W sprawie Wałęsy nie chodzi o Wałęsę

Lista podpisów pod protestem przeciw wydaniu książki o Lechu Wałęsie może zadziwić. Prawie wszyscy jego sygnatariusze swojego czasu nie zostawiali na Wałęsie suchej nitki. Ci, którzy dziś protestują przeciw szarganiu imienia „największego Polaka” i uznają za skandal analizowanie jego życiorysu, gdyż jedyne zachowanie, jakie mu winniśmy, to nieustające dziękczynienie, a jedyna pozycja wobec niego, jaką można przyjąć, to na kolanach, otóż ci sami ludzie w latach 90. odsądzali lidera „Solidarności” od czci i wiary. Czy przeżyli więc zbiorowe nawrócenie, którego misterium nie chcą się z nami podzielić, czy raczej w sprawie Wałęsy nie o Wałęsę tak naprawdę chodzi?

Wszystko wskazuje raczej na to drugie. Niedawno sprawę nazwał bezpośrednio publicysta „Wyborczej” Marek Beylin, wzywając przy jej okazji do likwidacji IPN. Sprawa Wałęsy jest pretekstem do ataku na IPN. Chodzi więc o zablokowanie naszej wiedzy o najnowszej historii Polski. Ta wiedza ma być znowu kontrolowana przez grupę autorytetów w myśl orwellowskiej zasady, że „kto panuje nad przeszłością, panuje nad przyszłością”.

Stanem idealnym dla autorytetów III RP jest początek roku 1990, gdy do zamkniętych przed obywatelami archiwów SB ówczesny minister Krzysztof Kozłowski wpuścił trzech historyków, w tym Adama Michnika, który zawodu tego wówczas jednak nie wykonywał, aby przez kilka miesięcy sprawdzali oni ich zawartość. W efekcie redaktor „Wyborczej” stwierdził, że wiedza tam ukryta może nam zaszkodzić i dlatego do archiwów nie powinniśmy mieć dostępu.

Organizatorzy „kampanii nienawiści” przeciw IPN i autorom książki o Wałęsie, której nawet nie znają, dobrze wiedzą, że pokazanie trudnej prawdy o liderze naszej najnowszej historii naruszy tabu. Trudno będzie później blokować i potępiać publikacje dotyczące innych znaczących postaci naszej najnowszej historii, nawet jeśli będą one naruszały środowiskowe mitologie. Dlatego za wszelką cenę usiłują zdezawuować ją już przed wydaniem, a jeśli to się uda, zniszczyć IPN.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(205) Komentarzy do “W sprawie Wałęsy nie chodzi o Wałęsę”

    -
  1. wygnany -"...bez prawa powrotu..." pisze:

    @jerzy: a skad jerzy wie ze to niedouczone glupki HE?
    Bez powazania.

    Dobre 0

  2. Kid pisze:

    NADOBYWATEL WALESA
    Zauwazmy, ze Walesa nieslusznie utozsamiany jest z wartosciami, o ktore walczyla „Solidarnosc”; w swoich poczynaniach jest tych wartosci ZAPRZECZENIEM!!
    A przypomnijmy, ze „Solidarnosc” byla ruchem walczacym o prawa ludzkie, o to, by nie bylo juz przeroznych walesow i innych nietykalskich, ktorzy ciesza sie nadzwyczajnymi przywilejami, ktorzy moga lekcewazyc prawo i normy dotyczace wszystkich obywateli. Jakiekolwiek zaslugi, nawet jesli nie urojone, nie moga byc przeszkoda w badaniach historycznych. Szczegolnie dokladnie powinna byc poznana przeszlosc wszystkich „autorytetow”. W kolejce czekaja takie znakomitosci. jak „intelektualista” – mordobijca Frasyniuk, Gieremek, Michnik, itd.
    Ruch wydawniczy „Solidarnosci” zaowocowal setkami publikacji historycznych, tlumionych do tej pory kneblem cenzury. Dlatego proba ocenzurowania historykow IPN jest niebywalym skandalem. W artykulach GW pojawiaja sie inwektywy zaadresowane np. do p. Gontarczyka juz od momentu podjecia przez niego pracy w IPN. Czekam na zarzuty merytoryczne.
    Swoja droga, kwestia publikacji o Walesie odslania wielka patologie spoleczna.

    Dobre 0

  3. Kati pisze:

    W sprawie o bolku-walesie chodzi o PRAWDE, o bolka-walese samego, oraz o chmary sprzedawczykow Polski typu ‘drogi’ Bronislaw, michnik i cala paka.

    Ale, Irlandia wygrala 13 czerwca z eurokolchozem 10:0. It o jest optymistyczna wiadomosc dla tych ktorzy mysla POLSKA!!!!!!!
    Kati

    Dobre 0

  4. Boleslaw pisze:

    Szanowny panie Redaktorze!!!
    Oto kilka pytań i odpowiedzi:)
    Czyje akta znajdują się w IPN? Ano ludzi ,których ówczesne służby uznały za niebezpiecznych dla systemu!
    Czy ludzie Ci w trakcie „rozmów” z SB mieli jakakolwiek ochronę prawną ? Ano nie w owym czasie podobnie jak dziś brakuje możliwosci egzekwowania Konstytucyjnych Praw Obywatelskich! Wystarczy być historykiem lub dziennikarzem by „odegrać”się na ludziach uznanych przez SB za niebezpiecznych dla socjalizmu! Bo niby dlaczego Ich uznano za niebezpiecznych a „NAS” nie ? Przecież też „byliśmy niebezpieczni”! Czasy PRL -u dowiodły jednego,ze są nierzetelni historycy(wystarczy przejrzeć książki do nauki historii) jak i nierzetelni dziennikarze manipulujący „świadomoscia społeczną” (wystarczyłoby przejrzeć Książkę z ulicy Mysiej:)
    Uważam iż kazdy dokument czy publikacja powstała na podstawie akt znajdujacych się w IPN powinna posiadać „Certyfikat dopuszczający do rozpowszechniania” wydany przez Sąd !
    proste,łatwe, nieprzyjemne

    Dobre 0

  5. koham.mihnika.copyright pisze:

    co za zbieg okolicznosci – Michnik wynosil kwity z archiwum UOP, a redaktor liste z IPN.
    kazdy wynosi, jak mu wygodnie.

    Nagrac to archiwum na plyte DVD i dodac do jakiegos numeru Rzepy. Na przyklad na Dzien Policjanta?

    Dobre 0

  6. kanadyjczyk pisze:

    No, no – Andrzej z Londynu machnal wypracowanko. Jezeli to praca maturalna, to nie ma czego gratulowac. Wszystko wymieszane niczym groch z kapusta, a na dodatek ozdobione „przypowiescia” o dwuglowej kaczce. Ocena niedostateczna, „matura” do poprawki.
    Radze wziac „korki”, ale nie na zmywaku w londynskim pubie….

    Dobre 0

  7. jerzy pisze:

    Skad Pan Panie Redaktorze wie ze ta ksiazka zawiera prawde HE?
    i nic innego a nie jest zwyklym paszkwilem niedouczonych glupkow.
    Z powazaniem

    Dobre 0

  8. GOSIA pisze:

    Panie Bronislawie – kolejne trafne oceny , ja dodam wiecej dlaczego tak jest, bo moge jako czytelnik.Chodzi o POtezna KASE jaka jest POLSKA i WLADZE nad wszystkim.Wojny tylko doprowadzaly do Podbicia spoleczenstwa . A co mamy teraz PSEUDOautorytety umoczone PO lokcie w roznych swinstwach systemu KOMUNISTYCZNEGO i staraja sie teraz zstrzepac wlasne brudy na wszystkich, a tym SITEM ma byc Walesa ktory jest regulatorem, najgorsze ohydne zgnile swinstwa ma przepuscic na PRAWDZIWYCH POLAKOW , samemu wyjsc troszeczke upaprany(ale to i tak mniej niz byl)Oto cala filozofia i ten wielki KRZYK ujadaczy ktory w sumie jest tanszy niz prawdziwa wojna.Pozdrawim Pana

    Dobre 0

  9. Prawda ?
    O! prawda byla w Rosji ,w Moskwie ,a w Polsce 0,1% tyranow ,wiele nieszczesia,biedy i niestety glupoty .
    Niemcy poszli ,Ruscy tez ,a Polacy szukaja zlego miedzy soba.
    /Tyle zlego,jak kot naplakal/
    Przepraszam,ja tez jestem czlowiek.

    Dobre 0

  10. andrzej-londyn pisze:

    to nie jest deja wu to strategia powtarzania klamstwa az stanie sie ,prawda,,

    Dobre 0

  11. andrzej-londyn pisze:

    mialo byc, kaczke dwojglowa , kazda w koronie.

    Dobre 0

  12. andrzej-londyn pisze:

    i tak na wstepiep.bronek nadinterpretuje albo wrecz klamie, nikt nie krzyczal zeby wstrzymac druk ksiazki. po prostu wyrazono opinie pod ktora podpisuje sie wiekszosc spoleczenstwa- ta ksiazka jesli juz sie ma ukazac to nie za pieniadze podatnika i nie powinni jej pisac PiS historycy. cenckiewicz to taki sam obiektywny historyk jak seneszyn z gadzinowskim jesli chodzi o historie kosciola katolickiego. mysle ze jesli ych dwoje na to wpadnie to p,bronek nie odmowi im prawa do tego i nie bedzie ich krytykowal zanim nie przeczyta ,,tej,, pracy naukowej. Nastepne klamstwo i nadinterpretacja to —odsadzali walese od czci i wiary–a teraz go bronia. Co ma piernik do wiatraka, no chyba tylko tyle ze po zjedzeniu piernikach mozna miec wiatry,//TO cytat z tego forum , szkoda ze nie moj//
    owszem sam odsadzam Walese od czci i wiary za …..sposob uprawiania polityki a wszczegolnosci za obiad drawski i sprawe olina.i w ogole za caloksztalt po 89roku- Facet uwierzyl ze jest genialny i zrodlem madrosci co go zgubilo jako polityka, Obecnie walesa dalej nie moze sie pogodzic ze jest na marginesie zycia polityxznego i czesto sie osmiesza.Trudno temu zaprzeczyc.
    IPN to osobna sprawa- od poczatku powtarzam ze samo powolanie na szefa tej instytucji –kurtyki bylo skadalem , chodzi mi o obrzydliwe zachowanie sie tego ostatniego wzgedem kolegow z krakowa. W momencie kiedy lape na IPNie polozyli kaczynscy praktycznie nikt nie moze czuc sie negatywnie zlustrowany czego najlepszym rzykladem jest spraw asedziow trybunalu konst , w ciagu nocy w ,,cudowny sposob znaleziono na nich kwity. a na pewnego szmalcownika z urugwaju calych lat nie starcza.
    No i ostatni akapit- to wlasciwie nic innego jak to co ja pisalem tutaj od miesiaca– na cokolach bedzie miejsce tylko dla genetycznych patriotow – braci smiesznych, p.bronek tylko potwierdzil to, Geremek, mazowiecki , frasyniuk, bujak ,borusewicz, b lis,modzelewski, niesiolowski to wszystko historyczne pomylki, Czas pisac nowa najnowsza historie polski . Przy okazji nalezy zmienic hymn,,,z ziemi wolski do polski,, a w godle wymienic orla na kaczkw wdoglowa kazda w koronie -oczywiscie.

    Dobre 0

  13. noone13 pisze:

    @le ming
    ALEŻ OD POL ROKU MOŻECIE SKUPIAC SIE WYŁĄCZNIE NA PRZYSZŁOSCI !!! Zamiast szukać mordercy laptopa (z przeszłości), produkować za moją kasę raporty Pitery( dot. przeszłości). Zakładać jakieś, pożal się Boże, komisje z Czumami i Karpiniukami i Widackimi (badające przeszłość). Można się zająć bieżącymi sprawami. Nieprawdaż?
    Nie rozumiem po co tyle szumu podnosić z powodu historycznych opracowań.
    Jak ktoś nie chce czytać niech nie czyta.
    Co do chłystków to tuszę, że sam(a) masz tytuł co najmniej doktora hab., że tak sobie swobodnie poczynasz.

    Dobre 0

  14. oldgeorge pisze:

    Dwa lata temu, w mediach, pojawiły się informacje o możliwej współpracy Jacka Kuronia z SB. Wtedy wystąpił p.Wałęsa, który oświadczył, że upoważnił około dwadzieścia osób do bezpośrednich kontaktów z SB. Mieli oni prowadzić tzw. grę z funkcjonariuszami SB. Co do wiarygodności tej wypowiedzi to mam spore wątpliwości. Przypuszczam, że chodzi właśnie o życiorysy tej 20-tki, w której jest również p.A.Michnik. Stąd ta nagonka na IPN z wnioskiem o likwidację tej instytucji.

    Dobre 0

  15. Junior pisze:

    le ming
    ,,..a on sunie bez namysłu w sedna srodek”.
    Zdolny, błyskotliwy.. Kilka razy czyta swój wpis; połechtany-elokwencją?
    A może, miast szydzic i recenzowac Redaktora, zdejmie Pan przyłbicę i zmierzy się z Nim, chocby na życiorysy.
    Odwagi. Bez g(i)er(e)mka. Nie z determinacji służbowej.

    Pozdrawiam Pana Redaktora.
    Wyrazy uznania za znakomity ,,Alfabet..” i działalnośc.

    Dobre 0

  16. rudi pisze:

    zgadzam sie z komentarzem pana Wildesteina, ale nie zgadzam sie z ponizaniem Walesy w niektorych komentarzach pod tekstem.
    To postponowanie idzie za daleko. Po 1990 roku widac bylo wyraznie, co wyprawia nasz Trybun Ludowy, ale tego co bylo miedzy 1980 a 1990 rokiem nie nalezy zapominac i nawet jesli wiele z rzeczy opowiadanych przez Wyszkowskiego jest prawda, to jednak obnazaja one uwilklanie Walesy, nie zdrade – wowczas. Trzeba to podkreslac wymagajac pelnej prawdy, a ja na miejscu redaktorow dyzurnych wyrzucalbym wszystkie agresywne i ponizajace Walese komentaze z bloga wraz z klamliwymi wpisami ormowcow z GW.
    Walesa sam sobie szkodzi swoim jezykiem, psychoalmi, itp. ale jednak byl on przywodca Solidarnosci i wiele spraw byc moze zalatwil lepiej, niz zrobilby to Gwiazda gdyby Walede pokonal.
    Nie posuwajmy sie w chamstwie tak daleko, jak ta zapyziala, zzaiajana ze strachu Gazeta Wyborcza et consortes. Naprawde nie ma to sensu. Uwazam ze wymagajac pelnej prawdy nalezy podkreslic to, co wartosciowego dokonal Walesa, wyciagnac do b.prezydenta reke, byc moze dajac mu jakas szanse ekspiacji a la Dostojewski…
    No dobrze, to myslenie zyczeniowe, ale jednak zawsze, w kazdej sytuacji warto byc przyzwoitym. To daje niesamowite poczucie szacunku do samego siebie, tego nie kupi sie za zadne pieniadze swiata

    Dobre 0

  17. Dr.Wal. pisze:

    Przypomniał Sz. Pan Redaktor ministra Krzysztofa Kozłowskiego. Jest to jeden z nielicznych polityków, których nie mogę obdarzyć szacunkiem. A jak to się stało, opowiem. Onego czasu kandydatem na Prezydenta RP był niejaki Pan Stanisław Tymiński, egzotyczny przybysz z państwa, w którym rozdają słoneczne ordery. Starannie zgłębiając lekturę Gazety Wyborczej wyobraziłem Go sobie jako ponadstuletniego starca. Tyle lat musiałby przeżyć, by zdążyć dokonać wszystkich niegodziwości, jakie mu GW przypisała. I to od pierwszej zafajdanej pieluchy. Tymczasem okazał się kilkudziesięcioletnim, dość młodym, człowiekiem. W jednym z kolejnych seansów „dokopywania Tymińskiemu” m. in. dziennikarze GW i TV zarzucili temu panu, że jest agentem Kadafiego. Potwierdzić to miał minister spraw wewnętrznych K. Kozłowski. W tym okresie bezpieka zbierała tyle danych o delikwencie pragnącym wyjechać za granicę, że identyfikacja człowieka była dokładniejsza i pewniejsza, niż przy pomocy współczesnych metod – odcisków palców i DNA. Zagadnięty minister ze śmiertelną powadą oświadczył , że Stanisław Tymiński istnieje w rejestrze osób, które otrzymywały wizy do Libii. Niby powiedział prawdę, ale pytanie było nie o tego człowieka, on o tym wiedział. Od tamtego czasu nie mam już złudzeń. Środowisko Kozłowskiego i Michnika nie jest zdolne do zachowania minimum uczciwości. I dlatego wszystko, czego się dotknie zalatuje fałszem.

    Dobre 0

  18. Stas pisze:

    Od czasu kiedy tzw” autorytety” zaczely glosno pyskowac na temat ksiazki jeszcze w trakcie pisania i o likwidacji IPN,wiadomo bylo ze wielu z nich sobie niezle „nagrabilo” w PRLowskich czasach.Bez lustracji nie bedzie normalnego panstwa.Ci ktorzy wspolpracowali z SB,UB,WSI POwinni znalesc sie na smietniku histori.A oni w dalszym ciagu zajmuja kierownicze stanowiska w roznego typu wladzach, wszystkich szczebli.Czy redaktor sobe przypomina jak ostro zaregowal Tusk ,kiedy to ktos POwiedzial ze taka ksiazka moze sie ukazac?POwiedzial” ze nie POwinno sie dopuscic do jej publikacji”. Czesciowo wiemy o niektorych POlitych co wspolpracowali z SB,WSI.Niestety bylo wielu sedziow(dwoch z TK) wielu prokuratorow,dziennikarzy ktorzy dzis manipuluja opinia publiczna.Wszyscy co z uPOrem maniaka walcza z prawda,chca likwidacji IPN sa rownie dobrze uwiklani we wspolprace z UB,SB,WSI jak Bolek.

    Dobre 0

  19. ams pisze:

    „W książce “Długi cień PRL-u; czyli dekomunizacja, której nie było” napisał Pan:
    * * *
    „Butę byłych komunistów możemy obserwować na każdym kroku. Oni pouczają o moralności, wydają cenzurki w zakresie etyki, organizują gremia przyznające nagrody za ‘dziennikarstwą niezależność’ itp. To oni oskarżają. Wraz ze swoimi sojusznikami oskarżają ludzi, którzy chcą dochodzić sprawiedliwości o obsesję i nienawiść.

    Na sali sądowej nie przejawiają skruchy. To oni pouczają i straszą. Znamienne, że najbardziej skruszeni i przestraszeni byli na przełomie roku 1989/1990.”
    * * *

    Na procesach, tak jak Bronisław Stanaszek oskarżony o szykany wobec działaczy ,,Solidarności” z Elany — przestępcy z SB mówią: „Jestem dumny ze służby w SB dla społeczeństwa i nikt mi jej nie zohydzi.“ Komunistyczni przestępcy służący społeczeństwu, czy raczej swoim komunistycznym nadzorcom?

    Bronisław Stanaszek na procesie także mówił m.in, że sfrustrowani politycy ustanowili IPN dla zemsty. Stwierdził też, że „będziemy musieli wyemigrować… na wschód“ Skoro tak chce wyemigrować na swój ukochany wschód — to kto mu w tym przeszkadza?

    Kampania nienawiści pachołków z doliny ciemności ciągle trwa…

    Dobre 0

  20. fritz pisze:

    Azrael Pisze: 13/06/2008 o 23:10

    ….. Wyjątkowo trzeba się zgodzić z Panem Wildsteinem. Tak, rzeczywiście – należy zniszczyć IPN w takiej postaci, kiedy na jego czele stoi człowiek, który jest spolegliwy wobec PiS, książki piszą ludzi, dla których zapiski oprawców SB są wiarygodne, a hieny dziennikarskie, takie jak Sakiewicz mają z czego żyć.

    *** Prosze, co za wspanialy przyklad czerwonego faszyzmu.

    Co ma wspolnego wiedza archiwalna z czlowiekiem, ktory prowadzi archiwum, jezeli wiedza ta stanie sie wlasnoscia spoleczenstwa?

    Tja, ta zagadke moga wyjasnic tylko komunisci. Komunisci sa, jak to lapidarnie ujal niemiecki socjalista z lat 50-tych, Schumacher: „komunisci to na czerwono polakierowani nazisci”.

    On mial calkowicie racje.

    *** ksiazki pisza ludzie….

    Na podstawie opublikowanego materialu beda mogi pisac ksiazki wszyscy ludzie, wlaczenie z azraelem. Tylko na ich nieszczescie, tresc tych ksiazek bedzie mozna sprawdzic w ciagu 10 minut… i dokladnie to ich przeraza, a szczegolnie azraela.

    Epoka potwornego zaklamania praktywonego najpierw przez zydokomune a potem przez ich spadkobiercow w III RP skonczy sie.
    Wczesniej lub pozniej ale z cala pewnoscia.

    Dobre 0

  21. as200 pisze:

    >Alez panie Wildstein, zlikwidowanie tej czysto politycznej delegatury >PiS jaka jest IPN moze wyjsc Polsce wylacznie na dobre – bo wreszcie >skupimy sie na przyszlosci. Wreszcie moze zaczniemy robic cos dla >kraju, zamiast szczuc s

    Czysto komunistyczne myslenie – zapomniec o przeszlosci, zmienic przeszlosc i rownym krokiem marsz w swietlana przyszlosc nieustajacego postepu……stworzywszy nowa swiadomosc i nowego czlowieka…

    Dobre 0

  22. fritz pisze:

    Cytat …..otóż ci sami ludzie w latach 90. odsądzali lidera “Solidarności” od czci i wiary….

    ***** Jak po raz pierwszy uslyszalem wypowiedz Mazowieckiego o Walesie na zachodzie przed wyborami prezydenckimi (on byl pierwszym), pomyslalem, ze facet jest pijany. Uslyszalem o wprowadzeniu faszystowskiej dyktatury przez tego prymitywnego nieuka a widmo obozow koncentracyjnych zapelnionych mazowieckimi i innymi demokratami bylo na wyciagniecie reki

    …..czy raczej w sprawie Wałęsy nie o Wałęsę tak naprawdę chodzi?

    *** Oczywiscie.

    ……. Sprawa Wałęsy jest pretekstem do ataku na IPN. Chodzi więc o zablokowanie naszej wiedzy o najnowszej historii Polski. Ta wiedza ma być znowu kontrolowana przez grupę autorytetów w myśl orwellowskiej zasady, że “kto panuje nad przeszłością, panuje nad przyszłością”.

    **** Historia najnowsza w momencie w ktorym stanie sie dobrem wspolnym w ciagu bardzo krotkiego czasu zniweczy bardzo intensywnie prowadzony proces wynaradawiania Polakow w szkolach w ciagu ostatnich 20 lat. Nieco starsze pokololenia powinny jeszcze pamietac ale i tak sa extremalnie zdeorientowane. GW reprezentuje srodowiska extremalnie antypolskie, dla ktorych Patriotyzm Polski jest rasizmem.

    ……minister Krzysztof Kozłowski wpuścił trzech historyków, w tym Adama Michnika, który zawodu tego wówczas jednak nie wykonywał, aby przez kilka miesięcy sprawdzali oni ich zawartość.

    **** Ciekawe, ile dokumentow zniknelo. Tego nie dowiemy sie nigdy.

    ……Organizatorzy “kampanii nienawiści” przeciw IPN i autorom książki o Wałęsie, której nawet nie znają, dobrze wiedzą, że pokazanie trudnej prawdy o liderze naszej najnowszej historii naruszy tabu.

    **** Bingo!
    Pamiec Narodowo zostanie odzyskana. Partie pokroju PO (to nie dotyczy wyborcow PO, ktorzy w olbrzymiej wiekszosci zostali paskudnie oszukani, ani 90% czlonkow partii majacych absolutnie zerowy wplyw na jej polityke, tylko twarde jadro zgromadzone wokol herr Tusk i kadr bylego KL-D) nie beda mialy najmniejszej szansy nie mowiac juz o SLD, spadkobierczyni przestepczej PZPR.

    ……Dlatego za wszelką cenę usiłują zdezawuować ją już przed wydaniem, a jeśli to się uda, zniszczyć IPN.

    **** To jest celem calej kampani.
    W gruncie rzeczy w efekcie koncowym chodzi o tozsamosc narodowa, o przezycie Polakow jako Narodu.

    W przypadku przegrania nastepnych wyborow przez PO, a tak bedzie z pewnoscia, trzeba sie liczyc z powtorzeniem Nocnej Zmiany…

    Nieprawdopodbna glupota rzadu PiS bylo to, ze nie opublikowal archiwow IPN bawiac sie w … bezsens.

    Miejmy nadzieje, ze ten antypolski nie-rzad herr Tusk nie zniszczy IPN wlacznie z aktami.

    Dla przypomnienia.. herr Tusk w kampani wyborczej przysiegal i deklarowal pelne ujawnienie archiwow IPN.. widzimy co sie dzieje… komentarz zbyteczny.

    Dobre 0

  23. Sceptyk pisze:

    No cóż – przy takim wrzasku można spokojnie stwierdzić, że ci co wrzeszczą byli kapusiami i to pierwszej wody. Nie ma na tym Świecie nic pewnego, ale prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest większe niż 99%. Normalnie to wystarcza do stwierdzenia faktu. Tak więc AŁTORYTETY są po prostu TW UB/SB w zależności od wieku. No więc są to AŁTORYTETY i kto chce niech im wierzy, ale rozsądni ludzie powinni ich zwyczajnie wykląć. Osobiście nie lubię tzw. miłosierdzia i przebaczania chrześcijańskiego, bo pachnie to Tygodnikiem Powszechnym, gdzie były same AŁTORYTETY.

    Dobre 0

  24. krysiek pisze:

    Pragnalbym przypomniec jeszcze inny niechlubny wyczyn Lecha W. o ktorym wiekszosc ludzi juz zapomniala. Otoz Lech w 1982 dostal od jakiejs organizacji zagranicznej w prezencie (nagrodzie, zaplacie??) Volkswagena kleinbusa. Komuna postapila cwanie – kazala mu odebrac samochod po zaplaceniu cla. Problemem bylo, ze Lechu wplacajac te pieniadze nie moglby sie z nich rozliczyc – oficjalna pensja zwiazkowca po odliczeniu kosztow zycia nie starczylaby na to. Po wplaceniu takiej kwoty komuna moglaby oskarzyc go o wiele rzeczy. Kazdy polityk postawiony w takiej sytuacji machnalby po prostu reka na samochod. Ale nie Lechu – pisal listy do urzedu celnego, do generala Jaruzelskiego zadajac wyjatku dla siebie (nie wiem dlaczego). W liscie do generala podpisal sie nawet „kapral W”. Urzad Celny w osobie magistra Jurka pisal Lechowi listy powolujac sie na paragrafy celne i sforujac go by sie nie stawial ponad prawem. Nie wiem jaki byl koniec tej sprawy czy Lechu osiagnal Fahrvernugen jezdzac VW. Wiem tylko, ze cala ta sprawa Lechu sie osmieszyl….

    Dobre 0

  25. grzeg pisze:

    Panie Redaktorze,

    zainspirowany Pana Alfabetem, pomyślałem sobie, że jedno hasło można by uzupełnić. Chodzi o postęp. W oryginale jest tak:

    „Postęp. Wiara, że to, co dziś, lepsze jest od tego, co było wczoraj, a to, co jutro, będzie lepsze od tego, co dziś. Daje nam satysfakcję, że jesteśmy mądrzejsi od wszystkich, którzy żyli przed nami.”

    Dodałbym, że postęp w swej poprawnej istocie oznacza dążenie do uwolnienia człowieka od odpowiedzialności. W sferze seksualnej, chodzi o brak odpowiedzialności za własne zachowania w tym zakresie (np. aborcja jako środek antykoncepcyjny). W sferze polityki i historiozofii, chodzi o uwolnienie od odpowiedzialności za wszelką niesprawiedliwość i bezprawie komunistów, oficerów bezpieki, itd.

    IPN jest w takim świetle instytucją „wsteczną”, blokującą postęp, gdyż dostarcza informacji i materiałów, także na potrzeby procesowe, co zresztą uważam za niezmiernie ważne. W imię tak rozumianego „postępu” podważa się autorytet tej instytucji, która skądinąd wykonuje wspaniałą robotę. Stąd dążenie środowisk „postępowych”, aby IPN’owi dokopać, jak się da.

    Oczywiście, żeby nikt nieuważny się nie doczepił, nie uważam w żadnym wypadku Lecha Wałęsy za winnego bezprawia i niesprawiedliwości komunistycznej. On z tym bezprawiem walczył. INNĄ kwestią jest natomiast prawo ludzi do poznania prawdy NIEPOSTĘPOWEJ, a zwyczajnie HISTORYCZNEJ.

    Przepraszam jednocześnie za tą drobną pretensję do modyfikacji Pana doskonałego Alfabetu. :)

    Dobre 0

  26. Wiktor pisze:

    Po co prosic o rozrywkę kabareciarzy, skoro można posłuchać :
    http://pl.youtube.com/watch?v=7NXztZrqIPQ&feature=related

    Dobre 0

  27. jeryas pisze:

    „Triumf wiedzy o człowieku – akta tajnej policji.”
    S. J. LEC

    Gdzie pan wyczytał – panie redaktorze – że ludzie określają Wałęsę mianem „największego Polaka”. Chyba się panu pomyliło z Janem Pawłem II.
    Już pisałem, że książka o Wałęsie to żyła złota.
    Teraz się okazuje, że to temat zastępczy. Chodzi o IPN i „Cienie PRL-u”.
    Ależ te „autorytety” są perfidne.

    Dobre 0

  28. le ming pisze:

    Alez panie Wildstein, zlikwidowanie tej czysto politycznej delegatury PiS jaka jest IPN moze wyjsc Polsce wylacznie na dobre – bo wreszcie skupimy sie na przyszlosci. Wreszcie moze zaczniemy robic cos dla kraju, zamiast szczuc sie i szantazowac nawzajem. Niech mi pan powie, jakie KONKRETNIE korzysci bedzie Polska miala z tego, ze dwoch chlystkow opluje Walese? Prawda nas wyzwoli – i co? Zaczniemy wiecej zarabiac? Stanieje benzyna? Staniemy sie lepszymi ludzmi, bo dowiemy sie, ze ktos sie zeszmacil? Prosze mi powiedziec, jakie korzysci plyna dla panstwa z istnienia IPN i przekazanych do niego archiwow? Bo nie uwazam za korzysc faktu, ze nawiedzency żądni krwawej zemsty za czas, ktory przesiedzieli pod pierzyna/za granica, wreszcie poczuja sie „lepsi”.

    Dobre 0

  29. VanCan pisze:

    Wszystkie glosy wspierajace Walese to glosy ludzi z”trupami w szfie”.Boja sie,ze Walesa w samotnosci nie bedzie patrzyl prawdzie w oczy.Wkoncu opowie prawdziwe historie o autorytetach Michnika,Geremka,Mazowieckiego,Frasyniuka i innych.http://video.google.com/videoplay?docid=-5146871331576782926

    Dobre 0

  30. basia pisze:

    Ta medialna histeria w obronie dawnych donośicieli i ludzi uwikłanych w nieczyste sprawki komuszych służb jest przedłuzeniem histerii antypisowskich – to wspólny mianownik obrony wygładzonej wizji historii w której komuniści pokojowo oddaja władzę opozycjonistom bo nagle stali sie madrzy i dobrzy ,dziwne ale tą naiwną wersję ” kupilo ” mądre w końcu polskie społeczeństwo na wiele ,wiele lat ,myślę że dzieki poparciu mediów PO wygrała wybory by bronić tego układu i DLATEGO NIE CHCE JUZ LUSTRACJI I DEKOMUNIZACJI A NAWET OBIECUJE ZLIFTINGOWANA REWITALIZACJE WPLYWOW LUDZI WSI.NIESTETY TA WIEDZA BARDZO POWOLI DOCIERA DO LUDZI W POWODZI PROPAGANDY ALE I TAK DZIEKI IPN I ODWADZE NIEKTORYCH DZIENNIKARZY I NAUKOWCOW NIE DA SIE JUZ NA SZCZESCIE POWROCIC DO ZAKLAMANIA LAT 90-tych,serdecznie pozdrawiam pana redaktora

    Dobre 0

  31. Azrael pisze:

    Wyjątkowo trzeba się zgodzić z Panem Wildsteinem. Tak, rzeczywiście – należy zniszczyć IPN w takiej postaci, kiedy na jego czele stoi człowiek, który jest spolegliwy wobec PiS, książki piszą ludzi, dla których zapiski oprawców SB są wiarygodne, a hieny dziennikarskie, takie jak Sakiewicz mają z czego żyć.

    Dobre 0

  32. jzurko pisze:

    Wałęsa – oto jest problem filozoficzny. Dlaczego Wałęsa został prezydentem? Czy nie mógł być to ktoś na jakimś wyższym poziomie? Czy Polacy musieli być skazani na rządy tego człowieka? Czy to mit Polski „z chłopa król” zadziałał? czy elitom salonowym zależało na kimś kim byliby w stanie manipulować, a może i szantażować? Obawiam się, że nic z tych rzeczy. Obawiam się, że w ogóle nie on podjął decyzję o tym, że będzie kandydował tylko np. Kiszczak, a Wałęsa po prostu wykonał powierzoną mu misję.

    Dobre 0

  33. Ludwik Matuszkiewicz pisze:

    Czy mozliwe zeby Michnik juz nie pamietal jak w kampanii prezydenckiej 1990 salon rysowal budzik i siekiere i srubokret, ktorymi mial rzekomo Walesa naprawiac Polske. Ze Walesa szybko o tym zapomnial i urzadzil Lewy Czerwcowy nie dziwi juz dzis nikogo.Moze jesze Monike Olejnik.

    Dobre 0

  34. lech pisze:

    W sprawie Wałęsy chodzi o to, żeby ujawnić wreszcie prawdę: strajkami w 1980 roku kierowali Jarosław i Lech Kaczyński, i to im, a nie temu elektrykowi, którego UB przywiozło motorówką, należy się tytuł Najwybitniejszych Polaków! Potwierdził to już Pan Brudziński w Telewizji Polskiej.

    Dobre 0

  35. jzurko pisze:

    Jeśli chodzi o Adama Michnika to pewnego faktu nie rozumiem. w jaki sposób Michnik mógł bez przeszkód w więzieniu pisać książki (np. Listy z Białołęki) podczas gdy mi nawet ołówka w celi nie wolno było mieć? Domniemywam, że oddziałowy oficer śledczy, a później wychowawca zgadzali się aby pisał swoje „antykomunistyczne” książki. Siłą rzeczy zgadzali się też z ich treścią!!! Nie uwierzę, że jej nie znali. Michnik na bank mieszkał w celi z kapusiem, a najpewniej dwoma. To jak to było z tym pisaniem? Jak to było z jego „antykomunizmem”? Obawiam się, że postawa obrony „ludzie honoru” jak Kiszczak, czy Jaruzelski ze strony Michnika nie była wbrew pozorom żadnym przełomem ideowym, tylko raczej kontynuacją postaw wcześniejszych. Czy w INP nic o tym nie ma?

    Dobre 0

  36. Źródło: „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice”, wyd. III, str. 245-246:

    Zapytanie nr 180
    do ministra – członka Rady Ministrów, koordynatora ds. służb specjalnych
    w sprawie działania na terenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji tzw. komisji ds. zbiorów archiwalnych

    W okresie od 12 kwietnia do 27 czerwca 1990 r. działała na terenie MSW tzw. komisja ds. zbiorów archiwalnych. W skład komisji wchodzili historycy Andrzej Ajnenkiel, Jerzy Holzer, Bogdan Kroll oraz ówczesny poseł i dziennikarz Adam Michnik. Z informacji prasowych wynika, że członkowie komisji byli dopuszczeni do materiałów operacyjnych SB. Jedynym efektem 2,5-miesięcznej pracy tego zespołu miało być dwustronicowe sprawozdanie. W związku z powyższym pragnę zadać następujące pytania:

    1. Czy działalność tej komisji była zgodna z obowiązującym wówczas porządkiem prawnym?
    2. Do jakich materiałów mieli dostęp członkowie komisji, a w szczególności czy mieli dostęp do teczek tajnych współpracowników SB?
    3. Czy i jak kontrolowano poruszanie się członków komisji po archiwum, czy mieli możliwość sporządzania kopii, odpisów, bądź wynoszenia materiałów SB?
    4. Czy w związku z publikacją w ˝Gazecie Wyborczej˝ z dnia 14-15 listopada 1998 r. artykułu ˝I ty zostaniesz konfidentem˝ można wykluczyć tezę, że opisane w artykule przykłady osób uwikłanych we współpracę z SB to efekt wiedzy, jaką posiadł red. Michnik w trakcie prac komisji?
    Poseł Mariusz Kamiński
    Warszawa, dnia 27 listopada 1998 r.

    Odpowiedź ministra – członka Rady Ministrów, koordynatora służb specjalnych na zapytanie nr 180 w sprawie działania na terenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji tzw. komisji ds.
    zbiorów archiwalnych

    W związku z pytaniem posła Mariusza Kamińskiego z dnia 27 listopada 1998 r. pragnę wyjaśnić, że opóźnienie w udzieleniu odpowiedzi wynikało z konieczności przeprowadzenia czynności, które okazały się ogromnie pracochłonne.
    - W zbiorach archiwalnych UOP nie natrafiono na dokumenty wskazujące na podstawy działalności ˝Komisji ds. zbiorów archiwalnych˝, w związku z czym nie jest możliwa ocena zgodności działalności komisji z obowiązującym wówczas prawem.
    - Nie odnaleziono dokumentów ani zapisków pozwalających na ustalenie katalogu materiałów, z jakimi zapoznali się członkowie komisji, a z relacji funkcjonariusza, który wówczas pracował w wydziale archiwalnym wynika, że członkowie komisji mieli dostęp do teczek tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa.
    - Według relacji członkowie komisji zapoznawali się z materiałami archiwalnymi w obecności funkcjonariusza. Do magazynów wprowadzani byli również przez ówczesnego dyrektora biura i naczelnika wydziału archiwalnego. Wówczas szeregowi pracownicy biura nie towarzyszyli członkom komisji. Funkcjonariuszowi, który wówczas pracował w wydziale archiwalnym, nie są znane przypadki wynoszenia materiałów poza pomieszczenia archiwum.
    - Z uwagi na brak wykazu materiałów archiwalnych, które zostały udostępnione członkom komisji, niemożliwa staje się odpowiedź na pytanie, czy można wykluczyć tezę, iż opisane w artykule ˝I ty zostaniesz konfidentem˝ (˝Gazeta Wyborcza˝ z dnia 14/15 listopada 1998 r.) przykłady osób uwikłanych we współpracę z SB, to efekt wiedzy, jaką posiadł redaktor Michnik w trakcie prac komisji.
    Minister Janusz Pałubicki, Warszawa, dnia 7 stycznia 1999 r.
    Więcej: http://www.remuszko.pl

    Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : – )
    Stanisław Remuszko

    Dobre 0

  37. wb pisze:

    Dokładnie zgadzam się z Panem. Najgorszy dla michnikowszczyzny jest precedens. A to co robię panowie historycy to właśnie taki precedens. Obrona przed precedensem była prosta: „UBeckie nic nie znaczące świstki, w dużej mierze sfałszowane więc nie sposób odróżnić prawdy od fałszu, więc lepiej się tym nie zajmować”.
    michnik i spółka mogli buszować po archiwach, aby wiedzieć kto jest kto i co na kogo jest.
    Dzięki temu udało się z III RP zrobić przedłużenie PRLu, a z pana Wałęsy marionetkę otwierającą za kasę kolejne hipermarkety.
    Mam nadzieję że Ci panowie swoją publikacją przełamią pogląd, że na temat niektórych ludzi nic nie można powiedzieć, a tym którzy mówią daje się w twarz.

    Dobre 0

  38. Mirabelka pisze:

    Wałęsa, Palikot, Niesiołowski – toż to następcy postaci z sopockiego mola i Monciaka: parasolnika, Petera konfederata i Johna Canady ……………

    Dobre 0

  39. bluselka pisze:

    Niestety nauka w polsce jest uwiklane w polityke, o czym i pan wielokroptnie pisal. Nasze elity sprzedaly etos za miske soczewicy. Jest to szczgolnie jaskrawe w przypadku nauk spolecznych, choc nie sa one wyjatkami. Czy ktos sie moze wiec dziwic, ze piewszy lepszy Jan Kowaski sadzi, ze i tym razem „naukowcom” chodzi o polityke. Roznego rodzaju koterii nie wspominam, bo oni sami sobie stworza okazje do ruchawek. Taki problem mozna rozwiazac jedynie pozbawiajac polityke panstwowych subsydiow, a panstwa, kontroli nad gospodarka.

    Dobre 0

  40. malina pisze:

    ”W efekcie redaktor “Wyborczej” stwierdził, że wiedza tam ukryta może nam zaszkodzić i dlatego do archiwów nie powinniśmy mieć dostępu.”
    Jaki Michnik był szczery… szarańcza.

    Dobre 0

  41. jzurko pisze:

    Dla IPN „lista Wildsteina” była darem z Nieba!!! Wyszli dzięki niej z dołka finansowego, bo dostali dużo większe pieniądze. Wcześniej SLD robiło wszystko aby IPN ograniczyć a najlepiej jakoś zlikwidować. IPNowcy po cichu to przyznają w prywatnych rozmowach. To był dla nich przełom w ich funkcjonowaniu. Teraz bardzo trudno będzie realnie zaszkodzić IPN. Ta histeria wokół Gontarczyka i Cenckiewicza to tylko histeria. Jestem pewien, że we wsłasny środowisku mają poparcie i autorytet. Teraz to już zupełnie nie mogą się z wydania drukiem swej książki o Wałęsie wycofać. Pozostaje tylko niepewność kto ja wydrukuje: IPN, Fronda, Arcana, Wektory, czy może Znak (skoro wydał ks. Tadeusza Isakowicza Zaleskiego!!!).

    Dobre 0

  42. grzegorz pisze:

    I jak tu się nie zgodzić z panem Bronisławem? Gdyby IPN zdobyła się na ujawnienie wiedzy z akt SB (i może w końcu WSI), to Polacy wiedzieliby więcej od pana redaktora „Gaz Wym” i prysłby cały „Ethos” ludzi rozumnych. Kto by wtedy jako „autorytet moralny” miał rząd dusz? Kto kierowałby tym folwarkiem?

    Dobre 0

  43. kukulka pisze:

    czy pan to czyta? bo moze w londynie daloby sie odnegocjowac j mackiewicza. G jaki jest taki jest, ale ja mu raczej ufam, a pan?

    Dobre 0

  44. Lesław B. pisze:

    Popieram szukanie prawdy i ogłaszanie jej tym odbiorcom, którzy mają prawo ją poznać. W wypadku L.Wałęsy jest to (co najmniej) polskie społeczeństwo.
    W związku z ww książką oraz krytyką jeszcze przed jej opublikowaniem, można pod adresem

    http://www.petycje.pl/3182

    zapoznać się z listem pt: „Poparcie dla historyków IPN” , a także wyrazić swoją opinię (za, a nawet przeciw).

    Dobre 0

  45. droch pisze:

    Co za piękny przykład orwellowskiego dwójmyślenia – teczki sbeckie zawierają albo materiały wartościowe, albo całkowicie bezużyteczne. Co ciekawe, przynależność do jednej z grup jest determinowana wyłącznie przez to, na kogo jest dana teczka.

    Dobre 0

  46. wojmin pisze:

    Ja nawet rozumiem tą grupę cwaniaków, którzy walczą w „obronie” rzekomo Wałęsy. Dla nich mógłby sie świat zawalić. Pospadaliby z tych swoich piedestałów i piedestalików, na których historia postawiła ich. Teraz stoją tak czesto śmieszni, niektórzy choćby na jednej nodze, na paluszkach. Michnik oglądający archiwa jest jak Erika Steinbach, córka osadnika niemieckiego zamieszkałego w Rumii, która teraz jest twarzą „wypędzonych”. „Fałsz i rója” jak mówia słowa piosenki.
    Ja nie mogę zrozumieć dlaczego większość, mam takie nieobiektywne przekonanie, naukowców tak spokojnie obserwuje jak niszczy się swoich kolegów. Czy to opurtunizm? Strach? Zawiść? Może lenistwo? Tumiwisizm? Klasyczne wycofanie się na z góry upatrzone pozycje i obserwacja? Co będzie? Jak się będę wychylał to grantu z KBN-u nie dostanę, Tak? Prawdziwi intelektualisci wygineli w obozach koncentracyjnych, na fronatach II wojny Światowej i łagrach. A wy co? Może byście tak poczytali tomik Pan Cogito oraz wiersz Przesłanie. To o was i dla was napisał Z. Herbert. Szkoda gadać.

    Dobre 0

  47. adamplus pisze:

    Mam wrażenie, że już to czytałem. Kiedyś. De ja vu?

    Dobre 0

  48. agnieszka pisze:

    Witam serdcznie, pozdrawiam i czekam niecierpliwie na ksiazke. daj Boze-prawda zwyciezy.

    Dobre 0

  49. woy2 pisze:

    Potrzebny jest silny społeczny głos, przypominający, że partykularne interesu wszelakich koterii czy innych grup nacisku (i to bez względu na to czy składają się takowe z „oszołomów” czy z „autorytetów moralnych”), nie mogą wpływać na badania naukowe. Wszyscy Polacy mają prawo do swojej historii, mają prawo do poznania prawdy o tworzących ją ludziach. Szczucie opinii publicznej przeciwko pracy, która nawet się jeszcze nie ukazała idealnie oddaje stan debaty publicznej w naszym kraju. Argumentom o wolności badań naukowych, znaczeniu nawet gorzkiej prawdy o niedawnej historii przeciwstawia się święte oburzenie hipokrytów.

    Dobre 0

  50. Ocokaman pisze:

    Niestety Polacy jak bydło dają się prowadzić tym wszystkim farbowanym bohaterom i autorytetom. Wystarczy słuchać i obserwować Wałęsę żeby ocenić go jako małego (jak widziałem go na żywo to zdziwiłem się że on taki mały, Kwachu zresztą też), zawistnego, plującego jadem, siejącego nienawiść człowieczka. O ironio takimi epitetami sam obdarza innego malucha ;-)
    Tragedią naszego Narodu jest że właśnie taki Wałęsa jest uznawany za autorytet i bohatera. Czyżbyśmy się nie dorobili bardziej godnych?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.