Felieton patriotyczny

Żyjemy w epoce, która walczy z wszelkimi wykluczeniami, a naród z natury rzeczy polega na wykluczeniu. Przynależność narodową (co nie musi znaczyć – etniczną) określa się poprzez przeciwstawienie rodaków cudzoziemcom. Nic dziwnego więc, że naród i patriotyzm kiepsko pasują do dominującej dziś kultury. Z drugiej strony nawet w Europie obserwujemy renesans narodu.

Nie sposób wyobrazić sobie demokracji oderwanej od narodu. Współczesny demos to naród właśnie. A demokracja to również współczesny fetysz. Demokracja nie udaje się w zbiorowościach, które nie mają poczucia tożsamości. Jeśli nie istnieje nadrzędna, narodowa wspólnota, to poszczególne grupy etniczne organizują się nie na rzecz nieistniejącego dobra wspólnego, ale przeciw sobie, tak jak dzieje się to w pseudopaństwach współczesnej Afryki.

Cokolwiek byśmy wymyślali, to naród pozostaje największą możliwą wspólnotą, z którą jesteśmy w stanie się zidentyfikować. Gatunkowa, ludzka przynależność, choć oczywista, ma nieco abstrakcyjny charakter. Owszem, powinniśmy kochać, a co najmniej szanować, bliźniego swego, ale to naród wyznacza naszą najszerszą tożsamość. Dlatego określany bywa jako wspólnota losu. Możemy zerwać z nim, ale trudność i doniosłość takiego aktu odsłaniają nam znaczenie narodowej przynależności.

Ludzie potrzebują wspólnoty, która każe im przekroczyć wymiar indywidualnego czy rodzinnego bytowania i włączyć się w szerszą odpowiedzialność. Ta odpowiedzialność jest na tyle konkretna, że może być powszechnie rozpoznawana. Urodziliśmy się w określonym miejscu, w konkretnej kulturze wyznaczanej znanymi wydarzeniami. Dziedziczymy i powinniśmy zostawić po sobie spadek.

W imię narodu w niedawnej historii popełniano monstrualne zbrodnie. Potwierdza to tylko prawdę, że wszystkie ludzkie cnoty i wartości mogą zostać znieprawione. Gdybyśmy chcieli odrzucać je z tego powodu, zostalibyśmy z pustymi rękami. Nie tylko jesteśmy ciągle skazani na narodową tożsamość, ale powinna być ona źródłem naszych przewag i godności.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(158) Komentarzy do “Felieton patriotyczny”

    -
  1. Maniusia pisze:

    Panie Redaktorze, wszystko dobrze, tylko co Pan chcial przez to powiedziec? W jakim kontekscie spisal Pan te w sumie malo mowiace „mysli i uczucia”? Chyba tylko po to, by sobie popisac, a gdyby ktos chcial to pisanie „nieprawomyslnie” skomentowac, zawsze mozna sie wycofac, bo przeciez konkretnie sie Pan nie wypowiedzial.
    Konkretna wypowiedz: Postarajmy sie wyjsc z zascianka i obronmy sie przez szowinizmem i gloryfikacja wszystkiego, co polskie, tylko dlatego, ze polskie. Chronmy demokracje i prawo do innego zdania (wiem, wiem, Pan Redaktor wcale przeciez nie nawolywal do szowinizmu itd. – patrz wyzej…)
    Pozdrowionka

    Dobre 0

  2. Kapol pisze:

    Wytłumacz redaktorze różnym euroentuzjastom, którzy nie utożsamiają sie z narodem, a z jakims narodem europejskim, wmawiając Polakom,że nie ma Narodu Polskiego.

    Dobre 0

  3. SOJUSZ I SPRAWIEDLIWIŚĆ pisze:

    Niepoprawne? W PiSowskiej TVP to jest dopiero „niepoprawnie”. Wczoraj, późną nocą transmitowano 3 częśc kabaretu z okazji Święta Niepodległości i nagle… pstryk w środku skeczu. Koniec i inny program… PiSowi gratuluję odzyskania TVP …

    Dobre 0

  4. kamaz pisze:

    To co powie o Amerykanach. Na pewno Amerykanie nie są narodem w pana rozumieniu, bo nie pochodzą z jednej grupy etnicznej. Jest dokładnie odwrotnie tych ludzi łączy właśnie idea wolności i równości, poszanowanie i nie wykluczanie nikogo. To jest ideał do którego UE powinna dążyć i naśladować, jeżeli chcemy się stać jako zjednoczona Europa super mocarstwem, nie ma innej drogi, a na pewno nie polega ona na wykluczaniu kogokolwiek lub ograniczaniu jego praw.

    Dobre 0

  5. Stanisław pisze:

    Zabronić małżeństw z cudzoziemcami.Tak sobie myślę o przeciwdziałaniach przed rozcieńczeniem narodu.

    Dobre 1

  6. kici 22 pisze:

    Wildstein odebrał bolesną lekcję. Rosati, który w poprzedniej kadencji był deputowanym do Parlamentu Europejskiego, zapytał, co leży obok niego na stole: czy Traktat Lizboński, czyli w istocie zbiór poprawek do poprzednich traktatów, czy też skonsolidowane traktaty europejskie po poprawkach wprowadzonych Traktatem Lizbońskim.

    Wildstein miał minę ucznia, który nie nauczył się lekcji. Nie wiedział! – Traktat Lizboński sam, z poprawkami oczywiście naniesionymi – wydukał.

    Potem było jeszcze gorzej. Wildstein mylił zakresy władz unijnych struktur, nie wiedział, co mogą stanowić parlamenty narodowe, jakie dokładnie mają kompetencje i z czego to wynika.

    Dobre 0

  7. gekon pisze:

    „Przynależność narodową, (co nie musi znaczyć – etniczną) określa się poprzez przeciwstawienie rodaków cudzoziemcom.”
    Co dokładnie ma pan na myśli pisząc powyższe zdanie? „Przeciwstawienie” oznacza: kontrast, przeciwieństwo. Kogo i przeciwko komu chce pan przeciwstawiać? Patriotów przeciwko nie patriotom? A może chodzi tu o słynną publiczną dygresję prezesa o tych, którzy „stoją tu gdzie wtedy i tych tam gdzie stało ZOMO. Panie Wildstein nawet w tak podniosłej chwili ugrywa pan jakieś małe interesiki małych ludzi.

    Dobre 0

  8. rock pisze:

    Panie Bronisławie, a który POlak dopuściłby żeby przed lekcjami śpiewano hymn i oddawano honory fladze. To jest obraza i faszyzm dla POlskiego yntylygenta. Nie mówiąc o modlitwie. Tak się niszczy wspólnotę. Bo czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci. Miałem okazję wywieźć swoje młodsze dzieci do USA żeby ich normalna szkoła ukształtowała, a nie zdemoralizowała POlska. I wyrastają na polskich patriotów o dziwo i amerykańskich (jakoś to się mieści w ich małych-wielkich sercach). Tylko co dalej ze szkołami w Polsce, bo polskie to one nie są, gdyż nie uczą i nie wychowują Polaków, którzy kochaliby Polskę.
    Patriotyzm nie przeszkadza być przyjaznym dla sasiadów jeśli się zachowują przyjaźnie i przyzwoicie, ale też i przyjaznym dla współobywateli, którzy choć różnią się od nas jednak czują się współodpowiedzialni za swoje państwo i tego dowodzą swoim zachowaniem. Unia Europejska przekreśliła szansę na ukształtowanie w Europie tak nowoczesnego patriotyzmu jaki jest w USA bo jest z zasady wynaradawiająca i nie ma konstytcji tylko bełgot eurobiurokratyczny.
    Co do Norwida to się pomylił, nie jesteśmy takim wielkim narodem jak to sobie przypisujemy, choć napewno niedocenionym i mającym w historii dobre momenty. Ale narody wielkie potrafią dobre momenty zamienić w continuum – my niestety nie. Dlatego niepodległość nas wyjątkowo drogo kosztuje. Dlatego JPII został zapomniany. Gdybyśmy byli wielcy, dalibyśmy się przewodzić swoim wielkim rodakom. My wolimy być nabierani przez miernoty. Wszystkiego najlepszego z okazji dzisiejszego święta dla wszystkich, dla których Polska jest domem i państwem, za które czują się odpowiedzialni. Reszcie i tak jest wszystko jedno.

    Dobre 0

  9. Pędrek Wyrzutek pisze:

    Euro Pisze:

    „Panie redaktorze ! Amerykanie, jak słusznie zauważył Kosikm, zasadniczo różnią się obecnie od każdego narodu europejskiego, czy azjatyckiego. Naród amerykański to mieszanka narodowa i rasowa, toteż jedynym jego spoiwem jest Konstytucja USA.”

    Naród amerykański jest wytworem protestanckich osadników z Wysp Brytyjskich. Razem z instytucjami prawnymi, językiem i kultura
    polityczną.

    Tak samo Rzym był wytworzony przez mieszkańców Lacjum, ze swoimi prawami i językiem. W miarę jak Rzym się rozrastał ip przyjmował masy imigrantów, instytucje zaczęły tracić swoje
    znaczenie, i na koniec stały się pustymi symbolami używanymi przez
    nie rozumiejących ich barbażyńców.

    Wszystko przemija, zaś zwycięskie republiki przemijają w sobie właściwy sposób – jak bryła cukru rozposzczają sie w otoczeniu. Zajmuje ten proces pokolenia czy stulecia, można go zwalniać lub przyspieszać
    ale koniec jest taki sam.

    Dobre 0

  10. Pędrek Wyrzutek pisze:

    PLX Pisze:

    To prawda – w imię “narodu” popełniano i popełnia się najgorsze zbrodnie.

    Największe zbrodnie popełniono w imię internacjonalizmu, postępu i sekularyzmu – w Sowietach, Chinach i Kambodży.

    Dobre 0

  11. Pędrek Wyrzutek pisze:

    Kosikm Pisze:

    “Nie sposób wyobrazić sobie demokracji oderwanej od narodu ”
    -Ameryka właśnie taką demokracją jest.

    Amerykańska demokracja, czy raczej republika powstała w określonej religijnej wspólnocie – brytyjskich kolonii na wschodnim wybrzeżu. Prawa, zwyczaje, religia, pojęcia były wspólne is stworzyły organizm do którego dopiero w późniejszych pokoleniach zaczęły dołączać się masy biednych imigrantów z innych kultur.

    Gdy ciągłość kulturowa rdzennej grupy się przerwie, republika amerykańska obumrze, tak jak obumarła republika rzymska.

    Dobre 0

  12. Clement pisze:

    Przemawia Pan do slepych i gluchych; tym niemniej dzieki.
    Ci ktorzy mowia o Ameryce jako ponadnarodowej demokracji nie mogli mylic sie bardziej. „I am American”; to jedyny wspolny mianownik, dla tych mlodych Amerykanow, ktorzy narazaj zycie dla przywrocenia „sanity” w tym swiecie.Przynaleznosc do narodu, i duma z wlasnego kraju, to jedyna napedowa sila.
    Nikt nie umiera dla „demokracji.”Widac to najlepiej po zolnierzach unijnych w Afganistanie.
    Amerykanska Konstytucja pomogla stowrzyc narod, to prawda. Po latach narod zaistnial, i ma sie dobrze.
    Amerykanska Konstytucja ma siedem articles, plus Bill of Rights, z 24 poprawkami(kilka uchylono). Wszystkiego moze 6 stron druku.To jest zasadnicze prawo, na ktore Amerykanie powoluja sie w kazdym przypadku.
    Jezeli kiedys Europa bedzie wstanie zapisac swoje prawo w tak precyzyjny sposob, jak zrobili to Amerykanie, moze, moze bylaby szansa na powstanie w Europie czegos podobnego do Ameryki. Niestety, do tego potrzeba geniusza Jeffersona, Franklina, Adamsa.
    W miedzyczasie, dla Polakow lepiej byc i czuc sie Polakami.Przynajmniej TO znaczy cos wiecej niz zwykly „demokrata.’

    Dobre 0

  13. gajowy bronek pisze:

    Mam za sobą cykl spotkań misyjnych u Dominikanów. Były ciekawe, odświeżające i inspirujące.
    Mając je w pamięci, homilia redaktora Wildsteina jawi się nudnym ględzeniem, odtwarzaniem starej płyty, którą szanowny redaktor odgrywa nie rzadziej niż raz na kwartał.
    Hasło – naród, poczucie tożsamości itp. kontra – tfu, tfu – EU.
    Wzorem cholesterolu, który bywa dobry albo szkodliwy, redaktor ostrzega przed złą demokracją istniejącą w EU, w odróżnieniu od dobrej – na Podlasiu.
    No i jest ostrzeżenie dla tych setek tysięcy młodych, prężnych, znajacych obcy język rodaków, którzy wykładają za granicą – łazienki albo na wyższych uczelniach.
    Nie liczcie, że po powrocie redaktor Wildstein uzna waszą przynależność narodową a w szczególności waszych, urodzonych na obczyźnie dzieci.
    Według jego prawa, Polak powinien urodzic się w określonym miejscu, (Czarna Białostocka), w konkretnej kulturze, (mikst podlaskiej i białoruskiej) wyznaczonej znanymi wydarzeniami (najlepszy bimber w całej Europie).
    Cytuję pana Redaktora dosłownie: „Urodziliśmy się w określonym miejscu, w konkretnej kulturze wyznaczanej znanymi wydarzeniami”.
    A jeżeli nie to macie przechlapane.
    Znam jeden szkodliwy skutek naszego otwarcie się na świat.
    Za czasów PRL sadowiliśmy, w naszych rankingach, Uniwerytet Jagieloński przed Harwardem i Yale i nikt tego nie kwestionował.
    Teraz gdy staliśmy się częścią Europy wszystko wyszło na jaw.

    Dobre 0

  14. z lotu ptaka pisze:

    Szanowny Panie Redaktorz,
    czym Pan kierował się zapraszając Joannę Szczepkowską do swojego programu? Owszem, miła babka, ale celnej analizy rzeczywistości to ona nie przedstawi – dobrze wypowiada się o gestach, minkach, wdziękach, kolorach, pogodzie, smakach, przyjaźni i nieprzyjaźni, pieskach i kotkach, woniach, o lecie i jesieni, staruszkach, smutkach i radości, młodości, zadumie, itp., itd.
    Proszę zaprosić prof.Staniszkis.

    Dobre 0

  15. antoni_balinski pisze:

    Drogi Panie Kosikm, proszę nie odkrywać Ameryki przed przed Panem Bronkiem – to w końcu jest jego blog. Pan Bronek pisze jak potrafi i na miarę, jak ogarnia poruszające go zjawiska. W „felietonie patriotycznym” Pan Bronek „potwierdza tylko prawde, że wszystkie ludzkie cnoty i wartości mogą zostać znieprawione. Gdybyśmy chcieli odrzucać je z tego powodu, zostalibyśmy z pustymi rękami. Nie tylko jesteśmy ciągle skazani na narodową tożsamość, ale powinna być ona źródłem naszych przewag i godności.”
    Zatem drogi Panie Kosikm, zamiast wprowadzać amerykanski pierwiastek, miał Pan prawo zakwestionować zrodło enigmatycznej „prawdy”, albo poprosić o wyjaśnienie : „źródłem jakich przewag i godności” jest dla autora „narodowa tożsamość”, jesli „cnoty i wartości mogą zostać znieprawione”?
    Uważam, że bardziej adekwatnym tytułem felietonu bylby : „Poszedł po rozum do głowy i wrócił z pustymi rękoma.”

    Dobre 0

  16. Jan Olczak pisze:

    Piękny dzień, piękny felieton.

    Czuję się w pełni dumny że jestem Polakiem.
    Polakom należy się odzyskanie pamięci po komunistycznym i postkomunistycznym fałszowaniu historii.
    Tak jak odzyskaliśmy pamięć o powstaniu warszawskim – nieopojetym akcie odwagi , determinacji, poświęcenia i bohaterstwa – tak odzyskamy na nowo pamięć o symbolicznym 11 listopada, o cudownie zwycięskim 1920 roku , o Solidarności i jej entuzjazmie oraz gotowości do diałania na rzecz ojczyzny (której pamięć jest wykoślawiona i splugawiona) oraz o innych wielkich chwilach z naszej wspaniałej historii.

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  17. Maria 42 pisze:

    zgadzam sie z panem Domolewskim. Dobrze, ze ze wzgledu na swoj wiek nie doczekam Zjednoczonej Demokratycznej Europy, w ktorej wiekszosc mieszkancow bedzie wyznawcami Islamu. Poki co, „czytam miedzy wierszami” w USA, gdzie przynaleznosc narodowa sciera sie z etniczna. Nie wyglada to dobrze…

    Dobre 0

  18. EZ pisze:

    Patriotyzm to „MY” a Nacjonalizm to „ONI” panie Wildstein.

    Niedawno widzielismy renesans narodow w Jugoslawi. Chyba nikt nie mysli o tym miejmy nadzieje ostatnim Europejskim konflikcie pozytywnie..

    Dobre 0

  19. Kordas Andrzej - 4hills pisze:

    Kilka razy w Pan felietonie pada słowo „odpowiedzialność”,
    To słowo kluczowe.
    Nie chcemy być odpowiedzialni za siebie (państwo opiekuńcze).
    Nie chcemy być odpowiedzialni za ojczyznę ( UE ).

    Dobre 0

  20. fritz pisze:

    Z. Domolewski Pisze:

    11/11/2009 o 22:25
    Może głupio myślę, ale to co dzisiaj uchodzi za demokrację, ja uważam za cwany mechanizm przymusu wiodący do zwyczajnego totalitaryzmu. … Pamiętamy referenda konstytucyjne w Holandii, Francji… Pamiętamy dubeltowe referendum w Irlandii. Demokracja? Wolne żarty. Więc po co obracać tym wyświechtanym pojęciem, …. kitem.

    *** Oczywiscie, dlatego wlasnie traktat przeksztalca Unie Europejska z extremalnie antydemokratycznym podzialem glosow miedzy kraje w rodzaj dyktatury a kazda dyktatura jest forma faszyzmu.

    Masz calkowicie racje.

    Dobre 0

  21. zwierze pisze:

    jak to sie stalo, ze narod polski wciagnal w swoja orbite tylu obcokrajowców ? Wystarczy popatrzyć na nazwiska (Mullerow, Trauguttow, Sturow, Abakanowiczow, Tusków, Ketlingów, Wiśniowieckich, itd.). Co ich wciągneło we wspólnotę losu ? A komendant obrony Helu, ktory „zapomniał” jak się mówi po niemiecku ?

    Czyzby bylo w Polsce, Polakach jednak coś niezmiernie wciagającego ?

    A może my fajni po prostu jesteśmy ? Może to ciekawe być Polakiem ? Od 300 lat walka na wszystkich frontach, mi sie podoba … :)

    Dobre 0

  22. Ibrahim pisze:

    Szczere gratulacje za dzisiejszą nagrodę. To naprawdę jest trafna ocena Kapituły.

    Dobre 0

  23. Rafal Nowicki pisze:

    @ Kosikm 11/11/2009 o 21:42

    „A Ameryka ? Gdzie ten naród którego w rydzach trzyma tylko prawo, kiedy go zabrakło (po huraganie Katrina) grupy etniczne zaczęły walczyć ze sobą.
    “Nie sposób wyobrazić sobie demokracji oderwanej od narodu ”
    -Ameryka właśnie taką demokracją jest.”

    Oczywiscie mozna zakwestionowac istnienie narodu amerykanskiego, podobnie jak mozna stwierdzic, ze Ksiezyc jest zbudowany z zielonego sera.
    Narod amerykanski istnieje, jest wspolnota historyczna i kulturowa (co wiecej, jest to kultura bardzo skutecznie promieniujaca na caly swiat bialy, a calkiem niezle na reszte swiata). Taki anglosaski tygiel wchlaniajacy przybyszow z roznych krajow.
    I to dzialalo. Do niedawna.

    Dobre 0

  24. Bacz pisze:

    Niech Pan to wytłumaczy eurofederastom że się nie da stworzyć jednego europejskiego narodu, ale póki jeszcze nie zakazali świętować polskich świąt narodowych to świętujmy. Za jakiś czas zapewne władze unii zniosą w podległej guberni polskiej święto Niepodległości Polski wymierzone przeciw sobie, ETPC zauważy, że przecież manifestowanie polskości może urazić osoby o innej narodowości, a w ogóle wszelkie wzmacnianie nacjonalizmów jest sprzeczne z ideą równości ludzi, tolerancji, pokoju społecznego i opóźnia powstanie „ein europaisch Volk”.

    Polska jest podległa

    Warunkiem godnego, rozumnego życia człowieczego jest życie w prawdzie.

    Prawda o Polsce jest taka, że Polska utraciła niepodległość. Najważniejsze kierunkowe decyzje polityczne dotyczące Polski i Polaków podejmują organy UE, a zakres tych decyzji będzie się powiększał choćby siłą bezwładności, bo proces przejmowania władzy od państw członkowskich trwa już wiele lat.

    Najbardziej mnie boli jednak że nie mówi się tego wprost, kłamie się w żywe oczy, że Polska pozostaje niepodległa, zdrajcy i sprzedawczycy przewodzą uroczystościom Święta Niepodległości Polski. Jest to sytuacja bardzo podobna do tej w PRL-u kiedy też nam wmawiano że Polska jest niepodległa. Różnica jest taka że w PRL-u były nieprzyjemne represje za mówienie prawdy, kto nie kłamał nie awansował, mógł zostać bez pracy państwowej a praca prywatna była marginesem gospodarki, działała cenzura. Dziś można robić karierę w sektorze prywatnym, nie ma cenzury, a w głównych mediach wciska się ciemnotę że Polska jest niepodległa i prawie wszyscy Polacy te kłamstwa powtarzają. Tym kłamstwom prawi Polacy muszą się przeciwstawić dla dobra swojego i całego narodu. Prawda nas wyzwoli.

    Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy – i jeszcze będzie niepodległa.

    Janusz Baczyński

    Dobre 0

  25. Krzysztof pisze:

    Gratuluje nagrody i dziekuje za felietony!
    Jezeli chodzi o Polske, to mamy wiele powodow do dumy z naszej odwagi i demokracji. Mamy silne poczucie wspolnoty w sytuacjach trudnych i wyrazny kanon moralny. Wystarczy.

    Dobre 0

  26. Pawel pisze:

    Szkoda, że nie podkreślił Pan, że Naród rozumie w sensie obywatelskim. Ale czytając i oglądając w TV Pana wypowiedzi domyślam się, że o to chodzi. Wydaje mi się, że terminem, który byłby precyzyjniejszy w oddaniu Pana intencji byłaby kultura. Zamiast patrzenia ludziom w rozporki i analizy nazwisk (z czym kojarzy mi się Naród, nacjonalizm, narodowy itd) chodzi o miłość, ciężką, niełatwą miłość do codziennych rytuałów, szarych krajobrazów, języka, chłopa na polu, PKSu o PKP, Matki Boskiej na skrzyżowaniu, rozumienie gestu całowania płyty lotniska (rozumie to każdy kto był kilka lat za granicą) itd. Moim prywatnym marzeniem jest, żeby Polska była krajem, KULTURĄ, który przyciąga narody sąsiednie (oczywiście sąsiednie na południe i wschód) bez stosunku protekcjonalnego, bez podkreślania wyższości. Otwarta na każdego (włącznie z przedstawicielami innych ras), ale z dominującym kodem kulturowym, który muszą przyjąć i z którym muszą się zintegrować. Atrakcyjna jako symbol, tradycja tolerancji i prawdy w kontrakście do totalitarnych zboczeń sąsiadów.

    Dobre 0

  27. P pisze:

    Oj, ślizga się Pan po lodzie …

    Pozwolę sobie zacytować Pana słowa:
    „Jeśli nie istnieje nadrzędna, narodowa wspólnota, to poszczególne grupy etniczne organizują się nie na rzecz nieistniejącego dobra wspólnego, ale przeciw sobie…”

    Tu się Pan myli.
    Jeśli przyjrzy się Pan ponadnarodowym, „nieetnicznym” wspólnotom dokładniej to zauważy Pan wspólnoty religijne, polityczne
    A lojalność jest tam niejednokrotnie silniejsza niż patriotyzm
    (vide: religijni Żydzi-Izraelczycy, niemieccy mahometanie- Niemcy, liczne wojny religijne w kantonach szwajcarskich, bolszewicy – biali w Rosji i ZSRS , i t.p. i t.d.)

    Pozdrawiam,
    w/g mnie nie zasłużył Pan na nagrodę Ś.p. Mackiewicza, przykro mi z tego powodu.

    Ale cóź: demokracja !

    Dobre 0

  28. maria pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze! Ogromnie się cieszę i serdecznie gratuluję otrzymania Nagrody im. Józefa Mackiewicza.
    Jest Pan dla mnie jednym z niewielu prawdziwych autorytetów w Polsce. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego!

    Dobre 0

  29. nerwowy pisze:

    Obawiam sie, ze narod jest mocno dyskryminowany w obecnej rzeczywistosci III RP. Wprawdzie takie Tuski czy Radki Sikoreskie powtarzaja na kazdym kroku, ze jest inaczej, ale robia zupelnie cos innego. Poczucie tozsamosci i wiezi narodowej polega na dzialaniu na rzecz calej wspolnoty, a nie partykularnych interesow waskiej elity i bogatszych wartstw spolecznych. W Polsce nie ma rownowagi sil, nie ma demokracji, ale wciaz jest narod. Budowa jego tozsamosci, sily mentalnej, a takze ideologii trwala setkie lat i nie jest tak latwo ja zniszczyc. A w naturze narodu polskiego tkwi wolnosc i niezaleznosc i chec krzewienia tych idealow na calym globie. Bo Polacy nie sa stworzeni do bycia zdominowanym narodem. Takie po prostu jest nasze DNA. Dlatego to powoduje, iz takze w przyszlosci bedziemy dazyli do odzyskania pelnej niezaleznosci i dominujacej roli kultury polskiej w tym rejonie swiata, w ktorym zyjemy. Historia to pewne cykle. Byc moze teraz nadchodzi nasz moment… Wprawdzie nieco patetyczny ten tekst, ale w koncu 11 listopada mozna sobie na to pozwolic, swietujac odzyskanie niepodleglosci przez II RP. Bo III RP trudno nazwac suwerennym panstwem, no bo jak uczynic tak w stosunku do panstwa, ktore nie moze de facto prowadzic samodzielnej polityki miedzynarodowej, nie mowiac juz o ograniczeniach w polityce wewnetrznej. Dlatego III RP to jedynie autonomia.

    Dobre 0

  30. kord pisze:

    Pięknie i mądrze. Ale czy nasz naród zagubiony w codziennej pogoni za zaspokojeniem potrzeb materialnych, co raz częściej tych podstawowych aby przeżyć, znajdzie czas na konieczną w takich sprawach refleksję? Gdzie ma nad poruszonymi przez Pana problemami się zadumać? Szkoła, Uczelnia, Kościół… Wie Pan dobrze jak tam wyglądają sprawy. Totalna ucieczka od krytycznych rozważań nad kształtem nadchodzącej przyszłości. Dziękuję, że przynajmniej w rzepie o tym się tak ciekawie i szczerze pisze. Pozdrowienia.

    Dobre 0

  31. Świadek pisze:

    Narody powstawały w sposób naturalny przez wieki, tworząc struktury społeczne i państwowe bardzo odrębne, złożone i wielorakie. Bardzo też spoiste! Dlatego jest tak trudno je zniszczyć w normalnych warunkach. Czym i jak można je zastąpić doraźnie, na łapu capu? W gruncie rzeczy każdy zdrowy naród mocno trzyma się swych korzeni – i tak powinno być! Chodzi o to, aby poszczególne nacje różniły się od innych życzliwie i pięknie! Obserwowany dziś w Polsce zanik emocjonalnej więzi z narodem jest patologią, której przyczyny są dobrze znane, za wyjątkiem tej – okrągłostołowej, wciąż podtrzymywanej przez siły (PO, SLD, układy mafijno-gangsterskie) w celach dalekich od dobra państwa i narodu. Całkiem przeciwnie niż to było w mojej II RP. A tak na marginesie: kim jest w TV Info pani Danuta Cholecka, tak wdzięcznie przyjmująca w studio zdrajców polskiego państwa i narodu?

    Dobre 0

  32. Rybak pisze:

    Nie z okazji tematu, a miejsca – gratulacje za nagrodę im. Józefa Mackiewicza.

    Dobre 0

  33. Euro pisze:

    Panie redaktorze ! Amerykanie, jak słusznie zauważył Kosikm, zasadniczo różnią się obecnie od każdego narodu europejskiego, czy azjatyckiego. Naród amerykański to mieszanka narodowa i rasowa, toteż jedynym jego spoiwem jest Konstytucja USA. Jeśli mamy dzisiaj takie sztuczne narody, jak amerykański, kanadyjski, australijski, nowozelandzki, etc., to w przyszłości może również powstać naród europejski, posługujący się swoją nową konstytucją, instytucjami politycznymi i militarnymi, w ramach Stanów Zjednoczonych Europy.
    To, że jest to perspektywa co najmniej kilkudziesięcioletnia, nie zmienia istoty rzeczy. Jako Europejczyk mam nadzieję, że dożyję tej chwili.

    Dobre 0

  34. Euro pisze:

    Panie redaktorze ! Amerykanie, jak słusznie zauważył Kosikm, zasadniczo różnią się obecnie od każdego narodu europejskiego, czy azjatyckiego. Naród amerykański to mieszanka narodowa i rasowa, toteż jedynym jego spoiwem jest Konstytucja USA. Jeśli mamy dzisiaj takie sztuczne narody, jak amerykański, kanadyjski, austalijski, nowozelandzki, etc., to w przyszłości może również powstać naród europejski, posługujący się swoją nową konstytucją, instytucjami politycznymi i militarnymi, w ramach Stanów Zjednoczonych Europy.
    To, że jest to perspektywa co najmniej kilkudziesięcioletnia, nie zmienia istoty rzeczy. Jako Europejczyk mam nadzieję, że dożyję tej chwili.

    Dobre 0

  35. Gosc pisze:

    Pozdrowienia Panu, Redaktorze i niektorym Czytelnikom,
    Artykul wymaga zastanowienia. Polecam Czytelnikom z dzisiejszej „Rzeczpospolitej” artykul p. Marka Nowakowskiego „Stan polskiego ducha”. Czyzby pan Nowakowski nie zrozumial, ze mamy zadekretowana Wolna Polske (potwierdzona nawet jakze licznymi wystapieniami Osob Dystyngowanych z okazji 11 listopada), a ze artykulem dostrzega „szczegoly”, ktorych nie powinien dostrzegac ? Ciekawe, skad ten dualizm wizji Wolnej Polski, czyzby Autor zaliczal sie do tych 35% niezadowolonych z obecnej sytuacji na powyzszy temat, a ktorych juz usluzni „specjalisci” zaszeregowali do „bojacych” sie o przyszlosc Ojczyzny zwiazana z podpisaniem TL ? Czy w nastepnej ankiecie ma byc 100% zadowolonych? A wiec zamykamy sprawe „afer”, zajmiemy sie patriotyzmem, chcialem powiedziec „Kochajmy sie” – wszystkich ze wszystkimi ?, mam nadzieje, ze oprocz tych, ktorzy chca zdejmowac krzyze w miejcach publicznych. Czy to Patriotyzm ? Zas wracajac do artykulu, Pana, Panie Redaktorze, demokracja nie udaje sie rowniez w spoleczenstwach opartych na czyms innym niz Prawda, a do niej nalezy odwaga spojrzenia w przeszlosc narodowa, nie za pomoca skomplikowanych dysput filozoficzno-moralizatorskich, a za pomoca odwagi przedstawiania faktow i opinii.
    Z powazaniem
    Czytelnik

    Dobre 0

  36. Momus pisze:

    Piękne i prawdziwe. Dziękuję.

    Dobre 0

  37. Z. Domolewski pisze:

    Może głupio myślę, ale to co dzisiaj uchodzi za demokrację, ja uważam za cwany mechanizm przymusu wiodący do zwyczajnego totalitaryzmu. Lekcja sowiecka dokładnie została przerobiona przez teoretyków marksistowskich tworzących intelektualną bazę europejskich (i nie tylko) uczelni. Wnioski wyciągnięto, wskazano drogę i… Wydawało się sowietom niemożliwe, a tu proszę: możliwe i to jeszcze jak, bo zgodne z procedurami „demokratycznymi”.
    Nie ma i nie było nigdy prawdziwego demokraty, a jeżeli był – marnie skończył na poziomie lokalnym jako popychadło – chłopek – roztropek. Demokracja jest mechanizmem sprytnie wykorzystywanym przez politycznych cwaniaków. Żaden z nich, a mówię o przywódcach wszystkich „demokratycznych” państw, oraz tych, którzy na „demokracji” się ustawili, o całej kaście polityczno – społeczno – medialno – naukowej, czy nawet – filozoficznej, żaden z nich nie jest demokratą. To znaczy – są demokratami gdy „wybory” demokratyczne dokonane przez ludzką mierzwę wychodzą zgodnie z założeniami, a gdy niezgodnie – owi demokracji od razu kombinują co by tu zrobić, żeby zachowując demokratyczne normy… Pamiętamy referenda konstytucyjne w Holandii, Francji… Pamiętamy dubeltowe referendum w Irlandii. Demokracja? Wolne żarty. Więc po co obracać tym wyświechtanym pojęciem, które nic nie znaczy, będąc w gruncie rzeczy tym czym ostatnio CO2 – kitem.
    Gratuluję Panu rozmowy z jednym z największych naszych „demokratów”. p. Rosatim. Pysznie było słuchać tego co mówił i odkrywać jak w pojęciu europejskiego demokraty pełną gębą, wyglądają „demokratyczne” procedury i czymże to ta demokracja nie jest. Przetrzymało się komunę, myślało się, że będzie dobrze, bo w sumie – czemu nie; a tu proszę: człowiek słucha członka byłej PZPR i dowiaduje się od niego prawdy o demokracji europejskiej; to znaczy – nie dowiaduje się, ale wytwarza sobie między jego słowami, gestami, uśmiechami, eleganckim strojem, pojęcie o jej oczekiwanym przez to towarzystwo, kształcie. To wytwarzanie sobie pojęcia o czymś, stało się takim nowym rodzajem czytania, którego doskonale nauczyliśmy się w czasach komuny – czytania między wierszami. Ono dzisiaj przełożyło się na język bardziej wyrafinowany: język garniturów, uśmiechów, fryzur, kształtu okularów, gestykulacji… Mamy tu do czynienia z rozwijającym się wspaniale językiem „czytania”, że użyję tu określenia z malarskiego rzemiosła – czytania między „sztafażem”.
    Przepraszam jeżeli nie mam racji.

    Dobre 0

  38. semeon pisze:

    A ja uważam, że w dzisiejszym, jakże dynamicznie zmieniającym się, świecie i to we wszystkich praktycznie dziedzinach to o czym pisze autor artykułu jest mówieniem o tym co było lub w części jeszcze istnieje, natomiast każdy dzień rodzi nowe sytuacje i wezwania dlatego też należy w sposób zmienny patrzeć na los narodu lub obecną demokrację. Na pewno zachować należy fundamentalne / aksjomaty/ zasady, ale co do reszty potrzeba zawsze dyskusji, ścierania się poglądów i szerokiego oraz wielowątkowego widzenia każdego problemu. . A u nas panowie Karpiniuk, Niesiołowski, Komorowski, Nitras, Gosiewski, Kaczyński, czy Szmajdziński zawsze „mają rację”. Wszystkie sądy i opinie wypowiadają jednoznacznie i bez żadnych wątpliwości /wiadomo PR/, lecz mnie ogromnie dziwi skąd u nich tyle pewności co do swoich racji, skąd u nich tyle buty i pychy. Ani grama pokory. A przecież powszechnie wiadomo, że nie ma nic pewniejszego niż zmiany. A oni z pierścieniem rodowym na palcu /który pewnie najlepiej gdyby podwładni całowali/ sa bezwzględnie przekonani o swojej nieomylności. Podziwiam.

    Dobre 0

  39. fritz pisze:

    Nie tylko jesteśmy ciągle skazani na narodową tożsamość, ale powinna być ona źródłem naszych przewag i godności.

    *** To sie odnosi do wszystkich Narodow tego swiata, z wyjatkiem Polakow.
    W przypadku Polakow duma z wlasnego Narodu jest ksenofobia, rasizmem i Bog wie czym w oczach michnikowszczyzny, srodowisk ktore reprezentuje, postkomuny i 100% europejczykow bedacych rownoczesnie 0% Polakami.

    Do okreslenia przywiazania do Narodu uzywa sie slow. Jezeli slowa te zostana uznane za zle slowa, za brzydkie slowa, jezeli wpoi sie spoleczenstwu ze te wlasnie slowa sa slowami niegodnymi eurpejczyka a uzywaja je tylko ksenofobi i faszysci, to slowa te nie sa uzywane i przedstawiciele Narodu nie wiedza, jak maja swoja przynaleznosc do i dume z Narodu wyrazic.

    Do takich slow na indeksie w Polsce i tylko w Polsce nalezalo do niedawna slowo Ojczyzna. To wstyd mowic o Ojczyznie skoro jestesmy czescia Europy. Innym takim slowem byl Patriotyzm (oczywiscie tylko Polski Patriotyzm). Przeciez to jest forma rasizmu, jak stwierdzila michnikowszczyzna w GW.

    Slowem, ktore dalej jest na indeksie jest slowo Nacjonalizm. Tylko, ze bez nacjonalizmu nie ma Narodu. Nacjonalizm jest podstawa Narodu. Nacjonalizm nie jest szowinizmem. Slowo to w Niemczech nie brzmi dobrze z powodu nationalsozialisten… a wiec nazistow. Ale to jest naprawde niemiecki problem.

    Te same kola w Polsce potepiaja fantastyczny ruch narodowy w okresie miedzywojennym, ktory po 123 latach niewoli potrafil spoic Polakow i wytworzyc niezwykle gleboki i pozytywny stosunek do Ojczyzny: endecje.

    Dla michnikowszczyzny, dla ktorej Polska suwerenna jest wrecz zniewaga, jest to ruch faszystowski.

    Te czasy jednak powoli odchodza w przeszlosc pomimo likwidacji nauki historii w szkolach przez obecna administracje rzadzaca teraz w Polsce. Przy okazji zlikwidowala rowniez nauke literatury polskiej w szkolach. Przeciez to doprowadziloby do wychowywania mieszkancow tego kraju na Polakow dumnych z Polslkosci i zwiazanych emocjonalnie z Polska, na odpowiedzialanych obywateli Polski. A przeciez do tego za wszelka cene nie wolno dopuscic.

    Dobre 0

  40. Krystyna Ruchniewicz-Misiak pisze:

    Panie Redaktorze, gratuluje otrzymania tegorocznej Nagrody im. Jozefa Mackiewicza za „Doline nicosci”. Gratuluje rowniez wyroznionym: Slawomirowi Cenckiewiczowi za „Sprawe Lecha Walesy”, Grzegorzowi Eberthardowi za „Pisarz dla doroslych” i Krzysztofowi Koehlerowi za „Porwanie Europy”.

    Dobre 0

  41. Kosikm pisze:

    „Ta odpowiedzialność jest na tyle konkretna, że może być powszechnie rozpoznawana. Urodziliśmy się w określonym miejscu, w konkretnej kulturze wyznaczanej znanymi wydarzeniami. Dziedziczymy i powinniśmy zostawić po sobie spadek”
    Tu jest we mnie największa sprzeczność, czasami ten bagaż noszę z dumą, cieszę się i wzruszam a czasami chciałbym go obciąć i wyrzucić. I choć wiem że zaraz bym go podniósł oczyścił i wrzucił na plecy i poszedł dalej.

    Dobre 0

  42. PLX pisze:

    To prawda – w imię „narodu” popełniano i popełnia się najgorsze zbrodnie.
    Czy można pochwalać wykluczanie ?
    Mam nadzieję że nie o to chodzi …

    Dobre 0

  43. igr pisze:

    Trudno jest zdefiniowac, co patriotyzm ma dzis oznaczac; z pewnoscia znajdzie sie wielu, ktorzy beda zaciecie twierdzic, ze wiedza.
    Nacjonalizm wielu europejskich krajow (szczegolnie) pierwszej polowy XX wieku mial brzydka twarz, i dlugie tradycje. Ogolne bylo przekonanie o byciu ‘lepszym’ niz inni, przy czym ta innosc byla szeroko definiowana. Nawet teksty hymnow narodowych zawieraly (i nadal zawieraja, tylko co innego znacza) idee agresywne z dzisiejszej perspektywy. Obecnie otwarte dzialanie wedlug tej logiki jest nie do pomyslenia. Kanclerz Merkel to dobry przyklad.
    Ideologiczne wyzwanie wspolczesnego patriotyzmu polega na wlasciwym okresleniu celu narodu, ktory sie zmienia; nie jest juz np wazne pilnowanie granic. Cel ten, i sposob jego osiagniecia powinny byc przedmiotami naszego dyskursu spolecznego; ma to z pewnoscia miejsce w jakims stopniu, ale spoleczenstwo jest nadal niezadowolone, co znaczy, ze jest on zbyt maly.

    Dobre 0

  44. st.Art pisze:

    No właśnie, czas neutralizować komunistyczne i postkomunistyczne manipulacje jeśli mamy wyjść z tego reżimowego grajdoła. Niech specyficzny znakiem tamtego zniewolenia będzie irytacja Gombrowicza
    użalającego się w „Dziennikach” że odczytywanie jego książek w PRL, wypacza jego refleksję o człowieku na użytek konformistycznych elit układających się z władzą i jej propagandą w zgodnym chórze poniżania polskości jako zniewalającej formy. Trwałość tej bredni od socrealistycznych felietonistów po „Gazetę Wyborczą” to fenomen zbiorowej głupoty przewyższany tylko w krajach gdzie tego typu stereotypów używa się do lękowo-agresywnego tresowania społeczeństwa nienawiścią do „obcego” otoczenia (Rosja, Izrael).

    Dobre 0

  45. POLSKA pisze:

    A ja uwazam, ze jak zwykle celnie. Gratuluje Panu panskiej publicystyki. Pozdrawiam!

    Dobre 0

  46. Wojtek pisze:

    Pan redaktor jest bardzo monotematyczny i jak zwykle wszystko sie Panu redaktorowi zgadza. Zazdroszcze poczucia misji, ale taki artykul to mogl sie zdazryc tylko w Polsce.

    Dobre 0

  47. polski_klekot pisze:

    Tym bardziej szkoda Panie Bronku wszystkich naszych obywateli, którzy wyjechali za granicę i tam godnie lub też nie rzadko mniej godnie, ale żyją w normalnych warunkach. Bez oddechu totalitaryzmu i społecznych naszych wielkich wad. Bo jak powiedział nie kto inny tylko Norwid, jesteśmy wielkim narodem, natomiast żadnym społeczeństwem. Tymczasem wszędzie na świecie trwa wojna o owy naród i wszystkie w związku z tym wartości. Ktore on niesie.
    My natomiast już w niej nie uczestniczymy i poddaliśmy się. Czego dowodem jest odcinanie mentalnej pępowiny przez wielu obywateli naszego państwa. Taki stan trwa od zakończenia ostatniej wojny a jest to z wielką stratą dla naszej tożsamości. I to z coraz większą i niewyobrażalną.

    Dobre 0

  48. Kosikm pisze:

    A Ameryka ? Gdzie ten naród którego w rydzach trzyma tylko prawo, kiedy go zabrakło (po huraganie Katrina) grupy etniczne zaczęły walczyć ze sobą.
    „Nie sposób wyobrazić sobie demokracji oderwanej od narodu ”
    -Ameryka właśnie taką demokracją jest.

    „naród wyznacza naszą najszerszą tożsamość. Dlatego określany bywa jako wspólnota losu”
    -tak tożsamość wyznacza i ta wspólnota losu dla kogoś kto ma na nią coraz mniejszy wpływ a nawet kiedy we własnym narodzie jest wykluczony a w innym może mieć „los” byt, potrzeby na wyższym poziomie a nawet mieć wpływ na otoczenie zaprzecza temu że do demokracji potrzebny jest naród.

    „Ludzie potrzebują wspólnoty, która każe im przekroczyć wymiar indywidualnego czy rodzinnego bytowania i włączyć się w szerszą odpowiedzialność”
    -Tak to prawda tylko zastanawiam się czy nie jest to możliwe na poziomie europejskim.

    Dobre 0

  49. g.o pisze:

    jak zwykle pokrętnie

    Dobre 0

  50. Mój patriotyczny konkret, czyli flaga:
    http://remuszko.blog.netbird.pl/
    Dobranoc : – )
    S.R.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.