Jak bronić generała? Erystyka III RP

Mój Kolega z łamów, Rafał Ziemkiewicz, poświęcił już wiele miejsca argumentom obrońców tow. generała Jaruzelskiego. Ja chciałbym zająć się ich metodą.

To w niej streszcza się skrajna hipokryzja ideologów III RP, którzy nigdy nie byliby w stanie wygrać siłą argumentów. Wygrywali argumentacją siły. Nie dopuszczali do głosu swoich oponentów i nie przedstawiali uczciwie ich argumentów. Możliwe było to dzięki dominacji medialnej. Nic dziwnego więc, że krótkie epizody, w których w TVP nie rządził establishment III RP wywoływały taką furię pośród jego funkcjonariuszy. Telewizje prywatne są przecież w ich rękach. Nie chcę przez to powiedzieć, że wszystkie programy i wszyscy dziennikarze tam pracujący są jednakowi. Ciekawe byłoby prześledzenie napięcia pomiędzy wymogami komercji, która każe reagować na fakty i niczego nie ukrywać, a sympatiami ideologiczno-politycznymi właścicieli. To temat na pracę, która długo jeszcze nie zostanie w Polsce napisana.

Ja natomiast chciałbym zająć się erystyką rzeczników III RP. Przyjmijmy – dla uproszczenia – że erystyka, to sztuka nieuczciwego prowadzenia sporów. Przy braku argumentów podstawową metodą rzeczników III RP jest delegitymizacja, odebranie prawa głosu swoim przeciwnikom. W tym celu ci, którzy oburzają się na “grzebanie w życiorysach” i są wrogami lustracji potrafią wytykać dowolne fakty z przeszłości swoich oponentów, aby odebrać im prawo uczestnictwa w dyskusji. Przeciwnicy lustracji piętnowali Rzecznika Interesu Publicznego – Bogusława Nizieńskiego i jego zastępcę – Krzysztofa Kaubę za sam fakt bycia sędziami w PRL-u pomimo, że nic konkretnego nie można im było zarzucić. Robili to ci sami, którzy relatywizują PRL i kwestionują nasze prawo do oceny jego najbardziej gorliwych funkcjonariuszy. Takich przykładów mamy wiele. Ta klasyczna erystyczna sztuczka: argument ad personam, która polega na atakowaniu osoby, gdy nie sposób przeciwstawić się jej argumentom, jest fundamentem metody funkcjonariuszy III RP.

Oto dyskusja w TVP po filmie “Towarzysz generał” Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna. Wojciech Mazowiecki zaczyna od stwierdzenia, że to pisowski film w pisowskiej telewizji. Nie chcę się wdawać w analizę groteskowej wizji świata prezentowanej w tej wypowiedzi, w której “pisowskość” urasta do rangi metafizycznego zła. Mówi to człowiek, który jednocześnie kwestionuje prawo do jednoznacznych moralnych ocen. Najważniejsze jednak, że przy pomocy tej absurdalnej kategorii Mazowiecki załatwia jakąkolwiek dyskusję.

Towarzyszący mu Jacek Żakowski zaczyna od ataku na ekspertów występujących w filmie. Autor biografii Jaruzelskiego dr Lech Kowalski – był pułkownikiem w PRL-u, a prof. Paweł Wieczorkiewicz ? członkiem PZPR. To ma kwestionować jakość zarówno ich argumentów i całego filmu. Trudno wyobrazić sobie czystszy przykład argumentów ad personam. I mniej ważny jest w tym wypadku absurd rozumowania, które odbiera prawo do osądzania nadzorcy PRL-u tym, którzy wówczas byli członkami partii władzy czy oficerami w wojsku. Równocześnie Żakowski zajmie się drugim reżyserem filmu, Grzegorzem Braunem, którego piętnuje za “paszkwil na Wałęsę”. To tego filmowca jako “naznaczonego” prezentują funkcjonariusze III RP jako twórcę filmu, pomijając pierwszego reżysera, Roberta Kaczmarka, któremu dopiero trzeba urobić gębę. Trzeba zakwestionować prawo twórców do robienia filmu, a ekspertów do wypowiadania się, a wtedy nie trzeba będzie borykać się z argumentami.

Jednak Mazowiecki – któremu jakoś nie przeszkadza, że jego towarzysz Żakowski dostał w pisowskiej telewizji program, który siłą rzeczy musi być przecież pisowski – podejmuje również merytoryczną dyskusję. Oto jej próbka. Dezawuuje on film za to, że czystka w wojsku, którą Jaruzelski przeprowadził w latach 1967-68, nazywana jest w nim “antysemicką”. Przecież była to czystka “antyrewizjonistyczna” – twierdzi Mazowiecki, a jedynie pretekstem do niej był antysemityzm.

Gdyby nie powaga sprawy można by wybuchnąć śmiechem. Zgodnie ze swoim rozumowaniem Wojciech Mazowiecki powinien radykalnie przeciwstawić się interpretacjom o “antysemickiej kampanii” w 1968 roku. Przecież antysemityzm był wówczas pretekstem do załatwienia politycznych przeciwników. Gdybyśmy prześledzili historię antysemityzmu, okazałoby się, że większość takich kampanii miała w rzeczywistości inne cele. Jakąż niesprawiedliwością jest więc oskarżanie ich organizatorów o antysemityzm. Załatwiali Żydów z zupełnie innych powodów. Są tak jak Jaruzelski usprawiedliwieni.

Nie warto przytaczać dalszych “argumentów” wyżej wymienionych, tak jak ich sojuszników, którzy w prasie oburzają się “prawicową mantrą”, “jednoznacznością” i “topornością” “Towarzysza generała”. Jakoś nie przypominam sobie ich oburzenia permanentnym festiwalem duszy rozdartej Jaruzelskiego, który towarzyszył nam w TVP przez blisko 20 lat i którego egzemplarzem był film Teresy Torańskiej i Marii Zmarz-Koczanowicz “Noc z generałem”. Nie oburzali się brakiem porządnego dokumentu, który obrazowałby biografię tej kluczowej dla PRL-u postaci. Fakt, że teraz obóz III RP, w którym nie sposób odróżnić legionu dziennikarzy (głównie “Wyborczej”, ale nie tylko) od polityków SLD piętnuje film, który wreszcie biografię tę pokazuje i domaga się rozliczenia odpowiedzialnych za jego emisję, dużo mówi nam o kraju w jakim żyjemy.

Profesor Marcin Kula napisał, że w dyskusji po tym “komunistycznym filmie redaktorzy Żakowski i Mazowiecki oczywiście nie przebili się przez głosy jego zwolenników”. “Zwolennicy”, Łukasz Warzecha I Piotr Zaremba, mówili znacznie krócej niż napastnicy. Profesorowi chodzi więc o to, aby nie mówili w ogóle. Taki jest cel “zniuansowanego” podejścia do historii.

P.S: Koalicja PiS-SLD w TVP ma jednak swoje pozytywne strony. Wprawdzie jej czerwona odnoga domaga się popędzenia kota, tym, którzy film wyemitowali, ale bez niej nie zobaczylibyśmy go.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(19) Komentarzy do “Jak bronić generała? Erystyka III RP”

    -
  1. Kapelusznik pisze:

    @aol który był uprzejmy napisać 13 lutego 2010 o 15:10:

    „Do P.Kapelusznika!Jestem bardzo zaniepokojony,że posiadając taką wiedzę na temat gwałcenia prawa międzynarodowego przez Józefa P. nie skieruje Pan sprawy do Trybunału Haskiego,aby zajął się tym problemem.”

    Wie Pan, jak to jest – swój swego kryje (ogląda Pan ostatnio thrillery polityczne a la polonaise w TV, to Pan wie, co mam na myśli). Wuj mój działał bardzo aktywnie przeciw integralności terytorialnej Prus w 1918, teść z kolei był w organizacji zwalczającej – piekielnie nielegalnymi metodami! – administrację następczyni prawnej II Rzeszy Niemieckiej na terenie m. st. Warszawy, itd. Donieść więc po prostu – nie mogę. Solidarność najzwyklejsza.

    Zresztą, jeśli donos napisze ktoś nie posiadający żadnych podejrzanych koligacji rodzinnych, zabrzmi to w Hadze o niebo wiarygodniej! Nie zna Pan jakiegoś rozsądnego kandydata?

    Pozdrowienia odwzajemniam!

    PS Żeby Pana nieco udobruchać, przytoczę historię, zasłyszaną w Warszawie w latach siedemdziesiątych, bodaj w STS-ie. Opowiada warszawiak: „Budzę się 12 maja 1926, jakieś strzały słyszę całkiem niespodziewanie za oknami. Z łóżka wyłażę, wodę na kawę nastawiam i tak sobie myślę – co to może być? Pewnie, myślę sobie, zamach majowy!”.
    PS 2 Gdyby nie wydarzenia majowe, zapewne karierę by zrobiła specjalna smycz, taka do wyprowadzania drobiu. Tak całkiem przy okazji – może warto na nowo rozważyć produkcję?

    Dobre 0

  2. aol pisze:

    Do P.Kapelusznika!Jestem bardzo zaniepokojony,że posiadając taką wiedzę na temat gwałcenia prawa międzynarodowego przez Józefa P. nie skieruje Pan sprawy do Trybunału Haskiego,aby zajął się tym problemem.Rzecz jest naprawdę paląca,zwłaszcza że jak Pan pisze,czyny i idee Józefa są żywe w Polsce do dziś i do dziś mogą zagrażać integralności terytorialnej pal to diabli Rosji,ale przede wszystkim naszych sojuszników:Niemiec i Austrii,czyli patrząc szerzej Unii Europejskiej.Co prawda delikwent już nie żyje,ale dla dobra sprawy,aby potomnym nie przychodziły do głowy takie terrorystyczne zapędy,działalność naszego bohatera powinna być jednoznacznie zdefiniowana.Dlaczego tylko Milosevic,Karadzic,Arafat,Husajn robią za terrorystów?Nawiasem mówić,w Polsce do dziś żywa jest tradycja napoleońska,w skład której wchodzi pacyfikacja Santo Domingo przez naszych rodaków,bohaterskie zwalczanie hiszpańskiego terroryzmu pod Somosierrą .Za terrorystę,dzięki naszemu Nobliście,robi Mahdi,któremu ubzdurało się działać przeciw integralności Imperium Brytyjskiego,czy Chmielnicki,podnoszący swoją paskudną dłoń przeciw Najjaśniejszej.Eh…tradycja!!!Służę dalszymi przykładami.Pozdrawiam!

    Dobre 0

  3. edjan pisze:

    Czy to dzisiejsza cenzura,czy totalna amnezja: NIKT dotad nie raczyl zauwazyc, ze kampania przeciwko Zydom na wyzszych stanowiskach rozpetana w 1967/68 r byla robiona (motorem byli moczarowcy) pod haslem walki ze „SYJONIZMEM”(czasem dopowiadano tez:rewizjonizmem). Gomulka w slynnym marcowym przemowieniu okreslil ,ze „dobry Zyd-to komunista, a zly-Syjonista”(cytuje z pamieci). Tak wiec oficjalnie to nie byla kampania „antysemicka” lecz „antysyjonistyczna”.
    („Syjonista”-oznaczalo -popierajacy wtedy Izrael). Dziwi mnie, ze nawet Tow. General oskarzany o antysemintyzm, nie potrafil skorygowac tych dzisjejszych zaklaman. Panie Bronislawie- Pan powinien pamietac tamte czasy?!

    Dobre 0

  4. Kapelusznik pisze:

    @aol

    z punktu widzenia tzw. netykiety zachował się Pan naprawdę wzorowo, mianowicie wpis Pański jest ściśle na temat, brzmiący przecież: „Jak bronić generała?”. Mamy też wiele erystyki. Gdybyż wszyscy komentatorzy zachowali taką wewnętrzną dyscyplinę, blogi stałyby się rajem dla czytających!

    Pisze Pan między innymi: „Jeśli Pan stan wojenny zalicza do ciężkich przestępstw,to również przewrót majowy takim jest,niezależnie od wzniosłej retoryki autorów tej awantury,jak i późniejszych jej apologetów”.

    Chciałem Panu zwrócić uwagę, że Józef Piłsudski ma na sumieniu znacznie gorsze rzeczy, jakimi są np. działania przeciw integralności terytorialnej Prus, Austrii i Rosji, i to przy użyciu siły zbrojnej! Nie bójmy się tego powiedzieć – było to ewidentne pogwałcenie prawa międzynarodowego!

    Na dodatek jest dokładnie tak, jak Pan pisze – wzniosła retoryka autora tych gwałcących prawo międzynarodowe czynów, jak i jego zwolenników, przechwycona została przez ich apologetów i żywa jest w Polsce do dziś!

    Dobre 0

  5. hermenegilda pisze:

    Rymowanka o Towarzyszu generale

    „Pisowska” telewizja dokument przedstawia,
    Jak pan Jaruzelski Polską się zabawia.

    Stanem wojenny za mordę lud chwycił,
    Okrągłym stoliczkiem opozycje sycił.

    Lewica i salonik zanoszą się płaczem,
    Bronią generała, zwanego spawaczem.

    Brak wdzięczności ludu za herosa czyny,
    Generale drogi przyznaj się do winy.

    Nie bądź Wallenrodem, nie udawaj Greka,
    Ile w tobie drzemie honoru człowieka?

    Wyjedź se na Kubę lub do Białej Rusi,
    Niech dzisiejsza Polska tobą się nie dusi.

    Hermenegilda

    Dobre 0

  6. aol pisze:

    Panie Redaktorze!Jaruzelski może nie jest świetlaną postacią,tak zresztą jak większość polityków w tym kraju i gdziekolwiek na świecie.Ale jego działania i tak wydają się delikatne w porównaniu z dokonaniami takich kreatur,jak Hitler,Mao ,Stalin,Mussolini,Franco,Salazar,Duvalier,Trujillo,Somoza,Batista,Reza Pahlavi,Marcos,Pinochet,Nimeiri,Thieu,Pak Dzong Hyi,Suharto,Bokassa,Czombe,Amin,Czerwoni Khmerzy,Czarni Pułkownicy,wojskowe dyktatury w większości krajów Ameryki Łacińskiej,apartheid w RPA,wiele skorumpowanych dyktatur czy pseudodemokracji w Afryce.Dodałbym do tego haniebną politykę Izraela wobec Palestyńczyków.Możnaby jeszcze sporo wymienić takich osób czy reżimów,mających na swoim koncie prawdziwe rekordy ofiar.Przy nich Jaruzelski to anioł dobroci.Nawet nasz bohater narodowy Piłsudski ma na sumieniu więcej ofiar niż Jaruzelski.Bo chyba nie przypisze Pan Jaruzelskiemu odpowiedzialności za wszystko zło,które wyrządził komunizm na całym świecie.Piłsudski natomiast jest odpowiedzialny za kilka masakr w okresie swoich rządów,masakr,w których ginęło po kilkadziesiąt osób,nie mówiąc o awanturze majowej 1926 roku,gdzie było ponad 300 zabitych,a rannych ponad 1000.Dla mnie jest to zwykły zamach stanu,przez prawo określany jako zbrodnia.Jeśli Pan stan wojenny zalicza do ciężkich przestępstw,to również przewrót majowy takim jest,niezależnie od wzniosłej retoryki autorów tej awantury,jak i późniejszych jej apologetów.Jeśli walczy Pan ze złem,aby nigdy już się nie powtórzyło,to trzeba to robić kompleksowo,a nie wybiórczo,w zależności od własnych sympatii politycznych czy ideologicznych.Ja myślę,że draństwo nie ma barw politycznych czy ideowych,jest obecne zarówno na lewicy,jak prawicy,i należy zwalczać je z jednakową determinacją,inaczej pokonamy jedno zło(w Pana optyce lewicowe),a prawicowe pozostanie.Jaki to jest przykład dla potomnych? Że co?Że można być draniem i mieć wszędzie pomniki,place ,ulice,instytucje swojego imienia,że można zrobić krwawą awanturę,obalić legalny rząd,a mimo to robić za bohatera,a o innym,który dokonuje analogicznej awantury(żeby pozostać przy tym nazewnictwie),z mniejszą liczbą ofiar,powiada się ,że to zbrodniarz.Nie godzę się na taką logikę,która zawsze śmierdziała mi cynicznym koniunkturalizmem.Jak już chcemy rozliczać naszą przeszłość,to nazwijmy po imieniu wszelkie draństwo II Rzeczypospolitej,osądźmy tamte czyny przestępcze,postawmy ofiarom tamtych rządów strzelające w niebo krzyże,odprawiajmy msze za ich dusze,róbmy filmy o ich cierpieniach,nazywajmy miejsca publiczne ich imionami,obchodźmy rocznice tamtych haniebnych wydarzeń,pokażmy naszą XX-wieczną przeszłość w całej okazałości, w całym spektrum.Tu widzę ogromne pole działania dla Pana.Niech się Pan tym również zajmie,bez porzucania swojej aktywności na polu demaskowania brzydkich czynów Czerwonego.To będzie z pożytkiem dla wszystkich.Nawiasem mówiąc,czy wierzy Pan,że można wydać osąd o najnowszej historii bez obejrzenia wszystkich archiwów CIA,Watykanu,MI6,Mossadu,KGB itd.?Może w przypadku KGB tych archiwów,w wyniku zawirowań ostatnich 20 lat wyciekło więcej,niż innych.Ale PRAWDZIWE archiwa CIA czy innych służb zachodnich to możnaby zobaczyć chyba dopiero wtedy,gdyby kraje zachodnie doświadczyły podobnych zmian politycznych,jakie dokonały się w naszej części świata.Zwycięzcy na pewno ogłaszaliby je z równie wielkim zapałem,jak czynią to dzisiejsi triumfatorzy w naszym regionie.A tak to gawiedź otrzymuje od Zachodu do wierzenia tylko to,co jest na rękę temuż Zachodowi,a co ewentualnie może jeszcze dokopać już i tak dogorywającemu przeciwnikowi.

    Dobre 0

  7. ferox pisze:

    Wczoraj w autorskim progr. rozmawiał Pan z Rolickim. Niestety ten człowiek nic do powiedzenia nie ma poza stękaniem i przewracaniem oczami. Do Pana wczorajszych cytatów z „Przerwanej dekady” dołączę swoje rewelacje, które znalazłem w tej książce.
    Gierek o Jaruzelskim :
    (….) Prowadził on od lat bezwzględną walkę w wojsku ze wszystkimi swoimi potencjalnymi przeciwnikami. Z pomoca Kani wykańczał ich w sposób żelazny, z nieugietą konsekwencją. (…) Największym jednak i niewybaczalnym grzechem jest zrujnowanie gospodarki polskiej.
    (…) za ruinę gospodarki polskiej, największą w naszej historii, odpowiada przede wszystkim sam Jaruzelski. Za jego premierostwa roztrwoniono miliardy zainwestowane w gospodarkę. Jego nieudolność spowodowała zmarnowanie setek zakładów pracy zatrzymanych w połowie budowy i nigdy już nie dokończonych. Za jego premierostwa nasze długi wzrosły z 19 mld dol do 40 mld dol.”
    Pozdrawiam ferox

    Dobre 0

  8. ja pisze:

    Znamienne było to jak we wczorajszym Pana programie P.Rolicki stwierdził odnośnie dokumentów o Jaruzelskim: ” ja te fakty znam”. Pana zapytanie brzmiało „czy wszyscy je znali?”. Ta sytuacja to esencja III RP – prawda dla „oświeconych”, ciemnota dla ciemnych mas. Brakowało mi pytania do P. Rolickiego – jakie zna dokumenty o TW.Bolku. Pozdrawiam.

    Dobre 0

  9. niedźwiadek pisze:

    Ten łajdak prostował drogę z Polski zbrodniarzom, którym zawdzięczamy haniebną eksterminację stalinowską 45-56. Okazało się że i kruk krukowi może. To, że wśród tamtych kruków było zaskakująco wielu Żydów wcale nie świadczy o tym, że generał był anytysemitą co potwierdza ostateczne oddanie lejc władzy w ręce ‘wyborcze’.
    Pogardliwy rechot, którym skwitował Pan domniemany absurd, że Jaruzelski antysemitą nie był jest niegodny tego co Pan dotąd robił przekonująco i rzetelnie. To postawa ‘wyborcza’, deprecjonująca każdy objaw polskości czy chrześcijąństwa. Żyjemy tu i teraz i winniśmy szacunek tubylcom dla ich kultury i tradycji. A ta tradycja każe gardzić łajdakami i zbrodniarzami. Jeśli wśród nich znaleźli się Żydzi to i im się dostało. Ukaranie żydowskiego zbrodniarza nie jest ani objawem antysemityzmu ani
    oczyszczeniem łajdaka, który tę karę wykonał. Można by też dla równowagi przywołać zakres kar stosowanych przez każdą ze stron konfliktu 45-68 -
    tortury, śmierć i wywózka na Sybir przeciwko pozbawieniu stanowisk z wydaniem
    paszportu. Oczekuję od Pana tylko tej rzedtelności do której przekonał mnie Pan swoją publicystyką. Sprawa ‘antysemityzmu’ tego ładaka jest żenującym argumentem
    wobec tego co uczynił Polsce. Od dawna prowadzona jest depolonizacja tego kraju
    i jest rzeczą niegodną wtrącanie antysemickich fałszyweek dla podtrzymania tego procesu.

    Dobre 0

  10. wolnościowiec pisze:

    Postawa generała z 1968r. nie była jednak tożsama z tą z końca lat 80-tych, ma sie wrażenie, że generałów było dwóch. No ale i wpływ na władzę to on miał znaczący w PRL.

    Dobre 0

  11. nonerudyta pisze:

    Czasami mam wrażenie, na podstawie biografii generała jakby generałów było dwóch. A czy jest to tragiczna postać, tego nie wiem. Bo przecież postawa generała w 1968r. była zasadniczo inna niż pod koniec lat 80-tych, nie chcę byc w gronie popierających go, chcę stwierdzić fakt.

    Dobre 0

  12. nonkonformista pisze:

    Zdanie o panu Jaruzelskim mam od lat takie samo a film pt. „Towarzysz generał” tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Zastanawia mnie tylko brak logiki w obecnym postępowaniu p. Jaruzelskiego tzn. chwalenie się i podkreślanie swoich rodowych, szlacheckich korzeni. Przykład: nawet seryjny morderca w obliczu faktów popełnionych zbrodni odcina sie niejako od swojej rodziny nie chcąc obarczać jej współodpowiedzialnością. Natomiast p. Jaruzelski robi ze swojego pochodzenia oręż. Powstaje pytanie: czy Jaruzelski to Jaruzelski? Czy Jaruzelski to rosyjski agent z wyuczonym na pamięć życiorysem? Nie jest to dziwne?

    Dobre 0

  13. Sirk pisze:

    Film nie pokazał właściwie żadnych rewelacji dla osób które interesują się najnowszą historią. Określenia wobec Wojciecha Jaruzelskiego i tak są delikatne i chyba tylko ze względu na wiek dobrze że ostrzejsze nie padają.. Celowo nie dodałem stopnia wojskowego przed tym panem, bo nie powinien w wolnej i niepodległej go posiadać.

    Dobre 0

  14. 36latek pisze:

    Błąd powtarzany nagminnie. Jest moim zdaniem błędem organizowanie debat na tematy trudne tzn. te które w ciągu ostatnich 20 lat nie doczekały się prawdziwego opisu historycznego oraz innych , które mącą ludziom w głowach w taki sposób jak to uczynił Pan R. Ziemkiewicz. Zresztą nie tylko on to popełnia, robi tak bezmyślnie wielu publicystów i dziennikarzy. Błąd ten polega na tym, że aby udowodnić i pokazać prawdę ludziom, zaprasza się do komentowania obrońców kłamstwa. To tak jak by prokurator poprosił o pomoc w udowodnieniu przed sądem winy oskarżonego bandyty jogo obrońcę! Jeszcze inaczej to tak jakby pasterz (prowadzący program) wpuścił do zagrody pełnej owiec (widzowie) wilki(obrońcy kłamstwa)z nadzieją, że te zachowają się honorowo i nie zjedzą żadnej owieczki bo trwa program tv!Jeszcze inaczej zaproszenie Żakowskiego i Mazowieckiego do tej debaty to tak jakby Ziemkiewicz po gwizdku rozpoczynającym mecz strzelił sobie samobója a potem przez 90 minut pracowałby ciężko aby doprowadzić do remisu. Otóż uważam ,że aby udowodnić prawdę i ją pokazać widzom w telewizji nie trzeba zapraszać i oddawać głosu obrońcom kłamstwa. Trzeba jasno pokazać ludziom fakty i skomentować je dobitnie nie tracić czasu antenowego na świetnie przygotowane ataki obrońców kłamstwa. To co Pan Panie Bronisławie pisze teraz na blogu powinno być powiedziane po filmie jako wyprzedzenie Żakowskiego i Mazowieckiego niech oni piszą potem gdzieś na blogach ,a nie Pan jako echo po tym jak panoszyli się Żakowski i Mazowiecki w największej oglądalności w TV. Panowie publicyści więcej sprytu i odwagi w walce o prawdę bo narazie dajecie się ogrywać jak dzieci!!!

    Dobre 0

  15. Blue-Grey pisze:

    Telewizja publiczna nie może być ani PIS-owska, ani PO-wska, ani SLD-owska. Zdaję sobie sprawę, że jest to postulat nazbyt idealistyczny, bo przecież nie ma ludzi całkowicie wolnych od upodobań politycznych – i dobrze – ale przynajmniej powinno się dążyć do równowagi politycznej w TVP. Emisja filmu o gen. Jaruzelskim jest dowodem, że mimo wszystko do tej równowagi się dąży… A Pan, Panie Bronisławie, jest prawdziwym papierkiem lakmusowym telewizyjnej wiarygodności. Jeśli kiedyś Pan zniknie z ekranu, a pozostanie np. tak wybitny dziennikarz jak pan Lis, będzie to oznaczać, że różowa kwasowość zdobyła większość przyczółków.

    Dobre 0

  16. Martin77 pisze:

    Uważam,że generała nie należy bronić,bo…bo już od dawna zamiast liści winni wisieć komuniści!!!:/…A film”Towarzysz generał”bardzo dobry w pełni chyba pokazujący prawdziwy obraz człowieka,który dla utrzymania władzy jednych,wyjechał przeciwko swoim obywatelom-czołgami!:/

    Dobre 0

  17. pit pisze:

    Jakby Pan podał mi swoj adres email to wyslalbym Panu ciekawostke ktora by Pana zainteresowała. Może zamazane nazwiska przemówią.

    Dobre 0

  18. ferox pisze:

    Panie Redaktorze, jak zwykle trafnie. Obrońców „spawacza” jest ogrom. Ciężko jest z nimy walczyć, ale walczyc trzeba. Z tego powodu na ulicę nie wyjdziemy, ale batalia na pióra nikomu krzywdy nie zrobi.
    Wczoraj najbardziej rozsmieszył mnie jeden z Towarzystwa Obrońców Towarzysza Generała niejaki Domański z Przeglądu. Zacytuję tu jego komunistyczne uniesienie i nienawiść, którą pała do PiSu:
    „Generałowi Jaruzelskiemu Pisowska prawica najbardziej nie może zapomnieć okrągłego stołu. Tego największego od stuleci polskiego sukcesu. Ówczesnego kompromisu i porozumienia. To ich boli bardziej niż wszystkie inne meandry jego żomierskiego i politycznego życia. Na tę chorobe nie ma lekarstwa. Ale jest metoda by się samemu nie zarazić. Zarażonych nienawiścia trzeba trzymać z daleka od zdrowych i nie dopuszczać do władzy”.
    Pozdrawiam i gratuluję odwagi

    Dobre 0

  19. Kapelusznik pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze,

    chciałbym słów parę napisać na temat techniki „na garnitur” – może nie tyle erystycznej, co propagandowej. Technika ta jest powszechnie stosowana (naprawdę!) i to wcale nie przez ludzi prymitywnych.

    Przykładem ilustruję. Jakiś czas temu miałem dyskurs na temat czekających nas wyborów prezydenckich. Interlokutor mój – człowiek wybitnie inteligentny, oczytany jak wszyscy diabli, głęboko osadzony w okopach III RP, acz z tendencjami do czynienia „wycieczek” (tak, jak je pojmował imć Andrzej Kmicic).
    Kiedy wspomniałem w rozmowie o pewnej bardzo dobrej kandydaturze, rozmówca mój najpierw popatrzył na mnie badawczo, a następnie zapytał: „Jak prezydentem dużego europejskiego kraju może być ktoś, kto jest źle ubrany, oratorem wielkim nie jest, no i świata w ogóle nie zna, bo nigdzie nie jeździł?!” Pytanie w zamyśle było oczywiście retoryczne.
    Dyskusję podjąłem, tyle że staroświecką techniką „na racjonalny argument”.

    Potem jednak kontr-technikę wymyśliłem, nazywam ją „na chirurga”. Zagajam tak: „jeden mój znajomy leży w szpitalu. Ma do wyboru dwóch chirurgów. Pierwszy to znawca win, zawsze nosi znakomicie skrojony garnitur, świetnie gra w polo. Drugi natomiast stary kawaler, z matką mieszka, niezbyt porywająco przemawia. Znajomy ma problem, na którego chirurga się zdecydować (a operacja podobno nietrywialna). Co radzicie?”.

    Już parę razy sprawdziłem – to naprawdę działa! Wszyscy zapytani chcą bowiem jakoś dziwnie od razu wiedzieć, który z dwu wymienionych chirurgów lepiej operuje. Ja im wtedy na to – a widzicie, mądrale?

    PS Niektórzy to się jednak potem przebiegle bronić próbują. Powiadają, że ten drugi chirurg to już przecież operował, ale z nienajlepszym skutkiem. Ja im na to – przecież pacjent nie tylko żyje, ale podobno ma się bardzo dobrze :)

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.