Nabici we franki razem idą do sądu

Marek Domagalski 07-09-2010, ostatnia aktualizacja 08-09-2010 00:58

źródło: Fotorzepa

źródło: Fotorzepa

Pierwszy pozew grupowy przeciwko bankom szykują klienci i prawnicy

Klienci mBanku i Multibanku (grupa BRE), którym banki nie chciały obniżyć kosztów kredytu hipotecznego we frankach, chcą żądać w pozwie zbiorowym korzystnej dla nich interpretacji umów. Uważają, że bank powinien obniżyć oprocentowanie wraz ze spadkiem rynkowych stóp procentowych (wskaźnika LIBOR). W ich umowach wysokość odsetek była ustalana przez zarząd. Po co im taki wyrok? Pozwoli żądać odszkodowań.

Przeczytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , , ,

(7) Komentarzy do “Nabici we franki razem idą do sądu”

    -
  1. Szanowni Państwo!
    Bardzo się dziwię że Komisja Nadzoru Finansów nie zarządziła jeszcze szczegółowej kontroli w DOMBANKU!
    To co tam się wyrabia to jest karygodne!
    Narzucają np ubezpieczenia bez powiadomienia klienta na okres 5 lat!
    Albo ubezpieczenia od utraty pracy przy podpisywaniu umowy co daje w skali roku obciążenie ok. 6tys.zł.
    Co prawda DOMBANK przejął GETINBANK ale tak jak gnębili klientów tak dalej gnębią!
    Dochodzi do dramatów rodzinnych.
    Chcę wierzyć w to że być może tak szanowana gazeta jak RP będzie w stanie spowodować konkretne działania prokuratorskie!
    Pozdrawiam
    Bardzo dziękuje za artykuł!!

    Dobre 0

  2. elo pisze:

    Przysługuje zwolnienie z kosztów sądowych, ale 1500 PLN od każdego „nabitego we franki” kancelaria sobie życzy – to dość dużo przy pozwie zbiorowym. Jakie są szanse na sukces? Czy jeżeli zaakceptowałam zmianę oprocentowania (skutkowało to obniżką oprocentowania o 0,4%) to mam szansę coś wskórać? Znajomi, którzy zaciągali kredyty „normalne” (czyli LIBOR + marża) w tym samym okresie co ja płacą teraz 2 razy mniejsze odsetki. Uważam, że jest to bardzo nieuczciwe. Pan rzecznik mówi, że zawsze skłaniali klientów do negocjacji… To nieprawda – nie można było zaciągnąć w Multibanku kredytu z „rynkowym” oprocentowaniem w 2005 roku, a kiedy chciałam zmienić na LIBOR + marżę też nie było takiej mozliwości. A obiecywali indywidualne doradztwo i że zawsze będą konkurencyjni. Zła jestem i nie lubię BRE. Nie kkorzystam z ich ubezpieczeń, leasingu ani żadnego kredytu. Jak tylko frank troche spadnie to spadam do innego banku. Nawet, jak kredyt będzie troche droższy.

    Dobre 0

  3. RadosnyKlient pisze:

    W końcu jest prawo umożliwiające obronę klienta przed wielkimi korporacjami. Do tej pory banki (i inne duże firmy) ignorowały pojedynczych klientów, mogły zrobić im krzywdę i mając olbrzymie środki na prawników drwić z tego, co klient mógł im zrobić.

    Pozwy zbiorowe nieco wyrównują szanse.
    Mam nadzieję że jak najwięcej „nabitych” przyłączy się do Grupy na bank, skorzysta ze strony – http://www.grupanabank.pl – i wygra z BRE. W końcu BRE tak nabiło (rękami mBanku i Multibanku) jakieś 20 tysięcy ludzi.

    To będzie świetna lekcja dla innych banków, korporacji, wielkich firm. Może następnym razem zrezygnują z kruczków prawnych w umowach, z niejasnych zapisów i ogólnie z nabijania klienta w butelkę. Może właśnie dzięki tej inicjatywie trochę się zmieni w Polsce na lepsze.

    Dobre 0

  4. Sławek P pisze:

    Instytucja pozwów zbiorowych jest rozwiązaniem, które w sposób realny może zrównoważyć szanse klientów banków, ale również zakładów ubezpieczeń,OFE, itp, w przypadku sporów z tymi instytucjami. Istniejący w Polsce system ochrony interesów klientów wielkich instytucji finansowych, jak widać na przykładzie grupy klientów mBanku, nie zapobiega skutecznie. Nadzór finansowy nie zapobiegł niekorzystnych dla klientów mBanku zapisów w umowach.

    Dobre 0

  5. M pisze:

    Kazdy, kto bierze kredyt w walutach wie doskonale, ze decyduje sie na ten wariant przyjmujac ryzyko kursowe, ale w tych umowach istotnie byl zapis, ze wysokosc marzy ustala zarzad – poki w pierwszych kilku miesiacach oprocentowanie bylo niskie, jakos to nikomu z tych klientow nie przeszkadzalo ? Umowa jest napisana po polsku, wiec chyba mozna ja zrozumiec? Ja mialam wlasnie jedna z tym umow kredytowych z Multi i przyjelam bardzo atrakcyjna dla mnie propozycje uczciwego przewalutowania na euro – zarabiam w tej walucie, wiec to dla mnie korzystne, ale na zlotowki tez mozna bylo w tym roku przewalutowac (ubiegloroczna oferta byla duzo mniej ciekawa dla kredytobiorcy). W kazdej chwili mozna splacic kapital z gory, ile tylko kto jest w stanie, bez dodatkowych oplat. Nie wiem, jak ci prawnicy moga robic ludziom wode z mozgu – nie ma szans, by wygrali ten pozew – bank dwukrotnie proponowal klientom zmiane warunkow, trzeba bylo sie decydowac. Nie ma kredytu bez kosztow – jak sie pozyczylo pieniadze, to trzeba placic. Alternatywa – nie brac kredytow.

    Dobre 0

  6. Piotronius pisze:

    Wydaje się, że chyba już czas na przejście na standardy cywilizowanych krajów czyli stałe stopy procentowe do czego być może będzie konieczna inicjatywa ustawodawcza. Zupełnym nieporozumieniem jest ustalenie stopy procentowej przez bank. Dziwi brak orzeczenia SOKiK w sprawie klauzul niedozwolonych. Przecież banki po 1989 roku straciły uprawnienie do jednostronnego ustalania oprocentowania.

    Dobre 0

  7. Mirek pisze:

    dokładnie mnie dombank też ubezpieczył na 5 lat zeskładką około 1300 zł rocznie gdzie normalnie płaciłem 600 zł. da się coś ztym zrobić? jest to cios poniżej pasa. Cesje robili 14 dni później wysłali listem zwykłym i już nie było szans na ubezpieczenie tak jak to robiło się co roku. Jestem bardzo zdegustowany. Jeżeli ktoś ma z tym doświadczenie proszę o radę jak z tego wyjść.

    pozdrawiam

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.