebotycznych rozmiarow.

  53. exx napisał:

    @bodzio:przecież nic nie stoi na przeszkodzie żebyś słuchał/oglądał Lisa,choćby na okrągło

  54. Zwykły Polak napisał:

    Ciągle odkrywamy Amerykę, a ona od lat jest odkryta.
    Warto przypomnieć sobie, że od dawna w Polsce funkcjonuje powiedzenie: każdy mierzy swoją miarą. A miarę wynosi się zazwyczaj z domu.
    Czy można się dziwić, że ktoś kto wyrastał w domu szmalcownika (a to określenie jest uniwersalne, nie dotyczy ono tylko okresu hitlerowskiej okupacji) ma miarę szmalcownika i Polskę postrzega tylko z pozycji swojego interesu ?
    W czasach okupacji jedni ginęli w walce z wrogiem, inni robili z nim interesy.
    Polski świat niestety długo będzie się zmieniał, to znaczy będzie dążył do tego, aby dzisiejsi szmalcownicy stanowili coraz to mniejszą grupę, czyli margines społeczny.

  55. Aleksandra napisał:

    Zgadzam sie z pana atrykulem i powiem wiecej trwa nie tylko oswajanie PRlu, ale i przedstawianie go jako sentymentalnej komedii, gdzie ludzie duzo wody pili i super sie bawili. Bylo ubgo, ale wesolo.
    Kto mysli inaczej jest oszolomem.
    Dla mnie wszystko bylo jasne totalitaryzm byl zlem, niewazne jak kolorowo i zabawnie przedstawialy go jego geby. A pozatym widok z okna naszej kuchni wychodzil wprost na koszary…… sowieckie.
    Kapuscinscy sluzyli Moskwie i sobie. Donoszenie na przyjaciol jest zdrada i podloscia i nieda sie tego zamazac i zrelatywizowac. Ktos moze byc utalentowany i pieknie pisac, ale nazywajac rzeczy po imieniu moze byc rownoczesnie zdrajca i kapusiem.

  56. exx napisał:

    @ DeeS:wszystko się zgadza poza tym że po roku 89 oprócz Bolka i kilku innych wypłynęli zupełnie inni jak he he,Geremek choćby który w 81 nie miał nic do gadania.No i ja (zrzuconego ze spadochronem na listę wyborczą w pewnym mieście na Mazurach)głosowałem na niego bo nie wiedziałem kto naprawdę zacz,podobnie zresztą jak i na Wałęsę czego się do dziś wstydzę

  57. Henry napisał:

    OSWOJENI

    JK Bielecki budował rurociąg przyjaźni a Szmajdziński szefował polskiemu komsomołowi. Zostali tak oswojeni że żaden nie zaszczeka na ruskich ;-)

  58. albatros napisał:

    Niemcy są największym wrogiem Polski i Polskości i Rosja też nie pozostaje w tyle ale wojna toczy się na poziomie świadomści narodowych niemcy tej świadomiości się nie wypierają a Polacy ja tracą w wyniku przemian społecznokulturalnych

  59. albatros napisał:

    Takiego socjalu jak za czasów PRL już nigdy nie będzie a kłamstwa polityków są wciąż takie same jak za PRl i nikt nie poniosi za nie odpowiedzialności tak jak np za cztery reformy rządu Buzka te reformy okazały się katastrofą a nikt nie ponosi za nie odpowiedzialności jedyną odpowiedzialnością jest porażka w wyborach a wybór wciąż jest ograniczony do ekip zasiadających prz okrągłym stole i to cał a prawda tak to jest i nie tylko wywiad białorusi nas infiltruje ale wszystkie wywiady państw zachodnich używające koncernów jako przykrywek do działalności wywiadowczej

  60. woj napisał:

    W PRLu było fajnie; Bareja kręcił filmy, wszyscy biegali w dzinsach ODRA i butach RELAX, pili żółtą oranżadę, żuli balonówy DONALDA, kolekcjonowali puszki po browarach zebrane ze śmietników hotelowych i ogólnie było wesoło.
    No może poza tym, że w 1963 (już lata R’N'R, Beatli itp) funkcjonariuszom MO udało się zlikwidować ostatniego leśnego bandyte a tym którzy jeszcze na swoje nieszczęście pozostali przy życiu, dzielni funkcjonariusze Bezpieczeństwa Publicznego długo musieli perswadować za pomocą zmniejszania objętości jąder w szufladzie i odwróconych taboretów, że jednak nie mają racji… Pamięć ludzka jest krótka, niestety. Tzw. komunistów (czyli zwykłych bandytów, zdrajców i sk…….ów) trzeba było DEPORTOWAĆ do ojczyzny komunizmu zaraz po 89 r. Obecnie można jedynie ze smutkiem patrzeć jak oni, ich dzieci i wnuki stają się elitą finansową, klasową i moralną dzisiejszej Polski. A ten kto myśli, że ci ludzie (WSI,koledzy, rodziny, przyjaciele, etc.) nie mają wpływów w gospodarce, mediach, nauce i praktycznie w każdej dziedzinie naszego życia – jest albo ostatnim frajerem; jest bezdennie głupi i naiwny, albo jest jednym z nich. Ale najgorszy jest ten, kto zdaje sobię z tego sprawę i z premedytacją, w imię własnych interesów godzi się na to. Właśnie ten jest najgorszym ścierwem…

  61. Wrocławianin napisał:

    Panie singing nightingale

    Żyłem w PRL, pamiętam. Proszę mi nie pleść bzdur, był to zdegenerowany system, oparty na kłamstwie.

  62. R.H. napisał:

    Temat “oswajania” prlu nie wymaga specjalnego rozbudowania i jest dość prosty.
    Po zaklepaniu przy “Okrągłym” swojej dalszej egzystencji, Czerwone Kapturki niezwłocznie przystąpiły do działań typu przemalowania się na demokratów, zachowania majątku w którym składki stanowiły zaledwie 4%,oraz ponowne pisanie historii zniewolonego kraju. Jawią się więc jako ci co w ówczesnym “realu” robili wszystko aby kraj odzyskał wolność działając z niezwykła odwagą i determinacją, z narażeniem życia śpiewając “Boże coś Polskę” i chrzcząc dzieci w odległych od Komitetu-kościołach. Na końcu władzę “przekazali” i jak ocenia pewna gazetka i jej naczelny “zdali egzamin z patriotyzmu”.
    No i co my od nich chcemy ?

  63. Mariusz napisał:

    singing nightingale Kolego ,właśnie o tym cały czas jest mowa,nic nie zmieniło się od 89 roku ,ta sama komuna rządzi tylko pod innymi barwami.Zrozumiał kolega.

  64. Irena napisał:

    Panie a b c , wybaczyć należy , ale w prawdzie . Czy pan przeprowadził refleksję , rachunek sumienia – w czym brałem udział , z jakich wartości rezygnowałem ? Na początku prawda o sobie – nie relatywizm , potem wybaczenie – nie udręczenie . Co było , co jest , i co będzie dobre dla naszej Ojczyzny . Pan nie uronił kropli krwi , ale co z tymi , którzy zrobili to za pana ?! Właściwą drogę wybiera się ciągle . To właśnie tacy niepokorni ludzie jak Pan Wildstein , mogą panu w tym pomóc !

  65. andrzej napisał:

    A co ten Pan Redaktor robił w okresie PRL w Polsce? Gdzie pobierał nauki i gdzie pracował po ukończeniu studióww? Dużo On sam i jego Bliscy wycierpieli w tych czasach które tak krytykuje? A gdzie był w okresie stanu wojennego? Czy może był internowany? Oile wiem to On ma najmniejsze powody na to by czuć się prześladowanym przez system PRL, ktory był różny ale nie aż tak okrótny jak On w swoich programach ocenia. Olbrzymia część społeczeństwa dziś żyje na granicy ubóstwa. Wielu nie ma pracy, dokarmia się w jadłodajniach dla ubogich. Za PRL-u pracowali wszyscy, nie głodowali, wszyscy mieli zapewnioną edukacją- za darmo. Dziś jak jest, nie sobie ten Pan odpowie sam. Nie tesknię za tamtym systemem ale nie pozwolę go krytykować bezmyślnie. To samo dedykuję politykom prawicowym i konserwatywnym.

  66. demokrata napisał:

    No dobrze, PRL był zły, to był system totalitarny z obcego nadania itp. Ale co miał w tym systemie robić normalny, utalentowany człowiek z ambicjami, który chce się wybić (w nauce, sztuce, sporcie itp.)? Walczyć z sytemem? Nie wszyscy mieli predyspozycje ku działalności politycznej, tym bardziej opozycyjnej, a zwłaszcza konspiracyjnej. Wyemigrować na Zachód (jak to zresztą zrobił p.Wildstein)? To akurat nie było takie proste; poza tym, nie każdy jest gotów odrywać sie od korzeni. Co pozostaje, jeżeli człowiek nie chce przez całe życie siedzieć w kuchni i narzekać? Robić karierę w kraju, dostosowując się do okoliczności; owszem, “oswajać PRL”,”robić karierę w systemie”, układając się w jakiś sposób z “nimi”. Wymagało to niekiedy moralnych kompromisów – tu można oczywiście dyskutować o ich dopuszczalnych granicach.

    Zresztą p.Wildstein i jego środowisko ma podwójną moralność: usprawiedliwia kolaborację z Hitlerem (aż do udziału w Holocauście) bojowników o niepodległość krajów bałtyckich, ale już nie kolaborację z komuną dalekich od polityki ludzi w czasach nieporównywalnie mniej krwawych.

  67. Henryk napisał:

    Panie Redaktorze !

    To wszystko prawda co Pan napisał. Dlatego Pan Bóg/Jahwe przeczołgał Naród Wybrany po pustyni przez lat czterdzieści po niewoli egipskiej.

    Wtedy właśnie wyginęli wszyscy, którym bliższy był egipski chleb i kariery w administracji egipskiej …

    Znamienne jest również to, że Mojżeszowi, który był w pewnym momencie funkcjonariuszem egipskiego państwa, Bóg dojść do Ziemi Obiecanej nie dał.

    Nam, po 1989r, zamiast oczyszczenia została dana niestety dalsza demoralizacja:

    mordercy i nadzorcy z ramienia obcego wrogiego mocarstwa są nazywani ludźmi honoru , (nadzorcy więzienia, zwanego Polską);

    oddznaczenia i synekury otrzymują perelowskie szuje (vide “uniwesyteckie srodowiska naukowe”)

    ludzie, którzy walczyli z komuną o wolność Polski z narażeniem zycia swojego i swoich rodzin , trafiaja na bezrobocie lub otrzymują kilkaset złotych emerytury a w sondażach nazywani są pogardlwie”ludźmi słabo wykształconymi, z małych ośrodków miejskich lub wsi, cierpiących na syndrom wykluczenia”

    Polska, budowana na takiej podłości po prostu się rozpada ….

  68. koleś napisał:

    Hm, no to przeczytałem sobie Kalukina.
    Cóż… trafił Pana, wypunktował równo. A Pana poniosło jak tancerkę baletową, histeria i czepianie się słówek. Sama radość dla Pańskiego Polemisty! A jeśli facet się nie cieszy? Jeśli kiwa smutnie głową? Bo mnie coś się zdaje, że Kalukin, o ile mu palma zarozumialstwa nie odbije, to pióro ma dobre – inteligentne, spokojne, z klasą, której niejeden może mu pozazdrościć… Pan to czuje, panie Wildstein, więc Pan się wściekł.
    ———–
    PS Prośba – tak przy okazji – Czy naprawdę imponuje Panu ten dźwiękowy nieudacznik Dorn? Pan może go słuchać prywatnie – ale proszę brać ludzi, którzy nie tylko mają coś do powiedzenia więcej niż tylko w różnych opakowaniach Zestaw Promocyjny “PiS jest be”, ale jeszcze umieją to w miarę szybko i składnie wyrazić.

  69. mumrak napisał:

    Pan Bronek i przyjaciele żyją z powtarzania danych znanych od 1956. A od 1989 będących danymi powszechnego użytku. Jedyna wartość dodana to doza marketingu, mieszanka emocji i/lub zagłębienie się w czyjeś indywidualne emocje.

    Jak jest zapotrzebowanie społeczne – proszę bardzo. Publicystyka internetowa jest dostępna każdemu. W TV nie oglądałem i nie znam nikogo kto ogląda.

    Panie Bronku,
    Starsi – szczególnie inteligencja dojrzała nie jest pana fanklubem. Proszę się nie zasłaniać młodymi. Dla mnie przypomina to sforę z Folwarku Zwierzęcego

  70. Josey Wales napisał:

    Wy Bronku z forum nie na gajowego, lecz na gejowego wyglądacie. Wasza szczególna wrażliwość czyni takie supozycje uprawnionymi.

  71. suma napisał:

    O co panu chodzi ? oportunizm donosicielstwo pełno go cały czas i to ma być dowód na totalitaryzm państwa. Tak się robiło, tak się robi i tak się będzie robiło kariery. dobrej zabawy
    pozdrawiam

  72. chemiczny donald napisał:

    A co sie zmieniło dla przecietnego polaka.nic.Tylko komunisci,esbecy i ich szpicle stali sie kapitalistami.Maja wielkie pieniadze i smieja sie z tych którzy walczyli o wolna Polske.I teraz maja 1000zł emerytury.

  73. Mark II napisał:

    A cóż ma robić pan Wildstein, jak nie walczyć z PRL. Przecież on nic nie potrafi innego. Wszystko zawdzięcza kolesiom co go forują. A to program w TV dadzą, a to w PR III. Gdyby nie ś.p. Pyjas i PRL to by Pan W. z głodu dawno umarł. SZkoda tylko, że z taką żarliwością nie zajmie się swoim kręgiem kulturowym. Np mordami izraelskimi na palestyńczykach

  74. Kasia napisał:

    Do abc
    “Potrafimy wybaczyć ” – najpierw trzeba wiedzieć co się wybacza. Społeczeństwo polskie nie zna swojej historii z ostatnich 100, a szczególnie 70 lat. B. zainteresowani, mający dużo czasu mogą wyszukać obecnie informacje, ale nie przebija się ona do mass mediów.

    PRL wykonywała polecenia Moskwy, a jak tam było to czasem nawet i w GW można przeczytać:
    “W 1954 roku zaczyna się odwilż. Polska Akademia Nauk dostała z Rosyjskiej Akademii Nauk zaproszenie dla trzech pracowników naukowych humanistyki. Zostałem wytypowany.

    W Moskwie był wtedy mój przyjaciel Wiktor Woroszylski. Studiował w Instytucie Gorkiego. Dowiedział się, że jestem, i przyleciał do hotelu. Nie poznałem człowieka. On w Polsce był zapalony komunista, fanatyk. Ja też, ale on większy (śmiech). On nie tylko kochał komunizm i Związek Radziecki, miał jeszcze bzika na punkcie Majakowskiego. Bez przerwy atakował Wygodzkiego i Ważyka, że nie piszą jak Majakowski. I głosił, że za kilka lat nie trzeba będzie w Polsce tłumaczyć wierszy Majakowskiego, bo wszyscy będziemy znali język rosyjski.

    W hotelu od razu ciągnie mnie na bok i stłumionym głosem mówi: słuchaj, tu jest piekło. Tu nie ma ani komunizmu, ani socjalizmu, tu jest bandytyzm. Byłem przerażony.

    Usiedliśmy w jakiejś kawiarni i on mi szeptem po polsku opowiadał tak straszne rzeczy, że nawet powtórzyć nie potrafię.

    http://wyborcza.pl/1,76842,7618756,Samuel_Sandler__Werbowali_na_ulicy.html

  75. obsadka napisał:

    Dziękuję, że przypomina Pan Redaktor wciąż te proste prawdy. Widać, że wciąż na nowo koniecznie trzeba.

  76. bartek napisał:

    To ze byli funkcjonariusze probuja wybielic swoja przeszlosc to jedno, ale sadze ze istnieje jeszcze inne dno o wiela bardziej przerazajce – oni coraz pewniej sadza ze to wszystko co zaszlo po 1990 roku da sie odwrocic. Da sie zamacic umysly wiel ludzi ludzi przy pomocy zawsze czuwajacych “gajowych”, “ojcow” i innych, Zmierzaja wyraznie do dyktatury w stylu bolszewicko- faszystowskim – stad proby ocenzurowania internetu, proby zastraszenia rodzicow ze w kazdej chwili mozna zabrac im dziecko. To wszystko sie laczy w jeden widoczny cel….

  77. Frau Libido napisał:

    Obca cywilizacja, w osobie Kalukina, nie przestaje nadawać w dziwnym języku. W przyszłości pewnie sytuacja się powtórzy i tak jak w ‘68 roku na Dworcu Gdańskim będą wylewać łzy żegnając Polskę-macochę. Czytając niektóre wpisy powyżej mam wrażenie, że obcy żerują na naszej chrześcijańskiej mentalności używając ciągle tego samego triku “przebaczenia”. Przebaczać można tym którzy o to proszą, a “ludziom honoru” przecież “honor” zabrania .

  78. wiktor1 napisał:

    @dareksp ujawnia:

    wiktor1 napisał:
    10 marca 2010 at 19:58
    @Max
    Nie tylko przytyki red. W. do inteligencji innych dziennikarzy są nie na miejscu, ale także do ich moralności. Pan W. czmychnął w świat w 1981 r. Miał rację ze swojego punktu, bo mógłby zebrać tęgie lanie. Ale niech nie czyni wytyków innym, którzy czmychnąć mogli, nie zrobili tego, lanie zebrali. Panu W. specjalnych wytyków nie czynią, chociaż mogliby, a nawet powinni. Najlepszy dowcip red. W. polega na tym, że odrzuca hipokryzję.

    do młodych:
    takie mniej wiecej teksty, jak ten wiktora 1, puszczała w obieg bezpieka w latach 80.
    *zapewne darexsp był autorem, więc pamięta.

    krotkie wyjasnienie: Wildstein w latach 70., gdy opozycjonistów w PRL mozna było policzyc na palcach jednej reki, był członkiem tzw. SKS,
    *tak też pisała SB, sugerując, że opozycjonistów w Polsce było jak na lekarstwo i twierdząc, że to tylko tak zwany SKS (Studencki Komitet Samoobrony), a faktycznie agentura wrogów PRL; w samej rzeczy, w SKS było znacznie więcej osób niż palcó u jednej ręki,

    którego członkiem był tez Pyjas, zamordowany przez MO, prawdopodobnie z inspiracji Maleszki, późniejszego przedstawiciela środowiska Gazety Wyborczej
    *daraxsp musiał przeprowadzić włąsne śledztwo, skoro twierdzi, że Maleszka był inspiratorem (był konfidentem), a także ma chyba jakąś tajemną władzę, skoro nominował Maleszkę na przedstawiciela środowiska Gazety Wyborczej.

  79. babcia Zazulina napisał:

    Ćwierćinteligentom rzuconym na odcinek for Rzeczypospolitej i tak Pan nic nie wytłumaczy. Impregnacja całkowita. To nie pozwala zrozumieć paru linijek prostego tekstu. Vide np. abc i podobni.

  80. indris napisał:

    Ciekawe jak w “podstawowym podziale” umieściłby p. Wildstein Kabaret Starszych Panów ?

  81. Krzysztof1 napisał:

    Oswajaniu zbrodniczego PRL przez GW i im podobnym “przeszkadzają” liczne śmiertelne ofiary.Pamięć o Nich będzie skutecznym hamulcem na tej drodze.

  82. Alfred napisał:

    Dziwi mnie, że tyle komentatorów myli życie prywatne w PRL z tym czym było państwo polityczne. Dwie inne rzeczy !
    Tak samo państwo polityczne zwane IIIRP nie ma nic wspólnego z życiem prywatnym polaków. Dwa inne swiaty, dwa inne wartosci, dwa różne potrzeby na przyzwoitosć i uczciwosć, dwa różne cele i ambicje, dwa różne prawdy o przeszłosci…. itd itd.
    IIIRP to ich swiat a nie nasze.

  83. swistak napisał:

    Ja BW nie delegalizuję, bo jak, ale on sam się delegitymizuje. On nawet nie jest zero-jedynkowy w opiniach. Bywa, że ma “mniej niż zero”. Rozum walczy w nim z uczuciem rewanżu na każdym z którym nie po drodze. Górę bierze wtedy natura wściekłego wilczka!

  84. bodzio napisał:

    No niestety,ale Pana program w TVP, to masakra. Nie każdy nadaje się do telewizji.
    Niech Pan spokojnie siebie obejrzy, jak Pan się nadyma, puszy, moralizuje, aż staje się to komiczne i to jest właściwie jedyny, chociaż niezamierzony, plus.

  85. miamiam napisał:

    A moze napisalby Pan cos o wielkiej afery w Kosciele katolickim, gdzie ci “swieci” wykorzystywali seksualnie – niewinne dzieci – plama rozlewa sie juz w NIemczech i Holandii… alez prosze – choc pare zdan…

  86. Al Gore napisał:

    Z innej beczki, mamy takie oto dane (Reuters):

    “Despite a deep winter chill in parts of Europe and North America, January 2010 was the equal second warmest January worldwide since records began in the 19th century, according to NASA data. The warmest January was in 2007.”

    Jakiś felietonik może nt. zimy w Warszawie dowodzącej, że globalne ocieplenie to mit? A może artykuł demaskujący NASA jako głownodowodzących cieplarnianym spiskiem?

  87. TYTUS napisał:

    Tak trzymac, Panie Bronku.

  88. Art napisał:

    @Swiadek

    Z tego co wiem, na świecie nigdy nie wprowadzono komunizmu, idee socjalizmu wypaczył Stalin i Lenin.
    Powołujesz się na wolną II RP, zastanawiam się nad którą? Tą w której wyniku zamachu majowego zginęło ponad 300 polaków, a następnie przeciwników politycznych bez sądu wsadzano do więzienia np Korfanty, Witos… Tą, w której strzelano do strajkujących robotników, były nawet wydane takie przepisy…
    chihotem historii jest to, że podobne wydarzenia działy się w Polsce dwa razy, właśnie w maju i w grudniu 81 r. Obaj przywódcy tłumaczyli się troską o stan państwa, potem jednak są zasadnicze różnice w postępowaniu.
    Do dzisiaj nie potępiono zamachu majowego i nie zrehabilitowano jego ofiar, a domagamy się potępienia PRL.
    PRL pomimo wad, miał też wiele dobrych stron. Przede wszystkim powszechna nauka, przywileje socjalne dla pracowników. Przywileje te dzięki właśnie socjalizmowi rozeszły się na cały świat, pod naciskiem partii komunistycznych na zachodzie.
    Nie mamy teraz socjalistycznego bloku na świecie i widzimy powrót do kapitalizmu lat 30-tych.
    Mówi pan o zbrodniach, w tym szaleństwie dzisiejszym słychać tylko jedno dzisiaj Katyń, rosjanie, mordy, SB… Nawet RPO mówi o obowiązkowych wycieczkach do Katynia. Ja zadam inne pytanie co ofiarami Stuthoffu, Oświęcimia bo o nich jakoś mniej, jakby to była cena wliczona w koszty wojny. Żadnych wycieczek w te miejsca, dlaczego? O Piłsudskim mówi się tylko w kontekście “cudu nad Wisłą” chociaż wiadomo, że sam tego nie dokonał, zręcznie pomija się wątek zamachu na demokrację z jego biografii. Dlaczego nikt nie mówi o tych rosjanach, którzy zginęli wyzwalając nasz kraj, traktując ich jako najeźdzców, a nie jako wyzwolicieli? Łatwo jest zmieniać historię i pisać ją na nowo, pan Wildstein jest mistrzem, a tak to ciekawe ile punktów dostał za pochodzenie gdy dostawał się na studia. Może komuś właśnie tych punktów brakło chociaż był lepszy bo był synem “obszarnika”. I ile w Polsce jest obecnie takich wykształconych, co nienawidzą PRL.

  89. DeeS napisał:

    Najwyraźniej redaktowWildstein cierpi na kompleks niespełnionego rewolucjonisty, albowiem nie załapał się na okres “martyrologiczny” (znaczy SW i to, co było potem), a po 1989 roku nie dane mu było z hunwejbińskim zapałem wieszać komunistów na drzewach i latarniach.
    Poza tym jego stwierdzenia są co najmniej… pozbawione podstaw.
    1. “Potępienie donosicielstwa”? Kiedy? Gdzie? W Polsce? (czy to Ludowej, czy obecnej) – to skąd niby było tyle tych różnych “informacji od życzliwych, zatroskanych obywateli” i podobnych korespondentów organów władzy? Szczególnie zaś wteyd, gdy takowe podłożenie świni dawało np. pognębienie konkurenta w pracy, zwalniało miejsce na zagraniczny kontrakt, talon, przydział mieszkania… A teraz to niby jak jest? Nagle Polacy zaczęli się wzajemnie kochać i brzydzić się donosicielstwem? Paaanie Wildstein, na jakim świecie Pan żyje?

    2. “Podział na ‘My i Oni’” – problem w tym, że ów cokolwiek mityczny podział nie przeszkadzał “Nam” pełnymi garściami korzystać ze współpracy z “Nimi” we wszelki możliwy sposób. A oportunizm i szukanie ścieżek kariery były w nasze zachowania wbudowane, co też “My” wykorzystywaliśmy. Niby dlaczego nieboszczka PZPR miała tak dużą liczebnośc w stosunku do ogółu społeczeństwa? Bo dawała przepustkę do kariery. A te mityczne 10 milionów członków Solidarności to się skąd wzięło tak nagle i równie nagle zniknęło, jak tylko wyjechały czołgi na ulice? Ano dlatego, ze w 1980 roku “My” stwierdziliśmy, ze stawianie na PZPR w robieniu kariery i podkładaniu świni jest passe i już nie daje szczęścia, za to w obliczu dążącej do włądzy Solidarności trzeba było postawić właśnie na tego konia… Bo gdzie podziali się ci wszyscy “zniewoleni” po 13 grudnia 1981? Schowali się i przeczekali, aż w 1989 roku znowu mogli wypłynąć i robić kariery na bigrafiach “bojowników o niepodległość”.
    Tego Pan Wildstein jakoś ani nie zauważa, ani – co gorsze – nie chce zauważyć.
    Żałosne…

  90. waga napisał:

    Zabawne. Gdyby ten felieton napisał ktoś kto urodził sie po 1989 roku, może byłby usprawiedliwony…

  91. andrzej z RPA napisał:

    Odnosze wrazenie, ze podstepna akcja “polactwa” zaczyna zarowno Pana jak i Rafala irytowac. Cierpliwosci oraz ignorowania malych pieskow zycze, bo szkoda dla nich czasu. Tak trzymac, ale dopisek na temat Kalukina niepotrzebny, brzmi jak tlumaczenie sie. Szkoda czasu bo slugusom i tak nie da sie niczego wytlumaczyc.

  92. Benek F. napisał:

    @Rafał Kalukin: Wolontarystycznie (z litości) napiszę polemikę . Mogę też (opłata jak za godzinę lekcji angielskiego) udzielić korepetycji w fikaniu do wiadomych publicystów. :)

  93. milicka23 napisał:

    Oblazły Pana Redaktora “czerwone pająki” oj oblazły. Ich komentarze odwołują się do czasów PRL, kiedy to “nie bylo wiele gorzej niz w III Rzeczpospolitej”. Im nie było, ale “zapominają” o tym, że długi PRL III Rzeczpospolita płaciła do niedawna. Ale pal to licho, durniów uczyć – marna to sprawa. Niestey brak rzetelnej oceny upadku PRL, skutkuje błędną interpretacją rzeczywistości III RP. Grzeźniemy w bagnie “faktów medialnych”, “konstruktów”, “zielonych wysp”, i innego “pijaru” i jak za PRL zaczynamy żyć na kredyt. Oby nie było tak, że spłacać go będzie kolejna Rzeczypospolita, a my będziemy wzdychac do obecnej. I dlatego, należy zacząć od lustracji – koniecznie.

  94. milicka23 napisał:

    “singing nightingale napisał:
    10 marca 2010 at 20:06
    Panie Wildstein,

    Zylem w PRL, pamietam. Prosze mi nie plesc bzdur o “zlym komunizmie”. Do perfekcji bylo daleko ale nie bylo wiele gorzej niz w III Rzeczpospolitej.”

    Jakim trzeba być durniem (albo zakłamanym s.k.ns.n.m – co na jedno wychodzi), żeby coś takiego napisać?

  95. Wojtek napisał:

    Panie Red. odpowiedz jest prosta Narod WAS nie kocha bo jestescie ANTYPATYCZNI.

  96. gospodyni domowa napisał:

    dobry tekst. Jednak czy pan sie nie pograza lub marginesuje z tymi pogladami?
    Ciesze sie ze pan pisze jednak… no coz czy nie jest to walka z wiatrakami?

  97. mariusz z żoliborza napisał:

    @abc
    ” To jest nasz kraj, nasza ojczyzna i nasza historia.’’

    dlaczego nie przeszkadza panu że kraj ten jest zakłamywany od 20 lat w sposób taki sam jak w PRL. Teraz przez establishment komunistów w porozumieniu z byłymi młodymi komunistami 68r.
    Establishment który dba nie o Polskę tylko o to aby u władzy były największe miernoty pod warunkiem że można nimi sterować.
    Ciekawe, nie przeszkadza to fałszywym patriotom.

  98. myslacyszaryczlowiek1 napisał:

    Niech PIS i Pan przestanie żyć przeszłością. Bo moją miarą nie są prawa wolności, esbecja, tajni wspólpracownicy, komunizm, kapitalizm, czy inne pierdoły, tylko to jak się żyje przeciętnemu Polakowi, jak się kraj rozwija, czy mamy nadzieję na lepsze życie dla naszych dzieci.
    A bilans minionych dwudziestu lat jest w porównaniu z jakimkolwiek okresem okresem dwudziestu lat historii Polski w ostatnim stuleciu jest bardzo niekorzystny i to w warunkach wprost cieplarnianych = jak spokojne granice, pomoc płynąca z zachodu, stosunki handlowe i polityczne z innymi krajami, wielki majątek skupiony w rękach państwa.
    Co w Polsce pobudowano przez dwadzieścia lat? Blaszane budy hipermarketów. To ma być ten postęp. Nic dziwnego że na piedestał jest wciągany Edward Gierek, który w ciągu 10 lat pobudował pół Polski. Na jego inwestycjach do tej pory żywią się ścierwoliberały ( bo na opluwanym i znienawidzonym komunistycznym ścierwie się żywią). Nic nie pobudowali, a raczej zrujnowali i tylko żerują na wysoce opłacanych stołkach w zarządach KGHIM, Orlenie, Lotosie i wiele , wiele innych inwestycjach władz komunistycznych.
    Co nowa władza zrobiła aby nam się żyło dostatnio, abyśmy nie musieli się martwić czy nam starczy do pierwszego, czy nas nie wyrzucą z mieszkania w razie choroby, czy nam starczy na czynsz w razie utraty pracy, czy emerytura mi starczy na życie, czy moje dzieci nie będą musiały się tułać po świecie, czy mnie nie wyrzucą z roboty po 50 bo już pan jest za stary – wzrost z 3,5 tys samobójstw do 5,5 tys w ostatnim roku właśnie w tej grupie wiekowej w przeważającym przypadku z przyczyn ekonomicznych.
    Pańskie dylematy oswajania PRL są wynikiem oderwania od rzeczywistości wysoko opłacanych elit, które nie mają pojęcia o prozie życia przeciętnego Polaka zarabiającego 1400żł. Bo jak może mieć pojęcie o tym ktoś który dostaje na rękę 30000 tys.

  99. abc napisał:

    Polaków mało interesuje spór między Panami Wildsteinem a Michnikiem. Chrześcijańska miłość bliźniego Polaków jest religijna. Obce nam są poglądy “oko za oko…” Potrafimy wybaczyć i to jest wielkością naszego narodu, Obca jest nam małostkowość. Dlatego szerzenie nienawiści wobec bliźniego swego nie jest akceptowane! Próbuje Pan nieustannie wmawiać nam Polaków, że my nic nie potrafimy, że jesteśmy nieudolni, wręcz głupi, bo nie wyrzynamy sie nawzajem. Czy naprawdę Panu zależy na naszym dobru? Czy też na bezustannym jątrzeniu i wyniszczaniu Polski! To jest nasz kraj, nasza ojczyzna i nasza historia. Utożsamiamy się z naszą ojczyzną na dobre i złe
    My nie musimy udowadniać, że jesteśmy Polakami! I nie życzymy sobie pouczania i wypominania nam, że nie chcemy wojny polsko-polskiej! To jest w interesie naszych wrogów, nie przyjaciół! Jestem dumny z mojej ojczyzny i nie chcę by mnie obrażano i nieustannie wypominano nam, iż nie topimy ojczyzny w morzu krwi. Pana fobie są pańskimi fobiami nie narodu polskiego. A że ma Pan możliwośc demonstrowania w naszym kraju swoich poglądów powinien być Pan wdzięczny Polakom za ich tolerancyjność, której brakuje Panu!

  100. zmpol napisał:

    Pan Wildstein nie chce zrozumieć, że ludzie nie relatywizują PRL -u, tylko porównują go do III RP. I wychodzi często, zbyt często, że zostali oszukani.

    Walka z komuną pod sztandarem Solidarności nic nie dała Polakom i Polsce.
    Owszem, inne kraje na tym skorzystały, ale to upadek muru berlińskiego otworzył drogę do wolności Niemcom, a za nimi pozostałym narodom.
    I nie poświęcili na to 9 lat walki, nie mieli kartek, hiperinflacji i 20% bezrobotnych. Ich PGR-y jakoś nie upadły, z lustracjami dawno się uporały, a dziś budują swoje kraje a nie obce jak młodzi Polacy.

    A Pan Wildstein i Jego koledzy niech wreszcie przestaną walczyć z PRL-em, tylko zaczną budować Rzeczpospolitą bez numerka, ale ze sprawnym wymiarem sprawiedliwości, prostym systemem podatkowym, przyjazną ludziom administracją i innymi ideałami o które walczyli z komuną.

    Bo zło towarzyszyło komunizmowi, ale nie zniknęło wraz z nim.
    A wolność okazała się wolnością najmity.

  101. cbrengland napisał:

    Jestem od 5 lat na emigracji w Anglii (nie zarobkowej); akurat ten kraj, bo jeden z pierwszych nie robil zadnych problemow dotyczacych mieszkania i pracy po wejsciu Polski do UE. Pierwszy raz bylem w kraju tzw zachodnim w roku 1980 bedac jeszcze na studiach. Pomijam fakt, ale tez jakze wymowny o stanie komunistycznej gospodarki polskiej, ze za zarobione przez 5 tygodni pracy pieniadze moglem w pelni sfinansowac swoje utrzymanie i nauke przez kolejne 2 lata. Najwazniejsze co sie stalo, to “dotkniecie” przeze mnie normalnego swiata, ktore zmienilo moje zycie. Jak latwo policzyc, musialo minac prawie 25 lat, bym w takim normalnym kraju zamieszkal. Przezylem w Polsce chyba wszystko, co mozna: biede po skonczonych studiach, malzenstwo (rozpadlo sie rychlo z braku wlasnego mieszkania), niespelnione ojcostwo na odleglosc po rozwodzie, wstrzymanie wydania paszportu, gdy chcialem wyjechac do kochanej kobiety ulozyc sobie na nowo zycie, prace w prywatnym sklepie, by byly jakies normalne pieniadze, wlasna prywatna firme po roku 1989, gdy uwierzylem w zmiany niestety, prace u zachodniego wlasciciela firmy od 6 rano do 23 wieczorem z pensja zalegla do 6 miesiecy, itd, itd. Mysle, kiedys moze napisze ksiazke o swym zyciu, moze tak tylko dla higieny psychicznej, a moze jednak ku otwarciu oczu tym wszystkim matolkom, ktorzy wypisuja dyrdymaly o PRL. I moze nawet bede jezdzil po Polsce i probowal otwierac te oczy na zywca. Kto wie. Choc patrzac wstecz, w historie Polski, a zawsze staram sie z takiej perspektywy oceniac zdarzenia jej dotyczace, to zadanie czekaloby mnie heroiczne. Panowie Wildstein, Ziemkiewicz, Janke, bo tych czytuje w RZ najczesniej, to sa glosy normalnosci i to sa dla mnie bohaterowie. Oni te oczy juz staraja sie otwierac.

  102. Stach napisał:

    Zlepek dyrdymałów. A najlepsza taka oto złota myśl:

    “w Polsce funkcjonował wówczas podstawowy podział na: „my i oni”. My – ubezwłasnowolniony naród i oni – rządzący nami z obcego nadania”

    Wildstein albo jest infantylny, albo po prostu cynicznie wprowadza w błąd czytelników.

    Doskonale pamiętam czasy PRL: otóż ten, w rzeczy samej dość parszywawy system, cieszył się poparciem milionów obywateli. W latach 70. garstkę dysydentów traktowano jak zabawnych wariatów. Wielu naszych “patriotów” wierzyło zresztą, że KOR to Żydzi, szkalujący ustrój za pieniądze amerykańskie i zachodnioniemieckie.

  103. Chochlik napisał:

    I tak w koło Macieju to samo !!!
    Czy można się dziwić, że młodzież to w większości najzwyczajniej “olewa”?
    Czy nie czas na autorefleksje ?

  104. thorner napisał:

    Nie wszystko, co pan pisze, szanowny Redaktorze Wildstein, przypada mi zawsze do gustu, ale dziś… – BRAWO!
    Dzisiejsza rzeczywistość w Polsce jest porażająca, a co gorsza, wyraźnie widać, że będzie jeszcze gorzej. Aż chce się wyć z rozpaczy.
    Jak popatrzeć na ostatnie wybory i sondaże to wydaje się, że PRL już został oswojony. Jak walczyć z tą sitwą, jak uświadomić tych, którzy ulegli tej zmasowanej, histerycznej, politycznej propagandzie nienawiści(nazywanej polityką miłości). Racjonalne(merytoryczne) argumenty nie wchodzą przecież w grę. Może spróbować tak jak oni, czyli po prostu ciągłe, jednostajne obrzucanie
    przeciwnika błotem, aż do skutku. To jest przecież nasza zimna wojna(jeszcze zimna), a cel uświęca środki. Ludzie muszą zrozumieć, że jeśli nie będzie czwartej Republiki( uzdrowienia) to na pewno będzie piąty rozbiór Polski…
    Obawiam się, że ta ćwierćinteligencja z wielkich jest na razie za bardzo otumaniona, aby to zrozumieć. Oni muszą odczuć na własnej skórze jaki reżim sobie wybrali i gdzie podziała się ta Polska…

  105. and londek napisał:

    brawo autor
    tak sie sklada ze jesli w jakims kraju jest wladza do wziecia to zawsze znajda sie chetni zeby ja piastowac i tak juz to trwa od tysiecy lat.az tu p.bronek wymyslil nowa teorie. wiec idac tokiem rozumowania wildsteina po 44roku nie ma chetnych do objecia wladzy w prl- coz zatem robi,, biedny,, stalin?
    ano siada po ruskiej stronie bugu i blaga polakow na kolanach zeby przyjeli komune, oczywiscie bez skutku wiec satrapa zalamuje sie nerwowo jedzie leczyc sie gdzies na kamczatke oddajac polsce na odchodne kresy wschodnie w miedzy czasie polska przyjmuje plan marshala,od niemcow dostajemy sowita kontrybucje,odbudowywujemy kraj ksztalcimy mlodych ludzi i p 20 latach stajemy sie najwieksza potego militarna i gospodarcza..
    wszystko byloby pieknie tylko male ,,alo,,gdzie w takiej polsce byloby miejsce dla wildsteina – jak wiadomo bez teczek lustracji walki z klosem i psem szarikiem wildstein nic wiecej nie potrafi. prezesem TVP tez zostal bezprawnie bo zeby pistowac takie stanowisko trzeba miec skonczone studia a takowych wildstein nie ma. zawsze tezz nalezy przypomniec ze w czasie kiedy michnik siedzial w wiezieniu p.bronek gdzies w paryzewie byl funkcyjnym opozycjonista. jest w polsce papierek lakmusowy- urban sie nazywa- jesli urban o kims nie pisze to znaczy ze taki ktos jest i byl nikim.

  106. dareksp napisał:

    wiktor1 napisał:
    10 marca 2010 at 19:58
    @Max
    Nie tylko przytyki red. W. do inteligencji innych dziennikarzy są nie na miejscu, ale także do ich moralności. Pan W. czmychnął w świat w 1981 r. Miał rację ze swojego punktu, bo mógłby zebrać tęgie lanie. Ale niech nie czyni wytyków innym, którzy czmychnąć mogli, nie zrobili tego, lanie zebrali. Panu W. specjalnych wytyków nie czynią, chociaż mogliby, a nawet powinni. Najlepszy dowcip red. W. polega na tym, że odrzuca hipokryzję.

    do młodych:
    takie mniej wiecej teksty, jak ten wiktora 1, puszczała w obieg bezpieka w latach 80.
    krotkie wyjasnienie: Wildstein w latach 70., gdy opozycjonistów w PRL mozna było policzyc na palcach jednej reki, był członkiem tzw. SKS, którego członkiem był tez Pyjas, zamordowany przez MO, prawdopodobnie z inspiracji Maleszki, późniejszego przedstawiciela środowiska Gazety Wyborczej.

  107. Świadek napisał:

    Do Marysia!

    Przez czterdzieści lat, jako psychiatra, zajmowałem się ludźmi chorobliwie bełkocącymi. Jako doświadczony namacalnie tragiczną historią XX w. 86-latek, również mam prawo powiedzieć Panu, że to Pan bełkoce – i to w dodatku zupełnie bezmyślnie! Daleko Panu do pogłębionej refleksyjności red. Wildsteina,
    jak i w pełni uzasadnionej troski Fritza o Polskę! W jakim otoczeniu Pan się chował? W każdym razie współczuję!

  108. voivod napisał:

    A ja również w duchu poparłem inwazję USA na Irak, więc pewnie też w niektórych wzbudzam odrazę. No niestety, ale we mnie odrazę wzbudza wszelkie lewactwo i cała ta pacyfistyczna demagogia.
    Dobry tekst panie Bronisławie. A tak na marginesie, to gang Michnika posiniał z wściekłości, że nadal ma Pan swój program w TVP. I niech się wściekają, to może poschodzą na zawały i będzie trochę świeższe powietrze w tym kraju.

  109. marysia napisał:

    Ach, jakże ciekawe rozważania. Komentarze osobnika o pseudonimie Fritz (nota bene pomstującego na Niemców) np., to kompletny niegramatyczny bełkot (a tutaj go ktoś chwali!), p. Wildstein chciałby zbawić kraj, skąd się biorą takie misyjne pomysły? Z dobrego mniemania o sobie? Z kompleksów? M.

  110. Świadek napisał:

    Do Art!

    Kochać bliźniego i pragnąć dla niego dobra to nie jest żadna komunistyczna idea. Poza sztucznymi etykietami istnieją po prostu od zawsze dobrzy i źli ludzie; kochający bliźnich, obojętni wobec nich, lub nienawidzący. Komunizm głoszący walkę klas, rozbudzał w ludziach nienawiść, a jego pokłosiem są miliony pomordowanych, niewinnych osób. Co to ma wspólnego z ludzką (bez etykiety) dobrocią, altruizmem, czy solidarnością w dobrym dziele? Proszę się zastanowić!

    Bardzo precyzyjny felieton – Panie Redaktorze! Zasługę w tym dziele faktycznej, nie tylko ideowej restauracji komunizmu, tj. zdrady własnego narodu na rzecz wrogiego, napastniczego państwa, przy pomocy permanentnego kłamstwa, ponoszą takie osoby, jak m.inn.: Bolek Wałęsa, Mazowiecki, Michnik! W naprawdę wolnej i suwerennej II RP, dawno ponieśliby taką karę, jak Petain we Francji!

  111. jaro napisał:

    Jakie to nudne…. zawsze o tym samym nie ma Pan innych tematów jak stosunek do GW, komunizmu, lustracji? Naprawdę nie ma innych tematów. Czy rzeczywiście uważa pan, że ludzie w tym kraju żyją i pasjonują się takimi drugorzędnymi sprawami, że kogoś obchodzi co pan sądzi o jakimś dziennikarzu ….jak dzieci w piaskownicy

  112. droch napisał:

    @ gajowy bronek
    Jak rozumiem Pana Redaktora Wildsteina – powinieneś z pamięci wymazać wszystkie pozytywne wspomnienia z okresu peerelu. Pierwszy pocałunek, maturę, mieszkanie – dokładnie wszystko. Peerel był systemem z gruntu złym, a wszyscy, którzy żyli w jego okresie – mają z tego powodu zwichrowane, przegrane życie.
    Jeśli taka jest intencja Pana Redaktora Wildsteina – cóż, współczuję.

  113. Ojciec Wirgiliusz napisał:

    A gajowy Bronek strzela, jak zwykle ślepakami. To, że ktoś urodził się w PRL nie znaczy,że był jego autorem. Należy odróżnić aparat partyjny, sb-ecki i inny od reszty obywateli, którzy chcieli żyć, mieć rodziny, pracować, uczyć się. Ukończenie studiów w czasie komuny nie powoduje, że coś jestem za to winien towarzyszom. Moi rodzice i ja swoimi marnymi pensjami sfinansowaliśmy już ten wspaniałomyślny dar ludowej ojczyzny i nie życzę sobie nazywania mnie wspólnikiem różnych karierowiczów, renegatów i innych. Każdy w życiu miał możliwość wyboru. Najgorsze, że czasem cena była straszna. Ale w latach 70-80 np.wstępowanie do kompartii na studiach (pani Hubner jakoś to o tym zapomniała w swoim europejskim życiorysie), czy “służba” w SB nie było obowiązkowe. Jeśli się mylę proszę o sprostowanie.

  114. R.H. napisał:

    @ gajowy z 22.02
    Stosuje pan dość prymitywny chwyt , sugerując “szczerzenie” zębów także na ludzi którzy w tym okupowanym kraju żyli . Co właściwe nazywa pan “obiektywną rzeczywistością”, czy takie określenie oznacza akceptowanie tego okresu? Ludzie wtedy żyli tutaj bo nie mogli gdzie indziej . Kto panu wmawia “poczucie winy” za pełnoletność uzyskana w prlu? Nie Autor tylko pan jest “upierdliwy” a co do “obsesji” to prezentuje pan ją sam wg def. Mrożka “Obsesja=sesja nad rzeką Ob.”
    A co do Kalukina- nie Kałukina- to urodził się w 1974 roku i ma blade pojęcie o minionych czasach a jego “wiedza” to rzeczywistość wirtualna kolesi z ul Czerskiej.

  115. Alfred napisał:

    YES,YES, Yes ! My to wszystko wiemy bo tak , tak, tak to jest.
    IIIRO jest zbudowana przez klamców prawdy, bydowana na kłamstwie.
    ALE co najwazniejsze IIIRP jest podobna do PRL poniewaz to nie jest polskie państwo, ale ICH państwo budowana na ich wzór i wartosci.
    Polska jest innym krajem. MY nie chcielismy takiego okłamywanego państwa, które gasrdzi prawda i przyszwoitoscią.

  116. helmut napisał:

    szalom Bracie w wierze, szalom… pisz Bracie o o wszystkim…..

  117. Dojarka napisał:

    @tecra 700
    Najbardziej mnie ubawily te PRL-owskie trawniki,
    kto w PRL-u widzial prawdziwy trawnik ?Chyba ze szary.
    Napis “nie deptac trawnikow”nie onaczal automatycznie ze toto na czym stala ta tabliczka bylo trawnikiem.

  118. Markey napisał:

    Hm, przyznam ze mam zastrzezenia do postaci p.Wildsteina (np. odrazajace bylo dla mnie jego poparcie dla jankeskiej napasci na Irak), ale musze przyznac ze powyzszy tekst jest swietny, by nie rzec genialny. Zebysmy mieli wiecej publicystow z takim nastawieniem do PRL-u jakie ma Wildstein i zeby potrafili je wyrazic choc po czesci tak odwaznie i elokwentnie jak on.

  119. A.L. napisał:

    gajowy bronek napisał: “Pana anachroniczny, obsesyjny stosunek do obiektywnej rzeczywistości być może będzie kiedyś przedmiotem studiów, młodych socjologów czy politologów, póki co pańskie wypowiedzi, jak wyżej, brzmią jak zrzędzenie upierdliwego, starszego pana”

    Brawo, Panie Gajowy! Kto to powiedzial, cytuje…

    “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.

    Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku?

    Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata…”

  120. mili napisał:

    gajowy bronek napisał:
    10 marca 2010 at 22:02

    “Czy mam żyć w poczuciu winy bo uzyskałem pełnoletność gdy mój kraj był zniewolony wskutek porozumienia, spisku najpotężniejszych demokratycznych potęg ówczesnego świata?”

    Nie , napewno nie ale rozumu mi to nie odebralo czego o panu nie moge powiedziec.

    mili

  121. l napisał:

    Karnowscy to sługusy Kaczyńskich.

  122. debron napisał:

    Relatywizm to zło najgorsze, bo nie pozwala obiektywnie i sprawiedliwie oceniać ludzi, rzeczywistosci, historii. Wszechobecny – niszczy naszą tożsamość i charaktery.
    A pan Kalukin? No cóż, to tylko kolejny piszący aparatczyk.
    Pozdrawiam Pana serdecznie i jak zawsze czekam na nastepne teksty. Dobrze, że Pan jest, to nadzieja dla ludzi myślach i czujących podobnie jak ja. Dziękuję

  123. gajowy bronek napisał:

    Podpisuję się pod apelem Kałukina. Powinien pan zdobyć się na jakąś autorefleksję.
    To szczerzenie zębów na okres PRL, ludzi wtedy żyjących i tę rzeczywistość w której się oni znaleźli, mimo woli a nie z własnego wyboru, jest niedorzecznością i głupotą.
    Czy mam żyć w poczuciu winy bo uzyskałem pełnoletność gdy mój kraj był zniewolony wskutek porozumienia, spisku najpotężniejszych demokratycznych potęg ówczesnego świata?
    Pana anachroniczny, obsesyjny stosunek do obiektywnej rzeczywistości być może będzie kiedyś przedmiotem studiów, młodych socjologów czy politologów, póki co pańskie wypowiedzi, jak wyżej, brzmią jak zrzędzenie upierdliwego, starszego pana.

  124. Ojciec Wirgiliusz napisał:

    Nawet mój tato zawsze mówił “oni”. A sam, jako zawodowy żołnierz należał do PZPR, i miał przechlapane, bo jego żona i dzieci chodziły do Kościoła. O innych swobodach PRL nawet nie wspomnę. Ci, którzy tego nie przeżyli, nie zrozumieją. Dziękuję Panu za ten (i nie tylko) tekst. Zawsze obrażały mnie stwierdzenia typu “przecież wszyscy byliśmy umoczeni”. Jedni nurzali się, a inni byli ochlapywani. Jakoś pogrobowcy komuny nie krzyczą głośno o mechanizmach typu “klucz partyjny”, które blokowały karierę zawodową uczciwym i fachowym pracownikom. “Kto nie z nami ten przeciw nam!”. Na marginesie – czy ten ostatni cytat nie jest aktualnym mottem “klasy” rządzącej.

  125. tecra700 napisał:

    Cała dotychczasowa dyskusja przebiega na poziomie ideologicznym, mnie zaś i zapewne przeważającą część społeczeństwa interesuje porównanie praktyczne obu “systemów”. I tak:
    1) były kartki, a teraz kto ma za co, może się najeść do syta, ale globalny skutek jest taki, że 20% dzieci jest obecnie niedożywionych;
    2) była praca, wychowywanie dzieci, spotkania towarzyskie (nie było możliwe, aby kawaler awansował lub dostał mieszkanie) – obecnie praca (z której można się utrzymać bez pomocy rodziców) jest tylko za granicą nie licząc posad załatwionych przez ustawionych rodziców – skutek jest taki,że zbliża się katastrofa demograficzna, również i dlatego, że młody chłopak. gdy znajdzie nawet jakąś pracę “na czarno” – ma w głowie zakup 20 letniego mercedesa a nie utrzymywanie żony wychowującej jego dzieci;
    3) poprzednio i teraz jeździło się i jeździ 15 letnimi autami; kiedyś trabantami i syrenkami – teraz najróżniejszymi markami z całego świata – tutaj mamy niezaprzeczalny plus na korzyść obecnych czasów;
    4) najważniejsze i najgorsze jest jednak totalne załamanie moralności i to zarówno na szczytach władzy (np. senatorowie bronią kokainisty w swoich szeregach) jak i wśród zwykłych ludzi na ulicach (dźganie nożem policjanta na przystanku, to zwykła niestety rzecz) – w czasach PRL deptanie trawników było poważnym występkiem.

  126. krania napisał:

    Jaki układ, jaki mechanizm?
    Ja sobie przecież dyndam swobodnie, pomyślało wahadło.

  127. Jurek G napisał:

    A propos zero-jedynkowości. Za środkowego PRL-u sekretarz PZPR w moim zakładzie pracy zwykł był mawiać – W Polsce tak naprawdę, to są dwie partie polityczne: partyjni i bezpartyjni. I niech nikomu się nie zdaje, że wyłga się mówiąc, że jego polityka nie interesuje …

  128. XXI... napisał:

    Nastał czas ,,przywracać miary rzeczom”! Odwrotu być nie może, mimo usiłowań układu pod parasolem platfusów.
    Pozdrawiam pana Redaktora.

  129. dąb-rozwadowski napisał:

    Komunizm nie upadł a przechodzi mutację.Oswajanie PRL-u to jedna ze sztuczek jaką magdalenkowi kuglarze bałamucą społeczeństwo.

  130. Jan C. napisał:

    Zakłamanie ,,ośrodka opiniotwórczego,, Kalukina jest monstrualne.
    W sytuacji, gdy układ trzymający władzę traci, a może i już stracił resztki legitymacji społecznej do sprawowania rządów ,,w imieniu Narodu,, , przypisywanie właśnie tego opozycji, to już gorzej, jak ,,odwracanie kota ogonem,, – to już rezygnacja z jakiegokolwiek dialogu, z jakiejkolwiek formy prowadzenia rywalizacji na rzecz rozwiązań siłowych.
    Najwyrażniej jeszcze rządzącym pozostał już tylko terroryzm państwowy, w sensie zawłaszczenia i nakierowywania przeciw opozycji aparatu Państwa.
    Mimowolnie ,,ośrodek opiniotwórczy przyznaje się, że to on jest bliżej ,,układu trzymającego władzę,, od samych rządzących, którym wprost uniemożliwia oddanie władzy.
    Wygłąda nawet na to, że ten ,,ośrodek opiniotwórczy,, buduje swoją mocną pozycję do końca,
    niewątpliwie z myślą, by przetrwać mimo koniecznego już, szybkiego upadku ,,rządu,,.
    Przetrwać w tej samej postaci, przetrwać, by wylansować ,,inny,, rząd o tej samej targowickiej formule.
    Sugerue to, że ten planowany nowy nie jest w niczym lepszy od odchodzącego, a Narodowi ma wystarczyć, że będzie inny.

  131. zigi56. napisał:

    Podzielam opinię Pana Fritza, szkoda że coraz mniej takich osób!Króluje zakłamanie,głupota, nikczemność i tumiwisizm. Nie twierdzę że młodzież jest zła tyle tylko że ta lepsza część jest celowo nie dopuszczana do stanowisk.
    Niestety dalej funkcjonuje nepotyzm i kumoterstwo oraz selekcja negatywna.
    Trudno liczyć na ludzką uczciwość,bezinteresowność i patriotym w dzisiejszej Polsce. Została tylko nadzieja w interwencję BOGA! Aby nie było jak w powiedzeniu “nim słońce wzejdzie rosa oczy wyje”!

  132. Monia napisał:

    Bardzo się cieszę, że będę mogła w każdy wtorek oglądać Pański program “BW przedstawia”. Wracając do meritum, czego Pan się spodziewał po jeszcze jednym cynglu z GW?

  133. toedi53 napisał:

    Powiem Wprost,a Pan Panie Wildstein zakłamuje w dzisiejszej Polsce prawicowe zło wylewające od czasu do czasu z pańskiego niby dziennikarskiego pióra.

  134. singing nightingale napisał:

    Panie Wildstein,

    Zylem w PRL, pamietam. Prosze mi nie plesc bzdur o “zlym komunizmie”. Do perfekcji bylo daleko ale nie bylo wiele gorzej niz w III Rzeczpospolitej.

  135. MarcoD napisał:

    Brawo panie redaktorze! Swietny tekst i celne obserwacje!
    z szacunkiem

  136. adi napisał:

    Niech Pan nie przestaje pisac o tych sprawach…
    chocby dlatego, ze czerwone tylki w bialych (teraz) gatkach tego bardzo nie lubia.

  137. wiktor1 napisał:

    @Max
    Nie tylko przytyki red. W. do inteligencji innych dziennikarzy są nie na miejscu, ale także do ich moralności. Pan W. czmychnął w świat w 1981 r. Miał rację ze swojego punktu, bo mógłby zebrać tęgie lanie. Ale niech nie czyni wytyków innym, którzy czmychnąć mogli, nie zrobili tego, lanie zebrali. Panu W. specjalnych wytyków nie czynią, chociaż mogliby, a nawet powinni. Najlepszy dowcip red. W. polega na tym, że odrzuca hipokryzję.

  138. Piotr K. napisał:

    Wymordowanie inteligencji gwarantowało stworzenie nowej inteligenci – inteligencji podporządkowanej swemu oprawcy. Wystarczyło że się było ukierunkowanym ideowo a stawało się inteligentem. Ludzi wartościowych nazywano niedorozwojem intelektualnym. Jak długo człowiek musiałby żyć aby nie spotkać na swojej drodze takich ideowców.

  139. andy napisał:

    Na pytanie: „Jaki jest rodowód polityczny i społeczny liderów PPR?” odpowiada Piotr Gontarczyk w artykule “PPR była jak mafia”:

    Większość członków kierownictwa partii to zawodowi rewolucjoniści, dobrze płatni funkcjonariusze sowieckiego aparatu partyjno-państwowego. Cechował ich, może poza Finderem, niski poziom intelektualny i moralny, a także niebezpieczny fanatyzm. Większość z nich siedziała przed wojną za działalność antypaństwową. Realizowali zadania zlecane im przez sowieckich przełożonych i z interesami społeczeństwa polskiego mieli niewiele wspólnego. Mentalność większości z nich dobrze oddaje relacja Marcelego Nowotki o tym, jak w 1941 r., wsiadając do samolotu lecącego “na robotę partyjną” do Polski. Nowotko wspominał: “Na pożegnanie naszej sowieckiej ojczyzny zaśpiewaliśmy pieśń ‘Zyroka strana maja radnaja’”.
    * * * * *

    Zarówno Gomułka jak i Bierut byli agentami NKWD. Z tym, że Bierut był także agentem hitlerowskim… Ta stalinowska agentura dobrała sobie do współpracy w zorganizowanym orzez nich PPR — rodzimych bandytów i kryminalistów.
    * * * * *

    Czym zajmowali się dygnitarze PRL w czasie wojny, kiedy byli jeszcze partyzantami AL?

    Rabowaniem chłopów, zabijaniem Polaków i Żydów oraz gwałceniem kobiet. Sami to drobiazgowo opisali. Wystarczy zajrzeć do archiwum. W rzeczywistości komunistyczna Armia Ludowa jak ognia unikała starć z Niemcami. Często za to ściśle współpracowała z gestapo w rozbijaniu polskiego podziemia niepodległościowego. Dowódcami oddziałów AL bardzo często byli przedwojenni więźniowie kryminalni. Komunistyczni partyzanci nocami wpadali z bronią do polskich wiosek i miasteczek, mordowali opornych i ograbiali mieszkańców ze wszystkiego, co cenne.

    – Także w Warszawie komuniści w dzień działali w Polskiej Partii Robotniczej, a w nocy obrabiali sklepy na Pradze – mówi dr Piotr Gontarczyk, badacz dziejów PPR-u. I podsuwa mi fotokopię jakiegoś dokumentu.
    – Niech pan patrzy, tu są wyszczególnione „fanty” z rabunków. Złote przedmioty, złote monety, dolary, marki, franki… Zdał je Mieczysław Moczar, późniejszy generał i minister, o, tu jest jego podpis. A poniżej są podpisy Zenona Kliszki, który te fanty pobrał, i Władysława Gomułki, który pokwitował przyjęcie – pokazuje.

    Powyższy dokument i wiele innych szokujących materiałów znajdziesz w książce Piotra Gontarczyka „Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941–1944”.
    * * * * *

    “Dla nas, partyjniaków, ZSRR jest naszą Ojczyzną”
    Sowiecki agent i generał, tow. Mieczysław Moczar (Mikołaj Diomko) zdradził głęboko ukrytą tajemnicę bolszewickiej Polski Ludowej, mówiąc wprost:

    “Związek Radziecki jest nie tylko naszym sojusznikiem – to jest powiedzenie dla narodu. Dla nas, partyjniaków, ZSRR jest naszą Ojczyzną, a granice nasze nie jestem w stanie dziś określić, dziś są za Berlinem, a jutro będą na Gibraltarze.”

  140. santomaso napisał:

    Co do “oswajania”: skromnie staję po stronie Tych, którzy się nigdy nie pogodzą i nigdy nie oswoją.. tylko tyle.. :-/

  141. pisdode napisał:

    A pan ciągle to samo: układ, spisek, PRL widziane, oczywiście, zerojedynkowo (ma rację Kalukin). Ja do tego dodam, że świat zatrzymał się dla pana w 1989 r.

  142. NIHIL napisał:

    Komunistyczny aparatczyk J. Szmajdziński od 2007r. jest wicemarszałkiem Sejmu. To, że były członek KC PZPR i szef odpowiednika Komsomołu (ZSMP) zajmuje tak eksponowane stanowisko, nie przeszkadza ani PO, ani PiS. Bronisław Wildstein też chyba nigdy się tym faktem nie oburzał.

  143. Kosikm napisał:

    Jeśli krytyka polityczna nie potrafi odciąć się od prlu a chce budować lewicę na wzór europejski to ja ich tylko mogę porównać do partii chadeckiej która nie odcina się od faszyzmu.

  144. albatros napisał:

    Odrodzenie ducha, budowa wolności ciekawe że mówi to polityk który wprowadził cztery reformy które pozbawiły jego kraj wolności względem innych krajów

  145. stanko z W. napisał:

    “(…) zjawisko funkcjonujące przez cały czas trwania III RP, które nazwać można „oswajaniem PRL-u”. Polegało ono na relatywizacji, żeby powiedzieć wprost: zakłamywaniu zła komunistycznego systemu” (…)”

    Myślę (parafrazując prezesa PiS) troszkę inaczej: to zjawisko – w odniesieniu do Gwardii Rzymian – polegało na zastosowaniu się do napomnienia apostoła przez Jezusa Chrystusa, przy pojmaniu – schowaj ten miecz, ucho się zrośnie… albowiem łotry po obu stronach krzyża to nie kapłani Sanhedrynu (jeden na wózku, a drugi literacki laureat Nobla)…

  146. Max napisał:

    Widzę, że Kalukin swoim komentarzem zaszedł Panu za skórę. Trudno odmówić mu jednak racji, bo Pańska krytyka PiSu sprowadza się co najwyżej do pytań typu”dlaczego tak genialna partia jest niekochana?”. No ale czy można czegoś więcej oczekiwać od człowieka, który nie odróżnia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka od Trybunału Sprawiedliwość? Pańskie przytyki odnośnie inteligencji innych dziennikarza są nie na miejscu.

  147. LuXX napisał:

    Ocena w pełni trafiona. Fakt, że funkcjonowaliśmy wszyscy w systemie komunistycznym, tzn zdobywaliśmy wiedzę, zdobywaliśmy jakieś posady, (Czy się stoi – czy się leży) – któż nie zna tego powiedzenia – symbolu ?. Zakładaliśmy rodziny i urządzaliśmy sobie na swój sposób szczęśliwe życie nie oznacza wcale, że utożsamialiśmy się z komunizmem. Był podział jak mówi Red. Wildstein na : my i oni. My- chodziliśmy do kościoła a oni na pochody 1 – Majowe. My – słuchaliśmy Wolnej Europy, Radia Londyn i Radia Luxemburg a oni – swoich przełożonych w Moskwie. Polak Papieżem: w nas wzbudził euforię a u nich wzbudził przerażenie i wściekłość. My staliśmy godzinami w kolejkach po kaszankę a oni mieli sklepy za żółtymi firankami. I tak można – by w nieskończoność. III RP jest prostą konsekwencją Magdalenki. Jeszcze temu zaprzeczają ale ta prawda przebija się coraz mocniej. Dalsze konsekwencje: RZąd Mazowieckiego, nocna zmiana, nieruszony wymiar sprawiedliwości a dodatkowo umocniony nieusuwalnością, nieruszone WSI i dalsze konsekwencje- afery FOZZ, afery SLD za rządów Millera a teraz afery PO za rządów niby Tuska ale tak naprawdę to kto teraz rządzi..i co dalej z tą Polską?

  148. Old Red Comooh napisał:

    Chłopie, obudź się. Dzisiaj też działamy w interesie obcego imperium, tylko innego – nieprawdaż?

  149. Molas napisał:

    Pisze Pan Redaktor… Te niewygodne fakty trzeba jakoś złagodzić, a więc również oswoić PRL, nie tylko po to, żeby ukryć draństwa swoich poprzedników, ale także po to, by obronić swoje zaangażowanie. (…)

    Rozszerzająco, nie chodzi jedynie o poprzedników jako takich, wiele karier aktywnych obecnie propagrandzistów mediów, TW24, GW, zawdzięczają swym naturalnym poprzednikom w reżimie – to przecież synowie i córki a już i wnuki PZPRowskich notabli z “zatoki czerwonych świń”, córki i synowie, bracia milicjantów, kolaborantów, UB, SB, morderców sądowych i innej (auto cenzura) …czy.
    Nic nie było, takie czasy, patrzmy w przód, schowajcie babci dowód

  150. Art napisał:

    ideały komunizmy budują ideały PiS…
    bo cóż innym są zapowiedzi, Polska bez bezrobocia, wczasy w Egipcie…
    bogatsze kraje jak Niemcy 20 lat temu nie mogły tego zagwarantować swoim rodakom, a pan panie redaktorze, byłby idealnym propagadzistą.

  151. fritz napisał:

    W latach 1945-1953 mamy docznienia z czyms znacznie gorszym niz dranstwem, tylko ludobojstwem popelnionym przez zydokomune na czlonkach Polskiego Ruchu Oporu z nazistami, nie bioracymi aktywnie udzialu w walce z komunizmem i na Polskiej Inteligencji. Bohaterowie prowadzacy aktywna walke z komunizmem tworza jeszcze inna grupe.

    O tym wszystkim obecne generacje Polakow nie maja najmniejszego pojecia. Dlatego oswajanie PRLu jest mozliwe.
    Szczegolnie przez nastepna, mloda generacje komunistow, dla ktorych cala przeszlosc, to po prostu okres bledow wspanialej ideologii. Dlatego z cala pewnoscia szanuja i rozumieja troche inaczej zabarwionych, na brazowo duchowych przyjaciol w Niemczech, nacjonalsocjalistow. Nazisci w Niemczech sa dokladnie tego samego zdania. Tez uwazaja, ze ich idea jest wspaniala i walcza o jej powrot. Maja nawet wedlug ostatnich sondazy 8% glosow poparcia.

    Demokratycznosc GW i czerwonych nazistow wyraza sie w ten sposob, ze domagaja, zadaja energicznie i zdecydowania w imie wszystkich postepowych i swiatlych sil i ich elit inteligenckich, zakazania opozycji.
    Opozycja jest przestepstwem a kazda krytyka przedstawiciela niemieckiem administracji na Polske, Tusk, jest wyrazem przynaleznosci do przestepczej opozycji.
    Proste i jasne,
    z komiunistycznym pozdrowieniem
    88
    fritz.

  152. gratulacje napisał:

    Panie redaktorze, gratuluję utrzymania programu w TVPIS-SLD. Jednak udało się przekonać ekipę Kwiatkowskiego i Napieralskiego.
    I bardzo dobrze, trzeba doić państwową telewizję dopóki nie padnie.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.