Potężny polityczny błąd

Co Jarosław Kaczyński miał na myśli, poruszając kwestię kanclerstwa Angeli Merkel? Temat ten wałkowany jest w mediach na wszelkie możliwe sposoby

Kto przeczytał książkę szefa PiS (o co nie podejrzewam tych, którzy dziś biją na alarm, że były premier budzi antyniemieckie demony), wie, że słowa te padły jako element krytyki polityki zagranicznej Platformy Obywatelskiej. Kaczyński twierdzi między innymi, że polskie elity są w pewien sposób mentalnie uzależnione od Niemiec.

Paradoksalnie, reakcja na jego słowa pokazała, że ten punkt widzenia nie jest całkowicie bezzasadny. Wszak od trzech dni tematem numer jeden kampanii jest to, jak słowa szefa PiS komentują gazety nad Sprewą. Można się nie zgadzać z wizją stosunków zagranicznych prezentowanych przez Kaczyńskiego, ale nie sposób odmówić mu racji, że dla wielu Polaków znacznie ważniejsza jest pochwała ze strony Niemiec niż realne osiągnięcia we wzajemnych relacjach.

Ale jest i druga strona medalu. Jeśli oderwiemy wypowiedź Kaczyńskiego od rozważań historiozoficznych, to musimy stwierdzić – to był potężny polityczny błąd. Nawet gdyby Kaczyński miał tysiąc procent racji, wprowadzenie wątku niemieckiego pod koniec kampanii wyborczej musi się obrócić przeciw niemu. Miejscem na szczere wypowiedzi o innych politykach są książki wspomnieniowe pisane przez politycznych emerytów. Nie materiały bądź co bądź wyborcze, pisane przez czynnych aktorów sceny politycznej o ich kolegach, z którymi być może wkrótce przyjdzie im współpracować i negocjować na przykład kształt unijnego budżetu. Niejasne insynuacje co do prawdziwych mocodawców niemieckiej kanclerz nawet największemu przyjacielowi Niemiec musiałyby sprawić kłopot. A już szef PiS wiedząc, że przez przeciwników podejrzewany jest o silną niechęć do Niemców, powinien tego tematu po prostu unikać.

Czy sztabowcy PiS nie przewidzieli, że słowa prezesa zostaną odczytane jako powrót do starych fobii? Że zmobilizują niechętną wobec PiS opinię publiczną?

Przez dwa miesiące kampanii Kaczyński starannie unikał tematów, które mogłyby się okazać dla niego niewygodne.  Ale ostatnie dni przypomniały starą prawdę: Kaczyński jest głównym atutem PiS. Jednocześnie Kaczyński jest dla swojej partii największym obciążeniem. Jeśli kampania PiS załamie się na ostatniej prostej, będzie to głównie jego wina.

W związku z wyborami Sejmu i Senatu RP informujemy, iż w okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji politycznej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie.
Publikacje komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny.
(87 ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej – t.j. Dz. U. 2007 nr 190 poz. 1360 z późn. zm.)
Dziękujemy za wszystkie komentarze, a w razie pytań prosimy o kontakt na moderatorzy@rp.pl

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(314) Komentarzy do “Potężny polityczny błąd”

    -
  1. robert_mal pisze:

    Nie zazdroszczę Redaktorowi, nie zazdroszczę Naczelnemu. Bo z jednej strony gazeta sympatyzuje z PiS, a z drugiej… No własnie. Nie sposób przemilczeć głupoty Jarosława Kaczyńskiego, bo Rzepa jest pismem zdolnych, inteligentnych i wrażliwych dziennikarzy i nie ma zamiaru stać po jednej stronie z „Gazetą Polską”.  W wielu demokratycznych krajach partia takiego prezesa-szkodnika zmusiłaby natychmiast do odejścia. Bo Kaczyński zaszkodził przecież nie PO, a całej Polsce. Napluł do szklanki kogoś, z kogo kraj ma naprawdę dużo pożytku. Nie można zapomnieć przeszłości, ale pamiętać o niej w czasie, kiedy dawny wróg jest przyjaźnie nastawiony do naszego kraju, daje nam dobrze zarobić i często broni naszych interesów na forum międzynarodowym? Niestety, ale w obliczu przegranej (przecież prezes wie, że do władzy nie dojdzie) puściły totalnie nerwy i zdrowy rozsądek. Ale jest inne pytanie, bardzo zresztą na miejscu: czego można się będzie spodziewać po Jarosławie Kaczyńskim, kiedy premierem kiedyś się stanie?

    Dobre +68

    • Arturo pisze:

      Ja też nie zazdroszczę Naczelnemu i redaktorom. Kaczyński popełnia błąd za błędem i rozwala cały plan kampanii wyborczej PiS-u. Mylą mu się partie, nazwiska, fakty. Ale wyciągnięcie wniosków pozostawiam władzom PiS-u, już po wyborach.

      Dobre +32

      • Koja pisze:

        …władzom PiS -u ?! He he he !

        Dobre +9

      • dziadek45 pisze:

        Histeria wokół książki Kaczyńskiego jest czysto politycznym teatrem. Obaj panowie Donald i Jarek popełniają błąd za błedem w rozumieniu rzeczywistości jako jarmarku newsów. Co do samej  książki i jej wpływu na wyborców to Tusk ma na opolszczyźnie i w innych czułych na dziadków regionach gwarantowaną wygraną. Reszta przyjmuje aktualne „rewelacje” w sprawie pani kanclerz raczej obojętnie. Sam jestem sympatykiem pani Merkel i nie podoba mi się nagonka jaką urządziły na nią ostatnio media w porozumieniu z niemieckimi politykami. Mimo to bardziej mnie razi serwilizm Polaków komentujących wzmiankę w książce Kaczyńskiego niż sama wzmianka.

        Dobre +8

        • Arturo pisze:

          Nagonkę na Panią Merkel rozpętał Kaczyński, a nie „media w porozumieniu z niemieckimi politykami”. Trzymajmy się faktów.

          Dobre +4

        • zeglarz pisze:

          A poczytał Pan trochę kim była pani Merkel i jaka była jej droga do władzy? Podpowiem trochę – przez członkowstwo w komunistycznych organizacjach byłej NRD.

          Dobre +5

    • alicja pisze:

      No, nie mogę: „Kaczyński zaszkodził (…) całej Polsce”;
      człowieku histeryczny, jeśli nie rozumiesz w jaki sposób Polsce realnie szkodzą Polsce PO, Palikot, SLD i inni sejmowi stołkowicze, nie widzący dalej niż koniec własnego nosa to niestety, nie podejmuję się dyskusji bo jest bezcelowa.
      Ale jeśli powiedzenie czegokolwiek o Niemcu jest szkodzeniem Polsce to właściwie czym jest ta Polska – i kim są ci Polacy ????

      Dobre +108

      • robert_mal pisze:

        Nie nie rozumiem, w jaki sposób Polsce szkodzi Platforma i inne partie. Chciałbym Ci przypomnieć (gdybyś zapomniał), że tak samo jak ja myśli 30 procent Polaków. Jesteś więc w znaczącej mniejszości.

        Dobre +22

        • fjohn pisze:

          30% to chyba nie znacząca większość. Zwłaszcza, że 100% to tylko głosujący.

          Dobre +17

        • Tadeusz pisze:

          DO ROBERTA !!!!
          A ja jestem przekonany, że te ileś tam procent za PO to w sporej części nie tyle myślący co zmanipulowani przez perfidnie zakłamujące rzeczywistość jak i przemilczające lub nawet ukrywające niewygodne fakty z „życia” partii miłości MEDIA.

          Dobre +16

        • robert_mal pisze:

          Oczywiście miało być: „tak samo jak ja myśli 70 procent głosujących Polaków. Jesteś więc w znaczącej mniejszości.”

          Dobre +4

        • alicja pisze:

          Jestem normalną, 35-letnią kobietą z dwójką dzieci, mieszkam pod W-wą. Jestem chyba nieźle wykształcona, mam dobrą pracę i szczęśliwą rodzinę, więc teoretycznie nic więcej nie powinno mnie obchodzić – nie pasuję do wzorca bezrobotnego malkontenta z dalekiej prowincji.  Mimo to (a może właśnie dlatego) dostrzegam fakt dramatycznej ułomności, zeby nie rzec kompletnego braku polskich elit, szczególnie politycznych. Czyli tych ludzi, którzy w innych krajach walczą o interesy obywateli tych krajow. Fakt, że kilkanaście/kilkadziesiąt procent spoleczeństwa, czyli ta rzekoma większość w Polsce ”miota” się sterowana medialnie między centroprawicą a socjaliberałami, którzy mając na wzgledzie własne, prywatne interesy dowolnie zmieniają „poglądy”, sympatie polityczne czy sztandary. Wogóle fakt, ze np. Tusk nie lubi Kaczyńskiego ma tak wielkie znaczenie jest po prostu śmieszny. Emocje zastępują wszystko a z pewnością działalnośc na rzecz dobra wspólnego (umownie zwanego Polską). Dlatego nie wydaje mi się, żeby można było mówić o pogladach większości tylko o ich emocjach. I chyba nic dziwnego, że sporo spośród 40 mln Polaków pod tą medialną gra emocjami dostrzega front obrony partykularyzmów.
          Naprawdę sądzicie, ze rozsądek jest w mniejszości ????  

          Oczywiście emocjonalnośc serweowana przez media nie przesłania, ze

          Dobre +6

      • Gość1 pisze:

        Już w najbliższą niedzielę okaże się, czym jest ta Polska i kim są ci Polacy.
        Jestem wyborcą partii Jarosława i nic mojej decyzji nie zmieni. Prasa może sobie wypisywać, co chce. Żenujące jest to rozgrywanie przez przeciwników PiSu polskich spraw niemiecką kartą. Ale czy w historii już tak nie było?
        Mieszkam na pograniczu kultur, na dawnej Ziemi Jaćwingów. Prusowie i Jaćwingowie szczególnie poznali dobrodziejstwa niemieckiej cywilizacji. Kiedy ginęli, rzucili ponoć klątwę na Krzyżaków. Jeśli tak było, to klątwa po wiekach zadziałała – na dawnych ziemiach Prusów i Jaćwingów Niemców już nie ma.

        Dobre +34

      • zbynio pisze:

        Masz racje, tylko trzeba wiedzieć co mówi się przy piwie a co do kamery. To ze niemiecki rzad i niemieckie media mieszają się w sprawy polskie to widać gołym okiem, Ale takie prawo przywódców, którzy zostali przez swój naród wybrani.Bronic interesów własnego państwa. W polityce nie wystarczy mieć racje, ale trzeba to umieć przełożyć w czyn. Przeciwnicy wiedza ze jesteśmy narodem z kompleksami i bardzo nas obchodzi co inni powiedzą. No i teraz będą walić w ten bęben- ich prawo. J. Kaczyński nie umie trzymać języka za zębami-szkoda. Lis dostał na tacy co chciał!

        Dobre +6

      • Arturo pisze:

        No i co dalej „alicjo”? Zerwać kontakty dyplomatyczne i handlowe z Niemcami? Zamknąć granicę? Jak się mówi A, trzeba powiedzieć B.

        Dobre +1

    • smętek pisze:

      robert_mal jest, wypisz, wymaluj, idealnym przykładem odbiorcy, o którym marzą antypisowcy. Im wystarczy powiedziec, że Kaczyński powiedział (napisał) to czy tamto, co jest zgubne dla nich i dla Polski i już dalej będą wściekle atakowac wyimaginowanego przeciwnika. Nie potrudzą się by sprawdzic co naprawdę zostało powiedziane czy napisane. Sprawdzanie jest im niepotrzebne. Im potrzebny jest, tak jak Tuskowi, wróg. Bez tego są pogubieni.
      A co do odczytywania intencji, jak robert_mal pisze, naszego dawnego wroga, to te stwierdzenia są skrajnie naiwne. Chce powiedziec, że doimy wielką krowę nie zauważając, ża sam jest dojony podwójnie, jeśli nie bardziej.
      Czy polscy przedsiębiorcy stawiają w Niemczech jakieś fabryki, z których dochód, wypracowany przez Niemców, odprowadzają do Polski? Nie.
      A czy robią to Niemcy w Polsce? Tak.
      I tego robert_mal w swej naiwności nie dostrzega.

      Dobre +53

      • aro pisze:

        smętek, jeśli nie dostrzegasz korzyści dla polskich przedsiębiorców z eksportu do Niemiec, lub przediębiorców i konsumentów z importu z Niemiec albo też korzyści  z inwestycji niemieckich w Polsce (już choćby tylko społecznych – jakie było larum, jak zagrożona była zamknięciem produkcji fabryka Opla w Gliwicach) to po prostu nie zabieraj głosu. To nie ma nic wspólnego z durnowatą ideologią.
        Nikt nie ma obowiązku kupować i inwestować w Polsce albo też czegokolwiek od Polaków kupować. Dlatego tworzenie złego klimatu i niedomówień nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. NIemcy sobie bez nas doskonale poradzą. Nie inwestowali u nas i nie handlowali z nami przez 40 lat – a popatrz rozwinęli się jakoś (to świadomy sarkazm). My bez Niemców leżymy i kwiczymy. NIe chodzi o to by im włazić (…) bo oni rzeczywiście też mają we współpracy z nami dobry interes ale nie rozumiem po co zadrażniać z nimi relacje, jeśli to jest nikomu nie potrzebne? …

        Dobre +24

        • smętek pisze:

          aro, jak widzę, najchętniej dyskutowałbyś sam z sobą. Bo tyle ma znaczyc to twoje do mnie „nie zabieraj głosu”. Niestety, nie dam ci tej satysfakcji.

          Usiłujesz dorobic ideologię do handlowych relacji polsko-niemieckich wmawiając innym, jak to wypowiedzi Kaczyńskiego mogą zaszkodzic wymianie gospodarczej miedzy Polską, a Niemcami, jakby ta wymiana zależała od tego co powie Kaczyński. Śmieszne.

          A nasze korzyści związane z tą wymianą? Pewnie powinniśmy się cieszyc, że ze 100% niemieckich zysków w Polsce 90% idzie do Niemiec. Cieszą sie z pewnością Niemcy, bo w swoim kraju takich zysków by nie osiągnęli. Gdyby to działo się w Afryce, to nazwalibyśmy to neokolonializmem. Ale w Polsce nazywa się to współpracą gospodarczą.

          I twoja uwaga, jak to Niemcy dawali i dają sobie radę bez nas. Popatrz jak dawali sobie radę ci sami Niemcy, w tym samym czasie w NRD, to może ci to coś powie i o nas.

          Dobre +9

          • aro pisze:

            smętek, twoje wypowiedzi świadczą po prostu o twojej ignorancji ekonomicznej i właśnie nacechowane są ideologią. Masz rację, w tym przypadku wolę dyskutować sam ze sobą.

            Dobre +1

    • wujojano pisze:

      „Nie sposób przemilczeć głupoty Jarosława Kaczyńskiego”

      Czy na pewno głupoty, a nie cynizmu? Zwycięstwo w wyborach dzięki rozgrywaniu „karty niemieckiej” ponad interes Polski.

      Dobre +14

      • robert_mal pisze:

        Oczywiście, że cynizm. Ale czyż cynizm w tym wypadku nie jest głupotą?
        Przed chwilą w kilku stacjach telewizyjnych (nie w telewizji Trwam, oczywiście) stwierdzono, że wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego jest przeciwna polskiej racji stanu. Mocne to słowa i prawdziwe. Można je porównać do tytułu artykułu red. Szułdrzyńskiego:
        Potężny polityczny błąd. Kaczyński zachowa swój żelazny elektorat, nieważne co powie, może nawet wypowiedzieć wojnę Rosji i Niemcom – oni i tak staną po jego stronie (zwłaszcza wtedy). Ale nie pozyska niezdecydowanych wyborców – i o to red. Szułdrzyńskiemu chodzi. A bez nich zawsze będzie siedział w ławach opozycji, bo do władzy nigdy nie dojdzie.

        Dobre +15

        • wujojano pisze:

          W ławach opozycji i tak raczej będzie siedział, bo choćby się nie wiem jak natężał, samodzielnej większości nie stworzy, a do koalicji z nim mógłby się pchać tylko zupełny desperat. Chociaż, oczywiście, może się taki desperat znajdzie…

          Dobre +7

        • smętek pisze:

          Były to z pewnością stacje TVN, Polsat i wszystkie TVP. Nie zgaduję, bo jeśli wykluczyc Trwam, to zostają tylko one.
          Nie ukrywam, że jestem tym niemile zaskoczony. To są przecież stacje, w których PIS nieustannie bryluje, a jego kampania wyborcza jest tam wręcz nachalna. A tu, proszę, zdobyły się na taki obiektywizm.
          Chyba zmienię swoją opinię o nich, że są zaprzedane PISowi.

          Dobre +1

    • cep pisze:

      Kaczynski powiedzial to co mysli wiekszosc Polakow dlatego glosujemy na PIS

      Dobre +30

      • robert_mal pisze:

        Przecież większość Polaków pojęcia nie ma o tym, że Angela Merkel została „postawiona na tron” przez Stasi (gdyby to była jeszcze prawda)! Gdyby Kaczyński jeszcze mówił o polityce Niemiec wobec Polski i krytykował ją, ale prezes uderzył poniżej pasa w sposób, który żaden polityk w cywilizowanym świecie nie robi. Cobyśmy pomyśleli, gdyby kanclerz Niemiec w swojej książce napisała o prezesie PiS, który nie był internowany podczas stanu wojennego, a więc z pewnością współpracował z bezpieką? Przecież to jest dokładnie to samo! Czy byśmy uwierzyli jej, kiedy zaczęła by się wycofywać twierdząc, że jej słowa zostały wyrwane z kontekstu?
        Mylisz się, większość Polaków tak nie myśli. Przekonasz się o tym w nadchodząca niedzielę.

        Dobre +3

    • adam pisze:

      Nie sposób przemilczeć głupoty… tych co nie widzą realnej polityki niemieckiej tak bliskiej antypolskiej polityce Rosji. I jak tu nie przyznać racji Kochanowskiemu, że Polak po i przed szkodą głupi. Doświadczenia roku 39 poszły w niepamięć?

      Dobre +10

    • tcl pisze:

      Z tym zarzucaniem „głupoty” Kaczynskiemu to bylbym jednak ostrozny. Jest on jednym z osttanich naszych politykow, ktorzy na to zasluguja.

      I z tym przyjaznym nastawieniem Niemiec do Polski tez. Mamy wladze calkowicie ulegla wobec Niemiec, trudno sie zatem dziwic, ze stosunki sa dobre. Notabene, jakos dziwnym trafem te same media, ktore dzis staraja sie wyszarpac tetnice Kaczynskiemu za Merkel, nie zauwazyly epitetu, jaki Niemcom zaserowowal Radek Sikorski, a mianowicie stwierdzenia, ze „Niemcy to rosyjski Kon Trojanski w Europie”. Nietrudno sobie wyobrazic, co by sie dzialo, gdyby cos podobnego palnal pisowiec

      Dobre +8

    • Moniek pisze:

      Niby masz 120% racji…. Ale…”dawny wróg jest przyjaźni

      Dobre 0

    • Moniek pisze:

      Niby masz 120% racji….Ale… „dawny wróg jest przyjaźnie nastawiony do naszego kraju”… Dlaczego obciążasz Merkel poglądami jej „dziadków”, od których zawsze się odcina? Merkel nie jest naszym „dawnym wrogiem”. Przeciwnie, ze swoimi wschodnioniemieckimi korzeniami rozumie nas dużo lepiej niż „wessies” dla których liczy się jedynie stara Unia.

      Dobre 0

  2. ola pisze:

    Do autora.Przomniala mi sie taka piosneczka 2+1 :Moj piekny panie itd.Tym panem byl autor .Ale tylko w pierwszej czesci artykulu.

    Dobre +5

    • aro pisze:

      ola,
      znakomicie dobrałaś piosenkę do sytuacji wyborcy PIS (wiem, że nie świadomie). W końcu wyborca da sobie spokój z Jarosławem (którym jest zauroczony) i zagłosuje na kogoś innego (wybierze małżeństwo z rozsądku)
      „Ale dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama
      Życie jest życiem pan przecież wie”
      Nie można wiecznie żyć iluzjami, które wzbudza i niszczy sam prezes.

      Dobre +10

  3. smętek pisze:

    Panie Redaktorze, już samym tytułem potwierdza Pan to, na co liczył front antykaczystowski, że oskarżenie Kaczyńskiego o psucie stosunków z Niemcami jest prawdą. Czyli, że ta wrzutka antykaczystów była, przynajmniej w przypadku Pana, celna. A może Pan na nią czekał?

    Dobre +22

    • aro pisze:

      bo to prawda

      Dobre +9

      • smętek pisze:

        Jak powiadał ks. Tischner jest prawda, święta prawda i taka prawda, której opisu moderator nie przepuszcza. A szkoda, bo to powiedzenie ks. Tischnera jest już w kanonie anegdot polskich.
        Otóż do kategorii tej ostatniej prawdy należy to, co antykaczyści chcą przypisac wypowiedzi Kaczyńskiego w jego książce.

        Dobre +16

    • Ksawery pisze:

      Pan Szułdrzyński jest poprostu nierozgarnięty politycznie (lub tylko takiego udaje, jako w istocie jawny zwolennik PO). Przecież podany przez Kaczyńskiego fakt o wyborze Merkel jest jasny i zrozumiały. On została  kanclerzem – bo musiała – w trudnym politycznie i społecznie czasie dla Niemiec. Jej wybór złagodził istniejące wówczas napięcie w kraju i był powszechnie akceptowanym kompromisem politycznym. Nie był więc przypadkiem. Był natomiast w tym czasie jedynym, korzystnym rozwwiązaniem !
      Nie wiem dlaczego pan Szułdrzyński i wielu mu podobnych nie może tego pojąć ? 

      Dobre +9

  4. i-st pisze:

    Bardzo słaby i powierzchowny artykuł. Redaktor nie dostrzega manipulacji. Jedno zdanie bardzo ogólnikowe, zostało w mediach przekształcone w jakiś sążnisty manifest antyniemiecki. Uważam, że nie ważne co by Kaczyński napisał i tak by się media przyczepiły. Ba, gdyby nic nie napisał, media uznałyby, że lekceważy Niemców i Merkel, i też przez 3 dni by wałkowały temat. 
    Mechanizm bumerangu jest ten sam: najpierw jakaś krajowa informacja, potem artykuł w zagranicznej prasie powołujący się na media polskie, a następnie powrót bumerangu ze zdwojoną siłą, czyli zmasowany atak w krajowych mediach z powołaniem się na media zagraniczne. A media niemiecki zapewne mają ubaw z tego jak łatwo oddziałują na polską scenę polityczną i medialną
    Czy ma to coś wspólnego z rzetelnością dziennikarską, nic, tylko kogo to dziś obchodzi. Media to koncerny handlowe (z obyczajami handlu obwoźnego). Niestety większość dziennikarzy już dawno zasłużyła sobie na miano czopków PełO (wchodzą bez nawilżania) o skłonności PeOfilnych. 
    Nikt jakość nie zauważył, że Kaczyński u nieszczęsnego Lisa dość zgrabnie próbował wytłumaczyć znaczenie inkryminowanego mu zdania z jego książki, że chodziło mu o wskazanie, iż Merkel zawdzięcza karierę kanclerską potrzebie dowartościowania terenów dawnej NRD.

    Kaczyński nie mógł pójść dalej (a szkoda, że nie mógł z przyczyn politycznych) i powiedzieć, że Merkel, przy jej pewnym uroku osobistym, jest marnym kanclerzem, politykiem bez charyzmy, bez wyrazistego nie tylko oblicza politycznego (poglądów) ale i bez znaczących sukcesów, że Merkel nie jest skłonna do podejmowania szybkich i odważnych decyzji nie tylko politycznych ale i ekonomicznych, że uwikłała się w jakieś dziwne gierki z Putinem, które przegrywa z kretesem. To, że Merkel jest za słabym politykiem na stanowisko kanclerza powinien powiedzieć znaczący dziennikarz polityczny, ale w Polsce primo – takich brak, secundo – inni się boją to powiedzieć, bo boją się reakcji kolegów dziennikarzy z Niemiec i PeOfilnych w Polsce. Co więcej, dziennikarze boją głośno politycznie zdiagnozować panią kanclerz, i z tej przyczyny, iż z nią, to jest z nie najwyższych lotów politykiem, przegrywa Tusk,  polityk marny, kunktatorski, nie tylko bez charyzmy, ale chyba i bez jakichkolwiek poglądów dotyczących kierunku polskiej polityki zagranicznej. To w sumie biedny (intelektualnie) polityka do działań ad hoc, od przypadku do przypadku, przy tym bierny i uległy względem nawet bardzo małych graczy w polityce zagranicznej, vide ewidentne „rozegranie” go przez premiera Litwy w kwestii polskich szkół. Wydaje mi się, że dlatego media podniosły larum w sprawie Merkel, no bo skoro ona słabiutka, mdława bez wyrazu, to jaki jest o ligę niże grający Tusk, cmokający z zachwytu na widok pani kanclerz.
    I jeszcze jedno, kto choć trochę zna media niemieckie, wie, że każdy atak zagranicznych polityków na Kanclerza Federalnego musi spotkać się z czasami nawet brutalną odpowiedzią, któregoś z znaczących dzienników niemieckich. Tak już mają, ich kanclerza mogą oni krytykować, ale nie znoszą krytyki z zewnątrz.
    Takie oto są (m.in) prawdziwy przyczyny sztucznie pompowanej medialnej niby „afery”. Szkoda, że w Rzepie nikt tego nie dostrzegł, że puszczony został słaby, powierzchowny artykuł, wpisujący się w powtarzanie utarty schematów i komunałów. 

    Dobre +75

    • smętek pisze:

      Bardzo dobre podsumowanie medialnej i politycznej sceny w Polsce i w Niemczech, a także stosunku mediów niemieckich i Niemców do wydarzeń w Polsce. Niemcy umiejętnie sterują obiema scenami w Polsce.

      Dobre +29

    • aro pisze:

      Całym tym wywodem potwierdziłeś, że prezes chciał powiedzieć, że Merkel to kanclerz Niemiec z przypadku. Tylko po co? Niech sobie tak myśli, niech myśli nawet jeszcze gorzej (w dobie kryzysu nie widać by sobie jakoś nadzwyczajnie radziła)… Tylko po jaką (…) chlapie jęzorem, pozostawia niedomówienia i niesmak. Tak zachowuje się poważny polityk?
      Będzie „prowadził z Niemcami politykę na stojąco” słyszałem wczoraj. Obawiam się, że cała polityka zagraniczna będzie „stojąca” jak poprzednie dwa lata rządów JK. I co mają do tego media, skoro prezes nie potrafi się ugryźć w język i daje im taką pożywkę?
      PS
      Żaden kraj nie lubi jak krytykuje się jego premiera (kanclerza). No chyba za wyjątkiem polskich zwolenników PIS.

      Dobre +17

      • Franio pisze:

        W latach 2005 – 2007 większość mediów wprost się zachłystywało, gdy tylko jakiś zagraniczny korespondent łaskawie przedrukował jakąś z szeroko kolportowanych w Polsce obelg pod adresem braci Kaczyńskich.

        Dobre +22

        • aro pisze:

          no, trudno było bronić prezydenta, który uparł się jechać na szczyt UE, gdzie polska delegacja musiała walczyć o krzesła przy stole. Takich niezrozumiałych dla „zagranicy” przykładów było wiele. No zawsze można powiedzieć, że to premier uparł się by tam pojechać, żeby zdyskredytować Kaczyńskich. Jednak takie rzeczy na świecie się nie zdarzają. Nie zdarzały się wcześniej i w Polsce. Pewnie wg ciebie to wina Tuska. Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie. Takie też odmienne zdanie miała opinia na świecie, no tu też można powiedzieć, że została zmanipulowana przez Tuska, czy coś…

          Dobre +10

      • smętek pisze:

        aro, a nie pamiętasz jak bardzo cieszono się w salonowej i antykaczystowskiej Polsce ze wszystkich prawdziwych i domniemanych potknięc rządzących Kaczyńskich, kiedy pisały o nich niemieckie gazety i mówili niemieccy politycy.

        A kartofel, to kto? To twój prezydent widziany oczyma Niemców.

        Dobre +9

  5. R.H. pisze:

    Rozbawił mnie pomysł tego walecika z TVN 24 – „gorącego” fana PiSu, który do tej wypowiedzi JK sprowadził przed kamery dziennikarkę niemiecką. Tak zgodnie ujadali , że na końcu pani pożegnała go słowami „do widzenia bracie„. Interpretacja zdania wygłoszonego przez JK przeszła  nawet dokonania Agencji TASS i Radia Erewań i nie mam tu nic do dodania. Natomiast nadal uważam że wybory powinna wygrać PO, dokończyć zapoczątkowane „dzieło” całkowitego demontażu struktur państwa. Już wiedzą -co mądrzejsi z nich-że zostaną sami , bez możliwości  plucia na poprzedników a więc ponosić będą pełna odpowiedzialność za swoje czyny !!

    Dobre +12

  6. HENRY pisze:

    Pan redaktorze jest tak wiarygodny jak Lis ;-)  

    Dobre +12

  7. paweł pisze:

    Uważałem Kaczyńskiego za polityka wytrawnego. Po jego wypowiedzi na temat jest mocno zawiedziony . to co zrobił jest delikatnie mówiąc nierozumne. Sprawił wielu osobom ,swoim zwolennikom świństwo. Jakże śmieszne są tlumaczenia członków PISu że prezes ma rację i wypowiada się mądrze. Patrz -slowa Hofmana , czy wczoraj osoób zebranych w studio  TRWAM.  To wielki błąd Kaczyńskiego . W ten sposób przegrał wybory

    Dobre +8

  8. andrzej117 pisze:

    Płytkość i merytoryczna słabość tego felietoniku jest irytująca. Wyjaśniam, że jestem zwolennikiem wizji polityki zagranicznej kreowanej przez pana Kaczyńskiego – dość mam płaszczenia się naszych, pożal się Boże” polityków przed politycznymi potworkami typu Putin, Miedwiediew „i drugije”, dość mam służalczej uległości wobec Niemców. Ergo: pisanie takich tekstów szkodzi bo są słabe i nic nie wnoszą do sprawy. A autor jeśli nie rozróznia „niechęci” od „fobii” to nie powinien pisać w ogóle.

    Dobre +17

  9. romank pisze:

    KACZYNSKI to opozycja, wylicz pan obietnice tuska, jak szedl do wladzy, ktore spelnil . lubi czy nie lubi merkel , sa politykami kazdy powinien walczyc . jakie sa doplaty dla rolnikow niemieckich , jakie dla polskich. panie redaktorze chowaj dzieci taniej zeby unia byla zadowolona

    Dobre +7

  10. Michał pisze:

    A może tę książkę nie należy traktować inaczej jak tylko „wyznania emeryta”?

    Dobre +5

  11. nienormalny Polak pisze:

    Od lat bywam kilka razy w miesiącu w niemczech. Widzę jak realizują swoją politykę historyczną, jaka ogromna zmiana w myśleniu politycznym tkz. zwykłyh niemów nastąpiła na przestrzeni ostatnich 20 lat. JK ma rację zwracają uwage na ten „kierunek”. To co tam się dzieje , to nie zabawa , ale konkretne realizowanie określonej wizji politycznej. Dziwie się naszym „elytom”. Mam wielu znajomych niemców i doskonale wiem co oni o nas myślą. Ps. wczorajszy „wywiad” Pana Gugały skandaliczny.

    Dobre +14

  12. agape2010 pisze:

    …czego się spodziewąc, że media i politycy potwierdzą pełne gorzkiej prawdy słowa Kaczyńskiego.
     
    Banki sprzedane – z każdej naszej ulokowanej złotówki, część zabierają niemcy,
    Rynki Zbytu -które powinny być chronione przez państwo zostały opanowane przez zagraniczne sieci marketów w tym w dużej części niemieckie – z każdego sprzedanego towaru część oddajemy na utrzymanie wysokiej stopy życia niemców i innych, 80% towarów zagranicznych w tym niemieckich. Lidl – z gęstością rozłożenia po osiedlach, to przykład wręcz okupacji rynku polskiego.
    Media – w rękach zagranicznych, głównie niemieckich
    O czym mówimy – politycy sprzedali nasz kraj, dostosowali prawo do interesu nie polaków a korporacji niszczących nawet kraje takie jak Grecja, Włochy, Wielka Brytania, USA. I politycy zrobili to rękoma Polaków – zawsze się tacy znajdą , co dla interesu własnego poświęcą dobro kraju.
    Ci nieliczni, którzy o tym głośno mówią są eliminowani a przez wielu Polaków – w tym przez wychowaną na „niemieckich i rosyjskich” mediach młodzież, są po prostu niezrozumiali i postrzegani jako zagrażający ich indywidualnej karierze, choć jest dokładnie odwrotnie.
     

    Dobre +18

  13. tomekxl pisze:

    Czemu P. Kaczyński nie zachowa się jak normalny porządny facet ? Coś tam napisał głupiego (wygląda że sam nie wie o co mu dokładnie chodziło) i nie ma rozsądnych argumentów na poparcie swojej tezy, to powinien normalnie przeprosić i koniec. Dalsza obrona tej sprawy tylko go ośmiesza. Tłumaczenie, że media i ludzie źle interpretują jego intencje to robienie z Polaków idiotów. Ciekawe jak można odczytać przykładowy tekst : „Nie jest przypadkiem, że Pan Jarosław nie został internowany w stanie wojennym”.

    Dobre +12

  14. wujojano pisze:

    Wytrwałym tropicielom zakamuflowanej (albo, co gorsza, nie) opcji niemieckiej wśród polskojęzycznych polityków uprzejmie donoszę, że „jedynką” na liście PO w jednym z okręgów wyborczych jest… Ireneusz RAŚ!!!

    Dobre +7

  15. bułka pisze:

    Ukraińcy i Gruzini chętnie przygarną kapitał niemiecki od Polaków, zresztą już to robią .

    Dobre +4

  16. Zagraniczny prześmiewca pisze:

    Najpierw straszenie, co powie Putin na zwycięstwo PiS. Teraz straszenie, co powiedzą Niemcy na zwycięstwo PiS.
     
    Jest coś nienormalnego, żeby polski rząd chwalił się, jak dobrze realizuje linię Rosji i Niemiec.
     

    Dobre +17

  17. kuba pisze:

    Kaczyński robi to specjainie. On po prostu boi się rządzić, przestraszył się sondaży.

    Dobre +9

  18. andrzej2000 pisze:

    Każdy argument jest dobry, żeby przywalić Kaczyńskiemu. Akurat teraz znaleziono ten z Merkel. Jakby tego nie było, to znalezionoby inny. Prawda jest taka, że żadnej miłości między narodami nie ma. Czy ręczycie za to, co tak naprawdę myślą sobie w duchu Niemcy albo inne narody? Czy uważacie, że w ciagu kilkudziesięciu lat da się zmienić nastawienie utrwalone przez wieki? Na Niemców musimy patrzeć uważnie, bo całkiem niedawno dowiedli, że zdolni są do wszystkiego. Niemcy dbają o swoje interesy a nie o nasze i to dość agresywnie. Dowodem na to jest rura w podejściu do portu w Szczecinie i cała ta zabawa z Rosjanami. Nawet jeśli Kaczyński powiedział „za dużo”, to nie jest w polskim/naszym interesie trąbienie o tym na cały świat i skarżenie sie Niemcom. Skończmy do cholery z tymi naszymi kompleksami, co o nas kto powie itd. Niemcy muszą wiedzieć, że jesteśmy zwarci a nie gotowi do usług jak sprzedawczyki. Spójrzmy na nasze podwórko. Czy TVN, Polsat i telewizja publiczna spełniają dziś postawowy warunek demokracji, czyli rzetelnie przekazują informacje i pozwalają na nieskrępowane wyrażanie opinii? Nie! Te media szczują nas przeciwko sobie  żeby utrzymać swoje wpływy reprezentujących je środowisk. Środowiska te świetnie sobie radziły za komuny i teraz też mają się jak pączki w maśle. Dokooptowały do siebie tę część innych środowisk, które dla własnej wygody i korzyści są gotowe współpracować z postkomuną lub przynajmniej jej nie przeszkadzać. Boją się dziś oceny moralnej i utraty swoich wpływów, stąd walczą jak mogą posuwając się do wszelkich manipulacji i klamstw kosztem nas wszystkich i kosztem samego państwa polskiego.
    Jestem przekonany, że gdyby panował u nas pluralizm w głównych mediach, czyli w telewizji, to na PO i PiS łącznie zagłosowałoby 80% wyborców i tak naprawdę byłaby jedna partia zamiast tych dwóch. Skąd się biorą nasze wybory? Ano z tego co się dowiemy w mediach. Więszość ludzi kaształtuje swoje opinie na podstawie tego co zobaczy w telewizji.

    Dobre +12

    • zbyszek pisze:

      Andrzej2000@
      —————
      Panie Andrzeju POLSKA jest zdemolowana moralnie przez media-przez jakie media wszyscy widzą.

      Dobre +6

      • pani pisze:

        i jak zwykle inni sa winni.

        Dobre 0

        • andrzej2000 pisze:

          Proszę Pani :-)
          Jesteśmy sami sobie winni, że dajemy nabijać się w butelkę. Winne są zwłaszcza tzw. elity, które ukształtowały pokomunistyczny ład. Ale bardzo dużo winy jest jednak po stronie komuny, która narobiła ludziom wody z mózgu i robi wszystko aby zatrzeć swe przewinienia i utrzymać się u żłobu. Komuna tak przetrzebiła ludzi i zniewoliła umysły, że pozwoliliśmy na dominację takich mediów jak TVN i Polsat a teraz również TVP, które szkodzą demokracji.

          Dobre +2

  19. eg pisze:

    Panie redaktorze niech pan nie odwraca kota ogonem pisząc, że Kaczyński chciał skrytykować polityke zagraniczną obecnego rządu a nie zaatakować Niemcy i sama kanclerz Niemiec. Sama treść w książce jest taka sobie ale dalsze wygibasy Kaczynskiego i jego dworzan to dopiero skandal. Np. taki Hofman w Kropce na i powiedział, że tym tekstem Kaczyński chciał zmiekczyc Panią Merkel przed przyszłymi targami o budżet unijny. Na czym to zmiekczanie miałoby polegać? Pani kanclerz niech pani nie bedzie taka twarda i skąpa bo ja coś wiem o pani co moze pani zaszkodzić.

    Dobre +4

  20. gutek pisze:

    To chyba robienie z igły widły. Gdyby Pan Kaczyński był na spacerze w ogrodzie zoologicznym i opowiedział, ze najbardziej spodobały mu się hipopotamy, to co ? Ano oznaczałoby to dyskryminacje innych zwierząt, słoni na przykład o kotach dużych i małych nie wspominając. Gdyby nie daj tam, spożył w trakcie obiadu jakiegoś to ślimaka, to co ? Ogłoszono by go wrogiem zdrowego polskiego bigosu czy pokrzepiających flaków. Gdyby takich czynów dokonał inny ktoś, to co ? Byłby wrażliwym znawca zwierząt oraz miłośnikiem kuchni zagranicznych. A, gdyby coś tam napisał inny ktoś to oznaczałoby pewnie, ze pani Kanclerz została wybrana za cicha aprobata przez wszechświatowy rzad dobrodziejów. chyba sie brnie w abs

    Dobre +3

  21. Obserwator pisze:

    Szkoda, że dołączył Pan do grona prześmiewców.

    Dobre +2

  22. Normalny Obywatel pisze:

    A ja mam do redaktora pytanie. Co tak naprawde powiedzial lub chcial powiedziec Kaczynski w swej ksiazce? Pan redaktorze nawet nie podjal proby interpretacji tej kwestii. Dlaczego? Czyzby bal sie pan? Czy interpretacji podejmie sie pan dopiero po wyborach zajmujac ”jedynie sluszne stanowisko”?
     
    Nie zrobil pan tego wiec prosze by pan i pana moderatorzy mi na to pozwolili i nie wycinali mego wpisu tak jak kilku poprzednich.
    Wypowiedziana przez Kaczynskiego opinie mozna, moim zdaniem, interpretowac na dwa sposoby.
    Pierwsza interpretacja, i o dziwo to wlasnie ona sluzy wszystkim POprzyjaznym mediom do szkalowania Kaczynskiego, to to ze Angela zostala ustawiona na tym stanowisku przez sluzby bylego mocarstwa. Pani Merkel w DDR spokojnie realizowala swoja kariere naukowa, w opozycji (a byla taka w NRD?) udzialu nie brala. Czy mozemy wykluczyc, ze za jej wyborem stali protektorzy z bylego Stazi i rezydenci KGB? Bardzo malo prawdopodobne ale do konca nie mozna tego wykluczyc. Jesli ktos przeczytal ”Akwarium” Suworowa to nie bedzie to dla niego teza idiotyczna.
    Ta interpretacja slow Kaczynskiego ma jednak wielka slabosc. Kaczynski nie jest idiota lub samobojca, a wytrawnym politykiem i dyplomata i z pewnoscia jednego slowa za duzo nie powie, w przeciwienstwie do ministra Twittera. A priori przyjeta, bledna interpretacja jego slow i rozpetana kampania medialna ma na celu pokazac, ze Kaczynski to ”oszolom i do tego niezrownowazony psychicznie” i tylko to sie liczy, a nie stosunki z naszym zachodnim sasiadem.
     
    Druga interpretacja, i na te wlasnie wskazywala wypowiedz Kaczynskiego w nieudanym ”polowaniu Lisa”, to przyjety przez niemiecki establishment cichy pakt, ze kanclerzem zjednoczonych Niemiec zostanie osoba ze wschodniej czesci kraju. Przemawialy za tym wielkie trudnosci integracji ludnosci z bylego DDR’u i pojawiajace sie rozczarowanie powodowane dysproporcjami ekonomicznymi i zbyt powolnym ich niwelowaniem z jednej  strony, a wielkimi kosztami zjednoczenia z drugiej. Kanclerz z DDR’u mial byc elementem jednoczacym i symbolem rownosci Niemcow wschodnich i zachodnich.
    Kazdy musi przyznac, ze takie podchody i proby recznego sterowania demokracja daja podstawe do stwierdzenia, ze kanclerstwo pani Merkel „nie było wynikiem czystego zbiegu okoliczności” co dokladnie pan Kaczynski w swej ksiazce napisal.
     
    Niech pan redaktorze powie, czy jest to teza calkowicie nieuzasadniona? Smialo redaktorze niech pan zajmie stanowisko. Siedzenie okrakiem na plocie jest piekielnie niewygodne, a i spodnie moga trzasnac w nieodpowiednim miejscu.
     
    Pozdrawiam
     
    N.O.

    Dobre +13

    • JERZY pisze:

      Skoro tak rozumuje NORMALNY to nic dziwnego że inny obywatel inaczej to przyjmuje.
      Książkę to napisał ktoś inny bo p. Kaczyński do tego drygu nie ma, a że nie pomyślał w porę to ma co chciał. Te jego „wiem ale nie powiem” świadczą, że ględzi bez umiaru jak dzieci w piaskowmicy. Prezes do wymiany a jest na kogo.

      Dobre +5

      • smętek pisze:

        I tyle ma Jerzy do powiedzenia w temacie. Interpretacje NO, obie, są jednako prawdopodobne. Ale nie robią one wrażenia na Jerzym, bo on zna się lepiej na tym, choc, oczywiście, tego nie przedstawił, żeby było bardziej przekonująco.
        Za to doskonale wie do czego drygu nie ma Kaczyński.
        I o czym tu z takim dyskutowac?

        Dobre +3

    • tomekxl pisze:

      Strasznie jestem ciekaw co Pan chce udowodnić ? Słowa o P. Merkel (nie angażowała się w działalność opozycyjną itp.) idealnie pasują do tego co w czasach kiedy bycie w opozycji było niebezpieczne robił P. J. Kaczyński. Nie został internowany w stanie wojennym –  i co z tego wynika ? Odnosząc się natomiast do „drugiej interpretacji” wypada zapytać jakimi Pana zdaniem kryteriami kierują się partie polityczne wybierając swoich kandydatów czy liderów. Czy wybranie na Śląsku kandydata na posła pochodzącego ze Śląska (bo dostanie więcej głosów) mieści się jeszcze w regułach demokracji czy jest manipulacją?  Obawiam się że obronienie tezy, jakoby wybicie sąsiadowi okna jest najlepszym sposobem na zgodną współpracą będzie dosyć trudne.

      Dobre +4

      • smętek pisze:

        tomekxl, wyobraź sobie, że Kaczyński napisał w swojej książce, w jakimś tam kontekście, że wybór Putina na prezydenta Rosji nie był przypadkowy, co jest tajemnicą publiczną, bo Jelcyn wyciągnął go jak królika z rosyjskiego, demokratycznego kapelusza.
        Jestem przekonany, że wszystkie nasze propisowskie media, z wyjątkiem Trwam (rzepy nie wliczam do tych wyjątków) rzuciłyby się na Kaczyńskiego z wyrzutem, jaki to szaleńczy błąd popełnił szkalując prezydenta sąsiedniego, zaprzyjaźnionego z nami państwa, który tyle dobrego dla nas zrobił (rurociąg przyjaźni, zapewnione dostawy gazu, dzięki którym pracują u nas fabryki, etc) i dla dobra swojej przegranej w wyborach powinien czym prędzej Putina przeprosic.
        A nasi dyplomaci, z Bartoszewskim na czele, spodziewając się dziwnych oporów ze strony Kaczyńskiego, sami pospieszyliby z przeprosinami, z obawy przed zwiększeniem dostaw gazu z Rosji.
        Czyż nie żyjemy w kraju z przyjaznymi Kaczyńskiemu elitami i mediami?
         

        Dobre +2

        • tomekxl pisze:

          Jak pamiętam to Putina posądza o wspólne z Donaldem zabójstwo brata, więc napisanie tego co wszyscy wiemy na temat demokracji na wschodzie to byłby mały pikuś. Sprawa o której dyskutujemy jest trochę bardziej skomplikowana. Państwa nie mają przyjaciół mają tylko interesy. Jaki jest nasz interes w stosunkach z Rosją i Niemcami ? Czy chcemy zarabiać pieniądze czy odnieść moralne zwycięstwo i kto za to zapłaci ? Byłoby uczciwie postawić Rosji warunek – ” nie prowadzimy z wami interesów do czasu uznania Katynia za zbrodnię wojenną i wypłacenie odszkodowania rodzinom pomordowanych”. Niestety nie jesteśmy potęgą gospodarczą ani polityczną, która może wykończyć Rosję albo Niemcy jak się zaweźmiemy, raczej może być odwrotnie. Więc pozostaje nam myślenie i mądra polityka. Tego powinniśmy wymagać od rządzących i pretendujących do tego. Wypowiedź J.K. być może obraziła uczucia 20% Niemców – ich media to podkolorują i pewnie tak będzie. Teraz tylko czekać jak niemieckie media napiszą coś obraźliwego na J.K. co urazi uczucia 20% Polaków. Efekt jest taki, że strasząc Niemcami na potrzeby kampanii wyborczej jednocześnie wspieramy nastroje antypolskie za zachodnią granicą. Niech mnie ktoś przekona, że to wszystko w moim interesie.

          Dobre +1

      • Normalny Obywatel pisze:

        Naprawde nie usiluje niczego udowadniac. Pragne jedynie sprowadzic do realnych rozmiarow kwestie wypowiedziana w ksiazce Kaczynskiego.
        Nie wiem ile ma pan lat i czy okres komuny zna pan z autopsji czy jedynie z opowiadan, ale pozwole sobie przypomniec krazacy wtedy dowcip. Opowiadalismy wtedy, ze o ile w Polsce obowiazuje system dziesietny to w NRD uzywany jest powszechnie system dwojkowy (zero-jedynkowy). Dlaczego? Bo w Polsce kapuje co dziesiaty, a w NRD co drugi.
        Cos co bylo z zamierzenia dowcipem stalo sie horrorem po upadku komunistycznego rezimu i ujawnieniu akt Stazi. Bez wielkiej przesady okazalo sie, ze ilosc agentow i konfidentow Stazi byla, jak na rozmiary NRD, astronomiczna.
        Czy znane sa panu fakty, ze Stazi posiadala w tamtym okresie agentow pracujacych w urzedzie kanclerskim RFN? Czy slyszal pan , ze dotad wielu niemieckim politykom zarzuca sie wspolprace z wywiadem NRD pomimo, ze dzieki ujawnieniu akt Stazi wielu musialo odejsc z polityki. Jak pam ,ysli, czy biorac powyzsze pod uwage nalezy z gory wykluczyc mozliwosc nienaturalnej elekcji pani kanclerz?
        Na marginesie, czy wie pan, ze kanclerza Niemiec nie wybiera sie w glosowaniu powszechnym lecz jest on wybierany przez elektorow? Z tego wzgledu zdecydowanie latwiejsze jest ”ustawienie” wyboru.
         
        Nie rozumiem panskiej argumentacji o Slasku. Co to ma wspolnego z sytuacja ”recznego sterowania” demokracja? Jesli chce pan mowic o Slasku to prosze uzyc innego porownania. Na przyklad forsowania na posla w Sosnowcu kogos pochodzacego z Chorzowa, lub odwrotnie. Mam nadzieje, ze pan rozumie te slaskie niuanse. Jesli nie to podpowiem – chodzi o hanysow i goroli.
         
        I juz ostatnia uwaga. Czy sledzil pan reakcje niemieckie? Czy ktokolwiek w Niemczech reagowal na slowa Kaczynskiego? Otoz, nie! Nie bylo zadnych reakcji, do czasu gdy polscy dziennikarze zwrocili sie do urzedu kanclerskiego z prosba o ”oficjalna reakcje pani Merkel”. Czy wie pan jaka byla odpowiedz? Prosta, nie bedzie na ten temat zadnych komentarzy! I tak panie Tomku XL wyglada cala ta ”afera”!
         
        Pozdrawiam i zycze zdrowego rozsadku i niezaleznego myslenia. Licza sie fakty i jeszcze raz fakty a nie opinie i komentarze!
         
        N.O.

        Dobre +2

  23. aga pisze:

    To co napisał pan Kaczyński było opisywane już w prasie niemieckiej. Nie powiedział nic nowego, nikogo nie obraził. Cała sprawa jest nadmuchana przez rózowych dziennikoli.

    Dobre +5

  24. jednorożec pisze:

    Niemcy to koń trojański Rosji w Europie. I co ? I nic. Bo to powiedział Sikorski. Wasz Sikorski

    Dobre +4

  25. pablobodek pisze:

    To nie był, moim zdaniem, błąd. To jest metoda.
    Dziadek z … pomógł walnie uzyskać prezydęturę dla Lecha.
    Wygrażanie Anieli M. ma dać zwycięstwo nad Tuskiem, nawet ze stratą dla Polski. Ważne jest ego JK, przegranego człowieka i polityka.

    Dobre +2

  26. Vox Populi pisze:

    @autor

    1. „Kaczyński twierdzi między innymi, że polskie elity są w pewien sposób mentalnie uzależnione od Niemiec.” Warto bylo sprecyzowac kogo uwaza pan za polskie elity i pamietac, ze chodzilo by o ewentualne uzaleznienie intelektualne. Tak czy owak, niezdarne to pomowienie(takze w warstwie tekstualnej) i zupelnie niepotrzebne.

    2. Po polsku nazwe niemieckiej rzeki juz od dawna piszemy Szprewa.
    3. „… ale nie sposób odmówić mu racji, że dla wielu Polaków znacznie ważniejsza jest pochwała ze strony Niemiec niż realne osiągnięcia we wzajemnych relacjach. ” 

    No juz prosze nie wymyslac sobie Bog wie czego: Polacy nie gesi i swoj rozum maja. A prymitywne „clichés” o odbieraniu przez nich rzeczywistosci sa wyssane z palca.

    Dobre +1

  27. Misio pisze:

    A moim zdaniem to nie byl blad… To rewelacyjnie pokazuje, jak dziala PO i media z nia zwiazane, nejlepiej odzwierciedla to komentarz: >>”Na kilka dni przed polskimi wyborami parlamentarnymi wystrzelił całą salwę do sąsiadów w Niemczech – zaznacza „Sueddeutsche Zeitung”.
    Jak pisze dziennik, szef PiS insynuował, jakoby Berlin chciał kontrolować Polskę, a nawet odzyskać tereny nad Odrą i Nysą oraz że Angela Merkel została kanclerzem z pomocą Stasi. Ocenił też, że przewodnicząca Związku Wypędzonych Erika Steinbach powinna zostać ukarana za swe knowania.
    „Wprawdzie nic z tego nie zostało powiedziane wprost, ale warszawscy komentatorzy w ten sposób zaostrzyli jego aluzje” – dodaje dziennik.”<<

    Dobre +1

    • tomekxl pisze:

      Nie dopuszczasz takiej myśli, że J.K. mógł nie pisać głupot albo chociaż wprost powiedzieć o co mu szło ? Jeśli w taki zakamuflowany sposób chciał powiedzieć, że P. Merkel została wybrana bo była z NRD to jest po prostu głupie, bo raczej wszyscy Niemcy i Polacy (którzy się tym interesują), wiedzą o tym od dawna i nic z takiego stwierdzenia nie wynika. Jeśli w tym stwierdzeniu jest jakiś podtekst to jaki ?  NRD kojarzy mi się z dwoma rzeczami : moherem (tam się kupowało) i Stasi. Jeśli J.K. nie idzie o Stasi to może o to pierwsze ? Być może z jakiś badań wynika, że większość beretów zwolenników PIS jest zrobionych z moheru kupionego w NRD ? Ale co z tego ? Strasznie trudno ten tekst Prezesa rozwikłać.

      Dobre 0

  28. gt pisze:

    z artykułu jasno wynika, że w poniedziałek Arcyprzestrateg pogoni kota szefowi kampanii wyborczej (bo nie przewidział, jak pisze Pan Redaktor), redaktorowi/współautorowi książki (bo przeoczył) i lekarzowi (bo zapisał te same proszki, co w kampanii prezydenckiej).

    czyli te ostatnie niby-błędy Największego Premiera w Historii to tylko produkcja alibi dla coraz bardziej prawdopodobnego siódmego z rzędu gigantycznego sukcesu wyborczego PiS.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.