Posts Tagged „rodzina”<

Rodzina potrzebuje inwestycji

13 lut 2011

Od dłuższego czasu rodzina jest polem doświadczalnym cywilizacyjnej wojny. Szczególnie lewica dąży do rewolucji w rodzinie, widząc w niej źródło społecznych nierówności i patologii, miejsce, w którym siłą narzuca się hierarchie i religię. Jednocześnie zdarza się, że radykalni konserwatyści, występując w obronie tradycyjnego modelu rodziny, zdają się ignorować społeczne przemiany.

Opisywany dziś w „Rzeczpospolitej” raport pokazuje, że owszem, polska rodzina bardzo się w ostatnich latach zmienia. Ale zmiany te przebiegają niejako w poprzek sporów ideologicznych. Bo to nie ideologia sprawia, że model rodziny ulega przeobrażeniu, lecz warunki materialne.

To nie tradycja ma dziś największy wpływ na podział ról w rodzinie, decyduje o tym raczej wysokość zarobków i wkład do rodzinnego budżetu. Wbrew więc lewicowym stereotypom rodzina to nie siedlisko patriarchatu. Coraz rzadziej rodziny rządzone są twardą ręką ojca tylko dlatego, że tak mówią obyczaje. Głową rodziny zostaje ten, kto zarabia więcej, a ten, kto zarabia mniej lub nie pracuje, zajmuje się domem. Niezależnie od płci.

Inna sprawa, czy to dobrze dla naszych pociech. Niezależnie od tez stawianych przez ideologów dzieci w różnych okresach swojego życia potrzebują częstszego kontaktu z matką lub ojcem. A zburzenie sprawdzonego przez tysiące lat modelu może mieć tragiczne skutki – dla rodzin i dla społeczeństwa.

Autorzy raportu mówią wprost – nowoczesność sprawia, że dzieci coraz częściej traktowane są przez rodziców jako inwestycja. Tak jak rodziny inwestują w dzieci, tak państwo powinno inwestować w rodziny. Przyjmując do wiadomości przemiany społeczne – gdy takie rzeczywiście zachodzą – ale równocześnie w miarę możliwości wspierając tych, którzy chcą żyć tak jak ich rodzice i dziadkowie.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Ideologia szkodzi rodzinie

20 gru 2010

Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie szybko została uznana przez jej przeciwników za ustawę o przemocy wobec rodziny.

Środowiska skupiające rodziny wielodzietne wielokrotnie zwracały uwagę na to, że gdy decyzja o odebraniu dziecka zależy od woli pracownika socjalnego, rodzina przestaje być ważna. Ważniejsze od niej okazuje się państwo, które jedną decyzją jednego urzędnika może z niej dziecko wyrwać.

To prawda, zdarzają się rodziny patologiczne, w których dorośli stosują przemoc wobec najmłodszych. Takie rodziny trzeba stale monitorować, a w skrajnych przypadkach – nawet odbierać im dzieci. Ale przecież mimo wszystko stanowią one margines. Jednak gdy w w sierpniu tego roku weszła w życie ustawa ułatwiająca odebranie dziecka rodzicom, patologia została potraktowana jak zjawisko powszechne. W efekcie ustawa ta raczej dała państwu narzędzie do wdzierania się przemocą w życie rodzin niż do walki z przemocą w rodzinie.

Zwłaszcza że już wcześniej, przy dużo mniej opresyjnych przepisach, wszystkich bulwersowały przypadki urzędniczej nadgorliwości i arbitralności. Dość wspomnieć 12-letniego Sebastiana spod Lublina, którego zabrano rodzicom, bo uznano, że w mieszkaniu jest brudno. Chłopiec dziewięć miesięcy spędził w rodzinie zastępczej, nim sąd zdecydował, że może wrócić do domu. Całą Polską wstrząsnęła też historia małej Róży z Błot Wielkich, którą zabrano rodzicom tuż po urodzeniu. Dziecko wprawdzie szybko do nich wróciło, ale ponad rok zajęło urzędnikom przygotowanie procesu, który miał określić los dziewczynki.

W działaniach pracowników opieki socjalnej – przy całym szacunku dla szczerego poświęcenia większości z nich – nietrudno dopatrzyć się efektów ideologii, która nie traktuje rodziny jako najbardziej naturalnego środowiska wychowania dziecka, lecz widzi w niej siedlisko potencjalnego zła i patologii.

Dobrze więc, że nowe przepisy nie wszystkim przypadły do gustu. Rzecznik praw dziecka chce, by o odebraniu malucha rodzicom nie mógł decydować jeden urzędnik, lecz by zaangażowały się w to wszystkie służby, w tym policjant oraz lekarz czy pielęgniarka.

Czy doprowadzi to do ograniczenia złych skutków nowej ustawy? Miejmy nadzieję. Prawo nie powinno bowiem wzmacniać ideologii, która szkodzi rodzinie.

***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop