Zasadniczym aktem krwawych prześladowań, jakie inteligencji polskiej zgotował reżim Kaczyńskich, było publiczne użycie przez ówczesnego wicepremiera Dorna określenia „wykształciuchy”.
Media i środowiska opierające się fali nienawiści nie dają o tym zapomnieć. Chcą odebrać „wykształciucha” imperium zła i wykorzystać jako hasło identyfikacyjne, aby zgrupować pod nim inteligencję walczącą z tyranią PiS. Prym wiedzie jak zwykle „Wyborcza”, która każdy objaw niechęci lepiej wykształconego środowiska do rządu tytułuje jako „protest”, „sprzeciw” czy „bunt” „wykształciuchów”. Coraz częściej pisani bez cudzysłowu stają się synonimem inteligentów.
Uderzające jest, jak łatwo media stowarzyszone (w walce przeciwko imperium zła – oczywiście) budują wrażenie, że określona grupa jest całością. Protestują przedstawiciele korporacji prawnej, a w tytule „ Gazety Wyborczej” czytamy: „Protest inteligencji”. Wskazówkę interpretacyjną dał historyk idei Jerzy Jedlicki, który za inteligencję uznał czytelników „Wyborczej”, „Polityki” i „Tygodnika Powszechnego”. Do inteligencji należą więc ci, którzy reprezentują „właściwe”, czyli nasze poglądy.
Pojęcie „wykształciuchy” zostało stworzone przez Aleksandra Sołżenicyna (tłumaczenie Romana Zimanda) i oznacza ludzi, których formalne wyższe wykształcenie nie ma żadnego wpływu na ich mentalność i postawę. I w takim sensie użył go wicepremier. Oburzenie rezerwowane powinno być więc dla autora.
Tylko kto powinien się gniewać? Określenie to ma charakter deprecjonujący, ale wyłącznie dla osób spełniających warunki wyznaczone przez Sołżenicyna. Czy chodzi więc o to, że w określeniu tym rozpoznała się znacząca grupa polskich inteligentów? I aby ukryć ten wstydliwy fakt, nie tylko oburzyła się nieszczerze, ale też chytrze spróbowała rozciągnąć tę kwalifikację na wszystkich?
Problem w tym, że kiedy uda się im już utożsamić wykształciuchów z inteligencją, ci, którym identyfikacja ta będzie nie w smak, jak niżej podpisany, będą musieli poszukać sobie innej nazwy.








@ Emarek, nie rozśmieszaj mnie; takiej produkcji CIEMNOTY z mgr, jak teraz nigdy nie było w II RP; statystyki, liczby jeszcze nie mówią o JAKOŚCI naszej polskiej inteligencji; co z tego, ze człowiek ma mgr, jak CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM NIE POTRAFI, nie mówiąc już o myśleniu analitycznym, porównywaniu, abstrahowaniu i uogólnianiu. Ciemnotę mamy, a nie inteligencję polską
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kobiety nie były dobrze widziane na studiach, nie były także objęte wyborczym prawem. Równouprawnienie musiały sobie wywalczyć „pracą u podstaw”. Dlatego upowszechnienie kształcenia w każdej mierze jest kluczem do mniej lub bardziej, ale udanej demokracji.
@”O’Polan” z godz. 20:57
Brytyjczykom tak bardzo „przeszkadzała” przeszłość profesora Leszka Kołakowskiego, że uczynili go wykładowcą na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Panu tak bardzo ona przeszkadzała, że filozof jest dla pana „tyko technikiem wprowadzania nowego porządku w sferze świadomości”.
Andrzejowi Wajdzie – przykładowo – odebrałby pan „Oscara”?
Panu Jerzemu Trammerowi, raz jeszcze.
Nieladnie jest nazywac kogos klamca, trudno jednak tego uniknac jesli ma sie z klamcami doczynienia („lze-elity” to rownie trafne co „wyksztalciuchy”, niestety).
Panskie uwagi wobec Dorna sa zupelnie nietrafne, bowiem polityk pelniacy pierszoplanowa funkcje publiczna w czasie ostrej konfrontacji, po prostu NIE MOZE uniknac formulowania ocen, ktore moga wielu urazic. Takich opinii nie powinien zapewne wyglaszac sekretarz czy podsekretaz stanu, ale minister i wicepremier – i owszem!
Tak naprawde jednak mam wrazenie ze rozmawiamy na tematy zastepcze. Problemem glownym bowiem jest intelektualna i moralna kondycja duzej czesci grupu spolecznej zwanej tradycyjnie polska inteligencja. Grupy wplywowej, ktora dala sobie skutecznie wyprac mozgi. I o tym jest przeciez felieton BW, ktory komentujemy.
„Folwark Zwierzecy” byl chyba bardziej profetyczna ksiazka niz „1984″
Swinie we frakach i w cylindrach, robiace interesy z ludzmi, stado baranow bezmyslnie powtarzajace suflowany im slogan „cztery nogi dobre, dwie nogi zle”, dziwnie to wszystko znajome…
drogi Qba – napisałem wyraźnie duecik PO i SLD – i jakoś ani słowem o PO nie wspominałeś widać więc, że trafiłem dobrze :] choć dość ciekawą sprawą jest, że ubustwiasz PO natomiast nienawidzisz SLD – przecież te partie w swoich działaniach nie rożnią się od siebie praktycznie niczym
Ale cóż tak to już jest z ludźmi zaślepionymi nie dość, że nienawiścią do jednej parti to na dodatek uwielbieniem do innej – w ten sposób da się „wytłumaczyć„ wszystko zgadza się ? zwłaszcza gdy owe wytłumaczenie polega na rzucaniu oskarżeń bez żadnej argumentacji
Nawet gdyby upowszechnianie szkolnictwa rzeczywiście nadawało kres inteligencji, to musiano tego dokonać w ramach walki z analfabetyzmem. Tak w Polsce, jak i w Europie. W przeciwnym razie Europejczycy nie wyszlibyśmy ze swoim poznaniem świata poza średniowiecze (por. współczesny Afganistan). A Venissa nie czytałaby Santorskiego…
Bardzo dobry tekst. Celnie charakteryzuje pół- i ćwierćinteligentów za to z manią wyjątkowości, czytelników GW i pokrewnych pism. Wykształciuchy. Sołżenicyn był przenikliwym obserwatorem.
@Venissa z godz. 11:33
To może powinniśmy zablokować Wikipedię? Zwłaszcza w szkołach.
Albo nie wracać do matematyki na maturze, bo w Wikipedii piastuje ona godność „królowej nauk”.
@Kasia
Inżynierowie zawsze zaliczali się do inteligencji, np. architekci. Wspomniany oficer kończył szkołę oficerską formalnie jako inżynier…
Ciekawe, że redakcja tu pisze, że „Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikacje” – pisze to dla nas czytelników biorących udział w „blogowych” dyskusjach, gdy tymczasem różne agresywnie obraźliwe sformułowanie używane przez polityków i dziennikarzy (np. w felietoniach) są publikowane – i to z lubością (łżeelity itd itd)! A co to za nieładne dzielenie ludzi na równych i równiejszych! I co to za hipokryzja!
Pozdrowienia
Jerzy Trammer
A czy cytowałam już tu Santorskiego? No to macie “definicję” współczesnych inteligentów:
“Do pierwszej grupy należą pisarze, artyści, reżyserzy, którzy w socjalizmie robili zawrotne kariery, a po 1989 roku zapadli na niemoc twórczą. Odkąd zostali odcięci od państwowych funduszy, jakoś trudno im zabłysnąć oryginalną powieścią, filmem czy dziełem sztuki. Są sfrustrowani, bo już nigdy nie wrócą czasy, gdy władza – za cenę lojalności – wspierała nawet wątpliwe talenty. Wtedy mieli stypendia, dodatkowe przydziały papieru, paszporty, zainteresowanie mediów. Dziś, aby powrócić na artystyczne i inteligenckie salony, musieliby się promować. Czyli wydeptywać ścieżki do wydawnictw, redakcji, galerii, a przede wszystkim do bogatych sponsorów. To zaś urąga ich poczuciu własnej wartości. Śmiertelnie obrażają się na świat, który nie wiedzieć czemu śmiał o nich zapomnieć.
(…)
Opisywany przez socjologów syndrom polskiego inteligenta bierze się z poczucia wyższości. Ci, którzy cierpią na tę chorobę, czują się – mimo swej materialnej degradacji – przewodnią siłą narodu. Uzurpują sobie prawo do pouczania innych.”
http://santorski.blogbank.pl/2007/06/27/syndrom-polskiego-inteligenta/
@Emarek
A słyszałeś li Ty o analfabetyzmie wtórnym wśród obecnej inteligencji? Ja miałam do czynienia z tzw. przyszłą inteligencją z analfabetyzmem wtórnym. Przyjechała ze wsi po nauki do miasta, czytać ze zrozumieniem, jak nie potrafiła, tak nie potrafi, że nie wspomnę o licznych błędach ortograficznych we wszelakich pracach pisemnych, prostych rachunków matematycznych wykonać nie umie, do biblioteki nie pofatyguje się, natomiast z lubością serfuje po wątpliwej merytorycznie Wikipedii, dyplomy otrzymała, pajechała do stolicy, i jako że czuje się nowoczesna, elastyczna, postępowa i otwarta na świat, zagłosowała na PO. Stąd też takie, a nie inne statystyki powyborcze – w Warszawie na PO głosowała głownie inteligencja
Znam natomiast w rodzinie osoby, które ukończyły szkoły przedwojenne (bądź dokończyły je zaraz po wojnie) na poziomie średnim i cytują Ci na życzenie Z PAMIĘCI (!!!) obszerne fragmenty „Pana Tadeusza” i innych dzieł pisarzy polskich, piszą piękne listy i pocztówki świąteczne (istna poezja), operują świetnie językiem francuskim, niemieckim, li angielskim, operacji matematycznych dokonują sprawniej od niejednego współczesnego wykształciucha, historię i daty mają w jednym palcu, są wysportowani i nieprawdopodobnie zdyscyplinowani, znają zasady żywienia i ich przestrzegają. Stąd dożyli 87 i 88 lat, a nie umarli w wieku 50 na zawał serca, czy wylew krwi do mózgu, jak wielu współczesnych wykształciuchów (bo zżerała ich od środka wrogość i długo tłumiona agresja oraz… często nieuświadomione poczucie winy…).
Pzyznaję, że pojecie wykształciuch rozumiałem nieci inaczej niż Sołżenicyn. Bardziej konkretnie. Dla mnie wykształciuchy, to osoby, które same siebie uważają za osoby wykszałcone, oczytane. Jednak tak narawdę to oczytane są bardzo jednostronnie, bo w swym oczytaniu nie wychodzą poza jeden wiodący dziennik i dwa tygodniki i pogłady tam serwowane przyjmują bezkrytycznie jako swoje. To taki umysłowy oportunizm. Przyjmuje się po prostu bezkrytycznie poglady „widących autorytetów”. wykształciuch nic nie wymyśli, przyjmuje po prostu to, co zostanie mu sprytnei zaserwowane przez „autorytety moralne”. Choć często przyjmuje poglądy. Często są to prawdziwe autorytety i wykształciuch może głosić wile mądrych opinii, ale nie potrafi odrzucić płycizny intelektualnej ukrytej pod maską autorytetu.
Mówiąc inaczej wyksztaciuch, to osobnik „wykształcony”, a raczej ukształtowany przez „jedynie słuszne poglądy” i pozostający w tych poglądach z powodu swego lenistwa intelektualnego (wrodzonego lub wykształconego). Łatwo zostać wykształciuchem, ale wydaje mi się , że jest ich coraz mniej, tylko tym „autorytetom” wydaje sie, że jeszce jest ich dużo. W kwestii wykształciuchów jestem więc optymistą..
Szanowny Panie Redaktorze, Kochani Zangażowani Czytelnicy,
W niniejszym tekście słowa inteligencja używam w znaczeniu grupy społecznej.
Na początek rozejrzyjmy sie dookoła. Czy słyszał ktoś z Panstwa, by Niemiec powiedział, że ich niemiecka inteligencja stanęła na poziomie? Albo Francuza, że zawiódł sie na swojej inteligencji? Albo Anglika, że angielskiej inteligencji zawdzięcza..? W tamtych krajach mówi się o absolwentach szkoł wyższych lub uniwesytetów, o niektórych z nich jako o intelektualistach i tyle.
Dlaczego nagle w Polsce ma istnieć inteligencja?
W naszym narodzie BYŁA inteligencja, grupa społeczna, która wytworzyła się na skutek b. specyficznych warunków. Inteligencja powstała po Powstaniu Listopadowym, rozkwitła po Styczniowym i zakończyła swój żywot 2 października 1944 roku. Sam fakt posiadania wyższego wykształcenia nawet w tamtych czasach do grupy inteligencji nie kwalifikował. Inżynierowie z reguły do inteligencji się nie zaliczali. Ani Słonimski, Tuwim czy Broniewski, mimo niekwestionowanego wkładu w polską poezję. W przeciwieństwie do ich rówieśników: Hemara, Grydzewskiego i Herberta.
Pomijam opis czym była inteligencja, bo to przeszłość.
Zaryzykuję nawet tezę, że polska inteligencja gdyby nie została wymordowana, to w warunkach wolności po pewnym czasie upodobniłaby się do analogicznych grup na Zachodzie.
Podsumowując, jeśli ktoś dziś nazywa siebie inteligentem lub jakąś grupę inteligencją, to znaczy, że nie zna znaczenia słów.
Okreslenie ,,wykształciuch” jest bardzo dobrze umotywowane,oburzają sie rzeczywiscie tylko ,,zacni” profesorowie i intelektualisci którzy dla kariery poszli na wspolpracę czy to jawną czy tez tajną z prl władzą i dzisiaj obawiają się o swoje podstępnie zdobyte stołki,chciałbym im przypomnieć że to nie tytuł profesorski nobilituje,a ,,FRAK LEżY DOBRZE DOPIERO W TRZECIM POKOLENIU”.
@”O’Polan” z godz. 21:26
Wikipedia nie nadąża – tam „królową nauk” nadal pozostaje matematyka.
Tak pytam z ciekawości, bo przecież o byciu inteligentem czy intelektualistą nie decyduje żaden dyplom. Moim skromnym zdaniem, każdy kto w tych trudnych czasach wspiera PiS jest intelektualistą. Może się więc Pan spokojnie zaliczyć do tej grupy, bo innych przesłanek takiej kwalifikacji nie dostrzegam w najmniejszym stopniu
Panie Bronisławie – niech się Pan nie zamartwia. PiS jest partią polskiej inteligencji, tej prawdziwej, która czyta Sołżenicyna w oryginale. A swoją drogą…to ma Pan ten dyplom, czy jest Pan magistrem a la Kwaśniewski?
))
@”O’Polan”
„Wg statystyk w Polsce w 1921 było 33,1% analfabetów, w 1931 – 23,1%, w 1960 – 2,7%, w 1978 – 1,2%.”
(źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Analfabetyzm ).
Do Edwarda`Kłosowskiego, po co te obelgi? Miej bracie trochę szacunku dla siebie.
Szanowny O’Polanie, ale ja nie jestem VANISSA
Gdybyś zechciał jeszcze przetłumaczyć sobie, bądź ustalić genezę Venissy, to byłabym bardzo wdzięczna…A słowo „inteligencja” może zawierać w sobie wszystkie podane tu i wyżej znaczenia; np. w psychoanalizie uwzględniałoby się wszystkie jego elementy składowe… Pozdr
Szanowny Panie Bronislawie,
bylem zagubiony tu w Reichu i w koncu znalazlem Pana, Ziemkiewicza
i Semke w Rzeczpospolitej. Jestescie obiektywnymi dziennikarzami,
ktorych chetnie czytam. Dwa razy jak idiota jezdzilem do Koloni przed dwoma laty, aby glosowac na Tuska. Gdy bedac w PL zobaczylem bilbord
„Tusk- Prezdentem” zapowietrzylo mnie. Dobil mnie film – „Dluga noc”
i zawisc jaka wyrazal i wyraza Tusk po przegranych wyborach. Dla mnie
mec. Olszewski byl i bedzie wzorem uczciwosci i prawosci.
Od tej pory jestem zwolennikiem Kaczorow, pomimo ich licznych potkniec.
Zupelnie zgadzam sie z marszalkiem Dornem w sprawie WYKSZTALCIUCHOW. Ci ludzie – zwolennicy „Szkla kontaktowego”, sa bardzo nieobiektywni i nic nie ogladala poza TVN-em i sa namietnymi
czytelnikami A. Michnika( do dzisiaj nie wiem jak On napisal i przemycil
te ksiazki z wiezienia).
Gdy mialem polityczne rozterki siegnalem do programoow „POD PRAD”
na TV Puls, TRWAM- „Rozmowy niedokonczone” oraz „Warto Porozmawiac”
-Pospieszalskiego na TV2.
Mysle, ze wyksztalciuchy nie chca myslec. Im TVN podaje w postaci PAPKI
zmanipulowane inforacje i to ich cieszy.
Te ich glupie teksty SMS-sowe w „Szkle Kontaktowym” wystawiaja im
odpowiednia cenzure a redaktorzy przypominaja mi tych z Polskiego
kotla jak to okreslil wielki polakozerca Bismarck. Twierdzil on ze polskiego kotla w piekle nie bedzie musial diabel pilnowac, bo polacy
sami sie powciagaja i nikt nie bedzie mial szansy wyjsc.
Niech Pan dalej tropi SB-kow, i wspiera lustracje, bo zbyt wielu mordercow
i przestepcow chodzi po polskich ulicach i czuja sie bezkarni.
W miescie powiatowym z ktorego pochodze, przynyjmniej dwie osoby
zostal wyrzucone z 2-giego pietra kazni SB.
Takich nierozpozanych spraw w Polsce jest tysiace.
Pozdrawiam i zycze dalszych Ostrych tekstow
zby
Pan premier użył określenia wykształciuchy całkowicie nieprawnie, gdyż powinien wstrzymać się z pomawianiem ludzi o przynależność do grupy, do której sam należy ( w ujęciu Sołżenicyna).
Droga Venisso… a z języka francuskiego „inteligencja” to „intelligence” jako warstwa ludzi… i nigdzie ani słowa o specsłużbach czy donoszeniu… natomiast wywiad w znaczeniu, które Masz zapewne na myśli to „espionage” zaś agent to „espion”… W łacinie zaś „intelligentia” to „zdolność pojmowania, rozum” i także brak Twojej interpretacji. Zatem, co już Tobie wskazano w j. angielskim, a dodatkowo teraz po francusku i w łacinie, Twoja teoria nie trzyma się… nomen omen… kupy… Mniej tropienia spisków, a więcej spokoju.
Do JA
Widzisz, w tym właśnie masz problem i Ty i Tobie podobni. Będziesz zaszokowany jak napiszę, że SLD jakby nagle zatonęło to świętowałbym ?! Problem Tobie podobnych tkwi w tym, że daliście sobie narzucić PiSowską wizję świata… Póki co, to wielbisz partię, która ma koalicję z postkomuną najgorszego sortu, uwikłaną w przestępcze działania i postfaszystami… gratuluję kompanii… Nie wątpię, że dla utrzymania się u władzy PiS wszedłby w koalicję z SLD i zapewne przekonywająco (czytaj „kłamiąc aż się kurzy” to umotywował)… Dziś na równi gardzę i SLD i PiS, oczywiście w doborowej kompanii LPR i Samoobrony… PiS przecież broni ludzi takich jak Kryże, skazujących opozycjonistów w PRL… mało tego, najwyraźniej pewien Jarek zastosował wobec owego Kryże „grubą kreskę” nie rozumiejąc nawet znaczenia tego słowa… które zdążył zakłamać… Wierzysz w Nibylandię, a to bajka, tymczasem realny świat dookoła jest całkiem inny niż w Twej wyobraźni, ocknij się…
Wyjaśnienie;
Aby używając wielokropka w poście z godz. 16.00 uniknąć dalszych niedomówień, oświadczam, że nieskończony tym samym interpunkcyjnie wypis klasyków jest matematycznie skończony. Nie jest on także żadną regułą i nie obejmuje sobą wszystkich bez wyjątku.
W zamierzeniu miał być tylko jeden post skierowany komentarzem do Pani ‘anny’. Są dwa przez przez ów nieszczęsny wielokropek…
Podoba mi sie, jak wiele osob na tym forum, z Panem Bronkiem na czele, zarzuca innym sianie nienawisci, opluwanie, wykluczanie, sprzyjanie, stowarzyszanie sie, uznawanie ‘jedynie slusznej prawdy’, itp. No coz, z autopsji chyba dochodzicie do takich wnioskow. Dla wszystkich zwolennikow PIS, Radyja, i innych ‘prawdziwych katolikow’: oto fragment popularnej piesni religijnej, katolickiej jak najbardziej, mojej ulubionej- do przemyslenia polecam:
„On szedl w spiekocie dnia, i w szarym pyle drog, a idac uczyl kochac i przebaczac; on z celnikami jadl, nie wiedzial kto to wrog, pochylal sie nad tymi, ktorzy placza. Ref: Moj Mistrzu, przede mna droga, ktora przebyc musze tak jak Ty…”
Ludzie, gdzie sie podziala wiara, ktora wyznajecie?
Panie Bronisławie.
Nie o wyksztalciuchach chce napisac , bo tu nie ma pan racji, ale o pamieci o Stanisławie Pyjasie.Jestem Panu wdzieczna za pamięć o tej tragedii, nalezy przypominac mlodzieży co wtedy wydażylo się na Szewskiej w Krakowie. Proszę zrobic wszystko, jesli to możliwe, by rozwiklac ta sprawę.
Fritzowi, ktory zechcial na moj odruch wymiotny zareagowac, chetnie bym odpowiedzial, zabawne by to bylo – Fritz dyskutuje ze Szwabem, ale jak zobaczylem slowo zydokomuna, postanowilem do tego poziomu nie schodzic.
Panie Wildstein, pamietam Pana z roku 76, jak pan opowiadal o swoim zamordowanym przyjacielu pod brama na Szewskiej, pamietam Pana walke z prof. Markiem, wszystko to wspominam z wielkim szacunkiem, a teraz jak widze, jakie reakcje Pan wzbudza w najgorszym polskim motlochu swoimi felietonami – po prostu nie moge tego pojac!
Do fritz:
„… Dokladnie tak samo, jak przedtem upatrywali zbawienia Polski od Polakow w calkowitym podporzadkowaniu Rosji, tak teraz upatruja tego zbawienia w calkowitym podporządkowaniu Polski Niemcom, do sprowadzenia Polski do roli niemieckiego landu.“
Zapewniam, ze Pana teza jest bardzo wątpliwa. Pan się dobrze zna na głosowaniach. Nikt w Bundesracie nie zgadza się na przyjęcie Polski (lub jej części) do federacji niemieckiej. Proszę dalej spokojnie spać – jakikolwiek będzie Polski rząd – nic takiego nie będzie miało miejsce.
Śledząc ostatnie publikacje w FAZ, sądzę raczej, że po ciągłych awanturach z obecną ekipą „Wielkich Polaków” niemieckie koła finansowe szukają pretekstu, by nie płacić haraczu via Brukseli na rozbudowę niedorozwiniętej infrastruktury Polski. Są lepsze projekty.
Występuje Pan u Ojca w telewizji. Chętnie bym Pana poznał. Mam dużo przyjaciół w Polsce, ale według Pana to oni chyba nie są Polakami. Mimo że oni zdobyli razem ze mną wykształcenie wyższe w PRL, są dzisiaj wybitni uczeni między innymi w Stanach, we Francji i Szwecji, a jeden nawet w stanie wojennym znalazł się u mnie w Niemczech, a w biurze projektowym pracował – znając dwóch języków obcych – na wielu prestiżowych placach budowy naszej firmy na kierowniczym stanowisku (przekładowo stadion olimpijski w Atenach). Warto zobaczyć!
Niemcy wolą inwestować w Stanach Zjednoczonych, Chinach, przekładowo ThyssenKrupp Stahl buduje w Alabamy (USA) wielką stalownię (3000 ludzi), w budowie „polska i niemiecka ersatz inteligencja” na znaczących miejscach uczestniczy!
Poza tym są jeszcze inne poważne argumenty nieprzyjęcia do federacji: uczeni w Niemczech boją się błyskotliwości i przeogromnej wiedzy fachowej takich profesorów jak Prof. Krasnodęmskiego, Prof. Mariusza Muszyńskiego i jego echo Krzysztofa Raka.
Pozdrawiam
To zwykłe czepianie się jak pijany płota. Ileż razy jeszcze można czynic zarzuty premierowi Dornowi że wyraził się troche dosadnie o pewnej grupie ludzi. Pan Bronisław po wielokroć dał dowód iż wie co mówi i nie zmienia przekonań z piątku na sobotę. Pozdrawiam – tak trzymać.
do Vanissy: Inteligencja po Polsku i angielsku w znaczeniu zdolności do myślenia znaczy to samo. Drugie znaczenie słowa intelligence to wywiad.
Nic o donosicielstwie. Jest natomiast w angielski słowo: INTELLIGENTSIA-które znaczy:członkowie społeczeństwa(społeczności) o wyższym wykształceniu,które łączy sie z nowymi ideami,odkryciami, szczególnie w sztuce i polityce. To właśnie inteligencja, którą chcielibyśmy mieć, a której przedstawicielami na pewno nie są autorzy większości powyższych postów, sympatyzujących z GW.
Drogi Redaktorze,
P. Dorn przeczytał Sołżenicyna i opowiedział o tym swojemu szefowi p. Kaczyńskiemu. Obaj poczuli się od tego takimi inteligentami, że przyznali sobie prawo dekretowania, kto jeszcze może szczycić się tym mianem.
Ale inteligent zawsze potrafi rozpoznać półinteligenta – tym pewnie różni się od wykształciucha.
Niestety conajmniej 90% elity PIS-u nosi zewnętrzne cechy wynikające z definicji wykształciucha. Formalny dyplom, brak znajomiści języka polskiego, oczywiście i obcych, kompleksów całe mnóstwo i stała gotowość do pyskówek. Powyższe wynika z dostosowania do wymogów stawianych przez koalicjantów i absolutnie gebelsowskie techniki dowodzenia swoich racji, niestety statystycznie skuteczne -takie są niestety parametry naszego społeczeństwa. Wszystko jest niestety smutną realnością i jeszcze jakiś czas tak będzie. Zwracam uwagę na wypowiedzi o. dyrektora i to nie co do treści ale formy ( budowa zdań , składnia, bezsensowny słowotok w którym z zdań nic nie wynika )liczą się tylko urywane słowa na które reaguje słuchacz . to tylko jeden z sztandarowych wykształciuchów.
Czy wicepremier Gosiewski stwierdzający że jest za rozwojem komunikacji lotniczej w naszym kraju która dzieki inwestowaniu nowych środków będzie przeżywać w Polsce BENEFIS jest przykładem wykształciucha? Tzn gościa z formalnym wykształceniem ….. itd?
ehhh fanatyczni wyznawcy duetu SLD PO wytłumaczą wszystko prawa Qbo ?
Do Pana Ernesta Treywasza:
Dziękuję Panu za uwagi dla mnie. Oczywiscie, że ja też wolę Dorna od Kwaśniewskiego (tego w ogóle nie szanuję, bo za PRL kolaborował z naszym okupantem Rosją) czy Czarneckiego. Niemniej nie lubię, gdy premier i minister Spraw Wewnetrznych (= obrońca wszystkich obywateli przed agresją) sam miota na kogokolwiek obelgi. Wole ludzi, którzy bardziej troszczą się, czy sami są w porządku od tych, co nieustannie wytykają innym, że ci inni są nie w porządku. Jeżeli GW dzieli ludzi na światłych i ciemnogród, to nie dowód, że i Dorn musi dzielić ludzi.( Że ktoś morduje, to nie usprawiedliwia mnie, gdy będę mordował). Ktoś wreszcie powinien zapoczątkować kulturalne zachowanie męża stanu i porządnego człowieka.Mogę zaakceptować miotanie obelg na politycznych oponentów przez partyjnego polityka (np. Ludwika Dorna), ale nie mogę od momentu, gdy zostaje on ministrem i wicepremierem Polski, a nie partii.
Pozdrowienia dla Pana
Jerzy Trammer
Wszystko to prawda co Pan napisal ale nie cała.Według Kaczyńskiego wszyscy co nie podzielają poglądów PISu są wykształciuchami a to już nie ma za dużo wspólnego z Sołżenicynem.Albo Pan tego nie rozumie albo jest Pan tylko tubą PISu.A w ogóle to używanie przez Kaczyńskiego „filozofii wschodu” mnie się żle kojarzy bo jestem w tym samym wieku co Pan i dobrze pamiętam jak kiedyś była „inteligencja pracująca” i „rewizjoniści”.
Dorn i Wildstein to tez wykrztalciuchy …. straszenie powolaniem do wojska bylo starym komunistycznym chwytem, przyjda wybory i krzyk sie skonczy.
Ehhh… fanatyczni wyznawcy PiS wytłumaczą wszystko, prawda ? Nawet niewytłumaczalne… Komuna walczyła z inteligencją, walczy i PiS, widać ideologiczną zbieżność pomiędzy PiS a PZPR… moczaryzm pełną gębą… choć dziwi w tym wszystkim obecność Wildsteina i Dorna, ale tacy zwykle są nadgorliwi, by sie dodatkowo wykazać… Liderzy PiS to najmarniejsze wykształciuchy
dokładnie typy z opisu Wildsteina i chorego Fritza, ale tego nie zauważają, bo wariat też nigdy nie stwierdzi, że jest wariatem… Jakoś tak się porobiło, że PiS atakuje i ubliża niewybrednie wszystkim, kto nie wierzy w słowa Lechujarka niczym w dekalog… bo inteligent ma to do siebie, że nie da się w balona zrobić ! PiS i liderzy tej partii zanurzyli się po uszy w politycznym szambie i uparcie twierdzą, że są w perfumerii… Inteligent-wykształciuch-łże-elita do pewnych poziomów się nie zniża, trzyma standardów… PiS tego nie reprezentuje sobą, więc brzydko atakuje. raz jeszcze zwracam uwagę, że w demokracji politycy są w nieustannym sporze i debacie, ale bez inwektyw i prawd objawionych. PiS do demokracji jeszcze nie dorósł, to prawica bolszewicka.
@anna
Komentarzem do Pani zachęcam Ją do samodzielnego przeprowadzenia przykładowych badań porównawczych biografii Immanuela Kanta, Stefana Banacha oraz Alberta Camusa pod kątem ich pochodzenia społecznego.
Panie Redaktorze!Sto procent poparcia,troche zakompleksialego mula,ktory dopiero w wieku lat piecdziesieciu nauczyl sie obslugiwania komputera/chyba mam cos z wyksztalciuszka?/
Pytanie zasadnicze dla wyksztalciuszkow,dlaczego tak pozno?
Ano szanowni docenci marcowi,fala komputeryzacji sie rozlala,gdy juz bylem dziadkiem.
Przy okazji dziekuje Panu za wspanialy tekst o „wyksztalciuszku” o roznych kryptonimach,ktory tak sie zangazowal w zwalczanie idei lustracji,ze Maleszka to krotko.
Pozdrawiam i olewaj Pan tych wszystkich „dowcipasow” z pod znaku sierpa i mlota.
Red.Wildstein lubi dobra sprzeczke. Tematy tez w dziesiatke. Jak w malzenstwie, padaja szczere slowa. Widac resztki logiki GW . Cudowne objawienie „polskiego” organu lata temu przynioslo duze korzysci. Narod zlakniony normalnej prasy wierzyl i czytal go jak modlitewnik. Nie to ze bezmyslnie, artykuly byly angazujace, nie nachalnie, dla inteligencji. Dla oportunistow, zwiacych sie Polakami, ktorym wolna Polska kojarzy sie z Warsem,Sawa i szczesciem wolnego rynku.
Nastepna scena w tym teatrze – wchodza Messrs K. Niedobrze, umysly ponad nobliste, i prawie magistra, zobaczmy, czy maja niwelujaca granice inteligencje emocjonalna. Ano nie maja, mowa o racji stanu, bezpiece, korupcji, lustracji, WSI, liczenie na myslacych Polakow zaklada, ze oni nimi sa. Myslacy i Polacy. Z samopomoca przychodza partie prostych ludzi, ku uciesze utytulowanej gawiedzi. Co to za partia, co to za Rzad? Najlepsze, i co Oni do tej pory zrobili? Co za idiotyczne pytanie? Po primo nie rozkradli. Pomozecie?
To jest to na co nas na teraz stac. Za bardzo polskie?
Dokladnie, prosze Oczytanego Panstwa. P O L S K I E
Szacunek dla P. Wildsteina za ciagle stawanie pod murem.
Gdyby chociaz to nowe chamstwo na blogu Rzepy przestalo sie z Panem spoufalac. Moze organ zalozyl by w koncu kacik savoir-vivre.
Salon oblige
kondycja moralna ludzi wyksztalconych jest wiecej niz marna,jeśli pracownikom wyzszych uczelni,dziennikarzom,ludziom biznesu nie starczylo 17 lat na lustrację i dekomunizację a ujawnionych agentów gremialnie się broni tak jak np na Uniwersytecie Gdańskim czy Sląskim to o czym my mówimy,pan Olbryski broni kapusia aktora co to musial donosić na kolegow bo życ bez prawo jazdy nie dawał rady,iluz to profesorków sprzedalo duszę za paszport i kasę ,mieli nadzieję na wieczną amnestię a tu masz barbarzyncy z IPN mają czelność czytać akta i drukować nazwiska zdrajców,no toz to upadek demokracji,zlamanie umowy w Magdalence ,tyle lat wysiłków propagandowych Gazety ,Polityki i Tygodnika że komuna oddała wladzę za friko ,lud już uwierzyl a tu taka niespodzianka,straszne Kaczory dorwaly się do wladzy i nie zważają na interesy Towarzystwa ,koniec świata ,wykształciuchów nazwano po imieniu!!!
Do wszystkich, ktorzy pisza „zachcialo nam sie rzygac na mysl o widoku Leppera w rzadzie”. No i zobaczyliscie. Nie rzygaliscie. Nic sie nie stalo. Gromy nie leca z jasnego nieba. Biurokracja jak kwitla tak kwitnie. Kraj sie rozwija dla jednych, drozeje dla innych, jak dawniej. CZY KTOKOLWIEK POTRAFI MI WSKAZAC JAKAKOLWIEK ROZNICE POMIEDZY RZADAMI Z MINISTRAMI UW* A RZADAMI Z MINISTRAMI SAMOOBRONY**?
))
*przypominam ze dzisiejsze PO, LID czy spora czesc LSD to ludzie z pierwotnej „UNII DEMOKRATYCZNEJ”, matki krolow i „wyksztalciuchow”, ukochanej przez korporacje zawodowe za potezne przywileje:))
**Lepper i Geremek? Czemu nie? A bo: Geremek zaczalby „mieszac w strone pozytywna” tzn. chcialby tylko diety poselskiej i udzialu kolejnym przedsiebiorstwie tirowym dla pani Suchockiej i Frasyniuka, za to Lepper mialby zbyt duzo do stracenia w zadawaniu sie z „drogim Bronislawem” i jego „inteligenckim etosem”(stypendium w Paryzu w zamordystycznych latach 50, gdy paszport wydawany byl tylko na specjalne polecenie szefa partii i katow z tajnych sluzb)
polecam przyjrzec sie „strefie cienia” polskiej polityki, na prawo.
Wszysktim, ktorym uszy staja deba na dzwiek „prawica” przypominam, ze hitlerowcy to fanatyczna lewica.
Wkórza ,mnie ciągłe wypominanie dziennikarzom, którzy ośmielają, się nie dość bezpardonowo atakować obecnej koalicji,a zwłaszcza PiSu, że są dziennikarzami reżimowymi. To już prawda się nie liczy? Jedyny sensowny podział dziennikarzy to jest podział na piszących PRAWDĘ i KŁAMCÓW. Do tych pierwszych bez wahania zaliczam m.in. Pana Bronisława Wildsteina. Tych drugich trudno wymieniać, po prostu sporządźcie listę dziennikarzy G(adziniowej) Wyborczej, POLityki z jej guru menel inteligentem J. Żakowskim i Najsztubem, Przeglądu, Kontaktowego szkła TVN 24 z Miecugowem na czele no i okrasą dziennikarstwa telewizyjnego laureatów licznych nagród za manipulacje Siekielskiego i Morozowskiego.
@anna
Immanuel Kant, Stefan Banach, Albert Camus,… Wszyscy oni pochodzili z niższych warstw społecznych. Camus, laureat nagrody Nobla w dziedzinie literatury dorastał nawet przy rodzicach analfabetach.
Przy tego typu dyskusjach warto pamiętać, że nasza stolica Warszawa wraz ze swoją „olaboga” starannie i negatywnie wyselekcjonowaną inteligencją, była przez prawie dwa pokolenia stolicą komunistycznego państwa „ludu pracującego miast i wsi” – tylko tacy mieli tzw punkty za pochodzenie przy rekrutacji na studia.
Do Jerzego Trammera Ad vocem:
Uzycie sformulowania „wyksztalciuch” pod adresem politycznych oponentow jest moze niezbyt eleganckim, lecz jednak dopuszczalnym w demokracji sposobem komunikacji spolecznej. Jest ono szczegolnie usprawiedliwione w kontekscie sytuacji, w ktorej GW wmawia swoim janczarom, ze istota politycznego konfliktu w Polsce polega na polaryzacji spoleczenstwa na grupe wyksztalconych „europejczykow” i niewyksztalconego, „mocherowego” ciemnogrodu.
Otoz tego rodzaju opis jest po prostu ordynarna i dosc prymitywna manipulacja, i jesli ktos uwaza go za adekwatny, to jak najbardziej zasluguje na okreslenie „wyksztalciuch”.
W polskich warunkach to nie jest ktos komu pomimo wyksztalcenia brakuje kindersztuby, tylko ktos kto mimo posiadanego dyplomu daje sobie wmawiac podobne bzdury.
W tym sensie Dorn, polityk z krwi i kosci, wylamuje sie z sztucznych, politycznie poprawnych konwencji i nazywajac rzeczy po imieniu, rewaluuje choc w czesci jezyk polityki. Byc moze to tylko kwestja gustu, ale ja osobicie wole jezyk ktory odwoluje sie do realnej rzeczywistosci niz grzeczna nowomowe Kwasniewskiego lub Czarneckiego, ktora nikogo nie obraza i nic nie wyraza.
A przy okazji, czy nie jest tak, ze nieprzyjemny wydzwiek tego okreslenia nie bierze sie przypadkiem z jego wyjatkowej celnosci? Uderz w stol, nozyce sie odezwa…
Zastanawial sie ktos z komentujacych kto nam wychodowal elity wladzy oraz intelegiencji po II wojnie?. Poszukajcie w stalinowskich rodowodach naszych wyksztalciuchow. Nasze prawdziwe elity zostaly wyciete przez Niemcow i Rosjan. W ich miejsce, z rozkazu Stalina, przyszli bandyci i mordercy z rosji sowieckiej. Tak wlasnie powstawaly „polskie elity” po II wojnie swiatowej.
Dzis, ich nastepcy, spadkobiery, nazywajacy siebie elita, wpierana przez ubeckie media, kreuja nam medialna rzeczywistosc, bysmy tylko nie dostrzegli prawdy.
Polecam artykul ktorego fragment wklejam ponizej.
/Cytat:
Władysław Gauza
JAK TWORZONO POLAKOM ELITY W PRL
Władysław Gauza
W Polsce trwa wielki festiwal antylustracyjny. Na scenę co chwilę wskakują i konkurują ze sobą rozmaite sieroty o genezie KPPowsko-PPRowsko-PZPRowskiej, spuszczane z łańcucha przez czerwonych dziadków, tatusiów, wujków i ich pachołków, siedzących na tłustych emeryturach partyjno-ubeckich i na stanowiskach szefów spółek nomenklaturowych. /Koniec cytatu.
zrodlo – http://www.polskiejutro.com/art.php?p=11207
Zawsze felietony B.W budzą wściekłość określonej grupy czytelników ! Do grupy lewackich mutantów kolejnego pokolenia zwierzątek z czerwonym futerkiem – doszły wykształciuchy !
Jak ich zdefiniować jako gatunek ?Dość prosto – skończył Alma Mater ale żyje i działa nasermater ! Przystosował sie do nowych warunków wybierając albo formę przetrwalnikową albo barwy ochronne (np jest „demokratą”). Ale pilnie śledzi co się w lesie dzieje i gdy jakies osobniki z jego gatunku przeznaczono wreszcie do „odstrzału” – podnosi niebywały lament (np „czystka” w MSZ) i sugeruje „bolszewickie metody” znane mu z opowieści dziadków.
A tak na marginesie tej „czystki” proponuję stosować faktycznie bolszewicki
Art 58 w akapicie – „w sprzyjających warunkach mozliwość szpiegostwa”-i „ćwiara”! Patrz dzisiejszy Dziennik -jakie to typy z MO i SB pracują na placówkach – klasyczne wykształciuchy.