Solidarne niszczenie świętości

Rok 2010 przejdzie do historii jako czas, gdy podważono polskie najświętsze świętości: śmierć, krzyż czy sens zrywu „Solidarności”

Na początku obecnego roku wiele wskazywało, że tegoroczne kampanie wyborcze zmienią naszą scenę polityczną. Nikt oczywiście nie mógł przewidzieć katastrofy pod Smoleńskiej.

Jednak jak się okazało, było to wydarzenie historyczne, tyleż polityczne, co społeczne. To, co działo się po tej katastrofie – kilka krótkich dni narodowej żałoby i rozpoczynająca się szybko polityczna wojna – największy wpływ ma nawet nie na sferę polityczną, ale na kulturę właśnie. Bo historyczne i polityczne wydarzenia przyspieszyły procesy społeczne, które zaczynają dziś pustoszyć sferę naszej kultury. Warto zadać sobie dziś pytanie, jaka będzie Polska, gdy na naszych oczach rozsypuje się jej system wartości.

Pierwszą zszarganą świętością, kulturowym tabu, które zostało podeptane był majestat śmierci. Rozpędzająca się powoli kampania wyborcza sprawiła, że śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego została odarta z właściwego naszej kulturze nimbu powagi i świętości, wykorzystano ją zaś do politycznych przepychanek. Proces ten rozpoczął Andrzej Wajda (protestując przeciw pochówkowi prezydenta na Wawelu) pod rękę z Januszem Palikotem, który w swych insynuacjach nie tylko bezcześcił pamięć prezydenta, lecz posunął się do proponowania usunięcia jego sarkofagu z Wawelu. Strona przeciwna, głównie dzięki coraz bardziej nieracjonalnym działaniom Prawa i Sprawiedliwości, ochoczo w tę batalię weszła. W efekcie naśmiewanie się z czyjejś śmierci (jak choćby aluzja w reklamie „Zimnego Lecha”) przestało być synonimem chamstwa, a wyróżnikiem dobrego tonu i poczucia humoru.

To samo dotyczy świętości, jaką dla Polaków był krzyż oraz autorytetu, jakim – nawet wśród niewierzących – cieszył się Kościół Katolicki.

Pod pretekstem zarzutów o angażowanie się kampanię wyborczą po stronie PiS, rozpoczęła się niezwykła akcja rugowania kościoła z życia publicznego. Choć poseł PO z Lublina ogłosił konkurs za zgłaszanie mu przypadków łamania przez księży ciszy wyborczej i agitowania a Jarosławem Kaczyńskim, zgłosiło się do niego z całej polski raptem kilkanaście osób. Niech choćby to świadczy o skali realnego problemu, w porównaniu do prawdziwych armat, jakie wytoczono wobec Kościoła pod zarzutem wtrącania się w politykę. Jak słaby jest Kościół w rzeczywistości, widać dobrze po zupełnej bezradności w sprawie krzyża. Bo to właśnie spór o krzyż przed pałacem prezydenckim – ochoczo podsycany przez główne siły polityczne (PO, PiS i SLD) oraz wiele mediów upartujących w laicyzacji szansę na modernizacji Polski – również głęboko orze naszą kulturę. Dlaczego? Bo jedynym bodaj efektem tej wojny jest stworzenie atmosfery, w której bezczeszczenie symboli religijnego stało się czymś nie budzącym już niemal zdziwienia – rzecz rok temu w Polsce nie do pomyślenia.

Z analogicznym mechanizmem mieliśmy do czynienia w ciągu ostatnich trzech dni. Wszyscy dziedzice mitu „Solidarności” doprowadzili nie tylko do podważenia świętości, jaką dla wielu Polaków był mit Sierpnia 1980 roku, ale podważono w ogóle sens świętowania solidarnościowych rocznic. Podczas obchodów, pod pozorem obrony „S” przed upolitycznieniem, doszło do komedii pomyłek (jaką był w istocie poniedziałkowy zjazd związku w Gdyni), który został odebrany jako ostateczna kompromitacja mitu „S”. Oczywiście mit „Solidarności” podważano już po 1989 roku wielokrotnie, jednak po raz pierwszy na taką skalę doprowadzono do sporu, który de facto uniemożliwia świętowanie rocznic związanych z historycznym zwycięstwem „Solidarności”. Walcząc o pamięć o swej roli w Sierpniu Lech Wałęsa, Henryka Krzywonos, Jarosław Kaczyński, czy sygnatariusze wtorkowego apelu o odebranie związkowi prawa do organizowania obchodów porozumień sierpniowych, zakwestionowali w ogóle sens organizacji święta „Solidarności”.

Choć z pozoru, były to wydarzenia polityczne, ich najgłębszy sens ma jednak znaczenie kulturowe. Rozumiem, że cieszą się z niego nihiliści typu kontrowersyjnego biznesmena udającego polityka. Dlaczego jednak do nihilistycznego ruchu rozbijania wszystkich polskich świętości wzięli się w jakimś samobójczym pędzie najważniejsi polscy politycy z liderami prawicy na czele – tego zrozumieć nie potrafię. Najgorsze jest jednak to, że trudno dziś jeszcze oszacować spustoszenia, które wywoła fala kulturowej rewolucji, którą właśnie sami wywołaliśmy.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(196) Komentarzy do “Solidarne niszczenie świętości”

    -
  1. Tichy62 pisze:

    „…Proces ten rozpoczął Andrzej Wajda (protestując przeciw pochówkowi prezydenta na Wawelu)…”

    Mylna diagnoza. Ten proces rozpoczął się od tej właśnie decyzji! Ci którzy wpadli na ten „genialny” pomysł rozpętali wojnę która trwa do dziś. A tak przy okazji; inicjatorzy nadal nie chcą się ujawnić …

    Dobre 0

  2. ks.dobrodziej pisze:

    Pan redaktor ochoczo lejąc po pyskach,nawet nie sili się na odrobinę obiektywizmu.
    Dlaczego ?Ponieważ za daleko się zabrnęło w bezkrytycznym popieraniu wodza PiS.I chociaż teraz okazuje się ,że „król” jest nagi,to trochę głupio panu redaktorowi wycofywać się z popierania głupoty, fanatyzmu i kłamstwa jednym felietonem jak zrobili to pp Lisicki i Janke.Proszę się nie martwić: głupota i zacietrzewienie w PiS przeżywa renesans.Jeszcze będzie niejedna okazja aby się o tym przekonać a tym samym wrócić do grona ludzi obiektywnych.Tylko czy pan potrafi to dostrzec?Mam duże wątpliwości.No chyba,że za wątpliwym obiektywizmem pana redaktora stoją jakieś pobudki prywatne.To by wiele tłumaczyło.

    Dobre 0

  3. Em&Grant pisze:

    @autor

    Pisza Pan: „Wszyscy dziedzice mitu „Solidarności” doprowadzili nie tylko do podważenia świętości, jaką dla wielu Polaków był mit Sierpnia 1980 roku, ale podważono w ogóle sens świętowania solidarnościowych rocznic.”
    Otoz nie wszyscy, jesli oczywiscie nie wykluczamy z grona dziedzicow mitu Lecha Walesy, jaki przezornie uniknal uczestnictwa w sabacie awanturnikow.
    Lecha Walesy jednak nie lubicie, bo ma on wymiar swiatowy i hostoryczny, niechby nawet zrezygnowal kiedys (co wydaje sie prawdopodobne) z krypty na Wawelu.
    To was drazni i spac nie daje.

    Dobre 0

  4. Piotr Paweł R. pisze:

    Henryk napisał:
    01 września 2010 at 15:41
    W artykule partia Prawo i Sprawiedliwość wystepuje na zasadzie: czy on ukradł rower, czy jemu ukradli rower – tak czy owak, jest zamieszamy w kradzież roweru”.

    Panie Henryku! Rzadko zdarza mi się dziękować za wpis na blogu, a ja Panu dziękuję.

    Dobre 0

  5. andre pisze:

    Nie zgadzam się z treścią tego artykułu, Wawel nie jest prywatnym folwarkiem Kościoła,ten kościół od dawna jest rozbity,mówi dziwnym językiem,na pewno nie jest to język prawy i uczciwy!Ma problemy zamiecione pod dywan,jedyna metoda radzenia sobie w tej chorej społeczności.Opisywanie działania ludzi którzy KŁAMIĄ jest tylko następnym kłamstwem, niczym więcej.

    Dobre 0

  6. rębajło pisze:

    Śmierć i krzyż dla komunistów i faszystów nigdy nie były świętością. Od 1944 rządzą nad Wisłą, a pan redaktor dopiero teraz ich zauważył…Związek zawodowy nigdy nie będzie świętością, gdyż jego zadaniem jest dbałość o rzeczy przyziemne- chlebek dla najemników na tym łez padole. Solidarność jako ruch społeczny miał szansę stać się symbolem czegoś wzniosłego, gdyby oczyścił kraj z wpływów komunistów i faszystów, a następnie zaprowadził naturalną kolej rzeczy- przywrócił wiarę w piękno, prawdę, dobro i sprawiedliwość…

    Dobre 0

  7. ruisdael pisze:

    Zwracam uwagę na niepozorny wpis DANIELA z wczoraj 15.42.
    Niejednokrotnie widziałem członków partii PiS zaproszonych do różnych programów TV i zawsze wypadali blado (dali się wymanewrować, lub brak siły przebicia), natomiast ekwilibrystyczne i zdumiewające zachowanie redaktorów Rzeczpospolitej też warte jest zauważenia. (nie wolno likwidować drogi ucieczki?)

    Dobre 0

  8. sum pisze:

    @ Henryk napisał:
    01 września 2010 at 15:41
    „W artykule partia Prawo i Sprawiedliwość wystepuje na zasadzie: czy on ukradł rower, czy jemu ukradli rower – tak czy owak, jest zamieszamy w kradzież roweru”.
    ………………………..
    To jest tak: jak Jacek Kurski dołączył do konwoju policyjnego to media przez tydzień huczały jakby co najmniej zabił 10 policjantów.

    Jak Drzewiecki, Chlebowski, Schetyna i Tusk handlowali ustawą o grach hazardowych to media kwitują sprawę “ach ci politycy, oni juz tacy są”.”
    ===== Tusk tez?, to pan cos wie?, to czermu pan nie jest swiadkiem oskarzenia???? – hyhy no to jak „czy on ukradł rower, czy jemu ukradli rower – tak czy owak, jest zamieszamy w kradzież roweru” prawda???? smieszne

    Dobre 0

  9. kornik pisze:

    # Henryk napisał:
    01 września 2010 at 15:41 (bzdury)

    Pytam wiec autora:

    1. Czy Prawo i Sprawiedliwość brało udział w bezczeszczeniu nimbu smierci poprzez pochówek Lecha Kaczyńskiego na Wawelu? Bo innych bezczeszczeń ze strony PiS jakoś nie mogę sobie przypomnieć….

    2. Czy Prawo i Sprawidliwość brało udział w bezczeszczeniu krzyża poprzez postulat godnego upamiętnienia ofiar katastrofy smolenskiej. Bo innych bezczeszczeń krzyżą ze strony PiS jakoś nie zauważyłem. (Przypominam, że PiS w specjalnym oświadczeniu zaproponował aby krzyż został zaniesiony w pielgrzymce na Jasną Górę a nastepnie powrócił na Krakowskie Przedmieście do dnia, gdy powstanie pomnik)

    3. Czy Prawo i Sprawiedliwość zbezcześciło pamięć o “Solidarności” wskazując, że doradcy w sierpniu 1980 mieli różne opinie jak daleko mozna się posunąć? Mówiąc, że jedni doradcy byli bardziej zachowawczy i lękliwi, tak jak T. Mazowiecki a inni byli odważniejsi – tak jak Lech Kaczyński?

    Co prawda pytania do autora, ale ja odpowiem :)
    po pierwsze nalezy sobie darowac wyraz bezczesci, a jesli juz ktos go bardzo lubi, niech go nie naduzywa
    1. PiS uzywa smierci Lecha Kaczynskiego instrumentalnie, do biezacej polityki. Jaroslaw Kaczynski w kazdym swoim politycznym wystapienie powoluje sie na brata, a to na jakis mityczny testament, a to wprost na to co brat by czyl czy myslal w danej chwili – to jest nieladne.

    2. PiS oficjalnie przyznalo sie do popierania ludzi, ktorzy uzywaja krzyza do realizacji wlasnych celow – do czegos co nie ma nic wspolnego z wiara – czyli tak PiS przyznalo sie do wspierania tych, ktorzy krzyz zniewazaja (bezczeszcza_ – patrz wywiad z abp Pieronkiem – jakie listy pisza politycy PiS do biskupow.

    3. Jaroslaw Kaczynski przeklamuje, a nie bezczesci pamiec solidarnosci.
    uczestnicy sierpnia 80 jednym chorem twierdza, ze Lech Kaczynski byl w stoczni raptem godzine na strajku. W dodatku nie byl zadnym doradca w czasie tego strajku. Jaroslaw Kaczynski, ktory dzis opowiada o tych wydarzeniach w stoczni w ogole wtedy nie byl. Lecha Kaczynskiego w 80r w zasadzie nikt nie znal, a Jaroslaw nawet nie byl w solidarnosci.

    Prosze zachowac wiec zdrowy rozsadek. A braci Kaczynskich mi troche zal, spoznili sie z odwaga na rewolucje.

    Dobre 0

  10. kociewiak pisze:

    …a wystarczyl tylko jeden czlowiek-polityk J.Kaczynski czlowiek demolka mistrz
    podzialow.Mamy wiec podzial kosciola ,podzial zwiazkow zawodowych,totalny balagan myslenia o kraju,,jad kaczy ,,robi spustoszenie w glowach ludzi.

    Dobre 0

  11. Em&Grant pisze:

    @autor

    „Walcząc o pamięć o swej roli w Sierpniu Lech Wałęsa, Henryka Krzywonos, Jarosław Kaczyński, czy sygnatariusze wtorkowego apelu o odebranie związkowi prawa do organizowania obchodów porozumień sierpniowych, zakwestionowali w ogóle sens organizacji święta „Solidarności”.”

    Zaraz, zaraz – jak juz pisalem, Lech Walesa nie bral zdaje sie udzialu w obchodach.
    Poza tym, jest on tak silnie zwiazany pojeciowo z « Solidarnoscia », ze nikt nie jest
    go w stanie od historii ruchu oddzielic. Po coz zatem mialby walczyc o cos, co dozgonnie (a moze dluzej) ma w kieszeni ?
    Zalosc bierze, gdy sie czyta z daleka o szopkowatych uroczystosciach w Gdyni, gdzie
    zawisc i zlosc pozjadaly rozumy tym, co jeszcze ich podobienstwo w lepetynach mieli.
    Polityczna demolka, oto jak dzis prezentuje sie zycie polityczne w europejskim kraju, jaki
    moze niewiele ma swietosci, ale wszystkie umie skutecznie poszargac. Moge zrozumiec kiboli spod ciemnej gwiazdy (lub tej jasnej – wislackiej), ale jesli przywodcy panstwa umieja jedynie nawzajem sie obrazac i podstawiac sobie politycznie nogi, to juz doprawdy staje sie
    grozne.

    Dobre 0

  12. ws pisze:

    przyczyna jest znacznie głębsza!!!!!

    Sadząc zbrodniarzy hitlerowski z norynberdze, uznano, iż istnieją zestaw zasad zwanych prawem naturalnym (nie sadzono ich w odniesieniu do praw niemieckiego bo byli w takim układzie korekt, nie odniesiono do prawa amerykańskiego, rosyjskiego, francuskiego itp)

    W norymberdze uznano, że prawo państwowe, czy inne lokalne, musi być w zgodzie z prawem naturalnym – prawo stanowione pozytywnie

    Praw ustanowione w sprzeczności z prawem naturalnym nie może być realizowane, a wykonawcy takiego prawa nie mogą być usprawiedliwieni poprze powoływanie się na takie prawo – NA TEJ PODSTAWIE SADZONO ZBRODNIARZY HITLEROWSKICH

    a teraz nasze podwórko, gdyby tak podejść do prawa stanowionego w okresie komunizmu, to usprawiedliwienie typu TAKIE BYŁO PRAWO JEST NIEWYSTARCZAJĄCE

    WIELU LUDZI Z TAMTEGO OKRESU NALEŻAŁOBY OSĄDZIĆ I POSADZIĆ – BO PRAWO LOKALNE SPRZECZNE Z PRAWEM NATURALNYM NIE JEST USPRAWIEDLIWIENIEM ZA CZYNY KTÓRYCH SIĘ DOPUŚCILI

    (…)

    Bóg, Honor i Ojczyzna

    Dobre 0

  13. kornik pisze:

    Bp. Pieronek to jednak gość.
    „Budowanie siły partii na grobowcu” – tak to leciało?

    Dobre 0

  14. Swojski pisze:

    nie dzielmy skory na niedzwiedziu, rok 2010 jeszcze trwa.

    wypaczanie symboli poprzez ich nadmuchiwanie gazem rozsmieszajacym – to niezaprzeczalna specjalnosc prezesa PiS.

    Z wszystkiego czego sie Jaroslaw Kaczynski nie dotknie robi obiekt rubasznego smiechu. Pomijam juz wielkie symbole, jak krzyz, Solidarnosc, czy pogrzeb… gazem rozsmieszajacym nadmuchal nawet niewinne pianinko z muzeum Powstania Warszawskiego.

    W swym spocie wyborczym zakpil sobie z Chopina i Pendereckiego… a nawet z Mickiewicza.

    Dobre 0

  15. kornik pisze:

    Pieronek widzi to, czego nie dostrzega większość hierarchów polskiego Kościoła – akcje „Wawel”, „krzyż”, „Lech Kaczyński mąż stanu a kto się nie zgadza to ruski agent” popierane przez Kościół to prosta droga do laicyzacji.
    I dobrze! Działaj Jarek dalej, działaj.

    Dobre 0

  16. ws pisze:

    Pieronek jeden z kilku hołubionych przez „postępowców” biskupów (jeszcze wypowie się pewnie Życimski albo Gocłowski lub inny „nowoczesny hierarcha”), kilka jego dotychczasowych wypowiedzi było co najmniej kontrowersyjnych. Teraz po stanowisku episkopatu wyszedł na durnia i szczerze powiem należało mu się. Wśród biskupów i księży też są osoby nie najwyższych lotów (trudno oczekiwać od nich głębokich analiz i racjonalnego myślenia), a są też tacy którzy współpracowali i trzeba z tym się pogodzić.

    Dobre 0

  17. normalny pisze:

    Ludzie ! Piękną pogodę dzisiaj mamy !
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  18. ws pisze:

    Państwo nie ma być laickie

    tylko neutralne światopoglądowo

    laickość to nowa religia i jako taka ma prawo istnieć, ale nie ma prawa oczekiwać, iż będzie religią państwową

    ma być rozdział kościoła od państwa, a więc kościół zrzeszający laików też ma być rozdzielony od państwa

    jak ktoś nie wierzy, że to religia to proszę:

    —-są czczone bóstwa – a podobizny wodzów i mauzolea z mumiami to co jest?
    —-są procesję – a pochody z bóstwami to co to jest?
    —-jest hierarchia kościelna – a stowarzyszenia i partie itp to co to jest?

    Dobre 0

  19. Tomasz z Łodzi pisze:

    I tak powoli dochodzimy do finału.Scenariusz tych wydarzeń z małymi wyjątkami został napisany na początku lat 80 póżniej służby
    modyfikowały go w zależności o pojawienia się kolejnego niedyspozycyjnego ruchu obywatelskiego. Taki każdy przejaw niezależności społecznej należało najpierw dokładnie spenetrować,
    opisać ,znależć metodę izolacji lub rozbicia ,bądz spróbować przejąć swoimi i z takiego przyczółka najechać na zaskoczonych niezależnych oponętów politycznych, bądz na grupę ludzi wyznających stare nieatrakcyjne wartośći. Dramat naszego społeczeństwa to uznanie ze to co się wobec nas dzieje
    i co się wokół nas mówi, jest zmianą wynikającą z rozwoju społecznego i wynikiem rozwoju metod komunikacji.Najogólniej są to zmiany cywilizacyjne na które nie mamy wpływu.
    Ponadto zaszczuliśmy niedobite resztki Inteligencji i Elit i tak naprawdę boimy przyznawać się do jakichkolwiek autorytetów. Mózg jeśli go mamy wykorzystujemy wyłacznie do robienia geszewtów i sprawiania sobie wszelkich przyjemności. Logiczna analiza wydarzeń historycznych w szczególności ostatnich 30 lat
    zmusiłaby nas do bardzo przykrych konluzji. Ostatni rok szczególnie intensywny w zdarzenia o charakterze katastroficznym, depresję by zdecydowanie pogłebił i potwierdził Przeogromną Manipulację której jesteśmy poddawani jako Państwo Naród i Ludzie.Wszelkiej maści
    sowieckie służby i każde inne mają tutaj jak w niebie.Jesteśmy bezpieczni,jesteśmy bezpieczni powtarzają oszołomy nic nam nie grozi mamy przyjaciół od wschodu do zachodu,rano wieczór i w południe. Banda idiotów i zimnych drani to Polska właśnie.

    Dobre 0

  20. bietka pisze:

    RE Art
    Człowieku, nie pogrążaj się! Bona zmarła ( ściślej: została otruta) w Bari, dokąd wróciła z Polski, więc jakim cudem miała być pochowana na Wawelu???
    I nie bredź o elekcyjnych królach, bo w tym kontekście nie ma to żadnego znaczenia.

    Dobre 0

  21. ws pisze:

    do
    Swojski napisał:
    02 września 2010 at 11:04
    ===========================================
    Gościu ja tam byłem, nie jestem człowiekiem Kaczyńskiego tylko POLAKIEM

    I NIE ODBIERZESZ MI PRAWA DO WŁASNEGO OSĄDU SPRAW

    DLA MNIE BÓG, HONOR I OJCZYZNA ma znaczenie i żadne prymitywne manipulację tego nie zmienią

    poza tym CIEMNOGRÓD, do którego MA ZASZCZYT się zaliczać, też się uczy i Schopenhauera zna, trzeba się trochę bardziej wysilić

    Dobre 0

  22. AS pisze:

    Krzyż – winien Komorowski. Wawel – winien Wajda. Coś sie panu pozamieniały przyczyny ze skutkami, panie redaktorze. Gdyby nie samowolne przetrzymywanie krzyża pod pałacem, już po zakonczeniu żałoby, nie byłoby problemu. Gdyby nie przerost ambicji brata, aby Lech Kaczyński spoczął na Wawelu, też nie byłoby problemu. Należy sięgac do przyczyn, a nie skutków.

    Dla mnie osobiście żałoba skończyła się właśnie z momentem ogłoszenia decyzji o pochówku na Wawelu. Jesli jedynym powodem tego stanu rzeczy jest przypadkowa, tragiczna śmierć, to może wszystkie ofiary wypadków powinny być tam chowane?

    Środowiska prawicowe od zawsze przyzwyczajały nas do tego, że narzucały swoje pomysły, a później był krzyk, że ktos robi rewolte, bo wyraził głos sprzeciwu. Nie tędy droga. To jest demokracja, a nie teokracja. Spróbujmy to w końcu zrozumieć.

    Zgadzam sie jednak, że Palikot i wiele wybryków różnych osób nie przystają do kategorii poczucia humoru. To sa jednak przegięcia.

    Dobre 0

  23. Andzia pisze:

    Ja jeszcze w sprawie kłótni na zjeździe Solidarności
    Pani Henryka Krzywonos była od kilku dni szykowana była na gwiazdę zadymy.
    W niedzielę 29. 08.2010 r występowała w TVN24 w programie” Babiniec
    ” minn. z Danutą Waniek i mówiła o swojej „wielkiej roli ” w zatrzymaniu tramwaju w Gdańsku podczas strajku 1980r. Następnego dnia też widziałem ją w programie porannym w TVN 24.
    W mojej głowie pojawiło się pytanie. Po co TVN lansuje jakąś zwykłą działaczkę Solidarności, której rola byłam drugorzędna w powstaniu Solidarności? 31 sierpnia gdy zobaczyłem w TV radosne miny Tuska i Borysewicza gdy podbiegła do mikrofonu było dla mnie jasne kto stoi za tym wystąpieniem.
    Na dodatek w TVN24 następnego dnia (31sierpna) musieli na porannej antenie przepraszać za spóźnienie na wywiad z gościem dnia czyli Panią Krzywonos bo spóźnił się samolot z Gdańska.
    Dla tych co wierzą w szczerość słów i intencji tej biednej emerytki z Trójmiasta niech otrzeźwiające stanie się pytanie: Czy stać polskiego emeryta zajętego wychowaniem dzieci bo ta pani prowadzi rodzinny dom dziecka na przeloty do Warszawy na dziesięciominutowy wywiad w TV? Tu muszą stać duże pieniądze na boku. Za dobrze znam życie żeby tak nie było.

    Dobre 0

  24. azotox pisze:

    Nie mogę zgodzić się z filozofią „Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”.
    Wyznaczanie dla prawdy miejsca pośrodku oznacza, że osiąga się tym więcej im bardziej ekstremalne miejsce się zajmje, im większego niegodziwca się ocenia tym więcej miejsca dla podłości zostaje
    Środek cięzkości „zasług” w opisywanych przez pana sprawach leży zdecydowanie po stronie PO.

    Dobre 0

  25. Marcin Nawrot pisze:

    Dziękuję Panu za rzeczową i nawiązującą do FAKTÓW wypowiedź. W pełni podzielam to co Pan napisał. I mam nadzieję, że tę opinie podziela wielu komentatorów i obserwatorów rzeczywistości (ale nie tej medialnej).

    Dobre 0

  26. Andzia pisze:

    Proponuję wielu wypowiadającym się na tym forum w przyszłości zaobserwować jakieś wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego.
    Poczekać i poobserwować reakcje „oburzonych rzekomo „tym wystąpieniem i przeanalizować POwiązania tychże oburzonych. Mówię Wam. Wszystko jasne na czym bazuje Tusk swoje poparcie i działania polityczne.

    Dobre 0

  27. R.H. pisze:

    @ kasia 15.29 wczoraj.
    Mój Kościół potrzebuje Pasterzy a nie pastuchów a wierne „owieczki” to nie BARANY.

    Pozdrawiam Panią

    Dobre 0

  28. R.H. pisze:

    @ kamaz z 07.32
    Widzę że nowsze instrukcje z centrali , nie dotarły na czas !
    Wspominanie Lecha Wałęsy po ostatnim wyroku sądu – nie jest w dobrym razwiedkowym stylu.

    Dobre 0

  29. Marcin Nawrot pisze:

    Mój poprzedni wpis pozbawiony został odnośnika wskazującego na to, że moja pochwała dotyczy komentarza p. HENRYKA, a nie autora felietonu.

    Dobre 0

  30. kornik pisze:

    @ Andzia
    Możesz pisać co chcesz ale twoje słowa nie mają mocy zmieniania faktów. Jarosław Kaczyński mijał się z prawdą opisując rolę Mazowieckiego, Geremka i swojego brata w Sierpniu. Związkowcy wybuczeli premiera zanim jeszcze zaczął przemiawiać („staropolska” gościnność, tłumaczenie że zostali sprowokowani to marna poróba usprawiedliwiania, buczeli zanim Tusk zaczął mówić).
    Przywódcy Sierpnia (Wałęsa, Borusewicz, Lis, Frasyniuk, Lityński) odcięli się od obchodów rocznicy. Rola Henryki Krzywonos w Sierpniu była większa niż rola Kaczyńskiego. Dobrze, że chociaż nie napisałaś Krzywonos została zainspirowana prz Kwaśniewską (proste dowcipy chyba jednak rozumiesz) Tyle fakty.

    Dobre 0

  31. wiktor1 pisze:

    ws (to chyba skrót dla „wie wszystko”, pewnie tak jak ten nazywany w 1980 r. „wielep”, czy „wie lepiej”) obwieszcza:

    Sadząc zbrodniarzy hitlerowski z norynberdze, uznano, iż istnieją zestaw zasad zwanych prawem naturalnym (nie sadzono ich w odniesieniu do praw niemieckiego bo byli w takim układzie korekt, nie odniesiono do prawa amerykańskiego, rosyjskiego, francuskiego itp)

    W norymberdze uznano, że prawo państwowe, czy inne lokalne, musi być w zgodzie z prawem naturalnym – prawo stanowione pozytywnie

    Praw ustanowione w sprzeczności z prawem naturalnym nie może być realizowane, a wykonawcy takiego prawa nie mogą być usprawiedliwieni poprze powoływanie się na takie prawo – NA TEJ PODSTAWIE SADZONO ZBRODNIARZY HITLEROWSKICH
    *wprawdzie ws wie wszystko, podobnie jak wielep – wie lepiej), ale jest nieco niedokształcony, aczkowiek czyta Schopenhauera (pewnie uważa na podstawie tytułu „Świat jako wola i przedstawienie” roi sobie, ze wystarczy czegoś chcieć i to przedstawić sobie, aby to było). Otóż Panie Pseudo-Mądralo, w Norymbardze sądzono na podstawie międzynarodowego prawa karnego (za zbrodnie wojenne, wywołanie wojny i jeszcze inne przestępstwa) i procedury wzorowanej na brytyjskim common law, czy wedle prawa pozytywnego, a nie naturalnego. Wprawdzie uznano, że oskarżeni popełnili czyny niezgodne z podstawowymi i uniwersalnymi normami moralnymi, ale nie to było podstawą aktów oskarżenia. W szczegłólności, nie odwoływano się do prawa naturalnego, o którym ws myśli, tj. w wersji katolickiej. Nawiasem mówiąc, wielu zbrodniarzy wojennych było sądzonych w krajach, gdzie działali i na podstawie prawa tych państw.

    Dobre 0

  32. Eklos pisze:

    Ależ się Pan nagimnastykował intelektualnie – Panie redaktorze a sprawy przecie są tak proste. Ta ich prostota powoduje właśnie, ostateczne obnażenie Prezesa Jarosława i jego „idee fix „, na której jest „zafiksowany” w sposób całkowicie zdeterminowany. Poczekajmy czym zaowocują te wygibasy wśród „ludu ciemnego”. Ja myślę , że już wiem a Pan zobaczy w najbliższych sondażach.

    Dobre 0

  33. jasna0ster pisze:

    Panie Redaktorze ! Takie artykuły, jak Pański jest niczym innym jak dolewaniem oliwy do wojny polsko – polskiej Tylko tak dalej, a w Polsce rewolucja wybuchnie, o to Panu chodzi?

    Dobre 0

  34. AndrzejP pisze:

    Zgadzam się z opinią Arta na temat Wawelu.
    Pan Redaktor poruszył ważny temat. Zmieszanie wszystkich z błotem jest na ręke rządzącym i PiSowi. Ale się mylą stracą wszyscy a najwięcej Kościół , a zyska lewacka mniejszość i nihiliści.
    L Walęsa w swej pysze się pogubił i wiele tarci. JK chce mu dorównać i puscić z dymem PIS i Polskę. Czy mu sie uda wątpie, jest do Wałęsy jak Polakokta (jeżeli ktoś pamięta, był za komuny taki trunek) do Coca Coli.

    Dobre 0

  35. Melba pisze:

    „posunął się do proponowania usunięcia jego sarkofagu z Wawelu.”
    Czy wpychanie na Wawel nieudacznika, którego jedynym realnym osiągnięciem była katastrofa smoleńska, nie jest zmienią naszej wielowiekowej kultury?
    Kościół tak boi się haków Kaczyńskiego na swoich hierarchów, że jest potulny.
    I zgadza się na wszystko. Nawet na bezczeszczenie krzyża.

    Dobre 0

  36. związkowiec.. pisze:

    Brawo Profesor@

    Powiem więcej po tym co powiedzial 2 dni temu w TVN pan Lech W..trzeba tego pana poddać badaniom lekarskim..!
    zacytuję jego słowa,,jedynym osiągnięciem Lecha Kaczyńskiego bylo to że zginął,, to skandaliczne słowa.
    Pytam-gdzie są media???

    Dobre 0

  37. Dariusz Pełka pisze:

    kociewiak napisał:
    02 września 2010 at 10:20

    …a wystarczyl tylko jeden czlowiek-polityk J.Kaczynski czlowiek demolka mistrz
    podzialow.Mamy wiec podzial kosciola ,podzial zwiazkow zawodowych,totalny balagan myslenia o kraju,,jad kaczy ,,robi spustoszenie w glowach ludzi.

    ——————————————————-

    Skoro tak lubisz jedność, to pewnie należałeś do FJN lub PZPR . To tak fajnie jak wszyscy się ze sobą zgadzają i klepią się przyjaźnie . Wtedy nie ma żadnego spustoszenia w głowach, bo jest błogostan i pustka .

    Dobre 0

  38. ws pisze:

    do AS napisał:
    02 września 2010 at 11:41
    =================================
    Widzę że myślisz, a więc warto dyktować, nie lobię durnych papug, które tylko powtarzają

    Społeczeństwo składa się z
    –lewusów – ludzi, którzy wyciągają łapę po cudze a od siebie jak najmniej (bandyta, złodziej, leń, oszust, kombinator, naciągacz – np. lewe zasiłki itp.)
    –ludzi prawych – dbających o swoje sprawy samodzielnie, człowiek prawy nie wyciąga łapki po wspólne lub cudze, lecz załatwia sprawy sam, jeśli o coś poprosi to musi być bardzo przyciśnięty do muru

    >>>lewusy to naturalny elektorat lewicy
    >>>ludzie prawi to naturalny elektorat prawicy
    >>>jest jeszcze egoistyczna grupka cwaniaków – każdy radzi sobie sam, co jest prawdą w świecie ludzi młodych, pięknych i zdrowych, ale jeszcze trzeba mieć szczęście – to elektora liberałów – patrz co się dzieje jak mają władzę —- odebrać wszystkim a dać swoim, bo przecież inni też mogą tak zrobić jak będą mieli okazję, a ich prawo wynika z tego, że są od reszty szybsi i sprawniejsi (każdy radzi sobie sam, czyż nie prawda)

    lewusy i lewica walczą z wszelkimi normalnymi prawami (prawo naturalne, dekalog itp), bo to im szkodzi, ich postępowanie jest naganne a to takie niemiłe

    prawi ludzie i prawica szanują prawo naturalne, dekalog, bo to jest od wieków obowiązujący na świecie system, który się sprawdził i jest dla ludzi uczciwych przyjazny. Bóg, Honor, i Ojczyzna, to nie staromodne pierdoły tylko tarcza dla uczciwych, która ich chroni przed rożnego rodzaju mętami lub durnymi rozwiązaniami prawnymi.

    liberałowie zmieniają tak aby odebrać wszystkim a uwolnione środki przekazać do swoich – nie wierzysz to patrz podatek dochodowy zdjęto z bogatych a jak zabrakło kasy to zwiększono VAT, który płacą wszyscy – proste

    czyje żony i kumple teraz mają zlecenia bez przetargu???

    a sprawiedliwość liberalna – proszę – jak zalewało Małopolskę, to władza aż ubolewała i niewiele więcej (bo to katolicy i elektorat prawicy), a jak zalało dwa miasteczka na dolnym śląsku (elektorat liberalny a okręg wybiorczy Schetyny) natychmiast pojawiła się spec ustaw (zerwano posłów z urlopów i można było???), mecze i koncerty charytatywne itp itd bo to swoi

    na zakończenie z ubolewaniem stwierdzam, że na razie w Polsce nie ma znaczącej partii prawicowej, bo PIS nie jest partią prawicowa, to zaledwie aspirant do tej roli, jest obecnie najbardziej na prawo, ale do prawdziwej prawicy z zasadami (Bóg, Honor, Ojczyzna), to im jeszcze bardzo dużo brakuję

    i jeszcze jedno „bolszewizm”, kto nie jest z nami jest naszym wrogiem i takie działania widzę obecnie u wszystkich (SLD, PO, PIS) może najbardziej przyzwoicie zachowuje się PSL i są też mało liczące się partie np. Prawica Polska

    Dobre 0

  39. dd pisze:

    Andzia-
    co ci szkodziło dorwać się do tej kasy. Wystraczyło zajść w ciążę, a potem dać pobić się zomowcom tak, żebyś straciła dziecko. A ile domów dziecka założyłaś?
    założę sie, że ani jednego.

    Dobre 0

  40. bietka pisze:

    Panie Redaktorze, nietolerowanie krytyki jest objawem małostkowości i kompleksów! Dzienikarz mający obie te cechy to kiepski i niebezpieczny dziennikarz, bo podatny na wszelkie wpływy i łatwy do manipulowania.
    Wyrzucanie wpisów niczego tu nie zmieni!

    Dobre 0

  41. wiktor1 pisze:

    Miłośnikom historii polecam:
    http://www.youtube.com/watch?v=HaDZ9AV_BmI&feature=player_embedded

    Na pewno spodoba się Andzi, ws i R. (.ujkowi), który dorobił się własnego Kościoła („Mój Kościół” jak powiada) i chełpi się, że jest abstynentem (chyba od pomyślunku).

    Dobre 0

  42. Wlod pisze:

    @J. Wojciechowski
    02 września 2010 at 06:10

    Panie Wojciechowski, chyba niezbyt uważnie przeczytał to, co napisałem, bo nadal rości Pan sobie prawo do wypowiadanie się w imieniu ogółu Polaków. Chyba jednak dostrzega Pan różnicę między częścią (choćby nawet przeważającą) a całością?

    Dobre 0

  43. Wlod pisze:

    @ws napisał:
    02 września 2010 at 13:09
    do AS napisał:
    02 września 2010 at 11:41
    =================================
    „Widzę że myślisz, a więc warto dyktować, nie lobię (…) papug, które tylko powtarzają.
    Społeczeństwo składa się z
    –lewusów – ludzi, którzy wyciągają łapę po cudze a od siebie jak najmniej (bandyta, złodziej, leń, oszust, kombinator, naciągacz – np. lewe zasiłki itp.)
    –ludzi prawych – dbających o swoje sprawy samodzielnie, człowiek prawy nie wyciąga łapki po wspólne lub cudze, lecz załatwia sprawy sam, jeśli o coś poprosi to musi być bardzo przyciśnięty do muru
    >>>lewusy to naturalny elektorat lewicy
    >>>ludzie prawi to naturalny elektorat prawicy”

    Porażający prymitywizm wypowiedzi. No ale czegóż można oczekiwać od kogoś, kto lubi dyktować powtarzając bzdury jak durna papuga.

    Dobre 0

  44. Jerry1SKI pisze:

    Według mnie już w samej w genezie Solidarności były obecne początki dzisiejszych sporów. Główne ich powody to fakt, że Solidarność była otwarta dla wszystkich nie miała granic, nie miała programu innego niż sprzeciw przeciw panującemu status quo dyktatury komunistycznej. Pomyłką jest więc celebrowanie jakiejś wersji Solidarności, jakiejś jej frakcji, jako tej prawdziwej. Solidarność (organizacja) to była bardzo szeroko rozumiana idea solidarności z małej litery przeciwko zgodzie na życie jak dotychczas, gdzie rządziła partia w imieniu swoim i w imieniu obcego mocarstwa, bez względu na życzenia, interesy i sentymenty obywateli. Idea Solidarności należy do bardzo szerokiego grona Polaków, do prawie wszystkich Polaków solidarnych przeciwko tamtejszemu status quo. Solidarność to (według słownika PWN) poczucie wspólnoty i współodpowiedzialności wynikające ze zgodności poglądów oraz dążeń. Jedyna i bardzo wąska zgodność poglądów i dążeń przejawiała się w odmowie posłuszeństwa panującemu reżimowi i żądaniu upodmiotowienia obywateli. W tym celu połączyli siły bardzo różni ludzie, nie zważając na dzielące ich ogromne różnice. Dzisiaj niektórzy z nich chcą te różnice uwypuklić i uczynić ich identyfikację testem autentyczności i szczerości intencji. Trzeba odejść od świętowania idei Solidarności rozumianej jako polityczna walka o władzę i przejść do idei polityki rozumianej jako roztropna troska o wspólne dobro. Trzeba wrócić do myślenia kategoriami dobra wspólnego‚ a nie partyjnego (cytat z biskupa T. Pieronka).

    Dobre 0

  45. Jerry1SKI pisze:

    Dodam jeszcze tylko do poprzedniego, że dobro wspólne (narodowe) można zdefiniować bardzo ramowo i generalnie, bez wdawania się w szczegółowe rozwiązania. Dobro wspólne powinno mieć za cel (1) fizyczne bezpieczeństwo kraju i obywateli, (2) zapewnienie wolności kraju i obywateli i (3) budowanie dobrobytu kraju i obywateli. Dobro kraju i obywateli nie powinno być sobie przeciwstawne, choć niekoniecznie bezkonfliktowe, i dobro kraju, jako wspólne dobro obywateli, powinno mieć priorytet nad partykularyzmem. Wykorzystywanie problemów i niedoskonałości kraju i ludzi dla promowania wąskich interesów jest karygodne i powinno być piętnowane. Każdy polski polityk liczący na poparcie elektoratu powinien wpierw być rozliczany przez ten elektorat z powyższych trzech aksjomatów patriotyzmu. To powinien być pierwszy i najważniejszy test polityka, kandydata do powierzenia mu troski o wspólne dobro.

    Dobre 0

  46. Jerry1SKI pisze:

    @WS
    Dobry wpis — Polska nie ma prawicy z prawdziwego zdarzenia. PiS to bardziej populizm niż prawica, nie wspominając już o jej wąskim i ksenofobicznym publicznym dyskursie.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.