Parszywa rzeczywistość i jej rzecznicy

Profesorowie Andrzej Romanowski i Jan Woleński, których połączyła pasja obrony komunistycznych agentów, żalą się na łamach „Gazety Wyborczej” na traktowanie, jakiego padli ofiarą w moim programie „Cienie PRL-u”.

Naukowo, ze stoperem w ręku, wyliczają, że we dwóch zajęli tylko 39 proc. czasu dyskusji. Przy pięciu rozmówcach doskonała równowaga oznacza 20 proc. czasu na głowę. Obrońcy agentów skrzywdzeni zostali więc o 0,5 proc. czasu na sztukę. Na prowadzącym – w tym wypadku jest również dyskutantem – spoczywają obowiązki zainicjowania i zamknięcia debaty, wprowadzania materiałów filmowych itp. Nie powinno więc dziwić, że występuje nieco częściej. Muszę również wyznać – to pewnie metodologiczne braki – że nie przyszło mi do głowy za pomocą stopera kontrolować długość wystąpień.

To nie koniec moich grzechów. Romanowski i Woleński biadają, że pocięto ich wypowiedzi i pozbawiono je wielu argumentów. Sęk w tym, że gdybym tego nie dokonał, argumentów pozbawieni zostaliby inni. Chcę zresztą wyżej wymienionych pocieszyć. Ich wywód zajaśniał pełnym blaskiem i wyeliminowane fragmenty dodatkowego światła nie byłyby mu w stanie przysporzyć. „Podważanie wiarygodności teczek przez Romanowskiego”, tak jak parę innych wątków, miało charakter dygresji, a poza tym, wbrew zaklęciom autora, „podważaniu” owemu daleko było do rangi dowodu.

Profesorowie z taką subtelnością roztrząsający złożoną sytuację agentów wobec mnie nie znajdują okoliczności łagodzących. „Manipulacyjna metodyka montażowania i sposób argumentacji zaprezentowany przez Wildsteina nawiązują do „parszywych” (…) wzorów propagandy z czasów PRL”. Szczególnie oburzyło ich podsumowanie. „Agenci na stanowiskach naukowych nie mają się w Polsce źle, w przeciwieństwie do ludzi, którzy chcieliby poddać pod publiczną debatę ich dyspozycje do pełnienia stanowisk uniwersyteckich”. Czegoś nie rozumiem. Przytoczyłem fakty. Mogę zgodzić się, że są „parszywe”. Ale to wymienieni profesorowie wszystkimi swoimi siłami przyczynili się do ich zaistnienia.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(39) Komentarzy do “Parszywa rzeczywistość i jej rzecznicy”

    -
  1. grzes pisze:

    A gdzie są te wyrwane kartki ?
    Oto widzę po komentarzach jak cała Polska kocha i szanuje ubielbianego przez wszystkich redaktora Wildsteina.
    Czyżby ludzie o „niewłaściwych” poglądach nie chcieli tutaj pisać?

    Nie ukrywam, że zawsze uważałem pana za wrednego człowieka, któremu wściekłość i chęć zemsty nie pozwala na obiektywizm. Teraz poznaję pana jako tchórza, który nie dopuszcza równej dyskusji nie tylko na antenie.

    Ktoś tam się wcześniej obraził, że demokratycznej opozycji przypisuje się cechy PRL-owskie. Tak, bo wy nie macie pojęcia jak wasze zachowanie przypomina tamte czasy. Wasze dyskusje o PRlu są identycznie „obiektywne” jak te o Sanacji kilkadziesiąt lat wcześniej. Każdy, kto miałby nie daj Boże ojca w PZPRze, jest wyklęty, jak niegdyś syn kułaka. Podobieństwa na każdym kroku. Nawet ten blog, w którym wszyscy kochają Wildsteina, jak niegdyś pierwszego sekretarza ukochanej partii.

    Dobre 0

  2. sylwek pisze:

    Ciekawe jak długo będą tego typu programy, które Pan prowadzi ….wielu ten program się nie podoba… ja życzę Panu żeby „Cienie PRL-u” były pokazywane w TVP jak najdłużej; w TVN czy Polsacie nie ma szans na taki program gdyż ich właściciele swoje korzenie biznesowe mają właśnie w PRL-u a geneza ich bogactwa jest dosyć mroczna i przysłonięta „perelowskim cieniem”.

    Dobre 0

  3. elroz pisze:

    andrzej Londyn.

    Przykro mi, ale konsultacja psychiatryczna wskazana – kompletne oderwanie od rzeczywistości.

    Dobre 0

  4. bykk pisze:

    Panie Bronku, nie ma się co dziwić, że TW broni TW.
    Jeszcze komunikat, że w Szkole Liderów Politycznych będą wykładać m.in. Michał BONI, kapuś, sprzedawczyk, oraz
    Schetyna „uczciwy”, a Gowin mówi, iż szkoła ma wyszkolić:) UCZCIWYCH polityków, hehehe!
    Ale czasów dożyliśmy:(
    pozdrawiam serdecznie
    hej!

    Dobre 0

  5. noname pisze:

    @uhr

    M. Boni jest jednym z nielicznych b. TW, którzy zamiast iść w zaparte natychmiast się przyznali, wyrazili skruchę i PRZEPROSILI za to co robili.
    W takiej sytuacji ja ( nie wiem jak inni ) wybaczam natychmiast i nie mam żalu, przy czym przyznaję, że odzyskanie pełnego ( podkreślam – PEŁNEGO ) zaufania do takiej osoby to inna sprawa. Absolutnie zgadzam się w tej kwestii z Lichocką, za którą nie przepadam, ale uważam że akurat tutaj ma rację.

    http://blog.rp.pl/lichocka/2007/11/01/docenmy-prosbe-o-przebaczenie/

    Dobre 0

  6. Dla przypomnienia, bo klasyka, fragment artykułu z GazPol z 29.11.2005:

    „Według wstępnych ustaleń z SB współpracowało blisko 25 wykładowców z Torunia. Na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika agentem SB był m.in. prof. Błażej Wierzbowski („Henryk”), który został zwerbowany w lipcu 1981 r. Był delegatem z Torunia na I Krajowy Zjazd Delegatów „Solidarności”, dostarczył SB kilka informacji. Po 1989 r. został m.in. sędzią Trybunału Konstytucyjnego. W październiku 1998 r. wyraził odrębne zdanie, protestując przeciwko uznaniu ustawy lustracyjnej za zgodną z Konstytucją. ”

    Całość tutaj:
    http://wiadomosci.onet.pl/1297706,2677,kioskart.html

    Dobre 0

  7. uhr pisze:

    Ale co sie dziwić, gdy Boni- agent SB de facto zawiaduje kancelarią Tuska i organizuje prace rzadu.

    Dobre 0

  8. uhr pisze:

    Koja, AMC

    Bezczelni agenci wręcz chcą awansować!

    Taki agent SB, Józef Włodarski, dziekan Instytutu Historii UG, który razem z rektorem Ceynową- innym esbeckim kapusiem organizował antylustracyjną histerię na uczelni zgodził sie startować na stanowisko PROREKTORA ds. studenckich.

    Dobre 0

  9. uhr pisze:

    Piękny objaw schizy:
    Obrońcy esbeckiej agentury skarża sie na rzekomą „propagandę rodem z PRL-u”. Smiechu warte.

    A panu Wildsteinowi wielkie podziękowania za bardzo ciekawy, wartościowy program. Z odcinka na odcinek jest coraz lepszy, coraz blizej sedna polskich spraw .
    Cienie, zmory, wampiry PRL-u nadal rzadza Polską.
    Szczególne dzięki za odcinek z 19.03.08 pt. „Niszczenie archiwów SB”

    Dobre 0

  10. AMC pisze:

    Oglądałem ten program. Rzadko kiedy bezczelność i buta niektórych osobników wyprowadziła mnie bardziej z równowagi. Ci dwaj profesorowie, mam na myśli panów Woleńskiego i Romanowskiego, to hańba dla najstarszego uniwersytetu w Polsce i tak prędzej czy później oceni ich historia. O ile wiem, są jeszcze gorsi od nich, ci tchórzliwi, co nie mają odwagi spojrzeć w twarz swoim rozmówcom. Niech sie Pan nie zniechęca, niech im Pan daje szanse samo-zdemaskowania się przed narodem, który oni z pewnością mają za „bydło i matołków”, bo „ciemnogród” to już za mało na Polaków .

    Dobre 0

  11. Koja pisze:

    To co mnie najbardziej irytuje w programie
    „Cienie PRL-u” to buta i bezczelność obrońców
    PRL-u,obrońców agentów wszelkiej maści i rzekomych
    osiągnięć, jakie były dziełem komuchów z nadania sowieckiego.
    To towarzystwo nie ma żadnego wstydu – szkoda,że
    nie widać tez narzędzi do pociągnięcia ich do
    odpowiedzialności.

    Dobre 0

  12. bo.ma pisze:

    Do:

    Kati – z godz. 02:57
    Proponuję lekturę m.in. artykułu p. red. Ziemkiewicza, pod wieloznacznym tytułem „Nieznośna łatwość kłamania” (opinie-publicystyka, 1.04. z godz. 18:02).

    Szanowny Panie Redaktorze,
    mam nadzieję, że to dopiero włozenie „kija” w to (akademickie) mrowisko, a czas – kiedy Pan tym „kijem” mocno „zakręci” – dopiero przed nami.
    Wyrazy szacunku.

    Dobre 0

  13. Janne pisze:

    Czy naprawde krotka ocena programow redaktora Lisa – cytuje z pamieci ” gdzie publicznosc trenowana w skandowaniu imienia wodza w biegu, gwizdze i wysmiewa kazda wypowiedz swoich politycznych przeciwnikow” – to juz jest „..sformulowanie agresywnie obrazliwe..” i nie ma szans na publikacje? Gratuluje cenzury w ktorej opisywanie rzeczywistosci jest „agresywnym obrazaniem”. Przykro jest ogladac kraj w ktorym rozumienie demokracji, wolnosci slowa, sprawiedliwosci (jakikolwiek przymiotnik bysmy jej nie dodali – powraca nowo-stara moda na dodawanie przymiotnikow – vidi „sprawiedliwosc socjalistyczna”) jest az tak plytkie. Przykro jest ogladac kraj w ktorym chamska brutalnosc oprawcy domaga sie (i najczesciej uzyskuje) gwarancji niepodwazalnosci argumentow nad argumentami kulturalnej ofiary, tak jak to jest w wypadku przeciwnikow lustracji.

    Dobre 0

  14. dybaczewski pisze:

    Veni, Vidi, Wildstein

    Dobre 0

  15. andrzej-londyn pisze:

    za komuny byly faktycznie wredne czasy,mozna bylo trafic do wiezienia jak michnik, kuron czy moczulskilub stracic zyciejak . Autor w tamtym czasie zadekowal sie w paryzewie. Wrocil jak juz mozna bylo bezkarnie pluc na komuchow.
    Teraz walczy z komuna jak lew—tylko ze dzisiaj jest to zalosne zajecie dla zakompleksionych nieudacznikow. PiSmatolek kupi wszystko bez wyjatku, nawet to ze WSI bylo organizacja przestepcza. Czy znajdzie sie w koncu taki co powie p. bronkowi wprost ze jest malym psycholem i dla takich pisze swoje artykuliki?

    Dobre 0

  16. autochton pisze:

    Skoro TW Boni może być doradcą premiera-cudotwórcy to kapusie mogą pracować na uczelni i obrażać się, że nazywa się ich tak łagodnie.
    Mści się grubas kreska i brak kręgosłupa moralnego u tzw. intelygencji, głównie ze stolycy.

    Dobre 0

  17. stanisław pisze:

    Panie Redaktorze czym się martwić! To normalność w w państwie wyznaniowym. Skoro hierarchowie Glemp,Głódz nazywali zasoby IPN świtkami papieru,jakieś ksero,same kopie,ubowskie wypociny, w obronie Wielgusa. To 90 procent populacji jako wierzący, przyjmą słowa kościelnych jako dogmat prawdy. Prawdy o szatańskich kwitach sporządzonych przez komunistyczny reżim w ramach walki z Kościołę. Co reżim czynił również w stosunku do innych. Komisje kościelne zaś nie potwierdzily niby rewelacji IPN ,bo duchowni jedynie w ramach procedur paszportowych rozmawiali nawet w duchu ekumenicznym, z opcją nie idzcie ubecy dalej tą droga. Ośmiu posłuchało i przeszło do Solidarności, wysyłając kartki z pierwszego zjazdu do kolegów. w Polsce to Kościól wystawia świadectwa moralnośći a nie IPN. Rydzyk jako egzorcysta voto Belzebub, jest do kancelarii prezydenta przypisany z powodu czarownic w szambie. Trud wyniesienia listy nazwanej Redaktora imieniem, chyba idzie na marne. Do łask wraca opcja krzyżacka oparta na donosicielstwie, zwanym pontyfikalnym zachowaniem. Bo człowiek jest tylko człowiekiem i czasami ma słabości, o co chrześcijanie nie kruszą kopii.

    Dobre 0

  18. senior Almagro pisze:

    Jak to się dzieje, że głos szubrawców nie tylko ciągle słychać, ale jakby ostatnio coraz głośniej?

    Dobre 0

  19. lekceważe.mihnika.copyright pisze:

    Jedyna nadziej w tym, że juz niedługo piewcow komunistycznych zbrodni dosięgnie ta sama sprawiedliwość co ich „braci w wierze” czyli nazistów. Przykra jest konstatacja – jak wielu nadzwyczajnych profesorów – zwyczajnie się zeszmaciło.

    Dobre 0

  20. carlo pisze:

    Brawo Toronto. Wybiórczej nie czytam , od czasu gdy dowiedziałem się, że „ludzie honoru” razem spędzają czas na wędkowniu ryb. Oby wszyscy tak trzymali. Pozdrawiam Pana

    Dobre 0

  21. em - ka pisze:

    Panie Redaktorze, Tak bardzo się Pan przejął krytyką profesorów w GW? Żeby oni byli jeszcze uznanymi autorytetami MORALNYMI, to rozumiem. Mają zapewne dorobek naukowy. I dobrze. Ale nikt, nawet oni, nie maja prawa, MORALNEGO prawa, mówić mi, że KAT jest OFIARĄ. Uczulam Panów Profesorów, że kat na zawsze pozostanie katem, a ofiara ofiarą. Jeśli jakiś kat chciałby zmazać swoje winy, to niech zadośćuczyni ofierze, a przynajmniej ją przeprosi za uczynione zło. W Polsce wciąż ci, którzy krzywdzili, nie ponieśli za to żadnych kar (myślę o lustracji i dekomunizacji), a ich ofiary wciąż są prześladowane, choćby brakiem środkow na godne życie, perspektywą podjęcia dobrej pracy. Im na zawsze złamano życie i kariery. Strach katów przed poniesieniem kary za ewidentne winy jest tak wielki, że posłużą się każdą podłością i niegodziwością, żeby tylko uniknąć konsekwencji.

    Dobre 0

  22. Wojtek pisze:

    Cala dyskusja krazy wokol GW. Co byscie pisali gdyby nie ona. RZ powinna zostac sprywatyzowana i to zaraz.

    Dobre 0

  23. internowany pisze:

    „Przytoczyłem fakty. Mogę zgodzić się, że są “parszywe”. Ale to wymienieni profesorowie wszystkimi swoimi siłami przyczynili się do ich zaistnienia”…

    Święte słowa! Mimo wszystko proszę, Panie Redaktorze, o nich (faktach) mówić, bo to dodaje mnie i wielu nam otuchy. Bez Pan uporu w dochodzeniu do prawdy kłamstwo, fałsz i obłuda zalałyby nas.

    Dobre 0

  24. Kochelet pisze:

    „Salon” powinien Pana oskarżyc o brukanie „autorytetów. Dlaczego nie zaprosi Pan do tzw. dyskusji Żakowskiego, Najsztuba, Wołka, Sierakowskiego. „Michnikowszczyzna” nareszcie by uznała, że Wildstein jest w miarę normalny.
    Serdecznie pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    Dobre 0

  25. bolesław pisze:

    a kiedy będzie o ul.Mysiej ? I prawdziwych „wspólpracownikach komunistów kształtujących „świadomość”obywateli ? Przeciez to środowisko jest Panu Redaktorowi lepiej znane ! Możeby tak opublikować listę bywalców Urzędu Cenzury ?
    pozdrawiam:)

    Dobre 0

  26. Świadek pisze:

    Panie Redaktorze!

    Obaj profesorowie to w sumie jedno obrzydliwe łajdactwo, cynizm i
    zakłamanie. Dwie bliźniacze postaci rodem z PRL-u, które dobro Polski, sprawiedliwość i prawdę mają głęboko gdzieś! Radziłbym Panu w „Cieniach PRL-u” przedstawiać tylko niezbite dowody i fakty z udziałem
    uczciwych historyków i naocznych świadków oraz ofiar komunizmu, bez konfrontowania ich z wysoce wykształconymi szujami! Pozdrawiam serdecznie.

    Dobre 0

  27. Kati pisze:

    Do Pana Bronislawa Wildsteina:
    Jedynie Pan pozostal wierny sobie. Czy na zawsze?

    To co pisze Ziemkiewicz, Lisicki i kilku innych redaktorow ‘Rzeczpospolitej’ przypomina komunistyczna trybune ludu, czyli wyborcza.
    Czy to juz Korea Polnocna?
    Pozdrawiam Pana.
    Kati

    Dobre 0

  28. Toronto pisze:

    Gazeta Wyborcza powinna byc bojkotowana tak jak Igrzyska w Pekinie.

    Dobre 0

  29. n1 pisze:

    Oglądałem ten program – wstyd mi za Panów profesorów (szczególnie za najwybitniejszego – nie waham się tutaj – polskiego filozofa) – po prostu żenua. Po prostu.

    Dobre 0

  30. entelechia pisze:

    Panie Bronisławie!
    Przecież szlachetni i wzniośli obrońcy bezwzględnie atakowanej przez pana agentury, czerpią swoje moralne natchnienia z najwyższych rejonów platońskiego świata idei, więc nikczemności lustratorów muszą ich napełniać niewymowną odrazą i wstrętem. Dlatego powinien pan być im dozgonnie wdzięczny, że w ogóle podejmują z panem jakąkolwiek rozmowę – cud, że ze swojego Olimpu widzą jeszcze takie małe figurki jak my , podli, żądni zemsty oszczercy – bezlitośni w tropieniu patriotów z Urzędu Bezpieczeństwa.
    Gdyby nie ci herosi, dawno osunęlibyśmy się w grzęzawisko linczu, a ulice spłynęłyby krwią Tajnych Wspołpracowników. Uderzmy się w piersi i wygońmy te parszywe demony z własnych serc. Postawmy Lesławowi Maleszce należny mu pomnik. Wróci wówczas tak upragniona normalność.

    Dobre 0

  31. vlady pisze:

    Cenie pana za bezkompromisowosc, zdrowy rozsadek i wielkie poczucie sprawiedliwosci. Dziekuje.

    Dobre 0

  32. Junona pisze:

    Oglądam „Cienie…”, z wyjątkiem jednego odcinka.
    Tego właśnie, do którego Pan nawiązuje.
    Program (pomijając dość statyczną formułę) – super wartościowy, porządkujący, zapóźniony o kilka ładnych (?) lat, potrzebny.

    Ale ja nie o tym…

    Właśnie przeczytałam tekst Pawła Lisickiego i zastanawiam się, czy Pan już wie, że z chwilą jego publikacji Rzepa posypała głowę popiołem, złożyła samokrytykę i podpisała lojalkę. Aż tak.

    Tuskowy szantaż zadziałał.
    Pozamiatane.

    Słodkiego miłego życia,
    życzę – całej redakcji.

    Dobre 0

  33. WOW pisze:

    Czy początkowo fatalne wyniki oglądalności programu poprawiły się trochę?

    Czy też należy się spodziewać wywalenia go z ramówki?

    Dobre 0

  34. Frau pisze:

    Obejrzalam ten program i bylam zaskoczona skladem rozmowcow. Po pierwsze nie zapewnil Pan rownowagi sil w tej dyskusji. Zaprosil Pan agresywnych przeciwnikow lustracji i umiarkowanych zwolennikow. Gdyby po stronie zwolennikow byli rownie agresywni i nakreceni zwolennicy lustracji, to panowie Wolenski i Romanowski zostaliby ustawieni we wslasciwym miejscu i swietle czyli po stronie kapusiow.
    Pomijam niewielki wkład w sprawę lustracji tego programu, bo uczelnie w Polsce to ciągle bastion wszelkiej maści niezlustrowanych pracowników, którzy z racji wieku dzierżą obecnie stery wielu szacownych placówek naukowo-badawczych. Nadal nie wiadomo kto jest kim. Niestety pokazany odcinek ,,Cienie PRL-u” w stylu mamy jakieś historie, niech sobie panowie podyskutują, już w tej chwili nie robi na nikim wrażenia. Po raz kolejny lustracja została sprowadzona do jakiejś biurokratycznej czynności. Nie pokazano związku miedzy postawa kapusiów a krzywda wyrządzoną donosicielstwem. Środowisko akademickie musi samo doprowadzić do oczyszczenia sie z podejrzeń o współpracę, skoro pan Prezydent zepsuł ustawę i dal podstawę TK do zniszczenia idei lustracji i odrzucenia części przepisów. Problem w tym, ze program ,,Lustracja na uczelniach” nie pomoze ocenic koniecznosci przeprowadzenia lustracji niezdecydowanym akademikom. Po prostu zabraklo rzeczowych argumentow, a program byl troche w stylu u cioci na imieninach.
    Nie bardzo rozumiem po co zaprosil Pan czlonka zydowskiej lozy masonskiej Polin – prof. Wolenskiego, ktorego argumenty przeciwko lustracji sa od dawna znane. Lansowanie tego pana na sile jako znakomitego naukowca i znawce tematu lustracji to przesada. Nie powiedzial niczego waznego w tej dyskusji. Pana prof. Romanowskiego, ktory razem z Wolenskim juz kilka razy wystepowal w duecie, chyba zaprosil Pan z rozpedu. To czlowiek, ktory nienawidzi lustracji tak bardzo, ze az nie potrafi wyjasnic dlaczego. Komentarze obydwu panow o sprawie pani Niemiec byly zenujace. No ale skoro obaj wydali juz ksiazki wysmiewajace lustracje, to rozumiem, ze to dalo im przepustke do programu.
    ,,Im głupiej, tym realniej – takie Polskie Prawo Lustracyjne ogłosił podczas piątkowej debaty w PAU prof. Andrzej Romanowski. Spotkanie pod hasłem „Lustrujemy lustrację” zorganizowało wydawnictwo Universitas oraz Ruch na rzecz Demokracji z okazji wydania książek prof. Romanowskiego „Rozkosze lustracji” i prof. Jana Woleńskiego „Lustracja jako zwierciadło”.”

    Dobre 0

  35. Stach pisze:

    Obaj panowie profesorowie zasłużyli sobie na takie traktowanie. Jeśli ktoś przyjmuje zaproszenie do tego rodzaju programu, jest sam sobie winny.

    Dobre 0

  36. Ajax pisze:

    Gazeta Wybiórcza kolejny raz stosuje metode obrony przez atak.Skoro ktoś jest profesorem to należy się z nim zgadzac i wszystko co mówi traktowac jak prawde objawioną.Wdawanie się w jakiekolwiek dyskusje jest okazywaniem braku szacunku,a może nawet pogardy.Agenci SB to ludzie godni zaufania.Często są fachowcami,których nie można zastąpic jak np.Michał Boni doradca permiera Tuska.

    Dobre 0

  37. jerzy pisze:

    Ja bym osobiscie wyrzucil na zbita morde takich wybielaczy agentow komunistycznego rezymu, jak maja czesc miec jeszcze pretensje o coskolwiek. To sa ludzie bez sumienia i zadnej moralnosci. Skad te tytule profesorskie ? Oni nie nadaja sie do sprzatania ulic, bo by M.P.O. by sie obrazilo.
    Z powazaniem

    Dobre 0

  38. Prawda wygra! pisze:

    Różnica między Polską a demokratycznymi krajami jest duża. W Niemczech ujawniono ostatnio dwóch agentów Stasi natychmiast zwolniono ich z pracy. A u nas pracują w wyborczej (Maleszka) i (T)usk (V)ision (N)etwork i.t.p. Kiedyś jeszcze Polska będzie normalna.

    Dobre 0

  39. przemiły gość pisze:

    „Misja specjalna” i „Cienie prl” to publicystyka na poziomie. Bardzo potrzebna. Oni zawsze będą atakować. Z portalu * niezalezna.pl* dowiedziałem się, że „Profesor” z SGH też nie ma sobie nic do zarzucenia. Tym bardziej trzeba robić spokojnie te programy bo mlodzi nic nie wiedzą. A powinni wiedzieć to przecież historia.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.