Solidarne niszczenie świętości

Rok 2010 przejdzie do historii jako czas, gdy podważono polskie najświętsze świętości: śmierć, krzyż czy sens zrywu „Solidarności”

Na początku obecnego roku wiele wskazywało, że tegoroczne kampanie wyborcze zmienią naszą scenę polityczną. Nikt oczywiście nie mógł przewidzieć katastrofy pod Smoleńskiej.

Jednak jak się okazało, było to wydarzenie historyczne, tyleż polityczne, co społeczne. To, co działo się po tej katastrofie – kilka krótkich dni narodowej żałoby i rozpoczynająca się szybko polityczna wojna – największy wpływ ma nawet nie na sferę polityczną, ale na kulturę właśnie. Bo historyczne i polityczne wydarzenia przyspieszyły procesy społeczne, które zaczynają dziś pustoszyć sferę naszej kultury. Warto zadać sobie dziś pytanie, jaka będzie Polska, gdy na naszych oczach rozsypuje się jej system wartości.

Pierwszą zszarganą świętością, kulturowym tabu, które zostało podeptane był majestat śmierci. Rozpędzająca się powoli kampania wyborcza sprawiła, że śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego została odarta z właściwego naszej kulturze nimbu powagi i świętości, wykorzystano ją zaś do politycznych przepychanek. Proces ten rozpoczął Andrzej Wajda (protestując przeciw pochówkowi prezydenta na Wawelu) pod rękę z Januszem Palikotem, który w swych insynuacjach nie tylko bezcześcił pamięć prezydenta, lecz posunął się do proponowania usunięcia jego sarkofagu z Wawelu. Strona przeciwna, głównie dzięki coraz bardziej nieracjonalnym działaniom Prawa i Sprawiedliwości, ochoczo w tę batalię weszła. W efekcie naśmiewanie się z czyjejś śmierci (jak choćby aluzja w reklamie „Zimnego Lecha”) przestało być synonimem chamstwa, a wyróżnikiem dobrego tonu i poczucia humoru.

To samo dotyczy świętości, jaką dla Polaków był krzyż oraz autorytetu, jakim – nawet wśród niewierzących – cieszył się Kościół Katolicki.

Pod pretekstem zarzutów o angażowanie się kampanię wyborczą po stronie PiS, rozpoczęła się niezwykła akcja rugowania kościoła z życia publicznego. Choć poseł PO z Lublina ogłosił konkurs za zgłaszanie mu przypadków łamania przez księży ciszy wyborczej i agitowania a Jarosławem Kaczyńskim, zgłosiło się do niego z całej polski raptem kilkanaście osób. Niech choćby to świadczy o skali realnego problemu, w porównaniu do prawdziwych armat, jakie wytoczono wobec Kościoła pod zarzutem wtrącania się w politykę. Jak słaby jest Kościół w rzeczywistości, widać dobrze po zupełnej bezradności w sprawie krzyża. Bo to właśnie spór o krzyż przed pałacem prezydenckim – ochoczo podsycany przez główne siły polityczne (PO, PiS i SLD) oraz wiele mediów upartujących w laicyzacji szansę na modernizacji Polski – również głęboko orze naszą kulturę. Dlaczego? Bo jedynym bodaj efektem tej wojny jest stworzenie atmosfery, w której bezczeszczenie symboli religijnego stało się czymś nie budzącym już niemal zdziwienia – rzecz rok temu w Polsce nie do pomyślenia.

Z analogicznym mechanizmem mieliśmy do czynienia w ciągu ostatnich trzech dni. Wszyscy dziedzice mitu „Solidarności” doprowadzili nie tylko do podważenia świętości, jaką dla wielu Polaków był mit Sierpnia 1980 roku, ale podważono w ogóle sens świętowania solidarnościowych rocznic. Podczas obchodów, pod pozorem obrony „S” przed upolitycznieniem, doszło do komedii pomyłek (jaką był w istocie poniedziałkowy zjazd związku w Gdyni), który został odebrany jako ostateczna kompromitacja mitu „S”. Oczywiście mit „Solidarności” podważano już po 1989 roku wielokrotnie, jednak po raz pierwszy na taką skalę doprowadzono do sporu, który de facto uniemożliwia świętowanie rocznic związanych z historycznym zwycięstwem „Solidarności”. Walcząc o pamięć o swej roli w Sierpniu Lech Wałęsa, Henryka Krzywonos, Jarosław Kaczyński, czy sygnatariusze wtorkowego apelu o odebranie związkowi prawa do organizowania obchodów porozumień sierpniowych, zakwestionowali w ogóle sens organizacji święta „Solidarności”.

Choć z pozoru, były to wydarzenia polityczne, ich najgłębszy sens ma jednak znaczenie kulturowe. Rozumiem, że cieszą się z niego nihiliści typu kontrowersyjnego biznesmena udającego polityka. Dlaczego jednak do nihilistycznego ruchu rozbijania wszystkich polskich świętości wzięli się w jakimś samobójczym pędzie najważniejsi polscy politycy z liderami prawicy na czele – tego zrozumieć nie potrafię. Najgorsze jest jednak to, że trudno dziś jeszcze oszacować spustoszenia, które wywoła fala kulturowej rewolucji, którą właśnie sami wywołaliśmy.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(196) Komentarzy do “Solidarne niszczenie świętości”

    -
  1. franek pisze:

    Polska historia jednak jest cudownie piekna..
    Dzisiaj o osobie, która nikt prawie nie znał, nie wspominał, ani Tusk ani Komorowski ani Wałęsa, stała sie w ciagu jednego dnia ikona Solidarności. Wystarczyło wyjśc i zaatakowac Kaczyńskiego. Teraz okazuje sie, że to nie Walentynowicz, Borusewicz czy Gwiazda byli głównymi inspiratorami wydarzeń gdańskich a niejaka Krzywonos. Że to ona uratowała strajk, to ona była najbardziej przesladowana…

    Dobre 0

  2. Witold pisze:

    Ibrahim napisał:
    01 września 2010 at 17:08

    Nawet gdybym chciał napisać coś mądrego, to z idiotami oskarżającymi o wszystko co najgorsze, ludzi wyznających drogie Polakom wartości, nie da się dyskutować. Moje odpowiedzi na niektóre żenujące wpisy nie mają sensu.
    Myślałem, że w “Rzepie” myślący redaktorzy widzą rzeczywistość taką, jaka ona jest. Pomyliłem się – pozostało tych redaktorów niewielu, reszta dołączyła do chóru fałszujących słowików.
    Pozdrowienia dla red. Wildsteina, Ziemkiewicza i Semki.
    ———————————–
    Jeśli pozwolisz, również podpiszę się pod twoim komentarzem.
    Witold

    Dobre 0

  3. ewa-usa pisze:

    Panie Redaktorze, polecam wywiad z biskupem Pieronkiem – kilka odpowiedzi na panskie pytania.

    Dobre 0

  4. marslaw1 pisze:

    Przeczytaj literacie wywiad obok z bp. Pieronkiem……. Masz odpowiedzi na wszystkie swoje wątpliwości!

    Dobre 0

  5. akplastyk pisze:

    ” Walcząc o pamięć o swej roli w Sierpniu ………….Jarosław Kaczyński…….”
    ???
    Przedobrzył pan, panie redaktorze.

    Dobre 0

  6. ekaton pisze:

    @spojnie napisał:
    01 września 2010 at 19:06
    “Niszczenie świętości” – o ile ja przynajmniej pamiętam – zaczęło się od nazwania przywódcy Solidarności Bolkiem. Celowo nie piszę “Wałęsy” – bo można go nie lubić, można uważać za prostego człowieka, miernego prezydenta, itd., świętym on jednak nie jest, i być może coś kiedyś ubekom podpisał albo dał się złamać na chwilę – ale ikony Solidarności, jej byłego przywódcy, noblisty w dziedzinie, w której nie zawsze nagrody są przyznawane za osiągnięcia, ale właśnie za symbol (p. Obama).

    Dobrze,”spojnie”,że się zastrzegasz „o ile ja pamietam”. Odświeżę ci pamięć-to t zw. salon i otoczenie „najbardziej opiniotwórczej gazety” rzadko wyrażało sie o Wałesie inaczej niż: nieuk, prostak, bufon, nie pisząc oczywiście o jego ew. związkach z SB. Wtedy to było trendy i cool. I jakoś nikomu nie przeszkadzało wówczas „szarganie świętości”. Teraz nagle zmiana frontu-mędrzec, genialny polityk, ikona Solidarności.

    Dobre 0

  7. aaa pisze:

    Tu jest link do gdyńskiego przemówienia JK. Proszę odsłuchać i powiedzieć, gdzie on tu „w jakimś samobójczym pędzie” bierze się do „rozbijania” jakiejkolwiek „polskiej świętości”, kogokolwiek obraża lub w jakikolwiek sposób uzasadnia wystąpienie Krzywonos? Jej akcja była po prostu kolejnym wydarzeniem mającym poniżyć i zdyskredytować lidera opozycji w Polsce, który miał czelność wystąpić publicznie. No i otwiera drogę do rozprawy z Solidarnością – zabronienia jej posługiwania się historyczną nazwą oraz uczestniczenia w pamięci o Sierpniu. Uważam, że dziennikarze i publicyści powinni najpierw zapoznać się z tym, co opisują i recenzują. Z resztą się zgadzam. Pozdrawiam

    Dobre 0

  8. Sokrates pisze:

    Sokrates o Zmowie Obojętnych Brunona Jasieńskiego.
    Merytorycznie teza Szułdrzyńskiego nie trzyma się kupy.Poziom intelektualny Rzepy stał się ostatnio ,no,buraczany.
    Otóż od pierwszych słów można łatwo wyczuć ,że te nasze świętości ,no cóż ,nie są świętościami pana red.Bo pisze dalej,jakby nie miał zielonego, ani o narodowej religii,ani o Naszej Pannie S.To nie jest wzbronione,choć z czymś takim nie powinien pan się na niektóre tematy wypowiadać.Oczywiście ,jeśli poczciwe są pańskie motywy.Jako dziennikarz,powinien pan zasięgnąć opinii babć moherowych.Lub takich kombatantów Solidarności,KTÓRZY SIĘ NA TYM NIE OBŁOWILI. I na pewno nie z tej strony ,gdzie stało ZOMO,generał Jaruzelski i generał Kiszczak,i inni generałowie WYSZKOLENI W MOSKWIE(tacy nie giną w katastrofach !).Naprawdę NIE MA KŁOPOTU JĄ ROZPOZNAĆ.
    Wiemy przecież ,że i wówczas,tak i teraz, istnieje spory ruch wymienny między rządem (czytaj-nierządem ) a Soldarnością. S marnie płaci,nie obdarza synekurami,lodów nie kręci,a czasem ryzyko sięga nawet utraty życia.Dla „rozsądnych ludzi”,którzy planują swoją karierę, Solidarność to nie nigdy nie była żadna realna opcja.Nawiązywano więc kontakty i kontrakty ze stroną „odpowiedzialną”,ba,także i wyplacalną…Co innego ,czasem,jak akurat była solidna wypłata.
    MAŁY PROBLEM.Te wszystkie wymienione ćwiczenia gimnastyczne mają charakter PUBLICZNY.WSZYSCY to widzą.
    No,i jak ktoś udaje głupiego,to jest śmiech ,albo gwizdy,Pamiętajcie ,to jest spokojna,zrównoważona reakcja.Bowiem towarzyszom i rodzinom kalek,przymusowych emigrantów,przedwcześnie zmarłych, i po prostu torturowanych i zamordowanych przez ludzi honoru Kremla,zaciskają się w kieszeniach pięści.Prosimy więc z nas nie kpić i okazać uszanowanie.Wszystko ma swoje granice.

    Nie wiem,co redaktorowi odpowiedzieć na to dziwne twierdzenie,.że teraz podważono wszystkie polskie świętości.
    Proszę Szanownego Pana,
    Podważa się nasze świętości już od czasów Rozbiorów.I pluje się przy tym nam w twarz.Taki już ichni obyczaj.My Panocku,tutejsze,my przywykli.Czasem tylko nerwy puscą,jak tej Konopnickiej,co to napisała ,że już ma dość ,żeby Niemcy pluli nam w twarz.
    Ale później i tak muszą się takie ukrywać.
    My wiemy teraz ,i wiedzieliśmy ZAWSZE ,gdzie jest POLSKA,a gdzie ZOMO.Obojętnie jak by to nazwać.ONI o tym wiedzą,dlatego taka ogarnia ich furia.
    Polska dzisiaj to babcie moherowe przed ŚWIĘTYM Krzyżem Smoleńskim.
    To zatroskana twarz Jarosława Kaczyńskiego.To list Episkopatu Polski.To wiersze Rymkiewicza i Wolskiego.To piosenki Pietrzaka.To slowa naszej starej pieśni.Jeszcze nie zginęła,bo my wciąż tutaj.Najpierw musicie nas dobić,kolesie.
    Pan redaktor ma prawo do swoich dziwnych poglądów.Tylko byłoby jakoś sympatyczniej,gdyby się Pan ich nie wstydził.Nie jest Pan,wbrew deklaracjom,osobą neutralną.I to NAPRAWDĘ widać.
    Nie jest neutralny ktoś ,kto stanął między Kiereńskim a Leninem,bądź między Hitlerem a Weimarem.A wtedy te bardzo znane nazwiska brzmiały zwyczajnie dla tych ,którym było wszystko jedno.
    Chcialoby się tylko,by poświęcał pan więcej czasu na uzasadnianie swoich poglądów.Bo na razie sprawia Pan wrażenie,jakby dawal Pan znać,ze tak naprawdę myśli Pan to samo ,co my,tylko,że Pan tak musi.
    Tak czy inaczej wróżę Panu wspaniałą przyszłość.
    Pozdrawiam w dniu 1 września.

    Dobre 0

  9. Zbigniew pisze:

    Panie Redaktorze,
    nie podoba mi się Pana artykuł, jak wielu innym wcześniejszym komentarzom,
    bo PIS musi być niezależnie od swoich zasług w każdej sprawie.
    Przypomnę Panu same początki PO-PISu:
    - rozmowy koalicyjne przed kamerami
    - marszałek Sejmu Niesiołowski
    i tylko to wystarczy by ocenić kto tu do czego dąży.

    Sam podzielam i polecam poglądy wyrażone przez:
    @Henryk 15:41 oraz @oldgeorge 15:47

    Wielu wcześniejszych komentatorów próbowało pracować nad
    @Moniką, dziwi mnie trochę to zainteresowanie tą osobą,
    więc i ja chciałem jako „niekatoliczce” pogratulować autorytetu pani Henryki
    i polecić parę innych podobnych autorytetów poczynając od Wojewódzkigo,
    Majewskiego, (…), itp

    Dobre 0

  10. anonim pisze:

    @Molas Trzeba zaapelować do Krzywonos: działaczko „S”, matko Polko (15 przybranych wychowanków) więcej wiarygodności a nie tak na krzywy ryj.

    A reakcja sali była w porządku. Premier i Prezydent może wreszcie się zorientują, że Solidarność o polityką propaństwową i prospołeczną ma prawo się dopominać.

    Dobre 0

  11. jerzy pisze:

    Jesli sie laczy w jedno nazwe Solidarnosc te o ktorej pisze Pan jako mit co jest grubym nieporozumieniem , bowiem to nie byl zaden mit tylko rzeczywista dzialalnosc ludzi ktorzy nie zwazajac na wlasne bespieczenstwao doprowadzili do tak wspanialego zrywu owczesnego spoleczenstwa i powstania 10-cio milionowego zwiazku wbrew zajadlej komunisytycznej przemocy w tamtych czasach, walczacego nie tylko o poprawe bytu pracujacych ale takze o wolnosc i godnosc ludzka, ktora to dzialalnosc znalazla tak wysokie uznanie w oczach calego swiata i jest do dzisiaj przykladem dla wielu ruchow wyzwolenczych. Pisanie o rozbijaniu tego „mitu” bez postwaienia zasadniczego pytanie kto to robi jest tylko przelewaniem pustego w prozne, bowie disiejszy zwiazek o tej samej nazwie pod przewodnictwem p.Sniadka nie ma nic wspolnego z tamta Solidarnoscia z 80 r i 89r. jest tylko przybudowka organizacyjna PiSu , a to tez niema nic wspolnego z ideami owczesnej Solidarnosci. Szkoda tylko ze Pan redaktor nie nazwal po imieniu wierutnych klamstw Prezesa wygloszonych na tym zjezdzie, Prezes nie bral udzialu w owczesnych wydarzeniach w stoczni gdanskiej a p.L.Kaczynski byl tam tylko w ciagu ostatnich 2 dniach strajku przed podpisaniem owych porozumien sierpniowych wiec co mogl tam zdzialac, sama obecnosc niczego nie gwarantuje, a z wystapienia Prezesa moze wynikac ze L.Kaczynski byl autorem wszystkiego co sie tam dzialo co jest nonsensem samym w sobie, prosze wiec o relacjonowanie prawdy historycznej , o tylko tyle i az tyle, i tyle.
    Z powazaniem

    Dobre 0

  12. X pisze:

    Do Pani – Moniki, 15,47 – i nie tylko.
    Szanowna Pani!
    Na podstawie własnego życia chciałbym Pani przybliżyć bolesny problem wychodzenia z własnej głupoty. Każdy człowiek przez całe życie gromadzi skrzętnie ładunek przez siebie samego zawinionej głupoty. Taki nasz ludzki los. Problem w tym, że tak jak głupota nawarstwia się łatwo i niepostrzeżenie, tak odchodzenie od niej, jeśli człowiek kiedyś w życiu będzie miał szczęście ją odkryć, jest bardzo trudne i czasochłonne. Ja na przykład odkryłem to u siebie w wieku 50 lat. Bardzo późno. Z melancholią zobaczyłem, że choćbym bardzo się starał, uda mi się co najwyżej kilka własnej pokładów durnoty jako tako usunąć. Z pozostałą górą umrę.
    Nie wiem ile Szanowna Pani ma lat, ale po tym co Pani napisała, biorąc pod uwagę średnie ograniczenia czasowe ludzkiego życia, pesymistycznie oceniam Pani szanse na jakie takie wyprostowanie ścieżek Pani życia. Fanatyzm bowiem tego fragmentu Pani poglądów, jaki była Pani uprzejma na tym forum opublikować świadczy o tym, że bardzo głęboko zabrnęła Szanowna Pani w ślepe uliczki myślenia. Nie traciłbym jednak na Pani miejscu nadziei. Jeśli zabierze się pani natychmiast za sanację swojej niemądrości, ma Pani duże szanse, jak każdy, to i owo z tego świata zrozumieć. Trzeba tylko odstąpić od wiary w chodliwe schematy, trzeba tylko przemyśleć własną podatność na konformizm, i zacząć swoje własne, indywidualne poszukiwania. Zapewniam Panią, że jeśli chodzi o książki, to po pewnym czasie znajdzie Pani to co trzeba. Trochę cierpliwości i pewnego dnia trafi Pani na właściwy trop. Jeśli chodzi o ludzi, jest gorzej. Bardzo wielu kandyduje do pierwszej ligi autorytetów i właśnie tych, jeśli chce się zmądrzeć, należy unikać. Wierzę, że odniesie Pani sukces!
    Serdecznie pozdrawiam,
    X.

    Dobre 0

  13. nadpies pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze choć zgodzę się z główną tezą felietonu, że jesteśmy świadkami totalnego upadku obyczajów i braku poszanowania dla jakichkolwiek świętości, to jednak zrzucanie odpowiedzialności za ten stan rzeczy na wszystkich naokoło jest doskonałym przykładem relatywizmu, który tak bardzo się nam wszystkim nie podoba.

    Pisze Pan o zbrukaniu powagi śmierci, świętości krzyża i szarganiu pamięci wielkiego ruchu Solidarności. Warto przy okazji zadać pytanie, kto postanowił za główny temat POLITYCZNY uznać tragiczną śmierć Prezydenta, jego małżonki i pozostałych mniej lub bardziej bezimiennych ofiar smoleńskiej katastrofy? Kto z krzyża uczynił maczugę, którą wymachuje i okłada swoich politycznych przeciwników? Kto postanowił napisać nową historię Solidarności, gdzie dawni liderzy wielkiego ruchu społecznego nazywani są zdrajcami i sprzedawczykami, zaś stojący w trzecim rzędzie działacze urastają do rangi wielkich bohaterów, którym jedynie przez pomyłkę nie dano Nobla?

    To jest prawdziwy nihilizm i zżymanie się na wybryki posła z Lublina, który w ordynarny sposób obnaża tą piramidalną hipokryzję na nic się zdadzą.

    Dobre 0

  14. MARIA pisze:

    @ aaa

    zgadzam się było to świetne przemówienie Jarosława Kaczyńskiego
    Dawno nie szłyszeliśmy go w tak dobrej formie
    twarze rządzących miały ten sam niesamowity wygląd ale pochłaniali każde wypowiedziane zdanie
    Krzywonos skupiała sie na własnym wystąpieniu widać że nie była pewna czy się uda

    Dobre 0

  15. zwierze pisze:

    jezeli „katolik” sie opowiada publicznie za in vitro, a Kosciol go nie wylacza z grona wierzacych, no to znaczy, ze nie ma swietosci tylko liczy sie polityka, bo to przyszly prezydent. Jezeli sol zwietrzala, czymze ja posolic? Komorowski, Tusk, to wszystko ludzie bez wiary poubierani w kostiumy katolikow. Komorowski wyrzycajacy krzyz spod swojego palacu, Kopacz ordynujaca nastolatce aborcje – dlaczego nie zostali wylaczeni ? co trzeba zrobic, aby zostac wylaczonym ? a tymczasem glupia uwiedziona nastolatka, stumaniona przez rodzicow zyje pod klatwa – p. Kopacz ordynujaca prawo aborcyjne – nie, ona katoliczka jest jak cholera.
    Łże w żywe oczy o polskich patologach w Smolensku – nic. Tusk jeszcze tylko wszystkim po 100 mln nie obiecal poza tym wszystko – nic. Same klamstwa wszedzie. Po tragedii smolenskiej, polowa rzadu powinna sobie w leb strzelic, a oni tylko, ze deszcz pada… Kultura? kultura jest dyktowana przez patentowanych chamow, w rodzaju Kupy Wojewodzkiej czy Zapchlonego Kota. Kto tych wartosci pilnuje? Intelilgencji nie ma (bo pilnuje tylko zeby teczek nie wyciagli), pasterzy nie ma (byle nie podpasc politykom – naprawde Nycz mnie rozczarowal gleboko), chociaz trzeba przyznac, ze Głódź miał b. dobre kazanie w Gdansku, naprawde dobre, moze ejdnak jest nadzieja…
    No to kto tych wartosci tak naprawde pilnuje? Ostatni przyzwoicie zachowujacy sie ludzie to szare biedaki, ktorych sie widzi na zakupach – grzeczni, spokojni, z szacunkiem. Dlatego taka wscieklosc wywolalo to, ze sie w kwietniu policzyli pod krzyzem przed Palacem Prezydenckim, podobnie jak tamci w 1980-tym…

    Dobre 0

  16. chris_07 pisze:

    (…)

    Autorze,
    Napisał Pan: „…Walcząc o pamięć o swej roli w Sierpniu Lech Wałęsa, Henryka Krzywonos, Jarosław Kaczyński, czy sygnatariusze wtorkowego apelu o odebranie związkowi prawa do organizowania obchodów porozumień sierpniowych, zakwestionowali w ogóle sens organizacji święta „Solidarności”.”… .
    Proponuję przeczytać wnikliwie stenogramy gdańskich wystąpień głównych bohaterów oraz zastanowić się, które z nich kwestionują sens świętowania rocznicy Solidarności i czy wymienianie wszystkich jednym tchem nie jest manipulacją.
    Nawet felieton powinien odwoływać się do FAKTÓW. Przynajmniej nie powinien sie z nimi rozmijać.

    Dobre 0

  17. dd pisze:

    Maria-
    jest takie powiedzenie: „jesli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz”. Jeśli ktoś się z patriotyzmem obnosi, a z Polski mu Wolska wychodzi (przy okazji „ziemia Włoska” w „Wolską” się zmienia? to podejrzanie wielki sentyment do pewnego satyryka czy co?), to zwyczajnie wychodzi na idiotę.

    Dobre 0

  18. Art pisze:

    @bietka
    wymieniłaś samych królów elekcyjnych więc jakie to porównanie , jedynie Zygmunt Stary był z Jagiellonów i jego syn Olbracht. Może poczytaj więcej, ale królewicz przeżył tylko jeden dzień, może to było powodem. Bony jakoś nie pochowano na Wawelu chociaż miała wielki wpływ na życie polityczne w kraju. Syn jej nie pochował.

    Dobre 0

  19. dd pisze:

    maria-
    tak w ogóle: jeśli się tyle o patriotyzmie opowiada, co pani, wypadałoby się odrobiną patriotyzmu wykazać i zadbać o interpunkcję, ponieważ szacunek wobec ojczyzny wyraża się również poprzez szacunek dla języka i poprawnej pisowni. I na brak słuchu tego zwalić się nie da.

    Dobre 0

  20. kartka pisze:

    „mierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego została odarta z właściwego naszej kulturze nimbu powagi i świętości, wykorzystano ją zaś do politycznych przepychanek. Proces ten rozpoczął Andrzej Wajda”

    Proces ten rozpoczęła Rzeczpospolita,
    publikując w czasie żałoby wpis jednego z felietonistów, oskarżający „salon” o zbrodnię mającą dokonać się w przyszłości, w czasie kampanii: o zbrodnię zbywania rzeczowych argumentów Jarosława fałszywym współczuciem i sprowadzania wszystkiego co mówi do rozżalenia po śmierci brata.

    Oskarżenie to było kuriozalne bo mówiło o przyszłej zbrodni, i dlatego że ta zbrodnia do tej pory się nie wydarzyła. Było też chamskie, bo napisane w czasie żałoby. I było prowokujące, bo na forum atmosfera była bliska linczu.

    Podsumowując, mój szacunek do Szułdrzyńskiego jest w tym momencie żaden. Dawno nie widziałem, żeby ktoś tak łgał.

    Dobre 0

  21. Zbigniew pisze:

    @Maria
    chciałem Pani podpowiedzieć co dd to dyżurny,
    i tłumaczenie jemu jak to było lub mogło być z hymnem raczej sensu nie ma,
    i proszę w ostatnim wpisie poucza Panią o patriotyźmie !

    wczoraj ten gość dd zapytał ot tak „mimochodem” reaktora Wildsteina:
    a rodzice mówią, że pan powiedział o Staszku (cytuję z pamięci),

    a co zapytać nawet nie można ?

    Chciałbym też zwrócić uwagę na wywiad oczadziałego michnikowszczyzną
    biskupa Pieronka. Kiedyś bardzo go ceniłem. Teraz podobnie jak Bartoszewski
    chyba oczadział, jak sam mówi o episkopacie, bo sam jest członkiem
    gremiów związanych z Agorą i zapewne jest za to wynagradzany.
    Jego stronniczość jest niezwykła, gdy mówił o karaniu księży łamiących
    ciszę wyborczą (u mnie w kościele było to coś takiegow czasie mszy:
    módlmy się o dobry wybór prezydenya; a wiadomo za kogo można się modlić).
    Teże biskup nie widzi, że w dniu wyborów działa machina propagandowa
    Owsiaka na rzecz Komorowskiego. Teraz swoim wywiadem to oszalał chyba.

    Dobre 0

  22. dd pisze:

    Zbigniew-
    nie jestem żadnym dyżurnym, a pana Wildsteina za zapalczywą wypowiedź przeprosiłem, co łatwo sprawdzić. Proszę nie oceniać innych po sobie.

    Dobre 0

  23. mirko pisze:

    Widzę, że Jarosław tworzy mit Lecha łgając w żywe oczy, a ciemny lud to kupuje!
    A pamiętać należy:
    1. Jak trafnie stwierdził Frasyniku: „Jarek (…) – nie było cię tam!”
    2. Lech Kaczyński był w strajku nikim

    Dobre 0

  24. Kirkor pisze:

    Arturo napisał:
    01 września 2010 at 16:15
    Kościół sam się zszargał przez tolerowanie skandali w osobie Abp Paetza i Abp Wielgusa oraz poddanie się dyktatowi politycznemu Radia Maryja O. Rydzyka, sterowanego przez braci Kaczyńskich
    Obraz O.Rydzyka sterowanego przez kogokolwiek, wystawia Ci, Arturo świadectwo, delikatnie mówiąc, niezbyt rozgarnietego. Pomijając już resztę , wygłoszonych przez Ciebie komunałów.

    Dobre 0

  25. ec pisze:

    Solidarność dla niektórych to morze i mit ale to są fakty , fenomen być może przerastający nawet mit Solidarności. To wszystko próbowano zniszczyć i próbuje się to robić nadal i nie posądzam o to PiS-u czy też nawet PO.

    Dobre 0

  26. dd pisze:

    mirko-
    do twojego postu dodam, że pani Krzywonos doskonale wie, co znaczy bijące serce partii: właśnie to serce pozbawiło ją dziecka. I ona wie, co mówi w przeciwieństwie do tych obrażających ją hord „kombatantów” z tego forum, opozycjonistów tak zakamuflowanych, że nikt poza nimi o ich działalności nie wiedział. (…)

    Dobre 0

  27. aaa pisze:

    qwerty napisał:
    01 września 2010 at 16:52

    „“To samo dotyczy świętości, jaką dla Polaków był krzyż oraz autorytetu, jakim – nawet wśród niewierzących – cieszył się Kościół Katolicki.”
    No poprostu nie mogę przestać się śmiać, kiedy niby KK cieszył się autorytetem wśród osób niewierzących?! Chyba przed wojną ostatnio.”

    Wtedy, gdy Michnika spotykało się na plebanii w Św. Brygidzie. Też wtedy, gdy Kwaśniewski był dumny z zaproszenia do papamobile.
    Pewnie, drogi qwerty wtedy jeszcze Cię na świecie nie było, więc pamiętać nie możesz :)

    Dobre 0

  28. chris_07 pisze:

    @ Zbigniew

    W pełni się zgadzam i co do dyżurnego dd i co do biskupa Pieronka.
    Ten jego wywiad to kuriozum. Smutne tylko, że to nie jedyny zaczadziały hierarcha Kościoła. Całkiem dziarsko dotrzymuje mu kroku w publicystyce i nie tylko arcybiskup metropolita lubelski.
    Mam wątpliwości, który z nich bardziej pasuje do jednego z bohaterów „Doliny nicości”?

    Dobre 0

  29. maja pisze:

    Może dotychczasowe świętości muszą zostać zszargane, aby narodziła się nowa, lepsza jakość.
    Śmierć jako taka nie została odarta ze swojego majestatu. To tylko nieboszczyka Lecha przeżuto, wypluto i dotychczas nie zakopano, jeszcze może się przydać – ale to sprawa polityczna.
    Podobnie został użyty wiadomy krzyż, natomiast wszystkie inne stoją jak stały, i sa świadkiem postępującej laicyzacji społeczeństwa – to akurat uważam na zdrowie nam wyjdzie.
    A Solidarność już dawno pożarła samą siebie.
    Nie ma nad czym szat rozdzierać, takie jest prawo ewolucji, wszystko się kiedyś kończy.

    Dobre 0

  30. dd pisze:

    chris_07-
    razem ze zbyszkiem stoujecie ciekawą doprawdy argumentację: gdy jesteście bezradni od razu krzyczycie „dyżurny”. Widocznie poza inwektywami nie macie nic do powiedzenia, a okazja do buczenia i gwizdania za czas jakiś dopiero. To może na mecz jakis pójdźta?

    Dobre 0

  31. zofia pisze:

    Byłam na rocznicowym koncercie w Gdańsku. Do tej pory wydawało mi się, że ta rocznica jest przede wszystkim naszym polskim świętem. ale doznałam szoku, gdy wiersz Szymborskiej przeczytała amerykańska aktorka po angielsku, a na telebimach wyświetlano tłumaczenie. Jedna z niewielu polskich artystek tam występujących – Kajah też zaśpiewała po angielsku. Inny wielki artysta czytał ważny fragment prozy, następny dzielił się refleksjami – wszystko po angielsku. Występowali wielcy muzycy – głównie czarnoskórzy. Zastanawiałam się, czy główny organizator tej imprezy – ksiądz Zięba wygłasza już kazania w tym języku. Jestem starej daty – stwierdziłam. Nas uczyli przede wszystkim rosyjskiego. Tylko kto mi powie, gdzie jeszcze na świecie rocznice przypisane danemu krajowi świętuje się w obcym dla nich języku. Wyobrazić mi trudno taką sytuację w USA, Francji, Włoszech itd. Mikołaj Rej w grobie się przewraca. Nie o taką Polskę walczyła Solidarność 30 lat temu. I precz ręce od znaczka Solidarności tym tak świętującym elitom.

    Dobre 0

  32. Bard pisze:

    Serdecznie polecam panu Redaktorowi wywiad z biskupem Tadeuszem Pieronkiem, który to wywiad jest znakomitym komentarzem do pańskich jakże nietrafnych w wielu miejscach przemyśleń!

    Dobre 0

  33. Lugal pisze:

    @Henryk
    1. Nie bardzo rozumiem, o jakim bezczeszczeniu nimbu śmierci mówisz? Że zakwestionowano miejsce pochówku? Nikt nie podważał prawa do tegoż prezydentowi, podważano prawo do miejsca. Czy w ten sposób znieważono lub sprofanowano (za słownikiem języka polskiego, bezcześcić – znieważać coś, profanować, zwłaszcza obiekt kultu) sam pogrzeb, jako taki?
    2. Bezczeszczenie krzyża nastąpiło poprzez jego upolitycznienie. W tym akurat obie strony brały udział, wg mnie względnie równy. Jedni nie chcą wyjść z sensowną propozycją rozwiązania problemu, drudzy podsycając stanowisko tzw. „obrońców krzyża”. A samo sformułowanie – „godne” upamiętnienie ofiar – dla mnie oznacza przede wszystkim jedno, zawsze można powiedzieć, że upamiętnienie nie było godne.
    3. Koloryzujesz niestety fakty, twierdząc, że za JK, że LK był tym „odważnym” doradcą, a pozostali (Mazowiecki?) lękliwi i zachowawczy. Po pierwsze dzisiaj to każdy, jako tako obyty z historią będzie „o niebo” mądrzejszy niż doradcy Solidarności wtedy (jakże to by wspaniale było mieć 25 lat i doświadczenie 45-latka  ), po drugie znaczenie LK jako doradcy było jednak dużo mniejsze niż pozostałych. Dziś jak widać, każdy kto choć widział strajk z daleka uważa się za jego co najmniej współorganizatora. Ja też mogę i co z tego?

    @związkowiec
    Jakże łatwo szafujemy pojęciem Targowicy, zdrady narodowej czy warcholstwa. Trochę umiaru – w ten sposób tylko deprecjonujemy znacznie słów. Dziś niezwykle łatwo przychodzi do głowy stwierdzenie „kultowy”, „uwielbiamy” czy właśnie „zdradziecki jak Targowica”. Jeśli różnica poglądów kwalifikuje się do miana Targowicy to nie wiem jak nazwać faktyczną zdradę stanu. A gaz łupkowy, jeśli zobaczymy w istotnych ilościach to, co najmniej za 15-20 lat, po drugi to mimo wszystko dzielenie skóry na niedźwiedziu.

    @oldgeorge
    Pomijając całą resztę, atak na Jurka Owsiaka, tak przy okazji, bo coś zrobił dla tego kraju a ja nic jest fajny – nie? A ta młodzież, zawsze gorsza od tych, co się akurat uważają za dorosłych. Ty oczywiście byłeś „młodzieżą” poprawną.

    @fritz
    Chłopie co Ty piszesz – „Wlasciwie na takie obce religie cechujace sie extremalnym brakiem tolerancji nie powinno byc miejsca w Europie”. Oczywiście, tylko że w tym określeniu mieści się również katolicyzm. Przypomnij człowieku, kiedyż to KK wykazał się tą wspaniałomyślnością – tolerancją?

    Lugal

    Dobre 0

  34. robso pisze:

    Wszystko to dzieje się od momentu, gdy pozbyto się ludzi gotowych temu przeciwstawić…

    Dobre 0

  35. WJTK pisze:

    No i doczekałem się.
    Moi najwięksi bohaterowie „S” z lat 1980-89 mówią dziś tak, jak wtedy Urban:
    „branżowe związki zawodowe tak, NSZZ Solidarność nie”
    I kto tu symbolicznie stoi po tej samej stronie co ZOMO?
    Przecież to już jest prawie „Folwark zwierzęcy” i „Rok 1984″ Orwella.

    Dobre 0

  36. Krzysztof Szczepański pisze:

    ez napisał:
    01 września 2010 at 16:43

    Co tam TVN i Polsat – w TVP INFO, Pan Siezieniewski i Pani Lewicka podczas transmisji z Gdańska, tak wchodzili głęboko Władzy w… oczekiwania, że aż miło, aż miło :-)
    ………………………………………………..
    Zgadzam sie w 100%… Tylko taki szczegolik warsztatowy dodam… Pani Lewicka, tak ostro lansowana przez ostanie miesiace, oswiadczyla w poranku z Gdanska: … portowe dźwigi stoczni Gdańskiej… Przejęzyczenie? Watpie… Zbyt duzo „przejezyczen” obserwuje sie wsrod tej mlodej gwardii „dziennikarskiej”.

    Dobre 0

  37. Toronto pisze:

    Panie redaktorze, jak pan lubi pisac krytycznie o PiS’ie to prosze sobie pojsc do Gazety Wyborczej.

    Dobre 0

  38. J. Wojciechowski pisze:

    Wlod napisał:
    01 września 2010 at 20:03

    @J. Wojciechowski napisał:
    01 września 2010 at 19:21

    Poucza Pan panią Monikę, że nie powinna wypowiadać się w imieniu wszystkich niewierzących a równoczesnie sam Pan pisze “Jednak Pani stosunek do kościoła katolickiego nie jest dla OGÓŁU Polaków specjalnie istotny”. Propnuję więc Panu, żeby i Pan przemyślał swoją wypowiedź. A przy okazji informuję Pana, że choć nie jestem znajomym pani Moniki, to dla nmie instytucjonalny kościół katolicki w Polsce też nie jest autorytetem.

    mój komentarz:
    Panie Wlod, nawet tak doniosły fakt, że jest już Państwa dwoje: Pan i Pani Monika (a może i dopiszą sie jeszcze ze dwie osoby), nadal nie powoduje jakiejś rewolucji w moim myśleniu o zjawisku szacunku niewierzących w Polsce do kościoła katolickiego. Nie lekceważyłem opinii Pani Moniki, stwierdziłem tylko obiektywny fakt, że jako taka, nie ma znaczenia dla ogółu. I jest to chyba niezaprzeczalna prawda? Chyba że wypowiada się upoważniona w imieniu Związku Niewierzących Polaków stanowiących, dajmy na to, połowę narodu. Wówczas nad tym ciekawym zjawiskiem społecznym pochyliliby się zapewne naukowcy…
    Według mnie przypisywanie swoich prywatnych przekonań kilkunastu milionom Polaków jest mitomanią. Zwróciłem uwagę, że można się wypowiadać tylko w swoim imieniu.

    Dobre 0

  39. kamaz pisze:

    Pan Redaktor pisze:

    „Walcząc o pamięć o swej roli w Sierpniu Lech Wałęsa, Henryka Krzywonos, Jarosław Kaczyński, czy sygnatariusze wtorkowego apelu…”

    KŁAMSTWO!!!! Pan redaktor pisze nieprawdę. O jaką to niby pamięć ma walczyć Jarosław Kaczyński z Sierpnia ’80???? Jaką to on rolę odegrał podczas strajku, może by pan mi wyjaśnił???? Bo ciężko odegrać jakąkolwiek rolę, jeżeli jest się nieobecnym. Stawianie nieobecnego i nieistotnego Kaczyńskiego na równi z przywódcą strajku w stoczni Lechem Wałęsą, czy Henryką Krzywonos jest po prostu manipulacją z pana strony. Nieładnie, widzę przyłancza się pan do pisania nowej historii z prezesem PiS, która z faktami nie ma nic wspólnego, ale która ma z kaczorów zrobić wyzwolicieli narodu polskiego z komunistycznego jarzma . To się wam jednak nie uda.

    Dobre 0

  40. Krzysztof1 pisze:

    POtrzeba klakierów, a nie gwizdów niezadowolenia.

    Dobre 0

  41. Stawol pisze:

    Elity nie są inteligentne, a można uznać czasem,że są intelektualne, a to nie to samo.

    Ktoś może być przebiegły, ale wcale nie musi być inteligentny.

    I tak jest z naszymi elitami w mediach ,w rządzie i wśród rządzących Polską.

    Dobre 0

  42. Wrona Wolności pisze:

    Dla pana „najświętsze świętości”, a dla innych zabobon i ciemnota!

    Polska się zmieni na lepsze kiedy te „najświętsze świętości” w końcu wylądują na śmietniku!

    Dobre 0

  43. Wrona Wolności pisze:

    Rozprawmy się po kolei z „najświętszymi świętościami” pana redaktora!

    (1) Kult śmierci zabraniający mówić niekorzystnej prawdy o zmarłym miernocie – doprowadził w polskich mediach do paranoi i obłędu!
    Media, które za życia prezydenta ostro go krytykowały, nagle musiały z powodu tego „kultu śmierci” zaprzestać wszelkiej krytyki, a zaczęły go wysławiać jak jakiegoś świętego! Paranoja sięgnęła zenitu, gdy „prezydent bez wad” (no bo o zmarłym nie można słowa źle powiedzieć) został pochowany na Wawelu…
    Kolejna „polska świętość” została sprofanowana…

    Panie redaktorze – czy na prawdę nie chce pan, żeby Polacy pozbyli się zakłamania i obłudy i o zmarłych mówili prawdę dobrą czy złą, ale prawdę? Bez żadnej histerii, zakłamywania, fałszowania?

    Dobre 0

  44. Wrona Wolności pisze:

    Rozprawmy się po kolei z „najświętszymi świętościami” pana redaktora!

    (2) Krzyż – symbol, który na tarczach nosili Krzyżacy, ma być jakąś „polską świętością”?
    Prawda jest taka, że w tysiącletniej historii Polski prawdziwi Polacy najczęściej walczyli z tymi, dla których krzyż był symbolem…

    Dobre 0

  45. y pisze:

    Biją się PIS,boją się Polski.

    Dobre 0

  46. Wrona Wolności pisze:

    Rozprawmy się po kolei z „najświętszymi świętościami” pana redaktora!

    (3) „Solidarność” – była symbolem w latach 80-tych.
    Dzisiaj pod sztandarem „Solidarności” Śniadek utrzymuje zgraję pasożytów społecznych i bojówki zadymiarzy zwanych związkowcami.
    Jakie on ma prawo uczestniczyć w obchodach tej prawdziwej „Solidarności” poza takim, że przywłaszczył sobie jej emblemat?
    Przez dwadzieścia lat wycierania swoich zakłamanych i brudnych gąb słowem „Solidarność” politycy tak to słowo zeszmacili, że na dzisiaj nie ma żadnej wartości…

    Dobre 0

  47. sum pisze:

    a ja sie pytam po raz wtory, ile na siebie wezmie Michał Szułdrzyński?!!!!

    Dobre 0

  48. Malina pisze:

    Zestawił pan wszystkie wydarzenia w jedną całość, czy nie widzi pan różnicy między „katem, a ofiarą”? Zwariować można z tą poprawnością polityczną, nie ma w niej miejsca na prawdę…

    Dobre 0

  49. andrzejlondyn pisze:

    jednym zdaniem autor odlecial niczym kaczynski. jesli komus na prawde lezy na sercu dobro polskiej polityki w pierwszym rzedzie powinien sie zajac klamstwami kaczynskich-ostatnio przez jaroslawa odlotowego zostal zgnojony mazowiecki i gieremek–a wywyzszony brat lech nieudacznik , wczesniej w duzym palacu jeszcze za kadencji poprzedniego prezydenta obchodzono rocznice marca68 bez………michnika, z okazji nastepnej rocznicy -tym razem tworzenia wolnych zwiazkow zawodowych nie wspomniano o borusewiczu- takich kwiatkow w retoryce kaczynskich jest na peczki-
    niech wiec autor cofnie sie do zrodel tego co sie w polsce dzieje z polityka—–a nie rznie glupa niczym prezes na zjejdzie solidarnosci.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.