Mandat na parkingu

Renata Krupa-Dąbrowska  03-09-2010, ostatnia aktualizacja 03-09-2010 00:00

Źródsło: Fotorzepa

Źródsło: Fotorzepa

Kierowcy będą karani za łamanie zakazów na osiedlowych ulicach i sklepowych parkingach

Już od soboty policja i straż miejska zyskają nowe uprawnienia, a kierowcom zaczną grozić nowe mandaty. 4 września wchodzi w życie zmienione prawo drogowe.

– Przewiduje, że bez względu na to, czy znak drogowy stoi przy drodze publicznej czy też prywatnej, należy go respektować. Jeżeli kierowca go zlekceważy, policja lub straż miejska będą miały prawo go ukarać – wyjaśnia Adam Jasiński z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Przeczytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(17) Komentarzy do “Mandat na parkingu”

    -
  1. smutny pisze:

    Doskonale, karac piratow i lamiacych przepisy drogowe! Nalezy zwalczac chamstwo na polskich drogach, WSZELKIMI SRODKAMI, moze bedzie troche bezpieczniej dla pieszych i kierowcow. Pozdrawiam.

    Dobre 0

  2. jmk pisze:

    kolejne nieporozumienie. dobrze, że to jest opcjonalne – ale gratuluję geniuszom, którzy wprowadzą to u siebie na osiedlu. pewnie zagłosują za tym ludzie, którzy nie mają samochodów lub inni „praktycy”

    pewnie po pijaku nie mogę jeździć też rowerem po własnej działce bo mógłbym potrącić niechcący złodzieja, który wszedł mi na posesję ???

    Dobre 0

  3. toya pisze:

    Radary i mandaty jako środki uzupełniania budżetu. Co to ma wspólnego z bezpieczeństwem na drogach? Proponuje manadat dla kierowców którzy w czasie słonecznej pogody nie uzywają słonecznych okularów. Panstwo represyjne? Oczywiście.

    Dobre 0

  4. Krzysiek pisze:

    (…) wszystko jest robione i wymyślane dla kierowców na opak tylko żeby ściągnąć z nich kasę nie dając nic w zamian. Tak jak w tym przypadku
    Straż miejska i policja będzie się teraz zasadzać na osiedlach i wlepiać mandaty bo ktoś wyładowując duże zakupy zaparkuje pod wejściem do budynku lub postawi wzdłuż jezdni samochód zawężając samą jezdnię bo nie ma jak inaczej zaparkować pojazdów. Niech by tych ludzi zatrudnili do budowy parkingów osiedlowych podziemnych wielopiętrowych żeby ten problem rozwiązać to by było bardziej pożyteczne, a nie ich łażenie i jeżdżenie po ulicach za nasze pieniądze i szukania przysłowiowej „dziury w całym”.
    Drugim podobnym pomysłem była propozycja opłat za wjazd do centrum miast w moim przypadku Warszawy powołując się na rozwiązania wprowadzone na tzw. zachodzie. Zapomniano tylko że na tzw. zachodzie gdzie taki system istnieje jest miasto posiada kilka obwodnic i kilka lub kilkanaście linii metra obsługujący praktycznie całe centrum.
    Trzeci przykład to drogi – zamiast wykonywania ich przebudowy i rozbudowy i wykonywania niekolizyjnych skrzyżowań i obwodnic, dróg ekspresowych bezpłatnych nasz kraj wydaje pieniądze na fotoradary i policję oraz wprowadza nieludzkie ograniczenia prędkości dzięki którym przejazd przez Polskię zgodnie z przepisami trwałby chyba z dobę… nic dodać nic ująć.
    Konkluzja taka: ja sobie popiszę, inni poczytają a i tak kasa będzie się tylko liczyła dla państwa – tego myślenia się nie zmieni ale żeby udało się zmienić kolejność działań osób rządzących – najpierw produkt później zapłata za niego i egzekwowanie przepisów z nim związanych. A przecież MY kierowcy dostarczamy gro funduszy z tytułu podatków w paliwie i utrzymujemy większość stanowisk pracy w tym kraju (pomyślmy w jeden dzień likwidujemy wszystkie samochody) – trochę szacunku do tej grupy społecznej. Pozdrawiam Krzysiek

    Dobre 0

  5. Reni pisze:

    Brawo!Najwyzszy czas ze to zrobili bo to co sie działo na osiedlowych parkingach i drogach dojazdowych to przekraczało ludzkie pojęcia parkowanie na chodnikach i zablokowywanie przejśc , a ludzie po ulicach musieli chodzić

    Dobre 0

  6. Adrian pisze:

    Jestem zadowolony z tego przepisu. Mieszkam na osiedlu zamkniętym, na którym nie ma zbyt dużo miejsc do parkowania, a mimo to niektórzy sąsiedzi – szczególnie podczas wakacji – pozwalają wjeżdżać swoim wczasowiczom na podwórko, otwierając im bramę. Po przyjeździe z pracy nie mam gdzie zaparkować, ponieważ cały parking jest często wręcz zapchany samochodami z obcymi rejestracjami. Jak dla mnie, mandaty powinny być jeszcze wyższe.
    Pozdrawiam :-)

    Dobre 0

  7. Tomasz pisze:

    Z artykułu wprost wynika, że można ustanowić strefę ruchu i wtedy na jej terenie będą obowiązywać przepisy ruchu drogowe. Skoro wzory znaków mają pojawić się za miesiąc to znaczy, że przepisy te będą martwe do tego czasu?
    i druga sprawa. Skoro można ustanowić tę strefę, to jest to prawo z którego zarządca terenu nie musi skorzystać, a jedynie może. Jeśli nie zechce wprowadzić strefy to jej nie ustanowi i nic się nie zmieni ?

    Dobre 0

  8. Piotrek pisze:

    No to sie teraz zacznie. Już to czuje na drużkach osiedlowych powstanie znak na znaku. Inwencja spółdzielni jest zazwyczaj w takich wypadkach niesamowita. Ludzie jak zwykle, gdy znaków jest za dużo oleją całą sprawę a super strażacy zyskają nową formę finansowania. To mamy to upragnione „nowoczesne państwo”

    Dobre 0

  9. Kazz pisze:

    Problemu nie rozwiąże się zakazami ani sposobem ich egzekwowania. Zarządy osiedli i władze miast mają obowiązek zorganizowania odpowiedniej ilości miejsc parkingowych, naziemnych czy podziemnych. Osiedla i miasta są również dla zmotoryzowanych.

    Poza tym „required” to nie jest po polsku. Mamy polski odpowiednik.

    Dobre 0

  10. zippy pisze:

    aha no tak ostatnio jak wymusiłem pierwszeństwo przed radiowozem ( jechali z V patrolową… )z niezapiętym pasem na osiedlowej nie dostałem mandatu, ale z drugiej strony jegomość pod solidnym wpływem pokiereszował mi samochód z jednej strony na czym został przyłapany przez sąsiada, aż dwa radiowozy pokwapiły się, rabanu narobili, ale dalej nic ani widu ani słychu, a do sądu mieli wzywać… w moim skromnym mniemaniu droga osiedlowa podlega tym samym zakazom prowadzenia w stanie nietrzeźwości…

    Dobre 0

  11. lokator pisze:

    u nas był jeden taki mlody gniewny scigant w golfie. tam gdzie wolno 50 jezdzil 100, tam gdzie 20 (pod blokami) jezdzil 50. i w koncu ktos nie wytrzymał i mu napisał wielkie ZWOLNIJ sprayem na lakierze

    Dobre 0

  12. Maryjan Gwizdor pisze:

    Z jednej strony pewnie ułatwi to życie pewnej grupie ludzi a z drugiej to kolejny element państwa policyjnego.
    Czarnuchy-krawężniki i tak już nadto beszczelnie zachowują się w stosunku do ludzi. Teraz mają kolejną oręż – mogą wleźć bydlaki na prywatny teren i czeoiać się tam ludzi.
    Czekam teraz kiedy liberalny rząd Tuska ogłosi, że policja będzie miała prawo wleźć do mnie do domu o każdej porze dnia i nocy, żeby sprawdzić czy przestrzegam praw stanowionych wszelakich.
    I pytanie za 100 pkt – czy po swoim podwórku mogę jeździć samochodem w stanie nietrzeźwości?

    Dobre 0

  13. Kazimierz pisze:

    Czy w tym znowelizowanym prawie zapisano również karanie stawiających za idiotyczne decyzje o wstawieniu znaków np. zakazu? Zmorą kierowców są nadużycia (jak wymuszenie rozbójnicze) ze strony stawiających znaki, zakazu – parkowania, czy zatrzymania; ograniczania prędkości do irytującej granicy tak jadących i czekających na przejazd samochodu. Stawianie znaków, których nikt nie przestrzega, bo wiadomo że jest durnowato postawiony np. za niskim drzewem, a i sens stawiania jest wielce dyskusyjny, bo wygodny bardzo ograniczonej liczbie osób, w zasadniczy sposób wpływa na podejście do takich znaków. Czy jest możliwe, w Polsce, doprowadzenie do ładu rozpasanej samowoli w stawianiu znaków? Czy ktokolwiek odpowiada za źle postawiony znak, za stwarzanie utrudnień, za wymuszenie rozbójnicze na tym polu ?

    Dobre 0

  14. chimera pisze:

    Sama mozliwosc wymierzenia kary za nierespektowanie przepisow nie zalatwi problemow mieszkancow spoldzielczych osiedli z brakiem miejsc parkingowych. Najpierw nalezy stworzyc odpowiednia infrastrukture a potem egzekwowac przestrzeganie przepisow. Wprowadzenie tych przepisow zaowocuje prawdopodobnie tym , ze pomyslodawcy zaplaca za to juz w wyborach samorzadowych a pozniej parlamentarnych. Sam bede agitowal na rzecz takiej reakcji na brak rozsadku ugrupowan sprawujacych wladze i nie liczeniem sie z realiami. Na razie mieszkancy musza parkowac posiadane samochody tam gdzie jest wolne miejsce , niezaleznie czy jest to zgodne z przepisami czy tez nie. Bo innych miejsc po prostu nie ma! Samochodem nawet przy najlepszej woli nie da sie wjechac np. na 6-te pietro. Inny wariant rozwiazania problemu polegajacy na pozbyciu sie samochodu (sprzedazy) przy braku lub niedowladzie innych mozliwosci przemieszczania sie po terenach niekiedy dosc rozleglych jest calkowicie nierealny i uderza w swobody obywatelskie w tym prawo do posiadania wlasnego samochodu. Wyglada na to , ze za brak wyobrazni urbanistow projektujacych osiedla wielkich aglomeracji miejskich probuje sie ukarac przedstawicieli biedniejszych warstw spolecznych nie posiadajacych wolno stojacych domow z rozleglymi dzialkami umozliwiajacymi budowe garazy i miejsc parkingowych. Pozostale przepisy sa mozliwe do egzekwowania przy obecnym stanie prawnym o ile nie beda sabotowane przez odpowiedzialne za to sluzby panstwowe i samorzadowe. Apeluje: nie wracajmy do czasow komuny!

    Dobre 0

  15. mieszkam w holandi tu rozwiazanie jest proste na drogach osiedlowych czy przy prywatnych posesjach są tak zwane dremple czyli pagórki na jednym osiedlu domków jednorodzinnych na ulicy jest ich 30 ale wiadomo w polsce to nie przejdzie bo kraj czy miasto nie ma na to kasy czyli błedne koło i najlepiej zwalic wine na straz iejską i policje

    Dobre 0

  16. accent pisze:

    Ponownie odkrywamy amerykę????
    W nawiązaniu do treści artykułu :-( wychodzi na to,że nic się nie da i nic nie można ,dziwne to troszkę bo każdy tłumaczy się kodeksem drogowym i drogami publicznymi.W czasach okropnej komuny byli chyba jacyś mądrzejsi ludzie, bo wymyślili cos takiego jak Kodeks wykroczeń.Cytat dwóch poniższych
    art. może rozjaśni umysły bezradnych rajców,policjantów i strażników miejskich.Wystarczy ustawić istniejące znaki,(strefa zamieszkania i inne obecne na drogach publicznych ),które mam nadzieję,że chociaż niewielki procent kierowców już zna, a nie wymyślać nowe ( strefa ruchu )i nabijać kasę firmom i potencjalnym myślicielom
    KODEKS WYKROCZEŃ
    Art. 90. Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania,
    podlega karze grzywny albo karze nagany.
    Art. 98. Kto, prowadząc pojazd poza drogą publiczną, nie zachowuje należytej ostrożności, czym zagraża bezpieczeństwu innych osób, lub nie stosuje się do przepisów regulujących korzystanie z dróg wewnętrznych lub innych miejsc dostępnych dla ruchu pojazdów,
    podlega karze grzywny albo karze nagany.
    Ustawienie odpowiednik znaków ( STOP, ZAKAZ ZATRZYMYWANIA ,ZAKAZ SKRĘTI itd.) jest już taką regulacją

    Dobre 0

  17. lech engler pisze:

    Mieszkam na wernyhory sami robilismy z gmina ulice chodnik jest z jednej strony natomiast z drugiej strony zabrano nam wiazdy i latwiej bylo zrobic maly chodnik teraz w nocy o godz 1 wezwala mnie straz miejska prawdo podobnie ze samochod stal 1m od bramy a powinien 1,5 m ale wtedy nie bedzie wywozu smieci bo waska ulica .Tak marnuja czyjsz czas pozdrawiam

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.