W Afryce i w PSL

Wiele lat temu w Paryżu, w miłych, towarzyskich okolicznościach niezobowiązująco gawędziłem z byłym politykiem afrykańskim, który po niepowodzeniu w swoim kraju szukał schronienia w stolicy Francji.

- Zarzuca się nam nepotyzm i korupcję! To skandal! – oburzał się nietolerancją Europejczyków. – Przecież to jasne, że jeśli jestem szefem jakiegoś urzędu, to zatrudnić chcę osoby, do których mogę mieć największe zaufanie. A do kogo mogę mieć zaufanie większe niż do rodziny? Na papierze każdy wszystko może mi napisać i jeśli nawet skończył najlepsze szkoły, to przecież nie znaczy, że sam jest najlepszy! Zresztą nawet największe kompetencje nie gwarantują uczciwości, a to jest najważniejsze. Zatrudnianie obcego to wielka nieodpowiedzialność! A w rodzinie wiem, ile kto jest wart i jakie ma zdolności. Co więcej, u nas rodzina jest duża, nie tak jak u Europejczyków. My pamiętamy nawet o swoich dalekich kuzynach, kontaktujemy się. Mam więc między kim wybierać. Zresztą wyobraźmy sobie, że ludzi z rodziny potraktowałbym jak obcych. Słusznie uznaliby, że jestem osobą niemoralną, a takiej należałoby odebrać stanowisko. I na moje miejsce przyszedłby ktoś moralny – perorował.

Wszystko to przypomniałem sobie, czytając rewelacje „Dziennika” o wicepremierze z PSL Waldemarze Pawlaku. Właściwie to kolejna odsłona, która dodaje tylko następne fakty do tego, co wiedzieliśmy już o tej partii i jej liderach. Niektórzy z nich otwarcie bronili praktyk PSL, uznając ją po prostu za „partię rodzinną” i stosując argumenty mojego paryskiego rozmówcy. Nie można ograniczać sprawy do PSL, który jako ugrupowanie tradycjonalistyczne ogniskował się na szeroko pojętej rodzinie. Nowoczesny SLD w podobny sposób był partią „towarzyską”, co zresztą umożliwiło mu działanie na szerszą skalę. Wydawało się, że afera Rywina zakończyła ten etap. Okazuje się, że nie do końca.

Demokratyczne państwo prawa to chłód zdepersonalizowanych relacji. Czy zatęskniliśmy za powrotem do rodzinno-towarzyskiego ciepełka?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(57) Komentarzy do “W Afryce i w PSL”

    -
  1. aron pisze:

    Obecnych emerytów stać na wczasy na Majorce – gdyby przestali palić papierosy.
    Paczka papierosów kosztuje dziś min. 6 zł. 6 x 365 = 2000 zł tyle mniej więcej kosztują wczasy w tanim hotelu na Majorce.

    Dobre 0

  2. Oszolom pisze:

    PSL a raczej ZSL kontynuuje PRLowska tradycje zawlaszczania dobra publicznego. Niech ta zielona postkomuna sciagnie wreszcie portrety Wincentego Witosa, ktorymi zaslaniaja swoja posowiecka twarz. Ci to maja tupet. Jeszcze tylko brakkuje aby powolywali sie na Mikolajczyka.

    Dobre 0

  3. Michał 47 pisze:

    Do: „eska”.
    Krotko i celnie. Cwaniacy to caly ten SLD, PSL i PO, a glupcy to ci
    wszyscy ich wyborcy, obdarzeni cielecymi mozdzkami.
    Ale zwiac zupelnie sie nie da. Bylem w UK 3 lata /w moim wieku!/
    i nie moglem odciąć się od sytuacji w Polsce. Po rocznej przerwie
    bede, niestety, wracal – i znow zaprenumeruję GP i zabiore tvsat.

    Dobre 0

  4. jm pisze:

    „Demokratyczne państwo prawa to chłód zdepersonalizowanych relacji.” – no wlasnie – GDZIE TO PRAWO w Polsce?
    Ciagle brakuje mi tego najwazniejszego pytania: dlaczego nasze prawo dopuszcza/pozwala/toleruje takie ustawienie mamusi, szwgra, kolesia itp? Gdzie sie podzial paragraf, ktory tego by zabranial lub chociazby teki proceder utrudnial?
    Demokratyczne państwo takie „anty-dzikusowe” prawo powinno miec, bo „dzikusy” monoza sie wszedzie, nie tylko w Afryce, jednak nie wszedzie moga uprawiac swoja „dzikusowata” polityke na dowolnym szczeblu.
    Moze Polska to nie demokratyczne ale dzikie panstwo?

    Dobre 0

  5. Bacz pisze:

    Władza deprawuje a władza absolutna deprawuje absolutnie – zauważył lord Acton.
    Dlatego tak ważne jest dobre oddzielenie władzy ustawodawczej od wykonawczej.
    Parlamentarzyści nie powinni wchodzić do rządu, bo wtedy się łatwo korumpują, są za mało krytyczni wobec rządu i mają tendencję do preferowania w prawie interesu rządu nad interesem obywateli. Niech parlamentarzyści się skupią na stanowieniu dobrego prawa, Monteskiusz się kłania.
    Dwuwładza to bałagan i marnotrawstwo.
    Prezydent powinien być szefem rządu złożonego z nieparlamentarzystów – jak w USA – prosto i tanio.

    Dobre 0

  6. obgt pisze:

    Panie Krajewski, nie „globokoncerny”, ale my sami się rozprowadzamy, ponieważ pozwalamy rządzić takim ludziom. Zamiast służyć Polsce i brać za to tyle, ile się należy (a są to ogromne sumy), oni wykorzystują swoje stanowisko do dorabiania sobie na małych, mniejszych i całkiem mikroskopijnych fuchach – niby wszystko jest zgodne z prawem, ale…

    Jeżeli nie załatwimy się z kieszonkowcem, to prędzej czy później będziemy mieli na karku mafię. Dlaczego „globokoncerny” rozrabiają u nas, a nie gdzie indziej? Ponieważ dowiedzione jest, że można w Polsce w biały dzień strzelać do robotników i uniknąć odpowiedzialności. Paru zagranicznych cwaniaków mogło dojść do wniosku, że skoro tak, to można też „buchnąć sejf”.

    Minister Pawlak, moim zdaniem, nie walczył, tylko markował walkę – idą wybory – to ładnie wygląda taki pościg za spekulantem. Ale może nie – może rzeczywiście walczył, więc ktoś za pośrednictwem mediów może zwrócił mu uwagę: „sam jesteś u(babrany) po same łokcie, więc nie podskakuj”. Nawet jeżeli minister Pawlak nie markował, to teraz będzie, bo otrzymał wyraźny sygnał: „pójdziemy na dno, ale ty razem z nami”. Mając do wyboru: spokój w sprawie opcji, albo koniec kariery polityka – wybierze mniejsze zło, czyli spokój.

    Tacy ministrowie nie są żadną przeszkodą, przeciwnie – sprzyjają temu, żeby nad Wisłą „globokoncerny” jeszcze bardziej się panoszyły. Takiego ministra należy jak najszybciej zwolnić, jeżeli chcemy pomóc Polsce wygrać z „globokoncernami”.

    Należy wywalać na „zbity pysk” – tak długo, aż pojawią się tacy, którzy chcą służyć Polsce, a nie tylko sobie, których nie sposób chwycić za „orzechy”. Takie zdecydowane działanie samo w sobie jest bardzo czytelnym sygnałem dla cwaniaków.

    Broniąc ministra Pawlaka, moim zdaniem pomaga Pan „globokoncernom”, a nie im przeszkadza. Również wybiera Pan mniejsze zło. Jeżeli to ma być silna Polska i bogata, czas skończyć wybierać mniejsze zło. Walkę z „globokoncernami”, moim zdaniem, należy rozpocząć od wywiezienia na taczkach: towarzyszy z doświadczeniem…, TeWurzyszy ze stażem…, ministrów z brudem za uszami… – wszyscy z chęciami, ale których wystarczy odpowiednio ostrzec i już składają się jak scyzoryk.

    Dobre 0

  7. riki costello pisze:

    ad. P. Krajewski

    ” (…) Z punktu widzenia społeczeństwa lepiej przyjrzeć się powiązaniom i majątkom szefów działów ekonomicznych największych gazet i telewizji, niż powiązaniom i majątkom ubogich polityków PSL.”

    Taaa..naprawdę żal np.ubożuchnego Pana Komorowskiego.

    Przymykanie przez pana oczu na zawłaszczanie państwa przez PSLowską sitwę to oznaka podwójnych standardów,relatywizacja występku.

    To przyzwolenie na uwłaszczenie naszym współnym kosztem.

    Kogo pawlak kiwa?

    Nas !!!

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.