Gdy ponad rok temu zrobiłem swój pierwszy program na temat „człowieka jako sprawcy globalnego ocieplenia”, ekologiczna socjeta zatrzęsła się z oburzenia
Minister środowiska Maciej Nowicki domagał się od władz TVP wyciągnięcia wobec mnie surowych konsekwencji. Na konferencji prasowej, na którą oczywiście nie zostałem zaproszony, program uznany został za skandal. Poważyłem się dać głos uczonym, którzy kwestionowali wpływ człowieka na klimat, a nawet samo zjawisko globalnego ocieplenia. Gorzej, wyraziłem zaniepokojenie ekoterrorem, który nie dopuszcza dyskusji w tej kwestii. Od tego czasu klimat nieco się zmienił.
Po wycieku kompromitujących informacji z angielskiego uniwersytetu stanowiącego bazę IPCC – agendy ONZ, która w naukowym kostiumie straszy niszczeniem przez człowieka klimatu – rzecznicy globalnego ocieplenia ponieśli kolejne porażki. Lodowiec himalajski, który miał stopnieć w latach 30. naszego wieku, ma się dobrze, a więc datę jego zgonu trzeba było przesunąć o lat 300. Metoda badania wzrostu temperatury na ziemi budzi coraz większe wątpliwości. Szef IPCC Rajendra Kumar Pachauri, z wykształcenia inżynier kolejowy (kompetencje ekologicznych sceptyków są nagminnie kwestionowane), okazał się wpisany w tak liczne biznesy tzw. czystych technologii, że jego pozycja zaczęła się chwiać.
I wreszcie północną półkulę nawiedziła wyjątkowo chłodna zima. Ekologiści tłumaczą ją dialektycznie. W ideologię wpisana jest pogarda dla zdrowego rozsądku i „fakcików”, jak Lenin nazywał dane empiryczne.
W 1972 roku niezwykle wpływowy Klub Rzymski ogłosił potraktowany bardzo poważnie raport, w którym przewidywał, że ok. 1995 roku wyczerpią się wszystkie istotne surowce naturalne na ziemi. Naukowcy, którzy go sygnowali, nigdy się z tego nie wytłumaczyli i do dziś cieszą się prestiżem. Czy kiedy zaczniemy walczyć z globalnym oziębieniem, na czele kampanii staną Al Gore oraz działacze IPCC i organizacji im pokrewnych?








Panie Wildstein, pan moze miec ze swojego punktu widzenia 100% racji, dopoki swiat nie pozna naprawde przyczyn zmian klimatu na ziemi. Na razie zajmuja sie tym tematem hydrolodzy, klimatolodzy, astronomowie, fizycy, matematycy, chemicy, geolodzy, wszyscy z osobna, nie potrafiacy wyciagnac z nawalu informacji z kazdej dziedziny logicznych, jedynie slusznych wnioskow na temat zmian klimatu na kuli ziemskiej. Brakuje Einsteina klimatologii i pieniedzy na polaczone badania. Nie musimy wierzyc politykom ale tez nie musimy wierzyc tym, ktorzy zbijaja na nas niepotrzebnie grube miliardy. I wlaczmy swoje umysly. Panstwa sa coraz biedniejsze, a swiatowe korporacje zarabiajace miliardy na energetycznym status quo sa bardziej zainteresowane szybkim zarabianiem pieniedzy anizeli dlugotrwalymi inwestycjami w przyszlosc. Jednoczesnie chroniczne oszczednosci na nauce hamuje rozwoj nauki o ziemi. Energia jest, bedzie coraz drozsza, swiat bedzie plakal i placil. Juz teraz wydatki na energie przekraczaja bezpieczny dla gospodarki pulap. Co bedzie pozniej?
Ktos na forum pyta dlaczego walczy sie tylko o obnizenie emisji dwutlenku wegla. Odpowiadam. FCKW, niszczacy cienka (srednio 3mm grubosci) powloke ozonowa, chroniaca nas od szkodliwego promieniowania kosmicznego (szatkuje nasze geny) i niekontrolowanych zmian ziemskiego magnetyzmu (zmiany juz nastepuja) , nie bedzie wiecej produkowany. Rozpad FCKW trwa ok. 100 lat. Koncowych efektow jego niszczacego dzialania juz osobiscie nie poznamy, alw wiemy, ze wywoluje wiekszy efekt cieplarniany anizeli CO ².Amerykanska korporacja, znana z produkcji szkodliwej benzyny olowiowiej przeniosla w latach osiemdziesiatych jego produkcje do biednych krajow. Jej koniec nastapi dopiero w tym roku.
Klimat na ziemi zmienia sie cyklicznie od poczatku jej istnienia, czyli od ok. ponad 4 milardow lat. Homo sapiens jest skladnikiem natury dopiero od ulamka z ulamka czasu jej istnienia. Mnozymy sie w zawrotnym tempie a postep w medycynie sprawil, ze zyjemy srednio coraz dluzej. Nikt nie moze udowodnic, ze rosnaca populacja ludzka nie ma zadnego wplywu na ziemski klimat. Uzywamy chemii prawie bez ograniczenia. Wegiel jest pierwiastkiem laczacym sie z wieloma innymi, tworzac na ziemi efekt cieplarniany. Historia ziemi udowadnia nam, ze przyroda potrafi sie przystosowac do zmiany warunkow zycia, ale potrzebuje na to o wiele wiecej czasu anizeli zyje przecietny czlowiek. Jedna ostra zima w niektorych czesciach Europy (my mamy temperatury plusowe !) nie jest dowodem na to, ze nie mamy do czynienia z ociepleniem klimatu.
Einstein wyrazil sie kiedys, ze Bog nie rzuca kosci.
My je bezmyslnie rzucamy.
Rzecz rzadko omawiana w kontekście ekologii: konsumpcja mięsa.
Wyprodukowanie jednego kilograma mięsa (tego jadalnego, a więc minus kości, ścięgna, wnętrzności etc.) wymaga „włożenia” w to mniej więcej 20 kg paszy suchej – czy to w przeliczeniu na kalorie, czy na białko.
Z ok. 25 mln ton zboża produkowanych rocznie w Polsce 5 mln idzie na konsumcję bezpośrednią, zaś 20 mln na paszę. Do tego należy dodać pokaźną ilość milionów ton ziemniaków (chów świń) oraz importowanych koncentrowanych preparatów białkowych (z soji z Brazylii, wycina się tam pod soję dżunglę amazońską).
Z tego wszystkiego otrzymujemy ok. 2 mln ton mięsa do konsumpcji (40 mln mieszkańców x ok. 50 kg mięsa spożywanego per capita).
Resztę, m.in. konsekwencje dla środowiska, łatwo sobie wyobrazić.
PiotrS says:
28 stycznia 2010 at 09:31
Jak rozumiem Pan Wildstein nie kwestionuje samego faktu topnienia lodowcow. Pisze ze STOPNIEJA one nie za 30 ale za 300 lat.
………………………………………….
Nie zauważył Pan tej drobnej, ale znaczącej jednak różnicy? 30 lat a 300? Co może sie wydarzyć za 300 lat? A KTO to może dzisiaj wiedzieć? Raporty z lat 60 przewidywały, że np. paliw kopalnych powinno zabraknąć wczoraj, a przeludniona ziemia miała mieścić jakieś 10 – 15 miliardów głodnych ludzi. Na stojąco. I co? To było raptem 50 lat temu.
Prosze nie mylić ekologi ze szwinglem wszech czasów jakim jest podatek od emisji CO2. „Ocieplenie klimatu ” ma większy aspekt polityczny, Europa jest uzależniona od importu ropy, przy wysokich cenach ropy, deficyt narasta.
Podatek i cała ta propaganda nadciągającej katastrofy, ma zmusić ludzi do kupowania mniejszych aut, czy inwestowania w czystrze technologie.
Prosze zauważyć że wielu naukowców z działu klimatologi opuszcza NASA bo nie może już dłużej kłamać (szukać w googlu i czytać).
Senior Almagro,
Polska jest bardzo malym krajem obszarowo i zalezy od klimatu Europy. Golfstream ciagle jeszcze wplywa na nasz klimat i dlatego nie ma jeszcze u nas Sahary. Nie mniej Polska ma bodaj najnizsze opady deszczu w calej Europie (bodaj 560 mm) a Kujawy bodaj jeszcze mniej tak, ze radze byc ostroznym w sadach, bo jak zmieni sie klimat i Golfstream przestanie dzialac (wiele modeli klimatycznych na to wskazuje), to co prawda Sahary nie bedzie ale Syberia bardzo prawdopodobne. Niestety musze odejsc od komputera tak, ze nie bede wstanie odpisac na inne uwagi. Przepraszam.
Pozdrowienia
Wojciech Poplawski
Ideologia to idea przejeta przez politykow dla uzasadnienia ich dzialnosci .19-wieczni terrorysci rosyjscy przyjeli idee Marxa i Engelsa ,Osama Bin Laden -szczegolna wersje islamu.Poniewaz jednak z czasem wartosc intelektualna idei dewaluuje sie-zwlaszcza jesli byla plytka od samego poczatku-nalezy szukac nowych idei ,ktore pozwola oglupic i wykorzystac ludzi do swoich celow.I temu sluzy ideologia globalnego ocieplenia.
Cwaniaki muszą z czegoś żyć. Pamiętam ostrzeżenia o katastrofie wywołanej freonem, gigantyczne rozmiary dziury ozonowej i w konsekwencji choroby, mutacje, zanik życia na Ziemi. Pamiętam wielkie larum dot. oziębiania się klimatu (lata 70/80) i grożącego nam w związku z tym głodu na co alternatywą miał być kryl. Były meteoryty, promieniowanie kosmiczne, najazd kosmitów, koniec świata itd, itp. Co wybuchnie za lat 5?
@Wojciech Poplawski
Pan próbuje dyskutować używając argumentacji z kimś, kto chyba nigdy nie użył czegoś takiego jak rzeczowy argument. Zamiast tego jest masa insynuacji, podżegania, oskarżeń. Dla Bronka to standard, szkoda ze taka masa ludzi daje się nabrać.
@zagajnik spokoju
„W tej chwili jest mnustwo błednych teori a największą bzdyrą jest ewolucja , która jest mylona z rozwojem cywilizacyjnym”
Mógłby Pan to rozwinąć, bo jestem ciekaw wywodu;) Czyżby zwolennik towarzystwa płaskiej ziemi? Tylko proszę o pisanie po polsku, bo ja nie rozumiem po zagajniczemu.
Drogi Antku,
Wcale nie uwazam, zeby polski rolnik mial doplacac do Australijczykow. Kwestia finansowania zapobieganiu zmian klimatycznych to sprawa miedzynarodowych uzgodnien i oczywiscie Australia powinna inwestowac wiecej na glowe ludnosci niz Polska (PNB Australii jest US$39000 a Polski 18000). Co do chciwosci to mozna dyskutowac. Widzialem rowniez w Polsce jej objawy.
Pozdrawiam
Wojciech Poplawski
Włączam się znowu do dyskusji.
Czy stan dzisiejszej nauki nie przypomina sytuacji z pogardzanego średniowiecza kiedy to obowiązywała jeszcze geocentryczna teoria budowy Świata? I to sytuacji podwójnej niejako. Po pierwsze stawiano wtedy w centrum Wszechświata Ziemię a po drugie w nauce obowiązywał dogmat i przekonanie o nieomylności ówczesnych teorii. Czy dzisiaj tak naprawdę jesteśmy dalej? Jako odpowiedzialnego za katastroficzne zmiany klimatu uważa się człowieka a handel emisjami bierze się z dogmatu, że tak jest naprawdę. Czy dzisiaj pomimo zastosowania zaawansowanych technologii pomiarowych, wnioski płynące z interpretacji tych pomiarów nie są „średniowieczne”? Czy intecje badaczy i ich instytutów nie są nastawione na oczekiwany wynik? Dlaczego finansuje się w przeważającej (znacząco) mierze badania zwolenników teorii ocieplenia klimatu?
Jak już pisałem we wcześniejszym wpisie ocieplenie klimatu się odbywa. Świadczą o tym średnie wieloletnie temperatury powietrza dla poszczególnych miesięcy jak i roczne dla całego Świata. Wg. obserwacji klimatycznych rosną. I na razie jedna zima tego nie zmieni chyba, że jest to przysłowiowy punkt zwrotny.
Upatrywanie takiego stanu rzeczy w działaności człowieka jest grubym szwindlem i próbą zrobienia interesu na tych, którzy w to uwierzą. Przyczyn zmian klimatycznych należy poszukiwać w aktywności słonecznej, tektonicznej Ziemi (i ich nastepstw – wulkanizmu), płynnego jądra Ziemi oraz niejednorodnego nasycenia przestrzeni kosmicznej pyłem międzygwiazdowym przez który „przechodzi” Słońce wraz z naszym Układem i Galaktyką. Co do efektu cieplarnianego w pełni zgadzam się ze specem.
Pozdrawiam.
walczący z klimatem – niech sobie walczą, ba nawet paradę (czy inny odpust z festynem) raz na jakiś czas w tej intencji niech sobie publicznie odprawią. więcej im się nie należy, a przede wszystkim z dala od pieniędzy „przeciętnego, ciemnego luda” (któremu nie w głowie zawracanie kijem Wisły) trzeba ich trzymać.
wspierać należy tych, którzy zanieczyszczeniu środowiska i innym trapiącym nas problemom natury ekologicznej starają się zaradzić.
Taka uwaga formalna. Jeśli red. Wildstein pisze o zimnej półkuli północnej, do delikatnie mówiąc rozmija się z prawdą. Niejeden by się obecnie zamienił zimą na tą z Nuuk w Grenlandii, czy z tą z Spitzbergenu – bowiem tam jest wyjątkowo ciepło, Na Spitzbergenie (Horsund) notowano wręcz temperatury dodatnie. Średnie odchylenie temperatury globalnej od normy w okresie 1-25 stycznia wyniosło +0,45 stopnia:
http://www.gfspl.rootnode.net/global/2010/01/0125.png
Red. Wildsteina czeka pod koniec stycznia smutna informacja.
Problem polega na tym, że uczciwa odpowiedź na pytanie o realny wpływ działalności człowieka na globalne ocieplenie brzmi: „w gruncie rzeczy nie do końca wiadomo”. Natomiast stanowisko lansowane przez BW brzmi: „człowiek nie ma istotnego wpływu na globalne ocieplenie”. Czyli z jednej skrajnosci wpadamy w drugą. Inna sprawa, że w tej kwestii powinno się przeprowadzać rzetelne badania naukowe, a nie podjemowac decyzje na podstawie przekonań laików.
Poza tym i tak powinniśmy ograniczać zanieczyszczenia powietrza, nie po to żeby oziębić klimat, ale po to żebyśmy mieli czym oddychać. Chyba, że ktoś na złość Unii Europejskiej chce mieć dymiący komin za oknem i drzewa obwieszone podartymi torbami foliowymi z hipermarketów.
BABCIA MÓWIŁA
że CO gorsze od CO2
Jedna normalna zima „wiosny” nie czyni! Takie zimy, jak ta powinny występwać corocznie na naszej pólkuli. A tak nie jest. Gdy sypnęło śniegiem, a mróz dał o sobie znać, wszyscy zaczęli narzekać na tę straszna zimę, zwłaszcza, że mało kto ma w szafach odpowiednią na mrozy garderobę. Stare futra i czapy dawno już wyrzuciliśmy, bo były nieprzydatne, a współczesne kreacje zimowe dobre są na zimę w Hiszpanii lub Włoszech.
A ona nie jest straszna, tylko całkim normalna, w odróżnieniu od zim z opadami deszczu, blotem i ciągłymi odwilżami, jakie mieliśmy od wielu lat. Obawiam się, że następna taka zima pojawi się dopiero za następnych kilknaście lat. Nie ogłaszajmy zatem przedwcześnie, że tony spalin emitowane do atmosfery nie mają żadnego wpływu na środowisko, którego jesteśmy częścią.
Włączyć rozum.
The Ice Chronicles dotyczy zmian klimatu w regionach polarnych. Z danych wynika że 900 – 600 lat p.n.e. miało miejsce ocieplenie klimatu i wyspy których nie widać pod lodem na biegunie północnym były na powierzchni morza. Z kolei Etruskowie to plemiona przybyłe z Azji mniejszej na półwysep apeniński 800 lat p.n.e. Herodot pisze w swych Dziejach iż upały nie pozwoliły na wyżywienie plemion zamieszkujących teren dzisiejszej Turcji i część wyemigrowała. Badania DNA potwierdzją że to Etruskowie. Widocznie sprowadzając sprawę do absurdu grzali w piecach aż miło. Bardziej należy się martwić czego słońce śpi. Ale znowu na to nie mamy wpływu.
Nie zamierzam polemizować ze zwolennikami i przeciwnikami teorii globalnego ocieplenia. Prawda jak zwykle leży pewnie gdzieś pośrodku. Nie znoszę natomiast nieprawdy jako argumentu do podparcia jakichkolwiek teorii. Skąd pan Wildstein wziął informacje o tym, jakoby w raporcie Klubu Rzymskiego zatytułowanym „Granice wzrostu” („Limits to Growth”) wspomniano rok 1995 jako datę wyczerpania surowców? Raport Klubu Rzymskiego nic na ten temat nie mówi. To powtarzanie zwykłych plotek. Dla mnie jest jasne, że obie strony sporu (pan Wildstein reprezentuje jedną z nich) bronią własnych interesów, a stroją się w piórka obrońców całej ludzkości.
Jak ja sie ciesze, ze premier Tusk nie bedzie kandydowal na Prezydenta. Jest przeciez najlepszym premierem od POnad 2000 lat.
Jest długa lista dotycząca grzechów IPCC. Przede wszystkim dane ze zbyt krótkiego okresu, bez uwzględnienia dwóch dobrze udokumentowanych okresów ocieplenia nb o temperaturach wyższych niż obecne tj IX w i podajże II-III w. przed Chrystusem. Dalej – co wynika z afery sms-owej do badań wybierano dane w sposób uznaniowy, co przekreśla na starcie wartość jakichkolwiek badań statystycznych. Do opracowania badań użyto dziwnego algorytmu, który był niedostepny dla ogółu i który narysował krzywą kija hokejowego, gdzie wiadomo z obserwacji, że zjawiska klimatyczne mają charakter cykliczny. Są zastrzeżenia do wiarygodnoścui badania składu gazów w probkach z głębokich wiercen lodowców, jak również do wyników pomiarów temperatury w stacjach naziemnych w pobliżu miast, a te dane były uwzględniane w opracowaniach. O ile wiem, nie uwzględniono, przynajmniej w początkowych opracowaniach, ale te miały największy wpływ na decyzje polityczne czynnika aktywności słonecznej, odpowiedzialnego za efekty kondensacji chmur, a to jest podstawowy czynnik decydujący o temperaturze. W sumie badania te sa po prostu całkowicie niewiarygodne i powinny zostać powtórzone, natomiast niezmiernie kosztowna akcja ograniczenia emisji na pewien czas wstrzymana.
Atak na wyznawcow kosciola globalnego ocieplenia nie jest atakiem na ekologię i ekologów. Po prostu stał sie to miły, modny temat, z bogatymi sponsorami i powszechną zgodą polityków. Ciekawe, że nikt nie alarmuje przed gigantycznym niebezpieczeństwem jakim jest aktywacja broni chemicznej na dnie bałtyku w trakcie kładzenia rury – a to może uczynić z morza pustynię na wiele lat, czy przeciw kopalniom odkrywkowym pod Legnicą i Kruszwica – te tematy umykają GreenPeacowi
Pnie PiotrS – niech pan czyta ze zrozumieniem. Pn Bronisław odniósł się do pseudo-badań naukowców. OJ inteligenci – brak słów !
Wpływ człowieka na temperaturę naszego globu jest minimalny (nie neguję tu problemu zatrucia i zaśmiecenia środowiska, który jest jak najbardziej realny), ale ze straszaka „global warning” zrobiono maszynkę do tłuczenia wcale niemałch pieniędzy. Jest to oczywista hucpa, tym bardziej, że kilkadziesiąt lat temu ekologiczni naukawcy byli o krok od lansowania kamanii „global freezing”.
Dzisiaj „globalne ocipienie” jest częścią obowiązującej, politycznie poprawnej religii, a ktoś kto ośmiela się nie wierzyć w „global warming”, śluby pedalskie, wyłaczność Holokaustu jako przykladu zbiorowego męczeństwa i w zbrodniczą rolę Pinocheta w Chile jest automatycznie okrzyknięty prawicowym oszołomem.
Proszę nie mylić walki z globalnym ociepleniem z walką o ochronę środowiska lokalnego. Mówienie, ze dzieki ‘ekologom’ (to ci co walczą z ‘toksycznym’ CO2) społeczeństwo bedzie mialo m.in. lepsze powietrze nawet, jak nie ma czegoś takiego jak globalne ocieplenie jest takim samym gadaniem, jak mówienie: nie bij żony swojej, bo bedziesz mial raka. To jest wierutna bzdura, ale przeciez oczywistym jest to, by tej żony nie bić (przepraszam, za takie porównanie, ale nasunęło mi się dzięki plakatom na mieście o przemocy domowej). Dbajmy o nasze środowisko lokalne, nie śmiećmy, segregujmy odpady itp., ale nie łączmy tego z ‘toksycznym’ CO2, globalnym ociepleniem. Jak ostatecznie wyjdzie na jaw, że to jest totalna ściema, to jak wytłumaczymy ludziom, by dalej segregowali śmieci, nie śmiecili, nie palili opon… Ekologia tak! Ekoterroryzm nie!
Zapomniano już o prognozach totalnego przeludnienia naszego globu. Wtedy też ci pseudo naukowcy stawiali kategoryczne oceny, snując apokaliptyczne wizje. I co z tego wyniknęło sami widzimy. I gdzie są ci specjaliści od wieszczenia. To jest nowa forma terroru.
Jak widać na przykładzie artykułu Redaktora Wildsteina, zwolennikom teorii globalnego ocieplenia trudno się przebić, z ich zatrważającymi danymi, do świadomości społecznej.
W tej sytuacji powinni oni rozważyć pozyskanie dodatkowych środków na propagandę. Najlepsze byłyby oczywiście dochody z jakiegoś pewnego i stabilnego biznesu, dajmy na to produkcji kurtek puchowych albo lodołamaczy.
Co do globalnego ocieplenie to mam do pana żal że zniszczył pan moje marzenia o palmie w moim ogródku. Trudno jakoś się z tym pogodzę.
Chodzi o to, żeby takie biedne kraje jak Polska musiały kupić:
- we Francji – elektrownię atomową;
- w Holandii – elektrownie wiatrowe;
- w Niemczech – oczyszczalnie ścieków;
itd. itp.
I biznes (w zachodniej Europie) będzie się kręcił.
Panie redaktorze. Globalne ocieplenie to kit, wszyscy o tym już wiedzą i nie potrzeba tego udowadniać. Swoją drogą dziwi głupota ekologów którzy zamiast przepowiedzieć zanik lodowców za 150 lat – tak aby nikt żyjący nie mógł tego sprawdzić wymyślili lat 30. Kłamać też trzeba umieć. Niestety mamy jeden problem ekologiczny znacznie poważniejszy niż jakieś tam ocieplenie – chodzi o makabryczną ilość chemii w żywności. Dlaczego nikt nie pyta jak to się dzieje że świnka rośnie dwa razy szybciej niż dziesięć lat temu? Jaki na to wpływ mają sterydy w paszy podawanej tucznikom i jaki to ma wpływ na jedzących je potem ludzi? Znajomy rolnik kupił taką „nowoczesną” paszę aby przyspieszyć tucz, po nakoksowaniu świnki zrobiły się niesłychanie agresywne i dosłownie zażerały się nawzajem. W kilka dni stracił część stada. Jaki wpływ na poziom agresji wśród ludzi ma spożywanie mięsa z takich hodowli? Czy należy się dziwić częstym masakrom w szkołach w kraju gdzie spożywa się najwięcej hamburgerów? I co na to Al Gore?
Jak rozumiem Pan Wildstein nie kwestionuje samego faktu topnienia lodowcow. Pisze ze STOPNIEJA one nie za 30 ale za 300 lat. Jesli stopnieja to zapewne od rosnacej temperatury powietrza. Jesli temperatura powietrza wzrosnie, to czy nie jest to przypadkiem owo globalne ocieplenie, ktore z takim zapalem Pan Bronislaw kwestionuje?
Czyli cytujac klasyka; „jestem za, a nawet przeciw” . Ciekawe. Tylko logiki troche brak. Tak swoja droga zadziwiajaca krotkowzrocznosc Pana redaktora. Wiem ze 300 lat to duzo, ale mnie to wcale nie pociesza. Pan redaktor jednak musi znajdowac w tym fakcie jakies ukojenie. Po nas chocby potop, prawda?
To mi trochę przypomina fanatycznych wyznawców PO, którzy niezmiennie wierzą w siłę swojej partii i szansę na prezydenturę Tuska (czenki).
Wiara w globalne ocieplenie, niczym wiara w PO.
W/p wpisy to kolejne świadectwo polskiego stanu umysłu,zaraz pojawia się zapiekłość i wycieczki polityczne a co było tematem felietonu ….nieważne dzień bez zadymy dzień stracony ot myśl przewodnia.
Nikt o zdrowym rozsądku nie kwestionuje i nie podważa kwesti iż musimy dbać o stan surowców,instalować coraz doskonalsze filtry,szukać nowych źródeł czystej energii,dbać o przyrodę itd,itd ale niech mi nikt nie próbuje tłumaczyć
że handel smrodem to ekologia i ochrona planety a to robi Gor i jego pretorianie !!!nie ma to nic wspólnego z rzeczywistą ochroną środowiska a jedynie ma na celu nabicie kasy.
Najlepszym przykładem takich zdrowo-środowiskowych posunięć jest Polska
która wedle rozmaitych danych miała obniżyć emisję CO o 7 do 8% a obniżyła
w rezultacie o 30% i co, dalej nam chcą wciskać te limity.
Panie Tomala trucizny to Pan je na własne życzenie,a chemia i inne świństwa
w pożywieniu to nie wynik zawartości CO w atmosferze a wyniki w porfelach
prezesów korporacji ,taniej nasypać chemii niźli wychodować prawdziwą marchew.
Zdrowego rozsądku i opanowania życzę Wszystkim.
Tomala says:
27 stycznia 2010 at 20:44
OK. samo ocieplenie może nie mieć wielkiego związku z działalnością człowieka, ale Autor chyba nie zaprzeczy, że wdychamy trucizny, jemy je i wytwarzamy coraz więcej. Czy to “ekoterror”, że chcę by zminimalizowano trucie mnie związkami ołowiu, siarki itd.?
Mnie po prostu wk..a jak ludzie pakują wzystko do jednego wora, a jeszcze bardziej jeśli robią to w ogólnopolskiej prasie.
–
OK ja też nie chcę być podtruwany ale argumenty muszą być prawdą a nie sianiem paniki . W tej chwili jest mnustwo błednych teori a największą bzdyrą jest ewolucja , która jest mylona z rozwojem cywilizacyjnym
Rozumiem, że dla Bronka oświadczenie Ministra Środowiska to pic na wodę, przy czym jestem pewien że nikt z was tego oświadczenia na oczy nie widział, zatem czuję się zobowiązany poinformować:
http://www.chronmyklimat.pl/lang/pl/page/aktualnosci/id/14/view/histeria_klimatyczna___ekoterroryzm___globalne_ochlodzenie_____relacja_z_briefingu_ministra_srodowiska__prof__macieja_nowickiego_/
Dla co bardzie twardogłowych polecam np. to:
http://www.nasa.gov/topics/earth/features/temp-analysis-2009.html
Zakładam, że wszyscy „myślący samodzielnie” potrafią jeżeli nie myśleć, to przynajmniej czytać po angielsku. Nie będę wam ułatwiał życia, powiem tylko że NASA (tak, ta sama organizacja pełna lewaków i różnej maści terrorystów która wysłała człowieka na księżyc) twierdzi, ze rok 2009 to drugi najcieplejszy rok w historii pomiarów temperatury. To tak apropo ochładzania się. Oczywiście gdzie tam NASA do „naukowców” Bronka, ale to już pozostawiam to własnego przemyślenia.
P.S. Dlaczego Minister ma zapraszać Bronka na swoją konferencje? Z ciemnotą się nie dyskutuje, bo to jest niemożliwe.
Fakty swoje, a ideolodzy klimatu swoje. Wysłaniczka na szczyt klimatyczny z ramienia NGO z Polski nawet powiedziała, że nie ma sensu rozmawiać na temat prawdziwości tez naukowych, skoro „z powodu klimatu giną tysiące ludzi”(nie powiedziała natomiast ile na tym „klimacie” zarobiła). Komunizm miał takie same „wypaczenia” co ekologizm. Tajemnica tego podobieństwa tkwi w tym, że organizuja to często ci sami ludzie i ich dzieci… zawsze genetycznie „mądrzejsi” od reszty. Mamy pandemię marksizmu. To nie świńska grypa jest najpoważniejszą chorobą, a nawet nie ptasia jej odmiana, marksizm to zaraza.
BRAWO!!! BARWO!!! BRAWO!!!
w tej kwestii się z Panem Wildsteinem zgadzam!
ludzie nie dajcie się oszukać tej perfidnej klice!!!
Jak zauważył Jan Pietrzak inwestycja wyciągowa pana Sobiesiaka była tak ekspresowa, że jakoś ekolodzy nie zdążyli się przypiąć do drzew w obszarze chronionym, a w Warszawie przy budowie Złoych Tarasów blokowali inwestycję pewnie przez jakieś unikalne „muszki lub ślimaczki”.
Nie tak bardzo ucierpieli ci od globalnego ocipienia. Ich hasło brzmi: CZŁOWIEK JEST WINNY globalnego ocieplenia. Strata ostatnich dwóch skompromitowanych słów nie oznacza straty istoty rzeczy o którą walczą: „człowiek jest winny!” – więc wyrżnąć już w łonie …
Krętactwa i straszenie ludzi rzekomym katastrofalnym ociepleniem klimatu przez Eko-terorystów przypomina mi niemal dokładnie straszenie ludzi rzekomym zagrożeniem ze strony Kaczyńskich uprawianym przez PO-terorystów.
Ciekawe czy w obydwu sprawach ludzie w końcu wykoncypują że są potężnie oszukiwani.
Przy okazji ocipienia klimatu, z ubolewaniem przyjalem do wiadomosci, ze Pan @doktor i inzynier z Queensland, a wiec czlowiek solidnie wyksztalcony zgadza sie, ze Pan redaktor Wildstein prawdopodobnie „niechcacy popiera Pan takie kraje jak Rosja i Arabia Sudyjska” Gruby nonsens, ale dr inzynierom nie takie wpadki sie zdarzaja. Szkoda komentowac. Przypominam o wplywie slonca na zmiany temperatur w atmosferze i trendzie wzrostowym od roku 1850!
@oldgeorge przypomnial (dzieki) wyjatkowo podstepny program niby przyrodniczy – NATURA 2000. Dzieki niemu 50 % Polski przez nastepne lata bedzie cofac sie gospodarczo! Komu na tym zalezy? Na terenach Denaturat – 2000 beda rosly zabki i motylki a cukier bedziemy sprowadzac z Brazylii lub Niemiec. Mam jednak nadzieje, ze istnieje jakas szansa na zwalczenie koszmarnego ekoterroryzmu.
Dochodzi do tego chemiczne trucie atmosfery ziemskiej poprzez rozpylanie róznych środków chemicznych, ktore sa szkodliwe nie tylko dla człowieka ale i dla wszystkiego co żyje na Ziemi.
Z mówienia o ekoterroryzmie te „naukowe” potwory przeszły do praktycznego trucia, co widoczne jest w każdy pogodny dzień.
Piszę po raz kolejny, bo Wildstein raczył poprzedniego nie puścić (widzę, że komunistyczna szkoła nie poszła w las – grunt to cenzurować i nie dopuszczać do głosu tych, co mają niepolityczne argumenty). Może tym razem się zdobędzie.
Ale do rzeczy – tegoroczny styczeń jest jednym z najcieplejszych od lat (cieplejszy był 1998 i 2007)
http://doskonaleszare.blox.pl/2010/01/Goracy-styczen.html
najlepiej ilustruje to obrazek
http://doskonaleszare.blox.pl/resource/nh2010.png
Energia zużywana przez red. Wildsteina przy pisaniu ciągle tego samego powoduje stałe ideologiczne oziębienie jego umysłu. Nie słyszał biedaczek o prognozach ostrzegawczych czy samoniszczących się. Wszędzie sPiSek, sPiSek, sPiSek…
Panie Wildstein, tu nie ma pytania co sie dzieje w naturze. Tu jest problem jak powstrzymac lawine glupoty lansowana przez cwaniaczkow robiacych na tym forse (kase!).
W Norwegii, gdzie ekologia nauczana jest w przedszkolach, nikt nie pyta o prawdziwosc tez o ocielpeniu. Bo tego pytania NIE wolno zadac.
Niech Pan wyobrazi sobie co bedzie na naszym globie kiedy te pokolenia beda w panskim wieku??
Ipad w buszu??
Wojciech Poplawski says:
28 stycznia 2010 at 02:46
………………..
Szanowny Panie! Pisze Pan między innymi jak to już w latach 50 alarmowano o stepowieniu Kujaw. Wydaje mi się, że od tamtego czasu minęło już z górą pół wieku. Do tej pory na Kujawach powinien być więc nie tylko step całą gębą, ale wręcz pustynia na kształt Sahary czy choćby Atacamy i spokojnie Rajd Dakar mógłby być rozgrywany u nas, a nie w Argentynie. Słynna zaś w latach 50 „Pustynia Błędowska” musi być dzisiaj specjalnie chroniona, bo na gwałt zarasta roślinnością i piasku prawie już nie ma. Coś więc z tymi przepowiedniami było nie w porządku skoro jednak wciąż się tak nie stało. Nie sądzi Pan?
Idę o zakład Panie Redaktorze, że Al Gore i jemu podobni już teraz mają zarejestrowane fundacje, stowarzyszenia itp cuda na kiju mające walczyć z globalnym oziębieniem i nadchodzącym lodowcem. Już teraz mają napisane biznesplany, które pomogą wyrwać miliony z kas państwowych, oenzetowskich i jakich tylko się da. Dolary przeciwko orzechom, że tak jest!
Pan Wildstein, jako zatrudniony w mediach Polskich, powinien byc sobie swiadomy odpowiedzialnosci za stan intelekualny czytelnikow, do ktorych skierowane sa jego opinie. W tym kontekscie nalezy wiedziec, ze stan Polskiej Nauki w Europie jest niestety znikomy.
za te kretyńską lewacką nową religię w efekt cieplarniany spowodowany przez człowieka – MY zapłacimy – nie unia, ale całe nasze całe społeczeństwo. Dlaczego mówię kretyńską wiarę?
Otóż prawda jest taka: efekt cieplarniany to przede wszystkim działalność słońca.
Ale nawet gdyby miało to byc związane ze składem gazów w atmosferze – to prześledźmy: aż za 60-70% efektu cieplarnianego odpowiada.. PARA WODNA obecna w atmosferze, 20-30% CO2, kilka-kilkanaście % inne gazy (głównie metan).
W tych 30% emisji CO2, ludzka cywilizacja odpowiada za 4,8% emisji. Z tego UE odpowiada za ok. 1/5 tychże emisji, czyli mniej niż 1%.
Jesli te lewackie bezmózgi rządzace UE chcą obniżyć za cenę straszliwych kosztów (zwłaszcza dla Polski to ok. 92 mld euro do 2020 roku) emisje CO2 z UE o 30%, to w skali świata emisja gazów cieplarnianych spadnie o 0,3 % (czyli 3 PROMILE!!!!).
To chore… efekt tego będzie żaden, nawet gdyby przyjąć, że nie ma wpływu aktywności słońca na efekt cieplarniany. Tymczasem taki efekt NASA stwierdziła już na Marsie, Wenus i księżycach Jowisza. I stanowi to naturany cykl w długofalowych zmianach aktywności słońca. Zresztą ostatni skandal z fałszowaniem wyników przez klimatologów to tylko potwierdza.
Szanowny Panie Poplawski. Czy moglby Pan wyjasnic dlaczego ubogi polski wiesniak ma placic bogatym Australijczykom za ich bezgraniczna chciwosc w eksploatacji ich wlasnego kraju???
OLDGEORGE
Proszę troche poczytać o programie Natura 2000 !Na tych obszarach można budować, choć oczywiście trzeba spełnic pewne wymogi !!! Trwa to troche dłużej i więcej kosztuje !Ale chyba warto zminimalizować ” szkody przyrodnicze ” budując naszą infrastrukturę drogową, kolejową czy też przeciwpowodziową ????
„Z czyms trzeba walczyc , aby bylo z czego zyc ” – to chyba motto przewodnie eko-pijawek. Kiedys walczony z kulactwem, pozniej z wolnych handlem – teraz pora na klimat. A kto zgadnie co bedzie nastepny etapem walki klasowej? ?
Jeśli ktoś cierpi na eko-paranoia acuta i robi mu się tutaj za ciepło, to proponuję dłuższe wczasy w krainie miśków polarnych.
)
N.B. w Rosji wynaleziono już skuteczną szczepionkę na tę przypadłośc. Nazywa się ‘syberia’