Edwin Bendyk jest dyrektorem Ośrodka Badań nad Przyszłością Collegium Civitas. Ta nauka ma przyszłość. Wprawdzie uznajemy zwykle, że badamy to, co jest, a nie to, czego nie ma – przyszłości nie ma – ale to pewnie przesądy, które nie tylko w przyszłości, ale nawet, jak widzimy, już dziś są przezwyciężane. Wprawdzie przyszłość zadawała kłam swoim odgadywaczom, ale można przyjąć, że z powodu braku naukowej metody jej traktowania.
Metodę taką Bendyk demonstruje nam w dzienniku „Polska” w całostronicowym tekście poświęconym szczytowi klimatycznemu w Kopenhadze. Hipotezę ludzkiego wpływu na globalne ocieplenie traktuje jako pewnik, którego nie tylko nie trzeba dowodzić, ale i wyjaśniać. Problemem dla Bendyka jest wyłącznie brak porozumienia państw rozwiniętych co do „ograniczenia emisji dwutlenku węgla w stopniu wystarczającym, by wzrost temperatury atmosfery nie wzrósł ponad 2 stopnie w stosunku okresu przedprzemysłowego”. Cytat dosłowny.
Wprawdzie rzesze naukowców kwestionują ów szczególny wzrost, dowodząc, że temperatura jest zjawiskiem cyklicznym, a jej fluktuacje bywały znacznie większe; wprawdzie wpływ człowieka na emisję gazów cieplarnianych to promile, ale nauka o przyszłości nie będzie się zajmować takimi drobiazgami. Bendyk nie precyzuje, w jakim terminie ma nie nastąpić ów wzrost wzrostu (dziesięć lat czy milion), ale imponuje precyzją 2 stopni.
Parę dni wcześniej hakerzy wrzucili do Internetu dokumenty klimatologicznego instytutu Uniwersytetu Wschodniej Anglii, który stanowi ważny element naukowego zaplecza ONZ w kwestii wpływu człowieka na globalne ocieplenie. Odsłaniają manipulacje, naciski na media, traktowanie inaczej myślących naukowców jak wrogów, których należy zniszczyć.
O tym Bendyk nie pisze, natomiast zauważa finalnie: „Klimat nie jest [w tej grze] stawką, ale dobrym pretekstem, by na nowo poustawiać świat”. Święte słowa. Nowa generacja zbawców świata zaczyna go ustawiać ponad naszymi głowami. Oczywiście dla naszego dobra.








Jak zwykle. Kiedy nie wiadomo o co chodzi-chodzi o kasę. Tutaj też. Chodzi o kasę na utrzymanie przeróżnych „instytutów” badania temperatury w przyszłości, prognozowania zmian klimatycznych za 100 lat na podstawie ostatniej serii pierdnięć dyrektora Instytutu, itp przedsięwzięć naukowych, a także całej armii różnych „ekologicznych” oszołomów. W historii ziemi temperatura czy skład atmosfery zmieniały się wielokrotnie choć człowieka jeszcze na niej nie było. Wymierały całe gatunki i powstawały nowe. To jest normalny cykl i – prawdę powiedziawszy – wpływ na to mamy znikomy. Ale wyrwać kasę na godne życie dla kumpli można.
Co raz wyrażniej widac wpływ biznesu proekologicznego na wyniki badań naukowych w zakresie wzrostu temperatur na ziemi w mniej wiecej nieprzewidywalnym okresie. Niektórzy i tutaj podam z nazwiska wielcy oredownicy jak Al Gore i jemu podobni zieloni marsjanie zrobili na tym ogromny majatek. Zewsząd słychać tylko Co2 , Co 2 , a może te środki ktore nie wiadomo czy w ogóle wpłyna na zatrzymanie ocieplenia wydać na:
1. Ratowanie zasobówsłodkowodnych ziemi.
2 Ochronę czystości oceanów i zanajdujaceego sie w nich jeszcze zycia
3. Budowę dróg i obwodnic wielkich miast , żeby odtruć ich mieszkańców
4. Budowę studni i nawodnienie obszarów pozbawionych wody.
5. Powtórne zalesienie naszej planety bo to ma znaczacy wymiar w redukcji Co 2 .
I najważniejsze przeznaczenie środków przejadanych na tzw sympozjach i sekretariatach organizacji ekologicznych na powyzsze cele.
Ostatnio występuja okresy wydłuzonego chłodu z powodu braku plam na Słońcu i mjego małej aktywności, o czym ci naukowcy i dziennikarze nie zamierzają poinformowac społeczeństwa, a tylko forsuja sprawę jakoby występowało ocieplenie z winy człowieka.
I dlatego pewnie USA pozbyly się całej gospodarki przenosząc ją do Chin, bo tam jest tania siła robocza, a wystarczy miec pieniądze, a nie gospodarkę żeby można bylo wszystki kupić po niższej cenie niż produkcja u siebie.
A co z mieszkańcami USA ??? Nimi Ci „oświeceni” sie nie przejmują, bo maja w stosunku do nich swoje zamierzenia w postaci obozów FEMA i stosów plastikowych trumien ???
Czy tak ma wyglądać to nowe urządzenie Świata ???
Czemu ten blog nazywa się „Niepoprawne”? Przecież Bronek to publicysta political correct – tyle że wyraża opinie będące dogmatami na tzw. prawicy. Równie „niepoprawna” jest Dominika Wielowieyska.
To moze Sw. MIkolaja tez nie ma? I krasnoludkow tez nie?
Przestaj sie Pan osmieszac….
Piotr 24/11/2009 o 02:21
Panie Piotrze, popieram panskie stanowisko i odcinam sie calkowicie od wszelkich niestosownych zartow na temat „ekoidiotyzmu” w sprawie CO².
Zostalam ekoidiotka po tym jak na wlasne oczy zobaczylam topniejace lodowce w Alpach i Tybecie i duze miasta chinskie pod powloka grubej warstwy smogu.
Fakt. Mamy do czynienia ze zmiennymi cyklami. Sa one zalezne od wielu czynnikow, np. wybuchow wulkanow i wielkich katastrof, ktore nadeszly do nas z kosmosu. Wtedy notowalismy dlugie okresy zlodowacenia. Ale od dluzszego czasu mamy do czynienia tylko z czynnikami uzaleznionymi od nas. Badania powlok lodowcow w Grenlandii wykazuja jednoznacznie, ze zawartosc dwutlenku wegla w w lodzie zwieksza kilkakrotnie sie z roku na rok.
Kazdy kto uwazal na lekcjach geografii, chemii, fizyki i ma jakiejs pojecie na temat atmosfery wie, ze sklada sie ona z kilku warstw gazowych o roznych temperaturach a wegiel, salonowy lew naszej planety (i nie tylko), laczy sie chetnie i czesto z wieloma innymi pierwiastkami.
Czesc dwutlenku wegla pochlaniaja zyjace rosliny i zyjace w oceanach drobne organizmy, ktore po smierci tworza skaly wapienne, skladajace sie z ponad 80% z CO².
Reszta jest wydalana przez oceany do atmosfery. I tutaj zamyka sie kolo. Atmosfera, atakowana przez dwutlenek wegla musi sie aktywnie bronic. Robi to w swoj, niestety niezbyt dobrze zbadany przez ludzkosc sposob (brak dostatecznych srodkow na badania!!), wplywajac na kierunki wiatrow i temperature na powierzchni ziemi. Do dzisiaj nie znamy przyczyn tzw. dziur powietrznych, odczuwanych przez nas w czasie turbulencji w czasie lotu samolotem.
Faktem jest, ze stalismy sie swiadkami coraz czestszych i silniejszych orkanow, silnych wiatrow, nierownomiernie rozlozonych, dluzszych okresow suszy i cieplych. Srednia temperatura na ziemi wzrasta. Straty z tego powodu sa oceniane na kilkadziesiat bilionow dolarow.
Naturalnie, natura dazy do wyrownania. Ostatnio trwalo to tylko ponad 60 tysiecy lat. Tyle nie zyje nikt z nas.
Polecam ksiazke T.Teluka, nagrodzona Nagroda Templetona 2009
http://www.globalizacja.org/?p=171
Oczywistą oczywistością jest fakt, że walka z globalnym ociepleniem to sprawa polityczna i biznesowa. To miliardy dolarów na rozmaite i często durne pomysły, za którymi stoja potężne konsorcja. To nowy oręż nacisku politycznego. To mozliwość wprowadzania nowych, debilnych podatków – od spalin samochodowych do puszczania wiatrów (wszak w nich jest metan i dwutlenek węgla).
Innymi słowy globalne ocieplenie zamienia się w globalne ocipienie.
Do MaćkaB (wpis z 22.15) źródło informacji:
http://blogs.news.com.au/heraldsun/andrewbolt/index.php/heraldsun/comments/hadley_hacked
Jeśli ktoś zna angielski to polecam gorąco
http://www.youtube.com/watch?v=stij8sUybx0&feature=player_embedded
1. Globalne ocieplenie rozumiane jako niespotykany w skali ziemi skok temperatury to fikcja.
2. Wpływ człowieka i jego działalności przemysłowej na temperaturę na ziemi jest pomijalny.
3. Naukowcy i ów między rządowy panel ds klimatu posługują się fałszami i przeinaczeniami. M.in wszyscy rozpaczali nad śmiercią białych niedźwiedzi – stwierdzonych takich przypadków było słownie cztery. Ponoć rośnie ilość huraganów, nieprawda maleje. Itp itd.
4. Gdyby zlikwidować całą działalność przemysłową to efekt dla temperatury będzie znikomy.
5. W dodatku „A” do protokołu mającego być przyjętym przez rządy w Kopenhadze zawarte jest postanowienie o powołaniu Rządu Światowego.
6. Małe żółte ludziki pokazały w Singapurze prezydentowi hehe Obamie gest kozakiewicza w kwestii klimatu i w Kopenhadze nie da rady pójść na całość. Na razie.
Piotr Pisze:
24/11/2009 o 02:21
————————————————————————————-
Pan Bronisław nie rozkręca debaty tylko sygnalizuje wydarzenie w temacie z ostatnich godzin,debatować specialnie nad czym nie ma
bo sprawy sa jasne od co najmniej 10-ciu lat(Wiedza i Życie 5/98
prof.ZBIGNIEW JAWOROWSKI CZY CZŁOWIEK ZMIENIA KLIMAT?).
Sądzę że nie od rzeczy jest również zapoznanie się z oficialnym stanowiskiem Polskiej Akademi Nauk w/geologii z lutego 2009 roku.
Ja jestem osobiście przerażony nie CO2 ale tym że jakiś były vice
organizuje krucjatę strachu a rzady krajów na świecie jeszcze mu klaskają i dają kasę ,on w zamian pozwoli im handlować tymi brudami,przecież to chore,do tego jeszcze dochodzi cała otaczająca go sfora naukowych podnóżków i oto jawi się nam kandydat pretendujący do miana Boga a może Imperatora.
Całe szczęście że pozostałe 3/4 świata jest zdrowe na umyśle i w końcu oszołom zostanie właściwie oceniony.
Panie Piotrze to naprawdę nie ma nic wspólnego z ekologią i duchem natury,to jest twardy biznes i nic więcej.
maciekb Pisze:
23/11/2009 o 22:15
Chcialbym, takze przypomniec, ze wartosci teorii naukowej, decyduje ilosc publikacji i ich cytowan. Teoria globalnego ocieplenia dorobila sie sporej literatury.
========================================
Ciekaw jestem ile tych publikacji i ich cytowan bylo w czasie
wydania ” O obrotach sfer niebieskich ” Mikolaja Kopernika.
Niech zyje Bendyk! Ale na wlasny rachunek…
POzabierac naciagaczom wszelaki grosz z kasy podatnikow, i problem zniknie.
„Wprawdzie rzesze naukowców kwestionują ów szczególny wzrost, dowodząc, że temperatura jest zjawiskiem cyklicznym, a jej fluktuacje bywały znacznie większe; wprawdzie wpływ człowieka na emisję gazów cieplarnianych to promile, ale nauka o przyszłości nie będzie się zajmować takimi drobiazgami.”
Jak to jest, że zauważasz sceptyczne „rzesze naukowców”, ale ignorujesz dużo liczniejsze rzesze naukowców, które biją na trwogę? Ile, dajmy na to, raportów IPCC przeczytałeś, żeby móc napisać o „hipotezie, której nie trzeba udowadniać”? Generalnie: jaką rzetelną, fachową wiedzę wnosisz do dyskusji, poza ideologicznie słusznym przekonaniem, że globalne ocieplenie = lewactwo = kłamstwo = tam, gdzie stało ZOMO?
Teoria pana Henrika Svensmark
http://pl.wikipedia.org/wiki/Henrik_Svensmark
Polecam – konkretnie i na temat.
Bardzo fajny film – „Chmury słuchają gwiazd” (The Cloud Mystery) – można obejrzeć w internecie. Nadawał to PLANETE.
Przy okazji niedorzecznych wywodow dzialaczy ekologicznych nalezaloby ich zapytac o date ostatniego zlodowacenia, ktore doszlo rowniez do naszego kraju. Oni o tym wogole nie mowia, bo sie boja tej daty jak ognia. Ja jednak ja przypomne: 14000 lat temu, tj. 12000 przed Chrystusem. Po tym roku nasza czesc swiata przezywa ocieplenie klimatyczne. Lodowiec z terenow Polski nie usunal sie z powodow dzialalnosci czlowieka; nic mi nie wiadomo o istnieniu fabryk produkujacych gaz Serra nie ma ani sladu, bo tez dla formowania narzedzi z kamienia nie potrzebowano tasm produkcyjnych i kotlow parowych, a luki robiono z galezi, natomiast igly – z osci. Nie bylo gazu Serra, a klimat sie ocieplil … Az dziw bierze, ze tak wielu ludzi dalo sie omamic polglowkom i ciemniakom. Przeciez ekolog = nieuk.
Przypadkiem się składa, że jestem blisko wydarzeń – robię doktorat w sąsiednim laboratorium co ofiara kradzieży danych (ale oczywiście wypowiadam się czysto prywatnie).
Moim zdaniem Pan Bronisław Wildstain trochę się zagalopował. Mam wątpliwości czy przeczytał chociaż te maile, które zostały opublikowane w sieci (tego w sumie jest ponad 160 MiB). Ja rzuciłem okiem i są one pełne żargonu, prywatnych wycieczek i osobistych żartów oraz półsłówek między facetami, którzy jadają razem lunche – ciężko jest je jednoznacznie interpretować.
Climat Research Unit (nie „Union”, jak mówi Pan Bronisław w wideofelietonie) jest jednym z laboratoriów w Szkole Nauk o Środowisku, Wydział Nauk Ścisłych wspomnianego uniwersytetu. Zajmuje się nie tylko ociepleniem, ale w ogóle mechanizmami stojącymi za tym co nazywamy klimatem.
Pan Bronisław zupełnie pomija, że druga strona debaty też nie gra czysto i do tego gra jeszcze ostrzej. I, paradoksalnie, ma większe zaplecze polityczno-finansowe. Niech dowodem będzie np. ta strona: http://www.plantsneedco2.org/ . Profesjonalnie zrobiona (jest ładniejsza niż strona CRU) i zgoda z głównym przesłaniem: dla roślin dwutlenek węgla jest niezbędny, optymalne stężenie jest wyższe niż panujące obecnie, ale to tylko drobna, dobrze wyselekcjonowana część układanki w gruncie rzeczy siejąca zamieszanie (jak się spuści więcej azotanów do Jezior Tatrzańskich to też pewnie będzie w nich więcej życia, ale to będzie ich koniec w formie jaką znamy). Po drugie, ten cyberatak jest w Wielkiej Brytanii przestępstwem ściganym z urzędu!
Mój zarzuty wobec tego tekstu i wideofelietonu to:
1) Zupełnie jednostronne przedstawienie tematu. No dobra, to są felietony, ale niech chociaż wszystkie fakty będą reprezentowane i na tej podstawie niech Autor buduje swoje wnioski.
2) Brak rozeznania w temacie. Wychodzi jak nic, że Pan Bronisław nie ma zbyt mocnego zaplecza wiedzy w tej materii, a jednak feruje ostre sądy, vide tytuł „Fałszywy dogmat o globalnym ociepleniu”.
Zgodzę się z jednym – brak jest polskich mediach solidnej debaty na temat zmian środowiska (nie tylko klimatu), bo możemy być solidnie nimi dotknięci.
Pan Bronisław rozkręca debatę – dobrze! Ale żeby jeszcze ona była solidna…
To mi jako żywo przypomina nowo wprowadzoną doktrynę, że papierosy elektroniczne są szkodliwe, bo zawierają glikol propylenowy używany jako chłodziwo samochodowe, a nikotyną zawarta w e-papierosie można się w jednej chwili zatruć. Chodzi o to, że firmy farmaceutyczne produkujące nieskuteczne plastry i gumy do żucia z nikotyną pójdą z torbami.
I rzeczywiście pójdą. Glikol propylenowy (nie mylić z etylowym, stosowanym w chłodnicach aut) jest nietoksyczny, a stosuje się go w żywności, lekach, kosmetykach. Zbadano w 1947 r., że zwierzęta (małpy szczury) trzymane w atmosferze glikolu propylenowego przez półtora roku nie tylko były zdrowe, ale z lekka przytyły. Te badania powtarzano wielokrotnie. Żeby się zatruć nikotyną z e-papierosa, trzeba by całą jej dobową dawkę przyjąć w jednej chwili i dodać jeszcze drugie tyle (w tym samym momencie). Jest jeszcze więcej kłamstw wypowiadanych przez niektórych posłów z Komisji Zdrowia i urzędników z Ministerstwa Zdrowia. Chodzi o kasę, to jasne. Budżet ucierpi, jeśli wszyscy zaczną „palić” e-papierosy.
Ale zabójczy jest dym tytoniowy, a nie sama nikotyna. Tymczasem ci sami ludzie nic nie robią, żeby zakazać palenia tytoniu. Boja się o budżet, a zdrowie ludzie mają w nosie.
Niczym się nie różnią od pseudoekologów od ocieplenia klimatu.
Dziękuję pan Wildsteinowi, że porusza ten temat, bo jest on jednym z przykładów totalnego zakłamania.
Kiedy 22 sierpnia 1584 roku umierał w Lublinie Jan Kochanowski, w Polsce panowała niebywała susza, a upały były tak wielkie, że nie tylko ludzie padali jak muchy, ale wyginęła połowa zwierząt hodowlanych, w tym koni. W całym kraju płonęły lasy. Tatry były ogołocone z drzew. Szerokość Wisły zmalała o dwie trzecie. Upały trwały jeszcze parę lat. To dopiero było ocieplenie klimatu! Co tam obecne.
Pelno wpisow, ze sprawa ocieplenia klimatu to sciema do robienia pieniedzy. Zla sprawa.
Moze to sciema, a moze nie.
Zadnego wpisu, ze to nie ma zadnego znaczenia, bo nasz wplyw na to co mysli swiat na to jest zerowy.
Zadnego wpisu, ze jest to niesamowita szansa dla tych, co sa zmeczeni nieatrakcyjnym rynkiem budowy statkow, mebli, wydobywaniem wegla.
Swiat wyda miliardy, wiele miliardow dolarow na „scieme”. To znaczy, ze jest i bedzie przeogromny rynek. Powstana wielkie firmy, zatrudnia i wzbogaca tysiace ludzi.
Poniewaz jest to sciema, to Polacy beda stali z boku, a biznes robic beda inni.
Zastanawiam sie czy jest to az taki duzy wstyd budowac turbiny na wiatr, nauczyc sie budowac elektrownie atomowe, nauczyc sie robic olej napedowy z rzepaku, czy nawet dopracowac technologie odwiertow termalnych. Czy to jest mniej godne niz skladanie samochodow ze sprowadzanych podzespolow, czy handlowanie tym co zbudowali inni?
Jest tyle kretynstw na tym swiecie, ze powinnismy wreszcie nauczyc sie je wykorzystywac, zamiast traktowac jako wykret do nic nie robienia.
Był czas marksizmu naukowego, naukowej eugeniki, teraz mamy naukę o „globalnym ociepleniu”. Prawdziwość i styl podawania podobne. Dlaczego tak uparcie forsuje się kłamstwo?
-przesłanki ekonomiczne: rząd światowy potrzebuje światowego podatku by się utrzymać; rynek derywatw z „praw do emisji” da zarobić typkom w rodzaju Alberta Gore’a i innym madoffom( grosz wpadnie też zapewne ukrywającemu się w Ameryce Płd. po tzw. śmierci Kenowi Lay’owi).
-przesłanki polityczne: rządowi światowemu potrzebna jest wspólna idea i wspólny wróg: bez straszaka klimatycznego i fabrykowanych terrorystów ( od czasu kiedy braknie prawdziwych) rząd światowy, docelowa komuna transnarodowa, nie miała by w imię czego żądać większych kompetencji od państw narodowych.
-przesłanki ideologiczne: Nihilizm w stosunku do życia i apoteoza natury a’la Rousseau. Przemysł i wielodzietna rodzina to oczywiści wrogowie w walce o klimat; przemysł „truje CO2″ a dzieci oddychają i podgrzewają wodę; deindustrializacja i depopulacja to obłędne, nieco przyczajone, ale jedne z „najwznioślejszych” celów klimatycznej hucpy.
Innymi słowy: przekręt w którym nie tylko chodzi o komunistyczne scentralizowanie władzy i kasy w jednym punkcie; chodzi o nasze życie. Ludobójstwa się powtarzają od czasu do czasu: marksizm i eugenika miały już swoje żniwo. Czy paranauka o globalnym ociepleniu będzie następna?
CO2 nie jest groźne dla człowieka (dla świata), groźne są inne niezliczone toksyny, dioksyny, benzopireny itd. itp., substancje, których nazw nigdy nie poznam a stykam się z nimi każdego dnia. Zastanawiam się jaki produkt lub substancja okaże się kiedyś azbestem albo DDT naszych czasów – śmiertelnym zagrożeniem, którego dziś nie dostrzegamy. Na pewno nie jest nim CO2. CO2 było na świecie zawsze, dzięki niemu rosną lasy. A nowe substancje wytwarzane dziś przez nowoczesny przemysł (choćby zasilany energią odnawialną!) okażą się przyczyną nowych, nie znanych dziś problemów. Myślę, że globalna ściema oprócz tego, że odwraca uwagę od prawdziwych trucizn, ma w rezultacie znudzić i uśpić czujność ludzi. Niech ludzie dbają o środowisko z całych sił ale mam trochę wrażenie, że ekologia, ochrona przyrody doznają kompromitacji.
Co jest bardziej szkodliwe: spalić 100kg drewna na ognisku czy spalić jeden komputer? CO2 z ogniska będzie dużo więcej ale mnie nie zatruje, nawet kiełbaskę mogę upiec. Za to spalony komputer zatruje mnie i glębę pod spodem.
P.S. Jaka jest klasa energetyczna świeczki, takiej co ma knot i wosk? Czy używanie tak nieefektywnego źródła światła nie powinno być w EU karane karą straszniejszą niż za produkcję 100W żarówki?
Alternatywne, czyste zrodal energi sa konieczne, bo paliwa kopalne sa coraz drozsze i sie koncza.
Nie na temat, ale wlasnie obejrzalam tylko koncowke News night (BBC2 prowadzacy Jeremy Paxman), ktory byl nagonka na Kaminskiego i PIS. Prosze to obejrzec
omc mgr polonistyki B. Wildstein odkrywa klimat przy pomocy hakerów.
Witajcie Ludzie. Wysmiewcy teori spiskowych niestety mają PE-HA, skrywana sciema o klimacie i nie tylko = daje efekty w postaci ogromnego zlodziejstwa i wyzysku narodow w majestacie prawa. Mysle czasem ze nie ma sie co dziwic, bo takich pseudo-naukowcow mamy coraz wiecej i chyba odstrzal kontrolowany byl by wlasciwym, bo innej drogi to ja nie widze, ale wiem ze to nie mozliwe wiec pozostaje terroryzm fizyczny – taki wniosek logiczny jako jedyny mi sie nasowa, i obym nie byl prorokiem w tej sprawie….
W przeszłości wulkany Krakatau, Tambora, Thera, Toba, powodowały dużo większe zakłócenia klimatyczne niż cała działalność człowieka przez ostatnie stulecia. Dużo większą rewolucję klimatyczną może wywołać dojrzewający do wybuchu wulkan Yellowstone. Całe zamieszanie z „globalnym ociepleniem” przypomina gorączkowe przygotowania załogi mrowiska przed nadchodzącą nieuchronnie powodzią …
Brawo „motkowy”! Dla większości ludzi Twoje stwierdzenie o wybiciu 80% populacji jest tak szokujące, że automatycznie je odrzucą ale taki jest cel i elity tego nawet nie ukrywają.
@ p. waclaw timoszyk (23/11/2009 o 20:22) zaczyna ciekawe rozważania „Badzmy sceptyczni! To jedyna konkluzja plynaca z historii roznych naukowych teorii. (…)” i zauważa paradoks z 800 MB pamięci genomu.
To mi przypomniało paranaukową koncepcję tzw. ingenezy w interpretacji Tadeusza Tellera. Odwołując sie do teorii superstrun przypisuje ona cząstkom elementarnym i atomom zdolność przechowania informacji pierwotnej – Wszechświata i życia… Opublikował on m.in. książkę na ten temat („Człowiek, Kosmos i Kanon Piękna”, ISBN 83-229-1106-8, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 1994).
Była choroba szalonych krów – ok.60 zachorowań u ludzi w całej historii i do tego brak dowodów, że człowiek może się zarazić. Ucichło!
Była też dziura ozonowa z powodu freonu (w USA na tym zarobiono ciężkie miliardy dolarów). Jak pojawiła się naukowa interpretacja, że jest ona spowodowana fluktuacją pola magnetycznego Ziemi ucichło!
A teraz ocieplenie – i Geschäft się kręci, a głupi lud, a co gorsze jego „wybrańcy” ściemniają!
A Gore jest właścicielem dwóch firm które handlują CO2 i już zarobił ponad miliard. Ale w tym całym oszustwie nie chodzi głownie o pieniądze. Chodzi o GLOBALNĄ kontrolę każdego aspektu ludzkiego życia… Docelowo będziemy mieli Globalny Rząd! NWO.
Prawdziwą tragedią jest chciwość i zarozumiałość połączona z niesamowitym egoizmem,popatrzcie Państwo na słownictwo takie jak,zmieniamy klimat,ujarzmiamy oceany,podbijamy kosmos z tego to już i skarpetki się śmieją ale cóż tak nas nakręcają od dziecka a więc przyszedł czas na profity.Prawda jest natomiast twarda i przykra bo „podbój kosmosu ” to skakanie pchły na dywanie,”ujarzmianie oceanu” widzieliśmy nie tak dawno w Tajlandi,a klimat to możemy sobie w pokoju zmienić przy pomocy grzejnika lub wentylatora.Wszystko to powyżej dowodzi zidiocenia
do jakiego doprowadza chciwość na pieniadze,zaszczyty i władzę
tak więc zamiast leczyć naturę zostawmy ją w spokoju bo przez miliardy lat robiła to doskonale,to my ludzie musimy się leczyć na głowę.
Aby było jasne ,ja nie jestem zwolennikiem śmierdzących kominów i samochodów, powinniśmy to zdecydowanie ograniczać, ale nie handlować przydziałami bo to bardziej śmierdzi niż hutnicze wyziewy.Klimat natomiast będzie taki jaki zaplanowała natura na to stulecie i nasze bąki tu niczego nie zmienią.
1/ tzw. globalne ocieplenie to nie to samo co wpływ działalności człowieka na zminy klimatu,
2/ tzw. wpływ człowielka na zmiany klimatu to nie to samo co zanieczyszcenie środowiska („zanieczyszczajacych” należy szykanować i karać),
3/ ekolodzy dziająjacy strategicznie mają rację tylko w aspekcie „wybicia” czterech/piątych ludzkości – bez tego ochrona wielorybów, rekinow i żabek nie ma sensu; sztuczna hodowla ryb, krabów, a nawet wielorybów na tran (są sysntetyki) to droga do nikąd (chociaż bydełko i trzoda póki co się sprawdza) – ale w końcu człowiek będzie musiał stać na człowieku by się wszyscy pomieścili (długookresową alternatywą jest jakaś złośliwa grypa czy dżuma albo zasiedlenie Marsa),
4/ ekolodzy dopuszczający kooegzystencję gatunku ludzkiego z innymi roślinkami i żabkami nie powinni przesiadywać na drzewach lub brać kasę za pozwolenia na budowę hipermarketów (ekolodzy-hochsztaplerzy), ale włączyć się w realną politykę (jak pokazuje przykład Niemiec jest to możliwe, chociaż wówczas niestety przestają być ekologami),
5/ zasada złotego środka powinna dotyczy również ekologów.
http://www.youtube.com/watch?v=PH9ZKBHFDbo
Myślę ,że dogmat z CO2 po prostu dobrze się sprzedał, stąd jest on, wydaje się nierealny.
Chcialbym tylko, aby dyskutanci odrozniali teorie naukowa od jej spolecznej recepcji. Hitleryzm byl skrajnym przejawem darwinizmu spolecznego, ale tragedia II WŚ nie ma wplywu na prawdziwosc czy falszywosc teorii ewolucji.
Podobnie to, jaki uzytek z globalnego ocieplenia robia politycy, nie ma wplywu na to czy globalne ocieplenie ma miejsce czy nie.
Niestety globalne ocieplenie ma miejsce i istnieje co do tego wzgledna zgoda wsrod naukowcow zajmujacym sie klimatem. „Rzesza naukowcow” temu przeczace, o ktorej wspomnial redaktor, to zazwyczaj pojedyncze osoby, ktore nie specjalizuja sie w badaniach klimatu.
Chcialbym, takze przypomniec, ze wartosci teorii naukowej, decyduje ilosc publikacji i ich cytowan. Teoria globalnego ocieplenia dorobila sie sporej literatury.
A w sprawie wplywu czlowieka warto poszukac informacji o badaniach porwadzonych przez Wiliama F. Ruddimana (oczywiscie to tylko jedno nazwisko).Niedawno czytalem jego artykul w jednym z starszych numerow „Scientific American”, wiec mozna przypuszczac, ze jego badania sa rzetelnie prowadzone.
PS Czy ktos moglby podac zrodlo informacji o tej sprawie wykradzionych listow? Jakos nie wierze, zeby naukowcy traktowali inaczej myslacych jak „wrogow, ktorych nalezy zniszczyc”.
Trzeba rozróżnić dwie rzeczy od siebie. Czym innym jest ograniczanie emisji CO2, a czym innym jest poszukiwanie alternatywnych źródeł energii ( patrz wpis Aleksandry ). Alternatywne źródła energii ( atom, wiatr, woda, synteza jądrowa, słońce i inne naturalne ) będą niezbędne gdy skończą się źródła kopalne ( węgiel, gaz, ropa ). To jest przecież oczywiste i nie jest to „teoretyczne szaleństwo”. I niestety trzeba za to zacząć płacić już dziś. A sprawa ograniczania emisji CO2 to już jawne i bezczelne nadużycie polityków
Proponuję tego pana oraz jemu podobnych oszołomów odciąć od państwowych pieniędzy, jeśli wezmą się za pracę przynoszącą zyski będzie jakikolwiek pożytek. Nawet sprzątaczkę należy darzyć większym szacunkiem niż budżetowych darmozjadów.
Chodza sluchy, ze konferencja w Kopenhadze ma ustanowic rzad swiatowy, ze ,,swinska grypa,, jest rozprzestrzeniana sztucznie, a nawet szczepionki zarazone sa zywymi wirusami, by powstala epidemia i pandemia 6 stopnia, by wladze mogl przejac ONZ.
Tym razem ,,Bendyk … zauważa finalnie: “Klimat nie jest [w tej grze] stawką, ale dobrym pretekstem, by na nowo poustawiać świat”,,.
Inaczej mowiac – przygotowuje ludzkosc na ujawnienie spisku przecwko niej, ktore moze sie dokonac juz za pare tygodni w Kopenhadze. – Taki stan wojenny bis.
Poniewaz,,Edwin Bendyk jest dyrektorem Ośrodka Badań nad Przyszłością Collegium Civitas,, ,
jest ofcjalnie najkompetentniejsza w tej dziedzinie osoba.
Jezeli on zabiera publicznie glos, to znaczy, ze badania nad przyszloscia sa juz zakonczone, symulacje przeprowadzone i zaczyna sie wdrazanie owocow badan, wdrazanie nowej totaltarnej utopii.
Planowanie przyszlosci dokonywane moze byc tylko z pozycji dyktatorskiej i z uzyciem mafijnych srodkow przemocy.
Wszelkie ryzyko dla ,,wladz,, , dla wykladajacych na to pieniadze, jest wykluczone, wszelkie wolnosci obywatelskie nieodwolalnie zlikwidowane.
Ludzkosc sprowadzona do roli zwierzyny z ewentualna tolerancja ,,praw czlowieka,,, ale po to tylko, by ludzi tym bardziej ze soba sklocac, tym bardziej miedzy soba dzielic.
Sadze, ze te pare tygodni do kopenhaskiego szczytu to okres sondazowy, na co mozni tego swiata moga sobie pozwolic.
To juz wyglada dosc realistycznie, ale prawdziwa decyzja wciaz w rekach tych, ktorzy nie handluja swoja wolnoscia, tozsamoscia, ani swoim dziedzictwem, w rekach tych, co ufnosci nie pokladaja w czlowieku, zwlaszcza moznym, w rekach tych, co potrafia powiedziec ,,NIE,,.
Panie bronku jakies 2 lata temu oglądałem na youtube nagranie z wielkiej brytani gdzie znani biznesmeni opowiadali jak wdrożą regulacje na zmiany klimatyczne – później opodatkuja te kraje które nie wejdą do systemu itd. Robili czsty biznes plan. To się wszystko zgadza – moim zdaniem to też propaganda.
Inną kwestią jest to co powinna zrobic Polska – napewno bronić węgla, i nie uzależniać się od promowanego przez limity CO2 gazu … co innego oszczędność energetyczna która powinna byc promowana
ZA tym wszystkim stoi kasa. Bogate kraje straszą ociepleniem i potrzebą redukcji CO2, bo pomoże im to wymusić na nas budowę elektrowni atomowych. Jak już wydamy te kilka miliardów euro to na zakup takiej elektrowni we Francji lub Niemczech to okaże się, że ocieplenia nie ma. JUż nie jest potrzebne. I wtedy wymyślą coś innego za co biedniejsze kraje będą musiały słono zapłacić.
Nie dawno likwidowano termometry rtęciowe, ponieważ rtęć jest szalenie szkodliwa. Gdy już wszyscy zaopatrzyli się w droższe termometry bezrtęciowe , zmusza się nas do zakupu oszczędnych żarówek ( ze względu na ocieplenie klimatu – a jakże) , które zawierają mnóstwo rtęci. Aż trudno sobie wyobrazić co się stanie gdy komuś taka żarówka wypadnie z rąk w jego mieszkaniu. Ale o tym jakoś cisza. Grunt , że interes się kręci. My, zwykli śmiertelnicy mamy oszczędzać kosztem naszego poziomu życia: oszczędzać energię elektryczną, najlepiej używać jedną żarówkę na cały dom, zrezygnować z podgrzewanych basenów, lotów samolotami itp w imię ratowania ziemi. Jakoś nie słyszę takich samych apeli do możnych tego świata – na pewno nie używają energooszczędnych, ale nieprzyjemnych żarówek żarówek, nie zamierzają obniżyć swojego standardu życia, ale chcą abyśmy obniżyli swój. Jakoś politycy nie liczą jaki efekt ma to ,ze raz w miesiącu cały Parlament Europejski przenosi się ze Strasburga do Brukseli tylko dlatego, że TAK SOBIE ŻYCZY FRANCJA . Tysiące ludzi , dokumentów podróżuje samolotami, pociągami na kilka dni , a potem z powrotem do Brukseli i tak od wielu lat prawie co miesiąc. Przez wiele dni w roku budynki stoją puste, a ich utrzymanie zużywa mnóstwo energii. To jednak nie Parlament Europejski i tym podobne międzynarodowe instytucje np: mnóstwo agend ONZ, ale zwykli śmiertelnicy mają oszczędzać. Chce się nam obniżać poziom życia, aby inni mogli się świetnie bawić. Ciekawy jestem jak długo.
Co Pan zazywa? Takie omamy w rzeczywistosci? Niemozliwe…..
# Stan Pisze:
23/11/2009 o 20:26
Nawet jak z tym ociepleniem to przesada (choć ostatnio jakby więcej wiało i padało) to jak będzie mniej smrodu od tych wszystkich spalin to może warto się trochę z tym dwutlenkiem ograniczyć.
Wszelką ideologię ograniczył bym w tej sprawie do minimum.
Smród to masz w komunikacji publicznej. Samochodem możesz zaś pojechać w weekend oddychać świeżym powietrzem. Walka z samochodami to jawna deklaracja orientacji seksualnej!
Cała ta farsa ekoidiotów to tylko sposób na wyłudzenie pieniędzy i handel emisjami C02. To jest biznes i tysiące nowych nikomu niepotrzebnych miejsc pracy i dlatego tak ujadają! Wystarczy posłuchać pewnego dziennikarza pewnej konkurencyjnej mocno lewicującej polskiej gazety, który złości się i tupie jak dziecko, że ktoś może podważać te dogmaty!
bendyk nie bendyk – kasa misiu, kasa !
A jak nie – to śmierć cywilna ew. zawodowa (bo jeszcześmy się holyłudzkich filmów o zamachach na kwestionujących globalne ocieplenie nie doczekali)
Nawet jak z tym ociepleniem to przesada (choć ostatnio jakby więcej wiało i padało) to jak będzie mniej smrodu od tych wszystkich spalin to może warto się trochę z tym dwutlenkiem ograniczyć.
Wszelką ideologię ograniczył bym w tej sprawie do minimum.
Ciekaw jestem co na to tzw. generał Kiszczak. On przecież ma pełną wiedzę na każdy temat.
Badzmy sceptyczni! To jedyna konkluzja plynaca z historii roznych naukowych teorii. Kto pare wiekow temu nie pozwalal puszczac sobie krwi, wbrew obowiazujacej wowczas ortodoksji, przezywal.
W nauce jak wszedzie, krzyzuja sie interesy, rywalizuja ze soba ludzie. Nauka odgrywa olbrzymia role, ale naukowcy nie tylko sie czesto myla, lecz takze zagluszaja swoich krytykow.
Inna to zupelnie dzialka, ale prawie wszedzie czytamy, ze genom ze swoim ostatnio rozszyfrowanym DNA jest „kodem zycia”. Czyli kto zna kod DNA osobnika , ten jest w stanie przynajmniej teoretycznie teoretycznie do zrekonstruowac.
Jesli sie jednak potraktuje genom jako tardy dysk komputerowy, to sie okaze, ze zawiera on tylko 800MB pamieci! Kazdy moze sprawdzic, ze jego cyfrowy aparat fotograficzny zawiera wiecej!
Cos wiec tutaj nie gra, bo trudno sobie wyobrazic, ze konstrucja czlowieka, razem z tajemnica jego swiadomosci, jest czyms tak prostym, ze da sie zakodowac na 800MB.
Pytani o to biolodzy wydaja sie jednak tym zbytnio nie martwic. Ich argumenty przypominaja czesto nieaktualna juz wiare w swego rodzaju perpetum mobile, czyli powstawianie informacji z niczego. Niestety, z informacja jest jak z masa i energia, ani nie bierze sie znikad, ani nie znika.
Badzmy wiec sceptyczni i zadawajmy pytania. Niestety wielu naukowcow traktuje zadawanie pytan jako osobista obraze i reaguje piana na ustach.
Waclaw Timoszyk
Gdyby realne problemy zwiazane z ochroną przyrody i środowiska traktowano poważnie a nie ideologizowano, wówczas lewaccy oszusci nie mieliby monopolu w tym temacie. Tymczasem prawicowi publicyści kompletnie nie dostrzegajacy problemów ochrony środowiska robili wszystko, aby lewica temat ekologii zmonopolizowała.
To teoretyczne szalenstwo materializuje sie. W Niemczech w tym roku ma wzrosnac cena pradu, bo rzad chce przyznaczyc czesc zysku na badania nad zastowaniem alternatywnych zrodel energii.
Od dawna miałam przypuszczenia, że z ociepleniem to ściema. Kwoty CO2 sprowadzają sie do płacenia okrągłych sum od emisji tegoż, to nowy rodzaj podatku od rozwoju słabiej rozwiniętych gospodarek, takich jak polska. Pewnien rodzaj ludzi zawsze musi nas ustawiac, bo wydaje się im, iż mają taką właśnie misję do spełnienia(poza tym można na tym nieźle zarobic). Michnik też nam poustawiał świat i gołym okiem widac z jakiej materii głównie się ten świat składa. Co by nie powiedziec to spoiwem świata Gazety W są „ludzie honoru”, a jego fundamentem brak uniwersalnych zasad… i Kalemu z tym dobrze.
W nauce zawsze istnieją różne szkoły o przeciwstawnych nieraz wnioskach. Tak samo z tzw. global warming.
Wniosek szkoły, która przy prostych założeniach (jak tamto z I połowy 19. wieku o nieruchomej osi przedniej pojazdu jednośladowego, dzięki czemu udowodniono poprawnie matematycznie, że taki pojazd musi się przewrócic po kilkunastu jardach jazdy) podchwycili dla nabicia kasy politycy-biznesmani tacy jak Al Gore i inni. Kto chce, niech im wierzy…
Istnieje dużo naukowych analiz na ten temat, które przeczą tezie o „globalnym ociepleniu”.