Afera hazardowa: jednak doszło do przestępstwa?

Przeszukanie u Marcina Rosoła, byłego szefa gabinetu ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, rzuca nowe światło na aferę hazardową.

Politycy PO lubili podkreślać, że przecież żadnej afery nie było. Dlaczego? Bo rzekomo nikt w tej sprawie nikt prawa nie złamał. Owszem były naganne rozmowy polityków z biznesmenami, ale gdzie tu przestępstwo?

Powołując się na słowa ministra Jacka Cichockiego przypominano, że nawet Mariusz Kamiński miał mówić premierowi Donaldowi Tuskowi, że do przestępstwa nie doszło. Choć sam Kamiński twierdził, że sprawę Tuskowi przedstawił inaczej.

Ale nagle zaszła wielka zmiana. CBA na polecenie warszawskiej prokuratury przeszukała mieszkanie Rosoła i zabezpieczyła jego komputery. Skoro prokurator wysyła służbę specjalną do domu bohatera afery hazardowej, który miał nakłaniać Mirosława Drzewickiego do wycofania się z dopłat, nie robi tego z powodu pomówień ani plotek. Chyba nadzorowana przez polityków PO prokuratura i CBA musiały mieć przesłanki, że do przestępstwa doszło. A skoro tak, to jednak afera była. Był więc pewnie i przeciek.

Posłuchajmy więc, co dziś powie o sprawie Donald Tusk!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(57) Komentarzy do “Afera hazardowa: jednak doszło do przestępstwa?”

    -
  1. R.H. pisze:

    Szanowny Autorze !
    Można także złośliwie założyć inny cel tego przeszukania a nawiązuję do pana tekstu ” Chyba NADZOROWANA przez polityków PO prokuratura i CBA musiały mieć przesłanki, ze do przestępstwa doszło” . „Nadzorowana” ? Oj nieładnie redaktorze , niepoprawnie politycznie !!

    Dobre 0

  2. droch pisze:

    A czy może Pan Redaktor przyjąć do wiadomości, chociażby roboczo, że prokuratura i CBA mogą jednak nie działać na polityczne zamówienie?

    Dobre 0

  3. u515 (Aus dem Atlantik) pisze:

    może przyszli w innej sprawie?

    Ten Rosół, mimo iż młody wiekiem,
    to weteran Bolandzkiego biznesu

    Dobre 0

  4. Sybirak pisze:

    Wierzę M. Kamińskiemu ,a nie PO-ustawianym ,przePOczwarzonym cwaniaczkom o latających oczkach.Oby prawda wyszła na jaw.

    Dobre 0

  5. oldgeorge pisze:

    A ja przypuszczam, że CBA miało wziąć wszelkie dokumenty od p.Rosoła aby nie mógł się nimi posługiwać podczas przesłuchania przed hazardową komisją śledczą. Przecież p.Rosół odgrażał się, że nie będzie jedynym kozłem ofiarnym tej afery i jak będzie musiał iść na dno to powie ciekawe rzeczy.

    Dobre 0

  6. dziadek pisze:

    Ten rosół z królika będzie się jeszcze długo gotował. Do spożycia dojdzie dopiero po zmianie układów w prokuraturze i CBA a to dopiero po zmianie kliki rządzącej.

    Dobre 0

  7. Marek Mazur pisze:

    a może teoria spiskowa:

    CBA wysłane do Rosoła aby wyczyścić go z materiałów potencjalnie obciążających jego mocodawców.

    Dobre 0

  8. R.H. pisze:

    Szanowny Autorze !
    Sam Pan widzi czytając kolejne wpisy , jakie ogromne „zaufanie”
    budzą te organy i ich działania.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  9. wiktor1 pisze:

    Logiczne wyczyny red. Szułdrzyńskiego:

    A jednak doszło do przestępstwa?

    przypominano, że nawet Mariusz Kamiński miał mówić premierowi Donaldowi Tuskowi, że do przestępstwa nie doszło. Choć sam Kamiński twierdził, że sprawę Tuskowi przedstawił inaczej.
    Czyżby red. Szułdzyński nie potrafił zrozumieć, że Mariusz Kamiński nie mógł powiedzieć, że doszło do przestępstwa, a tylko, że podejrzewa, iż doszło? Obie strony nie abrdzo więc wiedzą, co syłszały i mówiły. Obowiązkiem publicysty jest więc to odnotować, a nie kontynuować bzdury.

    Ale nagle zaszła wielka zmiana. We środę CBA na polecenie warszawskiej prokuratury przeszukała mieszkanie Rosoła i zabezpieczyła jego komputery. Skoro prokurator wysyła służbę specjalną do domu bohatera afery hazardowej, który miał nakłaniać Mirosława Drzewickiego do wycofania się z dopłat, nie robi tego z powodu pomówień ani plotek. Chyba nadzorowana przez polityków PO prokuratura i CBA musiały mieć przesłanki, że do przestępstwa doszło.
    Red. Szułdrzyński chyba nie wie, na czym polega różnica pomiędzy czynnościami zabezpieczającymi, oskarżeniem kogoś przez prokuraturę, a w końcu prawomocnym wyrokiem sądu. Ale orzeka niczym Sąd Najwyższy.

    A skoro tak, to jednak afera była.
    Chyba najbardziej paradny fragment. Podsumowując rozumowanie red. Szułdrzyńskiego, jeśli prokuratura zabezpiecza u p. XY, to było przestępstwo, a jeśli było przestepstwo, to była afera. Ciekawe, bo mogło być np. tak, że p. XY popełnił przestępstwo a afery nie było.

    Był więc pewnie i przeciek.
    Był, nawet na pewno, ze strony „Rz” swego czasu.

    Posłuchajmy więc, co dziś powie o sprawie Donald Tus

    Dobre 0

  10. vis pisze:

    to jest SKANDAL !!!!

    Mieliśmy wszyscy nadzieje, że rywinland się już nie powtórzy, że wkońcu będziemy żyć w Paśtwie prawa i sprawiedliwości. Okazuje się, że przestępcy z gatunku Sobiesiaka rękami polityków PO, za niewątpliwą wiedzą i przyzwoleniem Tuska, mamili nas „normalnością” podczas gdy zwyczajnie Nas okradali!!! Żyjemy w tuskolandzie!!!

    PO jest gangreną!!! Zwyrodniałą, chorą tkanką!!! Jest tylko jeden sposób abyśmy uzdrowili organizm Państwa. Gangrenę PO trzeba amputować!!!

    Nie ma przyzwolenia na Sobiesiaka, Drzewieckiego, Chlebowskiego, Sawicką, Misiaka, Schetynę, Tuska

    PO jest chorobą postSOWIECKĄ!!! To całkowity brak moralności i jakiegokolwiek szacunku dla Państwa i obywateli.

    Wciąż płacimy cenę za II wojnę światową i sowiecką okupację i wymordowanie większości patriotów i inteligencji!

    Odbudujemy Polskę! Wyjdziemy z tego koszmaru! Nie wszystkich nas sowieci zniewolili!

    Dobre 0

  11. Stanisław pisze:

    A Blida popełniła przestępstwo ? Przeciek był ale do Rzepy z CBA a nawet do Sobiesiaka też z CBA.Ktoś dzwoni,że jest podsłuchiwany a potem sprawdzają do kogo zadzwoni w szyfrowanej panice.Tak sobie myślę w ramach logiki i wolności słowa bo stenogramy na kolanie powstały w CBA. Istotą sprawy jest przeciek a nie hazard i pisanie ustawy.

    Dobre 0

  12. Piotr pisze:

    Prokuratura i służby w tym teraz i CBA działają na polityczne zamówienie Tuska. Ci co tego nie widzą to po prostu nie chcą tego widzieć. Mariusz Kamiński został wyrzucony z CBA z naruszeniem prawa właśnie dlatego , że nie chciał się podporządkować Tuskowi.

    Dobre 0

  13. Fryderyk pisze:

    Prokuratura działa na zamówienia polityczne – prawda stara jak świat. Szeregowy prokurator jest pionkiem, który traci pracę za niesubordynację.
    Nacisków nie ma i prawo skutecznie realizuje normy wszędzie tam, gdzie nie pojawia się nawet cień białego kołnierzyka władzy.

    Ot, banalny przykład z ostatnich tygodni:

    Warto przypomnieć sobie emitowany w TV materiał, w którym dwoje staruszków z zapadłej wsi było ściganych mandatami za zabranie starego, powalonego drzewa, które szpeciło i którym nikt się nie zajmował.
    Ścigani byli dlatego, bo drzewo, niezależnie od tego czy rośnie czy gnije należy do „Lasów Państwowych” i jeśli chce się je „wyciąć” czy „zabrać” to trzeba mieć zgodę i trzeba zapłacić.
    W przypadku tych staruszków około 15zł. (plus odsetki i mandat karny)

    A teraz przywołajmy inwestycję Sobiesiaka wycinającego 150-cio letnie drzewa post factum załatwiając zezwolenia.
    Redaktor Gadomski z wiadomej rzetelnej gazety raczył poinformować nas przed paroma dniami, że tu nie widzi żadnych zdrożności bo przecież trzeba usprawniać rozwój polskiej przedsiębiorczości, a takie formalności go tylko hamują.

    Bulwersują więc słowa rządzących, bulwersują słowa „oświeconej”, „paneuropejskiej” część mediów. To zwykły cynizm i chamstwo albo daleko posunięta głupota.

    Kto ma oczy niech czyta.

    Dobre 0

  14. kaszub pisze:

    franz tuskuje juz godzine,az mi sie rosol z krolika wygotawal,a tu edek z. znalazl
    ukryte pieniadze z kampanii wyborczej przez rosola i wawrzynkiewicza na koncie
    ricarda na florydzie.tylko one sa teraz brudne-automat do prania magdy w zlociencu i brzeznie i jednorecy bandyci maja awarie.slepy golfista to skarbonka
    POkomuny-czy oni na florydzie maja takie karty kredytowe jak ich kolega Czuma

    Dobre 0

  15. jo pisze:

    Wy tu gadu-gadu. a obok Tusk Wam Polske, z pod nog systematycznie usuwa.
    Rezygnujac z wyscigu do fotela prezydenckiego- wycofuje sie na z gory upatrzona (dla siebie!) pozycje.
    Przeciez Tusk ma sluzyc Polsce: Narodowi, Wyborcom – nie przeciwnie! Jest odwrotnie.
    Czy tego nikt nie widzi?
    jo

    Dobre 0

  16. leon pisze:

    Jak wyglada Polska pod rządami Tuska- PO pokazano we wczorajszej Misji Specjalnej. Takiego bagna, powiazań, bezkarnego łamania prawa, nie tylko Polskiego, przez kolesiów rządących nie ma nawet w Włoskiej mafii. Tam pokazano mały wycinek zabagnionej Polski, media tylko przebąkują o Ślązku, Szczecinie, Lublinie itd. Teraz po rozwaleniu CBA hulaj dusza piekła nie ma, działanie nowego szefa CBA, ogranicza się do szukania haków na Kamińskiego, może do Rosoła posłano CBA, aby nic nie znalazła. Nie ma afery hazardowej, jest tz. afera. Załatwianie ustawy na cmentarzu przez przewodniczacego partii rządacej i jednoczesnie przew. sejmowej komisji finansów, konszakty z karanymi za korupcje hazardzistami jeszcze i ministra w każdym cywilizowanym kraju rozwaliło by rząd. A u nas wódz Tusk wysłal niby ukaranych do sejmu na bój, walkę z opozycją. I typowy aparatczyk( wzór z czsów stalinowskich) Sekuła drobiazgowo wypełnia wytyczne partii czyli wodza w komisji.

    Dobre 0

  17. Noel pisze:

    Ach, cóż za wiedza w sprawach stadiów postępowania przygotowawczego i znaczenia działań operacyjnych. Nie mógł Pan się popytać koleżanek i kolegów w działu prawnego, zanim usiadł Pan do pisania bzdur?

    Dobre 0

  18. racja pisze:

    Przeciek z CBA Kamińskiego do gazety „Rzeczpospolita” był przestępstwem, bo przeciekły tajne materiały.

    Mam nadzieję, że winni zostaną ukarani.

    Dobre 0

  19. ed pisze:

    Pan Donald już jest okrzyknięty świętym przez Kongregację do spraw świętości czytaj Prokuraturę, a dwa anioły Sekuła i Urbaniak będą podtrzymywać aureolę nad jego głową.
    Dzisiaj nawet śmiesznie nie będzie.

    Dobre 0

  20. amot pisze:

    A może to zwyczajna przykrywka. Wczoraj przeszukanie, potem postawienie zarzutów i w ten sposób Rosół nie będzie mógł zaznawać przed komisją. I będzie można już na maksa wszystko pozamiatać pod dywan. Oczywiście nie wykluczam, że ta akcja jest robiona przy współudziale Rosoła, a nie wbrew niemu. Będzie chłopak miał spokój.

    Dobre 0

  21. AS pisze:

    Panie redaktorze, fakt przesłuchania jedynie uprawdopodabnia mozliwość popełnienia przestępstwa, ale go jeszcze nie sanskcjonuje. A pan juz przesądza.

    Podejrzewam, że są osoby z otoczenia rządu, które mają co nieco na sumieniu w tej sprawie. Ale to sąd musi winę wykazac, nie pan.

    Poza tym słowo afera nie jest równoznaczne ze słowem przestepstwo. Afera to po prostu dym wokół jakiejś sprawy. Ktoś, kto pisuje w ogólnopolskiej gazecie powinien poduczyć się znaczenia słów.

    Dobre 0

  22. Krystyna Klinowska pisze:

    Wg mnie mamy do czynienie z zastraszaniem swiadka. Rosol dostaje wyrazny sygnal. O ile sie nie myle zbliza sie Jego przesluchanie przed Komisja.

    Dobre 0

  23. R.H. pisze:

    Właśnie wysłuchałem pierwszej części konferencji prasowej pana Tuska, bo w takiej konwencji odebrałem to przesłuchanie , gdzie stosunek czasów pytanie -odpowiedz, miał się jak 1: 100.
    Drugi akt i pozostałe tej komedii sobie odpuszczam, bo właśnie w Krakowie jest piękna pogoda i szkoda ją tracić dla teatru jednego aktora.
    @ Tak panie leonie z 10.07 – to dokładny obraz naszego ( czy naszego?) kraju jaki POkazala wczoraj Misja Specjalna. Cud że wróciła na ekran !

    Dobre 0

  24. senior Almagro pisze:

    Wszędobylski i namolny osobnik podpisujący się „stanisław” już wie, że przeciek nastąpił z CBA, sprawa powstała na kolanie w CBA itd itp. Po co więc wydawać kasę na jakieś komisje, przesłuchania i wizje lokalne? Zapytać „stanisława” i już. A swoją drogą skąd się taki typek tu przyplątał?

    Dobre 0

  25. Michał Szułdrzyński pisze:

    Szanowni Państwo,
    Nie napisałem, że doszło do przestępstwa, lecz że prokuratura zlecając tak poważne czynności operacyjne jak przeszukanie i zabezpieczenie komputera, musi mieć poważne poszlaki, że ktoś popełnił przestępstwo.
    Pana Rosoła nie przesłuchano jako świadka, lecz wjechano do jego domu by zabrać mu dokumenty i laptopa! By wydać zgodę na przeszukanie musi istnieć uzasadnione podejrzenie, że dostarczy ono ważnych dowodów w prowadzonej sprawie.
    Dlatego to przełom. Bo dotychczasowe śledztwo w tej sprawie niezwykle zwlekało. Teraz nastąpiło spore przyspieszenie.
    Pozdrawiam
    MS

    Dobre 0

  26. no to mamy kozła ofiarnego
    teraz wszystko spadnie na Rosoła, bo jego ewentualna obrona została po ‘przeszukanu” bez dowodów

    Dobre 0

  27. R.H. pisze:

    @ „senior Almagro” z 11.51.
    „Tak sobie myślę”- to tradycyjny zwrot pana Stanisława
    w każdym tekście i ja też – tak sobie myślę- że nie należy przywiązywać wagi do tych przemyśleń, śmiesznych i właściwie nieszkodliwych oraz mających lużny związek
    a czasem zupełnie nie- z przedmiotem dialogu. Ot taki folklor który należy uszanować.

    Dobre 0

  28. Stanisław pisze:

    Słusznie zauważył senior Kałmanawardze,że marnowane są pieniądze podatników aby odtworzyć historię kontaktów i rozmów najważniejszych ludzi w Polsce aby potomni znali historię Polski z pominięciem reżimowych historyków.Tak sobie myślę co sensacyjnego jest w kontaktach między bliżnimi w kraju katolickim kiedy się wspierają w ramach służebności poselskiej.Przecież wyborca nasz Pan !

    Dobre 0

  29. K. Markowski pisze:

    Pan Redaktor Szułdrzyński pisze: „Skoro prokurator wysyła służbę specjalną do domu bohatera afery hazardowej, który miał nakłaniać Mirosława Drzewickiego do wycofania się z dopłat, nie robi tego z powodu pomówień ani plotek. Chyba nadzorowana przez polityków PO prokuratura i CBA musiały mieć przesłanki, że do przestępstwa doszło. A skoro tak, to jednak afera była. Był więc pewnie i przeciek.”

    Powyższa opinia nie jest rzeczowo jednoznaczna (to jest raczej medialna manipulacja). Bowiem na podstawie działań prokuratury nie można, tzn. nie wolno!, wyrokować ani o stanie faktycznym, ani – tym bardziej – o stanie prawnym. W razie zawiadomienia – nawet w formie pomówień i plotek!!!, albo, na przykład, anonimu – prokuratura ma zawsze obowiązek – obowiązek prawny, panie Redaktorze – przeprowadzenia czynności sprawdzających, kończących się wydanie postanowienia o wszczęciu lub o nie wszczynaniu postępowania karnego. Pan Redaktor natomiast wyciąga wnioski – co gorsza bardzo pokrętnym językiem zabiezpieczającym tyły – ale są to wnioski oparte wyłącznie na myśleniu życzeniowym, a więc wprowadzającym niezorientowanego czytelnika w zagmatwanie spekulacyjne osoby zaangażowanej politycznie, acz nieżyczliwej prawdzie materialnej.

    Także zawiadomienie prokuratury co do możliwości popełnienia przestępstwa przez organa rządowe lub władze PO, dokładnie o niczym – na tym etapie – nie świadczą, co by wskazywało na faktyczne popełnienie przestępstwa, jak tylko o przestrzeganiu zasady praworządności. Organy bowiem są zobowiązane przez ustawę karną do powiadamiania o możliwym popełnieniu przestępstwa, i to w każdym przypadku, jeżeli zachodzi tylko samo podejrzenie, że coś takiego mogło się zdarzyć. A tak jest w tym przypadku. Niepowiadomienie jest natomiast ustawowo karalne. Co oczywiście nie wyklucza, że organ składający doniesienie może wiedzieć – w tym przypadku – więcej. Ale my, a zwłaszcza Pan w swym felietonie, powołuje się wyłącznie na domysły i – znowu – nieżyczliwe myślenie życzeniowe.

    Całość – abstrahując od kwestii afery hazardowej – nie robi dobrego wrażenia, a pan Redaktor swoim bałamutnym sposobem relacji bardziej sprawia wrażenia niewiarygodnego propagandzisty, niż godnego zaufania publicysty. A chciałoby się mieć do czynienia z publicystyką profesjonalną, w maksymalnym stopniu opartą na zasadzie bezstronności w faktach. Pan natomiast faktami manipuluje, pozwalając sobie na styl mieszania faktów, komentarzy, domysłów i wytworów swego – ogólnie rzecz biorąc – nieżyczliwego myślenia życzeniowego.

    Krótko ujmując, odnodzę wrażenie, że Pańska publicystyka nie ma cech uczciwej profesjonalności, tak bardzo potrzebnej w redakcji Rp. Mając w pamięci również Pańskie złe skłonności komunistycznego cenzora, całość tej sprawy jest ponura i śmierdzi zadzieraniem nosa.

    Dobre 0

  30. R.H. pisze:

    @ Michał Szudrzyński
    Ależ Autorze. Większość uczestników forum świetnie Pana zrozumiała. Natomiast udający „greka” i szukający w tekście drugiego dna czy kolejnej matrioszki – to klasyka zapisów „służbowych” sterowanych lub wolontariuszy z wiadomej sfery.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  31. stary rzemiecha pisze:

    @Michał Sułdrzyński,

    Szanowny Panie, Przełom będzie dopiero wtedy, gdy prokuratura po przeanalizowaniu danych z komputerów Rosoła, postawi mu zarzuty. Do tego jeszcze moim zdaniem daleko.

    Dobre 0

  32. Kabbir pisze:

    Panie Szułdrzyński, zastanawiam się czy w Pańskiej opinii to dobrze czy źle że prokuratura coś w końcu zrobiła. Bo z artykułu można wywnioskować, że było źle jak nic nie robiła, teraz też jest źle bo coś zrobiła. A może najgorzej będzie jak zapuka do Rzeczpospolitej lub bo drzwi waszego dziennikarza? Przecież to ta gazeta opublikowała tajne dokumenty więc ktoś od was popełnił przestępstwo. Czy wtedy również Pan orzeknie, że któryś z redaktorów popełnił przestępstwo? Czy takie działanie prokuratury będzie skandalem zamachnięcia się na prawa NieCzłowieka i NieObywatela ale kogoś Ponad czyli Dziennikarza?

    Dobre 0

  33. Czego się boją? pisze:

    Czy boją się prawdy? „Sprawdzenia, czy nie doszło do znieważenia zwłok i zabójstwa – tego od prokuratury w sprawie „cudu w Sokółce” żądało stowarzyszenie racjonalistów. Sąd uznał jednak, że sprawa pojawienia się w hostii „krwi” oraz „fragmentu ludzkiego serca” – jak podawały media – nie będzie badana.”

    Dobre 0

  34. Kolega pisze:

    Koledzy z Nauk Politycznych UW pozdrawiają najbardziej popularnych ostatnio absolwentów rocznika 1998-2003 – Marcina Rosoła i Piotra Wawrzynowicza.
    Życzymy dlaszego powodzenia w kształtowaniu dobrego imienia swoich partii politycznych.

    Dobre 0

  35. jankosjan pisze:

    Podczas przesłuchania Premier odpowiedział, iż w środowisku PO , były Przewodniczący Klubu PO i szef komisji finansów, miał bardzo dobra opinię PO i również jego – był postrzegany jako znawca finansów publicznych. Nie rozumiem tego oświadczenia, gdyż Poseł Chlebowski poblicznie w telewizji oświadczył , ze to nie on wypełnia w swojej rodzinie PIT, a czyni to jego żona. On nie może wziąść odpowiedzilnści za sporzadzony PIT, gdyz jest on zbyt trudny do sporzadzenia. Czy Pan Chlebowski jest czy nie jest specjalisą od finansów. Obawiam się, że jak ktoś nie ma odwagi sporzadzić własnego PIT, to czy ma legitymację partii i całego społeczeństwa na pełnienienie funkcji kierowniczych. Czy Premier nie sprawdza kandydatów na funkcje kierownicze i ich wybór jest przypadkowy. Jeżeli tak się dzieje, to kula śniezna zdłużenie zrobi z nas żebraków europy, bez własności.

    Dobre 0

  36. Mir pisze:

    Kiepska manipulacja proszę Pana. Może jakiś żądny afer czytelnik podłapie temat. O popełnieniu przestępstwa musi orzec sąd. Dopóki nie orzeknie prawomocnie, to przestępstwa nie ma. Nie raczył Pan Szanowny też napisać, czy postępowanie prokuratury toczy się w sprawie czy też przeciwko Panu Rosołowi. Poczekajmy zatem na finał sprawy bez niezdrowych emocji.

    Dobre 0

  37. R.H. pisze:

    @ jankosjan z 13.52
    Chyba jednak jest specjalistą co wnioskuję z tego, że mimo 2-miesięcznej nieobecności w miejscu pracy bez zwolnienia lekarskiego , potrafił jednak pobrać z sejmu pobory o czym informował „Dziennik”. Tym działaniem potwierdził moją o nim opinię , jako facecie bez honoru, oczywiście zjawiskiem rzadkim wśród tzw „polityków” , ale jednak czasem występującym

    Dobre 0

  38. ONUFRY pisze:

    CBA po prostu zabezpiecza dowody tak jak kiedys Wałęsa swoją teczkę, którą zwracał z gazetami.
    Coś Pan redaktor mało kumaty… Trochę więcej przenikliwości :-)

    Dobre 0

  39. centurion pisze:

    Niestety !

    Zgadzam się w pełni ze zdaniem tych komentatorów, którzy prezentują pogląd, że „akcja” CBA i Prokuratury miała za zadanie „wyczyszczenie” archiwów Pana Rosoła ze wszelkich niebezpiecznych materiałów. Dorzucić można także przypuszczenie, że jest to swoiste „ostrzeżenie” dla jakże ważnego świadka, żeby nie „kłapał dziobem” przed komisją śledczą. A taką obawę żywić mogą „nietykalni” z „PO” po wstępnych oświadczeniach tego który nie zamierza być „kozłem ofiarnym”. Podzielam też pogląd, że obecna prokuratura i CBA kierowane przez „swojaka” Bondaryka są po prostu narzędziem w rękach „tuskowych ludzi honoru” jak i ich samego szefa, służącym do rozmycia afery hazardowej i nie tylko! Wystarczy zapoznać się z narzekaniami członków komisji / spoza „PO” oczywiście/ dotyczącymi blokowania przez prokuraturę możliwości wykorzystania wielu cennych materiałów w pracach komisji poprzez prosty chwyt – odmowę odtajnienia.
    / vide poseł Arłukowicz/
    Uważam też, że świadek Rosół jest jest dużo ważniejszy dla sprawy niż D. Tusk, G. Schetyna, M. Drzewiecki, czy Z. Chlebowski. Jasnym jest, że najważniejsi „geszefciarze” wspomagani przez szefa komisji śledczej „pary z gęby” nie puszczą. Warro zauważyć, że najciekawsze jak dotychczas były zeznania Z. Kapicy i J. Cichockiego. A gra idzie o najwyższą stawkę. Tajemnicza i medialnie „wyciszona” śmierć szefa gabinetu D. Tuska jednoznacznie wskazuje o co toczy się gra. Niczego złego nie życzę Panu Rosołowi ale i on może równie tajemniczo „zniknąć” jeżeli nie zrozumie ostrzeżenia i dalej oświadczać będzie iż nie chce być „kozłem ofiarnym”.
    Bo przekonany jestem ,że nie trzymał On „najciekawszych” materiałów w domu, o czym wiedzieli „ludzie Bondaryka” przeprowadzając „ostrzegawcze” przeszukanie.

    centurion

    Dobre 0

  40. ONUFRY pisze:

    Ponadto widać, że Donald i chłopaki się od siebie rozdzielają i zaczynają grać solo. Miro ze Zbyszkiem i ferajną osobno a Donek też osobno. Widać, że Donek nie chce się za nich podłożyć i zabezpiecza teren. Jak sprawy zaczną ocierać się o kodeks karny, to każdy musi mieć mocne karty w ręce. Donald jako premier ma tu ogromną przewagę.
    Ciekawa jest strategi PiS, bo wyraźnie nie atakują Donka na komisji. Czyżby Donek skumał, że dał się Wałęsie i Michnikowi wystawić. Coś czuję, że PiS złapał parę Asów nie nie chce ich zmarnować na komisji. Ciekawe jak rozgrywka toczy się pod stołem?

    Dobre 0

  41. nickowska pisze:

    POruta POlacy

    Dobre 0

  42. centurion pisze:

    Do Onufrego

    Szanowny Panie !

    Pana hipoteza, najpewniej trafna zasługuje na uwagę i warta jest przemyślenia. Pozwolę sobie na „dorzucenie” jednego komentarza. Mam też, tak jak i Pan takie przeczucie, że „PIS” ma jakieś ukryte „asy” ale ich przed komisją nie ujawnia. Uważam, że to jest efekt przekonania, iż przy takim „składzie” a zwłaszcza przy takim przewodniczącym byłoby to przysłowiowe „spalenie tematu”. Może to też być skutek „wyczekiwania” na ten moment który zdaniem strategów „PIS” będzie najstosowniejszy. Myślę, że „frontalny atak” na D. Tuska szczególnie chronionego przez Sekułę nie byłby najlepszym pomysłem.

    pozdrawiam !

    centurion

    Dobre 0

  43. O.R. pisze:

    Własnie wysłuchałem scycji i ataku LWICY z PIS Pani Beaty Kempy – delikatnie mówiąc myliła się zarzucając premierowi pomyłkę.

    Twierdziła że akustyka sali jest zła. Ta jasne !

    I tak widać jak działa PIS i tak działał Pan Kamiński. Spreparował aferę hazardową. Ale wali to się wszystko jak domek z kart.

    A Pan redaktor poda mi i innym jaki paragraf kk należy w tej sprawie zastosować.

    A na blogu widzę tych samych , ciągle tych samych „historyków” salonu IV RP, którzy wiedzą już wszystko i wiedzą że to afera i jaki paragraf kk zastosować.
    I wiedzą ze to D.Tusk (tak jak wcześniej J.Kaczmarek w innej spreparowanej aferze gruntowej) jest tym, który dokonał przecieku.
    GRATULUJĘ.

    Dobre 0

  44. Kapelusznik pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze,

    o ile wiem, podstawowa rola p. Rosoła w aferze miałaby polegać na ostrzeżeniu p. Magdy przed akcją CBA. Co jednak robiło w domu p. Rosoła właśnie CBA, które jest przecież ‘antykorupcyjne’, a nie ‘antyprzeciekowe’?!

    Ano, jest logiczne wyjaśnienie – p. Rosół istotnie przekazał jakąś ważną informację w „Króliku”, a p. Magda w rewanżu ZAPŁACIŁA za niego rachunek (klasyczna korupcja!; kawa to też oczywiście „korzyść”). W takim przypadku dowodem winy p. Rosoła będzie BRAK rachunku z „Królika”. Stąd przeszukanie. Jeśli CBA nie znajdzie rachunku z „Królika”, to uzyska ważny dowód na korupcję!

    Powie ktoś, że to wyjaśnienie nie ma sensu. Jeśli nawet – a czy INNE wyjaśnienia spraw związanych z aferą hazardową, w tym całkiem niedawno słyszane, to niby mają sens?!

    Dobre 0

  45. wiktor1 pisze:

    Red. Szułdrzyński wyjaśnia (= idzie w zaparte)

    Szanowni Państwo,
    Nie napisałem, że doszło do przestępstwa, lecz że prokuratura zlecając tak poważne czynności operacyjne jak przeszukanie i zabezpieczenie komputera, musi mieć poważne poszlaki, że ktoś popełnił przestępstwo.
    Pana Rosoła nie przesłuchano jako świadka, lecz wjechano do jego domu by zabrać mu dokumenty i laptopa! By wydać zgodę na przeszukanie musi istnieć uzasadnione podejrzenie, że dostarczy ono ważnych dowodów w prowadzonej sprawie.

    Napisał Pan tak:
    Chyba nadzorowana przez polityków PO prokuratura i CBA musiały mieć przesłanki, że do przestępstwa doszło. A skoro tak, to jednak afera była.

    1. Skąd Pan wie, jake podejrzenia miała prokuratura i CBA?
    2. Wniosek, że prokuratura i CBA musiały mieć poważne poszlaki, że do przestępstwa doszło nie ma zadnego uzasadnienia w tym, że przeprowadzono poważne czynności operacyjne. Mogły one zostać przeprowadzone z zupełnie innych powodów.
    3. Zwrot „nadzorowana przez polityków PO prokuratura” wprowadzający sprawę przesłanej jest co najmniej wieloznaczy, a właściwie jest pomówieniem.
    4. To, co następuje po „skoro tak” jest stwierdzeniem dość dziwnym w świetle Pańskich wyjasnień, bo znaczy, że skoro prokuratura i CBA musiały mieć uzasadnione przesłanki, że do przestępstwa doszło, to afera była.
    5. Poszlaki i przesłanki to nieco inne „inszości”.

    Nadal twierdzę, że dokonuje Pan logicznych łamańców wedle wishul thinking.

    Dlatego to przełom. Bo dotychczasowe śledztwo w tej sprawie niezwykle zwlekało. Teraz nastąpiło spore przyspieszenie.
    Poczekamy, zobaczymy. Niech Pan nie chwali dnia przed zachodem słońca.

    Dobre 0

  46. Kapelusznik pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze,

    chciałem w swoim poprzednim poście, tak troszkę ironicznie, na zakończenie napisać, że z punktu widzenia zwolenników formacji rządzącej komisja hazardowa może już właściwie zakończyć prace, albowiem PiS ujawniło swoją prawdziwą twarz! Mam tu oczywiście na myśli pomyłkę posłanki Kempy [Wyborcza Gazeta to nawet na stronie internetowej dwa filmiki wideo, full kolor, z tego wstrząsającego wydarzenia błyskawicznie umieściła!]

    Nie uczyniłem jednakże tego, bo wydał mi się taki zabieg zbyt absurdalny. A tu proszę… internauta O.R. pisze nam o 15:16 (co niestety przeoczyłem albo wpis ukazał się później):

    „Własnie wysłuchałem scycji i ataku LWICY z PIS Pani Beaty Kempy – delikatnie mówiąc myliła się zarzucając premierowi pomyłkę.
    Twierdziła że akustyka sali jest zła. Ta jasne !
    I tak widać jak działa PIS i tak działał Pan Kamiński. Spreparował aferę hazardową.”

    Dalibóg, O.R. wszystko „widzi”! Co za orli wzrok, no i przede wszystkim ta niesamowita dedukcja! Beata Kempa zwala winę na złą akustykę, a więc p. Kamiński spreparował aferę! Proste? Proste! Tylko ludzie złej woli mogą nie widzieć nierozerwalnego związku przyczynowo-skutkowego!

    O.R. mógł jednakowoż pójść krok dalej – skoro już się posłanka Kempa tak znamiennie pomyliła, to czemu nie wspomnieć o deficycie budżetowym i innych rozlicznych problemach obozu rządzącego. Jak już obnażać bezlitośnie krecią robotę PiS, to – do końca!

    I tylko z powodu tego braku konsekwencji Panu na razie nie pogratuluję, O.R.!

    Dobre 0

  47. marcin pisze:

    Żenada, żenada i jeszcze raz żenada. Dzisiaj wyszło na jaw, że Kempa nie tylko jest „inteligentna inaczej”, ale i głucha. Tak naprawdę może trzeba powtórzyć wszystkie dotychczasowe przesłuchania, bo nie wiadomo co usłyszała dotychczas Kempa. Przecież to cyrk.

    Dobre 0

  48. ed pisze:

    Właśnie dowiedzieliśmy się, że tylko dzięki panu premierowi istnieje sejmowa komisja hazardowa, no to też dzięki panu premierowi, stenogramy z wczorajszego przesłuchania jeszcze nie dotarły do członków komisji z PiS, ba, one w końcu docierają ale zawsze po czasie, tak jak to Wassermann wyłożył Tuskowi, tak jak to było ze stenogramami z prokuratury etc.
    Ergo, a więc to dzięki panu premierowi ta komisja jest w najwyższym stopniu niekompetentna i mataczy. Cóż za szczerość…
    Ale premier może inaczej, jak chce, to stenogramy mogą być za 15 minut, jak w wypadku pytania pani Kempy…

    Dobre 0

  49. gucio pisze:

    Posłanka Kępa miała rację, nie powinna przepraszać premiera.
    Patrz -wyemitowany fragment przesłuchania w tvp-info o godz.15.20.

    Dobre 0

  50. mqadrat pisze:

    @marcin Dykcja pana Premiera, oraz wtręty w rodzaju : mówię o tym z ręką na sercu albo …….może mi pan, pani wierzyć lub nie
    albo naprawdę bardzo mi przykro lub…. nie jestem człowiekiem, który nie potrafi powiedzieć przepraszam i to przewracanie oczami i ta sztuczna gestykulacja i to ograniczone zaufanie dla obsadzonego przez siebie samego szefa CBA.
    Z tych powodów powyżej przedstawionych nie słucham i nie oglądam premiera Tuska i podziwiam przedstawicieli komisji i nie dziwię się, że niektórym puszczają nerwy i np głuchną.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.