Trzy gimnazjalistki brutalnie pobiły swoją szkolną koleżankę. Nagrały to na telefon komórkowy. Fragmenty nagrania pokazała jedna z telewizji. Dziewczynki wymierzają ofierze fachowe razy i kopniaki. Dokładnie tak jak męscy chuligani, których mogły oglądać na ekranie. Przepraszam, od jakiegoś czasu tę męską specjalność przejęły również kobiety.
Od kilkunastu lat, zgodnie z zasadą parytetu, kobiety w kulturze masowej cechować muszą się co najmniej taką samą jak mężczyźni brutalnością i być w tym równie skuteczne. Kruche blondynki, w pojedynkę, uderzeniami stóp i dłoni rozbijają w puch bandy sprawnych atletów.
Znaczący jest przykład prawodawcy współczesnego kina popularnego Quentina Tarantino. W jego pierwszych, ociekających przemocą filmach kobiety pełnią raczej tradycyjne role, co wywołało oskarżenia o męski szowinizm. Reżyser wziął to sobie do serca, bo już w dwóch częściach filmu „Kill Bill” to kobiety są głównymi dysponentami przemocy i dystansują w tym mężczyzn. Liczba samców zabitych przez Umę Thurman gołymi czy wyposażonymi w rozmaite przyrządy rękami idzie w setki. W kolejnym obrazie Tarantino, „Death Proof”, bohaterki zachowują się jak komandosi, którym udało się wreszcie wyrwać na przepustkę.
Prezenterka, pokazując filmik, zdumiewała się agresją dziewczynek. Nie zdawała sobie chyba sprawy, że popełnia tym samym myślozbrodnię, ulega przesądom patriarchalnej kultury, które chcą przypisać kobiety do zaprojektowanych im przez mężczyzn ról. Oczekiwanie od kobiet większej delikatności to represjonowanie ich agresywności, spychanie ich na pozycję istot – choćby fizycznie – słabszych. Na to współczesna kobieta nie powinna się zgodzić. Dziewczynki masakrujące swoją koleżankę rewindykowały swoje prawo do agresji, a więc i brutalności. Trudno wyobrazić sobie pełne równouprawnienie bez równouprawnienia również w tej sferze.








Informacja do Programu dot. Parytetu – przykład z życia
Witam Szanownego Pana,
Generalnie jestem przeciwny „Parytetowi”. Raczej nie jest trudno znaleźć
argumenty dla tej tezy. Ja jednak chciałem przytoczyc troche komiczny,
ale prawdziwy przykład z życia.
Otóż w zeszłym tygodniu chiałem skorzystać wieczorem z basenu na ul.
Potockiej w Warszawie. I cóż sie okazało … ano nie za bardzo mogę
sobie popływać, bowiem działa zasada quasi parytetu. W kolejce do kasy
stoi kilkanascie osób, sami … mężczyźni. Kobiety są obsługiwani bez
kolejki i natychmiast. Ktoś sie spyta dlaczego a no dlatego, ze szatnia
męska i damska posiada tyle samo szafek a z uwagi na to, że zdecydowanie
więcej panów korzysta z basenu muszą czekac, aż ktos wyjdzie i odda
numerek. Wtedy na niego może wejśc następny chłop. Panie w kasie juz
mają taką tablicze wydrukowaną w kolorze i ofoliowaną, że dla panów
kluczyków do szafek juz nie ma.
Oczywiście mozna to uznać, za drobny przykład, ale dla mnie bardzo
przemawiający za tym, że „parytet” to zupełny brak logiki i sztuczne
nadawanie przywileji osobą nie do końca do tego uprawnionych.
Nawiasem mówiąc na szczęście prawie wszyscy panowie w kolejce byli w
dobrych nastrojach i przyjmowali to stanie po numerek z humorem – dzieki
temu dało sie to znieść bez wielkiego żalu i konsekwencji, ale w
poważniejszych sprawach może być dużo gożej.
Prosze zweryfikowac moje informacje i zadzwonic albo lepiej przyjechać
na ul. Potocką w Warszawie i zobaczyc jak w godz: 20 – 21 stoi kolejka
panów do kasy i … czeka na numerek, bo działa parytet
Pozdrawiam/Z poważaniem
Konrad
Tak, my, kobiety, mamy w sobie pokłady agresji. Tak, my, kobiety, potrafimy zadawać fachowo razy i kopniaki. Tak, bywamy równie agresywne co mężczyźni. Tak, dziewczynki rewindykowały swoje prawo do agresji. Tak, jedni się dziwią, drudzy nie. Tak, łamanie stereotypów budzi kontrowersję i szyderczy szmer.
Tak, teraz wy, mężczyźni, rewindykujecie prawo do urlopów tacierzyńskich. Tak, bywacie oprawcami waszych wychowanków. Tak, jedni będą się dziwić, drudzy nie. Buzi, pa.
Pilne nadanie, aczkolwiek nie na temat artykulu:
Mam dosc wiecznie na zachodzie powtarzanego zwrotu: nazistowskie obozy w Polsce.
Postuluje przeniesienie niemiecko-zydowskich muzeow wojennych do Niemiec albo do Izraela.
Polacy maja prawo skupic sie wreszcie na pielegnowaniu pamiatek zwiazaych z nasza wlasna polska tragedia wojenna.
I really like your blog and i respect your work. I’ll be a frequent visitor.
Niech Państwo wezmą pod uwagę że za PRL nie było takiej demoralizacji . Pornografia była karalna , była cenzura obyczajowa w prasie , radiu i telewizji . Ta ideologia komunistyczna była podła do cna ale odrzucając całą tą ideologię warto było zachować atrybuty silnego państwa . Może wtedy było to niemożliwe ale warto iść w tym kierunku .
@ Sted z 17 grudnia 2009 at 12:09
,,Podobno żyje też gdzieś bitne plemię Amazonek, pramatki naszych feministek…,,.
*** Raczej zylo za czaso cywilzacji greckiej i jak z tego wynika, byl to eksperyment nieudany.
Byla tez sprawa biblijnego Lameka, ktory to zobowiazywal swoje zony do okrutnej zemsty w przypadku, gdyby zostal zabity – dwie zony Lameka maly go pomscic siedemdziesieciosiedmiokrotnie – tak zapamietale potrafia byc kobiety w swojej agresji.
Przypuszczac tez nalezy, ze cywilizacja przedpotopowa byla cywilizacja mmatriachalna, na ktora sam Bog juz patrzec nie mogl.
To dlatego Noe, jak tylko napil sie wina, wzial sie na odwage i ustanowil patriarchat.
Wydaje sie tez sluszna obserwacja, ze mezczyzna, jak idzie przez zycie, ma swojego ducha, swoj cel, przed soba, natomiast kobieta, zwlaszcza ladna, czy silna, ciagnie swoje demony za soba. Gdy napotyka na opor, demony w nia wstepuja i traci ona nad soba panowanie – np gdy zostanie wzgardzona w swym pozadaniu, zachowuje sie jak nienasycony i niepowstrzymany demon zniszczenia.
He, he, he… Czlowiek sie rozwija..
Jak sie jest nastolatkiem, to chlopaki flirtuja z takimi dziewczynami, jakie podziwia „CJI”…
Ale… w koncu sie zenia z takimi, o ktorych pisze „Ursa Minor”…
Pozdrowienia dla ludzi dobrej woli…
Dla Ursy Minor pozdrowienia „major”.