Niepodległość bez podmiotowości?

Właściwie każdy numer rocznika filozoficznego „Teologia Polityczna” uznać można za wydarzenie intelektualne w naszym kraju. Numer piąty, który się właśnie ukazał, zatytułowany: „Złoty róg, czyli nieodzyskana podmiotowość” – zasługuje jednak na to określenie w sposób szczególny.

Podmiotowość to uznanie własnej tożsamości i przejęcie kontroli nad własnym losem. Polska odzyskała niepodległość, ale czy także podmiotowość? Redaktorzy „TP” mają co do tego wątpliwości. Wstępniak autorstwa twórców pisma, filozofów: Marka A. Cichockiego i Dariusza Karłowicza, nosi tytuł „Jamnik na weselu”. Wesele to Wyspiański pokazujący, jak panowie, którzy nie chcą chcieć, utracili złoty róg; jamnik odwołuje do metafory Kisiela piszącego, że każdy pies hodowany pod szafą wyrośnie co najwyżej na jamnika. Koryfeusze polskiego życia zbiorowego nie wyciągnęli wniosku z faktu, że szafa zniknęła. Przyjmują model mimikry, stosują, jak pisze Karłowicz w eseju „Modernizacji nie da się skserować”, strategię bezrefleksyjnego kopiowania innych wzorów. Problem polega na tym, że, jak pokazują to w swoich tekstach Cichocki, Dariusz Gawin czy Karłowicz, realna modernizacja, czyli poprawa naszej jakości życia i usprawnienie instytucji, nie jest możliwa bez odwołania się do własnych kulturowych zasobów.

Jarosław Marek Rymkiewicz twierdzi w wywiadzie dla „Teologii”, że wśród elit polskich rozpowszechniona jest wręcz nienawiść do polskości. Taki resentyment jest śmiertelnym zagrożeniem, bo przecież nikt nie zastąpi elit w tworzeniu idei i kulturowych wzorców. Co więcej, jak określa to Gawin, znajdujemy się w „prześwicie ontycznym”, czyli istnieniu zagrożonym, a nasze bezpieczeństwo może być tylko przejściowym darem historii.

Elity, które wieściły rozpłynięcie się polskości w Europie, traktowały naszą tożsamość, w tym religijność, jako atawizm, który musi zaniknąć w zderzeniu ze współczesnością. Jak fałszywy jest ten stereotyp, „TP” pokazuje zarówno poprzez analizę szerokich badań społeczeństwa polskiego, jak i teksty wybitnych socjologów o światowych procesach sekularyzacji. Bronisław Wildstein

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(124) Komentarzy do “Niepodległość bez podmiotowości?”

    -
  1. Grażyna, UAM pisze:

    Dzięki za nowy numer Teologii Politycznej !!!
    Jakiś „Anioł Stróż” opiekuje się polskim życiem intelektualnym i ułatwia pojawianie się takich twórców jak Karłowicz, Gowin, Cichocki i wielu innych.
    Chwała mu za to !
    Teraz powoli jakiś „styk” z takimi tytułami jak Gazeta Wyborcza, Tygodnik Powszechny, Przekrój, Newsweek czy Polityka to obciach dla wolnych i samodzielnie myślących ludzi.
    Co za ulga, że jest wreszcie coś, czego nie kontroluje SALON !!!!

    Dobre 0

  2. Jekub7 pisze:

    fritz ma 100% racji w tym co pisze ale przez delikatnosc, cechujaca polska inteligencje, nie nazywa wroga polskosci po imieniu.
    Wrogiem wszystkiego co polskie jest czerwony nazim inaczej zwany zydokomuna a reprezentowany przez tzw „elity”.
    Pozdrawiam.

    Dobre 0

  3. Anthony pisze:

    Do Fritza: Czytam Twoje posty od dawna: powiedz mi skąd to Twoje zauroczenie PiS-em? Czym różni sie ta partia od PO, SLD czy PSL? Wszystkie te partie to identyczna swołocz, naznaczona przez Kiszczaka przy okrągłym stole! Kto storpedował lustrację za rządow PIS? Czy przypadkiem nie jeden z braciszkow, tak ją „modyfikując”, aby Trybunał Konstytucyjny ją „uwalił”?
    Antypolskie sa wszystkie partie, których założyciele kolaborowali z Kiszczakiem w magdalence i przy okrągłym stole!
    Fritz oprzytomnij! Kitu nie wciskaj!

    Dobre 0

  4. fritz pisze:

    GallAnonim Pisze: 25/06/2009 o 09:32
    Typowo konserwatywne bajdurzenie wynikajace z narodowej megalomanii.

    *** eh, nie uzywaj slow, ktorych znaczenia nie rozumiesz. Rowniez tekstu Wildsteina nie rozumiesz. Chodzi o odwrotne procesy.

    … Proponuje podroze po swiecie, nauke jezykow obcych i lekture kilku zagranicznych gazet, to moze perspektywa z czasem sie troche zmieni – i moze dotrze do naszego intelektualnego zascianka, ze takze ten temat jest “skserowany” z zagranicy.

    *** Znam swiat. Ale ty nie masz najmniejszego pojecia o nim.. np. nie masz pojecia o nacjanalizmie niemieckim albo francuskim. Moze i jestes za granica, ale np. o tej niemieckiej, a to wlasnie ona najwazniejsza dla Polski, nie masz zielonego pojecia.

    …Komu sie w swojej wiosce podoba, niech w swojej wiosce zostanie, ale narzucanie swojej wiejskiej perspektywy reszcie spoleczenstwa, ktore jakoby to niej nie doroslo, to naprawde bezczelnosc.

    *** Sytuacja jest odwrotna: to mniejszosc narzuca wiekszosci jej antypolskosc. A ma olbrzymie mozliwosci wywodzace sie bezposrednio z czasow komunistycznej dyktatury i struktur wlasnosciowych w mediach, bedacych rowniez skutkiem tej dyktatury.

    Dobre 0

  5. Jan pisze:

    Trudno mówić o kręgosłupie w społeczeństwie,Naród ma lub nie
    kręgosłup niecierpię określenia społeczeństwo,Naród i jego Obywatele to jest określenie prawdziwe,a całe te elity to złom
    moralny który przewraca polakom w głowie,brak przywódctwa
    w kościele boją sie wszystkiego,no może oprócz Arcybiskupa Głódzia i Radja Maryja,które pomaga niszczyć kardynał Dziwisz
    Na koniec głupi Naród a jeszcze głupsze elity czytaj wykrztałciuchy
    Tu trzeba Topora, na to wszystko!
    Pozdrawiam Pana Bronka!

    Dobre 0

  6. empiryk pisze:

    No wlasnie – co z ta podmiotowoscia? Bez patriotyzmu jej po prostu nie ma. Narod potrzebuje zdrowych elit a nie zdrajcow, ktorych na przestrzeni dziejow nie brakowalo. To nasza glowna bolaczka. Pozdrawiam.

    Dobre 0

  7. Levar pisze:

    Szansa na odrodzenie Polskosci moze okazac sie obecny kryzys
    gospodarczy, Jesli osrodkom finasujacym dzialajaca w Polsce
    V kolumne zacznie brakowac pieniedzy na prowadzenie
    wojny psychologicznej przeciw Narodowi Polskiemu.

    Dobre 0

  8. Kapol pisze:

    Najllepiej ocenił politykę historyczna Szewach Weiss i dał wymienionym politykom wiele do myslenia.

    Dobre 0

  9. ro pisze:

    Kto się kryje pod „elitami”, autor już parę razy pisał, między innymi w „Dolinie nicości”. Przywoływanie ich za każdym razem byłoby chyba nadużywaniem cierpliwości czytelników.
    Natomiast treści ukryte w ostatnich dwóch zdaniach Twojej wypowiedzi…
    Nie sądzisz, że trochę przesadziłeś?

    Dobre 0

  10. Józef K. pisze:

    W felietonie Pana Wildsteina ,tak jak w TP padają wielkie pytania m.in. na temat jakości polskich elit.A moim zdaniem trzeba sobie przede wszystkim odpowiedzieć na cały szereg małych prozaicznych pytań typu:
    -Dlaczego,jak nasz kraj długi i szeroki ,wszelkie urzędy wypełniają skwaszone , nieżyczliwe ,obrażone na petenta urzędniczki ?
    - Dlaczego królowała i króluje w naszym kochanym kraju przepotężna papierologia,ciągłe zderzanie się z biurokracją,które powoduje ,że załatwianie najdrobniejszej sprawy to wyzwanie ?
    -Dlaczego moi liczni znajomi mieszkający w USA,na pytanie -czemu nie chcieliby wrócić do Polski,odpowiadają niezmiennie,bo ten kraj jest zorganizowany nieżyczliwie dla ludzi,tu się po prostu żyje znacznie skomplikowaniej i trudniej/i nie chodzi im wcale o poziom bogactwa materialnego/,
    -Dlaczego nasz kraj od samych fundamentów pokryty jest nitkami powiązań tzw. znajomości,które sprawiają,że trzeba promować swojego ,a nie lepszego ;trzeba załatwić swojemu ,a nie temu ,który bardziej potrzebuje.
    Te pytania ,można ciągnąć dalej.
    Były one aktualne w PRL-u,są w niepodległej Polsce, i to niezależnie od tego,czy rządzi PO,PiS,postkomuna,AWS,UW,czy ktoś tam jeszcze.Właśnie na te pytania musimy sobie wreście odpowiedzieć i wyrwać się wreście z tego zaklętego kręgu.

    Dobre 0

  11. koleś pisze:

    Panie Bronisławie szanowny, a może tak jakieś nazwiska, jakieś cytaty – bo określenie „elity” jest enigmatyczne tak bardzo, że teoretyczna ilość kombinacji przerasta nie tylko zdolność do percepcji ale i akceptacji człowieka, który jest tylko kolesiem i z poważnych tekstów czyta sobie Rzepę do kawy? [chociaż spróbuję zaimponować p. Halince znajomością paru pojęć filozoficznych typu "odczuwam napór metafizyki, kiedy Pani obok przechodzi" :D ]
    Z tą „antypolskością” panie Bronisławie, to ciekawe byłoby Pańskie stanowisko wobec poglądów p. A.Cały. Bo to jest konkretne stanowisko, mocno antypolskie, w pańskiej rodzimej gazecie publikowane a polemizuje z nią p. Ziemkiewicz – ale cóż, we własnej jakby narodowo sprawie, więc jakby mało. Pański głos byłby ważniejszy jednak. Co? Będzie miał Pan w sobie odwagę Ziemkiewicza?

    Dobre 0

  12. obywatel III RP pisze:

    Niepodległości nie odzyskuje sie kunktatorski rokowaniami w Magdalence i umowami przy okrągłym stole. Niepodległość można sobie tylko wywalczyć, („bo wolność krzyżami się mierzy, historia ten jeden ma błąd”).
    Zmienił się suzeren, zmieniła sie forma podległości i jej stopień.
    W moim przekonaniu był to element procesu „globalizacji”, uzależniania całego świata chrześcijańskiego od politycznej poprawności.
    Czy nie jest ironią dziejów, że pod hasłami ekumenizmu idziemy na wojnę z islamem?
    A nasze elity (smozwańcze) czy nie są plonem ziarna zasianego przez Bermana i Borejszę?
    Polska może sie rozpłynie w Europie, polskośc mam nadzieję nie.
    Przetrwa tak jak przetrwała lata zaborów i sowieckiej dominacji.

    Dobre 0

  13. GallAnonim pisze:

    Typowo konserwatywne bajdurzenie wynikajace z narodowej megalomanii. Proponuje podroze po swiecie, nauke jezykow obcych i lekture kilku zagranicznych gazet, to moze perspektywa z czasem sie troche zmieni – i moze dotrze do naszego intelektualnego zascianka, ze takze ten temat jest „skserowany” z zagranicy. Komu sie w swojej wiosce podoba, niech w swojej wiosce zostanie, ale narzucanie swojej wiejskiej perspektywy reszcie spoleczenstwa, ktore jakoby to niej nie doroslo, to naprawde bezczelnosc.

    Dobre 0

  14. Andrzej Leszczucki pisze:

    Panie Redaktorze – bardzo serdecznie dziekuję.

    Dobre 0

  15. cenzura jest be pisze:

    doprawdy, tekst „wstrząsający”

    cudownie lekko stawia pokraczną tezę („elity sprzedają naszą polskość i religijność”) po czym równie cudacznie z nią walczy.

    jak bardzo jest to żałosne, potwierdza niezawodny fryc w swoim przaśnym rozwinięciu myśli swego Miszcza.

    Dobre 0

  16. Stefan_Malesa pisze:

    „…wśród elit polskich rozpowszechniona jest wręcz nienawiść do polskości.” Tak. Widzialem „Wesele” (W. Smarzowskiego) i taka Polska mi sie nie podoba. W filmie, ani polskosc ani kuchnia nie byly „szlacheckie z XVIII wieku”…ach, to byly czasy dla Polakow!

    Dobre 0

  17. KUM pisze:

    POLSKOŚĆ-DLA NIEKTÓRYCH PARĘ LITER,DLA MNIE CAŁE ŻYCIE!!

    Dobre 0

  18. adam troszok pisze:

    mieniąc się być mądrymi, zgłupieli
    List do rzymian, I/22

    Dobre 0

  19. abl. pisze:

    Vitold, wpisz w wyszukiwarkę Teologia Polityczna a poza tym Twoja notka jest napisana, delikatnie mówiąc, bardzo chaotycznie.

    Dobre 0

  20. fritz pisze:

    Niezwykle prawdziwy i wstrzasajacy tekst.

    Cytat: Jarosław Marek Rymkiewicz twierdzi w wywiadzie dla “Teologii”, że wśród elit polskich rozpowszechniona jest wręcz nienawiść do polskości.

    Odpowiedz dlaczego tak jest, jest elementarnie prosta. To nie sa polskie tylko antypolskie elity. One mowia po polsku i istnieja w Polsce, na tym konczy sie podobienstwo z polskimi elitami i wspolnota z Polakami.

    Polskie elity sa dla nich wrogiem, ktorego nalezy niszczyc. Okres rzadow PiS byl pierwszym okresem od 65 lat, w ktorym Polskie Elity nie byly zwierzyna lowna, na ktora polowano z nagonka. Teraz sie skonczyl.

    Polskie elity byly niszczone (Ziemkiewicz w Folwarku), robiono wszystko, zeby sie nie odrodzily, rowniez w latach 70-tych.
    Podstawa wychowania elit jest szkola, a dokladniej program szkolny a jeszcze dokladniej emocjonalne zwiazanie z kultura narodu, a wiec nauka historii i literatury.

    Obecna administracja w sposob niezwykle celowy prowadzi niespotykana akcje wynaradawiania Narodu poprzez likwidacje nauki historii i litertury w szkolach. To jest kulturkampf w bismarckowskim stylu.

    Wyrastaja bezpodmiotowe, wynarodowione zombis… cel, ktore sobie te antypolskie elity postawily wcale nie jest tak odlegly… jeszcze 30 lat, a w Polsce zejdzie ze sceny ostatnia generacja, ktora jeszcze uczyla sie sensownie wlasnie i historii Polski. Od 20 lat, a wiec od 1989 trwaja procesy wynaradawiajace. Teraz osiagnely apoqueum. Co zostalo z polskosci w szkolach, to jest tylko jezyk.

    Tym celem AntyElit jest wlasnie „rozpłynięcie się polskości w Europie” i dlatego niszcza naszą tożsamość, ktorej bardzo wazna czescia jest wlasnie religijność, ktore sa przedstawiane jako „atawizm”, po prostu obciach, który musi zaniknąć w zderzeniu ze współczesnością… a wtedy Polska bedzie otwartym terenen do wedrowek ludow zamieszkalym przez zombis pozbawionych tozsamosci narodowej.

    Dlatego wlasnie Michnik w GW stwierdzil przy pomocy jednego z redaktorow, ze Polski Patriotyzm jest po prostu rasizmem a wiec obciachem. To sa te elity.

    Jedynym mozliwoscia zastopowania tych procesow jest odsuniecie w nastepnych wyborach obecnej administracji od wladzy. Tutaj musi zaistniec konsens ponad podzialami i antypatiami: jedyna realna alternatywa polityczna, ktora umozliwi odrodzenie sie Polskich Elit jest PiS.

    Wszystko inne jest wtorne, drugorzedne.

    Dobre 0

  21. Wiesław pisze:

    Marek Pisze:

    25/06/2009 o 04:40
    Ja tam wierze w Polske i Polakow. W tych wypowiedziach czuje sie wielka troske o tozsamosc. I wlasnie z ludzi tu sie wypowiadajacych / na fundamencie TP /, mozna by rozpoczac bardzo ciekawa budowle.
    POPIERAM i też wierzę.Wystarczy zejść ze „szczytów” na ziemię i sie rozglądnąć.

    Dobre 0

  22. bartomierz pisze:

    Teologia bez polityki?
    Polityka bez teologii?

    Cóz za elitarne tezy, nieprawdaż?

    Dobre 0

  23. Joseph pisze:

    Proszę o kilka nazwisk polskich intelektualistów. Moj autorytet moralny: Jarosław Marek Rymkiewicz.

    Dobre 0

  24. Anna pisze:

    Do @gajowy bronek
    Szlachta polska w osiemnastym wielu ubierała się w wspaniale i bogato, bo ją było na to stać. Zachód Europy – z wyjątkiem panujących satrapicznych ośrodków władzy absolutnej – w tym czasie taplał się w nędzy a większość jej mieszkańców nie umiała czytać, pisać (władcy zresztą też) i bardziej przypominała zaszczute zwierzęta. Wykształcona, wolna i bogata szlachta w Rzeczpospolitej stanowiła w narodzie ogromny jak na owe czasy odsetek. I do tego wybierała sobie króla w wolnych wyborach, tak jak dziś wybiera się prezydenta. Na zachodzie było to możliwe dopiero w XX wieku. Polska kuchnia też była nad podziw wykwintna, a schabowego z kapustą to chyba tylko współcześnie u pana w gajówce je się.
    Jesteśmy w rodzinie świeżo po lekturze „Życia polskiego w dawnych wiekach” Waldemara Łozińskiego i choć oczywiście znamy naszą wspaniałą historię (obowiązkowo), to czytając, na nowo się dziwowaliśmy.
    Zachęcam do lektury Łozińskiego i nie tylko, a panów gajowych bronków do schowania się ze swoimi podpuszczającymi komentarzami… wiecie gdzie.

    Dobre 0

  25. Stanisław pisze:

    Z chwilą chrztu Polski, Polacy stanowią składową Stolicy Apostolskiej w ramach parafialnej struktury z językiem polskim /chwilowo/ w liturgii jako tybylczym sposobem porozumiewania się jak globalnej wiosce. W momencie przywrócenia łaciny w liturgii nastąpi utrata podmiotowości polskiej. Czas wracać wtedy do Słowiańskich korzeni i Ziemowita aby tożsamość była rodzima a religia narodowa. Anglicy załatwili sobie to w ten sposób ,że głowa państwa głową kościoła anglikańskiego. Juz dawno kombinowali jak wywinąć się na wieki z podporządkowania Brukseli czyli Unii. Czy sekta reformatorów załatwi to również Polsce. Tak sobie myślę.

    Dobre 0

  26. maciej pisze:

    Trudno nie przyznać racji redaktorom „TP”. Przecież jedną z przyczyn sukcesu D. Tuska była właśnie chęć szukania aprobaty zachody. Pragnienie by myśleli o nas dobrze i uważali za takich jak oni. Kaczyńscy są obciachowi i dlatego europa się z nas śmiała. Argumenty te jakże często podnoszone do dziś potwierdzają diagnozę redaktorów „TP”.

    Dobre 0

  27. Maria Skalinska pisze:

    Ciekawe, ze to co sie teraz nazywa elity intelektualne na calym swiecie zachowuja sie podobnie..Sa to rzesze ludzi walczace z religiami (jakby ich laickosc nie byla jedna z bardziej fanatycznych religii)i walczaca z tradycjami w imie jakis „ponadnarodowosciowych” wartosci.I jakby wymieszanie kultur prowadzace do zmiecenia wszystkiego bylo szczytem postepu.
    Laczy sie to zawsze ze szkalowaniem przeciwnikow jako metoda walki.Jest to bardzo niebezpieczny lewacki ruch zawsze dodajacy sobie przydomek -postepowo-demokratyczny!!!!W rezultacie siania nienawisci moze nawet przerodzic sie w terrorystyczne zagrania bo nawoluje do bezwzglednej walki wszelkimi metodami jako jedyny sluszny.Cel uswieca srodki.

    Dobre 0

  28. baca pisze:

    Franek Pisze:
    25/06/2009 o 00:05
    Jescze jedno: jezeli cos takiego jak “teologia polityczna” na prawde istnieje, to z pewnoscia po najlepsze jej lekcje nalezy jechac do Iranu. Chociaz, jesli sie czyta Wildsteina dostatecznie czesto, mozna sobie podrozy oszczedzic.
    ………………………………………………..
    Dowcipne,
    choc tak naprawde nie na temat.
    Oprocz Teologii Politycznej znajdziemy i inne tytuly, lamiace dotychczasowy michnikowy monopol manipulowania na wszystkich zakresach, takze na tych wysokich… Glaukopis, Christianitas, czy krakowskie Arcana. Wychodzące w niewielkich nakladach, ale wychodzące i burzące dotychczasowy, orwellowy uklad dyktatu wielkiego brata.
    Dzieki,
    Panie Bronislawie,
    za przypominanie o tym.

    Dobre 0

  29. Wojtek pisze:

    Panie Bronku ! w TVP szczeka Szarik a w bunkrze czeka KLOSS .Niech Pan dziala ! Farfal niszczy Panskie osiagniecia w zakresie patriotyzmu i prawdy. Co z misja polskosci ???

    Dobre 0

  30. Marek pisze:

    Ja tam wierze w Polske i Polakow. W tych wypowiedziach czuje sie wielka troske o tozsamosc. I wlasnie z ludzi tu sie wypowiadajacych / na fundamencie TP /, mozna by rozpoczac bardzo ciekawa budowle.

    Dobre 0

  31. Vitold pisze:

    Niestety nie mam dostepu do „Teologi Politycznej” bo z tego co napisal pan Wildstein to jasno wynika ze jest to zeczywiscie niespotykany na miara III Rzeczpospolitej i jej „elit kutorowo-politycznych przypadek. Niezdawalem sobie sprawy ze w Polsce ktos sie jeszce takimi zagadnieniami zajmuje, bo przeciez nie Rzepa…
    „Niepodleglosc”…to wiekie slowo…w polsce o znaczeniu szczegulnym, nieda sie ukryc…ale prawdziwe zrozumienie slowa i calej „instytucji niepodleglosci” jest w polsce calkowicie niezrozumiale…niezrozumiale z pewnoscie, tak jak to zauwarzyli autorzy, przez polskie „elity” polityczne i…kultorowe, a to rowneiz, a moze w szczegulnosci odnosi sie do dzienikazy, publicystow, mediow. Ta grupa spoleczna jest przeciez, albo przynajmniej powinna byc pierwszym wskaznikiem „choroby”, jak „termomert” powinna ona wskazywac spoleczenstwo ze jestesmy w „ciezkim stanie”…niestety dzisiejsze elity dzienikarstwa wola „zielona trawke” bagateli albo, ajka zauwazyli to autorzy bezduszne powielania idei, opini i w konsekfencji celow innych spoleczenstw i innych kultor (oczywistym przykladem jest tutaj „amerykanizacjia” naszej kultury i mmysli politycznej).
    Calkowity brak powiazania z geleboka kultora idziedzictwem politycznym II czy nawet I Pzrezcpospollietej, jest w miom przekonaniu targednia dzisiejszego narodu polskiego, ktora w koncowej fazie doprowadzi do calkowitego unicetwienia…. polskosci. Czego nie mogl zrobic niemic, prusak, moskal czy sowieci…zrobi za niego newsweek, CNN, McDonald, a przedewszyskim polski odpowidenik powielacay te same schematy.

    PS. czy ktos wie gdzie mozna poza granicami zaprenumerowac „Teologie Polityczna”?

    Dobre 0

  32. gajowy bronek pisze:

    „Realna modernizacja, czyli poprawa naszej jakości życia i usprawnienie instytucji, nie jest możliwe bez odwołania się do własnych kulturowych zasobów.” Uch!
    Możnaby na początek, wszystkich PiS-owskich europosłów ubrać stylowo, według kanonów mody osiemnastowiecznej a ponadto karmić schabowym z kapustą.
    Pan Dariusz Gawin jest odpowiednikiem mamuta znalezionego w jakiejś wiecznej zmarźlinie.
    Różnica miedzy nimi jest taka, że mamut nie gada choć obydwaj są z tej samej epoki.

    Dobre 0

  33. rencista pisze:

    W życiu społecznym doświadczamy skutków przeszłości, przechodzącej w terażniejszość i określającej przyszłość. Stąd w życiu indywidualnym, a zwłaszcza w decyzjach związanych z duchem narodu – czyli z jego podmiotowością, tym bardziej nieodzowne jest zachowanie pamięci o przeszłości. Historia bowiem powtarza się nie w jednostkowych wydarzeniach, lecz w zjawiskach kulturowo-cywilizacyjnych, które do pewnego stopnia są konieczną formą działania, mogącą się analogicznie powtórzyć, gdy zaistnieją właściwe okolicznośći.
    Jestem optymistą, ducha narodu wprawdzie nie widać w TVN24 czy Gazecie Wyborczej, ale on istnieje…Bywało gorzej…Utopie mają to do siebie, że są przejściowe, a z prądem płyną zwykle ryby śnięte…

    Dobre 0

  34. wolnościowiec pisze:

    Mnie się wydaje, że wiele osób publicznych posługuje się antypolskością jako swego rodzaju fetyszem.
    Co ciekawe krytykując polskość i polską tradycję negują to co było pozytywistyczne i związane z podstawami walki o demokrację- pewien rodzaj humanizmu związany z tym,że Polska była krajem wielu narodowości przez wieki żyjących w pokoju czego o Europie powiedzieć za badzo nie można. I to jest negowane, ale polikulturowo-wieloetniczna europejskość jest jak najbardziej na czasie.
    Można więc wysnuć wniosek, że rzeczywiście albo odbywa się to na zasadzie bycia trendy, albo chodzi o coś zupełnie innego niż solidna europejskość, wobec czego fetysz antypolskości jest jak nabardziej potrzebny.

    Dobre 0

  35. giz3 pisze:

    to samo twierdzę od kiedy, po powrocie do kraju, zaczęły docierać do mnie lokalne realia. Mianowicie, że praktycznie we wszystkich dziedzinach życia dominuje strategia „bezrefleksyjnego kopiowania innych wzorów”.
    Ale także śmiem twierdzić, że dostrzegam, w przeciwieństwie do autora, owo odwoływanie się naszych „elit” do „własnych kulturowych zasobów”. Jako przykład niech posłuży chociażby liberalizm, który jest u nas traktowany po doktrynersku, jak nie przymierzając swego czasu traktowana była, jedynie słuszna ekonomia socjalistyczna.
    Młodzi ludzie tego nie pamiętają , ale naprawdę coś takiego było. Zresztą podobnie jak demokracja socjalistyczna, konstytucją zapewniona.

    Dobre 0

  36. Darek pisze:

    „Polska jest krajem chłopskim, tzn. większość jej mieszkańców pochodzi ze wsi, mieszkając w mieście w pierwszym lub co najwyżej w drugim pokoleniu i bardzo wstydząc sie swojego wiejskiego rodowodu.”

    Jestem z miasta. Moi rodzice ze wsi. Od 7 lat mieszkam z wyboru ponownie na wsi. To „miastowi” winni się wstydzić zerwnanych więzi… poza tym niewielu „miastowych” stać na zamieszkiwanie w domku na wsi… czasy się zmieniają i miasto jako takie staje się coraz mniej potrzebne mieszkańcom wsi…

    Dobre 0

  37. Franek pisze:

    Jescze jedno: jezeli cos takiego jak „teologia polityczna” na prawde istnieje, to z pewnoscia po najlepsze jej lekcje nalezy jechac do Iranu. Chociaz, jesli sie czyta Wildsteina dostatecznie czesto, mozna sobie podrozy oszczedzic.

    Dobre 0

  38. OBSERWER pisze:

    Potwierdzam wyjątkowość TP. Oglądam regularnie trzech muszkieterów teologii politycznej w TV Kultura. Temat tożsamości niby nie jest nowy. Nowe jest natomiast pytanie czy można ją (Tożsamość) odzyskać. Przecież ona nie istnieje poza człowiekiem. Ludzie przeminęli. Właściwe zatem wydaje mi się postawienie pytanie jak i w oparciu o co tożsamość budować można. Chwała Panom C, G i K za pracę przy fundamentach.

    Dobre 0

  39. murzasichle pisze:

    Polska jest krajem chłopskim, tzn. większość jej mieszkańców pochodzi ze wsi, mieszkając w mieście w pierwszym lub co najwyżej w drugim pokoleniu i bardzo wstydząc sie swojego wiejskiego rodowodu. To wykorzenienie ma swoje dalsze konsekwencje, bowiem trudno kultywować poczucie więzi terytorialnej i kulturowej jeśli człowiek wstydzi sie swojej bliższej ojczyzny. W tej sytuacji trudno także o uczucia patriotyczne w stosunku do Polski.

    Dobre 0

  40. Jerzy pisze:

    Pan Redaktor chciałby prowadzić debate socjologiczną i filozoficzną, ale to wymaga sprecyzowania pojęć. Co znaczy etniczny, co narodowy, co w końcu religijny. Wszystko to, w zależności od definicji, może stanowić przeszkodę w osiągnięciu sukcesu, bądź środek do niego prowadzący. Defnicja jest istotna.

    Dobre 0

  41. King Julian aus Danzig pisze:

    Panie Bronku,
    Prosze aby slowa „elity”, nie używać tylko w kontekscie post marksistowsko-leninowskiej grupy ludzi z wyższym wyksztalceniem.
    Albo rozdzielac trzeba na elitę (jak wyżej) i inteligencję.
    Tomi bardziej pasuje.

    Dobre 0

  42. wiktor1 pisze:

    Cóż, każdy felieton Broniława Wildsteina to wydarzenie anty-intelektualne w naszym kraju. A jeśli ktoś miesza teologię z filozofią, to…

    Dobre 0

  43. maciek pisze:

    „Elity, które wieściły rozpłynięcie się polskości w Europie, traktowały naszą tożsamość, w tym religijność, jako atawizm, który musi zaniknąć w zderzeniu ze współczesnością.”

    I tradycyjna prośba z cyklu „grochem o ścianę”: a podparłbyś może swoje demaskacje owych „elit” garścią cytatów? (Żartowałem, oczywiście. Jasne, że tego nie zrobisz.)

    Dobre 0

  44. Roman Dorna pisze:

    Oczywiście cieszyć się należy, że są jeszcze jednostki „elitarne”,
    ( np. P. Wildstein ) które potrafią śmiało pisać o tragizmie naszych urojonych wolności i niewątpliwych sukcesach w sekularyzacji naszych ( nie mojego ) mózgów.
    Prawda jest jednak taka, że kiedyś, kiedyś, Prymas w czasach grozy bezkrólewia i chaosu zastępował króla i był ostoją, czy wręcz liderem polskich elit, polskiej tożsamości.
    Dzisiaj niestety polski Kościół zbiesił sie również, nie jest i co gorsze, nie chce być taką ostoją, chce być poprawny, bo poprawność obowiązuje i zapewnia spokój, a dla obecnego pokolenia nic nie kosztuje w formie która by Ich miała coś kosztować. A ci co po nas ? Biada.
    Tak jak kiedyś, kiedyś, nie było sztuki bez wiary i Kościoła, tak dzisiaj nie ma i elit, gdyż nie ma wiary i niepoprawnego Prymasa, Kościoła który w tym moralnym bagnie bezkrólewia stanąłby na straży naszej polskiej tożsamości.

    Dobre 0

  45. Romek pisze:

    „Jarosław Marek Rymkiewicz twierdzi w wywiadzie dla “Teologii”, że wśród elit polskich rozpowszechniona jest wręcz nienawiść do polskości.”
    Jest to fakt. Mlodzi artysci chyba szczegolnie. Nie sa juz Polakami tylko europejczykami. Mozna by tutaj zacytowac cos z Krasickiego: „… Rada malpa, ze sie smieli, ze udawac mogla…”

    Dobre 0

  46. Kolęda-Zalewajka pisze:

    To przetrącono już ten kręgosłup moralny naszego społeczeństwa, czy jeszcze mamy trochę czasu?…

    Dobre 0

  47. jan mamos pisze:

    Zastanawiam sie co tak naprawde znaczy POLSKOSC i czy jestesmy jeszcze w stanie, powaznie i dokladnie rozpoznac to slowo…
    czy np. sarmatyzm stanowi o naszej tozsamosci , jak czesc tego pojecia warta jest ocalenia i w ogole religijnosc dzisiaj, albo rola inteligencji czy ogolniej rola elit (zakladam, ze sa) jak funkcjonue w dzisiejszym spoleczenstwie… czy sa jakies powazne badania na ten temat? Zamierzam dotrzec do tekstow przywolanych przez BW ale zachecam do dyskusji tutaj, jezeli macie ochote Jan

    Dobre 0

  48. Franek pisze:

    Załosne to ciągłe jęczenie, ze się jest jedynym miłującym ojczyzne patriotą, a wokół wszyscy polskosci nienawidza (mimo, że z tych wszystkich niejeden przesiedzial się dla Polski w pierdlu).

    Dobre 0

  49. nerwowy pisze:

    Po pierwsze nie trzeba byc wcale filozofem, aby dojsc do takich wnioskow. Po drugie Panie redaktorze Wildstein nadal znajdujemy sie pod szafa. Problem polega na tym, iz w XXI wieku technika tak poszla naprzod, ze ta szafa jest wirtualna, co jednak nie oznacza, iz mniej skuteczna wobec tego psa. Co mozna zrobic, aby to zmienic? Hmmm… To dopiero jest pytanie. Krwawa rewolucja? Ludzie nie lubia przemocy. Czekanie na odrodzenie polskich elit? Zanim to sie stanie, czy nie bedzie juz wtedy za pozno, aby odwrocic nasze losy? Co zrobic? Byc albo nie byc, oto jest pytanie…

    Dobre 0

  50. adar pisze:

    Za dużo prymitywnych „inteligentów”. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Historia lubi się powtarzać. Według naszych wykształciuchów tradycja kłóci się z nowoczesną UE ). Niestety żyjemy w ciekawych czasach.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.