<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Stefan Szczepłek &#187; Stefan Szczepłek</title>
	<atom:link href="http://blog.rp.pl/szczeplek/category/bez-kategorii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.rp.pl/szczeplek</link>
	<description>Żonglerka</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 18:59:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Nasi bliscy dalecy sąsiedzi</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2012/02/03/nasi-bliscy-dalecy-sasiedzi/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2012/02/03/nasi-bliscy-dalecy-sasiedzi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 18:59:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>
		<category><![CDATA[Żonglerka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=681</guid>
		<description><![CDATA[Ukraińskie media dworują sobie z nas w związku z problemami Stadionu Narodowego w Warszawie. Choć określenia „ledwo  zdążyli&#8221;, „stadion nie jest gotowy, bo nie ma na nim jeszcze murawy&#8221; padają  i w polskiej prasie, w Kijowie używa się ich z poczuciem wyższości. Zamiast obaw,  że partnerowi w interesie  coś się nie udaje, jest satysfakcja. Tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">Ukraińskie media dworują sobie z nas w związku  z problemami Stadionu  Narodowego w Warszawie.</p>
<p style="text-align: justify">Choć określenia „ledwo  zdążyli&#8221;, „stadion nie jest gotowy, bo nie  ma na nim jeszcze murawy&#8221; padają  i w polskiej prasie, w Kijowie używa  się ich z poczuciem wyższości. Zamiast obaw,  że partnerowi w interesie   coś się nie udaje, jest satysfakcja. Tym większa,  że „u nas na  otwarcie stadionu w Kijowie śpiewała Shakira, w Doniecku  Beyonce, a w  Warszawie  zespoły polskie, nieznane  za granicą&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify">Gdzie jest dwóch gospodarzy ważnej imprezy, tam nietrudno o  konflikty. W przypadku Polski i Ukrainy sytuacja jest bardziej  skomplikowana,  bo dochodzi jeszcze Związek Radziecki, który nam zabrał  całe Kresy ze Lwowem,  a Ukraina po uzyskaniu niepodległości wymazuje  z  pamięci wszystkiego  co polskie. Domów postawionych przez Polaków  zburzyć się nie da, więc do ich przeszłości dorabia się właściwą  ideologię. Kościół św. Elżbiety, w którym ochrzczono Kazimierza  Górskiego,  był przez wiele lat magazynem soli, a kościół Dominikanów na  lwowskim Starym Mieście dopiero  kilka lat temu przestał być muzeum  ateizmu.</p>
<p style="text-align: justify">W przedwojennym Lwowie 19 ulic nosiło imiona królów polskich, a nazwy  61  były związane z religią i świętymi (Witold Szolginia „Tamten Lwów&#8221;.  Tom 2).</p>
<p style="text-align: justify">Nie burzę się przeciw temu, że dziś jest inaczej,  tylko przeciw  temu, że robi się wszystko, aby nikt  we Lwowie i na Ukrainie nie  pamiętał, jak było kiedyś.</p>
<p style="text-align: justify">Krok następny to robienie  sobie żartów z Polaków,  którzy nawet  stadionu  nie potrafią zbudować tak, aby nie było z nim problemów. To  prawda,  że Ukraina wymyśliła  te mistrzostwa, a ponieważ sama by ich  nie otrzymała  i nie podołała organizacji,  poprosiła o współpracę   Polskę.</p>
<p style="text-align: justify">Zbliżamy się do szczęśliwego końca i nie warto pogarszać wzajemnych  stosunków pytaniami, dlaczego 13 z 16 finalistów postanowiło mieszkać  w  Polsce, nawet jeśli grają  na Ukrainie.</p>
<p style="text-align: justify">Wybieram się na mecz do Lwowa, jeszcze nie bardzo wiem jak i nie  robię z tego problemu. Jeśli samochodem, to będę musiał wykupić  dodatkowe ubezpieczenie  i nie mam pewności,  czy na tamtejszych drogach  nie zgubię podwozia.  Pewnie więc zostawię auto  w Tomaszowie  Lubelskim,  a dalej pojadę autobusem.</p>
<p style="text-align: justify">Może spotkam w nim miłą Ukrainkę, która będzie  wracała do domu po  pracy  w Polsce. Tak jak przed laty na zachodniej granicy można było  spotkać miłe Polki wracające z pracy w RFN. Historia przez ostatnie 30  lat zatoczyła koło. I o tym powinni pamiętać i Polacy,  i Ukraińcy,  organizując razem Euro.</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F02%2F03%2Fnasi-bliscy-dalecy-sasiedzi%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F02%2F03%2Fnasi-bliscy-dalecy-sasiedzi%2F&amp;t=Nasi%20bliscy%20dalecy%20s%C4%85siedzi" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Nasi%20bliscy%20dalecy%20s%C4%85siedzi%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F02%2F03%2Fnasi-bliscy-dalecy-sasiedzi%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F02%2F03%2Fnasi-bliscy-dalecy-sasiedzi%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2012/02/03/nasi-bliscy-dalecy-sasiedzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Od ponad wieku ludzie giną na stadionach</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2012/02/02/od-ponad-wieku-ludzie-gina-na-stadionach/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2012/02/02/od-ponad-wieku-ludzie-gina-na-stadionach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 01:28:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komentarz redakcyjny]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>
		<category><![CDATA[futbol]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć na stadionie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=676</guid>
		<description><![CDATA[Licznik śmierci włączony został 5 kwietnia 1902 roku. W wyniku zawalenia się trybuny na stadionie Ibrox Park w Glasgow zginęło 25 kibiców. Teoretycznie im bardziej nowoczesny stadion i cywilizowany kraj, groźba tego rodzaju tragedii jest mniejsza. Ale przecież w roku 1985 hordy angielskich chuliganów stratowały i doprowadziły do śmierci 39 kibiców, głównie włoskich. Działo się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">Licznik śmierci włączony został 5 kwietnia 1902 roku. W wyniku zawalenia się trybuny na stadionie Ibrox Park w Glasgow zginęło 25 kibiców.</p>
<p style="text-align: justify">Teoretycznie im bardziej nowoczesny stadion i cywilizowany kraj,  groźba tego rodzaju tragedii jest mniejsza. Ale przecież w roku 1985  hordy angielskich chuliganów stratowały i doprowadziły do śmierci 39  kibiców, głównie włoskich. Działo się to na stadionie Heysel w Brukseli,  na oczach całej Europy, czekającej przed telewizorami na mecz o Puchar  Europy Juventus – Liverpool. W tym samym roku na stadionie w Bradford  spłonęło żywcem 56 osób. Cztery lata później 96 kibiców poniosło śmierć  na stadionie w Hillsborough. Większość została uduszona w tłumie, który  nie mógł znaleźć drogi ucieczki, bo bramy były zamknięte.</p>
<p style="text-align: justify">To wszystko w Anglii, kraju o najstarszej cywilizacji futbolowej na  świecie. Na stadionie Łużniki w Moskwie kibice pogodzili się z porażką  Spartaka z holenderskim FC Haarlem (1982) i zaczęli opuszczać trybuny.  Ale Spartak strzelił w ostatniej minucie gola i tłum chciał wrócić na  swoje miejsca. 340 osób zostało stratowanych.</p>
<p style="text-align: justify">Emocje, przepełnione trybuny, zamknięte bramy, zastawione drogi  ewakuacyjne, panika wywołana interwencjami policji, pożary, awarie  światła – to najczęstsze przyczyny tragedii na stadionach. W Afryce jest  ich proporcjonalnie więcej niż na innych kontynentach. Służby  porządkowe zwykle nie są przygotowane do zapewnienia spokoju, a często  same przyczyniają się do paniki.</p>
<p style="text-align: justify">W roku 1974 w Kairze 48 osób poniosło śmierć w walkach z policją  przed meczem Zamalek – Dukla Praga. W 1979 roku w Lagos zginęło 24  kibiców, którzy wpadli w panikę po awarii oświetlenia na trybunach. W  1988 roku, w wyniku bitwy między kibicami, w Trypolisie zginęło 30 osób.  42 kibiców w podobnych okolicznościach poniosło śmierć w mieście Orkney  w RPA (1991), podczas  meczu Kaizer Chiefs – Orlando Pirates. Powodem  starć było nieuznanie bramki przez sędziego. W Abidżanie (1993) kibice  nie czekali nawet na rozpoczęcie gry. Od ciosów nożami, maczetami i  pałkami zginęło 20 osób. W Harare (2000) do tragedii doprowadziła  policja, która przy zamkniętych bramach stadionu użyła wobec widzów gazu  łzawiącego. Śmierć poniosło 13 osób.</p>
<p style="text-align: justify">Wnioski z każdej takiej tragedii mają zapobiec następnym. Ale to się nie udaje.</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F02%2F02%2Fod-ponad-wieku-ludzie-gina-na-stadionach%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F02%2F02%2Fod-ponad-wieku-ludzie-gina-na-stadionach%2F&amp;t=Od%20ponad%20wieku%20ludzie%20gin%C4%85%20na%20stadionach" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Od%20ponad%20wieku%20ludzie%20gin%C4%85%20na%20stadionach%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F02%2F02%2Fod-ponad-wieku-ludzie-gina-na-stadionach%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F02%2F02%2Fod-ponad-wieku-ludzie-gina-na-stadionach%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2012/02/02/od-ponad-wieku-ludzie-gina-na-stadionach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mama może się wzruszyć</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2012/01/09/mama-moze-sie-wzruszyc/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2012/01/09/mama-moze-sie-wzruszyc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Jan 2012 23:59:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=674</guid>
		<description><![CDATA[Jacek Wszoła zauważył, że na bale sportowców wrócili sportowcy. Były takie lata, gdy na balach „Przeglądu Sportowego&#8221; liczebną przewagę mieli biznesmeni w białych skarpetkach i tylko Jerzy Kulej trwał na posterunku, jako dziekan korpusu mistrzów. Bywało, że goście szukali się pod stolikami w Kamieniołomach Hotelu Europejskiego lub zażywali  kąpieli w fontannie restauracji Kongresowa, nie zdejmując [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jacek Wszoła zauważył, że na bale sportowców wrócili sportowcy. Były takie lata, gdy na balach „Przeglądu Sportowego&#8221; liczebną przewagę mieli biznesmeni w białych skarpetkach i tylko Jerzy Kulej trwał na posterunku, jako dziekan korpusu mistrzów. Bywało, że goście szukali się pod stolikami w Kamieniołomach Hotelu  Europejskiego lub zażywali  kąpieli w fontannie restauracji Kongresowa,  nie zdejmując garniturów. Wyciągał ich wtedy Władek Komar i suszył na  wieszakach w szatni.</p>
<p>W porównaniu z takimi atrakcjami na balu w Hiltonie było nudno.  Wyraźnie zmieniła się tzw. struktura spożycia, co powoduje brak  jakichkolwiek ekscesów.</p>
<p>Przyjemne na balu „Przeglądu Sportowego&#8221; jest to, że sportowcy  przychodzą z żonami, mężami, sympatiami. Mało jest takich okazji. A  ponieważ coraz częściej laureaci w tym samym czasie startują za granicą,  nagrody</p>
<p>w ich imieniu odbierają rodzice. I kiedy mama Justyny Kowalczyk mówi o  radości, jaką dają biało-czerwone flagi towarzyszące na trasie biegu  jej córce, to przecież czujemy wszyscy to samo, tylko jakoś nie wypada  się wzruszać. Matka może, a wszyscy się cieszą, że to mówi. Kamil Stoch  przyjechał na bal prosto z Bischofshofen. Wyszedł skromnie na scenę po  odbiór nagrody za dziesiąte miejsce, podziękował wszystkim, a na balu  cały czas trzymał za rękę żonę. Tłumaczył mi, że dopiero po ślubie  znalazł sens życia i być może dlatego lepiej skacze.</p>
<p>Redaktor Maciej Petruczenko, spec od lekkiej atletyki, piszący w „PS&#8221;  od 40 lat, przyszedł na bal ze starszym, dystyngowanym panem. Coś mi  świtało, ale nie do końca. Dopiero Wojtek Gąssowski, autentyczny, a nie  farbowany przyjaciel sportowców, powiedział: Widziałeś? To przecież  Włodek Sokołowski.</p>
<p>Włodek Sokołowski, pierwszy Polak, który skoczył o tyczce 5 metrów.  Ukończył architekturę na Politechnice Warszawskiej, mieszka w USA.</p>
<p>To są bale mistrzów, którzy pozostają bohaterami jednego sezonu, i  takich, którzy stają się legendami. Ale wszyscy sprawiali nam radość. I  tak od roku 1926, kiedy „PS&#8221; zorganizował pierwszy plebiscyt.</p>
<p>W przyszłym roku Jerzy Kulej powinien otrzymać nagrodę Superchampion za kolejne zwycięstwo.</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F01%2F09%2Fmama-moze-sie-wzruszyc%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F01%2F09%2Fmama-moze-sie-wzruszyc%2F&amp;t=Mama%20mo%C5%BCe%20si%C4%99%20wzruszy%C4%87" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Mama%20mo%C5%BCe%20si%C4%99%20wzruszy%C4%87%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F01%2F09%2Fmama-moze-sie-wzruszyc%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2012%2F01%2F09%2Fmama-moze-sie-wzruszyc%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2012/01/09/mama-moze-sie-wzruszyc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nasze orły</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/12/30/nasze-orly/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/12/30/nasze-orly/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2011 22:46:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=671</guid>
		<description><![CDATA[17 października 1973 roku Kazimierz Górski, kończąc odprawę przed meczem Anglii z Polską, powiedział do zawodników: „A teraz wychodźcie na ten Wimblendon i grajcie tak, żeby wygrać&#8221;. Piłkarze, którzy do tej pory siedzieli w szatni ze spuszczonymi głowami, nagle się ożywili: „Panie trenerze – powiedział któryś z nich. – To nie jest Wimblendon tylko Wembley&#8221;. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>17 października 1973 roku Kazimierz Górski, kończąc odprawę przed meczem  Anglii z Polską, powiedział do zawodników: „A teraz wychodźcie na ten  Wimblendon i grajcie tak, żeby wygrać&#8221;.</strong></p>
<p>Piłkarze, którzy do tej pory siedzieli w szatni ze spuszczonymi  głowami, nagle się ożywili: „Panie trenerze – powiedział któryś z nich. –  To nie jest Wimblendon tylko Wembley&#8221;. „A co to za różnica – odparł  Górski. – To trawa, i to trawa&#8221;. No to chłopaki wyszli i wygrali. To  znaczy, zremisowali, ale to był „zwycięski remis&#8221;. A kilka miesięcy  później poszło im jeszcze lepiej.</p>
<p>Wtedy cała Polska stała murem za reprezentacją. Piłkarze grali z  białym orłem, bez korony wprawdzie, ale to był nasz orzeł. Nie  mówiliśmy, że zaczniemy kibicować reprezentacji, kiedy wróci orzeł z  koroną. Nikogo nie interesowało, jak się nazywa prezes PZPN i sekretarz  generalny, chociaż to byli urzędnicy z partyjnego klucza. Liczyło się  tylko to, jak zawodnicy zagrają. Jeśli nawet toczyły się jakieś  zakulisowe rozgrywki, kibica to nie interesowało, a dziennikarze nie  robili z igieł wideł.</p>
<p>Dziś, kiedy za niecałe pół roku rozpocznie się w Polsce impreza  naszego życia, troska o jej powodzenie przybiera formy trudne do  zaakceptowania. Franciszek Smuda już się przyzwyczaił, że zwalnia się go  parę razy w miesiącu. Ludzie chcieliby mieć trenera, który mówi jak  profesor Jerzy Bralczyk. Ale przecież Smuda został trenerem z woli  narodu, jako ten, którego kibice uznali za najbardziej odpowiedniego do  tego zadania. Namaścił go Grzegorz Lato, o którym 35 lat temu nigdy bym  nie powiedział, że może kiedykolwiek zostać prezesem PZPN. Ale jest,  nikt mu nie pomaga, bo PZPN jest wewnętrznie skłócony, strach się tam  odezwać, żeby nie zostać nagranym. Komuś zależy, żeby skompromitować  Latę jeszcze bardziej, niż się kompromituje z własnej inicjatywy, więc  wyemitowano jego orędzie urbi et orbi, które w trosce o wizerunek  prezesa i związku, na czele którego stoi, powinno być głęboko schowane.</p>
<p>Zadzwoniło do mnie radio z prośbą o skomentowanie skandalu, jakim  jest brak trawy na Stadionie Narodowym. Nie wiedziałem, o co chodzi.  Przyjdzie pora, to położą trawę. Już przynajmniej wiadomo, że nam UEFA  nie zabierze Euro. Został jeszcze problem autostrad. Szukanie dziury w  całym stanowi narodowe hobby.</p>
<p>Ja się cieszę, że powstały nowe stadiony, gołym okiem widać, że  dzięki mistrzostwom zmienia się Polska. Martwię się, że reprezentacja  nie gra tak, jak ta z czasów Kazimierza Górskiego, ale będę ją wspierał.  Bo to jest reprezentacja mojego kraju, a nie PZPN. Co i Państwu w nowym  roku proponuję.</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F30%2Fnasze-orly%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F30%2Fnasze-orly%2F&amp;t=Nasze%20or%C5%82y" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Nasze%20or%C5%82y%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F30%2Fnasze-orly%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F30%2Fnasze-orly%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/12/30/nasze-orly/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>36</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Teoria do obalenia</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/12/04/teoria-do-obalenia/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/12/04/teoria-do-obalenia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Dec 2011 19:19:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komentarz redakcyjny]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>
		<category><![CDATA[ekstraklasa]]></category>
		<category><![CDATA[Komentarz]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=668</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby ktoś z Rosji, Czech lub Grecji wpadł na weekend do Polski, by zobaczyć, na jakim poziomie grają piłkarze w ekstraklasie, utwierdziłby się w przekonaniu, że los był dla ich drużyn łaskawy. Gdyby, na przykład, goście pojechali do Zabrza, zobaczyliby jak piłkarz Górnika nie trafia z dziesięciu metrów do pustej bramki. Ale w tym samym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">Gdyby ktoś z Rosji, Czech lub Grecji wpadł na weekend do Polski, by zobaczyć, na jakim poziomie grają piłkarze w ekstraklasie, utwierdziłby się w przekonaniu, że los był dla ich drużyn łaskawy. Gdyby, na przykład, goście pojechali do Zabrza, zobaczyliby jak  piłkarz Górnika nie trafia z dziesięciu metrów do pustej bramki. Ale w  tym samym meczu padł gol marzenie zdobyty przez Waldemara Sobotę. Byłby  ozdobą Premier League, Bundesligi, o Serie A nie mówiąc. I patrząc na  akcję Soboty, goście by się zastanowili, czy przypadkiem nie cieszą się  za wcześnie. Tym bardziej że zawodnik Sobota nie gra w kadrze. To jak  muszą strzelać ci, którzy w kadrze są?</p>
<p style="text-align: justify">W ligach Czech i Grecji też  się nie wykorzystuje stuprocentowych sytuacji i też strzela się po  okienkach. Tylko rosyjska wydaje się nieco lepsza, ale tam o poziomie  decydują przede wszystkim bardzo drodzy cudzoziemcy. Polskie drużyny nie  noszą na koszulkach reklam Gazpromu czy Łukoilu, więc ich na gwiazdy  nie stać. Jednak nie tak dawno Legia miała przegrać ze Spartakiem, a  pokonała go nawet w Moskwie. Więc jednak nie tylko kasa&#8230;</p>
<p style="text-align: justify">Czesi  mają Spartę i Slavię, Grecy &#8211; Panathinaikos i Olympiakos, Rosjanie &#8211;  Zenit, CSKA, Lokomotiw czy Rubina Kazań. I tak od lat. U nas o  stabilizację formy trudno. Legia, która dziś gra dobrze, wiosną  zawodziła w co drugim meczu. W drużynie mistrza Polski, czyli Wiśle, z  powodu słabych wyników zmieniono trenera. Lech, który przed rokiem w  Lidze Europejskiej nie przegrał z Juventusem i pokonał Manchester City,  dziś ledwo dyszy. Gdyby nie wygrał w sobotę ze słabym ŁKS, trener Jose  Mari Bakero straciłby pracę.</p>
<p style="text-align: justify">Zagraniczni obserwatorzy analizujący  ekstraklasę mogliby się bardzo zdziwić, że najlepsza polska drużyna  klubowa w roku kalendarzowym Śląsk Wrocław nie daje swoich zawodników do  reprezentacji. Śląsk jest wicemistrzem kraju i liderem w rundzie  jesiennej, a nową, już wiosenną, rozpoczął jeszcze lepiej (w lipcu  zremisował z Górnikiem we Wrocławiu 1:1, teraz pokonał go w Zabrzu 2:0).</p>
<p style="text-align: justify">Ci  sami obserwatorzy zwróciliby uwagę na jeszcze jedno. Dziewięć z  szesnastu drużyn ekstraklasy gra na stadionach, które zmodernizowano lub  zbudowano od nowa w ostatnich kilku latach. Stadion Jagiellonii rośnie w  oczach, a w Zabrzu zaczęto budowę. Pod tym względem jesteśmy w czołówce  europejskiej.</p>
<p style="text-align: justify">Znam teorię, zgodnie z którą, jak nie było  stadionów, to mieliśmy piłkarzy, a teraz jest odwrotnie. Nawet to  pamiętam. Czas najwyższy tę teorię obalić.</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F04%2Fteoria-do-obalenia%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F04%2Fteoria-do-obalenia%2F&amp;t=Teoria%20do%20obalenia" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Teoria%20do%20obalenia%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F04%2Fteoria-do-obalenia%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F04%2Fteoria-do-obalenia%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/12/04/teoria-do-obalenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lew już tu przegrał</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/12/03/lew-juz-tu-przegral/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/12/03/lew-juz-tu-przegral/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Dec 2011 01:56:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=666</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy w Polsce się cieszymy, więc można sobie wyobrazić radość w Pradze, Moskwie i Atenach. Każdy chciał przecież trafić na Polskę. Kiedy w roku 2004 Portugalczycy dowiedzieli się, że na otwarcie mistrzostw na swoich boiskach zagrają z Grecją, zapisali sobie trzy punkty. Dla przyzwoitości trzeci trener Portugalczyków przyjechał do Szczecina, żeby zobaczyć Greków w meczu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszyscy w Polsce się cieszymy, więc można sobie wyobrazić radość w Pradze, Moskwie i Atenach.</p>
<p>Każdy chciał przecież trafić na Polskę. Kiedy w roku 2004  Portugalczycy dowiedzieli się, że na otwarcie mistrzostw na swoich  boiskach zagrają z Grecją, zapisali sobie trzy punkty. Dla przyzwoitości  trzeci trener Portugalczyków przyjechał do Szczecina, żeby zobaczyć  Greków w meczu z Polską, ostatnim przed turniejem. Polacy wygrali 1:0, a  jedyny rozsądny komentarz, jaki się nam nasuwał, sprowadzał się do  pytania: po co Grecy jadą na mistrzostwa? Kilkanaście dni później Grecja  wygrała z Portugalią w meczu otwarcia w Porto, drugi raz w finale w  Lizbonie i zdobyła mistrzostwo Europy. Nie można chwalić dnia przed  zachodem słońca. Z drugiej strony, z kim mielibyśmy wygrać, jeśli nie z  Grecją, Rosją i Czechami?</p>
<p>Stadion we Wrocławiu dopiero zaczyna swoją historię, a Narodowy już  ją ma, bo stoi na miejscu Stadionu Dziesięciolecia, z którego zresztą  pozostał tunel, gdzie, jak chce legenda, Stanisław Królak lał pompką  kolarzy z Kraju Rad, i wejście od strony Wisły, zastrzeżone dla  najważniejszych towarzyszy. Można więc mówić o pewnego rodzaju ciągłości  historycznej, mimo że towarzyszy już nie ma.</p>
<p>Oczywiście Rosja to nie jest Związek Radziecki, ale specyficzna więź  łącząca nasze narody nadal nie pozwala na nazwanie jej przyjaźnią.</p>
<p>Był już jeden pamiętny mecz, w tym samym miejscu, w roku 1961.  Towarzyski, mający podkreślić serdeczne stosunki między bratnimi  narodami. ZSRR tak bardzo liczył na zwycięstwo i gorące przyjęcie, że  władze na Kremlu postanowiły go transmitować w telewizji. Źle to się  skończyło. Goście przegrali 0:1, Ernest Pol strzelił bramkę z karnego  Lwu Jaszynowi, a kiedy radziecki zawodnik sfaulował naszego bramkarza i  na boisko wjechała karetka, ludzie rzucali butelkami i wznosili  antyradzieckie hasła.</p>
<p>Przyjemniej było w roku 1974. Na Stadionie Dziesięciolecia Polska  rozgrywała z Grecją ostatni mecz przed wyjazdem na mistrzostwa świata.  Kazimierz Górski sprawdzał ostatnich kandydatów, więc Kazimierz Deyna i  Jan Tomaszewski siedzieli na ławce. Mimo to wygraliśmy 2:0, a jedną z  bramek strzelił Grzegorz Lato. On miał zawsze szczęście i niech tak do  Euro zostanie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F03%2Flew-juz-tu-przegral%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F03%2Flew-juz-tu-przegral%2F&amp;t=Lew%20ju%C5%BC%20tu%20przegra%C5%82" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Lew%20ju%C5%BC%20tu%20przegra%C5%82%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F03%2Flew-juz-tu-przegral%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F12%2F03%2Flew-juz-tu-przegral%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/12/03/lew-juz-tu-przegral/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czarne serca</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/21/czarne-serca/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/21/czarne-serca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Nov 2011 02:18:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=664</guid>
		<description><![CDATA[Polonia przegrała w Lubinie – to się zdarza. Sto lat temu, 19 listopada 1911 roku, rozpoczynała też od porażki – 3:4 z Koroną, która była jednym z pierwszych klubów Warszawy, ale połączyła się z Legią. Polonia jest od 100 lat, już prawie nie żyła, odłączona od kroplówki przez towarzyszy z PZPR, ale odrodziła się wraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Polonia przegrała w Lubinie – to się zdarza. Sto lat temu, 19 listopada 1911 roku, rozpoczynała też od porażki – 3:4 z Koroną, która była jednym z pierwszych klubów Warszawy, ale połączyła się z Legią. Polonia jest od 100 lat, już prawie nie żyła, odłączona od kroplówki przez towarzyszy z PZPR, ale odrodziła się wraz z nową Polską.</p>
<p style="text-align: justify;">Historia Polonii jest historią Warszawy i Polski. Doman Nowakowski pokazał to w napisanej na stulecie klubu sztuce „Czarne serca&#8221;. Jej premiera odbyła się w sobotę w Teatrze Kamienica w obecności około 300 osób, w bardzo wielu przypadkach związanych z klubem od dziesięcioleci. Honorowy prezes Jerzy Piekarzewski chyba na Konwiktorskiej się urodził. Juliusz Kulesza, grafik, autor książek, pamięta Polonię z czasów, kiedy jej prezesem był generał Kazimierz Sosnkowski. Zdzisław Sosnowski bronił bramki Polonii, kiedy na gruzach stolicy zdobywała w roku 1946 mistrzostwo Polski, a Henryk Misiak grał w zespole, który w roku 1952 pokonał Legię w finale Pucharu Polski. Juliusz Kulesza obliczył, że w powstaniu warszawskim walczyło 37 piłkarzy Polonii.</p>
<p style="text-align: justify;">Klub przedwojennej elity – Gebethnerów, Lothów czy Sosnkowskiego, po roku 1945 musiał przegrać z wojskową Legią i milicyjną Gwardią. Nowakowski pokazał rozterki urodzonych po wojnie warszawskich kibiców: iść w południe na mecz Czarnych Koszul z Mazurem Ełk czy wieczorem na Legię z Interem przy jupiterach? I czy pójście na Łazienkowską musi oznaczać zdradę? Wcale nie. Przez dziesięciolecia obydwa kluby żyły w zgodzie, bezsensowna wojna zaczęła się wtedy, kiedy Polonia wróciła do ekstraklasy i z ubogiego krewnego stała się godnym konkurentem.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziś różnica między Polonią a Legią polega na tym, że starych sportowców tej pierwszej i jej kibiców można spotkać       1 listopada na Powązkach, a legionistów jakby mniej. Przy Konwiktorskiej się jest, a przez Łazienkowską się przejeżdża.</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F21%2Fczarne-serca%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F21%2Fczarne-serca%2F&amp;t=Czarne%20serca" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Czarne%20serca%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F21%2Fczarne-serca%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F21%2Fczarne-serca%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/21/czarne-serca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Deser po padlinie i swojaku</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/17/deser-po-padlinie-i-swojaku/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/17/deser-po-padlinie-i-swojaku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2011 17:08:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>
		<category><![CDATA[Żonglerka]]></category>
		<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[szczepłek]]></category>
		<category><![CDATA[żonglerka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=661</guid>
		<description><![CDATA[Marcin Rosłoń napisał książkę „Mowa trawa. Słownik piłkarskiej polszczyzny&#8221;. Rosłoń jest komentatorem Canal+, a wcześniej grał w Legii Jeśli mnie pamięć nie myli, w pierwszej drużynie debiutował nie w ekstraklasie, tylko w europejskich rozgrywkach klubowych, w Luksemburgu. Krótko mówiąc, szatnia piłkarska jest jego drugim domem. Książka to żartobliwa opowieść o języku używanym przez ludzi futbolu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Marcin Rosłoń napisał książkę  „Mowa trawa. Słownik piłkarskiej polszczyzny&#8221;. Rosłoń jest komentatorem  Canal+, a wcześniej grał w Legii</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli mnie pamięć nie myli, w pierwszej drużynie debiutował  nie w ekstraklasie, tylko w europejskich rozgrywkach klubowych, w  Luksemburgu. Krótko mówiąc, szatnia piłkarska jest jego drugim domem.  Książka to żartobliwa opowieść o języku używanym przez ludzi futbolu.  Szanujący się dziennikarze poważnych pism, radia i telewizji unikają  żargonu piłkarskiego, ale nie można udawać, że nie ma takich słów i  zwrotów, jak: siatka, tunel, okienko, wapno, klej, drewno, deska,  szarańcza, żółtko, as kier, dziadek, klepka, fałszerz, gaz, pas,  plaster, rogal, kaczka, setka, sęp, sodówa, sprężyna, padlina, swojak,  skład desek i papy, oddychanie rękawami i wiele innych, których nie  pamiętam, ale muszę je znać.</p>
<p style="text-align: justify;">Urok tych słów używanych powszechnie na boiskach i trybunach polega  na tym, że żadne z nich nie oznacza tego, z czym się w pierwszej chwili  kojarzy. Na przykład okienko to górny róg bramki, a sprężyna to  określenie sytuacji, w której piłka odbija się od klatki piersiowej  bramkarza. To jest język łatwy, ale tylko dla wtajemniczonych.</p>
<p style="text-align: justify;">Rosłoń nie tylko to wszystko zebrał alfabetycznie, ale też każde  hasło rozwinął, przetłumaczył na polski, dodał soli i pieprzu w postaci  swoich doświadczeń i cytatów ze znanych trenerów. W efekcie powstało  smaczne danie lub deser po padlinie ze swojakiem, czterema setkami,  dwoma wapnami, a wszystko dlatego, że grał skład desek i papy.</p>
<p style="text-align: justify;">I jeszcze jedno: Rosłoń tym różni się od innych piłkarzy-autorów  książek, z Waynem Rooneyem i Davidem Beckhamem włącznie, że on swoją  napisał sam.</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F17%2Fdeser-po-padlinie-i-swojaku%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F17%2Fdeser-po-padlinie-i-swojaku%2F&amp;t=Deser%20po%20padlinie%20i%20swojaku" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Deser%20po%20padlinie%20i%20swojaku%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F17%2Fdeser-po-padlinie-i-swojaku%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F17%2Fdeser-po-padlinie-i-swojaku%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/17/deser-po-padlinie-i-swojaku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niezgoda rujnuje</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/16/niezgoda-rujnuje/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/16/niezgoda-rujnuje/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 02:30:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=649</guid>
		<description><![CDATA[Wygrana z Węgrami bardzo nie podniosła nas na duchu. Dopóki na boisku przebywała druga reprezentacja, mecz był nudny. Na szczęście po przerwie zagrali najlepsi i Robert Lewandowski znów pokazał, jak się dochodzi do sytuacji strzeleckich. Szkoda, że niewykorzystanych. Franciszek Smuda nie dowiedział się niczego nowego. Mamy dwóch dobrych bramkarzy, ale nie wiemy, kto poza Łukaszem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wygrana z Węgrami bardzo nie podniosła nas na duchu. Dopóki na boisku przebywała druga reprezentacja, mecz był nudny. Na szczęście po przerwie zagrali najlepsi i Robert Lewandowski znów pokazał, jak się dochodzi do sytuacji strzeleckich. Szkoda, że niewykorzystanych.</p>
<p style="text-align: justify;">Franciszek Smuda nie dowiedział się niczego nowego. Mamy dwóch dobrych bramkarzy, ale nie wiemy, kto poza Łukaszem Piszczkiem zagra podczas Euro w obronie.</p>
<p style="text-align: justify;">To jest problem poważny.</p>
<p style="text-align: justify;">W pomocy bez wątpienia Jakub Błaszczykowski, pewnie Ludovic Obraniak, Adrian Mierzejewski, Dariusz Dudka, Rafał Murawski i Adam Matuszczyk. Z przodu Lewandowski, bo Paweł Brożek jest o kilka klas słabszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Boisko w Poznaniu nie nadawało się do gry, na 40-tysięczny stadion przyszło 8 tys. kibiców domagających się przywrócenia orła na koszulkach. PZPN swoimi decyzjami podcina gałąź, na której siedzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Atmosfera, w której muszą grać piłkarze, jest fatalna, niezgoda rujnuje, a wszystko to wtedy, gdy powinniśmy w spokoju czekać na największe sportowe święto, jakie kiedykolwiek organizowaliśmy w Polsce.</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F16%2Fniezgoda-rujnuje%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F16%2Fniezgoda-rujnuje%2F&amp;t=Niezgoda%20rujnuje" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Niezgoda%20rujnuje%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F16%2Fniezgoda-rujnuje%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F16%2Fniezgoda-rujnuje%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/16/niezgoda-rujnuje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>54</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Od piłki i od szklanki</title>
		<link>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/15/od-pilki-i-od-szklanki/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/15/od-pilki-i-od-szklanki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Nov 2011 19:02:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Stefan Szczepłek]]></category>
		<category><![CDATA[Żonglerka]]></category>
		<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[GROSICS]]></category>
		<category><![CDATA[Puskas]]></category>
		<category><![CDATA[szczepłek]]></category>
		<category><![CDATA[żonglerka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/szczeplek/?p=656</guid>
		<description><![CDATA[O futbolu węgierskim można pisać tak jak o festiwalach piosenki polskiej w Opolu – wyłącznie w czasie przeszłym. Kiedy na festiwalu w roku 1966 Łucja Prus śpiewała &#8222;Dookoła noc się stała&#8221;, węgierscy piłkarze przygotowywali się do mistrzostw świata w Anglii. Pokonali wówczas nawet Brazylię, przegrali dopiero w ćwierćfinale z ZSRR, co się nam bardzo nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">O futbolu węgierskim  można pisać tak jak o festiwalach piosenki polskiej w Opolu – wyłącznie  w czasie przeszłym.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy na festiwalu w roku 1966 Łucja Prus śpiewała &#8222;Dookoła  noc się stała&#8221;, węgierscy piłkarze przygotowywali się do mistrzostw  świata w Anglii. Pokonali wówczas nawet Brazylię, przegrali dopiero w  ćwierćfinale z ZSRR, co się nam bardzo nie podobało.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla Polaków Węgrzy są &#8222;bratankami od szabli i od szklanki&#8221;, ale i  nauczycielami futbolu. Imre Pozsonyi jako trener zdobył z Cracovią tytuł  mistrza Polski i poprowadził naszą reprezentację w jej pierwszym  międzypaństwowym meczu (zresztą przeciw Węgrom). Doliczyłem się 18  węgierskich trenerów pracujących w polskich klubach ekstraklasy (dawniej  I ligi). Byli wśród nich tak wybitni fachowcy jak twórca wielkości  Legii w połowie lat 50. Janos Steiner i Geza Kalocsay, bez którego  Górnik nie awansowałby do finału europejskich rozgrywek pucharowych.</p>
<p style="text-align: justify;">Punktem odniesienia pozostaje wciąż &#8222;złota jedenastka&#8221;, której nikt   nie pokonał w 32 meczach z kolei, a która przegrała mecz najważniejszy –  finał mistrzostw świata z Niemcami w roku 1954. Jej legenda wcale przez  to nie zgasła. Wzmocniła ją tułaczka po świecie czołowych zawodników.   Nie chcieli już mieszkać w kraju, do którego wjechały sowieckie czołgi.  Ferenc Puskas stał się gwiazdą Realu, a Zoltan Czibor i Sandor Kocsis –  Barcelony.  W Europie zapanowała moda na węgierskich trenerów, a Bela  Gutman z Benfiki stał się najlepszym z nich.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy w roku 2006 zmarł Ferenc Puskas, urządzono mu pogrzeb jak  królowi i pochowano w kościele, a nie na cmentarzu. Z tamtej drużyny  zostało już tylko dwóch: Jeno Buzanszky i bramkarz Gyula Grosics. Kiedy  dwa tygodnie temu 85-letni Grosics spadł ze schodów, wiedzieli o tym  wszyscy Węgrzy. Bo to byli piłkarze, za jakimi tęsknią od pół wieku.</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F15%2Fod-pilki-i-od-szklanki%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F15%2Fod-pilki-i-od-szklanki%2F&amp;t=Od%20pi%C5%82ki%20i%20od%20szklanki" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Od%20pi%C5%82ki%20i%20od%20szklanki%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F15%2Fod-pilki-i-od-szklanki%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fszczeplek%2F2011%2F11%2F15%2Fod-pilki-i-od-szklanki%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/szczeplek/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/szczeplek/2011/11/15/od-pilki-i-od-szklanki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

