Afera hazardowa: jednak doszło do przestępstwa?

Przeszukanie u Marcina Rosoła, byłego szefa gabinetu ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, rzuca nowe światło na aferę hazardową.

Politycy PO lubili podkreślać, że przecież żadnej afery nie było. Dlaczego? Bo rzekomo nikt w tej sprawie nikt prawa nie złamał. Owszem były naganne rozmowy polityków z biznesmenami, ale gdzie tu przestępstwo?

Powołując się na słowa ministra Jacka Cichockiego przypominano, że nawet Mariusz Kamiński miał mówić premierowi Donaldowi Tuskowi, że do przestępstwa nie doszło. Choć sam Kamiński twierdził, że sprawę Tuskowi przedstawił inaczej.

Ale nagle zaszła wielka zmiana. CBA na polecenie warszawskiej prokuratury przeszukała mieszkanie Rosoła i zabezpieczyła jego komputery. Skoro prokurator wysyła służbę specjalną do domu bohatera afery hazardowej, który miał nakłaniać Mirosława Drzewickiego do wycofania się z dopłat, nie robi tego z powodu pomówień ani plotek. Chyba nadzorowana przez polityków PO prokuratura i CBA musiały mieć przesłanki, że do przestępstwa doszło. A skoro tak, to jednak afera była. Był więc pewnie i przeciek.

Posłuchajmy więc, co dziś powie o sprawie Donald Tusk!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(57) Komentarzy do “Afera hazardowa: jednak doszło do przestępstwa?”

    -
  1. Kapelusznik pisze:

    @ gucio napisał04 lutego 2010 at 17:17

    „Posłanka Kępa miała rację, nie powinna przepraszać premiera.
    Patrz -wyemitowany fragment przesłuchania w tvp-info o godz.15.20.”

    Polska to kraj „dwu możliwości”: dwie duże partie, dwie prawdy (z których jedna jest oczywiście jedynie „prawdą”), dwa rozsądne sposoby na życie (emigrować albo zostać), itd.

    Ale żeby – dwa stenogramy? :) Stenogram wg Św. Mirosława i drugi, apokryf oczywiście?

    Przedmiotowego fragmentu przesłuchana p. Donalda Tuska nie widziałem, ale mnie Pan nim zaciekawił. Zajrzę do telewizji, bo na razie stenogramów na stronie komisji sejmowej nie ma. Tylko do której z… dwu telewizji zajrzeć?
    Radzi Pan TVP-info, to i tak uczynię!

    Dobre 0

  2. D.H pisze:

    1. Wielką sztuką jest nasr……. na ścianę albo sufit i nie pobrudzić sobie
    spodni i rąk.
    2. Większą sztuką jest dostać za to papier toaletowy.
    3. Jeszcze większą sztuką jest przekonanie zainteresowanych, że to dzieło
    sztuki.
    4. Największą sztuką jest wzięcie za to wszystko pieniędzy.
    Młody adept sztuk wyzwolonych, z którym rozmawiałem na ten temat mówił mi,że 1 jest rzeczywiście bardzo trudne ale reszta to pikuś – wystarczy umiejetna
    negocjacja i odpowiednio mocne argumenty.
    Dlategoteż jestem pełen podziwu dla P.premiera i spokojny o naszą przyszłość bo żadnej afery hazardowej nie było.

    Dobre 0

  3. Stanisław pisze:

    Zle przesłuchany premier z powodu zmęczenia i zaniku słuchu hunwejbinów nie jest jeszcze niewinny wbrew burżuazyjnemu domniemaniu niewinności.Tak sobie myślę,że po przeczytaniu przecieku z Rzepy/tajna wersja jest tylko do wglądu w ciasnym sejfie bez prawa sporządzania notatek/ hunwejbini podniosą się z kolan po pierwszym przesłuchaniu.

    Dobre 0

  4. D.H pisze:

    Bez pomocy mosadu afery nie uda się wykryć.

    Dobre 0

  5. stary rzemiecha pisze:

    Relacja z przesłuchania Premiera RP
    4-02-2010 godz 18.30

    „Premier oświadczył, że materiały CBA, dotyczące afery hazardowej, nie świadczyły o tym, iż bezpieczeństwo państwa jest zagrożone. Szef rządu powiedział, że podczas spotkań z Mirosławem Drzewieckim i Zbigniewem Chlebowskim pytał tych polityków o ich zaangażowanie w prace nad nowelizacją ustawy hazardowej.
    Pytania dotyczyły między innymi tego, czy ktoś namawiał Drzewieckiego i Chlebowskiego na konkretne rozwiązania, zawarte w projekcie nowelizacji. Premier chciał w ten sposób sprawdzić, czy ci politycy byli powiązani z lobbingiem wokół ustawy, o którym poinformował go szef CBA.
    Zaznaczył, że pytania o zaangażowanie w prace nad ustawą nie wydawały się niczym niezwykłym i nie wzbudziły niczyich podejrzeń. Dodał, że nie sądzi, by pytał polityków, czy zabiegali o zablokowanie propozycji przepisów o dopłatach.”

    Potem Drzewiecki zapytał – skąd te pytania?
    a Pan Premier …

    No domyślcie się sami

    Dobre 0

  6. Vito Corleone pisze:

    Z każdej strony patrząc, żadnej AFERY nie było, mieliśmy do czynienia tylko ze SPRAWĄ AFEROWĄ, która poprawiła notowania i wizerunek szczęśliwie nam panującej PO. Demokratycznie została zaakceptowana przez społeczeństwo. Trzeba się bardzo szybko uczyć nowego słownictwa.

    Skąd te nieustanne i bezpodstawne pomówienia, że rozmowy szlachetnych, uczciwych polityków z nieposzlakowanymi businessmanami mogą być naganne? Jak mogą być sprzeczne z prawem rozmowy o przemijaniu i sprawach doczesnych? Samo miejsce przeprowadzenia tych rozmów dowodzi jednoznacznie o głębokiej wrażliwości i moralności tych osób. Zasługują oni na najwyższe poparcie.

    A ta nagonka medialna przynosi nam tylko duże szkody w interesach.

    Dobre 0

  7. rYcio pisze:

    Wszystko się zgadza – Polska jako strefa buforowa – między Niemcami, a Rosją. Ma być słabiutka. Moralnie też. I tu mamy wykonywanie zadania przez rządzacych.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.