Lotnisko było dobrze przygotowane, a wieża informowała o złej pogodzie. Winni są piloci, którzy nie dość, że nie znali rosyjskiego, to jeszcze upierali się przy tym, by za wszelką cenę lądować. Z pewnością ktoś na nich naciskał – to wersja rosyjskich mediów, która pojawiła się już parę godzin po katastrofie.
Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) po zbadaniu wszelkich okoliczności nie miał za wiele do dodania do tez stawianych od paru tygodni przez rosyjskie gazety. Właściwie z jednym wyjątkiem – przyznano, że dowódca Tu-154 znał rosyjski. Jako winnych katastrofy rosyjscy eksperci – prócz mgły – wskazali wyłącznie stronę polską: słabe wyszkolenie pilotów, słabe zgranie załogi, ignorowanie rosyjskich ostrzeżeń o pogodzie. Przy okazji Rosjanie poradzili Polakom, co powinni zmienić w procedurach i szkoleniu.
Nie ma wątpliwości, że zmiany są potrzebne i że polska strona nie była bez winy. „Rzeczpospolita” wiele razy pisała choćby o niedociągnięciach w treningu polskich pilotów wojskowych. Po środowej konferencji należy jednak zadać kilka poważnych pytań.
Czy rzeczywiście odpowiedzialność za katastrofę ponosi tylko i wyłącznie polska strona? Dlaczego Rosjanie tak mocno sugerują naciski na pilotów? A skoro takie sugestie się pojawiają, to dlaczego wciąż nie dowiadujemy się, co wynika z rozmów w kokpicie? Jak to możliwe, że przedstawiciel Polski w MAK Edmund Klich nie jest w stanie odnieść się do tej tezy? Dlaczego zna tylko fragment zapisu rozmów w kabinie?
Nadal należy pytać o wątpliwości dotyczące czarnych skrzynek. Czy do Polski w końcu przyjadą rejestratory lotu czy tylko kopie zapisów nagrań? Dlaczego Rosjanie wciąż mówią o przekazaniu kopii? Kiedy to nastąpi?
Miesiąc temu polski prokurator generalny zapowiadał, że zapisy trafią do Polski w ciągu dwóch tygodni. Nie przyjechały do dziś. Na czym polega problem?








slawekpl@16:01
=======================
Jeżeli już pan jest tak dociekliwy to powiem panu że:
-latałem na 16 typach samolotów
-lądowałem wielokrotnie w 150 portach lotniczych na swiecie
-ostatnie moje samoloty to IŁ-62 i IŁ-62M 17 lat latania, Boeing-767 i Boeing-767ER 10 lat latania
-A to czy ja jestem odpowiedzialny to proszę zapamiętać: BRAK OBAW JEST OZNAKĄ BRAKU WYOBRAŻNI INTELIGENCJI I WIEDZY .NIE OBAWIA SIĘ TYLKO MATOŁ LUB IRRACJONALNY OPTYMISTA.CZŁOWIEK DOBRZE POINFORMOWANY SIĘ OBAWIA.
-Radzę w dzisiejszej Rzeczpospolitej przeczytać wywiad z szefem Aviation Asset Management być może poszerzy pan swoje wiadomości z zakresu lotnictwa.
-NIE ZAMIERZAM WIĘCEJ Z PANEM DYSKUTOWAĆ POPROSTU NIE MA O CZYM.
(proszę pana moderatora o nie kasowanie tego wpisu)
A może pilot potajemnie przeszedł na islam i dokonał samobójczego zamachu na sojuszników USA ?
Konwersję ułatwili Tusk z Putinem i „Gazetą Wyborczą”dzięki odstawieniu Macierewicza od wywiadu.
Tej hipotezy chyba nawet w mediach o. Rydzyka jeszcze nie było.
Mam jeden przykład.
Jadąc samochodem jako pasażer w kompletnej mgle kto z was kochani zwolennicy teorii „naciskowych” wywierałby nacisk na kierowcę aby wyprzedzał samochody jadące przed wami wiedząc że grozi to wypadkiem i jaki kierowca by się zdecydował na taki manewr? Jak jesteście w stanie rozgryźć taki prosty problem to zastanówcie się co mógłby powiedzieć pilotowi TU-154 dowódca sił powietrznych gen. Błasik i czy piloci to samobójcy bo służba w wojsku to jedno ale zwykły ludzki strach przed śmiercią wyklucza w tym przypadku próby nacisku na pilotów aby lądowali w tak ciężkich warunkach.
Ten sam samolot kilka dni wcześniej lądował na lotnisku w Smoleńsku i nie było problemów, różnica była taka pogoda i inny skład załogi.
Jako przyczynę można wykluczyć pogodę ale trzeba brać pod uwagę usterkę techniczną lub błąd ludzki, już nie raz okazywało się że pomimo prawidłowych zapisów w czarnych skrzynkach przyczyną katastrofy była awaria techniczna.
Gdyby rzeczywiście były jakieś naciski na pilotów to mimo gestów pojednania Rosjan już dawno wypłynęłyby takie informacje od „anonimowych” informatorów.
Sądzę że wszystkie okoliczności zostaną wyjaśnione nawet jak Rosjanie będą coś kombinować.
@zbyszek
no to sie swietnie pan okreslil (Matol) . gdyz wszystko co napisalem wczesniej wynikalo z mojej obawy. Panu, widze to z Panskiej wypowiedzi; obecnosc osob trzecich w Kabinie, nie przeszkadza i oczywiscie Pan by swietnie wyladowal w Smolensku. Gratuluje geniusza…..
roob napisał:
19 maja 2010 at 22:04
Za dużo pytań nie wyjaśnionych. Za dużo “dziwnych” zbiegów okoliczności. Za dużo powodów żeby pozbyć się Lecha. To przecież przez Niego Rosjanie nie mogli wejść do Tibilisi z BRATNIĄ POMOCĄ, musieli ztrzymać się troszkę wcześniej niż przewidywali… Czy to można wybaczyć?!
——————————————————-
Dodałbym jeszcze – niezwykle skuteczne polskie rakiety p.lot. grom w wojnie Gruzji z Rosją – potwierdzone 8-9 zestrzeleń rosyjskich samolotów . W zakup tych rakiet dla Gruzji osobiście zaangażowany był Lech. Takich rzeczy czekiści nikomu nie darują.
do Pana „zbyszek”:
)
Skoro jest Pan polskim pilotem to składam Panu serdeczne podziękowania za moje wielokrotne udane starty i lądowania samolotem (jako pasażer, rzecz jasna). Życzę Panu wszystkiego najlepszego, jak i Pana koleżankom i kolegom. Tak się bowiem składa, że z racji obowiązków zawodowych, często korzystam z Waszych usług.
Pozdrawiam serdecznie…. na morzu mówi się „stopy wody pod kilem”… nie wiem jakie pozdrowienia macie w lotnictwie
Powszechnym jest falszywe rozkladanie wplywu roznych przyczyn. Na pewno byloby lepiej, gdyby rzad najpierw kupil dobre taksowki powietrzne, a dopiero z reszty pieniedzy jakies tanie, spelniajace minimum uzbrojenie. Samoloty i smiglowce sluzbowe politykow sa dla nich instrumentami pracy, umozliwiaja zycie rodzinne przy 16-godzinnym dniu pracy. Strzelajacych smieci Polska nie otrzebuje w najblizszych 50 latach. Podobnie byloby lepiej gdyby pilot odlecial do Minska, lub od poczatku przyjeto propozycje Rosjan by skorzystac z lepszego lotniska i do Katynia dotarto samochodami, albo jak w wersji pierwotnej pociagiem, a nie samolotem. Itp. Itd.
Dzis jednak odpowiemy na pytanie DLACZEGO, tylko jesli zalozymy, ze Tupolew wiozl zboze, widocznosc byla dla pilota wystarczajaca, ze wiedzial o tym jarze, mial bardzo dobre kwalifikacje i olbrzymie doswiadczenie z tym Tupolewem. Nastepnie wyjasnic nalezy, dlaczego samolot z normalnej wysokosci ok. 100 m przeszedl wbrew wszystkiemu w gwaltowny lot nurkowy, choc byl to olbrzymi samolot, ktory nie nadaje sie do takich manewrow nisko nad ziemia. Przeciez gdyby opadal na poduszce powietrznej z normalna predkoscia ladowania, to wyladowalby bez przeszkod! Mial przeciez dobry kierunek na pas i moglby ewentualnie zejsc z tych 100m na 60m i leciec prosto az by zobaczyl poczatek pasa. Wowczas ponowilby znizanie i w jakies 10 sekund bylby na poczatku pasa i na wysokosci ok. 30m. W nastepne 10 sekund wyladowalby.
Szukac ziemi znizajac sie tak nisko jak to sugeruje przebieg wydarzen mozna natomiast malym samolotem sportowym, a nie tak bezwladnym olbrzymem. Zatem nie szukal, lecz spadl – przez awarie lub zamach.
Na lotnisku byly radary, ktore obserwowaly samolot i mialy informowac go o pozycji w przestrzeni w stosunku do optymalnej sciezki ladowania. Czy to robily i jak wyglada ich komunikacja z samolotem?
Dziennikarz Sergiej Amelin:
http://lh4.ggpht.com/_06bGa1QkqOY/S-q-qNvVleI/AAAAAAAAGgk/tqPw5Fq5zD8/s640/Untitled-110.jpg
i pan Pluszak
http://pluszaczek.com/grafika/tu-154M%20slady.jpg
pokazuja czesci samolotu ze sladami ostrzalu przez wielkokalibrowe karabiny maszynowe/dzialka (ok. 15mm), o szybkostrzelnosci ponad 500 pociskow na min., ktore mogly uszkodzeniem sterow wywolac bezsporny fakt „gwaltownego nurkowania”.
Teoretycznie te otwory moglaby zrobic tez straz pozarna jakims metalowym dragiem, po to, by spuscic resztki paliwa lub wody gasniczej przed transportem. To chyba nie nity lub sroby poszycia skrzydel, bo sa zbyt nieregularnie rozlozone. Ostrzal tak wlasnie by wygladal. Ostrzal, czy nie – oficjalne wyjasnienie tych otworow i rozwianie watpliwosci jest obowiazkiem dziennikarzy, ale wszyscy to pomijaja.
Rzeczpospolita podala z nazwiska swiadka, ktory 20 min. po katastrofie widzial pilotow wiszacych w pasach w ich kabinie plus piata osoba. To jest jednak niemozliwe: Sergiej Amelin szukal zdjec tej kabiny i nie znalazl poniewaz ulegla totalnej dezintegracji: malenkie kawaleczki polozono symbolicznie na jej miejscu przy rekonstrukcji samolotu:
http://m.onet.pl/_m/229dfd511ef53990431f256d2c525dbe,14,1.jpg
Dlaczege ten swiadek zaraz po katastrofie opowiadal rzeczy, ktorych nie mogl widziec?
Nie przeceniajmy roli presji na pilota – nie mogla ona w zaden sposob przewazyc jego profesjonalizmu i strachu przed smiercia – strachu bedacego udzialem wszystkich na pokladzie – takze gen. Blasika i prezyd. Kaczynskiego – po tym jak krazyli nad lotniskiem i widzieli „mleko” za oknami. Pilot i prezydent wiedzieli z doswiadczenia z Tibilisi, ze ostatecznie wygra pilot, albo wszyscy zgina.
To byl zamach! Rosja i obecne polskie swery rzadowe musza mnie przekonac ze sie myle. Nie widze dowodow.
Do @slawekpl
Pańskie wpisy kierowane pod adresem @zbyszek, świadczą o, powiedzmy łagodnie, niedostatkach w edukacji. Ostatni wpis świadczy także o pańskich brakach w kulturze.
Z Aviation Herald, w miare powaznej publikacji poswieconej wypadkom lotniczym:
The captain of the flight had a total flying experience of 3480 hours, thereof 530 hours on the Tupolev TU-154. The first officer had 1900 hours of flying experience with 160 hours on the Tupolev, the navigator 1070 hours total with 30 on the Tupolev and the flight engineer had 290 hours total flying experience with 235 hours on the Tupolev.
The crew did receive weather forecasts for Smolensk North during the preflight briefing, but did not have the actual weather information. The crew did not have current aeronautical data for the airport nor did they have the current NOTAMs.
The crew interaction was unusual due to the introduction of the navigator. No procedures were available for that type of crew combination and interaction, as the airplane is usually flown with a 3-man cockpit (captain, first officer, engineer) and all training, documentation and manuals were set up only for a crew of three.
http://avherald.com/h?article=429ec5fa&opt=3585
Wydaje mi sie ze tam zwyczajnie balagan panowal…
Gdyby Rosjanie mieli racje co do godzin na Tupolewie, to roznice wobec polskich danych wytlumaczyc by mozna tym, ze przelozeni aby zatrzymac pracownikow wpisywali im fikcyjne godziny pracy…
To przeciez olbrzymia rozbieznosc i odrzucenie polskich danych. Jak jednak mieliby Rosjanie poznac idywidualna dla kazdego pilota roznice miedzy prawdziwymi i fikcyjnymi godzinami? Dlaczego mieliby podawac zanizone godziny wbrew temu co podala Polska? Przeciez swiadome podawanie falszywych godzin przez MAK byloby podstawa do wniosku o odebranie mu sledztwa.
Edmund Klich na konferencji powiedział (cytuję z pamięcim, bowiem tego fragmentu już nigdzie nie powtórzono): Wszystkie elementy świadczące, że s a m o l o t b y ł s p r a w n y przed uderzeniem o ziemię, zostały zebrane z miejsca katastrofy. Można więc domniemywać, że innych elementów nie zbierano, również tych, które mogły by świadczyć o winie Rosjan i te elementy znajdowano potem na miejscu wypadku. Do wywołania katastrofy wystarczyło natomiast podać tylko złe ciśnienie atmosferyczne panujące na lotnisku i obejrzeć sobie film „Szklana pułapka 2″.
Nie wierzę w te tłumaczenia Mak ,zaczynam się bać,bo tu nic nie gra ,jak można tak zostawić to śledztwo w obcych rękach, nic nie robić wtej sprawie ,gdzie są nasi sojusznicy z Nato,nic nie wiedzą, przerażenie i oburzenie zarazem mnie ogarnia,
Dziękuję za wsparcie mądrych ludzi. (kaem,guliwer)Jeszcze nie wszyscy zidiocieli.
======================================================
-A.L.@18:14 znakomity artykuł pan przytoczył.Pokazuje doświadczenie załogi na tupolewie.Można jeszcze zadać pytanie czy te dane sa prawdziwe.
-POZDRAWIAM MĄDRYCH TRZEŻWO MYŚLĄCYCH LUDZI A TAKICH NA TYM BLOGU NIE BRAKUJE.
Do A.L.
Dear A.L. Byc moze! Dotychczasowe oficjalne raporty tego tez nie potwierdzaja. Obwinia sie pilota i pasazerow. Niedopuszczalne! Posluchaj BBC.
Jak czytam niektóre komentarze ,żeby nie drażnić Rosji w imię pojednania a,że to jest wina lotników.Ci „Polacy”którzy się tak wypowiadają ,mogą zmienić ojczyznę.Polacy mają prawo bronić Polskę w każdej sytuacji i w każdej sprawie .W tej katastrofie obciąża się tylko Polaków a nic się nie mówi o przeciwnej stronie.Do tego jeszcze , GW podjudza społeczeństwo.
@kaem; z czego wnioskuje Pan, ze mam braki w edukacji i dlaczego w kulturze. czyzby dlatego, ze zalezy mi na losie pasazerow?? czy dlatego, ze absolutnie nie toleruje osob postronnych w kabinie pilota szczegolnie w momencie startu i ladowania. Jezeli to sa moje braki to, rzeczywiscie jestescie jak najbardziej odpowiedzialnymi „pilotami” ale na ….. kukuruznikach
A z uporem Maniaka przypominam o szczesliwej katastrofie z dnia 27 grudnia 1999 roku przelot z Warszawy wia Sztokholm Årlanda do Kopenhagi. 122 osoby
wszyscy przezyli. Samolot VikingDiana przymusowe ladowanie lub spad w Uppland niedaleko Årlandy . Ciagle to pisze moze specjalisci rosyjscy tez by wyjasnieli ze samolot nie ladujacy na pasie tylko lace i jest mozliwosc przezycia
pasazerow i samolot nie rostrzaskany jak tuti w kawalkach. Dla mnie cale te wyjasnienie naszych myslacych o pojednaniu nie pasuja.
Rosja jest zbyt wielka, by rzeczy ważne działy się przypadkowo.
Informacja : trzy osoby przeżyły…Cisza…Strzały…Informacja : jednak nikt nie przeżył…
do: @Zbyszek.
Nerwowy ten slawekpl – jak zabraklo argumentow to bierze na huk. Mniejsza o niego. Postronni ludzie w kokpicie nie odzywaja sie pierwsi i to niezaleznie kto to jest. Slawekpl jest przekonany, ze jesli juz ktos jest zaproszony, to kapitanowi jest to niezbedne do podjecia decyzji o ladowaniu i wykonaniu bezpiecznych manewrow podejscia… ale ja nie o tym.
Sprawe cisnienia lotniskowego QFE oraz wysokosci i czasu przejscia nad „dalsza” podnosilem na wielu forach. Mam wrazenie, ze jest to kluczowa informacja. Wczoraj porazila mnie wrecz podana informacja o tym ze autopilot zostal wylaczony na 5.4 sek przed impaktem. Jaka procedure wykonywal PLF101? Znajac wyposazenie lotniska Siewiernyj musialo to byc klasyczne podejscie na dwie NDB a wiec 1200m widzialnosci poziomej i 100m pionowej i to byla wysokosc decyzji.
Prosze napisz w ktorym momencie powinien byc odpiety autopilot przy takim podejsciu? Autopilot jest w stanie doprowadzic samolot do punktu przyziemienia, ale tylko wtedy gdy pas w uzyciu jest wyposazony w ILS cat III – kiedy autopilot powinien byc wylaczony w tej sytuacji? (info o ILS dla mniej zorientowanych uczestnikow forum)
Jakie inne pomoce nawigacyjne upowazniaja pilota do trzymania samolotu w rezymie automatycznego podejscia tak dlugo?
Niepodobna bezkrytycznie przyjac hipoteze, ze pilot 101 posilkowal sie wylacznie GPS, gdyz nie jest to podstawowy system stosowany do ladowania, a tylko kontrolujacy podejscie – to po pierwsze. Po drugie – ladowanie mialo miejsce w kraju nie do konca przyjaznym chocby z tytulu przynaleznosci Polski do NATO. Ponadto bylo to lotnisko wojskowe i chocby dlatego wskazania GPS nie musialy byc prawdziwe. Abstrahujac od wszelkich teorii spiskowych moglo byc to najzwyczajniejsze rutynowe dzialanie rosyjskiej obrony p. lotniczej. Przyslowiowego funta klakow nie dalbym za wskazania GPS przy podejsciu do bazy St Andrews i wszystkich innych silnie strzezonych miejsc na calym swiecie. O tym, jak mi sie wydaje – wojskowy (zwlaszcza wojskowy!) – pilot dowodzacy samolotem „numer 1″ Polskich Sil (duze slowo) Powietrznych, powinien wiedziec.
No i na koniec ciagle aktualna i dodajmy niewyjasniona, sprawa wysokosciomierzy. Profil podejscia sugeruje, ze autopilot reagowal na zmieniajaca sie wysokosc wzgledem ziemi, lub pilot podazal za tymi wskazaniami zmieniajac recznie ustawienie a/p. Radiowysokosciomierz podlaczony do autopilota(sic!)? Trzy pary oczu widzialy te same wskazniki wysokosciomierzy cisnieniowych, ktore nie reaguja na nierownosci gruntu na podejsciu. Jak wiec bylo z ta wysokoscia? Czy dowiemy sie w koncu:
- jakie cisnienie bylo podane do podchodzacego 101
- czy zaloga potwierdzila czytelnie odbior
- czy zostalo ustawione na wszystkich wysokosciomierzach w kokpicie
- na jakiej wysokosci byl 101 nad dalsza, o ktorej godzinie i czy w ogole bylo zgloszone przejscie dalszej „inbound”?
To sa proste pytania techniczne i nie rozumiem dlaczego robi sie z tego tajemnice.
Prosze o komentarz i uzupelnienia.
@Zbyszek – musimy sie znac i zapewne miales mnie czesto za plecami na atlantyckich szlakach (dla niezorientowanych – nawigator na IL62 mial swoje „biuro” za fotelem kapitana – na TU154 miedzy pilotami). Przeszedlem sciezke IL18/Tu134/IL62 i jako nawigator stalem sie w lotnictwie cywilnym nieprzydatny, ale jako oficer Marynarki Handlowej i owszem bo, – NAVIGARE NECESSE EST,
pozdrawiam Ciebie i Forum
Zwracam uwagę na fakt, na który prawie nikt nie zwrócił uwagi. W trakcie tejże konferencji p. Edmund Klich potwierdził iż samolot prezydencki był samolotem państwowym. Oznacza to ni mniej ni więcej, iż komisja MAK pani Anodiny działa absolutnie bezprawnie. Konwencja chicagowska nie dotyczy statków państwowych! Ustalenia miedzy Panem Tuskiem a Panem Putinem: będziemy stosować konwencję chicagowską są absolutnie pozbawione podstaw prawnych. Tej konwencji stosować tu nie można. Trzeba podpisać jakieś odrębne porozumienie między Polską a Rosją.
Co do meritum to widać że Komisja MAK brnie w coraz głębszy las. Bzdety w tej komisji mnożą się jak króliki. Wydaje się że już spełniła swoje zadanie w świat poszedł news iż polscy piloci byli źle wyszkoleni, osoby były w kabinie, naciski zła pogoda etc. Rosyjska strona na medal! I niczego więcej się nie dowiemy. Prace będą trwać jeszcze długo i po kilku latach ogłoszą raport którym pies z kulawą nogą się nie zainteresuje.
Pytania dziennikarzy jakby napisane przez KGB. Pani Andodina nie zająknęła się nawet na temat Iła. komisja jest niezależna – to chyba hit sezony twierdzić iż w Rosji coś jest niezależne od Putina.
Bez odpowiedzi pozostają pytania:
Kto zerwał linię energetyczną?
Co z Iłem?
Jak wyglądały komendy przekazywane z wieży?
Dlaczego TAWS zawył 18 sekund przed uderzeniem w ziemię? Dlaczego piloci nie zareagowali?
Najśmieszniejsze jest to iż na nic by się zdało szkolenie w sytuacjach kryzysowych gdyż wygląda na to iż zorientowali się że są w kryzysie na 5 sekund przed katastrofą. Raz, dwa trzy, cztery, pięć. Trudno mówić w takim okresie czasu o możliwości jakiegoś działania w grupie.
Lemingi uparły się że pilot pod presją wyjaśnia przyczyny katastrofy. Jest to żenujące nieporozumienie. Pilot pod presją wyjaśnia co najwyżej podjęcie próby lądowania w skrajnie trudnych warunkach. Co do mechanizmu katastrofy nie posuwa nas nawet o milimetr do przodu. A wszystko to co wiemy wygląda coraz bardziej niezbornie, niespójnie i niezrozumiale.
ema@21:12
==================================================
Stary przyjacielu dziękuję za wsparcie-wreszcie czytam rzeczowy komentarz.
Wczoraj słuchając konferencji padło ze strony dziennikazrzy JEDNO WAŻNE PYTANIE NA TEMAT WYSOKOSCIOMIERZY.Zostało krótko skwitowane są w badaniu i po dyskusji.Zadałem na tym forum prawie te same pytania dołączając dodatkowo pytania na temat znajomości NOTAMÓW (czy wogóle takie były) przy locie do Tibilisi,aby raz na zawsze uciąc dyskusje na temat „nacisków”.NACISKACZE ciągle podnoszą ten temat aby rozmyć odpowiedzialnośc.
POZDRAWIAM CIĘ ema DOMYŚLAM SIĘ TWOJEGO NAZWISKA.
Niewatpliwie depesze NOTAM sporo by znaczyly i w sprawie Smolenskiej ale wiemy, ze lotniska wojskowe nie uczestnicza w wymianie tego rodzaju informacji. Czy komendant wojskowy nawet takiego zapyzialego lotniska jak Siewiernyj podalby przez radio informacje o kierunku i elewacji uskoku profilu GPS czy jakimkolwiek znieksztalceniu sygnalu nawet jesli by znal takie szczegoly? Chyba tylko wtedy gdyby jego pragnieniem bylo przeniesienie na Kamczatke. W jak groteskowy sposob byla traktowana tajemnica wojskowa (czyli wlasciwie wszystko) w Sojuzie – wiemy. Na przeszkolenie do Ulianowska na Tu134 jeden z nawigatorow pobral z naszego dzialu nawigacji mape w skali 1:1000000 okolic samego Ulianowska az po Aktiubinsk. „SZ W L P” byla uczelnia cywilna, ale jak wszystko w Sojuzie zmilitaryzowana, wiec mieli swojego „szefa sztabu”. „Szef sztaba” ZAREKWIROWAL I UTAJNIL te mape!!! Trzymana byla w jakiejs zapewne pancernej szafie i z duzymi oporami wydal ja gdy wracalismy – tak mu sie spodobala ta mapa producji amerykanskiej kupiona jak najbardziej oficjalnie w Londynie przez dzial nawigacji!
Smiechu mielismy po pachy. Szczeka im opadala gdy z tej mapy odczytywalismy nie tylko pozycje lotnisk – bo to bylo najprostrze – ale takze w prosty sposob zakodowany kierunek i dlugosc pasa z dokladnoscia do 300m – i to jak leci lotnisk cywilnych i wojskowych – nawet tych najbardziej tajnych. Znam wiecej takich historyjek „wojskowych” takze z PRLowskiego podworka, ale z szacunku wole zachowac cisze nad trumnami. Wyglada mi na to, ze niewiele zmienilo sie od tamtych czasow w polskim lotnictwie wojskowym, no moze poza przynaleznoscia do zupelnie innego sojuszu i zmianami na samym szczycie dowodczym.
Pozdrawiam
Galahad – to rzucanie grochem o sciane. Nie przekonasz „wszystkowiedzacych” bo to sa przeciez asy awiacji wojskowej i cywilnej. Na Twoje pytanie w tekscie powyzej „co z Ilem?” moge odpowiedziec. Zrobil rozsadna przymiarke. Na wysokosci decyzji przerwal podejscie, „dal ile mial” mocy i odlecial w sina dal na zapasowe – jego podejscie nie moglo miec zadnego wplywu na PLF 101. W sprawie oddania dochodzenia przez wladze polskie w rece rosyjskie pisalem w wielu forach. Premier Tusk powinien odrozniac numer taktyczny samolotu wojskowego od znaku rejestracji samolotu cywilnego, a jesli nie on, to przynajmniej jego pogubieni doradcy. Podlaczenie sprawy wypadku pod Smolenskiem pod Konwencje Chicagowska jest jakims oblednym nieporozumieniem (glupota, zla wola? – niepotrzebne skreslic lub zachowac wszystko). Z boku patrzac (oczami premiera) wyglada to tak: jakis Kaczynski z innym Kaczorowskim i wiekszym towarzystwem w tym paru wojskowych polecialo sobie na piknik prywatnym samolotem do Rosji akurat. Nieszczesliwie ladowanie skonczylo sie tragicznie – no ale coz to moze obchodzic rzad RP?
Dochodzenie przeprowadzi komisja rosyjska – bo tak mowi Konwencja!
Loty wszyskich samolotow wojskowych nigdy nie sa lotami prywatnymi nawet gdyby prezydent w istocie lecial na piknik do Kampinosu. Opieszalosc i ta wiecznie w nocniku reka premiera Tuska moze wyprowadzic z rownowagi. Gosc sie nie sprawdza i zaczynam wierzyc, ze nigdy sie nie dowiemy prawdy.
Pan Michal Suldrzynski w dyskutowanym artykule pyta w tytule „Kto ma racje?” – to jest bardzo dobre pytanie i nieco podchwytliwe – prosze zwrocic uwage nie pyta „Jaka jest prawda” czy „Kto zna prawde” – no wiec panie redaktorze odpowiadam: racje ma silniejszy i ten co ma w reku wszystkie atuty a te sa w reku premiera Putina, reka (tez premiera) Tuska jest znow w nocniku a tam trudno znalesc atuty…
Pozdrowienia dla moderatora
Warunki w jaki sposób prowadzi się śledztwo urąga zachodnioeuropejskim standardom powiedział specjalista francuski od katastrof lotniczych Gerard Feldzer . Miejsce katastrofy nie zostało od początku prawidlowo zabezpieczone.Władze Polski nie zwróciły się do Rosji o powołanie fachowej bezstronnej komisji miedzypaństwowej co uwiarygodniłoby wynik śledztwa oraz Rosję na arenie miedzynarodowej i ucieło wszelkie niedomówienia o rzetelność. Teraz mamy więcej pytań bez odpowiedzi i mydlenie oczu społeczeństwu winąą pilotów i innymi drugorzędnymi sprawami.Anie zlecono badań fizyko-chemicznych szczątków samolotu ,ubrań ofiar i rzeczy osobistych,zamiast tego spalono ubrania i rozkopano ziemię w miejscu tragedii.Analiza chromatograficzna gruntu wykazalaby ślady wybuchu lub nie.Nie wykonano sekcji ciał ofiar co rownież dalo by wiele odpowiedzi.Dziwne jest tak silne rozczłonkowanie szęści pasażerskiej kadłuba stwierdzają specjaliści mimo że samolot był na niskim pułapie.Nie wiemy nadal co wynika ze zdjęć satelitarnych przekazanych przez Amerykanów(oświadczenie szefa ds. służb specjalnych?)TAWS działał do końca sprawnie, dlaczego więc piloci zaniżyli lotjakby byli mylnie prowdzeni do lądowania na pasie podczas gdy lecieli prosto na zbocze doliny?Pozostaje jeszcze film z miejsca katastrofy w internecie tajemnicze strzały co potwierdza wielu świadków także rosyjscy milicjanci zaprzeczają jednak że strzelali Rosjanie.Nie strzelali także funkcjonariusze BOR-u bo nie mieli broni w celu zabezpieczenia tej wizyty PREZYDENTA.Wszystie siedem sztuk broni i pełne magazynki zostały odnalezione w stanie kompletnym.Gdzie jest autor filmu tajemniczy Kola tak ważny świadek powinien zostać przesłuchany.Zginął ważny telefon prezydencki a skrzynki zostały oddane Rosjanom nawet trzecia będaca podobno własnością naszego kontrwywiadu.Rząd ukrywa przed społeczeństwem kluczowe informacje mydląc oczy wpływem telefonów na przebieg lotu badając stres pilotów przed katastrofą i ich brakami w szkoleniu oraz pogodą .Więc wina zostanie zwalona na pilotów bo oni przecięż nie mogą sie już bronić.Wiele nieścisłości wiele dziwnej dezinformacji.
@ema
Może i rzucanie grochem o ścianę ale może i komuś zaczną otwierać się oczy. Na awiacji i pilotażu się nie znam ale uważam że pytać i oczekiwać odpowiedzi na najgłupsze nawet pytania mam prawo.
Jedno jest pewne: konwencja chicagowska nie ma zastosowania. Oznacza to ni mniej ni więcej iż Rosjanie przejęli czarne skrzynki bezprawnie i trzymają je bezprawnie.
Punt drugi: sądząc po skali ofensywy dezinformacyjnej z jaką mamy do czynienia po stronie rosyjskiej od początku tej katastrofy należy domniemywać iż Rosjanie mają niezły makaron za uszami. Co ciekawe na rosyjskich forach internetowych sami Rosjanie uważają że Komisja Anodiny łże i kryje rosyjskie błędy. W końcu trochę znają swój kraj.
Jak pisałem przekaz MAK poszedł w świat. Wiodące światowe agencje opublikowały przyczyny katastrofy: braki w wyszkoleniu polskich pilotów, naciski, osoby postronne w kabinie i świetne przygotowanie strony rosyjskiej do przyjęcia wizyty, ostrzeżenia (wielokrotne) przed lądowaniem w tych warunkach. Teraz już przeciętny zachodnioeuropejski leming w głowie zamyka sprawę smoleńską i odfajkowuje: durne Polaczki.
Tusk nie potrafił niczego osiągnąć: ani wspólnej komisji ani wspólnego śledztwa, ani konkretów w sprawie Katynia. Odtrąbiono za to pojednanie z Rosją. Chyba nie do końca jednak Rosjanie się tym pojednaniem przejęli bo dziś Niezawisimaja Gazieta pisze o dziadku Tuska z Wehrmachtu oraz o pół milionie Polaków ochoczo służących w SS i Wehrmachcie oraz o tym iż ten Katyń to jednak Niemcy. Tak więc jeśli Pan Tusk nie chce być wnukiem SSmana musi jeszcze bardziej przyjąć rosyjski punkt widzenia. Na początek niech podpisze kontrakt gazowy i przyjmie iż z tym Katyniem to tak naprawdę nic do końca nie wiadomo. W końcu niezależna komisja Budrenki…
Dlaczego taka jest polityka Putina?
1. Gaz lupkowy jest w tej chwili najwiekszym problemem Putina: umowa na 37 lat dostaw do Polski jest pierwsza, konkretna korzyscia plynaca z katastofy katynskiej i jej skutkow dla Rosji; druga korzysc, to otwarcie dla Rosji drogi do polskiego gazu lupkowego przez ekipe Tuska, wlaczajac w to p.o. Prezydenta i ewentualny jego wybor na 100% Prezydenta. Tylko Prezydent Kaczynski moglby stanac na drodze. Prezydent Komorowski jest zbyt wielkim przyjacielem sluzb specjalnych, zeby miec jakiekolwiek obiekcje.
2. Podstawowa metoda czekistow byla i jest dezinformacja, a szybkie ujawnianie faktow pozbawia mozliwosci gmatwania i mataczenia. Wiec nic, nawet czas katastrofy, nie moze byc jasny (a swoja droga warto poszperac skad to opoznienie).
3. Oficjalne ujawnienie jakiegokolwiek „dowodu” niesie ze soba ryzyko udowodnienia falszu. Techniczne mozliwosci nawet amatorow uzywajacych YouTube sa tak duze, ze staja sie niebezpieczne i nieprzewidywalne, nie mowiac o sluzbach innych krajow.
4. Oczywista wina wiezy kontrolnej, ktora nie zamknela lotniska w warunkach niewystarczajacej widocznosci. Kontrolerzy zachowywali sie jak politycy, kierujac sie innymi, niz obowiazujace ich wzgledy. Nie ma wytlumaczenia dla zezwolenia na ladowanie. Nikt nie twierdzi, ze takiego zezwolenia wieza nie udzielila. Wieza nie ma „trzeciej alternatywy”. Nie ma wytlumaczenia dla pozwolenia na ladowanie w takich warunkach.
5. Wyniki „sledztwa” w tej chwili sa calkowicie niewiarygodne. Nie ma mozliwosci dania wiary jego rezultatom po zastosowaniu procedur nie odpowiadajacych uznanym standardom w zakresie zabezpieczenia dowodow materialnych, niszczeniu dowodow materialnych (np. ubran ofiar), nie zabezpieczeniu wielu istotnych czesci samolotu, braku sekcji zwlok ofiar, niewiarygodnej pracy z „czarnymi skrzynkami”, nietransparentnych metod „dezinformowania”z pozycji sluzb panstwowych, braku odpowiedzi na podstawowe kontrowersje (stan wielkiego rozczlonkowania samolotu na duzej powierzchni, rzekomo bez wybuchu, przy niskiej predkosci i pulapie lotu oraz upadku na teren podmokly, absorbujacy impakt), udzialu bezstronnych fachowcow i obserwatorow w kazdej fazie sledztwa.
6. Jesli wyniki „sledztwa” sa niewiarygodne, to jakie maja znaczenie? Polityczne. Katyn II mozna uznac za test na tresure i zanik instynktu samozachowawczego Narodu Polskiego: ile jest w stanie lyknac zanim nastapi pomruk, ryk i klapniecie szczekami? Ginie Prezydent, obecny i byly, ginie cale dowodztwo wojskowe, szef NBP, szef BBN i POlacy nie wnosza nawet o przejecie sledztwa?
7. Upokorzenie Panstwa Polskiego w osobie Prezydenta i innych osobistosci wojskowych i cywilnych ma swoja cene: rodzi konkretne skutki, jesli chodzi o prestiz panstwa i jego pozycje w swiecie. Na co mozna sobie pozwolic w stosunku do jego przedstawicieli i jaka jest cena naruszenia powagi jego instytucji? To jest wymierna utrata ” power” i ma to swoja cene np. w sile negocjacji, wiarygodnosci w stosunku do partnerow z NATO i innych organizacji miedzynarodowych; zlekcewazenie pogrzebu naszego Prezydenta pod blahym pozorem (ze byl to pozor swiadczy chocby fakt, ze popioly juz nie przeszkadzaja, a zaden prezydent nie pofatygowal sie do Krakowa, ani nie wyrazil takiego zyczenia, ze nie poproszono o telebim i polaczenie satelitarne w czasie pogrzebu; mogli byc obecni przez lacza satelitarne w czasie pogrzebu) jest wyraznym symptomem utraty prestizu Panstwa Polskiego pod rzadami Tuska, co bedzie kosztowalo wymierne podniesienie ceny w kazdych negocjacjach dyplomatycznych, dopuszczeniu do decydenckich gremiow i uznaniu sily argumetow.
8. Matactwa w bialy dzien tez maja swoje znaczenie polityczne: pokazuja calemu swiatu slabosc polskiego rzadu i jego miejsce posrod wasali, czyli brak autentycznej podmiotowosci prawnomiedzynarodowej i prawa Rosji w stosunku do tego obszaru. Popatrzmy: w zaleznosci od pytania raz oficjalowie twierdza, ze to byl lot woskowy, a innym razem, ze cywilne regulacje maja zastosowanie; bezsprzecznie wlasciwa i majaca zastosowanie umowa miedzynarodowa, dajaca Polsce rownoprawne miejsce w sledztwie, nie jest stosowana i nikt nie wytlumaczyl dlaczego, poniewaz takie tlumaczenie nie istnieje. Dzien przed lotem Rosja informuje, ze BOR nie ma ich pozwolenia na posiadanie w Smolensku broni. O malo udalo sie zabrac cialo Prezydenta do Moskwy, zabrano szczatki wszystkich innych, wlaczajac dwa inne ciala chronione przez BOR (do tej pory nie wiemy czyje i dlaczego w koncu BOR musial pozwolic na ich przewiezienie do Moskwy. Czy to Pierwszej Damy, czy dowodcow wojskowych(!), razem z ich tajnymi nosnikami informacji i kodow NATO? Udalo sie Rosji nawet nie oddac czarnych skrzynek i jeszcze otrzymac od polskiego rzadu mozliwosc odczytania szyfru trzeciej skrzynki?!
9. Dezinformacja i matactwa zaciemniaja obraz niewiarygodnosci Rosji jako partnera, politycznego i handlowego i oslabiaja oczywista dla wszystkich wine Rosji i konsekwencje w kontaktach Rosji z innymi krajami. Stad cena zalatwienia pkt.1 staje sie nizsza i poprawia efektywnosc „inwestycji”.
Moi kochani! Obudzcie sie! Zginal nasz Prezydent! Gaz lupkowy jest teraz najwazniejszy! Kto sie odwazy klapnac szczeka? Potrzeba wiele tych szczek, zeby Polska nie zginela!
@Galahad – trudno nie zgodzic sie z przytoczonymi powyzej Pana sformulowaniami „Tusk a sprawa Polska” – dotychczacych premiera dobrych, bezproblemowych czasow. Czasy mamy jednak jakby troche inne niz wymarzyl sobie niedojdowaty premier i mamy problem. Tusk zreszta tez. Pozwolil sobie wyjac wszystkie atuty z reki w sprawie dochodzenia i ma w reku to moze znalezc tam gdzie zwykle ja trzyma… Chcialoby sie powiedziec – parafrazujac slynne juz powiedzenie innego polityka – „jaki premier, takie atuty”. Mam watpliwosci czy argumenty i pytania sa czytane przez ludzi do ktorych sa kierowane. Forum RZ czy Niezaleznej nie jest ulubionym miejscem spotkan dziennikarzy i czytelnikow GW o fanklubach Tuska nie wspominajac. Ale… „wracajmy do naszych baranow” jak mawial Rakowski w przerwach kolejnego zjazdu „Przewodniczki Ludu”. Musi miec miejsce jakies mataczenie w sprawie Smolenska skoro nie podaje sie oczywistych, nietrudnych do zweryfikowania faktow. Ludzie z branzy awiacyjnej nie czekaja na dziennikarskiego gniota, lecz na fakty. Potrafia sobie sami zlozyc obraz fatalnego podejscia 101 na Siewiernym. Klockow do ukladanki jest juz sporo zadziwiajaco dobrze pasujacych do siebie. Pewnych danych nie da sie sfalszowac, ale z pewnoscia beda zawile omawiane i rozmywane, tak ze niezorientowany odbiorca moze to kupic. Te suche dane moga byc bardzo niewygodne w czas kampanii wyborczej, wiec nalezy sie spodziewac, ze beda trzymane pod korcem do 20-go czerwca albo wybory beda odlozone z tym samym skutkiem – wszak okazja dobra, aby utopic watpliwosci narodu w Wielkiej Wodzie. Na dzis – ostroznie rzecz oceniajac – zwolennicy calkowiej winy strony rosyjskiej moga byc rozczarowani. Nie chce przez to powiedziec, ze kontrola ruchu w Siewiernym jest „cacy”. O rozmowach radiowych wieza – 101 nic nie wiadomo, choc jest to najlatwiejsze do zweryfikowania. Tych nagran nie trzeba odtwarzac z czarnych skrzynek – do ktorych strona polska i tak nie ma dostepu, bo sa nagrane na zwyklej tasmie przez kontrole podejcia – poniewaz to jest lotnisko wojskowe, wiec kolko sie zamyka – wszystko w rekach Putina – koszmar.
Trzeba zatem kolatac do wszystkich drzwi – tak – chyba Pan mnie przekonal. Pozostawienie sprawy bez echa jest lekkomyslnoscia.
pozdrawiam
Wszystkie trzy czarne skrzynki są w obcych rękach trzecia zawierajaca tajne kody kryptograficzne będaca własnością polskiego kontrwywiadu została oddana dobrowolnie mając wszystkie skrzynki można zmanipulować ich zapis trzeba uczciwie przyjąć i taką możliwość. Tak racja zawarta w tych opiniach że postepowanie w sprawie sledztwa ujawnilo słabość naszego państwa i uległość wobec Rosji. jakiego kopniaka od losu i ostrzeżenia mają dostać Polacy żeby wreszcie zrozumieli i przebudzili się.Po czynach i owocach ich czynów ich poznacie.Można sie cieszyć chociaż z tego ze 30 % lub może wiecej to rozumie.Ale może trzeba będzie poczekać jeszcze 5 lat lub 10 i dostać porządnego łupnia a wtedy … może być już za póżno ale trzeba mieć nadzieję mimo że mówi się że to matka głupich
Lidia – z nerwem napisane! – podzielam zdanie. Mam dodatkowe pytania odnosnie 1, 3, i wyjasnienie ad 4 – od tego zaczne bo wiem co nieco o sprawie – ZAMKNIECIE LOTNISKA.
Pokutuje opinia na tym i innych forach, ze kontroler nie zamknal lotniska i stal sie sprawca naszej tragedii. Sprawy maja sie inaczej. Decyzja o ladowaniu nalezy do kapitana, nie do kontrolera. Nikomu nie wolno odbierac tego prawa pilotowi – tylko on wie co sie dzieje na pokladzie. Nie ma tu czasu na radiowe dywagacje i jakies spieranie sie z kontrola zwlaszcza w sytuacji awaryjnej. Kapitan chce ladowac, to sluzby naziemne maja mu w tym pomoc a nie dyskutowac. I tak jest w kazdej sytuacji nie tylko awaryjnej. Pilot bedzie sie tlumaczyl pozniej a w czasie ladowania wymaga, i nalezy sie mu pomoc. Wie co robi i odpowiada za to co robi. Podam prosty przyklad: pozar ma pokladzie. Jesli pilot uzna, ze nie zdazy na lotnisko zapasowe przed spaleniem sie i spadnieciem na ziemie w przygodnym terenie to jest oczywiste ze podejmie ryzyko siadania na najblizszym lotnisku nawet gdyby warunki meteo byly 0/0 (zero m widzialnosci poziomej/zero m pinowej) bo tam i tylko tam moze liczyc na szybka pomoc dla pasazerow (i siebie). Lotniska czym wieksze tym lepiej sa przygotowane na sytuacje awaryjne. Jesli przezyje, to czeka go uznanie a nie wytykanie mu bledow. Choc i z tym roznie bywa. Pilot na podjecie decyzji ma minuty czasami tylko sekundy, a komisja powypadkowa ma miesiace na roztrzasanie wszystkich aspektow. Czesto przesluchania ciagna sie w nieskonczonosc a werdykt nie zawsze jest laskawy.
Ad rem – w warunkach zlej widzialnosci najczesciej kontrola zamyka lotnisko w zasadzie w dwoch tylko przypadkach dotyczacych pasa oraz reszty plyty lotniskowej:
- gdy nastapila awaria urzadzen naprowadzajacych na podejsciu lub gdy pas jest zajety przez samolot lub inny pojazd, ktory nie moze go opuscic z jakichkolwiek przyczyn – mowiac krocej, gdy pas nie jest „czysty”.
- i/lub gdy ruch na plycie lotniska staje sie niebezpieczny ze wzgledu na bardzo ograniczona widocznosc. Pamietajmy, ze podchodzacy samolot ma pomoc nawigacyjna ILS, natomiast po wyladowaniu staje sie tak samo slepy jak kierowca kazdego innego pojazdu poruszajacego sie po plycie – a jest ich bez liku mozliwe sa kolizje. Ponadto dochodza klopoty z dokowaniem, gdyz samoloty nie odchodza od rekawow i zwyczajnie nie ma gdzie parkowac. Tak zakorkowane lotnisko sie zamyka, choc awaryjnie zawsze jest gotowe na przyjecie.
Zaden z tych warunkow nie odnosi sie do Smolenska 10/04/2010, wiec pozostawiono decyzje kapitanowi. Rosjanie mieli jeszcze jeden powod aby nie zamykac lotniska – choc te dwa, czysto techniczne – juz sa az nadto wystarczajace. Zwykla uczciwoscia profesjonalisty jest o nim wspomniec. Zakaz ladowania oznaczalby dla Polakow policzek – celowo nie dopuscili do ladowania prezydenckiego samomolotu! A jednak dzisiaj wiemy ze byloby to lepsze niz 96 pogrzebow… Nie jest to stwierdzenie popularne i pewnie zbiore na glowe kilka piorunujacych ripost, ale „com powiedzial – powiedzialem!” – i wiem o czym mowie.
Ad1 – gaz lupkowy – nie znam szczegolow, ale jesli nie jest to fatamorgana jak ropa w Karlinie onegdaj, to tylko sie cieszyc! Trzeba „w sprawie” patrzec na rece rzadowi, ale czy to wystarczy? Co jeszcze wiadomo na ten temat?
Ad3 – FSB, KGB czy jak ich tam zwal pod przewodnictwem premiera (dzisiaj), prezydenta (po najblizszych „wyborach”) i zalozyciela nowej dynastii carow(niebawem), wysmaruja taki pasztet dochodzenowy ze mozgi sie zagotuja. Beda jednak musieli w tym niestrawnym torcie umiescic wiarygodne dane z calego podejscia. Totalne zamataczenie nie jest mozliwe. Mam najwiecej watpliwosci co do rozmow radiowych – reszta wlasciwie jest juz znana. Bedzie to gorzka pigulka…
pozdrawiam
Właśnie sobie przeczytałem kilka komentarzy po tym artykule http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7919602,Minuta_przed_katastrofa_Tu_154__w_kabinie_pojawia.html w wiadomo jakiej gazecie i dochodzę do wniosku, że albo ludzie którzy piszą tam głupoty są chorzy psychicznie, albo mają tak namieszane w głowach, że jakby zobaczyli np. Jarosława Kaczyńskiego to by go zlinczowali z zemsty za to, że jego brat Lech Kaczyński zabił pasażerów samolotu. To w takim samym stylu wypowiedzi jak „naszej elity” z Wajdą i Bartoszewskim na czele.
Dla Polski byłoby katastrofą jakby tacy ludzie elit rządzili bo w szybkim tempie wprowadziliby cenzurę w której zakazane słowa to patriotyzm, Kaczyńcy , PIS, kościół, Rydzyk itp. Jedyna nadzieja to, że jest to jedynie ekstremistyczna mniejszość popierana tylko przez jedną gazetę, raczej wykreowana.
To co robią GW i inne media przeciwne PIS nie ma nic wspólnego z polityka miłości Tuska. Polska potrzebuje zmian i to rewolucyjnych w prawie, gospodarce, polityce zagranicznej, w takiej postaci jak teraz nie może dłużej funkcjonować.
@666 pan Klich wie ale nie powie. Na konferencji okazało się, że współpraca jest świetna ale p. Klich zna tylko fragmenty rozmów. Teraz p. Klich poznał dalsze zapisy i mamy gen. Błasika na 1 minutę przed katastrofą. Na 16 sek. przed wyje alarm. Autopilot wyłączył się automatycznie czyli nikt nie zdążył nawet wyłączyć autopilota. Zamiast grać tymi głosami w kabinie należy po prostu ujawnić zapisy. Były naciski żeby lądować mimo trudnych warunków – ok. tylko jak już przestaniemy się fascynować naciskami będzie należało wyjaśnić przebieg katastrofy i jej przyczyny sekunda po sekundzie. Tu zdaje się jest jakiś duży problem. Bo jeśli wszystko działało, maszyna sprawna, informacje z wieży prawidłowe to co spowodowało iż przywalili w ziemię kilometr przed pasem? Jakaś przyczyna była i jakaś sekwencja zdarzeń prowadząca do katastrofy. Ja wszakże myślę, że niczego takiego z tej komisji nie otrzymamy. Jak widać na wyjaśnieniu tej katastrofy najmniej zależy stronie polskiej. Pytanie dlaczego?
kochani-wpiszcie hasło w GOOGLE : antoni milkiewicz
=====================
Dowiecie się jakich mamy wspaniałych specjalistów z zakresu badania katastrof lotniczych.
(panie moderatorze proszę tego nie kasować)
Przypominam o tym, jak długo w zaparte szli Sowieccy po wypadkach naszych Iłów 62. Jak twardo wmawiali winę naszych pilotów. I jak w końcu ulegli pod naporem polskich ekspertyz. To wystarczy aby traktować wszelkie ich komunikaty z wielką dozą sceptycyzmu. Trzeba bez przerwy o tym pisać, podsycać dyskusję aby ani Ruscy, ani ich świeżo pojednani polscy przyjaciele nie zamietli sprawy pod dywan.
Ciekawe dlaczego wszyscy jakoś dziwnie ulegają sugestii mediów że gen. Błasik naciskał na załogę? A może zauważył że z samolotem dzieje się coś niedobrego i poszedł do kabiny pilotów sprawdzić co się dzieje i ewentualnie im doradzić jako doświadczony pilot?
Może znalazł ich tam w stanie nieprzytomności po zatruciu jakimś gazem i dlatego otworzył drzwi do kabiny? Koniec końców czterech pilotów nie zauważyło że spadli ponizej 100m – to się w głowie nie mieści.
dyslektyk napisał:
19 maja 2010 at 20:51
„Jeśli dobrze zrozumiałem, w czasie konferencji podano informację, że na terenie wojskowego lotniska znajduje się jakaś fabryka. Interesujący może być wątek śledztwa dotyczący związku zachodzącego pomiędzy działalnością tej fabryki a katastrofą samolotu.
Jeśli ktoś ma dostęp do materiałów z konferencji, proszę o sprawdzenie, czy informacja o fabryce jest wytworem mojej wyobraźni, czy też faktycznie została podana.”
Dobrze zrozumiałeś. Na terenie wojskowego lotniska znajdują się «Смоленский авиационный завод» (СмАЗ)
Smoleńskie Zakłady Lotnicze
http://www.smaz.ru/
natomiast zaraz obok niej i bliżej miejsca upadku samolotu mieści się
„Смоленский автоагрегатный завод имени В.П. Отрохова АМО ЗИЛ”
Fabryka Samochodów AMO ZIŁ
http://www.amo-zil.ru/zil_eng/index_eng.html
Wszystko to możesz zobaczyć na zdjęciu satelitarnym tu:
http://wikimapia.org/5547011/ru/%D0%9E%D0%90%D0%9E-%C2%AB%D0%A1%D0%BC%D0%BE%D0%BB%D0%B5%D0%BD%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9-%D0%B0%D0%B2%D0%B8%D0%B0%D1%86%D0%B8%D0%BE%D0%BD%D0%BD%D1%8B%D0%B9-%D0%B7%D0%B0%D0%B2%D0%BE%D0%B4%C2%BB-%D0%A1%D0%BC%D0%90%D0%97
pozdrawiam
tupolew
http://tupolew.blog.onet.pl/
Poczytalem o Antonim Milkiewiczu. Szkoda ze jest juz na emeryturze. Domniemywam ze zabralby sie do sprawy nieco energiczniej. Postawil sie sowietom w 1987 i przezyl. Gen. Sikorski szef komisji powypadkowej pierwszej katastrofy (SP-LAA) tez sie postawil z takim samym skutkiem, ale przeplacil to zawalem i zmarl jesienia 1980. W dwoch wypadkach stanowisko strony polskiej zostalo wybronione, a wiec mozna! I bylo to mozliwe nawet w czasach komuny. Obydwa wypadki ILow mialy przyczyny techniczne. Ulatwia to w jakims stopniu udowodnienie drugiej stronie na twardym gruncie naukowym, ze sa polglowkami – podciecie karbu w wale w pierwszym przypadku i spartaczonego lozyskau miedzyturbinowego w drugim. Ponadto wszystkie dowody byly w Polsce. Wyobrazam sobie jakie boje musieli toczyc szefowie tych komisji aby specjalisci (nie tylko od budowy silnikow) nie zabrali szczatkow do Sojuza! W Siewiernym mieli wszystko na miejscu… Bezspornym faktem jest, ze nie zawiodly zadne urzadzenia, wiec pozostaje nieumiejetnosc poslugiwania sie nimi.
Na to naklada sie prawdopodobne nieprzestrzeganie procedur po obu stronach. Udowodnienie stronie rosyjskiej ich stopnia winy w tragedii bedzie trudne choc ciagle mozliwe. Najslabszym punktem jest brak oryginalnych zapisow rozmow radiowych. „Lidia” powyzej napisal „Techniczne mozliwosci nawet amatorow uzywajacych YouTube sa tak duze, ze staja sie niebezpieczne i nieprzewidywalne, nie mowiac o sluzbach innych krajow.” – no wlasnie – czy uslyszymy prawdziwa wymiane korespondecji radiowej z wieza czy nieco podrasowana w jednym miejscu, zagluszona w innym lub wycieta w jeszcze innym. Moze wlasnie dlatego Rosjanie zapowiadaja przekazanie jedynie kopii? Ogladalem krotki wywiad na Onet.pl z oficerem 36 pulku. Oficer ow wspomnial o cisnieniu lotniskowym – nareszcie na temat. Jest to obosieczna bron. Tylko podana przez wieze niewlasciwa wartosc cisnienia i potwierdzona przez zaloge w sposob nie budzacy watpliwosci obciaza strone rosyjska. Wszystkie inne kombinacje pomylek z przekazywaniem cisnienia obwiniaja w roznym stopniu obie strony. Rozpisalem sie w poprzednim wpisie o zamykaniu lotnisk. Jesli w wojsku jest tak, ze o tym czy pilot ma ladowac decyduje (przez zamkniecie lotniska, czy zakaz ladowania) kontroler ruchu, to powstaje pytanie ktorej armii regulaminy obowiazuja – polskiej czy rosyjskiej? A moze miedzynarodowe – cywilne? Czy to bylo ustalone wczesniej miedzy strona polska i rosyjska? No bo jesli polskie – czy rosyjski kontroler je znal? Jesli rosyjskie – to czy polski pilot je znal? Do ktorych zasad stosowal sie pilot do ktorych kontroler? Ten sam oficer napomknal oglednie o tym galimatiasie i braku pewnosci jakie zasady obowiazuja w takich przypadkach – cywilne czy wojskowe. Jedno wydaje sie byc pewne – ustalenia utona w morzu dywagacji i nic z tego nie wyniknie. Na gruncie technicznym Rosjanie przegrali dwa razy. Grzaski grunt prawny da nieskonczenie duzo mozliwosci rozmydlania sprawy.
„666″ – zajzalem na polecona strone – pozar w domu wariatow to sielanka. Margines. Nie warto sie przejmowac.
„Galahad” – matactwo w sekwencji wydarzen nie jest proste. Zsynchronizowanie duzej ilosci danych przy jednoczesnym gmeraniu w nich… gdzies zaiskrzy. Pewniejsza jest raczej „nieczytelna korespondencja”. Nie mozna tez calkowicie wykluczyc mozliwosci, ze podane cisnienie bylo wlasciwe , potwierdzone , ale zle ustawione na przyzadach.
Pozdrawiam
Ktoś nie dawno powiedział PRAWDA LEŻY TAM GDZIE LEŻY-chyba miał rację.
Żadne decydujące czynniki mogące miec wpływ na katastrofe nie zostały jeszcze w najmniejszym stopniu podane do wiadomości a nie długo upłynie 2 miesiące od katastrofy.
Opowiada się dyrdymały o naciskach na załogę – tak jakby załoga nie wiedziała jakie ma uprawnienia.TRAKTUJE SIĘ ICH JAK DZIECI.Jeśli pobyt w kabinie nawet „ważnej” osoby ma byc koronnym dowodem na zaistnienie katastrofy to jest poprostu nie do zaakceptowania nawet „ciemny lud”tego nie kupi.
W kabinie załogi jest dodatkowe miejsce z pasami bezpieczeństwa gdzie „ważna”osoba może popatrzec jak pracuje załoga przy podejsciu do ladowania.
ZAŁGA NIE MA NIC DO UKRYCIA ZE SWOJEGO PROFESJONALIZMU
To nie był samolot cywilny gdzie drzwi do załogi są zamknięte ze względu na terroryzm.
Panie redaktorze SZUŁDRZYŃSKI pana artykuł wzbudził duże zainteresowanie.Czy nie uważa pan że kilka bardzo mądrych uwag z tego blogu powinno byc wydrukowane na łamach Rzepy (nawet małym druczkiem na ostatniej stronie) To są konkretne pytania do rzadzących i do komisji badającej wypadek.
Jeżeli żyjemy w wolnym kraju gdzie jest demokracja w imię prawdy aby rozwiać wątpliwości pytania te powinny zostac postawione.
(Harry Thunder,zewa,dr.Edward Sołtys,666,Galahad, ema,Lidia, i wiele innych.Można z tymi pytaniami polemizować jeżeli ma się argumenty ALE TRZEBA JE POSTAWIĆ)
Pozdrowienia
Strzelali BORowcy, ktorzy czekali na samolot prezydenta, ale przecza temu, bo posiadali bron w Rosji nielegalnie. Zgodnie z porozumieniem z Rosja BORowcy, ktorzy czekali na prezydenta mieli byc nie uzbrojeni. Strzaly potwierdzili rosyjscy milicjanci. Podpalalem kiedys naboje – nie bylo huku wystrzalow, bo nie bylo lufy.
Ci BORowcy z lotniska, wraz z innymi osobami, podjechali do konca pasa i pobiegli ok. 300m do miejsca katastrofy. W tym samym czasie pobiegl tam ten autor filmika zrobionego komorka, a lotnisko wlaczylo syrene. Ciekawym jest, ze Wisniewski, ktory teoretycznie musialby byc na miejscu jednoczesnie z BORowcami nie nagral tej syreny lotniska, czyli musial jednak dobiec pozniej, albo jego film obcieta na poczatku ze wzgledu na sciezke dzwiekowa. To warto jeszcze skoordynowac czasowo i wyjasnic. Ci nie-Borowcy, ktorzy tez tam pobiegli mogliby poswiadczyc kiedy slyszeli ta syrene, a piloci Jaka, i inni ktorzy zostali, mogliby podac, gdzie byli ci co pobiegli, gdy zawyla syrena.
BORowcy uwazali za swoj obowiazek bronic cial i tajemnic wojskowych samolotu do czasu przybycia przedstawicieli Polski – byc moze tak im kazano telefonicznie z Polski. Oddali strzaly ostrzegawcze w powietrze juz na wlasna reke, bo byc moze pistolety tez wzieli na wlasna reke (wiedzieli, ze BOR musial im tego zabronic). Bylo ich za malo, aby obstawic caly teren, wiec chcieli odstraszyc tez od szczatek, ktorych nie mogli osobiscie nadzorowac. Byc moze jacys Rosjanie nie zastosowali sie do ich polecen.
Gdyby byli jacys ranni, to byc moze BORowcy opozniali w ten sposob udzielanie pomocy. Nasuwa sie przy okazji podejrzenie, ze Tupolew mogl miec na pokladzie polska aparature szpiegowska, o ktorej wiedzialby gen. Blasik (stad jego obecnosc u pilotow?), i dlatego tak waznym bylo niedopuszczanie Rosjan. Rozbicia nikt w Polsce nie przewidywal. Taka aparature szpiegowska mieliby teraz Rosjanie…
Jesli slowa „patrz mu w oczy” nikt nie dogral pozniej i faktycznie w ogole sa, to dowodca tych BORowcow (dwoch oficjalnie, moze trzech nieoficjalnie) mogl nakazac sprawdzanie oznak zycia ofiar przez skontrolowanie reakcji ich zrenic?
Zdenerwowani Rosjanie mogli zawolac do BORowcow: „nie zabijaj”. Byloby tragedia, gdyby BORowcy stracili panowanie i faktycznie strzelili do jakiegos Rosjanina.
Gdyby lot prezydenta byl tez nieznana mu misja szpiegowska, to potwierdzeniem takiej hipotezy mogloby byc monitorowanie tego lotu przez polski kontrwywiad, jesli nie monitoruje on zawsze kazdego lotu prezydenta na zlecenie BORu. Gdyby byl to takze lot szpiegowski, to wtedy Tusk nie mialby innego wyjscia jak dac Rosjanom wolna reke, by ograniczyc powstala szkode. Domaganie sie przejecia sledztwa nic by nie dalo, a Rosjanie natychmiast pokazaliby na konferencji prasowej aparature szpiegowska z Tupolewa.
Zalecam przypomnienie sobie, z jakim naciskiem szefowa MAK w czasie konferencji powiedziala, ze „znajdziemy prawde” – dopuszczala w ten sposob, ze to co zaprezentowano w czasie konferencji niczego tak naprawde nie wyjasnia.
Jesli byla polska misja szpiegowska, to jest duza szansa, ze nalezala do kategorii zbednych, a nawet bezsensownych – historia kazdego chyba wywiadu ma ich pelno, przyklad opisal Le Carre w „Krieg im Spiegel”. Incydent zaraz po katastrofie miedzy BORowcami a Rosjanami, mogl byc zatem incydentem miedzy polskim wywiadem, a rosyjskim kontrwywiadem, i nie o cialo prezydenta, lecz o polska aparature szpiegowska. Rosjanie, ktorzy by dobiegli na miejsce rownoczesnie z BORowcami jako przypadkowi ludzie prywatni lub sluzbowi nie bardzo mieliby ochote by zadzierac z BORowcami, ktorzy czegos tam strzega. Dla tych Rosjan najwazniejsza bylaby katastrofa jako taka. Do incydentu z BORowcami mogloby dojsc tylko gdyby przybiegli tam Rosjanie, ktorzy wiedzieliby czego szukac i chcieliby zabrac dokladnie to, czego nie chcieli im dac BORowcy. Niby czemu mieliby w 3 min. po katastrofie przypadkowi Rosjanie koniecznie, za cene konfliktu z kimkolwiek, chciec zabierac ciala? Bylaby to pierwsza w swiecie katastrofa, w ktorej po 3 minutach juz usuwano by ciala zmarlych! Przez pierwsza godzine i dluzej gasi sie pozar, zabiera rannych, a potem fotografuje miejsce tragedii. Dopiero potem zabiera sie ciala i czesci samolotu. Natychmiast zabiera sie aparature szpiegowska. Zmarlym nie moze byc zimno, marynarka przykrywa sie aparature szpiegowska, bo same jej zdjecie byloby jej dowodem. Jesli swiadek widzial pilotow w kabinie, a teraz tej kabiny nagle nie ma, to znaczy, ze Rosjanie odlozyli ja, ze wzgledu na jej aparature, na boku…
Rozbicie Tupolewa moglo zatem spowodowac zaklocenie elektroniki przez polska aparature szpiegowska na pokladzie, albo elektroniczne zaklocanie tej aparatury przez Rosjan.
Faktycznie trudno uwierzyc by dowodca z doswiadczeniem ponad 3000 godzin zszedl na ponad kilometr od pasa ponizej poziomu pasa startowego – ktos musialby to przeciez zauwazyc na wysokosciomierzu cisnieniowym. Ilosc godzin na Tuplewie nie ma tu nic do rzeczy, bo to problem kazdego samolotu.
Jesli Polska i Rosja beda zainteresowane zfalszowaniem czarnych skrzynek by ukryc ten watek szpiegowski, to szanse wyswietlenia tej sprawy bylby niewielkie. Pomoc moze tylko pozbycie sie uprzedzen i zestawienie wszystkich faktow, szczegolnie rozkladu czasowego – to obowiazek prasy. Zadnych zwariowanych zabaw szpiegow kosztem polskiej demokracji!
Pytaniem jest, dlaczego polski wywiad mialby wykorzystac lot prezydenta do operacji szpiegowskiej? Przypuszczam, ze z checi pozyskania zaufania USA, by w ogole miec jakas wspolna z CIA akcje szpiegowska. Powtarzalby sie wzor z torturowania przez CIA w Polsce. Przeciez CIA ma mase baz w USA, do ktorych nikt nie ma dostepu. CIA nie mialaby najmniejszego nawet problemu z zapewnieniem wiekszej tajnosci dla takich tortur w USA – po co wiec przywozenie na tortury do Polski? Jesli tortury byly nielegalne, to byly nielegalne wszedzie. Takie akcje wywiadow sluza tylko tworzeniu atmosfery wspolnictwa, wzajemnego zaufania, umocnieniu sojuszu.
To są pytania, które zweryfikują „dobre” intencje i nadspodziewaną zapalczywość ze strony rosyjskiej.
Wiedza przedstawiona w ciekawej formie. Dziękuję za tekst.