Politycy, zostawcie nasze powstanie w spokoju. Tym hasłem „Gazeta Wyborcza” atakuje czytelników już od około dwóch tygodni.
Można odnieść wrażenie, że to kombatanci Powstania Warszawskiego na łamach tego dziennika zażądali, aby politycy nie pojawiali się na Powązkach na uroczystościach rocznicy jego wybuchu. To oczywiście nieprawda.
„Gazeta” znalazła kilku powstańców, którzy byli oburzeni przebiegiem zeszłorocznych obchodów. Mieli zresztą powody. Tego typu uroczystości nie powinny być miejscem publicznego wyrażania dezaprobaty, a politycy powinni szczególnie dbać o zachowanie powagi obchodów.
To politycy jednak są reprezentantami narodu i domaganie się, aby władze państwa nie wzięły udziału w jednej z najważniejszych polskich rocznic historycznych, jest absurdem.
Niestety, można odnieść wrażenie, że „Gazeta Wyborcza” w sobie tylko wiadomym celu podgrzewa i „upolitycznia” (w wąskim sensie tego słowa) przebieg uroczystości. Charakterystyczny dla tego działania jest wywiad z Władysławem Bartoszewskim opublikowany w poniedziałkowym wydaniu tego dziennika. Trzeba podkreślić, że choć wielce zasłużony dla historii Polski, prof. Bartoszewski jest dziś mocno zaangażowany politycznie i nie stroni od niezwykle ostrych słów, które serwuje swoim przeciwnikom. Jego propozycje zawarte w wywiadzie również mają podtekst polityczny.
Trudno zrozumieć deklarację Władysława Bartoszewskiego, że „gospodarzem” rocznicy powstania powinny być władze Warszawy – poza faktem, że prezydentem stolicy jest akurat polityk PO Hanna Gronkiewicz-Waltz. Potraktowanie serio tego pomysłu byłoby redukcją znaczenia powstania do lokalnego wydarzenia, podczas gdy ma ono charakter ogólnonarodowy.
Jeszcze bardziej nieprzyjemny jest atak profesora na Muzeum Powstania Warszawskiego pod pretekstem, że jego twórcy są politykami PiS. Można to uznać za ich tytuł do chwały, a nie za obciążenie instytucji, która jest wzorcowym i jedynym, jak dotąd, tak atrakcyjnie zorganizowanym miejscem upamiętnienia naszej historii. Władysław Bartoszewski powinien nacisnąć na obecne władze, aby stworzyły coś porównywalnego – w tej mierze mamy jeszcze mnóstwo do zrobienia – a nie dezawuować twórców muzeum.
Czytając coś takiego, rzeczywiście ma się ochotę zawołać: „Zostawcie w spokoju muzeum i rocznicę!”.








Jak zwykle świetny tekst, celny i prawdziwy. Żałować tylko można tego, że większość Pańskich kolegów – dziennikarzy nie dostrzega rzeczy oczywistych albo ze względów koniunkturalnych postanawia się swoimi spostrzeżeniami nie dzielić.
„Powstanie” nie dla polityków – oczywiście chodzi o polityków (z negatywnym zabarwieniem tego słowa) PIS. W PO widocznie nie ma tak rozumianych „polityków”, bo pewnie są „patroci” lub przynajmniej „działacze społeczni”, ale z pewnością nie politycy. Okazuje się, że dla rządzących każda rocznica jest dobra, aby się pod nią „podpiąć”, cynicznie, może jakieś badania opinii publicznej (która stała się bogiem) wykazały, że rządzącym będzie ładnie przy powstańczych mogiłach… Budzi to moje zażenowanie, ale media (znów Pańscy koledzy po piórze) to przyklepią. Połączą przedstawicieli aktualnego rządu z każdą społecznie nośną inicjatywą, nawet jeżeli ten związek będzie żaden… A przecież rządzący politycy (o czym media zdają się nie pamiętać) nie wzięli się z nikąd, mają swoją przeszłość, należeli do określonych partii, wyrażali w przeszłości określone poglądy. Wystarczy się tylko cofnąć pamięcią, aby zrozumieć, że trwa zawłaszczanie polskiej historii. Również tej najnowszej, której symbolem dla wielu ludzi jest Wałęsa. Co politycy PO mówili w przeszłości o Wałęsie, a co mówią dzisiaj broniąc go niczym niepodległości? Trwa walka o przeszłość. Wałęsa dla wielu Polaków i dla cudzoziemców, którzy nie rozumieją meandrów polskiej historii, jest znakiem przemian. Duże uproszczenie, ale wielu ludzi tak to właśnie odbiera. Dobra marka – dla niezorientowanych – pod którą trzeba się „podpiąć” na zasadzie prostego (żeby nie powiedzieć prostackiego) skojarzenia. Wielu ludzi młodych to kupi… a prawda, zasady czy uczciwość – kogo one obchodzą… Żyjemy w świecie PR! Można wszystko sprzedać, byle ładnie zapakować i nakleić ładny i nośny znaczek. Można się tylko krótko zapytać: czy politycy „partii wiecznego szczęścia i uśmiechu” (niektórzy wcześniej w KLD czy UW) przez ostatnie 20 lata martwili się losem żyjących powstańców, pamięcią o samym powstaniu, a może próbowali (chociaż moralnie) rozliczyć PRL i ludzi odpowiedzialnych za to, że niektórzy z powstańców, którym udało się przeżyć okupację, kończyli swoje życie w komunistycznych więzieniach…
Takie komentarze tylko w RZECZPiSpolitej !!!
Kto podzielil Powstancow , Stoczniowcow i Katolikow ????
Prezydent z Prezesem !!!!
Swietny tekst. Panu Bartoszewskiemu trzeba wybaczyc. Niestety na starosc sie glupieje.
Kiedy HGW wyda zgodę na upamiętnienie KL ”Warshau”!!!???
Okazuje sie, ze cala ta akcje GW najlepiej wykpic, wraz z ,,profesorem,, ,,zasluzonym,, ,,dla historii,,.
O tym ze ,,To politycy jednak są reprezentantami narodu,, w dyktaturze poprawnopolitycznej, to nawet sam michnik przez duze M pewnie jeszcze nie pomyslal.
Bezsprzecznie zabawne jest przedstawienie wszystkiego w kategoriach walki politycznej, z jakichs tajnych powodow wciaz podkreslanej przez GW, gdy juz wiadomo, ze to juz polcyjny skecz ,,dobry glina – zly glina,,.
Dopiero slowa Pana Redaktora o potrzebie niedopuszczenia do ,,redukcji znaczenia powstania do lokalnego wydarzenia, podczas gdy ma ono charakter ogólnonarodowy,, swiadcza, ze traktowal swoj felieton niezwykle powaznie.
Powstanie Warszawskie rzeczywiscie mialo charakter ogolnonarodowy.
Bylo przygotowane i przeprowadzone przez zolnierzy Armii Krajowej.
Od ojca wiem, ze lesne oddzialy AK szly na pomoc Warszawie, moze i ktores dotarly, ale jego oddzial w polowie drogi otrzymal rozkaz powrotu.
Jak zwykle dziekuję panie Bronisławie za celne uwagi.
Niestety na razie prof. Bartoszewskiego z polityków wysłuchała minister edukacji pani Hall. Tak się odczepiła od powstania, że uczniowie w gimnazjach skończą naukę historii na 1918 roku. Nie wiem tylko czy pan Bartoszewski będzie z efektów zadowolony, bo „jak dobrze ta reforma pójdzie”, to za jakiś czas część społeczeństwa nie tylko nie będzie wiedziała, że ów pan Bartoszewski „powinien dla wszystkich być autorytetem”, bo walczył w powstaniu, ale jeszcze mu zakładanie obozu w Oświęcimiu zarzucą…
No cóż.. Za moich czasów trzeba się było dokopywać, zeby odkryć „biale plamy”, dziś dzieciaki bedą sie musialy dokopać do podstawowych informacji…
Rzecz w tym,ze ta cala Awantura Warszawska powinna
byc co rychlej zapomniana.Mordowali Zydow i Niemcow,
dwa zaprzyjaznione narody,ktore pamietaja.Wyrazali sie
fatalnie o Rosjanach,z ktorymi chcemy miec jak najlepsze
relacje.Zreszta towarzysz Putin nakazal milczec o 17
wrzesnia i Pakcie Ribbentrop- Molotow.Czy musi jeszcze
dodac nazwe tej zenujacej hecy faszystow polskich ?
A najgorsze jest to ,ze tzw.powstancy strzelali do ludzi,
ktorzy mieli takie same poglady na temat bylej Polski (tak
to sie wtedy nazywalo) co dzisiaj Gazeta Wyborcza.
Czy mamy tolerowac wybryki czarnej sotni ?
Faszyzmowi powiedzmy No Pasaran !
Rozumiem zamysł „GW” aby obchody oddać w ręce uczestników powstania. Za kilka lat, z uwagi na wiek powstańców, tego święta nie miałby po prostu kto obchodzić. I o to chodzi.
Powstańcom należy się hołd od Narodu.
Musze was zmartwić „specjaliści od śpiewu i mas” z wybiórczej wielu młodych ludzi interesuje się Powstaniem Warszawskim, nie uda się wam Go zohydzić ani zmarginalizować.
Nie uda się wam przyczepić im nacjonalistycznej łatki.
Wam pozostanie „festiwal upa” i „miesiąc Stepana Bandery”.
Sami wybraliści taka droge.
Boze drogi kiedy skonczy sie to ochydne podszczypywanie jednych przez drugich, to czepianie sie bez konca tego co ktos powiedzial , a juz szczegolnie czepianie sie wszystkiego co by nie bylo napisane w Gazecie Wyborczej co jest juz chyba osobliwa chorobliwa obsesja dziennikarzy Rzeczpospolitej, to moim zdaniem uwlacza godnosci samej tejze gazety, gdzie jest tolerancja dla innych punktow widzenia, czytalem te wypowiedz p.Bartoszewskiego i wpelni popieram jego zdanie ze to co wydarzylo sie rok temu na tychze uroczystosciach bylo skandaliczne , a dla mnie bylo zwyklym chamstwem holoty przywiezionej nie wiem przez kogo (mozna sie tylko domyslac)z poza W-wy autobysami specjanie w tym celu,. P.Bartoszewski jako jeden z nie wielu juz zyjacych uczestnikow Powstania Warsawskiego ma pelne prawo do wyrazanie swej opinii na ten temat nawet mowiac to zdanie o politykach bo ma racje, bowiem politycy to jest t.zw.diabelskie nasienie, a szczegolnie w Polslsce mamy wspanialy urodzaj na specjalny tego gatunek w postaci egoistow, durniow , klownow, idiotow i pajacow i td.co kto woli do wyboru i do koloru, zreszta tak samo z dziennikarzami. A co do tego kto ma byc gospodarzem to dla mnie jest jasne wladze miejskie z zaproszonomi osobistosciami z Rzadu i p.Prezydenta, bowiem nie bylo to wydarzenie ogolno narodowe tylko warszawskie jak zreszta sama nazwa wskazuje, a to ze moglo miec znaczenie ogolnopanstwowe nie ma nic z tym wspolnego, i tyle
Bartoszewski….moj Ojciec siedzal z nim w Palacu Mostowskich i (chyba) w X pawilonie na Rakowieckiej, wspominal wspanialego wspolwieznia, dzis zal, dobrze, ze Tata nie dozyl tej zenady i kompromitacji starego czlowieka…
„Trudno zrozumieć deklarację Władysława Bartoszewskiego, że “gospodarzem” rocznicy powstania powinny być władze Warszawy – poza faktem, że prezydentem stolicy jest akurat polityk PO Hanna Gronkiewicz-Waltz.”
Trudno zrozumieć opór Bronka wobec idei, że gospodarzem rocznicy powinien być prezydent Warszawy – poza faktem, że funkcję tę piastuje akurat polityk PO Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jeszcze nie tak dawno temu Muzeum Powstania Warszawskiego budował nie minister kultury, a prezydent Warszawy, niejaki Lech Kaczyński. Bo przecież Powstanie Warszawskie najważniejsze jest dla Warszawy właśnie – to chyba zrozumiałe?
Twierdzę, że Bronkiem kieruje to samo, co zarzuca On innym – mianowicie sympatie polityczne. Oczywiście za swój osąd niezwłocznie przeproszę, gdy tylko zobaczę kontrdowód w postaci artykułów, w których Bronek chciał „zabrać” Powstanie prezydentowi Warszawy Lechowi Kaczyńskiemu tak samo, jak teraz chce je „zabrać” prezydentowi Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz.
Gazeta Wyborcza cierpi od dawna na dziwny przypadek natręctw, o podłożu polityczno – psychiatrycznym, a najgorsze, że ta jednostka chorobowa rozpełzła na duże rzesze mniej odpornych osobników. Najlepiej byłoby zlikwidować ognisko tej przykrej choroby, bo czekanie na samoistne jej ustąpienie, może potrwać jeszcze dosyć długo.
Natomiast przypadek Platformy jest typowy dla wszystkich naszych partii politycznych dostających się do władzy. Zawłaszczyć wszystkim, czym się da. Podejrzewam, że nawet babcie klozetowe w publicznych wychodkach, są z politycznego nadania.
Przestancie z tym „profesorem” Bartoszewskim. Przynajmniej Wy nie kreujcie go na jakiś autorytet moralny. Bo za pare lat Powstanie Warszawskie będzie równać się Bartoszewski Memory II WW Company.
Niestety Pan Bóg odbiera czasem rozum i tak się stało od pewnego czasu z Bartoszewskim!Do pewnego czasu uważałem go za wielkiego człowieka i bohatera.Ale zaangażowanie się w politykę z takimi epitetami przekreśliło go całkowicie.On dalej brnie w tym samym kierunku!Niczym nie różni się od Niesiołowskiego.Ale widocznie takie czasy nastały i trzeba Panu Bogu dać trochę czasu na porządki.
Sugestie aby politycy czyt(Prezydent) nie przemawiali na tak doniosłej rocznicy jest tą samą zagrywką co zadyma z samolotem tylko sprytnie się nie wymienia Tuska z dwóch przyczyn 1) Tuska nie obchodzi ta rocznica bo jest rdzennie polska. Tusk nie chce jako premier uczcić poległych warszawieków i jest to świetna wymówka 2) knuty jest podstęp na prezydenta. – Prezydent Polski ma prawo przemawieć gdzie tylko zechce i ten (samolot) chyba się Tuskaowi drugi raz nie uda . Premierowi nie wypada osobiście się przeciwstawić bo Polacy by mu tego nie wybaczyli zważywszy na że miał jednak dziadka więc się schował jak zwykle zresztą
warszawa gospodarzem uroczystosci upamietniajacych powstanie warszawskie. 65% warszawiakow nie chce rozpamietywac wydarzen sprzed 65 lat. mowia ze to swieto jedynie starszego pokolenia. ciekawe jak beda sie zachowywali w minucie ciszy.
W ustach tak zaangażowanego funkcjonariusza PO, jakim jest prof. Bartoszewski słowa, że warto być „przyzwoitym człowiekiem” brzmią jak demokracja, ale w wymowie „demokracja ludowa„.
Trudno niektórym znieść to, że gdyby nie prezydent Warszawy L. Kaczyński i zaangażowani w tą sprawę działacze PiS to Warszawa nigdy nie miałaby Muzeum Powstania a obchody rocznicowe byłyby skromne i ciche jak w latach 90.
Och jakie to wzruszające… Gazeta Wybiórcza zapałała niewymowną troskliwością o „nasze” Powstanie. A jeszcze kilka lat temu pistolet z Czerskiej – red. Cichy – w rocznicę Powstania Warszawskiego wysmażył tekścior o dobijaniu Żydów przez zbrojne podziemie. Pamiętam łzy upokorzonych Powstańców. Nie pamiętam wypowiedzi historyka Bartoszewskiego…
ten wywiad z p. ministrem to tylko wynik pryncypialnośći „GW”. Widocznie w subtelny sposób gazeta daje panu Bartoszewskiemu do zrozumienia, że pora na emeryturę.
Należałoby zapytać: po której stronie walczył Bartoszewski ps. Pieniacz. Przkładem może być gen. Ziętek, walczący w Powstaniach Śląskich – pytali się Ślązacy: a po której stronie?
panie redaktorze, mam pytanie gdzie był ten pana wybitny człowiek prezydent jak buczano na powstańca Bartoszewskiego. powiedział tyle jakby karcił niegrzeczne dzieci swoje, a komentarze po? nie było żadnych potępiających te osoby. bo oklaskiwały macierewicza? bo bał się o swój wizerunek?
Panie redaktorze, nie wiem czemu wyrzucił Pan mój wpis. Nikogo w nim nie obraziłem. Napisalem tylko to o czym większość wie.
Pozdrawiam
czytając wszystkie komentarze i pana redaktora muszę niestety stwierdzić, że prof. Bartoszewski ma rację. GW wymieniła tych „kilku” powstańców z nazwy i gdyby się pan redaktor tylko chciał przyłożyć do prasówki stwierdziłby, że raczej kilku to zaprosiło prezydenta. wiedziałby też, że powstańcy nie chcieli odsunąć władz państwowych od uczczenia powstania, chcieli jedynie, żeby oficjalne uroczystości odbyły się przed godziną „W”. o tej godzinie chcieli być bowiem bez żadnych polityków przy grobach swoich bliskich, kolegów co będzie utrudnione przez postawione barierki dla vip-ów. chcieli też by nie było chamstwa jak w roku ubiegłym.
Ostatnio odrzucono mój komentarz w sprawie redemptorysty i protest na takie postępowanie.
Zmarłym oddajmy szacunek i milczmy nad grobami powstańców. Uwierzyli i poszli na śmierć. Politycy wszelakiej maści niechaj nie zbijają swojego kapitału wyborczego nad prochami umarłych.
Brak mi słów oburzenia a nie chcę używać innych tropów językowych.
Ciszej nad grobami, ciszej nad trumnami. Chwała Zwyciężonym!
LUDZIE! nie dajcie się ogłupić aparatowi propagandy! wytrwajcie w tradycji, Wyborcza zabrać łapska od patriotycznych obchodów, wiadomo, że to was to boli. Koledzy lesza maleszki niech siedzą cicho w te dni.
Bronku chyba nie zrozumiałeś. Tu nie chodzi o „zabronienie władzom udziału w obchodach”. Chodzi tylko i wyłącznie o Powązki o 17-ej. Przedtem jest złożenie wieńców pod grobem Nieznanego Żołnierza i parę innych uroczystośći i obchodów.
A godzina „W” na Powązkach powinna być nieoficjalna i spontaniczna – jak było to od lat.
jeryas jesteś mało oryginalny, jak większość czytelników GuWy, i nie bardzo znasz się na politykach, Sobecka jest już dawno w Libertas!!
U źródeł tej całej sprawy leży pytanie, na które wielu udzieliło sobie już odpowiedzi: „Kto z nas jest lepszy?” Takie pytanie może zrodzić się tylko z pychy, którą ukrywa się skrzętnie pod nazwą „polityka”.
Do Henryk D.!
Powstanie było wynikiem zbrodniczej głupoty ówczesnego dowództwa
AK, ale również naturalną, patriotyczną reakcją tamtejszej młodzieży, popartej przez społeczeństwo, na to, czym była niemiecka okupacja!
Żołnierze powstania nie mieli oczywistych powodów aby nie ufać
dowódcom! Tak więc – hańba i potępienie dla niekompetentnego dowództwa, oraz chwała i sława dla szeregowych powstańców! Przypuszczam, że nie doświadczył Pan tamtych czasów i stąd nieporozumienie. Uprzejmie pozdrawiam!
Pan Wladyslaw Bartoszewski cierpi zapewne na demencje starcza, inaczej tego nie mozna wyjasnic. Watpie, aby Pawel Jasienica (jesli by zyl) zgodzil sie z prof. Bartoszewskim. Szkoda, ze tak zacny czlowiek po raz kolejny sie kompromituje.
Swietny tekst, panie Wildstein.
Ciekawe, ze nawet Bartoszewski nie jest w stanie panowac nad wlasnym antypolonizmem.
A moze to juz po prostu wiek?
Od samego początku swojego istnienia absolutnie upolityczniona i jawnie kreująca politykę „GW”, nagle zwraca się do polityków (wykorzystując do tego inne osoby – jak zwykle perfidnie manipulując). Tak niedawno jeszcze opluwała to Powstanie, teraz „stroi się w piórka” rzecznika powstańców. Coz za hipokryzja! Całkowite zakłamanie, jak u TW „Ketmana”.
Pan Bartoszewski z powodu swojej nienawiści do tych którzy mają inne poglądy, kompletnie zagubił kontakt z rzeczywistością – moralność Kalego w jego wydaniu jest podręcznikowa.
Pan profesor Władysław Bartoszewski zapomniał, że przed udzieleniem wywiadu Wyborczej powinien zapytać się Pana Redaktora co ma mówić lub co mu wolno mówić.
Luka
Oto ci szlachetni z drugiej strony, żeby było do pary:
Kurski,
Kempa Beata,
Karski,
Kuchciński,
Rokita – Arnold Nelli (w zastępstwie może być Kruk),
Sobecka,
Gosiewski,
Mularczyk,
Poncyliusz,
Piecha,
Brudziński,
Girzyński,
Ziobro.
Najlepiej na sugestie ze strony p. HGW, aby nie uczestniczył w nich prezydent Polski Lech Kaczyński(syn powstańca) odpowiedział sam zainteresowany, że są to sugestie nie tyle bezczelne co śmieszne.Oczywiście zaznaczając jednoznacznie, że weźmie w nich udział.Moim zdaniem obecność najważniejszych polityków państwa Polskiego pod pomnikiem Gloria Victis to święty i zaszczytny obowiązek. Narzuca się następujące pytanie:czyżby historia PO-lski zaczyna się europeizować?
antypolskie bo jak inaczej taka dzialalnosc nazwac propagandowe teksty gazety powinny otworzyc oczy tym obywatelom ktorzy do tej pory z zawzietoscia godna lepszej sprawy czepiali sie tej gazetowej ideologii i jej patronatu partyjnego . chociaz cala historia martyrologi i bezprzykladnego heroizmu polski i polakow od wrzesnia 39 zasluguje na ponadpartyjne upamietnianie to jednak powstanie sierpniowe jest szczegolnie predystynowane do takich wielkich i narodowych obchodow. szczegolnie obrzydliwe i cyniczne jest nawolywanie do obnizenia rangi takich rocznic pod pretekstem odpolityczniania. wywiad z bartoszewskim przeczytalem i odnosze wrazenie ze jego zaprzysiezenie ak chyba nie utkwilo mu zbyt dokladnie w pamieci. a propos czy nie byloby wskazane przypomniec na lamach rz pelnego tekstu tej przysiegi i pytania ilu z czytelnikow zdobyloby sie na taka przysiege?
Gadzinówka ma swoje Powstanie i niech dba o jego obchody.
Powstanie warszawskie było klęska militarną i polityczną. Więc co tu świętować?
Jeśli pan Bartoszewski rzeczywiście zasłużył się podczas okupacji,
a takich osób, aż po ofiarę życia, było wtedy sporo, to obecnie robi wszystko, aby ten osobisty splendor zaprzepaścić! Jego zacietrzewienie zawiera w sobie cechy bezkrytycyzmu i nagannej postawy, dalekiej od etyki chrześcijańskiej! To daje wiele do myślenia:
bo albo choroba ( dementywna euforia), albo zmyślona heroiczna
biografia, zważywszy, za czym i z kim ten pan dzisiaj optuje. Wprost trudno uwierzyć, aby doświadczony i wypróbowany patriota, mógł,
u kresu swego życia ulec wściekłej, antynarodowej demagogii!
Politykierzy i tak wyciskają aż do mdłości wszystko co może (ich zdaniem) podnieść notowania.
Tak rozumiem słowa Powstańców.
Nie dziwię się Im, którzy rzeczywiście nadstawiali karku. Ilu by dzisiaj naszych polityków poszło z butelkami z benzyną na zdobywanie bunkrów?
Jak będą tak dalej rządzić (niezależnie od barwy), to będzie nas stać na uzbrojenie naszej armii w „koktajle mołotowa” i to pod warunkiem, że rosjanie nie zamkną nam ropociągu!
Historia, w tym zryw powstańczy Warszawy, jest tym co Polacy otrzymali w spadku. Do tej pory GW pluła na polskie dziedzictwo historii, aż tu raptem nawołuje do tego żeby politycy zajęci się innymi sprawami? Ciekawa taktyka…więc teraz, wbrew dotychczasowej polityce ośmieszania postaw patriotycznych i poczucia przynależności narodowej GW próbuje obronić historię przed politykami? Zastanawia mnie o jakich polityków tu chodzi, o wszystkich , czy tylko niektórych? A taki na przykład prezydent Wa-wy, to polityk, czy funkcyjny, w/g tej gazety?
Biorąc sprawę na chłopski rozum: jeśli znalazłby się ktoś, kto wyśmiewałby mój spadek i dyskredytował spadkodawcę ,ogłaszając wszem i wobec ,że jest on bez wartości, a może nawet stanowi balast, a potem apelował , żeby się już więcej nikt w tej sprawie publicznie nie wypowiadał, to na co liczy; na posłuch czy na utrwalenie lansowanej opinii? A może zanęca na efekt odwrotny? W każdym razie, każdy ruch będzie miał jakieś konsekwencje, a wtedy GW przeorientuje się na obrany cel, w dalszym ciągu realizując swoje założenia.
W.Bartoszewski mowi w GW: „…entuzjaści i twórcy projektu Muzeum Powstania- poslanki Elzbieta Jakubiak i Lena Dąbkowska-
Cichocka.europosel Paweł Kowal, poseł Jan Ołdakowski – stają się
funkcjonariuszami PIS.” Jak nie ma argumentow, bo nie da się zaprzeczyc, kto jest twórcą projektu, to zamiast powiedzieć po prostu, ze są nimi członkowie PIS, to mówi się – „funkcjonariusze”,
ponieważ slowo to ma pejoratywną konotację z czasów PRL.
Zaiste, „profesorska’ metoda polemiczna na poziomie funkcjonariusza PO.
///// ///// ///// ///// ///// ///// ///// ///// ///// /////
Jakie to przykre, że tak zasłużona i szacowna osoba dołączyła do grona szlachetnych i dumnie kroczy drogą Niesiołowskiego.
Oto ci szlachetni:
Palikot…
Karpiniuk…
Niesiołowski…
Waldy Dzikowski…
Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein
(z domu Woźniakowska)…
Gronkiewicz Waltz…
Komorowski…
Chlebowski…
Schetyna…
Dolniak…
Nowak…
Nitras…
Pitera…
Sam kwiat, najuczciwsi, szlachetni, wrażliwi…
Po prostu WSTYD
///// ///// ///// ///// ///// ///// ///// ///// ///// /////
Pierwszy raz dorznal mnie Bartoszewski swoja ksiazka „Warto byc przyzwoitym”. Utknalem w polowie, zmeczyl mnie swoim lawirowaniem w przytaczaniu faktow historycznych i mialem wtedy wrazenie (i nadal mam), ze robil to po to, by wykreowac wlasna wersje czasow wojennych, m.in. powstania warszawskiego. Nic sie w tej sprawie nie zmienilo, tym bardziej, ze bedac czlonkiem obecnego rzadu i stajac sie jego pupilkiem, wersja ta i spojrzenie na tamten czas spotyka sie ze szczegolnym poklaskiem bo trafia w zapotrzebowanie polityczne, rowniez za granica, chociazby ta najblizsza, zachodnia. Nie ostatni to wybryk pana Wladyslawa. Za taka przyzwoitosc to ja dziekuje. Pozdrawiam!
najlepszą obroną jest atak. a od tego mają wspaniałych specjalistów w Gadzinówce
oczywiście zakładają, iż rocznica PW będzie okazją do boksu przedwyborczego, więc od razu dyskredytuje się grupę nośną takich okazyjnych kampanii
Ten apel, zeby politycy nie brali udziału w obchodach Rocznicy PW miał się odnosić wyłącznie do Prezydenta RP i polityków PiSu. Bo nieważne, że to ich osobiste zaangażowanie spowodowało powstanie Muzeum i ogólnopolskie obchody rocznicy Powstania Warszawskiego. A może właśnie dlatego, że na przekór GW przywrócili nam pamięć i wpływają na młodzież.
Preiss – dyrektor Muzeum w Stargardzie Szczecińskim jest posłem PO – klasyczna podwójna optyka.
„GW”, liczy na dezorientację , a hasło,zeby politycy zostawili Powstanie” w spokoju” zmjerza nie tylko do tego, aby Rocznice miały najwyżej lokalny charakter.Pani prezydent Warszawy jest prcecież także politkiem! Chodzi o to, że w ogóle pamięc Powstania Warszawskiego za bardzo „wyrosła”. nabiera znaczenia wśród młodych ludzi, którzy odnajdują w postawach swoich rówieśników wartiości godne najwyższego uznania. A tego „GW” nie może ścierpieć, więc robi, co może
Krystyna
Wprawdzie nikomu źle nie życzę, ale bardzo bym chciała, żeby niektórym politykom, przynajmniej od czasu do czasu, odebrało mowę. Byłoby mniej głupot do czytania i słuchania.
Bardzo madry komentarz red. Wildsteina. A co do Pana Bartoszewskiego, to smutne jest, ze tak zasłuzonemu czlowiekowi podtyka sie nadal mikrofon, co niestety prowadzi do kolejnych kompromitacji tej wielce zasłuzonej osoby.