Co nam mówi demografia

Zdumiewająco mało mówimy o zjawiskach demograficznych, podczas gdy stają się one coraz istotniejszym czynnikiem współczesnej polityki.

Przypuszczalnie dlatego, że nie mieszczą się w dominujących schematach myślowych, a często wnioski, które musielibyśmy wyciągnąć z ich obserwacji, przeczyłyby dogmatom poprawności politycznej. Demografia pokazuje, że istnieją naturalne procesy, którym podlega gatunek ludzki niezależnie od woli jego poszczególnych przedstawicieli.

Społeczeństwa dobrobytu funkcjonujące we współczesnej kulturze zrodzonej na Zachodzie wytracają demograficzną dynamikę. Czy jednak jedynym czynnikiem warunkującym przyrost naturalny jest materialny dobrobyt? Z pewnością nie, gdyż Stany Zjednoczone, chociaż w sumie materialnie stoją lepiej niż Europa, demonstrują wyraźnie od niej wyższą rozrodczość. Zdecydowany i oczywisty jest związek demografii z dominującymi postawami kulturowymi. Konsekwencją cywilizacji hedonizmu, nastawionej na doraźne, indywidualne zaspokojenie, jest między innymi zatracenie demograficznej dynamiki.

Stwierdzenie takie wywoła sprzeciw wielu wyznawców współczesnego popliberalizmu, którzy wszystko widzą osobno. Ich zdaniem to tak oczywiste, że tylko Jaś i Marysia decydują, czy chcą mieć dzieci. Otóż nie do końca. W życiu nie dokonujemy tak wielu wolnych wyborów.

Brak zabezpieczeń społecznych powodował, że dzieci stawały się dla większości ludzi jedyną możliwą inwestycją na starość. W społecznościach silniej zintegrowanych związki małżeńskie, które posiadały sankcję religijną, były dużo bardziej trwałe, a więc dawały kobiecie rodzącej dzieci większe poczucie pewności – gdyż to kobieta ponosi większe konsekwencje rozpadu obarczonego dziećmi związku. A to tylko elementy, które składają się na etos społeczny. Czy istnieje w nim poczucie wspólnoty, które pozwala ludziom widzieć się także jako element ciągu pokoleń, czy społeczeństwo ulega anomii, a ludzie stają się w nim samotnymi monadami?

Myślenie o tym przekracza jednak horyzont walczących o kolejne „prawa człowieka”.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(132) Komentarzy do “Co nam mówi demografia”

    -
  1. Toronto pisze:

    Po pierwsze chcialbym powiedziec ze jest mi przykro ze TVP zmusilo pana do zerawnia wspolpracy.
    Lubialem pana program. Byc moze dla SLD jest pan zbyt patriotyczny?

    Po drugie. Tutaj gdzie mieszkam ostatnio coraz czesciej slysze jak ludzie w dyskusjach (bynajmniej nie Polacy) zwracaja uwage na odwrocenie sie proporcji emigrayjnych i na to ze przyjezdza zbyt wielu emigrantow z Indii, Pakistanu, Afryki, Chin.
    Moja odpowiedz jest taka:
    Zachodnia Cywilizacja strzelila sobie w noge pozwalajac na aborcje.
    Dzisiaj nienarodzonych etnikow trzeba zastapic emigrantami z Indii, Chin, Afryki. Kiedys nie bylo problemu. Przyjezdzala niewielka procentowo grupa ktora sie asymilowala bo byla zbyt nieliczna by wytworzyc osobna kulture.
    Ale dzis jest inaczej. Na 200000 – 250000 emigrantow ktorzy corocznie przyjezdzaja do Kanady zdecydowana wiekszosc to nie-biali. Wiekszosc tych emigrantow osiedla sie i przyjezdza do Toronto i okolic Toronto.
    Mieszkaja w duzych kultourowo jednorodnych skupisakach. Ida na wybory. Wybieraja swoich politykow. Nastepuja zmiany obyczajowe i kulturowe.
    Nie wiem czy tak to sobie wyobrazal Dr. Morgentaller 20 lat temu kiedy wygral w Sadzie Najwyzszym Kanady poprawke do kanadyjskiej konstytucji.
    Ale tak to wyszlo.
    Ci sami biali ktorzy kiedys szukali wolnosci (bo rozmaiam z osobami 50-60cioletnimi) na to pozwolili dzis kreca glowami i plotkuja.
    A przeciez wszystko to bylo do przewidzenia.

    Paradoksem jes to ze Dr. Morgentaller dostal niedawno najwyzsze odznaczenie kanadyjskie Order of Canada. Ciagle slyszy sie jak nowe uniwersytety kanadyjskie przyznaja mu tytul doctora honoris causa….

    Dobre 0

  2. abc pisze:

    Pan redaktor pisząc „W społecznościach silniej zintegrowanych związki małżeńskie, które posiadały sankcję religijną, były dużo bardziej trwałe, a więc dawały kobiecie rodzącej dzieci większe poczucie pewności – gdyż to kobieta ponosi większe konsekwencje rozpadu obarczonego dziećmi związku” ma chyba na myśli Jakuba i jego dwie żony i dwie nałożnice z którymi spłodził dwanaścioro dzieci. Był to przecież związek trwały i zapewniał wszystkie wymagania stawiane rodzinie! Jako mężczyzna popieram Pana redaktora w usankcjonowaniu wielożeństwa, jako antidotum na wszystkie problemy demograficzne i nietylko. W przerwach działalności reprodukcyjnej miałbym zawsze trzy kobitki do brydża, a czwarta parzyłaby herbatkę i tasowała karty! Fajne co

    Dobre 0

  3. kudri-USA pisze:

    W USA az 1/3 populacji to Latynosi ( obojetne w ktorym pokoleniu) czyli prawie 100 mln ludzi. U nich dzietnosc jest zedycydowanie wyzsza niz w pozostalej populacji. To wyjasnia te pozorna sprzecznosc, czyli, ze bogate Stany i mniej bogate Indie maja wiekszy przyrost naturalny niz Europa.

    Dobre 0

  4. Stan z Montrealu pisze:

    Prowincja Quebec ma obecnie najwyzszy przyrost naturalny.Doszli do wniosku ze po co sprowadzac emigrantow skoro mozna miec swoich, zapewniajac odopwiednie zabezpieczenie dla rodzin wielodzietnych.Kazdy pracujacy obywatel zobowiazany jest placic chyba 1 % swoich zarobkow na matki i ojcow wychowujacych dziatwe.Przedluzone sa urlopy wychowawcze, za pierwsze dziecko placa chyba 500$ , drugie 1500$, trzecie 2500$.Nalezy doliczyc ulgi podatkowe.Polska to nie Kanada.Polske stac zeby placic tysiac..e euro a i G.N nie ominela kara.Jesli oglosic ze Polska bedzie placic za trzecie dziecko napewno zglosi sie jako pierwsza osoba co spowodowala ze te tysiac.e wyplynely do jej prywatnej kieszeni.”Mozna sprobowac zeby ci co kochaja inaczej i nie widza roznicy pomiedzy normalymi rodzinami a rodzinami jakimi oni tworza niech sie wezma do roboty. Nie beda skazani na adopcje. Miedzy soba.Chlopaki( razem) dziewczeta tez.”Czekam na rezultat.
    Miro rzekl „Polska to dziki kraj” a w dzikim kraju zyja dzikusy……i jest to ,co jest.
    Manifa dala temu wyraz.Moze jak zawdy Kanada , sprowadzac emigrantow.?Szczegolnie tych z ktorymi ma dzisiaj klopot Francja, Niemcy i inne kraje europejskie.Oni sie rozmnazaja prawie przez paczkowanie.Cztery zony……rzady zaplaca…….Chcielista, nas to macie.

    Dobre 0

  5. jutrzenka pisze:

    Nie bedzie dzieci to nie bedzie panstwa. Ani socjalistycznego ani liberalnego. Zadnego.

    Dobre 0

  6. gajowy bronek pisze:

    Opodatkować małżeństwa bezdzietne nawet gdy nie mogą mieć dzieci.
    Rodziny wielodzietne, od piątki potomstwa wzwyż powinno się premiować powiększonym dodatkiem rodzinnym.
    Ojciec dziesięciorga powinien być dodatkowo nagrodzony krzyżem kawalerskim a rodzina – corocznym, bezpłatnym uropem w ciepłych krajach.

    Dobre 0

  7. Grzegorz pisze:

    Panie redaktorze,
    Rozwiazania problemu emerytur nie szukalbym w problemie przyrostu naturalnego. Paradoksalnie to brzmi, ale wydaje mi sie, ze wiecej ludzi oznacza wiekszy problem, w tym emerytur. Nie mozna w nieskonczonosc finansowac emerytur, systemu ochrony zdrowia, oswiaty, ustrzymania panstaw w oparciu o coraz to wieksza ilosc podatnikow. W pewnym momencie nastepuje okres nasycenia i wiecej ludzi po prostu dane panstwo nie bedzie w stanie wchlonac. Wydaje mi sie, ze problem finansow publicznych nalezy rozwiac w oparciu o oszczednosci w wydatkach przede wszystkim tzn. inaczej mowiac w sprawniejszym wykorzystaniu srodkow, a wiec nie tylko eliminacja marnotrawstawa ale tez i korzystniu z najlepszych dostepnych metod/technolgii, ktore umozliwia najlepsze wykorzystanie pieniadza. Nie mozna budowac przyszlosci rodziny w oparciu o to, ze wnuki beda zarabiac na dziadkow, nie mozna budowac panstwa w oparciu o ta sama zasade. Przede wszystkim kazde pokolenie musi zapracowac na siebie. To co dostanie w schedzie po rodzicach, po poprzednikach powinno byc bonusem/premia a nie czyms co sie nalezy.
    Co do dzietnosci kobiet polskich, mozemy dyskutowac wzdluz i wszerz ale w ostatecznym ukladzie wklad jednostki w rozwoj panstwa nie jest proporcjonalny do ilosci posiadanych dzieci czy rodzenstwa. Doskonale zdaje sobie pan sprawe (bo nie osmielam sie myslec inaczej) ze ludzie dziela sie na leniwych, przecietnych i ponadprzecietnych. Przecietni pracuja na siebie, ponadprzecietni na leniwych. Leniwi krzycza najwiecej. To w duzym uproszczeniu. Prosze zauwazyc tez, ze lenistwo i brak wkladu w rozwoj kraju/spoleczenstwa/rodziny nie jest automatycznie rownoznaczny z posiadaniem jakiegos konkretnego wyksztalcenia czy piastowanego stanowiska. Po prostu jedni z nas pracuja (czy jako smieciarze czy jako inzynierowie) a inni lenia sie (czy jako lumpy czy jako celebryci). Porownywanie sie z USA jest malo wiarygodne wg. mnie ze wzgledu na olbrzymie roznice, proponowalbym odstapic od tego.
    Poza tym pozdrawiam jak zwykle.

    Dobre 0

  8. Świadek pisze:

    Panie Redaktorze, ten temat lepiej ograniczyć tylko do naszego kraju! Więc tak,
    Polsce konieczny jest większy (dwukrotnie) przyrost naturalny! Więcej młodych ludzi, to większy potencjał w każdej dziedzinie. Więcej obywateli, to większy prestiż na światowej arenie! Jakie są konieczne warunki, aby sytuację poprawić?
    Są trzy: dobrobyt, poczucie bezpieczeństwa i atmosfera aprobaty dla macierzyństwa! Aż wstyd przyznać, że udało się to w znaczącej mierze Gierkowi, a zupełnie nie działa w PRL-bis! Jeśli państwu nie zależy na pozytywnej polityce
    demograficznej, skutkuje to zniechęceniem społeczeństwa do pomnażania swej
    liczebności i zanikiem wrażliwości na los narodu! PS: niepotrzebnie dał się Pan
    unieść ambicji, jeśli to prawda, że zrezygnował Pan z programu w TVP. Wielkość -
    to robić swoje mimo niesprzyjających warunków! Występ w GW niesmaczny!

    Dobre 0

  9. zi pisze:

    Dane: CIA The World Factbook (dostępne w internecie)

    dzietność (ilość dzieci na kobietę)
    estymacja za rok 2009
    ostatnie kraje tabeli:

    209 Poland 1.28
    210 Slovenia 1.28
    211 Moldova 1.27
    212 Ukraine 1.26
    213 Bosnia and Herzegovina 1.25
    214 Belarus 1.24
    215 Czech Republic 1.24
    216 Lithuania 1.23
    217 Montserrat 1.23
    218 Japan 1.21
    219 Korea, South 1.21
    220 Taiwan 1.14
    221 Singapore 1.09
    222 Hong Kong 1.02
    223 Macau 0.91

    Dobre 0

  10. Jan C. pisze:

    C.d. do wpisu z 08 marca 2010 at 22:47
    Te ,,wartości pozytywne, wartości duchowe,, , to przede wszystkim bezalternatywność dobra.
    To życie w pojednaniu, we wzajemnym przebaczeniu sobie doznanych krzywd, to życie w miłości wzajemnej, po jedność i pokój.
    Życie w prawdziwym pojednaniu ma też wymiar ekonomiczny.
    Wyraża go zaufanie, charakteryzujące stan pełnego pojednania.
    Zaufanie, bez którego nie ma działań zespołowych, bez którego nie ma współpracy gospodarczej, bez którego nie ma bankowości – bez zaufania nie istnieją zadne umowy wzajemne, bez zaufania, nikt nikomu nic nie pożyczy.
    Jest i wymiar demograficzny – bez zaufania między małżonkami, bez wykazania się panowaniem nad sobą i nad swoim życiem nie ma poświęcenia się dla kogoś, nie ma odpowiedzialności
    - więc traci sens akt prokreacji nowego życia, które nie znajdzie odpowiedniego klimatu dla swojego rozwoju, więc stanie się dla kogoś ciężarem, nie znajdzie wsparcia w swoim rozwoju, nie znajdzie swojego zakorzenienia w kodzie kulturowym, swojej ciągłości historycznej, swojej tożsamości, swojej przynależności wspólnotowej.

    Dobre 0

  11. Lesław B. pisze:

    1.W USA sprawy demografii nie są w dobrej kondycji (choć sytuacja jest lepsza niż w Europie).
    Były wiceminister C.Mech w artykule „Deficyt urodzin to olbrzymi problem dla Ameryki” pisał już ponad rok temu
    „A. Greenspan – szef rezerwy federalnej – wyliczył, że przy obecnym poziomie zastępowalności pokoleń – która jest prosta dla Stanów Zjednoczonych, ponieważ przeciętnie na jedną kobietę przypada niewiele ponad dwoje dzieci – kraj ten będzie przeżywał poważne problemy finansowe właśnie z powodu małej dzietności”.(…)
    „A u nas jest zdecydowanie gorzej. W Polsce do prostej zastępowalności pokoleń brakuje prawie jednego dziecka w rodzinie. Tak więc w bardzo krótkim okresie czasu problemy zdecydowanie poważniejsze dotkną także nasze finanse publiczne”.
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090128&typ=sw&id=sw05.txt

    2. Pisze Pan Redaktor, ze „zdumiewająco mało mówimy o zjawiskach demograficznych”

    Zależy co się czyta i czego się słucha. Kościół mówi o tych problemach od kilkudziesięciu lat.
    O problemach demograficznych od lat piszą C. Mech i J.M. Jackowski (np. w
    „Rodzina, demografia, gospodarka”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20080729&typ=my&id=my11.txt).

    Wystarczy tylko te wypowiedzi cytować, nagłaśniać, a nie ignorować.
    Dobrze że Pan zajął się tym tematem.

    Dobre 0

  12. Obcy pisze:

    Jestesmy „monadami w anomii” – przy calym grafomanstwie, ten zwrot z ostatniego zdania udal sie autorowi.

    Dobre 0

  13. Korfanty pisze:

    Ciekawe, ile dzieci ma Bronisław Wildstein? :-) Piętnastkę? Dziesiątkę? Czworo chociaż?

    Dobre 0

  14. fritz pisze:

    Franz napisał: 08 marca 2010 at 21:42
    jezeli nasz rzad tak balbochwalczo (bezkrytycznie) wpatrzony jest w niemiecki system administracji zarzadzania, w system podatkowy, emerytalny, opieki zdrowotnej itd. to wlasciwie dlaczego nie nasladuje niemieckiego sterowania demografia?

    *** A najsmieszniejsze w calej historii jest to, ze Niemcy przez prawie 20 lat uchodzily za chorego czlowieka nad Renem, ktory nie byl w stanie sie zrofermowac z powodu olbrzymiej administracji i padajacego systemu emerytalnego. Troche ruchu zrobil Schröder z tzw. agenda 2010.

    System emerytalny pada coraz bardziej a Niemcy sa swietnym przykladem, ktory trzeba naprawde bardzo uwaznie studiowac, jak wiele rzeczy nie powinno zostac robionych.

    Jezeli chodzi o efektywnosc administracji i podejscia do problemu bezrobocia, to Dania jest swietnym przykladem.
    Jezeli chodzi o pomyslowosc w szukaniu roznych modeli, to duzo wieksza Holandia jest doskonalym modelem.
    Niemcy sa elementarnie zlym przykladem.

    A jezeli ktos zobaczyc jak naprawde administracja powinna funkcjonowac, to powinien sie do Szwajcarii wybrac.. albo jeszcze lepiej, mam nadzieje, ze po nastepnych wyborach rzad Jaroslawa Kaczynskiego wysle na praktyke administracyjna po pare osob wlasnie do Szwajcarii, Danii i Holandii.

    Dobre 0

  15. xxx pisze:

    Przyszło mi do głowy, że dla prawicy, demografia to rodzaj wyścigu zbrojeń ze Wschodem. Ile razy prawicowiec mówi o demografii, pojawia się wątek Arabów i Azjatów i tego, jak nas za 200 lat zaleją a my, biali ludzie – znikniemy. Tak jakby Azjaci czy Arabowie nie byli jednymi z nas, tylko przybyszami z kosmosu.

    To strasznie żałosna wizja świata.

    Dobre 0

  16. mqadrat pisze:

    @Adam Kraje skandynawskie powinny być przykładem do naśladowania.
    To co się dzieje u nas jest karygodne.
    Mimo nie sprzyjających warunków, Polki rodzą dzieci, państwo łoży na szkoły, uczelnie i co??? Młodzież już w podstawówce marzy o tym, żeby wyjechać z kraju.
    Wykształceni, zostawiają rodziców i zaczynają pracę za granicą, tam płacą podatki
    i ubezpieczenia wzbogacając obce narody. Trzeba podwyższyć płace w Polsce, wabienie koncernów tanią siłą roboczą, jest polityką krótkowzroczną prowadzącą do katastrofy.

    Dobre 0

  17. kentom34 pisze:

    Zgoda

    Dobre 0

  18. xxx pisze:

    A wiecie, gdzie dzieci rodzi się najwięcej? W Afryce. Kraj niewątpliwie pozbawiony hedonizmu.

    Jeżeli Stany są niewygodnym tematem dla neoliberałów, to dla prawicy takim tematem jest uboga Afryka. Gratuluję!

    Dobre 0

  19. gogo pisze:

    Panie Redaktorze,
    Ponoć w ramach uzgodnien w tvp1 Pański program miał otwierać nowy dzień (czyli zaczynać się o godz. 0.00), a Pan się obraził….. i to na Prezesa i jego wiekopomne koalicje jakie zawiera…. dla naprawy RP…
    Niech Pan dalej pisze peany na temat PiS i SLD…. powodzenia

    Dobre 0

  20. Jan C. pisze:

    Brakuje chętnych do życia poczciwego, uczciwego, nudnego aż do normalności, do zwyczajności.
    Mlodzież szuka porywów, zachwytów, emocji, by poczuć krążenie krwi w żyłach, czce byżć ,,na fali,, , ,,na topie,, , ,,chwytać szczęście za ogon,, zyć bezbólowo i przyjemnie, być cwaniakiem, kosztem frajerów. Technika poszła tak daleko do przodu, że młodzi, zamiast dojrzewać w człowieczeństwie,
    dorastać do ról spolecznych muszą poświęcać mnóstwo czasu, aby swobodnie poruszać sie w świecieelektroniki informatyki i mody i rozrywki.
    Standardy są bardzo wyśrubowane, więc na rozwój duchowy i uczuciowy brakuje już czasu.
    Musi wystarczać życie namiastkami, protezami uczuć, jakimi są emocje – łatwe do powielania i do ujednolicania mód i postaw życiowych. Łatwe do ogłupiania młodzieży markeringiem handlowym i politycznym, wciągania w świat wirtualny i komercyjny, na który już mało komu wystarcza zdrowego rozsądku, zdrowego chłopskiego rozumu,
    zdolności do logicznego myślenia, odróżniania ludzi porządnych, uczciwych i życzliwych od manipulantów, kłamców i oszustów.

    Moim zdaniem, demografia fazy schyłkowej, dekadenckiej, egoistyczno – interesownej naszej cywilizacji odnotuje teraz wyraźny spadek ludzkiej populacji, a w rezultacie i zupełny upadek technologiczny naszej kultury i pogłębianie sie pasozytniczego cwaniactwa, nakazującego nie mieć potomstwa, a nawet żadnych obowiązków.
    Po prostu nie będzie już rzeczy, które będzie się opłacało wytwarzać, a na pasożytowaniu można jeszcze będzie dość długo jechać z górki.

    Cywilizacja nasza oparta była w sferze ekonomicznej na lichwie. Trzeba było aktywności, twórczości, wynalazczości, pracy wymagającej poświęceń i samozaparcia, zwłaszcza w początkowym etapie dzieła, aby inwestycja przyniosła korzyści, aby były one większe jak % od pożyczki, czy kredytu, który trzeba było spłacać.
    Kto nie szedł naprzód i to odpowiednio szybko, ten się cofał.
    Teraz już wirtualnych pieniędzy krąży w świecie więcej, jak jest warte wszystko, co można by za nie kupić. Kryzys globalizmu, który się ujawnił koło roku 2000 jest już nie do powstrzymania, dopóki destrukcja ekonomii światowej nie będzie pełna. Okresowo tylko organizowane będą akcje ,,grubszych ryb,, , by ,,pobudzać,, gospodarkę zastrzykami nowych kredytów, które znów nie przyniosą efektów, bo natychmiast po ich wypuszczeniu będa przechwytywane i chowane przez w/w cwaniaków i nie dość, że na długo gospodarki nie pobudzą, to jeszcze spowodują wzrost długów do poziomu niespłacalności.
    Zamiast po prostu darowac przez wszystkich posiadaczy kapitału wszystkie długi i próbować szukać równowagi ekonomicznej świata na wartościach pozytywnych na wartościach duchowych, lichwiarze nie zrezygnują ze swoich ,,praw nabytych,, – będą dążyli do życia w ,,złotych miastach,, , choć tam czeka ich, z czasem dosłowna, śmierć głodowa – będą ją woleli, jak rezygnację ze swojego posiadania.
    Niestety wraz z nimi nie przeżyje i ludzkość, która już zbytnio odeszła od natury, by w niej przeżyć bez techniki. Chyba że przeżyją indianie-górale z Ameryki Południowej, czy austalijscy Aborygeni.

    Dobre 0

  21. milicka23 pisze:

    Szczury też „wytracają demograficzną dynamikę” jeśli żyją w dostatku. Pozostańmy zatem przy prawach natury. Czynnik kulturowy zostawmy np. historykom ideii (swoją drogą, strasznie się ostatnio rozplenili). Podobnie jak etosy, monady anomie i inne takie, o których „myślenie przekracza horyzonty”.

    Dobre 0

  22. soso pisze:

    @Adam,

    A ja pozostaje przy swoim – w koncu mieszkam w Danii dostatecznie dlugo by sobie wyrobic poglad ;)

    @Stanko

    Aborcje w kontekscie dzietnosci jest ciekawym tematem. W Danii ilosc aborcji jest znikoma mimo, ze ma sie ja na zadanie i za darmo. Na tym obszarze kroluja dziewczyny-imigrantki. Dunki biora pigulki i nie zachodza jezeli nie chca.

    pzdrw

    soso

    Dobre 0

  23. Adam pisze:

    A tak z drugiej strony, to zupełnie żałośnie brzmią ‘wspaniałe’ plany p. Tuska w rodzaju POLSKA 2030. Za dwadzieścia lat, społeczeństwo będzie już mocno podstarzałe i w związku z tym mało wydolne.
    Już teraz mamy ogromne obciążenie spowodowane koniecznością wypłacania rent i emerytur. Dziś czytałem, że niedługo trzeba będzie dokładać rocznie ponad 70 miliardów złotych rocznie. Za 20 lat, ta kwota pewnie się podwoi i będzie nie do udźwignięcia dla starzejącego się społeczeństwa.

    Inną sprawa jest wypalanie się coraz większej grupy pracowników. Związki zawodowe uważane są za największe zło, pomimo, że Polska jest krajem o stosunków o najgorszych warunkach pracy, a za to o najwyższym (obok Rumunii) procencie uciążliwej, a nisko opłacanej pracy. Kto może, stąd ucieka, a za granica jak ognia unika polskiego szefa – wiadomo jakie ma nawyki. Mamy rywalizować z Chińczykami, Hindusami i kim tam jeszcze. A skutek jest tylko jeden, wypalenie i zaburzenia psychiczne z tym związane (http://www.rp.pl/artykul/9156,434903_Polacy_nie_radza_sobie_ze_stresem.html). Najbardziej dotknięte są tu kobiety i to właśnie te ambitne i inteligentne.

    Dobre 0

  24. E.T pisze:

    Nieźle, wychodzi na to, że w Polsce jest większy dobrobyt niż w USA i Europie zachodniej statystyka przecież się nie myli, porównanie kulturowych postaw też stawia nas w czołówce światowej. Droga do anomii i monad potem jeszcze niżej otwarta.

    Dobre 0

  25. Panie Redaktorze:
    będzie mi Pańskiego programu w TVP brakować. Z drugiej strony, pewnie Pan będzie miał więcej czasu na pisanie. Coś na otarcie łez:

    http://balsamlomzynski.blox.pl/2009/11/400-La-petite-apocalypse.html

    Dobre 0

  26. stanko z W. pisze:

    Przykłady USA, Francji, Danii… a jeszcze do przemyślenia jest np. zwrot Rosji o 180 stopni w sprawie religii i ‘sankcji religijnej’ integrującej małżeństwo.

    I choć p. Wildstein nie wywołał tu z lasu wilka aborcji (bo hedonizm to nazbyt odległa korelacja), to ma ona też jakiś związek z demografią. Dlatego chciałbym zacytować opinię senatora (PO) Władysława Sidorowicza (psychiatry, b. ministra zdrowia) nt. tak gorącego ostatnio wyroku w sprawie p. Tysiąc – oto co na swym blogu pisze m.i,:
    „(…) Gdy to czytam, zastanawiam się nad przyczynami takiego orzeczenia.
    Z jednej strony mamy napór zeświecczonej Europy, która zalegalizowała lub legalizuje aborcję.
    Z drugiej strony sądownictwo, którego trzon stanowią sędziowie jeszcze z okresu PRL-owskiego, gdzie zasady rekrutacji do zawodu były wszak ideologiczne.
    Można by więc uznać, iż w tych okolicznościach orzeczenie Sądu Apelacyjnego nie powinno zaskakiwać.
    U podstaw dopuszczenia aborcji w USA stało fałszerstwo, co dopiero wyszło na jaw po latach.
    W sprawie p. Tysiąc też feministki „idą po bandzie”. Trybunał Strasburski ukarał Polskę nie za odmowę wykonania aborcji, tj. zabicia dziecka, ale za brak procedury odwoławczej w tej sprawie. Otóż, gdy lekarze odmówili zgody na aborcję, odrzucając związek między ciążą, porodem a ryzykiem pogorszenia wzroku, p. Tysiąc nie miała możliwości odwołania się od tego orzeczenia. Podkreślmy- p. Tysiąc chciała aborcji. Lekarze nie widzieli i nie widzą nadal związku pomiędzy ciążą, porodem i jej wzrokiem. Tryb odwoławczy został wprowadzony, co jest pozytywnym elementem całej tej sprawy.
    Teraz p. Tysiąc staje się ikoną pro aborcjonistek. (…)”

    Ciekawe… nawet w „Rzepie” nie widziałem tak pełnego i merytorycznego objaśnienia kanwy całej tej burzy – z uwzględnieniem aspektów zarówno medycznego i prawniczego, jak i moralno-politycznego.

    Dobre 0

  27. Adam pisze:

    @soso

    „Dania jest krajem egositow, hedonistow i co tam jeszcze sie wymysli ale dzieci rodza sie.
    Odowiedz na to pytanie (dlaczego?) nie jest latwa.”

    Odpowiedź jest bardzo łatwa, nie pasuje jednak niestety do doktryny neoliberalizmu.
    Dania jest krajem skandynawskim, w jak wiadomo w krajach skandynawskich pomoc socjalna jest bardzo duża. W ogóle kraje skandynawskie to bardzo niewygodny temat dla neoliberałów. Podatki są bardzo wysokie (szczególnie w Danii) i jest duża pomoc socjalna państwa, a gospodarka się rozwija jak by nigdy nic, a nawet znacznie lepiej. Związki zawodowe i reprezentacje pracownicze są bardzo silne. Szkolnictwo maja najlepsze w Europie i to pomimo braku wolnorynkowej konkurencji i nieustannych rankingów. Jeśli kobieta ma dzieci, to firma idzie na ustępstwa w sprawie czasu i zakresu pracy. Neoliberalizm orzeka, że coś takiego nie jest możliwe, więc lepiej nie poruszajmy tego tematu!

    Dobre 0

  28. soso pisze:

    @jeryas

    *
    Stany Zjednoczone, chociaż w sumie materialnie stoją lepiej niż Europa, demonstrują wyraźnie od niej wyższą rozrodczość.”
    Indie, chociaż w sumie materialnie stoją gorzej niż Europa, też demonstrują wyraźnie od niej wyższą rozrodczość.
    *

    Brak zrozumienia – wydaje sie, ze kraje materialnie stojace wyzej maja nizsza rozrodczosc. Stad casus USA jest interesujacy. Indie tylko potwierdzaja regule zatem nie jest to nic ciekawego – zalapal?

    pzdrw

    soso

    Dobre 0

  29. Franz pisze:

    jezeli nasz rzad tak balbochwalczo (bezkrytycznie) wpatrzony jest w niemiecki system administracji zarzadzania, w system podatkowy, emerytalny, opieki zdrowotnej itd. to wlasciwie dlaczego nie nasladuje niemieckiego sterowania demografia? wiadomo nie od dzis ze niemieckie ( o ile jeszcze jedna trzecia niemieckiej publicznosci czysto niemiecka jest) spoleczenswo wymiera. dlatego kohl kupil od jelzyna kontygent dziesieciu milionow obywateli sowieckich ( po ok. 300 tys. osob rocznie od lat 90 tych )ktorych po odpowiednich kursach i zmianie nazwisk na miemieckobrzmiace uznano za niemieckich obywateli z pelnymi przywilejami rentowymi i socjalnymi. chodzilo o odnowe krwi czyli o nowy przyrost naturalny czyli inaczej mowiac odwrocenie tej graficznie przedstawionej choinki demogryficznej w druga strone. dobrobyt w polsce jak widac golym, okiem wzrasta szalenczo i przyrost naturalny chyba zgodnie z doswiadczeniami bedzie malal. dlaczego wiec nie wziac przykladu od naszych majstrow i nauczycieli i nie rozdac polskich paszportow tym kilku milionom polakow w rosji.chyba nalezaloby sie im bardziej byc europejczykami jak ci potomkowie niemcow z czasow zamierzchlych ktorzy dobrowolnie nad wolge wyjechali. naszych rodakow i to nie tak dawno rosjanie wywiezli. co prawda nie dalibysmy rady im wszystkim dac renty i tych samych co niemieckie zasilkow socjalnych i ekstra premii za kolejne dzieci ale wlasciowie dlaczego nie? koszt wydrukowania paszportow jest nieproporcjonalny w stosunku do ew. przyrostu dzieci!.a moze nasi eksperci z nad laby maja kiepskie doswiadczenia z przefarbowania homo sovieticus na homo germanicum-europens ?
    i dlatego nie polecaja nam takiego demograficznego eksperymentu?

    Dobre 0

  30. jarkacz pisze:

    To co Panie Bronku TV Trwam? :)

    Dobre 0

  31. Eklos pisze:

    W sprawach demografii też – Komorowski jest od konkurentów lepszy a ze sprawa jest poważna – zgoda pełna.

    Dobre 0

  32. gajowy bronek pisze:

    „Krak”, nie wiem czy ma pan rację bo – powiem o sobie.
    Chociaż mam tylko dwójkę dzieci to już nie chce mi się tak poswawolić jak za Kaczyńskich a mam tę świadomość, że demografię powinien ktoś poprawić.
    Jednym słowem to Tusk mnie wyhamował.
    Z taka zazdrością patrzę na tych Palestyńczyków, Hindusów, Pakistańczyków.
    Im biedniej – tym demografia lepsza.
    A nam bieda nie służy a jak się komu materialnie polepszy to rozważa czy zamiast sedana nie kupić SUV!

    Dobre 0

  33. jeryas pisze:

    Anomia (od gr.anomia – brak praw) to termin używany w socjologii na określenie stanu braku wyraźnych norm zachowań w jakiejś grupie społecznej, spowodowanego szybkimi zmianami socjologicznymi w tej grupie i jej dezintegracją’: Wielu badaczy uważa, że anomia jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech współczesnych społeczeństw industrialnych.

    Co to jest etos społeczny?
    Najlepiej by było, gdyby autor wyjaśnił, co rozumie przez to określenie.
    Trzeba być bardzo mądrym, żeby taki etos opisać.
    Maria Ossowska zajmowała się, zdaje się, etosem rycerskim
    „Stany Zjednoczone, chociaż w sumie materialnie stoją lepiej niż Europa, demonstrują wyraźnie od niej wyższą rozrodczość.”
    Indie, chociaż w sumie materialnie stoją gorzej niż Europa, też demonstrują wyraźnie od niej wyższą rozrodczość.
    Ciekawe, prawda.

    Dobre 0

  34. Pyzol pisze:

    Interesuje mnie, dlaczego wyznania na temat swoich klopotow w TVP umiescil pan akurat w GW.

    Czy jest to zwiastun, ze teraz pojdzie pan „droga Ludwika” i poswieci pan swoj talent, erudycje i blyskotliwosc na sciganie PiSu?

    Popelnil pan bardzo powazny blad obrazajac sie na emisje programu o polnocy. Wbrew pozorom, wiele osob jeszcze o tej porze nie spi, poza tym program mozna nagrac i odtworzyc sobie potem. Ja, akurat ogladam go na TVPolonia, bo inaczej nie moge.

    Redaktorze Wildstein – nie ma ludzi niezastepowalnych! Mimo talentu, jasnosci przekonan oraz niedyskutowalnych osiagniec – i pan nie jest niezastepowalny.

    Tym bardziej, ze unika pan walki i coraz wyrazniej niebezpiecznie osiada na wlosciach swoich osiagniec. Smiem twierdzic, ze jest pan stanowczo za mlody, aby moc sobie pozwolic na takie wygodnictwo.

    Kaska

    Dobre 0

  35. Benek F. pisze:

    Autor miesza tu kompletnie wszystko (widzi osobno) ekonomię neoliberalną z demografią. Im więcej ludzi tym łatwiej nimi manipulować i rządzić i tym bardziej bezwolni się stają (przykład „demokracji” chińskiej czy kastowe społeczeństwo indyjskie powinny być wystarczająco dobitne)Szwajcarzy na przykład nie mnożą się na potęgę w tradycyjnych stadłach uświęconych diabli wiedzą czym.. Tak więc, ćmiąc o społeczeństwie tradycyjnym i rozmnażającym się jak króliki i z ograniczonymi prawami jednostki….autor de facto wspiera „salon”, który o niczym innym nie marzy jak o milionach bezwolnych i głupich ludzi, którzy wezmą wówczas każdy ochłap od „elit”. Marzenie Michnika połączone z myśleniem z epoki Gierka polane sosem z Rydzyka. No, ale czegóż tu sięmożna było spodziewać więcej?

    Dobre 0

  36. prawdziwy Polak pisze:

    A mi się podoba jak Pan takie tematy porusza. Najbardziej jednak wspominam program w TV o wielkiej „ściemie” w temacie „green house efect”.

    Keep on doin’!

    Dobre 0

  37. soso pisze:

    Cos teza Pana Bronislawa nie przekonuje.

    Dania jest krajem, gdzie liczba rozwdow jest wieksza niz liczba zawieranych malzenstw a mimo to dzietnosc jest znacznie lepsza niz w Polsce. Dania jest krajem egositow, hedonistow i co tam jeszcze sie wymysli ale dzieci rodza sie.
    Odowiedz na to pytanie (dlaczego?) nie jest latwa. Wiem jednak, ze z pewnoscia czescia wysokiej dzietnosci w Danii jest pewnosc kobiety, ze dziecko latwo sie wychowa przy rodzicach czy rodzicu i nie bedzie obciazeniem finansowym. Tak bowiem dziala system spoleczny.

    Polska w budowie takiego systemu jest na etapie noworodkowym. Stad nasze wcale nie takie hedonistyczne i egoistyczne postawy nie maja wsparcia ze strony wspolnoty jaka jest panstwo. Ow brak wsparcia jak sie okazuje jest kluczowy.

    pzdrw

    soso

    Dobre 0

  38. GallAnonim pisze:

    No, ale jakie z tego wnioski, Panie Redaktorze, jakie wnioski ?
    A poza tym – jak tam prywatnie ? Z dobrym przykladem … ?

    Dobre 0

  39. lechu pisze:

    Demografia zacznie kręcić wielu obecnie młodych ludzi za 20-30 lat. A to z powodu emerytur, a to z powodu być może już wtedy świętowania wolnego piątku a nie niedzieli. Może jeszcze wtedy nie w Polsce, ale na Zachodzie pewnie już tak.

    Dobre 0

  40. smutek pisze:

    W Polsce jest ujemny przyrost naturalny. Ale na kongresie PiS chyba nie było o tym mowy. Sprawa dla PiS niewygodna. J. Kaczyński nie ma dzieci, prezydent ma jedno dziecko, Zbigniew Ziobro się nie ożenił i nie ma dzieci.

    Dobre 0

  41. cenzura jest be pisze:

    no tak.. jak już nie ma o czym mówić, to należy pobiadać nad upadkiem rodziny opartej na sankcji religijnej.. w odwodzie pozostaje jeszcze życie seksualne rozwielitek…

    a taki temat jak rozważania o nieodległej już koalicji narodowych socjalistów z postkomunistami przechodzi bez echa… w końcu są sobie tak podobni, że należy się dziwić, że to dopiero teraz wymyśłili…. ach, te przewody myślowe w pisie….

    Dobre 0

  42. jan 61lat pisze:

    w przedziale 300 lat z pół miliarda dochodzimy do 8 miliardów ludności .. toż to plaga.. jak tu żyć skoro sąsiad mi zagląda codziennie w okno .. można z tym żyć? A moze zacząć ratować ludzkość ? ale jak juz widać jak potworne są kataklizmy – gdyby nie było tam tak dużo miaszkańców .. to by można pomyśleć ..NORMALNE.. Demografia to najpilniejszy temat ! i jak ktoś myśli inaczej to znaczy ,że mamy wojny kataklizmy i zagładę ..całej cywilizacji ,bo jeszcze nie potrafimy uciec w kosmos by szukać tam nowych terenów …. jeszcze nie teraz … a w prasie grzmią .. przyrost naturalny za mały ! Nie będzie komu pracować … ! czy jest to mądre ? chyba jednak zagłada…

    Dobre 0

  43. leon pisze:

    Zachód wpadł jeszcze większą pułapkę. W Niemczech w Dortmundzie ponad mln. mieszkanców, społecznośc muzułmańska liczy 130tyś. a ogółem rodzi dzieci ponad 50%. (Przecież to grozi Kosowem, które w ten sposób z Serbskiego stało się Albańskie, zę wzgędu na demografie). U nas mały przyrost z powodów materialnych, dwoje musi pracować, aby utrzymać rodzinę. Brakuje żłobków, przedszkol(buduję się niszczejące orliki Tuska), matka pracujaca nie ma żadnych praw, Miler wielodzietną nazwał patologią.
    Jest jednak prawdą że opieka nad RODZINĄ SZCZEGÓLNIE WIELODZIETNĄ BYŁA ZA KOMUNY O NIEBO LEPSZA. Nawet tak wyśmiewany Gierek wybudował CENTRUM ZDROWIA DZIECKA I MATKI

    Dobre 0

  44. fritz pisze:

    Doskonaly artykul w Rzepie, nie na temat demografii, ale rowniez wzrostu, tylko ze gospodarczego i sytuacji finansowej.
    Dziala niezwykle orzezwiajaco po ostatnich artykulach Ziemkiewicza i paru innych osob.
    Warto przeczytac:

    Tytul: Błędne scenariusze premiera Tuska
    http://www.rp.pl/artykul/9133,443928_Stanilko__Bledne_scenariusze_premiera_Tuska.html

    Dobre 0

  45. mirek pisze:

    Panie Redaktorze! To co Pan opisuje teraz, to tylko wierzchołek góry lodowej. Myślę, iż trzeba powiedzieć wprost, że jeśli tak dalej pójdzie, to za sto lat Europa będzie muzułmańska. I wtedy zobaczymy co komu przyjdzie po poprawności politycznej. Islam nie będzie się bawić w „prawa mniejszości”.. i dopiero wówczas się okaże, jak chrześcijaństwo, które dzisiaj jest tak atakowane było dobre i tolerancyjne. Jak nastaną rządy muzułmańskie to szybciutko się zaczną wyroki śmierci dla tych co dzisiaj wyzywają chrześcijan od ciemnogrodzian i homofobów. Dziękuję za poruszenie tematu i pozdrawiam serdecznie.

    Dobre 0

  46. Łukasz pisze:

    Stany Zjednoczone nie „stoją materialnie lepiej” niż Europa, cokolwiek to znaczy. Rozrodczość jest tam rzeczywiście nieco wyższa (nie znacznie wyższa, tylko nieco wyższa). Chociażby dlatego, że nastolatki w czerwonych stanach nie znają prezerwatywy i parzą się jednocześnie na potęgę. Sankcja religijna dla związku kobiety i mężczyzny ma się tu nijak.

    Dobre 0

  47. Wlod pisze:

    Red Wildstein napisał:

    „Brak zabezpieczeń społecznych powodował, że dzieci stawały się dla większości ludzi jedyną możliwą inwestycją na starość.”

    Co Pan chciał przez to powiedzieć? Że należy jeszcze bardziej ograniczyć lub wręcz zlikwidować zabezpieczenia społeczne, aby zwiększyć wskaźnik urodzeń?!

    Dobre 0

  48. fritz pisze:

    Swietny tekst.
    Wnioski sa oczywiste ale jakze sprzeczne z panujaca poprawna filozofia z jednej strony reprezentowana przez michnikowszczyzne i Tusk a z drugiej strony w pelni potwierdzajace cele polityczne Jaroslawa Kaczynskiego i PiS.

    Dobre 0

  49. Krak pisze:

    Juz dawno nic Pan o GW nie napisał .Niech się pan weżnie za czytanie bo wygląda ze „demografia” to nie coś co kreci bloggerów.
    Oczywiście zaraz Fritz napisze ze najlepszym prezydentem jest Kaczynski a Tusk do niczego .Będzie tak powtarzał zgodnie z „bolszewicka” zasada ,ze kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą .

    Dobre 0

  50. eskasek pisze:

    Niech Pan jak najczęściej powtarza, podkreślam powtarza wydawałoby się
    że banalne mądrości, zawarte od tysięcy lat w… Pomyślcie gdzie? Czytający.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.