Odrzucenie przez poznański sąd zażalenia rodziców dziecka, które zostało im odebrane decyzją sądu niższej instancji, jest zjawiskiem niezwykłym i precedensowym. Potwierdza ono praktykę, którą od jakiegoś czasu można zaobserwować w Polsce, a która polega na funkcjonowaniu sądów nie jako jednej z władz, ale władzy nadrzędnej. Wynika z tego, że żyjemy w systemie sądokracji, który z demokracją nie ma nic wspólnego.
W sprawie małej Róży z Błot Wielkich w stopniu skrajnym odbijają się zagrożenia tego stanu rzeczy. Oglądamy ludzką tragedię w całości zawinioną przez sądy, które wykazują się nieprawdopodobną wręcz pychą, arogancją i brutalnością. W starciu z nimi zwykli ludzie są bezradni, a nawet zorganizowana opinia publiczna ma wielkie kłopoty, aby się im przeciwstawić.
Zacznijmy od faktów, które są wstrząsające. W stosunkowo biednej wiejskiej rodzinie przychodzi na świat czwarte dziecko. Trójka poprzednich jest zadbana i dobrze wychowana, a – wszyscy są co do tego zgodni – całą rodzinę łączy silna więź uczuciowa.
Czwarty dzień po porodzie sąd odbiera karmiącej matce dziecko, aby przekazać je rodzinie zastępczej. W celu usunięcia pokarmu w szpitalu matce podaje się środki farmakologiczne i stosuje zabiegi fizyczne. Jedyną przesłanką do odebrania niemowlęcia jest opinia kuratorki, która uznała, że w domu panuje bałagan, co miało świadczyć o tym, że rodzina nie jest w stanie się zająć należycie kolejnym dzieckiem.
Niezwykle pozytywnych opinii przedstawicieli opieki społecznej, dyrektora szkoły, sołtysa, proboszcza, sąsiadów wreszcie sąd nie wziął pod uwagę. „Sąd, kierując się dobrem dziecka, przy pasywności matki w sprawowaniu opieki rodzicielskiej oraz braku czasu u ojca dziecka postanowił zażalenie odrzucić” – oświadczył prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu.








Ciesze sie, ze chociaz pan redaktor podniosl w tej sprawie rozsadny glos. Ja jednak stoje na radykalnym stanowisku i nie bede prowadzil zadnych negocjacji, sluchal objasnien, czy tez dyskutowal o madrosci prawa i panstwa. Sedziego, ktory wydal taki wyrok rozstrzalac, tego ktory wyrok podtrzymal i uzasadnil powiesic, a kuratorke porzadnie wybatorzyc, by wiedziala larwa jedna gdzie jej miejsce w szeregu.
Byc moze zrozumieja kto jest dla kogo!
Zgadzamy się z red Wildsteinem. W Polsce mamy państwo prawników zamiast państwa prawa.
Panie Bronisławie,
Podpisuję się pod Pana teoriami o bezgranicznej władzy sądów w Polsce, ale wybrał Pan zupełnie zły przykład… Przykro mi to pisać, ponieważ mam zbliżone poglądy i bardzo lubię Pana czytać, ale czasem pisze Pan bardzo emocjonalnie w swoim blogu o sprawach, o których, przepraszam za szczerość, nie ma Pan „zielonego” pojęcia…
Np. temat żywności ekologicznej – kiedy Pan ostatnio sam robił zakupy ? czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, że ten chlebuś, mleczko i masełko, które teraz kupujemy, ma się nijak do tego, co kupowaliśmy jeszcze 20 lat temu ? te wszystkie, powtarzam WSZYSTKIE produkty spożywcze zawierają mnóstwo chemii w postaci konserwantów, wzmacniaczy smaku i zapachu itp. świństw, o których w okresie „przaśnej” komuny nigdy nie słyszeliśmy (jeden z nielicznych plusów tych czasów)…
Wracając do tematu – rację ma sakreble – to jest rodzina dysfunkcyjna i wcale nie chodzi tu o jej biedę. Sołtys i reszta wsi będą pilnować życia i zdrowia tego maleńkiego dziecka ??? Denerwujemy się, że reakcje na nieodpowiedzialne traktowanie dzieci przez rodziców zwykle są zbyt późne, tu wreszcie ktoś zareagował profilaktycznie, aby nie dopuścić do jakiejś krzywdy tego maleństwa…
Proszę na przyszłość o głębsze przestudiowanie tematyki, którą Pan podejmuje i pozdrawiam serdecznie!
„Własnym doswiadczeniem potwierdzam słowa Piotra zawarte w wypowiedzi nieco powyżej”. Zawierając w swej poprzedniej wypowiedzi powyższe zdanie, miałem na mysli osobę podpisaną jako Piotr, nie zaś osobę podpisującą się jako Piotr S, z którą nie zgadzam się zupełnie. Zarzucanie niewiedzy, ignorancji, nagonki i tempu podobnych plag zamiast rzetelnych argumentów na potwierdzenie swych racji, jeśli nie dostrzega się w dodatku rzeczywiście istniejącego wielkiego problemu orzekania przez sędziów… właśnie-czy to jest metoda?
sąd oddalił zażalenie, a nie odrzucił. wystarczyło sprawdzić, bo to zasadnicza róznica-oddalił, znaczy merytorycznie rozpoznał. to na początek i myślę że starczy za końec, ale…
pytanie do tych wszystkich obrońców biednej pokrzywdzonej rodziny (nie wykluczam że reakcja mogłabyć zbyt pochopna) a co by bylo jakby po pół roku dziecko zostało przywiezione do szpitala w stanie skrajnego wycieńczenia i zmarłoby, bo matka nie potrafila się nim zając
wtedy tez bylaby to wina kuratoa (za rzadko przychodzi), sądu (nie zareagował na apel lekarza), lekarza (za mało minitował) a społeczność lokalna powiedziałaby że nic o tym nie wiedziała.
Zły jest nie system sądowniczy, tylko złe jest prawo, które daje sądowi narzędzie do odbierania dzieci rodzicom. Należy takie prawo zlikwidować i oprzeć się na naturalnym, czyli dzieci należą do rodziców. Koniec, kropka.
wiktor -> olaboga! Ewa Siedlecka z GW również krytykuje władzę w kontekście tragedii rodziny Szwaków – nie godzi się tego przeoczyć. huzia i hajda na nią! gdzie czujność? Wiktorze!
goral -> wiktor spełnia na blogu rp.pl bardzo pożyteczną funkcję – androny, które wypisuje mobilizują milczącą większość normalnych czytelników do komentarzy.
bez takiego „pisku styropianu po szkle” bierni do tej pory członkowie społeczności internetowej mogliby przespać istotne kwestie
Niestety, to są efekty tzw. „III RP”. Rządy miernot, także w sądach. Po prostu PRL-bis.
Pięknie dziękuję Panu Wildsteinowi za, jak to nazwał p. Remuszko, ludzki tekst. Podpisuję się obiema rękami także pod tym co napisa p. Remuszko. Własnym doswiadczeniem potwierdzam słowa Piotra zawarte w wypowiedzi nieco powyżej. Takiej porcji arogancji i pogardy jakiej także ja doznałem ze strony sędziów nikomu nie życzę. Sprawa Róży zakrawa na zbrodnię sędziowską, zbrodnię popełnioną przez bezkarne osoby w togach, które bez żenady takie orzeczenia wydają w imieniu Rzeczypospolitej. Czy to się da wyleczyć. Mam wątpliwości. Kto to zrobi? Wszak ktoś bez wyobraźni wmówił ludziom, że orzeczeń sądu nie można kontestować, krytykować, zaś sami sędziowie bardzo często kryją się i zasłaniają pod wygodną dla nich zbitką słów ” zbędna polemika z sądem” albo ” zbędne polemizowanie z wyrokiem” i w ten sposób w trzy minuty potrafią załatwić sprawę i nic nie można zrobić, bo niezwykle łatwo narazić się na zarzut obrazy sądu ( to też z mojego własnego doświadczenia ). Podzielam wypowiedź jednego z internautów, komentującego inne wydarzenie na innej stronie internetowej, że największym absurdem polskiego wymiaru sprawiedliwości są polscy sędziowie upośledzeni genetycznie w kierunku bezprawia w imieniu prawa.
W czasie II wojny światowej Niemcy zabierali dzieci Polakom na Zamojszczyźnie. Teraz nie potrzeba już ani wojny ani Niemców. Macie Państwo dzieci? Być może już wkrótce zapuka do Państwa drzwi jakiś prokurator… No bo co? Nie znajdzie się jakiś paragraf? A to przciążenie pracą, albo za niskie zarobki lub iloraz, możne poglądy nie takie jak trzeba…
Dlatego przypominam: Dzieci należą do rodziców i koniec kropka!!! Ludzie ocknijmy się póki nie jest za późno!!! Trzeba zorganizować jakąś społeczną akcję zbierania podpisów w obronie prawa rodziców Róży do własnego dziecka i prawa Róży do własnych rodziców!!!
Tylko bardzo krótkie pytanie:
widzi Pan jakis sposób aby zwrócic dziecko tej rodzinie,
i zapobiec kolejnym tragediom?
czy tylko Pan sobie sprawia ulgę ta publikacją?
pomysłu niestety nie wyczytałem, jeśli to nie ma, to takie pisanie równe jest tyle, co publiczna duchowa masturbacja.
Dziękuję za ten artykuł. Chętnie poznałbym nazwiska tych sędziów. Jeśli są pewni trafności swych wyroków, to przecież nie powinni się wstydzić, ale raczej chlubić.
Przypomina mi się tragedia Aborygenów, Indian, Papuasów itp. wspólnot, którym państwo przymusowo odbierało kiedyś dzieci w imię ich „dobra”, „przyszłości” przekazując je np. do szkół z internatem. Wykorzeniono w ten sposób całe pokolenia, oderwano od rodziców wegetujących bez wsparcia w coraz większej nędzy, a z młodych produkując sfrustrowane „podróbki” białej większości – pozbawionych perspektyw, własnej, starej kultury, języka, wyobcowanych fizyczną odmiennością, narażonych na dyskryminację. Rodzi to oczywiste patologie: alkoholizm, prostytucję, bezrobocie, liczne samobójstwa. Czyli kolejny front działań dla lewicy: walka z wykluczeniem, ksenofobią, równość szans itp. kosztowne bzdury za nasze pieniądze.
A wszystko zaczęło się od naruszenia przez państwo normalnego porządku rzeczy.
[mr.]
Gdyby upowszechnić praktykę szamotulskiego sądu, to zabrakło by rodzin zastępczych.
Sędziowie powinni być wybieralni. W tej chwili są degenerującą się kastą nadludzi.
Pan Redaktorze, widzę zaczyna Pan nagonkę jak za Mao Tse Donga:) Żałosne…naprawdę… Zawsze znajdą się i…i (patrz wyżej), którzy nie mają bladego pojęcia o prawie, którzy poprą Pańską „rewolucję kulturalną” – „znieść dotychczasowy porządek!! dość z sądokracją!!dajcie mi nazwiska winnych!!…” Zgłupienie społeczeństwa u nas jest tak wielkie, że takie pomysły trafiają na sprzyjający grunt. Niewiedza, ignorancja…zamiast rzeczowo opisać sprawę,trochę zrozumieć przepisy i procedury. Panie Redaktorze! do książek!!Nigdy nie jest za późno coś przeczytać na temat, o którym sie pisze! Trudno polemizować z Pana ignorancją.
kolejny sedzia poczuł wiatry lecące z Jewro-Sojuza
15 000 zł za nazwanie kogoś pedałem to też skandal!
Z własnego doświadczenia wiem , że sędziowie uważają się za nadludzi. Prowadzą sprawy nie według kodeksu tylko według własnego widzimisię. Lekceważą zwykłych ludzi, są aroganccy. Dla nich ktoś ważny , z pieniędzmi i pozycją , najlepiej jeszcze z lewicową przeszłością to ktoś z kim trzeba się liczyć. Nie wszyscy są tacy . Na 5-6 sędziów jeden był normalny.
@goral
re: WIKTOR… We wczesniejszym blogu udowodniono tobie posiadanie tzw.”wtornego analfabetyzmu”
Goralu, goralu, czy ci nie żal, samego siebie. Żbyś tak jeszcze rozumiał, jaka jest różnica pomiędzy udowodnieniem czegoś i tylko napisaniem tego czergoś.
..opinia profesjonalna i calkowicie zasluzona .
Tak profesjonalna, jak goralska pisownia bez odstępów po kropce.
Potrzebuje “chlopa” z twoimi kwalifikacjami do kopania rowow,
A co nawet tego nie potrafisz?
jesli interesuje cie ta oferta pracy , prosze skontaktuj sie ze mna na tym forum
Właśnie się kontaktuję, ale nie w sprawie pracy.
@ nico Nasbeznas
na litość boską – nie sędziny, lecz panie sędzie
sędzina to żona sędziego
mówiłem o tej sprawie sędzi Piotrowskiej
widziałem na rozprawie sędzię Piotrowską
Sądy sądami!
Ale zacznijmy od początku, zaczęło się od zgłoszenia sprawy przez lekarzy, potem opieka społeczna dodała swoje, a może było po prostu zamówienie na dziecko.
I napiszę jak Stanisław, którego nie lubię – „tak sobie myślę”.
przeczytalem o tym co zrobil sad i jestem w szoku.
Do tej pory takie rzeczy zdarzaly sie tylko w najbardziej zdegenerowanych spoleczenstwach zachodnich, ktore dawno zapomnialy o starych naturalnych obyczajach w imie „postepu”: tj np. Anglii (gdzie np. zabrano dziecko kochajacym dziadkom i oddano parze homoseksualistów).
Czy sa jeszcze jakies mozliwosci odkrecenia tego barbarzynskiego wyroku?
@ x z 20.14
Tym genialnym wpisem przebiłeś wszystkie dotychczasowe „plujki”
Pisz dalej !
@ alfa z 20.26 – słowa które cię zadziwiły znajdziesz w słowniku, natomiast życie byłoby przyjemniejsze gdyby w „tych togach ” jak piszesz byli prawdziwi fachowcy= oczywiście nie uogólniając.
Niesłychane sądowe barbarzyństwo.
Trzeba rozpędzić tę całą hałastrę, zanim będzie gorzej.
Przede wszystkim -zgadzam się p.Remuszko – ci sędziowie/sędziny, którzy w takie kompromitujące przestępcze wybryki się angażują – nie mogą pozostawać anonimowi.
Przydałby się jakiś solidny portal internetowy z odpowiednią bazą danych i forum, aby to łobuzerstwo spróbować powstrzymać.
Problem należy rozwiązać w zarodku tj niedopuszczenie do sytuacji gdy sad musi się zajmować sprawa z powodu informacji podanych przez urzędników. Do sadu maja trafiać sytuacje czyste i pewne, gdzie urzędnicy muszę wykazać ze zrobili wszystko co można było aby pomoc ale nie udało się rozwiązać problemu..
Prasa już kilkukrotnie opisywała podobne przypadki podejścia kuratorów i osób z opieki społecznej.
Zasadniczo w tym przypadku należy założyć ze błąd rażący i jest popełniony przez kuratora.
Wobec kuratora należny podjąć działania dyscyplinarne w błysku kamer i fleszy. Prokuratura winna sprawdzić czy niema podstaw do postawienia zarzutów.
Kilka działań podjętych wobec urzędników gdzie poniosą osobista odpowiedzialność, stracą prace być możne nawet pójdą do wiezienia bardzo skutecznie rozwiąże problem , tylko media muszą o takich zdarzeniach informować.
Urzędnicy maja pomoc rozwiązywać problem a nie delegować go zmuszając podatników do zbędnych wydatków(wysyłanie do domów drogie i beznadziejne rozwiązanie , czy rodziny zastępcze, drogie rozwiązanie , a wszystko dlatego aby urzędnik nie musiał trochę popracować i rzeczywiście pomoc rodzinie w potrzebie ).
„Funkcjonowanie sądów zaczyna być problemem społecznym” (cytuję z pamięci).
Czyżby? Czyżby z a c z y n a ? Czyż nie jest to ciąg dalszy cywilizacji peerelowskiej? I bezczynności w sprawie uzdrowienia tej kwestii w III RP? Po przejęciu rządów przez obecną koalicję, nie zaczęła się nękająca nagonka na przciwników politycznych przy pomocy aparatu wymiaru sprawiedliwości? Prasa typu GW codziennie donosiła o kolejno wykrytych nieprawidłowościach, w sprawie których „wszczęto śledztwo”. Pani Pitera też spowodowały szereg „śledztw”, które następnie uwiędły i rozproszyły się w niebycie.
A o nękaniu polityków, odsuniętych od władzy, przez polityków przy władzy nie słyszał Pan? Przecież PiS był i jest winny wszystkiego, na czym tylko PO zechce czy nie zechce się potknąć.
Albo sprawa komisji śledczych… Powoływane są one dla zbadania konkretnych zdarzeń przestępczych o charakterze szczególnie groźnym dla interesów państwa. Tymczasem jedna komisja bada „sprawę politycznych nacisków”, a druga „okoliczności śmierci” kobiety, która popełniła samobójstwo i tego samobójstwa nikt nie kwestionuje! Ci politycy z przypadku doskonale zdają się sobie sprawę ze swego gangsterskiego sposobu działania. Ale mają władzę, więc wykorzystują ją. Dokładnie w stylu peerelowskim.
A w sprawie dziecka, która Pana tak poruszyła. Sąd nie jest w żadnej sprawie samowładny. Jest prawo, którego musi przestrzegać. Jakie to prawo jest? Dobre, czy może spartolone przez bandę naszych posłów? Są sądowe instancje odwoławcze, ale nic nie słychać, ażeby ta droga miała być wykorzystana. Był wniosek do sądu. Wniskodawca podlega administracyjnie jakiemuś organowie, do którego można złożyć skargę na jego działalność. Włącznie do RPO. I jest też nadzór prokuratorski w zakresie przestrzegania zasady praworządności. Jeśli prawa obywatelskie są zagrożone, prokurator ma obowiązek wystąpić w każdym postępowaniu sądowym jako strona postępowania.
Pan ujął tę sprawę dosyć jednostronnie, po ludzku, zgodnie z sumieniem zaangażowanego dziennikarza. Ale to nie orzeczenie sądu jest tu największym problemem. Bo nawet sędziowie mają prawo do słabszego dnia, braku wyobraźni, głupoty, niedouczenia, braku doświadczenia zawodowego itp. Zdarza się też, że działają, kierując się bezwzględnością, poczuciem nieomylności oraz przyjemnością w stosowaniu władzy orzekania o losach posądnych. Ale wtedy powinny zadziałać te wyżej opisane zasady kontroli i poszanowania praworządności.
taaaaaaaaak, nic dodać, nic ująć
SAKREBLE napisał: cyt: chodzi o to by zapewnić dziecku prawo do rozwoju, a nie by ograniczyć prawa matki.
- Gratuluję naukowego podejścia SAKREBLE… a byłeś/aś kiedyś w pogotowiu opiekuńczym lub domu dziecka dłużej niż jeden dzień?
polecam Ci film Wiesława Saniewskiego inspirowany prawdziwą historią, na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości: p.t. BEZMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI. I nawet jeśli to przypadek jednostkowy, jego obejrzenie poszerza horyzonty.
Problemem jest czy dziecko zostawić w takiej rodzinie, czy nie, ale niezwykła łatwość w podejmowaniu decyzji przez Sąd, bez choćby próby wykorzystania szerokiego wachlarza możliwości oddziaływania wychowawczego na rodzinę przez Państwo, to moim znaniem BEZRADNOŚĆ WYMIARU SPRAWIEDL.
Trudno oceniac zaszla decyzje bez bezposredniego wgladu. Jednakze pelne oburzenia opinie czytelnikow swiadcza, ze w tej sprawie dzieje sie niesprawiedliwosc. Sa to tez glosy organizacji prorodzinnych.
Sedziowie nie powinni zaslaniac sie za atrapa sadu. Powinnismy znac nazwiska sedziow gloszacych swe wyroki. W demokratycznym panstwie sedzia jest powolany i oplacany przez spoleczenstwo do pelnienia funkcji sluzacych spoleczenstwu, to takze znaczy jednostce i rodzinie.
Decyzja pani sedziny nie wydaje sie spelniac tych warunkow i wynikac z tej swiadomosci.
[...]
Mysle, ze w panstwie, ktore przeszlo totalitarna szkole zycia, spoleczenstwo jest wrazliwe i podejrzliwe co do poczynan instytucji panstwowych. Jest to, tak mysle, bardzo zdrowy odruch.
Jest to kolejny przykład że w Polsce nie ma demokracji. Jest coś co można nazwać korporacjokracją czy też rządem elit (co to za elity to lepiej pominąć milczeniem)
Ale demokracja przechodzi kryzys na całym świecie, no bo czym jest ostatnie ratowanie sektora bankowego przez rządy za pieniądze podatników i na koszt podatników. Nie wiem czy w tak rozwiniętych gospodarkach w takich globalnych firmach może jest to już jedyna metoda zarządzania ale dla mnie to za dużo w tym wszystkim centralnego planowania. Za dużo zaczyna zależeć od poszczególnych jednostek od pojedynczych firm. Za dużo obciążeń zwykłego podatnika któremu zabiera się wszelką swobodę.
W takich sprawach jak ta powinien decydować miejscowy sąd, miejscowy sędzia który po wyroku mógłby spojrzeć ludziom w oczy i powiedzieć że tak było lepiej dla dziecka i dla rodziny. Że była to ostateczność którą musiał podjąć
Kolejny głupawy atak na wymiar sprawiedliwości w Polsce, bo inne zdanie ma sołtys, proboszcz…., super specjaliści w dziedzinie prawa. Sprawdził Pan akta sprawy, racje kuratorki czy tylko zna ją ze słyszenia ? I od razu dziwn słowa…, jak rąbnięcie obuchem, „eugenika”, „sądokracja”…itp.
Byc może niektórym marzy się likwidacja wymiaru sprawiedliwości w Polsce w ogóle [nie odnosze tego do Pana redaktora], bo lepiej pewnie będzie „kręcić lody”, życ w totalnym bałaganie bez tych w togach.
I jednoczesnie, dopiero teraz szlachetny sołtys chce pomóc rodzicom dziecka…zbiera pieniadze na remont łazienki i czegoś tam [info z drugiego artykułu ew Rz-eplitej na ten temat]. A gdzie był do tej pory ? I czy rodzice mający 19 szt bydła i ok. 30 świń [info j.w.], to biedacy by ich wspierał jakiś społeczny komitet ?
Ludzie opamiętajcie się !
Idę o zakład, że ta kuratorka o mentalności prosto z Gazety Wyborczej już niedługo będzie gwiazdą w jakimś TVN-owym programie.
Co do sądu to nie ma co liczyć na sensowne rozwiązanie o ile jakimś cudem w sądzie apelacyjnym nie zasiada jeden z „siedmiorga” sprawiedliwych w polskim sądownictwie. Kasta sędziowska, jak i pozostałe prawnicze, będzie się wzajemnie kryć podtrzymując nawet swe przestępcze wyroki.
Żaden sąd, czy ktokolwiek inny, nie ma żadnego prawa (nie mylić z przepisami!) odebrać dziecka rodzicom! To jest przejaw skrajnego barbarzyństwa, któremu należy się przeciwstawić wszelkimi możliwymi sposobami. Jeśli teraz się nie przeciwstawimy, to niedługo może być dużo trudniej. Najgorsza jest OBOJĘTNOŚĆ.
Po sprawie olewnika nie wierze w to państwo i jego sądy, po tym czymś nie chce misię wierzyć już zupełnie … a jak swobie przypomnę co jest wewnątrz sądu (praqcowałem 5 lat0 to ciarki mi po plecach przechodzą – potrzeba drastycznie zmienić państwo,
powiedział co wiedział jeden z najwybitniejszych prawników 4 rp (obok ziemkiewicza) ha, ha, ha …
Prawo to państwo. W dzisijeszym wykonaniu sądów prawo to despotia.
Sądy preferuja zło i niszczą dobro.
To sąd we Toruniu kazał wpłacać grzywny i nawiązki na klub strzlecki mafii, a po posiedzeniu jechał na kolację do bossa.
To sąd wsadził do więzienia mężczyzn broniących swoich dzieci i zony przed prześpcą gdy policja stchórzyła
To sąd zaaresztował nastolatka za sfałszowanie legitymacji szkolnej a wpóściła Mazura podejrznawego o zlecnie zabicia szefa policji …
Nie na darmo za komuny były nauczany przedmiot „Państwo i Prawo”.
Skomunizowany wymiar sprawiedliwości służy mafii i komunistom a nie Rzeczpospolitej i jej obywatelom.
W „1984″ Orwella też rządziły świnie ….
re: WIKTOR… We wczesniejszym blogu udowodniono tobie posiadanie tzw.”wtornego analfabetyzmu”..opinia profesjonalna i calkowicie zasluzona .Potrzebuje „chlopa” z twoimi kwalifikacjami do kopania rowow, jesli interesuje cie ta oferta pracy , prosze skontaktuj sie ze mna na tym forum
To od nas zależy w jakim kierunku pójdzie nasze państwo. Czy będzie to społeczność składająca się z rodzin i jednostek które tworzą wspólnotę opartą na poszanowaniu, tradycji, kulturze i języku. Wspólnotę która tworzy prawo by ułatwić relacje wewnętrzne. Czy też stworzymy państwo na wzór komuny w której decydującą rolę będą wiodły urzędy. Relacje, zachowania, normy będą zależały od poszczególnej struktury administracyjnej.
Mi osobiście bliższy jest pierwszy model, ponieważ znam naturę ludzką i wiem jak kończą się utopijne wspólnoty
Autor opisał wypadek jednostkowy , poruszający bo dotyczący dziecka i niewątpliwie naganne jest nie rozpatrzenie opinii środowiska do której sąd obliguje tzw „doświadczenie życiowe”-jeden z kanonów wyrokowania.
Natomiast sprawa naszego sądownictwa, podobnie jak szerzej-aparatu sprawiedliwości to temat rzeka.
Zobaczmy jak to „leci” od początku:
- śledztwo prowadzi uboga i czasem sama „umoczona” policja
- nadzoruje niekonstytucyjna i ręcznie sterowana prokuratura
- wyrokuje sąd którego „wpadki” znajdujemy w codziennej prasie
i to zarówno w sprawach ważnych -patrz uznanie za zmarłego świadka w lustracji Wałęsy, jak i śmiesznych – pismo sądu w Tczewie do Pani Saby Dorn – suki posła !!
NIC nie powinno nas zdziwić jeśli – czego nikomu nie życzę- przypadkowo wpadniemy w ręce tego „wymiaru” !
Czy można coś zmienić ? NIE ! Każda propozycja wywoła wściekłą reakcję tzw środowiska i przekupnych wystraszonych mediów!
Kidnaping – sędzina + kuratorka.
Oto efekt braku lustracji wśród sędziów. W NRD tylko JEDEN pozostał po zjednoczeniu Niemiec.
Popieram, dobry tekst. Osobiście to mi odechciewa się posiadać dzieci w tym kraju i mam ochotę wyjechać, daleko do puszczy lub na Ural.
Zaczyna się robić poważny problem gdy państwo wchodzi w każdy szczegół życia prywatnego i mam wrażenie, że nie długo to trzeba będzie dzieci płodzić komisyjnie w obecności eksperta. Proszę sobie jeszcze przypomnieć nie tak dawny tekst: http://www.rp.pl/artykul/2,317843_Wojciechowski__Rodzina___ofiara_wszechmocnego_panstwa__.html
Uważam, że podstawowym celem prasy powinno być teraz nagłośnienie publiczne nazwisk sędziów i urzędników i wywarcie takiej presji aby dziecko jednak wróciło do prawowitych rodziców. Poza tym należy sprawdzić czy nie występował konflikt interesów pomiędzy urzędniczką a Rodzicami Róży (może to zemsta za to, że Matka Róży podebrała urzędniczce chłopaka itp itd – wiem, że to trochę dziwnie brzmi ale jak wiadomo zemsta jest zawsze słodka).
Mam też nadzieję, że rodzina zastępcza do której trafi to dziecko zapewni mu maksymalny kontakt z Rodzicami, niezależnie od wyroków sądów itd, bo tego bym się spodziewał po ludziach a nie skorumpowanych urzędnikach.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że już nie długo sprawa zakończy się pozytywnie dla Rodziców Róży.
p.s.
Nie rozumiem też dlaczego tej kobiecie po prostu usuwano mleko farmakologicznie. W takich sytuacjach stosuje się np laktator i mleko przekazuje tak aby mogły z niego skorzystać inne dzieci (no chyba, że kobieta jest chora na chorobę zakaźną)
A co do usuwania mleka
Slusznie, Panie W. Sady sa nam niepotrzebne a prawo jeszcze bardziej. Powinnismy kierowac sie zdrowym rozsadkiem oraz madroscia Soltysa Kierdziolka i Ksiedza Proboszcza.
Polskie środowisko sędziowskie po 1989 r. praktycznie nie zmieniło się. Nadal tworzy je postkomunistyczna zamknięta kasta, która opanowała biegle zasady orzekania na podstawie spreparowanych poszlak lub dowodów. Wyroki często wydawali skandaliczne – byle zadowolić partię i nie stracić możliwości kariery.
W Polsce jeśli chcemy mieć uczciwe i sprawne sądy trzeba zrobić to co Estończycy – powołać całkiem nowych i uczciwych ludzi spoza kasty, inaczej nigdy nie zdoła się rozbić klik, koterii, korupcji, kumoterstwa i nepotyzmu. Dawno temu już ktoś zauważył, że ludzie prawa są ponad prawami państwa, a polscy przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości zasłaniając się immunitetem i koneksjami są de facto bezkarni – można podejrzewać że despotyzm sędziów będzie stopniowo rósł, bo kasta się już zdegenerowała.
1. sprawa nie tak bezprecedensowa bo pkt 2.
2. nie czwarte, a bodajże ósme, bo wcześniej odebrano tej rodzinie czworo dzieci
3. nie tylko kuratorki i nie tylko o bałaganie- również opinia personelu szpitalnego dot. postawy matki
4. a skąd pan wie, że one są inteligentne u diabła?
5. jaka EUGENIKA?!! chodzi o to by zapewnić dziecku prawo do rozwoju, a nie by ograniczyć prawa matki.
6. sąd nie może ulegać opiniom społeczności lokalnej! Te nie tylko są bardzo subiektywne ale poddają się manipulacjom. Jest zresztą oczywiste, że skoro nawet na pana redaktora oddziałują ckliwe reportaże to tym większy wpływ będą miały na wrogie wszelkim formalnym, obcym instytucjom zintegrowane społeczności lokalne
7. organy władzy państwowej decydować o życiu i śmierci??? a gdzie to pan tak zaimprezował?
8. Róża nie jest na tyle świadoma by podobny wyrok mógł być dla niej krzywdą. Krzywdą byłoby odebranie wówczas gdy niewydolność opiekuńcza zaowocowałaby prawdziwą tragedią
Być może kwestia upadku rodziny na skutek pogłębiającej się instytucjonalizacji naszej rzeczywistości jest warta poruszenia, co jednak nie uprawnia pana do jakże nierzetelnej, emocjonalnej, a wręcz histerycznej krytyki wyroku potwierdzonego już w drugiej instancji! Nie dysponując, ani stosownym wykształceniem, ani wiedzą, ani kwalifikacjami obywatel za prawdę powinien przyjmować oceny organów wyposażonych w stosowne instrumenty i posiadające niezbędne przymioty. Pisząc tego typu artykuły nasuwa pan skojarzenia z populistami, którzy choć zawiłości problemów nawet nie są w stanie pojąc, zawsze znajdą gotową receptę na wszystko.
Lewactwo górą. Co tam rodzina. Toż to wstecznictwo, ciemnogród, moherowe społeczeństwo. Czyż nie tak? Czas budować nowe społeczeństwo oparte o wizje lektoratu PO – cwaniactwo, relatywizm, chamstwo i MAMONĘ !!!
Zgadzam się z Panem Redaktorem – obecnie sądokracja w Polsce jest już poważnym problemem. Sądy już nawet wyrokują w sprawach dotyczących otwartej debaty publicznej. Trzeba z tym zdecydowanie walczyć.
„Bóg zezwolił nam… na zawieranie małżeństw… Nakazał rodzicom wychowywać potomstwo i nie porzucać dzieci, które da im Opatrzność… Będziemy [nadal] żyli zgodnie z prawem Bożym wśród tych, którzy są własnością naszego Stworzyciela, i nie będziemy służyć prawom grzechu… Jeśli zajdzie potrzeba, będziemy uczestniczyć we wszystkich sprawach życiowych i zniesiemy wszystkie nieszczęścia, uznając je za próbę duszy. Tak bowiem nazywa zwykle Pismo Boże wszystko, czego ludzie doznają (por. Jk 1,2)” (Orygenes, Contra Celsum VIII, 55-56).
Panie Bronisławie gratuluje kolejnej niezwykle celnej oceny wymiaru niesprawiedliwości. Zapewniam że jego część czyli wydziały antyrodzinne kryją w sobie tysiące tragedii, nie mniejszych od małej dotyczącej Róży. Szczególnie cieszy, że nie uciszył Pana wyrok sądu okręgowego, który większość dziennikarzy skutecznie ucisza, „bo przecież sąd ma zawsze racje”, „na pewno kierował się dobrem dziecka” „zna całość materii” itp itd.
Polecam nasze strony internetowe.
http://www.prawaojca.org
http://www.wstroneojca.pl
Uważam, że opinia publiczna powinna znać imię i nazwisko sędziego. W Polsce procesy są (jeszcze) jawne, wyroki zaś – wprawdzie w imieniu Rzeczpospolitej – wydają konkretni żywi ludzie, ktorzy za swoje działania ponoszą odpowiedzialność prawną i moralną.
Po drugie, opinia publiczna powinna znać stan sprawy. Czy wyrok jest prawomocny, czy została złożona apelacja, czy i co mówią rzecznicy praw (obywatelskich oraz dziecka).
Po trzecie, wtedy zaczyna się rola mediów. Domagać się wyjaśnień, ciągnąć za rękaw. Ale – konkretnie. Nie ogólnikowo i anonimowo. Tak jak konkretna i nieanonimowa jest mała Róża.
Panu Wildsteinowi dziękuję za dobry ludzki tekst, ludzi rozumnych zaś i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : – )
Stanisław Remuszko
[...]
Nie tak dawno premier Australli przeprosil Aborginow za skrajnie faszystowskie a raczej nazistowskie metody postepowania przez wladze australijskie.
Ciekawe, czy sad dzialajacy w Polsce rowniez zdobedzie sie na taki krok.
Bo to, ze mamy docznienia z postepowaniem nazistowskim jest oczywiste.
Czytajac ta historie, robi sie po prostu niedobrzec.
Jestem bardzo ciekawy, kim sa rodzice zastepczy.. czyzby ktos z apratu sprawiedliwosci, kto nie mial czasu zeby zajsc w ciaze, albo komu sie nie chcialo przezywac ciazy?
Warto sprawdzic.
Kiedy ten facet skończy pisac głupstawa o sądach i prawie. Sąd ma stosować prawo, a nie kierować się głosem sołtysa, proboszcza itd. Red. Wildstein IV RP jest na razie bytem wirtualnym i odłóż Pan woluntaryzm prawniczy do czasów, gdy się urealni, tj. na święty nigdy.