Między wolnością a samorządnością

Idea samorządności jest nieodłącznie związana z dobrowolnością. Konstytucja RP pozwala na tworzenie samorządów zawodowych, zastrzegając, że nie mogą one naruszać wolności wykonywania zawodu ani ograniczać wolności podejmowania działalności gospodarczej.

Jak jest naprawdę z tą wolnością? Czy samorządy zawodowe to strażnicy pilnujący należytego wykonywania danej profesji, czy raczej dbający o to, aby nie otwierać zbyt szeroko do niej dostępu? Czy to przedstawiciele dbający o prawa swoich kolegów, czy kasjerzy, których zadaniem jest od tych kolegów ściągnięcie składek? Dobrze byłoby, gdyby Trybunał spróbował odpowiedzieć na te pytania. Aby ustalił, gdzie powinna przebiegać granica między prawem do tworzenia samorządów a obowiązkiem przynależności do nich.

Załóżmy, że korporacjami kieruje wyłącznie troska o przyjęcie do zawodu najlepszych z najlepszych, a zarzuty nepotyzmu i protekcjonizmu to głosy miernych zawistników. Ale czy obowiązek przynależności do samorządu musi dotyczyć aż 20 profesji? Czy naprawdę nie można być lekarzem, nie będąc członkiem korporacji?

Zawody zaufania publicznego nie mogą być poza kontrolą. Bo z tym zaufaniem różnie bywa. Nie każdy lekarz, adwokat czy architekt to postać kryształowa. Dlatego pierwszym sitem eliminującym czarne owce powinny być samorządy zawodowe. Ale nie na specjalnych prawach. Czy bowiem sąd dyscyplinarny powinien mieć szersze kompetencje niż sąd powszechny? Czy może mieć prawo dożywotniego relegowania z zawodu ? i to za tak „techniczne” przewinienie jak niepłacenie składek?

Dobrze, że ktoś wreszcie na te pytania odpowie.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(31) Komentarzy do “Między wolnością a samorządnością”

    -
  1. fritz pisze:

    Ale czy obowiązek przynależności do samorządu musi dotyczyć aż 20 profesji? Czy naprawdę nie można być lekarzem, nie będąc członkiem korporacji?

    *** czy tez prawnikiem, czy tez innego zawodu… a ilosc korporacji rosnie.

    Czy może mieć prawo dożywotniego relegowania z zawodu ? i to za tak ?techniczne? przewinienie jak niepłacenie składek?

    *** to jest czysty bandytyzm i lamanie prawa unijnego.

    …Dobrze, że ktoś wreszcie na te pytania odpowie.

    Jestem bardzo ciekawy. Jezeli TK potwierdzi te przywileje, ETS z cala pewnosci je odrzuci.

    Dobre 0

  2. misio pisze:

    „Konstytucja RP pozwala na tworzenie samorządów zawodowych, zastrzegając, że nie mogą one naruszać wolności wykonywania zawodu”

    niezły żart, ilość zawodów, w których przynależność do tzw. samorządów jest obowiązkowa stale rośnie.
    To już dawno nie tylko prawnicy, proszę choćby spróbować złożyć wniosek o pozwolenie na budowę bez zaświadczeń o przynależności do stosownych Izb projektantów praktycznie wszystkich branż.

    A co do Trybunału to pewnie znowu wymyśli jakąś pokrętną argumentację w razie czego.
    Ot, „RP jest państwem prawa, realizuje zasady sprawiedliwości społecznej… dalej prawniczy bełkot… więc przedmiotowe przepisy są zgodne z Konstytucją”.
    W zasadzie prawo jako takie realnie nie istnieje, z Konstytucją niestety włącznie – w praktyce działa tylko jego INTERPRETACJA, a tutaj sędziowie z Trybunału są ostateczną wyrocznią i koniec.

    Dobre 0

  3. inżynier pisze:

    No cóż. Jakiś czas temu, jakieś trzydzieści lat z okładem, zostałem inżynierem. Dumny i blady oddałem się profesji. Jako wykwalifikowany hydrotechnik najpierw pracowałem w Gł. Kom. Przeciwpowodziowym, następnie jako inspek na dużej budowie. Zrobiłem uprawnienia budowlane w swojej specjalności.
    Budowa się skończyła, żadnych interesujących perspektyw nie było – hydrotechnika zdechła. Założyłem własną mikro firmę. Najpierw sęki z Izbą Rzemieślniczą. Faceci stwierdzili, że nie machałem łopatą przy betoniarce i kielnią przy cegle więc nie mam kwalifikacji do prowadzenia firmy . Argumenty, że w dalszym ciągu nie mam zamiaru machać łopatą lecz prowadzić firmę ich nie przekonały. Lekko zmieniłem branżę. Izolacje przeciwwodne (dachy) były do zaakceptowania. Mijały lata. Robiłem przy okazji projekty renowacji wielkich dachów. (Teraz już wiem, że nielegalnie). Firma , ciągle mikro, nieźle funkcjonowała pomyślałem więc o czymś nowym. Pojawił się w rolnictwie temat szczelnych zbiorników na gnojowicę i płyt do gromadzenia obornika. Finansowanie i obowiązek unijny. Pojeździłem na szkolenia, podumałem jak to rozwiązywać systemem gospodarczym w małych gospodarstwach, popracowałem nad systemem taniej ale prawidłowej budowy w warunkach naszej wsi – i nagle zostałem sprowadzony do parteru. Okazało się, że moje wykształcenie i uprawnienia budowlane (państwowe, legalne) nie wystarczają. Bez zapłacenia haraczu na rzecz właściwej korporacji są warte zero.
    Może głupio, bo dla zasady, odpuściłem.

    Sugeruję powołanie korporacji kierowców amatorów. Uprawnieni do kierowania samochodami na drogach publicznych będą wyłącznie posiadacze prawa jazdy, którzy sie stowarzyszą i uiszczą roczną składkę w wysokości np. 1 zł za 1 cm 3 pojemności silnika kierowanego pojazdu. Zawodowi kierowcy oczywiście piątala.

    Pozwolęsobie przypomnieć hasło.
    „Aby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej”

    Ludziom, znaczy oczywiście szefom korporacji i stowarzyszeń.

    I w końcu pozwolę sobie przypomnieć (wypomnieć) Tuskowe pojęcie samorządności – oddanie władzy w ręce samorządów i korporacji zawodowych. Ustawowe i przymusowe !!!!!!!!!!!!!
    Ja, dla zasady, pozostanę posiadaczem matury. Pewnie do czasu kiedy powstanie korporacja maturzystów.

    Dobre 0

  4. Krzysztof Madel pisze:

    Dobrze, że Pani popiera Kochanowskiego w szlachetnych staraniach, ale wiele wskazuje na to, że jego i Pani usiłowania spełzną na niczym, bo brak wam argumentów. Z samorządności nie wynika dobrowolność, ani odwrotnie, przymus zresztą też nie, więc na tych pojęciach daleko Pani nie zjedzie. To pojęcia ważne, że użyć warto i trzeba przede wszystkim do obrony przed państwowym absolutyzmem. Jeśli się natomiast chce obronić nie korporacje, lecz obywatela przed korporacjami, to trzeba użyć innych pojęć, bardziej współczesnych, definiujących publiczne zadania, które te korporacje pełnią. Jednym z nich jest dostarczenie jasno zdefiniowanej usługi po przystępnej cenie, czyli po cenie rynkowej, a jeszcze lepiej powiedzieć sprawiedliwej, czyli tej, która jest wynikiem przecięcia się krzywych popytu i podaży, a nie czyjegoś majstrowania przy cenach. Tego się powinny Pani trzymać (i paru innych rzeczy), a zbuduje Pani dobrą argumentację pod unowocześnienie naszych przedpotopowych (nawet nie absolutystycznych, ale chyba jeszcze na pół-feudalnych) korporacji.

    Dobre 0

  5. Klubokawiarnia pisze:

    Jest w tym wszystkim jeszcze jedna kwestia, której mój prosty umysł nie ogrania: nie bardzo wiem mianowicie, jak rozumieć pojęcie „zawodu zaufania publicznego” ? Lekarz – to jeszcze bym zrozumiał – odpowiada za życie i zdrowie, ale adwokat, radca prawny ? Na tej samej zasadzie zawodem zaufania publicznego powiini być księgowi i pracownicy banków. Klienci tez mogą na ich poradach sporo stracić. Może więc najwyższy czas zreorganizować korporacje. Niech przynależność do nich wiąże się z wyższym poziomekm wyszkolenia i będzi egwarantem należytej jakości usług, ale nie może być przecież przymusowa ! Inaczej cofamy się do średniowiecznego systemu cechowego.

    Dobre 0

  6. R.H. pisze:

    Korporacyjność jest reliktem prlu. To był znakomity sposób aby stawiając na czele korporacji „swojego” , mieć „oko” na to co sie w danym zawodzie dzieje i bez narażania sie na „polityczność” -wyplenić z zawodu osobników nieposłusznych linii partii.
    Ciągoty te pozostały do dzisiaj , gdzie „profesjonaliści” od niekonstytucyjnej i ręcznie sterowanej prokuratury ( patrz zeznanie Kapusty przed komisja) – znowu wnioskują kolejną korporację.
    Cel jest jasny! „Nasz” człowiek na czele pozostanie bez względu na aktualne wyniki wyborów, zapewnimy w zawodzie dziedziczenie profesji ( dot wszystkich korporacji) naszemu wspaniałemu potomstwu i postawienie tamy , bezczelnym kandydatom-rodzinnie nam obcym.
    Wszystko oczywiście w „trosce” o jakość i dobro klienta.
    Do niedawna myślałem że ilość osób niekompetentnych w zawodach prawniczych jest niższa niż średnia krajowa. Myliłem się – jest wyższa ! To efekt korporacyjnego uwiądu myśli – w biologii efekt
    kłopotów genetycznych z powodu związków krewniaków.
    Cieszę się że odpowiedni wniosek złożył w sprawie korporacji Rzecznik . Przewiduje wielką mobilizację „autorytetów” – kontra

    Dobre 0

  7. kssen pisze:

    Jestem lekarzem. Izba lekarska jest martwą instytucja nie majaca najmniejszego wplywu na decyzje rzadu, nie broniaca srodowiska przed niekorzystnymi zarzadzeniami. Gdyby z dnia na dzien ten twór zniknął niewielu ludzi by to zauważyło. Aha. Składek dla zasady nie płacę

    Dobre 0

  8. towarzysz7 pisze:

    Proste rozwiązanie, aż dziw bierze że tak długo to trwało że obowiązek (przymus ustawowy) przynależności do korporacji zawodowej jest sprzeczny z kartą praw człowieka, Konstytucją RP i innymi aktami prawa. Za chwilę od dyżurnych przedstwicieli różnych korporacji – usłyszymy „banialuki” o prawie do samorządu zawodowego, o roli kontrolnej nad właściwym przygotowaniem i wykonywaniem zawodu i itp, itd..! A zatem nikt i nikomu nie chce zabronić i zakazać przynależniośći do korporacji zawodowej ale na zasadach „dobrowolności”, tak jak jest w cywilizowanych demokrajcjach świata. Ale nie powinno być zgody przede wszystkim na „ustawowy” obowiązek przynależności zawodowej do danej korporacji oraz na ich przywileje sądownicze, m.in. dotyczące orzekania prawa wykonywania zawodu – to przywilej tylko i wyłącznie sądów powszechnych!!!! Dzisiejsze rozwiązanie prawne w RP dotyczące korporacji zawodowych, stanowią zaprzeczenie samorządniości zawodowej opartej na dobrowolności i różnorodności oragnizacji samorządowych. Wręcz w niektórych przypadkach korporacje zawodowe przeistoczyły się w wąskie grupy interesu lobbujące nas rzecz swoich przywilei i korzysci materialnych, kosztem dobra ogólu obywateli. Niestety po 20 latach w RP korporacje przypominają mafie i kliki działające na pograniczu prawa, tym bardziej że to są w głównej mierze tzw. elity intelektualne i zwodowe kraju, o przeogromnych wpływach zawodowych, gospodarczych i politycznych. Nepotyzm, łapówkarstwo oraz bezkarność wobec prawa różnych korporacji zawodowych, stanowią największe nieszczęście RP oraz są głównym hamulcowym jej rowoju społecznego i gospodarczego!

    Dobre 0

  9. R.H. pisze:

    Młodszym wyjaśniam że oczywiście tak nieładne politycznie w prlu słowo jak korporacja zastępowano „samorządem”

    Dobre 0

  10. SOP78 pisze:

    Korporacje zawodowe to kontynuacje tradycji cechowych wywodzących się ze średniwiecza. Nie widzę nic złego w istnieniu tychże. To PRL zlikwidował samorządzy zawodowe i zawodową odpowiedzialność członków wobec swoich kolegów, bo jedyną władzą miała być PZPR. Monopol tej partii nie dopuszczał istnienia niezależnych od niej organizacji zawodowych. Tylko tzw. „Partia” (pisana przez P) miała prawo decydować, kto w kraju może pełnić daną funkcję, a kto nie.
    Dlatego idea samorządności zawodowej narodziła się, a właściwie odrodziła wraz z upadkiem PRL. Powstające samorządy nawiązywały do tradycji II RP. Zrobiły w sumie wiele dobrego, choć trzeba pamiętać, że ich członkowie wychowani byli w czasach PRL, co nie zawsze pozwoliło się uwolnić ze stylu myślenia lat ubiegłych tak „z dnia na dzień”. 20 lat po przemianach ustrojowych coraz więcej ludzi młodych, niobciążonych dziedzctwem PRL, ma wpływ na to, co dzieje się w korporacjach. Może zatem nie warto znowu drastyczną reformą niszczyć tego, co już wykiełkowało.

    Dobre 0

  11. Michał pisze:

    Idea samorządności w przypadku korporacji zawodowych w zasadzie się … wypaliła, straciła rację bytu, gdyż cele istnienia korporacji są zgoła inne. Na początku przekształceń ustrojowych (lata 80-90) być może miało to jakiś sens, min. z uwagi na przywrócenie możliwości samostanowienia w obrębie poszczególnych zawodów, ale ewidentny hermetyzm większości z w/w samorządów/korporacji, ogranicza obecnie konkurencyjność, a tym samym uniemożliwia prawidłowy rozwój. Samorządy zawodowe- tak, ale dobrowolne, pluralistyczne i bez wpływu ilościowego na dostęp do zawodu. Wpływ jakościowy- tu rola samorządów może być nieoceniona, ale ilościowy, uzależniony od limitów? Niekoniecznie. Może taki model będzie lepszy?

    Dobre 0

  12. LeHu pisze:

    No, wreszcie !
    PS
    Brawo, inżynier. Uszy do góry, też dla zasady :-)

    Dobre 0

  13. Krzysztof pisze:

    Jestem rzeczoznawcą majątkowym. W moim zawodzie istnieją wszystkie ograniczenia związane z istnieniem samorządu zawodowego i żadnych korzyści z tym związanych.

    Rolę samorządu zawodowego pełni u nas Ministerstwo Infrastruktury, które tworzy obligatoryjne listy rzeczoznawców majątkowych, organizuje egzaminy zawodowe, postępowania dyscyplinarne oraz ustala lub zatwierdza reguły, według możemy wyceniać.

    Jeżeli w innych samorządach można mówić o przeroście biurokracji i grupach interesów, to wyobraźcie sobie, jak to działa u nas. Ludzie, ktorzy w życiu nie wykonali ani jednej wyceny i nie rozumieją wogóle naszej specyfiki decydują, jak mamy pracować!

    To najbardziej obrzydliwy moloch urzędniczy, jaki można sobie wyobrazić.

    Jeżeli chcecie nadzoru nad korporacjami, to uważajcie, żebyście nie przedobrzyli. U nas jest to permamentne ubezwłasnowolnienie.

    Dobre 0

  14. mc pisze:

    Bo to chory kraj jest

    Dobre 0

  15. inż. z Zielonej Góry pisze:

    Najlepiej sprawdzić co się dzieje w lubuskiej izbie, jak władza wprowadza przepisy dla kogo, po co i dlaczego w krajowej izbie są sądy kapturowe. Proszę to sprawdzić. Dokumenty są do wglądu w każdej chwili. Prezes krajowej rady ma władzę absolutną, wpływową, nieetyczną to co robi to jest pogardą dla ludzi w budownictwie.
    Pieniądz goni pieniądz. Samorząd przymusowy, dlaczego ministerstwo infrastruktury nie prowadzi kontroli uchwał izb, dlaczego ministerstwo nie kontroluje wpływów i wydatków krajowej izby, dlaczego Ustawa o samorządach inż. budownictwa jest ułomna, kto ją pisał i dla kogo.
    Członek zwykły izby nie ma żadnych praw. Mimo iż ustawa informuje, że uchwały krajowych izb mogą być zaskarżane do sądów administracyjnych, to jest nieprawdą bo sądy administracyjne wszystkie nasze skargi odrzuciły bo sprawy tego typu nie mieszczą się w katalogu spraw przed sądami administracyjnymi. To jest fakt, można to sprawdzić p[osiadamy wyroki z takimi zapisami. Osądzony przez sąd kapturowy krajowej izby nie ma żadnych praw, pozbawiony zarobkowania staje się bezrobotnym i co dalej z tym samorządem. Jest to czysta korupcja, płać bo inaczej nie będziesz mógł wykonywać zawodu.

    Dobre 0

  16. ligot pisze:

    Brawo Rzecznik! Po akcji przeciwko „świętym krowom, czarnym owcom palestry” [zob. m.in. Rzepa z dn. 21.08.2008 r.], kolejny strzał w 10-tkę.

    Dobre 0

  17. zygmunt pisze:

    Zgodnie z Konstytucją z 1997 r. powołać samorząd zawodowy można ale obowiązku nie ma. Może więc by je tak eksperymentalnie zlikwidować i zobaczymy jaka z tego będzie katastrofa?

    Dobre 0

  18. członek izby pisze:

    nie tak dawno był napisany list otwarty do Premiera, i co z tego na ten list odpowiada osoba całkowicie oddana samorządowi. Odpowiedź nie na temat i kontrolowana- trzeba sprawdzić dlaczego Premier nie odpowiedział na ten list, czyżby do Niego nie dotarł.
    Rzeczpospolita treść listu otrzymała, ale co z listem zrobiła to tajemnica poliszynela. Do dzisiaj się tymi sprawami tak poważny dziennik nie zabrał, nie opublikował – ciekawe dlaczego.
    Może ktoś z redakcji odpowie na blogu, co. Grzeczność i odwaga wolnej prasy a nie objętej w formie samorządu tego by wymagała.
    Czekamy na odpowiedź.

    Dobre 0

  19. TRAKTOWANY pisze:

    Jak Państwo nas traktuje, tak i my potraktujemy Państwo, może przed wyborami się wszystkim przypomnimy. Zadamy to pytanie dla tych, którzy nami gardzili i tak nas traktowali, może to będzie sprawiedliwe, co.

    Dobre 0

  20. R.H. pisze:

    Własnia tak „wykształceni” korporanci tworzą idiotyczne prawo z którego całymi latami nie mogą sie wykaraskać.
    Przykład – pełniący czasowo ( do maja ) obowiązki sędziego asesor jest władny w jednoosobowych składzie sądu wydać prawomocne orzeczenie , całkowicie mijające się z faktami i dowodami.
    Myląc podstawowe pojęcia , pisze w uzasadnieniu że kierował się „logicznym rozumowaniem” i doświadczeniem życiowym” nie potrafiąc pojąć prostych terminów.
    Jego postanowienie jest ostateczne i nie ma apelacji , chyba że jak mi odpowiedział minister sprawiedliwości – zajdą nowe okoliczności. Jakie ? Asesor nagle zmądrzeje ?
    Nie wolno dopuścić aby asesorów jednym podpisem pozostawić w zawodzie jako sędziów. Wszystkie tego typu wypadki należy bezwzględnie zgłaszać do kancelarii prezydenta , bo to on nominuje sedziów.

    Dobre 0

  21. Wolny człowiek pisze:

    Człowiek jest wolny gdy rzeczywiście Władza w Państwie chroni wolności i prawa człowieka i nie zmusza go do ograniczenia wolności.
    A tak jest z samorządami, musisz należeć i płacić. Płacić za własną wolność i ograniczenia i to z nakazu Państwa DEMOKRATYCZNEGO.
    Art. 30 Konstytucji, mówi, że niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Prawdę mówiąc ” i co z tego ma człowiek”?

    Dobre 0

  22. Osłabiony pisze:

    Pragnę się podzielić spostrzeżeniami.
    Biuletyn 701/VI komisja nadzwyczajna „Przyjazne Państwo”gdzie prowadzący poseł Paweł Poncyliusz z posłem J. Palikotem i innymi, pod poz 40 prac komisji, przygotowali projekt ustawy o zmianie ustawy prawo budowlane i ustawy o samorządach zawodowych w ten sposób, że uchyla się art.6 w ustawie o samorządach zawodowych i wprowadza dobre zmiany. Teraz w komisji niema Poncyliusza a sprawę pilotuje inny poseł . Jak widać po drodze są komplikacje bo nastąpiło wyhamowanie posiedzeń komisji w tej sprawie. Biuro legislacyjne uznało projekt proponowanych zmian za zgodny z Konstytucją. Nie zgadza się z tym prezes PIIB, ten, który proponował zniesienie kadencyjności.
    Jako osłabiony nękaniem ograniczającym wolność, mam poważną nadzieję,że dziennikarze Rzeczpospolitej nie poprzestaną tylko na tym.
    Sprawa jest tak poważna, że należałoby przeprowadzić śledztwo dziennikarskie dotyczące powiązań, finansów, kontroli, obsługi prawnej w Krajowej Izbie,MI, GUNBie, Departamentach MI,

    Dobre 0

  23. czytelnik pisze:

    Panie Redaktor, jest jeden problem, pomyliła Pani przepisy w Konstytucji :) Samorząd, o którym Pani napisała to samorząd zawodowy z art. 17 ust. 2, natomiast Kochanowskiego chodzi o „samorządy zaufania publicznego” z art. 17 ust. 1! Różnica jest fundamentalna, bo w przeciwieństwie do samorządów zawodów zaufania publicznego, samorządy z art. 17 ust. 2 nie mają uprawnień władczych i są dobrowolnymi stowarzyszeniami. Samorządy, o których mowa w art. 17 ust. 1 jest obligatoryjne, ponieważ sprawują nadzór nad praktyką zawodową a wykonywanie nadzoru możliwe jest wyłącznie w stosunku do członków samorządu. Bardzo proszę najpierw uważnie czytać Konstytucję a jeżeli czegoś Pani nie rozumie, to zapytać się kogoś, kto ma o tym jakieś pojęcie. To nie obciach! Wstydem jest natomiast robić takie kardynalne błędy na 2 str. „Rz”.

    PS A kolesie z Fair Play sami chcą powołać korporację, na co choćby wskazuje utworzenie przez nich Stowarzyszenia Doradców Prawnych, które domaga się uprawnień. Kilku wilczków, do tego słabych merytorycznie, chcących się ustawić.

    Dobre 0

  24. prawnik pisze:

    Mam pytanie. Likwidujemy samorządy i co dalej? Ktoś musi sprawować nadzó nad wykonywaneim niektórych zawodów. Poddanie nadzoru ministrowi prowadzi do takich samych jeśli nie większych patologii. Samorządy mogą działać tylko trzeba je reformować. Przykłądem są Stany i większość Europy (poza Skandynawią, gdzie nie ma prawniczych samorządów i zdaje się, że nadzór jest sprawowany przez Ministra).

    Dobre 0

  25. Mecenas pisze:

    Pośrednim rozwiązaniem byłoby utworzenie wielu samorządów w jednym zawodzie, tak jak jest m.in. w Wlk. Brytanii. Konkurencja czyni cuda. W ustawie dotyczącej danego zawodu można ustalić jakie kryteria musi spełniać dana organizacja aby móc się stać samorządem zawodowym. Może to być, tzw. złoty środek.

    Dobre 0

  26. Stefania N. pisze:

    A dlaczego rozwojowa grupa bezrobotnych nie ma swojej korporacji?W/G Ustawy Zasadniczej wszyscy wobec prawa są równi.

    Dobre 0

  27. Świadek pisze:

    Prawdziwa wolność powinna służyć temu co słuszne, piękne i dobre. Niestety, dzisiejszy świat preferuje wolność dla tego, co sprzeciwia
    się pozytywnym wartościom! Jest to swoboda Kaliguli i Nerona – Stalina i Hitlera. Niedawne zbrodnicze eksperymenty lansowane przez totalitarne systemy, wprowadza się obecnie metodą pełzającą, m. inn. za pomocą pseudonauki i pseudosztuki. Ludzi mądrych i uczciwych spycha się na pobocze i kamienuje kalumnią, szykaną, drwiną. Coraz nieznośniej jest żyć w tej nowoczesnej Sodomie-Gomorze! Co będzie jutro? W tej – perfidnie sterowanej sytuacji – nie ma miejsca na zdrową samorządność!

    Dobre 0

  28. skrupulatny pisze:

    A może wreszcie będzie równość prawa wobec wszystkich i wielce szanowny Premier TUSK wprowadzi kasy fiskalne prawnikom.
    Kasy fiskalne dla samorządów to jest właściwe rozwiązanie.
    Myślę, że da się też wstecz rozliczyć prawników tylko będzie trzeba sprawdzić wszystkie pełnomocnictwa w sądach. Co na to samorząd ?

    Dobre 0

  29. Jaś pisze:

    Jaś nie doczekał, ale takie rozwiązanie to jest super. Będzie od razu kontrola nad finansami i budżet zarobi i to jak dużo, że emeryci by byli zadowoleni, ha, ha, ha,. Ja jestem za wprowadzeniem kas fiskalnych prawnikom, adwokatom, doradcom finansowym itp dobroczyńcom.
    Samorząd wtedy by nie miał nic do roboty bo wszystko by było pod pełną kontrolą co prawda to prawda. Wasz długi – czekam na odzew i podanie daty kiedy Pan Premier wprowadzi kasiki ????????????????

    Dobre 0

  30. Jaś pisze:

    Jeszcze jedno. Wprowadzenie kas, ochroni nas od upadku gospodarczego i to w jak dużym procencie.
    A wpłaty na samorząd przejdą wówczas na wydatki i to gdzie no właśnie też do budżetu. Fajne co!
    Ja to wymyśliłem.Pozdrawiam.

    Dobre 0

  31. BBR pisze:

    Pokrzywdzona Krajowa Rada reprezentowana przez Prezesa Z.Grabowskiego i Sekretarza J. Rymszę przegrała proces karny wytoczony przeciwko własnym członkom i za członków pieniądze.
    Wyrok w tej sprawie jest prawomocny.
    Co na to członkowie Izb, kto teraz rozliczy pieniądze tak lekkim sposobem wydane przez tych PANÓW na proces na koszty adwokackie, itp związane z przesłuchaniem światków.
    To jest bardzo poważna sprawa karna, myślę że Dziennikarze zainteresują się bezwarunkowo tym procesem zakończonym, który trwał dosyć długo. Teraz trwa proces karny przeciwko tym dwom Panom. Akt oskarżenia jest w Sądzie Karnym – są słuchani świadkowie. Informacja z Ziemi Lubuskiej. Sprawa jest rozwojowa i bardzo ważna dla członków Izb.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.