Nie ulegajmy cyberszantażowi

Serwery polskich instytucji państwowych zostały zablokowane w ramach światowej akcji przeciwników ograniczeń w udostępnianiu treści w Internecie. Hakerzy uderzyli też w Brazylię, a wcześniej w Amerykę. Choć nie ucierpieliśmy zanadto wskutek ataku, powinien być ostrzeżeniem: staliśmy się dla nich równie ponętnym przeciwnikiem co światowe mocarstwo i wschodząca potęga. Nie bardzo jednak jesteśmy przygotowani na takie „wyróżnienie”.

Napastnicy najpierw ogłosili na Twitterze, że uderzą w Polskę, a potem przez cały dzień ponawiali ataki m.in. na strony MON, Sejmu, ABW, kancelarii Premiera i Prezydenta, ministerstw Sprawiedliwości, Kultury, ZAiKS, rzecznika rządu. Uderzenie przyszło z komputerowej chmury, nie można więc ustalić, jakich serwerów w jakich krajach użyto.

Rodzą się tu dwa zasadnicze pytania. Czy Polska ma skuteczne zabezpieczenia systemów komputerowych istotnych dla funkcjonowania państwa i gospodarki? Czy wypracowaliśmy strategię postępowania w wypadkach cyberataku? Wygląda na to, że hakerzy nie próbowali wchodzić głęboko w systemy czy bazy danych, ich akcja nie da więc odpowiedzi na pierwsze pytanie. Jeśli chodzi o drugie, oficjalne reakcje pokazały, że brzmi ona: nie.

Polskie władze zaczęły tłumaczyć, iż podpisanie porozumienia ACTA, które chcą zablokować hakerzy, wcale nie jest przesądzone. Od razu poddaliśmy się szantażowi, byle szkodnicy nie nabroili jeszcze bardziej. To zła metoda, trzeba było podjąć walkę i oświadczyć, że mamy do czynienia z bezprawiem, którego Polska nie akceptuje, a ataki nie wpłyną na naszą politykę. Jeśli teraz nie przyjmiemy ACTA, pokażemy słabość i zachęcimy do kolejnych cyberawantur.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , , ,

(246) Komentarzy do “Nie ulegajmy cyberszantażowi”

    -
  1. Umbriel pisze:

    A ja dla odmiany wypowiem się z perspektywy Autorów. Z żoną pracujemy dla dzieci, lubimy to, po prostu fajnie jest wywołać uśmiechy na kilkunastu buziach. W ramach tej pracy gramy spektakle, czytamy im bajki, nagrywamy opowieści do odsłuchania (za darmo, a jakże!) przez rodziców i ich dzieci przed snem i..chcielibyśmy móc robić to dalej, a ACTA nam to uniemożliwi.
    NIEODPŁATNE podzielenie się własnością intelektualną?! Toż to skandal!! Autorom ACTA równie zatrważające idee spędzają sen z oczu. Jak można dać coś ZA DARMO?!?! (AJ! WAJ!) jeśli można zarobić na tym choć kilka centów.
    Podsumowując..naprawdę nie chciałbym widzieć oczyma wyobraźni, jak w wyniku podpisania przemyconego w tajemnicy przed społeczeństwem prawa, wieczorem buzia kilkuletniego dziecka wykrzywia się w podkówkę gdy mama odpowiada „Nie stać nas na to” na „Mamo..a posłuchamy dzisiaj bajki?”.
    To już tak nawet abstrahując od wielkich wolności i Orwellowskich teorii.
    Wstyd Panie redaktorze (choć zastanawiam się, czy przysługuje Panu jeszcze ten tytuł)..WSTYD!

    Dobre +168

    • A.L. pisze:

      Umbriel: ” Jak można dać coś ZA DARMO?!?! (AJ! WAJ!) jeśli można zarobić na tym choć kilka centów.”

      To napisz Pan sam ksiazke a potem sie nia podziel za darmo. Jak Pan/Pani to zrobi, to przyjmiemy Pana/Pani opinie z szacunkiem.

      Tak akurat sie sklada ze dla sporej liczby piszacych, pisanie to sposob zarabiania na zycie. Czy Pan/Pani zgodzi sie chodzic do parcy i nie pobierac za to zadanego wynagrodzenia? Jezeli tak, to jak Pan/Pani zarobi na papu?

      Dobre +1

      • voidheart pisze:

        No żyją z pisania i jeszcze nie poumierali z głodu! CUDA!

        A na poważnie to chyba ktoś tu nie słyszał o projektach typu Open Source. Tak – ludzie robią coś i dzielą się tym za darmo.

        Inni robią coś – licząc się z tym że część osób skorzysta z tego za darmo…ale ale…jednocześnie jest to najlepsza forma reklamy. Jeżeli to coś jest dobre – to klient się znajdzie (bo chcemy by dobrzy twórcy tworzyli nadal).

        Tylko miernoty z korporacji chcą wyprodukować coś za parę dolarów, a potem opchnąć za kilkaset.

        Chciwość to okropna cecha charakteru.

        Dobre +55

      • me pisze:

        a ile razy placil pan murarzowi za dom ktorego korzysta pan codziennie?
        a ile razy placi pan szewcowi za buty a krawcowi za ubranie? oni tez dali wartosc intelektualna ale sprzedali to raz a nie tysoac czy milion razy bo ktos postanowil toto sprzedawac wiele razy
        caly ten biznes z prawami autorskimi to niezla finansowa sztuczka
        tak samo jak z kredytami poc o sprzedawac cos w calosci za 100 zl jak mozna na kredyt za 120 albo za 200 ( w przypadku domu suma splaconych rat bardzo czesto przewyzsza pierwotna wartosc domu nawet dwukrotnie)
        finansistom i ich pomyslom trzeba powiedziec stop
        a ACTA to wymysl finansowy i zaden inny bo jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo ze idzie o kase

        Dobre +9

      • piotr bordo pisze:

        cyt
        To napisz Pan sam ksiazke a potem sie nia podziel za darmo. Jak Pan/Pani to zrobi, to przyjmiemy Pana/Pani opinie z szacunkiem.

        proszę bardzo moja książka w odcinkach za darmo
        http://www.naszglos.info/tczow-drog/moja-emigracja-ksiaka-w-odcinkach

        Dobre +16

        • Rafał pisze:

          Dziękuję za książkę. Przeczytałem, jakby o mnie. Nie chodzi o faktografię, o atmo- sferę. Kilka złotych (dosłownie) przekażę. Podaj numer konta.

          Dobre 0

      • Piotr O. pisze:

        Do” A.L.” A czym jest biblioteka jeśli nie pożyczaniem,darmowym!, czyli bezpośrednim kontakcie z dobrem intelektualnym do ,którego to nawet określenie bardziej pasuje niz obecnych wytworów show biznesu?Tak więc przykład z ksiażką jest przykładem kuriozalnym!! i pokazuje ,że to głównie nie twórcy a wielkie koncerny boja sie o mniejsze wpływy.
        A prawda jest taka,ze udostępnianie czegoś w necie jest forma promocji pod warunkiem ,że się na tym nie zarabia.Zyski koncernów fonograficznych wbrew pozorom sa coraz wieksze nie wiem jak w świecie kina ale tam widac po gazach aktórów tez nie jest źle.

        Dobre 0

        • panzerhund pisze:

          I właśnie o to chodzi!!! Wchodząc do biblioteki i czytając na miejscu, lub wypożyczając książkę stajemy się piratami (SIC) na tej podstawie mogą nam zamknąć teraz każdą bibliotekę w Polsce. Może tego nie zrobią, no ale skoro daliśmy komuś do tego prawo…

          Dobre 0

    • voidheart pisze:

      Abstrahowanie od wielkich wolności i Orwellowskich teorii jest odpuszczaniem pola. O to się tak naprawdę rozchodzi. Jeżeli władza rękami operatorów będzie nas śledziła – to efekt będzie taki – że będzie można sprawdzić nie tylko czy ktoś czyta ten czy inny portal, ale również które artykuły go interesują. To inwigilacja na niespotykaną skalę.

      Wprowadzenie przepisów typu ACTA – to koniec nadziei na nową jakość życia na świecie. Tylko wolny obieg myśli może nas wyzwolić spod bata możnych, którzy sterując różnymi procesami prawnymi, ekonomicznymi itd. kontrolują nas i starają się nas utrzymać w nieświadomości.

      Oni o tym wiedzą – dlatego chcą nam zamknąć usta.

      Każdego kto wypowiada się za wprowadzeniem takich przepisów traktuje jak skończonego ignoranta, który powinien milczeć – albo za zdrajcę wolnych ludzi i sługusa na pasku władzy.

      Do której kategorii drogi redaktor się zalicza?

      Dobre +66

      • obywatel_nienumerowanej_rp pisze:

        [...] to efekt będzie taki – że będzie można sprawdzić nie tylko czy ktoś czyta ten czy inny portal, ale również które artykuły go interesują. To inwigilacja na niespotykaną skalę.
        ——————————-
        Nie sposób się nie zgodzić, niemniej – już dziś te mechanizmy działają na ogromną skalę. Cookies, „lajki” na „fejsie”, grupony i inne hurtowe zakupy, programy lojalnościowe sprzedawców i producentów – to wszystko służy zbieraniu danych i zarządzaniu targetem. Każdy z nas już podlega ogromnej manipulacji. Aczkolwiek ACTA zdecydowanie zwiększy ten bandycki proceder.

        [...] Każdego kto wypowiada się za wprowadzeniem takich przepisów traktuje jak skończonego ignoranta, który powinien milczeć – albo za zdrajcę wolnych ludzi i sługusa na pasku władzy.
        Do której kategorii drogi redaktor się zalicza?
        ——————————-
        Odpowiedź na to pytanie akurat nie jest trudna.

        Autor pracuje dla dziennika kibicującego prawicowej opozycji. Jego rola w tej sprawie jest oczywista – fałszywa polityczna poprawność, która w efekcie ma dać możliwość późniejszego krytykowania rządu za antyobywatelskie decyzje.

        Zwykła podpucha.

        Stawiam dolary przeciwko orzechom, że jeżeli (oby jednak nie) rząd podpisze ACTA – pis i inne solidarne polski, a także sprzyjające im media, będą grzmieć (uppps… przepraszam… „grzmieć” ;) na alarm, bo łamane są prawa człowieka i obywatela.

        STANDARD. Baaardzo prymitywny, aczkolwiek popularny w czasach ciemnogrodu – jakże bliskich prawicowej opozycji.

        Dobre +2

    • guitarpeter pisze:

      Dobra dobra.
      Tylko po co pośrednik w formie korporacji ?
      Jedyny sens gdyby autor dostawał te kilka centów na konto.
      Kto jest autorem ten doskonale wie jak nas robią w konia wydawcy.
      Każdy wie, że największe koszty książki, filmu, muzyki to utrwalenie, dystrybucja, promocja i marża wydawcy.
      Jakie koszty są w internecie?
      Niewspółmiernie niższe. Dlatego ceny powinny być niższe (5 – 10 %) – a sprzedaż powinna się odbywać bezpośrednio lub za pomocą jednego pośrednika. transakcyjnego.

      Autor z klasycznego obiegu dostaje marne grosze, a tak mógłby zarobić normalne pieniądze. Przykład – oprogramowanie na telefony komórkowe i tablety – sprzedawane w marketach za nie duże pieniądze.

      Tak jestem za nowym modelem licencjonowania – nowym prawem autorskim.
      Prawo autorskie to stosunkowo nowy nabytek cywilizacyjny, ale w dobie internetu strasznie nieaktualny.

      Więc o co chodzi z tym ACTA ?
      O to, że właśnie rynek wypiera wydawców i pośredników (internet) i za wszelką cenę chcą się tam utrzymać, przeforsowując korzystną jedynie dla wąskiej grupy interesów interpretację prawną.

      Dlaczego mamy oddać tak potężne i niebezpieczne narzędzie w ręce bezkarnych i niekompetentnych osób.
      Dlaczego korporacje mają mieć dostęp do moich danych, jeśli ktoś będzie podejrzewał, że naruszyłem jego prawa ?
      Ja nie mam dostępu do aktywności danej korporacji jeśli podejrzewam je o naruszenie moich praw.

      Google czy facebook już inwigiluję moją pocztę oraz wyszukiwane frazy. Monitoruje moją aktywność. Dzięki temu może sprzedawać za grube pieniądze reklamy spersonalizowane.

      Można dać coś od siebie za darmo.
      Jeżeli natomiast zamierzamy żyć z własności intelektualnej to możemy ją tylko teoretycznie udostępnić za darmo, a pieniądze pozyskać z reklam, dotacji, barteru czy uzyskaniu dodatkowych korzyści.

      Dobre +10

    • Autor pisze:

      Co Ty piszesz człowieku? ACTA uniemożliwi ci dzielenie się za darmo twoją twórczością? Przecież to ty będziesz miał do niej prawa autorskie (o ile ich nie sprzedaż) i od ciebie zależy, czy twoje utwory będą miały jakieś ograniczenia w rozpowszechnianiu czy nie. Jak tak bardzo chcesz się dzielić ze wszystkimi, to wystarczy, że do każdego pliku umieszczonego w necie dodasz informację o tym, że jako autor rezygnujesz z wszelkich praw majątkowych do utworu, etc.
      Wstyd tak pisać o czym, o czym nie ma się pojęcia. WSTYD!

      Dobre 0

      • krzysztof pisze:

        Po pierwsze: w języku polskim powinno być napisane SPRZEDASZ !!!
        Chyba autor wypowiedzi nie kupił Elementarza, który ja za darmo miałem (bo z trzeciej chyba reki pochodził).
        Po drugie i podstawowe: Jeśli wymyśliłem cokolwiek podczas pracy najemnej, to oczywiscie dysponuje prawem autorkim pozwalającym mi się podpisać pod moim dziełem lecz prawa majątkowe do tegoż są własnoscią PRACODAWCY!!!
        I czego się tu wstydzić?

        Dobre 0

    • panzerhund pisze:

      JESTEM ARTYSTĄ!!! Mam wyższe wykształcenie artystyczne i pracuję z powodzeniem w zawodzie od 10 lat jako „artysta plastyk, fotograf, malarz, designer”. Znam obowiązujące w Polsce prawo autorskie.
      ACTA nie chroni artystów, ACTA oddaje prawo interpretowania i egzekwowania prawa autorskiego „Grupom reprezentującym artystów” z innego kraju. W imię tak pięknie brzmiącej „Walki z piractwem” zagraniczny koncern farmakologiczny, czy multimedialny będzie miał prawo zamykać NASZE Polskie WYTWÓRNIE LEKÓW, usuwać nasze krajowe leki z rynku, NA PODSTAWIE samego PRZYPUSZCZENIA łamania prawa autorskiego, lub patentowego, BEZ prawa do uczciwego procesu na terytorium Polski przed polskim wymiarem sprawiedliwości, przed uznaniem za winnego i BEZ MOŻLIWOŚCI dochodzenia zadośćuczynienia przez obywatela Polski, w przypadku, gdyby podejrzenia okazały się bezpodstawne.

      To nie jest prawo pomagające walczyć z piractwem, to jest DRUGI KOMUNIZM

      …a i zapomniałem o CENZURZE w imię walki o moje (znaczy „artysty”) prawa.

      Powtarzam: JESTEM PRZECIW PIRACTWU!!! z piractwem trzeba walczyć, ale z głową i zdrowym rozsądkiem – nie odbierając ludziom prawa konstytucyjne, jak prawo do prywatności, czy zasadę DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI, bo któryś z nich może być piratem.

      Dobre +2

  2. Ala pisze:

    Władza i media ją wspierające już dawno unoszą się nad ziemią, jak ta gołębica…

    Dobre +28

  3. Szynski pisze:

    Nie ulegajmy rządowi, który wpędza nas w nędze nie tylko materialną. Proponuję strajk generalny z żądaniem nie tylko wyhamowania podwyżek cen paliw ale ich obniżenia. A tak w ogóle to ten rząd to tylko się nadaje na Marsa albo do Moskwy tu chyba bliżej no i sami swoi

    Dobre +45

  4. Monster of Moher pisze:

    Pan Red Talaga trafil… jak zwykle kula w plot…

    Tzn tytul sluszny: „nie ulegajmy cyberszantazowi” (pomijajac niepolskie slowko ;) ) tylko brakuje zakonczenia: Ja osmiele sie Panu redaktorowi pomoc w erracie tytulu (bo tresc felietonu o lage potluc ;) )
    Powinno byc:

    „NIEULEGAJMY CYBER-SZANTAZOWI WIELONARODOWYCH KORPORACJI I PANSTW POLICYJNYCH, KTORE POD PRETEKSTEM TZW „WOJNY Z TERRORYZMEM” i „OBRONY PRAW TWORCOW” USILUJA W POSPIECHU ZABLOKOWAC SWOBODNY PRZEPLYW INFORMACJI”

    nie musi Pan dziekowac ;)

    Dobre +171

  5. buddynio pisze:

    Rząd po kryjomu przygotowuje się do wprowadzenia restrykcji na wolności obywatelskie, a pan potrafi tylko wymyśleć, że po protestach juz nie wypadałoby im tego nie podpisać, bo wyglądaliby na słabych? Logika nie do zbicia….

    Dobre +83

  6. Artur pisze:

    dobrze ze powodem ataków nie był sprzeciw wobec chęci wprowadzenia zgody na aborcje w Polsce, bo by pokazać jacy jesteśmy nieugięci i że się nie ulękniemy tym zbrodniczym atakom pozwolimy na aborcje w całym kraju. mało tego dopłacimy do każdej po 1000 PLN. tacy będziemy twardzi :-)

    Dobre +11

  7. cieply pisze:

    Niech Pan nie wsadza do jednego worka hakerów i praworządnych obywateli którzy sprzeciwiają się ACTA. To co Pan robi nosi znamiona manipulacji, bowiem przyrównuje Pan każdego przeciwnika ACTA do cyberprzestępcy. Ignoruje Pan rozsądne zastrzeżenia i obawy jakie budzi ta umowa. Podczas każdego protestu który zbiera chociażby kilkanaście tysięcy ludzi, zawsze znajdują się tzw. „kibole” i inne agresywne grupy ale czy umniejsza to znaczenie i słuszność protestu? Czy ktoś mówi „Jeśli nie wprowadzimy tego kontrowersyjnego prawa teraz, w tajemnicy, bez żadnej dyskusji to ulegniemy kibolom!”? Każdy dziennikarz, który by to zasugerował ośmieszyłby się w oczach ludzi i kolegów po fachu i właśnie to Pan teraz zrobił.

    Dobre +102

  8. Trollus Paladinensis Roskovici pisze:

    Dzisiejszy artykuł w Rzeczypospolitej streszcza wady prawne ACTA. Mozna postawić odwrotne pytanie kategorycznie równe. Czy warto przyjmować bubel prawny tylko po to, żeby zrobić na złość protestującym przeciw niemu hakerom?

    Dobre +34

  9. gren pisze:

    Pomieszanie z poplątaniem! :) Jeżeli wprowadzenie ACTA stanowi inspirację dla Anonymous, to jakim cudem odrzucenie tych przepisów ma ich powstrzymać. Artykuł na rządowe zamównienie? :(

    Dobre +17

  10. wolak pisze:

    Jest pan dziecinnym gamoniem panie Talaga – jak się zrobiło coś źle to trzeba umieć się do tego przyznać i przeprosić a nie „iść w zaparte”.

    Idąc Pańskim tropem rozumowania nastolatek który mówi rodzicom że idzie jutro na imprezkę i wróci o czwartej rano – po groźbie ojca że dostanie karę a od dziś traci kieszonkowe, powinien iść stanowczo (i jeszcze się np. upić) bo przecież nie można ulegać szantażowi!?

    Jak to powiedział „Vagla” smutne jest to że władza tak daleko oddaliła się od tych dla których prawo miała ustanawiać, ale jak widać IV władza również odpływa …

    Dobre +31

  11. Wercyngetoryks pisze:

    Dalsze „reformy” wprowadzane w stylu Blacerowicza, że dla dobra ludu itd. skończą się kopnięciem w zadek takiego „reformatora” i tusk o tym wie. tylko to wstrzymuje go od pójścia na całość i dokonczenia budowy w Polsce systemu oligarchicznego z Polakami pracującymi w warunkach chinskich sweatshopów. Nie ma to nic wspólnego z rzekomym „równiachostwem” tuska, który gdzie tylko może, korzystając z zasłony jaką mu zapewniają propagandowe media, cały czas skubie Polaków, oszczędzając przy tym oligarchów. Unia dla tuska to taka fajna wymówka, żeby ludziom wmawiać, że ich dalsze poświęcenia (ale nie dotyczące świętych krów) są konieczne, bo „UE wymaga”. teraz UE rzekomo wymaga od nas walki z piractwem, a tu o zwykłą cenzurę premierowi chodzi. To jest dopiero populizm, z jednej strony „równiacha” premier, a z drugiej ta zła UE, której premier tak się w pas kłania, żeby dała mu pretekst do przerobienia Polski na azjatycki sweatshop, (określenie dotyczy azjatyckich producentów, płacących grosze pracownikowi wytwarzającym dobra często luksusowe, sweat – ang. pot). To się nazywa hipokryzja i populizm zarazem, głosi się hasła „równiachostwa” i czesze się równocześnie kieszenie biedoty, wyciskając z niej ostatnie poty przy taśmach produkcyjnych. Scenariusz opracowany przez postkomuchów (do których zaliczam i Komorowskiego i Tuska jako zblatowanych z tym towarzystwem) wcale nie jest jedynym dla Polski. Jest to to jednak dla nich scenariusz najwygodniejszy (nie wymagający wysiłku intelektualnego, na który ich nie stać, albo są za leniwi, albo uważają go za mało korzystny dla siebie), a poza tym przynoszący oligarchii i posłusznym jej politykom (vide J. K. Bielecki) szybkie i duże zyski w postaci zupełnie niezasłużonych profitów za ciężką służbę panstwową (Bielecki kilka miesięcy premierowania)

    Dobre +24

    • Heisenberg pisze:

      Na szczęście w gospodarce wolnorynkowej nie musisz pracować w owych sweatshopach, nikt ci nie każe, idź i pracuj tam gdzie się dobrze zarabia…ale zaraz, żeby tak było to trzeba skończyć szkołę i mieć coś w głowie…trzeba się wysilić w życiu a nie tylko wyżalać na forach internetowych jak to jest źle i że wszystkiemu winny rząd. I widać że nie wiesz co to znaczy populizm, bo decyzje o oszczędnościach nigdy nie są popularne wśród ludzi, a tylko populiści proponują rozwiązania pozornie przyjemne. Jakby rząd był taki zły to by skończył tak jak ten poprzedni…przed końcem PIERWSZEJ kadencji.

      Dobre +2

      • Joliet pisze:

        Do Heisenberg , wg Twojej teorii gospodarki wolnorynkowej kazdy wyksztalcony znajdzie prace, to dlaczego w Polsce przy tych rzadach nie poprzednich najwiekszy procent bezrobocia jest wsrod ludzi konczacych studia. Uwazasz ze Ci ludzie sa winni, nie rzad ktory posprzedawal wiele zakladow pracy, zadluzyl panstwo, chociaz mysle ze najbardziej odpowiedzialni za ta sytuacje sa wyborcy ktorzy po raz drugi zaglosowali na PO.

        Dobre +9

      • Monster of Moher pisze:

        No gdyby internauta Heisenberg mial racje to okolo miliona mlodych, zdolnych i czesto znakomicie wyksztalconych Polakow pracowalaby na tzw Dobrych Posadach a nie u obcych jako sluzba domowa czy zmywakowi.
        Z demagogia to nie tu Panie Heisenberg.

        Dobre +6

    • Wercyngetoryks pisze:

      Heisenberg jako ktoś występujący pod nazwiskiem słynnego niemieckiego fizyka znasz pewnie zasadę Kopernika-Grishama. W POlsce dotyczy one nie tyle pieniądza kruszcowego (bo go nie ma), ale właśnie ludzi. Im większa miernota, byle z układziku i BMW tym większe szanse na zrobienie kariery. Poza tym w Polsce brak 4 mln miejsc pracy, więc mi tu bajek nie opowiadaj o wykształceniu

      Dobre +2

  12. Lena pisze:

    „Cyberszantaż”? Ja bym nazwała to bardziej „głosem ludu”, albo „przejawem demokracji”. Jak sam Pan zauważył, hakerzy „nie próbowali wchodzić głęboko w systemy czy bazy danych”. Ich akcja miała charakter czysto informacyjny, a przekaz jest jasny – nikt, poza tymi którzy wyciągnęli by z tego korzyści finansowe (a najwyraźniej nie są to twórcy), bądź którym zależy na kontroli internetu, NIE CHCE wprowadzenia ACTA.

    Dobre +31

  13. Vitold pisze:

    Ubieramy sie w „piorka” kapitalizmu i demokracji zeby „nawsadzac” opozycji do ACTA, ale ze ta ustawa przypomina komunistyczna kontrole nad informacja to jakos panu redaktorowi do glowy nie przyszlo…hmm…moze za mlody…moze zna tylko „wolna i demokratyczna” Polske i nigdy nie slyszal o chciwych i pazernych kapitalistych co by nawet zarobili na sznuze na ktorym ich powiesza, czy tez o przekupnych i amoralnych politykach ktorzy sprzedaza wlasna matke jesli im to pozwoli zadzic…
    No coz w takich warunkach wszelki prawa ograniczajace wolnosc przesylania informacji powinny byc odrazu usuwane. Co zas sie tyczy „udostepiania tresci” to juz drogi panie redaktorze od tego sa paragrafy za plagiaty i piractow , i nie potrzeba nam zeby jakas zadaowa organizacji ans wszystkich „pilnowala”…. przeciez to po..soviecku albo po chinsku!
    A co sie tyczy hakerow…to pan juz zupelnie bzdury pisze, panska logika wyglada tak ..”dajmy sie sie powiazac prawami ktore ograniczaja nasza wolnosci i mozliwosc informowania…zeby zrobic hakerom na zlosc ” :) :) :)
    Bravo :)

    Dobre +19

  14. jb pisze:

    Zgodnie z Pana logiką w Polsce nadal powinny być rządy PZPR. Niech Pan nie owija w postideologiczną bawełnę swojego stanowiska, zasłaniając się abstrakcyjną teorią funkcjonowania władzy, tylko powie wprost, jaki jest Pański pogląd (jeśli oczywiście w ogóle ma Pan jakiś pogląd w tej sprawie). W tym wypadku problem nie jest bowiem strategiczny, lecz właśnie ideologiczny: pytanie brzmi, jakie wartości są dla Pana nadrzędne. Chwyty retoryczne, polegające na mydleniu oczu kwestiami strategicznymi, maskują ostatecznie brak poglądów, ponieważ pytanie o to, czy popieram daną władzę i dane prawo jest logicznie uprzednie wobec pytania o sposób działania tej władzy i egzekwowania (bądź krytykowania) tego prawa. Istnieją więc dwie możliwości. Albo wybiera Pan (nie przyznając się do tego) określony zestaw wartości – moim zdaniem jest to połączenie neoliberalizmu rynkowego, w jego specyficznie „pokryzysowej” wersji (dążącego za wszelką cenę do zwiększenia przepaści między bogatymi a biednymi, tak by nie była jedynie ekonomiczna, i w związku wspierającego wielkie korporacje) ze skrajnym uniwersalizmem moralnym, który jest wygodnym narzędziem wysublimowania tego pierwszego. Taki uniwersalizm i absolutyzm moralny sugeruje Pan oczywiście w swoich wzmiankach o „bezprawiu” (zrównując przy okazji prawo z moralnością, czyli zakładając, że istniejące prawo jest doskonałe; ale jeśli tak, to po co nam ACTA?). Albo też – i to jest druga możliwość – analizuje Pan działanie władzy i prawa w ogóle (stojących, nie da się ukryć, po stronie jakiegoś dobra) i wtedy reakcje władz na wydarzenia takie jak Okrągły Stół też musi Pan rozpatrywać w kategoriach „błędu”. Dopóki nie zdefiniujemy tego „dobra”, możemy oczywiście bez końca prowadzić nasze analizy. Tylko nie obrażajmy się, gdy ktoś nas oskarży o brak poglądów.

    Dobre +15

  15. Urszula do tkw pisze:

    Proszę pana rząd się uląkł, ale to bardzo dobrze – bo po 1 to precz z ACTA bo uderza w swobody obywatelskie
    a po drugie rząd boi sie już od dawna , tylko ludzie głupi i ślepi słuchając co chwila rządowych mediów, i myśląc że wszystko jest ok

    Dobre +14

  16. jajko pisze:

    Panie redaktorze, a może by tak najpierw zorientować się w temacie?

    Po pierwsze atak nie został przeprowadzony przez hakerów, a przez obywateli polskich! Anonimowi to idea. Przypisywanie tych ataków konkretnej grupie hakerskiej to zwykłe przekłamanie prasowe. Każdy mógł się dołączyć do tej akcji. Wystarczyło wejść na odpowiednie forum dyskusyjne i słuchać instrukcji admina. Większość z tych osób nie miała bladego pojęcia o bezpieczeństwie sieci. To nie te same osoby, które przeprowadziły ataki w innych krajach. Przykro mi, ma Pan nieprawdziwe informacje.

    Po drugie, to tylko i wyłącznie blokada witryn rządowych. Serwery nie wytrzymały sztucznie wygenerowanego ruchu. Też mi wielki atak. Ot taka pikieta.

    Po trzecie, chyba Pan nie rozumie idei chmury. Oczywiście, że można ustalić ile komputerów i w jakich krajach użyto. Jest to jednak problematyczne, bo ruch można przepuścić (tunelować) przez jakiś kraj niechętny do współpracy.

    Dobre +14

  17. 45yg5 pisze:

    okazywanie słabości to pozwalanie narzucać sobie bez własnej wiedzy „akty prawne” pozwalające narzucać sobie dalsze akty prawne bez własnej wiedzy

    Dobre +9

  18. Piotru pisze:

    Panie redaktorze, to Pan teraz próbuje emocjonalnego szantażu.
    „Od razu poddaliśmy się szantażowi” – doprawdy? My, czyli kto? Pan i Donald Tusk? Działalność Anonymous nie każdemu musi się podobać – ale akurat w kwestii ACTA stoimy ramię w ramię – Anonymous, ja, oraz zwykli, szarzy ludzie. I nie będziemy krytykować tego hakerskiego ataku, który, parafrazując Pana: nie wpłynie na naszą politykę – a to dlatego, że Polacy są en masse ACTA przeciwni; taka jest polityka obywateli RP.
    Teraz ma Pan trzy wyjścia:
    - stanąć z nami
    - zamilknąć
    - stanąć po stronie ACTA.
    W przypadku obrania trzeciej opcji dziękuję za zabranie głosu i życzę spektakularnej klapy dziennikarskiej.

    Dobre +18

  19. Antek pisze:

    Cztając „mądrości” Pana Talagi widzę, że już czas, by choć na tydzień zablokawać rzepę i sprawdzić czy nie „zmiękną”

    Dobre +19

  20. anonim pisze:

    rp.pl już zamieściło artykuł że nawet GIODO nie zgadza się na ACTA a Pan Talaga najmądrzejszy. Wstyd! Na Pana miejscu zrezygnowałbym z pełnionej funkcji. Po prostu V-ce naczelny to dla Pana za wysoko!

    Dobre +23

    • Rafał Wierzchowski pisze:

      Mój Boże, to v-ce naczelny? Więc polska prawica taki ma pomysł na rozegranie sprawy ACTA? O losie…

      Dobre +5

  21. smd pisze:

    Artykuł i rozwój sytuacji w związku z ACTA skłonił mnie do wyrażenia niektórych moich wątpliwości.
    Dlaczego „państwo” na siłę broni praw osób wykonujących niektóre zawody (np. artystów)? Dlaczego osoby te nie podejmują żadnych działań ze swej strony? Większość poszkodowanych organizuje się i broni swoich praw protestując np. przeciw nieuczciwemu postępowaniu państwa (czyt. polityków).
    Zatem proponuję niech zastrajkują także ci, w których uderza piractwo. Na przykład w ramach protestu:
    - niech nie pojawiają się w mediach,
    - niech nic nie tworzą,
    - niech odwrócą się tyłem do tych, którzy ich „okradają”,
    - niech odmówią przyjmowania posiłków,
    - niech zrezygnują z koncertów, wydawania płyt,
    - albo… niech zastosują strajk włoski…
    Śmiało mogę postawić tezę, że taki protest „artystów” znacząco wpłynie na wzrost poziomu sztuki (ale tej przez wielkie S) i wzrost kultury (ale tej przez wielkie K) w narodzie.
    Kochana „Rzepo”, może trzeba podpowiedzieć takie rozwiązanie artystom. Bo gdy porównam poziom życia niektórych celebrytów z realiami, w jakich przychodzi żyć przeciętnemu Polakowi, dochodzę do wniosku, że „piractwo” bardzo im służy. Ale ten wątek to już na inną okazję.

    Dobre +25

  22. Mroczny Krzyżowiec pisze:

    A ja powiem tak.
    W społeczeństwie, w którym osoby pełniące władzę cynicznie lekce sobie ważą opinię społeczną, to co się stało jest jedynym i słusznym. Tylko tak przypomnieć można tym kolegom, że ich zadaniem jest służyć.
    Chłopaki zresztą już dawno powinni dostać bana w polityce. Gdzie tym pachciarzom do Amerykanów, którzy wycofują się z pomysłu mając wiedzę, że się on społeczeństwu nie podoba?

    Dobre +8

  23. Rafał Wierzchowski pisze:

    http://www.rp.pl/artykul/64143,796491-Ratyfikacja-ACTA–sa-powody-do-niepokoju.html?p=3

    I to się panu redaktorowi podoba, mam rozumieć?

    Dobre +2

  24. shima pisze:

    Gratulacje dla pana „redaktora”! Dawno nie czytałem czegoś równie głupiego!

    Dobre +8

  25. mediaworker pisze:

    pan talaga nie jest dziennikarzem, pan talaga jest – jak pisze jacek żakowski – mediaworkerem, mrówką, której zadaniem jest generowanie zysku swojemu pracodawcy; swoimi wnioskami wpisuje się w zawiły system pogrążający obywateli w prawie, które działa przeciw nim; pan talaga zapewne zbyt młody i już nie słyszał o rozwiązaniach, gdzie państwo nie jest tworem istniejącym dla zysku i żywiącym się krwią poświęcających się mu obywateli

    Dobre +3

  26. Szczęsny pisze:

    Tak, Panie redaktorze, niech rząd zachowa się jak niesforny przedszkolak i na złość protestującym podpisze porozumienie. Czytał pan kiedyś co to demokracja i skąd rząd ma mandat do sprawowania władzy ? Pokazywanie siły to największa słabość, brak argumentów.

    Dobre +4

  27. Lechu pisze:

    Właściwie nic dodać nic ująć. Przeczytałem komentarze i stwierdzam, że: dość mam wprowadzania „nowych przepisów” w sposób urągający zasadom demokracji. Nie zauważyłem by na temat ACTA (od 2007r) – nowopowstającej ustawy , zastosowana została zasada konsultacji społecznych, postanowienia tejże ustawy nie były ujawniane a tym bardziej wyjaśniane. Nie rozumiem dlaczego takie postępowanie jest najnowszą metodą „ustanawiania prawa”w naszym kraju? Przytoczę tu choćby ustawę o refundacji leków, czy wcześniejsze rozporządzenie MZ, dotyczące „listy produktów”, dla punktów aptecznych. Znów ktoś powie, że to drobne przeoczenie? ACTA w?g mnie to kolejny przejaw nieograniczonego „chciejstwa” tych co już nie wiedzą , czego im jeszcze brakuje…
    Za niebezpieczne i tendencyjne uważam zapisy dotyczące karania za (nieświadome) użycie znaków firmowych, ponieważ może to doprowadzić do paranoi typu: „sprawdzaj jak nagrywasz film z wakacji, byś nie miał w tle znanego hitu albo, by nie przejechał za tobą np. samochód z widocznym znaczkiem firmowym, a ciuchy to najlepiej miej własnego autorstwa…” bo pójdziesz siedzieć albo zapłacisz karę za nieuprawnione korzystanie z wartości intelektualnej, zwłaszcza jak opublikujesz ten filmik na jakimś portalu społecznościowym, by podzielić się swoimi radościami ze znajomymi… Mam dość paranoi i paranoicznych dążeń do „muszę mieć więcej, więcej, więcej…”

    Dobre +3

  28. Nmk pisze:

    Jakie by nie było ACTA i aktualne, a także przyszłe prawo, to ludzie tego nie chcą i Rząd ma się słuchać. „To zła metoda, trzeba było podjąć walkę i oświadczyć, że mamy do czynienia z bezprawiem, którego Polska nie akceptuje, a ataki nie wpłyną na naszą politykę.” Patrząc na dużo treści w Internecie, to Polska jest właśnie innego zdania…

    Dobre +3

  29. Andrzej z Olsztyna pisze:

    Mimo że wybiórcza działa na mnie jak płachta na byka to zgadzam się nawet z Żakowskim który pisze,,Zwolennicy ACTA powołują się na prawa twórców do wynagrodzenia, bez którego twórczości podobno nie będzie, jak finansować. Ale ludzkość sporo dzieł stworzyła, nim kilkadziesiąt lat temu wymyślono „własność intelektualną”. Chopin, Beethoven, Chaplin, Beatlesi, Picasso, małżeństwo Curie tworzyli przed finansjalizacją. Ludzie płacili za koncert, nuty, książki, obrazy, odkrycia. Potem mogły one krążyć, być reprodukowane i udostępniane swobodnie. Dopóki między twórcą a odbiorcą nie było korporacji, której jedynym celem jest wynik finansowy”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,86116,11012642,ACTA_ad_acta__Co_ma_wspolnego_internet_z_biblioteka.html#ixzz1kOIPiJA4

    Dobre +2

  30. Bartosz pisze:

    Dziwi mnie trochę retoryka rządu, mówiącego o bezprawnych atakach hakerów, zagrażających demokracji. Jest wręcz przeciwnie, bo to tajne porozumienia rządu zagrażają demokracji, a nie ataki hakerów, do których dojść by nie musiało, gdyby rząd łaskawie poinformował społeczeństwo czym jest ACTA i czemu należy podpisać się za!

    To skandal, że w demokratycznym państwie musi dochodzić do takich nadużyć, że próbuje się forsować ustawy po cichu. Już nie mówiąc o tym, że sama ACTA jest skandalem, który ma na celu jedynie kontrolę internetu. Internetu którego istotą jest wolność!

    Dziwna jest też retoryka, każąca nam wierzyć, że przecież ACTA nic nie zmienia w polskim prawie. To w takim razie po co ją podpisywać? Skoro nic nie zmienia, to może strata czasu? Wszyscy dobrze wiemy że zmienia!

    Kolejna sprawa to sposób, w jaki ACTA powstała! Nie jest to porozumienie stron. Jest to przygotowywany w ukryciu dokument, stworzony przez korporacje zarabiające na kulturze, jedynie w celu zwiększenia zysków tych że korporacji. Oczywiście mówi się o ukróceniu piractwa itp., ale w istocie z internetu zniknie cała oddolna twórczość (jak np. amatorskie filmy wykorzystujące fragmenty dzieł np .seriali, reklam, filmów, na których zresztą autor nic nie zarabia) która wszak że jest istotą internetu. Prawda jest więc taka, że próbuje się przejąć kontrolę nad wolnym internetem, bo za długo był wolny. Trzeba uczynić z internetu kolejną telewizję, a zamiast kultury 2.0, będziemy mieli kulturę korporacji. No ale oprócz tego traktat nic nie zmienia! Co za cynizm!

    Dobre +4

  31. ho pisze:

    Ataki hakerów odegrały ważną rolę przyciągając uwagę mediów do sprawy podpisania porozumienia ACTA. To właśnie dzięki nim szeroka publiczność korzystająca głównie z telewizji i prasy dowiedziała się o planach rządu. Chyba nikt, łącznie z hakerami nie miał chyba złudzeń, że zablokowanie kilku stron internetowych może wpłynąć na decyzję rządu.
    Jednak ludzie, którzy nie spędzają wielu godzin na Facebooku nagle odkryli, że rząd nie dzieli się swoimi planami z wyborcami, wybierając politykę faktów dokonanych, a w tak ważnej sprawie należało się spodziewać szerokiej dyskusji, gdyż nie ma czegoś takiego jak ‘środowiska internetowe’ – jest społeczeństwo, które korzysta z Internetu i reprezentuje różne interesy.
    Wiele słyszy się o nadużywanych prawach twórców, lecz nikt nie zadaje sobie pytania, jak chronione są prawa konsumentów, którzy kupili nośniki własności intelektualnej. Co właściwie kupują? Jeżeli kupili dostęp do ‘własności intelektualnej’, to znaczy do czegoś niematerialnego, to powinien im zostać dostęp bez względu na zniszczenie nośnika. Czekam zatem na wymianę uszkodzonej drogiej płyty DVD z koncertem znanego muzyka, która została zabezpieczona przed kopiowaniem

    Dobre +4

  32. G_ral pisze:

    Od wielu lat mówi się o powstaniu „społeczeństwa informacyjnego” w którym to nie towar, czy inny fizyczny przedmiot jest najważniejszy, lecz informacja i wiedza. Takie dziedziny jak produkcja czy nawet usługi są ściśle uregulowane i opodatkowane (koncesje, licencje, opłaty, podatki). Lecz wiedza i informacja, dla których głównym obszarem wymiany i tworzenia jest internet, NIE SĄ OPODATKOWANE CZY KONTROLOWANE. Dla państwa jest to rzecz nie do zniesienia, naturalną tendencją państwa jest dążenie do zwiększania władzy i kontroli. Otóż właśnie internet od dwóch dekad wymyka się temu schematowi. Obywatele mogą bez przeszkód tworzyć i wymieniać wiedzę i informację, doprowadziło to do upowszechnienia wiedzy i informacji (wcześniej trzeba było za nią słono zapłacić). Nie łudźcie się że powszechność wiedzy i wykształcenia jest celem państwa, państwo potrzebuje wykształconej elity i siły roboczej, jeśli siła robocza będzie dobrze wykształcona i świadoma będzie mogła się sprzeciwiać państwu. ACTA to tylko kolejna próba zagarnięcia większej kontroli i większych zysków przez państwo i grupy interesów, dla których większość obywateli to tylko bezmózgie maszyny do zarabiania pieniędzy. INTERNET JEST DLA LUDZI, A NIE LUDZIE DLA INTERNETU!!!

    Dobre +1

  33. Omen pisze:

    Piractwo?? Nie wiem czy ktoś pamięta ale kiedyś oskarżani byli o to tylko ludzie rozprowadzający dany produkt dla własnych korzyści. Całkiem niedawno było wiele uniewinnień z tym związanych z powodu posiadania tylko jednej kopi danego produktu. Z ACTA to się zmieni za ściągnięcie 1 piosenki będziesz płacił kilka albo nawet kilkanaście tysięcy kary (nie dla artysty tylko dla korporacji która wykupiła prawa autorskie na daną piosenkę). Jakby nie patrzeć prawie żaden autor piosenek, książek itp. itd. nie dostaje pieniędzy za każdą sprzedaną płytę czy książkę tylko pieniądze za ilość wyprodukowanych (albo umowną przyjętą z którą mogą produkować ile chcą) więc nie mówcie o bronieniu autorów tylko bogate korporacje chcą jeszcze więcej dla siebie. I tak internet będzie tak jak większość Polskich mediów gdzie nie można powiedzieć większości co ludzie powinni wiedzieć

    Dobre +1

  34. biednymis44 pisze:

    Szanowny Panie,
    krótka opowieść (o zgrozo za darmo). Pan X (społeczeństwo) wynajął malarza (rząd) by pomalował mu mieszkanie na biało. Gdy wrócił X z pracy – widzi, że ściany ma pomalowane już na zielono. A na swój protest słyszy, że malarz wie lepiej co jest dobre, a on jest tuman i się nie zna na malarstwie (czyt. prawie – co nam – bezmyślnym baranom – radośnie oznajmił minister Zdrojewski w swoim wywiadzie dla jakiegoś radia). Pytanie – co by Pan zrobił z tym „malarzem”? Bo ja … „cenzura na podstawie ACTA”.

    Dobre +1

  35. Jaś pisze:

    Do Red. A. Talagi,
    Skóra mi ścierpła a włosy stanęły dęba! Gdy przeczytałem Pański tekst, rzecz jasna. Bo przypomniały mi się słowa pewnego premiera z 1956r., których zapomniałem, a które dzięki Panu znów dźwięczą mi w uszach. A było tam coś o sposobach sprawowania władzy. W interesie społeczeństwa oczywiście. I to – jak czytać Pana – wraca. Dobrze, że Pana nie ma jeszcze „przy władzy”. I oby nigdy nie było. Bez poważania. Jaś
    „Jeśli teraz nie przyjmiemy ACTA, pokażemy słabość i zachęcimy do kolejnych cyberawantur.” (A.Talaga)
    „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie, w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny.” (J.C. – Premier)

    Dobre +1

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.