Paciorki dla „cywilizowanych”, rózga dla „populistów”

Wildstein na Niedzielę

Dominujące media europejskie i ośrodki opiniotwórcze biją na alarm. Na Węgrzech źle się dzieje. Też mi rewelacje — pomyślałby obserwator z Polski. Przecież to oczywiste. W minionym roku nastąpił spadek gospodarki tego kraju o ponad 6 proc. Spadek przewidywany jest również w roku obecnym. Dług publiczny Węgier sięga 80 proc. PKB. Zapaść gospodarcza i kulturalna widoczna jest na każdym kroku. Korupcja kwitnie. Energetyka Węgier prawie w całości sprzedana została Rosjanom. Rząd Węgier zachowuje się już nie jak sojusznik, ale moskiewski agent włączając się do budowy gazociągu południowego. Ten rosyjski projekt zablokować ma gazociąg Nabucco, który transportowałby gaz z Azji Środkowej przez kraje kaukaskie i Turcję i mógłby stanowić alternatywę dla rosyjskiej gazowej dominacji w Europie.

Okazuje się jednak, że nie to przeraża europejskie ośrodki opiniotwórcze. Lękają się one, że ci, którzy doprowadzili do tego stanu Węgry, mogą utracić władzę. Wszystko bowiem wskazuje na to, że w kwietniowych wyborach przejmie ją Fidesz, partia Victora Orbana. To konserwatywne ugrupowanie przedstawiane jest w opiniotwórczych ośrodkach europejskich jako nacjonalistyczno populistyczne zagrożenie.

Węgry stanowią dla Polski dobry punkt odniesienia i w niektórych aspektach przypominają ją w sposób wręcz zdumiewający. Można uznać, że wyglądają tak jak wyglądałaby Polska bez afery Rywina i kryzysu nią wywołanego; Polska po dwóch kadencjach rządach postkomunistów pod wodzą Millera i jemu podobnych.

W wyborach 2002 roku na Węgrzech władzę zdobyła postkomunistyczna partia socjalistyczna dzięki sojuszowi z Związkiem Wolnych Demokratów, partią do złudzenia przypominającą polską Unię Wolności. Była to partia stworzona przez dominującą grupę opozycji. Jej liderzy wywodzili się jednak z dawnych komunistycznych środowisk. Od 2002 roku istnieją na scenie politycznej wyłącznie dzięki sojuszowi z postkomunistami. Ci mają w rękach media. Zostały one po upadku komunizmu kupione przez zachodnich inwestorów, którzy nie dokonali w nich żadnych osobowych zmian. Nic dziwnego, że gros dziennikarzy węgierskich wyrasta z czasów komunistycznych lub jest formowanych przez dawnych „mistrzów”. Tym także tłumaczyć można, że skandale takie jak ujawnienie rozmów, w których premier Ferenc Gyurcsany przyznaje się do monstrualnej skali kłamstw swoich i swojej ekipy nie doprowadziły do jego upadku. Protesty przeciw rządowi były natomiast tłumione, a ich uczestnicy karani przez węgierski wymiar sprawiedliwości w sposób, który przypominać mógł komunistyczne czasy. Gdyż wymiar sprawiedliwości, całkiem jak w Polsce, Węgrzy dziedziczą bezpośrednio z komunistycznego okresu.

Mimo wszystko dziś na postkomunistów głosować chce paręnaście procent wyborców, a na Fidesz ponad czterdzieści. To wywołuje lęk „Europy”. Wprawdzie Fidesz ma się nijak do preparowanego mu w Europie (i na Węgrzech) wizerunku, ale można mieć pewność, że Orban usiłował będzie prowadzić podmiotową politykę.

Gdyż zachodni przywódcy  lubią politykę „ocieplenia”. Politycy ją uprawiający w nagrodę dostać mogą szklane paciorki, tzn. przepraszam, jakąś historyczną nagrodę. A jak są traktowani, pokazała reakcja Unii, a raczej brak tejże, na szykanowanie Polaków na Białorusi. A oto drobne prestiżowe przykłady.

Premier Donald Tusk z poważną ekipą udał się na wybory(?), powołanie(?) przewodniczącego Rady Europejskiej zwanego nawet wcześniej prezydentem. Kiedy przybył, okazało się… że przewodniczący już jest. Z kolei szef MSZ, Radosław Sikorski przybył do Brukseli debatować na temat powołania głównego „zagranicznego” przedstawiciela UE, w USA. Kiedy przybył… wiedzą już państwo. Można natomiast mieć pewność, że elity europejskie będą popierać ich w samej Polsce. Wolą przecież ucywilizowanych polityków.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(90) Komentarzy do “Paciorki dla „cywilizowanych”, rózga dla „populistów””

    -
  1. Magellan pisze:

    Stanisław napisał:
    07 marca 2010 at 08:16

    Tylko normalność jest w cenie.Oszołomostwa w rodzaju IV RP nawet KK w Polsce nie pociągają (…) Kto jest normalnością mniejszość czy większość ?

    Aj, że też tego pytania Stanisław nie zadał w 1933… A może właśnie niejeden Stanisław je zadał.

    Dobre 0

  2. Martin77 pisze:

    No tak to już bywa na tym świecie,że ten który siedzi cicho i przez to nie wychyla się,aby nie zaszkodzić rządzącym,ma z takiej biernej postawy więcej,aniżeli ten,który potrafi domagać się swego w sposób głośniejszy,niż to wypada,bo ci rządzący tak ustanowili,bo im tak pasuje…:/

    Dobre 0

  3. Stefania N. pisze:

    Polska powinna będącym w kłopocie finansowym pomóc. Nie wolno im nic wspominać o braciach lub bratankach gdyż to źle kojarzy się koalicji PO i PSL. Polska obecnie jest potęgą w zakresie doradztwa finansowego, tworzenia zrębów i konstrukcji przyjaznego państwa oraz niedoścignionym wirtuozem w zakresie medialnej propagandy. To są trzy polskie hity które postawiłyby Węgry na nogi. Wystarczy tylko importować lub zaprosić nad Balaton ministra finansów, który jak podają wiarygodne źródła, jest najlepszy w Europie i przekształcił postkomunistyczną Polskę w tygrysa finansowo-ekonomicznego. Poseł, wybitny specjalista od przyjaznego państwa, filozof, posiadający wiedzę medyczną i telepatyczne zdolności odkrywania chorób, posiada dar przekazywania wiedzy nie grożąc palcem, lecz finezyjnie machając atrapą.
    Ten mąż opatrznościowy partii miłości mógłby przywrócić przyjazne uczucia nawet pomiędzy przeciwnikami politycznymi na Węgrzech.
    Aby właściwe ugrupowanie mogło przejąć władzę, musi mieć odpowiednią propagandę czyli tzw.media. Polska ma nadmiar znakomitych dziennikarzy i tu z ich eksportem nie powinno być problemu. Na niezłym poziomie jest wielu gajowych, propagandzistów, działających w szarej strefie.
    Gdy sięgam myślami wstecz, zastanawiam się czy warto komukolwiek pomagać. Przecież, gdyby nie wielkie serce króla Jana Sobieskiego spieszącego bezinteresownie z pomocą Austrii, mogłoby w przyszłości nie dojść do rozbiorów Polski.

    Dobre 0

  4. Systembalaget pisze:

    Zobaczycie że jak Fidesz dojdzie do władzy na Węgrzech to w Europejskiej i „naszej „prasie zaczną się pojawiać same alarmujące teksty o Węgrzech rządzonych przez „faszystów”.

    Dobre 0

  5. wodek pisze:

    Zwiazek Socjalistycznych Republik Europejskich jest przeciwnikiem narodowych,niezaleznych rzadow,co mialo miejsce za czasow rzadu PiS-u i bedzie mialo miejsce na Wegrzech rzadzonych przez Fidesz.

    Dobre 0

  6. furda pisze:

    Panie Bronisławie ja już odniosłem zwycięstwo z Michnikiem i Kuroniem. Wystarczy czy Hajfa nie jest Panu miła ? Dlaczego pan czeka ???

    Dobre 0

  7. pioszo pisze:

    bez afery Rywina
    ———————-

    a afera Rywina nie była przypadkiem dlatego, że Miller nie chciał opchnąć telewizji Agorze?…

    Dobre 0

  8. dexter pisze:

    No i jestem ciekaw czy to co pisze red.Wildstein to takie same dyrdymały jakie pisał o gazociągu północnym i porcie LNG.

    Jeszcze na domiar złego się okazało, że unia to jednak daje i to całkiem spore pieniądze na nasze projekty gazowe.

    O Białorusi nawet nie bede pisał bo to na kilometr fałszem zajeżdża, a i kompletne niezrozumienie sprawy sie kłania. Tak jak z gazem zresztą.

    Dobre 0

  9. Systembalaget pisze:

    Z tą Białorusią to trochą tak jest jak poprzednik pisze, ale ciężko stanąć po stronie ludzi od Baćki Łukaszenki, człowieka „radzieckiego” który nie pozwala zburzyć pomników Lenina.
    bolszewizm w Polsce nie przejdzie (celowo z małej litery).

    Dobre 0

  10. pisdode pisze:

    Czy Białoruś szykanuje Polaków, jak pan pisze w swoim tekście? Nie sądzę, żeby można utożsamiać grupę pani Borys z całą mniejszością polską na Białorusi. Grupa pani Borys ma w Polsce taką prasę, że wytworzył się właśnie taki dramatyczny obraz jakichś monstrualnych szykan Polaków. Właśnie pan skarży sie na dominujące w UE media, które wykoślawiają postrzeganie rzeczywistości. aco robia polskie media, jezeli chodzi o Białoruś? To samo, co dominujące media w UE jeżeli chodzi o pozamainstreamowe postrzeganie rzeczywistości. Niechże do pana dotrze to, że nie jest pan sam wolny od relatywizmu, by oskarżać , wskazywać palcem i ciskać kamieniami. Zalecałbym bardziej wyważoną publicystykę.

    Dobre 0

  11. albatros pisze:

    Nie rozpadnie się tylko zmierza na zagłade to sztuczny twór o korzeniach zapuszczonych głeboko w laickim betonie z rosnącym z dnia na dzień w siłe Islamem i upadającym chrześcijaństwem tworzącym tożsamość Europy przez 1700 lat. Odcięcie Europy od korzeni chrześcijańskich stanie się przyczyną jej upadku zabije ją postcynizm płynący przez terytorium wspólnoty coraz szerszą rzeką

    Dobre 0

  12. LuXX pisze:

    A ja myślę, że już niedługi jest czas, kiedy ta cała UE, podobnie jak kiedyś ZSRR zawali się z hukiem. Wtedy dopiero ostatecznie przekonają się wszyscy, że rację mieli ci, którzy nie poddali się naciskowi eurokratów unijnych i nie pozwolili sobie wcisnąć ich socjo-lewackich ideologii. Wtedy nawet społeczeństwa Zachodu przejrzą na oczy i nastąpi powrót do takiej współpracy społeczeństw europejskich jakie były zapoczątkowane przez twórców Unii – Shumana i Adenauera. Artykuł red. Wildsteina znakomity !

    Dobre 0

  13. albatros pisze:

    Kiedy głos ludu jest głosem Boga to czym jest populizm jak nie prawdą nie bardzo wygodną dla posłusznych

    Dobre 0

  14. tow.stalin pisze:

    łuaaaaa, hardkorrrr :) ))) „paciorki dla posłusznych” jakże to celne. szkoda, że nie wspomniał Pan o Nagrodzie Karola Wielkiego, którą otrzymał Donek. co prawda jest to podobno jakaś tam nagroda prestiżowa, bo nadawana od 1950 (sic!) roku przez miasto Akwizgran (hohoho, prawie jak njiu jork), ale mimo 60 edycji tej „prestizowej nagrody”, pierwszy raz o niej usłyszę. pewnie ze słuchem coś nie tak, hahahaha, albo prawdziwym łejropejczykiem nie jestem :P

    pozdrawiam serdecznie,
    jedna_brew

    p.s. jak tak dalej pójdzie to Donek będzie wyglądał z tymi orderami jak rosyjski kombatant II wojny światowej :)

    Dobre 0

  15. Systembalaget pisze:

    A co Europejską lewicę obchodzi sytuacja gospodarcza Węgier, ważne jest dla nich żeby tam dalej czerwoni rządzili. Co robić żeby w łagrze nie skończyć? Należy uważać na wszelkie poczynania lewicy, od tak zwanej tolerancji po przez tak zwane prawa homoseksualistów a kończąc na tak zwanym globalnym ociepleniu.
    Robota ideologiczna idzie na całego, tu nie ma żadnych wątpliwości.
    W każdej głupawej telenoweli w naszej TV musi być teraz jakiś innostraniec no i homoseksualista oczywiście, przypadek to nie jest, idzie tu ostra robota ideologiczna, działania te mają oswoić społeczeństwo z tak zwanymi wartościami lewicowymi.

    Dobre 0

  16. malkontent pisze:

    W Polsce w czasie ostatnich wyborów do sejmu widać było naciski zagranicznych koncernów medialnych. Prasa praktycznie włączyła się w kampanię. Straszono polaków że będziemy izolowani jak wygra PIS, że będziemy w izolacji dyplomatycznej jak Austria. Pewnie taka sama nagonka czeka Węgrów.

    Dobre 0

  17. Piotr Paweł R pisze:

    Kazio napisał:
    07 marca 2010 at 02:43
    Myślę, że europejskie ośrodki przeraża nie to , że socjaliści stracą władzę, ale to, że do fatalnego stanu gospodarki Węgry mogą sobie zafundować ostry konflikt ze Słowacją i Rumunią (co już było za poprzednich rządów Orbana). Tych konfliktów Unia słusznie boi się najbardziej.
    Jak wyglądałaby Polska bo dwóch kadencjach Millera trudno powiedzieć bo do tego trzeba być wróżbitą (Pan Redaktor W. zapewne jest!) Natomiast dzięki Bogu mamy rządy Tuska i na tle Europy (zwłaszcza Wschodniej) wyglądamy całkiem dobrze. I oby tak dalej!

    Kazieńko późną nocą, zupełnie jak ten … „zajączek pewien młody korzystając ze swobody pasł się trawką w polu i zagrodzie z każdym w zgodzie …”
    Jeśli Kazio jest starszym Panem, to znaczy, że swoje srebrniki wziął i wykonuje pracę. :-(

    Dobre 0

  18. J.C pisze:

    @aspekt napisał:
    „Zastanawiające, że …
    Niezrozumiałe, dlaczego nikt … ”
    Jedną z tez naukowego socjalizmu rozwiniętą przez Lenina i jego kontynuatorów jest stwierdzenie, że kto ma media ten ma władzę. Trudno jest być może jednoznacznie określić, które to większe media w Polsce są własnością PO albo SLD, trudno jest też udowodnić, że np. PO i SLD są w 100%
    produktem medialnym. Na pewno zachodzą między nimi jakieś relacje nie do końca jasne bo np. rąbka tajemnicy uchylił Pan Maciarewicz – mieszanie się WSI do mediów, albo internetowa akcja medialna podpisana przez pana G.S (tu już nie wiadomo czy to prawda czy nie) itd. – jednym słowem nie tylko jest to anty demokratyczne ale i niezgodne z konstytucją. To wszystko wskazuje jak trudne zadanie stoi przed potencjalnym badaczen socjologiem, który nie byłby w dodatku liberalno-lewicowym naukowcem.

    Dobre 0

  19. Ewakropkapl pisze:

    Bardzo przepraszam pana Piotra Gociek, oczywiście. Powyżej popełniłam „literówkę”.

    Dobre 0

  20. Ewakropkapl pisze:

    Ad. Jakub Szela
    mniej więcej to samo błysnęło w mojej głowie i zapisałam w innym komentarzu Rzepy,( artykuł- Piotr Gosiek, polecam). Cytuję ten fragment:
    „… dopóki istnieją tacy ludzie jak w rządowej i około rządowej klice i jej satelitarnych koteryjkach. W nich tkwi antychrześcijańska, nikczemna mentalność- plebejuszy impertynentów. Pora by była najwyższa odsunąć taką nikczemność od mikrofonów i klawiatury, pora na prymat ludzi dobrej woli. „

    Dobre 0

  21. stanko z W. pisze:

    @Eklos napisał:07 marca 2010 at 17:26 [do] @ stanko z W [o Wildsteinie]:
    „Chyba jednak intelektualnie się mijamy – mam nadzieję , że to skutek przyjętego kierunku ruchu a nie mijanie się tunelem lub sterowcem. Niechaj tak zostanie .”

    No, ale w ruchu na jednym poziomie – to jest ważne. A kierunek ruchu – pojęcie względne. przy omijaniu jest zawsze przeciwny. nawet w tunelu, jeśli (omijanie) możliwe. Tylko cofanie jest tam bezwzględnie zabronione. A mam nadzieję, że nie chodzi o mijanie się zeppelina ze sterowcem zdalnie kierowanym?

    (Szczerość za szczerość: nie znam p. Wildsteina, choć nie jest niemożliwe, że zetknąłem się z postacią Eklosa w tym samym tłumie; a jestem tu amatorskim mini-”okiem” z mini-”szkiełkiem”…)
    szacun.

    Dobre 0

  22. TYTUS pisze:

    100 lat, Panie Bronku, tak trzymac.

    Dobre 0

  23. Jakub Szela pisze:

    Tak. Radykalizacja poglądów jest już wyraźna; chociażby na forach – niby żartem o kosach na sztorc, ale… Czy przełoży się to na czyny? Na razie jest zbyt zimno, aby wyjść na ulice (Grecy mają lepiej) – ale… jak to leciało? „Zima wasza, wiosna nasza”:)

    Dobre 0

  24. KS pisze:

    Tak to się wszystko dzieje ,bo większość Polaków była odważniejsza gdy był stan,gdy „wprowadzono stan”,niż teraz ,bo nie starcza do pierwszego i jest widmo „utylizacji!!!!!!!!!!”biednych po wprowadzeniu reform ,szczególnie zdrowia.

    Dobre 0

  25. E.T pisze:

    B
    ardzo fajny artykuł a czy mógłby Pan napisać coś o UE bo nijak nie mogę dojść
    o co tam chdzi. Wiem, że swego czasu znane postacie, o których można było przeczytać w podręcznikach uznawały np. Mao Tse Tunga niemalże za idola,
    Stalina pewnie też. Czy t.zw pożyteczni idioci to większość w PE?

    Dobre 0

  26. aspekt pisze:

    Na Orbana i Fidesz niedługo obruszy się ze strony tamtejszych i zagranicznych mediów lawina wyzwisk, pomówień i przeinaczeń. Podobnie u nas na PiS i Kaczyńskiego.
    Zastanawiające, że mimo iż to właśnie środowiska i media liberalno-lewicowe przodują w posługiwaniu sie niegodnymi metodami karmiąc społeczenstwo kłamstwami, atakują przeciwników z wyjątkowo silnym natężeniem agresji, rozpętują wręcz terror medialny przy pomocy epitetów, wyzwisk, używają na ogromna skale metod manipulatorskich – to jednak łatka „populizmu”, „agresji”, „języka nienawiści” nadal dotyczy ofiar tejże właśnie przemocy politycznej i medialnej, a nie tych którzy tę przemoc stosują. Zastanawia dlaczego to naznaczenie, mimo iż absolutnie nie odpowiadające rzeczywistości, mimo iż należy się przede wszystkim jego autorom a nie zaatakowanym, dlaczego nadal jest ono tak skuteczne.

    Niezrozumiałe, dlaczego nikt dotąd nie pokusił sie o przygwożdżenie tych kłamstw i tych praktyk. Przez przygwożdżenie rozumiem nie utyskiwanie nad niegodnym postępowaniem Gazety Wyborczej, lecz poważną pracę o charakterze socjologicznym, która czarno na białym przy pomocy odpowiedniego naukowego warsztatu ujawniałaby antydemokratyczne metody, a także funkcjonowanie elementów antydemokratycznego ładu w Polsce. Uogólnienia wysokiej klasy na ten temat znajduję czasami w rozważaniach Bronisława Wildsteina, ale to jest stanowczo nie wystarczające. Rozważania te o eseistycznym charakterze, z braku warsztatu naukowego nie sa w stanie sie obronić.

    A propos – jest podobno praca socjologiczna, która stanowi świetny materiał do konfrontacji rzeczywistości z medialnym wizerunkiem narzucanym przez koła liberalne. Chodzi o badania socjologiczne pod kierunkiem Ireneusza Krzemińskiego dotyczące treści przekazu Radia Maryja. Ten materiał weryfikujący obiegowe opinie o Radiu Maryja świetnie obnaża naszą polityczną rzeczywistość. Nie rozumiem dlaczego Rzeczpospolita tego materiału jeszcze nie wykorzystała?

    Dobre 0

  27. Eklos pisze:

    @ stanko z W
    Chyba jednak intelektualnie się mijamy – mam nadzieję , że to skutek przyjętego kierunku ruchu a nie mijanie się tunelem lub sterowcem. Niechaj tak zostanie .

    Dobre 0

  28. emigrant pisze:

    Fantastyczny komentarz.

    Dobre 0

  29. aspekt pisze:

    Zastanawiające, że mimo iż to właśnie środowiska i media liberalno-lewicowe przoduja w posługiwaniu sie niegodnymi metodami karmiąc społeczenstwo kłamstwami (przeinaczanie, naginanie faktów), atakują przeciwników z wyjątkowo silnym natężeniem agresji, rozpętują wręcz terror medialny przy pomocy epitetów, wyzwisk, używają na ogromna skale metod manipulatorskich – to jednak łatka „populizmu”, „agresji”, „języka nienawiści” nadal dotyczy ofiar tejże własnie przemocy politycznej i medialnej, a nie tych którzy tę przemoc stosują. Zastanawia dlaczego to naznaczenie, mimo iż absolutnie nie odpowiadające rzeczywistości, mimo iż należy się przede wszystkim jego autorom a nie zaatakowanym, dlaczego nadal jest ono tak skuteczne.

    Niezrozumiałe, dlaczego nikt dotąd nie pokusił sie o przygwożdżenie tych kłamstw i tych praktyk. Przez przygwożdżenie rozumiem nie utyskiwanie nad niegodnym postępowaniem Gazety Wyborczej, lecz pracę o charakterze socjologicznym, która czarno na białym przy pomocy odpowiedniego naukowego warsztatu ujawniałaby antydemokratyczne metody, a także funkcjonowanie elementów antydemokratycznego ładu w Polsce. Uogólnienia wysokiej klasy znajduję czasami w rozważaniach Bronisława Wildsteina, ale to jest stanowczo nie wystarczające. Rozważania te o eseistycznym charakterze, z braku warsztatu naukowego nie są dowodem i dlatego nie są w stanie się obronić.

    A propos – jest podobno praca socjologiczna, która stanowi świetny materiał do konfrontacji rzeczywistości z medialnym wizerunkiem narzucanym przez koła liberalne. Chodzi o badania socjologiczne pod kierunkiem Ireneusza Krzemińskiego dotyczące treści przekazu Radia Maryja. Ten materiał weryfikujący obiegowe opinie o Radiu Maryja świetnie obnaża naszą polityczną rzeczywistość. Nie rozumiem dlaczego Rzeczpospolita tego materiału jeszcze nie wykorzystała, i to w szerokim zakresie?

    Dobre 0

  30. stanko z W. pisze:

    @ Eklos napisał: 07 marca 2010 at 14:13 [do] @stanko
    „Własnie tak robię , (…)”

    Szczerość bywa rzadka, to chwalebne. A prawie dorównywać Wildsteinowi – to rzeczywiście powód do dumy. Gratulacje!

    Dobre 0

  31. albatros pisze:

    Ja już kosem mam naszykowaną musze tylko przekuć chwyt

    Dobre 0

  32. Za Dlugi Trzeba Oddac Ziemie pisze:

    Nasi sasiedzi chca od Grecji wyspy za dlugi, a od nas chyba cala Polske, bo mamy wieksze dlugi i wiekszosc ilosc bezrobotnych. Dlugi trzeba bedzie oddac czy sie chce czy niechce, a jak sie nie ma pieniedzy, to ziemia.

    Niemniej nasi rzadowi finansisci dostaja nagrody miedzynarodowe za wybitne osiagniecia w pozyczaniu pieniedzy. A ja sie juz zaczynam uczyc niemieckiego, bo innego rozwiazania nie widze.

    Dobre 0

  33. Nico Nasbeznas pisze:

    Paciorki dla cywilizowanych Irokezów

    Dobre 0

  34. Gosc pisze:

    Pozdrowienia Panu, Redaktorze i niektorym Czytelnikom,
    Pare uwag, z braku czasu.
    Nalezy zaczac dyskusje o konflikcie interesow miedzy oczekiwaniami Polakow (termin nie jest rownoznaczny z strona deklaratywna i dzialalnoscia « polskich rzadow » jak tez « osrodkow opiniotworczych »), szerzej zas, krajow postkomunistycznych, a rola, jaka tym krajom wyznaczyli dawni i obecni przywodcy « starych » krajow Unii, w porozumieniu z Sowietami (postsowietami). Otoz zalorzenia i oczekiwania dwoch stron wymienionych nie sa porownywalne, maja niektore punkty wspolne, ale tylko jednak niektore. Wytyczna poszerzenia obszaru « Wspolnego Rynku » ze strony przodujacych krajow Unii, w koncowce lat 80 bylo przejecie rynkow krajow wychodzacych z komunizmu, przy zalorzeniu stworzenia chlonnych rynkow zbytu, jednoczesnie zas pozostawienia « aparatow », szczegolnie organow wykonawczych, zarzadzajacych krajami postkomunistycznymi, na dotychczasowych stanowiskach. Warunkiem mialo byc jednak ze strony « aparatu » zarzadzajacego panstwami komunistycznymi zapewnienie tzw « wolnosci » gospodarczej krajom Unii. Gwarantem takiego ukladu ze strony unijnej byl fakt zaakceptowania ludzi z komunistyczna przeszloscia, zarowno w strefie polityki, jak i gospodarczej (jednak do pewnego poziomu decyzyjnego) zas ze strony « « aparatu » postkomunistycznego sprzedaz majatkow narodowych, w tymi i rynkow zbytu danego kraju. Zalorzenia « przemian ustrojowych » jak tez mechanizm operaqcyjny byl jeden, wspolny dla wszystkich krajow postkomunistycznych, stad tez istotnie mozna obserwowac « zaskakujaca » zbieznosc rezultatow. Panstwom Starej Unii absolutnie niepotrzebne byly gospodarki « konkurencyjne » krajow postkomunistycznych, nawet jako gospodarki uzupelniajace, w celu tym musialy oprzec sie na przeprowadzeniu swoich planow na osobach skorumpowanych z owczesnych warstw decyzyjnych krajow komunistycznych, aby mogly one zapewnic bezkonfliktowe wykonanie obustronnych zalorzen. Reasumujac, panstwa poskomunistyczne maja wypelniac zadania zwiazane z trybutem gospodarczym, (idacym w kierunku ubezwlasnowolnienia « malych » i srednich krajow unijnych, stad tez widoczny juz problem i Grecji jak tez i Wegier), jednak maja « wolna reke » jesli chodzi o strefe polityki wewnetrznej. Oczywiscie, lepiej dla panstw Starej Unii jest miec pod reka « ludzi spolegliwych » w rzadach krajow postkomunistycznych, zwiazanych ze starymi rezymami, czy tez kontynuujacych polityke tychze rezymow, czemu sprzyja rowniez zgoda na brak dekomunizacji, niz ludzi niepokornych, walczacych o interesy narodowe danych krajow. Oto cala tajemnica ukladow dwustronnych. Polska jest potrzebna Unii jako kraj tranzytowy do dotarcia do sezamu Rosji. W tym kierunku ida dzialania obustronne, to jest przodujacego kraju Unii, jakimi sa Niemcy, jak tez z drugiej strony, Rosji, ktora, nie jest to wykluczone, juz w najblizszym czasie, moze stac sie przodujacym wspolpracownikiem Niemiec, bez ogladania sie na opinie krajow europejskich. Polska ma przed soba 10 lat wzglednego (slowo « wzgledne » to ostrzezenie) spokoju, potem moze byc bardzo zle. A wiec kolejne wyzwanie dla polskiej racji stanu, dla nas wszyskich, czujacych sie Polakami.
    Z powazaniem
    Czytelnik

    Dobre 0

  35. Molas pisze:

    a gdzie jest, „tak sobie myślę”, w wyPOcinach @Stanisława? Zmieniono wam schemat czerwonoPOmiści? Czy ta zmiana oznacza, że już nie myślicie POspołu, tylko POwoli?

    Dobre 0

  36. gajowy bronek pisze:

    W Poznaniu, zupełnie nieoczekiwanie, partia PiS udzieliła poparcia Lechowi Kaczyńskiemu, niezależnemu kandydatowi na prezydenta RP.
    Kandydata poparli także, niezależny eurodeputowany Zbigniew Ziobro, szef niezależnych związków Śniadek oraz szef parlamentu Gruzji, ulubionego miejca, na wypady za miasto, obecnego prezydenta.
    Największa partia opozycyjna wybrała także nowego szefa partii, którym nieoczekiwanie został dotychczasowy prezes i który natychmiast wyraził wielką ochotę na ponowne zajęcie miejsca w premierowskiej limuzynie.
    Ale, żeby przywódcze marzenia obydwu braci mogły się spełnić, obok poparcia posła Ziobro, gruzińskiego parlamentarzysty, przewodniczącego Śniadka, redaktora Wildsteina i parunastu procent Polaków trzeba czegoś więcej – cudu.
    Redaktor Wildstein zapatrzył się w proces beatyfikacyjny papieża i ma nadzieję, że skoro cała redakcja „Rz” wspiera go modlitwą to niebiosa odmienią w końcu, ten nieznośny dla niego, gust Polakówi i preferencje – tych przeklętych – mediów ale my wiemy jak z tymi cudami jest!

    Dobre 0

  37. Eklos pisze:

    @stanko
    Własnie tak robię , ale tylko w wolnych chwilach – później znajduję tego „plagiaty” (na ogół lepsze) na łamach Rzeczpospolitej. Czy to cokolwiek warte? No nie byłbym pewien.

    Dobre 0

  38. ptak pisze:

    No to, dla dawnej Węgierskiej bezpieki nastał czas wytężonej „pracy”. Trza sklecić jakąś Rolwagę Obywatelską, zmobilizować młodych, wykształconych z wielkich miast i odebrać babci dowód.
    Służymy doświadczeniem, bratanki!

    Dobre 0

  39. Daredevil pisze:

    Węgierski rząd do złudzenia przypomina kombinację naszych rodzimych różowo-czerwonych populistów z SLD, UW i PO. Tamtejsze media są niemalże lustrzanym odbiciem naszych postkomunistycznych TVN-ów, POlsatów i innych poprawnych politycznie tub propagandowych oraz ogłupiaczy. Sytuacja partii Fidesz mocno przypomina sytuację naszego PiS, opluwanego przez czerwonego media w kraju i za granicą. Cóż, powiedzenie „Polak, Węgier – dwa bratanki” jest prawdziwsze niż przypuszczałem.
    A ostatni paragraf dotyczący „sukcesów” naszej dyplomacji – przedni. Tyle że zdaniem wykształciuchów Polska pod rządami PO jest międzynarodową potęgą, i basta! A skąd to wiedzą? No jak to skąd?? Przecież widzieli w TV jak Merkel uśmiechnęła się do Donka, a Putin nawet go po pleckach poklepał!

    Dobre 0

  40. rvmjjam pisze:

    Zacznę od drobiazgu. Po węgiersku imię Viktor zapisywane jest z „k” (nie „c”).

    Mieszkam na Węgrzech i obserwuję, co się dzieje.
    Dwie uwagi: media ostatnio opuszczają socjalistów. Co dzień dowiadujemy się o nowych aferach korupcyjnych. Jest ich tyle, że zaczynamy tracić zainteresowanie nimi. Najpiękniejsze są tłumaczenia typu „przecież to były pieniądze z Unii”. Rozmawiałem ostatnio z kimś z Polski i osoba ta zwróciła uwagę na to, że brak na Węgrzech (w Polsce ponoć bardzo widocznych) tablic z informacją o tym, że to i owo zostało zbudowane za pieniądze unijne. Tutaj pieniądze unijne to pieniądze tych, którzy mają je rozdzielać (?).
    Druga uwaga. Wydaje się, że najpoważniejszym konkurentem Fideszu nie jest już partia socjalistyczna, ale ugrupowanie „Jobbik” bez zażenowania głoszące hasła ultranacjonalistyczne (np. oficjalne hasło wyborcze „Węgry dla Węgrów” — ponoć mam się nie czuć jako Polak źle, bo to o Cyganach). Bardzo istotny jest rezultat, jaki ta partia osiągnie, ponieważ jej popularność może udaremnić Fides(z)owi zdobycie 2/3 większości w parlamencie (bardzo ważnej, bez niej nie da się uchwalić nowej konstytucji itd.).
    I tu drobiazg — partia ta budowana była ponoć za pieniądze socjalistów z pomocą ludzi działających jeszcze w komunistycznych służbach specjalnych. Jeśli to prawda, to przenikliwość socjalistów poraża.
    Serdecznie pozdrawiam.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.