Grażyna J. Leśniak 09-11-2010
Osoby żyjące w związkach partnerskich nie rozliczą z dziećmi dochodów uzyskanych w 2011 r.
Nie uczynią tego, albowiem nie będą już osobami samotnie wychowującymi swe pociechy.

Rafał Guz, Fotorzepa
Tak postanowili posłowie, uchwalając najnowsze zmiany w ustawie o PIT, które zaczną obowiązywać z początkiem przyszłego roku. Dziś zajmie się nimi Senacka Komisja Budżetu i Finansów Publicznych.
Co roku z tej preferencji korzysta ponad 500 tys. podatników. Ilu faktycznie wychowuje dziecko w pojedynkę, a ilu, wychowując je, żyje w wolnych związkach, nie wiadomo.
– Dotychczas każda panna i każdy kawaler mógł skorzystać ze wspólnego rozliczenia się z dzieckiem – podkreśla Joanna Narkiewicz-Tarłowska, starszy menedżer, doradca podatkowy w PWC. Teraz to się zmieni. Rodzic żyjący w związku partnerskim nie będzie już mógł wobec fiskusa występować jako samotnie wychowujący dzieci.









Myślę, że najlepiej sprawdzić pod kołdrą. To postawa wspaniałej PO. Szukać, węszyć, sprawdzać. Jeżeli ktoś jest oszustem to myśli też tak o innych. Wspaniały wolny kraj.
Organy władzy publicznej usiłują walczyć z „zamierzonym obchodzeniem prawa” przez rodziców, którzy ponoszą ogromy trud finansowy wychowania dzieci, zamiast docenić ten trud tak, by traktowany był przez Państwo Polskie jako wartość.
Właściwe rozdzielanie pomocy socjalnej poprzez system ewidencji nieruchomości wynikający z nałożenia podatku katastralnego, spowodowałoby taki efekt, że pomoc trafiałaby do rodzin, które rzeczywiście są potrzebujące.
Tymczasem u nas, inaczej niż w krajach bardziej rozwiniętych kryterium przyznania pomocy socjalnej stanowi dochód, a nie rzeczywista sytuacja materialna rodziny.
Konkludując; przedstawiciele organów władzy publicznej myślą jak zaoszczędzić na uldze podatkowej związanej z wychowywaniem dzieci, zamiast rozwiązywać problem socjalnej u podstaw.
Katarzyna Miłek
Czyli posłowie od razu zakładają że ich wyborcy to oszuści i złodzieje.
Pewnie sądzą tak po sobie.
Czy możliwość rozliczenia się razem z dzieckiem jest ulgą, która powinna przysługiwać tylko osobom samotnie wychowującym dzieci? – To jest chore, w kraju gdzie perspektywy demograficzne są najgorsze w Europie.
Zamiast zabierać ulgę nielicznym osobom uprawnionym do niej, proponuję wprowadzić podatek 10% dla osób nie posiadających dzieci np po 30 roku życia. Z pewnością będzie sprawiedliwiej a kwota wyrówna straty budżetu. To dzieci wychowane dużym kosztem osób samotnych i w rodzinach w przyszłości będą pracować na emerytury tych, nie ponoszących kosztów wychowania dzieci. Mam jeszcze kilka propozycji znanych z ery Gierka np. przy wyjeżdzie za granicę częściowy zwrot kosztów kształcenia na studiach dziennych. itp…
Ogromna szkoda, że Państwo nie szuka oszczędności w ministerstwach.
Zgadzam się z przedmówcami, że w naszym kraju z pewnością Państwo (vide partia rządząca) przerzuca ciężar edukacji i wychowania dzieci na rodziców. Partia rządzących żyje swoim życiem a społeczeństwo swoim. PO ostatnio propaguje tezę, że wszyscy Polacy to złodzieje – no cóż każdy mierzy swoją miarą.
„– Dotychczas każda panna i każdy kawaler mógł skorzystać ze wspólnego rozliczenia się z dzieckiem – podkreśla Joanna Narkiewicz-Tarłowska, starszy menedżer, doradca podatkowy w PWC. Teraz to się zmieni.”
Opinia starszego menadżera jest zwyczajnie nieprofesjonalna. W dniu 11 października 2010 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał postanowienie II FPS 3/10 odmawiające wydania uchwały wyjaśniającej: „Czy skorzystanie przez podatnika z możliwości określenia podatku z zastosowaniem art. 6 ust. 4 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2010 r. Nr 51, poz. 307 ze zm.) jest uzależnione wyłącznie od spełnienia kryterium określonego w art. 6 ust. 5 tej ustawy, czy też niezbędne jest również, aby podatnik bez udziału drugiego rodzica zajmował się wychowaniem dziecka?”
NSA stwierdził, że wydanie uchwały jest bezpodstawne ponieważ w orzecznictwie NSA nie występują rozbieżności dotyczące tej kwestii. Zdaniem NSA:
„– przepisy art. 6 ust. 4 i 5 u.p.d.o.f. należy interpretować łącznie w ten sposób, że art. 6 ust. 4 przyznaje osobie, która faktycznie samotnie wychowuje dziecko, prawo do preferencyjnego rozliczenia się z podatku dochodowego. Natomiast art. 6 ust. 5 ustawy określa krąg osób, które ze względu na swój stan cywilny mogą być uznane za samotnie wychowujące dzieci, jednakże przepis ten nie może być odczytywany w ten sposób, że każda osoba mająca dzieci i znajdująca się w stanie wolnym określonym w tym przepisie jest osobą samotnie wychowującą dziecko w rozumieniu przepisu ustawy. Podstawowym warunkiem skorzystania z prawa do rozliczenia podatku na zasadach określonych w art. 6 ust. 4 ustawy jest fakt wychowywania dziecka przez rodzica lub opiekuna prawnego polegający na stałym troszczeniu się o byt materialny dziecka oraz o jego rozwój emocjonalny,
– wprowadzając w art. 6 ust. 4 – na zasadzie wyjątku od reguły ustanowionej w art. 1 ustawy – preferencyjne opodatkowanie osób samotnie wychowujących dzieci ustawodawca wskazał na to, że z preferencji tej mogą korzystać osoby „samotnie” wychowujące dzieci. Zastrzeżenie to znalazło również swój wyraz w treści art. 6 ust. 5, wskazującego, jakiego rodzaju osoby ze względu na stan cywilny mogły zostać uznane za osoby „samotnie” wychowujące dzieci. Dla oceny, czy w konkretnej sytuacji preferencja podatkowa może mieć zastosowanie, przede wszystkim należy ustalić, czy daną osobę, mieszczącą się w kręgu osób wskazanych w art. 6 ust. 5 z uwagi na stan cywilny można było uznać za osobę faktycznie „samotnie” wychowującą dziecko,
– słowo „samotnie” nie nasuwa żadnych wątpliwości interpretacyjnych; w kontekście omawianych przepisów oznacza ono – bez udziału innej osoby,
– w art. 6 ust. 5 ustawy ustawodawca zawarł definicję legalną osoby samotnie wychowującej dziecko. Dokonując wykładni tej definicji nie można jednak pominąć żadnego z jej elementów. Przepis ten, zdaniem NSA, wskazuje, że aby skorzystać z ulgi, o której mowa w art. 6 ust. 4, podatnik musi mieć nie tylko określony stan cywilny, ale też wychowywać samotnie dziecko. Ulga, należąca do grupy ulg prorodzinnych, miała zrównać pod względem możliwości łącznego opodatkowania dochodów małżonków z ich dziećmi oraz dochodów tych rodziców, którzy dzieci wychowywali samotnie (por. uzasadnienie postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z 5 maja 1993 r., sygn. akt K 19/92, opubl. w OTK z 1993 r., Nr 1, poz. 10). Uzasadnienie wprowadzenia ulgi (od 1 stycznia 1993 r.) (wykładnia celowościowa) świadczy wyraźnie o tym, że ustawodawca kierował ją tylko do tych osób, które samotnie troszczyły się o zaspokajanie codziennych potrzeb dziecka, nie zaś do każdego rodzica, który miał władzę rodzicielską i jednocześnie był stanu wolnego, ale nie pełnił codziennej (samotnej) pieczy nad dzieckiem.”
Oznacza to, że zaproponowana zmiana ma rzeczywiście charakter porządkujący a nie ograniczający zakres możliwości rozliczenia się wspólnie z dzieckiem.
W Polsce brak jasnych definicji większości rzeczy-na marginesie.
To można zrobić tak: Ustawa o PDOF nie podaje jasnej definicji rodzica samotnie wychowujęcej/go a ta powinna być jasna z tytułu samej ustawy o Podatek Dochodowy Osób Fizycznych czyli ściśle związana z finansami tychże osób -prawda?Więc proponuję uznać za osobę samotnie wychowującą taką która tylko i wyłącznie pokrywa koszty utrzymania dziecka -sprawiedliwie? Chyba łatwiej Urzędowi sprawdzić dochody konkubinatu niż kto faktycznie ma większy mniejszy bądź równy wkład w wychowanie dziecka – to już wymaga filozoficznych umiejętności. Ponadto zmierzając w lepszym kierunku demokracji proponuję stosować jej zapisy.
Demkoracja to ustrój z rządami prawa i jawnością stanowienia prawa.
Prawo ma być stosowane zgodnie z zasadą pewności i bezpieczeństwa.
Zasada pewności prawa wymaga, aby dane uregulowanie umożliwiało zainteresowanym dokładne zapoznanie się z zakresem obowiązków, które na nich nakłada.
Zasadą bardziej ogólna jak prawo podatkowe powinna być jednoznaczne oraz czytelne.
Obowiązki podatkowe powinny posiadać jasno określoną podstawę prawną.
Jeżeli przepis jest zrozumiały, wymaga przede wszystkim wykładni gramatycznej, wykładnia celowościowa nie może zaś prowadzić do powstania obowiązków po stronie podatnika.
Tak to działa w demokracji za którą nie chcemy wyjeżdźać a mieć u siebie.
Pozdrawiam.
Najlepiej niech wszystkie ulgi pozabieraja,i zalataja dziure budzetowa bo czyms musza,a najlepiej zwyklymi ludzmi .
Może nie powinno się używac określenia „samotnie wychowujący dziecko” tylko
„samotny wychowujący dziecko”- to wskazywało by jasno na sytuację rodzica.
Ja żyje w związku partnerskim, gdzie mój partner ma swoje dzieci na które łoży, a ja mam swoje ,on nie partycypuje w kosztach wychowania moich dzieci.
Dlatego nie rozumiem dlaczego nie mogę skorzystac ze wspólnego rozliczenia.
Mam wrażenie, że szukanie oszczędności w kieszeni podatnika dochodzi powoli do jakiejś paranoi. Zwłaszcza, że chodzi tu nie o zmianę przepisów tylko o ich interpretacje.