Diabelska koalicja

Czy PiS gotów jest już zawrzeć sojusz z SLD? Jeśli Jarosław Kaczyński, dążąc za wszelką cenę do władzy, tak zdecyduje, będzie to zabójcze dla jego partii

Jeżeli nawet młodzi koledzy z PiS mówią coś o koalicji z SLD, to jest to różnica pokoleniowa. Ale ja takiej koalicji nie będę zawierać, bo byłoby to zakwestionowanie całego mojego życia” – mówił w wywiadzie dla „Newsweeka” Jarosław Kaczyński. Dla wielu działaczy jego partii te słowa były ważniejsze niż słynne już sugestie o hakach na Radosława Sikorskiego.

Deklaracja prezesa PiS miała uciąć coraz częstsze w szeregach Prawa i Sprawiedliwości spekulacje dotyczące przyszłości partii. Wśród jej członków można bowiem usłyszeć, że wiele wpływowych osób w partii przestało wierzyć w to, że kiedykolwiek samodzielnie przejmie ona władzę w Polsce. Pora rozejrzeć się więc za potencjalnym partnerem. Już nie tylko anonimowi politycy PiS pytają w prywatnych rozmowach: „Napieralski, Olejniczak, Arłukowicz? Jacy to postkomuniści. Nowa generacja w SLD to normalni politycy, z którymi można szukać dróg porozumienia”. O współpracy z lewicą kilka tygodni temu mówił nawet spin doktor braci Kaczyńskich Michał Kamiński.PiS w minionych miesiącach miał już okazję przetrzeć kanały komunikacyjne z lewicą, współpracując z nią w mediach publicznych – a w ostatnich dniach, dając ludziom SLD przyzwolenie na odwołanie wicedyrektor TVP 1 Anity Gargas. Dobrze też układa się współpraca pomiędzy tymi partiami w hazardowej komisji śledczej. Kilka istotnych punktów łączy je również pod względem ideowym – często PiS nazywany jest wszak przez liberałów partią socjalizującą, wrażliwą społecznie.

Przeczytaj cały tekst

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(18) Komentarzy do “Diabelska koalicja”

    -
  1. zorro pisze:

    Żadna to nowość! Już PRL był efektem cichej umowy pomiędzy nieudolnymi komunistami i nieudolnej prawicowej opozycji. Siermiężny PRL ma swoją kontynuację w dzisiejszej rzeczywistości. Poziom umysłowy liderów tych dwóch bloków politycznych jednaki – czyli mierny.

    Dobre 0

  2. zorro pisze:

    Kwaśniewski i Wałęsa w jednym stali domu! Podobnie dzisiaj Kaczyński i Szmajdziński! Barwy partyjne nie niwelują politycznej tępoty…

    Dobre 0

  3. Świadek pisze:

    Konieczne jest po prostu uczciwe postawienie sprawy, czyli: jesteśmy przeciwnikami, jednak mamy pewne punkty styczne. I w tych dziedzinach współpracujmy bez innych zobowiązań i wikłania się w szkodliwą dla obu stron koalicję! Nie wolno iść na nieetyczne i niemoralne kompromisy w zasadniczych sprawach, co niestety uczyniono, zgadzając się na odwołanie pani Gargas. Jeśli J.Kaczyński uważa, że dla dobra Polski można ściślej wiązać się „z diabłem”, to powinien pamiętać, że ten „diabeł” może się okazać o wiele lepszym, pozbawionym jakichkolwiek skrupułów graczem – niż on! Nie tędy droga, zwł. dla osoby deklarującej się jako patriota i katolik! Poza tym, czy nie warto szukać porozumienia z niektórymi członkami PO? Trudno uwierzyć, aby w tej partii zupełnie nie było przyzwoitych i mądrych ludzi. I wreszcie: najpierw dyskretnie działać, a potem mówić. Nigdy na odwrót! Nie uda się wyprowadzić Polski z impasu pod drapieżną łapą renegatów!

    Dobre 0

  4. Marcin pisze:

    Jeśli SLD wejdzie w koalicję z PiS-em, to będzie koniec tej formacji, podobnie jak LPR czy Samoobrony. PiS, jako silniejsza partia, pewnie by taką koalicję przeżył, ale też by wyszedł z niej poważnie poobijany. Ciekaw jestem, jakie stanowisko wobec koalicji PiS – SLD zająłby ojciec Rydzyk. Gdyby taka koalicja powstała, PO zyskałaby wdzięczny temat do atakowania obu partii (co już zresztą ma miejsce za sprawą współpracy tych partii w mediach publicznych).

    Dobre 0

  5. Emanuel Czyzo pisze:

    Strasznie ponury to tekst, który przed chwilą przeczytałem. Ponury z dwóch powodów. Po pierwsze, gdyby p. Szułdrzyński miał rację, to Polska naszych marzeń byłaby we władaniu Jej wrogów jeszcze przez długie lata. Po drugie, prognozy jakie snuje p. Szułdrzyński są ponure, bo patrzy on na dzisiejszą rzeczywistość przez partyjne okulary, jak zresztą wielu ‘zatroskanych dziennikarzy’.
    Ale spróbujmy na naszą polską rzeczywistość spojrzeć inaczej, bez partyjnych okularów. Nie dysponuję odpowiednimi liczbami, ale spytajmy, ilu Polaków stoi aktualnie za partią PO, ilu stoi za partią PiS i ilu stoi za partią o nazwie SLD? Nie chodzi mi o członków tych partii, ale o ludzi, którzy w wyborach wezmą udział i oddadzą głos na daną partię. Nie interesują mnie również modne ostatnio sondaże. Interesują mnie po prostu rzeczywiste liczby, nie procenty. Moim zdaniem, jest to zaledwie kilka milionów Polaków.
    Stąd wniosek, przede wszystkim do tych dziennikarzy, którzy są rzeczywiście zatroskani o Polskę, o Jej los, a nie o losy poszczególnych partii politycznych – zdejmijcie partyjne okulary i patrzcie na to i myślcie o tym jak ratować Polskę i naród polski, a nie PiS, PO , czy SLD.
    Powtórzę, nie znam liczb rzeczywistych mówiących o poparciu dla poszczególnych partii politycznych. Ale nadzieje swoje opieram na tym, że gdy frekwencja wyborcza wynosi np. 40%, to dla mnie to znaczy, że 60% Polaków nie wyraziło swego poparcia dla żadnej z istniejących partii politycznych. Ale, nie śpieszcie się panie i panowie dziennikarze, nie zakładajcie jeszcze partyjnych okularów, bo nie chodzi mi o to, żeby zakładać kolejną partię. Broń mnie Panie Boże.
    Te rachunki pokazują to, żeby gdyby obudził się z uśpienia naród polski, czyli te 60% i zgłosił w wyborach na prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i w wyborach do Sejmu, i w wyborach samorządowych swoich kandydatów, i następnie wziął udział w tych wyborach, to nie groźna byłaby dla nas żadna z wymienionyuch partii. Nawet powiem więcej, nie groźne byłyby wszystkie te partie razem wzięte. Nie groźne byłyby też wszelkie sondaże. Zwycięstwo byłoby nasze. Tylko wtedy możemy zbudować Polskę naszych marzeń.
    A więc do pracy panie i panowie, zatroskani dziennikarze, ale zatroskani o Polskę a nie o losy partii politycznych i ich wodzów!

    Dobre 0

  6. Krzysztof Mądel pisze:

    Chętnie zgodzę się z zasadniczą tezą, nie do końca z uzasadnieniem. Uważam, że Polaków mało obchodzi los tej lub innej partii, odrodzenie postkomuny, słabnięcie PiS, wysokie loty PO, natomiast słusznie obchodzi bardzo stan urzędów publicznych oraz jakość zadań publicznych, które mają one spełniać, a zatem to z tego względu należy oceniać wszystkie przewałki partyjne. Czynnik kulturowy, w tym przypadku godzenie ogrnia z wodą, bo chyba jednak nie piekła zniebem, jest ważny, ale on nie stanowi podstawowego horyzontu rozważań.
    Otóż z punktu widzenia jakości władzy wielkość i siła opozycji nie ma większego znaczenia. Łatwo można sobie wyobrazić niewielką, cieszącą się małym poparciem społecznym opozycję, która jednak jest tak merytoryczna w swojej krytyce rządzących, że ci raz po raz muszę przyznać jej rację — z różnych przyczyn, trafna krytyka ma jednak to do siebie, że jej lekceważenie odbiera poparcie społeczne, więc choćby ten jedne motyw wystarczy. Z drugiej strony, można sobie równie łatwo wyobrazić wieką i silną opozycję, wzmocnioną ponadto prezydenckim wetem, która jednocześnie jest tak roszczeniowa i haotyczna w swoich działaniach, że nie tylko utrudnia życie rządzącej większości, ale jeszcze sabotuje istotne reformy.
    Wydaje mi się, że żadna z naszych sił opozycyjnych nie jest w stanie zdecydować się które z tych zadań chce pełnić. Po części dlatego, że nie widzy między nimi żadnej praktycznej różnicy. Być merytoryczym to znać się na rzeczy, przestać występować z pozycji siły, a wyłącznie z pozycji siły argumentów. Te argumenty trzeba jednak umieć zaleźć, a to wymaga ciężkiej paracy. Wydaje mi się, że jej nie widzę. Krytyka poczynań rządu jest tak emocjonalna i bezprzedmiotowa, choć skądinąd słusza, potrzebna i zasadana, że opinia społeczna nijak nie chce tego kupić. Ciągle narzekanie na słaby pijar we własnych szeregach i ciągłe zazdrosznie lepszego pijaru tym, których się krytykuje, jest dla mnie najmocniejszym dowodem na zatrważające dyletanctwo tych, którzy tak narzekają. Nie chodzi o pijar. Chodzi o pracę i rzetelną znajomość rzeczy. Ona daje spokój i poczucie pewności. Niechęć i inne emocje przestają być wtedy potrzebne, a konsekwencji przestają szkodzić w komunikacji społecznej. Z pracy rodzi się natomiast pełne zaangażowanie po stronie ludzi i sprawy, którątrzeba podjąć, a nie tylko po stronie własnego stronnictwa.

    Dobre 0

  7. Jerry pisze:

    Czy to jest serio napisane, czy ja po prostu snie????
    Oto redaktor Rzepy jest za koalicja z SLD, z ta SLD, z SLD Napieralskiego, SLD Stanu Wojennego, SLD Generala, SLD PZPRu… Czy mnie to dziwi? Od dluzsuego czasu juz nie.

    Dobre 0

  8. Roman Kubiak pisze:

    Ten pomysl to chyba taka mala prowokacja aby rozkrecic czytelnikow, albo jakies diabelskie manipulacie medialne przez PO.

    Jestem pewien ze cos takiego nie przyszlo nawet do glowy ani PiS ani SLD.
    To bylby samodestrukcja obydwu partii, zostalo by tylko PO. Ktoby wiecej stracil – PiS, bo musial by sie rozwiazac, takiej zdrady polskich idealow nikt by im nie przebaczyl.

    Gdyby to zrobilo PO ( prawdopodobnie chca ich wchlonac, ale sie boja) to by ich tez zniszczylo poniewaz SLD jest w Polsce gleboko niepopularne. Ta postkomunistaczna partia nie ma nawet do czego nawylowywac, to tylko jest stowarzyszenie dbajace o nieujawnienie brudnych zyciorysow z czasow PRL swoich czlonkow. Film o Jaruzelskim uderzyl w ich podstawe calego istnienia.

    Dobre 0

  9. stasia pisze:

    Najbardziej uśmiałam się z tego, że Samoobrona to partia populistyczna, a inni (w domyśle) nie.
    Otóż inne partie są jeszcze bardziej populistyczne niż wspomniana SO.
    PO w populizmie i prowadzeniu polityki sondażowej – pod publiczkę – nikt nie dorówna. PO cuchnie populizmem z daleka. A PiS, SLS – to również socjalistyczno-postkomunistyczni populiści, odwołujący się odpowiednio do patriotycznego i PRL-elektoratu. A PSL? Oczywiście, oni mają swój populistyczny elektorat – tzw. „KRUS-owski”. To dopiero populizm! Oj, panie W. śmieszny ty!

    Dobre 0

  10. moriturus pisze:

    SLD to cały czas partia betonowego komunisty z lat 80., członka KC PZPR, Jerzego Szmajdzińskiego. Komunista Szmajdziński jest wicemarszałkiem sejmu. Widać, nie przeszkadza PO i PiS.

    Dobre 0

  11. Marcin pisze:

    Wszystkie partie mają ten sam program: kraść ile się da – gdyż są sponsorowane przez te same koncerny oraz prowadzone przez te same służby specjalne.

    Podsumowując: problemu poruszanego w artykule po prostu nie ma.

    Dobre 0

  12. kinkus pisze:

    Panie Michale po co ten dramat – historia nawet z ostatnich lat zna wiele lepszych przypadkow – oto kilka:

    USA ostoja demokracji sprzymierza sie z fanatykami muzulmanskimi w Afganistanie przeciw ZSRR i z humanitarnymi Khmerami Rouge przeciw Wietnamowi.

    NATO wspiera w 1997 swoim lotnictwem bojownikow Al Quaidy walczacych w Kosowie z Serbami (po zrobieniu dokladnie tego samego kilka lat wczesnie w Bosni)…..

    I nikt dzisiaj nie ma z tego powodu najmniejszych wyrzutow sumienia….

    Dobre 0

  13. moriturus pisze:

    Marcin Libicki został oczyszczony, nie współpracował z SB. Czy Kaczyński go przeprosi ? Jeśli nie, to kolejny raz udowodni, że jest człowiekiem głęboko niemoralnym.

    Dobre 0

  14. JerzyFan pisze:

    Czy układ Ribbentrop Mołotow oznaczał dozgonną przyjaźń? W polityce jest możliwa każda gra, byle do władzy zaprowadzi, nawet gra półsłówek…Stój Halina!

    Dobre 0

  15. nihil novi pisze:

    Takie narodowo-socjalistyczne połączenie bardzo często występowało w historii.

    Wprawdzie nie przyniosło niczego dobrego…

    Dobre 0

  16. albatros pisze:

    to niech stara się o PSL

    Dobre 0

  17. Isengrim pisze:

    Nie ma co sie obawiac, Panie Redaktorze. Wodz Jaroslaw oglosi, ze w latach 1945 – 2005 i 2007 – 2011 rzadzili zli komunisci z Platformy Obywatelskiej, a przeciwko nim wystepowali dobrzy Polacy „z patriotycznego skrzydla” PZPR, PiS i SLD. Przeciez to, gdzie stalo ZOMO jest odzwierciedleniem aktualnego punktu widzenia Wodza, a nie tym kto gdzies kiedys w rzeczywistosci stal.

    Dobre 0

  18. Gosc pisze:

    Pozdrowienia Panu, Redaktorze i niektorym Czytelnikom,
    Powazny problem poruszony. Polityka jest sztuka prowadzenia kompromisu, w celu osiagniecia zamierzonego celu, wiec PiS ma prawo i obowiazek szukac sposobow na dobijanie sie o odzyskanie « wladzy ». Mozna znalezc w historii polityki pzyklady swietnych politykow, ktorzy nie wahali sie isc na kompromis, zachowujac i realizujac jednoczesnie wizje nadrzedna. Jest to operacja trudna, wymaga zdolnosci, mobilizacji, uswiadomienia sporej czesci elektoratu, jak tez pracy « organicznej » nad elektoratem. Prezes J. Kaczynski moze stawiac warunki SLD, jak tez wylapywac z tego ugrupowania osoby, jak i szerzej, elektorat, mogace oddac autentyczne przyslugi Polsce. Kondycja sprawdzajaca moze byc deklaracja potepiajaca komunizm ze strony SLD, przynajmniej mlodych dzialaczy, nie « wypaczepnia stalinowskie », ale okres od ’44 do 89, to jest pelny okres zniewolenia jawnego Polski, jak tez dalsze poczynania, juz od lat ’89 itd. Mozliwosci jest tu sporo. Czasami pojawiaja sie artykuly p. Kolodki w « Rzeczpospolitej », mimo ze komunisty, jednak dane sa opracowane rzetelnie, wnioski dobre, czesto bardzo dobre. Pytanie tylko, dlaczego tak pozno p. Kolodko glosi poglady majace racje bytu ? Te i inne pytania moga sluzyc p. prezesowi Kaczynskiemu do testowania publicznego zwolennikow czy czlonkow SLD. Oczywistym jest, ze znowu Polska jest targowiskiem dla 3 opcji, sowieckiej, niemieckiej i polskiej. Aby polska racja stanu mogla wziac gore, prosze nie zapominac o formowaniu spoleczenstwa, bezustannym. Jesli alians z SLD moze temu sluzyc, jest to mozliwe, warto ryzykowac. Wymaga to jednak mobilizacji i akcji uswiadamiajacej zarowno czlonkow partii PiSu, srodowiska « Radia Maryja », jak tez i spoleczenstwa. W tym ostatnim czlonie tkwia rezerwy. Wybor rozmiekczania srodowiska SLD, czy tez tej czesci, ktora przeszla do PO, a ktora byla w SLD jest trudny, niebezpieczny, ale jesli sie uda, wzmocni PiS i to o parenascie procent.
    Z powazaniem
    Czytelnik

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.