Dokąd sięga władza sądu

Sąd zadecydował, aby odebrać nowo narodzone dziecko rodzicom i przekazać je rodzinie zastępczej. Uzasadnił to nieporządkiem panującym w domu rodzinnym dziecka, z czego wywiódł niezdolność gospodarzy do opieki nad kolejnym już, czwartym, potomkiem. Przytoczone przez sąd dowody to niesprzątane długo okruchy oraz naczynia, które po użyciu przez jakiś czas poniewierały się po domu. Sprawę pokazały „Fakty” TVN.

Mieszkanie wyglądało na zadbane, ale przyjmijmy, że opisując stan rzeczy, sąd miał rację. Czy nieporządek (pisze to obsesyjny pedant) jest wystarczającą przesłanką do uznania niezdolności rodziny do wychowania dzieci i czy sąd może arbitralnie decydować w takiej kwestii?

Można wnosić, że prawdziwy motyw sądu był inny. Matka jest upośledzona umysłowo i z pewnością nie nadaje się na okładkę kolorowego magazynu. Podobnie 60-letni ojciec, który jest zapracowanym rolnikiem i nie ma za dużo czasu, aby się zajmować rodziną. Ale rodzice niezwykle przeżywają odebranie im dziecka. Wszyscy, którzy ich znają, potwierdzają, że wraz z dziećmi tworzą kochającą się i opiekuńczą rodzinę. Mimo to ten sam sąd już wcześniej rozważał odebranie im praw rodzicielskich. Zastanawiał się, czy tacy rodzice poradzą sobie z obowiązkami.

Ten przypadek domagał się interwencji i chwała TVN, że problemem się zajął. Sprawa jednak wykracza poza tragedię jednej rodziny. Chodzi o postawę sądu, który uznaje, pewnie w najlepszych intencjach, że ma prawo dokonywać wyboru rodziny dla dzieci. Dokonuje tego wedle kryteriów oczywistych tylko dla siebie. Dlaczego dzieci mają wychowywać rodziny „gorsze”, gdy mogą to zrobić „lepsze”? Kiedy natura człowieka, a więc prawo naturalne i wszystkie jego pochodne – w tym rodzina – jako nieracjonalne zostaną podważone, przestaną istnieć bariery dla inżynierów społecznych, aby ulepszać człowieka.

Inżynierowie w sędziowskich togach nie zdają sobie sprawy, jakim ograniczeniom podlegają oni sami. A wiara w boską moc sądu rośnie w nas proporcjonalnie do utraty wszelkich innych. W coś przecież wierzyć musimy.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(85) Komentarzy do “Dokąd sięga władza sądu”

    -
  1. koham.mihnika.copyright pisze:

    pytanie, kto te rodzine zakablowal? I jak sie maja starsze dzieci? Jesli sa OK, to niech sie wysoki sad powiatowy ……….

    Dobre 0

  2. jahortus pisze:

    sytuacja poruszająca :
    * starsze dzieci są zadbane
    * matce uniemożliwiono karmienie własnego dziecka
    najzdrowszym pod słoncem pokarmem
    obowiązkiem Pomocy Społ. jest wspomaganie tej rodziny !

    Dobre 0

  3. antypolityk pisze:

    A może lepsza recepta na łajdactwo wszelkich kast budżetowych. Jeśli korzenie (PRL) w dziedzinie władzy minionej a więc: prawnicy, urzędole, policjańci (tych jest wielu bo zakute łby- synalkowie wodzów PRL) to kastrować i sterylizować do dzieci i wnuków włącznie. Naprawdę trzeba ujawniać korzenie!

    Dobre 0

  4. fk pisze:

    @to ten “ciemny lud” o którym mówił Kurski.

    pytałeś się pan P. europosła i potwierdził?

    Dobre 0

  5. Dalka pisze:

    Słusznie mówił jeden z moich kolegów: na takie okazje trzeba trzymać dwururkę w domu na wypadek wizyty urzędników chcących odebrać dzieci.

    Dobre 0

  6. stin pisze:

    Jak widzę sami ignoranci się wypowiadają. to ten „ciemny lud” o którym mówił Kurski.

    Dobre 0

  7. fk pisze:

    > sędzia(z)Kaszub

    z Kaszub czy z Kościerzyny? pisz pan śmiało…

    aha, a bułek w sklepie też pan nie masz prawa oceniać
    czy czerstwe
    czy nie, no bo przy ich produkcji przecież nie byłeś, nie?

    logika i prawo to jak widać zbiory rozłączne…

    Dobre 0

  8. ABK pisze:

    Panie sedzio z kaszub. Pomylil pan sprawy i zle uzasadnil swoje poglady. Wnosze rewizje.
    Tutaj nie chodzi o kilka tysiecy zlotych, na ktore wierzyciel moze czekac dluzszy czas. Kilka dni zlych zmian to cala wiecznosc wplywajaca na psychike dziecka i jego rodziny. Czas jest tutaj na wage zlota. Mozna bylo wybrac inne rozwiazanie do czasu orzeczenia sadowego. Na przyklad nadzor kuratorski nad rodzina z bezposrednia pomoca, polegajaca na przyuczeniu rodziny do radzenia sobie w nawale wielu obowiazkow.
    Tutaj chodzi o malego czlowieka, o jego dobro i przyszlosc. Jego podstawowa potrzeba jest poczucie bezpieczenstwa. Utrzymywanie czystosci w mieszkaniu przez matke nie ma nic wspolnego ze zlym wychowaniem i traktowaniem. Nawet psychicznie chora ale kochajaca matka jest w stanie wychowac dziecko. Ona moze nie poradzic sobie z organizacja pracy w domu ale wie, ze nalezy je nakarmic, przewinac, przytulic, uspokoic (czyli to co najcenniejsze) i wykonuje automatycznie czynnosci, ktore nakazuje jej wrodzony instynkt.
    Czego nie robi wiele tzw. dobrych matek, ktore poswiecaja wiecej czasu na swoje przyjemnosci lub pedantyczne utrzymywanie czystosci anizeli dzieciom. Wiele z nich nie potrafi dawac dzieciom milosci pozostawiajac je godzinami samym sobie.
    Takich zaniedbanych dzieci sa miliony. Ich zycie nie rozni sie wiele od pobytu w domu dziecka. Moze maja wiecej zabawek i moga liczyc na lepszy start zyciowy. Ale to nie kapital dla startu w dorosle zycie.
    Do tego potrzeba tez umiejetnosci wspolzycia z innymi.

    Dobre 0

  9. omnia pisze:

    Zazdroszczę wypowiadającym się łatwości osądu. Nie wiem, czy państwo widzą, ale postępują dokładnie według modelu, który krytykują – to jest na podstawie pośrednich dowodów (informacji od innych) ferują wyrok. Teksty typy „wywalić na zbity pisk” czy „wysterylizować” pominę, bo świadczą o kompletnym braku kultury. Łatwo jest ocenić sędziego, poddać go linczowi. Gdyby wszyscy krytykujący mogli zasiąść za stołem sędziowskim, i „pokazać” władzę , ilość bulwersujących wyroków byłaby niespotykana.
    O sprawie usłyszałam w TVN. Jestem i sędzią (nie rodzinnym) i matką i materiał mną wstrząsnął. Sama zastanawiałam się, dlaczego takie orzeczenie zapadło, bo wszystkie fakty wskazują, że była to fatalna pomyłka.
    Cały dramat polega na tym,że sędzia rzeczywiście musi podjąć decyzję bardzo szybko, a materiał dowodowy gromadzą pracownicy służb socjalnych. jJst to trochę zaufanie, że przedstawione fakty są prawdziwe. Napiszecie, dlaczego sędzia nie ruszył ….. i nie pojechał zobaczyć tej rodziny. Bo po jest to czasowo niewykonalne. Takie orzeczenia są wyborem między złym a gorszym. A teraz z drugiej strony. Jeżeli sąd nie „odebrałby” dziecka jakiejś upośledzonej matce i doszłoby do tragedii, to tak samo opinia publiczna plułaby na niego.
    Należy dążyć do autentycznego usprawnienia służb socjalnych – zarówno nasze jak i niemieckie czy angielskie popadają w jakąś paranoję. Być może należy wprowadzić cenzus wieku dla sędziów w sprawach rodzinnych (kiedyś chyba było tak w rozwodach). Rzeczywiście, na przykład samotny mężczyzna stołujący się u mamy (a taką populację 30 latków mamy w wielu zawodach) pomimo wiedzy nie wydaje się być najwłaściwszą osobą do rozstrzygania o władzy rodzicielskiej.
    Ale apeluję o odrobinę rozsądku i może postawienie sobie pytania: skoro osądzam innych, to co zrobiłbym w takiej sytuacji? Mając kilka godzin na podjęcie decyzji?

    Dobre 0

  10. Zetka pisze:

    Przepraszam, ale już się pogubiłem i nie wiem czy mieszkam w kraju w którym ponoć komuna upadła i co niektórzy nazywają nawet „państwem prawa”, czy może jednak dalej rządzi „wiecznie żywy” (nieważne, brunatny, czy czerwony) faszyzm, gdzie sądy diagnozują
    „schizofrenię bezobjawową” i zamykają w psychiatryku na resztę życia , oraz odbierają dzieci mało estetycznym rodzicom.

    Dobre 0

  11. Don Kichot pisze:

    do sędziego z Kaszub, w uzasadnieniu wyroku pisze się co się żywnie podoba,pomijając dowody, przekręcając fakty,udając,że nie ma dokumentów, zmieniając przepisy prawa, „dostosowując” przepisy prawa do tego co się ma w aktach, w czasie rozprawy zamyka się usta pełnomocnikom, itp. itd.

    Dobre 0

  12. kasia pisze:

    Jestem ciężarna i ta sprawa poryszyła mnie szczególnie.
    Fritz pisze:
    Jestem pewien, ze wyjasnienie kryje sie w … zastepczej rodzinie.
    Trzeba sprawdzic, od kiedy starala sie o dziecko.

    Trzeba sprawdzic, czy moze przypadkiem zna sedzine?

    Myślę właśnie, ze o to chodzi.

    Dobre 0

  13. Kapol pisze:

    Jeszcze jeden przykład jakie te nasze sądy są.

    Dobre 0

  14. waga pisze:

    Tacy ludzie powinni być wysterylizowani. No, chyba że Panu redaktorowi odpowiada łozyć ze swojej pensji na opiekę socjalną dla ich potomstwa… Ale nieee… Ona jest święta, bo urodziła, a nie wyskrobała. I jest więcej warta moralnie niż taka, co to ze względu na stan zdrowia wyskrobie, prawda? Co za chory kraj…

    Dobre 0

  15. Stanisław pisze:

    Twarde prawo ale prawo nawet jak tu z epoki komunizmu czyli leninowskich norm wychowywania dzieci poza rodziną jak głosił guru Makarenko. Zawsze można się odwołać do „mądrzejszego” sądu. A co robi prezydent prawnik aby prawo w Polsce było sprawiedliwsze w ramach swojej przynależności partyjnej ? Jak mawiali komuniści dzisiaj dostawka PIS prawo jest klasowym wyrazem ludowej sprawiedliwości. Sąd postanowił w imieniu ludu. Czy IV RP to zmieni przy tym samym ludzie. Tak sobie myślę jaki naród taka sprawiedliwość a sądy tylko ja wymierzają a politycy określają jej ramy bez referendum jak z Traktatem Lizbońskim. Zabrać dziecko to jak odebrać suwerenność rodzicom w celu przekazania kolektywowi,bo dzieci są dobre a zli wychowawcy ! Tak sobie myślę końcowo bo wszystkie dzieci nasze !

    Dobre 0

  16. Prawdzic pisze:

    Prosze podac do publicznej wiadomosci nazwiska skladu sedziowskiego…

    Dobre 0

  17. mariusz z żoliborza pisze:

    Czy premier Tusk już się wypowiedział w tej sprawie tak jak jakiś czas temu w sprawie klapsów?

    Jeżeli jeszcze się nie wypowiedział to, dlatego że musi poczekać jak Sławek Nowak dostarczy mu najnowszy sondaż telefoniczny na ten temat.

    Dobre 0

  18. System sądowniczy red, Bronisławie sięgną dna, i to wszystko.!! Pozdrawiam.

    Dobre 0

  19. Club Irasiada & Toma Szalisa pisze:

    Czy juz żyjemy w Sparcie lub w 3-ciej Rzeszy ? Państwo wie lepiej które dziecko zgładzić (aborcja, odebranie rodzicom), a które wychować na poprawnie politycznego herosa (obniżenie wieku przymusowej edukacji, kastracja – eugenika). Sparta i Hitler upadli. Próbowali przejąć funkcję wychowawczą, a nawet rodzicielską. To zniszczyło te cywilizacj, a nie błędy militarno-polityczne. Muzułmanie, pomimo państwowo-religijnej indoktrynacji stawiają na rodzinę. Francuzi wierzą, że okiełznają muzułmanów (bo katolicy to już nie problem, a żydzi zawsze przetrwają w konspiracji), ale nawet wielki wschód nie pomoże. Przetrwają tylko ci, którzy opierają się na rodzinie.

    Dobre 0

  20. autochton pisze:

    @sędzia(z)Kaszub: a co z sędziami którzy są na bakier z elementarną logika?
    A co z sędziami którzy są na bakier z systemem prawnym?
    A co z sędzią Sądu Okr. który nie potrafi policzyć kosztów na skutek czego Skarb Państwa traci ok. 23.000 zł?
    A co z sędzią – prorokiem który wydaje nakaz zapłaty przed wpłynięciem pozwu(!) ?
    Dlaczego wiekszość polskich tzw. sędziów potrzebuje 2-3 lat na byle proces zarządzając posiedzenia co 6 tygodni?
    W krajach cywilizowanych sąd wyznacza od 1 do 14 dni posiedzeń
    i orzeka! Niedawno w Austrii po 4 dniach zwyrodnialec miał wyrok.
    W Polszcze trwałoby to pewnie z 16 lat albo i dłużej.
    Mogę Panu podać sygnatury tych spraw i wielu innych – a ci „fahofcy” orzekają dalej!

    Dobre 0

  21. pepe pisze:

    @prust

    Jesteś albo bardzo młody albo bardzo głupi. Więź dziecka z matką zaczyna się PRZED URODZENIEM przez cały okres życia płodowego. Zabranie dziecka rodzicom powinno być tylko w ekstremalnych warunkach, czyli jeśli są ŚLADY maltretowania.

    Jeśli dzieci zostaną jeszcze bardziej upaństwowione to kto będize ryzykował rodzenie dzieci wiedząc, że państwo może mu je zabrać?

    Dobre 0

  22. miro pisze:

    Gdzie my żyjemy ?? Za takie traktowanie ludzi, niczym bydło, powinno się takich sędziów wywalać z pracy na zbity pysk.

    Dobre 0

  23. Ursa Minor pisze:

    Sędzia bardziej papieski od papieża, trzyma się kurczowo litery (bez)praw(i)a z pełną świadomością, że ma immunitet i guzik mu zrobią.
    Już to kiedyś pisałam, ale powtórzę po raz n-ty : naprawa państwa zaczyna się od uleczenia/wyczyszczenia wymiaru sprawiedliwości, służb specjalnych i gospodarki. Tylko konsekwentna i dogłębna dekomunizacja i lustracja załatwiają sprawę raz na zawsze.
    Tylko wtedy odsunie się od władzy wszelkie komunistyczne szumowiny, grzejące od dziesięcioleci ciepłe posadki i w mafijny sposób przekazujące sobie z pokolenia na pokolenie przepustki do intratnych zawodów.
    Oczywiście nie zlikwiduje to bezmyślności, nieodpowiedzialności i niekompetencji, bo ta jak świat światem zawsze istniała, ale stworzy zdrowsze zasady i tak potrzebną konkurencję. Będzie to milowy krok na drodze do normalności.
    Pozrdrawiam Autora

    Dobre 0

  24. Reytan pisze:

    Nalezy rozpoczac puvbliczna debate nad kostrukcja
    instytucji umozliwiajacych spoleczny oglad i kontrole
    sadownictwa i prawodawstwa.
    Napotykalem wstrzasajace wypowiedzi czlonkow najwyz-
    szych organow sadowniczych w Polsce,sugerujacych
    calkowita niezaleznosc sadownictwa.
    Nikomu z tych panow nie przyszlo nawet do glowy,
    ze niezaleznosc wszystkich trzech wladz,prawodawczej,wykonawczej,i sadowniczej jest tylko wzgledna,i ma charakter sluzebny.
    Jedynym,absolutnym i wylacznym suwerenem w panstwie
    nie sa jakiekolwiek wladze,organy,czy tez instytucje,
    lecz NAROD.Ci panowie,w poczuciu bezkarnosci w ramach
    swej mafii zawodowej,stracili poczucie rzeczywistosci.
    Kontynuacja prlowskiego aparatu i procedur sadowniczych
    uniemozliwia skutecznie podporzadkowanie panstwowosci
    jej suwerenowi.Republikanska tradycja filozoficzna legitymizuje
    w takich wypadkach nawet rewolucje.

    Dobre 0

  25. Józek K. pisze:

    Czy ktoś mi może podać sygnaturę tego Postanowienia ? z góry dzięki

    Dobre 0

  26. jerzy pisze:

    Ciekawe czy ci czlonkowie tego sadu , ktory moim zdaniem wydal tak glupia decyzje sami maja dzieci, czy nie zdarzylo im sie nie posprzatac mieszkania po tychze swoich dzieciach (jak w omawianym przypadku czterech, przy zapracowanym ojcu) , ten wyrok moglby byc wydany tylko w przypadku jakichs krancowosci, jak alkololizm nieuleczalny ktoregos z rodzicow, ciezka choroba uniemozliwiajaca spelnianie obowiazkow rodzidzielskichi tp., ale z powodu nie posprzatanych okruchow to jest zupelny idiotyzm, i tyle.
    Z powazaniem

    Dobre 0

  27. Jan pisze:

    @ autor

    Pisze Pan „chwała TVN”. Proszę poprawić na „chwała Michnikowszczyźnie” :)

    Telewizja tylko powtórzyła za środową GW. Artykuł czytałem na stronie bodaj nr 5. Można go znaleźć też w internecie [...]

    Dobre 0

  28. M pisze:

    Brawo dla Autora, radze zapamiętać to wydarzenia, bo po wejściu w życie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie takie przypadki będą na porządku dziennym i nie zawsze dziennikarze będą mieli czas i siły to pokazywać. Sąd rodzinny, relikt PRL, najbardziej antyrodzinna instytucja w Polsce

    Dobre 0

  29. monauniwersytetparis7 pisze:

    czemu nie odebrać dzieci sędziom orzekającym w tej sprawie – skoro w orzeczeniu sędziowskim nie ma krzty rozsądku?
    katowaniu przez prawo prostych obywateli stanowcze – NIE!

    Dobre 0

  30. Anonim pisze:

    @caius,

    Cytuję:”Często zdarza się, że dziecko znajduje się w takiej sytuacji lub stanie, że trzeba natychmiast wyrwać je z rąk dorosłego i umieścić w bezpiecznym dla dziecka miejscu. Sądy mają taką możliwość, ale z reguły działają wowczas wyłącznie w oparciu o dane dostarczone przez policję, kuratora lub MOPS i to bez możliwości weryfikacji danych. A działać trzeba.”
    ____________________________________________________
    To wpis świadczący o daleko posuniętej tępocie umysłowej.
    Mimo wszystko ufam, że autorem nie jest sędzia.

    Pozdrawiam.

    Dobre 0

  31. prust pisze:

    chm jeśli matka jest niepełnosprawna umysłowo a dziecko jest w pełni sprawne (ja tego nie wiem ja tylko zakładam) to może jednak będzie mu lepiej w innym domu

    Dobre 0

  32. Marek S. pisze:

    Niestety nie pierwsza to sprawa ze sady dzialaja „dziwnie” ma racje p.Fred ze to wina doboru materialu sedziowskiego w Polsce i spadek po komunie,sedziowie nigdy nie byli werifikowani,a dla mlodych przyklad idzie z gory,pamietam swoje praktyki sadowe ,jeszcze za komuny niektorzy sedziowie byli po prostu glupi,ale pewnie w ocenie ich zwierzchnikow mieli inne zalety.

    Dobre 0

  33. Zbig pisze:

    Niedawno w maju media podawały o podobnej historii „upaństwowienia” dziecka w nowoczesnej i demokratycznej Wielkiej Brytanii:

    „Rachel ma 24 lata. Urodziła w szpitalu córeczkę. Dziecko przyszło na świat przed czasem – wymagało intensywnej opieki medycznej. Pracownicy opieki socjalnej uznali, że matka nie da sobie z tym rady. Odebrali więc jej dziecko i umieścili w rodzinie zastępczej.

    W tej chwili mała jest już zdrowa – nie wymaga specjalnej opieki medycznej. Nadal jednak nie trafiła do matki. Opieka społeczna twierdzi, że ta jest zbyt głupia, by opiekować się dzieckiem.

    Kobieta przegrała batalię o dziecko przed brytyjskim sądem. Uznano, że nie jest w stanie nawet siebie przed nim reprezentować. Przyznano jej adwokata z urzędu, który podejmował decyzje za nią.

    Teraz sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Czy ten zwróci matce dziecko?

    Rachel przeszła badania psychologiczne. Lekarze stwierdzili, że nie ma „problemów z czytaniem i liczeniem, a jej poziom inteligencji nie odbiega od normy”.

    Zostałam upokorzona. Chcę i mogę opiekować się moją córeczką. Ale sąd i opieka społeczna nie pozwalają mi na to – powiedziała gazecie „The Times” Rachel.

    Dobre 0

  34. stanko z W. pisze:

    ów sędzia/sędzina wykazał mentalność typowo prusacką. Podobną sprawę opowiadał mi sporo lat temu kolega J.B., który był z rodziną przez parę lat w ówczesnej DDR. Samotna matka z dwojgiem (?) dzieci została przyłapana na przemycie do Polski kilku par obuwia. Dostała wyrok, odebrano jej też władzę rodzicielską, aby „zapobiec wychowaniu dzieci na złodziei”… Ale ten przykład pruskiej penalizacji to jeszcze nie szczytowe osiągnięcie „Ordnung muss sein” polskiego sądu…

    Dobre 0

  35. Świadek pisze:

    Ciekawe, czy u tych sędziów wszystko jest posprzątane, zwł. w głowach?

    Dobre 0

  36. fritz pisze:

    Jestem pewien, ze wyjasnienie kryje sie w … zastepczej rodzinie.
    Trzeba sprawdzic, od kiedy starala sie o dziecko.

    Trzeba srawdzic, czy moze przypadkiem zna sedzine?
    Trzeba sprawdzic, czy to nie jest postepowa homoseksualna rodzina, lesbiska albo gejowska.

    Wyrok jest tak nieludzki, wrecz faszystowski w swoim charakterze, ze jest calkowiecie niemozliwe, zeby sedzina nie byla specjalnie „umotywowana”.

    Dobre 0

  37. z Bawarii pisze:

    @ caius
    Trochę elementarnej wiedzy … ?
    W takich przypadkach nie ma różnicy, czy to był wyrok czy postanowienie. Dzieci (nie pomnę rodziców, chorej psychicznie matki) doznały traumy, bo ich siłą zabrano od kochanych przez nich rodziców. Kto zagwarantował, że w skutek tego nie odezwie się w którymś z dzieci jakieś upośledzenie???
    Czy dzieciom groziło jakieś nagłe niebezpieczeństwo, że trzeba je było siłą zabierać rodzicom? Każdy kto zna tę sprawę, zaprzeczy, że „działać trzeba”. To że w polskim prawodawstwie są przepisy wykluczające się, nie oznacza, że należy stosować te głupsze. Sytuacja ta nie jest nowa. Ci „fachowcy” mieli już dość czasu, by wprowadzić poprawki. Nie może być tak, że w oparciu o niepotwierdzone dane dokonuje się działań mogących negatywnie wpłynąć na rozwój dzieci. Można się trzymać sztywno litery prawa, ale to potrzebne jest ślepcom, lepiej jest przy tym używać zdrowego rozsądku.

    Dobre 0

  38. pies.na.Burka pisze:

    Gdyby nie pamięć o holokauście, okazałoby się, że Hitler nie był wcale taki zły.

    Dobre 0

  39. sędzia(z)Kaszub pisze:

    Zatroskanie Obywateli RP o stan sądownictwa należy przyjąć z uznaniem. Obywatele mają do tego pełne prawo. Ale czy mają prawo oceniać orzeczenia sądów? Oczywiście, że mają. Należy jednak z całą mocą podkreślić, że bez znajomości materiału dowodowego (co oznacza w praktyce akta sprawy) bedzie to ocena ułomna. *Przykładów mamy bez liku. Wystarczy przypomnieć sobie medialny opis historii dziennikarza z Polic (redaktora Marka, o ile pamięć mnie nie myli), skazanego za zniesławienie, za którym wstawiały się tuzy polskiego dziennikarstwa, zamykając się w klatce. Jak się sprawa miała, i że nie był to wyrok ograniczający wolność słowa, okazało się później.*Motywy orzeczenia znajdą się w uzasadnieniu. Całościowo, a nie wyrwane z kontekstu, co jest grzechem głównym wielu publikacji o Temidzie. II instancja rozstrzygnie, czy orzeczenie było trafne. Wniosek dla Państwa Dziennikarzy: pisać o Temidzie, ale jeśli pisać, to rzetelnie i ze znajomością tematu. Inaczej, pozostają jedynie półprawdy.

    Dobre 0

  40. z Bawarii pisze:

    Czy nie trzeba by wprowadzić niezależnej instytucji oceniającej pracę urzędników ministerstwa (?) sprawiedliwości? Przecież gdyby za taką nadinterpretację prawa była jakaś konkretna kara dla winnego, to zastanowiłby się on mocno nad swym działaniem, zanim by rozkręcił tę machinę sądową, która zaowocowała tak haniebnie.
    Nauka mówi wyraźnie to, co potwierdza życiowe doświadczenie, że małe dzieci pragną bliskości nawet najgorszych rodziców. Na pewno jest przepis prawny, który tę wiedzę przekłada na konkretne przepisy. Problem w tym, że „bardzo ważni w swym mniemaniu wybawiciele” nadinterpretują inne paragrafy. Ich też powinna dotyczyć zasada: Primum non nocere. To nie pierwszy przypadek.

    Dobre 0

  41. Przemo pisze:

    Należy skończyć megalomanią i brakiem kompetencji sędziów.

    Dobre 0

  42. Darek pisze:

    Takie mamy sądy jak ich sędziowie… głupota i znieczulica ludzka nie zna granic, jak widać, i potrafi znaleźć się i w sądzie…

    Dobre 0

  43. caius pisze:

    Trochę elementarnej wiedzy Szanowni Państwo i Szanowny Panie Redaktorze.
    Sąd nie wydał wyroku, lecz postanowienie „zabezpieczające” dziecko do czasu zgromadzenia w toku postępowania dowodów umożliwiających ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie.
    Często zdarza się, że dziecko znajduje się w takiej sytuacji lub stanie, że trzeba natychmiast wyrwać je z rąk dorosłego i umieścić w bezpiecznym dla dziecka miejscu. Sądy mają taką możliwość, ale z reguły działają wowczas wyłącznie w oparciu o dane dostarczone przez policję, kuratora lub MOPS i to bez możliwości weryfikacji danych. A działać trzeba.

    Dobre 0

  44. Juliusz pisze:

    Smutne, straszne.

    Dobre 0

  45. Rafal Sopot pisze:

    to kolejny przyklad ingerencji panstwa w sprawy, ktore wczesniej byly rezerwowane rodzinie, lokalnej spolecznosci, moralnosci jednostki…mozemy sie bronic, ale cywilizacja tzw zachodu zmierza szybko ku upadkowi = bo dla mnie upadkiem bedzie podejmowanie decyzji mechanistycznych, wg spelnienia np 70% (a moze 75%?) kryteriow. Czy bedzie to uposledzenie umyslowe matki i zawod rolnika ojca, czy moze wypowiedzenie sie o orientacji umyslowej sasiada (‘pedal’ kosztujacy 15 tys).
    Proponuje Resortowi Niesprawiedliwosci PRLu-bis zajecie sie nastepujacymi sprawami:
    1) rodzice narzekajacy, ze szkoly nie sa gotowe na przyjecie 6-latkow(mozliwe oskarzenia: dywersja, postawa aspoleczna, chec ukarania dziecka poprzez odebranie im prawa do edukacji, oskarzenie o chec ubezwlasnowolnienie dziecka)
    2) przedsiebiorcy, ktorzy uwazaja, ze w Polsce nie ma wolnosci gospodarczej i nie wszystkie podmioty sa rowne (np Walter moze dostac stadion za 400 mln, a Klusce zabiera sie auto terenowe, rzekomo na potrzeby wojskowe) – toz to szkodniki spoleczne, ktore powinny byc wdzieczne, ze jeszcze nie sa wystawiani na pokaz w niedziele od 12 do 16 rozbawionej gawiedzi, ktora sms-ami by glosowala w kolejnym durnym sondazu, czy takiego przedsiebiorce (vel krwiopijce vel szmatlawego wyzyskiwacza) nalezy wychlostac czy tylko puscic w skarpetkach (i to nie Walesowskich, on przeciez rozdawal miliony nam maluczkim)

    Dobre 0

  46. hebr pisze:

    Proszę nie obrażać inkwizycji! Święta Oficjum było jak na czasy, w których przyszło mu działać instytucją ze wszech miar godną pochwały.

    Dobre 0

  47. fred pisze:

    Wyrok sądu jest nieludzki. Aparat sprawiedliwości często stosuje metody znane w PRL-u, a wyroków skandalicznych w różnych sprawach zapada zbyt dużo. Sędzia poczuł się nadczłowiekiem i prawo zinterpretował po swojemu. Problem tkwi chyba w tym, że to środowisko jest zamknięte i nawet miernota – ale mająca koligacje rodzinne – zostaje w Polsce sędzią.

    Dobre 0

  48. marek77 pisze:

    Panie Bronisławie!

    Dziękuję za te słowa. Myślę, że parę milionów z nas podpisało by się pod nimi bez wahania.

    Ale myślę co by tu zrobić …

    Serdecznie pozdrawiam.

    Dobre 0

  49. Henryk D. pisze:

    Dobry komentarz.

    Dobre 0

  50. Wolyniak pisze:

    Popieram w całości ocenę wyroku sądu w sprawie odebrania dziecka matce i ojcu,przekazana przez Pana Bronisława ,Powiem nawet ,ze ten okrutny wyrok zapachł mi inkwizycją.Mam jednak nadzieję ,że sąd wyższej instancji podejmie całkiem inna decyzję.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.