Rozwiążmy tę armię!

W minionym tygodniu, z wielkim szumem odtrąbiono w Polsce koniec poborowej armii. Premier obiecał, pobór się skończył. Czy oznacza to, że mocą słowa premiera zaistniała w Polsce armia zawodowa?

Armię zawodową zbudowaliśmy w rekordowym tempie dwóch lat. Przecież premier powiedział. Nie przypominam sobie takiego przykładu w Europie. Przygotowanie do uzawodowienia wojska we Francji, Niemczech czy Hiszpanii trwało ponad osiem lat. Widocznie nasz system obrony działa znacznie lepiej.

Zawodowa armia w krajach zachodnich uzupełniona jest, a może lepiej byłoby powiedzieć, osadzona jest w strukturze niezwykle poważnie traktowanej obrony cywilnej. Stanowi ona niezwykle istotny element bezpieczeństwa kraju. W Polsce obrona cywilna to formalne zapisy.

Przejście na służbę zawodową traktowane jest w naszym kraju jako kolejna oszczędność. Przecież, jak wiemy, od dwudziestu lat armia służy wyłącznie oszczędzaniu. W rzeczywistości armia zawodowa jest droższa. Wyszkolenie i utrzymanie zawodowego żołnierza w liczbie niezbędnej choćby do zatrzymania potencjalnego najeźdźcy i przysporzenia mu takich strat, aby musiał poważnie zastanowić się nad agresją, jest bardziej kosztowne niż armia poborowa.

Ponieważ w Polsce rząd poważnie myśli nie o obronie kraju, ale chyba wyłącznie o własnym wizerunku, przechodzenie na „zawodową armię” przekształca się w rozmontowywanie resztek naszych sił obronnych. Sęk w tym, że dzieje się to przy bierności opinii publicznej. Daliśmy się przekonać, że żyjemy już w erze postpolityki, a więc postpaństwowośc. Skończyły się wszelkie zagrożenia i tylko coraz intensywniej będziemy rozpuszczać się w bezpieczeństwie, które oferuje nam UE i NATO. Tymczasem Unia nie gwarantuje żadnych możliwości obronnych, a NATO coraz bardziej przypominać zaczyna jedną z martwych instytucji, które zaśmiecają międzynarodową przestrzeń. Nie powstała ciągle nowa doktryna, która gwarantowałaby nowym członkom paktu automatyczną reakcję wojsk sojuszniczych w wypadku napaści – dawni członkowie dziedziczą takie plany z czasów zimnej wojny.

W zeszłym roku Rosja przeprowadziła największy dotąd w historii cyberatak na Estonię, paraliżując na dwa dni cały jej informatyczny system. Estonia jest członkiem NATO. Jaka była reakcja sojuszu? Żadna. W każdym razie żadna oficjalna, bo w konsekwencji pod Talinem powstał ośrodek pracujący nad odpowiedzią na tego typu zagrożenie. Ma on charakter spółki akcyjnej, gdyż kraje uczestniczące w tym przedsięwzięciu proporcjonalnie dzielą się kosztami i osiągnięciami. Bierze w tym udział większość państw NATO, ale nie Polska. Szkoda pieniędzy, przecież jesteśmy bezpieczni.

Właściwie armia polska służy głównie kadrze oficerskiej wywodzącej się jeszcze z PRL-u, która po upadku systemu kontynuowała swoje beztroskie życie „prywatyzując” co się dało. Oczywiście, jak prawie wszędzie, i tam znajdowali się ludzie wartościowi, ale to nie oni nadawali ton. Wydawało się, że wraz z udziałem w misjach wojskowych Polska dorobi się chociaż kadry oficerskiej z prawdziwego zdarzenia. Młodzi oficerowie, dowódcy Gromu tacy jak gen. Roman Polko czy gen. Janusz Kręcikij byli tego świetnymi przykładami. Tylko, że są oni eliminowani, albo marginalizowani w armii polskiej. Polko jest już w cywilu, a Kręcikij, który jest również profesorem, został odwołany ze stanowiska rektora Akademii Obrony Narodowej i zastąpiony oficerem paręnaście lat starszym. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

Najbardziej niepokojące jest to, że Polacy dali sobie wmówić, iż naszej niepodległości nic już nie grozi. I może tak jest, do pewnego stopnia, dziś. Jak długo jednak? Wiele razy w historii odtrąbiono już koniec wojen i królestwo wiecznego pokoju. Nie ma potrzeby przypominać jak budziliśmy się z tego typu snów. Dziś funkcjonujemy w świecie pozoru. Może więc lepiej rozwiążmy tę armię, której uzasadnieniem jest chyba tylko interes korporacji oficerskiej. Może sprowokuje to namysł nad niebezpieczeństwami, które grożą nie tylko nam, ale i następnym pokoleniom.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(104) Komentarzy do “Rozwiążmy tę armię!”

    -
  1. Jan C. pisze:

    @ rabor

    29/06/2009 o 11:42
    ,,…wygląda na to, że jeśli gdzieś szukać wsparcia dla bardziej realnych koncepcji obronnych, to jednak w środowisku zbliżonym do kaczek,,. Wyglada rozsadnie. Tylko, czy to ,,środowisko zbliżone do kaczek,, jeszcze da sie odszukac. Na moj gust to PiS juz przekroczyl granice partyjniactwa i staje sie PO-bis i juz tylko pozoruje patriotyczna polityke, a wraz ze zmiana standardow, zmieniaja sie i twarze PiS. To juz zupelnie inna partia, jak w czasie rzadow PiS – mozna juz smialo powiedziec POstpartia, majaca z PO tajna koalicje typu ,,zly policjant – dobry policjant,, z zaklamana POlityka ,,mniejszego zla,,. Wiecej w moich wpisach na blogu http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/06/28/rozbrojenie-subito/#comment-79611 z :28/06/2009 o 20:46 i 29/06/2009 o 01:39 .

    Dobre 0

  2. Jan C. pisze:

    @ qqq

    29/06/2009 o 11:21
    ,,Uważam że , tutaj należy szukać rozwiązań , opierając się na strzelcach sportowych i myśliwych . Wystarczy “nie przeszkadzać ” tym grupom strzelców , a za darmo mamy ponad sto tysięcy potencjalnych żołnierzy,,. My, to znaczy kto – klasa ,,poprawnopolityczna,, , mafia …? Czy pozwolenia na bron dawaly im organizacje patriotyczne ?

    Dobre 0

  3. Gregor pisze:

    Panie Wildstein,
    ma Pan całkowitą rację. Tu chciałem tylko zwrócić Pana uwagę a także innych czytelników pańskiego blogu, że o tym, iż polska armia jest do niczego pisał swego czasu pan Szeremietiew. Otóż, cytuję z pamięci, miał się on wyrazić o polskiej armii w ten sposób, że nadaje się ona do kierowania ruchem w Afganistanie a nie do obrony własnego terytorium państwowego. I chyba ma on rację, niestety. Co to za armia, która ma niespełna 100 000 żołnierzy, traktujących swoje powołanie jako zawód, za którego wykonywanie dostają pensję? A gdzie siły pod nazwą Obrona Terytorialna Kraju? Gdzie są ćwiczenia rezerwistów? Nie ma. A pan minister Klich, dawniej pacyfista a teraz minister obrony od siedmiu boleści uważa, że wszystko jest w armii polskiej OK. Woja w Gruzji zeszłego roku pokazała, że Rosja nie patyczkuje się z nikim. A przecież armia gruzińska była ponoć mocno zmodernizowana i wyszkolona przez Amerykanów. I co z tego? Nic. Amerykanie deklarowali pomoc, ale jakoś Gruzja się jej nie doczekała. Polska, gdy dojdzie co do czego, podzieli los Gruzji. Wczoraj w dzienniku TVP podano, że Rosja wcieliła w tym poborze 300 000 poborowych. Tam ludzie chcą służyć w armii i chcą służyć państwu. A u nas ze służby zrobiono zawód.

    Dobre 0

  4. mallerizo234@yahoo.pl pisze:

    Psiakrew! Dość!
    Ad vocem wszystkim antyklerykałom z tzw. zespołem zdurnienia PiS – owskiego! My wszyscy psychiatrzy wojsk zapowietrzno desantowych wiemy, jest to prawda absolutna: tak winne kaczory, cykliści, żydzi, masoni i drzwi od stodoły jako odrzutowce Szeremietiewa czasami biegający generałowie na nocnych manewrach. A najbardziej idiotyzm powodowany nieuctwem dziedzicznym podstępnie pełzającym w okrętach podwodnych podpływających niepostrzeżenie do łepetyny!
    Gdy koncept cięty w potylicę analiza zapowietrzona! do rzeczy Panowie! Do rzeczy!

    Dobre 0

  5. rabor pisze:

    Jeśli POBÓR jest zły, to dlatego, że jest przymusowy. Nie przeszkolenie ochotników (których jest nadmiar) graniczy natomiast ze zbrodnią stanu. Chodzi przecież o rezerwy – żeby były.

    Gadanie, że rezerwista jest gorszy od zawodowca jest bez sensu. Wiadomo, że jest. Trzeba go porównywać z cywilem. Rezerwista lepszy jest od żołnierza nieprzeszkolonego, którego trzeba będzie „pobrać” w wypadku wojny.

    Dobre 0

  6. nieMirek pisze:

    PLK Pisze:
    29/06/2009 o 11:01
    Proponuje model szwajcarski.
    Przeszkolenie wszystkich poborowych przez 2 miesiące w trakcie wakacji i karabin w każdym domu rezerwisty.

    Popieram w pełni. Karabin typu rkm z celownikiem laserowym produkowany w Radomiu.

    Dobre 0

  7. MacMac pisze:

    Tak sobie czytam i zapytam za hardcop’em: kto z szanownych dyskutantow w ogole byl w NASZYM wojsku???
    Ja przyznaje sie bez bicia – nie bylem. Nawet studenckie przeszkolenie wojskowe stracilem, bo akurat strajki sie zaczely.
    Ale moi koledzy rowniez nie szli „do wojska”: szlo sie „do syfu”.
    Co mowi wszystko o owczesnej sytuacji w wojsku.

    Przy calej sympatii do Redaktora widze tu jedna zasadnicza sprzecznosc: czytamy, ze „armia zawodowa jest drozsza”. Dlaczego? Ano pewnie dlatego, ze jest lepsza. Idzmy dalej: czyli jezeli utrzymamy armie poborowa, bedzi gorsza, czy tak? Czyli nasze bezpieczenstwo sie pogorszy, tak?
    Czyli utrzymywanie armii poborowych ma sluzyc wylacznie naszemu dobremu samopoczuciu, mimo, ze jest bez sensu?

    Rozumiem, ze Redaktora drazni, ze oto robi sie armie zawodowa „aktem woli” w sytuacji gdy nie ma na to pieniedzy. Czyli, byc moze. tworzy kolejna fikcje. Jednak ten tekst nie brzmi jako szczery wyraz troski o bezpieczenstwo Polski, ale kolejna okazja by dokopac nielubianej partyi. Szkoda.

    Dobre 0

  8. rabor pisze:

    Czy Kaczyńscy sensownej koncepcji obrony nie mają, tego nie wiem. Miałem w ręku książkę traktującą szeroko o zagadnieniach obrony terytorialnej. Na pierwszej stronie jej podpisał się był Lech Kaczyński jako jej honorowy patron.

    Patroni honorowi nie zawsze czytają co podpisują, niemniej wygląda na to, że jeśli gdzieś szukać wsparcia dla bardziej realnych koncepcji obronnych, to jednak w środowisku zbliżonym do kaczek.

    Chciałbym się upomnieć o Romulada Szeremietiewa, w Rzepie tępionego. Człowiek ten sformułował koncepcję wojska opartą o obronę terytorialną właśnie i o tańsze od ofensywnych siły defensywne. Jednak nikogo ona nie interesuje. Kaczory unikają R.Sz. z powodu procesów (albo jakichś zastrzałych kłótni centr-prawicowych, o których nie wiem), a Rzepa toczy z nim zdaje się do dziś wojenkę rozpoczętą przez ludzi, którzy już w niej nie pracują i których nie warto bronić. Jakiś zupełny bezsens.

    Szeremietiew ciekawie opisał kampanię wrześniową, jako klęskę wywołaną organizacją armii pod życzenia aliantów, a nie pod nasze potrzeby – tj. zachowaniami podobnymi do dzisiejszych. Wówczas utrzymywaliśmy armię ofensywną, manewrową, bo takiej zażądali od nas Francuzi, chcący naszymi rękami interweniować w Niemczech. Armia ta nie nadawała się do obrony, więc wojnę obronną przegraliśmy.
    Przebudowa naszej armii, gdy już się Francuzom interwencja w Niemczech odwidziała, była politycznie trudna, mogła albowiem dostarczyć pretekstu do wypowiedzenia sojuszu (bo struktura wojska polskiego wpisana była w tekst traktatu z Francją). A sojusz był tym bardziej potrzebny, im realniejsza wojna – więc pułapka.

    Co do samego Szeremietiewa, to czy nie mogłaby Rzepa pójść z człekiem na ugodę? Zamknąć tę wstydliwą sprawę. Jakiś artykuł mu druknąć na przykład?

    Dobre 0

  9. qqq pisze:

    Czytając artykuł Pana Bronisława Wildsteina nie sposób zgodzić się z postawionymi tezami . Jednak na usprawiedliwienie kierownictwa MON-u można przytoczyć stwierdzenie ówczesnego Ministra Spraw Zagranicznych ZSRR ( Szewardnadze ) , który na pytanie o możliwość połączenia NRD i RFN powiedział : ZSRR nie widzi przeszkód w połączeniu obu Państw Niemieckich ale pod jednym warunkiem ,że pomiędzy Rosją i Niemcami powstanie strefa buforowa ( zdemilitaryzowana ) . Pan Klich i jego poprzednicy wykonują ustalenia polityków niemieckich i rosyjskich . Nasze wojsko zostało sprowadzone do wojsk ” misyjnych ” i takim pozostanie o ile nie zmieni się otoczenie międzynarodowe . Jednak z tego „kagańca” nałożonego m in. na Polskę , można wyjść . Należy popatrzeć na konflikt rosyjsko – fiński w latach 1939-1940 i wyciągnąć wnioski . Wielokrotnie silniejsze i lepiej wyposażone wojska rosyjskie nie mogły sobie poradzić z żołnierzami fińskimi w większości pochodzącymi z ” pospolitego ruszenia „. Uważam że , tutaj należy szukać rozwiązań , opierając się na strzelcach sportowych i myśliwych . Wystarczy „nie przeszkadzać ” tym grupom strzelców , a za darmo mamy ponad sto tysięcy potencjalnych żołnierzy .

    Dobre 0

  10. PLK pisze:

    Proponuje model szwajcarski.
    Przeszkolenie wszystkich poborowych przez 2 miesiace w trakcie wakacji i karabin w kazdym domu rezerwisty.

    Dobre 0

  11. Franek.Z. pisze:

    Kiedy w XVIII wieku Prusy, Rosja i Austria tworzyły stałe ,karne i dobrze wyszkolone armie to nasi przodkowie zachowywali się tak samo jak dzisiejsi „wybrańcy narodu”. Tak samo zachowywali się „geniusze” przedwojennej polityki. Panowie Chamberlain i Daladier uważali Hitlera za mistyfikatora. Pewnie myśleli że Hitler odbudowuje armię /kriegsmarine,luftwaffe,panzerwaffe/ na wojskowe parady. Głos rozsądnych ginie w jazgocie mierzwy niczym igła w stogu siana. Problem polega między innymi na tym że 90% polaków nie zna historii swego kraju nie ma więc z czego wyciągać wniosków. Nie chce nawet na ten temat nic słuchać. Położenie geograficzne jest dla rodaków jest taką samą „magią” jak nasza historia. Druga sprawa to przechodzenie na tzw. porządku dziennym do zaprzaństwa, wysługiwania się obcym /np. lata 1945r.-1989r./ nawet zdrada uchodzi bezkarnie. Jeżeli od przeszło dwustu lat takie postawy i czyny uchodzą bezkarnie to nie ma się co dziwić że w różnych sytuacjach nie brakuje chętnych polaków do łajdackiej służby w UB, SB, ileś tam milionów w PZPR legitymizowało władzę tej partii podporządkowanej kremlowi. Często słyszę że obecny rząd uprawia propagandę i ogłupia masy. Jest to prawda i nieprawda. Ciemne masy same się ogłupiają. Żaden rząd nie musi tego robić. Natomiast kto ma rozum, ten z niego korzysta i tego nikt nie ogłupi. Stare hinduskie powiedzenie mówi „największym wrogiem człowieka jest niewiedza” czyli po naszemu głupota. Od siebie dodam że niewiedza jest również najbardziej kosztowna. Za nic człowiek nie ponosi tak dużych kosztów jak za swoją własną głupotę.

    Dobre 0

  12. nieMirek pisze:

    PS.
    antoni Pisze:
    28/06/2009 o 10:41
    Rozwiążmy tę armię!
    To jest to!
    Na takie apele premier czeka, by z przychylną uwagą je rozpatrzyć.
    Jakżeby to ułatwiło rozwiązanie tego państwa!

    To przecież o to chodzi ! Po to przejęli banki i prasę.

    Dobre 0

  13. nieMirek pisze:

    Autor usiłuje nam wmówić, że:
    „Daliśmy się przekonać, że żyjemy już w erze postpolityki, a więc postpaństwowości” Kto dał się przekonać ?
    To dziennikarze na obcym żołdzie, piśmidła typu GW czy Rzepa wmawiają nam takie kretynizmy.
    Proszę sobie poczytać setki witryn internetowych – naród widzi jawną zdradę, jawne działanie na szkodę Polski przez kolejne ekipy folksdojczów, polskojęzyczne media zawłaszczone przez wrogi kapitał, nawet politykę inwestycyjną obcych banków.
    Wystarczy wczytać się np. w Ziemkiewicza – zieje nianawiścią do Polaków. Niemal w każdym filmie przemycane są antypolskie treści przy jednoczesnym gloryfikowaniu nawet największego głąba z korzeniami .

    Dobre 0

  14. Jan C. pisze:

    ,,Wiele razy w historii odtrąbiono już koniec wojen i królestwo wiecznego pokoju. Nie ma potrzeby przypominać jak budziliśmy się z tego typu snów,,,. Gloszenie wokol, ze jest pokoj sluzy tylko oslabianiu czujnosci ogolu obywateli, gdy w tym czasie wrogowie Panstwa realizuja swoje zdradzieckie knowania, a zlodzieje robia najwieksze przekrety, zwane ,,kreceniem lodow,,. Ci, ktorzy najbardziej dbaja o swoja opinie, o swoj wizerunek, moga bezkarnie, w utajeniu dokonywac najgorszych zbrodni, wlacznie z korupcja. Rowniez prawo czasu pokoju sprzyja wszelkim przekretom, zwlaszcza miedzynarodowym. Warto tez zwrocic uwage, ze Biblia pelna jest przykladow, jak to zydzi mordowali swoich prorokow, tych dobrych, prawdziwych, za to, ze ci przepowiedali im koniec okresu pokoju i koniecznosc szykowania sie do wojny, do pokuty, do nawracania sie z drogi zla. Mordowali, bo patrzyli tylko na swoje kortkowzrocznie pojete interesy, choc sami pozniej tego gorzko zalowali i rehablitowali ich. U nas role prorokow spelniaja autentyczne autorytety i bedace w sluzbie Narodu media. Niestety, w praktyce autorytety przekupione, poprawnopolityczne, a media nawet nie kontrolowane przez obywateli pod roznymi pretekstami. Media, ktorych posiadacze prywatni skutecznie jak dotad wmawaja oglupianym spoleczenstwom, ze sa tez ich wlascicielami i to oni dyktuja warunki ch funkcjonowania, jakby to byly jakies fabryczki. Trzeba to widziec w polaczeniu z zamierzana likwidacja drugiego filaru nepodleglosci, jakim jest Bank Centralny PKO BP, oraz, ze panstwowymi mediami chca zdradziecko rzadzic politycy i partie by manipulowac obywatelami – swoja suwerenna wladza, by wyrastac na nadobywateli, cos jak ,,nadludzi,, za Hitlera, czy ,,rowniejszych,, u Orwella. Tak naprawde, to nie ma zadnych przeslanek za tym, zeby nazwac biezace czasy czasami pokoju. Sluszne pisze Pan Redaktor, ze ,,Dziś funkcjonujemy w świecie pozoru.,, Tym pozorem jest przede wszystkim pokoj, gdy Polska traci resztki swojej suwerennosci gospodarczej i politycznej, staje sie wynarodowiana, nawet oduczana wlasnej historii i literatury, wywlaszczana, zamieniana w kolonie, rynek zbytu, za prace niewolnicza. Panstwo coraz bardziej traci podmiotowosc, a likwidacja wojska to juz zdrada Narodu, wyrazajaca rezygnacje z aspirowania do niepodleglosci, zwlaszcza ze jej pozostajace resztki, to mateczniki komuny sklonne do podporzadkowania sie zwierzchnosciom obcym wzgledem narodowych. Zdrada, na ktora wlasciwym remedium jest ubezwlasnowolnienie, pozbawienie mozliwosci szkodzenia CALEJ klasy poltycznej , likwidacja partii i samoorganizacja obywateli ku demokracji, wziecie przez nas samych swojego losu w swoje rece.

    Dobre 0

  15. Kapol pisze:

    Pan A.
    ———-

    Przecież Tusk i Merkel potrzebują Polaków jako niewolników, a nie wojowników z bronią.
    Tak się będzie działo na całym świecie , bo idzie NWO ???

    Dobre 0

  16. Kapol pisze:

    To pod wpływem Niemiec polskie władze obecnie rządzącej partii PO / Klich wspólnie z Tuskiem/ przyczynili się do likwidacji polskich sił obronnych.
    Zresztą Tusk likwiduje wszystko co polskie i cała Polskę, a Polacy śpią snem spokojnym i obudzą się jak nie będą mieli Państwa Polskiego ???

    Dobre 0

  17. Zetka pisze:

    A czego sie spodziewaliście PO człowieku, dla którego „polskość to nienormalność’?
    Mam tylko nadzieję, że w końcu dostaną od Polaków to na co zasłużyli!

    Dobre 0

  18. LT pisze:

    Czyżby powrót starej, XVIII-wiecznej doktryny obronnej: „Polska nierządem stoi”?

    Dobre 0

  19. emeryt 2009 pisze:

    słusznie Pan zauważa Panie redaktorze, iż działania zarówno rządu PIS jak PO zmierzają do destrukcji naszej armii. Sam tego doświadczyłem jako 45 letni oficer. Zostałem zmuszony do odejścia z armii z powodów czysto politycznych. Nie ważne było wykształcenie, doświadczenie i wiedza specjalistyczna, istotne było by usunąć z armii większość oficerów którzy służyli w niej przed 1989 r. Prawda jest taka, iż politycy ww. partii nie mieli i nie mają do nas zaufania. Szkoda bo byłbym pierwszy, który stanąłbym do obrony kraju. Ciekawe czy Ci tak prawi politycy w przypadku zagrożenia kraju nie uciekli by do naszego nowego sojusznika za wielką wodą.

    Dobre 0

  20. Ptriota pisze:

    A Pan jak zwykle glupoty pisze Panie Wildstein (swoja droga jakim prawem ma sie Pan za prawdziwego Polaka z takim niepolskim nazwiskiem?).

    Opiera Pan swoj artykol na najprawdopodobniej na koncepcji wojskowosci radzieckiej, mniej wiecej z lat 50 – 60. Dzis duza armia wcale nie jest potrzebna, bo straty w ew konlikcie nie powinny przekroczyc 1% jej stanu – dzieki uzbrojeniu ochronnemu, wyposarzeniu, sile ognia i wyszkoleniu – czyli przewadze taktycznej nad przeciwnikiem, ktory ma armie z poboru.

    Z reszta prosze poczytac o legionach rzymskich, czy o polskiej kawalerii z ’39 – jednoski zawodowe.

    Dobre 0

  21. niedźwiadek pisze:

    „Wyprzątanie” z Polski Polaków, ich tradycji, wiary i struktur obronnych, w tym militarnych nie spotyka się z większym oporem obywateli
    z tego prostego względu, że
    Polaków w Polsce zostało już niewielu. Zbyt mało, żeby przywołać do władzy swoich przedstawicieli dla których dbałośc o dobro narodu miałaby wartość nadrzędną.

    Dobre 0

  22. fritz pisze:

    Adam Pisze: 28/06/2009 o 20:59

    …Obecnie przelicznik żołnierzy walczących w polu do żołnierzy zza biurek wynosi około 1/ 9-12.

    *** To jest porazajace. Powinno byc dokladnie na odwrot.

    Dobre 0

  23. hardcop pisze:

    Ciekawi mnie czy ktokolwiek z obecnych tutaj dyskutantów, włącznie z autorem, był w tej naszej armii i miał przyjemność widzieć „to coś” z bliska?! Coś wątpię w to bardzo. Siła armii we współczesnym świecie to nie jej ilość ale przede wszystkim jej jakość czyli… profesjonalizm i jakość służby, odpowiednie technologie, nowoczesne dowodzenie i wszystko co się z tym wiąże. Oczywiście jakieś osobowe proporcje zachowane być muszą bo w ludziach tkwi potencjał. Cóż mi jednak po 300 tysięcznym wojsku jeśli 80% tej hordy to zupełnie nieprzygotowani do swojej roli, archaiczni wojacy rodem z… Dezerterów czy Samowolki, będący tam przymusowo i nie wykazujący jakiejkowliek inicjatywy. W dodatku tacy, którzy służą zwichrowanej menatlnie kadrze wojskowej która to żeruje na tak patologicznym stanie czasem całą swoją służbę. Mam wrażenie, że nasza obecna armia jest jak ogromny mało użyteczny zakład pracy, który pod pozorem patetycznie brzmiącej obronności tworzy zupełnie bezproduktywne miejsca pracy dla szerokiej kadry oficerskiej, która doi z tego „zakładu” ile tylko można. Jeśli więc armia to nie ilościowa tylko jakościowa, jeśli wojsko to nie horda obiboków ale… w każdym calu oddani tej profesji zawodowcy. Tylko na taką armię nas stać i tylko taka ma sens. Jeśli nie to… proponuję połowę z tego 24 miliardowego rocznego budżetu polskiej armii oddać… polskiej policji! Na pewno będzie bezpiecznej… przynajmniej wewnątrz kraju a to dla przeciętnego obywatela jest o wiele ważniejsze niż… woja w Iraku i Awganistanie!:/

    Dobre 0

  24. Adam pisze:

    Wiem bardzo dużo o wojsku. Na dzień dzisiejszy jak tysiące szeregowych (kierowcy, strzelcy, operatorzy) opuściły koszary nie ma kto obsługiwać około 90% sprzętu i uzbrojenia.
    Raczej tej czyyności nie będzie wykonywać kadra zawodowa zatrudniona w większości na dziesiątkach tysięcy etatów nie związanych bezpośrednio z walką w polu. Te osoby są zatrudnione w setkach instytucji państwowych (szpitale, gminy, urzędy itp), zamiast przenieść ich na etaty związane z walką.
    Obecnie przelicznik żołnierzy walczących w polu do żołnierzy zza biurek wynosi około 1/ 9-12. Czy to nie jest parodia aby dziesięć razy więcej kadry podczas wojny pilnowało biurek zamiast walczyć.
    Obecnie kilkumilionowa Białoruś ma kilkakrotnie więcej ludzi pod bronią (nie mylić z pracą mundurową za biurkiem) niż Polska i jest w stanie w ciągu 2-3 dni podbić nasz kraj. Serio!!!

    Dobre 0

  25. Pan A pisze:

    Niechby chociaż dostęp do broni palnej był prostszy… Nie potrafią nas obronić a sami nie możemy.

    Dobre 0

  26. fritz pisze:

    Ernest Treywasz Pisze: 28/06/2009 o 16:31

    ….PiS nie jest receptą na polskie kłopoty. To że zrobili kilka rzeczy ważnych i dobrych dla Polski nie usprawiedliwia ich z ich zaniechań.

    *** Oczywiscie, najwiekszym i podstawowym bledem bylo wprowadzenie armii tylko zawodowej liczacej 120 tys a nie mieszanej: powiedzmy 40 tys zawodowego wojska a reszta skrocony pobor, tworzenie obrony terenowej i koniecznej dp tegp struktruy.
    Nie wiem, dlaczego Szczyglo popelnil ten kolasalny blad, jak wygladal jego sztab doradczy. Tylko 120 tys. zawodowych zolnierzy, na ktorych Polske nie stac i tak nie jest w stanie zapewnic bezpieczenstwa.

    ….Oni są niestety zbyt podobni do platfusów, by warto było na nich stawiać, a sprawy obronności kraju dobitnie to potwierdzają.

    *** Nie sa. Polega miedzy nimi zasadnicza roznica w celach. herr Tusk niszczy zdolnosci obronne, JK popelnil blad. JK staralby sie blad skorygowac.

    ….W tym czasie kiedy udało im się powołać CBA, mogli też odtworzyć AK, według recepty Jeziorańskiego – przynajmniej w wymiarze kadrowym.

    *** Nie znam tej recepty ale wyglada rozsadnie. Zreszta wiaze sie bezposrednio z bledem wspomnianym na poczatku.
    Nie zapominaj, ze przez pierwszy rok szefem MONu byl Sikorski, ktory komune konserwowal i rozmowy z USA blokowal. Szczyglo byl nie caly rok! JK rowniez sprawowal wladze od czerwca do pazdziernika nastepnego roku. Na ten czas osiagnal niezwykle duzo.

    ….Tylko by mogli oni wreszcie zacząć efektywnie działać, trzeba stworzyć do tego odpowiednie środowisko polityczne. Dla nich, i dla wszystkich którzy chcą Polsce służyć. PiS niestety takim miejscem nie jest.

    *** Jak na razie PiS jest jedyna alternatywa. Nie jest lekarstwem na wszystko, ale dowcip polega na tym, ze jest w stanie zapobiec najgorszemu rozwojowi dla Polski reazlizowanemu przez Tusk.
    Dlatego, jak dlugo nie rzeczywistej alternatywy dla PiS trzeba zrobic wszystko, zeby PiS wygral nastepne wybory. Po prostu teraz kazdy inny wariant jest nieporownywalnie gorszy.

    Dobre 0

  27. Stiopa pisze:

    Niestety chyba już po nas. Przypominam sobie, iż podobnie jak minister Psycholog Klich i premier Historyk Tusk myślano w XVIII w- skoro nie mamy armii to to przecież po co nas pokojowo nastawionych sarmatów – opojów ma ktoś atakować, a poza tym taka Imperatorowa przecież nie da nam krzywdy zrobić. Jak to się skończyło to chyba jeszcze dzieci uczą (podpowiadam- trzy rozbiory). A jeszcze dodam, ze powołanie 100 tys. armii (a jakże zawodowej) znalazło się wśród zapisów Konstytucji 3 Maja. Wygląda na to, że nas dzisiaj nie stać na tak POTĘŻNĄ armię (wtedy Rzeczpospolita liczyła ok. 7 mln mieszkańcow) tj. tyle co dzisiaj Śląsk plus Kraków. No ale cóż trzeba stwierdzić, iż jesteśmy ciągle nieodrodnymi potomkami swoich sarmackich ojców, a historia niestety niczego nas nie nauczyła. Po prostu Polak mądry po szkodzie.

    Dobre 0

  28. wicenigga pisze:

    Oczywiście rozwiążmy armię. Jeśli oszczędzać, to na całego, po kiego płacić grube pieniądze na pielęgnowanie fikcji. Ewentualny agresor będzie wdzięczny za pełną skarbonkę, nikt mu nie bałaknie o jakimś tam „honorze”, a naród pójdzie na kolaborację, . W taki oto prosty sposób na pewno Polska nie wywoła IIIWŚ. Chociaż przecież i tak piszą, co chcą…
    Ale co ja, szewc, mogę o tym wiedzieć. Pilnuję kopyta.

    Dobre 0

  29. hardcop pisze:

    Tak! Silna armia to pewien atrybut silnego państwa. W sytuacji Polski i jej geopolitycznym położeniu to ma ogromne znaczenie. Z drugiej jednak strony jej unowocześnianie i zbrojenie powoduje podkręcanie tej spirali i… przynosi odwrotny skutek czyli… Silna armia przy zewnętrznych zagrożeniach powoduje jeszcze większe zagrożenia i presje z zewnątrz tym bardziej… Rosji i jej sprzymierzeńców.

    Co do natomiast armii z poboru to… w wypadku Polski to strata pieniędzy i czasu. Albo mniejsza armia w pełni profesjonalna i właściwa jakościowo albo… zupełna jej likwidacja. Jest tylko kilka jednostek z pradziwego zdarzenia, które mają właściwe szkolenie i przynajmniej wykazują pozory prawdziwego wojska. Większość tonatomiast… czyli cała reszta to… banda nierobów i wojskowych obiboków, którzy pochowani w zielonych garnizonach pozorują tylko swoją wojskowość z nowoczesną armią nie mając za wiele wspólnego. Generalnie nadają się tylko do sprzątania jednostek, koszenia trawników, czyszczenai broni i utrzymywania tego całego bajzlu. Aha. Wielu jest jeszcze „specjalistami” od… wartowania i musztry wojskowej. Ogólnie sa to więc przejadane ogromne nakąłdy i większośc wojskowych prowadzi pasożytniczy tryb swojej służby żerując nieustatnie na naiwności państwa i swoich pracodawców. Gdyby przyszło do wojny… większośc by zdezertereowała albo… posztrzeliła się z własnej broni. Ot cała prawda o… polskiej armii i jej obecnych decydentach.

    Dobre 0

  30. melusia pisze:

    Boze ratuj,naszym nieszczestnym panstwem POLSKA rzadzi banda Wermachtowsko-Komunistyczna.Wiec nie dziwmy sie ze Polska armie z nadania her Tuska rozwala psychiatra.

    Dobre 0

  31. pop pisze:

    Demontaż Państwa trwa…Obawiam się, że społeczeństwo jest kuż tak”urobione” przez Tuskowców, że nie trafia do niego nawet najbardziej alarmujące fakty. I to jest przerażające. Może zdarzyć się już tylko jakiś cud…

    Dobre 0

  32. mallerizo234@yahoo.pl pisze:

    Z wisielczym i sarkastycznym humorem po zbroje panowie, po zbroje!
    Rząd został wybrany większością głosów wyborczych, ma niesłabnące poparcie ponad połowy społeczeństwa. Wniosek: Polakom młodym, których omija pobór do armii jest z rządem Tuska i programem ,,uzawodowienia’’ po drodze. Młodych ludzi w wieku 19 – 30 lat jest wystarczająco silna i reprezentatywna grupa by Tusk był idolem pokolenia antykaczorów! Bałagan prawa, brak społecznej dyscypliny, patriotyzm rozwodniony – mgliście rozumiany opacznie mylony jest z wolnością. Dokąd owa wolność nas zaprowadzi refleksyjnie opisuje autor komentowanego artykułu. Fatum polskości zwarcholonej trwa!
    Co dzieje się z polską armią, niech służy porównanie sił i wyposażenia obecnego w relacji do uzbrojenia w innych państwach, z tym ,,reformowanym’’uzbrojeniem i stanem liczebnym, poziomem wyszkolenia z latami 1960 – 1970 również w odniesieniu do potencjalnego przeciwnika. Jedno właściwe słowo – przepaść! Widocznie za mało dostaliśmy w dupę i historia magistra vitae est nie dla Polaków. Est enim ea non scripta, sed nata lex, quod vim vi repellere licet …
    Jedynie i niczym więcej, nie papierowymi sojuszami!
    Postulat : przyjąć Rosję do NATO może dadzą się oswoić w transkontynentalnym systemie obrony od Atlantyku po Władywostok? W szybko dokonującym się podziale świata Chiny wymuszą na razie jeszcze egzotyczną propozycję.

    Jan Lukomutywa

    Dobre 0

  33. Tomasz A.S. pisze:

    Klich – lekarz, filozof-historyk, pacyfista (ruch Wolność i Pokój) – ministrem obrony narodowej? Rozbroić polską armię, zamiast orzełka na czapce pacyfa, no, może dać bazy amerykanom na postawienie baterii Patriot i sprowadzić jeszcze więcej efek żeby było po 2 samoloty na pilota – to jest recepta na naszą bezpieczną przyszłość?
    Ktoś powiedział takiemu to kury macać!

    Dobre 0

  34. mag pisze:

    Ranga autora publikacji wymaga sprawdzenia stanu rzeczy. Jak? Jeśli są symulatory lotów, to i symulator wojny by się znalazł. Kto z kim? Nasi z sąsiadami. Co zrobić z wynikami? Przegrywający jedzie na roboty do zwycięzcy.

    Dobre 0

  35. czarnowidz pisze:

    Nie trzeba być ani specjalnie bystrym, ani nie konieczna jest do tego żadna wiedza specjalistyczna, aby stwierdzić, iż PO doskonale wypełnia rolę narzuconą przez mocodawców tej zbieraniny okrągłostołowej tj. zadanie likwidacji polskiej państwowości bądź conajmniej takie jej osłabienie, aby stała się zupełnie bezsilną. Działania zmierzające w tym kierunku idą szerokim frontem: od „reformy” szkolnictwa czyniącej resort edukacji maszynką do masowej produkcji półanalfabetów pozbawionych wiedzy o historii własnego narodu, przez rozłożenie służby zdrowia, likwidację całych liczących się gałęzi przemysłu, po likwidację polskich sił zbrojnych, ktyóre 20 lat temu liczyły prawie pół miliona żołnierzy. W zamian mamy propagowanie stylu życia homoseksualistów, upodlanie całych części społeczeństwa o tradycyjnym widzeniu świata, niszczenie wszystkich ludzi, głównie historyków, którzy starają się rzetelnie pokazać niedawną przeszłość obecnych notabli. Pozbawione jakiejkolwiek kontroli sądownictwo i prokuratury już wcześniej uległy zupełnej degeneracji, co pozwala na nieskrępowane szerzenie Goebbelspropagandy i zastraszanie sprawami sądowymi całkowicie upolitycznionych sądów. W mediach polskojęzycznych będących w ponad 80% w niepolskich rękach, a reszta w rękach agentów dawnych??? służb specjalnych codziennie wprowadza się tysiące działań maskujących prawdziwe zajęcie PO z Tuskiem na czele. Naród został ogłupiuony do imentu!

    Dobre 0

  36. Gwidonesku pisze:

    @marian
    przy stosowaniu negatywnej selekcji nabor do armii spowodowalo ze nasi wojkowi to urzednicy panstwowi

    RE: Otóz to ! Ma pan 100% racji! To sa w 90 % ( wyjawszy moze poddodziały specjalne np 6 Brygade z krakowa i lotnictwo ) imitacje zołnierzy

    Dobre 0

  37. marian pisze:

    Jak sie zPanem nie zgadzam politycznie ,tak sprawach swiadomosci spolecznej ma Pan 100% racji. To zadziwiajace jak Polacy lekce sobie waza swoje bezpieczenstwo narodowe.Ciagle obnizanie nakladow na armie i obronnosc , wiara w to ze NATO nam pomoze i obroni.Calkowity zanik wojskowych sluzb specjalnych.To moze skonczyc katastrofa!Ani pokoj w europie ani na swiecie nie jest darowany raz na zawsze, a sojusze jak pokazuje historia naszego kraju sa dodre na czas pokoju bo w czasie zagrozenia to trzeba sie ratowac samemu.To przykre ale przez 20 lat tzw. elity w tym rowniez elita solidarnosciowa nie staraly sie nawet cokolwiek zmienic ! Stosowaly zasade ‘bierny ale wierny” i tak toczyla sie karuzela kadrowa w MON i jednostkach wojskowych, co przy stosowaniu negatywnej selekcji nabor do armii spowodowalo ze nasi wojkowi to urzednicy panstwowi a dowodcy i zolnierze.Calkowicie zanikla rola obrony cywilnej, bo to co jest teraz to fasada i to mocno zmurszala !

    Dobre 0

  38. Gwidonesku pisze:

    @Bart
    Dodam ze w MON panuje takie asekuranctwo ze kazda nawe najbardziej banalna sprawa wymaga , planu , ekspertyzy , pozwolenia , strategii , koncepcji , ktore to w/w dokumenty musza byc konsultowane przez rozmaite departamenty , wydziały i zarzady po czym kiedy sa juz uzgodnione to okazuje sie ze trzeba zweryfikowac jeden z podpunktów i powtórzyc cały proces weryfikacji . Tymczasem kazdy wieksze cwiczenia to wyrezyserowny pokaz dla generałów i politycznych kacyków. Szkolenie zamyka sie na szczeblu kompanii ( a i to dobrze) , o czyms takim jak autentyczne realne cwiczenia we współdziałaniu wojsk zmechanizowanych z czołgami , artyleria i lotnictwem NIKT NAWET NIE MYSLI!!!! Wszystko to wielka fikcja! Dowódca piechoty nie wie jak uzyc przydzielonych mu czołgów , dowódca czołgów nie wie jakie sa zasady walki jakich uczy sie piechota . BEZNADZIEJA!

    Dobre 0

  39. Gwidonesku pisze:

    @Bart
    Gwidonesku napisał nieprawdę- wielu oficerów w WP głośno mówi o brakach w wyszkoleniu, sprzęcie, tylko, że nikt tego nie chce słyszeć!
    RE: prawda jest taka ze jest to wymówka. Szkolic wojsko mozna i trzeba na tym co sie ma . jesli jakis oficer mamrocze cos o brakach w sprzecie itd a jego pluton czy kompania nie potrafi wykonac podstawowego manewru na polu walki to o czym my tu mówimy? Byłem zawodowym zołnierzem 5 lat i na kazdym szczeblu spotkałem sie z lenistwem tłumaczonym brakiem pieniedzy . problem szkolenia w wojsku rozwiazuje kwestia przeznaczenia minimalnych srodków na organizowanie cwiczen dwustronych w terenie . Cwiczen wspartych banalnymi laserowymi symulatorami strzelania ( cena taka ze stac na nie hobbystów millitariów) . Wojsko obecnie lezy w koszarach i na tym koniec . jesli trafi sie jakis dowódca np brygady który chce ruszyc kadre do działania napotyka na mur. W armii kazdy tylko jeczy i kwiczy ze mu źle i jak to na wszystko brak pieniedzy . Własnie dlatego nie ma potrzeby trzymac tych ludzi w koszarach . niech pracuja w cywilu a do wojska przychodza 4 razy w roku na cwiczenia KONKRETNE CWICZNIA!!! Tymczasem MON wyda kupe kasy na pensje dla zawodowych zołnierzy a na szkolenie juz ich zabraknie. Tych paru fascynatów jak POLKO to sa wyjatki , wyjatki drogi panie . Zreszta nie rozumie w czym wg pana mijam sie z prawda? Skro na koniec sam pan pisze ze mlodych oficerów wysyła sie a boczne tory … O szkoleniach w AON to wogole niech pan nie wspomina … znam ludzi którzy sa tam wykladowcami . Wiekszosc z nich nie ma pojecia o tym czego ucza . Z tej prostej przyczyny ze nigdy nie byli dowódcami zwiazków taktycznych czy operacyjnych które to zwiazki od 20 lat NIGDY W CAŁOSCI NIE OPUSCIŁY KOSZAR! cała ich gadka to teoria , nie zweryfikowana nawet w tak podstawowym rodzaju działan jakim jest przemarsz oddziału lub zwiazku taktycznego . W AON pokutuje fantastyka naukowa i tyle. WOJSKO NIE SZKOLI SIE BO NIE CHCE SIE SZKOLIC I TYLE > ZGNILIZNA W TYM RESORCIE JEST OD SZEREGOWYCH AZ PO GENERAŁÓW !

    Dobre 0

  40. gajowy bronek pisze:

    Jestem zaskoczony, że nie dekomunizacja, lustracja, polityka historyczna ani nawet istnienie „GW’ są najbardziej palącymi sprawami polskiej teraźniejszości.
    A wracając do wielkiej armii. Jesteśmy biednym państwem i pytanie „co z armią” łączy się z wyborem modelu państwa do którego chcemy się zbliżyć w bliskiej perspektywie czasowej.
    Czyli, czy to ma być Korea Pólnocna, czy któreś z państw starej Unii?
    Mamy światowy kryzys i żadnych „oszczędności” pozostawionych po poprzednim rządzie.
    Mamy najmniejszą ilość pracujących w stosunku do ogólnej populacji.
    Mamy dość przestarzałe górnictwo, energetykę i parę innych gałęzi wymagających kasy na modenizację albo nawet, żeby to się w ogóle kręciło.
    Mamy zły bagaż w postaci w postaci anachronicznej świadomości tzw. związkowców, co widać obecnie, w kryzysie, gdy mnożą się żądania, w tym tak idiotyczne, jak podniesienie płacy minimalnej gdy na swiecie zamyka się przedsiębiorstwa o wiekowej tradycji.
    A więc czy armia na miarę marzeń redaktora Wildsteina, w roku pańskim 2009, powinna być naszym priorytetem? Chyba nie!

    Dobre 0

  41. Ernest Treywasz pisze:

    @fritz
    „*** hehehe, a to jest najlepszy dowcip, na koncu. Rozwalmy jedyna partie opozycyjna, ktora jest odpowiedzialna za kondycje panstwa i zostawmy w spokoju herr Tusk, poniewaz od niego i tak nic dobrego nie mozna sie spodziewac, ale niech sobie dalej porzadzi, poniewaz.. wlasnie PiS jest za kondycje panstwa odpowiedzialny.
    Co za spryt perfidny, akurat na poziomie wyborcow herr Tusk.. to musiala juz sama pijarowska kadra opracowac.
    Czekam na dalsze warianty tego tego wzorca. Jestem pewien, bedziemy sie o niego ciagle potykac.”

    PiS nie jest receptą na polskie kłopoty. To że zrobili kilka rzeczy ważnych i dobrych dla Polski nie usprawiedliwia ich z ich zaniechań.
    Oni są niestety zbyt podobni do platfusów, by warto było na nich stawiać, a sprawy obronności kraju dobitnie to potwierdzają.
    W tym czasie kiedy udało im się powołać CBA, mogli też odtworzyć AK, według recepty Jeziorańskiego – przynajmniej w wymiarze kadrowym.
    30-tysięczny korpus oficerski AK to SETKI TYSIĘCY przeszkolonych rezerwistów każdego roku – i to takich, którzy nie potrzebują koszar (ćwiczeń, podobnie jak wojny nie prowadzi się w koszarach).
    Jeśli PiS tego nie zrobił (nawet nie zapowiadał że zrobi) – to ich kompetencje do sprawowania władzy są żadne. Pisząc ICH mam na myśli głównie samych Kaczyńskich, bo nie ulega wątpliwości, że w PiS jest wciąż wielu wartościowych, zdolnych, i oddanych Polsce ludzi.
    Tylko by mogli oni wreszcie zacząć efektywnie działać, trzeba stworzyć do tego odpowiednie środowisko polityczne. Dla nich, i dla wszystkich którzy chcą Polsce służyć. PiS niestety takim miejscem nie jest.
    I nie rozwalą go blogerzy. Zrobi to (już robi) – sam Prezes.

    Dobre 0

  42. z_daleka pisze:

    @Minister Oświetlenia Naftowego

    swietne, smutne i prawdziwe. Dodalbym jeszcze, ze ten narod gleboko w sercach swoich kocha komune i za nia teskni.

    PS
    tak naprawde za doktryne obronna Kraju powinien odpowiadac Prezydent z wszelkimi konsekwencjami tz. odpowiedzialnoscia za polityke zagraniczna.

    Dobre 0

  43. michal_wichita pisze:

    a co na to oglupione POlactwo?

    Dobre 0

  44. JFK pisze:

    @Henryk D.
    A może coś więcej na temat własnej fachowości. Łatwo komuś zarzucać ignorancję będąc ignorantem do n-tej potęgi.

    Dobre 0

  45. fritz pisze:

    ambaras Pisze: 28/06/2009 o 10:50

    Najgorsze, że PiS, czyli opozycja która powinna dysponować alternatywnymi programami, alternatywnym spojrzeniem zamieniła sie z partii politycznej w zawodową korporację polityków i działaczy.

    *** To jest nieprawda.

    ….Nie ma kto nas bronić przed szaleństwami tej obecnej dziwnej władzy. Swa bierność PiS zbyt łatwo usprawiedliwia barierą informacyjną stworzoną przez platformerskie media.

    *** To jest rowniez oczywista nieprawda.
    I to ponizej rowniez. Wrecz miejscami nonsens.

    …..Zamiast demaskować i obsztorcowywać Platformę za niszczenie atrybutów polskiej suwerenności, napadam na PiS. Bo opozycja jest swoistą siostrą sjamską rządzącej partii, również odpowiedzialną za kondycję państwa. Poza tym dla Polski od Platformy od dawna nie spodziewam się niczego dobrego.

    *** hehehe, a to jest najlepszy dowcip, na koncu. Rozwalmy jedyna partie opozycyjna, ktora jest odpowiedzialna za kondycje panstwa i zostawmy w spokoju herr Tusk, poniewaz od niego i tak nic dobrego nie mozna sie spodziewac, ale niech sobie dalej porzadzi, poniewaz.. wlasnie PiS jest za kondycje panstwa odpowiedzialny.
    Co za spryt perfidny, akurat na poziomie wyborcow herr Tusk.. to musiala juz sama pijarowska kadra opracowac.
    Czekam na dalsze warianty tego tego wzorca. Jestem pewien, bedziemy sie o niego ciagle potykac.

    Dobre 0

  46. Jot pisze:

    „Nie wierzę, że Pan Minister Kilch likwiduje polską armię wyłącznie na życzenie Pana Premiera Tuska.”

    Niezaleznie od ignoranctwa Tuska, prezydent Kaczynski rowniez pelni role zwierzchnika sil zbrojnych. W parlamencie nie bylo projektow reformy sil zbrojnych wychodzacych z PiS i SLD.

    Wypadaloby to uczciwie przyznac.

    Trudno sie dziwic, ze ludzie na wyborach zostaja w domach.

    Dobre 0

  47. Jot pisze:

    „rozmontowywanie resztek naszych sił obronnych.”

    Nie. Te sily obronne nie nadawaly sie do niczego. Co pokazal Irak, gdzie okazalo sie, ze WP moze wyslac zaledwie kilkaset zolnierzy. Dopiero potem zaczeto od zera tworzyc oddzialy specjalne, ktore moglyby do Iraku pojechac.

    „przy bierności opinii publicznej.”

    W demokracji protest przeciwko armii niedzialajacej wiaze sie z wyborem kandydata, ktory ma wizje armii dzialajacej. Zaden kandydat takiej wizji nie mial. Rowniez z PiS i z SLD. Wiec wyborcy pozostali w domach.

    „cyberatak na Estonię (…) Jaka była reakcja sojuszu? Żadna. ”

    ROTFL! Przeciez NATO mialo spotkanie w tym celu i zmienia cala strategie! Opisaly ja BBC i The Economist. Ale polska prasa (w tym Rzepa) to pominely.

    Bij sie Pan we wlasne piersi. Lepiej bylo pisac o pani Steinbach i malzenstwach gejow w Holandii?

    „armia polska służy głównie kadrze oficerskiej (…) “prywatyzując” co się dało.”

    I ciagle prywatyzuje. Przekrety na gruntach i kontraktach sa takie, ze sprzedaz stoczni spolce z Antyli Holenderskich to pikus. Wojsko to przeciez tysiace budynkow i dzialek w calym kraju, sprzedaz zaledwie jednej warszawskiej dzialki deweloperom przynosi miliony.

    Ale to temat na cala historie kryminalna, niewiele mniejsza od historii mafii sycylijskiej.

    Dobre 0

  48. prawy pisze:

    Zgadzam się z tezami zawartymi w tym felietonie. Uważam też (@ Henryk D. i inni) że powinno się polemizować z każdą opinią, jeśli się z nią nie zgadzamy.

    Jeśli popatrzeć na naszą armię i na cały kraj, to można złapać się za głowę. W tym kraju nic nie działa: armia jest słaba – jeździ na postsowieckim sprzęcie i nie wiadomo do końca ilu ma żołnierzy, wszystko zżera korupcja, podatki są wysokie, założenie firmy trwa miesiące, byli funkcjonariusze reżimu komunistycznego i partyjni aparatczycy (byli i obecni) uwłaszczyli się na wszystkim, obecny rząd zajmuje się tylko swoim wizerunkiem, a obecna opozycja nie ma na nic pomysłu. W tym kraju nic się nie udaje – południe zalewają powodzie, autostrad ze świecą szukać, pociągi jeżdżą z żałosną prędkością, a dogmatycznie święta Unia Europejska wchodzi nam w każdą Rospudę. Można by wyliczać dalej, dalej…

    A Polska leży w Europie w najgorszym chyba miejscu jeśli chodzi o politykę – między Rosją a Niemcami, na głównym kierunku działań wojennych od dawnych czasów…

    Dobre 0

  49. Minister Oświetlenia Naftowego pisze:

    Nie społeczeństwo jest odpowiedzialne za obronność kraju, tylko tzw. władza państwowa, a w polskiej sytuacji konstytucyjnej – rząd. A rząd, jaki jest, każdy widzi. I – faktycznie – społeczeństwo lula się w zadowoleniu. Bo jest, kurde, tak, jak sobie życzymy. Najważniejsze jest to, żeby tej ekipy politycznej nie skrzywdzić i, broń Boże, nie odsunąć od władzy. Bo, Boże uchowaj, do władzy mógłby znowu dorwać się niebezpieczny Ziobro, to Zero całkowite – jak pouczył naród prawdziwy polski patriota Miller – albo i sam Jarosław Kaczyński. Grozi dżuma i cholera. Czuj duch! Tego właśnie życzy sobie – jak najbardziej! – społeczeństwo. No i mamy to, co chcemy.

    Co można pomyśleć o takim społeczeństwie? Ano, że stan ten jest rezultatem i skutkiem sposobu myślenia na najwyższym szczeblu polskich elit oraz bezwstydnie uprawianej polityki propagandowej. Po więcej niż półwieczu niewoli, teraz niewolimy sami siebie. Zaakceptowaliśmy mentalność niewolniczą. Bo jest wygodnie. Po co przejmować odpowiedzialność w swoje ręce, jeśli można polegać na zasadzie: „Jakoś to, kurde, będzie. To, co najbardziej lubimy, to święty spokój. Nie będzie Ziobro nas straszył prawem czy programem walki z korupcją. Najważniejsze, żeby nas zagranica lubiła. A ta ekipa nam to gwarantuje. Uśmiechają się do nas. I fajnie jest”.

    Dobro wspólne? Praworządność? – Nie po to przepędziliśmy Ziobrę, żeby do tego wracać! Mądrość zbiorowa? Solidarność społeczna? – toż my to już, kurde, przerabiali. Wtedy, gdy w Europie nikt o takich rzeczach nie myślał. I za to nas, kurde, teraz cały świat podziwia. To jest to dobro najwyższe, które należy pielęgnować. Więc zdrajcę kreujemy na bohatera narodowego, a ćwoka na autorytet moralny i europejskiego mędrca. Kościół daje nam przykład. Był taki jeden brodaty ksiądz, gdzieś z okolic Krakowa, co mu się przywidziało, że ludzie Kościoła służyli komunistom: za kariery i lepsze życie na Ziemi. Podobno Ormianin jakiś, czy coś w tym rodzaju. Wróg Boga i Kościoła. Sie go, kurde, załatwiło. I słusznie. Własne gniazdo, niegodziwiec, kalał. Jeszcze tylko tego Zygzaka, czy jak mu tam. I ten IPN. Najważniejszy spokój! Nie spoczniemy, nim dojdziemy.

    I taka moralność przekonuje naród. Bo to jest naród głęboko wierzący. Rozumu nie używa.

    Dobre 0

  50. Kornik pisze:

    Kamar pisze:

    „Odrobinę irytujący jest jednak ton krytykanctwa wobec ekipy rządzącej (…) nie formułuje Pan żadnych sensownych ( z naciskiem na “żadnych”) propozycji.”

    ______________________

    Panie Kamar, media spełniają przede wszystkim funkcję kontrolną, a nie doradczą. Gdyby p. Wildstein proponował rozwiązania, to Minister nie miałby co robić. To Ministrowi płaci się za to, żeby myślał. Dziennikarzom płacą za to, żeby patrzeli władzy na ręce – czy robi to, co do niej należy, czy… powiedzmy – gra w szachy w godzinach urzędowania.

    Ciekawą opinię na temat krytykanctwa wysmażył ostatnio publicysta Michał Smolorz. Oto mały fragment, po resztę odsyłam do piątkowego „Dziennika Zachodniego”:

    „Niedawno zaprosił mnie na kawę wyższy urzędnik samorządowy (dziękuję za gościnność, kawa była świetna; za starego porządku wywalali z redakcji i dawali zakaz pisania, teraz nawet kawą częstują). Znad porcelanowej filiżanki znów usłyszałem starą mantrę, po stokroć słyszaną w przeszłości: „Panie redaktorze, bardzo lubię pańskie pisanie, ale mierzi mnie, że pan nic, tylko uprawia krytykanctwo, a unika krytyki konstruktywnej.” Pozwoliłem sobie na bezczelność, odpowiadjąc, że jedyny konstruktywny postulat, jaki mogę sformułwać, jest personalna zmiana na tym stanowisku, więc jeśłi go nie stawiam, to tylko z grzeczności.”

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.