Czym było powstanie w getcie warszawskim, którego uczestnicy nie liczyli, bo nie mogli liczyć, na zwycięstwo? Mówią, że było wyborem rodzaju śmierci. Ludzie, którym odebrano wszystko, pokrzyżowali plany oprawców, odbierając im wybór swojej śmierci. Śmierć w walce była sprzeciwem, a więc odzyskaniem fundamentalnego wymiaru wolności i godności.
We współczesnej Europie, która kwestionuje cnoty heroiczne, coraz trudniej mówić o takich sprawach. Jeśli przyjmujemy, że heroiczny wybór powstańców przywracał im godność, to musimy uznać pewnego rodzaju “gorszość” śmierci innych mordowanych w czasie Holokaustu. Uznanie heroizmu zakłada przypisanie mu szczególnej jakości wykraczającej poza zwykłe miary. Jeśli budujemy bohaterom pomniki i czcimy rocznice ich wystąpień, znaczy to, że uznajemy, iż przekroczyli oni zwykłe miary i osiągnęli to, czego nie możemy wymagać od zwykłych śmiertelników.
W wypadku Holokaustu jest to sprawa szczególnie drażliwa. Mieliśmy bowiem do czynienia z rozmaitymi aktami heroizmu. Jej przykładami mogą być: sanitariuszka, która oddawała własną truciznę powierzonym sobie dzieciom, żeby nie cierpiały, czy Janusz Korczak idący na śmierć, aby nie opuścić swoich wychowanków. Natomiast ogół mordowanych, którym wcześniej odebrano wszelkie prawa i zredukowano do walki o biologiczne przetrwanie, zachowywał się tak, jak zachowują się zwykli ludzie w takich warunkach. Tak jak zachowywali się więźniowie hitlerowskich i stalinowskich obozów, ofiary Pol Pota czy Mao. Za wszelką cenę próbowali przetrwać. Nie sposób im z tego czynić zarzutu. Tym bardziej jednak uznać trzeba takie akty, jak powstanie w getcie.
Jeden z przywódców powstania Marek Edelman w “Zdążyć przed Panem Bogiem” chciał uwznioślić śmierć zwykłych ofiar nazizmu. Czynił to, deheroizując powstanie, które w tej książce wygląda inaczej niż w tomie jego wspomnień “Getto walczy” z 1945 roku. W tamtym tomie dominowała żywa pamięć, w wydanych 20 lat później rozmowach z Hanną Krall wydaje się zwyciężać ideologia. Dziś pamięta się tę drugą książkę.




Dziwi i niepokoi mnie pompa, z jaka obchodzi sie te rocznice, wobec jawnie wrogoch aktow srodowisk zydowskich na calym swiecie wobec roli Polski i Polakow w drugiej wojnie swiatowej. Jesli wplywowe srodowiska zydowskie z USA odetna sie od, i wysmieja niejakiego Grossa, to moze bedzie czas na swietowanie powstania w gettcie przez najwyzsze wladze panstwowe.
Cieszę się, że z taką pompą oddajemy hołd tym niewinnym ofiarom.
Oddaliśmy hołd ofiarom Katynia – bardzo dobrze. Oddaliśmy hołd ofiarom holokaustu z udziałem najwyższych dostojników państwa polskiego – bardzo dobrze. Czekamy teraz na uczczenie ofiar ludobójstwa ludności polskiej na kresach wschodnich, nie tylko na Wołyniu, zamordowanych z niewyobrażalnym okrucieństwem przez wiernie naśladujących nazistów nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA. To już niedługo – 11 lipca- 65 rocznica. Będziemy mogli sobie porównać, jak nasze “elity” skrupulatnie rozróżniają ofiary, jak je różnicują. Obawiam się, że znowu zostaną przemilczane, byle tylko nie zdenerwować pogrobowców Bandery (wódz ukraińskich nacjonalistów, odpowiednik Hitlera). A przecież większość narodu ukraińskiego potępia zbrodnie OUN-UPA. Nasze “elity trzymające władzę” w swojej polityce sprzeciwiają się większości narodu ukraińskiego i zabrnęły w politykę popierania sił gloryfikujących takich ludobójców jak Szuchewycz, bohater Ukrainy i kapitan Abwhery, kat Polaków i Żydów (4000 zamordował we Lwowie w 1941 roku na czele batalionu “Słowik”).
Wiesław Tokarczuk
Chylę czoła przed prawdziwymi bohaterami
Rafałowi Ryszardowi chcę zwrócić uwagę na fakt,że uczestnicy powstania w getcie byli obywatelami polskimi,więc ich powstanie było także powstaniem polskim. Skoro zatem powstanie w getcie byo też powstaniem polskim,to państwowe obchody jego rocznicy są czymś właściwym.
Przypominam, w dniu rocznicy Powstania Warszawskiego gazeta wybiórcza napisała paszkwil na temat mordowania Żydów przez powstańców. Idealne “wyczucie chwili”. A gdyby tak……..
bardzo piekny felieton.
Doznalem wstrzasu sluchajac audycji najwiekszej rozglosni radiowej zachodnich sasiadow, w ktorej Zydow starozytnych, obroncow twierdzy pustynnej Masada przed Rzymianami przed 1900 laty okreslono jako fundamentalistow religijnych, porownujac ich z sekta Jonesa, ktorej funkcjonariusze zabili kilkaset osob nalezacych do pewnej sekty w Gujanie bodaj w 1979 roku.
Niby podano w audycji tez inna wersje oceny obroncow Masady ale zrobiono to tak, zeby sluchacz uznal wersje o fanatykach, fundametalistach jako wlasciwa. Ani slowa o tym, CO Z OBRONCAMI ZROBILIBY RZYMIANIE, GDYBY ICH POJMALI ! Ani slowa o tym, ze Jonesowi i jego sekcie nie zagrazala zadna fizyczna likwidacja.
Pan Wildstein ma racje mowiac o tej Europie to co mowi wyzej. Wydaje sie, ze nazizm wchodzi do myslenia wspolczesnego Europejczyka kuchennymi drzwiami, poprzez propagowanie eutanazji, permisywizmu, wydestylowanej wersji Nietschego, beznadziei i niewiary w nic, poza przemoca i pieniadzem
Jakze sluszna refleksja pana redaktora.
Warto tu przypomnieć pewien,fałszujący historię,wiersz,który pewnie będzie przytaczany w mediach w tym tygodniu. Chodzi o wiersz Miłosza “Campo di fiori”. W wierszu tym mowa o “śmiejących się tłumach wesołych” w pobliżu palącego się getta. Żadne wiarygodne źródła nie potwierdzają tej wizji poety. Traktowanie utworu poetyckiego Miłosza,jak źródła historycznego,jest niepoważne.
Moze redaktor Wildstein zostanie ksiedzem? A tak powaznie to nie moge sluchac redaktorow, ktorzy przedkladaja zbrodnie hitlerowskie czy stalinowskie przed te dokonane przez Mao Tse – tunga, Kim Ir Sena, czy innych fanatykow. Dlaczego niby jedni sa lepsi od drugich? Jezeli chcemy o takich sprawach rozmawiac, to dyskutujmy zupelnie otwarcie. Nie moze byc tak, ze redaktor Wildstein placze na to co dzialo sie w obozach koncentracyjnych, a Zydzi z USA dostarczaja gazu do wyeliminowania swoich rodakow. Albo rozmawiamy powaznie, albo uwazamy Zydow za narod wybrany i nietykalny pod kazdym wzgledem.
Wszystkim Poleglym w Katyniu, Powstaniu Warszawskim, Gettcie, na Kresach Wschodnich, nalezy sie pamiec, modlitwa i kaddisz. Niech ta ofiara z zycia tylu wspanialych ludzi, przyniesie pojednanie, zabliznienie ran miedzy narodem Polskim i Zydowskim. Ale niech to bedzie droga prawdy, chocby miala to byc najtrudniejsza dla nas prawda.
Kati
Panie Rafale Ryszardzie. Jeżeli byśmy postąpili tak jak Pan proponuje, to znaleźlibyśmy się w tym samym worku, co wspomniane przez Pana środowiska żydowskie. Powstanie w getcie było czynem bohaterskim obywateli Rzeczpospolitej i jako takie godne jest pamięci naszej i oczywiście również władz Polski.
Z antypolskimi kłamstwami trzeba walczyć do upadłego, ale czy to ma oznaczać, że mamy umniejszać bohaterstwo powstańców z getta ? Jako Polak, Warszawiak i katolik z dziada pradziada nie mogę się na to zgodzić.
Zastanawiam się, czy śmierć może być godna lub niegodna, jeśli w jej obliczu wszyscy jesteśmy równi i nikt się przed nią nie uchroni? I w raczej niewielki mamy wpływ na rodzaj własnej śmierci. Czy nawet – wybór jej rodzaju. Utkwiła mi w pamięci taka scena z “Listy Schindlera”, gdy w obozie spora grupa nagich (czyli bezbronnych, odartych z godności) ludzi biega w koło, a paru uzbrojonych po zęby Niemców ocenia ich przydatność do pracy (lub do komory). Jest też w filmie “Pianista” taka scena, gdy głodny Żyd wyrywa talerz z zupą jakiejś kobiecie, zupa wylewa się na chodnik i piasek, a przymusowo głodzony (czyli bezbronny, odarty z godności) Zyd z getta pada na ten piasek i ustami zbiera to, co się rozlało, razem z tym piaskiem i innymi śmieciami. Godne to czy niegodne postępowanie? Kto ma moralne prawo to oceniać? Czy można umierać godnie lub niegodnie, czy wyłącznie żyć – godnie lub niegodnie? I myślę, że powstańcom – i tym z getta warszawskiego (a także wielu innych gett), i tym Warszawskim, być może nie chodziło o godną śmierć, tylko o przywrócenie im ludzkiej godności jeszcze za życia? Choćby tylko w swoich własnych i niemieckich zbrodniarzy oczach.
Czy chrześcijańska Europa a szczególnie chrześcijańskie Niemcy wpiszą Holokaust jako dziedzictwo do preambuły nowej konstytucji Europy ? Przecież hitler obronił czystość rasy chrześcijańskiej przed Żydami narodem,który ukrzyżował Jezusa też Żyda. Czy nie ma dalszych wojen religijnych na podobieństwo Holokaustu, w imię wyższości cywilizacji chrześcijańskiej ? A Afganistan,Irak, Kosowo nie są nowymi krucjatami, jak kiedyś podboje kolonialne. Czy Holokaust musiał sie zdarzyć w społeczeństwach czytających patriotyczne lektury, zaliczających operę,koncerty symfoniczne czy modlących się o lepszy świat bez wojen ? Uznających wyższość 10 przykazań nad prawem wojennym, w tym nie zabijaj. Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek mają służyć uroczyste obchody rocznic ludobójstwa ?A potem wszystko wraca do normy, nie będzie ŻYD pluł nam w twarz ! Pozdrawiam watykańczyków spadkobierców krzyżaków w obronie jedynie słusznej wiary. Gott mit uns. Nie idzcie tą drogą.
Średnio wierzę w relacje Edelmana, szczególnie, gdy stara się zupełnie pominąć ŻZL. Te same sytuacje przedstawia w różny sposób i z różnymi akcentami. Przeżył piekło – to niewątpliwe, walczył, był dzielny, chwała mu za to, ale w moim osobistym odczuciu w jego opisie walk w gettcie jest za dużo polityki i stronniczości.
Buahahahahhaha
Tak tutaj plujecie na panią MEN, że dehumanizuje młodzież, itp.,a nie wiecie nawet, że “Zdążyć przed…” to była inicjatywa pani Krall, nie Marka Edelmana, który za pierwszym razem nie zgodził się na wywiad. On nic nie deheroizował, to Hanna Krall pisała, on dzielił się tylko własną opinią. Radzę lekturę tej pozycji, bo zdaje się, że autor tego artykułu niezbyt dobrze ją zna
Chwala bohaterom!
Zamilczcie lobuzy ktorz chcecie upiec swoja antysemicka albo filosemicka pieczen. Zydowscy Powstancy w Getcie staneli w obronie godnosci i honoru Czlowieka nie Zyda Polaka czy Niemca ale czlowieka i prawa do czlowieczenstwa ktore chcieli im odebrac niemieccy szalency.
Musimy pamiętać o historii wielu grudek tej ziemi, także tych, by przyszłość nie przyniosła nam podobnych tragedii, które zaczynają się w złym ludzkim słowie, a kończą w morzu krwi i łez, po którym tylko… popiół i milczenie. Pamiętajmy, także dla pokoleń.
Maja racje Ci wszyscy, ktorzy upominaja sie o prawo szacunku i godnosci dla tragedii i cierpienia milionow Polakow.
Maja racje takze Ci, ktorzy przywracaja takze prawo do szacunku i godnosci 220 mlodym, bohaterskim i ofiarnym bojownikom Powstania w Gettcie Warszawskim.
Tych 220 mlodych Zydow — kobiet i mezczyzn pokazalo Niemcom ale takze calemu swiatu, ze zycie moze byc cena, ktora mozna i trzeba placic za prawo do ludzkiej godnosci.
Dolaczam sie do Pana — Panie Bronku, oraz tych, ktorzy w 65 rocznice Ich ofiary wyrazaja uznanie bohaterstwa i ofiary uczestnikom Powstania.
Gdynianin.
uważam że nie należy potępiać ludzi którzy nie potrafili podjąć walki
czas wojny to zupełnie inny czas i trudno sobie to uświadomić
jakby się w tamtym czasie zachowało…
strach może zniewalać i paraliżować, czynić niezdolnym do walki…
walka to zawsze większe ryzyko… a nie angażując się można było mieć większą nadzieję (być może tylko złudną) na przeżycie tamtego czasu…
jednak heroizm w śmierci uważam za rzeczywiście bardziej wartościowy – jest większym ryzykiem i tamci ludzie mimo strachu podjęli się tego ryzyka… może to po prostu ich temperament… a może jednak coś więcej… dojrzała decyzja…
w aktywnej postawie widzę większy wzór dla innych niż w pasywnej…
ale przyznaję – to wszystko zawsze zależy od różnych okoliczności i jest skomplikowane w ocenie
Walczyli o własną dume wiedzieli że nie wyjdą z getta żywi ale niechcieli zginąć w obozie. Wybrali walke mimo wszystko. Chwała im za to. Umiejmy to uszanować a nie czyńmy aluzji.
Powstanie w gettcie pokazuje cos niewygodnego, mianowicie oceny moralne mozna a moze nawet trzeba stosowac takze do sytucji ostatecznych czy granicznych. Wolno nam oceniac i oddawac czesc powstancom, ale oceniamy tez oprawcow, mimo iz dzialali na rozkaz; oceniamy sprawcow nazistowskich zbrodni i komunistycznych rowniez. I nie kazda smierc jest smierci rowna, tak jak nie kazde wykonanie polecenia rowne innemu wykonaniu.
Po pierwsze były czasy, kiedy ceniono cnoty rycerskie – w tym walkę w dobrej sprawie. Powstania: i warszawskie w gecie, i warszawskie w całej Warszawie były nawiązaniem do cnót rycerskich i przeciwstawieniem się “cnocie” niewolniczego posłuszeństwa.
Po drugie każdemu głos wewnętrzny mówi,że takie postepowanie jest słuszne: gdy w szkole był wsród nas chłopak, który teroryzował nas (w tym i mnie) i zabierał kieszonkowe, czułem się podle, gardziłem sobą i miałem myśli samobójcze. Gdy raz rzucilem się na niego – poczułem się wspaniale, mimo, że pobil mnie (ale przestał po tym teroryzować).
Pozdrowienia dla autora i dyskutujących.
Zmiana warty.
Obchody upamiętniające poległych w Getcie Warszawskim w 65 rocznicę wybuchu powstania miały właściwą oprawę. Oddano należny hołd poległym z udziałem prezydentów Polski i Izraela, złożono wieńce od Sejmu, Senatu, korpusu dyplomatycznego, przedstawicieli różnych wyznań, organizacji kombatanckich, uczniów z Izraela i Polski.
Stwierdzono, że ci co zginęli, przegrali walkę, ale z perspektywy historii odnieśli zwycięstwo.
Ewenementem było, że wymieniono Niemców, a nie nieokreślonych nazistów, jako tych, którzy dokonali tej okrutnej zbrodni na Żydach.
Szkoda, że, w tej ważnej uroczystości zabrakło oficjalnego przedstawiciela Niemiec.
Za zmarłych, jak obyczaj nakazuje odmówiono modlitwę, w której uczestniczyli przedstawiciele różnych wyznań.
Jakie wnioski można wyciągnąć z tej podniosłej, jakże ważnej uroczystości zakończonej koncertem w Teatrze Wielkim.
Pierwszy wniosek to, że Żydzi, jak żaden inny naród nie zapominają o swoich przodkach nie tylko w swoim kraju ale i zagranicą.
Drugi – aby ich pietyzm, dbałość o swoją historię, był przykładem dla wszystkich Polaków.
Wypowiedziane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego słowa solidarności z ofiarami dają nadzieję, że będzie również troszczył o naszą historię i tych co ją tworzyli. To widoczny znak, na który czekali polscy patrioci przez prawie 50 lat.
Pierwszy prezydent w wolnej Polsce – Wojciech Jaruzelski, zaślepiony przyjaźnią ze Związkiem Radzieckim nic nie uczynił aby miejsca pamięci, jak również patrioci o innej optyce widzenia przyszłości Polski odczuli, że czasy pogardy dla nich minęły.
Również następni prezydenci – Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, nie pamiętali o bohaterach walk o wolną Polskę żyjących w niedostatku i zapomnianych ich rodzinach, które utraciły ojców, synów, braci, na wojnie lub po wojnie. Wciąż budzi oburzenie kompromitujące zachowanie prezydenta III RP w miejscu spoczynku naszych bohaterów.
Trzeba zachować pamięć o tych Polakach, którzy zginęli w obronie Polski w 1939 r, w czasie wojny z Niemcami na wszystkich frontach świata i o tych zamordowanych w obozach niemieckich i sowieckich.
Czy po wojnie, przez długie lata ktoś o nich pamiętał, otoczył opieką osierocone rodziny, czy dostali za swoją ofiarę rekompensatę?
Warto o tym pamiętać, zwłaszcza obecnie, gdy mówi się i składa deklaracje o zwrocie porzuconych w czasie wojny majątków. Czy dla ich odzyskania ważne jest tylko obywatelstwo a nie postawa w czasie napaści Niemiec na Polskę i po wojnie? A może ważne jest również, czy płacili należne podatki przed wojną by dozbroić armię?
A może planowane odszkodowania należy warunkować od wyegzekwowania odszkodowań dla Polski od Niemiec i Rosji – sprawców tragedii i nieszczęść tych, dla których Polska była Ojczyzną a oni dobrymi Synami.
Czy rodziny pozbawione, ojców, synów pomordowanych przez UB, SB, dostaną symboliczne zadośćuczynienie?
Czy ludzie Solidarności lub ich rodziny, którzy przyczynili się do obalenia reżimu komunistycznego w Polsce i Europie doczekali si dni o których marzyli, a może o nich zapomniano, bo uznali, że wolność przyszła sama.
Powstanie Żydów w Getcie Warszawskim było ostatnim aktem obrony ludzkiej godności i należy o nich pamiętać gdyż zginęli na polskiej ziemi.
Prawdziwy heroizm wykazali Polacy, którzy biorąc udział w nierównej walce z Niemcami w Powstaniu Warszawskim chcieli pokazać, jaką wartość stanowi dla nich ojczyzna – Polska.
Przez wiele lat pokazywała się wzmianka o tym heroicznym czynie i wielu doceniało sens tego Powstania Warszawskiego. Ci, co obserwowali jak kona Warszawa, giną najlepsi synowie Polski mieli tworzyć przyjaźń z wybraną grupą Polaków. Ten podział pozostał i dzieli nas dalej.
Mam 2 pytania do forumowiczów:
1. Czy prawdą jest, że w Powstaniu w Gettcie walczyła głównie prawica żydowska, a nie lewica, jak to przedstawia Marek Edelman i jak to jest dość powszechnie akcentowane (lewica była w mniejszości)?
a. Odpowiedź twierdząca prowadzi nas do uzasadnienia faktu, że obok flagi z gwiazdą Dawida wisiała w gettcie flaga biało-czerwona.
b. oznacza to też, że Polacy żydowskiego pochodzenia, wychowani na Mickiewiczu, Kordianie, historii powstań narodowych, wypełnili etos POLSKIEGO bohatera.
2. Czy ktoś z Państwa wie, jakie formacje AK weszły do getta, by walczyć ramię w ramię ze wspólnym najeźcą?
Można tylko żałować, że tak duże i dobrze zorganizowane polskie
podziemie, nie pomogło bardziej wydatnie Żydom w ich walce z Niemcami i to nie tylko w Warszawie! Do dzisiaj nie mogę rozstrzygnąć, co było tego przyczyną: zaskoczenie, nieudolność, czy zła wola ? Do Rafał Ryszard! Pana wypowiedź jest niegodna wobec tego, co wycierpieli Żydzi Polscy podczas okupacji! Co się tyczy wiersza Miłosza – to był on drwiną z przygnębionych,
zbiedniałych, żyjących pod ciągłym terrorem Polaków. Bywałem podczas okupacji w Warszawie i wiem jak tam wtedy naprawdę było. A mistrz stracił i godność i honor! Pozdrowienia.
nie tak dawno ktos sie nasmiewal z przegranych powstan polskich.nagle takie wspaniale posty tu znajduje(wyjawszy post stanislawa ktorego mozg wyksztalcony na wieczorowym uniwersytecie marksizmu leninizmu w sposob chorobliwy walczy z kosciolem i prawdopodobnie umrze nic nie rozumiejac-czego mu nie zycze,choc denerwuje to ubostwo…) ale ad rem-w zeszlym roku sluchalem wypowiedzi powstancoe warszawskich-na niezbyt oryginalne pytanie :dlaczego chwycili za bron-najczesciej odpowiadali,ze nie mogli dluzej zniesc upokorzen serwowanych przez niemcow.ktos kiedys powiedzial:pelzanie nie chroni przed upadkiem.chwala zwyciezonym-jesli polegli broniac wartosci-godnosci,wolnosci,prawdy,zycia innych ludzi i godnosci Boga…nie ma wiekszej milosci,niz ta gdy ktos zycie swoje daje za bliznich. w obliczu heroizmu widac malosc niektorych wyborow jakie dane sa nam dokonywc w imie mniejszego zla.w obliczu heroizmu widac na dloni co jest wartoscia a co nie jest.zycze panstwu oraz sobie trwania przy wartosciach.przekazywania ich nastepujacym po nas,nie chadzania na kompromisy tychze wartosci dotyczace.trzeba dac nam odpor naporowi lewactwa maszerujacego przez urzedy i zmieniajacego owe wartosci do swojej miary.pozdrawiam
Myślę, że nie ma gorszych i lepszych tych, których krew została niewinnie przelana; jest tylko podziw dla tych, spośród owych niewinnych, którzy zginęli, dokonując w tym momencie wyboru – w tak nierównej walce.
Gloria victis! Pozdrawiam.
Heroizm jest poza dyskusją. Ale nie wolno uciekać od potępienia oprawców,którzy doprowadzają do skrajnych reakcji ludzi upodlonych w imię wyższości rasy aryjskie. Wyznawanej przez ludzi wierzących w hitlerowskich Niemczech i współpracujących w Europie nazistów. Mordów na Żydach nie można sprowadzac do słabości ludzkich zachowań. To było świadome ludobójstwo ,chociaż oprawcy odmawiali Żydom człowieczeństwa. Nie epatyję się jak Pawłow zachowaniami dręczonych ludzi, lecz odrazę budzi moralność chrześcijańskiej Europy w tamtym czasie. Jeden hitler, to za mało na taką skalę ludobójstwa a właściwie skutków zezwierzęcenia jego pomocników. Hitleryzm jest chrześcijańską sierotą ? Przecież było papieskie Gott mit uns dla wermachtu maszerującego na Polskę. Prawda kole w oczy watykańskich ortodoksów ?
ad.Stanislaw- ktos tutaj napisal wlasciwe zdanie o twoim intelekcie uksztaltowany na wieczorowych kursa marksizmu i leninizmu. Sam jestem katolikiem ale nie znosze O.Rydzyka i jego kompanii za ich koltunstwo, ktore jest odwrotnoscia twojego. Co do braku wiekszej pomocy dla zydow czasie ich powstania to wiem tylko tyle , ze moj ojciec podchorazy AK sam chodzil kanalami do getta dostarczajac bron w czaie tego powstania, sam potem zginal w powstaniu warszawskim. Ja bylem za maly zeby coskolwiek zdzialac, ale pamietam ten czas dokladnie. Naprawde podziwiam wiekszosc wpisow na tym forum,jest do prawdy cos wspanialego , tyle obiektywizmu, wbrew roznym pogloskom o polskim antysemitysmie.
Pozdrawiem serdecznie.
Do Stanisław!
Kiedy Pan dorośnie i zrozumie, że chrześcijanami są tylko ludzie wierzący i wierni nauce Jezusa z Nazaretu. Tacy ludzie nie napadają
i nie mordują niewinnych ludzi! Zbrodniarze hitlerowscy, stalinowscy
i ich następcy sami wykluczyli siebie ze wspólnoty Kościoła. Złu nie jest winien ani Bóg, ani papież, ale niedoskonałość natury ludzkiej w połączeniu z daną człowiekowi wolną wolą, nie okiełznaną rozumem
i sumieniem. Radziłbym poczytać sobie w ciszy i skupieniu Ewangelię
i dzieła Jana Pawła II. Dla jasności: niedoskonałość stworzeń wywodzi się z prostego faktu, że tylko Stwórca jest absolutnie doskonały, natomiast ludzie pośród stworzeń są obdarzeni zdolnością doskonalenia się i możliwością wyboru między złem a dobrem. Pozdrawiam Pana i życzę rychłego uwolnienia się z duchowej ciasnoty.
Na tle poruszonego przez red. Wildstiena tematu warto wspomnieć o o pewnych faktach z historii. Moze niektórzy uczestnicy blogu znajdą odpowiedź na nurtujące ich pytania.
A oto ona:
Dotychczas znamy historię przedstawianą przez pana Edelmana, który mówił o tym,ze Powstanie w Getcie Warszawskim zorganizował ŻOB.
Tymczasem wkraczających Niemców zaskoczyły ogniem dobrze wyszkolone i uzbrojone w broń maszynową kompanie Żydowskiego Związku Wojskowego, wspierane przez dużo gorzej uzbrojone grupki bojowników ŻOB-u.
Skąd się wziął Żydowski Związek Wojskowy? Opowiada o tym jeden z jego założycieli Dawid Wdowiński:
W październiku i w listopadzie 1939 r. spotkała się grupa Żydów, oficerów polskich, reprezentujących prawicowe organizacje polityczne Betar (Perec Laskier, Lowa Swerin, Paweł Frenkel, Merediks, Langleben i Rosenfeld), Hatzohar (m.in. Joel Białobrow, Dawid Wdowiński) oraz Rewizjonistów (Leib “Leon” Rodal i Meir Klingbeil). Oficerowie ci powołali Żydowski Związek Wojskowy. “Ja stałem na czele ŻZW – napisał Wdowiński. – Mieliśmy komitet polityczny złożony z trzech osób: dr Michał Strykowski, dawny członek Centralnego Komitetu Polskiej Partii Syjonistycznej Organizacji Rewizjonistów, Leon Rodal, dobrze znany polski dziennikarz rewizjonistyczny i ja, jako prezes. Fachowym komendantem wojskowym był Paweł Frenkel”.
Strukturę organizacyjną ŻZW tworzyły departamenty: Informacji, którym kierował Leon Rodal; Organizacyjny – Paweł Frenkel, Kwatermistrzowski – Leon Wajnsztok, Finansów (bez osoby kierującej), Komunikacji (kontakty ze stroną aryjską, Korpusem Bezpieczeństwa i Armią Krajową) – Dawid M. Appelbaum, Medyczny – dr Józef Celmajster (konspiracyjne nazwisko Niemirski), Prawny (osądzający i wydający wyroki na gestapowców żydowskich – Jewish Gestapo i zdrajców) – Dawid Szulman, Ratujący (przeprowadzanie dzieci żydowskich na stronę aryjską) – Kalman Mendelson, Techniki, Transportu i Dostaw (m.in. budowa dwóch podziemnych tuneli na stronę aryjską) – Hanoch Federbusz, Wojskowy, planujący i kierujący działaniami wojskowymi pod kierunkiem Frenkla i Appelbauma.
Jak znależli sie oni (ŻZW)na terenie Getta w Warszawie opisuje dr Andrzejem Żbikowski z którym rozmawiała Klaudia Grabowska:
Na początku grudnia 1942 r. pojawiła się zwarta grupa dobrze przygotowanych młodych ludzi związanych z organizacją Betar. Była to młodzieżowa przybudówka radykalnej organizacji syjonistów-rewizjonistów, która jeszcze przed wojną nastawiona była na czynną walkę o państwo żydowskie w Palestynie. Byli w niej młodzi ludzie, mieli średnio około dwudziestu lat, pochodzili z dobrych, zamożnych domów, byli bardzo zasymilowani, dobrze wykształceni – po liceach, i bardzo często też po przeszkoleniu w polskim wojsku. Przyjechali z farmy spod Hrubieszowa, gdzie się ukrywali zwartą grupą ponad 100 osób, nawiązali tu kontakty i zaczęli się przygotowywać do oporu zbrojnego, który miał być reakcją na działania niemieckie. Zdobywali środki na cele organizacyjne zmuszając zamożnych Żydów, którzy dorobili się w getcie lub ukryli majątek, do darowizn, wymuszając haracze i okupy. Za zdobyte w ten sposób pieniądze kupowali, w porozumieniu z polską konspiracją, broń. Operatywna grupa betarowców, radziła sobie znacznie lepiej niż ideowi lewicowi syjoniści, którzy byli słabiej uzbrojeni. W sumie na terenie getta na 50-60 tys. zamieszkujących je ludzi, około tysiąca było zaangażowanych w działalność konspiracyjną.
Żydowską Organizacją Bojową dowodził Mordechaj Anielewicz. Słabo uzbrojeni powstańcy z ŻOB-u bronili się do 8 maja, kiedy to w bunkrze przy ul. Miłej 18 większość osób z dowództwa tej organizacji, w tym Anielewicz, popełniło samobójstwo. Ocalała garstka powstańców wyszla na aryjską stronę tunelem zbudowanym ŻZW – wśród nich także 34 uzbrojonych bojowników ŻOB.oraz pozostałe przy życiu dowództwo Żydowskiej Organizacji Bojowej: H. Berliński, M. Edelman, M. Rojzenfeld i A. Szwarcfus.
A wspóldziałanie ŻZW i ZOB z polskim podziemiem w czasie Powstania w Getcie możemy znależć w dokumentach AK:
Już w pierwszym dniu powstania w getcie dnia 19 kwietnia 1943 roku trzy jednostki AK pod dowództwem kpt. Józefa Pszennego podjęły próbę wysadzenia muru getta za pomocą min na ulicy Bonifraterskiej. Zostali jednak wykryci przez Niemców i w wyniku walki jaka się wywiązała dwóch z nich zginęło na miejscu: Eugeniusz Morawski i Józef Wilk. Zginęło także kilku Niemców, lecz próba wysadzenia muru nie powiodła się.
Płk Iranek Osmecki opisuje udział w walkach 27 kwietnia na terenie getta u boku ŻZW oddziału Korpusu Bezpieczeństwa, dowodzonego przez mjr. Henryka Iwańskiego “Bystrego”, w skład którego wchodziła drużyna kpt. Władysława Zajdlera “Żarskiego” i sekcja Lejewskiego “Garbarza”. Oddział przedostał się przekopem na teren walk przy Muranowskiej i poniósł duże straty. Zginął m.in. syn mjr. “Bystrego”.
Prawie wszyscy dowódcy ŻZW polegli lub zmarli z odniesionych ran – Appelbaum (pośmiertnie awansowany do stopnia majora WP), Rodal, Białoskóra, Berman, Akerman, Likiernik i inni. Przeżył ciężko ranny Mendelson. Poległo około dziesięciu żołnierzy OW-KB. W kilka tygodni później, podczas wynoszenia z getta rannych powstańców żydowskich poległ drugi z synów majora “Bystrego”. Wspólną walkę w powstaniu oddziału Korpusu Bezpieczeństwa, podporządkowanego taktycznie Armii Krajowej, z ŻZW szczegółowo opisał uczestnik tych wydarzeń Tadeusz Bednarczyk “Bednarz”, “Tadeusz” w książkach “Życie codzienne warszawskiego getta” i “Rys historyczny Organizacji Wojskowej – Kadry Bezpieczeństwa – Armii Krajowej.
Pierwsze zdanie nie ma zadnego sensu. Powstancy warszawscy wlasnie liczyli na sukces. To, ze sie przeliczyli, to inna sprawa.
Straszna tragedia jaka dotknela ten narod dlaczego?pytanie wciaz do konca nie wyjasnione.Czy Narod Palestynski ktory walczy o przetrwanie tez bedzie tak oplakiwany przez ludzkosc.
zadziwiające te obchody – doprawdy!! To co my własciwie świętujemy – polskich czy izraelskich bohaterów? Z tego wynika, że to święto Izraela w Polsce!. Nikt nie wspomniał o roli policji żydowskiej w getcie – czy wtedy to też była bohaterska śmierć?? Poza tym nie widzę podstaw do świętowania 2 tygodniowej strzelaniny w getcie ZOB, i porównywanie do realnej obrony przez żołnierzy ZZW(Zydowski Związek Wojskowy)
Moja mama miala serdeczna kolezanke Zydowke, sama jako juz dorosla kobieta nigdy nie mogla sie z tym pogodzic ze nie mogla uratowac przyjaciolki. Kiedy ewakuowano ludnosc Zydowska do Krakowskiego Getta, Mama mieszkajac z rodzina usilowala wyrazic zgode na prosbe o ukrycie jej na strychu. W tym czasie juz bylo wiadomo o masowym mordowaniu ludnosci przez niemieckiego okupanta. Kara za ukrywanie Zydow to wymordowanie wszystkich mieszkancow domu w ktorym sie ktos ukrywal.
- Sara przeslala kilka kartek z Oswiecimiam, – mama kiedy czytala te kartki mila lzy w oczch.
Musimy pamietac jak perfidnie Niemcy traktowali podbita Polske. Powstanie w Getcie to wspanialy ludzki czyn i przyklad bohaterstwa dla calego swiata. Ta tragiczna historia z zycia mich rodzicow mocno wplynela na moja interpretacje histori.
Rozumiem głupio się czują bracia w wierze w towarzystwie z hitlerem,mussolinim,stalinem ,pinochetem i innymi, to chrześcijańscy zbrodniarze. Czy kościoły usunęły czarne owce z owczarni ? Nie ma dokumentu ! Bo już są w Niebie ? Zbrodniarze róbta, co chceta w ramach boskiej wolności człowieka i prawa szatana do rządzenia światem. Do ut des. Pro Rege et Duce. Tego na wumlu nie było. To kościelne zasady kolaboracji ze zbrodniarzami w ramach mniejszego zła. A wynik wiadomy ! Kto następny do ludobójstwa ?
Współczesna Europa kwestionuje heroizm, godność itp., a jak zachowują sie bohaterowie z przeszłości, którym Opatrzność pozwoliła dożyć późnej starości.
I Edelman i Bartoszewski dzisiaj robią to, czego nie robili nigdy przedtem, podczas kampanii wyborczej zajmowali sie donosami na własny demokratycznie wybrany rząd i obrażali własny naród tylko dla tego, że ich pycha i próżność zostały urażone.
Oni powinni być sumieniem Europy, od nich zdawałoby sie można oczekiwać więcej, gdy więc giganty okazują się być karłami, nie dziwmy sie Europie.
Panie Bronku – jak to sie dzieje ze jak ma Pan audycje na I “cienie PRLu” – to na II leci ciekawy mecz pilkarski. Czy to tylko przypadek?
Jezeli tak to juz 2 w ciagu ostatnich 2 tygodni!
Szanowny Panie Redaktorze!
Ja bardzo przepraszam, że trochę nie na temat, ale też o powstaniu.
214 lat temu 17-go kwietnia w Warszawie wybuchło powstanie zwane Insurekcją Kościuszkowską.
Przewertowałem wszystkie informacje w dziale wiadomości i nic.
Może 9-go maja z okazji “Dnia Zwycięstwa” “Rzepa” wspomni o powieszeniu paru “światłych obrońców wolności i unii z sąsiadami” zrzeszonych w Konfederacji Obywatelskiej.
To jeszcze ja!
Pomyślałem sobie, czepiasz się poważnej gazety głupi parchu!
Sprawdziłem w dziale “kultura” i “historia”, nikt nic nie “bałaknął”.
Oj! Zbytkower! Aleś ty durny był! W czasie rzezi Pragi srebrem płacił za martwego do pochówku a złotem za rannego.
Odebranie wartości postawom heroicznym nie dotyczy tylko bohaterów getta warszawskego. W disiejszym świecie opanowanym prze zideologię pacyfistyczną każda walka, nawet w obronie życia i godności uważana jest za bezsensowną. Liczy się tylko przetrwanie. Ideły rycerskie nie są dzisiaj w modzie.
Relatywizm , kolorowanie , gloryfikowanie słuszniejszych ideologicznie (ŻOB) i przemilczanie innych (ŻZW) bohaterów , niepasujących do dzisiejszych celów manipulatorów, piszących historię na nowo w czysto komercyjnym celu , który wymaga zrobienia z ofiar katów lub przynajmniej współsprawców – to jest powtórna zbrodnia na tych samych ofiarach , to bezczeszczenie ich pamięci .
Dziś obłudni żałobnicy mordują pamięć , mordują prawdę !
Ja jestem dumny z obywateli II RP. Lepiej zginąć z kamieniem w ręku niż się dać traktować gorzej niż zwierzę.
I jeszcze jedną rzecz zawdzięczamy żydom dzisiaj – PAMIĘĆ! Bez nich niemiecka propaganda dawno by napisała historię na nowo.
Zgadzam się w pełni z Panem Bronisławem.
Bolesną jest jednak sprawa jaka wydarzyła się w trakcie wizyty Tuska w Izraelu, gdzie pada jego deklaracja, że nie będzie w Polsce tolerancji dla antysemityzmu, a żydzi nie wyrzekają się antypolonizmu!
Panie Bronisławie.
Inny nie znaczy gorszy. Inna śmierć a nie gorsza.
Tym innym, umierającym bez walki z bronią w ręku, też stawia się pomniki. Bohaterowie i ofiary – te dwie grupy ludzi miewają pomniki.
Inna śmierć i inna o nich pamięć. Ani gorsza ani lepsza!
Nie trzeba dzielić niepotrzebnie!
Pozdrawiam
Bardzo ważne to Pańskie przywoływanie prawdy o pospolitości zbrodni i wyjątkowości zachowań heroicznych. Przekazy ocalałych z ludobójczej aktywności różnych psychopatów na nieludzkich ziemiach wyniesionych przez zmanipulowane lewicową demagogią masy nie pozostawiają wątpliwości. To przykre, że niektórzy z nich, jak wspomniany Edelman przyczyniają się do szerzenia fałszywych mitów czyniących zbrodnie wyjątkowymi, a zachowania pospolite heroicznymi.
Ciekawe, że podobne odwrócenie rzeczywistości lansują od zawsze środowiska powiązane z Gazetą Wyborczą w odniesieniu do lat 80-tych. Dzięki takiemu odwróceniu Kiszczak mógł zostać człowiekiem honoru, Urban przyjacielem od kielicha, Jaruzelski bohaterem narodowym, pospolity PRLowski aparatczyk Aleksander wódo-Kwaśniewski intelektualistą i mężem stanu, Kukliński zdrajcą, Herbert i Kisiel frustratem, a Kaczyński, Strzębosz, Dorn, Maciarewicz, Naimski, Olszewski, Buzek, Sawicka, Romaszewski i wiele, wiele innych kryształowych osób o najwyższych kwalifikacjach nie tylko etycznych ale i zawodowych, od lat oddanych bez reszty Polsce zostać oszołomami, spoconymi od pędu do władzy, harcerzykami nie znającymi się na niczym, chorymi z nienawiści, zwykłymi głupkami, a w najlepszym razie mitomanami spiskowej wizji rzeczywistości.
Najdziwniejsze jest to, że te wszystkie absurdalne odwrócenia bez zmrużenia łyka znaczna część polskiej inteligencji!
Większość Żydów szła na rzeź, jak barany. Do końca wierzyli, że przeżyją. Naród, który nie broni się w tych warunkach ginie. Dać się zagazować bez zadnej próby oporu, patrzyć jak gazuje sie dzieci – to zwykłe tchórzostwo.
“Heroizm” – kolejna dziewiętnastowieczna wydumana mrzonka odrealnionych “pięknoduchów” z archaicznej prowincjonalnej polskiej konserwy
))
Kiedy Polska doczeka się europejskiej konserwatywnej prawicy na europejskim poziomie ?
zacytuje pewien artykul:
Władze Uzbekistanu cofnęły rejestrację chasydzkiej sekty Chabad-Lubavitch
Ministerstwo Sprawiedliwoćci Uzebekistanu oświadczyło 11 kwietnia br., że cofa rejestrację żydowskiej organizacji Chabad-Lubavitch. Rzecznik ministerstwa, Zhalolbek Abdusattarov przekazał decyzję rabinowi Abe David Gurevich, kierującemu z Taszkientu oddziałowi sekty Lubavitch w Uzbekistanie.
Gurevich odmówił jakichkolwiek komentarzy, nawet izraelskim agencjom informacyjnym.
Czym jest sekta Chabad-Lubavitch i cały skupiający się w nim jak w soczewce żydowski fanatyzm religijny, obłąkana rasistowska ideologia i – niekoniecznie otwarcie wyznawany, lecz praktyczny – syjonizm? W najbardziej poczytnym piśmie żydowskim wydawanym w Stanach Zjednoczonych – Jewish Week (wydanie z 26 kwietnia 1996), rabin Yitzhak Ginsburg z sekty Chabad-Lubavitch powiedział szczerze czym kieruje się ten rasistowski ruch:
“Dusze nie-Żydów (gentiles) są kompletnie innego i niższego rzędu. Są one całkowicie diabelskie i nie mają jakichkolwiek wartości i możliwości odkupieńczych. [..] Jeśli pojedyncza komórka pochodząca z ciała Żyda posiada w sobie boskość, jest częścią Boga, to każdy łańcuch DNA [z komórki ciała Żyda] jest częścią Boga. Wobec tego, w żydowskim DNA jest coś specjalnego.[...]
Jeśli Żyd potrzebuje wątroby, czy można wziąć ją od przechodzącego obok nie-Żyda, aby ocalić Żyda? Tora prawdopodobnie by na to pozwoliła [bowiem] życie Żyda ma nieskończoną wartość. Jest coś nieskończenie bardziej świętego i unikalnego w życiu Żyda niż w życiu nie-Żyda”.
Obok mnóstwa przykładów z Talmudu – najbardziej rasistowskiej księgi spisanej ludzką ręką, ukazującej pychę grupy Übermensch – założyciele ruchu Chabad-Lubavitch, określanej dziś jako “największa na świecie żydowska organizacja edukacyjna”, rozwijają te myśli. Oto rabin Shenur Zalman nazywa nie tylko chrześcijan, ale i nie-chrześcijan, czyli wszystkich oprócz Żydów: “śmieciami, odpadkami Boga” (”supernal refuse”) – oczywiście w najgorszym znaczeniu tego określenia. Cytowany powyżej rabin Ginsburg nie wymyśla zatem nic nowego, a jedynie powtarza słowa rabina Zalmana. “Materiał, z którego stworzono nie-Żydów pochodzi z odpadów boskich. W rzeczywistości, oni sami pochodzą ze śmieci (odpadów), a to że jest ich znacznie więcej niż Żydów, jest potwierdzeniem tego, gdyż przecież ilość odpadów jest zawsze większa niż liczba ziaren. [...] Wszyscy Żydzi są naturalnie dobrzy, a nie-Żydzi – naturalnie niedobrzy.”
Sekta Chabad-Lubavitch znana jest między innymi z corocznej akcji zapalania w parlamentach świata i w innych miejscach publicznych, żydowskiej Menory. W zeszłym roku po raz pierwszy Menorę zapalił w Pałacu Prezydenckim prezydent Lech Kaczyński wraz z arcybiskupem Kazimierzezm Nyczem. Menory zapłonęły również w Sejmie R.P. oraz na placu przed Pałacem Kultury w Warszawie.
Drogi panie Bronku , może nie na temat ale wczoraj oglądałem program w TVP pana oczywiście , refleksja jedna za rządów PIS-u w TVP pana prezesura i pana Urbańskiego bardzo przypominała i przypomina lata 89-93 gratuluję tematu chyba strzelił sobie pan w stopę nie pierwszy raz i nie ostatni . Jestem ciekaw pana wyników oglądalności chyba słabiutkie a poziom mierny ale bierny i wierny Jarkowi K. Dobór gości super szczególnie pan Semka ledwo fotel wszedł.
P.S.
Po takich panach jak pan i Semka na konia wchodzę.
Zapomniałem podziękować za kolejne cienie PRLu. Na razie samotnie wycina Pan ścieżkę prawdy w przez teren wciąż zaminowany propagandą PRLu i jej późniejszymi fastrygami GW, jakby to nie było dziwne po prawie 20-tu latach. Mam nadzieję, że inni dziennikarze podążą za Panem, czego nam wszystkim życzę, a w szczególności tabunom Arków R, nonamów i innych gorliwych wyznawców GW, Michnika i Geremka Jego. (patrz ich komentarze wyżej).
Tom Surmiak Pisze:
17/04/2008 o 03:03
Pierwsze zdanie nie ma zadnego sensu. Powstancy warszawscy wlasnie liczyli na sukces. To, ze sie przeliczyli, to inna sprawa.
Mylisz powstania: Warszawskie z tym wlasnie.
Panie Widstein,
Pare slow o Pana programie w tv. Poziom marny ale gorzej z Pana zachowaniem … konsekwentnie reaguje Pan “alergicznie” na opinie z ktorymi Pan sie nie zgadza. Przekrzykiwanie zaproszonych wyglada zalosnie. Przypominam, jak goscie nie beda w stanie przedstawiac swoich racji to przestana przychodzic, methinks.
Świadek Pisze: 16/04/2008 o 21:43
…Można tylko żałować, że tak duże i dobrze zorganizowane polskie
podziemie, nie pomogło bardziej wydatnie Żydom w ich walce z Niemcami i to nie tylko w Warszawie!
“Pomoc” wtedy nie oznaczala poslania kogos z walowka, tylko wyslanie na smierc do walki z Niemcami.
Bron nie spadala z drzew, tylko byla zdobywana na Niemcach.
Do tego dochodzi to, ze Warszawie bardzo dobrze wiedziano o mordowaniu Polakow i Syberie w latach 1939-1941 na terenach wschodnich przez komunistow i zydow.
Zobacz inne bardzo dobre posty na forum.
Szczerze powiedziawszy, interpretowanie powstania w getcie jako “wyboru smierci” wywoluje we mnie mieszane uczucia. Powstancy mieli prawo liczyc na co najmniej minimum dzialan alianckich w obronie mordowanych europejskich Zydow.
Przeliczyli sie.
Tak jak w rok pozniej cala Warszawa…
Jest cos nieludzkiego w tym, z jaka oczywistoscia mowi sie o nieuchronnosci zydowskiej smierci w okresie okupacji Europy przez IIIRzesze.
Tak w 1944tym myslano o nieuchronnosci dominacji sowieckiej nad Polska po wojnie?
………………………………………………………..
Jeno wyjmij mi z tych oczu
szklo bolesne – obraz dni
ktore czaszki biale toczy
przez plonace laki krwi…
(K.K. Baczynski – 15 VI 43r)
Kaska
Kaska,
Powstancy getta mieli prawo liczyc _przede wszystkim_ na co najmniej powszechne wsparcie polski podziemnej. Przeliczyli sie kompletnie!
Podpisuje sie obiema rekami pod wypowiedzia Caretacer.
Pan Wildstein stawia bardzo chwiejna I moim zdaniem, mala logiczna teze, a pozniej, uznajac ja wrecz za aksjomat, oburza sie na slusznosc tej swojej , niczym konkretnym nie popartej, tezy.
Heroizm Powstancow w ZADNYM stopniu nie czyni “gorsza” badz mniej wazna smierci innych pomordowanych. Jedni decyduja trwac, inni nie opuscic podopiecznych, jeszcze inni zginac w walce. To co pan wypisuje to tak jak twierdzenie, ze pochwala pod adresem muzyki dynamicznej jest rownoznaczna z degradacja muzyki spokojnej. Ze zachwyt nad kolorem bialym jest automatycznie ujmowaniem walorow estetycznych kolorowi czarnemu…
A do wielu innych autorow komentarzy do Pana wypowiedzi: jak mozna rozpatrywac jakies kwestie narodowosciowe, kiedy mowa u czci I pamieci ofiar mordu?
“Stefan_Malesa Pisze:
17/04/2008 o 11:55
Panie Widstein,
Pare slow o Pana programie w tv. Poziom marny ale gorzej z Pana zachowaniem …”
No ja mam odwrotne odczucia. Nie jest to co prawda dobre miejsce na taką polemikę (temat dotyczy jednak powstania), ale muszę stanowczo zaprotestować. Oglądałem program i nie zauważyłem nic niestosownego w sposobie prowadzenia. Rozmowy były przerywane jeśli odbiegały od tematu lub gdy rozmówcy starali się bezczelnie manipulować faktami (vide Pan Filozof).
PS. Może warto zagospodarować miejsce na polemikę dotyczącą Cieni PRL, a moze jest takie?
Maciku z Toronto,
W którym miejscu u Wildsteina heroizm Powstancow “czyni “gorsza” badz mniej wazna smierci innych pomordowanych”?
Chodzi “tylko” o to, aby te dwie postawy dostrzegać i odróżniać.
Pozdr.
Sorry, oczywiście “Maćku”
Dziwi mnie p. Redaktorze, że puszcza Pan te agresywne, obraźliwe i antychrześcijańskie wypowiedzi niejakiego stanisława. Debacie publicznej jaką jest to forum, taki sposób dialogu nie przystoi i niczego pozytywnego do niego nie wnosi.. Proszę uwzględnić moją prośbę. Pozdrawiam wszystkich.
a przystoi prowadzić program mniemając sie jedynym sprawiedliwym chyba nie , no chyba że trza spłacać długi kolegą z partii mniemających się prawi i sprawiedliwi
Do Fritz!
Dobrze wiem o antypolskiej działalności części Żydów pod okupacją sowiecką, ale znałem w tym czasie również wielu zachowujących się przyzwoicie. Masy żydowskie, między tymi skrajnościami, były przede wszystkim zajęte troską o zagrożone mienie i życie. Moje pytanie o to, czy można było dla nich zrobić coś więcej, wynika stąd, że po dzień dziś, żywo przypominają mi się koszmarne obrazy mordowania Żydów – w tym małych dzieci. Jako były partyzant, dobrze wiem skąd zdobywano broń. Ja sam w październiku 1939r., ukrywałem wraz z kolegą kabeki znalezione w lesie, po bitwie pod Kockiem. Moim zdaniem, zabrakło po prostu apelu władz podziemia o ratowanie Żydów. Chodzi tu głównie o ich przechowywanie w ukryciu! Są takie chwile, że dla wyzwolenia dobrych działań ogółu, niezbędny jest stanowczy głos jego przywódców, który wyrywa z odrętwienia i pozwala dostrzec obok własnego nieszczęścia również cudze! Oczywiście, ma Pan rację, że sytuacja była bardzo trudna i złożona, a przewidywanie przyszłych zdarzeń na ogół się nie udaje. Mimo to osobiście uważam dzisiaj, że mogłem w tamtym czasie pomóc uratować się chociaż jednemu Żydowi! Nie bałbym się! Niestety miałem wtedy tylko te głupie, nieporadne 16 lat. Uprzejmie Pana pozdrawiam.
Tak,tak. Dokladnie. Nic dodac, nic ujac.
Bardzo dobrze, ze i Prezydent i rzad godnie uczcili pameic bohaterow Getta. Jest to sluszny krok zarowno z punktu wizdenai przyzwoitosci, bo powstanie w getcie wpisuje sie w polskie zrywy wolnosciowe, jak rowniez z punktu widzenia poprawy wizerunku Polski poo niesmaku, jaki na swiecie robia Rydzyki i Nowaki.
Do “Dodam”
Cytuje Pana Wildsteina:
“Jeśli przyjmujemy, że heroiczny wybór powstańców przywracał im godność, to musimy uznać pewnego rodzaju “gorszość” śmierci innych mordowanych w czasie Holokaustu. Uznanie heroizmu zakłada przypisanie mu szczególnej jakości wykraczającej poza zwykłe miary. Jeśli budujemy bohaterom pomniki i czcimy rocznice ich wystąpień, znaczy to, że uznajemy, iż przekroczyli oni zwykłe miary i osiągnęli to, czego nie możemy wymagać od zwykłych śmiertelników.”
I do tego sie wlasnie odnosilem. To, ze czcimy heroizm, absolutnie nie zaklada automatycznie, ze smierc mniej heroiczna byla “gorsza’, mniej wartosciowa itd. odnosze natomiast wrazenie, ze Pan Wildstein z takiego zalozenia wychodzi.
Wszysto ladnie pieknie i na pokaz. W wolnej Polsce wladza niestety nie dba o zapewnienie godnosci tych Polakow ktorzy przezyli koszmar okupacji. Bedac dzieckiem widzalem okropnosci wojny. Niemcy dysponujac bronia bezlitosnie zabijali bezbronnych. Juz jako dziecko wiedzialem ze nalezy zachowac godnosc. . Udalo sie . Przezylem mimo nieprzyjemnych kontaktow z gestapo. Wiedzialemiz nie nalezy okazywac strachu . Mialem ogromna satysfakcje ze wprowadzalem gstapo w blad co do miejsca pobytu ojca oraz znajdowania bezpiecznych miejsc ukrycia partyzantow. Ogromnie pragnaleem zdobyc karabin ale niestety bezskutecnie
17-go kwietnia pod pomnikiem Jana Kilińskiego byli:
Ktoś z magistratu z wiązanką od Gronkiewiczowej-Walcowej
i ja z żółtym zniczem.
Pisze Pan:
“Jeśli przyjmujemy, że heroiczny wybór powstańców przywracał im godność, to musimy uznać pewnego rodzaju „gorszość” śmierci innych mordowanych w czasie Holokaustu”, a mnie się od razu przypomina Mrożek: “A może nie oni lepsi, ale my gorsi?”.
Nie wydaje mi się, by tradycyjne, zwyczajne miary można było przykładać do wydarzeń niezwyczajnych (tu się z kolei, Herling – Grudziński z jego zaprzeczeniem normalności w nienormalnych czasach przypomina). Dlatego uważam, że tu popełnił Pan błąd – nie ujmujemy nic mordowanym w obozach i rozstrzeliwywanym na ulicach, gdy mówimy o heroizmie walczących.
Poza tym pełna zgoda – “heroizm” jest obecnie słowem niemodnym, niepotrzebnym. Warto je przypominać. Nie po to, by uwłaczać tym, którzy nie okazali go (czy aby na pewno?) w przeszłości, ale po to, byśmy sami sobie nie uwłaczali teraz, lub kiedyś.
Moze by jednak zejsc na ziemie i zajac sie problemami doczesnymi, ktorych nam bynajmniej nie brakuje? Temat oklepany. Dalsze jego walkowanie co najwyzej nas zdenerwuje.